Od trzech tygodni zaczelam sie spotykac z chlopakiem 25 letnim,ktory jest po rozwodzie mial slub cywliy, potem byl w zwiazku z dziewczyna,ktora miala dziecko,i wczoraj napisal mi,ze nie chcialby zebym sie za bardzo zaangazowala i nie wiem co mam teraz robic jak postepowac ,czy oznacza to ze on w ogole juz nie chce sie ze mna spotkac ??
Podobne tematy
Oznacza to "że nie chciałby abyś za bardzo się angażowała" Krotko, uczciwie i na temat.
3 tygodnie to na tyle krotko, że masz faktycznie realne szanse nie angażować się. Facet 25 lat i sporo przejść. Albo ma pecha, albo niepoważny stosunek do życia i zobowiązań. Jedno i drugie oznacza klopoty. Jeżeli nie chcesz klopotów poszukaj kogoś bez zobowiązań zwłaszcza, że z jego strony płyną sygnały o lekkości waszej relacji.
z drugiej strony po co chcal sie spotykac byl u mnie co 2 dzien(teraz to nie wiem jak to bedzie) ,jezdzil, wszedzie ze mna,chyba ze szukal sobie osoby do towarzystwa nie wiem sama. choc mowil mi,ze z ta co sie zwiaze to mi byc jakims fenomenem czy jakos tak,a wczoraj ten tekst .choc nie ukrywam,ze mi sie podoba.
choc nie ukrywam,ze mi sie podoba.
myślę, że jest dookoła sporo chłopaków, którzy podobają Ci się, zainwestuj swoje zainteresowanie i czas w nich.
był u Ciebie co drugi dzień? jeździł z Tobą? a w jakim celu bywał? po co razem jeździliście?
jeżeli załatwiać i roztrząsać jego sprawy to odpowiedż masz na talerzu- on przy tych swoich wszystkich problemach potrzebuje towarzystwa i być może zainteresowania jaki to jest biedny i poplątany... nie daj się wrobić w bycie matką Teresą bo będziesz jego odskocznią i będziecie zamiast budować wspólny związek rozwiązywać JEGO problemy!
Moim zdaniem facet jest niepowazny. Zaden normalnie podchodzacy do zycia mezczyzna po przejsciach nie bedzie bawil sie cudzymi uczuciami - bedzie wolal w ogole sie z kobieta nie spotykac, niz zwodzic ja, a pozniej twierdzic, ze to niczego nie oznacza. Bo z tego, co piszesz, on dawal Ci sygnaly, ze jest zaangazowany w jakis sposob w Wasza znajomosc, a potem nagle wyskoczyl z ta dziwaczna "prosba". Wnioski nasuwaja mi sie dwa: albo mu sie znudzilas i chce sie Ciebie jak najszybciej "pozbyc" (stad znaczne rozluznienie relacji), albo chce, zebys byla "z doskoku", zawsze czekala i byla gotowa go przyjac, kiedy on nie ulozy sobie zycia z kims innym. Tak czy siak, nie polecam brnac w to dalej. Bo na pewno tekst: "Nie chce, abys sie zbytnio angazowala" nie oznacza, ze mu na Tobie naprawde zalezy. Zwykle mezczyzni mowia tak do kobiet, z ktorymi nie chca sie juz spotykac, a chca delikatnie dac im to do zrozumienia.
Magdalena88 napisał/a:choc nie ukrywam,ze mi sie podoba.
myślę, że jest dookoła sporo chłopaków, którzy podobają Ci się, zainwestuj swoje zainteresowanie i czas w nich.
był u Ciebie co drugi dzień? jeździł z Tobą? a w jakim celu bywał? po co razem jeździliście?
jeżeli załatwiać i roztrząsać jego sprawy to odpowiedż masz na talerzu- on przy tych swoich wszystkich problemach potrzebuje towarzystwa i być może zainteresowania jaki to jest biedny i poplątany... nie daj się wrobić w bycie matką Teresą bo będziesz jego odskocznią i będziecie zamiast budować wspólny związek rozwiązywać JEGO problemy!
Własnie ,nie o jezdzil ze mna gdzie ja chcialam jak cos potrzebowalm,sam chcial przyjechac do mnie ,czasami jak mowilam zeby przyjechal.on nie mowi o swoich problemach ,byl raz ze mna na uczeli bo chcial zbaczyc mojego przyjaciela i na zakupy isc. moi znajomi wiedzili o jego przeszlosci i jedna z nich mi powiedzila ze wcale po nim nie wida zeby mial cos takiego za soba
Moim zdaniem facet jest niepowazny. Zaden normalnie podchodzacy do zycia mezczyzna po przejsciach nie bedzie bawil sie cudzymi uczuciami - bedzie wolal w ogole sie z kobieta nie spotykac, niz zwodzic ja, a pozniej twierdzic, ze to niczego nie oznacza. Bo z tego, co piszesz, on dawal Ci sygnaly, ze jest zaangazowany w jakis sposob w Wasza znajomosc, a potem nagle wyskoczyl z ta dziwaczna "prosba". Wnioski nasuwaja mi sie dwa: albo mu sie znudzilas i chce sie Ciebie jak najszybciej "pozbyc" (stad znaczne rozluznienie relacji), albo chce, zebys byla "z doskoku", zawsze czekala i byla gotowa go przyjac, kiedy on nie ulozy sobie zycia z kims innym. Tak czy siak, nie polecam brnac w to dalej. Bo na pewno tekst: "Nie chce, abys sie zbytnio angazowala" nie oznacza, ze mu na Tobie naprawde zalezy. Zwykle mezczyzni mowia tak do kobiet, z ktorymi nie chca sie juz spotykac, a chca delikatnie dac im to do zrozumienia.
chyba masz racje tez tak mysle choc mnie to troche boi bo on zabiegal o ta znajomosc nie ja... nie wiem co robic ... zobacze czy sie bedzie odzywal jak,sie zachowywal czy juz nie bedzie chcial sie spotkac ja mu nic nie zaproponje juz...choc czasami jak sie z nim spotykalam to uwazalam ze ma zbyt wysokie mniemanie o sobie
może faktycznie potrzebuje towarzystwa...
ale jeżeli chcesz koniecznie w taki związek wejść to musisz liczyć się z masą problemów... w końcu dziecko to nie chomik... jesteś na to gotowa?
"Jeżeli nie masz problemów, to ich poszukaj" - ja bym się wycofała.
może faktycznie potrzebuje towarzystwa...
ale jeżeli chcesz koniecznie w taki związek wejść to musisz liczyć się z masą problemów... w końcu dziecko to nie chomik... jesteś na to gotowa?
"Jeżeli nie masz problemów, to ich poszukaj" - ja bym się wycofała.
on nie maq z nia dziecka ta pierwsza ,z ktora wzial slub cywilny chciala go wrobic w dziecko,natomiast ta 2 miala dziecko z kims innym ktory nawet tego dziecka nie uznal. wiec on nie ma dzieci
Jakby nie patrzec mam go przekreslic tylko przez jego przeszlosc?moze powiedzial dlatego ze boi sie zaangazowac i czasu potzebje moze tak byc?
Tendre77 napisał/a:może faktycznie potrzebuje towarzystwa...
ale jeżeli chcesz koniecznie w taki związek wejść to musisz liczyć się z masą problemów... w końcu dziecko to nie chomik... jesteś na to gotowa?
"Jeżeli nie masz problemów, to ich poszukaj" - ja bym się wycofała.on nie maq z nia dziecka ta pierwsza ,z ktora wzial slub cywilny chciala go wrobic w dziecko,natomiast ta 2 miala dziecko z kims innym ktory nawet tego dziecka nie uznal. wiec on nie ma dzieci
o matko! to ma dziecko? czy nie? ma ślub czy jest wolny?
Ok pomimo wszystko, jeżeli ktoś powiedziałby mi, abym się nie angażowała, to... bym się nie angażowała, bo nie traktuje mnie poważnie...
3 tygodnie to krótko nawet by zrobic bilans wad i zalet.
Poczekaj, zobacz, może jak lepiej się poznacie to On zmieni zdanie, może zmienisz je Ty. Czas pokaże.
Magdalena88 napisał/a:Tendre77 napisał/a:może faktycznie potrzebuje towarzystwa...
ale jeżeli chcesz koniecznie w taki związek wejść to musisz liczyć się z masą problemów... w końcu dziecko to nie chomik... jesteś na to gotowa?
"Jeżeli nie masz problemów, to ich poszukaj" - ja bym się wycofała.on nie maq z nia dziecka ta pierwsza ,z ktora wzial slub cywilny chciala go wrobic w dziecko,natomiast ta 2 miala dziecko z kims innym ktory nawet tego dziecka nie uznal. wiec on nie ma dzieci
o matko! to ma dziecko? czy nie? ma ślub czy jest wolny?
Ok pomimo wszystko, jeżeli ktoś powiedziałby mi, abym się nie angażowała, to... bym się nie angażowała, bo nie traktuje mnie poważnie...
3 tygodnie to krótko nawet by zrobic bilans wad i zalet.
Poczekaj, zobacz, może jak lepiej się poznacie to On zmieni zdanie, może zmienisz je Ty. Czas pokaże.
Nie ma dziecka ,mial slub cywilny ale jest po rozwodzie.nawet nie cale 3 tyg. wiesz jak sie dowiedzialm o tym wszystkim moze z 1,5 tyg temu to sie zastanawialam co ja robie z kim sie zadaje,ale kazdy mi mowil daj m szanse nei warto go skreslac i nie powiem nie zachowywalam sie czasmi odpowiednio chco sie staralam ale troche mnie to przeraza,choc teraz coraz mniej
kazdy mi mowil daj m szanse nei warto go skreslac i nie powiem nie zachowywalam sie czasmi odpowiednio chco sie starałam ale troche mnie to przeraza,choc teraz coraz mniej
oczywiście nie można skreślać człowieka tylko dlatego, że jest "po przejściach"... sama wiem to najlepiej...
ale tu nie chodzi o to, że Ty go skreślasz, a On za Tobą szaleje, ale o to, że On nie chce abyś się angażowała co oznacza w wolnym tłumaczeniu - On nie chce się angażować
Poczekaj, zobacz, może On jednak zmieni zdanie i będzie chciał waszego zaangażowania. Facet to łowca, jeżeli będzie mu zależało - będziesz wiedziała :-)
Magdalena88 napisał/a:kazdy mi mowil daj m szanse nei warto go skreslac i nie powiem nie zachowywalam sie czasmi odpowiednio chco sie starałam ale troche mnie to przeraza,choc teraz coraz mniej
oczywiście nie można skreślać człowieka tylko dlatego, że jest "po przejściach"... sama wiem to najlepiej...
ale tu nie chodzi o to, że Ty go skreślasz, a On za Tobą szaleje, ale o to, że On nie chce abyś się angażowała co oznacza w wolnym tłumaczeniu - On nie chce się angażować
Poczekaj, zobacz, może On jednak zmieni zdanie i będzie chciał waszego zaangażowania. Facet to łowca, jeżeli będzie mu zależało - będziesz wiedziała :-)
I masz racje i chyba nie powinnam pokazywac teraz,ze mi na nim zalezy?
I masz racje i chyba nie powinnam pokazywac teraz,ze mi na nim zalezy?
Nie musisz być oschła, ale to krótki czas znajomości, faktycznie nie powinnaś okazywać, że Ci zależy na bliższej relacji
niezobowiązująco, koleżeńsko, a szybko okaże się jakie ma wobec ciebie intencje... spokojnie
Magdalena88 napisał/a:I masz racje i chyba nie powinnam pokazywac teraz,ze mi na nim zalezy?
Nie musisz być oschła, ale to krótki czas znajomości, faktycznie nie powinnaś okazywać, że Ci zależy na bliższej relacji
niezobowiązująco, koleżeńsko, a szybko okaże się jakie ma wobec ciebie intencje... spokojnie
Nie okazuje tak moze raz czy 2 pierwsza napisalm do niego takto raczej on, choc pare razy zdarzylo mis ie spytac czy przyjedzie chyba ze on to inaczej odbiera
Nie okazuje tak moze raz czy 2 pierwsza napisalm do niego takto raczej on, choc pare razy zdarzylo mis ie spytac czy przyjedzie chyba ze on to inaczej odbiera
może On bada grunt, może powiedział tak, aby zobaczyć jak Ty zareagujesz...
pomimo to jestem przeciwna rozgrywkom w związku...
no i ja jestem osobą, która chce by o nią zabiegać, na twoją inicjatywę przyjdzie czas, to mężczyzna powinienem walczyć o kobietę
ale tak jak wiele jest kobiet, tak wiele opinii, moja - wyluzuj, poczekaj, nie zestarzejerz sie w kilka tygodni... rozumiem serce i głowa gorąca... ale zobacz do czego jego to zaprowadziło... czyli - nie angażuj się... niech odkryje swoje karty i pokaże pazur :-)
Facet ma trudną przeszłość. To nie jest tak, że on się bawi uczuciami. Każdy chce być kochany i kochać, można temu zaprzeczać i się bronić, ale z czasem i tak wszystko z nas wychodzi. Opowiedział Ci o Twojej przeszłości i po prostu obawia się teraz odrzucenia.
"Nie chcę żebyś się angażowała" = potrzebuję więcej czasu.
Nie staraj się teraz zwracać na siłę swojej uwagi w żaden sposób. On sam musi zdecydować.
Ale też nie możesz na niego czekać wiecznie. Daj sobie trochę dystansu. Jeżeli on jednoznacznie się nie określi, że "chce abyście lepiej się poznali", jednak będzie starał się utrzymać kontakt - bądź blisko, z tym że nie popadnij w samozachwyt, nie bądź wylewna w rozmowach. Gdy zapyta, dlaczego nie odzywasz się sama do niego - "powiedziałeś mi, żebym się nie angażowała więc spełniam Twoją prośbę". Jeżeli będzie chciał po tym czegoś więcej to da znać, jeżeli nie - ruszaj dalej z życiem. ![]()
Magdalena88 napisał/a:Nie okazuje tak moze raz czy 2 pierwsza napisalm do niego takto raczej on, choc pare razy zdarzylo mis ie spytac czy przyjedzie chyba ze on to inaczej odbiera
może On bada grunt, może powiedział tak, aby zobaczyć jak Ty zareagujesz...
pomimo to jestem przeciwna rozgrywkom w związku...
no i ja jestem osobą, która chce by o nią zabiegać, na twoją inicjatywę przyjdzie czas, to mężczyzna powinienem walczyć o kobietę
ale tak jak wiele jest kobiet, tak wiele opinii, moja - wyluzuj, poczekaj, nie zestarzejerz sie w kilka tygodni... rozumiem serce i głowa gorąca... ale zobacz do czego jego to zaprowadziło... czyli - nie angażuj się... niech odkryje swoje karty i pokaże pazur :-)
Masz racje, choc jestem raczej osoba,ktora niezbyt wierzy w siebie po ostatnim zwiazku... choc wiem ze podobamsie wielu osoba i jak slysze to od innych ,ale sama nie umiem tak do konca w to uwierzyc ai w wlasna wartosc...kiedys bylo inaczej,a on tez widzi jak jest u mnie ze ktos do mnie napisze,moze jemu tez to sie nie podoba
ale sama nie umiem tak do konca w to uwierzyc ai w wlasna wartosc...kiedys bylo inaczej,a on tez widzi jak jest u mnie ze ktos do mnie napisze,moze jemu tez to sie nie podoba
hej kochana- nie tędy droga, nie rzucaj się na niego tylko dlatego, że twoja samoocena jest niska, a on na Ciebie dwa razy spojrzał
daj mu czas, daj mu sie okreslić, wszystkie dziewczyny Ci tak radzą
no i po drugie... co mu sie nie podoba? że ktoś do ciebie napisze? czy ty piszesz do nas z Pakistanu? po 2 tygodniach znajomości chcesz zerwać kontakt ze światem? tak sie nie robi nawet po 35 latach małżeństwa...
wyluzuj, wyluzuj i jeszcze raz wyluzuj i zastosuj się do naszych rad... dystans
Magdalena88 napisał/a:ale sama nie umiem tak do konca w to uwierzyc ai w wlasna wartosc...kiedys bylo inaczej,a on tez widzi jak jest u mnie ze ktos do mnie napisze,moze jemu tez to sie nie podoba
hej kochana- nie tędy droga, nie rzucaj się na niego tylko dlatego, że twoja samoocena jest niska, a on na Ciebie dwa razy spojrzał
daj mu czas, daj mu sie okreslić, wszystkie dziewczyny Ci tak radzą
no i po drugie... co mu sie nie podoba? że ktoś do ciebie napisze? czy ty piszesz do nas z Pakistanu? po 2 tygodniach znajomości chcesz zerwać kontakt ze światem? tak sie nie robi nawet po 35 latach małżeństwa...
wyluzuj, wyluzuj i jeszcze raz wyluzuj i zastosuj się do naszych rad... dystans
Nie nie zerwie znajomisci dla niego ,choc na pocztaku tak sie zachowywal jak uslyszla o moim przyjacielu jechal ze mna na uczelnei zey go zobaczyc potem pytak czy piszemy ,teraz ost jak cos mowilam o nim to udawal ze nie slyszy
Facet ma trudną przeszłość. To nie jest tak, że on się bawi uczuciami. Każdy chce być kochany i kochać, można temu zaprzeczać i się bronić, ale z czasem i tak wszystko z nas wychodzi. Opowiedział Ci o Twojej przeszłości i po prostu obawia się teraz odrzucenia.
"Nie chcę żebyś się angażowała" = potrzebuję więcej czasu.
Nie staraj się teraz zwracać na siłę swojej uwagi w żaden sposób. On sam musi zdecydować.
Ale też nie możesz na niego czekać wiecznie. Daj sobie trochę dystansu. Jeżeli on jednoznacznie się nie określi, że "chce abyście lepiej się poznali", jednak będzie starał się utrzymać kontakt - bądź blisko, z tym że nie popadnij w samozachwyt, nie bądź wylewna w rozmowach. Gdy zapyta, dlaczego nie odzywasz się sama do niego - "powiedziałeś mi, żebym się nie angażowała więc spełniam Twoją prośbę". Jeżeli będzie chciał po tym czegoś więcej to da znać, jeżeli nie - ruszaj dalej z życiem.
dzieki wiekie za madre slowa i jest w nich duzo racji ,moze tez dlatego zachowuje sie tak bo chcialabym zeby w koncu mi sie udalo kogos znalezc odpowiedniego a iwem ze ona taki jest oprocz jego przeszlosci...juz kilka lat temu mi sie podbal jak go widzilam,ale ja nic nie zaczynalam dopoki on sie sam do mnie nie odezwal i chcial sie poznac
23 2011-12-28 16:13:40 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2011-12-28 16:16:41)
Nie chce żebyś się angażowała......to taki bardzo łagodny eufemizm...aby nie powiedzieć wprost : " traktuję Cię lekko, nie licz na coś poważnego".
Jak pasuje Ci TAKI układ - bez zobowiązań i na zasadzie - jesteś to fajnie, nie ma Cię to też fajnie, to brnij w to dalej.
Jakby Cię traktował na serio albo chociaż chodziła mu po głowie wspólna przyszłość to nie waliłby z grubej rury to, co powiedział.Tak się nie robi.
Napisał Ci wyraznie - nie angażuj się .Czy można być bardziej szczerym ??????
No chyba, że się wierzy w garbate aniołki.....cuda wianki itd.
Nie chce żebyś się angażowała......to taki bardzo łagodny eufemizm...aby nie powiedzieć wprost : " traktuję Cię lekko, nie licz na coś poważnego".
Jak pasuje Ci TAKI układ - bez zobowiązań i na zasadzie - jesteś to fajnie, nie ma Cię to też fajnie, to brnij w to dalej.
Jakby Cię traktował na serio albo chociaż chodziła mu po głowie wspólna przyszłość to nie waliłby z grubej rury to, co powiedział.Tak się nie robi.Napisał Ci wyraznie - nie angażuj się .Czy można być bardziej szczerym ??????
No chyba, że się wierzy w garbate aniołki.....cuda wianki itd.
ehhhh.... to ja juz nie rozumiem facetow jak mi sie ktos nie podba to nie spotykam sie z kims,nie siedzie w tej osoby do 2 w nocy czy dluzej....
dziewczęta może nie oceniajcie go z góry
jest po przejściach wiec może chce najpierw poznać dziewczynę a później wiązać się na poważnie ponieważ popełnił w swoim życiu błąd . .
Radzę spytać go czy szuka poważnego związku czy przyjaźni. . Proponuje szczera i poważna rozmowę, ale nie przez telefon i najlepiec nie mówić pisać mu sms o treści muszę z Tobą poważnie porozmawiać, ponieważ może się przestraszyć . .
Pozdrawiam i trzymam kciuki
Marzenka :*
26 2011-12-28 17:02:13 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2011-12-28 17:03:19)
Napisał Ci wyraznie - nie angażuj się .Czy można być bardziej szczerym ??????
No chyba, że się wierzy w garbate aniołki.....cuda wianki itd.
Och, to nie takie proste w tym przypadku. Facet dwa razy został na lodzie, raz wrobiony w dziecko, nic dziwnego, że trudno mu tak szybko od nowa zaczynać i ufać kobietom.
Masz rację, że nie angażuj się to znaczy nie angażuj się.
Ale również oznacza nie zrywaj ze mną kontaktu gdy zagadam, nie odpychaj mnie gdy przyjdę, lecz nie narzucaj mi się, muszę sam ze sobą wygrać, ale nie mam prawa mieć żalu, jeżeli nie będziesz na mnie czekała, bo jesteśmy wolnymi ludźmi bez zobowiązań.
Magdaleno - musisz żyć dalej swoim życiem i poznawać innych, ponieważ nie masz teraz żadnych gwarancji, że on może być dla Ciebie kimś więcej niż tylko znajomym.
dziewczęta może nie oceniajcie go z góry
jest po przejściach wiec może chce najpierw poznać dziewczynę a później wiązać się na poważnie ponieważ popełnił w swoim życiu błąd . .
Radzę spytać go czy szuka poważnego związku czy przyjaźni. . Proponuje szczera i poważna rozmowę, ale nie przez telefon i najlepiec nie mówić pisać mu sms o treści muszę z Tobą poważnie porozmawiać, ponieważ może się przestraszyć . .
Pozdrawiam i trzymam kciuki
Marzenka :*
Mowil miz e dziwczyna, z ktora bedzie musi to musi byc fenomen po tym coprzezyl, choc powtarzal mi czesto ze pracuje na swoje zdanie u niego
K_r_o napisał/a:Napisał Ci wyraznie - nie angażuj się .Czy można być bardziej szczerym ??????
No chyba, że się wierzy w garbate aniołki.....cuda wianki itd.Och, to nie takie proste w tym przypadku. Facet dwa razy został na lodzie, raz wrobiony w dziecko, nic dziwnego, że trudno mu tak szybko od nowa zaczynać i ufać kobietom.
Masz rację, że nie angażuj się to znaczy nie angażuj się.
Ale również oznacza nie zrywaj ze mną kontaktu gdy zagadam, nie odpychaj mnie gdy przyjdę, lecz nie narzucaj mi się, muszę sam ze sobą wygrać, ale nie mam prawa mieć żalu, jeżeli nie będziesz na mnie czekała, bo jesteśmy wolnymi ludźmi bez zobowiązań.Magdaleno - musisz żyć dalej swoim życiem i poznawać innych, ponieważ nie masz teraz żadnych gwarancji, że on może być dla Ciebie kimś więcej niż tylko znajomym.
no tak racje macie wszyscy,ale ja chyba tam mam ze zawsze angazuje sie jak ktos mi tak powie dostrzegam jak bardzo mi sie podoba jego osoba i chcialabym zeby bylo tez na odwrot
pracuje na swoje zdanie u niego
poważnie takich słów użył? gdyby mi tak facet powiedział, to już by mnie nigdy nie zobaczył....
ona najwyraźniej potrzebuje więcej czasu na swoje przemyślenia..jeśli wiesz, że nie będziesz potrafiła podejść do tej znajomości z dystansem, to lepiej ją zakończ, bo inaczej będziesz cierpieć....
Magdalena88 napisał/a:pracuje na swoje zdanie u niego
poważnie takich słów użył? gdyby mi tak facet powiedział, to już by mnie nigdy nie zobaczył....
ona najwyraźniej potrzebuje więcej czasu na swoje przemyślenia..jeśli wiesz, że nie będziesz potrafiła podejść do tej znajomości z dystansem, to lepiej ją zakończ, bo inaczej będziesz cierpieć....
niby tak na zarty mowil ,chyba musze sie nuczyc na pocztak to robilam wogole nie chcialam sie z nim spotykac mysle miec faceta z przeszloscia nie takie proste ale wszyscy mowili daj mu szanse co Ci szkodzi to sprobwoalam i teraz mam:/
Musi być naprawdę niepoważny skoro wziął ślub, jest po rozwodzie, zaraz związał się z dziewczyną z dzieckiem. To tak, jakby chciał imponować innym siłą swojej woli. A w razie czego, mógłby się schować za tabliczką: "po przejściach". Jestem ciekawa, kto tu jest bardziej po przejściach- te dziewczyny, czy on.
Z tego, co piszesz, to taki pociotek, któremu trzeba się kłaniać, robić tak, by mu przypasowało, a jak mu się znudzisz, to jakoś się z tego wywinie. I znów będzie "po przejściach".
Musi być naprawdę niepoważny skoro wziął ślub, jest po rozwodzie, zaraz związał się z dziewczyną z dzieckiem. To tak, jakby chciał imponować innym siłą swojej woli. A w razie czego, mógłby się schować za tabliczką: "po przejściach". Jestem ciekawa, kto tu jest bardziej po przejściach- te dziewczyny, czy on.
Z tego, co piszesz, to taki pociotek, któremu trzeba się kłaniać, robić tak, by mu przypasowało, a jak mu się znudzisz, to jakoś się z tego wywinie. I znów będzie "po przejściach".
chyba na to wyglada ... choc dowiedzialm sie wlansie ze z tamta 2 tez chcial sie zareczyc chyba sam teraz boi sie zaangazowac i znow nie spieprzyc tego juz nie wiem co myslec:/
Austerlitz : oczywiscie masz racje, brak zaangażowania nie jest jednoznaczny z zerwaniem kontaktów....można zostać znajomymi i tylko nimi.... Jednak wydaje mi się, że autorce zaczęło bardziej zależeć niż tylko na zwykłym koleżeństwie.... o ile o chłopaka chodzi to raczej wystarczy mu koleżanka o tyle dla kobietki......hm nie wydaje mi się....więc po co się "pchać " w taki układ.
Austerlitz : oczywiscie masz racje, brak zaangażowania nie jest jednoznaczny z zerwaniem kontaktów....można zostać znajomymi i tylko nimi.... Jednak wydaje mi się, że autorce zaczęło bardziej zależeć niż tylko na zwykłym koleżeństwie.... o ile o chłopaka chodzi to raczej wystarczy mu koleżanka o tyle dla kobietki......hm nie wydaje mi się....więc po co się "pchać " w taki układ.
no tak racja to racja,choc przed chwila nrmanie na gg sie odezwal i pisze ehhh.... dziwny facet z niego
Po koleji:
wczoraj napisal mi,ze nie chcialby zebym sie za bardzo zaangazowala
czasami jak sie z nim spotykalam to uwazalam ze ma zbyt wysokie mniemanie o sobie
+
dziwczyna, z ktora bedzie musi to musi byc fenomen po tym coprzezyl, choc powtarzal mi czesto ze pracuje na swoje zdanie u niego
i o Tobie:
jestem raczej osoba,ktora niezbyt wierzy w siebie po ostatnim zwiazku
Z tego wynika, że On jest zbyt pewny siebie, a Ty znowu nie wierzysz w siebie i przez to, to On panuje nad sytuacją w Waszych relacjach. Pan "co to nie ja" przecież może w każdej chwili puścić tekst do Pani "sierotki Marysi" pt.: "Słuchaj mała. Co prawda ostatnio wpadałem do Ciebie dość często, było miło, coś się kręciło itd. i nawet jesteś niezła laska, ale wiesz...jest też taka opcja, że mogę znaleźć lepszą (tzw. "fenomen") więc wiesz, nie chciałbym, żebyś się angażowała, rozumiesz." - i oczywiście Pan "co to nie ja" napisze to w SMS-ie albo na GG, bo nie ma na tyle jaj, żeby uświadomić o tym fakcie Panią "sierotkę Marysię" face to face. Jest to zwykłe tchórzostwo, bo jest świadomy tego, że coś zaczął już przyjeżdżając do Ciebie, spędzając z Tobą czas, coś tymi działaniami zainicjował, a teraz chce pójść rakiem.
Sory za ironie, ale właśnie tak dla mnie wyglądają Wasze relacje. Ten gość nie jest po przejściach - On jest po porażkach, bo z takim podejściem jak teraz to mu nigdy żaden związek nie wyjdzie. Dopóki nie zejdzie na ziemię, tutaj do Nas, zwykłych śmiertelników, dopóty będzie zaliczał kolejne porażki, bo z Panem "co to nie ja" nikt na dłuższą metę nie wytrzyma.
Myślę, że podobasz mu się fizycznie i chętnie by zasmakował w Tobie (seks bez zobowiązań), ale do stałego związku to nie pasujesz Mu intelektualnie skoro jest tak pewny siebie. Ludzie najczęściej stają się zbyt pewni siebie (mają poczucie władzy intelektualnej nad kimś), gdy są przekonani, że mają do czynienia z kimś głupszym od siebie, niepewnym swojej wartości, atrakcyjności etc. Związek partnerski z takim człowiekiem to w każdym przypadku fikcja.
No ale wiesz, zawsze możesz "popracować na swoje zdanie u niego", a nóż coś wypracujesz i kto wie, może kiedyś staniesz się godna osoby Szanownego Pana po przejściach ![]()
A może mu chodzi o przelotną znajomośc,rozrywkę,seks i jest na tyle uczciwy by się asekurować i zapowiedział ci że nie zyczy sobie żadnego przywiązania?
"popracować na swoje zdanie u niego"
...no to się uśmiałam... ale to smutne,
od samego początku to właśnie zdanie ustawia wasze relacje... Ty na arenie, a On obserwator, jak się postarasz to może okaże się, że z Ciebie jest ten "fenomen"
i nie myśl, że po okresie "próbnym" On nagle zacznie się starać, On potrzebuje uwagi, On chce być najważniejszy, a Jego postępowanie tylko to potwierdza... "och jakie to ja mam ciekawe i bujne życie, a laski tak mnie chcą" i ... odpali powłóczyste...
A może po prostu potrzeba czasu na załagodzenie sytuacji? On jest młody, a ma za sobą wiele, jak to napisał Mareczek: porażek. Musi chyba minąć trochę czasu aż sobie w miarę wszystko poukłada, przemyśli, przewartościuje. Jeśli facet jest ciekawy - to warto chyba dać mu chwilę na ułożenie sobie spraw. Ale nie powinnaś dać się zepchnąć na dalszy plan, niech wie, że znasz swoją wartość i jesteś pewna siebie - wierz w siebie, dziewczyno ;]
Po koleji:
Magdalena88 napisał/a:wczoraj napisal mi,ze nie chcialby zebym sie za bardzo zaangazowala
Magdalena88 napisał/a:czasami jak sie z nim spotykalam to uwazalam ze ma zbyt wysokie mniemanie o sobie
+
Magdalena88 napisał/a:dziwczyna, z ktora bedzie musi to musi byc fenomen po tym coprzezyl, choc powtarzal mi czesto ze pracuje na swoje zdanie u niego
i o Tobie:
Magdalena88 napisał/a:jestem raczej osoba,ktora niezbyt wierzy w siebie po ostatnim zwiazku
Z tego wynika, że On jest zbyt pewny siebie, a Ty znowu nie wierzysz w siebie i przez to, to On panuje nad sytuacją w Waszych relacjach. Pan "co to nie ja" przecież może w każdej chwili puścić tekst do Pani "sierotki Marysi" pt.: "Słuchaj mała. Co prawda ostatnio wpadałem do Ciebie dość często, było miło, coś się kręciło itd. i nawet jesteś niezła laska, ale wiesz...jest też taka opcja, że mogę znaleźć lepszą (tzw. "fenomen") więc wiesz, nie chciałbym, żebyś się angażowała, rozumiesz." - i oczywiście Pan "co to nie ja" napisze to w SMS-ie albo na GG, bo nie ma na tyle jaj, żeby uświadomić o tym fakcie Panią "sierotkę Marysię" face to face. Jest to zwykłe tchórzostwo, bo jest świadomy tego, że coś zaczął już przyjeżdżając do Ciebie, spędzając z Tobą czas, coś tymi działaniami zainicjował, a teraz chce pójść rakiem.
Sory za ironie, ale właśnie tak dla mnie wyglądają Wasze relacje. Ten gość nie jest po przejściach - On jest po porażkach, bo z takim podejściem jak teraz to mu nigdy żaden związek nie wyjdzie. Dopóki nie zejdzie na ziemię, tutaj do Nas, zwykłych śmiertelników, dopóty będzie zaliczał kolejne porażki, bo z Panem "co to nie ja" nikt na dłuższą metę nie wytrzyma.
Myślę, że podobasz mu się fizycznie i chętnie by zasmakował w Tobie (seks bez zobowiązań), ale do stałego związku to nie pasujesz Mu intelektualnie skoro jest tak pewny siebie. Ludzie najczęściej stają się zbyt pewni siebie (mają poczucie władzy intelektualnej nad kimś), gdy są przekonani, że mają do czynienia z kimś głupszym od siebie, niepewnym swojej wartości, atrakcyjności etc. Związek partnerski z takim człowiekiem to w każdym przypadku fikcja.No ale wiesz, zawsze możesz "popracować na swoje zdanie u niego", a nóż coś wypracujesz i kto wie, może kiedyś staniesz się godna osoby Szanownego Pana po przejściach
Ja jemu nie okazuje tego ze nie wierze w siebie,tylko jak jestem sama to wtedy to mi sie udziela albo jak cos zaczyna sie walic to wtedy mysle,ze znow bedzie zle ,nic sie nie uda ze cos ze mna nie tak jest itp....
A może mu chodzi o przelotną znajomośc,rozrywkę,seks i jest na tyle uczciwy by się asekurować i zapowiedział ci że nie zyczy sobie żadnego przywiązania?
Nie raczej nie o to,przenjamniej tak mi sie wydaje...
"popracować na swoje zdanie u niego"
...no to się uśmiałam... ale to smutne,
od samego początku to właśnie zdanie ustawia wasze relacje... Ty na arenie, a On obserwator, jak się postarasz to może okaże się, że z Ciebie jest ten "fenomen"
i nie myśl, że po okresie "próbnym" On nagle zacznie się starać, On potrzebuje uwagi, On chce być najważniejszy, a Jego postępowanie tylko to potwierdza... "och jakie to ja mam ciekawe i bujne życie, a laski tak mnie chcą" i ... odpali powłóczyste...
Tak z tym masz racje choc zdarza sie,ze jest na moim choc nie zawsze ,ale tez tak jest ja tez jestem uparta choc jemu czasmi musze ulegac
kaaillon
" Ale nie powinnaś dać się zepchnąć na dalszy plan, niech wie, że znasz swoją wartość i jesteś pewna siebie - wierz w siebie, dziewczyno ;]"
Jak to zorbic???
Po pierwsze - nie musisz robić nic...
związek dwojga ludzi ma dawać szczęście obojgu, powinno pasować i jednej i drugiej stronie, bądź sobą, a on niech sobie robi co chce, jeżeli stwierdzi, że jesteś dla niego odpowiednia to będzie się starał... dlaczego na siłę masz mu się przypodobać? całe życie będziesz tańczyła jak on ci zagra?
Ja radzę Ci byś poczekała na faceta, który oszaleje na twoim punkcie, a zobaczysz co oznacza męskie zainteresowanie... nic na siłę bo będziesz płakała w kolejnym temacie, jak to On Cię nie szanuje
Po pierwsze - nie musisz robić nic...
związek dwojga ludzi ma dawać szczęście obojgu, powinno pasować i jednej i drugiej stronie, bądź sobą, a on niech sobie robi co chce, jeżeli stwierdzi, że jesteś dla niego odpowiednia to będzie się starał... dlaczego na siłę masz mu się przypodobać? całe życie będziesz tańczyła jak on ci zagra?Ja radzę Ci byś poczekała na faceta, który oszaleje na twoim punkcie, a zobaczysz co oznacza męskie zainteresowanie... nic na siłę bo będziesz płakała w kolejnym temacie, jak to On Cię nie szanuje
Mialam juz takiecho chlopaka ale jego mlosc przerodzila sie w chorbliwa zazdrosc i przez tp teraz juz ta nie wierze ze spotka mnie juz cos takiego
Powiem Wam ze go nie rozumiem poprostu,powiedzial zebym sie nie angazowala, a sam jak sie tylko sie pojawie na gg do od raz sie do mnie odzywa... Ja poprostu przestaje go rozmiec:/
46 2011-12-29 21:24:51 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2011-12-29 21:26:41)
" poczekać na faceta, który oszaleje na twoim punkcie " - ale to pięknie napisane
i na pewno się zdarza.....miłość sama przyjdzie nieproszona....;)
Uwierz w to, nie trać czasu na SKRAWKI UCZUĆ....
Jesteś dorosła....chcesz być kochana i kochać , ale tak bez zaangażowania się NIE DA.....
" poczekać na faceta, który oszaleje na twoim punkcie " - ale to pięknie napisane
i na pewno się zdarza.....miłość sama przyjdzie nieproszona....;)
Uwierz w to, nie trać czasu na SKRAWKI UCZUĆ......
hehe on tez tak sie pojawil nieproszony ![]()
hehe on tez tak sie pojawil nieproszony
Ale czy z jego strony to jest miłość ?????? Nie wydaje mi się.Znajomość owszem, ale miłość...?
hehe on tez tak sie pojawil nieproszony
Ale czy z jego strony to jest miłość ?????? Nie wydaje mi się.Znajomość owszem, ale miłość...?
a czy ja napisalm ,ze milosc?? jakby ta bylo i jakby cos takiego malo miejscie to wiele z nas nie pisalo by tu i nie mialo problemow takie jak ma wszystko byloby latwe i prste a tak nie jest....:/
50 2011-12-30 00:14:53 Ostatnio edytowany przez pączek w lukrze (2011-12-30 00:21:04)
Do Autorki:
Napiszę Ci po krotce (nawet bardzo, wątek z zamieszkaniem razem jest dużo bardziej skomplikowany) historię mojej koleżanki, która miała przykre doświadczenie z facetem "po przejściach": spotkali się w klubie, ale nie na imprezie, tylko oboje byli ze swoimi znajomymi na piwie (ona ze swoimi, on ze swoimi). Ona była sama, a on niedługo (dwa-trzy miesiące) po rozstaniu (był zdradzany, wiem, że było tam kilku facetów, w tym jego bliski kolega, ale on się dowiedział o wszystkich na raz). Wracam do sytuacji: On podszedł do mojej koleżanki, zagadał, poprosił o numer, kilka razy spotkali się, i tak między nimi zaskoczyło, że... zamieszkali razem, bo ona miała taką możliwość, żeby mogli sobie razem pomieszkać (chwilowo, nie na stałe). To było kilka (2-3, nie więcej) tygodni po tym, jak ta znajomość się zaczęła. Nie minęły kolejne trzy tygodnie, jak on stwierdził, że nie chce jej oszukiwać i czuje, że ją wykorzystuje, bo wie, że się nie zaangażuje, i woli to zakończyć. I zakończył, ale zapytać, czy ona się zaangażowała, już zapomniał. Teraz jest udaje, że jest obojętną "kumpelką" od rozmów na czacie facebooku, a on, że nic się nie stało. Tyle, że z nich dwojga to ona ma złamane serce.
pączek w lukrze
wlasnie boje sie tego skrzywdzeia zranienia mnie,moze on ma racje ze tak mowi.... Ja nie chce kolejny raz ciepiec po rozstaniu ,tak jak ostatnio pozbieram sie i jest mi dobrze,choc nie powiem przezywam ta cala relacje z nim jesli to tak mozna nazwac. Czasami zastanawiam sie czy pokocham kiedys kogos tak jak kochalam mojego bylego wiem,ze wtedy to byla milosc,a teraz nie wiem moze brakuje mi takiej bliskiej osoby,z ktora moglabym byc i dlatego tak sie angazuje,a z drugiej strony boje sie ,ze kolejny raz sie zawiode ... nie jest tez tak,ze to pierwszy lepszy chlopak,ktory zechcal sie ze mna spotykac i od razu , nie jestem taka,ale jest w nim to cos:)
Myślę, że rozsądnie w Twojej sytuacji jest się samej wycofać.
Jeśli on jest taki niepewny, to nic nie zdziałasz, żeby się zaangażował. To po prostu się dzieje, ludzie nie mają na takie rzeczy wpływu. Jeśli sama to utniesz, to będziesz przynajmniej miała świadomość, że to Ty o tym zadecydowałaś, będziesz miała poczucie, że to jest Twoja decyzja (wprawdzie wymuszona, ale to Ty powiedziałaś "koniec"). A kiedy on poczuje, że jednak byłby się w stanie zaangażować, to myślę, że Cię znajdzie, i jeśli coś między Wami ma się stać, to na pewno się stanie! Pamiętaj, w związku, gdzie Ty jesteś bardziej zaangażowana nigdy nie poczujesz się ani dobrze, ani bezpiecznie.
Witajcie
Przelecialam watek na szybkiego wzrokiem.
Dla mnie chlopak w wieku 25 to malolat,ktory jest po "zwiazkowych porazkach"jak ktos wyzej napisal.
"Podobac sie" moze ci sie wielu. Pytanie czy zalerzy ci na nim na tyle by na spokojnie go poznac,jego sposob bycia , jaki jest. Wtedy zobaczysz czy wasza Znajomosc pozostanie Znajomoscia czy przerodzi sie w cos wiecej.
Po koleji:
Magdalena88 napisał/a:wczoraj napisal mi,ze nie chcialby zebym sie za bardzo zaangazowala
Magdalena88 napisał/a:czasami jak sie z nim spotykalam to uwazalam ze ma zbyt wysokie mniemanie o sobie
+
Magdalena88 napisał/a:dziwczyna, z ktora bedzie musi to musi byc fenomen po tym coprzezyl, choc powtarzal mi czesto ze pracuje na swoje zdanie u niego
i o Tobie:
Magdalena88 napisał/a:jestem raczej osoba,ktora niezbyt wierzy w siebie po ostatnim zwiazku
Z tego wynika, że On jest zbyt pewny siebie, a Ty znowu nie wierzysz w siebie i przez to, to On panuje nad sytuacją w Waszych relacjach. Pan "co to nie ja" przecież może w każdej chwili puścić tekst do Pani "sierotki Marysi" pt.: "Słuchaj mała. Co prawda ostatnio wpadałem do Ciebie dość często, było miło, coś się kręciło itd. i nawet jesteś niezła laska, ale wiesz...jest też taka opcja, że mogę znaleźć lepszą (tzw. "fenomen") więc wiesz, nie chciałbym, żebyś się angażowała, rozumiesz." - i oczywiście Pan "co to nie ja" napisze to w SMS-ie albo na GG, bo nie ma na tyle jaj, żeby uświadomić o tym fakcie Panią "sierotkę Marysię" face to face. Jest to zwykłe tchórzostwo, bo jest świadomy tego, że coś zaczął już przyjeżdżając do Ciebie, spędzając z Tobą czas, coś tymi działaniami zainicjował, a teraz chce pójść rakiem.
Sory za ironie, ale właśnie tak dla mnie wyglądają Wasze relacje. Ten gość nie jest po przejściach - On jest po porażkach, bo z takim podejściem jak teraz to mu nigdy żaden związek nie wyjdzie. Dopóki nie zejdzie na ziemię, tutaj do Nas, zwykłych śmiertelników, dopóty będzie zaliczał kolejne porażki, bo z Panem "co to nie ja" nikt na dłuższą metę nie wytrzyma.
Myślę, że podobasz mu się fizycznie i chętnie by zasmakował w Tobie (seks bez zobowiązań), ale do stałego związku to nie pasujesz Mu intelektualnie skoro jest tak pewny siebie. Ludzie najczęściej stają się zbyt pewni siebie (mają poczucie władzy intelektualnej nad kimś), gdy są przekonani, że mają do czynienia z kimś głupszym od siebie, niepewnym swojej wartości, atrakcyjności etc. Związek partnerski z takim człowiekiem to w każdym przypadku fikcja.No ale wiesz, zawsze możesz "popracować na swoje zdanie u niego", a nóż coś wypracujesz i kto wie, może kiedyś staniesz się godna osoby Szanownego Pana po przejściach
Nic dodac nic ujac. Co to w ogole znaczy, ze pracujesz na zdanie u niego?! A on to co?! Szanuj sie dziewczyno i kopnij go w te cztery litery. Piszesz, ze nie okazujesz mu, ze masz niska samoocene, ale takie rzeczy bija po oczach, nawet jesli nie mowisz tego doslownie. Zamiast zawracac sobie nim glowe popracuj nad ta samoocena, bo z tego bedziesz miala wiecej. A to, ze odzywa sie na GG jak robisz sie dostepna to na pewno nie musi swiadczyc o jego milosci, moze mu sie przeciez nudzic i lubi z Toba pogadac - ot, tyle.
55 2012-01-02 17:48:32 Ostatnio edytowany przez tesknotka (2012-01-02 17:50:48)
jak czytam....przypomina mi się sytuacja mojej kuzynki w ktorej obecnie sie znajduje. ona sama jest niezdecydowana i chce i niechce. mianowicie od dluzszego czas zna chlopaka starszego od niej jednakze zawsze byli dobrymi znajomymi spotykali sie tylko gdzies tam przy okazji jakiejs imprezy itd.ale w pewnym momencie kontakt sie umocnil i zaczeli pisac sms a to sie spotkali ale potem znow sie urwalo. teraz naraz zaczeli sie spotykac tak powaznie i trwa to juz ok 3miesiace. jednak w czym problem? on jest starszy o 12 lat jest od 5 lat rozweidziony ale z malzenstwa zostal 7-letni syn. slub byl cywilny. ona natomiast zadnych zobowiazan z przeszlosci. on chyba stal sie dla niej wazny(z tego co widzę) i ona dla niego? bardzo sie o nia troszczy, dba. TO widac. ona czuje sie bezpiecznie.ale obawia sie akceptacji a raczej jej braku ze strony rodziny i znajomych. Co Wy macie do powiedzenia w tej kwestii? hm.....? czym powinna sie sugerowac, jak postapic? zostawic czy brnac w to dalej?
Czy ja juz mam jakiegos pecha.... Bylam na sylwestrze u kuzynki jaies 150 km odemnie specjalnie zeby nie byc z nim i przemyslec sobie wszytko.... tam poznalam chlopaka przyszlego szwagra kuzynki u niego wyglad idzie w parze z charakterem(choc ma jeden mankament za niedlugo bedzie tez rozwodnikiem i tak samo jak tamten ma slb cywliny ja tylko na takich ostanio trafiam) wiem ,ze ja tez jemu wpadlam w oko spedzilismy razem te kilka dni co bylam tam,teraz caly czas piszemy,pewnie za niedlgo sie spotkamy,ale nie wiem czy to ma sens czy to tylko chwilowe ,moze to takie krotkie zauroczenie,minie szybko,pozatym tak sie wydaje,ale odleglosc jaka nas dzieli nie wrozy nic dobrego.... Czy ja nie moge znalezc normalnego chlopaka w koncu tylko caly czas tacy co ze mna jest nie tak ,co robie zle???
co robisz źle?
po pierwsze... rzucasz się na każdego ledwo poznanego faceta jak na kadydata na męża...
ledwo rozważałaś kadydaturę jednego, teraz po kilku dniach już w oko wpadł Ci inny...
nie możesz wyjść na imprezę żeby nie wpaść w kolejną spiralę rozmyslań...
co robić? spokojnie poczekaj na rozwój sytuacji... może za kilka dni napiszesz o innym - tym razem wolnym :-)
Masz racje , tak to może wygladac...ale nie jestem z tych co leca na pierwszeo lepszego faceta choc i rzadko mi sie zdarza ,ze ktos mi sie podoba i przypadnie mi do gustu...teraz nie wiem co sie ze mna dzieje ze akurat tak wyszło....Ponadto ten chlopak ,ktorego poznalam na sylwestrze wie o mnie wszystko nie tylko to co jest prawda ,ale takze wymyslone rzeczy przez moja kuzynka przyjaciolke,za która ja uwazalam. rozpowiadala wszystko co jej powiedzialam i dodawala swoja wersje sobaa takze,ze niby jestem głupia idotka(to jej zd na moj temat mowione do innych) ,ktore mnie nie znaja,a teraz juz jedna zna...pewnie dlatego nie chce abym sie z nim spotykala bo wyszloby to na jaw...
A może chłopak ma 25 lat i dość dziewczyn?
Poza tym pamiętaj o tym,że mężczyźni w tym wieku dopiero dojrzewają najczęściej..
Chyba masz racje ...
Magdalena88 napisał/a:Tendre77 napisał/a:może faktycznie potrzebuje towarzystwa...
ale jeżeli chcesz koniecznie w taki związek wejść to musisz liczyć się z masą problemów... w końcu dziecko to nie chomik... jesteś na to gotowa?
"Jeżeli nie masz problemów, to ich poszukaj" - ja bym się wycofała.on nie maq z nia dziecka ta pierwsza ,z ktora wzial slub cywilny chciala go wrobic w dziecko,natomiast ta 2 miala dziecko z kims innym ktory nawet tego dziecka nie uznal. wiec on nie ma dzieci
o matko! to ma dziecko? czy nie? ma ślub czy jest wolny?
Ok pomimo wszystko, jeżeli ktoś powiedziałby mi, abym się nie angażowała, to... bym się nie angażowała, bo nie traktuje mnie poważnie...
3 tygodnie to krótko nawet by zrobic bilans wad i zalet.
Poczekaj, zobacz, może jak lepiej się poznacie to On zmieni zdanie, może zmienisz je Ty. Czas pokaże.
Przecież autorka wyraźnie napisala, że jego była ma dziecko z innym.... czytaj uważniej i ze zrozumieniem....
Co do tego chłopaka to powiem Ci że troche to poplątane... Powiem tak, nie angażuj się na razie. Pieron wie co mu po głowie chodzi. Trzymaj go poki co na dystans. Spotykacie sie dalej?
Przecież autorka wyraźnie napisala, że jego była ma dziecko z innym.... czytaj uważniej i ze zrozumieniem....
tak jest mamusiu, aleś wyszperała i się wykazała :-)
Nie widzielismy sie od wigilii wtedy byl u mnie ost. raz ,ale piszemy ze soba do wczoraj... odezwal sie do mnie na gg i pyta czemu sie nie odzywam czy sie obrazilam, napisalam mu ze mnie nie bylo ,pozatym on tez moze sie odezwac .Wypytywala gdzie bylam wiec po penym czasie napisalam mu,ze bylam z kolega w górach,on sie spytal czy moze sie cos mnie spytac czy chce miec kogos,kochac i byc kachana,odp mu ze tak ale nie za wszelka cene i nie na sile,on to nie skakaj z kwiatka na kwiatek i poszedl.... pytam sie o co mu chodzilo, ale nie odp....Moze i mial racje,ale ja przeciez nie jestem z nikim inaczej jakbym byla,pozatym sam mi powiedzial zebym sie nie angazowala o co m wiec chodzi??
pies ogrodnika - sam nie weźmie i drugiemu nie da ... a może też boi się odsłonić karty... ale brzydkie zachowanie fee
nie chce się angażować, ale mówić tobie co masz robić, aby być szczęśliwą to on umie... specjalista się znalazł... swoje życie tak poukładał, że bałabym się by dotykał się do twojego... jest ostatnią osobą, która może udzielać Ci rad i pouczeń...
Masz racje,choc nie wiem po co to robi... Teraz daje wiece urazonego nie odzywa sie...Choc nie powiem to co powiedzial mi torche mnie dotknelo,ale przeciez nie jestem z nikim zwiazana to moge robic to chce,czy spotkac sie z kims ,czy gdzies pojechac.Przeciez to moje zycie, w najgorszym razie ja poniose za wszytko konsekfencje nikt inny