netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

1 538 odpowiedzi119 719 wyświetleńzałożony przez Sadie, 06.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Strony 1 2 3 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 1 539 ]

1

Temat: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Witam wszystkie swiadome Zolzy smile
Chcialabym stworzyc miejsce dla kobiet asertywnych, stabilnych emocjonalnie, odpornych psychicznie cechujacych sie zdrowym egoizmem i umiejetnoscia okreslania jasnych granic zarowno w zwiazkach jak i zyciu zawodowym. Chce abysmy mialy wlasne miejsce do dyskusji o pewnych problemach z punktu widzenia wlasnie Zolzy.
Podobnie jak inne uzytkowniczki forum przeczytalam ksiazke pt "Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy?" I z takimi Zolzami chce sie spotkac i porozmawiac. Moim celem nie jest gloryfikacja ksiazki ale wspolna wymiana pogladow i doswiadczen zyciowych, porady. Wszystko czym Zolzy zechca sie dzielic z innymi Zolzami smile

Bardzo szanuje meska czesc naszego forum niemniej jednak pragnelabym aby nasza kafejka pozostala tylko dla kobiet. W koncu, panowie smile typowa Zolza nigdy nie odslania wszystkich kart i atutow smile Prawdziwa Zolza odziela swoja prywatna przestrzen od tej dzielonej z mezczyzna smile Prosilabym o uszanowanie naszej prosby.

2

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

I od razu mam do was Zolzy pytanie...
Czy zawsze bylyscie Zolzami czy tez dopiero wasze osobiste doswiadczenia popchnely was na granice zolzowatosci? Czy zolzowatosc ma sie we krwi czy trzeba ja sobie wyhodowac i ja w sobie pielegnowac? Czy trudno jest byc zolza czy przychodzi wam to tak naturalnie jak oddychanie?

3

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Z przyjemnością dołączę. Zołzowatości nie miałam we krwi, przyszła wraz z pokochaniem siebie po wielu trudnych przejściach. Z pokochaniem siebie - bo tak właśnie rozumiem zołzowatość: pewność siebie, asertywność i zdrowy egoizm. Nie jakieś wrednosuczostwo jadowite, jak niektórzy sądzą wink

4

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jedne się z tym rodzą, inne zostają tak wychowane, jeszcze inne "przeszkoli" życie. Myślę, że tyle ile kobiet na świecie tyle jest Zołz. Jedne moje znajome po przeczytaniu książki stwierdziły, że pozwoliła im spojrzeć na świat inaczej, uleczyć związki. Inne stwierdziły z nieskrywanym zaskoczeniem, że przecież one całe życie tak postępowały.
Ja na pewno Zołzą podświadomie chciałam być zawsze, co więcej, starsze pokolenia (mama, babcia) mówiły mi dokładnie to samo co później przeczytałam w książce, nie byłam nią jednak z wielu różnych powodów. Teraz? Nadal nie czuję się taką 100 % zołzą, ale na pewno dużo pewniej, odzyskałam kontrolę nad własnym życiem i zrozumiałam, że nikt nie może mi go przysłonić. Siebie kocham najbardziej big_smile
Jak powiedział kiedyś Oskar Wilde "Miłość do siebie samego to początek romansu na całe życie"

5

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
BabaOsiadła napisał/a:

Z przyjemnością dołączę. Zołzowatości nie miałam we krwi, przyszła wraz z pokochaniem siebie po wielu trudnych przejściach. Z pokochaniem siebie - bo tak właśnie rozumiem zołzowatość: pewność siebie, asertywność i zdrowy egoizm. Nie jakieś wrednosuczostwo jadowite, jak niektórzy sądzą wink

Babo-Zolzo big_smile w kafejce nie bedziemy tolerowac "sukowatosci" i jadu. Tu nie o to chodzi. Naszym celem jest kulturalna rozmowa ale ze specyficznego punktu widzenia kobiet asertywnych i niezaleznych. Jest roznica miedzy Zolza a zolza smile

Co do postawionego pytania...mnie przeszkolilo zycie. Po kolejnym kopie od losu zdecydowalam dosyc. Zycie ma sie jedno. Trzeba je przezyc a nie tylko przewegetowac. Mieszanka doswiadczen w pewnym wieku wyzwolila u mnie sile i akceptacje.
Nie jestem idealna, nie zawsze jestem dobra, jestem kobieta i sa tego wszelkie konsekwencje smile
Zastanawiam sie czy nie rozwazac tego problemu od konca...czy to nie jest czasem kwestia tego ze dziewczyny w dzisiejszych czasach wychowuje sie w sposob ktory zabija w nich wszelkie cechy Zolzy..? Czyz nie mowi sie wiecznie dziewczynkom "nie krzycz, kobiety nie krzycza" "zlosc nie przystoi kobiecie" "dziewczynki powinny bawic sie lalkami" "dziewczynki powinny nosic sukieneczki" "Chlopcy sie bija a dziewczynki nie" "Zachowujesz sie jak chlopak" (w kontekscie ze gorzej..)
Od dziecka wciska sie nas w schematy a potem wchodza w dorosle zycie kobiety kompletnie nieswiadome siebie i wlasnych pragnien, stlamszone i niepewne siebie.

6 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2012-05-06 23:13:55)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Sadie napisał/a:

Jest roznica miedzy Zolza a zolza smile

Dokładnie o tym pisałam smile

Sadie napisał/a:

Od dziecka wciska sie nas w schematy a potem wchodza w dorosle zycie kobiety kompletnie nieswiadome siebie i wlasnych pragnien, stlamszone i niepewne siebie.

Tak, to główny problem. Dziewczynkom, dziewczynom, a potem kobietom NIE WYPADA. Nie wolno. Nie powinna. No i musi nieść krzyż big_smile Koniecznie musi mieć męża, byle jakiego, byle by był, i spłodzić dzieci. Nie jedno, bo jak to, jedynak? Ale nie za wiele, bo patologia... big_smile

7

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

To nie teraz się tak wychowuje tylko zawsze się tak wychowywało. Dlatego uważam, ze Zołzy powinny się rozmnażać big_smile I wychowywać nowe, świadome pokolenia, nie tylko kobiet, ale i mężczyzn, bo kto, jak nie Zołza, nie da swojemu synkowi wejść na głowę? Kto jak nie Zołza uświadomi go, że ma ręce i nogi, że jak się nabałagani to trzeba posprzątać, a jak się jest głodnym to trzeba sobie zrobić jeść? Kto jak nie Zołza nauczy swoje dzieci szacunku do wszystkich, niezależnie od płci i kto jak nie ona nauczy, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć?

8

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Teo napisał/a:

Kto jak nie Zołza nauczy swoje dzieci szacunku do wszystkich, niezależnie od płci i kto jak nie ona nauczy, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć?

Nic dodać, nic ująć smile

9

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Zwlaszcza to "nie wypada" silnie sie odzywa. smile Nie wypada sie zloscic, nie wypada mowic o seksie, nie wypada miec plamy na spodniech nawet jesli snieg po kolana i breja totalna.
Dziewczyny i kobiety powinny byc damami. Obojetnie co to znaczy... A znaczy roznie dla roznych osob. To temat rzeka...
Albo jeszcze inny krzywdzacy  stereotyp dotyczacy kobiecej zlosci...Jak kobieta sie piekli nawet jesli ma powazny powod to nie trzeba dlugo czekac na komentarze w stylu "Co masz okres?" albo "Zycie seksualne siadlo?" Albo  "maz ci w nocy nie dal?" Nosz choroba, jak facet wpada w wisielczy humor bo mu sasiad zajechal droge na pobliskim parkingu i z tego powodu juz ma dzien do du..y to jest w porzadku. A jak przydarzy sie to samo mnie to nie wypada mi pokazac ze jestem zirytowana. Bo, kobiecie nie wypada...

10

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Bardzo sympatyczny wątek big_smile
Wypowiedzi od razu przypadły do gustu...w kwestii wychowania Teo superaśne!!
Baby osiadłej... nawet jeśli przeciwna nazwie SUCZ big_smile ja czasem lubię to określenie, rzecz jasna w pozytywnym znaczeniu słowa.
Sadie...już za samo założenie wątku smile

Czy macie drogie panie "zawahania" w swojej zołzowatości ? I jaka jest najczęstsza przyczyna takowych??
Ja miewam , choć każdy twierdzi iż twardziel ze mnie, we wszystkim sobie poradzę...bywało iż z zołzy robiły się ciepłe kluchy hmm

11

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

NAJBARDZIEJ do furii doprowadza mnie "przesadzasz"... Chyba każda z nas doświadczyła takiej chwili, że zabiłaby gołymi rękami, dla mnie to jest ta chwila, gdy wściekła już wyrzucam z siebie wszystko co się zasiedziało, a słyszę w odpowiedzi "przesadzasz".

Wszystkie te przykłady, które podała Sadie to pozostałość po tysiącu lat nieszanowania kobiet i traktowania ich jak inwentarz domowy. Drwiny, szowinistyczne docinki "bo słaba płeć" są do tej pory obecne. Poza tym sama nazwa "zołza" jeszcze u nas brzmi jako tako, oryginalna "bitch" nie jest taka łagodna, ale to też świadczy o zakorzenionym szowiniźmie, bo kobieta, która się nie daje, bo taka, która nie popada w zachwyt i stwierdza, że mężczyzna nie jest jej całym światem to jest właśnie "suka", bo jak ona śmie!

12

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Co do nazwy "sucz", to wolę ją, ekhem, w zupełnie innym kontekście, niż założony przez Sadie tongue

Zawahania mam, jasne. Nie mówię 80-letniej teściowej, jak bardzo wpieniają mnie niektóre jej zachowania, bo po co? Kto na tym najbardziej ucierpi? Mój mąż. Więc po co mam go ranić, zęby w ścianę i tyle.

13

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
nikandra napisał/a:

Bardzo sympatyczny wątek big_smile
Wypowiedzi od razu przypadły do gustu...w kwestii wychowania Teo superaśne!!
Baby osiadłej... nawet jeśli przeciwna nazwie SUCZ big_smile ja czasem lubię to określenie, rzecz jasna w pozytywnym znaczeniu słowa.
Sadie...już za samo założenie wątku smile

Czy macie drogie panie "zawahania" w swojej zołzowatości ? I jaka jest najczęstsza przyczyna takowych??
Ja miewam , choć każdy twierdzi iż twardziel ze mnie, we wszystkim sobie poradzę...bywało iż z zołzy robiły się ciepłe kluchy hmm

Oczywiscie ze miewam zawahania...Przechodzilam to wtlaczanie w schematy cale zycie i czasem watpliwosci sie gdzies lekna. smile W takich momentach siadam i sie zastanawiam...Czy aby napewno wszystko wzielam pod uwage? Czy moje pobudki sa szczere? Moge byc Zolza ale nie bede swinia smile
Jesli w mojej asertywnosci nikogo nie ranie to nie zawaham sie. Prawda jest taka ze jesli ja nie zaopiekuje sie swoim szczesciem to nikt tego za mnie nie zrobi. Poza tym w moim rozumieniu bycie Zolza nie wyklucza wrazliwego serca. To po prostu umiejetnosc podejmowania najlepszych dla siebie decyzji smile

14

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Teo napisał/a:

Wszystkie te przykłady, które podała Sadie to pozostałość po tysiącu lat nieszanowania kobiet i traktowania ich jak inwentarz domowy.

Jest gorzej. Kobiety SAME SIEBIE nie szanują. Traktują mężczyzn jak bogów, albo jak kaleki, którym trzeba usługiwać. Wymiękłam, gdy usłyszałam od koleżanki "To ty się nie boisz?!" podczas gdy mój mąż poszedł przewinąć dziecko...

15

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

nikandra witaj! Mam nadzieję, ze zostaniesz z nami ^^

Odpowiadając na Twoje pytanie, ja mam bardzo często załamanie "zołzowatości", choć ostatnio już mniej big_smile Ciężko jest być zimną, obojętną i zająć się tylko i wyłącznie sobą, gdy np bliska osoba sprawiła Ci ból. Ja chce sobie wszystko wyjaśnić, mieć za sobą nieprzyjemne chwile i cieszyć się tylko radosnymi, niestety, czasem jest to odbierane w sposób, że problemu nie było, albo "pozłości się i jej przejdzie". I wydaje mi się, że w tym momencie dochodzimy do punktu gdzie każda Zołza powinna mieć drugą Zołzę do towarzystwa, a najlepiej kilka ^^ Cokolwiek by się na forum nie pisało, to prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko i nie zgodzę się z tym, że kobiety są fałszywe. Ludzie ogólnie są fałszywi, a my musimy otaczać się takimi, na których się nie zawiedziemy. Bo jak już kiedyś pisałam, prawdziwego przyjaciela nie jest łatwo znaleźć jak i partnera na całe życie. Nie sztuka wziąć pierwszego lepszego, a potem łzy i zgrzytanie zębów. Znikąd nie wzięło się też przysłowie "Zjeść z kimś beczkę soli" smile

16

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
BabaOsiadła napisał/a:

Wymiękłam, gdy usłyszałam od koleżanki "To ty się nie boisz?!" podczas gdy mój mąż poszedł przewinąć dziecko...

Ale boisz czego?! oO że wyszedł? Czy że dziecko poszedł przewinąć? Czy w ogóle się go nie boisz?

17

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Teo napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Wymiękłam, gdy usłyszałam od koleżanki "To ty się nie boisz?!" podczas gdy mój mąż poszedł przewinąć dziecko...

Ale boisz czego?! oO że wyszedł? Czy że dziecko poszedł przewinąć? Czy w ogóle się go nie boisz?

Przypuszczam, że to była mieszanka:

- jak możesz siedzieć z nami i pić piwo, a MĘŻCZYZNA przewija dziecko?!
- przecież on je upuści, usmaruje kupą i nie będzie umiał założyć pieluszki!
- jak to tak, MĘŻCZYZNA ogląda narządy intymne DZIEWCZYNKI?!?!

Brakuje mi emotki załamki...

18

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
BabaOsiadła napisał/a:
Teo napisał/a:

Wszystkie te przykłady, które podała Sadie to pozostałość po tysiącu lat nieszanowania kobiet i traktowania ich jak inwentarz domowy.

Jest gorzej. Kobiety SAME SIEBIE nie szanują. Traktują mężczyzn jak bogów, albo jak kaleki, którym trzeba usługiwać. Wymiękłam, gdy usłyszałam od koleżanki "To ty się nie boisz?!" podczas gdy mój mąż poszedł przewinąć dziecko...

Swieta racja!! Kobiety stawiaja mezczyzne na piedestale podczas kiedy facet tak sie na bostwo nadaje jak ja do baletu (wcale). A potem sie dziwia ze ten sam facet zaczyna miec wymagania z kosmosu i pogania ja batem dzien i noc. No coz, na kobiet wlasne zyczenie...:)
Swietnie obrazujacy przyklad... W zeszlym tygodniu po pracy zadzwonilam do babci (tak, wiem ze babcia jako osoba duzo starsza ma zupelnei inne spojrzenie na te rzeczy ale niemniej jednak problem zostal zilustrowany...) i mowie ze wrocilam z pracy ze wszystko ok. Ona sie mnie pyt: co robi Andy? Gotuje obiad? No jak to tak?? Mezczyzna trzeba sie opiekowac. Ale babciu on ma dwie sprawne rece i sprawna glowe no i siedzial caly dzien w domu. Czemu ja mam stac przy kuchni? No bo mezem trzeba sie opiekowac... Majtki opadly...
Rozumiem opieke w chorobie czy jak mam wolny dzien. Ale nie bede nadskakiwac facetowi po 10 godzinach pracy w imie "opiekowania sie" roslym 33 letnim facetem

19

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
BabaOsiadła napisał/a:

- jak to tak, MĘŻCZYZNA ogląda narządy intymne DZIEWCZYNKI?!?!

Brakuje mi emotki załamki...

To juz lekka histeria. Ze strony klezanki big_smile Nie kazdy ojciec to od razu pedofil smile
Nawet jesli nie bedzie umial zalozyc pieluszki to co z tego? Raz sie pomyli ale potem juz zalozy poprawnie. Wielkie mecyje...

20

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Z reszta kazda kobieta ktora zostaje pierwszy raz matka tez musi sie tego nauczyć...

Czy zauwazylyscie ze Zołzy sobie nie słodza?? Zastanawiam się skąd to sztuczne słodzenie się bierze? Przyklad - forum slubne. Ucieszone panny mlode zalozyly sobie watek gdzie chwala sie swoimi pierscionkami zareczynowymi. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tak pialy z zachwytem nad każdym wklejonym zdjęciem, ze nie dobrze się robilo, a mówiąc szczerze te piersionki byly brzydkie ;/ Może ze 3 tam byly ktore zwrocily moją uwagę, a tak to same takie jakieś bezguście niewiadomo co... I za skarby swiata nie wierze ze tylko mi się one nie podobaly, ale zachwyt przez forumowiczki musial byc wyrażony i ja się pytam, czemu??
Chwalą bo chca zeby i ich powchwalili? noale jak same szczerze nie chwalą to co po nieszczerej pochwale?

21

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

A to tak na większości forumów wink jest. Ta potrzeba słodzenia. Buziaczki, dziewczynki, pomóżcie, papatki, bez was zginę... A powiedz coś, czego się lasencja nie spodziewała, to zostaniesz objechana od zazdrosnych, wrednych, czepialskich i sfrustrowanych.

Wejdźcie na jakiekolwiek forum dla matek... Totalne odmóżdżenie, debilizm, pytania o wszystko, jak karmić, jak ubierać, a każda dobra rada jest traktowana jako atak.

22

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Tylko czemu? To jakaś ukryta potrzeba akceptacji? żalenia? glaskania po główce? Nie wiem...

23

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Zolzy sobie nie slodza bo nie odczuwaja takiej potrzeby. Pewnosc siebie Zolzy wyplywa z jej wnetrza a nie z tego czy komus sie podoba jej pierscionek/sukienka/karoca smile
Bylam na tym forum, widzialam...dla wiekszosci kobiet zycie i osiagniecia zyciowe koncza sie na slubie.

24

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Witam Was, moje Zołzy kochane! big_smile

A Tobie, Sadie, dziękuję za zaproszenie do tego zacnego grona smile.

Sadie napisał/a:

Czy zawsze bylyscie Zolzami czy tez dopiero wasze osobiste doswiadczenia popchnely was na granice zolzowatosci? Czy zolzowatosc ma sie we krwi czy trzeba ja sobie wyhodowac i ja w sobie pielegnowac? Czy trudno jest byc zolza czy przychodzi wam to tak naturalnie jak oddychanie?

O mojej zołzowatości niechaj świadczy moja sygnaturka, która jest tu ze mną niemal od początku big_smile.
Zołzą byłam chyba od zawsze, miałam to po prostu we krwi, bo odkąd pamiętam walczyłam o swoje prawa, miałam ambicje, apetyt na życie, oczekiwania, ogromną wewnętrzną siłę i poczucie własnej wartości. Był jednak taki czas, że ta cecha radykalnie mi się załamała, wydawało mi się bowiem, że przecież będąc dobrą, miłą i grzeczną osiągnę znacznie więcej. O jakże się myliłam! Zołzowatość nabrała na sile kiedy zrozumiałam, że nikt tak dobrze o mnie nie zadba jak ja sama, a nie walcząc o siebie i swoje prawa czy wyzbywając się zdrowego egoizmu, najzwyczajniej w świecie gdzieś po drodze również siebie samą zagubię. I przyznaję, że już tylko krok dzielił mnie od tego zagubienia.

Myślę też, że zołzowatość, ta dobrze pojęta rzecz jasna, przychodzi do nas wraz z dojrzałością, nie tą metrykalną, a wewnętrzną, dzięki której jesteśmy już pogodzone same ze sobą. Tylko pełna samoakceptacja, pozbycie się kompleksów, poznanie siebie i swoich potrzeb, pozwala nam z podniesioną głową iść przez życie i pełnymi garściami czerpać ze świata. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale dla mnie najbardziej porażającym widokiem jest osoba, która ma niemal wypisane na twarzy "przepraszam, że żyję".

Oczywiście, że to nie jest tak, że nie ma już we mnie tej dobroci i miłości dla bliźnich, o której wspomniałam, ale nie stawiam ich już ponad sobą, o sobie też nigdy nie zapominam, tak więc moją naczelną zasadą w chwili obecnej jest właśnie zdrowy egoizm.

O matko! Jak mi tu dobrze! big_smile lol

25

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Temat życia mężczyzny z kobietą Zołzą, to już w ogóle jest temat rzeka. Ludzkie jest przecież, że jeśli nie będziesz od niego absolutnie niczego wymagać, to jemu z tym będzie naprawdę bardzo dobrze tongue. Rzecz w tym, żeby on robił wszystko czego od niego oczekujesz, nie mając przy tym poczucia niesprawiedliwości czy krzywdy.

Oj, mój mężczyzna był tak wychowany, że kobieta powinna żyć (!) dla mężczyzny, niestety (albo stety, bo przecież na tym nie stracił), kiedy już zamieszkaliśmy razem, a mi otworzyły się oczy, to powolutku, sukcesywnie, ale dyplomatycznie i delikatnie to mężowskie spojrzenie na świat zweryfikowałam big_smile. Dzisiaj mogę z ręką na sercu powiedzieć, że jesteśmy związkiem partnerskim, mąż nie wygląda na nieszczęśliwego, nie narzeka, nie skarży się tongue, na bycie zdominowanym ma zbyt silny charakter, a nie dalej jak dzisiaj zapytany (wynikło to z kontekstu rozmowy, nie wprost) jaka kobieta jest dla niego naprawdę interesująca, bez wahania rzekł: ,,you" smile.

I jeszcze... Tak sobie myślę, że mężczyźni (piszę tu o mężczyznach, czyli z wykluczeniem dużych chłopców i wszelkiej maści sierot) pewniej czują się w towarzystwie silnej partnerki, bo przecież sami też od czasu do czasu potrzebują prawdziwego wsparcia czy sensownej porady. Oczywiście pomijam tu kwestie interesującej rozmowy czy w ogóle ciekawego, wspólnego życia, bo to już jest jakby zupełnie inny temat.

26

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Hejka, tu kolejna Zołza:) Przeczytałam wszystko od początku, zgadzam się w 100% z BabaOsiadła -pierwszy post, akurat teraz spojrzałam na wypowiedź Olinka i chciałabym się odnieść do cytatu:

"Tylko pełna samoakceptacja, pozbycie się kompleksów, poznanie siebie i swoich potrzeb, pozwala nam z podniesioną głową iść przez i pełnymi garściami czerpać ze świata. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale dla mnie najbardziej porażającym widokiem jest osoba, która ma niemal wypisane na twarzy ,,przepraszam, że żyję".

Tak właśnie jest. Widzę po sobie, że to przychodzi i z wiekiem, i z doświadczeniem lub z Doświadczeniem Decydującym, jak to było u mnie. Generalnie należę od dziecka do osób, których nie da się zastraszyć, zaszantażować, ale zawsze sama wiedziałam jak się pogrążyć:) No i dla mnie pułapką okazała się ambicja, by robić za dwóch, by nikt na mnie nie mógł narzekać, by zarabiać pieniądze, które były mi tak potrzebne. Toteż wykonywałam pracę, która przed każdym wyjściem przyprawiała mnie o ból brzucha i myśli samobójcze, ale nie- jechałam na tym koniku. Do czasu. Kiedy pewnego dnia uświadomiłam sobie, że już dłużej nie dam rady, że ta sytuacja jeśli nie położę jej kresu będzie się ciągnęła w nieskończoność, kiedy ja wyląduje na psychotropach, a moja szefowa.....będzie zadowolona i radosna, że wszystko idzie zgodnie z planem. Moim kosztem.
Rzuciłam w cholerę. Ale nie tak od razuuuu! Gdy jej to powiedziałam osobiście (a byłam zdecydowanie nastawiona na NIE) udobruchała mnie, przekonywała, że jeszcze tylko trochę (rok!), że nie mogę teraz jej tak zostawić! (mogłam, bo nasza umowa już wygasła).

I wiecie co? Dałam się przekonać. Machnęłam ręką, pomyślałam: zacisnę zęby, zagryzę wargi i dam radę! I tak od niej wróciłam do domu..... w którym ogarnęła mnie czarna rozpacz, bo NIE TEGO CHCIAŁAM! Chciałam zapewnić sobie spokój, zdrowie psychiczne a znów kosztem siebie dogadzałam komuś obcemu, kto robi interesy m.in.dzięki mojej osobie.
Ręce mi się trzęsły, ale wieczorem wystukałam do niej numer i...wszystko ze mnie spłynęło. Powiedziałam NIE i kropka. Powiedziałam jej otwarcie, że moje nastawienie podczas naszej rozmowy face-to-face było na NIE ale pozwoliłam się jej zagadać.
A ona? Zaczęła mnie błagać, potem wyjeżdżać na wyrzuty sumienia, emocjonalnie szantażować a ja jak ten kamień. W końcu powiedziała zrezygnowana: "Rozumiem". I nasza współpraca została zakończona, a ja odetchnęłam pełną piersią. Pieniądze? Znalazły się. Bo kilka dni później dostałam bardzo dobrą ofertę pracy, która mnie cieszyła i nie powodowała konwulsji.

Teraz już nie daję się wmanewrowywać w tego typu akcje, jak kilka lat temu, realnie oceniam i swoje możliwości, i słucham samej siebie, czy aby na pewno tego chcę.

I tak oficjalnie zostałam zołzą:)

27

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ja mam ten komfort, że Zołzą mogę być kiedy chce, ponieważ wiem, że mam oparcie w domu i cokolwiek by się nie dzialo to mam gdzie wracać, to daje mi siłę i pewność siebie co przeklada się na to, że jak Cat napisała, nie dam sobie w kaszę dmuchać. Jeżeli mi się coś nie podoba, nie zgadzam się i nic nie da się z tym zrobić, albo czuję, że zostałam niesprawiedliwie potraktowana to biorę i wychodzę.

28

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Teraz już nie daję się wmanewrowywać w tego typu akcje, jak kilka lat temu, realnie oceniam i swoje możliwości, i słucham samej siebie, czy aby na pewno tego chcę.

I o to właśnie chodzi, żeby w każdej sytuacji słuchać tego wewnętrznego głosu, nie zgadzać się na coś wyłącznie dlatego, że ktoś tego od nas chce, przy okazji zupełnie nie patrząc czy nam to również odpowiada i czy aby na pewno wszystko jest w porządku.

Wiecie co, tak sobie myślę, że bycie Zołzą to czasem jest zwykła konieczność. Można być miłym, dobrym i grzecznym, ale świat niestety nie odpłaca nam tym samym. Jednym słowem, to przeważnie sytuacja zmusza nas do wydobycia na światło dzienne tych wszystkich cech, które są Zołzie przypisane. Zołza nie musiałaby być Zołzą, gdyby ludzie jej na to pozwolili, gdyby nie wykorzystywali jej dobrej woli, nie sięgali po rękę kiedy dostają palec. To wtedy zaczyna się ta rozgrywka - albo ty, albo ja, Zołza wybiera oczywiście siebie i o siebie walczy.

Z mężem - nie mogę powiedzieć - naprawdę świetnie się dogadujemy, ale rzecz jasna zdarzają się jakieś sprzeczki czy nawet ostrzejsze wymiany zdań, wtedy zdarza się, że na sam koniec kwituję to stwierdzeniem, że sam jest sobie winny, bo sam przecież wyhodował tego potworka, którym jestem ja big_smile.

29

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

masz rację Olinka, ja nie miałabym ochoty być Zołzą, gdyby ludzie, z którymi mam jakieś relacje rozumieli tak samo jak ja co to jest takt, szacunek dla drugiej osoby, zrozumienie i dojrzałość do decyzji odmownych.

Poza tym zołzowatość zaoszczędza człowiekowi, zwłaszcza kobiecie czegoś, co jest uwłaczające, a widzę to dookoła: podchodów, sztuczek, kłamstwa, plotek, pomówień.
Kiedyś w którejś z gazet, które kupuje moja mama, bodajże TINA, PANI DOMU czy coś w ten deseń, był cały artykuł na temat: "Bądź asertywna". Jak przeczytałam te rady, byłam szczerze wkurzona i nie pamiętam, dlaczego nie napisałam wtedy do redakcji, bo wiem, że miałam to zrobić. Otóż-w skrócie:
-sąsiadka podrzuca ci dziecko? Powiedz, że dziś boli cię głowa i nie możesz się nim zająć,
-szef wymaga byś została dłużej w pracy? Powiedz, że zawozisz dziecko na kurs tańca,

i same tego typu rady, które nie są absolutnie żadną szkołą asertywności a zwyczajnym kłamstwem!
Już lepiej być Zdrową Zołzą bez cienia hipokryzji.

30

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Już lepiej być Zdrową Zołzą bez cienia hipokryzji.

Zdrowa Zołza jest przynajmniej prawdziwa i szczera, a hipokryzji i fałszu po prostu nie znoszę.

Przy okazji nawiążę jeszcze do Waszej myśli o "słodzeniu" - to nie jest tak, że Zołzy nie potrafią zdobyć się na miły komplement, gest czy uśmiech, robią to jednak tylko wtedy, kiedy naprawdę tak czują, zatem nigdy nie są to fałszywe uprzejmości. Zołza wypowiada wyłącznie szczere i prawdziwe opinie, zatem komplement z jej ust nie jest naciągany, bo tak wypada czy bo komuś będzie przykro. Ja dla przykładu nie powiem koleżance, że jest jej ładnie w nowej fryzurze jeśli widzę, że wygląda w niej niekorzystnie, jeśli jednak wygląda olśniewająco, to nie widzę powodu, aby to przemilczeć.

31

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

No ja mam podobnie, zresztą ogólnie mistrzynią taktu nie jestem, a już na pewno nie widzę potrzeby słodzenia komukolwiek lub zachwycania się czymś "dla zasady" patrz" : dzieci smile W moim przypadku, nie potrafię sie zdobyć na absolutnie żaden zachwyt pod adresem dzieci i nie będę udawać, że jest inaczej.
I na szczęście w moim najbliższym otoczeniu dałam wszystkim jasno do zrozumienia, że za dziećmi nie przepadam i na pewno nie będę opiekującą się ciocią. Co innego zwierzaki: można je do mnie podrzucać w każdej ilości smile

Moja jedna przyjaciółka też jest Zołzą. Jak to wygląda? Nie "psiapsiółkujemy", kawa na ławę, zresztą kobita jest dużo starsza ode mnie, swoje w życiu przeszła, łączy nas te same wartości, bardzo podobne poczucie humoru i zołzowatość:)

32

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Nie no, ja staram się być jednak taktowna, niemniej polega to właśnie na tym, że jeśli to niczemu nie służy staram się nie ranić słowami, ewentualnie coś tam sobie delikatnie przemilczę, za to nie udaję, że jest super, kiedy nie jest.

33

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

A ja od zawsze bylam wychowywana w konflikcie.
Wychowywano mnie na cicha i mila dziewczynke ktora nie odmawia, ktora sie oficjalnie nie stawia i ktora nosi dlugie wloski grzecznie splecione w warkocz. I pamietam ze juz od podstawowki mnie to wkurzalo bo koniec koncow to zawsze je na tym zle wychodzilam. Robilam albo nie to co chcialam albo inaczej niz chcialam. Po raz pierwszy postawilam sie majac 15 lat. I potem bylo tylko gorzej smile Podejmowalam decyzje we wlasnym interesie co oczywiscie swiadczy tylko i wylacznie o daleko posunietym egoizmie, czyz nie? smile
Podobnie jak Olinka i Cat nie jestem mistrzynia taktu. W kazdym razie nie w klasycznym tego slowa rozumieniu smile Jak jest zle to nie bede tego ukrywac. A jak dobrze to nie zamierzam powstrzymywac sie od tanczenia ze szczescia smile
Zolza a mezczyzna? Wow! Temat na 1001 noc big_smile Nie umiem sie zgodzic ze stawianie mezczyznie wymagan na pewnym poziomie jest zolzowatoscia. Uwazam ze to koniecznosc dla naszego zdrowego samorozwoju i zdrowego zwiazku miedzy dwojgiem ludzi. Tak samo daje mezczyznie prawo oczekiwac pewnych rzeczy ode mnie jak i ja oczekuje pewnych rzeczy od niego. Tak, moje drogie, uwazam ze mezczyzna ma prawo miec ocxzekiwania wzgledem kobiety smile Swietokradztwo? Jak stad do Hameryki!! big_smile

34

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

ech sądzę, że to właśnie Zołza ma szansę żyć dokładnie tak, jak chce. Inaczej: sama wybiera swoje życie, w którym nie ma schematów, konwenansów i oczekiwań społecznych,a nawet jeśli sie takowe pojawią, Zołza na to kicha wink

35 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-05-07 20:43:02)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Z każdej z Was mogłabym wyciągnąć coś po kawałku z siebie ...tak ładnie to opisujecie i tyle w tym prawdy.
Tyle ,że mi się dzisiaj nic nie chce big_smile ani cytować ani dyskutować...co jedno stwierdzam ,jak na razie mało nas zołz big_smile
Ze mnie dzisiaj zołzowatość wyparowała jak luft z balonika ale mogę sobie na to pozwolić bo siedzę dzisiaj w domciu i nie chce mi się dosłownie ...NIC !!

ps.odnośnie postu  Teo..fajnie jest mieć oparcie w domu,ja zołza czasami z konieczności wynikającej z wulgaryzm życia i bez oparcia.
a jednak coś mi się chciało skrobnąć wink

pozdrowionka zołzy big_smile

36

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ktoś tu wcześniej napisał o forum/wątku panien młodych.... i ja NIE JESTEM Z TYCH co piszczą na widok sukni, pierścionka czy rzucają się na szyję koleżance, która ogłosiła zaręczyny. Mnie generalnie ślub mało obchodzi, zawsze żyłam raczej tym, co potem czyli małżeństwem, nad tym się zastanawiając, jak to wszystko będzie, kim będę dla partnera a on dla mnie.
Kobiety, o których tu mowa (koszmarne panny młode big_smile) żyją ślubem, nie małżeństwem. I tym się chyba różnimy.

37

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Catwoman, masz rację, wiele kobiet bardziej zabiega o efektowny i bajkowy ślub niż potem o małżeństwo i swoje w nim szczęście, zapominając, że po tym ,,wielkim" dniu jest przecież przed nimi jeszcze całe życie do przeżycia, niestety zbyt często już nieefektowne i niebajowe. Jakiś czas temu rozwaliła mnie koleżanka - zrozpaczona (!) stara panna, która nienawidzi swojej samotności, przy czym stwierdziła, że nie wyjdzie za rozwodnika, choćby był księciem na białym koniu i choćby do rozwodu w najmniejszym stopniu się nie przyczynił (czytaj: nie był mu winny), bo przecież ona musi choć raz pójść w białej sukni. Nie paranoja?

Sadie, kiedy ja właśnie napisałam, że staram się być taktowna smile, zatem jeśli nie jest to konieczne - nie ranię słowami lub zwyczajnie, jeśli mówienie o tym niczemu nie służy, pewne rzeczy przemilczam, natomiast na pewno nie pozwalam sobie wchodzić na głowę, ani tym bardziej udawać, że jest dobrze kiedy... jest dobrze tongue. Zauważyłam, że są ludzie, których bardzo drażni to moje zadowolenie z życia, ale nie mam zamiaru tego zmieniać po to tylko, aby innych zadowolić i pozwolić im poczuć się lepiej. Nie jestem jednak ani idealna, ani wybitnie piękna, nie mam bogactwa, ani nie osiągnęłam nie wiem jakich zaszczytów, ale lubię siebie i cieszę się z tego, co mam. Jestem też niepoprawną optymistką, a przecież, zdaniem wielu, w naszym kraju to nie przystoi. Jedno jest pewne - nie robię tego wszystkiego na pokaz ani nikomu na złość, ja taka po prostu jestem i - co bardzo ważne - jest mi z tym nadzwyczaj dobrze smile.

38

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ech, może i nas mało, może na razie tylko, a może już tak zostanie? smile Elita musi być w każdej społeczności big_smile
Tak mi przyszło do głowy jako plan dalekosiężny, że może jak się zżyjemy tutaj to zorganizujemy sobie zlot! big_smile

Co do ślubu. Ja wesela same w sobie lubię. Śluby też mi się podobają, a i zawsze przyglądam się sukni ślubnej smile Jednak u mnie to czysta, dziewczęca natura, lubię ładne rzeczy i radosne wydarzenia.
Wiecie co... ja mam taką teorię, że te szały ślubne, biała suknia itp to wszystko wina bajek Disney'a. Tam każda księżniczka trafiała na księcia, tam kończyło się ślubem i zdaniem "żyli długo i szczęśliwie". To z bajek Disney'a młode kobietki nieświadomie dowiedziały się, że jeżeli bardzo będą się starać i wytrwale czekać to książę nadjedzie i ją uratuje. To z nich dowiedziały się, że jak się pokocha bestię to ona pod wpływem jej miłości zamieni się w kochającego księcia. To one "tłukły", że w imię miłości trzeba się poświęcić (mała syrenka. dodam, że w oryginale każdy krok sprawiał jej niewyobrażalny ból, a do tego nie mogła mówić, bo nie miała głosu, a na końcu ginie bo książe wybiera inną).
Dawniej matki uczyły jednak swoje córki, że małżeństwo to nie bajka, aranżowane małżeństwa, podwyższenie statusu społecznego itp, nie wspominając już o tym, że kobieta to inwentarz domowy. Wszystko to doprowadziło do powstania feministek, więc jak na nowo kobiety zniewolić? Puszczać im bajki.
I teraz taka jedna z drugą daje się tłuc takiemu i znosi poniżanie i wyzwiska, bo wierzy, że jej miłość stopi bestię i wyjdzie z niego kochający książę. A wyjedzie tylko jeszcze jedno limo pod jej okiem...

39

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Teo no coś w tych bajach jest, rzeczywiście wink  Mnie grozą napawają 19-23latki, które wychodzą za mąż podjarane całą atmosferą ślubu i ucieszone na myśl o wspólnym mieszkaniu i seksie bez ograniczeń. Ale to już moje zdanie, mój niesmak, ironicznie sie uśmiecham jak słyszę raz po raz o takich ślubach, oczywiście wyjątki bywają, ale ja jeszcze nie trafiłam na takowe.

Co do tego co pisała tu kilka razy Olinka o samoakceptacji, o KOCHANIU SAMEJ SIEBIE; to jest wspaniałe uczucie! gdy wreszcie, po tylu latach czajenia się ze swoimi kompleksami, katowania się dietami, bycia ZOŁZĄ dla swojego ciała i potrzeb, niedawanie sobie przyzwolenia na szczęście i radość, nierozumieniu siebie tak naprawdę, przychodzi moment Punktu Zwrotnego:)

40

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

nikandra moze i nas malo ale tak juz chyba bedzie. smile bo prawdziwych, rasowych Zolz jest niewiele...
Olinka juz kiedys mialysmy podobna dyskusje smile Odnosnie tego ze cudze szczescie ludzi wkurza smile Ja tam jak sie ciesze to sie ciesze. ZArowno swoim jak i cudzym szczesciem. Owszem, czasem mnie zazdrosc piknie,jestem tego swiadoma, ale natychmiast sie zastanawiam...Czy to co ma druga osoba jest mi akurat potrzebne? Jesli tak to po prostu pytam jak to osiagnelas? I ide tym tropem. Ale czasem odp brzmi "nie w sumie nie jest mi to do niczego potrzebne". I wtedy sie po prostu ciesze.
Zauwazylyscie, ze jesli np gratulujecie komus jak niepewnie sie ta osoba usmiecha? Zupelnie jakby oczekiwala zlosliwej odpowiedzi z waszej strony i jest przyjemnie zaskoczona tym ze tak sie nie stalo smile

Panny mlode? O my gosh!! smile To wrecz osobna kasta big_smile Tu juz konczy sie racjonalne zachowanie a zaczyna sie szal big_smile Cokolwiek co ma etykietke "slubne" wzbudza szal. Nie ma znaczenia jakim jest okropienstwem. big_smile Przez ponad rok bylam na forum slubnym i niektore kobiety potrafia zachowac zdrowe zmysly. Ale przerazajaca wiekszosc jeszcze przed slubem zaczyna plany odnosnie dzieci, ilosci a nawet plci!! I duza czesc od razu szuka sposobu jak by tu przestac pracowac i zyc z mezowskiej pensji. W XXI wieku!! smile Niektore z kobiet planuja slub przez dwa lata!! Roztkliwiaja sie kazdym szczegolem i pierdolka smile Jednoczesnie silnie marudzac ze partner "nie jest zainteresowany". Pewnie i jest ale nie histeryzuje smile
Zebysmy sie dobrze zrozumialy...ja kocham sluby. Moge na nie chodzic, lubie patrzec na sukienki dekoracje, dodatki i naprawde uwazam ze slub jest czyms fajnym i polecalabym kazdemu smile Ale slub to tylko wydarzenie a nie proces. Procesem jest pozniejsze malzenstwo o ktore w szczegolnosci trzeba zadbac...

Ale z chwila kiedy osmielilam sie o tym przypomniec to oskarzono mnie ze jestem nieczula, malo romantyczna i wyrachowana. Otoz ja po prostu nie wylaczam mozgu w waznych sprawach smile i dbam o swoje interesy.

41

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Jak już wspominałam, mi też kiedyś wydawało się, że bycie dobrą i cichą się sprawdza, ale niestety nie sprawdziło się. Dopiero kiedy zaczęłam naprawdę myśleć o sobie, dbać o to, aby to wszystko, co robię nigdy nie było sprzeczne z moim własnym interesem (choć nigdy za wszelką cenę i nigdy czyimś kosztem), to zauważyłam, że inni traktują mnie podobnie. Jednym słowem sprawdza się ta zasada: "jeśli chcesz, aby inni cię kochali, najpierw pokochaj siebie". Osoby, które nie chcąc się innym narażać czy chcą za wszelką cenę być lubiane, zwykle asekuracyjnie nie wypowiadają głośno kontrowersyjnego czy sprzecznego z ogółem zdania, ale równocześnie nie wzbudzają szacunku, bo człowiek nigdy nie wie co taki ktoś rzeczywiście myśli. Poza tym takie osoby są z reguły nijakie, a ja nie chcę być nijaka tongue.

42

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Teo no coś w tych bajach jest, rzeczywiście wink  Mnie grozą napawają 19-23latki, które wychodzą za mąż podjarane całą atmosferą ślubu i ucieszone na myśl o wspólnym mieszkaniu i seksie bez ograniczeń. Ale to już moje zdanie, mój niesmak, ironicznie sie uśmiecham jak słyszę raz po raz o takich ślubach, oczywiście wyjątki bywają, ale ja jeszcze nie trafiłam na takowe.

Co do tego co pisała tu kilka razy Olinka o samoakceptacji, o KOCHANIU SAMEJ SIEBIE; to jest wspaniałe uczucie! gdy wreszcie, po tylu latach czajenia się ze swoimi kompleksami, katowania się dietami, bycia ZOŁZĄ dla swojego ciała i potrzeb, niedawanie sobie przyzwolenia na szczęście i radość, nierozumieniu siebie tak naprawdę, przychodzi moment Punktu Zwrotnego:)

Masz racje. Kochanie siebie jest super big_smile I Olinka czapki z glow big_smile Ja obecnie jestem na diecie ale dla siebie. I idzie mio wiele latwiej niz jak mam diete zeby wpasowac sie w spoleczne "ramy" i "schematy". Czuje sie...wolna. I jest to wspaniale uczucie...:)

43

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Olinka napisał/a:

Jak już wspominałam, mi też kiedyś wydawało się, że bycie dobrą i cichą się sprawdza, ale niestety nie sprawdziło się. Dopiero kiedy zaczęłam naprawdę myśleć o sobie, dbać o to, aby to wszystko, co robię nigdy nie było sprzeczne z moim własnym interesem (choć nigdy za wszelką cenę i nigdy czyimś kosztem), to zauważyłam, że inni traktują mnie podobnie. Jednym słowem sprawdza się ta zasada: "jeśli chcesz, aby inni cię kochali, najpierw pokochaj siebie". Osoby, które nie chcąc się innym narażać czy chcą za wszelką cenę być lubiane, zwykle asekuracyjnie nie wypowiadają głośno kontrowersyjnego czy sprzecznego z ogółem zdania, ale równocześnie nie wzbudzają szacunku, bo człowiek nigdy nie wie co taki ktoś rzeczywiście myśli. Poza tym takie osoby są z reguły nijakie, a ja nie chcę być nijaka tongue.

Nazwijmy to po imieniu. Takie osoby sa po prostu nudne smile Nie da sie z nimi "kliknac" i znalezc wspolnego tematu. No i jak dla mnie nie maja umiejetnosci podejmowania szybkich decyzji. Niejako zostaja w tyle za mna. smile Moja Zolza idzie do przodu a nie roztrzasa przeszlosc smile

44

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Sadie, no właśnie, ludzie zazdroszczą innym sukcesów (obojętnie na jakiej płaszczyźnie), ale nie patrzą jakim kosztem dana osoba doszła do miejsca, w którym można jej czegoś pozazdrościć. Czasem są to przecież lata wyrzeczeń, po drodze niejedna porażka, ale tego z reguły już nikt nie widzi. Ja naprawdę nauczyłam się innym niczego nie zazdrościć, mam zresztą ogromny dystans do wszelkich dóbr materialnych. Dziś mogę powiedzieć, że jest mi dobrze, nie martwię się o jutro, na jakieś wakacje i jako taki poziom życia też mnie stać, jak zamarzyła mi się przeprowadzka, to się przeprowadziłam, jest więc good smile. Rzecz jasna mogłoby być lepiej, ale zawsze może być lepiej, zwykle jednak to już jest coś za coś. Wszystko zresztą zależy od ustalonych w życiu priorytetów, moje dziś są zupełnie inne.

A tak, doskonale pamiętam tamtą dyskusję smile.

45

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

A nie sytuacja materialna mnie jakos malo wzrusza. Bo to nigdy nie sa takie same warunki dla wszystkich.
Ale np ktos mial jakis swietny pomysl czy nowe zastosowanie dla czegos i wtedy mi zazdrosc pika. Pzyznam sie do tego bez bicia bo taka jestem smile I to akceptuje. Ale staram sie wykorzystywac zazdrosc jako motywacje dla siebie a nie ocean w ktorym sie bede pograzac smile i wyniszczac siebie.
Wole sie skupic na urokach zycia niz na trawiacej zazdrosci. smile
Olinka duzo masz Zolz w swoim otoczeniu?

46

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Tak, jesteśmy zajebiste, ale już chyba tylko my... Czy któraś z Was zerknęła może na tegoroczne matury z j. polskiego, oba poziomy?? Przyjdzie nam żyć w społeczeństwie debili... jak nic... pieprzonych wykształciuchów, którzy mogą się pochwalić jedynie papierkiem i nic nie znaczącym tytułem... To koniec, wyprowadzam się stąd -.-

47

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Skad? Z pl? smile

48

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

no z Pl przeciez nie forum tongue

49

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Witajcie.    smile

Muszę stwierdzić, że jak na ZOŁZY, to całkiem dobrze się dogadujecie. big_smile
Chyba, że to tak na początek, a później skrzydła rozwiniecie.
    yikes
    wink
    hmm
    tongue
Albo wg przysłowia, że ZOŁZA ZOłZIE OKA NIE WYKOLE.

Pozdrawiam.    smile

50

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

żyworódko wybacz, ale chyba nie rozumiesz pojęcia Zołza w tym temacie smile

51

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Sadie napisał/a:

Ale staram sie wykorzystywac zazdrosc jako motywacje dla siebie a nie ocean w ktorym sie bede pograzac smile i wyniszczac siebie.
Wole sie skupic na urokach zycia niz na trawiacej zazdrosci. smile
Olinka duzo masz Zolz w swoim otoczeniu?

I to jest w moim pojęciu bardzo dobre podejście do zazdrości - nie pokazywać jej po sobie, czyli równocześnie nie umniejszać czyichś osiągnięć, a traktować głównie jak bodziec do działania smile. Nie ukrywajmy, każdego od czasu do czasu coś tam piknie tongue, ważne co z tym zrobimy.

A czy mam w swoim otoczeniu dużo Zołz? Tak, mam ich kilka, są to bliższe i dalsze znajome, z którymi mam stały kontakt. Najważniejsza z nich jest jednak moja przyjaciółka, z którą właściwie idziemy ze sobą przez całe życie (taka dziecięca przyjaźń, która przetrwała do dzisiaj), bo to typowa Zołza. Mam jeszcze jedną przyjaciółkę-Zołzę, co prawda od jakiegoś czasu mieszka w UK, ale regularnie się kontaktujemy, a kiedy tylko jest możliwość, to również i widujemy. Tak jak wspomniałam - do tego należy jeszcze dodać kilka bliskich koleżanek i parę kobiet, z którymi mam mniejszy kontakt, ale mam. Hmmm... Dałaś mi do myślenia i kiedy teraz zastanowiłam się nad tym, to dochodzę do wniosku, że mnie do Zołz po prostu ciągnie big_smile. Są to silne charaktery, ale przy tym osoby szczere, lojalne, posiadające własne zdanie i, co najważniejsze, wartościowe.

Teo, gdzieś mi się obiło o uszy, że tematy maturalne były banalnie proste. I masz rację - smutne jest to, że dziś papierek osoby wykształconej coraz mniej znaczy, bo niestety papier nie idzie w parze z tym co ludziska mają w głowie. Mój mąż zresztą niejednokrotnie zauważa, że zdecydowanie lepszymi fachowcami w swojej dziedzinie są osoby po dobrych technikach niż z dyplomem inżyniera czy nawet magistra - mowa tu o ,,świeżych" absolwentach. Coraz częściej zdarza mu się, że dostaje pod swoje skrzydła osobę, która skończywszy studia techniczne nie potrafi policzyć rachunku różniczkowego czy określić przebiegu prądu, a nawet o (zgrozo!) jeden ananas, nie dalej jak kilka tygodni temu, nie potrafił policzyć średnicy jakiejś rury! Uczelnie masowo wypuszczają osoby niedouczone, bo zamiast skupiać się na nauce, skupiają się głównie na zarabianiu pieniędzy.

Żyworódko, ja nie chcę nic mówić, ale chyba uległaś pojęciowym stereotypom i... zaliczyłaś małą wpadkę tongue.

52

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

zyworodka wpadka smile Zolza to stan umyslu a nie przywara charakteru smile
Olinka masz racje z tym zatrudnianiem ludzi po studiach... Jak jeszcze bedac w Pl obracalam sie w departamencie HR jednej firmy to z tymi studentami mialam najgorzej smile Jesli cos wymagalo pozapodrecznikowej interwencji to zapomnij. Nie umieli. Umieli od A do Z trzymac sie wypisanych w regulaminie zasad ale juz nie wykazywali sie inwencja wlasna. Nie wiem czemu tak ich zycie pokaralo smile
Teo sztuka jest nie dac sobie zaimponowac kartka pamieru big_smile Z obojetnie jakim naglowkiem smile
Dlatego lubie uk ze tu nikt nie patrzy na uczelnie czy kurs ktory sie ukonczylo. Pracodawca mowi tam jest biurko ikomputer i prosze mi wykonac to i tamto. Umiesz, zapraszaja cie dalej, nie umiesz- dziekujemy.
U mnie w otoczeniu nie mialam Zolz. Mialam moze jedna ale przyjazn sie jakos rozmyla w kosmos... Ale tez ciagnie mnie do kobiet silnych i niezaleznych smile Chociaz ciezko mi spotkac dziewczyne/kobiete ktora by mi pasowala. Nie wiem czy to ja zbyt wybredna jestem czy co tongue

53

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Sadie napisał/a:

Witam wszystkie swiadome Zolzy smile
Chcialabym stworzyc miejsce dla kobiet asertywnych, stabilnych emocjonalnie, odpornych psychicznie cechujacych sie zdrowym egoizmem i umiejetnoscia okreslania jasnych granic zarowno w zwiazkach jak i zyciu zawodowym.

ten opis  do mnie pasuje ... ale jakos, jako zolza sie nie  widze roll  ja  jestem normalna  baba, ot co  - nie zolza  i w cale nie czuje sie zolza smile ale  ze poczytuje  Was to sie  odedzwalam ...bo nie jestem podgladaczem wink smile
milego wieczoru Wam zycze smile

54

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Ojej, powolutku zaczynam odnosić wrażenie, że należałoby solidnie wyjaśnić kim jest książkowa Zołza hmm, bo obawiam się, że na sam dźwięk tego słowa większość osób odrzuca, a to przecież nie tak smile.

Maugosha, Ty może jeszcze nie wiesz, a jesteś taką właśnie wzorcową Zołzą? tongue W każdym razie jeśli uznasz, że to miejsce jest dla Ciebie, to serdecznie zapraszamy smile.

Sadie, ja mam z kolei taki problem, że mnie pewne osoby bardzo szybko nudzą, zwłaszcza te, których największych problemem jest dzisiejsza pogoda lub co ugotować na obiad, po godzinie po prostu rozpaczliwie ziewam, a zaraz potem mówię sobie ,,nigdy więcej". To dlatego Zołzy - jako towarzyszki - są po prostu idealne big_smile, nawet jeśli czasem bywają trudne.

55

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Mnie nudzą osoby, niemające życia wewnętrznego.

56

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Mnie nudzą osoby, niemające życia wewnętrznego.

I to jest strzał w dziesiątkę! smile Dokładnie o to życie wewnętrzne chodzi, bo człowiek, który nad niczym się nie zastanawia jest najzwyczajniej w świecie ubogi, a przy tym właśnie... nudny.

57 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-05-08 21:03:26)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Catwoman napisał/a:

Mnie nudzą osoby, niemające życia wewnętrznego.

a mnie czasem bardziej nudza te  ktora maja bogate zycie wewenetrzne wink smile


Olinka napisał/a:

Ojej, powolutku zaczynam odnosić wrażenie, że należałoby solidnie wyjaśnić kim jest książkowa Zołza hmm, bo obawiam się, że na sam dźwięk tego słowa większość osób odrzuca, a to przecież nie tak

Dodam tez ze wcale mi sie z Zolzami nie kojarzycie smile a raczej  z wspolczesnymi kobietami smile dlatego poczytuje smile

Zolza kojarzy mi sie ze z ciut perfidna  baba przekraczajace wszelakie granice w stosunkach miedzy ludzkich - taka co to nie wie  kiedy skonczyc,  ze  przeginaja w  walce o swoje, a w sumie  nigdy,  przez  zwoj chamski egoizm, nie zdobedzie niczego a przynajmniej nie w tym stopniu w jakim jej pasuje - nigdy nie zadowolona wink

Sprawdzilam w necie co to slowo znaczy bo moj polski jest ciut zerdzewialy i takie opisy znalazlam :
kobieta nieuprzejma, kłótliwa, trudna w obyciu
dokuczliwa, kłótliwa kobieta; jędza

A moze ja faktycznie jeszcze nie wiem ze jestem  wlasnie taka zolza ? wiec poczytam Was jeszcze troche moze cos sie dowiem wink smile

58

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Maugosha, bo w powszechnym ujęciu to słowo takie właśnie ma znaczenie, ale od pewnego czasu w obiegowej opinii istnieje jeszcze ujęcie książkowe, zaczerpnięte z pozycji Sherry Argov "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Zgodnie z tym drugim Zołza to kobieta pewna siebie i swojej wartości, pogodzona ze swoimi niedoskonałościami, oczekująca poszanowania ustalonych przez siebie granic, zatem asertywna i wykazująca się zdrowym (!) egoizmem, przy czym to nie znaczy, że... złośliwa smile.

59

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

ok smile nie slyszalam o tej  ksiazce - teraz moze sobie kupie i przeczytam smile ... no i rozumiem teraz  porownanie   normalnej  kobiety z zolza wink smile

60

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

mugosha przeczytaj chociaz opis Zolzy w ksiazce. smile Jest to tam fajnie ujete...
Widzisz dla kobiet takich jak tu to co jest w tym poradniku napisane to jest zwyczajny opis normalnej stabilnej emocjonalnie kobiety. Dla mnie, Olinki, Teo,
Cat i innych to jest opis nas samych. Ale nawet na tym forum jest mnostwo kobiet ktore absolutnie nie umieja sobie poradzic z wlasnym zyciem. Ilekroc mowimy "kobieto nie zgadzaj sie na to" "wez sie w garsc" "rzuc tego kretyna" to slyszymy ze jestesmy...nieczule, wredne i mlo romantyczne.

Zolza to Kobieta smile Ogien, woda, burza perla na dnie smile

61

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
maugosha napisał/a:

ok smile nie slyszalam o tej  ksiazce - teraz moze sobie kupie i przeczytam smile ... no i rozumiem teraz  porownanie normalnej  kobiety z zolza wink smile

To co? Jesteś tą książkową Zołzą czy nie jesteś? big_smile

Sadie ma rację, kobieta powinna wiedzieć czego chce i śmiało po to sięgać, nigdy za to kurczowo i pomimo wszystko trzymać się faceta. Niestety wiele kobiet tak robi z tej prostej przyczyny, że - choć już dawno nie kochają - to najzwyczajniej w świecie boją się zostać same.

62 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-05-09 05:46:26)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Olinka napisał/a:
maugosha napisał/a:

ok smile nie slyszalam o tej  ksiazce - teraz moze sobie kupie i przeczytam smile ... no i rozumiem teraz  porownanie normalnej  kobiety z zolza wink smile

To co? Jesteś tą książkową Zołzą czy nie jesteś? big_smile

Sadie ma rację, kobieta powinna wiedzieć czego chce i śmiało po to sięgać, nigdy za to kurczowo i pomimo wszystko trzymać się faceta. Niestety wiele kobiet tak robi z tej prostej przyczyny, że - choć już dawno nie kochają - to najzwyczajniej w świecie boją się zostać same.

Znam takie, które z tego powodu wyszły za mąż, co jest najbardziej smutne. Oczywiście nie dlatego, że wyszły za mąż, ale że z tego powodu.

63 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-05-09 08:37:07)

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet
Olinka napisał/a:

To co? Jesteś tą książkową Zołzą czy nie jesteś?

ksiazkowa  to jestem wink big_smile  ale tak ogolnie to je jestem dobry czlowiek wink

Olinka napisał/a:

Niestety wiele kobiet tak robi z tej prostej przyczyny, że - choć już dawno nie kochają - to najzwyczajniej w świecie boją się zostać same.

Czesto te  kobiety sa naprawde same - ten  facet  to jedyne  bezpieczenstwo .....i czesto jedyne towarzystwo tych kobiet, nie liczac dzieci jesli takowe posiadaja...Po prostu nie umieja sobie zorganizowac towarzystwa poza zwiazkiem - wkoncu  bez  stalego faceta nie znaczy samotna wink

Z mojego rocznika dziewczyny  tak sa  wychowane smile poszukac sobie  meze  i "ustatkowac" sie  a maz chetnie z  gruba kasa zeby  panna sie nie narobila za duzo  wink wiele  dzieki tam znalazlo sie w sytuacji bez wyjscia  i bez tej  kasy.... a inne walcza dale jak na Zolze przystalo wink smile


Sadie napisał/a:

mugosha przeczytaj chociaz opis Zolzy w ksiazce. smile Jest to tam fajnie ujete...

przeczytalam smile nawet znalazlam fajne cytaty z tej  ksiazki - dlatego zgadzam sie na ta Zolze wink big_smile

Catwomen napisał/a:

Znam takie, które z tego powodu wyszły za mąż, co jest najbardziej smutne. Oczywiście nie dlatego, że wyszły za mąż, ale że z tego powodu.

Jesli to jest jej swiadomy  wybor  to wcale nie smutne smile mnie najbardziej nudzi narzekanie  pozniej na ten  swoj wybor - ale trwaja w tym  i placza  bo nie maja innego zycia, a stworzenie  nowego zycia to skok w czarna  dziure , w ktorej nikt nie wie co jest a i pozniej to nowe zycie kosztuje kupe pracy  .....

Nie oceniam nikogo oczywiscie, kazdy  dziala wedlug  wlasnego rozumu,  czasem z boku patrze i  zastanawiam sie czy ja, z moje  "silna wola" jestem szczesliwsza od nich ... i nie wiem wink ale przynajamniej nie narzekam ... i wine za wiele nie udanych spraw  w moim zyciu, moge  zwalic wylacznie na siebie ... ale  ok  wink sobie jakos latwiej  wybaczyc smile

64

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Co do tych ślubów, ustatkowań i wyborów...ps. maugosha a ile Ty masz lat? Bo jestem ciekawa z którego rocznika to tyle kobiet "żerujących" big_smile
Chociaż w szkole średniej miałam pół klasy co najmniej tego typu: szybko wyjść za mąż, urodzić dziecko, jakby już podrosło że trzeba iść do pracy, to drugie big_smile I wiesz co? Udało się im! Dokładnie te które tak myślały, tak zrobiły big_smile
Co do "smutności" faktu małżeństwa ze strachu przed samotnością...... zapytałam kiedyś koleżankę, która była w wieloletnim związku, miała poważne wątpliwości czy nadal chce być z nim a facet się jej oświadczył, ona się zgodziła, właśnie wtedy padło moje pytanie: "Nie masz już wątpliwości? Naprawdę tego pragniesz?" ona na to oschłym tonem: "Wiesz, bardziej niż te wątpliwości, przeraża mnie myśl o byciu samą".  I wtedy właśnie pomyslałam, jak smutny jest jej los, bo dziewczyna miała 26 lat- czyż nie całe życie przed nią? Ja bym powiedziała, że najfajniejsze, najbardziej świadome lata smile

65

Odp: Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Cat ja jestm  p? czterdzistce  a  w latach osiemdzieskatych bida az piszczala w polsce ... po zwyczajne rajstopy stalam w  kolejce  caly dzien i marzylam sama  o cudzie ... nie koniecznie o bogatym facecie  ( bogaci byli naogol przestepcy a ja mam o tym swoje zdanie wink )ale o jakims cudzie wink big_smile big_smile

Catwomen napisał/a:

"Wiesz, bardziej niż te wątpliwości, przeraża mnie myśl o byciu samą".  I wtedy właśnie pomyslałam, jak smutny jest jej los, bo dziewczyna miała 26 lat- czyż nie całe życie przed nią?

Pewnie ze ma ale i mazenstwo  nic jej nie zamknie, ograniczy, tyle ze w pewnych srodowiskach tego nie widac bo czlek musi ustatkowac  sie i pilnowac domu smile teraz tak sobie gdybam bo przeciez nie znam  jej  i srodowiska w ktorym jest ale ja bylam stara panna juz w wieku  19 lat  dlatego ze nie mialam stalego chlopaka ...w wieku 21 juz bylam swiatkowa piec  razy a sama nic wink i  do  lez wkurzaly mnie komentarze typ a ty  znow druchna - nie "mloda" ....Dlatego czasem rozumiem ze niektore martwia sie, zyjac  w otoczeniu z  podobnym nastawianiem - mnie wkurzali ...inne moze faktycznie czuly by sie zagrozone samotnoscia ...
nie ma  bol jak jest pare singlow ktorzy sobie pomagaja i  spotykaja sie ale jak single sobie zaczynaja zycie ukladac to nagle czlowiek otworzy oczy  to same pary  pozamykane  w domach  i nie ma nawet kogo o przewiezienie wersalki  poprosic wink big_smile  juz nie mowiac o spotkanku czysto  towarzyskim - pol biedy jak niektore pary  nie maja nic przciwko swoim znajomym singla ... wtedy to raj   wink
ale ogolnie kobieta moze byc samotna jak nie ma  faceta  ( i nie dlatego wylacznie ze to faceta  brakuje w jej zyciu) .....a jak znjdzie to jej sie  te drzwi,  do tych "pochowanych" w domowych  pieleszach  par,  otwieraja i  wtedy jej facet moze poprosic  faceta  kolezanki  o przeiezienie taj cholernej  wersalki -problem z glowy  wink 
to tak troche ogolnie, ale bo mnie nie dziwi  ze ktoras  wychodzi za maz z innych pobudek niz wielka milosc, ale ze pozniej siada na dupsku  i nic nie robi, zanczy plynie na  fali, a jak cos sie  stanie  to stoi jak wariat z otwarta geba i nie wie co robic..... no i jest nieszczesliwa  bo maz to  bandyta, zdradliwy  a ona z  dziecimi  sama  bez pracy  i przyszlosci .....dobra  rada  to jej wisi  najlepiej jakby ktos  przyszedl  i wszystko za nia zrobil ...

Dlatego  ogolnie  mnie  nie rusza ze ktoras chce wyjas za maz z pompa, z pewnych powodow nie  konicznie czystej milosci ale tak sobie  czasem bez serca  mysle  "cierp cialo jak sie chcialo" jak  pozniej  narzeka Obrazek dodany przez użytkowniczkę ale jak moge to pomoge... i  tak naprawde  to nie oceniam  nikogo  - czasem tylko porownuje siebie i inne ...bo wlasnie tak  sie czlowiek tez uczy ...madrzejszy ten  ktory  uczy sie na cudzych  bledach wink smile

Posty [ 1 do 65 z 1 539 ]

Strony 1 2 3 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka Świadomych Zołz- tylko dla kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026