Monia, chcę jeszcze słówko do Ciebie napisać.
Moim zdaniem TERAZ powinna zapalić się w Twojej głowie czerwona lampka.
Pamiętasz jak poteflon swego czasu zachwycał się suczą z pracy?
A teraz Motylek opowiada Ci o koleżance sprzed lat.
Tak się właśnie rodzi romans, w głowie, przez kontakt na przykład na fejsie.
Umawiając się na spotkanie z tą kobietą i jednocześnie ukrywając to wiedział co robi, on JUŻ podjął grę, ona z tego co piszesz JESZCZE nie.
To nie było gówniarskie zachowanie, bo i Motylek już dawno gówniarzem nie jest, to było świadome działanie, MIMO tego, że wiedział jak bardzo Cię to zaboli. Nie róbmy z facetów ograniczonych jednostek. Takie podejście źle się dla kobiet kończy.
Powiedział, że nie chciał Cię zdradzić, no jeszcze tego by brakowało, żeby na pierwszym spotkaniu przeleciał kobitę w kawiarni, ja bym się na tymi jego słowami zatrzymała, bo są zupełnie nie adekwatne do tego spotkania, może raczej do tego o czym myślał. A zresztą, co miał powiedzieć, że chciał, wiadomo, że w takiej sytuacji powie Ci to co chcesz usłyszeć, żeby uratować swoją dupę.
Ty nie słuchaj co mówi tylko patrz co robi.
Zastanów się nad Jego zachowaniem, czy Ty jesteś pierwsza po Jego byłej żonie, czy Ty przypadkiem nie jesteś tylko plasterkiem z którym się wygodnie żyje, bo i opłaty mniejsze, dom ogarnięty i seks dobry jest. Monia Ty jesteś wymarzoną partnerką dla każdego faceta, jak mówiłam tolerancyjna, dająca swobodę, przestrzegająca reguł, życiowa i konkretna, nie robiąca awantur o byle co.
Tak więc argument, że bał Ci się powiedzieć, to kolejne jego kłamstwo.
Czy pozwolisz mu się okłamywać, czy sama będziesz siebie okłamywać, to Twoja decyzja.
Wspomniałaś o Mussu, ale Ona wywaliła Kreta z domu za nielojalność, nie dotrzymał zasad i dostał po łapach, On już wie, że z Mussu nie ma przelewek, a czy Motylek to wie, czy dałaś Mu to odczuć, ale nie to jak bardzo Cię skrzywdził, bo jak wiesz to facetów nie wzrusza, przynajmniej nie wtedy kiedy mają już inną w głowie, tylko tak by wiedział, że drugiej szansy nie będzie i że nie godzisz się na bycie opcją do czasu aż znajdzie swoją wielką miłość.
Wiem, że skończyłaś już ten temat, dlatego wybacz, że to wszystko napisałam, po prostu uważam że nie będzie dobrze dla Ciebie jeśli zbagatelizujesz tę sprawę.