Ja bardzo rzadko noszę obcasy, jak już to nie wiem góra mogłabym założyć raz na 2 tygodnie/miesiąc. Nie lubię i dla mnie są bardzo niewygodne, koturny też. Dlatego jeżeli mam np dużo chodzić, a spacery z facetem lubimy, to odpada jak dla mnie
Mam w sumie 2 pary takich koturnów, jedne chyba z 8 cm, miałam je na razie 2 razy, inne z 5 cm i inaczej wyprofilowane i wolę już te
Te pierwsze to jednak nie był dobry zakup, trzeba zaczynać od niższych obcasów, skoro nie mam wprawy w chodzeniu na nich, co innego, gdy ktoś od dawna nosi wysokie buty
Szpilek nie mam, jakoś nie czuję potrzeby, na razie. Wspomniane baletki i inne czasem noszę, mój facet nie narzeka, choć też lubi mnie w wysokich butach oczywiście. Ja jednak wolę chodzić tak jak według mnie jest mi dobrze i wygodnie, a wyższe buty zostawić na szczególne okazje i tym też chronię swój kręgosłup, myślę, że kochający facet to rozumie ![]()
Podobne tematy
Nie lubie fullcapów (te czapki z płaskim daszkiem)
a mnie denerwuje moda na koturny w których wyglądacie jakbyście ubrały buty młodszej siostry i drobicie jak gejsze ![]()
a mnie denerwuje moda na koturny w których wyglądacie jakbyście ubrały buty młodszej siostry i drobicie jak gejsze
80% kobiet nie potrafi chodzić w butach na obcasach, więc żadna dziwota ;-)
a mnie denerwuje moda na koturny w których wyglądacie jakbyście ubrały buty młodszej siostry i drobicie jak gejsze
popieram. to ani ładne, ani bezpieczne.
80% kobiet nie potrafi chodzić w butach na obcasach, więc żadna dziwota ;-)
to od razu widać dlatego taką przyjemnością jest oglądanie pozostałych 20%
sierpniowa napisał/a:80% kobiet nie potrafi chodzić w butach na obcasach, więc żadna dziwota ;-)
to od razu widać dlatego taką przyjemnością jest oglądanie pozostałych 20%
Dlatego taką przyjemność sprawia przynależność do tych 20% ![]()
Ja nie mogę patrzeć na te wykoślawione eskimoski. ![]()
Ja nie mogę patrzeć na te wykoślawione eskimoski.
Dlaczego eskimoski? :-)))))) bo, że wykoślawione to doskonale rozumiem :-))
wiem o co ci chodzi..... ja też nie!!!
Ja nie wiem o co chodzi ale tez nie moge patrzeć na wykoślawione eskimoski
![]()
Mnie tak się kojarzą te buty emu. Większość dziewczyn chodzi w tych badziewnych podróbkach i wygląda to strasznie, kiedy te buty im się tak koślawią, są poniszczone itp. ![]()
mnie najbardziej irytują dziewczyny, które uważają legginsy za nowy rodzaj spodni i ubierają legginsy do krótkich bluzeczek. to jest jakaś pomyłka! legginsy powinno się ubierać do dłuższych bluzek zasłaniających tyłek albo tunik. a już największa masakra jest wtedy, kiedy dziewczyna ma większy tyłek i ubiera legginsy. to naprawdę niemiły widok. ![]()
mnie najbardziej irytują dziewczyny, które uważają legginsy za nowy rodzaj spodni i ubierają legginsy do krótkich bluzeczek. to jest jakaś pomyłka! legginsy powinno się ubierać do dłuższych bluzek zasłaniających tyłek albo tunik. a już największa masakra jest wtedy, kiedy dziewczyna ma większy tyłek i ubiera legginsy. to naprawdę niemiły widok.
Z góry przepraszam wszystkie kobiety, które poczują się urażone moim komentarzem. Ale osobiscie uważam, ze legginsy to taki rodzaj dresów, najlepiej nadajacych sie siłownię albo do plewienia ogródka
nawet najgrubsze rajstopy są bardziej eleganckie i seksowne niz dziewczyna w legginsach i tunice
ale jak sie myle albo nie jestem na bieżąco z trendami mody to sorki ![]()
to znaczy: mnie to też śmieszy (legginsy) ,nie żebym miała coś przeciw bo jestem typem, który spokojnie w pidżamie może wyjść na miasto, ale to małpowanie mody, którą ktoś sobie wymyśla, kosztuje to krocie, trwa 1 sezon a wygląda dobrze na jakichś 30-40% użytkowniczek.
Mnie się chce śmiać z legginsów bo to powrót mody do lat 80,;90 , z których śmiejemy się po dziś dzień wszyscy ![]()
146 2012-11-05 17:19:03 Ostatnio edytowany przez gr3da (2012-11-05 17:22:21)
GUMIAKI (KALOSZE) ! Są przykładem jak umiejętny marketing wciśnie byle g...o szerokiej rzeszy tępych frajerów (ek)
Kalosze jest sens używać kiedy musimy chodzić po głębokim błocie - np. jesienią idąc wydoić krowę do obory lub podczas orania pola koniem, ewentualnie na placu budowy.
W sytuacjach kiedy gumiaki nie są niezbędne, chodzenie w czymś tak ohydnym i niezdrowym jest wyrazem głupoty i totalnego braku gustu.
JEANSY - czyli odzież robocza amerykańskiego robotnika lub chłopa (ewentualnie pastucha zwanego chłopcem od krów - cowboy). Kiedy chodzi w czymś takim facet pracujący w warsztacie, hurtowni lub na grzyby do lasu - OK, ale jeśli kobieta myśli, że w jeansach wygląda powabniej niż w sukni, to niech sobie jeszcze doprawi wąsy, ogoli głowę i chodzi w żółtym plastikowym kasku budowlańca....
RAJSTOPY - Pończochy są sexy, rajstopy to aseksualny odpowiednik białych gaci u faceta. Rajstopy zabijają pożądanie.
DRESY - Szczególnie z kapturem - podobnie jak gumiaki - można ich używać tylko w sytuacjach szczególnych - ot, idziemy pobiegać w lesie przy chłodnej pogodzie. Tak facet jak kobieta wygląda w czymś takim odrażająco. Jak ćpun-blokers smarujący sprayem po ścianie budynku...
KURTKI PUCHOWE - wyglądające jak by były uszyte z kołdry, a delikwent noszący coś takiego, jak grubasek michelina (ten biały od opon)
Z roku na rok mamy coraz większe zeszmacenie społeczeństwa, w sklepach coraz więcej ubrań wyglądających jak szmaty lub odzież robocza, coraz mniej osób potrafiących znaleźć coś ładnego i dbających o interesujący estetyczny wizerunek.
Chwała Bogu, że każdy pojęcie estetyki ma zupełnie inne ![]()
ps. Czy dobrze rozumiem, że wg Ciebie gr3da powinnam chadzać TYLKO w "sukni" ?
GUMIAKI (KALOSZE) ! Są przykładem jak umiejętny marketing wciśnie byle g...o szerokiej rzeszy tępych frajerów (ek)
Kalosze jest sens używać kiedy musimy chodzić po głębokim błocie - np. jesienią idąc wydoić krowę do obory lub podczas orania pola koniem, ewentualnie na placu budowy.
W sytuacjach kiedy gumiaki nie są niezbędne, chodzenie w czymś tak ohydnym i niezdrowym jest wyrazem głupoty i totalnego braku gustu.
Tu się zgadzam
JEANSY - czyli odzież robocza amerykańskiego robotnika lub chłopa (ewentualnie pastucha zwanego chłopcem od krów - cowboy). Kiedy chodzi w czymś takim facet pracujący w warsztacie, hurtowni lub na grzyby do lasu - OK, ale jeśli kobieta myśli, że w jeansach wygląda powabniej niż w sukni, to niech sobie jeszcze doprawi wąsy, ogoli głowę i chodzi w żółtym plastikowym kasku budowlańca....
Jakkolwiek masz rację co do 'genezy' to było już to dawno temu i jest nie aktualne dziś. Jeansy są ok.
RAJSTOPY - Pończochy są sexy, rajstopy to aseksualny odpowiednik białych gaci u faceta. Rajstopy zabijają pożądanie.
Potrafisz stwierdzić na ulicy czy innym miejscu publicznym, że kobieta w spódnicy do kolan i kozaczkach jest w rajstopach bądź pończochach?. Rajstopy są odpowiednikiem kalesonów. Nie poznałem nigdy kobiety, która na spotkanie kończące się śniadaniem u mnie bądź u niej przyszłaby w rajstopach nawet w siermiężne mrozy podobnie ja nie ubierałem się w long johny.
DRESY - Szczególnie z kapturem - podobnie jak gumiaki - można ich używać tylko w sytuacjach szczególnych - ot, idziemy pobiegać w lesie przy chłodnej pogodzie. Tak facet jak kobieta wygląda w czymś takim odrażająco. Jak ćpun-blokers smarujący sprayem po ścianie budynku...
Na siłownię bądź jogging chodzisz w smokingu?
KURTKI PUCHOWE - wyglądające jak by były uszyte z kołdry, a delikwent noszący coś takiego, jak grubasek michelina (ten biały od opon)
http://images.forum-auto.com/mesimages/ … B1%5D1.jpg
Są pikowane i taliowane płaszcze puchowe dla kobiet, w których w połączeniu z obpowiednią torebką i obuwiem wyglądają super sexy.
Z roku na rok mamy coraz większe zeszmacenie społeczeństwa, w sklepach coraz więcej ubrań wyglądających jak szmaty lub odzież robocza, coraz mniej osób potrafiących znaleźć coś ładnego i dbających o interesujący estetyczny wizerunek.
To jest zupełnie inna kwestia, generalnie to masz rację tyle tylko, że generalizujesz.
Oczywiście każdy lubi co innego, ale jeżeli jeansy są dobrze dopasowane i podkreślają, to co fajne w kobiecie, to można wyglądać całkiem fajnie
W sumie jeansy są tyle lat na rynku, a i tak nie wyszły z mody, ja je bardzo lubię.
Co do kurtek puchowych, to zgadzam się, są często takie taliowane, lecz ciepłe. Osobiście w większe mrozy muszę mieć coś takiego puchowego, naprawdę ciepłego, przecież nie wyskoczę w cienkim płaszczyku.
Co do pończoch- to też trudno je mieć cały czas na sobie, zwłaszcza, gdy jest bardzo zimno. Ja też wtedy często pod spodniami mam ciepłe legginsy. Na szczęście mojemu facetowi to nie przeszkadza, przecież nie będę marznąć ![]()
150 2012-11-05 18:08:30 Ostatnio edytowany przez gr3da (2012-11-05 18:20:46)
Z rajstopami jak z gumiakami - idziecie do roboty, jest zimno, nie chcecie uwodzić kolegi z pracy - to zakładajcie je.
Ale nigdy na randkę ! Lub kiedy oczekujecie seksu od waszego partnera (no chyba, ze ma rajstopowy fetysz - tacy tez się zdarzają)
Dresy do siłowni - jak najbardziej (przykład z bieganiem w lesie był uogólnieniem) do mycia samochodu i zmywania okien też możecie założyć dres. :-)
Obcisłe jeansy na szczupłych długich nogach i zgrabnej pupie owszem mogą wyglądać dobrze. Tyle tylko, że większość ma za grubą pupę i za krótkie nogi ze zbyt grubymi łydkami, żeby mogły wyglądać apetycznie odziane w jeansy. Kiedy takie niezbyt piękne nogi są schowane pod spódniczką, to kobieta wygląda lepiej. Więc drogie panie, eksponujcie tylko te części ciała którymi możecie się pochwalić. Dramatycznie wyglądają jeansy biodrówki na grubawej dziewczynie, kiedy wylewają się na nie wałki tłuszczu i uwypuklają jej niezgrabne nogi.
Kurtka puchowa prawie zawsze będzie wyglądała gorzej niż futerko, czy płaszcz. Jeśli handlujecie na targowisku i musicie stać zimą przez cały dzień na dworze, to jasne, że możecie ubrać się w te kołdro-kurtki. Jeśli nie chcecie wyglądać jak przekupka z bazaru, kupcie sobie ładny, dopasowany płaszczyk lub futerko. Dzisiaj można kupić bardzo ciepłe i bardzo eleganckie sztuczne futra (absolutnie nie zachęcam nikogo do kupowania futer naturalnych, szczególnie tych z dzikich zwierząt czy zwierząt futerkowych hodowanych tylko na futra i skóry.)
-------------
Wcale nie uważam za obciachowe :
Szpilki, koturny, kozaczki - jak macie za krótkie nogi to tylko dzięki nim będziecie wyglądały zgrabniej. Jak jesteście niskie, to też wydłużanie nogi ma sens. Nie bardzo jeśli już macie 1.80m
Grube okulary - teoretycznie powinny oszpecać, ale nie wiem czemu jednak działają pozytywnie jeśli są dobrze dopasowane, a dziewczyna ma ładną buzie.
Wtedy właścicielka okularów robi wrażenie intelektualistki, a intelekt kobiety działa na faceta mocniej niż duży biust i długie rzęsy*! Dobrze jeśli za tymi okularami rzeczywiście kryje się ponadprzeciętne IQ i wiedza. Inaczej będzie rozczarowanie. Nie można też być pustą lalą z solarium i w chodzić w takich okularach - to zbyt oczywisty dysonans.
* nie dotyczy to osiłków w dresach - na nich działają wielkie cycki i doklejane rzęsy.
Obcisłe jeansy na szczupłych długich nogach i zgrabnej pupie owszem mogą wyglądać dobrze. Obcisłe ci się marzą;) Tak się składa, że jeansów ci u nas pod dostatkiem i nie trzeba ubierać obcisłych, można wybrać krój jaki tylko chcesz. Ja obcisłych nie lubię i noszę takie rodem z rodeo + mam totalnie w nosie co kto myśli na ten temat:)
Tyle tylko, że większość ma za grubą pupę i za krótkie nogi ze zbyt grubymi łydkami, żeby mogły wyglądać apetycznie odziane w jeansy. Kiedy takie niezbyt piękne nogi są schowane pod spódniczką, to kobieta wygląda lepiej. Więc drogie panie ..... mróz czy zawierucha, noście spódniczki by nie kalać poczucia estetyki gr3da!! , eksponujcie tylko te części ciała którymi możecie się pochwalić.
gr3da napisał/a:Obcisłe jeansy na szczupłych długich nogach i zgrabnej pupie owszem mogą wyglądać dobrze. Obcisłe ci się marzą;) Tak się składa, że jeansów ci u nas pod dostatkiem i nie trzeba ubierać obcisłych, można wybrać krój jaki tylko chcesz. Ja obcisłych nie lubię i noszę takie rodem z rodeo + mam totalnie w nosie co kto myśli na ten temat:)
Tyle tylko, że większość ma za grubą pupę i za krótkie nogi ze zbyt grubymi łydkami, żeby mogły wyglądać apetycznie odziane w jeansy. Kiedy takie niezbyt piękne nogi są schowane pod spódniczką, to kobieta wygląda lepiej. Więc drogie panie ..... mróz czy zawierucha, noście spódniczki by nie kalać poczucia estetyki gr3da!! , eksponujcie tylko te części ciała którymi możecie się pochwalić.
Chodźcie w workowatych wytartych spodniach z dziurami znad których wylewają się wałki tłuszczu, ostrzyżcie sobie pół głowy, na drugiej zróbcie dredy, walnijcie sobie ogromny tatuaż z motylkiem i 15 kolczyków w brwiach, nosie i wargach, wygolcie brwi i namalujcie sobie kreski, a potem płaczcie na tym forum, "czemu mój kotek zdradził mnie z koleżanka z pracy? "
Mamy wolność, każdy może chodzić odziany jak chce, pod warunkiem że zakrywa genitalia i jeśli jest kobieta to piersi (bo inaczej wyląduje w pierdlu).
Napisałem szczerze o tym co osobiście lubię i czego nie lubię.
Myślę, że kobietom bardziej przydadzą się moje rady, niż bzdety wypisywane w pismach o modzie, gdyż jestem przeciętnym facetem i większość facetów myśli podobnie jak ja i ma podobny gust.
No chyba, że zależy wam, aby faceci przed wami uciekali.... to róbcie jak uważacie.
No chyba jednak nie większość. Mój mąż bardziej niż sukienki, lubi, a wręcz uwielbia kobiety w dżinsach, bojówkach i trampkach, z tatuażem i ciekawym fryzem ![]()
No chyba jednak nie większość. Mój mąż bardziej niż sukienki, lubi, a wręcz uwielbia kobiety w dżinsach, bojówkach i trampkach, z tatuażem i ciekawym fryzem
Podstawą związku jest spełnianie zachcianek partnera(ki), szczególnie jeśli nie są one zbyt kłopotliwe.
Jeśli twój facet lubi ostre-wojskowe kobiety, to kreuj się na taką i będziecie żyli długo i szczęśliwie.
Ja uwielbiam palące kobiety - moja pali i jest fajnie, ale nie twierdzę, że jest to regułą i dzięki papierosowi w ustach dziewczyna będzie mogła łatwiej zdobywać facetów.
Większość facetów (3/4) preferuje niepalące kobiety.
W kobiecych pismach o modzie artykuły są w większości sponsorowane przez firmy odzieżowe (one promują "markowe" ciuchy) lub pisane przez gejow oszołomów "kreatorów mody" (oni promują dziwactwa wpadające w oko, ale najczęściej brzydkie) Tam nikomu nie zależy, żeby kobieta wyglądała atrakcyjniej, tam chodzi o kasę, żeby na was zarobić, żeby jak najdrożej sprzedać byle szmatę prostą, tanią w produkcji, pasująca na każdego (ot, fenomen lansowania gumiaków....)
Catwoman napisał/a:No chyba jednak nie większość. Mój mąż bardziej niż sukienki, lubi, a wręcz uwielbia kobiety w dżinsach, bojówkach i trampkach, z tatuażem i ciekawym fryzem
Podstawą związku jest spełnianie zachcianek partnera(ki), szczególnie jeśli nie są one zbyt kłopotliwe.
TWOJEGO związku jak mniemam. Podstawy mojego związku są zgoła inne:)
156 2012-11-05 18:53:31 Ostatnio edytowany przez gr3da (2012-11-05 18:54:51)
Spełnianie wyłącznie twoich zachcianek ? :-)
W moim spełniamy sobie własne zachcianki mniej więcej po równo - niby czemu nie zrobić dla partnerki tego o czym ona marzy?
Zwłaszcza, że często są to drobne sprawy, które prawie nic nie kosztują. Ot wybranie alternatywnego rozwiązania wg. woli partnerki.
Kobiety często miewają bardzo kosztowne zachcianki :
"kotku, a kiedy zrobimy sobie braciszka dla Olusi?"
"Kotku, a mąż Ani, kupił jej nowe Volvo, gdybyś mnie kochał to nie musiałabym od 6 lat jeździć tym samym oplem, znowu zepsuł się w zeszłym miesiącu !"
"Kotku, postanowiłam, że jeszcze w tym roku nie pójdę do pracy"
A potem nagłe zdziwienie, że kotek biega po innym dachu z inną kotką...
Podstawą związku jest spełnianie zachcianek partnera(ki), szczególnie jeśli nie są one zbyt kłopotliwe.
Jest to ważne ale nie podstawowe, podstawy tak jak fundamenty muszą być solidne.
Nie napisałam "zgoła przeciwne' ale "zgoła inne" ![]()
Nie napisałam "zgoła przeciwne' ale "zgoła inne"
Żartowałem. :-)
160 2012-11-05 20:51:16 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-05 21:04:36)
No tak się składa, że nie raz miałam rajstopy przy partnerze i nigdy mu to nie przeszkadzało ;-) Wręcz przeciwnie, bardzo to lubi, z tego co widzę ![]()
Zresztą, ciężko mi sobie wyobrazić np sytuację, gdy para mieszka razem, a ona codziennie pomyka bez rajstop czy tam szybko zdejmuje, bo jak to żeby partner zobaczył
Mój facet też jak zimno zakłada kalesony, i co z tego? Nadal bardzo mnie kręci i mogę tak z nim iść na randkę, z miłym zakończeniem ![]()
Jeansy, o ile dobrze dobrane, na grubszej dziewczynie też będą wyglądać dobrze. Chyba, że uważasz, że dobrze wyglądają tylko na modelkach czy na dziewczynach, których nogi są zupełnie pozbawione tłuszczu, co kto lubi
Ja tam nogi mam szczupłe, ale dla niektórych pewnie byłyby grubsze, bo trochę tłuszczyku jednak jest i nie dążę do takich jakby to nazwać "patyczków". Nie mam super długich i ultra szczupłych/chudych nóg, ale i tak sądzę, że mogę dobrze wyglądać w jeansach. Przy czym nie mówię o biodrówkach, bo akurat mi niezbyt pasują raczej. A spódnicę też czasem założę, ale nie widzę potrzeby, by nosić non stop, skoro aż tak za tym nie przepadam.
A szpilki też są nie tylko po to, by być wyższą, po prostu wiele kobiet w nich czuję się seksownie. Ja nie bardzo umiem w nich chodzić, więc raczej nie chodzę, jak już to koturny, ale rzadko
Przy czym mam 170 cm, a nawet jakbym miała 180cm, to mogłabym nosić, według mnie to żaden wstyd.
Ciepłe płaszczyki też są fajne, ale nie pasują dla każdej kobiety, właśnie dla tych niskich zazwyczaj nie
Ja niby mam 170 cm, ale nogi też niezbyt długie, toteż nie wiem czy mi pasują
No, ale miałam fajny płaszczyk, z paskiem w talii, co było dobre, bo ja nie mam zbytnio talii, taką mam sylwetkę jabłko ![]()
Hitem tego lata były kobiece buty na pełnym obcasie, takim zlanym z podeszwą. Paskudztwo i masakra.
Ubieranie się modne, a nie wszystko pasuje, często wygląda to okropnie.
Moda na trampki - tandeta, kiedyś trampki za grosze i obciach, dziś trampki sporo kasy kosztują i to modnie, a wygląda się w nich do niczego.
dupa na wierzchu i cyce ! to jest irytujace ! i to bardzo !!!
Du pa na wierzchu- to fakt.
Poza tym- drażnia mnie te damulki wystrojone i odpicowane jakby prosto od kosmetyczki wyszły i ich torby- o tak, sposób noszenia tych wielki oryginalnych toreb- wielkie okulary, rozdziabione usta i torba na przedramieniu. Wyglądają i byc moze sie tak czują, jakby chodziły po czerwonym dywanie, a to zazwyczaj zwykła galeria handlowa, a czasami mam wrażenie po sposobie noszenia tych toreb, ze sie biedaczki po prostu męczą:)
Sama lubie leginnsy, ale nigdy nie do krótkich bluzek.
Jeansy sa ok, najwygodniejsze spodnie na swiecie. Nie wiem co w nich nie tak...
164 2012-11-06 00:54:01 Ostatnio edytowany przez gr3da (2012-11-06 00:56:12)
Jeansy sa ok, najwygodniejsze spodnie na swiecie. Nie wiem co w nich nie tak...
Najwygodniejsze są spodnie od dresu, albo szorty jak jest gorąco, co nie znaczy, że kobieta w tych pantalonach ładnie się prezentuje. (oprócz niewielkiego odsetka tych najzgrabniejszych, które pozostaną seksowne nawet gdyby obwiązały się szmatą do podłogi a na głowie miały papiloty)
Większość pań (faceci też, a może bardziej) ubiera się koszmarnie, byle jak, niechlujnie. Standardy tego jak ubranym można wyjść z domu obniżają się z roku na rok. Niedługo będzie u nas jak w USA. Obleśnie tłuste kaszaloty wylewające się z samochodu i pełznące po sklepie w naciągniętym podkoszulku i portach od dresu a na nogach plastikowe klapki lub "modne" gumiaki....
Jeśli większość społeczeństwa będzie łaziła tak wystrojona, to też nie będą zauważać co jest "nie tak" w takim "stroju"...
gr3da, gadasz tak, bo samemu Ci w Twoich jeansach i bluzie cieplutko i wygodnie. Otóż kobietom też ma prawo był cieplutko i wygodnie. Muszę przyznać, że inaczej na np. rajstopy i kalosze patrzyłam mieszkając jeszcze w Polsce. Zakładałam pończochy, bo bardziej sexy, kaloszy nawet nie miałam. Obecnie mieszkam w Norwegii i co? Moją kolekcję pończoch zamieniłam na rajstopy, dorobiłam się też właśnie kaloszy, które noszę w deszczowe dni oraz bielizny termoaktywnej, którą noszę zimą. Plus kupiłam sporo grubych, wełnianych skarpet. Bo tu jest naprawdę ZIMNO i ludzie ten fakt akceptują. Nie rozumiem dlaczego w Polsce to wstyd ubrać się wygodnie i ciepło. Lubię sukienki, lubię obcasy, lubię wyglądać kobieco. Ale nie będę sobie kończyn odmrażać w imię bycia seksowną za wszelką cenę. Latem: ok, zimą: mam to gdzieś, czy jestem sexy opatulona w obszerny płaszcz i obwinięta kilka razy grubym szalem. A w kaloszach chodzę, by nie przemoczyć normalnych butów i skarpetek. Do tego kalosze właśnie służą. I jeszcze taka ciekawostka: większość kozaków zimowych, które oglądałam w Norwegii ma traperowatą podeszwę. Nie ma to jak przystosowanie do klimatu ![]()
Faceci w rurkach... ![]()
Więcej komentarzy sobie odpuszczę ![]()
Najwygodniejsze są spodnie od dresu, albo szorty jak jest gorąco, co nie znaczy, że kobieta w tych pantalonach ładnie się prezentuje.
Uderzasz w historię dżinsów, twierdząc, ze zostały wynalezione jako odzież robocza.... (Tak było w istocie) ale czy odzież w ogóle została wynaleziona po to by ŁADNIE SIĘ PREZENTOWAĆ? Bo jakoś sądze, że miała spełniać zupełnie inną rolęNiedługo będzie u nas jak w USA. Obleśnie tłuste kaszaloty wylewające się z samochodu i pełznące po sklepie w naciągniętym podkoszulku i portach od dresu a na nogach plastikowe klapki lub "modne" gumiaki....ale co Tobie to właściwie przeszkadza? Ja powiem tak: Oby tak nie było z innego powodu niż estetyka: z powodu zdrowia. mam nadzieję, że Polacy będą dbać o swoje zdrowie bardziej, co oznacza również niedopuszczanie do nadwagi.
Jeśli większość społeczeństwa będzie łaziła tak wystrojona, to też nie będą zauważać co jest "nie tak" w takim "stroju"...
a kto da im właściwy wzorzec? Zawsze możesz zostać dyktatorem mody
Irytuje mnie sesja zdjęciowa w jednej gazet, w której bryluje z gołym tyłkiem podejrzana o zabicie własnego dziecka kobieta z Sosnowca. Uważam, że powinny być jakieś granice
irytuje mnie gole tylki i majtki na wierzchu u mlodych ludzi - mysla ze to moda a to tylko obciach.
- Okulary kujonki
- Farbowane rudzielce, wszędzie rudzielce...
- Nadmiar różu, panterki lub innego dzikiego wzoru
- Dobór ubrań, np zestawienie spodni w kratkę, bluzki w kropki, kurtki w paski i do tego torba w kwiatki
- Hipsterzy, vintage, dresy
- Połączenie ubrania z niepasującymi butami (np spodnie dresowe + szpilki)
- Styl hawajski u facetów
- Spodnie rurki u facetów, mega obcisłe
- Noszenie czapki/szalika w porze letniej
- Okulary przeciwsłoneczne w ciemnym, nieoświetlonym pomieszczeniu
- Bezsensowne podążanie za modą
- Leginsy jako spodnie
- Włosy na żelu, dziwne niby modne fryzury, włosy a'la Bieber, łyse głowy
- Nadmiar solarium
- Buty Emu
- Białe kozaczki
- Napompowane usta kwasem hialuronowym
- Futra z prawdziwych zwierząt
- Noszenie torebki w miejscu zgięcia łokcia na wyciągniętej do przodu ręce
Itp.
Miyoshi, wyrzuciłabym z Twojej listy szaliki/czapki w porze letniej oraz wszechobecne rudzielce (to mnie zupełnie nie razi) i właściwie mogłabym się pod tym postem podpisać
. Z drugiej strony słowo ,,irytuje" w odniesieniu do tego tematu wydaje mi się mocno przesadzone - wymienione rzeczy po prostu mi się nie podobają lub w negatywny sposób rzucają się w oczy i to wszystko.
172 2012-12-20 17:27:05 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-20 17:28:55)
mnie też buty emu wkurzają; dziewczyny w glanach wychudzone, niezadbane, z grobowymi minami; młode grube, które nie ćwiczą tylko wcinają ciastka i narzekają że nie mają powodzenia; tłuste włosy, niezadbane paznokcie, nieostrzyżeni faceci; buty górskie na każde wyjście;
Mnie w zasadzie wkurza od lat to samo, zacytuję koleżankę powyżej:
- Bezsensowne podążanie za modą ![]()
174 2012-12-20 18:13:31 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-12-20 18:37:50)
'Noszenie torebki w miejscu zgięcia łokcia na wyciągniętej do przodu ręce'
ja nosze tak bo mi wygodniej niz na ramieniu
kwestia wygody a nie mody
poza tym ten trend wzial sie z "seksu w wielkim mieście"
Tak sobie myślę .. że jedyne co mnie irytuje w modzie to ludzie, którzy chodzą w brudnych, nieświeżych ubraniach albo tacy, którzy swoje śmierdzące ciało zlewają perfumami. Cała reszta to kwestia gustu, nie boli mnie serce kiedy widzę dziewczynę w wysokich białych kozaczkach, myślę sobie wtedy jedynie, że ja W ŻYCIU czegoś takiego na siebie nie włożę. I tyle. Czy powinno mnie to irytować? A szkoda życia na to żeby się irytować tym jak ubierają się mijani przez nas ludzie na ulicy ... jak im wygodnie to mi tym bardziej ;-)
dokladnie to samo
!
po co sie denerwowac innymi -a zwlaszcza ich STROJEM .... Litości ![]()
Ani mnie to zębi ani parzy
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt Regulaminu Forum.
Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Mod. Olinka
Moda na zniewiescialych mezczyzn fuu... Nie chlujstwo, lalki na imprezach na 16cm szpilach co akurat nie jest irytujace tylko smieszne bo chodza jak by mialy zaraz kupe zrobic:) dresiaze tez w wersji damskiej-nie wiem czemu tak sie szpeca, brudasy-goci itp., dziewczyny mlode farbujace sie na czarno lub platynowy blad plus solara i totalny brak gustu, glany, otyle dziewczyny w leginsach.
Sama moda mnie nie wkurza bo zwyczajnie nie idę jej śladem - ba, niespecjalnie mnie interesuje co się w tej sferze dzieje. Jedyne co w tej kwestii mnie irytuje to chyba tylko pewne dziwne 'trendy' / osobliwości które czasami widuje się na ulicach, jestem dość tolerancyjny i wiele rzeczy mogę zrozumieć ale takie np: nachalne i hype'owe noszenie danego ciuchu bo jest 'modny' jest żałosne, tak samo jak nadużywanie rurek u facetów ( tego na szczęście nie widuję zbyt często - co innego muzycy którzy to noszą 'estradowo' a co innego zwykli ludzie ... ) i chyba największa lub z jedna z największych plag - kobiety które celowo (?!) zakładają na siebie o wiele za małe ciuchy. Czy to spodnie, legginsy czy jeszcze co innego by wyglądać jak za przeproszeniem owiązana nitką szynka. Ja rozumiem że nie każdy może być szczupły czy coś ale jaki jest sens nosić tak obcisłe ciuchy? No ludzie ...
"owiązana nitką szynka" --umarłam ze śmiechu
:D:D No lepiej tego opisać nie mogłeś:D
Tak to jest jak się pisze z głowy. ![]()
No tak bywa;) mam sama kilka koleżanek, które chodzą tak ubrane zawsze i wszędzie i takoż samo wyglądają ale cóż
Im nie przeszkadza więc i mnie nie powinno:)