netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 491 wyświetleńzałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 975 z 2 984 ]

911

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

Małpko, a byłaś u psychiatry? Wiesz inni lekarze są dobrzy w swoich specjalnościach, ogólnie to tylko neurolog mógłby spokojnie zdiagnozować nerwicę. Mimo wszystko mam nadzieje, że jej nie masz!

gattita- znalazłam i mimo że mam ochotę zupełnie na nic i strasznie somatyzuje to i tak będę cholera z tym walczyć. Wściekła jestem, ale to dobrze, bo kiedyś nie umiałam tych emocjji wyrzucać a teraz rozumiem ze mam do tego prawo!

Buzi buzi

U neurologa tak czy siak będę w związku z rzutowaniem kręgosłupa na sprawność lewej ręki i nogi.

912

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika51-no hej no to nie muszę ci więcej pisac o lękach jak się prowadzi samochód doskonale rozumiesz co to znaczy  przechlapane dalej masz takie ataki paniki bierzesz wtedy  cos na uspokojenie czy czekasz jak ci samo przejdzie nerwuska-to dobrze że zdecydowałas się na ten wyjazd może tam zapomnisz co to nerwica Sluuu-ja też ból głowy żołądka już którys dzien cały czas mi niedobrze ale przeszło ci już cos bo mnie dalej trzyma Małpko -myslę tak jak sluuu powinnas wybrac się do psychiatry albo do psychologa jeżeli nie byłas  oni ocenią czy masz nerwice czy nie  a może to tarczyca ci tak szaleje też są podobne objawy nerwowosc kołatanie serca itp. wiem bo u mnie tak własnie lekarze mysleli ale jednak tarczyce miałam w porządku  więc nerwica

913

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Bożena = tak ciągle mnie trzyma. Może rzeczywiście ta pogoda dla nerwowych nie dobra.

914

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

dzieńdoberek ponownie smile

Dla zainteresowanych-metamorfoza udana.Mam tak jak chcialam,tzn.fryzurkę w stylu bob,z jednym krótszym bokiem,i grzyweczka asymetryczna,kolorek ciepła czerwien taka delikatna nie krzykliwa...bardzo ładna.

Kochane-te objawy które opisujecie przerabiałam na początku nerwicy.

Miałam tak silne lęki,że musiałam ze sklepu z kolejek wychodzić coś okropnego.Bałam się dzwonka jak dzwonił...bałam się wszystkiego...bóle(skórcze) żoladka miałam tak silne,że slablam,a zawroty takie,że mąż kilka razy wzywał pogotowie.


Jak z tym walczyłam?

lęk z czasem znikał...leki,zioła.to pamiętam...przebywanie miedzy ludzmi..odpychanie myśli,robienie dobrej miny do zlej gry.

bóle żoładka-bardzo skuteczny jest 'len" osłania żołądek wycisza.mięta,i no-spa.I minęło.

zawroty- przy atakach...kładła się do lóżka okno otwarte..powietrze jeszcze raz powietrze.I dużo pić wody(to zalecenie z pogotowia)

te objawy minęły.

Teraz walcze z dusznosciami,lecz mam o wielle wiele słabsze,wydaje mi się,że to relanium było powodem...

915

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nerwuska23 - a jakie zioła(nazwy) polecasz smile

916 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-02-05 22:41:42)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
marcing90 napisał/a:

nerwuska23 - a jakie zioła(nazwy) polecasz smile

Wiesz co? ja byłam u zielarza i miałam zioła mieszane.Ale można wyszukać w necie,tam piszą osoby jakie zioła mieszają...Wiem na pewno,że sa to ziele dziurawca (na depresje) korzen kozlka kwiat głogu...itd...mieszałam wszystkie razem i pilam  3-/4 szkl.dwa razy dziennie TE ZIOLA SA RÓWNIEŻ NA BÓŁE ŻOŁĄDKOWO-JELITOWE...Piłam też taki lek o nazwie  "psychotonisol"

Skład: 100 g preparatu zawiera etanolowo-wodny wyciąg z mieszaniny następujących surowców zielarskich: ziela dziurawca (Hypericum perforatum L.)  16 cz., ziela męczennicy cielistej (Passiflora incarnata)  2 cz., ziela melisy (Melissa officinalis L.)  2 cz.

Działanie:
- korzystnie w zaburzeniach emocjonalnych
- uspokajające
Lek stosuje się pomocniczo w zaburzeniach emocjonalnych pochodzenia czynnościowego

917

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Przypomniało mi się że wzdrygam się kiedy dzwoni telefon, taki lęk mnie dopada.

918

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Małpa- to chyba zostaje dla Ciebie forum- endokrynologia lub neurologia. Nie piszę złośliwie, może musisz zmienić lekarza skoro leki nie zdają egzaminu. Powiem Ci że jednak na to forum trafiają osoby które potrafią się przyznać do tego iż cierpią na zaburzenia psychiczne i nie bardzo wiemy jak się zachować gdy ktoś nie wie czy ma być z Nami czy w innym wątku nie wiem czy jestem w stanie Ci pomóc, nie mam szkoły w tym temacie- jestem zwykłym znerwicowanym fryzjerem ze zwyrodnieniem kręgosłupa-kręgozmyk szyjny.(zawroty głowy albo od nerwicy albo od szyi można sobie wybrać) Stawiam na nerwicę-lubię francę.

919

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nerwuska- spać!!!!! smile smile

920 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-06 01:05:32)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Było by cudownie powiedzieć "mam nerwicę i już" przynajmniej bym wiedziała, najgorsze to nie wiedzieć co Ci jest, jeśli nie wiesz to jak masz to leczyć?

A to przerabiałam wielokrotnie, kilka lat chodziłam źle się czując bez zdiagnozowanej cukrzycy, mówiłam lekarzowi że czuje się źle po jedzeniu, że odpływam, dużo piję, a on wmawiał mi że to normalne, tymczasem u mojego taty zdiagnozowano cukrzycę (wcześniej u dziadka), tata zmierzył mi cukier po glukozie swoim glukometrem, miałam koło 240 i dopiero wtedy trafiłam do diabetologa ;/ Tak więc ja chcę wiedzieć co mi jest, jednocześnie mam świadomość że jak zwykle niestety nie będzie to łatwe.

Czy nie było by cudownie gdyby było jakieś urządzenie które przykłada się do głowy, zadka czy gdzieś tam i mówi ci na co chorujesz, bez lekarzy, bez wkurzania się i bez tłumaczenia im że "na prawdę źle się czujesz" ;p

921 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-02-06 09:12:00)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzień dobry ,mam nadzieję że taki będzie...skleciłam parę zdań...dla  Was ...dedykuję.Pozdrawiam słodki cmoka.....s.


   Sieć zła

Założona w umyśle,każdym
zakamarku myśli.
Pajęcza sieć na drzwiach,
wstrzymuje przed wyjściem.

Lekkością wystraszonej muchy,
wydaję w świetle dżwięki.
Rozłożę skrzydła,polecę przez łąki,
smutku,goryczy zniechęcenia.
Las chaosu wyrósł,
chociaż nikt o niego nie dbał.

Złość, bezsilność,
walka złapanej bezradności.
Dokładka codzienności,
zaznanych krzywd,
z powracającej  starej przeszłości.

Wiem że mam się nie bać,
rękami mogę dotknąć nieba.
Jeśli tylko zechcę,
nożycami wiary, 
przecinam wstęgę,

Silnie trzymana za Twoją rękę,
nie potrafię żyć pewniej.
Doceniam...
Zawsze tu jesteś,
dla mnie i myśli moich..

Na huśtawce nastroju,
nie bronisz mi latać,
Zaplątaną zostawiasz
W sieci zła.

własny...

922

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich kolejnego dnia zmagań, Gattita - bardzo jestem ciekawa jak po wizycie u lekarza?  Lekarz to też człowiek, a my to najbardziej skomplikowana jednostka chorobowa, jaką znam. Oszust, szuja i pokrętny cwaniak z tej nerwicy! Ale my swoim spokojem i niestety ciężką pracą pokazujemy jej gdzie jej miejsce. Do konta drania, na karnego jeżyka! HE,HE . Kochani dzięki niej, Was poznałam i wiele jeszcze innych osób, które dają mi więcej dobrego niż własna rodzina. Za wyjątkiem męża:-) To paradoks jakiś! Ale do rzeczy, nie chcę nikogo namawiać, żeby był szczęśliwy, że ma nerwicę bo to idiotyczne i niedorzeczne, ale skoro tak jest to trzeba się nauczyć z nią żyć, a przy okazji odnajdywać szczęście tak gdzie nie zawsze świeci słońce. Macie rację: pogoda do kitu, ale wczoraj świeciło słońce, wyprałam koszulę męża i jedną zniszczyłam, chciałam je wybielić i przedobrzyłam- cała ja,  ale to nic ma pretekst żeby kupić nową. Tak teraz staram się patrzeć na Świat, chociaż czasami trudno i wszystko wydaje się być beznadziejne i bezsensowne.  Małpa 69, wiem co to znaczy latami szukać przyczyny swojej choroby. Po kolejnych wizytach, diagnozach i lekach człowiek staje się coraz słabszy, zmęczony sytuacją a czasami nawet przestaje już o siebie walczyć, chociaż nadal jest źle. Ja po latach tułaczki, w końcu jestem zdiagnozowana, miałam szczęście, że trafiłam na kilku dobrych lekarzy i potraktowali mnie jak człowieka. Po prostu poważnie, z szacunkiem i fachowo. Wiem, jak to jest kiedy ktoś nagle mówi, że jak dobrze pójdzie to jeszcze do 5 lat będę chodzić, a potem to już tylko wózek inwalidzki i leki przeciwbólowe. Wyłam, ja bóbr przez kilka dni, nie chciałam żyć. A potem pomyślałam, że jeśli nawet to prawda, to co po mnie zostanie. Tyle rzeczy chciałam zrobić, tyle marzeń... I wtedy wróciłam do pisania, bo to zawsze było moje marzenie. Wydałam już książkę "zawodową" - jestem terapeutą ruchu, ale to nie było to o czym marzyłam. Więc zaczęłam realizować swoje marzenia, pomimo wszystko. Powiem Wam kochani, że piszę książkę o sobie, o swoich zmaganiach z chorobami, także z nerwicą bo ją mam. Pewnego dnia moja znajoma znalazła lekarza reumatologa w Warszawie, ponoć najlepszy i chętny poznać mój przypadek. No i okazało się, że nie jest aż tak źle, doprowadził(a) mnie do stanu takiego jak teraz : chodzę, jeżdżę samochodem. Wyleczyła jersiniozę co żarła stawy. mieniła diagnozę kolejny raz i jest lepiej, ale przede wszystkim w mojej głowie nastąpiła zmiana. To nic, że wydałam wszystkie oszczędności, fajnie, że je miałam. W podróż życia pojadę kiedy indziej! Walcz o siebie MAŁPA 69, lekarze bywają różni, ale to  o siebie przecież walczysz, więc nie możesz się poddawać, to Twoje najwyższe dobro, ty jesteś tu najważniejsza! Masz przed sobą kolejne trudne dni, musisz doprowadzić swoje życie do pewnego porządku, powoli  ze spokojem ale i z wiarą że będzie dobrze. Bo będzie, zobacz trafiłaś tu do nas i nie ważne czy masz nerwicę, czy nie, jesteś na dobrej drodze, bo poszukujesz. My niestety możemy być tylko grupą wsparcia, cała ciężka praca należy do Ciebie. Popytaj lekarzy, poszukaj fachowców może w końcu zobaczysz światełko w tunelu. Jesteś młodą, ambitną kobietą ( jak czytam) życie czeka na Ciebie! To tyle ode mnie, więcej dać nie mogę!
Tak ziółka to jest to, też popijam i wierzę w nie. Byłam parę lata w Bielsku - Białej w ośrodku gdzie leczą medycyną niekonwencjonalną, tam dostałam jakieś ziołowe kuleczki i bardzo wzmocniły mój organizm. W tym czasie nawet nauczyłam się latać na paralotni! Ah, stare dobre czasy... teraz nie mam siły unieść ekwipunku, więc z latania nici, no i te lęki... Ale to nic mam jeszcze wiele fajny rzeczy do zrobienia, pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Jadę dzisiaj z bratanicą na basen...  Trzymajcie się, każda pogoda jest dobra na spacer:-)

923

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Brawo, pięknie- " nowa 18" - mam nadzieję, że wysyłasz je gdzieś dalej, niech żyją i rozkwitają, tak jak Ty

924

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888,witaj dzielna kobieto.
Tak wysyłam n facebook,tyle mojego....Pozdrawiam cieplutko.

925

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

bożenka125- jeżeli chodzi o moją jazdę samochodem to dotychczas miałam tak naprawdę jeden atak paniki w czasie jazdy. To był koszmar, modliłam się żeby jak najszybciej dojechać do domu i być bezpieczną. Starałam się nie myśleć o tym,że mnie znowu złapie,że to tylko siedzi w naszej głowie ale gdzieś w podświadomości to zostało. W momencie gdy przeczytałam Twój post wszystko wróciło, przykleiło się do mnie.Post przeczytałam wieczorem i już byłam niespokojna, ale rano nastąpił atak paniki. Jak ja wsiądę do samochodu. Jak Ci pisałam :strach, serce waliło i myśli złe. Jako że w ten dzień nie miałam innego wyjścia tylko sama musiałam prowadzić więc szybko musiałam się pozbierać . Tłumaczenie samej sobie że będzie dobrze, że to tylko moja panika. A do pracy musiałam dotrzeć. Przemogłam się wsiadłam i jechałam i mówiłam sobie w myślach;jest ok, dam radę. Mam do pracy ok.5 km więc tej jazdy nie jest dużo, ale czasem wydaje mi się , że ta droga to stąd do wieczności. Poza tym jestem cały czas na lekach. Rano łykam słuszną porcję , ale czy to mi coś daje? pozostaje nam Bożenko albo to oswoić albo przyzwyczaić się do tego . W końcu przecież budzimy się rano, wstajemy, znów zaczynamy kolejny dzień. Mimo że bez przerwy narzekamy to idziemy do przodu.Chociaż jest ciężko.
Małpa69- no nie wiem czy to cudownie powiedzieć"mam nerwicę" , nie zgadzam się z Tobą. Pewnie że lepiej wiedzieć co człowiekowi jest, mieć zdiagnozowaną chorobę ale to cholerstwo mieć? chore ciało, chora dusza.
8888-nawet nie wiem co powiedzieć . Ty jedziesz 200 km w nocy sama? jak powiedziałam ja mam blisko i nieraz mam problem. Tylko podziwiać i brać przykład. Ja gdy byłam nawet w lepszej formie nie odważyłabym się. Mocna z ciebie Baba.
nerwuska 23-ja też mam czerwone włosy
pozdrawiam dziewczyny

926

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam was kochane smile

Kasiuniunie-wczoraj poszłam bardzo późno spać...oglądaliśmy z mężem film:)

Jakaś przymulona i niewyspana wstałam,,, o 7.00 juz kawkę z mężem piliśmy..a tu trzeba obiad robić,ogarnąć mieszkanko, a weny brak..

Nowa 18-piękny wiersz...

8888-gratulacje,to super że piszesz ksiażki,fantastycznie.

Milego dnia kobietki smile

927 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-06 11:50:17)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
berenika51 napisał/a:

Małpa69- no nie wiem czy to cudownie powiedzieć"mam nerwicę" , nie zgadzam się z Tobą. Pewnie że lepiej wiedzieć co człowiekowi jest, mieć zdiagnozowaną chorobę ale to cholerstwo mieć? chore ciało, chora dusza.
8888-nawet nie wiem co powiedzieć . Ty jedziesz 200 km w nocy sama? jak powiedziałam ja mam blisko i nieraz mam problem. Tylko podziwiać i brać przykład. Ja gdy byłam nawet w lepszej formie nie odważyłabym się. Mocna z ciebie Baba.
nerwuska 23-ja też mam czerwone włosy
pozdrawiam dziewczyny

Jeżeli i tak jest się chorym to lepiej powiedzieć "wiem co mi jest mogę się leczyć" niż "nie mam pojęcia co mi jest a więc nie mogę się leczyć tym samym nie widzę nadziei na poprawę".

Podejście się zmienia w miarę naszych przeżyć.

Kiedy dostałam diagnozę "cukrzyca" ucieszyłam się bo wiedziałam że będę mogła ją kontrolować i z nią walczyć, że będzie lepiej, gorzej było przez lata po jedzeniu zasypiać na kilka godzin i nie wiedzieć dlaczego, gorzej było mieć czyraki i nie wiedzieć dlaczego, gorzej było mieć osłabioną odporność ciągle chorować i nie wiedzieć dlaczego, gorzej było przytyć 50 kilo i nie wiedzieć dlaczego.


Teraz moje życie pełne jest wyrzeczeń, nie jem w ogóle makaronu, ziemniaków, białego pieczywa, niczego słodkiego, ale wolę to i walkę z chorobą niż nie wiedzieć.

928

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Małpa69-jednym słowem nie ma się co licytować co lepsze, a co gorsze.Wszystko jest "dobre" gdy nas nie dotyczy

929 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-06 12:29:17)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wolałabyś być chora na nerwicę, ale nie wiedzieć że ją masz czy wiedzieć?

Skoro człowiek i tak jest chory to znacznie lepiej jest wiedzieć na co i móc z tym walczyć bo przynajmniej jest jakaś szansa na dojście do siebie smile

Celem wyjaśnienia nie miałam na myśli że dobrze mieć nerwicę, tylko to że jak już się ją ma to lepiej wiedzieć że to nerwica niż nie wiedzieć co Ci jest.

930

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Jak powiedziałam diagnoza to podstawa. Ale z tej wiedzy też mam niewiele. Leczę się i leczę i trudno mi z tego wyjść.

931

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiem i rozumiem sad

932

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mam nadzieję że Ty Małpa69 nie będziesz się z tym męczyć tyle lat ile ja..Jesteś młodą osobą , wszystko przed Tobą , Rób wszystko aby tej zarazy się pozbyć

933

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia- "lubię tą frace" oj tak bardzo ;-P
Kochane ja też jeżdżę samochodem, to na litwę to na węgry to latam do Azji "zawodowo", włączę jak lwica i czy jest łatwo ? Nie. Śmieszna ta nasza przypadłość, ale znam nawet stuardessę co lata z lękami już ładnych pare lat. Pogodziłam się z chorobą, teraz bardziej skupiam się na tym by znaleźć magiczny sposób na wyjście, a to jest niestety trudne. Leki mam jednak średnio dobrane, ale mam MEGA stracha przed zmianą... Tak więc lecę na tym co mam, ale bardzo źle robię, bo w miejsce lęków przyszła depresja i myślę że raczej jest odlekowa.

934

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja jeżdżę samochodem i generalnie nie stresuje mnie to wręcz przeciwnie odpręża, no chyba że mówimy o super ruchliwej drodze w stolicy w godzinach szczytu, ale tego to chyba nikt nie lubi wink

935

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
berenika51 napisał/a:

bożenka125- jeżeli chodzi o moją jazdę samochodem to dotychczas miałam tak naprawdę jeden atak paniki w czasie jazdy. To był koszmar, modliłam się żeby jak najszybciej dojechać do domu i być bezpieczną. Starałam się nie myśleć o tym,że mnie znowu złapie,że to tylko siedzi w naszej głowie ale gdzieś w podświadomości to zostało. W momencie gdy przeczytałam Twój post wszystko wróciło, przykleiło się do mnie.Post przeczytałam wieczorem i już byłam niespokojna, ale rano nastąpił atak paniki. Jak ja wsiądę do samochodu. Jak Ci pisałam :strach, serce waliło i myśli złe. Jako że w ten dzień nie miałam innego wyjścia tylko sama musiałam prowadzić więc szybko musiałam się pozbierać . Tłumaczenie samej sobie że będzie dobrze, że to tylko moja panika. A do pracy musiałam dotrzeć. Przemogłam się wsiadłam i jechałam i mówiłam sobie w myślach;jest ok, dam radę. Mam do pracy ok.5 km więc tej jazdy nie jest dużo, ale czasem wydaje mi się , że ta droga to stąd do wieczności. Poza tym jestem cały czas na lekach. Rano łykam słuszną porcję , ale czy to mi coś daje? pozostaje nam Bożenko albo to oswoić albo przyzwyczaić się do tego . W końcu przecież budzimy się rano, wstajemy, znów zaczynamy kolejny dzień. Mimo że bez przerwy narzekamy to idziemy do przodu.Chociaż jest ciężko.
Małpa69- no nie wiem czy to cudownie powiedzieć"mam nerwicę" , nie zgadzam się z Tobą. Pewnie że lepiej wiedzieć co człowiekowi jest, mieć zdiagnozowaną chorobę ale to cholerstwo mieć? chore ciało, chora dusza.
8888-nawet nie wiem co powiedzieć . Ty jedziesz 200 km w nocy sama? jak powiedziałam ja mam blisko i nieraz mam problem. Tylko podziwiać i brać przykład. Ja gdy byłam nawet w lepszej formie nie odważyłabym się. Mocna z ciebie Baba.
nerwuska 23-ja też mam czerwone włosy
pozdrawiam dziewczyny

...najlepiej nie myśleć,zapomnieć ,żyć codziennością,nie rozgrzebywać przeszłości.Mądre ale mało wykonalne.Też mam tak że walczę z danym lękiem...akurat nie prowadzę...ale chodzi mi o wspomnienia.Staram się zapomnieć,wybaczyć ,przeszłości.Pierwszemu mężowi ...i jego rodzinie ,za krzywdy,.Ale wystarczy że nawinie się temat,i wszystko wraca ....

936

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
nerwuska23 napisał/a:

Witam was kochane smile





Nowa 18-piękny wiersz.


i smile

Dziękuję ślicznie,jesteś bardzo miła.

937

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
Małpa69 napisał/a:

Było by cudownie powiedzieć "mam nerwicę i już" przynajmniej bym wiedziała, najgorsze to nie wiedzieć co Ci jest, jeśli nie wiesz to jak masz to leczyć?

Chciałbym się zgodzić z Tobą.Ponieważ gdybym jako dziecko i podlotek wiedziała, że mam nerwicę,i ją leczyła,moje życie byłoby lepsze.Zdawałabym sobie sprawę, że to tylko atak... mam go przeczekać uspokoić się ,wziąć coś na uspokojenie.Nie dołowałbym się że jestem gorsza,głupsza.Tylko nawet dodawałoby mi to sił że jestem inna ale sobie radzę.I nie wybuchłaby nie zmęczyła ta walka z wiatrakiem,bo ja walczyłam nie wiedząc, jak mam to robić ,co mi jest.Nie uspokajałam się tylko obwiniałam.Nie wiedziałam że powinnam siebie kochać....że to jest przyczyna moich niepowodzeń.... dzisiaj nie wybuchła by nie złamała mnie...Wiedząc o niej doznałam ulgę ,że to tylko ...nerwica...że nie jestem jakaś niedorozwinięta.Czytając od psycholog pismo, że mając 12 lat miałam nerwicę i to ona przyczynił się do blokady w mowie nauce .Zrozumiałam siebie i jestem spokojniejsza ,lżej mi się zrobiło na sercu.Tyle lat nie doprowadziłoby ,do tak niskiej samooceny i niskiego poczucia wartości.Masz rację że chciałabyś upewnić się czy to nerwica ,czy inny stan zdrowia Ci dokucza.Im wcześniej rozpoznana ,tym łatwiej ją leczyć.Moja zasiedziała i zgrzybiała...heh..Jeszcze duże znaczenie dla tej choroby....,o czym nie wiedziałam ,dopiero od kilku lat wiem....... kiedy dowiedziałam się że mam nerwicę lękową depresyjną........,ma osobowość.Ja mam biernie zależną,
http://portal.abczdrowie.pl/osobowosc-zalezna 
Zespół maltretowanej żony

wykształcenie, brak własnych dochodów (od tych reguł zdarzają się wyjątki) mężczyzna mający niski status społeczny, niską potrzebę osiągnięć, wyrażania uczuć osobowość ofiary: bierna, masochistyczna, depresyjna, bierno-zależna, niedojrzała, lękowa prowokowanie agresji wobec siebie wyniesienie takiego wzorca

938

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://www.nerwica.com/osobowo-zale-na-t26116-98.html

939

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Rozumiem, ja jestem Twoim przeciwieństwem, jestem bardzo bezpośrednia wg niektórych wredna wink

940

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
nowa18 napisał/a:

Dzień dobry ,mam nadzieję że taki będzie...skleciłam parę zdań...dla  Was ...dedykuję.Pozdrawiam słodki cmoka.....s.


   Sieć zła

Założona w umyśle,każdym
zakamarku myśli.
Pajęcza sieć na drzwiach,
wstrzymuje przed wyjściem.

Lekkością wystraszonej muchy,
wydaję w świetle dżwięki.
Rozłożę skrzydła,polecę przez łąki,
smutku,goryczy zniechęcenia.
Las chaosu wyrósł,
chociaż nikt o niego nie dbał.

Złość, bezsilność,
walka złapanej bezradności.
Dokładka codzienności,
zaznanych krzywd,
z powracającej  starej przeszłości.

Wiem że mam się nie bać,
rękami mogę dotknąć nieba.
Jeśli tylko zechcę,
nożycami wiary, 
przecinam wstęgę,

Silnie trzymana za Twoją rękę,
nie potrafię żyć pewniej.
Doceniam...
Zawsze tu jesteś,
dla mnie i myśli moich..

Na huśtawce nastroju,
nie bronisz mi latać,
Zaplątaną zostawiasz
W sieci zła.

własny...

Mojemu mężowi przeczytałam i miał dziwną minę.Nie zrozumiał...Bo zapytał...zostawiam Ciebie w sieci zła?.. ha ,ha ...bo myślał że słowa...  Silnie trzymana za Twoją rękę,
nie potrafię żyć pewniej.
Doceniam...
Zawsze tu jesteś,
dla mnie i myśli moich.

..... że to jego dotyczą ....

wytłumaczyłam że nerwica ,jest przy mnie  .... i tak się z nią skumplowałam... że jej dziękuję za to, bo  trzyma mnie za rękę codziennie.

941

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Próbuje zrobić cokolwiek w domu i nie mam siły, potwornie boli mnie głowa jakby mi ktoś serce w niej zamknął, takie łup łup.

942

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
Małpa69 napisał/a:

Rozumiem, ja jestem Twoim przeciwieństwem, jestem bardzo bezpośrednia wg niektórych wredna wink

....oj znam to słowo...wredna.... to moja metka ,czasem przypinana mi przez moich panów.Zwłaszcza synów.

943

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
Małpa69 napisał/a:

Próbuje zrobić cokolwiek w domu i nie mam siły, potwornie boli mnie głowa jakby mi ktoś serce w niej zamknął, takie łup łup.

Nic na siłę ,musiałam też poleżeć .Dziś znowu nie pracowałm bo jestem do niczego.Jutro zacznę...czasem trzeba zwolnić.

944

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja nie umiem zwolnić, choćbym się nosem podpierała, choćby mi się wyć chciało to i tak zrobię :C

945

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Małpa 69...wszystkich Twoich postów nie zdążyłam przeczytać tylko tak pobieżnie bo się śpieszę ;p otóż wydaje mi się, że to , ze straciłaś ciążę to też niestety duży krok do nerwicy;/ Twoje objawy są bardzo podobne do moich, nie wiem czy czytałaś to forum głębiej..otóż ja również nie mogłam oddychać , łapałam powietrze jak ryba cieżko było poczuć ulgę porządnego oddechnięcia, dusiłam się w sklepach , uciekałam dom wyjścia w nocy budziłam się i siadałam na łóżku z bólami w klatce piersiowej. Nie miałam na nic sił, chęci do życia , nic mi się nie chciało. Bolała mnie ciągle głowa, mndliło mnie otóż szereg różnych objawów..nawet to, że mówisz jak dzwoni tel to się wzdrygasz, tego raczej żadna z Twoich dolegliwości chorobowych by nie wywołała jak nerwica, stres..ja również tak miałam jak dryndał tel to az podskakiwałam a później przez kilka minut serce waliło jak oszalałe. Nie mogę tu  stwierdzić , że masz nerwicę ale wiele na to wskazuje... otóż poszukaj dobrego psychologa, terapeuty może ktoś z kim bedziesz mogła na spokojnie porozmawiać i się wygadać ... ja już tu napisałam wcześniej , czuję się dużo lepiej, sama nad sobą pracuję , zmieniłam swoje nastawienie, na siłę nerwicę starałam się pokonać , szczerze na siłę bo nie miałam kompletnie sił na nic i z płaczem czasami ale w końcu ruszyłam się z domu, przełamałam strach. Jak nie myślałam i czymś się zajmowałam to objawy znikały. Nieraz chciałam się położyć jak coś robiłam bo po kilku minutach już ledwo na nogach stałam ale nie... wiedziałam , że jak znów zasiądę albo się położę to juz znowu się nie podniosą i będę tkwiła dalej w swoim złym samopoczuciu. Oczywiście i teraz zdarzają się gorsze dni ale wpływa na nie również pogoda, spadki ciśnienia, jak się gorzej czuję to sobie mówię jestem normalną kobietą i mam prawo być zmęczona , przecież jutro już będzie lepiej . Moja psychika jest nadszarpnięta więc duzo muszę sobie tłumaczyc hahaha
Acha Tobie również polecam książkę ,,potęga podświadomości,, mi dała sporo do myślenia..można e-booka ściągnąć .
a dla netkobietek pozostałych mocne uściski big_smile jesteście naprawdę rewelacyjne , tyle tu wsparcia , że aż miłoooo:)

946

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Małpka w końcu ktoś ze stolicy ;-P
Nowa- wiersz super ;_)

947 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-06 17:27:57)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sluuu ja już nie mieszkam w Warszawie, niemniej jednak mieszkałam tam przez 19 lat mojego życia i nadal regularnie tam bywam smile

Udało mi się wysprzątać kuchnię, wszystkie szafki wypucowane, wypolerowane, piekarnik umyty, lodówka też, jeszcze odkurzyć i wyszorować podłogę uff.

948

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No to zapraszam na herbatę jak będziesz w okolicy ;-)

949

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej Dziewczyny moje!
U psychiatry spoko uważam, że każda osoba z problemami nerwowymi powinna pójść i porozmawiać
Najważniejsze co mi Pani powiedziała to to, że nerwica najczęściej objawia się jak wszystko jest w porządku, bo wcześniej organizm jakoś się mobilizuje, tyle że magazynuje emocje i potem trach! Mówiła, że dotyczy zwłaszcza ludzi wrażliwych, myślących Ja dostałam leki przeciwdepresyjne i zamierzam je brać Powiem Wam, że psychiatra przekonała mnie, że bez tego się nie obejdzie, ale powiedziała też, że oczywiście, że się wyleczę, a leki są potrzebne, żeby mnie ustabilizować i przygotować do pracy nad sobą Następne spotkanie za miesiąc i jeśli będę już spokojniejsza to pomyślimy o psychoterapii

Ja tez czytam Potęgę podświadomości polecam

Hej nerwuski żadnych sukcesów w sporcie?

sluuu może warto pomyśleć o zmianie leków? moja koleżanka miała kilka razy zmieniane, aż trafiła na odpowiednie teraz je odstawiła i jest w ciąży - ma 34 lata, a choruje od 8
Mówiła mi, że w okresach, kiedy bardzo dużo biegała radziła sobie dobrze bez leków

Pozdrowionka

950

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

Nowa- wiersz super ;_)

Jesteś kochana cieszę się że tak napisałaś .Bardzo dziękuję.

znalazłam coś ciekawego....

http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2014/01/trzy-magiczne-sowa.html

951

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka smile

Dziewczyny,ja dziś byłam sobie na zakupach ..takie tam babskie rzeczy kupiłam..głównie bielizna..później  odwiedziłam mamę...Pogoda fajna.(.jesienna).Zastanawiam się,czy wypić druga kawke? czy nie..hmm.

nowa-nie dziwne,że maż nie rozumie wiersza-faceci są mało kumaci haha :d trzeba im wszystko pomalutku wyjasnić.

małpko-ty jesteś taka jak moja mama.Choćby na czterech,lecz musi jeszcze coś zrobić smile

952

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka Talenty. Całkiem ciekawie się tu robi. Same widzicie jakie jesteście wyjątkowe, byle kogo nerwica nie nawiedza. Buziole

953

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
nerwuska23 napisał/a:

Hejka smile

Dziewczyny,ja dziś byłam sobie na zakupach ..takie tam babskie rzeczy kupiłam..głównie bielizna..później  odwiedziłam mamę...Pogoda fajna.(.jesienna).Zastanawiam się,czy wypić druga kawke? czy nie..hmm.

nowa-nie dziwne,że maż nie rozumie wiersza-faceci są mało kumaci haha :d trzeba im wszystko pomalutku wyjasnić.

Wypij...ja też będę zaraz piła...drugą....Czasem jedna kawa to za mało.
No tak zapomniałam ....
Na facetów jest sposób, trzeba im tłumaczyć jak dzieciom,...

954

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka dziewczyny -samopoczucie dzisiaj też nie najlepsze no cóż zrobic dalej żołądek szaleje a wy jak się trzymacie moje koleżanki nerwuski he he pozdrawiam buziaczki

955

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No hej Bożenka.Ja w sumie  nawet dobrze bym powiedziała.Trochę rączki latają lecz to z powodu @ poza tym okej smile

nowa-wypiłam kawkę i zjadłam wafelek ..bo tak coś smaka dostałam hah,teraz  małe pranko robię..później jakiś film i nyny.-)

956

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

z moich doświadczeń...walczę z nerwicą 4 rok aczkolwiek problemy jak to w tego typu przypadkach ...od zawsze.... i jak sie czlowiek tak czuje jak "nerwicowy"  to sobie znajdzie cokolwiek , zeby tą swoją nerwicę urelanić zwłaszcza jak lekarze (jedyny auto- prawie- rytet dla nerwicowców) twierdzą, że wszystko jest ok..ja po latach udręki , 4 latach stwierdzonej nerwicy i braku pomysłu na leczenie postanowiłam sama zadbać o siebie....i od roku przestałam słuchać ludzi ,którzy nie mają pojęcia o temacie..zaczełam słuchać siebie...zaczełam myśleć co jem ( co w siebie wrzucam ) i z kim  przebywam ( co w siebie wrzucam "duchowo")... to wbrew pozorom wazne ....dalej mam nerwicę  ( taka osobowość) ale przestałam mieć mysli samobójcze i widzę swiatelko w tunelu

957

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
haneczka3 napisał/a:

z moich doświadczeń...walczę z nerwicą 4 rok aczkolwiek problemy jak to w tego typu przypadkach ...od zawsze.... i jak sie czlowiek tak czuje jak "nerwicowy"  to sobie znajdzie cokolwiek , zeby tą swoją nerwicę urelanić zwłaszcza jak lekarze (jedyny auto- prawie- rytet dla nerwicowców) twierdzą, że wszystko jest ok..ja po latach udręki , 4 latach stwierdzonej nerwicy i braku pomysłu na leczenie postanowiłam sama zadbać o siebie....i od roku przestałam słuchać ludzi ,którzy nie mają pojęcia o temacie..zaczełam słuchać siebie...zaczełam myśleć co jem ( co w siebie wrzucam ) i z kim  przebywam ( co w siebie wrzucam "duchowo")... to wbrew pozorom wazne ....dalej mam nerwicę  ( taka osobowość) ale przestałam mieć mysli samobójcze i widzę swiatelko w tunelu

Nie wiem u jakich lekarzy byłaś,lecz uważam,że ci "ludzie" sa fchowcami w swej dziedzinie.Skoro ktoś kształci się wiele lat w danym kierunku,to chyba jakies pojęcie o tym ma.Tylko problem w tym,że nie każdy lekarz ma powołanie do tego co robi.

Jeśli natrafi się na "dobrego" lekarza to pomoże nam wyjść w trudnej sytuacji.Poza  tym,jesli człowiek ma silną depresję,to raczej sam z tego nie wyjdzie.Czasem potrzebne sa terapie bądż leki,które postawią chorego na nogi.

958

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

WItam wszystkich smile
Jestem tu nowa i chciałabym się poradzić.
Otóż od jakiegoś miesiąca coś się ze mną dziwnego dzieje, mam bóle głowy ( nie jakieś mocne ale uporczywe) często mam wrażenie że drętwieje i mrowi mi głowa, do tego dochodzą dolegliwości ze strony brzucha, często boli, bóle pleców. Ogólnie jestem osłabiona i zmęczona. Robiłam podstawowe badania dwukrotnie, wszystko ok. Byłam dzisiaj u neurologa, któy stwierdził że wygląda mu to na reakcją na długotrwały stres jaki przez ostatni czas przeżywałam. Stresu miałam bardzo dużo, w sumie to cały zeszły rok, i ciągle coś po drodze mnie napotyka co dobija. są dni że czuję się super, nic mnie nie boli, nic nie dolega, a wstaję następnego dnia i czuję że coś jest nie tak, te momenty osłabienia i bóle głowy są nachodzące, jest wszystko super i nagle czuję takie osłabienie, czuję mrowienie w głowie, trwa to raz dłuższą chwilę, raz pare minut, ale powtarza się dosyć często, choć są dni że w ogóle tego nie czuję. Czy to może być nerwica? już się denerwuję że coś mo dolega, mąż mi ciągle powtarzał że to przez ten stres, ale mi ciężko było w to uwierzyć. Teraz chyba jednak coraz bardziej się do tego przekonuje.

959

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Aha i dodam, że psychicznie czuję się całkiem nieźle, tylko jak mam jakiegoś stresa to wiadomo, ale jak wszystko się układa to jest ok, bardziej mnie martwią te fizyczne objawy hmm z psychicznych objawów to mam coś takiego, że często czuję taki niepokój, nawet jak jest dobrze.

960

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

W dzień nawet okey,staram się trzymać.Zaraz biorę prysznic i łóżeczko i film,
Aha, też byłam na zakupach, kupiłam sukienkę, poprawiłam sobie humorek, odwiedziłam swojego wnusia, cudny jest , ma 6m-cy. Miłej nocki dla Was.

961

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
mala1986 napisał/a:

WItam wszystkich smile
Jestem tu nowa i chciałabym się poradzić.
Otóż od jakiegoś miesiąca coś się ze mną dziwnego dzieje, mam bóle głowy ( nie jakieś mocne ale uporczywe) często mam wrażenie że drętwieje i mrowi mi głowa, do tego dochodzą dolegliwości ze strony brzucha, często boli, bóle pleców. Ogólnie jestem osłabiona i zmęczona. Robiłam podstawowe badania dwukrotnie, wszystko ok. Byłam dzisiaj u neurologa, któy stwierdził że wygląda mu to na reakcją na długotrwały stres jaki przez ostatni czas przeżywałam. Stresu miałam bardzo dużo, w sumie to cały zeszły rok, i ciągle coś po drodze mnie napotyka co dobija. są dni że czuję się super, nic mnie nie boli, nic nie dolega, a wstaję następnego dnia i czuję że coś jest nie tak, te momenty osłabienia i bóle głowy są nachodzące, jest wszystko super i nagle czuję takie osłabienie, czuję mrowienie w głowie, trwa to raz dłuższą chwilę, raz pare minut, ale powtarza się dosyć często, choć są dni że w ogóle tego nie czuję. Czy to może być nerwica? już się denerwuję że coś mo dolega, mąż mi ciągle powtarzał że to przez ten stres, ale mi ciężko było w to uwierzyć. Teraz chyba jednak coraz bardziej się do tego przekonuje.

Witaj, ja sama nie wiem czy mam nerwicę czy nie, ponieważ choruję na kilka chorób i ciężko stwierdzić co jest objawem tych chorób a co objawem nerwicy, zresztą również poważnej choroby, tak więc ja Ci nie doradzę :C

962

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mala1986- no to ewidentnie stres. Pierwsza zasada nie czytaj for o chorobach. Zacznij chodzić na basen, saunę, raczej nie jesteś w stanie który potrzebuje psychiatry lub psychologa, ale we właściwym momencie zwróciłaś uwagę że organizm się buntuje. Dbaj o siebie, ja 4 lata miałam bóle głowy zanim przypałętała sie nerwica

963

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Mała- u mnie też tak się zaczęło, fajnie że się nad tym zastanawiasz mi do głowy nie przyszło myślałam że jestem poważnie chora na COŚ czego nie potrafią zdiagnozować specjaliści i tak się zaczęło- wkręcanie samej siebie w ten wir. Skończyło się depresją i nerwicą lękową. W tym stadium powinnaś dać radę, wyjedź gdzieś jeśli możesz i odpocznij mimo iż nie czujesz jakiegoś zmęczenia Twój umysł potrzebuje spokoju. Pozdrawiam.

964

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam, Chyba relaks mi nie służy! Wczoraj był basen i mega relaks, no a dzisiaj - ból brzucha i szaleństwo, ale jelit. Staram się nie wpadać w panikę..... nie mam siły na więcej, pozdrawiam i życzę miłego dnia Wszystkim..

965

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję bardzo za odzew smile
Właśnie mo

966

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

właśnie moim głównym problemem jest nakręcanie się, poczytam o tych chorobach i przypisuje sobie każdą po kolei, wiem to niedorzeczne. Postanowilam koniec z forami, koniec z nakręcaniem się. Zeszły rok był na prawdę ciężki, miałam bardzo ciężką ciążę, ciągle strach przed utratą dziecka, gdy urodził się synek poczułam się najszczęśliwsza na świecie, w końcu czułam się spełniona i na prawde szczęśliwa, ale ciągle czułam strach że może coś mu się stać. pierwsze tygodnie były jak w bajce, synek spał i jadł smile pewnego dnia zaczął płakać straszliwie i odmówił jedzenia, i tal było przez pół roku, jadł tylko w głębokim śnie, ciągle czułam strach że nie zaśnie i nie zje, to był na prawdę horror, no i wieczne wrzaski. Zdiagnozowali u niego refluks, dali jakieś leki któe w ogóle nie pomagały, zaczęła się gonitwa po lekarzach od jednego do drugiego, nic się nie nie poprawiało a ja ciągle walczyłam żeby jadł i przybierał na wadzę, oczywiście cały czas tylko przez sen. Mimo problemów miałam wtedy bardzo dużo sił nie czułam się zmęczona, płakałam dużo bo co robić jak dziecko wyje z głodu i nie da rady jeść a ty nie mozesz mu pomóc sad w końcu trafilismy do szpitala gdzie spędziliśmy półtira miesiąca, zdala od domu, od bliskich. Było ciężko ale w końcu nam pomogli. gdy wyszliśmy znowu poczułam ulge ale nie na długo bo po półtora tyg znowu wyladowalismy w szpitalu. Były podejrzenia różnych chorób, ale na sczęście wszytsko zostało wykluczone, przejeździliśmy wszystkich specjalistów dziecięcych. No i tak jak zaczęło się wszystko prostować to ja zaczęłam podupadać na siłach. Ale pani neurolog po wysłuchaniu mnie stwierdziła że to jest naturalna reakcja na stres, tym bardziej że dużo go było, i że trzeba czasu na to żebym doszła do siebie. WYbaczcie ale musiałam się wyżalić, pozdrawiam wszystkich cierpiących, życzę wam dużo zdrówka i pogody ducha, idzie wiosna więc może będzie lepiej smile

967

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
kasiuniunia napisał/a:

Mała- u mnie też tak się zaczęło, fajnie że się nad tym zastanawiasz mi do głowy nie przyszło myślałam że jestem poważnie chora na COŚ czego nie potrafią zdiagnozować specjaliści i tak się zaczęło- wkręcanie samej siebie w ten wir. Skończyło się depresją i nerwicą lękową. W tym stadium powinnaś dać radę, wyjedź gdzieś jeśli możesz i odpocznij mimo iż nie czujesz jakiegoś zmęczenia Twój umysł potrzebuje spokoju. Pozdrawiam.

Tak to prawda potrzebuje spokoju, relaksu, bardzo tego potrzebuję ale niestety z małym dzieckiem ciężko się zrelaksować wink czekam wiosny, wtedy pojedziemy gdzieś we trójkę na dłużej żeby w końcu wypocząć, odstresować się i nabrać sił.

968

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

mala1986- no to ewidentnie stres. Pierwsza zasada nie czytaj for o chorobach. Zacznij chodzić na basen, saunę, raczej nie jesteś w stanie który potrzebuje psychiatry lub psychologa, ale we właściwym momencie zwróciłaś uwagę że organizm się buntuje. Dbaj o siebie, ja 4 lata miałam bóle głowy zanim przypałętała sie nerwica

Przez tą całą walkę o dziecko zapomniałam o sobie, poświęciłam się całkowicie, ludzie dookoła mówili zebym wkońcu zaczęła też myśleć o sobie, ale ja to olewałam no i teraz mam co mam.
Dzięki za rady, ten basen i sauna to dobry pomysł smile

969

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ojj basen to cudowny pomysła i sauna to juz w ogóle rewelacja:) i do tego jakiś masaż:)

Mała urodzenie dziecka , opieka nad nim to też nie  lada wysiłek i nie tylko fizyczny ale również psychiczny.. Ja też urodziłam w 2013 roku całą ciąże analizowałam wszystko  jak się czuję, martwiłam się ze coś może być nie tak, że dziecko może urodzić się chore itd ...  po porodzie  mała zdrowa silna a ja jak nienormalna - każdy jej  inny oddech  ja biegłam i stałam przy łóżeczku i obserwowałam czy na pewno wszystko w porządku, bardzo się martwiłam o wszystko z nią związane , teraz już troszkę się uspokoiłam..ale psychicznie człowiek wtedy również podupada.. jesteś pewnie zestresowana i zmęczona psychicznie... a przy takim zmęczeniu ciężko odpocząć, niektórzy ludzie nawet nie umieją się zrelaksować (ja chyba do nich należę) ... po pracy fizycznej położysz się , odpoczniesz a psychicznie to już nie tak prosto:) więc tak jak tu dziewczyny doradzają, wyjedź gdzieś, właśnie sauna basen , masaż jakiś fajny smile będzie dobrze, jesteś zdrowa tylko psychicznie zmęczona;p

970

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mala1986- koniecznie odwrócić myśli, już nie rozważaj żadnej choroby, nawet nerwicy, skup się na sobie, wiem że to będzie czasochłonne efekty przyjdą po czasie, ale tak unikniesz naszych potyczek.

971

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

W ogóle to gratuluję Wam pociech. Ciekawe czy ja też będę kiedyś miała robaczka jakiegoś ;-P

972

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam was cieplutko moje kochaniutkie-:)

Dziś u mnie senny dzien,mogłabym spać i spać...jestem już po kawce i właśnie wychodzę.musiałam się z wami przywitać i życzyć spokojnego dnia -:)

Moja mama śmieje się ze mnie twierdząć,że mam nerwice chodzenia hah.

Nie mogę po prostu usiedzieć w domu hmm

Chyba nadrabiam lata przesiedziane w 4 ścianach z głową wpatrzoną w sufit.

Nie ważne jak się czuję,czy źle czy dobrze...muszę po prostu wyjśc.

Nie wiem,czy wy też tak macie?

do potem kobietki smile

973

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja sobie poczytałam dokładniej o tej mojej niedoczynności tarczycy i możliwe że to co mi jest to objawy od niej, bo problemy z sercem ,zaburzenia jego rytmu to także jedne z objawów, tak jak i zmęczenie.

974

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja Ci dam czytanie!!!!! POWTARZAM lekarze są od diagnozowania!!!! zapędzisz się w kozi róg, mi nikt nie powiedział do czego prowadzi szukanie chorób, bo gdybym wiedziała co może być potem... To bym na głowie stanęła by to przerwać wcześniej!!!!

Małpa69 napisał/a:

Ja sobie poczytałam dokładniej o tej mojej niedoczynności tarczycy i możliwe że to co mi jest to objawy od niej, bo problemy z sercem ,zaburzenia jego rytmu to także jedne z objawów, tak jak i zmęczenie.

975 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-07 14:51:36)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluu czy ty czytałaś to co pisałam wcześniej? Ja MAM ZDIAGNOZOWANĄ niedoczynność tarczycy która dochodzi nawet do ponad 8 (200 % normy), czytałam jedynie o dokładnych objawach żebym wiedziała co wynika z tarczycy, a co nie i okazuje się że serce również, a więc nie pozostało mi nic innego jak przy najbliższej wizycie kontrolnej wspomnieć lekarzowi o tym i ponownie zbadać TSH bo ostatnio mi się zapominało o proszkach ;/

Wszystkie choroby które Wam wcześniej wymieniłam mam zdiagnozowane przez lekarzy specjalistów ;p

Posty [ 911 do 975 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026