Kobiety na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Strony Poprzednia 1 … 442 443 444 445 446 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,796 do 28,860 z 29,007 ]

28,796 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-12-02 10:43:28)

Odp: Kobiety na zakręcie

Monia, chcę jeszcze słówko do Ciebie napisać.

Moim zdaniem TERAZ powinna zapalić się w Twojej głowie czerwona lampka.

Pamiętasz jak poteflon swego czasu zachwycał się suczą z pracy?

A teraz Motylek opowiada Ci o koleżance sprzed lat.

Tak się właśnie rodzi romans, w głowie, przez kontakt na przykład na fejsie.

Umawiając się na spotkanie z tą kobietą i jednocześnie ukrywając to wiedział co robi, on JUŻ podjął grę, ona z tego co piszesz JESZCZE nie.

To nie było gówniarskie zachowanie, bo i Motylek już dawno gówniarzem nie jest, to było świadome działanie, MIMO tego, że wiedział jak bardzo Cię to zaboli. Nie róbmy z facetów ograniczonych jednostek. Takie podejście źle się dla kobiet kończy.

Powiedział, że nie chciał Cię zdradzić, no jeszcze tego by brakowało, żeby na pierwszym spotkaniu przeleciał kobitę w kawiarni, ja bym się na tymi jego słowami zatrzymała, bo są zupełnie nie adekwatne do tego spotkania, może raczej do tego o czym myślał. A zresztą, co miał powiedzieć, że chciał, wiadomo, że w takiej sytuacji powie Ci to co chcesz usłyszeć, żeby uratować swoją dupę.

Ty nie słuchaj co mówi tylko patrz co robi.

Zastanów się nad Jego zachowaniem, czy Ty jesteś pierwsza po Jego byłej żonie, czy Ty przypadkiem nie jesteś tylko plasterkiem z którym się wygodnie żyje, bo i opłaty mniejsze, dom ogarnięty i seks dobry jest. Monia Ty jesteś wymarzoną partnerką dla każdego faceta, jak mówiłam tolerancyjna, dająca swobodę, przestrzegająca reguł, życiowa i konkretna, nie robiąca awantur o byle co.

Tak więc argument, że bał Ci się powiedzieć, to kolejne jego kłamstwo.
Czy pozwolisz mu się okłamywać, czy sama będziesz siebie okłamywać, to Twoja decyzja.

Wspomniałaś o Mussu, ale Ona wywaliła Kreta z domu za nielojalność, nie dotrzymał zasad i dostał po łapach, On już wie, że z Mussu nie ma przelewek, a czy Motylek to wie, czy dałaś Mu to odczuć, ale nie to jak bardzo Cię skrzywdził, bo jak wiesz to facetów nie wzrusza, przynajmniej nie wtedy kiedy mają już inną w głowie, tylko tak by wiedział, że drugiej szansy nie będzie i że nie godzisz się na bycie opcją do czasu aż znajdzie swoją wielką miłość.

Wiem, że skończyłaś już ten temat, dlatego wybacz, że to wszystko napisałam, po prostu uważam że nie będzie dobrze dla Ciebie jeśli zbagatelizujesz tę sprawę.

Zobacz podobne tematy :

28,797

Odp: Kobiety na zakręcie

Lilka dzięki za Twoja opinię.
Nie musisz się martwić, zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji i nie zamierzam niczego bagatelizować.
Rozmowy poważne się odbyły i ja jasno swoje stanowisko wyraziłam.

28,798

Odp: Kobiety na zakręcie

Dziękuję Monia, że mi to napisałaś.
Wiesz, że życzę Tobie i Twojej córce jak najlepiej.
Pa smile

28,799

Odp: Kobiety na zakręcie
Lilka787 napisał/a:

Dziękuję Monia, że mi to napisałaś.
Wiesz, że życzę Tobie i Twojej córce jak najlepiej.
Pa smile

Dzięki i wzajemnie smile
Aha, jeszcze coś...Motylek zanim mnie poznał był już kilka lat po rozwodzie, i jakieś kobiety w międzyczasie już były. Także ja nie czuję się zapchajdziurą po byłej żonie.

28,800

Odp: Kobiety na zakręcie

To dobrze Monia. Jednak ostrożności w sprawie dawnych i obecnych koleżanek, ex kobiet nigdy za wiele. Łatwo popłynąć w tym temacie.
Dziękuję Monia i spadam na odwyk big_smile

28,801

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie dziewczyny,
dziękuję za miłe przyjęcie smile

Monia...przykro mi, że zostałaś zraniona przez najbliższą osobę.

Parę słów o sobie, jestem na dużym zakręcie, w wieku 40+ podjęłąm  studia dzienne, które za chwilę kończę- ogromny wysiłek. Borykam się z niepełnosprawnością dorosłego syna. I przymierzam się do emigracji z dyplomem w ręku smile Walczę wciąż w sądach z ex. wiele lat temu doszło do tragedii w moim życiu, straciłam dzieci...wciąż nie potrafię o tym mówić, pomimo kilku lat terapii.
Od paru lat buduję związek...ale czy przetrwa on moje plany wyjazdu...nie wiem...
Ogromnie trudne jest wychowywanie dzieci w nowym zwiazku, a ja mam jeszcze chorobę syna w tle, która bardzo rzutuje na moje bycie z partnerem.
Mam nadzieję, że nie obciążyłam Was zbytnio smile
dobrej soboty

28,802

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:
nina1234 napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Nina, zawsze do uslug.
A co dzis, humor pod psem?

Nie tylko dziś.
Serce mnie boli jak widzę płaczących rodziców i nie mogę nic zrobić.  Nie mogę tu pisać, ale znów tracę zaufanie do ludzi.  Czasami wyrachowanie  nie zna granic

Hej Ninka, jak chcesz sie wyżalić to śmiało pisz do mnie. Buziaczki i przytulam smile

Cześć
Jak tylko znajdę trochę czasu napiszę.

28,803 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2016-12-06 13:57:21)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie dziewczyny smile Witaj Soniu
Oj nieźle Cię życie doświadczyło. Życzę aby plany wyjazdowe dało się ze wszystkim pogodzić, choć wiem że to niełatwe.
Wspierający partner to skarb,  o który bardzo ciężko.
Powodzenia smile

A poza tym, to jakoś tak szaro i ponuro.  W tym roku totalny brak weny na święta.

28,804

Odp: Kobiety na zakręcie

Witaj Monia,
płace cene za nieroztropne decyzje młodosci...

dojrzałość to zrozumienie, że muszę wykorzystać czas który dostałam...to zdanie  Gretkowskiej, tłucze mi się po głowie

28,805

Odp: Kobiety na zakręcie

hooop hoooop

Witajcie przy środzie. U mnie w zasadzie BZ

Podobnie jak Monia mam całkowity brak weny na święta! Nawet piec mi się nie chce świątecznie! A to już zły znak

Poza tym to trzymam się swojego planu :-)

i nakabluję Wam, bo chyba główna zainteresowana się nie chwaliła?  - Pytajce się rodzina powiększyła!

28,806 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2016-12-15 13:02:29)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hejka!

No to się już tłumaczę!!! Choć większość wie z fb - powiększyła mi się rodzinka o 4letniego chłopaka rasy: rodowity mieszaniec big_smile Chłopaka wzięłam ze schroniska, z którym firma qw której pracuję jest zaprzyjaźniona.
Ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że Lisek spokojnie może przejść pod Arminem smile!!! Komicznie razem wyglądają na spacerach smile

Poza tym dużo zajęć, za mało czasu i ogólnie jest fajnie smile
Coraz bliżej Święta, na które w tym roku bardzo się cieszę big_smile

Całusy!!

28,807

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć i czołem.
Chciałabym tak już przedświątecznie złożyć życzenia zdrowia,spokoju,zgody,uśmiechu i wszystkiego,co sobie zamarzycie.
Widzę,że wiernie stoicie na straży by nasz wątek nie został zapomniany.
Monia,czytałam o Motylku. Rozumiem,jak bardzo mogło Cię to wkurzyć,ale zaraz muszę poszukać,jak się zakończyła ta historia. Mam nadzieję,że dobrze.
U mnie nic nie chce się tak do końca ułożyć. Od histdorii z suczą moje samopoczucie ciągle się pogarszało,aż ten rok był rokiem depresji i leczenia. Nie dawało to rezultatu,aż w pewnym momencie poczułam się lepiej po odstawieniu samodzielnym leków. Chwilowo  jest ok.
Z meżem jest kiepsko. Bardzo źle się dogadujemu. Właściwie był moment,że żałowałam że nie wykorzystałam swojej szansy i nie rozstaliśmy się. Nie wiem czy pamiętacie ,czy ja w ogóle pisałam,że założył firmę,której ja byłam przeciwna.  Nie chciał mnie słuchać i w tym momencie ma tak ogromne długi,że wolę nie myśleć o kolejnych tygodniach.
Tak że ,moje drogie,5 lat temu plakalam tu z wiadomych wzgledów,a teraz widzę,że należało Romea spakować i nawet odwieść.
Pozdrawiam całą ekipę i jeszcze raz wszystkiego najlepszego.

28,808 Ostatnio edytowany przez renatta (2016-12-19 22:13:34)

Odp: Kobiety na zakręcie

Operacjo, milo Cie widziec. Ciesze sie, ze emocjonalnie juz lepiej. Szkoda, ze mezowi biznes nie wychodzi. Pamietam, ze bylas przeciwna projektowi. Moze postaraj sie skorzystac z lepszego samopoczucia i stanac bardziej na wlasnych nogach. Twoj maz zawiodl na kilku plaszczyznach, ale Ty masz wiele do powiedzenia i zrobienia. Super, ze wyszlas z depresji, wierze, ze krok po kroku bedziesz budowala swoja sile.
Pytajka, gratuluje powiekszenia rodziny i tego, ze tak pieknie wyszlas z zakretu. Silky super, ze trzymasz sie wyznaczonego kursu, Monia, Mussuka, Nina, Endi i pozostale "stare" i "nowe" Zakretki wierze, ze brak wiesci to dobre wiesci. A jesli nie do konca, to piszcie. U mnie zima jak z bajki. W stadle rodzinnym cieplo. Swieta zapowiadaja sie radosnie i ciekawie. I mam wiare, ze nowy rok bedzie wlasnie taki - ciekawy i radosny. Czego i Wam wszytkim zycze. Pewnie wpadne tutaj jeszcze przed wigilia. A teraz zabieram sie do pracy, bo sporo mam do zrobienia przed koncem roku.

28,809

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie przedświątecznie smile

Kochane Zakrętki smile chciałam złożyć Wam najcieplejsze, najserdeczniejsze życzenia z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia.
Niech ten czas będzie dla Was wytchnieniem, spokojem i radością. Oby wyprostowały się zakręty, rozwiązały problemy.
Dużo zdrowia dla wszyskich smile
Sciskam cieplutko smile

28,810

Odp: Kobiety na zakręcie

Ja rowniez przelotem wpadam i zaraz znikam, jeszcze w goraczce przygotowan, choc juz niewiele zostalo:)

Wszystkim Wam zycze zdrowia, milosci, radosci i cieplych mysli dla Was, od Was i o Was. I iech Was nigdy pozytywne myslenie nie opuszcza a Wasze serca znajda miejsce dla kogos w potrzebie, w co wierze po tym jak sie poznajemy juz od tylu lat:)

Moj koniec roku niestety nieciekawy, glownie zdrowotnie. Ta durna torbiel pod kolanem nie schodzi, zlapalo mnie giga przezieebienie i jeszcze naprawiony latem kanal odzywa sie cos za czesto i bolesnie. Czekam na objawy lysienia plackowatego, zeby juz komplet byl:)) Tak wiec w swieta zamierzam glownie dochodzic do siebie, gdziekolwiek to jest:) Na dokladke w ten poniedzialek Kret zostal staranowany w wypadku gasienicowym na autostradzie, zaraz po tym jak wyjechal do pracy i auto jest raczej do kasacji. Na szczescie jemu nic powaznego sie nie stalo, ale karetka i tak przejechal sie do szpitala na kontrole. Jak to mowi stare przyslowie: nieszczescia parami chodza. U nas to juz czworkami niemalze maszeruja:) Ale co nas nie zabije (tfu tfu) to nas wzmocni. Ubezpieczenie cos tam zwroci i pomyslimy o nowym aucie a najwazniejsze, ze nie skonczylo sie gorzej.

Niemniej nastroje mamy dobre, dzis srtroimy choinke (ale nie na finskie barwy;), pierogi zamrozone, pasztet upieczony, bede robic barszcz i beze pod tort Pavlova. A potem rozwale sie z gluhwinem na kanapie i wlacze "Z Toba mnie bawi swiat" albo "Joulutarina" - oba nascie razy obejrzane i zawsze swiezutkie:)

Wiec i Wy bawcie sie i odpoczywajcie i niech Wam Joulupukki szczodrze posypie prezentami (z komina, do skarpet, pod choinke czy gdzie tam chcecie;)

28,811

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie

Również i ode mnie dla Wszystkich serdeczne życzenia! Spełnienia marzeń!!!

28,812

Odp: Kobiety na zakręcie

Kochane Zakrętki ,
Niech
nadchodzące Święta będą
niezapomnianym czasem spędzonym
bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzę, aby odbyły się w spokoju,
radości wśród Rodziny, Przyjaciół
oraz wszystkich bliskich dla Was osób.
A wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem
życzę również dużo zdrowia i
szczęścia. Niech nie opuszcza Was
pomyślność i spełnią się te
najskrytsze marzenia!

Mussu dodatkowo wysyłam zdrowie, Operacji cierpliwość i wiarę w siebie. U reszty z nas w miarę spokój i niech tak zostanie!

Jestem w Austrii, jest śnieg, są narty,  jest moc!;)

28,813

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Wszystkiego najlepszego , dużo zdrowia, radości i spełnienia marzeń.
Niech każdy dzień przyniesie coś dobrego a każdy zakręt wzmocni was .

28,814

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc Zakretki,

Jak Wam swieta minely? U nas bylo spokojnie i milo ale tak paskudnie pogodowo jak nie pamietam jeszcze. Deszcze i wichury w cale swieta. Mnie rozlozyla totalnie grypa i gdyby nie pomoc Kreta i dzieciakow, to guzik bylby a nie Wigilia. W zasadzie to ciesze sie, ze to byly krotkie swieta, bo juz dosc mialam tego nakrywania, zdejmowania, krojenia, przekladania i tak od rana do wieczora. Wyjatkowo nie zostalo nam duzo jedzenia po swietach, bo raz, ze mniej zrobilam nauczona latami minionymi, a po drugie mielismy w gosciach kolege syna, sierotke bozonarodzeniowa, bo rodzice wyjechali mu do starszego brata do UK a on nie mogl i zostalby sam. Wiec go przygarnelismy i chlopak z tej radosci palaszowal wszystko jak odkurzacz. Najbardziej zasmakowal w pierogach z kapusta i grzybami:)) A to Fin! Na odchodne w pierwszy dzien swiat wieczorem dostal calkiem spory gosciniec ode mnie, w tym calosc pozostalych pierogow. Sadze, ze z glodu nie umarl do nastepnego dnia, kiedy szedl juz do pracy. Tak wiec miesa powyjadane, kapusta, barszcz, ryby i wiekszosc salatek tez a wczoraj w ramach detoksykacji poswiatecznej zrobilam lasagne  ze szpinakiem i feta, place lizac - powiedziala mala, od przedwczoraj wegetarianka:)

A tak w ogole, to ciesze sie, ze konczy sie ten 2016, bo to jakis dziwny, pechowy rok byl. I ogolnie i dla mnie osobiscie tez. W sensie zdrowotnym glownie. Zaczal sie potwornym bolem zeba w Nowy Rok, a konczy sie grypa, torbielami, wypadkami. Na szczescie torbiel sie skurczyla i moge spokojnie nozka machac i zginac:))), zab nie napitala od paru dni a i grypa juz najgorsze mi pokazala i jest u schylku dni swoich. Na Sylwka powinno byc OK:) I nowy Rok mam nadzieje powitac w pelnym rozkwicie:) A zaraz po Nowym Roku lece z mala na 3 dni do Pragi, pozwiedzac i zalapac sie na koncowke jarmarku swiatecznego, jednego z najpiekniejszych w Europie:)

Dzisiaj tez wyprowadza sie synus, wynajeli z dwoma kolegami nowiusienkie i ladne mieszkanie calkiem blisko mojej pracy wiec na pewno bedziemy sie spotykac. No i pewnie na obiadki do mamusi tez zajrzy nie raz:) Ale troche gniazdo opustoszeje i przybedzie pokoj goscinny. Zobaczymy, jak sie do tego przyzwyczaje. Poki co mam nadzieje, ze mi schodow ani scian przy wynoszeniu mebli nie porozwalaja:)

Zycze Wam pogodnego konca roku i jak ktoras znajdzie chwilke, to skrobnijcie cos.

28,815

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc.
Ja tez czekam na koniec tego roku. Co prawda co roku licze,ze wszystko co zle sie skonczy,ale niestety nie. Teraz rowniez leze chora. Zcielo mnie z nog.
Mussu-piszesz o wyprowadzce swojego syna. Daje mi to do myslenia,bo moj zdaje sie jest tylko rok mlodszy. Ale on tak predko od mamusi nie pojdzie,tak mi sie wydaje. Chociaz w tym roku matura,z dziewczyna jest juz 3 lata i nie wiadomo co im przyjdzie do glowy.
Moj szanowny malzonek jeszcze przed swietami przestal sie do mnie odzywac,zapewne ma.bardzo zla zone. Meczy mnie ta cala sytuacja,ale i tak  moim sukcesem jest rozprawienie sie z deprecha. Poki co i pomimo czuje sie lepiej. Po kilku latach wrocilam w koncu na zumbe. Co prawda te lagodniejsza wersje,ale zawsze.

28,816 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2016-12-30 11:24:31)

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc jeszcze w starym roku:)

Zdrowie u mnie powoli wraca do normy, noga juz nie powlocze tylko jak na homo sapiens przystalo twardo na niej stapam. Pilka pingpongowa w gardle tez juz sporo mniejsza wiec moge i oddychac i lykac pozywienie bez obawy, ze sie udusze:) Z tej radosci zrobilam i sobie i corce wczoraj sylwestrowo karnawalowy manicure u tej mojej kumpeli;) ja mam w kolorze ciemna stal i oba serdeczne srebrne z diamencikami u nasady a corka poszla w zloto, ale wzor podobny. Ponadto kolezanka chce zatrudnic kogos do gabinetu z wyksztalceniem kosmetologa i poki co ma dwoje chetnych. Zaprosila mnie w ramach testowania nowego pracownika na darmowy masaz twarzy, bedzie mnie jakis mlokos podobno masowal;) I jeszcze zaczyna zabiegi parafinowania dloni, tez pojde, bo podobno efekt skory niemowlaka trzyma sie tak do tygodnia bez zadnych kremow. U niej jest bardzo mila atmosfera w gabinecie, wiec jak zacznie jeszcze robic jakies mikrobrazje czy inne nakluwania to tez sobie pochodze:) A co, kobieta w kazdym wieku, a szczegolnie w moim;) musi inwestowac w siebie, nie bede jak stara lampucera ludzi straszyc;)

Operka, moj syn, to i tak juz pozno wyprowadza sie z domu (w marcu 23 lata). Tutaj jest naturalne, ze po skonczeniu szkoly sredniej mlodzi wyprowadzaja sie na "swoje", czyli tak mniej wiecej okolo 20 roku zycia. To swoje, to nie jest od razu kupno tylko bardzo czesto wynajem. Moj syn wynajal wraz z dwoma kolegami 4 pokojowy apartament, zupelnie nowiutki, w dopiero co wybudowanym bloku. Maja duzy salon, kuchnie, lazienke, saune (ba!) i kazdy swoja sypialnie. Plus duzy balkon z widokiem (nie wiem jeszcze na co, ale sa na ostatnim, piatym pietrze a blok stoi na gorce wiec moze i morze zobacza:)). Troche smutno sie zrobilo jak zobaczylam jego pokoj ogolocony z szafek, biurka i popierdolek (lozko zostawil, bo kupuje nowe), ale z drugiej strony to fajnie, ze mlodzi staraja sie usamodzielnic i nauczyc zyc po doroslemu. Ja sama wyjechalam za granice majac 22 lata, po 5-ciu wrocilam i niestety musialam przeczekac znowu pare lat u rodzicow zanim udalo mi sie kupic wlasne M3. To bylo okropne, to mieszkanie doroslej osoby z rodzicami, nie jest to naturalne moim zdaniem.

Operka, jesli syn zdecyduje sie wyprowadzic i bedzie mial ku temu mozliwosci finansowe, to go nie zatrzymuj tylko wesprzyj. Nie jest powiedziane, ze nie wroci (to raz):)) a poza tym bedzie cieszyl sie, ze rodzice mu pomagaja rozpoczac samodzielne zycie:) Moj dostal na poczatek, to co sobie zazyczyl czyli mikrofalowke (sam wybral jakis super model), wypasiony mikser do robienia szejkow;), bo jest na etapie odchudzania sie jakimis koktajlami i bardzo mu sie ten sprzet przyda;), talon do IKEA na 200€, nowe poduszki, piekny koc z 100% welny na nowe lozko i mase innych przydatnych pierdulek. Zagracac go tez nie chce, bo sporo rzeczy do wspolnego uzytku beda mieli tez ci koledzy, kuchnia jest, poza ta mikrofala, w pelni wyposazona a jak czegos bedzie jeszcze potrzebowal, to zawsze bedzie okazja sprezentowac cos pozytecznego. Ale to jego miejsce, jego gust i on sam ma zdecydowac jak ma wygladac. Ostatnia rzecza jaka by sobie zyczyl pewnie, to dostac od mamusi dywaniki do lazienki w kwiatki, paprotki na okna, firaneczki czy serwis do kawy:)) Ale lampe jedna do jego sypialni juz mam na oku, niemniej spytam czy mu sie podoba i ew. na urodziny dostanie.

Tak wiec po pracy dzisiaj czeka mnie sprzatanie pokoju po synku:)) i przygotowanie jakiegos zarelka na jutro, bo goscie przyjda. I pojecia nie mam co zrobic, w ogole zero pomyslu.

Zumby gratuluje, a meza..wspolczuje. Dasac to sie moga panny 15-letnie a nie dorosly facet, ojciec rodziny.

28,817

Odp: Kobiety na zakręcie

Czesc.
Ja to nawet sie spodziewam,ze jesli pojdzie syncio do pracy a nie na studia dzienne to bedzie chcial ze swoja dziewczyna razem cos wynajac. Ja go mobilizuje jednak,by sprobowal dostac sie na studia dzienne. Duzo latwiej jest zorganizowac sobie zycie studiujac odplatnie,ale ja mu tego nie sfinansuje.
Fajnie,ze masz perspektywe tych zabiegow upiekszajacych. Co do pazurkow to kupilam sobie lampe i robie sama hybryde. Nie umiem zdobien,ale moze czegos sie naucze.
Sylwka spedzam w domu,z czego sie bardzo ciesze,bo okrutnie jestem slaba i nie do konca wyzdrowiala.

28,818

Odp: Kobiety na zakręcie

Operka, studia dzienne nie wykluczaja mozliwosci zarobienia na wynajem, zwlaszcza jesli bedzie to jakas kawalerka i splacana we dwoje. Dla mnie nie do pomyslenia jest uklad, ze dorosly czlowiek studiuje (jakkolwiek, dzien, w nocy, bezplatnie czy odplatnie) i nie pracuje przy tym chocby na wlasne kieszonkowe albo na dolozenie sie do wspolnego zycia. Na studiach nie ma tylu prac domowych i klasowek, zeby nie znalezc czasu na jakies zajecie chociaz pare godzin dziennie. Albo w weekendy. Zachecaj syna do usamodzielnienia sie, bo to owocuje w doroslym zyciu:) A jesli chce odplatne studia, to niech na nie zarobi. Proste:)

Tak, bardzo ciesze sie, ze znalazlam te moja Madzie (poznanianke;), bo i popielegnowac moge sie wreszcie po normalnych cenach a i poplotkujemy przy tym sobie i posmiejemy sie, a tego mi wlasnie brakowalo. Jej corka jest o rok mlodsza od mojej i tez sie polubily, wczoraj niezle w tym salonie i w galerii handlowej rozrabialy:)

W ogole to dziecko mi dorasta w oczach, pisalam Wam pewnie jak dostala ostatnio od babci w Polsce troche kasy podcxzas naszej wizyty w pazdzierniku. Na lotnisku ja poszlam kupic sobie jakies kremy Jandy a ta mi wsiakla. Zanim ja sie obkupilam ta juz stala z reklamoweczka i usmiechem od ucha do ucha. Bo wreszcie "malenstwo" moglo sobie kupic wymarzone perfumy i SZMINKE! Chanel. Lady sie znalazla. A pare dni przed Gwiazdka bylam z synem w galerii niedaleko mojej pracy i wspolnie wybieralismy prezenty od niego dla mnie (bo w zyciu sam by mi kremu nie dobral do twarzy:)) i reszty. Stoimy sobie w kosmetycznym, oglodamy sie za siebie i co widzimy...mala z kolezanka przy stoisku Diora tym razem, a jakas sprzedawczyni profesjonalnie im doradza to i smo. Moj syn prawie posikal sie ze smiechu a one wsciekle poszly ogladac jakas bielizne:)) Niemniej na gwiazdke kupila sobie jakies mazidla tegoz Diora i ostatnio chodzi wysmarowana jak mumia. A ja w jej wieku...chyba nivea mi wystarczylo:)

My tez Sylwka mamy w domu, ale poniewaz dalam ciala w swieta i nie poszlismy w gosci do znajomych, to teraz rewanzujemy sie kolacyjka u nas. Tylko nadal pustka w glowie. Moze schab ze sliwkami, tarta jakas z lososiem, ze dwie salatki, tartinki, koreczki, paszteciki z francuza z parowkami? No kuzwa, ciemnosc widze, ciemnosc. Beztalencie kulinarne jestem i tyle.

28,819 Ostatnio edytowany przez operacja (2016-12-30 13:31:17)

Odp: Kobiety na zakręcie

A propos dorastajacych corek. Moja ma 16 lat,177 cm i od  prawie pol roku chlopaka. Zasugerowala mi,ze na Mikolajki moglaby dostac korektor,wiec pognalam do "papiernika"i wybralam jej najlepszy jaki byl. I pewnie sie domyslasz jakie bylo jej zdziwienie,kiedy dostala prezent :-)) Jej oczywiscie chodzilo o korektor-kosmetyk a ja jeszcze w tych kategoriach nie myslalam.
Generalnie mam zalozenie,ze po maturze koniec z kieszonkowym u syncia( i tak dostaje bardzo malo),ale jesli dostalby sie na dzienne studia to chcialabym mu to studiowanie jakos ulatwiac a na swoje wieksze wydatki to oczywiscie musi dorabiac. Ale ja sie boje,ze studiowanie mi nie grozi.
Na Sylwka bede zapewne z szanownym malzonkiem(ciekawe czy kuzwa foch mu minie) corcia i jej chlopakiem i planuje zrobic pizze,ale moj ostatni  wymysl(no dobra troche spapugowalam) pizza z bialym sosem,serem feta i szpinakiem. Zrobila u nas furore.  Przygotuje tez salatke z makaronu ryzowego i paluszkow krakowych-wieki nie robilam.

28,820

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Operka fajnie, że tu wróciłaś.
Współczuję takich świąt .
U nas też grypa gościła w domu ,tylko mnie jeszcze nie położyła.
Sylwester spędzimy  chyba u rodziny.

Mój syn w nowym roku ma osiemnastkę i już zastanawia się gdzie mu ją wyprawimy. Z domu pójdzie pewnie za niecałe trzy  lata bo wybiera się na studia. Zamierza się jeszcze uczyć 12 lat i my mamy mu to finansować.  Do tego dojdzie młodszy syn .
Mamy na co zbierać, ale póki chcą się kształcić trzeba im w tym pomóc.

Mussuka ja też jeszcze nie wiem co zrobię do jedzenia, będę musiała pojechać i zrobić jakieś zakupy.

Życzę wam wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku

28,821

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć smile

Ja właśnie przeżywam najazd młodych motylków i już tęsknię do świętego spokoju smile no ale jutro młodzież wybywa do domu, każdy ma tam jakieś plany sylwestrowe.

Moja 14-tka to dziewczę totalnie aspołeczne i nie miała ochoty do żadnej koleżanki  wybyć ani żadnej zaprosić.  Trafił mi się specyficzny egzemplarz nastolatki. Nie stroi się, nie ciagnie jej do ciuchów, kosmetyków. Oczy do nieba robi, jak jej koleżanki wzdychają do chlopaków,albo jakiś idoli.
Ma ten swój świat rysunków, woli swoje własne towarzystwo. Aż mnie ten jej introwertyzm czasem irytuje. No ale każdy jest inny. Ma na szczeście kilka bliskich koleżanek,  i sporo wirtualnych wspołpasjonatów rysunkowych. Jakiś czas temu założyła swój kanal na Youtube, gdzie wrzuca filmy ze swoimi pracami.

Sylwestra spedzamy w domu na spokojnie, bez szaleństw.  Nawet nie chce mi się jakiś specjalnych dań szykować. Robię tylko sałatkę z ananasem i kurczakiem i mam jeszcze zamrożony kulebiak z kapustą i grzybami.
A tak poza tym w miarę ok u nas. Mam czasem takie chwile, że się zastanawiam jak to dalej się potoczy między nami. Nie wracamy do tamtej historii, chociaż we mnie siedzi jednak trochę.
No i na razie póki co wizja ewentualnego ślubu została odsunięta na dalszy plan. Widzę, że motylek zadowolony z obecnego stanu rzeczy. Jak zdarzały się czasem tematy małżeńskie, to jego zdanie było dość jasne. Jest dobrze jak jest, po co przysięgi i obrączki. No ja mam czasem takie romantyczne wizje. To znaczy miałam, bo ostatnio zaufanie nadszarpnął jednak.
Może i racja z tym życiem na kocią łapę.. W razie czego będzie prościej i bez szarpania się.

Kochane życzę Wam szczęścia zdrowia i pomyślności w Nowym Roku. Spełnienia marzeń, rozwiązania problemów no i szampańskiej zabawy, bez kaca na drugi dzień smile
Ściskam Was mocno smile

28,822 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2017-01-02 11:05:00)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie w Nowym Roku:) Postarzalysmy sie znow o rok, ech:( Wszystkim Wam zycze glownie zdrowia, milosci i radosci i niech sie Wam darzy jak to gorole mawiaja.

Synka nie ma, lzezka jednak sie zakrecila w oku kiedy z ostatnim kartonem wychodzil do auta i juz jechal do siebie na noc. Taki pusty ten jego pokoj teraz, trzeba szybko powstawiac cos zeby echo i wiatr nie hulaly. To jednak smutne ale taka kolej losu, dzieciaki rosna, dorastaja i nagle fruu, nie ma. Zostaly jego zdjecia jakies, obrazki i gadzety, ktorych nie wzial no i jeszcze troche ciuchow. Klucz do domu (naszego) ma, wiec kiedy zechce to wpadnie.

W Sylwestra byli u nas znajomi, ale tylko jedna rodzinka a ja w jakis trans kulinarny wpadlam od piatku wieczorem i wyprodukowalam: schab pieczony nadziewany sliwkami, parowki zawijane w ciescie francuskim, tarte z lososiem, porem, cebulka i bazylia, paszteciki nadziewane szpinakiem i feta oraz drugie z pomidorami i mozarella, miche salatki gyros, pieczone udka i skrzydelka kurze na osto (habanero!), dwie tace kanapeczek, ciasto marchewkowe no i doszly jeszcze tradycyjne przegryzacze czyli czipsy i paluszki z roznymi dipami. Znajoma przyniosla jeszcze wedzonego lososia i dwa rodzaje ciast. Jednym slowem glodny nikt nie wyszedl:) Przyszli tez z pieskiem wiec troche rozrywki juz na poczatku bylo bo nasz poczul sie w pobowiazku bronic terytorium i pare razy do gardel sobie skoczyli:) ale bez uszczerbku na zdrowiu. Bardziej zestrosowaly sie rakietami, niestety to nie jest najlepsza noc dla zwierzakow.

O polnocy (finskiej) poszlismy nad jezioro na plaze wystrzelic amunicje i okazalo sie, ze calkiem spory tlumek tam przybyl. Bylo hucznie i kolorowo, popijalismy szampana z gwinta z jakimis ludzmi i zyczylismy sobie wszyscy dookola dobrego roku. Potem powrot i kolejna polnoc, polska:) Troche mnie glowa rano od tych toastow jednak bolala:) ale Kret to dopiero cierpial, nie nawykly chlopak do babelkow.

Z tej masy zarcia tyle zostalo, ze spakowalam wczoraj dwie ogromne siaty i powiezlismy synkowi i kolegom, zeby w Nowy Rok nie mieli jedynie Coli i zarowki w lodowce:) Poki co zyja jeszcze na kartonach, ale powoli sie z nich wygrzebuja.

Jakie macie postanowienia na Nowy Rok? Poza zrzucaniem kilogramow, bo to juz staly rytual:)) Ja postanowilam choc troche odpolitycznic sie i mniej buszowac po portalach fejsowych gdzie tylko zle wiesci. Za duzo mnie to nerwow kosztuje a i tak nie mam zadnego wplywu na to, co sie w Polsce obecnie wyprawia. No i inne postanowienie, ale bardziej osobiste:))

Jutro jeszcze wypad z corcia do Pragi na koncowke jarmarku swiatecznego i zwiedzanie a po Trzech Krolach biore sie porzadnie do roboty:)

28,823

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam i ja w kolejnym, wspólnym roku :-)

Dla wszystkich najlepsze życzenia - czego kto potrzebuje: zdrowia, kasy, spokoju ducha, pogody ducha, radości, spełnienia marzeń, świętego spokoju, sprawdzonych przyjaciół, odwagi, mądrych decyzji, szalonych decyzji, cierpliwości, stabilizacji, wytrwałości, spontaniczności, miłości.... itd :-)

ja postanowiłam sobie, że 2017 to będzie na prawdę dobry rok! Czego i WAM wszystkim życzę :-)

28,824

Odp: Kobiety na zakręcie
Kawencja napisał/a:

Dzieki za wsparcie dziewczyny!

Ninka, a co sie stalo? Przemarzlas? Czy ogolnie slabo sie czujesz?

Silky,
wszystko sie zaczelo od tego, jak Ty odchowalas dziecko i zaczelas bardziej zajmowac sie soba. Schudlas, zmienilas ubrania, zaczelas cieszyc sie zyciem, bo wyjrzalas zza sterty pieluch.
Twoj maz zawsze taki byl, jaki jest, ale w pewnym momencie Tobie to przestalo wystarczac.
I sie zaczelo.
Szukanie winnego jest bez sensu. Cos u Was nie dziala. Psychoterapia zawiodla, bo maz odpowiadal na pytania tak, zeby psycholog dal Wam spokoj.
Powiem tak, za zwiazek jest odpowiedzialna dwojka ludzi, a nie jeden. Moze ta odpowiedzialnosc wymaga dojrzalosci? Moze sie nie rozumiecie, bo z punktu widzenia Twojego meza, on Ci daje wszystko, a Ty masz ciagle jakis problem, wiec on ma tego wszystkiego dosc bo nie wie, o co Ci chodzi, a to co wyrabiasz doprowadza go do szalu. Nie chce spojrzec na cala sytuacje z innej perspektywy. Nie chce albo nie umie. Ty tez nie potrafisz zrozumiec jego punktu widzenia i ewidentnie sie nie dogadujecie. Wiec nie ma co szukac kto odpowiada za co bo i tak sie pogubisz i tylko Cie to zdoluje. On Cie prowokuje, Ty jego i tak sie razem nakrecacie.

Czytalas taka ksiazke, Bogdana Wojciszke pt "Psychologia milosci"? Jesli nie, to warto. Zobaczyc na jakim etapie jest Twoj zwiazek. I,czy w ogole jest jeszcze cos , co Was laczy. Jesli chcesz to moge Ci wyslac. Daj znac-

kawencja, ja też moge poprosić??

28,825

Odp: Kobiety na zakręcie

jestem na 756 stronie
potulnie czytam was moje kochane
i przepraszam, że tak długo milczałam
u mnie w pracy wielkie, długotrwałe stresy, bo mnie dotkneła "dobra zmiana". rząd nie ma pieniedzy na realizacje swoich zobowiązan, a ja zatrudniam ludzi, na których nie mam teraz kasy
koszmar
długotrwały stres wykonczył mnie tak bardzo, że ide do psychaitry
pierwszy raz w zyciu
bo wiecie, nie mam problemów terapeutycznych ani nie pozałatwianych spraw.. po proostu długotrwały stres doprowadził mnie już do fizycznego rostroju.
wiem, jak sobie z tym poradzić
i nie wahałabym się, gdyby nie chodziło o ludzi
ale ja musze zadbać o nich i ich warunki pracy, gdyby nie to - dawno bym to rzuciła w cholerę
ale ja czuje się odopwiedzialna za nich

równiez pierwszy raz w zyciu zriobiłam HYBRYDY!~!!
moja siostrzenica mi zrobiła
mam z neonails jakies takie kolory, które się zmieniają pod wpływem ciepla
jak jest zimno ciemny fiolet, jak jest ciepło jasny wrzos
cudownie;))))

silky, pamiętam ciebie w sukience pieknej i dech mi zapiera....

napisze wiećej jak doczytam do końca
wasza na zawszw!!!!

28,826 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2017-01-03 13:19:43)

Odp: Kobiety na zakręcie

Witajcie smile

Postanowiłam w tym roku niczego nie postanawiać, bo z doświadczenia wiem, że g... z tego wychodzi. Oczekiwać też zbyt wiele nie będę.
Będzie co ma być. Trzeba żyć dniem bieżącym i już.
Oby tylko zdrowie dopisywało to reszta jakoś poleci.
Fajnie Endi, że zajrzałaś. Trzymaj się zdrowo i życzę, aby stres odpuścił.

Moje dziecko w sylwestra "się załamało" bo już 15 lat w tym roku jej  stuknie. Hehe, no ja na jej miejscu też bym miała doła big_smile

Ciekawe jak tam Kawcia po wojażach górskich smile

28,827

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:
Kawencja napisał/a:

Czytalas taka ksiazke, Bogdana Wojciszke pt "Psychologia milosci"? Jesli nie, to warto. Zobaczyc na jakim etapie jest Twoj zwiazek. I,czy w ogole jest jeszcze cos , co Was laczy. Jesli chcesz to moge Ci wyslac. Daj znac-

kawencja, ja też moge poprosić??

Endi - ja wyguglowałam :-)

Teraz skończyłam czytać "Czego najbardziej żałują umierający" Ware Bronnie. Bardzo przyjemnie się czytało. Niby nic wielkiego, takie do poduszki, ale przyjemne. Nastraja pozytywnie :-)

28,828

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Ja mam dzisiaj lenia i czytam kolejną książkę.  Do świąt miałam tyle pracy, że ledwo wyrobiłam się z wigilią. Teraz dopiero odpoczywam.

Endi fajnie, że tu wróciłaś.
Ja jestem pod stałą opieką psychiatry i jest mi z tym dobrze.

28,829

Odp: Kobiety na zakręcie

no stęskniłam się za wami
jesteście mi bliskie bardzo i uwielbiam każdą z Was.
z przyjem,nością czytam o was, waszym zyciu, gotowaniu, paznokciach
w piątek pierwszy raz sama robie hybrydę. polećcie proszę fajną stronkę, żebym nie pomyliła acetonu z bazą.....

pies jest z nami drugi miesiąc i skonczył cztery miesiące. to najwspanialszy pies, jakiego miałam. jest niesamowicie kontaktowy, opanowany, cierpliwy. mimo, że to szczeniak, potrafi sie pieknie wyciszyć, bawić, uwielbia pracować, wykonywać komendy. od pierwszego dnia jest w stałej obserwacji nas i naszych zachowań i się dostosowuje.
a w radio lci własnie wiosna Vivaldiego
i może za oknem pogoda byle jaka, to wiosna się sbliża;)

28,830

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć

Endi jak tam hybryda,  pewnie już masz gotowe paznokcie. Ja najczęściej uczyłam się  z YouTube ze  stron efelinkanails , babsita84, też fajnie tłumaczy Martyna Molenda.
Makijaż  uczyłam się u maxineczki ,paznokcie też pokazuje ale mniej.

U nas śniegu po kolana,prawdziwa zima się pojawiła

28,831

Odp: Kobiety na zakręcie

To i ja sie odezwe:)) U nas sniegu masa ale temperaturka przyjemna, okolo minus 1. Co zacheca do dluuugich spacerow. A ze auta chwilowo nie mamy, to i do sklepu trzeba podejsc, podjechac busem, ogolnie ruszyc 4 litery. I dobrze, ruch mnie uspokaja.

Wspolczuje Endi tego dodatkowego stresu, zwlaszcza, ze jak piszesz to dotyczy nie samej Ciebie ale i Twoich podwladnych. Ech, dokad ta Polska zmierza. Powiem Wam, ze ja chociaz jestem daleko, to tez w jakis sposob reaguje nerwowo na niektore wydarzenia, chocby to z Elku i serie po nim. Najpierw dopada mnie zlosc, potem jakis smutek i zal. Na glupote i slepote ludzka i na to, ze obie te przywary dotykaja akurat Polakow. Bylam teraz 3 dni w Pradze  z corka, nalazilysmy sie do bolu wszystkich miesni i stawow, ale co zobaczylysmy to nasze:) I ona tez powiedziala cos ciekawego - tyle tu cudzoziemcow, nie tylko turystow, bo wielu tam mieszka i pracuje, tlumy Rosjan, jakichs sniadoskorych, Azjatow, oczywiscie Czechow i co? Pieknie, ladnie, kolorowo, miedzynarodowo i bezpiecznie. Kurcze, czemu nie moze byc tak w Polsce?

Przy okazji tej podrozy pomyslalam sobie, ze to bardzo wazne aby dzieci jak najwiecej zwiedzaly i poznawaly inne miejsca, ludzi, kultury, zwyczaje, zachowania. Ja majac 15 lat jak nasza mala teraz (ha ha Monia, ja to mam juz za soba, ten kryzys "starczego" wieku:)) nie widzialam jeszcze nic poza Polska (te zwiedzalam czesto), dopiero po liceum zaczelam jakos nadrabiac zaleglosci zagraniczne i tak mi juz zostalo. Jasne, ze nie kazdy ma mozliwosc, ja tez nie mialam, bo po pierwsze kasa, po drugie paszporty lezaly w owych czasach w biurach paszportowych a wizy na dalej niz demoludy nie tak latwo bylo dostac. Moj pierwszy wyjazd zagraniczny to byla Turcja, od razu na ponad 2 miesiace i to do bardzo malej miejscowosci na poludniu. Tam zetknelam sie po raz pierwszy z calkowicie inna kultura i lyknelam bakcyla poznawania innych miejsc. A teraz policzylysmy z mala niedawno w ilu krajach juz byla i wychodzi nam blisko 20. OK, ona  liczy tez poldniowe pobyty;) ale jednak liczy, bo byla, slyszala, widziala cos tam. Jesli doloze do tego, ze ja w jej wieku ledwo po rosyjsku dukalam a ona poza finskim ojczystym biegle smiga po polsku, angielsku, zna wystarczajaco czeski i uczy sie szwedzkiego oraz francuskiego, to wydaje mi sie, ze dla naszych dzieci swiat nie jest juz nieznana planeta. To zupelnie inne pokolenie, nie boi sie latac, rozmawiac z cudzoziemcami, poznaje rozne tradycje, kuchnie, architekture, historie tych miejsc - ona nie boi sie obcych, ale nadal boi sie nienawisci, rasizmu, terroryzmu. Jednak potrafi te spawy oddzielic od zwyklych ludzi. I to mnie cieszy, ze rosnie otwarta na swiat mloda osoba, dla ktorej nie jest wazne czy ktos jest bialy, czarny czy zielony ale to czy jest dobrym albo zlym czlowiekiem.

No, to tyle moich refleksji na dzis:)

Hybrydy vel zelki jeszcze mam w stanie nienagannym, moze za tydzien zmienie na jakis zimowy kolorek:)

Milego dnia i poczatku Nowego Roku Wam zycze. A dla Endii duzo sily i wytrwalosci.

28,832

Odp: Kobiety na zakręcie

dziekuję Mussuka serdecznie

paznokcie zrobione. na razie złote, bo pasują do sukienki, którą sobie w wekend uszyłam

wracam do pracy zakopana po pas...;)

28,833

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile
To nam sobie zima przypomniała, że istnieje smile szkoda, że nie w czasie świąteczno- noworocznym.
Na tematy polityczne to faktycznie szkoda nerwów. Ale tak jak piszesz Mussu, w złym to wszystko kierunku podąża.

Fajnie Mussu, że Twoja córka ma taką możliwość świat sobie zwiedzać. Dzięki temu faktycznie można nabrać pewności siebie, języki podszlifować i poznać coś więcej, niż tylko swoje podwórko.
Mnie nie było dane (finanse), no i na razie moje dziecko tez nie ma takich możliwości zbytnio niestety.
Może jej się kiedyś uda, jak sama na to zarobi. Tego jej życzę smile

Pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę smile

28,834 Ostatnio edytowany przez renatta (2017-01-09 19:47:37)

Odp: Kobiety na zakręcie

Dzien dobry w nowym roku. Oby dal ludziom wiecej dobra, madrosci, rozwagi, empatii. Obysmy sami umieli dac i wziac, to co dobre i wazne. I piekne. Obysmy umieli godnie i szczesliwie zyc, mimo nie zawsze sprzyjajacych okolicznisci ale mieli tez sile, by te okolicznosci w miare mozliwosci ksztaltowac. I celebrowac zycie, to co dobre i piekne, nowa sukienke i zlote pazury Endi, Mussu wedrowki z cora po Pradze, Moni ciepla rodzine, do ktorej zaprosila Motylka i mniejsze i wieksze zakrecone radosci nas wszystkich. Mialam pieknego Sylwestra, jedenego z piekniejszych w zyciu. Licze na taki caly rok:-).

28,835

Odp: Kobiety na zakręcie

Do czegos Wam sie przyznam...niedawno calkiem przypadkiem trafilam na FB na dziwna grupe..Lejdis. W opisie ladnie ujete bylo, ze tu mozna sobie pogadac bez krepacji, nie ma tematow tabu, jezyk tez nie musi byc taki doszlifowany. Grunt, zeby czuc sie swobodnie. No to ryzyk fizyk i wlazlam. I kobietki drogie, to co odkrylam w trakcie paru dni (bo dluzej sie nie dalo) czytania co te "lejdis" wpisuja powalilo mnie z nog. Zaczne od tego, ze nazwa grupy tak  trafna, jak gdybysmy my nazwaly sie chinski klub paralotnikow. Te "damy" najwyrazniej nie znaja znaczenia slowa lady.

OK, tematyka rozna, czasem totalne dno, czasem nawet normalna..ale jezyk. Kobiety drogie, co sie do diaska dzieje z mlodymi dziewczynami i kobietami, ze ich slownictwo zazanowaloby najtwardszego recydywe? Tu nie chodzi o okazjonalna k..we, ch..ja czy "ja to pi..tole". Az tak wrazliwa to nie jestem, sama czasem miesem rzuce, ale tam jest doslowny sciek, szambo slowne i to pisza ladne, modsze badz nieco starsze kobiety, matki dzieciom, zony mezom itd. Slyszalam podobne "wywody" wczesniej tylko z ust mocno naoliwionych osilkow barowych, teraz to norma u kobiet. Kobiet, ktore nazywaja same siebie lejdis:)

I tak znowu naszla mnie refleksja, jakie by te moje dzieciaki nie byly, a do aniolow im daleko, to ani syn 23 ani corka 15 nigdy nie poslugiwali sie taka lacina. Syn moze czasem zaklnie kiedy sa z kolegami na meczu hokeja albo na imprezie, w domu nigdy. Corka - w ogole, ani razu nie uslyszalam od niej przeklenstwa. Moze sobie cos pod nosem mamrotnie, swieta na pewno nie jest, ale zdanie, ktore brzmialoby podobnie - uwaga, cytuje z Lejdis - "naje..lam sie jak k..wa ostatnia ci..a i zakrecona bylam jak tampon w pi..dzie a on nie chcial sie r..ac ze mna....." itd w tym stylu - takie zdanie w zyciu nie przeszloby jej przez usta.  Nie wyobrazam sobie mojej 15-latki z takim rynsztokiem w ustach. A tych lejdis jest calkiem spora grupa, wsiowe, miastowe, z Polski A czy B znad Baltyku i z Podkarpacia. Powiedzcie mi czy ja sie tak bardzo zestarzalam, ze mnie to razi czy Wy tez spotykacie na swojej drodze takie "elokwentne damy", czy to taki jakis nowy trend wsrod dzisiejszej mlodziezy (i nie tylko) nastal?

To bylo tak na goraco, poranna mysl:)

28,836

Odp: Kobiety na zakręcie
moniaCo napisał/a:

Hej smile
To nam sobie zima przypomniała, że istnieje smile szkoda, że nie w czasie świąteczno- noworocznym.
Na tematy polityczne to faktycznie szkoda nerwów. Ale tak jak piszesz Mussu, w złym to wszystko kierunku podąża.

Fajnie Mussu, że Twoja córka ma taką możliwość świat sobie zwiedzać. Dzięki temu faktycznie można nabrać pewności siebie, języki podszlifować i poznać coś więcej, niż tylko swoje podwórko.
Mnie nie było dane (finanse), no i na razie moje dziecko tez nie ma takich możliwości zbytnio niestety.
Może jej się kiedyś uda, jak sama na to zarobi. Tego jej życzę smile

Pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę smile

Monia, ja tez kasy w mlodosci nie mialam i swietnie to rozumiem, aczkolwiek wieksza przeszkoda byly te nasze PRL-owskie grenzen. Teraz widze mlodych jak z byle plecakiem i paszportem w reku jezdza dokad zechca i im szczerze zazdroszcze. Dopoki mam taka mozliwosc, ze moge polatac to tu to tam i dopoki mloda jeszcze chce ze mna podrozowac to korzystam z tego, pozniej moze byc inaczej. Ale sadze, ze to co juz poznala i czego sie nauczyla pozostanie w niej na zawsze.

A co do kasy, tak, jest istotna ale o dziwo wcale nie wyjdzie drozej np. weekend w Pradze czy w innym miescie, jesli dojedzie sie pociagiem albo jednym wiekszym autem w dwie rodziny, wynajmie ekonomiczny nocleg (a jest teraz multum ofert), spedzi dzien na lazeniu i zwiedzaniu zamiast obkupywaniu sie pamiatkami i goframi. Kiedys porownalismy sobie koszta naszego 10 dniowego wypoczynku w : Zakopanem, Lebie, w Chorwacji i w Bieszczadach. Nawet doliczajac koszt podrozy Chorwacja wyszla najtaniej:) Tani apartament, zero wydatkow typu gadzety, bilety, oplaty za kazdy postoj czy wejscie do kibla, tanie jedzenie i darmowa rozrywka w postaci cudnej okolicy i przepieknego Adriatyku. Najdrozszym wydatkiem bylo paliwo, ale to tez zalezy dokad sie pojedzie. Ech, zapachnialo mi znowu bryza morska i cievapcici z grilla:)

Trzymajcie sie jakos w te mrozy drogie Zakretki. U nas odwilz wiec i do Was dojdzie..o ile smog Was nie wykonczy:(

28,837

Odp: Kobiety na zakręcie

mussu, tez to słyszę
w tramwajach, w pociągach
totalnie żenujący poziom dyskusji i przede wszystkim ubogi język. takie polskie kali jeśc kali spać
dzieciaki nie znają przypiotników, wszystko jest zajefajne albo za...iste, większośc czasowników zastepują rózne odmiany słowa pie....ić, a ku...a jest odpowiednikiem każdego znaku interpunkcyjnego i spacji.wyzywają sie nawzajem od głupich c...p. ba  o sobie tak mówią, a ja głupia c...p, albo mówie do niej, a co ty? jak jakas na... rana c...pa jesteś??!!! rozumisz...

zabieram się za szycie nowej kiecki, bawełnianej, złozonej z kilku kawałków materiałow, takiej lekko workowatej, wiązanej róznymi sznurkami, troczkami, napami,, żeby mozna było ją fajnie aranżować
jak mi wyjdzie, wstawię na fb

28,838 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2017-01-10 11:46:04)

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Ja podobne mam podejście i nie potrafię wylewać z ust takich żab strasznych sad owszem jak każdy, czasem sobie pod nosem przeklnę, jak nerwy czasem puszczą. Ale na Boga nie to, co się teraz nagminnie słyszy. I niestety z wielkim smutkiem zauważam, że właśnie młode dziewczyny przodują w tej kwestii. Nie wiem, czy to im w ich oczach dodaje dorosłości, czy co.
Pomijając wulgaryzmy. To niestety język młodych bardzo zubożał. Może to wina smsów, czy innych komunikatorów, żeby jak najwięcej przekazać jak najmniejszą liczbą słów? No jednak książki nie są popularne w rękach młodzieży.Słowo pisane nudzi, wolą mrugające obrazy sad
Niestety moja córka podobnie nie lubi książek czytać. Nie potrafię jej zachęcić, a od najmłodszych lat było czytanie bajek, no ale niestety miłości do książek nie zaszczepiłam. A to potem pokutuje, jak ma pisać wypracowania. Bo brak jej słów i ciężko coś dłuższego napisać.

Całe szczęście, irytują  ją wulgaryzmy podobnie jak mnie.

28,839

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
Też to ostatnio zauważyłam a najgorsze w tym jest , że to właśnie dziewczyny sa coraz agresywniejsze i bardziej przeklinają.
   Nasi politycy i młodzież  powinni iść na nauki do Biedronia ,może wtedy zmienili by swoje zachowanie.  Ten jego szczery uśmiech i sposób wypowiadania jest godny naśladowania.
Endi powodzenia w szyciu .

28,840

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej lasencje !
Ale napisalyscie, biore sie za czytanie!
Najlepszego w Nowym Roku Wszystkim I Kazdej z osobna!
Endi,
wyslalam Ci emaila przez forum, sprawdz prosze.

28,841

Odp: Kobiety na zakręcie

Witam w pechowy piatek:)) Oby szczesliwy dla wszystkich.

Dochodza mnie wiesci o jakichs siermieznych mrozach na terenie Polski, co malo cieszy, bo w poniedzialkek znowu lece na Dolny Slask. Oby chociaz ten pierunski smog wywialo do tego czasu. Ludzie to sa jednak ....(nie woisze, bo onie ocenzuruja). Zeby palic byle g..em i potem to wdychac, pozwalac truc sie wlasnym rodzinom. Ja rozumiem biede i to, ze nie kazdego stac na lepszy piec czy opal ale tu wlasnie rola panstwa i rzadu. Zamiast kolejny przelew dla niejakiego ojca dyrektora na grube miliony podpisywac, mogliby zainwestowac w piece ekologiczne i tym, ktorych na nie nie stac, wlasnie podarowac. Pozostalym sprzedawac w atrakcyjnej cenie. Przeciez to zysk dla wszystkich, dla calego spoleczenstwa, tych co opalaja i tych, co wdychaja.

U nas od paru dni niezle wietrzylo, w srode bylam z Kretem nad morzem w Helsinkach i ledwie dopelznelismy (pod wiatr) do kafejki na deptaku. Wstawilam dwie foty zza szyb  knajpki, na dworzu pewnie by mi aparat z reki wyrwalo:) Dzis znow maly plus i caly sliczny bialy puch, ktorego nasypalo wczoraj niezle zaczyna sie topic. A wieczorem scisnie mroz i rano slizgawka, po prostu zimowy bigos mamy w tym roku.

28,842

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej,
U nas wiało dzisiaj w nocy na potęgę. Mamy tez trochę śniegu, ale jest na plusie wiec się zaraz roztopi.
Powiem szczerze, ze byłam tydzień w Polsce i mam mieszane uczucia. Dużo jeździłam, bo moja rodzina w Warszawie jest dość spora i powiem Wam, ze poziom agresji i kierowców wymuszających pierwszenstwo mnie przerósł. Zauważyłam też, że ludzie są dla siebie bardzo agresywni. Może to koniec roku, a może tez ta żółć i syf wylewająca się z tv, radia i prasy.

Ja już przestałam śledzić wiadomości. Przerasta mnie tez nienawiść, jaka kapie z komentarzy w internecie
Na szczęście jedna kuzynka, która siedzi w tym temacie zawodowo, powiedziała mi, ze cześć komentarzy jest pisana na zamówienie. Że dla niektórych ludzi jest to praca.

Mussu, masz racje z mrozami w Polsce.
Na początku stycznia jednej nocy w wawie było -23 stopnie. -17 w ciągu dnia. Ale sucho wiec całkiem przyjemnie było spacerować z Bablem po Lazienkach i Nowym Świecie
W tym roku zafundowałam sobie dwa tygodnie laby, pojezdzilam na nartach, potem udzieliłam towarzysko w Stolicy
Żyć nie umierać. Wypoczelam bardziej niż w lecie.
Postanowien noworocznych nie mam. Nigdy mi nie wychodzą smile

28,843 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2017-01-13 12:23:57)

Odp: Kobiety na zakręcie

Fajny wypoczynek Kafciu:) - mieszanka Kawki z Kafka:)) Ja tab bardzo tesknie za nartami ale niestety ten sezon nieciekawie wyglada, dopiero co przyszla decyzja o zwrocie kosztow za auto ale jeszcze nie wiedza czy beda naprawiac czy likwidowac. Ja bym byla za opca 2, auto po wypadku juz nie jest takie samo. No i niestety te torbieyle, chociaz sa juz za mna to jeszcze z lekka usztywniaja mi kolano wiec ryzykowac wiekszej kontuzji nie bede.

Za to przy obecnej aurze nosi mnie zeby wlezc na strone TUI i trzasnac sobie jakies 10 dni ..np. na San Escobar;) Albo w innych tropikach. Maz i syn wisza mi zeszlorozny prezent urodzinowy;) Ach i jak akumulatory bym naladowala:)

A przy okazji Niemiec, Bawarii i Monachium, ktore tak przypadkowo na poczatku grudnia zwiedzalismy;), to milosnikom porzadnej bawarskiej kuchni polecam to miejsce: https://www.google.fi/maps/uv?hl=fi& … 0Tpl7QCJkC - zajebiste golonki,  w ustach sie rozplywaja a sznycel wiedenski na maselku do dzis mi sie sni:) po sutym obiedzie dwa kroki i jestescie w Hofbrauhaus:) https://cdn0.vox-cdn.com/thumbor/oKFXTw … ch.0.0.jpg

uwielbiam Bawarie:)

28,844

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny
U nas zima trwa , wszędzie biało , pogoda wymarzona na kulig.
Styczeń ciężki finansowo ale jakoś to będzie.

Zabieram się do pracy.  Miłego dnia.

28,845

Odp: Kobiety na zakręcie

Mussu,
Przykro mi czytac, ze masz taki problem z samochodem. Ja tez uwazam, ze taki stukniety, to juz nie ten sam. I ta sytuacja z ubezpieczeniem (zalatwianiem papierow), stresem powypadkowym i faktem, ze samochodu nie masz jest bardzo ciezka. Macie jakis zastepczy? Jak funkcjonujecie?
Torbiele opanowane, to najwazniejsze. W nastepnym razem sobie narciarsko odbijesz.
Ja na nartach bylam w tym roku w Austrii, natomiast do Bawarii mam taki mieszany stosunek. Zobaczymy, czy Helmut dostanie to przeniesienie, czy nie. W marcu bede wiedziala cos wiecej.
Na razie jestem taka ambiwaletna, bo... chcialabym, zeby sie tam dostal, to jego marzenie, ale... ja zaczelam tutaj zapuszczac korzenie, mam jakies grono znajomych, mam juz swoje miejsca. W obecnej chwili czuje po prostu slodko gorzki smak.

Co do golonki, to rzeczywiscie wyglada oblednie I chetnie bym taka wsunela... wink Dziekuje za miejsce, moze kiedys. Dodam sobie w googlach do zwiedzenia.


Ninka,
Jak to mowi moj ukochany Lec: Wszystko mija, nawet najdluzsza zmija. Oby finanse wyszly na prosta!

28,846

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny

U nas śniegu mało, ale daliśmy radę zrobić kulig. W zabawie brało udział 7 dzieciaków 6 dorosłych. Ciągał nam mój M, który ostatnimi czasy trochę się rozkręcił nawet.
Po ostatnich jego cichych dniach (tydzień) z powodu głupstwa udało nam się odrobinę porozmawiać.
Szło opornie jak to z nim. Ale za to ja chyba coraz lepiej sobie radzę :-)

I wiecie co, podobnie jak Pytajka wybieram się na studia :-)
Nie wiem jeszcze na co, ale czuję że już czas. Od ukończenia poprzedniej podyplomówki minęło już ponad 5 lat więc czas najwyższy rozruszać trochę umysł. To co miałam wybrane niestety przez 2 kolejne lata nie ruszyło, więc czas na zmianę planów. Coś znajdę :-)))

Poza tym, jakoś tak czuję wiosnę w kościach :-)

Miłego dnia!!

28,847

Odp: Kobiety na zakręcie

a ja ciągle w procesie wymyslania różnych strategii radzenia sobie z brakiem środków finansowych i koniecznością ciągłych interwencji, walki i .. brrrr

ale ale
tez mam wrazenie, że wiosna. to przed ptaki. głosne się zrobiły. dzień jednak dłuższy
to czuć, w powietrzu;)
zapominam, że jeszcze zimny luty...
\

28,848

Odp: Kobiety na zakręcie

No zaczela sie druga polowa stycznia. Tutaj jeszcze wiosny nie czuc w powietrzu, chociaz dzisiaj deszcz, ale taki marznacy, nie wiosenny. Endi, pisals o wsparciu farmakologicznym, jak zrozumialam. Moze przeorganizuj troche swoja prace, wiesz, zdrowie chyba najwazniejsze, a wiem, jak mozna spalac i energie i sily w pracy, szczegolnie gdy sa zewnetrzne powazne przeszkody. Od dluzszego juz czasu staram sie zachowywac umiar w podejmowanych zawodowych przedsiewzieciach. Jeszcze przed wyjazdem z kraju. Tutaj przez jakis czas bylo przymusowe bezrobocie (choc i tak mialam mnostwo projektow jako wolontariusz), a teraz znow mam mase pracy. Jestem z tych, ktorych "praca lubi" i nigdy nie mialam problemu z bezczynnoscia. Od dluzszego czasu jestem jednak bardzo uwazna by zachowac rownowage miedzy zyciem zawodowym a relaksem, a przede wszystkim miec czas dla innych ludzi i czas na "ladowanie baterii".
Pozdrawiam wszytkie Zakretki milo i - zabieram sie do pracy:-)

28,849 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2017-01-18 09:25:40)

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć Dziewczyny!!!

Podczytuję, tylko trochę czasu brakuje na pisanie wink
U mnie wszystko się poukładało nadspodziewanie dobrze smile Mam te moje dwa psiaki kochane, studia satysfakcjonujące (jednak też bardzo czasochłonne), w pracy bez większych stresów... także tak to się powoli kula.
Tak wczoraj mnie właśnie naszło, że chyba ostrożnie, ale mogę stwierdzić, że jestem szczęśliwa smile Jasne, że zdarzają się gorsze momenty, ale przecież każdemu się zdarzają. Szczęście to w końcu nie jest stan permanentny wink
Nadal realizuję terapię, wspomagam się farmakologią ale myślę, że jeszcze kilka-kilkanaście miesięcy i będę mogła te "wspomagacze" redukować.
Nadal żyję w pojedynkę, jeśli idzie o relacje damsko-męskie i wiecie, nie przeszkadza mi to smile Pewnie, czasami brakuje bliskości, ale nie jestem przez to nieszczęśliwa, zagubiona, sfrustrowana. Realizuję siebie i mam nadzieję, że na wszystko przyjdzie czas, na miłość też smile
Dzisiaj Ja i Ja w 2015 roku - obrót o 180 stopni smile

Oczywiście wszystkim Wam życzę samych pomyślności w tym Nowym Roku smile
Zmykam na kawkę big_smile

28,850

Odp: Kobiety na zakręcie

ale fajnie Pytajko
to pewnie przyszedł czas na odkrywanie siebie na nowo

renatta, wiesz, staram się równowagę zachować, ale to jest KRYZYS. a jak jest KRYZYS, to człowiek nie ma wyboru. musi sie na nim skupić.

więc tak, byłam u lekarza.
powiedziała, że jestem rozsądna
bo mogłabym tak ciągnąć dalej, nauczyc mój mózg permanetnego życia w stresie.. a potem cięzko zawrócić z obranej drogi
więc lekkie wsparcie farmakologiczne i zwrócenie uwagi na kilka rzeczy, które służą temu, by mózg dostał inne scenariusze i mógł się wyłączyc czasami i trochę odpoczać...

będzie dobrze

\nasz psiak uwielbia, kocha wręcz 'pracować"
uwielbia wykonywac polecenia, uczyć się nowych rzeczy
ostatnie dwie zabawy to zbieranie rozrzuconych i pochowanych przeze mnie zółtych gumowych kaczuczek, które przynosi mi do reki
teraz jesteśmy w trakcie ćwiczenia odkładania zabawek, którymi się bawi "do koszyka".
łapie w mig
\komendy, które zna to - do mnie, do siebie, zostań, zostaw, siad, waruj, łapa, szukaj , daj  (wypuszcza to, co ma w pysku i oddaje...), aportowania uczy mój maż, więc na razie jak jej się podoba

potrzebuje fajnych zabaw, gier uczących psa pożytecznych i przyjemnych rzeczy
ona to wymusza
siada przede mną i czeka na polecenia. zaprasza sama do ćwiczeń

czekam na wiosnę z utęsknieniem
zaczne planowac ogród;)

28,851

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć dziewczyny

Endi będzie dobrze, tylko musisz odpocząć.
Ja też w tym roku mam duże plany co do ogrodu.  Muszę kogoś wynająć kto mi przytnie drzewka i krzewy  tak jak będę chciała.  Mam nadzieję, że znajdę kogoś kto potafi i nie weźmie bardzo drogo .
Dziewczyny a jak wasze paznokcie, ja ostatnio spróbowałam lakier hybrydowy z ingrid i jestem pod dużym wrażeniem.

28,852

Odp: Kobiety na zakręcie

ingrid? a gdzie kupujesz?

pytajka, licze na twoje psie doświadczenie;)
ja w niedziele zmieniam kolor, chyba na szmaragdową zielen, co sądzicie?

28,853

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć dziewczyny

Endi będzie dobrze, tylko musisz odpocząć.
Ja też w tym roku mam duże plany co do ogrodu.  Muszę kogoś wynająć kto mi przytnie drzewka i krzewy  tak jak będę chciała.  Mam nadzieję, że znajdę kogoś kto potafi i nie weźmie bardzo drogo .
Dziewczyny a jak wasze paznokcie, ja ostatnio spróbowałam lakier hybrydowy z ingrid i jestem pod dużym wrażeniem.

Moje paznokcie trzyma mocno Hardi.
Napisz cos wiecej o Ingrid, co to? Tak jak Semilac?

28,854

Odp: Kobiety na zakręcie

Cześć
Ten lakier można kupić w hebe . Jest bardziej napigmentowany niż semilac , przynajmniej ten kolor co mam . Lepiej się trzyma i w czasie malowania nie powstają bąbelki tak jak w niektórych semilac.  Ja kupiłam na promocji za 17 zł,  teraz jest po 29 zł.  Top i bazę oraz hard  daję z semilaca . Top z semilac najbardziej się błyszczy,  z ingrid ponoć trochę mniej .

28,855

Odp: Kobiety na zakręcie

e to cenne informacje Ninka... dziękuję bardzo!!!

28,856

Odp: Kobiety na zakręcie
End_aluzja napisał/a:

e to cenne informacje Ninka... dziękuję bardzo!!!

Właśnie znalazłam te lakiery  na ceneo po 13 zł z groszami .

28,857

Odp: Kobiety na zakręcie
nina1234 napisał/a:

Cześć
Ten lakier można kupić w hebe . Jest bardziej napigmentowany niż semilac , przynajmniej ten kolor co mam . Lepiej się trzyma i w czasie malowania nie powstają bąbelki tak jak w niektórych semilac.  Ja kupiłam na promocji za 17 zł,  teraz jest po 29 zł.  Top i bazę oraz hard  daję z semilaca . Top z semilac najbardziej się błyszczy,  z ingrid ponoć trochę mniej .

Pani prof. jak zawsze niezawodna! Nie omieszkam sprawdzić! Dziękuje!!!

28,858

Odp: Kobiety na zakręcie

a ja mam na pazurkach semilac dance in Rio. zielony. spoko jest. był w zestawie na razie żadnych nie kupuje, bo w zestawie było pięc i dokupiłam trzy  biorąc pod uwagę czestotliwośc malowania, to mam wybór na pól roku z głowy...

a propos, biorę taka małą tableteczkę, która "wyłącza mi we snie jarzeniówkę w głowie". oznacza to, że spię spokojniej i pełniej. nie wybudzam się, nie cierpię porannej bezsennosci. dotychczas było tak, że pierwsze przebudzenie i od razu gonitwa myśli, planów i niespokojny duch. teraz obracam się na drugi bok i spię....

kurcze, nie ma jak chemia...

pozdrawiam was serdecznie i wracam do pracy

28,859 Ostatnio edytowany przez renatta (2017-01-23 19:52:34)

Odp: Kobiety na zakręcie

Ach, jestescie takie zdolne z tymi paznokciami, i nie tylko:-). Endi, jesli tabletka jest pomocna, to super. Nie zawsze leki sa dobrze dobrane i czasem daja wiecej szkody niz pozytku, ale jak piszesz, sa fajne efekty. I o to chodzi. Ja od lat skutecznie stosuje zasade Scarlet O'Hara: gdy budze sie w nocy i mozg zaczyna pracowac, uspokajam go w ten sposob, ze mowie sobie: "pomysle o tym jutro" - i zasypiam:-).

Taki monochromatyczny dzien dzisiaj. Zobaczylam go takim tuz po przebudzeniu  - szare niebo, szare galezie drzew, A teraz siedzac przy biurku (dzisiaj pracuje w domu) dodatkowo widze szare jezioro i szarego kota, chodzacego po szarobrozowych zeschnietych lisciach. Az naszla mnie ochota na namalowanie obrazu, tyle odcieni szarosci, ze az chcialbaym to jakos oddac artystycznie. Ale na razie nie maluje, moze kiedys.  Na razie pomaluje sobie paznokcie. na piekny gleboki rozowy kolor:-).

Kolorowo pozdrawiam Zakretki.

28,860

Odp: Kobiety na zakręcie

Hej smile

Bezsenność to moja zmora od jakiś kilku lat. To nie tak, że codziennie mam z tym problem, ale wraca przy większych stresach i problemach.
Zaczęło się przez byłego męża, jak miałam z nim jazdy. No i tak zostało, choć na szczęście nie tak często i intensywnie. Czasem się wspomagam jakimiś ziołowymi preparatami. Ale w sumie i tak najlepsze na sen jest dobrze się fizycznie zmęczyć smile

A co do paznokciowych doświadczeń, to jakoś nigdy dłużej niż półtora tygodnia do dwóch nie trzyma mi się hybryda. zawsze jednak coś gdzieś zaczyna odłazić. Choć stosuje ( ale nie zawsze) primer i czasem hardi, no ale widać taka moja uroda. Albo raczej kiepska technika może, choć staram się jak mogę.

Pogoda dziś i u nas szara i ponura. Śpię na siedząco, straszna ze mnie meteopatka. Niech już wreszcie będzie wiosna smile

Posty [ 28,796 do 28,860 z 29,007 ]

Strony Poprzednia 1 … 442 443 444 445 446 447 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kobiety na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024