HEj !
Jestem tu nowa i funkacja nowego posta jakimś cudem mi nie działa:/
Jednakże chciałabym podzielić się z Wami moim problemem i prosić o radę, bo sama już nie wiem, co mam robić 
Oczywiście mój problem dotyczy znajomości przez internet - jak większość, w chwilach wolnych od pracy, lubię sobie od niechcenia poczatować. Wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, iż ja - uporządkowana i zawsze "twardo stąpająca po ziemi" nie wpadłam nawet na to, iż mogę się zakochać...
Mówcie co chcecie, ale w tym wypadku jest to prawdziwa miłość, ja po prostu od tego czasu (poznałam go ok. rok temu) nie mogę się na niczym skupić, itp.
Wydaje mi się nawet, że się rozchorowałam, boli mnie głowa i jestem taka jakaś wyzuta z wszelkich emocji, nie potrafię się z nikim spotkać, nawet iść do kina.
Wszystko jak z bajki, bo on też zapewnia, ze mnie kocha itp., jak gadamy przez kamerkę, to nawet jak jestem bez makijażu, to on mówi mi, jaka jestem piękna, itp. No gościu cudo:)
Nie jakiś tam super przystojny, ale no miłość nie wybiera - ja się akurat w nim zakochałam i...
A zresztą co tu dużo mówić - mój problem (wreszcie go przedstawię) polega na tym, iż on mieszka w Anglii (hmm taaa, skąd my to znamy....), a ja w Polsce. I co teraz? Dałam mu nawet adres, ale on nie przyjeżdża. Czekam i czekam, już zaczynam mu to wypominać, że tak na prawdę w ogóle mi nie udowadnia, że mnie kocha, skoro nie chce się ze mną spotkać!!!!! A on swoje, że kocha mnie tak bardzo, itp. Ja mu mówię, że mam dosyć i chcę zakończyć tą "znajomość" (chociaż tak naprawdę nie chce!!!!!! kocham go!), a on, że jeśli tego najbardziej chce, i że on i tak będzie mnie kochał do końca życia, i chce tylko mojego dobra!!!!
Co mam robić?! Ja tak bardzo chcę się z nim spotkać!!! Wzięłam nawet 2 tyg. wolnego, żeby mógł przyjechać!!! Powiedziałam mu, że może teraz, a on jakby w ogóle nie słyszał tego pytania!! Ciągle mówi, że to ja mam przyjechać i z nim mieszkać, mówi o dzieciach, że będziemy mieli śliczne i o ślubie, że jak najszybciej musimy wziąźć ślub.
Co ja mam robić??
Jak go przekonać, żeby przeniósł się wreszcie do rzeczywistości?!
Dlaczego nie chce przyjechać?!
Proszę o pomoc, ja już nie mam siły, usycham z tęsknoty, a ja przyjechać nie mogę do niego, bo mam pracę itp. (a poza tym wydaje mi się, że to mężczyzna powinien się poświęcać dla kobiety!)
Proszę, pomóżcie!