netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Bardzo aktywne wychowanie

154 odpowiedzi31 886 wyświetleńzałożony przez BBBN, 29.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Bardzo aktywne wychowanie

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 155 z 155 ]

131

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Przepraszam, że się wtrącę jako nie-matka, ale z lekkim niepokojem przeczytałam pierwszy post. Dlaczego? Od długiego już czasu obserwuję ten trend: rodzice stają na rzęsach, by ich dziecko było ponad-inteligentne, wyedukowane, no jednym słowem, by nie czuło zagrożenia konkurencją w przyszłości gdy będzie startowało do walki o pracę. Tak, te wszystkie umiejętności są ważne.
Natomiast te same dzieci nie mają pojęcia jak przyszyć guzik, nie rozróżniają rodzajów ptaków, nie wiedzą, co oznacza silny, nadzwyczaj ciepły wiatr (halny), nie mają praktycznego pojęcia o czymś, czym otaczają się na co dzień i dzięki czemu tak naprawdę czerpią życie: dzięki naturze, tlenowi, pożywieniu, zwierzętom. Już o bogu jakimkolwiek nie wspomnę, bo dziś to nie jest raczej modne, by uczyć dziecko głębokiej wiary. Nie religii, ale wiary, a ta z kolei uczy pokory i szerokiego spojrzenia na świat.

Na to wszystko, co Autorka w pierwszym poście wymieniła, dziecko (11 miesięczne!! sic!) będzie miało całe życie. Nauka języka jest fajna, jeśli jest zabawą. Jednak ta cała reszta? Czy naprawdę uważasz Autorko/uważacie inni Rodzice, ze to niezbędne do szczęścia dziecka?

132

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

A ja czytając ten wątek mam zgoła inne odczucia. Cieszę się, że są rodzice, którym się chce i którzy poświęcają czas, energię, aby być z dziećmi i jeszcze dodatkowo czegoś ich uczyć.
Ja tu nie widzę, żeby celem priorytetowym było wyedukowanie na geniusza, ale przede wszystkim danie dziecku od siebie i od świata jak najwięcej. Przy okazji jeszcze stały kontakt rodziców - ich poświęcony czas i uwaga to najcenniejsze, co pociechom można dać.

Jako mam nadzieje przyszła mama (na razie faza produkcji tongue ), też będę chciała taki model wychowania stosować, więc dla mnie są to posty inspirujące na przyszłość.


Catwoman napisał/a:

Natomiast te same dzieci nie mają pojęcia jak przyszyć guzik, nie rozróżniają rodzajów ptaków, nie wiedzą, co oznacza silny, nadzwyczaj ciepły wiatr (halny), nie mają praktycznego pojęcia o czymś, czym otaczają się na co dzień i dzięki czemu tak naprawdę czerpią życie: dzięki naturze, tlenowi, pożywieniu, zwierzętom. Już o bogu jakimkolwiek nie wspomnę, bo dziś to nie jest raczej modne, by uczyć dziecko głębokiej wiary. Nie religii, ale wiary, a ta z kolei uczy pokory i szerokiego spojrzenia na świat.

Skoro tempo rozwoju i nauki jest duże, myślę, że tych kilka kwestii dzieci też łykną przy okazji wink

133

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Od czasu do czasu przeglądam ten wątek i muszę przyznać, że spośród wielu innych bardzo utkwiła mi informacja, że zabieracie malutkie dzieci do kina, teatru czy nawet opery. W czwartek byłam w teatrze, choć sala nie była pełna, to na tym samym przedstawieniu były aż trzy pary z malutkimi dziećmi w nosidełkach. Specjalnie starałam się zwrócić na ten fakt uwagę i przyjrzeć jak będą reagować inni widzowie - i przyznaję, że nie zauważyłam najmniejszych przejawów czegoś, co można by nazwać czyimś niezadowoleniem. Wręcz przeciwnie - spotkało się to z dużym zrozumieniem i naprawdę sporą sympatią, jestem więc niemal pewna, że nawet gdyby któreś dziecko się rozpłakało, to nikt nie byłby tym faktem zbulwersowany. Dzieci od początku do końca zachowywały się jednak cichutko.

Wspominam o tym, bo to wyraźnie pokazuje, że nasza świadomość bardzo zaczyna się zmieniać - rodzice malutkich dzieci nie ograniczają się do siedzenia z nimi w domu, a w zamian za to już od najmłodszych lat starają się pokazywać im prawdziwy świat, rozbudzać wyobraźnię, służąc przy tym własnym przykładem, przy czym otoczenie wcale im tego nie utrudnia.

134

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Ale po co zabierać małe dziecko do opery czy teatru?
Ja dziś byłam, w restauracji, gdzie byli też rodzice z małym, może rocznym dzieckiem. Myślałam, że po prostu zrezygnuje i wyjdę bo przyszłam odpocząć - gdybym chciała posłuchać syreny, to bym pojechała na strażnicę.

135

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
Catwoman napisał/a:

Ale po co zabierać małe dziecko do opery czy teatru?

Olinka już napisała. Po to, by:

Olinka napisał/a:

pokazywać im prawdziwy świat, rozbudzać wyobraźnię, służąc przy tym własnym przykładem

Mogą być jeszcze inne powody:
-dziecko uwielbia muzykę
-nie mamy z kim zostawić dziecka, a nie zamierzamy rezygnować z ulubionej rozrywki
-uczymy dziecko przebywania wśród ludzi i w różnych miejscach, żeby nie wyrosło na strachliwego histeryka uczepionego matczynej spódnicy.

136

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Ale co roczne dziecko zrozumie z opery? Myślę, że prócz świateł, które są również w hipermarketach to kompletnie nic, a tylko irytuje innych.

137

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Z jednej strony fajnie, że zabieracie dzieci, nawet bardzo małe do teatru, mogą oswoić się z tym miejscem, kiedyś dla nich będzie pewnie całkiem zwyczajnym. Choć fakt faktem wiele to teraz nie zrozumieją, zwłaszcza jak mają roczek, a sztuka jest dla dorosłych. Zastanawia mnie tylko taka kwestia, takie małe dzieci często płaczą, jak sobie z tym wtedy radzicie? Wiadomo, teatr to miejsce, gdzie ważna jest cisza, dlatego nie można jeść itp, to przeszkadza aktorom. Małe dzieci często płaczą, nie macie tego 'problemu'? W końcu to co innego niż szelescenie papierkami, na pewno to wtedy przeszkadza.

138

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
Catwoman napisał/a:

Ale po co zabierać małe dziecko do opery czy teatru?
Ja dziś byłam, w restauracji, gdzie byli też rodzice z małym, może rocznym dzieckiem. Myślałam, że po prostu zrezygnuje i wyjdę bo przyszłam odpocząć - gdybym chciała posłuchać syreny, to bym pojechała na strażnicę.

to jeśli ma ktoś dziecko ,ma się z nim zamknąć w domu?
restauracja ,opera ,teatr to miejsce publiczne,póki co nie zauważyłam tabliczek z zakazem przyprowadzania dzieci
Ty poszłaś do restauracji odpocząć,ja tez idę do restauracji odpocząć razem z dziećmi ,ale od garów smile

139 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-02-16 22:50:33)

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
Catwoman napisał/a:

Ale co roczne dziecko zrozumie z opery? Myślę, że prócz świateł, które są również w hipermarketach to kompletnie nic, a tylko irytuje innych.

No całej akcji zapewne nie zrozumie big_smile, ale chłonie światła, kolory, dźwięki, emocje, co pozytywnie wpływa na jego rozwój. A normalni rodzice, zabierając gdzieś dziecko, dbają o to, by nikomu nie przeszkadzało (bo rozumiem, że chodzi Ci o malucha, który biega/wrzeszczy/płacze i uniemożliwia innym delektowanie się spektaklem).



truskaweczka19 napisał/a:

Zastanawia mnie tylko taka kwestia, takie małe dzieci często płaczą, jak sobie z tym wtedy radzicie? Wiadomo, teatr to miejsce, gdzie ważna jest cisza, dlatego nie można jeść itp, to przeszkadza aktorom. Małe dzieci często płaczą, nie macie tego 'problemu'? W końcu to co innego niż szelescenie papierkami, na pewno to wtedy przeszkadza.

My córkę zabieramy do opery, teatru i na różne koncerty, odkąd skończyła 3 tygodnie. Mniej więcej raz w miesiącu. Zawsze kupujemy bilety na dwa skrajne miejsca w rzędzie przy drzwiach, żeby w razie ewentualnego płaczu móc szybko wyjść z sali. Córka rozpłakała się jak do tej pory tylko raz - mąż wyszedł z nią z sali, uspokoił i po jakichś 10 minutach wrócili z powrotem. Dopóki karmiłam dziecko tylko mlekiem, podawałam butelkę normalnie podczas spektaklu. "Hałasujących" wink pokarmów w teatrze córka nie spożywa.

140

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Oczywiście, że tak malutkie dziecko nie zrozumie tego, co dzieje się w operze, ale ono w ogóle nie bardzo rozumie co się wokół niego dzieje, a jednak żadnemu zdrowo myślącemu, kochającemu rodzicowi nie przyjdzie do głowy, aby dać dziecku jeść, pić, umyć je, przewinąć i pozostawić samo sobie. W zamian za to do malucha przecież mówimy, przytulamy go, bawimy się razem, zabieramy na spacery, śpiewamy piosenki. Dziecko w ten sposób poznaje nowe rzeczy, nabywa nowych umiejętności, chłonie otaczający je świat, uczy się wrażliwości, rozwija wyobraźnię i nieważne skąd te bodźce pochodzą, ważne, aby mu ich dostarczać. 

Nie chciałam wywoływać dyskusji na temat czy zabieranie małego dziecka do teatru czy opery jest potrzebne (tym bardziej, że wątek z założenia nie temu miał służyć), a tylko podzielić się uwagą, że wyraźnie zmienia się tendencja i rodzice już nie zamykają się ze swoimi maleństwami w domach - macierzyństwo naprawdę nie musi nam niczego odbierać.

Nie wiem co prawda czy zawsze tak jest, ale na spektaklu, na którym byłam w czwartek, wszystkie siedzące obok mnie osoby (dodam, że w różnym wieku) wyrażały się na temat obecności maluszków bardzo pozytywnie, mało tego, miałam wrażenie, że wręcz z ogromną sympatią. Zresztą obecność dzieci w żaden sposób nie zakłóciła nam odbioru przedstawienia.

141

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
Olinka napisał/a:

W zamian za to do malucha przecież mówimy, przytulamy go, bawimy się razem, zabieramy na spacery, śpiewamy piosenki. Dziecko w ten sposób poznaje nowe rzeczy, nabywa nowych umiejętności, chłonie otaczający je świat, uczy się wrażliwości, rozwija wyobraźnię i nieważne skąd te bodźce pochodzą, ważne, aby mu je dostarczać.

Nic dodać, nic ująć smile To jest niesamowite, jak szybko i jak wiele chłoną takie maluszki. Dzięki mojej gadaninie córka potrafi liczyć do dziesięciu yikes (nie, żebym uważała, iż ta umiejętność jest jej już do czegoś potrzebna wink)

142

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
BabaOsiadła napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Ale co roczne dziecko zrozumie z opery? Myślę, że prócz świateł, które są również w hipermarketach to kompletnie nic, a tylko irytuje innych.

No całej akcji zapewne nie zrozumie big_smile, ale chłonie światła, kolory, dźwięki, emocje, co pozytywnie wpływa na jego rozwój. A normalni rodzice, zabierając gdzieś dziecko, dbają o to, by nikomu nie przeszkadzało (bo rozumiem, że chodzi Ci o malucha, który biega/wrzeszczy/płacze i uniemożliwia innym delektowanie się spektaklem).



truskaweczka19 napisał/a:

Zastanawia mnie tylko taka kwestia, takie małe dzieci często płaczą, jak sobie z tym wtedy radzicie? Wiadomo, teatr to miejsce, gdzie ważna jest cisza, dlatego nie można jeść itp, to przeszkadza aktorom. Małe dzieci często płaczą, nie macie tego 'problemu'? W końcu to co innego niż szelescenie papierkami, na pewno to wtedy przeszkadza.

My córkę zabieramy do opery, teatru i na różne koncerty, odkąd skończyła 3 tygodnie. Mniej więcej raz w miesiącu. Zawsze kupujemy bilety na dwa skrajne miejsca w rzędzie przy drzwiach, żeby w razie ewentualnego płaczu móc szybko wyjść z sali. Córka rozpłakała się jak do tej pory tylko raz - mąż wyszedł z nią z sali, uspokoił i po jakichś 10 minutach wrócili z powrotem. Dopóki karmiłam dziecko tylko mlekiem, podawałam butelkę normalnie podczas spektaklu. "Hałasujących" wink pokarmów w teatrze córka nie spożywa.

Aha rozumiem. Z 3 tygodnie dziecko? Podziwiam smile Dobrze zrobiliście, że siadacie tak, by w razie czego szybko wyjść, bo tutaj nigdy nie wiadomo, to maleńkie dziecko. U Was jaki powód przeważył? W sumie wiecie, że równie dobrze moglibyście poczekać, aż skończy roczek czy dwa chociażby, też na pewno przyzwyczaiłaby się do atmosfery teatru itp. Czy jednak są Waszym zdaniem realne korzyści z tego, że regularnie zabieracie ją od tak maleńkiego? Czy to coś w stylu, że jak mama w ciąży słucha muzyki klasycznej, to już na plus dla rozwoju dziecka? smile

143

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
truskaweczka19 napisał/a:

U Was jaki powód przeważył? W sumie wiecie, że równie dobrze moglibyście poczekać, aż skończy roczek czy dwa chociażby, też na pewno przyzwyczaiłaby się do atmosfery teatru itp. Czy jednak są Waszym zdaniem realne korzyści z tego, że regularnie zabieracie ją od tak maleńkiego?

Przeważyło to, że nie mamy z kim zostawiać córki wink Ale szybko dostrzegłam płynące z tych wypraw korzyści. Córka jest odważna, nie boi się ludzi, nie potrzebuje absolutnej ciszy, by zasnąć, umie się zachować w miejscach publicznych, no i rozwija się o wiele szybciej niż jej rówieśnicy. Realną korzyścią jest też to, że my, jej rodzice, nie musimy gnić w domu wink

144

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Dziękuję za odpowiedź, byłam ciekawa smile Oczywiście nie mam nic przeciwko dzieciom w teatrze, w innych miejscach, wręcz cieszę się, że np coraz częściej w lokalach: kawiarniach itp są miejsca, gdzie dzieci mogą się pobawić, a rodzice np wypić kawę, spędzić czas we dwoje w miłym miejscu. Tylko zastanawiałam się po prostu czy w Waszym przypadku to się sprawdza, czy dzieci nie płaczą, bo wiadomo teatr to miejsce, gdzie cisza jest istotna. Fajnie, że można sobie tak świetnie poradzić smile A jak czytam Twoje posty, to faktycznie, masz bardzo zdolną córkę.

145

Odp: Bardzo aktywne wychowanie
truskaweczka19 napisał/a:

Fajnie, że można sobie tak świetnie poradzić smile A jak czytam Twoje posty, to faktycznie, masz bardzo zdolną córkę.

Dziękuję bardzo smile

146

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

nasza Mała nie była w teatrze jako 3 miesięczne dziecko, ale jako roczniak już tak. i tak sobie chadza do niego do dziś (ma 5 lat). Jutro jedziemy na przedstawienie, które bardzooooo chciała obejrzeć już od dawna. nie zabieramy jej na sztuki dla dorosłych, bo po co ma ogląda coś co nie jest dla niej. ale spektakle dla dzieci. obowiązkowo zalicza kilka przedstawień w roku. dla niej to po prostu frajda. chodzimy też na poranki do filharmonii. woli jednak teatr.

147 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-02-28 00:29:43)

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Witam, znalazłam ankietę dotyczącą dzieci i zapraszam do wypełnienia, może jakiś punkt z tej ankiety posłuży wam jako urozmaicenie
czasu maluszka smile spam
Proszę nie kasować linku, to ważne dla rodziców big_smile

Link usunęłam, bo żaden z punktów ankiety nie miał wartości merytorycznej, a wyłącznie handlową. W przyszłości bardzo proszę nie naruszać naszego regulaminu. Pozdrawiam, Mod. Olinka

148

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

aha

149

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Dla mnie to wręcz normalne, że dzieci chodzą z nami do filharmonii. Wielu moich znajomych gra i dzieci od zawsze z nami chodza. Teraz zabieramy trójkę dzieci. Czesto wybieramy koncerty dla dzieci, bo moje juz rozumieją, a półroczniakowi podoba się wszystko. Potem kolacja w restauracji naszej ulubionej i tak "odchamieni" wracamy do domu.
Czasem sie zdarzyło, że muza nie podpasowała, ale to raptem dwa razy było i poczekałam z dziecmi w restauracji na tatusia smile
Uwielbiam piątki, bo to wtedy chodzimy. Czasem do koscioła jak tam graja. Dzieci tam usypiały smile

150

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Drogie mamy znające wartość języków obcych - bajki działają cuda. Cuuuda! smile

151

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Mam nadzieję, że wątek jest nadal aktywny. Jestem mamą rocznej dziewczynki i również chcę jej zapewnić prawidłowy rozwój. Postawiliśmy na basen raz w tygodniu, chodzimy od 7 miesiąca życia. Raz w tygodniu jeździmy na zajęcia umuzykalniające metodą Gordona, a raz w miesiącu do Filharmonii na Smykowe Granie - rewelacyjna sprawa. Do tego postawiliśmy na języki, angielski i niemiecki. Robimy to w ten sposób, że razem oglądamy bajki, czytamy książeczki, czasami mówimy do małej ja po angielsku, mąż po niemiecku. Nie mam jakiejś super znajomości języka, mam jedynie FCE, ale zapisałam się na konwersacje raz w tygodniu i córka jest wtedy ze mną. Tak naprawdę nauczycielka rozmawia ze mną, ale zwracamy się też do Małej, tak jakby była czynną uczestniczka zajęć.
Poza tym uwielbiamy wycieczki górskie. Mała wędruje z nami już nawet przez cały dzień, oczywiście większość czasu w nosidle. Jestem przewodnikiem beskidzkim i mam nadzieję kiedyś opowiadać jej o historii, geografii, przyrodzie poszczególnych pasm górskich.

I tyle.

Wszystkie te aktywność realizujemy razem. Jest to nasz czas! Nasz, jako rodziny.

152

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Z radością witam nową Koleżankę smile Wątek raczej kuleje, założycielka została przepłoszona niemiłymi uwagami, od czasu do czasu ja piszę sama ze sobą, a raz na stronę znajduje się ktoś, kto ma ochotę uświadomić nam, jak bardzo krzywdzimy dzieci i jest jatka cool

Zapraszam Cię serdecznie i pisz jak najwięcej smile

153

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

Rzeczywiście, w społeczeństwie pokutuje pogląd, że dziecko najlepiej do trzeciego roku życie powinno wychowywać się samo. Tzn, najlepiej nic z nim specjalnego nie robić. Niektórzy, dopiero w okolicach 2,5 roku zaczynają uczyć korzystania z nocnika (bo czas do przedszkola, a tam pieluch nie akceptują). W sumie każdy może robić co zechce. Ja w przypadku mojej córki założyłam, że chcę aby była szczęśliwa. I jeśli widzę uśmiech na jej twarzy gdy pluska się w basenie, to i mnie robi się ciepło na sercu. Podobnie jest z muzyką. Ona nie chodzi do żłobka, a w domu nie ma rodzeństwa. Są te same pomieszczenia, te same zabawki, dlatego pomyślałam, że dodatkowe bodźce, w postacie innych dzieci, zmiany otoczenia, sposobu zabawy, będą mile widziane. A wszystko przy dużym poczuciu bezpieczeństwa, gdyż mama jest obok. Nie wspomnę o tym, że sama też dobrze się bawię :-)

154

Odp: Bardzo aktywne wychowanie

jeśli chodzi o czytanie bajek etc. w języku angielskim - jestem jak najbardziej za (swojej córce czytałam z Longmana), jeśli chodzi o grotę solną i basen - sama zabierałam swoją Olusię do CKR niedaleko Dworu Konstancin wink to naprawdę fajna rozrywka dla takiego malucha, poza tym bardzo rozwija, a wpajanie dziecku języka, pływania, oswajania go z wodą etc. od najmłodszych lat to najlepsze co możemy zrobić smile dziecko chłonie wiedzę jak gąbka wodę smile

pozdrawiam
Emila

Posty [ 131 do 155 z 155 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Bardzo aktywne wychowanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026