Wczoraj, po raz pierwszy od około 3 tygodni poszłam spać bez tabletki uspokajającej?ale to nic nie dało, spałam 3 godziny. Obudziłam się nagle i już nie mogłam zasnąć. Obudziłam się bo nagle zaczęłam się dusić, nie mogłam oddychać, serce zaczęło mi wariować? nie wiedziałam co się ze mną dzieje
myślałam że umieram? wystraszyłam się?
I pomyśleć, że to wszystko przez tego idiotę. Faszeruję się jakimiś tabletkami, nie jem, nie śpię, nie wychodzę z domu, przez idiotę, który tak się mną bawił!!! A ja z kimś takim chciałam stworzyć rodzinę?
Czy ja jeszcze kiedyś będę szczęśliwa? Czy jeszcze kogoś tak pokocham?uwierzę?zaufam? czy znowu się rozczaruje? i czy mnie ktoś pokocha i zaakceptuje? za to jaka jestem? a moja psychika jest bardzo słaba.
To wszystko jest takie okropne! Dlaczego tyle rzeczy na raz na mnie spadło?
Wszyscy moi bliscy są tacy szczęśliwi. Przyjaciółki mają mężów, zaczynają rodzić dzieci, są zdrowe, pracują. A ja? A ja nie mam nic. Wszystkie plany na przyszłość przestały istnieć. Ja im tego nie zazdroszczę, mi po prostu tego bardzo brakuje? już się czuje jak niepotrzebne piąte koło u wozu?
Nie mogę na siebie patrzeć, że tak się dawałam wykorzystywać? i teraz nie mam nic
Podobne tematy
staram się dziękować Bogu, że wreszcie pozwolił mi się od niego uwolnić, ale mimo wszystko to jest takie trudne...
ja chyba oszalałam
Wczoraj, po raz pierwszy od około 3 tygodni poszłam spać bez tabletki uspokajającej?ale to nic nie dało, spałam 3 godziny. Obudziłam się nagle i już nie mogłam zasnąć. Obudziłam się bo nagle zaczęłam się dusić, nie mogłam oddychać, serce zaczęło mi wariować? nie wiedziałam co się ze mną dzieje
myślałam że umieram? wystraszyłam się?
I pomyśleć, że to wszystko przez tego idiotę. Faszeruję się jakimiś tabletkami, nie jem, nie śpię, nie wychodzę z domu, przez idiotę, który tak się mną bawił!!! A ja z kimś takim chciałam stworzyć rodzinę?
Czy ja jeszcze kiedyś będę szczęśliwa? Czy jeszcze kogoś tak pokocham?uwierzę?zaufam? czy znowu się rozczaruje? i czy mnie ktoś pokocha i zaakceptuje? za to jaka jestem? a moja psychika jest bardzo słaba.
To wszystko jest takie okropne! Dlaczego tyle rzeczy na raz na mnie spadło?
Wszyscy moi bliscy są tacy szczęśliwi. Przyjaciółki mają mężów, zaczynają rodzić dzieci, są zdrowe, pracują. A ja? A ja nie mam nic. Wszystkie plany na przyszłość przestały istnieć. Ja im tego nie zazdroszczę, mi po prostu tego bardzo brakuje? już się czuje jak niepotrzebne piąte koło u wozu?
Nie mogę na siebie patrzeć, że tak się dawałam wykorzystywać? i teraz nie mam nic
A ja ci napiszę, że widocznie on nie był tym właściwym!
Kolejny może się też nim nie być.
Ja myślę, że ten właściwy, jest bardzo blisko Ciebie, lecz Ty będąc zaślepiona tym swoim gościem, nie zauważysz szczęścia, które jest dla Ciebie przeznaczone ![]()
Pozdrawiam i główka do góry ![]()
staram się dziękować Bogu, że wreszcie pozwolił mi się od niego uwolnić, ale mimo wszystko to jest takie trudne...
ja chyba oszalałam
spokojnie to umiera miłość do niego i nadzieje z nim wiązane...
będzie lepiej...
4948675 gg![]()
To latające serce i duszności to objawy nerwicy serca......sama to przechodziłam.Do dzisiejszego dnia pozostała mi niestety arytmia,z którą nauczyłam się żyć. A żyje mi się dobrze,bo nie mam już źródła mojej choroby.Nie muszę się denerwować czy wszystko zrobiłam dobrze,czy mój mąż będzie zadowolony i czy długo jeszcze wytrzymam "taki teatr".
Mój mąż był moim pierwszym mężczyzną i myślałam tak samo jak Ty...że nie znajdę już pewnie nikogo komu będę mogła zaufać , kogo będę mogła pokochać i czy w ogóle są mężczyźni,którzy szanują kobiety i potrafią się cieszyć z tego,że są razem z nimi.
I co?.....to przyszło nagle...spotkałam mężczyznę,który dba o mnie i stara się sprawiać mi tyle przyjemności,abym mogła po tym wszystkim żyć w spokoju.
A co do tego,że wszyscy wokoło są szczęśliwi a Ty nie.... to tym nie staraj się sprawiać sobie bólu. O moim 25 letnim małżeństwie też wszyscy mówili,że jest wspaniałe...wiele osób mi zazdrościło.Ale nikt nie wiedział jak było naprawdę i ile łez wylałam w "tym szczęśliwym domu".
Zycie potrafi zaskakiwać tylko trzeba się do niego uśmiechać i wierzyć,wierzyć wierzyć w dobro.
Teraz to może Ci się wydać niemożliwe,ale za jakiś czas zobaczysz,że miałam rację.:):):)
72 2012-01-13 14:14:27 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-13 14:16:34)
Zgadzam sie:)
Trzeba byc cierpliwym i po prostu czekac:)
Znam to z autpsji.
Jednak czekanie oplacilo sie:)
A ilez po drodze lez wylalam, ilez pretensji zostawilam to tylko ja wiem.
Kiedy juz pogodzilam sie z takim a nie innym zyciem pojawil sie ktos kto znowu pokazal mi slonce.
Szczere, prawdziwe, bezchmurne niebo:)
Musialam przejsc kazdy etap zeby w koncu dowiedziec sie, ze to jest to czego szukalam.
Zeby doceniac teraz kazda jedna chwile cieszac sie rozkosznie jak dziecko:)
Kazdy ma swoja droge, ktora musi przejsc.
Nikt nam nie powiedzial, ze zycie bedzie proste:) Zbyt latwe by to bylo.
A tak, trzeba je szanowac i walczyc o siebie.
Bo my jestesmy najwazniejsi.
Pozdrawiam
Mam jakieś kłopoty z gg,bo mam zmieniony laptop,mój nr 40449478 odezwę się wieczorem jak wrócę z pracy i to "ogarnę"
Faceci są NIENORMALNI I PORĄBANI !! Zaczynam sądzić, że trzeba ich traktować gorzej niż psy
Już żadnemu nie zaufam i nie podam ręki, bede wredna i zimna , tak, że bedą skamleć u moich stóp. Jestesmy dla tych wszystkich
drani ZA DOBRE, a oni robia nam bagno z zycia!
Ja Juz przez trzeciego zostaje na lodzie z wielkim emocjonalnym bagazem i prochami w dloni.
Po prostu nie warto
Trzymajcie się dziewczyny
Nie martw się na pewno poznasz kogoś wartościowego, kto nie zostawi Cię samej w takiej ważnej dla Ciebie chwili. Mnie też dziś właśnie zostawił chłopak. Strasznie to przeżywam ;( okropnie mi ciężko, ale nie chcę się poddać i dać mu satysfakcji. Podobnie jak Tobą mój mną zawładnął. Wybaczałam, a nawet przepraszałam jak byłam niewinna. Tak obracał całą sprawę, że wychodziłam na najgorszą. Dziś sobie postanowiłam, że już mu nie wybaczę. Mój był na tyle perfidny, że posądził mnie o to, że go nie wspieram, a było odwrotnie. Dziwny człowiek i uważam, że nie jest mnie wart podobnie jak Twój nie jest Ciebie wart. Jestem pewna, że wszystko Ci się poukłada i poznasz kogoś wyjątkowego
Będzie dobrze:)
Mówię tak Tobie, ale sama jestem w nie najlepszej kondycji psychicznej ;(
myślałam, że z czasem (już 3 tyg) będzie lepiej... ale wcale nie jest! tak samo boli...
powtarzam sobie "zostawił Cię! zostawił Cię bo jesteś chora! i już się pocieszył!"
ale ryczę jak małe dziecko... ja już tego nie wytrzymuję
podobno jest 6 tygodni na dojscie do siebie po rozpadzie związku
także jesteś na półmetku i założę się że niedługo będziesz się z tego śmiać:)
ja wiem, że nie jest mnie wart, że na mnie nie zasługuje, że pewnie bez niego będzie mi lepiej...
tylko tak trudno jest mi z tym, że ja tak cierpię, a on już jest taki szczęśliwy z inną...
nie daje sobie z tym rady, to jest silniejsze ode mnie, nigdy się tak nie zachowywałam i nie czułam...
odszedł do kochanki ,która madzieci zostawił mnie i córeczkę to już było pól roku, a janadal rozpacz , kto mi pooze byłam z nim 15 lat
80 2012-01-15 22:10:17 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-01-15 22:12:08)
nikt Wam nie pomoże...
Piszemy wszyscy cały czas,żeby każdy porzucony wziął swoje życie w garść, przestał się zadręczać, skupił się na sobie...a Wy nadal tylko i wyłącznie skupiacie się na byłych...
Przeczytajcie książkę Sekret, obejrzyjcie film... ale nie raz... Wam potrzeba 10 żeby coś do Was doszło.
Chcecie żeby wrócili... a do czego oni mają wracać? do tego co było? skoro im się coś nie podobało, to odeszli...
musicie się skupić na sobie... zeby intrygować jakąś świeżością, pewnością siebie!!! a nie wiecznym użalaniem... wiem co mówie, sama to przeżyłam i jestem zadowolona z tego jak mi się dalej życie potoczyło... w przeciwieństwie do mojego byłego.
http://www.netkobiety.pl/t19808.html
ten link całkiem mi pomógł
już nie chodziło o odzyskanie ex ale uświadomienie sobie że mam jakąś wartość... trochę mnie ten tekst podbudował i to był punkt zaczepienia, żeby jakoś ruszyć z miejsca.
przeczytaj i przemyśl
i szukaj więcej takich pozytywnych tekstów ![]()
już powoli zaczęłam się godzić z tym co mi zrobił, z tym że ma już kogoś...
i tu nagle kolejny cios
spotkałam się przypadkiem z jego kolegą, który mi powiedział, że 'on" wszystkim mówi, że "rzuciłem ją bo chciała mnie złapać na dziecko"
rzuciłem jak jakąś szmatę,
jak ja mogłam go chcieć złapać na dziecko skoro to on się zabezpieczał...
przecież my nawet nie rozmawialiśmy o tym, a kogo on teraz ze mnie robi... jak zwykle umywa rączki, bo przecież to moja wina
Nie słuchaj tego i się nie zadręczaj. Taki łajdak zawsze będzie zmyślał bzdury żeby wybielić się z tego co zrobił i w jaki sposób Cię potraktował. Swoją drogą jakim trzeba być tchórzem, żeby siać takie ploty zamiast sie przyznać, że się zostawilo dziewczynę.
jest mi tak bardzo przykro i smutno, że nie dość, ze nie potrafił "normalnie" zakończyć naszego związku, to teraz jeszcze opowiada takie bzdury na mój temat... na szczęście osoby, które mnie znają nie wierzą w to (po tylu latach, po zaręczynach - on gada że chciałam go złapać na dziecko
... tylko dlaczego on to robi?co próbuje tym osiągnąć?dlaczego chce mi jeszcze dokuczyć? wiem, że na tym nie poprzestanie, dalej będzie mnie ranił... ![]()
nie chce mi się żyć, ten czlowiek nie byl Ciebie wart!
ten facet jest płytki jak kałuża, opiera swoje malutkie ego na wizerunku, który przedstawia wszem i wobec...
ale ludzie głupi nie są i swoje wiedzą, dlatego nie przejmuj się nim... zajmij się sobą i swoim zdrowiem
jest mi tak bardzo przykro i smutno, że nie dość, ze nie potrafił "normalnie" zakończyć naszego związku, to teraz jeszcze opowiada takie bzdury na mój temat... na szczęście osoby, które mnie znają nie wierzą w to (po tylu latach, po zaręczynach - on gada że chciałam go złapać na dziecko
... tylko dlaczego on to robi?co próbuje tym osiągnąć?dlaczego chce mi jeszcze dokuczyć? wiem, że na tym nie poprzestanie, dalej będzie mnie ranił...
Musi coś wymyślić a że głupio gada bo nie ma co to nic nie poradzisz. Przecież nie powie dlaczego Cię zostawił bo sam będzie mówił o sobie-jestem wrednym dupkiem,itp. Mój wymyślił,że poleciałam na jego majątek-nie wiem na co, ale coś musi mówić, tym bardziej,że naokoło wszyscy wiedzą jak się zachowuje i jak traktuje ludzi oraz o jego agresji.
Nie ma się co przejmować, najważniejsze,że Cię nie dręczy, dał Ci spokój-to ważne, trafiłaś na idiote, dobrze że nie na psychopate.
Dasz rade, jak Ci to pomoże-idź do psychologa, nie ma się czego wstydzić a to dużo może pomóc.
widzę jak pogrąża się w oczach innych tym co gada, on jest po prostu żałosny....
ale... słuchajcie kochani
stał się mały cud, zadzwonili do mnie z mojej byłej pracy, że jak chcę to mogę wrócić - oczywiście się zgodziłam
(nie jest to jakaś wymarzona praca ale przynajmniej nie będę siedziała w domu) jeszcze poszli mi na rękę, bo od poniedziałku zaczynam 2 tyg rehabilitacji, więc do pracy mam wrócić jak je skończę
wreszcie dzisiaj chociaż trochę mogę się uśmiechnąć ![]()
No i super, świetny początek, będziesz między ludźmi, parę groszy wpadnie i nie będziesz miała tyle czasu na rozmyślania. Teraz będzie tylko lepiej.
Powodzenia:)
No i usmiech na twarzy jest:)
I oby do przodu:)
Witajcie?
Mijają już prawie 2 miesiące, a ja nie wiem co czuję, czy wciąż go kocham, czy tak bardzo nienawidzę, po prostu cały czas mam jego gębę przed oczami?
Nie mogę wysiedzieć w domu, ciągle gdzieś wychodzę ? na basen, zapisałam się na siłownię, od poniedziałku idę do pracy, skończyłam na razie rehabilitacje, spotykam się ze znajomymi, biegam po sklepach, jutro idę do fryzjera?. niby jest już chyba lepiej, ale tak mi jakoś po prostu czegoś brakuje?
Zobaczysz, bedzie dobrze
Z dnia na dzien coraz lepiej.
to prawda... czas to najlepsze lekarstwo... a dwa miesiące to dopiero początek... ale gratuluję... świetnie sobie radzosz- tak trzymać...
po 3 miesiącach będzie jeszcze lepiej - aż zapomnisz o jego gębie ![]()
ciesz sie kobieto ze Cie po slubie nie zostawil..dobrze ze teraz pokazal jaki jest.uszy do gory
Dokładnie ciesz się ze zrobił to teraz i że wyszło jego prawdziwe oblicze... Ja wiem, ze to boli i jest cięzkie do przejscia ale sama widzisz ze już jest lepiej. Okazał się największym gnojkiem na swiecie i skoro zostawił Cie teraz to prędzej czy pozniej zrobil by to więc dobrze ze stało się to prędzej...Zobaczysz spotkasz kogos kto zasługuje prawdziwe na Ciebie !!!
...Nikt nie jest wart Twoich łez, a kto jest ich wart nigdy nie doprowadzi Cię do płaczu...
czuję, że muszę o tym napisać... bo bardzo jest mi źle
przez ten cały czas chodzę od lekarza do lekarza, jestem w trakcie różnych badań
ginekolog podejrzewa mi endometriozę... a ortopeda zasugerował jak najszybszą operację... i jeszcze dodał "żeby nie okazało się, że jest to rak"
już zaczynam się poddawać, nie wiem dlaczego to wszystko spadło na mnie
(jeszcze ta myśl, że ten łajdak wiedział kiedy uciec) jakie to życie jest niesprawiedliwe, jedni mają wszystko a inni nie mają nic ![]()
96 2012-02-07 14:34:09 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-02-07 14:41:43)
czuję, że muszę o tym napisać... bo bardzo jest mi źle
przez ten cały czas chodzę od lekarza do lekarza, jestem w trakcie różnych badań
ginekolog podejrzewa mi endometriozę... a ortopeda zasugerował jak najszybszą operację... i jeszcze dodał "żeby nie okazało się, że jest to rak"
już zaczynam się poddawać, nie wiem dlaczego to wszystko spadło na mnie(jeszcze ta myśl, że ten łajdak wiedział kiedy uciec) jakie to życie jest niesprawiedliwe, jedni mają wszystko a inni nie mają nic
podejrzewałam jak napisałaś o tym, że powinnaś mieć dziecko, że to może byc endometrioza - dlatego pytałam - powiem Ci na pocieszenie - walczylam nie z chorobą a z bezsilnością i bezradnością, niewiedzą swoją i lekarzy kilka lat... wysłałam Ci wiadomość na priv - namiar na mojego lekarza w tej dziedzinie...