netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 486 wyświetleńzałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 2 984 ]

781

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Super, pięknie że piszesz i chciałaś się tym podzielić! No to mamy tancerzy, pisarzy i na pewno wiele innych talentów. Tacy fajni jesteśmy, chwalcie się kochani!
nowa 18 - fajny link
A ja trochę żartobliwie. Tak napisałam do męża kiedy wyjechał w delegacje;
Siedzę sama
niebezpiecznie zostawiona
odbezpieczona
żona

pozdrawiam i życzę wszystkim miłego wieczoru.
Ranek był nie najlepszy, ale teraz jest ok, więc się cieszę

782 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-24 22:10:37)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochani!

Dzień był wspaniały.Troszkę zmarznęliśmy,lecz było super....piękne widoki,modlitwy..i pamiątki.;)

później kawiarenka kawka i ciacho...wróciłam mega zmęczona-zero lęków..samopoczucie bardzo dobre.Uff oby tak dalej..życzę wam spokojnej nocki i spokojnego weekendu.Bużka dla was :*

783

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam dziewczyny i chłopaki ,buziaczki cieplutkie na powitanie.
8888,fajnie napisałaś...do swojego mężusia...hi,hi.
Miłego dnia życzę.

784

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich cieplutko !

U mnie dziś ok.Właśnie popijam meliskę;-)

Za oknem zimno,a mnie coś bierze (katar..kaszel) zrobię obiadek i nigdzie nie wychodzę wink


życzę wam spokojnej i ciepłej Niedzielki :-*

785

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam zimowo, mam nadzieję że weekend mija przyjemnie... Sluuu jak buty?... Miłego wieczoru dla Wszystkich ! Ja właśnie jadę po moją mamusię ( mój zielonooki potwór), mam nadzieję, że kilka wspólnych dni nie zepsuje całej mojej pracy "terapeutycznej", ale to też jej część, pozdrawiam

786

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam i zaraz mykam,opatulić się kołderką.Zimno.....Pozdrawiam .....

787 Ostatnio edytowany przez kasiuniunia (2014-01-27 09:45:17)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

U mnie dzisiaj ciężko, wzięłam wolne,okropny ból głowy od nocy. Rano atak nerwicowy- nogi z waty, zawroty,nudności i puls szalał. Zostałam w domu ale w miarę szybko poradziłam sobie z atakiem. Dawno nic nie było, trening czyni mistrza...hehe Jeszcze głowa boli ale nie ma tragedii. W wakacje już byłam na ostrym dyżurze.

788

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia- Trzymaj się. Mnie też główka boli, ale nie daje za wygraną. Przecież może mnie boleć i mogę się gorzej czuc, jestem tylko człowiekiem, a czasami mają gorsze okresy w życiu i nie ma co panikować.

Buziale dla wszystkich.

789 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-27 21:01:20)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochaniutkie !

Nie tylko wy macie złe samopoczucie.Ja rownież wstałam jakaś dziwnie rozdrazniona hmm
myślę,że przyczyną jest pogoda,ponieważ moj mąż wczoraj nie mógł zasnąć...chodził w nocy i mnie budził.ehh

Postanowiłam sobie zrobić teścik ...sama się sobie dziwie big_smile że jestem tak odważna,

Mianowicie dałam meżowi paczkę 'relanium" nieszczęsnych tabletek...chcę,aby je schował

Wcześniej zamieniłam opakowania -każdy sposób dobry,,,.słowa mojego lekarza.

Życzę wam spokojnego i cieplutkiego dnia. :-)

790

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nerwuska23- no gratulację Kochana ;-) Ja też maiłam półroczną kurację bezno i odstawiałam, więc wiem jakie to męczące. Fajnie, ze mąż jest dla Ciebie wsparciem.
Już o tym pisałam, ale za każdym razem, jak piszecie o mężach to tak Wam "pozytywnie" zazdroszczę. No, ale wierzę w to że i ja się doczekam.

791

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzięki dziewczynki, już trochę lepiej. Pozdrawiam, buziole.

792

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzieńdoberek......miłego dni życzę chociaż jest zimniutko.J czuję się senna i leniwa.Piszczy mi w głowie,wczorajsze bicie się myślami,w miarę mniejsze.Buziaki dla Was.

793

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Baby Wy moje, kurcze szkoda że nie jesteście z mazowieckiego. NO! Bym was na grzane wino lub w naszym przypadku meliskę zaprosiła.

794

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Szkoda szkoda Sluuu Pozdrowienia z Dolnego Śląska

795

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no hej dziewczyny życzę miłej  spokojnej nocki buziaczki

796

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej !
Oj dziewczyny wczoraj mialam pierwszy atak od czasu jak się leczę- czyli od 7 miesięcy.

Myślałam,że w nocy będę wzywać pogotowie no,ale po co ? żeby mi powiedzieli że jestem w trakcie leczenia i musze sama dać se rady ?

Jestem na etapie wypłukiwania relanium -chyba znacie to uczucie kochane eh- mąż mnie bardzo wczoraj wspieral-jedna koszmarna noc za soba wink Wierzę,że dziś bedzie lepiej.

5 dzień bez relanium,pierwszy atak...ale daję rady.Pozdrawiam was kochaniutkie :-) buziaki dla was.

797

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej witanko...miłego dzionka......jestem z Lubuskiego...szkoda Sluuu....daleko od Ciebie.

798

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich jestem tu nowa na norwich zachorowała 10 lat  trafiłam do szpitala zrobiono mi badania i stwierdzono norwich lekowa na początku bałam sie sama nawet być w domu przez 3 miesiące niewychodzilam nigdzie dopiero po wizycie u psychiatry trochę stanęła na nogi ale i sie uzależniłam musiałam pocałunku odstąpić leki codziennie wyznaczając sobie trasę do przebycia coraz to dłuższą chodziłam z synkiem  byłam całą spocony nogi miałam jak z warty serce paliło myślałam że umieram ale zawsze w torebce miałam wodę i leki ziołowe to mi trochę pomagało ale norwich wróciła do mnie znowu 2 lata temu bardzo sie tego bałam chodzę do psychologa pomaga wiem gdzie leży źródło moich leków mam męża alkoholika jest mi bardzo ciężko on nie rozumie moich problemów śmieje sie zmnie twierdzi że urodziłam sobie nerwice .teraz dodatkowo cierpię bo kolejny raz w życiu mnie oszukał sprzedałem mieszkanie wspólne by ratować jego firmę przeprowadziłem sie do teściowej on obie al że pójdzie sie leczyć skończyło sie na tym że był u lekarza dostał jakieś leki  odmawiające alkohol brał może pare dni i znowu pił ja mu uwierzyłem a jemu chodziło tylko o pieniądze niepoprawnie sobie z tym poradzić norwich wróciła chyba że zdwojoną siłą niewiem co robić mam męża2 dzieci przez ta nerwice wydaje mi sie że sobie nie poradzę codziennie jednak powtarzam sobie że jestem silna i że dam radę.pomóżcie

799

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
meggi77 napisał/a:

Witam wszystkich jestem tu nowa na norwich zachorowała 10 lat  trafiłam do szpitala zrobiono mi badania i stwierdzono norwich lekowa na początku bałam sie sama nawet być w domu przez 3 miesiące niewychodzilam nigdzie dopiero po wizycie u psychiatry trochę stanęła na nogi ale i sie uzależniłam musiałam pocałunku odstąpić leki codziennie wyznaczając sobie trasę do przebycia coraz to dłuższą chodziłam z synkiem  byłam całą spocony nogi miałam jak z warty serce paliło myślałam że umieram ale zawsze w torebce miałam wodę i leki ziołowe to mi trochę pomagało ale norwich wróciła do mnie znowu 2 lata temu bardzo sie tego bałam chodzę do psychologa pomaga wiem gdzie leży źródło moich leków mam męża alkoholika jest mi bardzo ciężko on nie rozumie moich problemów śmieje sie zmnie twierdzi że urodziłam sobie nerwice .teraz dodatkowo cierpię bo kolejny raz w życiu mnie oszukał sprzedałem mieszkanie wspólne by ratować jego firmę przeprowadziłem sie do teściowej on obie al że pójdzie sie leczyć skończyło sie na tym że był u lekarza dostał jakieś leki  odmawiające alkohol brał może pare dni i znowu pił ja mu uwierzyłem a jemu chodziło tylko o pieniądze niepoprawnie sobie z tym poradzić norwich wróciła chyba że zdwojoną siłą niewiem co robić mam męża2 dzieci przez ta nerwice wydaje mi sie że sobie nie poradzę codziennie jednak powtarzam sobie że jestem silna i że dam radę.pomóżcie

Witaj Megii ;-)

zastanawiasz się czy dasz radę-skoro inni dali,to dlaczego ty masz sobie nie poradzić?

Tym bardziej masz dla kogo,no,ale przede wszystkim walczysz dla siebie. Musisz skorzystać z pomocy lekarza,uwazam,że samej będzie ci trudno,skoro tyle lat już chorujesz.Ja również nie wierzyłam,nawet przerwałam terapię psychologiczną...teraz podchodzę do tego zupełnie inaczej.Podjęłam leczenie i mimo iż nie jest latwo idę do przodu.Widzę postepy i to dodaje mi sil do dalszej walki,a rodzina mobilizuje mnie jeszcze bardzie,Tez mam męża i dwoje dzieci.Pozdrawiam i trzymam kciuki :-) BĘDZIE DOBRZE TYLKO WIĘCEJ WIARY !

800

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
meggi77 napisał/a:

Witam wszystkich jestem tu nowa na norwich zachorowała 10 lat  trafiłam do szpitala zrobiono mi badania i stwierdzono norwich lekowa na początku bałam sie sama nawet być w domu przez 3 miesiące niewychodzilam nigdzie dopiero po wizycie u psychiatry trochę stanęła na nogi ale i sie uzależniłam musiałam pocałunku odstąpić leki codziennie wyznaczając sobie trasę do przebycia coraz to dłuższą chodziłam z synkiem  byłam całą spocony nogi miałam jak z warty serce paliło myślałam że umieram ale zawsze w torebce miałam wodę i leki ziołowe to mi trochę pomagało ale norwich wróciła do mnie znowu 2 lata temu bardzo sie tego bałam chodzę do psychologa pomaga wiem gdzie leży źródło moich leków mam męża alkoholika jest mi bardzo ciężko on nie rozumie moich problemów śmieje sie zmnie twierdzi że urodziłam sobie nerwice .teraz dodatkowo cierpię bo kolejny raz w życiu mnie oszukał sprzedałem mieszkanie wspólne by ratować jego firmę przeprowadziłem sie do teściowej on obie al że pójdzie sie leczyć skończyło sie na tym że był u lekarza dostał jakieś leki  odmawiające alkohol brał może pare dni i znowu pił ja mu uwierzyłem a jemu chodziło tylko o pieniądze niepoprawnie sobie z tym poradzić norwich wróciła chyba że zdwojoną siłą niewiem co robić mam męża2 dzieci przez ta nerwice wydaje mi sie że sobie nie poradzę codziennie jednak powtarzam sobie że jestem silna i że dam radę.pomóżcie

Witaj Megii ;-)

zastanawiasz się czy dasz radę-skoro inni dali,to dlaczego ty masz sobie nie poradzić?

Tym bardziej masz dla kogo,no,ale przede wszystkim walczysz dla siebie. Musisz skorzystać z pomocy lekarza,uważam,że samej będzie ci trudno,skoro tyle lat już chorujesz piszesz,że chodzisz do psychologa to bardzo dobrze lecz wydaje mi sie,że w tak silnej nerwicy dobrze by było wrócić do tabletek uspakajajacych na jakis czas,i zmniejszyć te lęki..Ja również nie wierzyłam,nawet przerwałam terapię psychologiczną...teraz podchodzę do tego zupełnie inaczej.Podjęłam leczenie i mimo iż nie jest latwo idę do przodu.Widzę postepy i to dodaje mi sil do dalszej walki,a rodzina mobilizuje mnie jeszcze bardzie,Tez mam męża i dwoje dzieci.Pozdrawiam i trzymam kciuki :-) BĘDZIE DOBRZE TYLKO WIĘCEJ WIARY !

801

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

O nerwicy i depresji nie muszę pisać. Choroba, którą się leczy.
No a Twoje życie kochana to już inna kwestia. Skoro zrobiłaś wszystko zadbaj o siebie. Odetnij się od męża póki nie podejmie sam prób leczenia.

802

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

WITAM DZIEWCZYNY JAK WASZE ZDRÓWKO U MNIE RÓŻNIE RANO CIĄGLE MDŁOSCI DZIWNY NIEPOKÓJ NERWOWOSC BÓLE GŁOWY  ALE JAKOS TRZEBA DAWAC RADE BUZIACZKI DLA WSZYSTKICH

803

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witaj Bożenko,Sluu i inne nerwuski :-)

U mnie róznie,ale okej.Noc przespana,teraz wstałam i kawke z meżem piję :-)

mam nadzieję,że dzień minie spokojnie.-czego i wam kochaniutkie życzę.

Bożenko-nie tylko ty masz takie objawy.Wydaje mi się,że pogoda również robi swoje.Moja mama i siostra czują się podobnie.-coś w ciśnieniu jest.Buziaki i miłego spokojnego dnia życzę.

804

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nic nie mówcie o bólu głowy ;-(, to już przypomina apokalipsę ;-(
No ale jedno dobre że ja nie mam lęków- w ogóle. Jednak skutkiem ubocznym w moim przypadku są stany depresyjne. Smuuuutek ;-(

805

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzięki nerwuska za pocieszenie Sluuu- trzymaj się i nie bądz smutna  też tak mam a zaraz idę do pracy usmiechnij się kochaniutka  i życzę wszystkim zdrówka

806

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

bozenka125- ;-)

807

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

Nic nie mówcie o bólu głowy ;-(, to już przypomina apokalipsę ;-(
No ale jedno dobre że ja nie mam lęków- w ogóle. Jednak skutkiem ubocznym w moim przypadku są stany depresyjne. Smuuuutek ;-(

No widzisz-ty nie masz lękow,a inny je maja.Każdy z nas ma jakieś objawy Sluu-ty akurat nieszczęsne bóle glowy,ja ciągle  duszności ( w mniejszym stopniu) ale mam.

808

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję za odpowiedź wiem że muszę być silną powtarzam sobie to codziennie  fajnie że trafiłam na fforum fajnie znaleść kogoś kto wysłucha na męża zbytnio nie mam co liczyć teraz próbuje zająć się sobą i dziećmi to dla mnie najważniejsze chciałabym też iść di pracy ale te leki mnie paraliżują  a jak u was ? Czy mając nerwice lekowa zajęcie rady bo ją marze zeby iść do pracy ale niewiem czy dam radę

809

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

meggi77- ja pracuje z nerwicą i jestem w pracy dobra. To moje problemy a inni o nich nie wiedzą, praca to praca, jest mi na pewno gorzej niż innym , ale jakbym miała siedzieć w domu to już wolę czuć się tak sobie w pracy niż w domu. No i biorę leki teraz, wiec leków brak.

nerwuska23- no bo to tak jest z tymi emocjami, albo kogoś dusi, albo trzęsie, albo somatyzuje, smuci się, ale wiem że nam się uda.

810

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję Ci za poruszenie tego tematu jest on bardzo wartościowy, szczególnie, że ludzie coraz częściej mają problemy omawiane przez Ciebie. Ja sama chętnie zajrzę w literaturę, którą polecasz, bo przyda mi się praca nad nerwami smile
Dlatego całusy :* <3

811

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Powiem wam kochani,że chodząc jeszcze do lekarza rodzinnego po leki-lekarka mi kiedyś powiedziała,że coraz więcej młodych osób przychodzi do niej po tab.uspakajające..nawet 19 -latkowie hmm

nasze społeczeństwo jest tak znerwicowane,że zaniedługo osoby chore będą jeszcze dłużej czekały na wizyty z NFZ niż teraz.

812

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hello, witam wszystkich ciepło. Ostatnie dni mam trochę ciężkie, ale staram się iść do przodu. Od poniedziałku jestem sama bez mojej osłony przed złem czyli męża za to co chwila jestem z mamą, która jest dla mnie agreso i lękowo genna. Mam pracę zadana przez mojego terapeutę i słabo mi idzie, ale próbuję pomimo zniechęcenia.  Nie wszystko rozumiem i mam wątpliwości ale próbuję. Trudno zaakceptować pogorszenie swojego stanu. Lepiej byłoby unikać stresora, ale wiem że muszę się zmierzyć ze swoimi lękami i słabościami - wiem że są tylko w mojej głowie. Generalnie jestem zła i rozdrażniona, ale jak siadam i zapisuję swoje uczucia to zaczynam dostrzegać nowe rzeczy, może cos się z tego "urodzi". Boli mnie głowa, jest mi niedobrze, a nad ranem budzą mnie lęki, ale bywało gorzej, da się wytrzymać. Pozdrawiam Wszystkich i życzę dobrych dni

813

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- No mamy nasze potrafią wyssać z nas energie. Szczególnie jeśli robiły to powoli, latami ;-P

814

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witajcie dziewczyny poranek nie najlepszy ale może będzie lepiej miłego dzionka  buziaczki

815

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witajcie kochani,,,-,Bożenka :-)

U mnie narazie dobrze oby tak cały dzionek.Właśnie skończyłam rozmawiać z siostrą na skype..teraz gotuję obiadek.Cieplego i spokojnego dnia wam życzę ;-)

816

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nerwuska23- ależ zazdroszczę, a ja w pracy do 16. taka biurwa ze mnie... ;-P
bozenka125-ja wczoraj miałam ten gorszy czas, tak więc trzymajmy się tego że jutro będzie lepiej.

817

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej tak sobie czytam fora na netkobiety.pl pisałam w innym wątku odnośnie depresji poporodowej bo chyba takową przechodzę ale nie do końca wiem czy to tez na pewno nie nerwica;/ tak mi źle, czuję się słabo, jestem jakas nieobecna, robię co musze i na tym się kończy...od wczoraj na dodatek bardzo boli mnie głowa;/ i dzisiaj równiez, nie wiem czy to jakies migrenowe bóle bo aż mnie mndli:( jest mi strasznie ciężko z tym okropnym samopoczuciem:(
Czytam jak sobie radzicie i to naprawdę budujące ze potraficie tak walczyć... widzę jak się wspieracie nawzajem- super:) wiele z Was tu juz staje na prostą i chciałabym wiedzieć jak to robicie,
Gosiulka 85 zazdroszczę widać , że pokonałaś jakoś swoje złe stany i widać ze jesteś już silną babką , która wyszła z czarnej dziury;/ jak to zrobiłas kochana??
biorę tez leki, psychoterapia mało działa;/ dziewczyny doradźcie jak żyć, jak z tym walczyć? widziałam ze ktos tu polecał ksiażki do poczytania, potęga podświadomości, czy warto, czy cos to da?

818

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ania-łódź- hej hoł, nie ważne czy depresja czy nerwica, neuroprzekaźniki zaburzone. Dostałaś leki, wiec ok. Nie boj się z czasem będzie lżej. Ile już masz tę nową koleżankę?

819

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja również witam nową koleżankę serdecznie i wszystkie "stare" nie tylko babki! Ja jak zwykle z uporem maniaka zadam pytanie: Jak długo trwa Twoja terapia " Aniu- łódz" bo ja poczułam poprawę po ok 8 miesiącach 2 godziny w tygodniu. Chodziłam za pierwszym razem przeszło 2 lata. Pomogło na 10... Początkowo było nawet gorzej..... Warto poszukać dobrego terapeuty, popytać itp.. Oni też są tylko ludźmi i różnie to bywa.. Na 2 dni odwiozłam mamusię, może się trochę wyciszę, bo rano atak lęku był spory...Odkrywam, że chyba się już nie zaprzyjaźnimy, ale chociaż staram się popatrzeć na nią oczyma osoby dorosłej a nie zranionego dziecka. Kiepsko mi na razie idzie, ale się nie poddaję. Dobrze że mogę Wam o tym powiedzieć ze świadomością, że nikt się nie dziwi, ani nie truje co powinnam bo to przecież matka...
Nie potrafię wstawić emotiona, jak się to robi.?  .. pozdrawiam

820

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej nie dałam rady, ze spaniem ok ale od rana nerwy i telepawka. Tak od poniedziałku, byłam dzisiaj u Mojego doktorka dał mi Afobam( Polski odpowiednik Xanax ) Kazał brać po jednej rano 0,25mg. ponieważ w tej chwili najgorsze są dnie a nie noce. Już wiem że z tym lekiem trzeba uważać będę go brała w razie konieczności, wzięłam go zaraz po wizycie 3 godz temu i telepawka przeszła i wygląda że wszystko ok. Jestem trochę zawiedziona że nie dałam rady bez leków. Trudno, na pocieszenie dla Mnie i dla Was powiem wam, że mój dziadek w tym roku kończy 90 lat i z nerwicą męczył się od lat młodości opowiadał mi o swoich dolegliwościach, bardzo podobne jak Nasze, kiedyś jakiś lekarz zdiagnozował mu nerwice serca. Dziadek nie miał nigdy ani zawału ani wylewu, bierze pół tabletki od kilku lat na serce (w tym wieku musi już coś brać hehe) i ma się dobrze. Także My też damy radę.

821

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

na terapie chodzę jakieś 4 miesiące, chodzę bo chodzę babka jest super ale do mnie mało co dociera i tak wiem swoje , wiem , że źle się czuje i mi to ciągle w głowie siedzi;/ ehh...może jeszcze za krótko więc jeszcze będę chodzić, zobaczymy...martwi mnie to ze muszę brać leki , bardzo byłam na nie jeśli chodzi o antydepresanty...a powiedzcie, czy jest w ogóle jakaś możliwość żeby czuć się lepiej , nie lecząc się lekami, czy samo nastawienie itd może pomóc stanąć na nogi bez leków...oczywiście będę je nadal brała bo bałabym się odstawić;/ zastanawia mnie to czy nerwica moze dawać aż takie objawy , że człowiek jest kompletnie bez sił, zmulony;/ obecnie pół dnia leże a drugie pół siedzę;/ bo na nic innego mnie nie stać..dramat jakś

822

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
kasiuniunia napisał/a:

Hej nie dałam rady, ze spaniem ok ale od rana nerwy i telepawka. Tak od poniedziałku, byłam dzisiaj u Mojego doktorka dał mi Afobam( Polski odpowiednik Xanax ) Kazał brać po jednej rano 0,25mg. ponieważ w tej chwili najgorsze są dnie a nie noce. Już wiem że z tym lekiem trzeba uważać będę go brała w razie konieczności, wzięłam go zaraz po wizycie 3 godz temu i telepawka przeszła i wygląda że wszystko ok. Jestem trochę zawiedziona że nie dałam rady bez leków. Trudno, na pocieszenie dla Mnie i dla Was powiem wam, że mój dziadek w tym roku kończy 90 lat i z nerwicą męczył się od lat młodości opowiadał mi o swoich dolegliwościach, bardzo podobne jak Nasze, kiedyś jakiś lekarz zdiagnozował mu nerwice serca. Dziadek nie miał nigdy ani zawału ani wylewu, bierze pół tabletki od kilku lat na serce (w tym wieku musi już coś brać hehe) i ma się dobrze. Także My też damy radę.

brałam kiedyś afobam, bardzo mi pomagał w trudnych chwilach jak nie mogłam złapać oddechu , dusiłam się;/ jak cała w środku drżałam;p wszytsko we mnie dygotało, do dzisiaj mam go zawsze w torebce;p fakt uzależnia podobno bardzooo ale pociesze
Cię ja brałam dosyć długo i regularnie przez jakiś czas jeszcze przed ciążą i spoko odstawiłam go normalnie, nic się nie działo... obecnie męczą mnie dolegliwości jak opisałam powyżej ale biorę teraz doxepin...

823

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka Aniu, bardzo dużo daje nastawienie. Czasami jednak trzeba się wspomagać lekami. Poczytaj książki o których jest mowa w tym wątku. Raz na wozie raz pod wozem. Tak już raczej będzie, a może dzisiaj po tym leku to Ja nie jestem najlepszym doradcą, sama już nie wiem. Pozdrawiam

824

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Jestem nowa , witam wszystkie dziewczyny. Ja również mam nerwicę lękową i ciężko mi z niej wyjść już 20 lat.Mam nadzieję że z wami uda mi się. Kasiuniunia , przykład twojego dziadka niech nam służy i niech daje nam nadzieje, że można z tym dożyć sędziwego wieku. To na początek tyle.

825

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Aniu...ja nie będę się powtarzać co do mojego leczenia i przebiegu choroby - opisywałam już nieraz. Można bez leków, ale myślę że lepiej dla Ciebie będzie na razie na wspomaganiu, a później powoli będziesz odstawiać, jednak nie rezygnuj z terapii, moim zdanie to podstawa, ale trzeba w nią wierzyć. Samo chodzenie nie wystarcza. Ja po dziesięciu latach spokoju mam nawrót i tak od prawie trzech lat  znowu się z nią zmagam.  Teraz jest już dużo lepiej niż na początku, może gdybym brała leki poszłoby mi lepiej, łatwiej nie wiem... Ale jest jak jest i nie ma co gdybać, jest dobrze. Od trzech lat mam afobam w torebce i zawsze sobie mówię, że jak już nie dam rady to połknę, ale nie połykam i jakoś coraz częściej daję rady.  Jak z takim" derilium " - egzystowałam w pracy?... Fatalnie, czasami byłam bardziej spocona i słaba niż moi mali pacjenci - jestem terapeutą ruchu, do domu nie mogłam dojechać bo już nie miałam siły. Napisałam nawet list pożegnalny, bo nie miałam już siły żyć. Teraz pracuję tylko w weekendy, jestem na urlopie bezpłatnym. Ale jestem, wykaraskałam się z najgorszego stanu, poturbowana, chuda, pełna obaw ale i nadziei. Pomyślałam, że to chęć życia mną tak targa, tylko nie potrafię jej uwolnić, nie potrafię przekonać sama siebie że życie jest cudem, zrodzonym w bólu , dla mnie niestety nie raz. Kochani mamy taki rzadki  dar rodzimy  się wielokrotnie.   Będzie dobrze, wiem że czasem trudno w to uwierzyć , szczególnie kiedy przychodzi lęk i ból którego nie można zrozumieć. Wieczne dlaczego, próbuje zamieniać w jeszcze raz od nowa, bo warto. Kiedy powiedziałam mężowi, że  nie mam siły do życia, przyniósł kartkę i napisał na niej warto żyć bo:
i wpisał pierwszy pkt. Bo .............mnie kocha - w miejsce kropek wpisał swoje imię. a później poszły kolejne punkty... Wiem, że osiągnę spokój kiedy będę mogła napisać na kartce: Bo chcę żyć, bo zasługuję na miłość i szczęście, jak wszyscy. Pracuję nad tym. Na dzisiaj jest dobrze, coraz częściej jestem szczęśliwa, a ataki lęku i ból przychodzą rzadziej i trwają krócej. To tyle, bo znowu się rozpisałam, zabieram tu coraz więcej miejsca...życzę Wszystkim spokojnej nocki i miłego poranka

826

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Chcę być taką babcia, jak Twój dziadek Kasiuniunia !

827

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka jeszcze co do dziadka to jest tak niesamowity człowiek że brak słów. Moje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa są związane tylko z dziadkami. Dali mi bardzo dużo miłości której brakowało od rodziców. Są za mną a ja z Nimi na dobre i złe. Dziadek jest kochany tylko babka góralica krzyczy na Niego zbyt często a ja jestem rozjemcą, tylko Mnie słuchają, czasami to nawet śmieszne.Kocham ich strasznie.

828

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

;-) bo my lękowcy to dobrzy ludzie jesteśmy. Nikt się nie zastanawia nad tym czy dobrze jest innym tyle co my. To nie jest dla nas zdrowe, ale mamy dużo empatii i kochamy ludzi, nawet jeśli nas krzywdzą.

Buzi, buzi mali i duzi ;-)

829

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wszystko zaczęło się 20 lat temu.Śmierć młodszej siostry-nagła, choroba męża i jego dwumiesięczny pobyt w szpitalu daleko od domu.Strach , co będzie z dziećmi gdy i ja zachoruję i wyląduję w szpitalu . I ja osoba wrażliwa ale mocno stąpająca po ziemi , która do tej pory dawała sobie radę ze wszystkim nagle stałam się sama dzieckiem , które potrzebowało opieki. Ataki strachu, paniki. Bałam się zejść z łóżka, aby zrobić dzieciom śniadanie (od razu poczucie winy, że dzieci pozostawione samym sobie), bałam się ubrać,  iść do toalety,każda czynność , która do tej pory była normalnością stała się barierą nie do pokonania, bałam się żyć. To było straszne.Sama myśl o tym co będzie dalej, czy przejdzie mi , napawała mnie strachem o jutro. Jeden lęk napędzał drugi. Kiedyś często byłam sama wieczorami lub w nocy (praca mojego męża wymagała częstych jego wyjazdów) i lubiłam te chwile wytchnienia, gdy położyłam dzieci spać , miałam cudowny czas dla siebie. Cisza, spokój, kąpiel, dobra książka , film.I wewnętrzny spokój za którym tak bardzo tęsknię. Długie lata nie byłam u psychiatry. Najpierw lekarz rodzinny, później neurolog. Leki różne. Raz było lepiej, raz gorzej . Jakoś funkcjonowałam. Leki-lekarz-leki-lekarz i tak wkoło. W końcu dotarłam do psychiatry i znów inne leki. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić że było nawet dobrze, może nie czułam się wolna tak jak bym chciała ale było w miarę dobrze I teraz znów gorzej.Czy będzie lepiej? Mam nadzieję, wciąż mam nadzieję.

830

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika51- będzie dobrze, będzie!!!

831 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-31 11:30:59)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam moje koleżaneczki, oraz nowe forumowiczki cieplutko :-)

Sluu masz rację,my jesteśmy kochane i wyrozumiałe kobitki.Pamiętam że od zawsze doradzalam innym -wszystkich wspierałam a sama zawsze potrzebowałam pomocy,a najlepsze w tym wzszystkim jest to,że nikt prócz osób bliskich nie wiedział i nie wie,że zmagam się z silną  nerwicą lekową.

Kasiuniunia-masz takiego dziadka jaką ja miałam babcię (już nie żyje) takiej babci ze świecą szukać eh ...

Pozdrawiam dziewczynki cieplutko...dziś mam wplanach saneczki z małym szkrabem -nie moim ;-) mamy w rodzinie takiego bąbelka,,,,

832

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej u Nas dzisiaj- wiosna, super jest. Sluuu co myślisz o tym moim lekarstwie- (na wszelki wypadek) dzisiaj nie wzięłam, może jeszcze z wczoraj ma działanie bo jest ok.

833

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika 51 - oczywiście że będzie dobrze, tylko daj sobie czas... Ja miałam nawet takie okresy, że prosiłam męża żeby mnie nie całował jak wychodzi wcześnie rano, bo mnie budzi...lubiłam być sama, wyjeżdżać itp.. a przy nawrocie mąż wychodził na godzinę do sklepu a ja dostawałam ataku lęku i paniki.  Ale kolejny raz się zbieram, dzisiaj spałam sama 500 km od męża i było dobrze. Wyspałam się, parę razy się obudziłam i już. Siadałam na łóżku i mówiłam do siebie: Jest dobrze, nic się nie dzieje, jestem bezpieczna itp. Jak do małego dziecka, bo chyba takie  biedne małe dziecko odzywa się we mnie i prosi o zaopiekowanie, nigdy nie   byłam traktowana jak dziecko, kiedy nim byłam, a może to też geny... Pewnie wszystko po trosze... Będzie dobrze uwierz w to  i do przodu, nie daj się zepchnąć na boczny tor życia chorobie.. pozdrawiam
P.S I nikt mi nie powiedział jak wstawić emotiona, czuję się z tym źle ...halooo

834 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-31 14:56:38)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Postaram się  wytłumaczyć po kolei !

Przede wszystkim przy wstawianiu emotiona zawsze  musisz mieć załączony Caps-Lock.

Zależy co chcesz wstawić....umieszczam ci 8888 po kolei z opisem.



  :-)    to jest uśmiech czyli  naciskasz prawą ręką a raczej palcem na Shift i na te dwie kropki które masz na klawiaturze zaraz obok literki "L"

u góry masz kreskę TAKI MINUS  i obok nawias.

:-(  To samo tylko nawias w odwrotną stronę.

Przymrużone oczko. wink

naciskasz podobnie, z tym że NIE naciskasz na Shift,tylko od razu na te kropeczki obok literki "L" i od razu na nawias .Spróbuj ! Jak mogłam,tak wyjaśniłam.

z tym,że te minki nie zawsze wskakują,czasem masz takie jak ja ci teraz pokazałam ...tylko przymrużone oczko wskoczyło.

835

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888 właśnie teraz najgorsze są dla mnie ranki , jak wstaję i chwile kiedy mam zostać sama, bo mąż wyjeżdża. Rano mam atak paniki, serce tłucze jak oszalałe a myśli ciężko w takim ataku zebrać. Jeżeli chodzi o pozostanie samej w domu w nocy to koszmar, zawsze ktoś ze mną jest a ranek taki jak opisałam. Od paru dni czytam Wasze posty i nabieram większej odwagi i siły do walki o zdrowie.

836

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia- Siostra była na xanaxie przez rok i nie uzależniła się, ale była RÓWNOLEGLE na SSRI, branie samych bezno jest dość niebezpieczne, ale nie tragizujmy. Twój lekarz, wie co robi i powinnaś mu ufać. Myślę, że on ma nadzieje, że Twój stan się ustabilizuje i dlatego nie rozpoczął leczenia długoterminowo (wtedy dodałby antydepresant). Ufaj i nie czytaj żadnych for, bo o xanaxie to pewnie dużo się znajdzie.

837

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

:-) nerwuska 23 dziękuję, poćwiczę :-)
berenika51, jesteś na pewno cudowną kobietą, ale w aspekcie objawów nie jesteś inna niż reszta nerwicowców i " depresantów", to ma pocieszać żeby była jasność. Należysz do elitarnego klubu- ha,ha... Ja kiedy wyczerpałam już wszystkie możliwości osobowe, kto ma ze mną spędzić noc kiedy męża nie ma, ( to nie tak jak myślicie , he,he ) uświadomiłam sobie że to droga do nikąd ( błędne koło) zależności. Musiałam w końcu stawić temu czoła. Dzisiaj spałam sama całą noc, pozbyłam się mamusi, i było lepiej niż z nią ... Wiem, że to niełatwe, ale krok, po kroczku i będzie dobrze. Teraz jak mąż wyjeżdża mówi do mnie: zawsze możesz do mnie zadzwonić, wiec że jestem przy Tobie i to pomaga. Nawet kiedy leci do Stanów tak mówi, a ja wiem że tak jest, wierzę mu i ufam. Niestety kiedy byłam dzieckiem rodzice często mnie gdzieś zostawiali, obiecywali że przyjdą i nie przychodzili i chyba co jakiś czas to dziecięce uczucie porzucenia daje znać. Już się nad tym nie zastanawiam, po prostu słucham terapeuty i ćwiczę różne strategie i powoli idzie do przodu, to nie są dni, ani nawet miesiące, to są lata. No cóż tak mam i już. Ale bywa pięknie w życiu i dla tych chwil warto żyć. Trzymam kciuki
Ciekawe czy jest emotion, czy tylko kreski?...

838

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Tylko kreski, ale to nic, spróbuję znowu...

839

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- Elitarny klub ;-))) w sumie fakt, no takich cyrków jak my nie może mieć każdy ;-), a my sobie jeszcze jakoś z tym radzimy ;-)

840

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

wink Bez caps lock smile bez bez bez buziole smile smile dwukropek i nawias

841

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich smile i powitać nowe netkobietki:)
Ależ zimnooo, masakraaa. Nienawidze, nienawidzę jak jest tak zimnooo, wiosno nadchodź:) Otóż moje drogie kolezanki , wlazłam trochę powspierać:)
Bereniko : ja miałam identycznie, mąż jak wychodził do pracy a ja miałam zostać sama w domu to wariowałam, duszności, serce waliło aż w klatce bolało, mndliło i  mnie nie mogłam nic jeść, normalnie panika straszna... połowę dnia stałam przy drzwiach żeby w razie coś udać się do sąsiadki bo się bałam , ze zemndleje i nikt mi nie pomoże;p ja się bałam jak mąż szedł po chleb do sklepu, albo jechał na zakupy , nieraz go w połowie drogi wracałam bo się źle czułam ehh straszne to jest.. pomógł mi na te lęki afobam, brałam doraźnie, nie codziennie aż zrozumiałam , że przecież nic mi się nie stanie , że wymyślam i to tylko w głowie mojej siedzi:)
Ksiuniunia : Super dziadka masz, widać , ze twardy facet:) i na pewno poszłaś w jego ślady i też uporasz się jak on z nerwicą:) a jeśli chodzi o afobam to bardzo mi pomógł naprawdę, nie uzależniłam się, ale w chwilach kryzysowych działał cuda...i u mnie zaczynał działać bardzo szybko... ja tez długo próbowałam bez leków sobie poradzić ale nie wyszło, pobrałam  je trochę i wyszło mi to na plus, obecnie dalej czuje się dobrze:) leki i zmiana nastawienia naprawdę pomogły:)

megi:    dokładnie tak jak opisywałas, robiłam to samo , wychodziłam z domu coraz dalej żeby jakoś się przemóc, ja nawet nie miałam sił sprzątać, nic robić zaczełam od drobnych rzeczy i byłam z siebie dumna , że pozmywałam, posprzątałam kuchnię itd , nieraz stałam i nogi miałam miękkie , bałąm sie ze zaraz głową walnę o kafelki na podlodze ale nie poszłam  , nie usiadłam przemogłam się i robiłąm dalej...wiedziałam ze jak odpuszcze, pojdę się położyć to nigdy z tego nie wyjdę, robiłam na siłę, na siłę wychodziłam z domu, i po pewnym czasie jakoś wracałam do dobrego stanu, dostrzegłam ze radość zycia wraca , że naprawdę jestem w stanie zrobic wszystko, nawet chodzić po galerii parę godzin gdzied kiedyś po 10 min biegłam do wyjścia bo się dusiłam;p czytałąm , że masz szereg różnych problemów , że nie ma Cie kto wesprzeć , bądź tu z nami , tu są dobre duszyczki naprawdę, mi również pomogły:) czasami ktoś obcy bardziej zrozumie niż najbliższa osoba i wiecej da od siebie:)
888 : płakać mi sie chciało jak przeczytałam Twój post do ani:) jeej jak Ty ładnie potrafisz ująć to co masz na myśli:)
Sluu: A ty to jesteś jednak silna babka:D widzę , że każdego tu potrafisz podnieść na duchu i każdy dobre słowo tu usłyszy od Ciebie:)  mam nadzieje , ze te bóle głowy Ci odpuściły chociaż troszkę a jeśli nie to pamiętaj że to tylko nerwicowo napięciowe..ciepła kąpiel może jakiś masaż kręgów szyjnych żeby rozluźnić napięcie smile  podobno pomaga:)

A ja sobie dalej jakos funkcjonuje kochani, nie jest źle , wyszłam z tego dołka , nastawiam się każdego dnia na dobre samopoczucie i jest całkiem, całkiem...jestem z siebie dumna , że jednak mogłam się jakość zebrać i zmienić to beznadziejne myślenie, a naprawdę byłam głęboko przekonana , ze to niemożliwe smile Aniu-łódź pytasz jak to zrobiłam...zaczełam na siłę wierzyć  w to , że mogę wszystko, że moja głowa mi tylko na to nie pozwala, ze myślenie wprawia mnie w taki a nie inny stan... zaczęłam wszystko robić na siłę, brakowało powietrza żeby odkurzyć, ledwo na nogach stałam bo słabo się robiło ale dalej robiłam , nie odpuszczałam i z czasem zaczynałam robić jeszcze więcej:)
trzymam kciuki za wszystkich , dacie radę i będziecie zdrowe, bo to tylko nerwica;p buziaki

842

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Czesc Dziewczyny Alez Wy jestescie silne i pogodne! Jak juz kiedys pisalam sledze to forum ale dopiero dzis zdecydowalam sie opisac swoja historie Mam nadzieje ze cos mi doradzicie bo czuje sie coraz bardziej bezradna Zaczelo sie ponad 3 miesiace temu w pracy Silny bol glowy i zawroty Lekarz rodzinny po badaniach stwierdzil ze to nie guz ani zapalenie opon wiec moze tetniak Przezylam szok tym bardziej ze istniala mozliwosc ze jestem w ciazy Na szczescie trafilam do dobrego neurologa ktory stwierdzil po badaniu w gabinecie ze to od nerwow Powiedzial tez cos czego znaczenie zrozumialam dopiero pozniej - jesli mu nie uwierze i zaczne robic badania i chodzic po lekarzach to bedzie droga w dol Po wyjsciu od lekarza poczulam niesamowita ulge bol przeszedl i myslalam ze mam to za soba Po paru dniach pojawily sie jednak watpliwosci - a co jesli sie pomylil? Jesli okaze sie ze cosjest nie tak gdy bede w ciazy No i zrobilam tomografie - wyniki ok Skonczyl sie problem z glowa zaczal bolec mnie kregoslup Powtarzalam badania krwi i wyszly jakie

843

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Przepraszam za wczesnie wkleilo moj post Oto ciag dalszy W badaniach wyszly jakies odchylki od normy i myslalam ze to bialaczka Lekarz rodzinny sie na mnie zdenerwowal i powiedzial ze to od kataru Rzeczywiscie kolejne wyniki nie mialy juz tych nieprawidlowosci ale mnie od tamtego czasu bardzo bola kosci boli cala twarz noga reka nawet dlonie i stopy Gdy mam lepszy dzien staram sie myslec ze to nic tylko moja glowa, ale przez wiekszosc czasu jestem przerazona i juz wykonczona Dodam tylko ze mam cudowna rodzine synka meza prace i wogole zycie A jednak czuje ze cos jest nie tak a moze to nerwice sobie wmowilam a tak naprawde to grozna choroba fizyczna? A moze ma to zwiazek ze zmiana mojego zycia po narodzinach synka i faktem iz pomimo bardzo wysokich kwalifikacji w mojej miejscowosci bez znajomosci nie mam co liczyc na zmiane zatrudnienia a moze z wewnetrznego przymusu ze musze wszystko pogodzic i byc we wszystkim dobra? Mam nadzieje ze Was nie zanudzilam Bardzo bym chciala poznac wasza opinie na temat krokow ktore warto podjac Do chwili obecnej radze sobie sama Maz mnie wspiera ale nie do konca rozumie co sie dzieje a ja coraz bardziej sie mecze a cialo coraz bardziej boli   Przesylam Wam gorace buziaki

844

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

gosiulka85- wiesz, ze wszystkich pragnień najsilniejsze jest u mnie być potrzebną i poniekąd chcę być dla Was wsparciem tak ja Wy jesteście dla mnie. Życie dało nam trochę popalić zapoznając nas z tą jakże urokliwą dolegliwością i wiecie co? Jest jeden plus. Nauczyla mnie ona pokory i przewartościowała moje życie. Teraz wiem że 100 razy ważniejsi są dobrzy ludzie niż wszelkie luksusy materialne.

gattita- Po pierwsze witaj, mam nadzieje, ze będzie ci u nas miło.
Twoja historia jest identyczna jak nasza. Z uporem maniaka szuka się wpierw choroby, takie namacalnej i każda diagnoza przyprawia o niesmak. Już nawet człowiek woli usłyszeć że ma najpodlejszą chorobę, bo nie sposób zrozumieć chorobę duszy. Chorują prawnicy, psychologowie, biedni, bogaci, z rodzin patologicznych i nie. Skoro podstawowe badania nie wykazały choroby fizycznej zadbaj o swoje nerwy i idź z nami w stronę słońca.

Kiedyś wszystkie wyjdziemy z tego, ale każda z osobna wie że praca będzie ciężka, a w każdej gorszej chwili spotkamy się tu i niby anonimowo, a jednak z taką jakąś koleżeńską więzią pocieszymy i uśmiechniemy się do siebie nawzajem.

845

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzień dobry
chciałbym żeby ten dzień jak i następne był udany.I tego życzę Wam z całego serduszka. Jesteśmy wyjątkowymi osobowościami, indywidualnie i z osobna.Delikatni i cudowni,wrażliwi i ponadto.Miło mi kiedy tu zaglądam i czuję że nie jestem sama.Dziękuję że jesteście.Pozdrawiam uśmiechem.

Posty [ 781 do 845 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026