netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 487 wyświetleńzałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 2 984 ]

716

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nerwuska23- ja też w tamtym momencie nie poradziłabym sobie bez leków.
nowa18-trzymam kciuki za leczenie.

717

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluuu...dziękuję za dobre słowo i zrozumienie.Pozdrawiam.

718

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej baby ;-) wyzdrowiałyście czy co? Mam nadzieje, że tak właśnie się stało.

719

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hejka, hejka:)
sluu dobre stwierdzenie,,wyzdrowiałyście,,:) otóż chyba to już tak jest , że jak toś wraca do zdrówka to juz  na fora o danej tematyce nie zagląda;p  otóż u mnie sie to sprawdza chociaz postanowiłam wczesniej , że jak tylko poczuje się lepiej to na pewno bede tu zagladac min. aby wspierać innych i moze czasami cos poradzić..otóż u mnie całkiem nieźle i jak juz pczułam się lepiej to robię wiecej rzeczy, ciagle mnie nie ma w domu, a to spacery a to zakupy a to klezanka a to siostra , brat itd i nawet zaczęłam regularnie chodzić na basenik:) i po prostu z braku czasu mniej tu zaglądam , z dnia na dzień zmieniam swoje życie, tzn staram się a wszystko kieruje się ku temu by nie myśleć o tym dziadostwie:P i udaje się...:) bo najważniejsza jest wytrwałość w dążeniu do dobrego samopoczucia i nie załamywanie się , że pojawił się gorszy dzień, wtedy tłumaczę sobie, że to pogoda czy fizyczne zmęczenie i jest naprawdę super:) nie powiem bo zdarza się , że myślę o tym jak się czuję i wtedy zaczynam się źle czuć ale szybko cos sobie wymyślam przyjemnego , absorbującego i zajmuję się czymkolwiek i myśli znikają:)  pozdrawiam Was netkobietki i  smile i napiszcie co tam u Was , jak się czujecie?

720 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-15 19:00:19)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

Hej baby ;-) wyzdrowiałyście czy co? Mam nadzieje, że tak właśnie się stało.

sad

Hejka.
Chciałabym powiedzieć "tak" lecz od wczoraj coś kiepsko się czuję.

Nie wiem? 23 go mam wizytę powiem co i jak,ponieważ już się gubię w tej całej nerwicy hmm  Tabletki raz działają,raz nie.Jeden dzień czuję się wspaniale,a drugi tragicznie hmm

721

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam ciepło, ja dla wyjaśnienia: nie pojawiałam się na forum nie z powodu rewelacyjnej kondycji, choć przyznam że jest nieźle, ale z powodu wątku. Ja nie biorę i nie brałam leków, jak już pisałam. Za to mam za sobą kilka lat terapii z 10 letnią przerwą. Po pierwszej 10 lat przerwy i znowu jestem 2 rok na terapii. Mnie to pomaga, żadne fajerwerki, ale daję radę. Próbuje zaakceptować siebie, taką jak jestem, unikam skrajnych emocji i staram się zaakceptować swoje choroby somatyczne w duecie z nerwicą. Każdego dnia zastanawiam się czy to przeziębienie, niestrawność czy może somatyzacja. Teraz lęki odwiedzają mnie najczęściej nad ranem i próbują wywoływać różne dolegliwości. Staram się żyć tak jakbym nic nie musiała. Podczas ataków "leku" wyobrażam sobie że przytulam się do osób które mnie kochają, nawet jeśli tak nie było jak w przypadku mojej mamy. Wyobrażam sobie że jestem małym dzieckiem, które przytula się do mamy a mama jest przy mnie. I to wszystko razem chyba przynosi pozytywne efekty. Oczywiście, że się boję, że to tylko chwilowa strategia, ale co mi tam trzeba się ratować i walczyć o siebie, ufając sobie. To na razie tyle ode mnie, pozdrawiam Wszystkich serdecznie
Nie drenuje już swojego wnętrza, ale staram się żyć tak po prostu z wdzięcznością za dobry dzień i z nadzieją na kolejny dobry...

722

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej dziewczyny ja tak sobie się czuje raz lepiej raz gorzej pozdrawiam wszystkich

723

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

gosiulka85- cieszę się z poprawy i mam nadzieje, że co jakiś czas dasz dobre słowo i wsparcie pozostałym ;-)
nerwuska23- ah ja też się gubię, a ona ma z tego satysfakcje skubana ;-)

8888- no Ty jesteś naszym bohaterem ;-), bez leków i z determinacją, zazdroszczę. Ja mimo, że na lekach też okropnie somatyzuję (najgorszy ból głowy). Wiesz że podobno 95 % chorób bierze się z psychiki, ale podobno to za mało. Z resztą w przypadku mojej babci,która całe życie ma jakiś konflikt ze sobą to żyje ze wszystkich najdłużej ;-)))).

724

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja także nadal bez leków. Jest ok. Dużo pracuję sama nad sobą. Pozdrawiam.

725

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kasia :-) Super babo ty moja.

726

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hello, Sluuu, mów do mnie częściej, wzruszam się i boję kiedy tak miło piszesz! Wzruszam, bo to miłe, a boję, że to zobowiązujące. Chciałabym Wam coś dać od siebie, bo wiem jak to jest mieć lęki i całą resztę. Tak więc dzielę się z Wami moją codziennością , nadziejami, bólem i czym tylko mogę. Wierzę, że to w głowie siedzi, ale to bardzo sprytna bestia i nie trzeba z nią walczyć, ale przechytrzyć, ale jeśli się nie da to nawet zaprzyjaźnić. Tak sobie myślę, że coś jest z tymi relacjami w moim przypadku z matką. To trochę podobne. Kiedyś nie mówiłam nic, tylko czułam żal, ból i odrzucenie. Potem ją znienawidziłam i wydałam jej walkę. A teraz próbuję ją zaakceptować i współistnieć bez szkody dla siebie, czasami nawet coś zyskując. I to chyba najlepsza droga, nawet jeśli jest trochę wirtualna. Bo wiele tych rzeczy odbywa się bez niej, tylko w mojej głowie. Mówię tak do siebie, że przecież mnie kochała i chciała dla mnie dobrze.  A kiedy się pojawia jestem czujna i trochę wyhamowana, niczego nie zakładam z góry. Próbuję ją traktować jak przyjaciela, staram się aby emocje z dzieciństwa nie wzięły góry. Ciągle sprawdzam czy mąż jest w domu, a jak jest w innym pokoju to co chwila tam zaglądam czy aby nie zniknie. Ona ciągle znikała... To takie przeniesienie, jakbym się emocjonalnie zatrzymała na etapie małego dziecka. To tylko jeden aspekt mojej pracy nad sobą, ale chyba kluczowy. Dużo spaceruję i staram się jeść mimo wszystko, nawet jak nie mam ochoty, ociągam myśli i robię sobie coś ekstra, nie zawsze się udaje, ale próbuję. Moja terapia polega też na tym aby uruchomić automatyzm jedzenia jako czegoś niezależnego od emocji, to bardzo dla mnie trudne, ale próbuję. Uh, ale się rozgadałam.. a jak tam u Was proces terapeutyczny, ? jestem bardzo ciekawa może ktoś coś napisze,
pozdrawiam

727

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- Wiesz, że mam to samo i ze wszystkimi. Ja boje się czuć zobowiązana równie mocno, bo ...sama nie wiem.  Chyba właśnie obawiam się cierpienia, dlatego nikomu chyba nie dałam siebie całej. To chyba też wynika z lat dziecięcej manipulacji, jakiegoś odrzucenia. Ja mam gorszy okres, ale to dlatego że znow probuję odejść psychicznie od byłego partnera, boję się go kochać. Kochanie wiążę się z cierpieniem. Wiem jednak że ten stan się polepszy, jak zrozumiem pewne rzeczy na które nie mam wpływu.

728

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję za dzień kiedy przypadkiem weszłam na to forum. Bardzo dużo zawdzięczam Wam-Sluuu numer1. Droga była ciężka nie będę opisywać od początku bo trwało by to długo, zresztą wszystko jest w moich postach. Na dzień dzisiejszy mój stan określę jako STABILNY, do stanu z przed choroby brakuję jakieś 20%, lecz trzeba pogodzić się z pewnymi rzeczami, jedno wiem na 100% już nigdy nie będę tą osobą z PRZED. Ale żyję i chcę żyć tak aby, z każdego dnia czerpać jak najwięcej, nawet z tego gorszego. Będę nad tym pracować, jedyne  co mi jeszcze przeszkadza to spadek mojego libido do "0". Mam nadzieję że z czasem się poprawi. Ściskam Was mocno i życzę dużo zdrówka.

729

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia- ah dobrze że lepiej jest. Zasługa jest głównie Twoja własna.

730

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam, dziś rano mój kot wskoczył mi na twarz, ale jestem zła. Oko boli... Mąż chciał się pożegnać przed wyjściem i niechcący go przestraszył. Kot zawsze jest tam gdzie ja. To takie moje dziecko.  Kiedyś szukała bym winnego lub złościła się na siebie. A teraz wiem, że to przypadek, widzę na to oko, będzie dobrze... Sluuu, ja z kolei przestałam chcieć wszystko rozumieć, a bardziej pracuję nad akceptacją. Chęć zrozumienia powoduje u mnie nasilenie objawów. Mniej zadaję już pytań dlaczego, raczej odpowiadam sobie: tak właśnie jest i co ja mogę z tym zrobić, albo jak się w tym odnaleźć. Wiem, że to trwa bardzo długo, ale będzie coraz lepiej tyle już pracy w to włożyłaś! Nic nie idzie na marne! Kasiuniunia moje libido też sporo ucierpiało podczas kolejnego rzutu. Trwało to około roku, ale to była niesamowita próba  mojego małżeństwa. Bałam się że mąż mnie zostawi, albo będzie miał kogoś na boku. A wyszliśmy z tej próby obronną ręką i silniejsi. Czasami wyobrażenia i oczekiwania przerastają rzeczywistość, a to rzeczywistość nas tworzy. Teraz jest ok, to wszystko powoli wróciło do normy. Będzie dobrze, daj sobie czas, przytulam
P.S a mój kot sobie zasnął, śpi bez poczucia winy - szczęściarz !

731

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Co to znaczy że mąż Was wpiera? Nie mogę sobie tego wyobrazić?
Nie jest zły, że znowu boli Was głowa?

732

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej, witam wszystkie znerwicowane, fajnie ze jest jeszcze ktos kto wie co to znaczy... Podpowiedzcie prosze jak przetrwac te noce...
Budze sie w srodku nocy i nie ma mowy o ponownym zasnieciu, serce wali jak mlotem, tak ze ciezko zlapac oddech... A do tego doszly wymioty... I pozniej caly ranek taki nijaki, bo pozniej troche lepiej, ale juz sie boje nastepnej nocy... Jak bede miec chwile to opisze moja historie, chociaz na razie licze na to ze jakos samo przejdzie... Ide upozorowac, ze cos dzisiaj robilam ...

733 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-17 14:07:44)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

Co to znaczy że mąż Was wpiera? Nie mogę sobie tego wyobrazić?
Nie jest zły, że znowu boli Was głowa?

Mój mąż do czasu jak nie widział co się ze mną dzieje również nie pomagał...hmm."niby" wspierał....( idź na zakupy,wyjdź do ludzi..nie krzycz..ogarnij mieszkanie)  .Dopiero jak nerwica wdarła się na dobre,to zrozumiał jak cierpię...chodził ze mną do Psychologa-teraz jeździ ze mną do Psychiatry.(czeka )Po wyjściu pyta co mi lekarz powiedział? często też mówi..Nie martw się kochanie,wiem jak walczysz wierzę w Ciebie...jestem z Ciebie dumny...widzę że się zmieniłaś,nie krzyczysz,jesteś uśmiechnięta..inna.Często mi mówi jak bardzo mnie kocha.

TO MI POMAGA W WALCE Z TYM ŚWIŃSTWEM...BO WALCZĘ DLA SIEBIE-LECZ TEŻ DLA RODZINY...męża i dzieci.

734 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-17 14:18:59)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
mala mysz napisał/a:

Hej, witam wszystkie znerwicowane, fajnie ze jest jeszcze ktos kto wie co to znaczy... Podpowiedzcie prosze jak przetrwac te noce...
Budze sie w srodku nocy i nie ma mowy o ponownym zasnieciu, serce wali jak mlotem, tak ze ciezko zlapac oddech... A do tego doszly wymioty... I pozniej caly ranek taki nijaki, bo pozniej troche lepiej, ale juz sie boje nastepnej nocy... Jak bede miec chwile to opisze moja historie, chociaz na razie licze na to ze jakos samo przejdzie... Ide upozorowac, ze cos dzisiaj robilam ...

Hej!

Ja miałam już chyba wszystkie objawy jakie tylko są...hmm.tak mi się przynajmniej wydawało.Na razie bóle głowy,zawroty,wymioty,wyskakujące serce..bóle i skurcze brzucha...itd itp.minęły.Z zasypianiem barrrdzo długo się męczyłam.

Jestem na leku Triticco i to mój złoty środek na sen.W ogóle się nie budzę-jeśli już ,to od razu zasypiam...Pracuję jeszcze nad dusznościami...oraz sztywnością ciała...Poza tym trochę lepiej.Troszkę stanęłam  w miejscu...lecz lepiej stać w miejscu niżeli się cofać.Pozdrawiam :-)

735

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nerwuska23- No tak, to dobrze że możesz na niego liczyć. Zazdroszczę.
mala mysz- oj wiemy wiemy, ale damy radę.

736

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluuu jeśli Twój facet będzie Cię kochał szczerze to Twoja choroba nie będzie przeszkodą, ponieważ będzie chciał poznać i kochać całą Ciebie, także z Twoimi słabościami i chorobami. Jesteś mądrą kobietą i myślę że trafisz na równie mądrego faceta, który będzie dla Ciebie wsparciem a Ty dla Niego. Trzeba spokojnie wytłumaczyć na czym  rzecz polega nic nie zatajać i będzie dobrze. Nikt nie ma pewności czy jutro Twój partner nie będzie potrzebował wsparcia od Ciebie. Mój po prostu lubi jak się uśmiecham i cieszę z życia  zaraz wyczuł że coś nie halo i robił wszystko aby odzyskać Swoją żonę.

737

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hello, u mnie początki były trudne, mąż tego nie rozumiał a jak przychodziłam z terapii i byłam roztrzęsiona i wyłam. To mówił, że tam więcej nie pójdę bo jest jeszcze gorzej. Ciągał mnie po lekarzach i różnych specjalistach, a ja już wiedziałam, że to nie to.. Dopiero jak zobaczył mnie o 2 w nocy pod swoim zakładem pracy, przemaszerowałam 7 km w nocy bo miałam tak silny lęk że nie wiedziałam co zrobić.. To zrozumiał, że o coś innego tu chodzi. Był ze mną na konsultacji z psychiatrą i terapeutą i choć nie rozumiał do końca to postanowił wspierać i pomagać. Teraz przy tzw. drugim rzucie, już sam szukał terapeuty.  Z twardziela, zrobił się empatycznym "misiem", jest nawet trochę śmieszny kiedy próbuje mnie wypytywać jak na terapii i co mam do "zrobienia"... Nawet twierdzi że sam by chętnie pogadał z takim terapeutą.  Pogadał, ha,ha,ha
Ja sobie tam flaki wypruwam a on myśli, że to rozmówki... On również bardzo się zmienił, choć bywało miedzy nami trudno, bo jak same wiecie proces terapeutyczny często wywraca życie do góry nogami. I czasami z łagodnej i miłej kobiety robi roszczeniowego, rozedrganego" bachora" a takiego trudno zaakceptować - tak było u mnie. Od apatii do euforii i tak w kółko, no i somatyzacja  oczywiście  Kochana,  wierzę, że to wszystko prawdziwa miłość przezwycięży, trzeba tylko chcieć i kochać. I tego Ci życzę Sluuu i wszystkim innym którzy jeszcze tego nie mają.  Podstawa to Ty, taka jaką jesteś z całym Twoim bagażem. Taka właśnie zasługujesz na wszystko co dobre!  I na pewno ktoś Cię pokocha, on tam gdzieś jest tylko jeszcze nie wpadł na Twój trop. całuchy dla Wszystich

738

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No wiecie co? Popłakałam się.
I dobrze, bo widać to jest moje ukryte pragnienie. ;-)

739

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam
prosze o porade jak przestac brac leki i nie zwariowac . chodzi mi konkretnie o lek asertin przestalem brac i dalem rade tylko 2dni nie brac  dluzej nie dalem rady schiza w glowie spadek formy
wachania  emocionalne duzo wieksze niz wczesniej co robic mam

740

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

rxx- ja bym poprosiła lekarza o jakieś doraźne lekkie np (hydroksyzynę) do stosowania przy odstawianiu.

741

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej wszystkim ale ciężki dzien dzisiaj a dla was

742

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej
zgadzam sie dzisiejszy dzien jest do ........ mogł by sie juz skonczyc
znowu zwracalem i mega aua w glowie  jak staram sie  odstawic tabletki. :-(

743

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Cześć Dziewczyny Czytam to forum od początku i wreszcie postanowiłam się z Wami przywitać i powiedzieć Wam, że bardzo Was podziwiam za siłę i wzajemne wsparcie jakie sobie okazujecie Gdy mam gorsze momenty czytam co piszecie i jakoś tak czuję się podbudowana Moim zdaniem jesteście na najlepszej drodze do wyzdrowienia

744

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nie dalem rady zjadlem asertin + zomiren troszke zmniejszyla sie  schiza w glowie ale i tak jest zle   ;-(  czy to oznacza ze bede musial zawsze jejsc ww leki by bylo chodziasz troszke lepiej bym calkiem nie oszalał prosze o porade z gory dziekuje

745

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Bożenko, nom jakiś paskudny dzien potwierdzam.
rxx- skonsultuj to z lekarzem, on powinnien pomagać. Ja mam swojego komórkę i w razie wątliwości dzwonię. Schodzenie z leków bywa trudne...
gattita- hej hoł, no trafiłaś na mój gorszy okres choroby, ale ja dobrze wiem że są i lepsze. Witaj w gronie i mam nadzieje, że wesprzesz grupę w zdrowieniu ;-)

Buziaki,

746 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-18 19:43:45)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
rxx napisał/a:

Nie dalem rady zjadlem asertin + zomiren troszke zmniejszyla sie  schiza w glowie ale i tak jest zle   ;-(  czy to oznacza ze bede musial zawsze jejsc ww leki by bylo chodziasz troszke lepiej bym calkiem nie oszalał prosze o porade z gory dziekuje

U mnie też ostatnio chwiejne samopoczucie....raz walczę raz odpuszczam.Dziś odpuściłam i jestem na lekach....Jutro nowy dzień,więc nowe samopoczucie- wierzę że lepsze.Mój lekarz przygotował mnie na taką walkę...ponieważ jestem na etapie odstawiania leku.Powalczymy,zobaczymy.Pozdrawiam cieplutko.

747

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

tylko umnie wrucila schiza przed ludzmi wizyta u lekarza tez ..... a jak siedze  przed wizyta w kolejce to u lekaza by ludzie nie pomysleli ze jestem calkiem nienormalny musze trzymac tel 2 rekami by nie widzieli ze w panice mi sie tak rece trzesa . nie wiem co robic dalej

748

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

rxx-no trzęsące się ręce to moja specjalność. No cóż ja wolę niczego nie trzymać bo by mi się bardziej trzęśly. Tak czy siak za dużo opcji nie mamy więc do lekarze trzeba iść.
nerwuska23- No i dobrze, czasami trzeba sobie dać na luz, gdybyśmy tak ciągle walczyli to byśmy padli ;-P

749

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej
obawa ze tyje wrucila . tak mocno ze znowu zaczolem brac witamine b6 asertin mi sie skonczyl to zaczolem jejsc bioxetin sad

750

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam Kochani!

Ja zaczęłam dzień bez tabletek(na razie ) oby tak do wieczora.Teraz piję meliskę i  do łóżeczka,ponieważ coś mnie grypa bierze.Życzę wam spokojnej Niedzielki...;-)

751

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no hej szystkim wcale nie mam też dzisiaj dobrego dnia jakis niepokój w srodku słaba jestem ta pogoda nas chyba wykańcza  pozdrawiam wszystkich  tak trzymaj nerwuska dzisiaj  oby ci się udało bez tabletek Sluuu-a ty jak dzisiaj lepiej cos

752

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

U mnie odstawienie asertinu przebiegało inaczej. Czułam się przez pierwsze 14 dni jak w Raju mogłam góry przenosić Czułam się lepiej niż podczas jego brania, potem ta forma spadła ale jakoś walczę sama to już jakieś ponad 2 miesiące bez leków. Pozdrawiam buziole.

753

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

lepiej, lepiej i humor jest. Niech żyją lepsze dni ;-)

754

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluu: oby tak dalej, trzymam kciuki aby takich dni było dużo, dużo więcej...i teraz myśl o tym jak można dobrze się czuć a nie o tych dniach jak było źle:) najważniejsze że pojawiają się dobre dni smile na pewno będzie ich teraz więcej, czego oczywiście życzę wszytskim tu:D

755

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej kasiuniunia  jak odstawilas asertin tez mialas zawroty w glowie  ataki paniki i  straszne wachania natroju momenty zalamania tak mocne ze przestaje miec nadzieje ze bedzie ok i płacze sad
nie wiem co robic sad

756

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej, hej
ostatnio tak się zastanawiałam czy napisac tu o pewniej ksiazce , otóż jakiś czas temu dostałam od swojej mamy książkę ,,potęga podświadomości,, nie wiem czy ktoś tu wspominał o tej książce jeśli nie i nie słyszeliście o niej to naprawdę polecam:) mi sporo dała, i daje naprawdę do myślenia;p wiem , że mozna ściągnąć e-booka... moze komuś tu da również do myślenia, oczywiście pozytywnego:)

757 Ostatnio edytowany przez kasiuniunia (2014-01-21 08:51:35)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

rxx zawroty głowy i wahania nastroju do dziś czasami mam. Ale to jest właśnie nasza Przyjaciółka, trzeba nauczyć się z nią żyć. Przez 2 tyg po odstawieniu leku nie miałam dolegliwości. Było super. Może dla Ciebie jeszcze nie czas na odstawienie.

758

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej hoł, u mnie wahania, ale w tym lub w następnym tygodniu mam wizytę u doktorka ;-),
kupiłam sobie nawet buty taneczne więc mam zamiar, wrócić do mojej pasji ;-))))), trza walczyć ;-)

759

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Cześć dziewczyny!
jest w miarę dobrze,lekkie wahania nastroju,sypiam nie najgorzej.Fakt że sama nie wyłażę ,ale  daję sobie , jakoś radą ze sobą.Pozdrawiam cieplutko.

760

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dobry wieczór kochaniutkie :-)

U mnie dziś nawet bardzo dobrze.Wczoraj samopoczucie w kratkę-lecz pogoda robi swoje.Dziś tylko 1 tabletka...jest bardzo dobrze.

Idziemy do przodu big_smile

Pozdrawiam was cieplutko.:-)

761

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Muszę wam powiedzieć że odkąd zacząłem pracować na budowie, to i lęku troszkę mniej. zredukowałem liczbe pramolanu z 4 do 1 dziennie big_smile Teraz przyjdzie pora umówić się na wizytę do psychiatry smile Trzymajcie się.

762

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich ciepło w te mroźne dni, u mnie w miarę stabilnie . Poranki gorsze, ale jak zaczynam coś robić to się rozkręcam. Dzisiaj jak co tydzień jadę na terapię. 3,5 godziny jazdy żeby popracować 50 minut, ale warto, to mi pomaga. Wyjadę o 9.00 a wracam po 15.00, bo dzisiaj jadę autobusami.  Sluuu, mam nadzieję że kupiłaś buty do tańca?  Tak sobie pomyślałam, że do tanga argentyńskiego...Ja wróciłam do pisania i cieszy mnie to. Nie zawsze mam siłę i ochotę, ale jakoś idzie do przodu. Pasja to ważna rzecz. Na początku nawrotu nerwicy, nie potrafiłam sklecić sensownie kilku zdań i to było dla mnie najgorsze, uwielbiam bawić się słowem a stałam się prawie analfabetą, ale powoli wracam do formy, jest dobrze! Widać to wszystko musi tyle trwać, pewnie to było po coś..., miłego dnia wszystkim życzę.

763

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- Niewątpliwie da się wyczuć w Twoich wypowiedziach talent. No przynajmniej masz szczęście do terapii. Ja umówiłam się już w sierpniu, a to ona chora a to jej  nie płacili z NFZ i tak czekam teraz do lutego. Nic nie ruszone. Niech żyje Państwowa służba zdrowia.
Co do tanga....taaaak to była moja pasja. Tańczyłam 7 lat towarzyskie tańce, tak turniejowo. ;-D

Hej misie wszystkie, damy radę, może mało Was ostatnio motywowałam, bo jakiś taki gorszy okres się trafił i u mnie i wiem, że będzie lepiej tylko muszę się przebudzić z własnego letargu.

764

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka Kochani,dziś strasznie się denerwuje...mam rozmowę o prace...Niby wszystko załatwione ,bo zostałam przez kogoś polecona i wstępną rozmowę telefoniczną mam za sobą...ale mimo wszystko panikuję.Praca ta co zawsze w domu,telefonowanie tylko branża inna,i martwię się czy dam radę....Napiszę po spotkaniu,za około dwie godziny ,pracodawca do mnie przyjedzie do domu...o rany muszę posprzątać ...a nie mam siły z nerwów....Dobrze że mężuś mnie wspiera i będzie przy rozmowie.

765

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam, nie było mnie tu już chwilę.. smile Co tam u Was dziewczyny ?
Ja mam dalej objawy nerwicy natręctw czasem sobie radze mówie nie moge tego zrobic.. a czasem jest tak,ze po prostu sobie nie radze płacze, itp ... w ciągu dnia zawsze jakieś natręctwo muszę wykonać nie chce ale muszę...
Co mi powiecie w tym przypadku.

766 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-01-22 12:26:04)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witajcie kochaniutkie ;-)

Ja ostatnio ciągle na obrotach.Kochana rodzinka nie daje mi zapomnieć o tym, jak mnie wspieraja.A to podskocz ciocia do małego (synek chrześnicy 1,5 roczku) A to wpadnij na kawkę.:D no,a od wczoraj mam dwóch kolegów syna w domu no i trzeba się ruszać.Mimo iż mnie grypa łapie to łóżeczko bee.-trzeba się ruszać.Nie ma to jak wsparcie najbliższysz big_smile

Jutro mam wizytę-muszę popisać na karteczce "pozytywne" i "negatywne" rzeczy jakie zauważyłam w ciągu miesiąca.Zobaczę,czy mój lekarz to ogarnie big_smile jestem dobrej myśli.Następne wizyty będą juz co 2 miesiące,więc muszę wszystko popisać,oraz popytać.

ŻYCZĘ SPOKOJNEGO DNIA-ubierajcie się ciepło,bo zima nas odwiedzila ;-)

767

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kurcze latam jak ptaszyna,po pokoju nie mogę się skupić....Pracodawca ma opużnienie ....wykończe się...
Sysia............. ja też często się zmuszam do wielu rzeczy,i zbiera mnie na płacz,wciąż z tym walczę.
Nerwuska...widzę że super radzisz sobie,pogratulować
.Zgadza się zimniuteńko

768

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No i odwiedziłam kilka razy kibelek natrętne siusiu... już po rozmowie.Na razie w proszku...nie mam siły pisać....do następnego..... Buziaki .

769

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No, no, no jakie cudowne ożywienie tej zimy. Właśnie wróciłam z terapii. Na dworze sypnęło śniegiem a u nas powiało optymizmem. Nowa 18 jak tam po rozmowie? Jestem bardzo ciekawa i nawet pobudzona, miałam trochę tych rozmów i zawsze się denerwowałam przed, a i po... No, no, no  to kuźnia talentów na tym naszym forum. Sluuu- zamykam oczy i widzę jak pięknie tańczysz, bo ja to nie bardzo. Dziękuję za pozytywne wzmocnienie, naciągam grzbiet jak mój kot z zadowolenia kiedy słyszę takie miłe słowa. Też miałam kiedyś taką panią doktor, co nigdy nie pamiętała jaki mam problem i z czym do niej przychodzę była psychiatrą i terapeutą w jednym, ale trochę niewypał to był... ale później to byli super terapeuci i bardzo mi pomogli. Kochani pochwalcie się trochę swoimi talentami, bo wiem że macie takowe. Lecę coś zjeść, pozdrawiam

770

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Widzę że pisałyśmy w tym samym czasie nowa 18. Poczekam na informację jak będziesz miała siłę i ochotę się podzielić. Sysia 001, chyba nie pomogę, nie znam się na nerwicy natręctw. Chociaż ciągle myję ręce, jak tylko kogoś lub czegoś dotknę poza moim domem. i jeżdżę z płynem do sterylizacji, gdybym musiała gdzieś skorzystać z toalety. Kiedyś z obcych w ogóle nie korzystałam, a teraz je dezynfekuję.  Zamieniłam jeden przymus na inny mniej uciążliwy, szkodliwy. Ale nie wiem czy to podziała jak jest ich dużo...

771

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ano, dziękuje.
Ja niestety mam do tych terapeutów pecha. No w sumie to nie jest łatwo bo pracuję pn-pt 8-16, no a państwowi chętnie przyjmują wcześniej. Zmęczona jestem, ale trochę siły mam.

772

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam zimowo,,a szczególnie 8888,miło że jesteś,czuję bratnią duszę.Jak nazbieram sił ....witalnych.... na pewno,napiszę więcej. Przytulaski dla wszystkich.

773

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nowa18 też masz nerwicę natręctw?
8888- każdy ma jakieś dolegliwosci, cierpisz na nerwice lękową?

774

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam serdecznie, Tak mam nerwicę, choć niektórzy lekarza i terapeuci diagnozują moje zaburzenia jako zaburzenie lękowo- depresyjne.
Zwał jak zwał osiowe objawy to: lęki, zmiany nastroju, zaburzenia wegetatywne itp...

775

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no hej dziewczyny jak się trzymacie jakas poprawa  bo u mnie nie bardzo pozrawiam wszystkich

776

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochaniutkie !
Dziś byłam na wizycie i mój lekarz był ze mnie bardzo dumny big_smile a raczej z postępu leczenia-co mnie ogromnie cieszy.;)

Stwierdził,że bardzo dobrze sobie radzę,i dużo daje od siebie.Powiedzial,że widzi jak bardzo się zmieniłam...w skrócie wyszłam z aureolką nad głową hah big_smile

Troszkę pozmienial leki..a nasenne zmniejszył dawki-ponieważ dobrze sypiam..więc na razie zamiast 1 tab.mam brać 2/3 ..a może byc i tak,że lek będzie całkowicie odsuniety.

Wróciłam znów trochę żywsza i podbudowana.Życzę wam spokojnej nocy. papatki ;-)


Biegne do łóżeczka-jutro wycieczka rodzinna do Czestochowy..buziaki dla was.

777

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nerwuska 23- super! To Twoja ciężka praca, fantastycznie! Udanej wycieczki

778

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Cześć.....Sysia....ja mam podobnie jak 8888.....nerwicę lękową depresyjną.Objawy też podobne.
Pozdrawiam cieplusieńko,w ten mrozik .

779

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
8888 napisał/a:

No, no, no jakie cudowne ożywienie tej zimy. Właśnie wróciłam z terapii. Na dworze sypnęło śniegiem a u nas powiało optymizmem. Nowa 18 jak tam po rozmowie? Jestem bardzo ciekawa i nawet pobudzona, miałam trochę tych rozmów i zawsze się denerwowałam przed, a i po... No, no, no  to kuźnia talentów na tym naszym forum. Sluuu- zamykam oczy i widzę jak pięknie tańczysz, bo ja to nie bardzo. Dziękuję za pozytywne wzmocnienie, naciągam grzbiet jak mój kot z zadowolenia kiedy słyszę takie miłe słowa. Też miałam kiedyś taką panią doktor, co nigdy nie pamiętała jaki mam problem i z czym do niej przychodzę była psychiatrą i terapeutą w jednym, ale trochę niewypał to był... ale później to byli super terapeuci i bardzo mi pomogli. Kochani pochwalcie się trochę swoimi talentami, bo wiem że macie takowe. Lecę coś zjeść, pozdrawiam

Widzisz jak Ciebie czytam ,to jakby moje odbicie.Cierpimy na to samo...heh.Talent? też piszę...wiersze najczęściej.Wiem o czym piszesz i rozumiem,bo tak samo jest ze mną.Fajnie że jesteś....


Od lat.

Zmywam z mojej twarzy,
zmarszczki zmartwień,lęków....
Od lat ...w kąpieli nieuczesanych myśli,
utworzyć z bałaganu pragnę ład.

Niepodporządkowana sobie,
nad przepaścią życia,
toczę walkę ...
z nienawidzonym wrogiem.

W przyjacielskiej rozmowie,
odpowiadam że tonę,
wyciągam dłoń po pomoc,
nadchodzi odsiecz.

Zwyciężam na chwilę,
by pokłócić się znowu,
z prawdą  dokuczliwą,
parzącą jak ogień.

moje własne wierszydełko

780

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://zwierciadlo.pl/2014/sensporadnik/jak-opanowac-lek-2

Posty [ 716 do 780 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026