netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Samobójstwo poprzez powieszenie się.

788 odpowiedzi359 221 wyświetleńzałożony przez SylwiaFM, 01.04.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 789 ]

651

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

YxAngelxYz masz rację, że ?Akurat doświadczenie życiowe nie jest zależne od wieku, nie znasz mnie, nie wiesz co w życiu przeszłam.? Dopóki jeszcze nie nauczyłaś się szanować innych ( ludzi jako ludzi, ich uczuć, ich poglądów i tego co przeszli) póki tego się nie nauczysz, dla mnie i tak będziesz nie doświadczona chociażbyś miała 61, a nie 21, które podajesz. Nie wiedząc, co przeszłaś mogę powiedzieć, jeżeli dużo to ciesz się, że jesteś bardziej doświadczona niż twoje koleżanki, albo żałuj, że miałaś ciężkie życie jak tam wolisz? Jedno, co wiem na pewno powinnaś się cieszyć, że nie przeszłaś takiego doświadczenia, o którym tu mowa.

    ciesz się, że nie przeszłaś śmierci własnego dziecka, nie byłaś tą osobą, której jest się ciężko pogodzić z czyjąś śmiercią
    ciesz się, że nikt z najbliższej rodziny się ci nie powiesił, czy w inny sposób popełnił samobójstwo
    ciesz się, że nie patrzysz na fotografie tych, co odeszli, że możesz do nich zadzwonić i powiedzieć fajnie, że jesteś, albo kocham cię, albo przepraszam, albo zapytać co tam u ciebie, po prostu ciesz się szczęściaro, że masz szansę/czas jeszcze to zrobić
    ciesz się, że nie musisz z tym żyć, że czegoś być może nie dopatrzyłaś, że może nieświadomie zbagatelizowałaś i ciesz się, że nie musisz się nad tym zastanawiać,  czy jesteś temu winna czy nie
    ciesz się, że nie musisz wysłuchiwać tych, co ?Podali przykłady na których podstawie doszli do takiego wniosku? tylko z książek, telewizji i dalekich obserwacji
    i nie bądź taka pewna, że zawczasu można zauważyć, że ktoś planuje swoją śmierć, niektórzy samobójcy potrafią to tak ukartować jak tak zwane zabójstwo doskonałe, i zaręczam ci, że nie każdy samobójca prosi o pomoc! Ale w tej kwestii to chyba jesteś doświadczona, bo sama powiedziałaś ?my(znajomi)myśleliśmy że sobie najzwyczajniej żartuje?

Śmierć bliskich dziecka/męża itd. to rana, która nigdy się nie goi, ona się lekko zabliźnia i ciągle otwiera, a naprawdę, aby zedrzeć ledwo zagojonego strupa nie wiele potrzeba np. czasem wystarczy tylko zobaczyć gest obcego człowieka w autobusie, aby wszystko wróciło, bo ten/ta co nie żyje też tak robił i wszystko wraca... Samobójcza śmierć osoby, którą się kocha to jeszcze większa rana, bo roznosi się jak gangrena? Nie można sobie wytłumaczyć, bo wypadek, nieszczęśliwy przypadek, choroba itp., trzeba zaakceptować fakt, że taka była wola innej osoby, decyzja - nie ważne czy świadoma, czy nie ? decyzja, na którą nie wiesz ile ty w płynęłaś i przez co wpłynęłaś, czy przez reakcję czy jej brak. I wierz mi nie jest łatwo amputować sobie poczucie winy, nawet jeżeli nie ma podstaw, aby siebie obwiniać, np. zawsze jest wahanie, a może gdybym była obok to bym do tego nie dopuściła, a jednocześnie wiesz, że nie możesz być obok w każdej sekundzie, bo musisz spać wychodzić do pracy i na zakupy?

Mam większe doświadczenie życiowe w tej sprawie nie dlatego, że mam tyle lat co mam, nie dlatego, że w życiu dużo przeszłam, przeczytałam i słyszałam obok, mam doświadczenie, bo przeżyłam śmierć własnego syna i do tego jestem bliską krewną wisielca, wiem co to znaczy w praktyce ? czas leczy rany? (jedni zapominają, inni widzą blizny, inni czują ból, a inni ich nie mogą zrozumieć, tak jak niektórzy nie mogą zrozumieć odczuwania bólu w/po amputowanej kończynie).

A najgorsze, że ich już nie ma, bez względu z jakiej przyczyny, z czyjej winy, wszystko tylko, co pozostało to nasze przypuszczenia dlaczego, oni nam nie powiedzą, bo ich już nie ma, możemy opierać swoje wywody na analizach sytuacji, wspomnieniach czy wywiadach z niedoszłymi samobójcami, co może być ciekawe i miejmy nadzieję, że uchroni innych przed tą tragedią? Ale z punktu widzenia tych co pozostali, odpowiedź i pytanie dlaczego wygląda zupełnie inaczej!

Dlaczego to mnie spotkało (dlaczego mój syn/ córka/ matka/ ojciec/brat/itd?) Dlaczego ja mam żyć dalej? Dlaczego nie wiem jak z tym żyć? Dlaczego ja, cała rodzina, znajomi, szkoła, praca niczego nie zauważyliśmy? Dlaczego ktoś na to pozwolił ( ludzie, Bóg)? Dlaczego samobójca nie porozmawiał o tym, co chce to zrobić ze mną czy z x, y, z? A to dopiero początek jak nauczyć się z tym żyć? Jak nauczyć się żyć z pustką, jaką po sobie pozostawili? Jak po tym wszystkim, ma mi się jeszcze chcieć żyć? Jak powstrzymać złość/ gniew, albo jak zrozumieć niepotrzebną/bezsensowną śmierć osoby kochanej? Jak teraz będzie wyglądać moje życie??

I wiesz co, ci co przeżyli samobójstwo kogoś bliskiego pytają dlaczego, nie raz czy kilka razy, pytają tak często i tak długo dopóki, do nich nie dotrze, że już nie muszą wiedzieć dlaczego.

?a przecież trzeba z tym żyć, trzeba przebaczyć i samobójcy i sobie i innym, kochać dalej?, kochać i wspominać, bo oni żyją już tylko w naszych wspomnieniach, a świat dawno o nich zapomniał i pobiegł za swoimi sprawami. Trzeba kochać, kochać mimo, że otrzymujesz od osoby ukochanej coś w stylu dożywocia ? nie tylko na wspomnienia, tęsknotę i samotność itd., bo trzeba żyć bez osoby, którą się kocha, ale niestety jeszcze z metką społeczną np. siostra/matka/ojciec/syn/córka samobójcy?

Ale co ciebie to obchodzi, zastanawiaj się dalej, jak bliscy samobójców rozumieją przesłanie ateiści są boscy, podziel się wnioskami i przykładami na jakich je oparłaś.

652 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-16 13:48:02)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Gdzie napisałam że śmierć dziecka,kogoś z rodziny,przyjaciela nie jest ciężkim przeżyciem?
Gdyby wszystkie matki były takie idealne 1/4 samobójstw by w ogóle nie było.

Widzę że jechanie na ateistów w tym temacie ci nie przeszkadza,szkoda.

653

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Proponuję, żeby ci, którzy chcą się sprzeczać o wiarę, udali się na odpowiedni do tego dział.

654

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

xYxAngelxYx a skąd wiesz czy mi to przeszkadza czy nie? Nie miejsce i czas, a Cynicznahipo ci dosadnie powiedziała, gdzie możesz się podzielić się takimi wnioskami.

655

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Chcę Wam Wszystkim podziękować za to, że piszecie. Gdy wchodzę na to forum i czytam te wszystkie posty od Was łzy same płyną mi z oczu. Jesteście tacy dobrzy i czyści nawet ta młoda osóbka, która uważa, ze poznała cały świat. Ja czuję się taka brudna i zła. Wciągnięta w wir rozpaczy po samobójstwie syna przestał obchodzić mnie cały świat i stałam się nieczuła na cierpienia innych. Przestałam zajmować się swoją rodzina bo wcześniej to ja byłam, że tak powiem głową rodziny woziłam babcie po lekarzach opiekowałam się siostrą i dziećmi. Porażona swym nieszczęściem nie zauważyłam, ze moja siostra wpadła w wir rozpaczy , który pociągnął ją na dno. Siostra chciała się zabić.   Obecnie jest w szpitalu w częściowej śpiączce odurzona lekami. Czuję się taka stara i zmęczona. Zamknęłam się sama w domu z dala od ludzi aby nie dołować innych i czuję, że nie mam prawa do bycia w towarzystwie ludzi, bo jestem matką samobójcy. W czterech ścianach swojego domu opłakuję śmierć swoich synów. Jak wcześniej wspominałam pochowałam doje dzieci. Młodszy syn zmarł z powodu choroby, drugi powiesił się. Ja już nie jestem człowiekiem tylko nie wiem kim. Moi rodzicie nie żyją i też ich śmierć nie była naturalna tylko nagła i niespodziewana. Wszyscy których kocham umierają i pozostawiają mnie z bólem a mi zostają ramki z ich zdjęciami. Nie podoba mi się na tym świecie wcale.

656

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus, musisz być silna dla tych, którzy zostali.
Nie jesteś odpowiedzialna na śmierć innych.
Oni byli po prostu słabi, zbyt wrażliwi.
Być może teraz są w lepszym miejscu.

657

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus1 wydaje mi się, że wiem, co czujesz, ale każdy odczuwa inaczej, mogę się tylko domyślać? Domyślać, że najtrudniej jest mówić, czuć coś więcej niż rozpatrz i chcieć cokolwiek z tym zrobić.  Wiem natomiast jak bardzo ciężko jest się skupić na codziennym życiu, gdy przepełnia cię gorycz, czy poczucie winy i zaakceptować straty.

?Zamknęłam się sama w domu z dala od ludzi, aby nie dołować innych i czuję, że nie mam prawa do bycia w towarzystwie ludzi, bo jestem matką samobójcy?.

Masz prawo do bycia wśród ludzi, wyrzucić z siebie i nie dołujesz nikogo mówiąc o swoich uczuciach, po prostu pozwalasz innym współuczestniczyć w tym, co przechodzisz, zwał jak chciał - dołuj mnie ile chcesz, najwyżej sobie z tobą popłaczę. Matka samobójcy to etykietka, i co z tego, każdy jakąś ma.

?Nie podoba mi się na tym świecie wcale?

Mnie też świat się nie podoba w tym czy w owym, a dziś spodobało mi się, że jest ktoś miał odwagę i siłę, aby mówić o tym, co ją spotkało i mimo, że twierdzi, że jest nie czuła na innych, wciąż martwi się o swoją siostrę, ma dobre słowo dla innych na forum?

658

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

xYxAngelxYx - nie krytykuję cię i nie obrażam, więc i ty również możesz zachować odrobinę kultury. Ja cię do niczego nie zmuszam, każdy ma swój umysł i podejmuje własne decyzje. Mówisz, że wiara opiera się na wielbieniu kogoś, kto tak naprawdę nie istnieje - czegoś nie widzę, nie czuję to tego nie ma. Wiesz moim zdaniem człowiek wierzący czuje duchem, wielbi sercem i kieruje się w życiu miłością (nie myl z miłością cielesną). Wiesz człowiek bardzo lubi sobie wszystko wyjaśniać, stawiać tezy, obalać je tylko po to żeby udowodnić sobie, ze jest panem tego świata. W Polsce obowiązuje wolność wyznania, więc nie moja sprawa, bądź sobie samowystarczalna, niezależna i panią swojego losu. Może tak jak piszesz coś cię spotkało przykrego w życiu i teraz masz taką postawę, lecz pamiętaj jedno nie idź schematami to, że w twoim życiu było tak, a nie inaczej to nie znaczy, że u kogoś jest podobnie, więc nie krytykuj kogoś jeśli nie wiesz o tej osobie nic. Nie będę się rozpisywał na ten temat, ponieważ to nie jest ten dział, choć według mnie jest ściśle związany z tym przykrym tematem.
iajagoda - mądrze pisze. Współczuje wszystkim którzy przez to przechodzą, nigdy nie chciałbym zdobyć takiego doświadczenia.

atawus1 - musisz się jakoś trzymać, masz siostrę, która będzie potrzebowała teraz twojej pomocy, będę się modlił za ciebie i twoją rodzinę. Pozdrawiam serdecznie:*

659

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

a ja mam dwóch kolegów, jeden popełnił samobójstwo (uratowano go) drugi planuje. Powód kobiety a jaki może być inny. Kobiety nie potrafią zrozumieć, zawsze coś knują, myślą tylko pod siebie. Samobójstwo nie jest wyjściem ale wiecie co wolę być samotnym aniżeli odchodzić z powodu kobiety. A więc tego nie rób, żył, bo masz dla kogo żyć, zawsze ktoś będzie cię kochał, nie musi być to kobieta. Popełnić samobójstwo z powodu kobiety to absurd. To ja decyduje za siebie a nie ktoś za mnie.

660

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus1, nie jesteś winna śmierci syna. Nie możesz się tak obwiniać.
Często, kiedy dziecko ma problem, to właśnie rodzice jako ostatni się o tym dowiadują.
Często też jest tak, że samobójca żadnej najbliższej osobie nie mówi o tym co się z nim dzieje.

A najgorsze co może być, to duszenie emocji w sobie, kiedy to wszystko co gryzie, co boli nawarstwia się w zaskakującym tempie, kiedy w końcu żal i bezsilność doprowadza do tego, że samobójcy wydaje się, że innego wyjścia nie ma, że to już koniec...

Rodzina... rodzina wtedy odsuwana jest na dalszy plan. Przyszły samobójca, choć by nie wiem jak kochany, w pewnej chwili uważa, że i tak nikt nie będzie po nim rozpaczał, że nie zrobi większej różnicy jak go zabraknie. Wszyscy wreszcie będą mieli święty spokój.
I nie ma siły aby przekonać taką osobę, że jest inaczej.
Czasem są takie myśli, że wszyscy udają, że mają mnie gdzieś, a stwarzają tylko pozory.

Czasem przyszły samobójca w żaden sposób nie daje do zrozumienia, że coś mogło by być nie tak. Jest uśmiech, wydawało by się pozytywne podejście do życia. Wszyscy w około myślą " to jest optymista, on sobie zawsze poradzi w życiu", albo "zazdroszczę mu/jej takiego pozytywnego spojrzenia na świat i życie".
A w głębi? Żal, ból, strach, bezsilność - to tylko część emocji.

Tak - ja nie tylko przeżyłam samobójczą śmierć najbliższej mi osoby, ale sama próbowałam skończyć swoje życie.
Nie wiem czy to szczęście, czy co innego. Mąż wszedł w trakcie, kiedy garściami łykałam tabletki - poza tym, nigdy w nocy się nie budzi...

W danej chwili, nie myślałam nawet o dzieciach. Wtedy myślałam sobie, że nie dość że jestem beznadziejna w każdej dziedzinie życia, to na pewno mąż znajdzie dla nich lepszą matkę niż ja jestem.

Dziś mój tok myślenia jest zdecydowanie inny...

661

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
zenon52 napisał/a:

a ja mam dwóch kolegów, jeden popełnił samobójstwo (uratowano go) drugi planuje. Powód kobiety a jaki może być inny. Kobiety nie potrafią zrozumieć, zawsze coś knują, myślą tylko pod siebie. Samobójstwo nie jest wyjściem ale wiecie co wolę być samotnym aniżeli odchodzić z powodu kobiety. A więc tego nie rób, żył, bo masz dla kogo żyć, zawsze ktoś będzie cię kochał, nie musi być to kobieta. Popełnić samobójstwo z powodu kobiety to absurd. To ja decyduje za siebie a nie ktoś za mnie.

Wybacz, Zenon, napiszę szczerze... Tylko idiota odbiera sobie życie z powodu kobiety.
Na szczęście takich facetów jest małe grono.

I nie generalizuj - nie wszystkie kobiety są złe. Jeśli w związku źle się dzieje, to wina zawsze leży po obu stronach.

662

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
Godessa napisał/a:

czesto ludzie po prostu sa zamknieci na innych, uwazaja, ze sami sobie najlepiej poradza. gdy ktos wyciaga reke - odrzucaja ja i nawykaja do tego odrzucania. problem tymczasem rosnie, rosnie i rosnie do olbrzymich rozmiarów. nadal nie chca pomocy, mimo iz czuja, ze jest potrzebna. i wtedy utwierdzaja sami siebie o powadze swojego 'nieszczescia' - które czesto jest prostym do rozwiazania problemem, gdyby tylko przyjely pomocne dlonie. wtedy widza tylko jedno wyjscie.
czytalam ostatnio taka ksiazke wlasnie o samobójstwach. i co ciekawe - tylko malutki procent samobójców stanowia ludzie bardzo zalamani, bez perspektyw, ubodzy duchowo i materialnie, upakarzani, bici. jednym slowem - z naprawde ciezkim zyciem. pozostale procenty dziela sie na nastolatków z dobrych domów (co mnie rozbawilo, i zalamalo - jednoczesnie), które maja za przeproszeniem niezle napaprane pod deklem i w papierach, bo na za duzo im sie pozwala, a ludzi, którzy mogliby poradzic sobie z problemem, z mala pomoca drugiego czlowieka, lecz tego nie chca.
wsród portretów potencjalnych samobójsców sa tez tacy, którzy maja tak mylny system wartosci, ze decyduja sie na taki krok, bo maja klopoty finansowe, firma upada...a oni stryczek na szyje i adios amigos. ta wlasnie kategoria rozwala mnie na lopatki.

Ci samobójcy, którzy zawsze mięli ciężkie życie, faktycznie jest ich mniej, ponieważ człowiek z ciężkim życiem zawsze jest zdany na siebie. Często otoczenie wpędza drugiego do grobu, poprzez niezrozumienie, poprzez wywieranie presji. I właśnie ta presja zabija człowiek, zbyt wygórowane cel i dążenia. Człowiek, który zawsze miał ciężko w zasadzie nigdy nie popełni samobójstwa, dlaczego ponieważ on nie wie co to jest szczęście. To tak jak niewidomy który nie widzi od zawsze w porównaniu z tym co stracił wzrok w czasie swego życia.

Jeśli chodzi o tych drugich to tak ci którzy zawsze mięli dobrze, chcą aby tak zawsze było. Jednak lekkie nieszczęście i popełnia samobójstwo. Często czytamy piękna dziewczyna/chłopak, zdolna, dobrze uczy sie, ma partnera a popełnia samobójstwo. Dlaczego zadają pytanie, odpowiedz łatwa

663

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Bardzo trafna uwaga powyżej, w danej chwili osoba planująca/popełniająca samobójstwo nie liczy się z niczym, nawet z osobami, które je kochają? świat wokół wydaje się im beznadziejny, albo oni czują się beznadziejni i niepasujący do świata i najczęściej są przekonani, że świat bez nich będzie lepszy.

Wg mnie nie można powiedzieć, że ktoś był idiotom, bo zrobił to z tego, albo tamtego powodu. Ludzie mają swoje różne powody, to tylko my oceniamy je za idiotyczne albo poważne. Tak jak dziecko, które zabiło się, bo dostało złą ocenę w szkole. Z punktu widzenia dziecka świat się już skończył, a nam wydaje się to idiotyczne.

Samobójca ma inny system wartości (z reguły on już leży w gruzach), inny sposób myślenia i jest szarpany emocjami, a co za tym idzie w innej skali ocenia powody swoich decyzji, ich ważność. Wszystko może być bardzo poważne z jego perspektywy, tak samo jak wszystko może być już nie ważne i w ogóle go nie obchodzić!

Nic nie można generalizować, każdy człowiek jest inny. Dla samobójcy nie ma już rozważania na dobre i złe, na za i przeciw jest tylko ten moment, w którym się zatrzymał świat. W przypadku samobójcy ten świat jest zupełnie inny niż nasz, bo on patrzy przez to co się dzieje w jego umyśle,  to trochę tak opisywać świat dziecka z perspektywy, z poziomu myślenia dorosłej osoby.

664

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Kolejna sprawa to czy samobójstwo jest popełnione w pełnej niepoczytalności czynu (choroba psychiczna) czy w świadomości swego czynu, jako ucieczka przed karą, bądź ucieczka przed pierwszymi napotkanymi kłopotami

665

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Zenon czy myślisz że samobójca zastanawia się czy ucieka czy nie? Dla niego w danej chwili to jedyne słuszne wyjście i brak innego.
Wcale nie musi cierpieć na chorobę psychiczną.

Poza tym stwierdzenie, że osoba, która zawsze miała ciężko, nie popełni samobójstwa jest głupie
Mało wiesz o ludziach.

666 Ostatnio edytowany przez MANAIMIE (2013-11-18 21:05:58)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Mi również wydaję się, że ocenianie powodu tej decyzji jest błędem. Każdy ma inny system wartości, dla kogoś na pierwszym miejscu będzie stan konta bankowego, dla kogoś innego ukochana osoba u boku. Gdy nam już długo brakuje tego na czym nam najbardziej zależy zaczynamy tracić wiarę, że kiedykolwiek się to zmieni. Jeden będzie umiał sobie z tym poradzić, zmienić to, a drugi nie. W pewnym momencie przychodzą takie dni, że człowiek siedzi i zastanawia się nad tym co w życiu zrobił źle, czego nie zrobił, co miał i stracił ze swojej winy, nienawidzi siebie i swojego życia, nie cieszy go już nic. W końcu przychodzi i taki dzień, że pojawia się na jego twarzy uśmiech. Dlaczego? Bo pomyślał o tym, że łatwo to zmienić, pomyślał o samobójstwie.

667

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dzisiaj w nocy minął kolejny miesiąc bez mojego syna. Cierpienia nie słabnie, koszmar nie mija. Wczoraj mój mąż wieczorem bardzo się popłakał był w pokoju syna  i wpatrywał się w jego zdjęcia. Gdy położył się do łózka otarłam mu łzy zauważyłam, że bardzo posiwiał i się postarzał te kilka miesięcy bardzo go wyniszczyły .Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za dobre słowo.

668 Ostatnio edytowany przez dawnadziewczyna66 (2013-11-21 12:39:12)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

mój mąż w sierpniu popełnił samobójstwo ...jaki to ból , jaka rozpacz , ile pytań bez odpowiedzi wiedzą tylko ci którzy stracili najbliższych przez samobójczą śmierć...atawus , wysłałam do Ciebie maila , wiem że nie doszedł ,więc piszę na forum ...
samobójstwo to coś co zmienia na zawsze życie całej rodziny , wiem jak Ci ciężko i nie mam słów którymi mogłabym Cię pocieszyć ...ale wiem też na pewno że nie ma ani Twojej ani mojej winy w tym co się stało ...przemyślałam tyle godzin , nie znalazłam odpowiedzi na pytanie : CZEMU ? dlaczego to zrobił ?
w każdej rodzinie bywa rozmaicie , raz lepiej , raz gorzej ale człowiek o zdrowej psychice nie jest wstanie założyć sobie sznura na szyję , bo wie że to nie jest rozwiązanie ...myśli o bliskich , którzy zostają ...
oczywiście ciągle myślę o tym co mogłam zrobić żeby mój mąż ocalał i ciągle pytam siebie co przegapiłam ....
myślę ze Twój syn i mój mąż odeszli z powodu chorej duszy ...jeśli raz pojawi się myśl o odebraniu sobie życia to myśl ta powraca , aż do skutku ...niedawno w moim mieście zmarł chłopak na skutek trzeciej próby samobójczej ...
chciałabym dodać Ci sił w walce z życiem , masz córkę , męża - pamiętaj i o tych którzy są z Tobą ...a Ci po których płaczemy , za którymi tęsknimy ...mam nadzieję że osiągnęli wieczny spokój ...


pozdrawiam Cię i łączę się z Tobą w bólu
                                                          renata

669

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

czemu ludzie robią takie rzeczy? BO przewaznie ludzie są ślepi na problemy innych, udają że nic sie nie dzieje, nie kiwną ręką żeby pomoc i taki czlowiek zostając z tym sam i nie wytrzymuje....

670

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Przykre, mnie ostatnio powiesił sie znajomy nagle. Nikt nie wie dlaczego, teraz każdy zadaje sobie pytania co by było gdyby..., dlaczego...
Według mnie gdzieś po drodze zabrakło mu wiary w sens życia, gdzieś po drodze nie dostał pomocy a może wołała a ktoś był głuchy na te wołania...
Zyjemy za szybko i nie zauważamy ludzkich potrzeb, nie zauważamy siebie i bliskich...
pieprzone społeczeństwo instant...jak zupka chińska ...niby zupa a w 3 minuty...
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodzą...

671

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Czytając te ostatnie posty tracę sens życia. Może to moja wina i powinnam ponieść karę. Nawet się nie bronie tylko, że byłam na każde jego skinienie. Wiele nocy nie przespałam z troski o niego te noce zamieniły się w lata. Starałam się być czujna. Bywało tak, że gdy dzwonił w nocy pa jakieś imprezie żeby po niego przyjechać jechałam i zawijałam go do domu pijanego do nieprzytomności. Prosiłam wiele razy z mężem żeby tyle nie pił bo alkohol do niczego dobrego nie prowadzi i nie każdemu służy i a jemu ewidentnie nie służył ale on mówił, że jest dorosły i wie co robi. Tak bardzo chciałam go uchronić myślałam, że się wyszaleje jak każdy młody i w końcu się ustatkuje. Tysiące godzin rozmów z mężem zawsze miał wsparcie w całej rodzinie. A może wszystko zrobiliśmy źle i przez nas się zabił? Boże to jest takie okrutne i niesprawiedliwe.

672

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

Czytając te ostatnie posty tracę sens życia. Może to moja wina i powinnam ponieść karę. Nawet się nie bronie tylko, że byłam na każde jego skinienie. Wiele nocy nie przespałam z troski o niego te noce zamieniły się w lata. Starałam się być czujna. Bywało tak, że gdy dzwonił w nocy pa jakieś imprezie żeby po niego przyjechać jechałam i zawijałam go do domu pijanego do nieprzytomności. Prosiłam wiele razy z mężem żeby tyle nie pił bo alkohol do niczego dobrego nie prowadzi i nie każdemu służy i a jemu ewidentnie nie służył ale on mówił, że jest dorosły i wie co robi. Tak bardzo chciałam go uchronić myślałam, że się wyszaleje jak każdy młody i w końcu się ustatkuje. Tysiące godzin rozmów z mężem zawsze miał wsparcie w całej rodzinie. A może wszystko zrobiliśmy źle i przez nas się zabił? Boże to jest takie okrutne i niesprawiedliwe.

nie możesz się obwiniać, Ty chciałaś mu pomóc, tylko niektórym nawet wielkie zainteresowanie bliskiej osoby nie wystarczy.
Niektórym nawet bardziej pomaga wsparcie i pomoc obcego niż całej rodziny, a niektórzy są już na takim dnie, że człowiek nie jest w stanie mieć tyle sił i sam dać rade pomóc takiej osobie. A on nie został z tym sam-miał ciebie i rodzinne wsparcie.
Teraz najważniejsze to modlić się o niego bo Bóg wybacza i chce jak najlepiej dla swoich dzieci...

673

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

droga wiki , kiedy jesteśmy anonimowi łatwo nam pisać na co mamy ochotę ...proszę powiedz jakie Twoim zdaniem problemy usprawiedliwiają odebranie sobie życia ?
my , opłakujący naszych ukochanych mamy milion pytań co można było zrobić żeby uniknąć tych tragedii ...
czy Twoim zdaniem jakikolwiek powód może być przyczyną żeby założyć sobie linkę holowniczą na szyję i zakończyć życie ?

674

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Awatus nie jesteś winna, tylko czasem tak trudno nam uwierzyć, że nie mamy wpływu na to co się dzieje obok nas. Prawdopodobnie wychodzisz z szoku, na razie to uwierzyłaś w to co się stało, nadal zadręczasz się pytaniami dlaczego(?)  i poczucie winy rośnie zamiast maleć.

Awatus wszystkie uczucia, które narastają w tobie chyba są doświadczeniem każdej osoby, która kochała samobójcę będą wracać i odchodzić po to, aby wrócić znów i odejść? Najtrudniej nauczyć się jest żyć bez niego, zaakceptować pustkę, i pogodzić się z faktem, że tego zmienić się nie da? uwierzyć, że nie zapobiegło się tej śmierci, mimo że nie umie się nawet odpowiedzieć jak mogłoby się zapobiec, zaakceptować, że taka a nie inna była decyzja/wola człowieka, który odszedł ?

Nic więcej nie mogę powiedzieć poza tym, bo wiem, że cokolwiek powiem i tak w tej chwili nie bardzo pomaga, a nie chce rozdrapywać twoich ran, myślami jestem z tobą i czekam na kolejny twój post.

675

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus1 - nic nie mogłaś zrobić ani Ty, ani twoja rodzina. Zbieg pewnych wydarzeń, myśli nieodwracalnie tworzy pewien schemat myślenia, którym zaczyna się żyć. Żyjąc tą myślą osoba ta zaczyna powoli wdrażać ją w życie - samookaleczenia lub po prostu degradacyjny styl życia. Możesz o tym wiedzieć lub nie, lecz nic z tym nie zrobisz, ponieważ raz wdrożona taka myśl w życie rozwija się coraz bardziej i staje się jak narkotyk - "masz problemy, pomyśl że możesz stąd odejść" i tak coraz głębiej i głębiej, aż w końcu to staje się nie takie straszne jak się wydaje. W tym momencie nie czując już strachu najmniejszy problem popycha do wykonania tej zbrodni. Zresztą w takim stanie człowiek staje się wybitnie obojętny na cały ten świat, więc i na ludzi. Nie czuje się już nic tylko pozostaje ta myśl, że po tym wszystkim będzie inaczej, już nie ważne czy lepiej czy gorzej, lecz coś się zmieni. Czy można coś zrobić - nie, a jeśli tak to bardzo rzadko i według mnie tylko przy pomocy specjalisty, mam tu na myśli lekarzy ale przy dłuższym czasie np. pobyt w szpitalu. Dlaczego ponieważ taka osoba prędzej opowie o swoich problemach obcej osobie niż komuś bliskiemu - nikt nie chce nikogo ranić, nie chce nikogo martwić (paradoks ale tak jest), myśląc o śmierci, uważa się, iż "jak umrę przestanę im przeszkadzać, będzie im lżej". Wyjątkiem jest samobójstwo będące świadomym wymierzeniem kary na bliskich, lecz to są skrajności. Nic już nie zmienisz, a nawet jeśli byś o tym się dowiedziała to zgasiłabyś te pragnienie na jakiś czas. Ktoś na tym forum określił, iż samobójstwo jest jak rak duszy - zgadzam się z tym stwierdzeniem, ponieważ odbiera życie powoli, stopniowo do skutku...

676

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus, bez sensu jest obwinianie się.
Chciał i to zrobił. Ze wszystkim w życiu tak jest.
Przecież nie zmusisz nikogo, by nagle pokochał siebie i życie.
To długotrwały proces.

677

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Przykre to... że nikogo nie da się zmusić do tego, żeby pokochał życie... o sobie już nie wspominając. Modle się, żeby nikt w mojej rodzinie nie miał takich dylematów...

678

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

droga wiki , kiedy jesteśmy anonimowi łatwo nam pisać na co mamy ochotę ...proszę powiedz jakie Twoim zdaniem problemy usprawiedliwiają odebranie sobie życia ?
my , opłakujący naszych ukochanych mamy milion pytań co można było zrobić żeby uniknąć tych tragedii ...
czy Twoim zdaniem jakikolwiek powód może być przyczyną żeby założyć sobie linkę holowniczą na szyję i zakończyć życie ?

przecież człowiek bez powodu nie odbiera sobie życia, prawda?
moim zdaniem można to usprawiedliwić, taka osoba jest głęboko zniszczona psychicznie, nie daje sobie rady z życiem i mogłabym tu wiele wymieniać, ktoś kto nigdy tego nie odczuwał nie zrozumie pragnienia śmierci. A ci którzy mówią, że samobójców nic ich nie usprawiedliwia bo są oni zwykłymi tchórzami to daleko są od prawdy, bo samobójstwo wymaga niebywałej odwagi. Widzimy jak osoby wokół nas dotyka cierpienie i milczymy - taka postawa to tchórzostwo. I dla ludzi, którzy widzą i są obojętni nie ma usprawiedliwienia. To moje zdanie.

679

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

a czy życie nie wymaga odwagi ? na pewno w tej ostatniej chwili odwaga jest potrzebna ale moim zdaniem wtedy działa się w amoku i chyba nie do końca świadomie...natomiast Twoje wypowiedzi zdają się sobie przeczyć wzajemnie...chyba nie rozumiesz ze samobójca nie musi przeżywać dramatów , nie musi mieć poważnych problemów ...to JEGO zdaniem tak jest i nie widzi sensu życia...samobójstwa popełniają ludzie lubiani , mający rodzinę ale ICH chora dusza postrzega wszystko na opak i robią to co uważają za słuszne ...

czy widziałaś rozpacz bliskich po samobójczej śmierci ukochanej osoby ? jeśli nie ( i oby nie ) to możesz tylko domyślać się co to znaczy ...

680

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Ludzie odbierają sobie życie z różnych powodów, jedni robią to pod chwilą impulsu, a inni po długich przemyśleniach. To czy więcej odwagi trzeba mieć, aby żyć, czy odejść, wszystko zależy od sytuacji i tego, kto na nią patrzy ( a co z harakiri, seppuku)
Nie sądzę, że wszystkie osoby, które targnęły się na swoje życie, muszą działać w amoku czy mieć chorobę psychiczną, czy w ogóle jakieś powody, aby to zrobić.
Czasem wystarczy, aby nie mieć powodów, aby żyć. Czasem wystarczy jedna chwila bezradności czy zwątpienia.

681 Ostatnio edytowany przez wiki41 (2013-11-24 01:33:01)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

samobójca nie musi przeżywać dramatów , nie musi mieć poważnych problemów ...to JEGO zdaniem tak jest i nie widzi sensu życia...

Każdego do takiej decyzji coś pchnęło, twoim zdaniem jakiś problem może nie być poważny, a dla kogoś innego będzie on bardzo ciężki. Nie możesz patrzec na wszystko pod swoim kątem. Są ludzie wrazliwi, są mniej wrazliwi. Innych coś bardzo zrani, a innych wogóle. Takich rzeczy nie trzeba tlumaczyć.
"to JEGO zdaniem tak jest i nie widzi sensu życia..." skoro myślisz, że tak jest to pewnie byłaś w sytuacji, w której taki człowiek ci to oznajmił i słysząc to pomogłaś mu tak? czy jesteś typem czlowieka który mówi: Samobójcy to ludzie którzy nie mając wiekszych problemów nie widzą sensu życia - a ty 'wiedząc to' nie robisz nic w tym kierunku żeby im pomóc ?


dawnadziewczyna66 napisał/a:

samobójstwa popełniają ludzie lubiani , mający rodzinę

tylko ci?? mogą mieć rodzinę i być lubiani, a jednoczesnie nie miec w nikim wsparcia... albo kryć przed wszystkimi swoje problemy, być zamkniętymi w sobie. Robią to też ci, którzy tej rodziny nie mają i nie są specjalnie lubiani, wtedy wiadomo, że jest mniejsza szansa, że ktoś im pomoże...

dawnadziewczyna66 napisał/a:

ICH chora dusza postrzega wszystko na opak i robią to co uważają za słuszne...

jak możesz pisać, że ich dusza jest chora? na opak to ty rozumujesz, jesteś właśnie przypadkiem człowieka, który nie wie, a się wtrąca, nie próbuje rozumieć tylko się sprzecza,
mając samobójców dusze za chore nie potrafiłabyś nigdy takiej osobie pomóc bo twoim zdaniem wiesz lepiej co oni mają w głowach, a oni wiedzą źle, na opak... przykre

dawnadziewczyna66 napisał/a:

czy widziałaś rozpacz bliskich po samobójczej śmierci ukochanej osoby ? jeśli nie ( i oby nie ) to możesz tylko domyślać się co to znaczy ...

tak widziałam rozpacz bliskich po samobójczej śmierci i to kilka razy. I nie musze sie domyslac bo doskonale znam ten temat. Kilkakrotnie rozmawialam z osobami, ktore miały 'szczescie w nieszczesciu', nie udalo im sie zabic i wiem co takie osoby miały w glowach, dlaczego to zrobily, wiem tez po rozmowach z bliskimi osob ktore sie zabiły, co nimi kierowalo(mogło kierowac), czytalam listy, maile takich osób, rozmawialam... ludzie ktorzy nie probowali takim osobom pomóc za ich życia, to i nie będą w stanie po ich smierci dowiedzieć się DLACZEGO tak sie stało i wtedy będą rozumować tak jak ty, że: przecież byli lubiani, mieli "wsparcie" w rodzinie, wszystko było dobrze....- myśląc tak płytko nigdy się tego nie zrozumie

682 Ostatnio edytowany przez dawnadziewczyna66 (2013-11-24 21:22:21)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

w takim razie oświeć mnie , droga  wiki , czym kierowały się osoby decydujące się popełnić samobójstwo?tak jak napisałam ludzie radzą sobie z rozmaitymi sytuacjami w życiu i tylko Ci słabi psychicznie nie podejmują walki a z różnych przyczyn decydują się na śmierć ...tak się złożyło że wśród mieszkańców mojego miasta kilka osób które popełniły samobójstwo mogły żyć lepiej lub gorzej , widziałam rozpacz ich dzieci więc chociaż wiem że ONI nie widzieli dla siebie żadnej nadziei wiem że wszystko jakoś by się ułożyło a ONI byliby dalej ze  swoimi bliskimi....
ale mieli jakiś powód , dla siebie oczywisty by odejść...

683

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

często podłożem samobójczej śmierci jest alkoholizm lub depresja ...czy za to też obwiniasz bliskich ???
ja jestem żoną samobójcy , w ostatnim czasie przeżyłam chorobę i śmierć Mamy , zabieg usunięcia pęcherzyka żółciowego , zabieg w narkozie na ginekologi i wiele codziennych smutków i smuteczków ...bywały dni że zmuszałam się żeby wstać z łóżka ...nie zawsze miałam wsparcie w mężu ...kiedy ON miał problemy mówiłam "damy sobie radę " i co ... zostawił mnie , dzieci , musimy radzić sobie z tą traumą ...
możemy robić wszystko by było dobrze ale są rzeczy których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć ...
ja wiem że mój mąż czuł się nieszczęśliwy i dlatego to zrobił ale czy pomyślał przez chwilę o mnie , o nas ...
świat usprawiedliwia alkoholików , narkomanów ,ale jeśli powiemy że samobójstwo jest rozwiązaniem na ból istnienia to świat się wyludni...
jeśli wiesz jak pomóc takim osobom , jeśli wiesz czemu to robią to błagam ogłoś to w mediach - może kogoś ominie cierpienie jakie jest moim udziałem...
ja wiem jak wyglądał ostatni wieczór mojego męża i daję Ci słowo że prędzej spodziewałabym się najazdu kosmitów niż tego co zrobił...
gdybym spodziewała się że popełni samobójstwo przykułabym się do NIEGO by GO uratować...wiedział że jest całym moim światem ,że nie mogę bez NIEGO żyć a wybrał śmierć...
błagałam tylko by ograniczył alkohol , który był źródłem wszystkich naszych problemów ...
co mogłam zrobić ,jak Go uratować Twoim zdaniem...

684

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

nadal uważam że to chora cierpiąca dusza popycha do samobójstwa...
wiem że ludzie mają różną wrażliwość ale nadal nie rozumiem jak można zdecydować się na śmierć ...tak jak nie rozumiem rozmaitych uzależnień które pozwalają nam toczyć się na ich fali a bliscy ponoszą konsekwencje...
myślę że czuję się zbyt odpowiedzialna za swoich bliskich by skazywać ich na taki ból ...
mężowi wybaczyłam wszystko , tą rozpacz i pustkę z jaką mnie zostawił , ale ciągle myślę że to przekonanie o niemożności rozwiązania problemów , o jedynym wyjściu jakim jest śmierć istnieje wyłącznie w psychice TYCH którzy odeszli i świadczy o cierpieniu i chorobie ICH duszy ...
było kiedyś takie pojęcie w literaturze - tragizm postaci - to właśnie CI którzy nie chcą żyć ...

685

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

no cóż Wiki , przeczytałam Twoje wpisy na innych forach i widzę że jesteś specjalistką w wielu różnych dziedzinach ...gdzie mnie do Ciebie ...
szanuję ludzi którzy mają własne zdanie ale moja empatia nie pozwala mi oceniać a jedynie rozważać co kieruje ludźmi ...

686

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

w takim razie oświeć mnie , droga  wiki , czym kierowały się osoby decydujące się popełnić samobójstwo?tak jak napisałam ludzie radzą sobie z rozmaitymi sytuacjami w życiu i tylko Ci słabi psychicznie nie podejmują walki a z różnych przyczyn decydują się na śmierć ...tak się złożyło że wśród mieszkańców mojego miasta kilka osób które popełniły samobójstwo mogły żyć lepiej lub gorzej , widziałam rozpacz ich dzieci więc chociaż wiem że ONI nie widzieli dla siebie żadnej nadziei wiem że wszystko jakoś by się ułożyło a ONI byliby dalej ze  swoimi bliskimi....
ale mieli jakiś powód , dla siebie oczywisty by odejść...

czym się kierują? odpowiedź jest prosta: dla nich z różnych przyczyn życie nie ma sensu, chcą przerwać swoje cierpienie tu na ziemi, przeważnie to impuls, gdy są w całkowitym dołku nie mogącym  z niego wyjsc, nie widzą szansy na poprawę i to ich kieruje do tego...
poza tym: awantury z rodzicami, przemoc w rodzinie jak i alkoholizm, miłość, wielkie poczucie winy, znęcanie się, upokorzenie, niezauwazanie przez innych. Niektóre problemy mogą wydawać się małe a u takich osob one się zwiekszają i nie dają sobie z nimi rady, nie widzą nadziei...

dawnadziewczyna66 napisał/a:

często podłożem samobójczej śmierci jest alkoholizm lub depresja ...czy za to też obwiniasz bliskich ???

za to, że człowiek popada w alkoholizm nie obwinia się bliskich, bo oni za niego nie piją i nie chcą tego. Tylko u nich alkoholizm nie jest bez przyczyny, z czyms sobie nie radzą, zatapiają smutki, problemy itd. i to jest nałóg-oni sobie sami z tym nie poradzą prawda? i wtedy kiedy bliscy TO widzą powinni pomóc, zainteresowac sie tez prawda? a są tez przypadki w których nie ma tych bliskich osob, kogos kto pomoglby sie od tego uwolnić...
z depresji tez czlowiek nie jest w stanie wyjsc sam, albo zyc z nią sam.

dawnadziewczyna66 napisał/a:

ja jestem żoną samobójcy , w ostatnim czasie przeżyłam chorobę i śmierć Mamy , zabieg usunięcia pęcherzyka żółciowego , zabieg w narkozie na ginekologi i wiele codziennych smutków i smuteczków ...bywały dni że zmuszałam się żeby wstać z łóżka ...nie zawsze miałam wsparcie w mężu ...kiedy ON miał problemy mówiłam "damy sobie radę " i co ... zostawił mnie , dzieci , musimy radzić sobie z tą traumą ...
możemy robić wszystko by było dobrze ale są rzeczy których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć ...
ja wiem że mój mąż czuł się nieszczęśliwy i dlatego to zrobił ale czy pomyślał przez chwilę o mnie , o nas ...
świat usprawiedliwia alkoholików , narkomanów ,ale jeśli powiemy że samobójstwo jest rozwiązaniem na ból istnienia to świat się wyludni...
jeśli wiesz jak pomóc takim osobom , jeśli wiesz czemu to robią to błagam ogłoś to w mediach - może kogoś ominie cierpienie jakie jest moim udziałem...
ja wiem jak wyglądał ostatni wieczór mojego męża i daję Ci słowo że prędzej spodziewałabym się najazdu kosmitów niż tego co zrobił...
gdybym spodziewała się że popełni samobójstwo przykułabym się do NIEGO by GO uratować...wiedział że jest całym moim światem ,że nie mogę bez NIEGO żyć a wybrał śmierć...
błagałam tylko by ograniczył alkohol , który był źródłem wszystkich naszych problemów ...
co mogłam zrobić ,jak Go uratować Twoim zdaniem...

to wszystko jest zrozumiałe, tylko, że raczej każdy po śmierci kogos bliskiego mówi: czy on pomyslal o mnie, o nas..? a tacy ludzie tez mogą pomyslec: a czy ktos pomysłał o mnie? oni nie widzą już szansy, nie chcą dalej znosić bólu, czują tylko strach, rozpacz, zrezygnowanie, brak chęci do czegokolwiek... nikt nie uważa, że samobojstwo jest rozwiazaniem na ból i nie powinno tak byc, ale gdyby wszyscy byli tacy sami-czyli tak badzo wrazliwi to wtedy rzeczywiscie swiat by sie wyludnił....ale ludzie są przerózni, inaczej odczuwają ból, cierpienie...
ja pomoglam juz takim osobom, ale przeciez nie będąc bliskimi takich osob nie jestem w stanie takich 'znalezc', niektorzy szukają pomocy np w internecie, niektorzy tej pomocy nie szukają...
takiej rzeczy mialas prawo sie nie spodziewac bo przeciez ONI robia to niespodziewanie.
Nie znam twojej sytuacji dokladnie wiec nie bede sie 'wymądrzac' bo moge sie mylic... wierze, że on wiedzial ze go kochasz, ze go błagałas by z tym skonczył, ale podam ci przyklad... ojciec mojego byłego zabił się tez z alkoholizmu, miał kochajacą rodzinę itp. tak samo matka innej rodziny i młody mezczyzna... żona z dziecmi, bliscy i inni codzien błagali ich żeby nie pili, płakali, błagali i co nie tylko... ale tak na prawde to jest NIC, bo co pomogą słowa? potrzebne są czyny. Potrzeba zrobic doslownie wszystko  co mozna, są terapie, lekarze, ośrodki, jest dużo porad jak postepowac z takim czlowiekiem, jak mu pomoc, co robic, mozna o tym czytac np w internecie... jest tego duzo, a czlowiek ogranicza sie tylko do mowienia-proszenia i blagania. A pozniej sobie uswiadamia : moglam zrobic wiecej. taka jest przykra prawda, wiadomo ze niektorym naprawde nie da sie pomoc ale w duzej wiekszosci takim osobom idzie pomoc tylko nie wystaczy chciec ale trzeba działać...

687

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

no cóż Wiki , przeczytałam Twoje wpisy na innych forach i widzę że jesteś specjalistką w wielu różnych dziedzinach ...gdzie mnie do Ciebie ...
szanuję ludzi którzy mają własne zdanie ale moja empatia nie pozwala mi oceniać a jedynie rozważać co kieruje ludźmi ...

nie uważam siębie za żadną specjalistke i nie wiem po czym to stwierdziłas ironicznie, mam własne zdanie i zawsze oparte na doswiadczeniach, jesli nie to sie nie wypowiada, tez jestem empatyczna dlatego np. w takim przypadku jak samobojstwo bardzo dobrze potrafie zrozumiec takich ludzi, bo sama przechodziłam przez to piekło, a to ze mialam pozniej do czynienia z takimi ludzmi przekonuje mnie do swoich racji

688

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

tak , ale też CI ludzie muszą chcieć sobie pomóc ...chcieć skończyć z  nałogiem i zawalczyć o inne , może nie zawsze łatwe , ŻYCIE...czyli wracamy do meritum: życie nie jest łatwe i tak jak do tanga trzeba dwojga to te pokaleczone osoby by żyć muszą chcieć przyjąć pomoc która czasem wymaga od nich pracy , wyrzeczeń , poświęceń ...
znam przypadek kiedy 32 latek samobójstwo popełnił po dwóch wcześniejszych próbach ...

689

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

w takim razie współczuję że doświadczyłaś już i żałoby po śmierci samobójczej i po aborcji...

690

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

nadal uważam że to chora cierpiąca dusza popycha do samobójstwa...
wiem że ludzie mają różną wrażliwość ale nadal nie rozumiem jak można zdecydować się na śmierć ...tak jak nie rozumiem rozmaitych uzależnień które pozwalają nam toczyć się na ich fali a bliscy ponoszą konsekwencje...
myślę że czuję się zbyt odpowiedzialna za swoich bliskich by skazywać ich na taki ból ...
mężowi wybaczyłam wszystko , tą rozpacz i pustkę z jaką mnie zostawił , ale ciągle myślę że to przekonanie o niemożności rozwiązania problemów , o jedynym wyjściu jakim jest śmierć istnieje wyłącznie w psychice TYCH którzy odeszli i świadczy o cierpieniu i chorobie ICH duszy ...
było kiedyś takie pojęcie w literaturze - tragizm postaci - to właśnie CI którzy nie chcą żyć ...

chyba, że chora dusza oznacza dla ciebie- cierpiącą duszę, słabość psychiczną, chora-czyli upadła ?
nie rozumiesz jak mozna zdecydowac sie na smierc bo nie przeszłaś jeszcze nigdy tej granicy, chcesz zyc i chociaz jest ci ciezko chcesz dawac rade i dajesz rade. Kiedys tak samo myslalam jak ty- jak mozna sie zabic, dla mnie to bylo chore. Do czasu kiedy moja psychika stała sie taka jak ICH...

691 Ostatnio edytowany przez wiki41 (2013-11-24 22:45:54)

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

tak , ale też CI ludzie muszą chcieć sobie pomóc ...chcieć skończyć z  nałogiem i zawalczyć o inne , może nie zawsze łatwe , ŻYCIE...czyli wracamy do meritum: życie nie jest łatwe i tak jak do tanga trzeba dwojga to te pokaleczone osoby by żyć muszą chcieć przyjąć pomoc która czasem wymaga od nich pracy , wyrzeczeń , poświęceń ...
znam przypadek kiedy 32 latek samobójstwo popełnił po dwóch wcześniejszych próbach ...

prawda, duzo osob nie chce przyjać pomocy ale to zalezy od podejscia, od wielu innych rzeczy, ja mimo czyjejs odmowy nie ustąpiłabym i caly czas probowala... wiem, ze jesli sie nie ustapi predzej czy pozniej sie uda. Takie przypadki są, pewna kobieta miala aż 5 prob i na 6 jej sie udalo...

692

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

chora dusza - czyli cierpiąca , nie umiejąca żyć , ból istnienia , kiedy nic nie daje radości , nie widzisz nadziei , jedyną myślą jest myśl o śmierci jako rozwiązaniu ziemskich kłopotów...ogromnie współczuję wszystkim których dotyka takie cierpienie , nadal uważam że to właśnie psychika predysponuje pewne osoby do odebrania sobie życia  a inne upadają się i podnoszą ...ŻYJĄ ...

693

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Droga Wiki to,że masz myśli samobójcze nie uprawnia Cię do tego aby wiedzieć co czuje rodzina samobójcy. Ty możesz sobie to tylko wyobrażać. Ja też miałam w swoim życiu myśli samobójcze pierwsze poważne myśli miałam po śmierci mojego młodszego syna. Mówiono mi wtedy masz dla kogo żyć masz jeszcze jednego syna, który cię potrzebuję żyłam więc przez długie lata dla niego i starałam się jak mogłam. Śmierć samobójcza mojego syna jest nieporównywalnie gorsza. Ona mnie zniszczyła nie tylko mnie ale całą naszą rodzinę. Wiki Ty mogłaś być co najwyżej obserwatorem cierpienia innych bo ani Twój ojciec, brat czy syn nie popełnili samobójstwa. Mam nadzieję, że nigdy się nie przekonasz co to znaczy. Powtarzam patrzenie na cierpienie innych a przeżywanie tego osobiście to dwa zupełnie różne światy. Obecnie patrzę na cierpienie mojej siostry, która jest słaba psychicznie i serce mi pęka. Mój syn nigdy nie przezywał poważnych dramatów nikt bliski mu nie odszedł (młodszego brata nie pamięta) miał nas, prace, dziewczynę dom cały świat u stóp co on mógł wiedzieć o prawdziwym cierpieniu. Ja jako mała dziewczynka kładłam kwiaty na trumnie mojego taty i przez długi czas nie mogłam się z tym pogodzić. Dziś w nocy śnił mi się mój syn stał w kuchni a ja klęczałam przed nim rękami obejmowałam go za kolana i błagałam żeby nie odchodził.

694

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Wiki wytłumacz mi jeszcze jedno bo wiedzę, że sporo wiesz na ten temat jak człowiek, który gardzi samobójcami bo mój syn do takich należał popełnia czyn którym osobiście się brzydził. Jak pomóc takiej osobie, jak to wytłumaczyć?

695

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

I jeszcze jedno pytanie dla Wiki. Jaką masz radę dla matki takiej jak ja? po przejściach czy powinnam żyć dalej ?czy mało wycierpiałam? czy nie mam powodu żeby się zabić? czy mi nie jest ciężko? mało samobójców ma tak poważne argumenty do śmierci jak ja. Czy inni samobójcy cierpieli więcej niż raczej wątpię.

696

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

Droga Wiki to,że masz myśli samobójcze nie uprawnia Cię do tego aby wiedzieć co czuje rodzina samobójcy. Ty możesz sobie to tylko wyobrażać. Ja też miałam w swoim życiu myśli samobójcze pierwsze poważne myśli miałam po śmierci mojego młodszego syna. Mówiono mi wtedy masz dla kogo żyć masz jeszcze jednego syna, który cię potrzebuję żyłam więc przez długie lata dla niego i starałam się jak mogłam. Śmierć samobójcza mojego syna jest nieporównywalnie gorsza. Ona mnie zniszczyła nie tylko mnie ale całą naszą rodzinę. Wiki Ty mogłaś być co najwyżej obserwatorem cierpienia innych bo ani Twój ojciec, brat czy syn nie popełnili samobójstwa. Mam nadzieję, że nigdy się nie przekonasz co to znaczy. Powtarzam patrzenie na cierpienie innych a przeżywanie tego osobiście to dwa zupełnie różne światy. Obecnie patrzę na cierpienie mojej siostry, która jest słaba psychicznie i serce mi pęka. Mój syn nigdy nie przezywał poważnych dramatów nikt bliski mu nie odszedł (młodszego brata nie pamięta) miał nas, prace, dziewczynę dom cały świat u stóp co on mógł wiedzieć o prawdziwym cierpieniu. Ja jako mała dziewczynka kładłam kwiaty na trumnie mojego taty i przez długi czas nie mogłam się z tym pogodzić. Dziś w nocy śnił mi się mój syn stał w kuchni a ja klęczałam przed nim rękami obejmowałam go za kolana i błagałam żeby nie odchodził.

prosze cie zebys jeszcze raz ze zrozumieniem przeczytala to co napisalam zanim stwierdzisz podobne głupoty: że mam mysli samobojcze. Skad to wzielas???
Przeciez pisałam, ze wiem co czuje rodzina samobojcy... bo sama byłam w takiej rodzinie! nie byłam jedynie obserwatorem.
"  Powtarzam patrzenie na cierpienie innych a przeżywanie tego osobiście to dwa zupełnie różne światy. "
Zgadzam sie. Dlatego napisałam, że PRZEZYWALAM TO OSOBISCIE dlatego tak dobrze rozumiem ten temat.

697

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

Wiki wytłumacz mi jeszcze jedno bo wiedzę, że sporo wiesz na ten temat jak człowiek, który gardzi samobójcami bo mój syn do takich należał popełnia czyn którym osobiście się brzydził. Jak pomóc takiej osobie, jak to wytłumaczyć?

podalam przykład na sobie wczesniej, mozesz przeczytac. To wszystko jest w postach ktore napisalam.

698

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
atawus1 napisał/a:

I jeszcze jedno pytanie dla Wiki. Jaką masz radę dla matki takiej jak ja? po przejściach czy powinnam żyć dalej ?czy mało wycierpiałam? czy nie mam powodu żeby się zabić? czy mi nie jest ciężko? mało samobójców ma tak poważne argumenty do śmierci jak ja. Czy inni samobójcy cierpieli więcej niż raczej wątpię.

skoro zadajesz sobie takie pytanie to wachasz się czy życ, czy sie zabic? bo nie rozumiem. Pytasz sie mnie czy powinnas dalej zyc? TAK POWINNAS. I bedziesz zyc bo chociaz dla ciebie twoje cierpienie jest duże to masz w sobie wolę życia, masz dla kogo zyc i kazdy ci to powtarza. Czy tak trudno zrozumiec to, ze kazdy jest inny, ma inną wrazliwosc itp ? są ludzie ktorzy mają wielkie problemy, myslą ze zycie nie ma sensu a jednak jeszcze to COS ich tu trzyma, widzą nadzieje i "noszą ten swoj krzyż" ... a inni sie zabijają...
Czy mało wycierpiałaś? Nie wiem nie znam ciebie ani twoich wszystkich "cierpien" ale powtorze sie kolejny raz: Dla jednego jego cierpienia będą niewyobrazalnie duże i nie do zniesienia, a dla innego będą małe i do pokonania. To czy twoim zdaniem mało wycierpiałas czy duzo zalezy od ciebie i twojego podejscia...zdania.
A skąd wiesz, że mało samobojcow ma tak powazne problemy jak ty? rozmawialas ze wszystkimi?

699

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

droga wiki , my nie mówimy o wszystkich samobójcach a jedynie  o tych nam najbliższych ...tak jak atawus chciałabym Ci uświadomić że nasi bliscy pewnie mieli jak każdy gorsze chwile w swoim życiu ale nie były to tragedie , dramaty ...dlatego wcześniej napisałam że stracili wolę życia , chcieli umrzeć ale to ONI tak postrzegali swoje życie a jestem pewna że większość żyjąc tym samym życiem nie pomyślałaby o śmierci...pewnie że ludzie są różni , mają różną wrażliwość ale nie jest łatwo wyczuć że KTOŚ nie chce żyć ...ile razy mówimy ,że życie jest do niczego ,że mamy dość , ale to są tylko frazesy , narzekanie na los w gorszych chwilach ...
jeśli jesteś matką to wiesz że nie ma nic droższego niż dziecko , poświęcisz siebie by ono było szczęśliwe ...
jeśli jesteś żoną to wiesz że dla ukochanego zrobiłabyś wszystko , wybaczasz , dajesz swoją miłość , całą siebie ...razem z moim mężem umarła część mnie , nasza rodzina nigdy nie będzie już taka sama ...napisz czyją samobójczą śmierć opłakiwałaś , może łatwiej będzie mi zrozumieć Twoje wypowiedzi...

atawus , pisałaś że masz córkę ...pamiętaj o tym ...

700

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.
dawnadziewczyna66 napisał/a:

droga wiki , my nie mówimy o wszystkich samobójcach a jedynie  o tych nam najbliższych ...tak jak atawus chciałabym Ci uświadomić że nasi bliscy pewnie mieli jak każdy gorsze chwile w swoim życiu ale nie były to tragedie , dramaty ...dlatego wcześniej napisałam że stracili wolę życia , chcieli umrzeć ale to ONI tak postrzegali swoje życie a jestem pewna że większość żyjąc tym samym życiem nie pomyślałaby o śmierci...pewnie że ludzie są różni , mają różną wrażliwość ale nie jest łatwo wyczuć że KTOŚ nie chce żyć ...ile razy mówimy ,że życie jest do niczego ,że mamy dość , ale to są tylko frazesy , narzekanie na los w gorszych chwilach ...
jeśli jesteś matką to wiesz że nie ma nic droższego niż dziecko , poświęcisz siebie by ono było szczęśliwe ...
jeśli jesteś żoną to wiesz że dla ukochanego zrobiłabyś wszystko , wybaczasz , dajesz swoją miłość , całą siebie ...razem z moim mężem umarła część mnie , nasza rodzina nigdy nie będzie już taka sama ...napisz czyją samobójczą śmierć opłakiwałaś , może łatwiej będzie mi zrozumieć Twoje wypowiedzi...

atawus , pisałaś że masz córkę ...pamiętaj o tym ...

pisałaś wcześniej o wszystkich o innych, nie tylko o najblizszej osobie... rozumiem, że twoim zdaniem nie mieli tragedii, ale czesto pozory mylą, coś co na zewnatrz wygląda fajnie nie znaczy że w środku tez takie jest... zgadza sie, że nie jest łatwo wyczuc, że ktos nie chce życ, dlatego samobojstwo jest czesto czyms niespodziewanym, impulsem...
mój wójek 2 lata temu to zrobił... dzien przed tym bylam u nich na takim rodzinnym spotkaniu, nikt sie nie spodziewal, nikt nie zwracal uwagi na to, ze nie ma humoru, nie odzywa sie wogole do nikogo, jest zgaszony-jakby nie istnial... kazdy myslal ze zle sie czuje albo u niego to taki "przejsciowy zły humor", ja go za dobrze nie znalam bo jezdzilismy do nich raz na miesiąc-dwa-trzy... ale od razu zauwazylam ze on cos zlego sobie zrobi, byl tak zamyslony...wciaz wychodzil do piwnicy... ciocia mowila ze od kilku dni taki jest przygaszony a on odpowiadal tylko ze to przez bol głowy, ze ma migrene i zly humor...a ja od razu pomyslalam: zeby tylko nie szykowal tam liny.. - wiem głupie myslenie, ale mi ciezko wytlumaczyc moje uczucia, dlaczego tak nagle o tym pomyslalam....
Tamtego dnia na osobnosci ostro pokłociłam sie z ciocią (jestem za bardzo bezposrednia i pewnie to jest przyczyną tego ze ludzie tak na mnie "naskakują" ) a wiec powiedzialam jej ze wuja wcale nie boli głowa i ze ewidentnie widac jego brak checi do zycia...ze mają uwazac na niego bo jesli nic nie zrobia to on moze sie zabic...zaczelam prawic"kazania" na ten temat i w efekcie zostalam wyproszona do domu. Nastepnego dnia wuja sie powiesił. obwinialam wtedy siebie ze dałam się wyniesc z domu zamiast coś zrobic, ale i tak wtedy kazdy miałby mnie za nienormalną. Nikt sie nie spodziewal-tylko znowu jakimś cudem ja. Poza tą historią, jest wiele innych u osob niebliskich i bliskich-najlepszej przyjaciołki, ale nie mam potrzeby pisania o tym, musialabym ksiazke napisac... zresztą takie roztrząsywanie boli.

701

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Zaczynam żałować udziału w tym forum. Wiki Ty nie rozumiesz co chcę Ci przekazać. Zarzucasz mi, że nie źle czytam Twoje posty Ty robisz dokładnie to samo. Nie rozumiesz mojego przekazu. Dawna dziewczyna to rozumie. My piszemy tu szczerze z serca o naszych przeżyciach prosto i zwyczajnie bez owijania w bawełnę. Do tej pory bawiłaś się nami jakbyśmy nie były godne poznać prawdy o samobójcy w Twojej rodzinie dopiero teraz to podałaś. Umarł Ci wujek i bardzo mi przykro z tego powodu ale nie chcąc Cię urazić Ty nadal byłaś obserwatorem sama pisałaś, że nie mieliście za częstego kontaktu. Porównujesz swój ból do naszego wyć mi się chcę gdy to czytam nie chcę Cię urazić ale nasze przypadki nie nadają się do porównania. Śmierć dziecka boli najbardziej. Gdy umierają nasi rodzice umiera nasza przeszłość. Gdy umierają nasi małżonkowie umiera nasza teraźniejszość. Gdy umierają nasze dzieci umiera nasza przyszłość. Ty na wszystkie pytania masz gotowe odpowiedzi. Pojawiłam się na tym forum aby było mi lżej, bym mogła anonimowo obnażyć swój ból a nie wdawać się w sprzeczki. Tu miałam jedyną szansę by się wyżalić osobom z podobnymi problemami, które by mnie zrozumiały ale jak mam otwierać duszę przed kimś kto mnie nie rozumie wolę cierpieć w samotności. Żegnam.

702

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Idioci popełniają samobójstwo bez myślenia o konsekwencjach, zostawiają po sobie tylko smutek dla bliskich.

703

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Atawus 1 baedzo Ci wspolczuje.........Boze nie ma gorszej tragedi niz stracic dziecko ....obojetnie w jakim by bylo wieku.....Ty stracilas  dwoje.....mnie ciezko, choc mija 4 lata od pozegnania mojego ukochanego chorego synka,a co dopiero Tobie ....przytulam  sad.........Nie ma prawa nikt oceniac ,co czuje matka po stracie,dawac jej takie bzdurne wskazuwki,oceniac............Potrzeba tu duzo empati,wsparcia,a nie pisania  byle czego,bo to rani !!Jeszcze raz bardzo Ci wspolczuje sad sad sad Krysta54

704

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

droga wiki , myślę ze wybrałaś nieodpowiednie forum ...my opisujemy tu rozpacz po odejściu najbliższych , ty straciłaś wuja którego widziałaś góra trzy razy w miesiącu ...nie wątpię że było to przykre przeżycie ale nie masz pojęcia o czym piszemy ja i atawus ( życzę Ci byś nigdy się nie dowiedziała jaki to ból) ...
cały czas próbowałam Ci wyjaśnić że kiedy ktoś nie chce żyć to  po prostu nie chce , jego problemy wydają mu się nie do rozwiązania , nie czerpie radości z codzienności , nie umie się cieszyć , nie myśli o najbliższych...nawet komuś kto jest bardzo blisko trudno jest uwierzyć że może stać się to najgorsze ...wspieramy , kochamy , pocieszamy ale okazuje się że  to dużo za mało ...nie wszystko jesteśmy w stanie zmienić , pragnienie śmierci przypomina rwący potok i któregoś dnia umierają nie potrzebnie , bez sensu Ci , którzy mogli żyć ...
to ostatni mój post w dyskusji z Tobą ... wiem że nie łatwo żyje się ludziom wrażliwym , ale Ty nie wiadomo czemu , prócz wrażliwości uznałaś że masz prawo wypowiadać się na takie trudne , tragiczne tematy ...wuj , to nie syn , to nie mąż ...
może załóż inne forum np. wiem jak powstrzymać od samobójstwa albo potępiam wszystkich którzy dopuścili się aborcji ...
a swoją drogą czemu jeśli widziałaś co dzieje się z wujem , czułaś co chce zrobić nie rozmawiałaś z nim tylko z jego żoną?...
z całym szacunkiem ale mój poziom wiedzy o samobójcach , po tym co przeżyłam jest bardzo niewielki i są pytania z którymi pozostanę do końca życia ...nigdy nie miałabym odwagi powiedzieć że ktoś się zabił bo nie znalazł zrozumienia wśród najbliższych ...Tobie nie brakuje ani odwagi ani tupetu...jestem pewna że z biegiem lat nabierzesz pokory wobec życia i przekonasz się że świat nie jest tylko czarno - biały ...życzę Ci jak najmniej przeciwności na swojej drodze życia ...

705

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

atawus , pisz ! nie rezygnuj z tego forum , lub wybierz inne na którym będziesz mogła wypłakać swój ból...
ja też cierpię ale wiem że to co spotkało Ciebie to ból jaki trudno przeżyć , bo co może być trudniejszego do przeżycia niż śmierć dziecka ... nie mam rady ani dla Ciebie ani dla siebie ...mogę jedynie podpowiedzieć Ci żeby skorzystać z leków które nieco wyciszają naszą rozpacz , oczywiście na chwilę ale może w takiej chwili spojrzysz na męża , córkę , siostrę i dzień po dniu będziesz żyć ...
życzę Ci siły bo wiem że to jest nam bardzo potrzebne... czy jesteś wierząca ? ja modlę się za mojego męża ale sama nie znajduję ukojenia ...
dużo piszę na innym forum i to mi pomaga jakoś poukładać swoje myśli , dlatego myślę że nie powinnaś z tego rezygnować ...a że spotykamy tu różnych ludzi ...to tak jak i w realu...
pozdrawiam Cię z całego serca   ...

706

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Awatus "Tu miałam jedyną szansę by się wyżalić osobom z podobnymi problemami, które by mnie zrozumiały, ale jak mam otwierać duszę przed kimś kto mnie nie rozumie wolę cierpieć w samotności. Żegnam"

Jest wiele osób, które przeszły przez to lub coś podobnego i chyba rozumieją, o czym mówisz.
Na forum jest też sporo ludzi, którzy nie mają pojęcia, o czym mowa i będą ranić nie tylko ciebie, ale też innych i szargać imię naszych bliskich wyzywając od "idiotów" i tym podobnych.

Może przez to, że nie cierpiałaś w samotności, któreś z nich kiedyś coś więcej zrozumie, a może są nieprzemakalni i nic nie zrozumieją, pięknie ich określiłaś ?na wszystkie pytania mają gotowe odpowiedzi?
Przez to, że nie cierpiałaś w samotności takie osoby, które wiedzą, co to znaczy ? może czują, że nie są w cierpieniu same, wiedzą, że jeszcze ktoś przeszedł przez taką gehennę jak oni i to chyba dla nich też tu jesteś/byłaś. Jesteś tu też i dla siebie, abyś nie musiała cierpieć sama. Jestem przekonana, że chociaż tu niewiele tych, co Cię rozumieją, to oni są myślami przy Tobie, cierpią razem z Tobą.

Ja tak jak Ci mówiłam pochodzę z rodziny samobójcy-wisielca i sama straciłam dziecko, dla mnie jest ważne to, że tu byłaś/jesteś i wiele z tego, co tu powiedziałaś
np. ?Cierpienie nie słabnie, koszmar nie mija?, bo wszyscy twierdzą, ?że czas leczy rany" i na mnie patrzą jak na ?idiotę?, że minęło tyle lat i nie wyleczył. Zrobiło mi się ciepło na sercu, że jest ktoś na tym świecie, kto rozumie, że wyleczyć taką ranę, czas nie zawsze potrafi. Tak samo jak ważne jest, że ktoś rozumie, że taka śmierć ?zniszczyła nie tylko człowieka, ale i rodzinę?. Mogłabym podać więcej przykładów...

Kiedyś napisałaś ?Chcę Wam Wszystkim podziękować za to, że piszecie.? Ja dzisiaj chcę Ci podziękować, za to, co Ty pisałaś, mimo, że wielu ludzi, którzy tu pisali do tej pory nie zrozumieli tego, o czym piszesz. Mimo wszystko mam cichą nadzieję, że pożegnałaś tylko niektórych?

707

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

mój mąż powiesił się 19 dni temu znaleziono go po 3 dniach miał 29 lat byliśmy 4 lata po ślubie i bardzo szczęśliwi od 2 m-cy chorował na depresje, zostałam z 3 letnim synkiem w siódmym miesiącu ciąży i umieram.........................................

708

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Witaj WCH, bardzo ci współczuję, dołączam się w bólu do Ciebie, wierzę, że zdobędziesz siłę, aby przejść przez tą gehennę.  Nie jesteś sama, masz syna i dziecko w drodze, spróbuj skoncentrować się na tym. Masz obok siebie jakąś bratnią duszę np. rodzinę, przyjaciółkę, lekarza? Jak mogę pomóc?

709

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

witam Cię WCH , współczuję ogromnie ...więcej piszę na forum - śmierć męża , jak sobie poradzić ? może dołącz do nas , są tam kobiety , dziewczyny w różnym wieku , myślę że znajdziesz tam zrozumienie...

710

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Dom pełen ludzi .......a tak przeraźliwie pusty bez niego........ we mnie jego życie obok mnie drugie 3 letni Wiktorek.... a mnie jakby nie było. Z dnia na dzień jest coraz gorzej czuje się jakby uchodziło ze mnie życie. Tak bardzo go kocham.......

711

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Znajomy tego roku skoczył z ósmego piętra. Powodem samobójstwa zawsze jest psychika.

712

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Czlowiek ktory mysli o samobojstwie, o smierci postrzega inaczej swiat. Czesto widziamy go jako tego ktory wiecznie sie usmiecha, ktory daje sobie ze wszystkim rade- a tak naprawde jest odwrotnie. Narastaja w nim problemy z ktorymi sobie nie radzi i nie ma sily ani ochoty sie nimi dzielic z nikim.
Jestem jedna z takich wlasnie osob, codziennie walcze o to zeby wstac w sumie. I to juz przestaje byc "do wytrzymania", bo ile mozna myslec. Ile mozna udawac przed innymi ze wszystko jest OK? Zeby nikt sie nie przejmowal razem ze mna. Swoj problem opisalem w innym temacie, bo tu wyczytalem co bylo do wyczytania, niemniej jednak problem istnieje i taki, tyle ze zostaje hamowany myslami ze "jutro moze jednak cos sie zmieni", i te oczekiwanie od dnia do dnia na ktore juz powoli nie starcza sil, i ta ochota zeby dac sobie w koncu i innym na luz.

713

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Tez chcialam sie powiesic lub podciąć zyły ale wkoncu zrozumialam ze niemam takiej potrzeby ale przez rodzinne problemy pozucilam nauke i wzielam sie za narkotuki teraz jezdze na rozne terapie ale po tym jak  ns wlasne oczy widzialo sie  jak ktos dusi ci bliską osobe to wątbie ze po czyms takim mozna zyc normalnie i jak by nic sie niestalo ludzie     myslą ze mogą nam pomuc ale jak tego nie doseiatczą to niezrozumia jak my to przezywamy pozdrowienia dla tych ktorzy tego doswiatczyli

714

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Witam

W dniu wczorajszym mojej serdecznej koleżanki mąż się powiesił...
Nie mogę się pozbierać.

Jutro się z nią widzę bo tak się składa, iż mogę jej pomóc w pewnej sprawie.

Jak się zachować?  sad

715

Odp: Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Zielony Domek nie wiem jak pomóc, każdy jest inny i inaczej to przeżywa, mam nadzieję, że serce Ci podpowie jak się zachować, że starczy Ci sił, aby koleżankę wysłuchać czy pomilczeć z Nią, zrozumieć i podtrzymać na duchu, być z Nią / obok Niej w obliczu tej tragedii. Odwagi i rozwagi Ci życzę.

Posty [ 651 do 715 z 789 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójstwo poprzez powieszenie się.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026