Masz racje,choc nie wiem po co to robi... Teraz daje wiece urazonego nie odzywa sie...Choc nie powiem to co powiedzial mi torche mnie dotknelo,ale przeciez nie jestem z nikim zwiazana to moge robic to chce,czy spotkac sie z kims ,czy gdzies pojechac.Przeciez to moje zycie, w najgorszym razie ja poniose za wszytko konsekfencje nikt inny
racja! poczekaj może jemu zależało na tym byś koło niego skakała... a teraz urażony, że ty masz życie prywatne ;-)
spokojnie - obraził Cię takim określeniem, teraz jego kolej na ruch, jeżeli mu zależy to bedzie szukał kontaktu, jeżeli nie to daj sobie z nim spokój - po co Ci ktoś kto będzie traktował cie jak swoją własność