Tak jak w temacie wierzycie? Miałem ostatnio sytuację mam bardzo dobry kontakt z dziewczyną z internetu, rozumiemy się wręcz bez słów.. Później opowiem resztę mojej historii bo nie mam czasu. Napiszcie co myślicie a ja jutro dodam reszte.
Podobne tematy
Witaj! ![]()
Ja osobiście wierzę. Moja kuzynka była w wielu związkach, ale dopiero z chłopakiem poznanym przez internet zdecydowała się na ślub.. Dodam, że dogadują się ze sobą bardzo dobrze, nie kłócą się i oby tak dalej:)
Pewnie że wierzę
Codziennie od 7 lat patrzę na moją "internetową miłość", w tym roku 8 rocznica ślubu ![]()
Pewnie komus sie udaje ale w gruncie rzeczy takie portale sa storzone dla kasy:-) Nie wiem czy chociaz jeden portal randkowy jest w pelni darmowy
Ja tez wierze . W sumie prawie wszyscy moi chłopacy byli poznani na jakims portalu randkowym , ale też nie jednokrotnie sie rozczarowałam osobą z która świetnie mi sie gadało przez neta a w rzeczywistości okazała sie całkiem inna .
Kamil, ale kto tu mówi o portalach randkowych? Jest mowa jedynie o "miłości przez internet" ![]()
Ja nie miałam nigdy konta, na żadnym z portali randkowych.
Pewnie że nie zawsze wirtualna znajomość okazuje się "miłością", ale zdarza się i tak ![]()
7 2013-05-04 19:35:16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-04 22:03:38)
Otóż nie chodzi mi o różnego rodzaju portale randkowe, opowiem wam teraz moją historię.. ![]()
Pewnego dnia zadzwonił do mnie kumpel czy wpadam do niego na browara bo chce mi coś pokazać. Pijemy sobie piwko no i pokazuje mi pewien czat spam czy jakoś tak no i mówi do mnie, że fajna faza można sobie popisać z wulgaryzm. Wychaczyłem jakąś blondynę i zacząłem rozmowę. Ni z gruchy ni z pietruchy gadało nam się naprawdę miło, zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim jak i o niczym.. Poprosiłem więc o jakiś inny kontakt bo zaraz spadałem do domu, od momentu jej poznania, nawijam z nią 24/7 jest magicznie. Czuję się zakochany, uzależniony od niej. Jestem poetą troszku i pisze dla niej wiersze, jest dla mnie natchnieniem do życia jak i pisania. Wszystko przychodzi mi z taką łatwością jak nigdy.. Po jakimś tygodniu zaczęliśmy też gadać na skype, wręcz GODZINAMI! Ile kroć byśmy nie rozmawiali to ciągle jest maało mało mało... Hmm zachcieliśmy więcej, otóż też przyszły i tematy bardziej intymne zaczęliśmy gadać o sexie.. zaczęliśmy prowadzić też sex internetowy jeśli można to jakoś nazwać
. Resztę historii opowiem później mrr ;*
Wierzę w każdą miłość
poznać Tą Jedyną lub Tego Jedynego można wszędzie! Ale myślę, że prawdziwe, głębokie uczucie rodzi się między dwojgiem dopiero gdy spojrzą sobie w oczy... pobędą ze sobą. Przez internet można zasiać ziarenko miłości, ale żeby kiełkowało trzeba je pielęgnować w prawdziwym życiu, każdego dnia!
Takie jest moje podejście.
Czy tylko mi się wydaje, że jest to kryptoreklama?
Hmm reklama niby czego... ?
Ja sam osobiście poznałem swoją byłą co prawda przez internet i mimo dzielącej nas odległości 600km, doszło aż do narzeczeństwa... że skończyło się fiaskiem to inna para butów.
Ogólnie myślę, że to jak najbardziej możliwe, czasem nawet może i lepsze, niż w realu.
Czasem jest tak, że w życiu realnym często pewnych ludzi skreślamy po pozorach... ile razy zdarzyło się wam przejść obojętnie obok jakiegoś człowieka tylko dlatego, że był z pozoru nieciekawy... może niekoniecznie atrakcyjny.
W internecie te granice się zacierają, internet pozwala poznać osobę jakby od drugiej strony... najpierw poznajemy wnętrze, dopiero potem wysyłamy sobie zdjęcie.
Kolejność etapów poznawania jest bardziej... jakby to powiedzieć właściwa i sprzyjająca rodzeniu się dojrzałego uczucia. Bo często zakochujemy się wtedy w czyimś charakterze, a nie wyglądzie, jak ma to miejsce często w tzw. realu.
Oczywiście zdania na ten temat są podzielone, ale osobiście wierzę w internetowe miłości. Czasem jest ciężko taką miłość utrzymać, przenieść na płaszczyznę realną... w przypadku moim i mojej byłej akurat był czysty fart, że mimo dzielących nas 600 kilometrów udało się to przenieść "do reala".
Ogólnie wierzę w taką miłość
Ja również wierzę w miłość przez internet ![]()
Poznając kogoś przez internet z początku jest dla nas zupełnie obcą osobą, a nim się obejrzymy rozmawiamy o wszystkim przez prawie całą dobę. Gdy nie rozmawiamy to myślimy o tej osobie. I często jest tak, że takie relacje kończą się miłością - nie zawsze taką aż do ślubu ale jednak ![]()
Powodzenia :-)
A jak w nią nie wierzyć, skoro teraz wszyscy twardzi tylko w internecie.
Oj wierzę, wierzę...
Mojego Ukochanego poznałam na gadu- gadu;) W katalogu wpisałam imię, miejscowość, wiek...
I tak jesteśmy ze sobą ponad 3 lata
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia
Najpierw rozmawialiśmy tydzień przez internet (oczywiście gg) a a potem się zobaczyliśmy... <3 Nasi znajomi powtarzają nam, że pasujemy do siebie
Oj ja to wiedziałam już po kilku chwilach rozmowy z nim ![]()
To gdzie ich szukac? Skoro mowicie, ze nie portale randkowe.. to gdzie?
Ja też w to wierzę ![]()
Myślę że zdarza się taka miłość
Przede wszystkim w dobie internetu kiedy jest łatwiej zapoznać kogoś online niż w realu ![]()
WITAJCIE
Z doświadczenia wiem ze w dzisiajszych czasach wszystko jest możliwe. Jeżeli komuś udalo się poznać i być z osobą z internetu - GRATULUJE. Ja niestety nie jestem za. Czesto trafia się na osoby, które najmniej chcemy poznac typu zboczeńcy, mordercy itp. Internet jest to bowiem niepewne źródło, w który można się przeliczyć... Pozdrawiam
Owszem wierze w miłość przez Internet. Sama jestem przykładem tego
poznałam swojego chłopaka na jednym z portali, od początku nam się bardzo dobrze gadało
i od 5 miesięcy jesteśmy razem ![]()
Miłość przez internet?
Rozumiem miłość do internetu, ale to już się chyba uzależnienie nazywa. Tak, wiem, zdarzają się wyjątki. Jak te "autentyczne" wypadki reklamujące portale randkowe i z nich supertwałe związki, których rozwody też będzie śledzić cała Polska ![]()
Jakby ludzi w realu nie było.
WITAJCIE
Z doświadczenia wiem ze w dzisiajszych czasach wszystko jest możliwe. Jeżeli komuś udalo się poznać i być z osobą z internetu - GRATULUJE. Ja niestety nie jestem za. Czesto trafia się na osoby, które najmniej chcemy poznac typu zboczeńcy, mordercy itp. Internet jest to bowiem niepewne źródło, w który można się przeliczyć... Pozdrawiam
Sluszna uwaga! Ale i tak internet jest bezpieczny, bo zawsze mozna przerwac rozmowe, nie trzeba sie pochopnie umawiac, a sczegolnie glupota jest podawanie jakichs namiarow, adresow, numerow telefonow. Jezeli juz to miec specjalnie do tego osobne konto mailowe, drugi numer telefonu, sim z dodatkowym numerem to teraz nie problem, ogolnie nie umawianie sie w dziwnych miejscach, jezeli juz to zawsze publicznie i sprawdzac czy nie jestesmy sledzeni po omowionym spotkaniu. Zachowanie zdrowego rozsadku. Zboczenie ani nas nie zgwalci, ani morderca nie zabije przez internet. Co innego gdy poznamy kogos w barze, na dyskotece, ulicy, parku, silowni...gdziekolwiek indziej.... Ryzyko wieksze. Realne zycie jest bardziej niebezpieczne. Przy komputerze najwyzej moze nas porazic prad lub wirus uszkodzic dane. Internet w duzym stopniu nas odgradza od niebezpieczenstwa bezposredniego. Miec rozeznanie tego co robimy, nie byc naiwnym. Jezeli ktos malo korzysta z inetrnetu, bo sie boi, to tym ryzyko wieksze, bo brak doswiadczenia i sprytny uwodziciel moze omamic i wyciagnac potrzebne informacje. Zboczency sa wszedzie, ciekawi mnie jakie kryterium jest przyjmowane za zboczenie. Zdarzylo mi sie nieraz byc posadzonym o zboczenie. Wystarczy zaczac cos pisac na tematy zwiazany z zyciem seksualnym by byc posadzanym o to. Ciekaw jestem kiedy ktos mnie nazwie seryjnym morderca...
Tak jak w temacie wierzycie? Miałem ostatnio sytuację mam bardzo dobry kontakt z dziewczyną z internetu, rozumiemy się wręcz bez słów.. Później opowiem resztę mojej historii bo nie mam czasu. Napiszcie co myślicie a ja jutro dodam reszte.
oczywiście,że wierzę..tylko tu musimy bardziej uważać..to tylko internet
Hej
Miłość przez internet hm.. wydawało mi się, że to jakiś absurd. Przecież jest tylko miejsc gdzie na żywo można kogoś poznać.
I mimo, że pracowałam w firmie informatycznej z samymi facetami, mieszkałam z koleżanką w dużym mieście itd... nie mogłam "Jej" odnaleźć. Po 2 latach bycia samej zafascynowałam sie portalem randkowym, na którym moje dwie przyjaciółki poznały swoich obecnych mężów. Postanowiłam również założyć swój profil. Początki były trudne. Masa randek, które były niewypałami bo np faceci wyglądali inaczej niż na fotach, które mi wysyłali. Albo udawali kogoś kim nie są.... ale byłam dzielna. Po roku stwierdziłam, że to chyba nie dla mnie i zrezygnuję z tego sposobu spotkania miłości swojego życia... aż pewnego razu z nudów postanowiłam sobie i temu portalowi dać ostatnią szansę. Dodam tylko, że zawsze wybierałam "kandydatów" z mojego województwa. Spodobała mi się jedna osoba, napisałam do niej. Odpisała, ze mamy bardzo daleko do siebie. Nie wierzyłam, aż zobaczyłam matko .... koniec polski. Ale byłam tak zafascynowana, rozmowami, smsami, mailami taką codzienna aczkolwiek daleko obecnością w moim samotnym życiu. Spotkaliśmy się w realu. Na początku było sztywno... ale później było bardzo miło. Aż nadszedł dzień wyjazdu. Odległość robiła swoja.. myśleliśmy, że to nie przetrwa.. że za daleko, ze któreś z nas musi zrezygnować ze swojego wcześniejszego życia aby być bliżej tej drugiej osoby. Życie samo napisało scenariusz. Jestem w ciąży w 5 miesiącu. Po roku znajomości i dojeżdżania kupiliśmy mieszkania i mamy już datę ślubu. Mimo, że poświęciłam wszystko super pracę znajomych duże miasto, i dużo atrakcji nie żałuje. Czasem tęsknie, to normalne, ale teraz wiem, ze mam dla kogo żyć, ze moje życie jest dla mojego Skarba bardzo ważne. Mam nadzieję, ze nie będę żałowała tej decyzji,
Jeżeli miałabym znów wybór zrobiłabym tak samo i cieszę się, że pomyliłam województwa. Nigdy nie wiesz gdzie jest twoja druga połówka.
w miłość nie ale w znalezienie miłości w internecie tak.
No ja to bardzo mocno w taką miłość wierzę!
Tylko tak jak ktoś napisał: nie wierzę w miłość tylko przez internet. Uważam, że nie można wyznawać komuś miłość jeśli się tej osoby nigdy nie widziało. A takie przypadki też znam. W internecie bardzo łatwo można kogoś poznać, ale ważne jest to jak się dwie osoby razem że sobą czują na żywo. Nie można z góry zakładać, że to będzie miłość przed poznaniem. Ja swojego ukochanego tu na forum poznałam i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! ![]()
Oczywiście. Sama znam dwa niezwykle udane małżeństwa (!), które swoje początki miały w internecie.
oczywiscie ze tak .....bez watpienia jest to mozliwe....osobiscie mialam tez taki przypadek..........poznalam chlopaka na czacie......co prwda zwiazek trwal rok ale jednak jest to mozliwe......i trwalo by nadal gdybym ja tego nie spierniczyla.....takze trzymam kciuki za Ciebie.pozdrawiam
Jezeli taka znajomosc zaczyna sie w internecie i przeklada na realia to oczywiscie, nie wyobrazam sobie by taka znajomosc trwala non stop przez siec wirtualna.
Jasne,że wierzę.
Ja swojego narzeczonego poznalam na portalu randkowym. Jesteśmy razem ponad 4 lata, za miesiąc niecały ślub. ![]()
Dziewczyny można podzielić na wierzące i nie w portale randkowe.
Nie wierzące to te, które nie poznały tamże narzeczonego i te, które słuchały ich rad.
Wierzące to te, które mają partnera made by portal i te, które słuchały rad tych co mają.
Pozostałe przypadki wydają się bardziej skomplikowanymi.
Oczywiscie ze wierze w poznanie swojej milosci przez internet. Mojego meza poznalam na jednym z portali. Zaczelismy ze soba rozmawiac. Okazalo sie ze jest Holendrem i dzieli nas 1000km. Po paru tygodniach zdecydowalismy ze musimy sie spotkac. Przylecial wiec do mnie. Od tamtego dnia latalismy do siebie co 2 tyg przez prawie rok, raz on do mnie raz ja do niego. Bylo bardzo ciezko zyc w takim zwiazku na odleglosc dlatego zdecydowalam sie wyemigrowac. W zeszlym roku przeprowadzilam sie do niego do Holandii. Teraz jestesmy pol roku po slubie i mamy cudownego synka. Takze kochani, nie wazne czy 'real' czy internet, wazne zeby spotkac swoja polowke! ![]()
Pewnie że wierze
. Moja koleżanka poznała chłopaka przez internet. Na pierwszym spotkaniu w realu się w sobie zakochali i trwa to już 4 lata ![]()
Ja również wierze ,bo sama tego doświadczyłam.
Niestety mój przypadek jest inny bo jest to typowy związek przez internet. Zakochałam się do tego stopnia że placze nocami , tesknie i nie moge dopuscic do siebie innych.... ![]()
Wierzę w taką miłość ale raczej po spotkaniu się z kimś. Poznałam swojego obecnego narzeczonego przez internet ale spotkaliśmy się. Kiedyś prowadziłam związek na odległość ponad rok nigdy na żywo się nie widzieliśmy ale zostałam oszukana i wydaje mi się że wtedy tylko ja się zaangażowałam
Poznałam przez internet swojego obecnego faceta. Tyle, że jak tylko się okazało, że się fajnie rozmawia, to się umówiliśmy na spotkanie. Nie rozumiem ciągnięcia znajomości internetowych miesiącami bez spotkania się na żywo. Zwłaszcza, że dopiero jak się z kimś normalnie porozmawia można naprawdę ocenić jaki ten ktoś jest.
Czy wierzę? To zależy....... jeśli spotykacie się w realu jest to możliwe, że poczujesz jakąś miętę przez rumianek do drugiej osoby. Jeśli nie, druga osoba może pisać wszystko co chce o sobie byle by później złąmać ci serce. może robić to specjalnie by poczuć się lepiej :<
Niestety NIE.
38 2014-02-09 01:29:51 Ostatnio edytowany przez Nitka88 (2014-02-09 01:33:37)
Nie wierzę w miłość 'przez internet' wyłącznie wirtualną, ale wierzę jak najbardziej w możliwość poznania wartościowej osoby tym sposobem, a następnie zakochania się w sobie 'w realu'. Ja przez internet poznałam swojego obecnego partnera
Od razu doskonale zaczęliśmy się dogadywać, wspólne pasje, spojrzenie na wiele spraw... Jesteśmy do siebie tak podobni, tak dobrze zgrani, to było az niesamowite, jak wiele nas łączy... Trwa to już rok czasu
'Pomieszkujemy' ze sobą. Poprzednie związki były wyłącznie druzgocącymi porażkami ![]()