zostawił mnie po raz...setny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostawił mnie po raz...setny

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 493 ]

1 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-26 14:56:38)

Temat: zostawił mnie po raz...setny

Historia jakich wiele,
4lata związku, gdzie facet rzucił mnie, bo…czuje się osaczony.
Pierwszy rok był wspaniały, rozpieszczał mnie, uganiał się, kochał, tęsknił i nie wstydził się tych słow.
Wpadłam jak śliwka w kompot. Byłam na kazde jego skinienie palcem, na każdego sms, stałam na bacznośc, był tylko on.
Po jakimś czasie zauważyłam, że się odsuwa. Mniej pisze, nie był już takich czuły, gdy pytałam czy kocha mówił taaa.
Ja się złościłam, wkurzałam, chciałam tego ciepła nic więcej a on twierdził,ze   wymuszam na nim coś.
Były kłótnie w sumie tylko o brak jego zainteresowania.
Ostatnie 2 miesiące to był dla mnie koszmar.
Mówi,że kocha,ale chce odpocząć,chce spokoju.
Gdy pisałam jak cierpię,że tak nie można wkurzał się bardziej. Wyłączył na cały weekend telefon.
Zajrzał w poniedziałek z pytaniem czy mi przeszło..przeszło ale co? Tęskniłam, chciałam być tylko kochana nic więcej.
Ostatni tydzień …był uroczy, pisał ,że tęskni, mówił „ajlowju” bo tak lubił, dzwonił ,mówił ze potrzebuje rozmowy normalnej- ok dałam mu taką.
Wczoraj powiedziałam mu ze kocham go a on nic. Dostałam głowę , stwierdził, że wymuszam na nim coś..kurde co? On może a ja nie?jest ok,ale gdy jest  na jego warunkach a gdy ja czegoś chce?
Znów wyłączył net.
To jakieś metody?przyciągania odpychania?metoda kija i marchewki? Ja już nie mam siły.
To jakiś manipulant, narcyz. Po co po ostatniej kłótni zbliżył się do mnie tylko po co? Żeby teraz znów kopnąć w dupę?
Chcę go zostawić,cierpię,nie mam siły już tkwić w tym związku. Czuję się jak śmieć. Jak zabawką ,którą bierze z półki gdy mu się przypomni.
Kocham go..kocham tego oprawcę, bo psychicznie mnie zniszczył.
Wybieram się na wizytę u psychologa. Mam dość pisania mu jak mnie zranił,że tak nie można bawić się czyimś kosztem,mam dość…
Jak mam się uwolnić? Jak uwolnić serce i myśli?
chce być kochana bezwarunkowo a nie na jego zasadach.
wiem,że wiele razy poniżyłam się,płakałam w słuchawkę, straciłam poczucie własnej wartości....
on wracał i znikał. Był kochany, mówił ,że zawsze będzie mnie kochał po czym teksty,że chcę odsunać się i znów wracała na jego warunkach...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Sama jesteś typem "bluszcza", nie umiesz żyć bez faceta. On chciał spokoju, a Ty na to ciągle do niego pisałaś. Uwiesilas się na nim, przyda Ci się porządna terapia.

3

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Historia jakich wiele,
4lata związku, gdzie facet rzucił mnie, bo…czuje się osaczony.
Pierwszy rok był wspaniały, rozpieszczał mnie, uganiał się, kochał, tęsknił i nie wstydził się tych słow.
Wpadłam jak śliwka w kompot. Byłam na kazde jego skinienie palcem, na każdego sms, stałam na bacznośc, był tylko on.
Po jakimś czasie zauważyłam, że się odsuwa. Mniej pisze, nie był już takich czuły, gdy pytałam czy kocha mówił taaa.
Ja się złościłam, wkurzałam, chciałam tego ciepła nic więcej a on twierdził,ze   wymuszam na nim coś.
Były kłótnie w sumie tylko o brak jego zainteresowania.
Ostatnie 2 miesiące to był dla mnie koszmar.
Mówi,że kocha,ale chce odpocząć,chce spokoju.
Gdy pisałam jak cierpię,że tak nie można wkurzał się bardziej. Wyłączył na cały weekend telefon.
Zajrzał w poniedziałek z pytaniem czy mi przeszło..przeszło ale co? Tęskniłam, chciałam być tylko kochana nic więcej.
Ostatni tydzień …był uroczy, pisał ,że tęskni, mówił „ajlowju” bo tak lubił, dzwonił ,mówił ze potrzebuje rozmowy normalnej- ok dałam mu taką.
Wczoraj powiedziałam mu ze kocham go a on nic. Dostałam głowę , stwierdził, że wymuszam na nim coś..kurde co? On może a ja nie?jest ok,ale gdy jest  na jego warunkach a gdy ja czegoś chce?
Znów wyłączył net.
To jakieś metody?przyciągania odpychania?metoda kija i marchewki? Ja już nie mam siły.
To jakiś manipulant, narcyz. Po co po ostatniej kłótni zbliżył się do mnie tylko po co? Żeby teraz znów kopnąć w dupę?
Chcę go zostawić,cierpię,nie mam siły już tkwić w tym związku. Czuję się jak śmieć. Jak zabawką ,którą bierze z półki gdy mu się przypomni.
Kocham go..kocham tego oprawcę, bo psychicznie mnie zniszczył.
Wybieram się na wizytę u psychologa. Mam dość pisania mu jak mnie zranił,że tak nie można bawić się czyimś kosztem,mam dość…
Jak mam się uwolnić? Jak uwolnić serce i myśli?
chce być kochana bezwarunkowo a nie na jego zasadach.
wiem,że wiele razy poniżyłam się,płakałam w słuchawkę, straciłam poczucie własnej wartości....
on wracał i znikał. Był kochany, mówił ,że zawsze będzie mnie kochał po czym teksty,że chcę odsunać się i znów wracała na jego warunkach...

Będzie brutalnie, ale może coś to da...

Ile jeszcze razy będzie musiał kopnąć Cię w tyłek, byś zrozumiała, że nie stworzycie szczęśliwego związku?
Na terapię marsz!

4

Odp: zostawił mnie po raz...setny

A ja zapytam czy Wy wogole byliscie parą realnie czy taka internetową raczej i widzieliscie sie 3 razy na krzyz badz wcale? Bo z opisu wynika ze mieliscie wlasciwie kontakt telefoniczno-internetowy jedynie. Piszesz o weekendach z wylaczonym netem o nieodbieraniu telefonu, pisaniu o uczuciach itp.  Jesli tak wlasnie jest to raczej nie ma tu mowy o zwiazku tylko znajomosci na odleglosc, ktora jak to zwykle z takimi znajomosciami via telefon /internet bywa wkoncu sie wypala i nie chce sie pisac a tymbardziej wyznawac uczucia.

5 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-26 17:08:35)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Mieszkamy od siebie 50 km. Czasem bywały weekendy wolne od siebie, bo kończę studia podyplomowe.
Nie jestem typem bluszcza. Często się spotykaliśmy, nocowalismy u siebie itp. Zawsze musiało być jak on chce. Przyjeżdżal wtedy, kiedy jemu pasowało. Nasze rozmowy przez tel były częste na początku... Później coraz mniej.
Przez ostatni tydzień był w delegacji. Stamtąd pisał że tęskni, wysyłał buziaki, zdjęcia filmy. Ale czułam jakiś dystans. Po tym jak sam zbliżył się A ja wczoraj napisałam dobranoc iii kocham Cię... On zamilkł. Stwierdził, że jak było tak miło to nie musiałam tego pisać. Coo?? Heloooł?? A 2 dni wcześniej w rozmowie przez tel usłyszałam aj looowjuuu Buzka. Czy to jest normalne?? Wkurzyłam się i powiedziałam mu dziś, że tak nie można. Nie można bawić się kims. Daje mi palec a jak chce rękę dostaje po łbie. Odpisał.... Znów mi coś wyrzucasz. I.... Wyłączył telefon.
Pisze do Was żebyście dali mi siłę odejść od tego dupka. Facet ma 35 lat. Ja 29.a zachowuje się jak jakiś narcyz. Manipulant.
Uzaleznil mnie od siebie od tego uczucia, emocji, miał mnie za pewniaka na wyłączność i teraz mam... Łzy ból i tęsknotę za kimś kto tak mnie traktuje

6

Odp: zostawił mnie po raz...setny

jak dla mnie jesteś bluszczem. widziałaś, słyszałaś wprost słowa, że potrzebuje oddechu to go cisnęłaś jeszcze mocniej.
miłość do kogoś jest dobrowolna, nie da się jej na siłę wymusić.

7

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Sosenek nie prawda. Miał dużo swobody, luzu. Ale gdy widzisz ze facet się oddala zacyznasz pytać, wariiowac, dociekać co się dzieje. Uważasz, że jego dzisiejsze zachowanie jest ok? Że po tygodniu miłości z jego strony ja się znów otworzyłam, powiedziałam kocham Cię i dostałam w łeb? To jest ok!!?? Zranił mnie. Swoim zachowaniem nie raz. Jest dobrze jak zachowuje się jak Pan zagra. Jeśli zrobię coś nie tak wyciąga kij
Ta metoda mi nie pasuje.

8

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Historia jakich wiele,
4lata związku, gdzie facet rzucił mnie, bo…czuje się osaczony.
Pierwszy rok był wspaniały, rozpieszczał mnie, uganiał się, kochał, tęsknił i nie wstydził się tych słow.
Wpadłam jak śliwka w kompot. Byłam na kazde jego skinienie palcem, na każdego sms, stałam na bacznośc, był tylko on.
Po jakimś czasie zauważyłam, że się odsuwa. Mniej pisze, nie był już takich czuły, gdy pytałam czy kocha mówił taaa.
Ja się złościłam, wkurzałam, chciałam tego ciepła nic więcej a on twierdził,ze   wymuszam na nim coś.
Były kłótnie w sumie tylko o brak jego zainteresowania.
Ostatnie 2 miesiące to był dla mnie koszmar.
Mówi,że kocha,ale chce odpocząć,chce spokoju.
Gdy pisałam jak cierpię,że tak nie można wkurzał się bardziej. Wyłączył na cały weekend telefon.
Zajrzał w poniedziałek z pytaniem czy mi przeszło..przeszło ale co? Tęskniłam, chciałam być tylko kochana nic więcej.
Ostatni tydzień …był uroczy, pisał ,że tęskni, mówił „ajlowju” bo tak lubił, dzwonił ,mówił ze potrzebuje rozmowy normalnej- ok dałam mu taką.
Wczoraj powiedziałam mu ze kocham go a on nic. Dostałam głowę , stwierdził, że wymuszam na nim coś..kurde co? On może a ja nie?jest ok,ale gdy jest  na jego warunkach a gdy ja czegoś chce?
Znów wyłączył net.
To jakieś metody?przyciągania odpychania?metoda kija i marchewki? Ja już nie mam siły.
To jakiś manipulant, narcyz. Po co po ostatniej kłótni zbliżył się do mnie tylko po co? Żeby teraz znów kopnąć w dupę?
Chcę go zostawić,cierpię,nie mam siły już tkwić w tym związku. Czuję się jak śmieć. Jak zabawką ,którą bierze z półki gdy mu się przypomni.
Kocham go..kocham tego oprawcę, bo psychicznie mnie zniszczył.
Wybieram się na wizytę u psychologa. Mam dość pisania mu jak mnie zranił,że tak nie można bawić się czyimś kosztem,mam dość…
Jak mam się uwolnić? Jak uwolnić serce i myśli?
chce być kochana bezwarunkowo a nie na jego zasadach.
wiem,że wiele razy poniżyłam się,płakałam w słuchawkę, straciłam poczucie własnej wartości....
on wracał i znikał. Był kochany, mówił ,że zawsze będzie mnie kochał po czym teksty,że chcę odsunać się i znów wracała na jego warunkach...

Napiszę ci coś, aTy weź i wydrukuj to sobie i przede wszystkim dobrze przemysł sens tego, co przeczytasz.

Ofiara nie przestaje kochać swojego oprawcy, choćby nie wiem, co zrobił, przestaje jednak kochać sama siebie.

I właśnie Ty doszłaś już do takiego etapu.
Jakieś pomysły, co powinnaś z tym zrobić?

9

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Przyszłam o rady do Was. Wybieram się do psychologa, bo zatracilam się w tej relacji bez poszanowania siebie.wiem że on się odezwie. Co powinnam zrobić.!? Udać że go nie znam!?

10

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Przyszłam o rady do Was. Wybieram się do psychologa, bo zatracilam się w tej relacji bez poszanowania siebie.wiem że on się odezwie. Co powinnam zrobić.!? Udać że go nie znam!?

Jeśli naprawdę chcesz, żeby się odczepił, to napisz mu po chamsku "spier....laj".
Działa. Jak tak kiedyś zrobiłam i odezwał się dopiero po jakimś roku.
Idź do psychologa i naucz się na pamięć tego, co Ci wcześniej napisałam.

11

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ulle napisałaś że powinnam wykasowac moje 4 lata. No nie da się. Były chwilę że było cudownie. Pięknie. Kochałam ba... Kocham go mimo wszytsko. Ja muszę odnaleźć poczucie swojej własnej wartości. Ale masz rację. Może nie napisze spierd... A nic nie napisze jak się odezwie. Zacznę go ignorować. Nie będę zagadać na fb i tyle. Byłam jego pewniakiem. Zawsze. Zawsze gdy wyciagal łapę dawałam mu ją. Kiedyś w kłótni chciałam przestać. Powiedixalam mu przestań i przytul mnie. A on z taką pogardą. Nie mam ochoty...

12

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Sosenek nie prawda. Miał dużo swobody, luzu. Ale gdy widzisz ze facet się oddala zacyznasz pytać, wariiowac, dociekać co się dzieje. Uważasz, że jego dzisiejsze zachowanie jest ok? Że po tygodniu miłości z jego strony ja się znów otworzyłam, powiedziałam kocham Cię i dostałam w łeb? To jest ok!!?? Zranił mnie. Swoim zachowaniem nie raz. Jest dobrze jak zachowuje się jak Pan zagra. Jeśli zrobię coś nie tak wyciąga kij
Ta metoda mi nie pasuje.

w porządku. po co więc jesteś z kimś kto ci nie odpowiada i nie spełnia twoich oczekiwań?
nie macie ślubu, dziecko was nie łączy.
on ci nie pasuje, widzisz, że nie widać zmiany na horyzoncie... pora się pożegnać.

13

Odp: zostawił mnie po raz...setny

To wszystko brzmi jakby dla Ciebie najważniejsze były słowa, wyznania miłości, ochy i achy wink nie opisujesz za bardzo jak ten związek wyglądał na co dzień. 4 lata razem, w tym wieku - nie mieszkaliście nawet ze sobą??

14

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Masz to, na co sama się godzisz. Przyjmujesz od niego wszystko bezwarunkowo, bez stawiania granic. Dostajesz tyle, ile on uznaje za stosowne, bo ma świadomość, że jesteś tego głodna i weźmiesz, ile Ci da. 
Sądzę, że osaczyłaś go z lęku przed stratą, ale w pewien sposób on do tego doprowadził ciągle stawiając Cię w poczuciu niepewności.
Intuicja podpowiada mi, że ta relacja jest obustronnie toksyczna.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

15 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-26 20:17:50)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Na przyszłość oducz się takiego upierdliwego i namolnego wypytywania faceta o to czy cię kocha i żeby dał Ci buzi i przytulil, bo takie zachowanie może być naprawdę mocno wkurzające.
Nie da się, Twoim zdaniem, jednym cięciem przekreślić czterech lat życia, gdy tak mocno się kochało?
Otóż, da się, jeśli widzi się, że dany związek szkodzi. Czy zaczynając z nim chciałaś polepszyć sobie życie, czy też raczej chciałaś je sobie pogorszyć?
No wiadomo, że chciałaś sobie polepszyć.
W sąsiednim watku mowa jest o ghostingu. Czy naprawdę też chciałabyś wyjść na takie zero, jak opisywany w tym wątku facet? Nigdy nie znika bez słowa. To podle.

Normalnie się zachowaj. Zadzwoni, to najlepiej nie odbieraj, ale za chwilę napisz mu, że to koniec. Jednak nie pisz do niego elaboratów, nie tłumacz się. Zapewniam Cię, że on będzie wiedział o co Ci chodzi, bo tępy nie jest i z choinki się nie urwal. Napisz mu tylko, że zakonczylas ten układ i nie życzysz sobie, by odzywał się do ciebie w jakiejkolwiek sprawie, ponieważ nie będziesz odbierała telefonu
Tylko tyle i ani słowa więcej.
A jeśli chodzi o psychologa, to jak najbardziej i jak najszybciej, bo Ty dzięki tej znajomości już doszłaś do etapu niekochana siebie, czyli jesteś ofiarą i potencjalnym żerem dla następnych niezrównoważonych facetów.

16

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Jest toksyczna. Od dawna. Byłam tak w nim zakochana, że nie zauważyłam, że mną manipuluje. Pomieszkiwalismy że sobą, raz było lepiej raz gorzej. Wszytsko zaczęło się psuć jakis rok temu tak naprawde. On poczuł, że jestem pewniakiem. Jestem zawsze. Zawsze gdy coś się zesra później wyciągnie rękę ja jestem. Wybaczam. Słowa... Które tak ranily.
Wiecie co? Napisał właśnie. Pada deszcz? Bo u mnie leje. Pff no masakra. Po tym jak dostałam po łbie za moje cudowne dla mnie słowa kocham.... On pyta czy pada deszcz. Bawi się mną. Moimi uczuciami. Mam dość

17

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Jest toksyczna. Od dawna. Byłam tak w nim zakochana, że nie zauważyłam, że mną manipuluje. Pomieszkiwalismy że sobą, raz było lepiej raz gorzej. Wszytsko zaczęło się psuć jakis rok temu tak naprawde. On poczuł, że jestem pewniakiem. Jestem zawsze. Zawsze gdy coś się zesra później wyciągnie rękę ja jestem. Wybaczam. Słowa... Które tak ranily.
Wiecie co? Napisał właśnie. Pada deszcz? Bo u mnie leje. Pff no masakra. Po tym jak dostałam po łbie za moje cudowne dla mnie słowa kocham.... On pyta czy pada deszcz. Bawi się mną. Moimi uczuciami. Mam dość

No zwyczajnie zagaduje Cię, bo liczy na to, że złość Ci przeszła. Lubi zamiatać pod dywan- mnóstwo ludzi tak sobie radzi nie chcąc doprowadzac dokonfrontacji, dalszej kłótni. Najlepiej zagadać coś neutralnie i znika napięcie. Tobie oczywiście i jak zwykle przejdzie, a jutro polecisz na spotkanie jak na skrzydłach i będziesz zachowywała się tak, jakbyś była na haju. Znowu zaczniesz udawać mała sepleniaca się dziewczynkę i będziesz gadała trzy po trzy " a kochasz mnie?, a teskniles za mną? itd, a potem nie minie tydzień i facet znowu będzie miał Cię dosyć i na Twój widok będzie ziewal tak szeroko, aż szczeka mu się zwichnie. Minie rok, mina dwa lata, a ty jak od początku byłaś w czarnej doopie, tak dalej będziesz. Twoje koleżanki będą wychodziły za mąż, rodziły dzieci, a Ty będziesz bawiła się z facetem w kotka i w myszkę. I zawsze będzie zły moment na to, by skończyć te szopkę.

18

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ulle dzięki. Może aż tak źle nie będzie. Może jednak warto czasem dać człowiekowi wiarę w siebie. A nie gnoic.

19

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Ulle dzięki. Może aż tak źle nie będzie. Może jednak warto czasem dać człowiekowi wiarę w siebie. A nie gnoic.

Owszem, będzie źle i będzie coraz gorzej, ponieważ Ty nauczyłaś tego faceta, że nie musi Cię poważać. Nie wiem, co musiałabyś teraz zrobić, by on zaczął liczyć się z Tobą.
Będziesz z nim rozmawiać, tłumaczyć z polskiego na nasze i wkładać mądrości łopata do głowy w nadziei, że on w końcu pojmie, że nie jesteś taka głupia, jak on mądry? Beznadziejny pomysł. Od razu go sobie odpuść.
Nagle zaczniesz stosować ghosting, żeby rozgrzał mu się łeb do czerwoności od tego myślenia, co z tobą i dlaczego udajesz padlinę? Głupi pomysł, czysta manipulacja, prędzej czy później zawsze płaci manipulant.
Będziesz darła się na niego, ilekroć zachowa się inaczej, niż według Twojego scenariusza? No cudowny sposób.
A może zaczniesz chodzić pod jego domem z jakimś facetem, żeby wzbudzić jego zazdrość i żeby on zrozumiał, jaki to skarb traci? No coraz lepiej, jeszcze moment i wyjdziesz na latawice.

A może nagle zaczniesz udawać, jak to bardzo zajmuje Cię nowe albo stare hobby, że nie masz czasu na jakieś randki?
Zmienisz fryzurę, styl ubierania się czy coś w tym stylu, żeby pobudzić go do myślenia?

NIC JUŻ NIE MOZESZ ZROBIC, by on pojął, że ma istny diament w ręku.

Możesz jednak zrobić coś dla siebie i sobie dać szansę.

20

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ten facet Cię nie szanuje i nie liczy się z Twoimi uczuciami. Sama mu zresztą na to pozwoliłaś - nie stawiając granic i dając pewność, że byłaś, jesteś i będziesz cokolwiek powie i jakkolwiek się zachowa. Teraz musiałby stać się jakiś cud, żeby on nagle zaczął na to wszystko patrzeć w zdrowy sposób. Uwierz, że tak nie wygląda miłość, nawet jeśli będziesz słyszeć te swoje upragnione, wyproszone "kocham".

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

21

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Więc? Napisać mu spierd...? smile

22

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Na Twoim miejscu nic bym nie pisała, a gdyby nadal się dobijał, poprosiłabym o spotkanie i dopiero wtedy powiedziałabym to wszystko, co mam do powiedzenia. To wymaga jednak pewnego rodzaju odwagi, bo jeśli nauczona jesteś emocjonalnych reakcji, może być Ci trudno się opanować, a opanowanie w takim momencie wydaje się ogromnie ważne.
Generalnie jednak po prostu zachowaj klasę, to nigdy nie zawodzi.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

23 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-27 06:33:14)

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Więc? Napisać mu spierd...? smile

Jeśli do tej pory nie odpisałaś, to bardzo dobrze. Poczekaj  chwilę i gdy on napisze do Ciebie jeszcze ze dwa trzy razy, wtedy rozważ, do jakiego zachowania jesteś zdolna na jego widok. Czy nogi zrobią Ci się jak z waty, zabraknie Ci słów, całą aktualna stanowczość ulotni się w mgnieniu oka i zapomnisz języka w gębie albo się rozplaczesz-  jeśli tak, to w żadnym wypadku nie zgadzają się na spotkanie, żeby obwieścić mu, iż to koniec. Wymiekniesz bowiem na 100%.
W takim wypadku postaw na SMS i napisz mu krótko i na temat. A potem stosownie do tego, co mu napisałaś, że nie będziesz odbierała telefonów od niego ani mu odpisywała po prostu stój za swoim słowem.
On najpierw wyruszy ramionami i będzie miał w doopie to, co napisałaś i oczywiście dalej będzie cię nachodził. Nie będzie jednak trwało wiecznie coś takiego, w końcu odczepi się od ciebie.
Jeśli wytrwasz w swoim postanowieniu, to będzie to krok milowy naprzód i będziesz mogła zająć się spokojnie sobą, czyli leczyć rozwalona psychikę, by potem w przyszłości znowu nie zapędzić się w taki kanał.
Powodzenia.
Spier.....  dobrze by się sprawdziło, bo działa, tylko musiałabyś zejść do poziomu chamstwa, a nie wiadomo czy jesteś na to gotowa.

24 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-27 11:51:14)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Czuję się jak bym dostała w głowe.
Wysłała mi dziś rano wiadomość. Dzień dobry smile dziś będzie dobry dzień.

Facet który skarcil mnie za słowa kocham Cię pisze mi takie wiadomości.
Nie odzywam się. Nie zaczynam dyskusji. Za bardzo mnie to boli. Mam ochotę wygarnąć mu co czuje, jak znów zabawil się moimi uczuciami. Tylko po co...

25

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Facet Cię wyraźnie testuje, sprawdza reakcje i czeka na właściwe Tobie zachowanie. Jeśli dasz radę, czyli nie będziesz odpisywać, niczego wyjaśniać, tłumaczyć, prosić, przepraszać, zabiegać o uwagę, to może go to zaskoczyć. Bądź twarda!

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

26

Odp: zostawił mnie po raz...setny

A ja myślę że on poprostu przestał mnie kochać. Bo jeśli mówię mu kocham Cię po tym jak się do siebie zblizylismy a on dostaje drgawek o mówi że chce na nim coś wymusić to jest dla mnie dziwne i chore. Od 7 po tej wiadomości już się nie odzywa. Ja też. Mimo, że serce mi pęka i jestem mega wkur.... Płakać mi się chce niech spada. Mam swoją dumę, i mam nadzieję że nie popłyne wieczorem z zalami. Jak on mógł przez te 2 tygodnie być taki kochaniusi? Tylko po to żeby teraz kopnac mnie w dupe!? Nie chce mnie to ok. Tylko ten cholerny ból w sercu, uczucie odrzucenia... Strasznie boli

27

Odp: zostawił mnie po raz...setny

No boli, bo trafiłaś na toksycznego padalca, nie daj się tylko.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

28

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Czuję się jak bym dostała w głowe.
Wysłała mi dziś rano wiadomość. Dzień dobry smile dziś będzie dobry dzień.

Facet który skarcil mnie za słowa kocham Cię pisze mi takie wiadomości.
Nie odzywam się. Nie zaczynam dyskusji. Za bardzo mnie to boli. Mam ochotę wygarnąć mu co czuje, jak znów zabawil się moimi uczuciami. Tylko po co...

Prawdopodobnie potrzebuje spuścić sobie z krzyża, to zagaduje. Jest przyzwyczajony do tego, że na Ciebie wystarczy kiwnąć palcem i od razu lecisz do niego w podskokach. Na razie napisał dwa razy, czyli wysłał taka czujkę, żeby sprawdzić swoje akcje. Jeszcze się nie niepokoi, co najwyżej myśli sobie, że tym razem foch jest dłuższy. Znowu więc napisze albo po prostu zadzwoni. Nie odpisuj i nie odbieraj.
Potem na jakiś czas zamilknie, żeby wzbudzić Twój niepokój, żebyś to Ty zaczęła go prosić, bo on taki zmęczony.
Wytrzymaj i to, a następnie gdy znowu się uaktywni ( ból jąder nie jest przyjemny), wtedy napisz mu, ze sorry batory, ale to koniec. Proszę nie kontaktować się ze mną w żadnej sprawie, ponieważ nie odpowiem.
Żadnego tłumaczenia się, żadnych przeprosin, żadnych elaboratów.
Oczywiście najpierw uraczy Cię kara w postaci milczenia, a gdy i to przetrzymasz przyatakuje Cię po tzw dobroci. Nie reaguje, zablokuj go i zajmij się sobą. To znajomość bez żadnej przyszłości dla Ciebie.

29 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-27 13:23:36)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ulle nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być tak silna. Tylko ta myśl w głowie dlaczego????
Dobrze, że tu napisałam. Dajecie mi wsparcie. Czuję się jak totalny wrak, jak śmieć. Na tyle mu pozwalałam. Tyle wybaczalam. Myślałam, że już będzie ok.... Napisałam mu kocham Cię i dostałam w łeb. To jest tak żałosne bolesne że aż śmieszne. Ależ on musi być pewny siebie.
Napisał rano że będzie dobry dzień... Jak widać super ma dzień, bo beze mnie.

30 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-27 13:35:41)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Dlatego, że podałaś mu się jak na tacy, byłaś niczym otwarta księga, i do bolu przewidywalna. Trwalas w tej znajomości, chociaż już dawno przestało mieć to sens.
Byłaś po prostu za wszystkimi swoimi zaletami za bardzo ZA, czyli za dobra, za czuła, za cierpliwa, za czuła i przez to w jego oczach wyszłaś na za głupią, za mało wymagająca, za nudną, za upierdliwa, za mało tajemnicza, za zwykła, szara myszka itd.
Kiedyś usłyszałam od pewnej osoby, faceta zresztą, że jeśli mężczyzna uważa swoją kobietę za łatwą (w sensie, że nie musi się o nią starać), to mądra kobieta natychmiast powinna zwijać żagle z takiego układu, ponieważ jej notowania są bardzo niskie, a wręcz zerowe.
Zatracilas się po prostu w tej znajomości, byłaś zielona naiwna gąską i obudziłaś się dopiero wtedy, gdy facet za mocno Ci przygrzal. Nie szanujesz siebie. On to wyczuł i pojechał po bandzie. Żeby teraz odwrócić tę sytuację, a jest to możliwe, musiałabyś pojąć na czym polega szacunek do samej siebie i pojąć przede wszystkim to, że nie chodzi tylko, żebyś zrozumiała pojęcie szacunku, czysto teoretycznie, lecz żebyś pojęła, że na tym etapie, na którym jesteś teraz nie jesteś zdolna do tego, by sama siebie szanować. Dlaczego? Otóż, dlatego, że jesteś po prostu za słaba. Potrzebujesz się wzmocnić, najlepiej przy pomocy terapii albo zwyczajnie potrzebujesz wygrać z tym facetem, by udowodnić sama sobie, że nie zeszlas jeszcze aż na takie dno. Potrzebujesz po prostu sukcesu.
Jeśli czegoś nie zrozumiałaś, pytaj, odpowiem, ponieważ pisałam troszkę chaotycznie.

31 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-27 16:44:51)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ulle tak potrzebuje Twoich rad. Jestem słaba... Z każdą minuta godzinala, gdy go nie ma czuję się coraz gorzej. Odezwę się po południu jak wyjdę z pracy. Chce wygrać nie z nim, ale sama ze sobą. Pokazać sobie, że nie upadłam na dno totalnego braku poszanowania siebie. Tak nie można traktować drugiego człowieka, po tym wszystkim po tym jak byłam taka najważniejsza.
Wiem, że on w końcu napisze na msg. Odczytać i nie odpisać? Udawać, że nie widzę tej wiadomości? Teraz tak strasznie go nienawidze a z tyłu głowy mam 2 dni wstecz gdzie było tak cudownie...

-------------

Heh napisał do mnie. Czemu się nie odzywam ja nic złego nie zrobiłem.... Masakra i wiecie co? Wyłączył widoczność na msg. Napisał do mnie a widać, że dostępny 7 godzin temu. Masakra


Kurde ale ze mnie głupia pinda!!!! Napisałam mu co myślę a on!? Za długi ten manifest. Nie czytam, bo pewnie wyrzuty.
Ja pierd.... Co za cham!!!! Z kim ja byłam!? Jaki to palant! Tak mu zależy!? W dupie mnie ma na samym dnie, zabawil się mną i moimi uczuciami i tyle.




-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

32

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ogólnie fajnie że wszyscy jadą po tym facecie jaki manipulant, jaki zły, jaki podły, ale pamiętajmy o jednym.
Autorka nie powinna się stawiać w roli ofiary, tylko wziąć odpowiedzialność za własne czyny. Za uzależnianie się od czegoś co nie należy do niej. Od próbowania dostania całej przyjemności i szczęścia od zewnątrz. Od gwarancji tego, że zawsze będzie za darmo dostawać przyjemność, na którą nie zapracowała.
Za bycie egoistką, która raz dostając uczcucie stała z wyciągniętą ręką po więcej i więcej. Za brak epmatii i rozumienia odrębności drugiego człowieka.
Oczywiście ten facet ma swoje za uszami, ale nie powinno się odwracać tej sytuacji w sposób że on zły a ona biedna i pokrzywdzona.
Tyle ode mnie smile

33 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-27 17:37:56)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ale głupoty piszesz. Jaką egoistką???? Jakie jeszcze??? Moja wina bo się uzaleznilam od relacji wszystko mu poświęciła i zostałam z palcem w d...
Facet zaczął mnie olewac a ja zamiast odkręcić się na pięcie walczylam o coś czego nie było.

34

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Ale głupoty piszesz. Jaką egoistką???? Jakie jeszcze??? Moja wina bo się uzaleznilam od relacji wszystko mu poświęciła i zostałam z palcem w d...
Facet zaczął mnie olewac a ja zamiast odkręcić się na pięcie walczylam o coś czego nie było.

Taką egoistką droga Pani, że najwyraźniej miłość dla Pani to branie a nie dawanie. Takich, że jeśli człowiek nas prosi o chwilę oddechu to szanujemy jego potrzeby i dajemy mu to o co prosi. A jeśli nam nie odpowiada jego sposób bycia, to się rozstajemy. A nie włazimy na niego i jęczymy bo to jest zachowanie egoistyczne. Najwyraźniej Pani nie ma się czym zająć innym tylko całe życie stanowi facet i to jak on się zachowuje w stosunku do Pani. Jak kocha, jest miły i daje przyjemność to się lepimy do niego. Jak diler przestaje dostarczać darmowe działki, to się obrażamy i zaczynamy wymuszać na nim to czego my chcemy. Czy chociaż przez minutę Pani pomyślała, czego on pragnie i potrzebuje? Nie widzę tego w Pani wpisie. Czy Pani chociaż przez chwilę się zastanowiła nad tym, że może Pani nie jest dla niego jedyną wartością w życiu i może on ma jakieś inne ważne dla siebie sprawy? Również tego nie widzę. Dla Pani to wielka miłość a dla mnie to nie posiadanie żadnych zasobów i czekanie, aż książę przyjdzie i da wszystko.

Gdyby mój facet zaczął jęczeć i płakać, że jest taki biedny bo ja mu nie zapewniam 100% rozrywki, uczucia, szczęścia i wszystkiego to też bym uciekła od takiej osoby.

35

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Ale głupoty piszesz. Jaką egoistką???? Jakie jeszcze??? Moja wina bo się uzaleznilam od relacji wszystko mu poświęciła i zostałam z palcem w d...
Facet zaczął mnie olewac a ja zamiast odkręcić się na pięcie walczylam o coś czego nie było.

Z całej tej historii wyciągnij teraz wnioski i gdy następnym razem będziesz z kimś, to nigdy ale to nigdy nie odkrywaj się przed facetem aż tak bardzo. Przez pierwszy rok on się starał, ale potem przestał, ponieważ czuł się przez Ciebie osaczony. Wiem, że chciałaś dobrze i myślałaś, że idziesz dobra droga, ale widzisz, całe to Twoje zaangażowanie, dobijanie się do niego, wręcz żebranie o jego uwagę , to wszystko było potwornym błędem. Nigdy więcej nie stawiaj żadnego faceta na piedestale, nie czym sensem i treścią swojego życia.

Wyobraź sobie sytuację odwrotną. Jesteś z facetem i przez pierwszy rok on bardzo Cię fascynuje, robi wrażenie zrównoważonego i takiego, który wie, czego chce. Aż miło Ci na samą myśl o nim. Po jakimś jednak czasie zauważasz, że ten facet chce od Ciebie więcej, więcej i coraz więcej.
No słyszysz ty mnie? Daj mi więcej! Daj mi więcej! To dla mnie za mało. Chce więcej!
A kochasz mnie? A na pewno mnie kochasz? I tak non stop. Pisałam Ci o tym wcześniej.
Ty zaczynasz więc mieć tego faceta dosyć. Raz ciągnie cię do niego, a za chwilę odrzuca. Ty wiesz, że nie jesteś fair, bo tak naprawdę coraz mniej masz mu do zaoferowania i coraz więcej nieufności oraz wątpliwości. Znikasz i odpoczywasz. Wracasz, potem znowu znikasz i odpoczywasz. Robi się beznadziejnie. On słusznie czuje się coraz bardziej uzależniony emocjonalnie, uczuciowo, psychicznie od Ciebie, Ty też czujesz to samo. Zaczynasz więc coraz intensywniej odganiać go od siebie, bo widzisz, że on zwyczajnie Ci zagraża, przez niego cały czas chodzisz podkurzona. On natomiast jest już sfrustrowany na maksa, krzyczy do ciebie "słuchaj ja cię kocham, a ty mnie? zwróć na mnie uwagę, bo czuję się upodlony jak podwórkowy kundel itd

Naprawdę oboje tkwicie w nienormalnym układzie, nic wam nie wychodzi, ponieważ nie jest to zdrowy związek.
Należy go przeczyscic, a możesz to zrobić tylko poprzez odejście od niego, nabranie dystansu, ostudzenie rozgrzanej głowy i myślenie rozumem. Musi pomóc Ci psychoterapeuta, ponieważ Ty pewne zachowania i schematy myślowe masz mocno wdrukowane w głowę i ciężko Ci będzie przejść przez to samej.
Zrób sobie urlop od tej znajomości, jemu też daj odpocząć, skoro tak bardzo potrzebuje odpoczynku. No dajcie sobie ludzie na wstrzymanie, bo jeśli tego nie zrobicie, to dalej będziecie tak się że sobą szarpać, nie założycie rodziny, nie zbudujecie razem nic, a na koniec i tak się rozstaniecie, bo nie ma innej możliwości.
Oboje nie forosliscie do tego, by budować związek. To droga donikąd. Wytrzymaj teraz i zrób porządek ze sobą i swoim życiem osobistym.

36

Odp: zostawił mnie po raz...setny

ierwszy rok był wspaniały, rozpieszczał mnie, uganiał się, kochał, tęsknił i nie wstydził się tych słow.
Wpadłam jak śliwka w kompot. Byłam na kazde jego skinienie palcem, na każdego sms, stałam na bacznośc, był tylko on.
Po jakimś czasie zauważyłam, że się odsuwa. Mniej pisze, nie był już takich czuły, gdy pytałam czy kocha mówił taaa.
Ja się złościłam, wkurzałam, chciałam tego ciepła nic więcej a on twierdził,ze   wymuszam na nim coś.
Były kłótnie w sumie tylko o brak jego zainteresowania.
Ostatnie 2 miesiące to był dla mnie koszmar.
Mówi,że kocha,ale chce odpocząć,chce spokoju.

Najwyraźniej nie dotarło do Ciebie, że nie da się być "szaleńczo zakochanym" przez cztery lata i nie zeszłaś na ziemię z tego haju, tylko chciałabyś być zawsze jak na początku związku adorowana, wychwalana, noszona na rękach... Tak się zachowują wszyscy na początku, a potem przychodzi normalność, gdzie można z człowiekiem być na luzie, z zaufaniem. Ale dla Ciebie było mało - jak przestał cię adorować, to poczułaś, że się oddala, zamiast przyjąć, że charakter relacji zmienia się z zakochania na coś głębszego, poważniejszego.
A im bardziej on się stabilizował, tym bardziej Tobie odwalało. Zaczęłaś naciskać, błagać, wymuszać. Widać, że jemu na Tobie bardzo zależy, inaczej dawno temu by już skończył tę relację. Ale ile można wytrzymać z dzieckiem, które co chwila domaga się uwagi i prosi o słodkie słówka? A na prośbę "chcę trochę spokoju" reaguje totalnym olaniem potrzeb tej osoby, a widzi tylko koniec swojego nosa "bo ja chcę przytulasków". Robi się źle, więc teraz rozważasz zemstę, ignorowanie, zamiast poruszyć problem. NIE PRZEZ SMSY, tylko jak dorośli ludzie, na spotkaniu, porozmawiać o swoich potrzebach, oczekiwaniach wobec związku, o tym co tobie robi jego odcinanie się, a jemu co robią twoje wiadomości.

If you can be anything, be kind.

37

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Uzależnianie się od jakiejkolwiek relacji i uczucia to błąd - wiem, bo sama przez to przeszłam i wpadłam w takie bagno emocjonalne, że wychodziłam z tego długi czas.

Rozumiem jak się teraz czujesz, ale idąc za słowami osób, które udzielały się w tym wątku - musisz uszanować odrębność i potrzeby drugiego człowieka. Jeżeli partner wyraźnie dał Ci do zrozumienia, że potrzebuje przestrzeni, to mu ją daj. Powinnaś respektować jego potrzeby w takim stopniu jak i własne. Poza tym chyba rozumiem, dlaczego on tak reaguje na wyznania miłości - pewnie kojarzy mu się to z tym, że ilekroć mówisz jak bardzo go kochasz oczekujesz na taką samą odpowiedź i jeśli jej nie dostajesz to się wkurzasz. To tak nie działa. Miłość tak nie działa. Dajesz ją komuś dobrowolnie, ale nie możesz wymusić na drugim człowieku odpowiedzi. Jeśli odpowie miłością - super, ale to musi być akt jego woli. Tutaj tupanie nogami i awantury niczego nie zmienią.

Powinnaś też iść na terapię i nauczyć się samodzielnego utrzymywania stanów emocjonalnych. Nie może być tak, że tak bardzo rozstraja Cię czyjekolwiek zachowanie. Od tego ludzie mają przestrzeń dla siebie. Jeżeli jakaś sytuacja wybija Cię z równowagi, to bierzesz wolne od osoby, która Cię rozstraja i koncentrujesz się na sobie (to co robi Twój partner). Każdy może i powinieneś się tego nauczyć. Nikt nie jest odpowiedzialny za Twoje szczęście i dobre samopoczucie, tylko Ty.

Nie uzależniaj się. To przykre i bolesne, ale czasem związki się kończą, nie można na siłę nikogo przy sobie zatrzymać. Trzeba mieć swoje życie, cele, zasady, priorytety, pasje. Związek jest zaledwie elementem życia. Istotną częścią, jeśli jest zdrowy i budujący, ale elementem! Nie zapominaj o tym i nie dostrajaj się do życia partnera jakbyś Ty nie miała nic innego do roboty.

I na koniec - doskonale wiem jak czuje się osoba na Twoim miejscu i jak czuje się osoba na miejscu Twojego partnera. Miałam znajomego, którego musiałam odciąć od siebie na jakiś czas (to akurat była przyjaźń), bo w pewnym momencie tak się uzależnił od naszej przyjaźni i męczył mnie wyznaniami jak się cieszy, że ma taką przyjaciółkę jak ja, że autentycznie przestałam mieć ochotę na jakiekolwiek z nim rozmowy. I czułam się z tym źle, ale ostatecznie jak każdy zdrowy człowiek dałam mu znać, że mnie osacza i na jakiś czas się wycofałam.

Relacja nie polega na tym żeby cały czas sobie mówić jak się bardzo lubimy czy kochamy. Warto to powtarzać, ale nie jako pretekst do wyciśnięcia wyznania, a po to, by dać od siebie. To ogromna różnica. A poza tym więź buduje się we wzajemnym doświadczaniu, spędzaniu czasu, wsparciu, poznawaniu się i SZANOWANIU WŁASNYCH GRANIC.

38

Odp: zostawił mnie po raz...setny

autorko jeszcze jedno.
po 4 latach powinnaś wiedzieć, że miłość to nie mówienie w kółko "kocham cię, kochasz mnie?", tylko właśnie szanowanie, akceptowanie  i respektowanie drugiej osoby.

39

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ehhh. Nie. Nie osaczylam go. Byłam poprostu kochająca kobieta która planowała wspólna przyszłość. Robiłam mu obiady, kolacje. Gdy nocowal jedzenie do pracy. Wychodził z kumplami kiedy chciał, nie miałam nic przeciw. Nie wisiałam na nim. Ale uzaleznilam sie. Zawsze byłam na dzwiek w msg . Na telefon bo mieszkamy od siebie kawałek.
Potrzebował luznej rozmowy, spokojnej itp dałam mu ją. Ale ja kurde też czegoś chciałam od tego związku. Ile można czekać? Jeśli facet nie okazywał mi uczucia po tygodniu tylko gadki szmatki praca, malowanie, bo maluję obrazy... Itp. Zero chęci na wspólny czas, Zero! Zaproszeń na jakiś choćby spacer, obiad no to się wkurzalam. Po czym słyszałam... Znów się czepiasz. Znów Ci odwala,,, znów jesteś przed okresem? I ja znów brałam winę na siebie. Znów siedzialam cicho. Pan oprzytomniaj. Spotkał się powiedzial... Chyba zapomniałem ile dla mnie znaczysz.... Miłość trwała tydzień. I znów to samo. Dzwonię do pracy do niego z myślą... Część skarbie zostawiam buziaka i spadam. A słyszę? Ty uważasz że ja jestem na infolinii????
Po czym dziwni wieczorem i mówi: znów się obraziłas?
Nie chce już go. Myślę, że ma kogoś innego. Napisałam mu tu. Odczytal. I zero reakcji.
To była moja ost. Wiadomośc do niego.
Ja nie zrobiłam nim złego.
Kochałam za bardzo. To mój grzech

40

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Ehhh. Nie. Nie osaczylam go. Byłam poprostu kochająca kobieta która planowała wspólna przyszłość. Robiłam mu obiady, kolacje. Gdy nocowal jedzenie do pracy. Wychodził z kumplami kiedy chciał, nie miałam nic przeciw. Nie wisiałam na nim. Ale uzaleznilam sie. Zawsze byłam na dzwiek w msg . Na telefon bo mieszkamy od siebie kawałek.
Potrzebował luznej rozmowy, spokojnej itp dałam mu ją. Ale ja kurde też czegoś chciałam od tego związku. Ile można czekać? Jeśli facet nie okazywał mi uczucia po tygodniu tylko gadki szmatki praca, malowanie, bo maluję obrazy... Itp. Zero chęci na wspólny czas, Zero! Zaproszeń na jakiś choćby spacer, obiad no to się wkurzalam. Po czym słyszałam... Znów się czepiasz. Znów Ci odwala,,, znów jesteś przed okresem? I ja znów brałam winę na siebie. Znów siedxialam cicho. Pan oprzytomniaj. Spotkał się powiedzial... Chyba zapomniałem ile dla mnie znaczysz.... Miłość trwała tydzień. I znów to samo. Dzwonię do pracy do niego z myślą... Część skarbie zostawiam buziaka i spadam. A słyszę? Ty uważasz że ja jestem na infolinii????
Po czym dziwni wieczorem i mówi: znów się obraziłas?
Nie chce już go. Myślę, że ma kogoś innego. Napisałam mu tu. Odczytal. I zero reakcji.
To była moja ost. Wiadomośc do niego.
Ja nie zrobiłam nim złego.
Kochałam za bardzo. To mój grzech

Z Twojej relacji wynika, że go osaczyłaś i to nie jest jakiś straszny zarzut. Po prostu tak reagują ludzie, kiedy czują, że coś im się wymyka z rąk, ale to tylko powoduje szybsze wymykanie się. Fakt, że jeśli facet przestał się starać i wykorzystywał Twoje zaangażowanie, to świadczy o nim na bardzo źle, ale dlaczego Ty na to pozwalałaś tak długo? Dlaczego nie broniłaś prawa do swojego czasu? W imię czego rzucałaś wszystko, żeby przy nim być na pstryknięcie palców?

Najistotniejsze pytanie jest - czy kochasz i szanujesz siebie? Daj temu człowiekowi spokój, skoro Cię nie uszanował. Jeśli ewidentnie widać, że nie chce się starać i nie interesują go Twoje potrzeby (o tym dlaczego - patrz post wyżej, czuł się osaczony i sam Ci to artykułował), to dlaczego inwestujesz swój czas i energię w tę pozbawioną przyszłości i sensu relację? Naprawdę chcesz być w związku, w którym musisz wymuszać spędzanie wolnego czasu? Podziękuj temu panu, idź na terapię, przepracuje swoje problemy, pokochaj siebie i układaj sobie życie z kimś kto będzie chciał tego co Ty. A na przyszłość nie czyń z drugiego człowieka swojego boga.

41

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Właśnie wczoraj mu podziękowałam. Przykre że przez telefon, ale nie chce już więcej się z nim spotkać. Czuję się jak śmieć i więcej nie mam zamiaru przeżywać upokorzenia. Nawet się do mnie nie odezwał tylko wrzucił na fb swoje nowe obrazy. Zbiera ohyvibahy serduszka od wielbicielek. Koniec. Nie wiem jak będzie a na chwilę obecną nie spadła mi nawet jedna łza choć serce pęka.

42 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-28 07:08:34)

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Właśnie wczoraj mu podziękowałam. Przykre że przez telefon, ale nie chce już więcej się z nim spotkać. Czuję się jak śmieć i więcej nie mam zamiaru przeżywać upokorzenia. Nawet się do mnie nie odezwał tylko wrzucił na fb swoje nowe obrazy. Zbiera ohyvibahy serduszka od wielbicielek. Koniec. Nie wiem jak będzie a na chwilę obecną nie spadła mi nawet jedna łza choć serce pęka.

Za dużo nacierpialas
się wcześniej, można powiedzieć, że przykrość rozkładana była jakby na raty, więc nic dziwnego, że teraz nie płaczesz. Po prostu naprawdę, szczerze i serdecznie masz dość tego wszystkiego. I dobrze. Wypalilas się w tym związku, nie zwiaxku. Tak teraz trzymaj i w tym wytrwaj, bo naprawdę to był toksyk, szło jak po grudzie i więcej było tego płaczu, upokorzenia niż radości.
Każdy toksyk kończy się źle. Nie ma też sensu wałkować teraz, które z was przysłużyło się bardziej do rozwalenia tego związku i od kogo wszystko, co złe się zaczęło. Ty za bardzo się odkryłas, on poczuł się pewnym siebie i wykorzystywał sytuację. Mężczyzna powinien być pewnym swojej kobiety, powinien mieć do niej zaufanie, ale nienormalna sprawa jest, by czuł się aż tak pewny siebie. Traktował cię jako pewniaka i robił, co chciał . Byłaś w tej relacji minusem, on był plusem. Jeśli chcesz posłuchać o co chodzi z tymi plusem i minusem, to bardzo zachęcam Cię do posłuchania na YT filmików pewnej Rosjanki urodzonej na Ukrainie i mieszkającej w Polsce, będziesz zachwycona ilu praktycznych rzeczy się dowiesz i szybko zrozumiesz, w czym tkwilas. Uwierz mi, tak będzie dla Ciebie lepiej, bo z tym facetem traciłaś tylko czas. To nie miało szans na to, by rozwijało się dalej i to w pożądanym kierunku.
Myślę, że on też czuje teraz ulgę,całe nie sądzę, by tak do końca wierzył w to, że to naprawdę koniec. Za bardzo był przyzwyczajony do tego, że przybiegałas do niego na każde gwizdnięcie. On po prostu myśli, że tym razem troszkę wyżej mu podskoczyłas, ale że za kilka dni sama do niego zadzwonisz z prośbą o wybaczenie.
Trzymaj się. Szczerze mówiąc trochę mnie zaskoczyłaś tym, że z nim skończyłaś, bo nie spodziewałam się tego po tobie. Gratuluję Ci wobec tego odwagi oraz determinacji.
A teraz zakrec się koło psychologa, bo naprawdę jest Ci bardzo potrzebny.
Jesteś super.

43

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Trzymam kciuki za Ciebie. Dobrze, że go olałaś, byłaś osaczająca ale jak ktoś słusznie zauważył to częsta reakcja obronna na sypiący się związek. Taka podprogowa nawet, też kiedyś tak robilam- dziś wiem, że to błąd, nigdy to nie przynosi dobrych efektów. Gdy ktoś Cię zaczyna trzymać na dystans to należy tej osobie zrobić dystans 2 x większy. Niestety nie ma innej recepty, gdy rozmowa i próby wyjaśnienia nie pomagają. Myślę, że rozmowa z terapeutą na temat tego związku dużo by ci dała żeyś w przyszłości nie popełniała podobnych błędów. I przede wszystkim pamiętaj, że to twój komfort i szczęscie jest najwazniejsze. Nie tkwij nigdy w związku który nie daje ci satysfakcji.
nie rób kanapek komuś kto ma cię w nosie, NIGDY!

44 Ostatnio edytowany przez Reca36 (2020-08-28 10:00:34)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Nie jestem super, byłabym gdybym czuła ulgę a czuje ból. Jest mi tak źle, że zostałam dziś w domu.
Czuje głód jak narkoman, napisałam mu wczoraj parę słów a on do dziś się nie odezwał. Nic odczytał wiadomości, bywa na msg i milczy.
I wiem, że to on czuje się obrażony, urażony, wiem co myśli. Znam go-,że robię problemy tam gdzie ich nie ma.
Są, dla mnie były chciałam z nim porozmawiać tyle razy, to odstawiał mnie z kwitkiem.
Czuje się jak smieć a jak widzę jak sobie siedzi w necie a mnie tak olewa to rośnie we mnie jeszcze większy żal, że nawet nie umie ze mną na koniec porozmawiać.
Po co on był taki słodki przez te 2 tygodnie? Tak się emocjonalnie do siebie zbliżyliśmy i gdy w końcu napisałam mu kocham Cie on dał mi w głowę? Ją tego nie pojmę nigdy.
Powiedziałam mu to wszystko, że słowa gesty mówienie np. Skarbie Kochanie jest zarezerwowane do osób , które się kocha? A on -no to jeśli nie chcesz to więcej tak nie powiem.
Ja jestem taka głupia czy on?

Czuję, że przegrałam moje 4 lata, przegrałam właśnie sama ze sobą, bo zamiast być dumna kobieta i nie dac wodzić się za nos ja mam oczy we łzach…już mam…
Napisałam mu rano, że nigdy nie zrozumiem tego co zrobiłeś i silny z Ciebie facet.
Odczytał i olał mnie po raz kolejny.
Szukam psychologa, sama sobie z tym nie poradzę.
Dziękuję Wam za wsparcie, będę tu się żalić jeśli mogę, bo czuje jak mnie rozdziera od środka.

Nie chce mnie? To nie. Nie będzie miał już nigdy.

Tak sobie leżę na łóżku i kwicze po cichu. I myślę, kim on był, kim jest że potrafi tak poprostu olac mnie po 4 latach. Prosiłam go zawsze gdy był nie obecny żeby był że mną szczery. Ze jeśli kogoś pozna i chce mnie rzucić niech powie. To zrozumiem, ale nie obojętność, brak uwagi, zainteresowania. Zawsze się wkurza i mówił że nikogo nie szuka.
Teraz jednak myślę, że ktoś jest. Ktoś kto niczego nie oczekuję, nie żąda.
Inaczej czuła bym się gdyby zadzwonił pogadać. Tak na koniec rozstać się w zgodzie a nie wyrzucić mnie jak śmiecia.
Powiedzialam mu, że dłużej tak nienwytrzymyn6ibmusimu skończyć nasz związek to tylko zaśmiał się z tekstem. Noo. Coś jeszcze bo muszę kończyć. Eh. Nawet nie wiecie jak się czuje...

45

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Monoceros napisał/a:

ierwszy rok był wspaniały, rozpieszczał mnie, uganiał się, kochał, tęsknił i nie wstydził się tych słow.
Wpadłam jak śliwka w kompot. Byłam na kazde jego skinienie palcem, na każdego sms, stałam na bacznośc, był tylko on.
Po jakimś czasie zauważyłam, że się odsuwa. Mniej pisze, nie był już takich czuły, gdy pytałam czy kocha mówił taaa.
Ja się złościłam, wkurzałam, chciałam tego ciepła nic więcej a on twierdził,ze   wymuszam na nim coś.
Były kłótnie w sumie tylko o brak jego zainteresowania.
Ostatnie 2 miesiące to był dla mnie koszmar.
Mówi,że kocha,ale chce odpocząć,chce spokoju.

Najwyraźniej nie dotarło do Ciebie, że nie da się być "szaleńczo zakochanym" przez cztery lata i nie zeszłaś na ziemię z tego haju, tylko chciałabyś być zawsze jak na początku związku adorowana, wychwalana, noszona na rękach... Tak się zachowują wszyscy na początku, a potem przychodzi normalność, gdzie można z człowiekiem być na luzie, z zaufaniem. Ale dla Ciebie było mało - jak przestał cię adorować, to poczułaś, że się oddala, zamiast przyjąć, że charakter relacji zmienia się z zakochania na coś głębszego, poważniejszego.
A im bardziej on się stabilizował, tym bardziej Tobie odwalało. Zaczęłaś naciskać, błagać, wymuszać. Widać, że jemu na Tobie bardzo zależy, inaczej dawno temu by już skończył tę relację. Ale ile można wytrzymać z dzieckiem, które co chwila domaga się uwagi i prosi o słodkie słówka? A na prośbę "chcę trochę spokoju" reaguje totalnym olaniem potrzeb tej osoby, a widzi tylko koniec swojego nosa "bo ja chcę przytulasków". Robi się źle, więc teraz rozważasz zemstę, ignorowanie, zamiast poruszyć problem. NIE PRZEZ SMSY, tylko jak dorośli ludzie, na spotkaniu, porozmawiać o swoich potrzebach, oczekiwaniach wobec związku, o tym co tobie robi jego odcinanie się, a jemu co robią twoje wiadomości.

Była stabilizacjia. Był normalny związek, ale gdy widziałam jak on poprostu oddała się, przestaje o nas dbać, olewa mnie moje potrzeby i uczucia zaczęłam się złościć i głośno o tym mówić. Gdy mu się nie podobało karal mnie milczeniem, rozmawiać nie chciał, bo wg niego wszystko było. Nie patrzył na moje potrzeby tylko na swoje. Gdy chcislam jechać na wakacje niee nie teraz tylko tego i tego. Gdy zaprosiłam go na obiad, niee dziś nie jutro albo za 2 dni, bo coś tam. Takich sytuacji było w kółko dużo. Zawsze stawiał swoje potrzeby na 1 miejscu i swoją pracę. Później byłam ja. Sam mnie nauczył, że do ogniska trzeba dokładać żeby nie zgaslo. A później sam je zgasil.
Chciałam się czuć tylko kochana nic więcej. Mówiłam mu ze potrzebuje twojej uwagi, zainteresowania. Chciałam czuć się ważna i nie chodzi o mówienie w kółko czulych słów. Chodzi o obecność. I zaufanie które gdzieś po drodze zgubiłam do niego.

46

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Reca36, chyba znam ten typ. Zimny i niedostępny. Prosisz się o każde przytulenie, czułość, milę słowo... może nie dosłownie prosisz się, ale inicjujesz.
Też zawsze próbowałam rozmawiać, dotrzeć co tam w głębi jego serca i głowy siedzi i zawsze byłam odsyłana z kwitkiem. Bo przeważnie nie miał ochoty na rozmowę. Traktował moje zainteresowanie jako atak i karał mnie milczeniem. A po paru latach zarzuca mi, że to ja nie potrafiłam z nim porozmawiać, że on chciał rozwiązać problemy ale ze mną nie da się porozumieć...
Jesteśmy winne temu, że dalysmy sobie wejść na głowę, że chciałyśmy bliskości od niewłaściwej osoby.
Ja zostałam żoną takiego człowieka, świadoma jaki jest. Mimo że krzywdzi mnie nadal, to ślepo wierzę w dobre zakończenie.
Nie bądź naiwna jak ja. Znajdź w sobie siłę i nie pozwól mu wrócić, pewnie nie raz jeszcze będziesz miała chęć zadzwonić i powiedzieć że kochasz. Ale podobno to mija...

47

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ona... Dziś leżę w łóżku od rana i nie wierzę, że ten typ tak poprostu umie przejść obok mnie obojętnie. Żebym jeszcze coś mu zrobiła, awanturę, sceny zazdrosci, sprawdzała, sledzila. Ja chciałam tylko uczucia, które mi dał z nadmiarem żeby później zabrać. Stałam się zebraczką o każde miłe słowo, o każdy głupi gest, o każde uczucie. Gdy sam się zbliżyl ostatnio nie fruwalam z radości, trzymałam go na dystans aż do tej środy. Pisaliśmy sobie z łóżek, wysłaliśmy zdjęcia, romansowalismy erotycznie i na dobranoc napisałam mu kocham Cię. A on.... Na drugi dzień teksty że mam nie wymuszac, przestał się odzywać. Znów stałam się bez imienna i nie było już cześć Skarbie tylko cześć. Czułam, że znów dostałam karę ale za co?? Przestał pisać, odzywać się i mu wygqrnelam. Czego chce!!? Czego on ode mnie chce!? Tak nie można bawić się drugim człowiekiem. Czuję dzis jakąś pustkę. Widzę go właśnie na fb. Pewnie z kimś romansuje. I to chyba boli najgorzej. Dlaczego ja nie potrafię znaleźć w sobie tej siły, tego wkur...na niego, zająć się sobą. Olać dziada, olać to wszystko. Być dumna i to on powinien czekać na moją wiadomość. A ja głupia żałuję, że powiedxialam mu, że z nami koniec. Ale nie wrócę. Ja przeżyje to jakoś i wstanę z kolan. To się nigdy nie zmieni jak zostanę z nim.

48

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Wysłałam Ci wiadomość na maila wink

"Uśmiechnęła się do mnie - o serce ratunku!
Bowiem cóż to jest uśmiech?
To pół pocałunku!" /Kornel Makuszyński/

49 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-08-28 18:08:18)

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Już na samym początku zrobiłaś jeden podstawowy błąd:

Reca36 napisał/a:

Byłam na kazde jego skinienie palcem, na każdego sms, stałam na bacznośc, był tylko on.

Takie 'uczepienie' się faceta zwykle się tak kończy:

Reca36 napisał/a:

4lata związku, gdzie facet rzucił mnie, bo…czuje się osaczony.

Może i jest fajnie takie nie widzenie poza sobą świata na początku związku, ale potem coraz bardziej uwiera i wręcz staje się nie do zniesienia na dłuższą metę. Poza tym każdy związek się z czasem zmienia, przechodzi w kolejne fazy. Ty natomiast zdaje się na wszelkie sposoby chciałabyś by było zawsze tak jak na początku co ogólnie nie jest możliwe. Każdy w zdrowym związku potrzebuje przestrzeni, oddechu. Ty natomiast reagujesz histerycznie kiedy tylko czujesz, że on się oddala. Potrzebujesz ciągłych zapewnień o miłości z jego strony inaczej tracisz grunt pod nogami i nie jesteś w stanie normalnie funkcjonować. Zachowujesz się wręcz jak rozkapryszona dziewczynka i według mnie być może nieświadomie stosujesz wobec niego szantaż emocjonalny. On ma Cię kochać, ma zachowywać się tak i tak, mówić to i to, okazywać Ci stale uczucie/czułość bo Ty tak chcesz i tego potrzebujesz! Niby "tylko tego". A czy nie uważasz, że to powinno być spontaniczne a nie wymuszone? On zrywa, bo zapewne już ma dość, wtedy Ty piszesz mu jak bardzo cierpisz i że tak się nie robi. Ty zrywasz i już masz pretensje, że od wczoraj nie odezwał, nie potrafisz nawet wstać z łóżka. W tej historii brakuje jeszcze tego, żebyś zaczęła go szantażować, że coś sobie zrobisz i że to będzie jego wina bo "tak się nie robi". Dlaczego Twoje emocje i potrzeby są ważniejsze? Dlaczego uważasz, że skoro dla Ciebie nic poza nim nie istnieje i potrzebujesz jego ciągłych dowodów miłości jak powietrza, to on musi mieć tak samo? On przecież jasno powiedział, że czuje się osaczony, że na nim wymuszasz pewne rzeczy. Wiesz jakie to może być męczące? Możliwe, że on naprawdę Cię kocha(ł) w końcu byliście ze sobą 4 lata ale jego cierpliwość po prostu skończyła.
Aby móc budować zdrowy związek, samemu trzeba być solidnym filarem, a nie uczepionym bluszczem a niestety z Twojego opisu tak to wygląda.
Ja Ci mogę na chwilę obecną doradzić jedną rzecz - daj sobie czas by ochłonąć, nie pisz, nie dzwoń, zajmij sobą, wycisz emocje, poukładaj myśli. Nie myśl, że to koniec ani, że zaraz wrócicie do siebie, nie zastanawiaj czy on już randkuje. Najlepiej na początek daj sobie wycisk w jakimś sporcie, poczytaj jakiś wciągający kryminał lub jak nie potrafisz skupić na czytaniu, obejrzyj jakiś film a najlepiej serial, tylko nie romansidło wink ot tak po prostu by oderwać myśli. Potem wyjdź do ludzi.
Najpierw musisz zrobić porządek ze sobą. Znaleźć swoją przestrzeń i wartość niezależną od jego atencji.

50

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Roxan... Zauważyłam że odsuwa się. Bałam się, czułam się samotna w tym związku... Kochałam go.. Tęsknilam. Chciałam być kochana. Każda kobieta chce....

51

Odp: zostawił mnie po raz...setny
Reca36 napisał/a:

Roxan... Zauważyłam że odsuwa się. Bałam się, czułam się samotna w tym związku... Kochałam go.. Tęsknilam. Chciałam być kochana. Każda kobieta chce....

Ok, każda chce. A czy Ty masz poza nim jakieś życie, pracę w której spełniasz, znajomych? Czy Tylko on, on i on?

52

Odp: zostawił mnie po raz...setny

https://i.ibb.co/zhqjPGt/118720046-651102448844453-8541696462525933268-o.jpg

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

53

Odp: zostawił mnie po raz...setny

Ulle, ta Rosjanka to Tatiana Mitkowa? Czy ktoś inny? Nie czytałam wszystkich postów, może to gdzieś było dopowiedziane.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

54

Odp: zostawił mnie po raz...setny
niepodobna napisał/a:

Ulle, ta Rosjanka to Tatiana Mitkowa? Czy ktoś inny? Nie czytałam wszystkich postów, może to gdzieś było dopowiedziane.

Tak, to Rosjanką urodzona na Ukrainie, ale od lat mieszka w Polsce. Tatiana Kostyra ( Mietkowa), odkryłam ja jakiś czas temu, wysłuchałam wszystkiego, o czym mówi i jestem nią zachwycona. Idealna jest dla osób całkowicie zielonych w tematach manipulacji itd bo mówi tak prosto, logicznie i rzeczowo, że już chyba lepiej nie można. Nie ma tych filmików dużo, ale każdy jest na wagę złota. Jest super i na dodatek bardzo piękna.

55

Odp: zostawił mnie po raz...setny

No nie był tylko on. Mam swoje życie, ale nie pisałam tu  o tym, bo skupiam się na moim problemie związanym z jego obojętnością wobec mnie. Mam pracę hobby, znajomych których oczywiście zaniedbalam.... Nie wisiałam mu na szyji, nie spedzalam z nim 24/24 kiedy zaczal być dla mnie obojętny wtedy wariowalam, bo chciałam czuć się poprostu kochana,zauwazona itd..

Napisał do mnie ok 18
Cześć. Cały dzień malowałem u brata mieszkanie.

Naprawde.. News. Ja gryze poduszkę a on jak gdyby nigdy nic... Nawet nie zapytał co z nami, nie chciał pogadać, nic.

Odczytałam i nie odzywam się.

Posty [ 1 do 55 z 493 ]

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostawił mnie po raz...setny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018