netkobietyWszystkie działy
Samotność

20 lat i zawsze sam...

1 791 odpowiedzi167 345 wyświetleńzałożony przez maciekanonim, 04.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 27 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 496 do 1 560 z 1 792 ]

1 496

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

Chcesz przenieść przyjaźń na następny poziom (cokolwiek dziwne sformułowanie jak dla mnie, bo jak kobieta zaklepie cie jako przyjaciela to masz mniejsze szanse na związek niż na wygranie 6 w totka), a nie potrafisz docenić kobiecości i seksualności swojej towarzyszki. To skąd ona ma wiedzieć, że ci się podoba? Skąd ma wiedzieć, że ją pociągasz? Kobiety uwielbiają czuć się atrakcyjne. I lubią towarzystwo mężczyzn, którzy im to okazują. I nie chodzi mi o bieganie z wywieszonym jęzorem, ale o ciepłe powitanie czy pożegnanie się. O szczery komplement od czasu do czasu czy docenienie jej naturalnych walorów.

Z tym się zgodzę .
yoghurt007 bardzo dokładnie wyjaśnił jak skusić kobietę i pokazać, że jest się nią zainteresowanym . Jako kobieta to popieram smile

1 497

Odp: 20 lat i zawsze sam...

pomoc - dziękuję smile

Odbierz maila smile

1 498

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Lecz przyznaję, że każdy ma inną taktykę podrywania. Ci co są bardzo nieśmiali i skromni mają trudności w znalezieniu dziewczyny smile

1 499

Odp: 20 lat i zawsze sam...

A ja powiem : " Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy. Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy" smile

1 500

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Yoghurt, dobrze piszesz - to jest najprawdziwsza prawda smile.

A ja Was witam z ciepłego Wrocławia tongue. Za oknem szum samochodów, jakiego w moim rodzinnym mieście nigdy nie było i nie będzie, a ja siedzę i popijam stronga tongue. To mój pierwszy dzień tutaj i jakże udany.

1 501

Odp: 20 lat i zawsze sam...

no to ja cię przywitam z mojego ciepłego Gdańska, za oknem szum samochodów, który był tu od zawsze, a ja siedzę i popijam Złote Lwy (dobre gdańskie piwo tongue). To jeden z moich ostatnich dni tutaj (bo w przeciągu miesiąca przeprowadzam się poza miasto, niestety) i nie jest to dzień zbyt udany - uczę się do wrześniowych poprawek i oczywiście zrobiłem znacznie mniej zadań niż planowałem.

tak właśnie teraz o tym pomyślałem... wyprowadzam się na wieś. nikogo nie będę tam znał, będzie tam mało ludzi, w zasadzie nic do roboty. blisko do miasta, mógłbym sobie jeździć do znajomych tutaj i spędzać z nimi czas, tylko że nocą nie ma jak wrócić. jedyna opcja to taksówka (która by chyba kosztowała kosmiczne sumy), lub budzenie w nocy rodziców, by po mnie ktoś z nich przyjechał. mam swój samochód, ale - że tak powiem - nie zawsze będę mógł prowadzić, heh. no i co ja tam będę robił na tej wiosce? tam to dopiero poczuję się samotnie.

1 502

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jak na wieś to zapraszam do mnie ;D
Kurcze co Wy wszyscy popijacie piwa co ??!!

1 503

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Nie wszyscy - ja popijałem winko tongue

A aktualnie idę spać smile dobrej nocy życzę wszystkim tym, którzy z wyboru bądź nie, ale będą dzisiaj w łóżku sami smile

1 504

Odp: 20 lat i zawsze sam...
pomoc napisał/a:

Jak na wieś to zapraszam do mnie ;D
Kurcze co Wy wszyscy popijacie piwa co ??!!

a gdzie ta twoja wieś się mieści? może gdzieś niedaleko to bym wpadł tongue

ej no 1 piwko wieczorem przed snem dla relaksu po całym ciężkim dniu to chyba nic złego co?

1 505

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Heh.. Ja całe popołudnie zapieprzałam i jakoś nie potrzebowałam odrobiny procentów na noc smile jak chcecie szybciej iść spać to radzę wykorzystajcie w inny sposób swoją energie ok ?? smile Nie będę tutaj tak doszczętnie pisać o co mi chodzi ale już zapewne się domyślacie wink

Jeżeli jesteś z Gdańska to niestety dłuuuga podróż by Cię czekała by mnie odwiedzić big_smile ja niestety z wielkopolski smile

1 506

Odp: 20 lat i zawsze sam...

łe, to nie chce mi się jechać taki kawał drogi tongue

1 507

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:

łe, to nie chce mi się jechać taki kawał drogi tongue

A nie mówiłam big_smile

1 508

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:

ej no 1 piwko wieczorem przed snem dla relaksu po całym ciężkim dniu to chyba nic złego co?

Nie tylko po ciężkim dniu, ale również stresującym. Piwo rozluźnia, odpręża itd.

pomoc napisał/a:

jak chcecie szybciej iść spać to radzę wykorzystajcie w inny sposób swoją energie ok ?? Nie będę tutaj tak doszczętnie pisać o co mi chodzi ale już zapewne się domyślacie wink

Podałaś bardzo dobry sposób na twardy sen i o wiele lepszy od tego piwa tongue, ale jak się nie ma co się lubi..... dalej już znasz smile.
Można również te dwa sposoby połączyć razem tongue.

1 509

Odp: 20 lat i zawsze sam...

mam do cholery dość!!! co to za świat że pocałunek nic nie znaczy a tym bardziej seks! rozmawiałam z koleżanką o tym jak siat schodzi na psy strasznie. mówiła że teraz większosć facetow myśli "jajami" i że cud jest jak sie spotka normalnego co nie ma ukrytych zamiarów. załamał  mnie ten fakt mimo ze wiem aż za dobrze że wlasnie tak jest dzisiaj!! odechciało mi sie zyć na tym świecie.

jak są do cholery normalni faceci czyli zdolni do miłość to do pierdzielonej cholery niech się w koncu ujawnia!!

1 510

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Równie dobrze mógłbym wypłodzić podobnego posta jak to źle jest z dziewczynami we współczesnym świecie z powodu x. wink Wiem że taka jakby niemoc bywa irytująca ale pieklenie się nic w sumie Ci nie da. smile

1 511

Odp: 20 lat i zawsze sam...

dobra faceci potem gadają że te dziewczyny same chciały a oni nagle mózgu nie mają żeby odmówić i takie kurna błędne koło. to jest serio dołujące że ludzie sie nawzajem traktuja jak przedmioty naprawde

1 512

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Good Man napisał/a:

A ja Was witam z ciepłego Wrocławia tongue. Za oknem szum samochodów, jakiego w moim rodzinnym mieście nigdy nie było i nie będzie, a ja siedzę i popijam stronga tongue. To mój pierwszy dzień tutaj i jakże udany.

Pamiętam mój pierwszy dzień we Wrocławiu. Mieszkałem przy drodze na Poznań, okolice ul. Hallera i Grabiszyńskiej. Przy uchylonym oknie nie mogłem oglądać tv. Irytowały mnie jeżdżące ciężarówki po godzinie 24 wink Po tygodniu się przyzwyczaiłem.


maciekanonim napisał/a:

ej no 1 piwko wieczorem przed snem dla relaksu po całym ciężkim dniu to chyba nic złego co?

Dokładnie, zawsze po skończonym meczyku w siatkówkę piłem piwko i kładłem się grzecznie spać.


niewazne napisał/a:

mam do cholery dość!!! (...) jak są do cholery normalni faceci czyli zdolni do miłość to do pierdzielonej cholery niech się w koncu ujawnia!!

Przyzwyczaj się lub, no własnie... tongue

1 513

Odp: 20 lat i zawsze sam...
nbm napisał/a:
Good Man napisał/a:

A ja Was witam z ciepłego Wrocławia tongue. Za oknem szum samochodów, jakiego w moim rodzinnym mieście nigdy nie było i nie będzie, a ja siedzę i popijam stronga tongue. To mój pierwszy dzień tutaj i jakże udany.

Pamiętam mój pierwszy dzień we Wrocławiu. Mieszkałem przy drodze na Poznań, okolice ul. Hallera i Grabiszyńskiej. Przy uchylonym oknie nie mogłem oglądać tv. Irytowały mnie jeżdżące ciężarówki po godzinie 24 wink Po tygodniu się przyzwyczaiłem.


maciekanonim napisał/a:

ej no 1 piwko wieczorem przed snem dla relaksu po całym ciężkim dniu to chyba nic złego co?

Dokładnie, zawsze po skończonym meczyku w siatkówkę piłem piwko i kładłem się grzecznie spać.


niewazne napisał/a:

mam do cholery dość!!! (...) jak są do cholery normalni faceci czyli zdolni do miłość to do pierdzielonej cholery niech się w koncu ujawnia!!

Przyzwyczaj się lub, no własnie... tongue

no dokończ. albo co jak nie?

1 514

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Dożyjesz sędziwego wieku w spokoju wink

1 515

Odp: 20 lat i zawsze sam...
nbm napisał/a:

Dożyjesz sędziwego wieku w spokoju wink

chcesz mi powiedzieć że trzeba brać pacana jakiegoś i wychodzić za niego za mąż, on zdradzi rozwieść sie z nim bo in aczej sie będzie samotnym bo każdego sie odtrąci?

1 516

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Bardziej chodziło mi o to, żeby nie wychodzić za mąż.

1 517

Odp: 20 lat i zawsze sam...

do dupy takie życie w samotności. wiec wcale spokojne to życie nie bedzie bez meża. mi chodzi o tych normalnyh gdzie sie kurna mać podziali

1 518

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Skoro do dupy takie życie to nie masz wyboru. Podobno kto szuka, ten znajdzie...

1 519 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-04 23:22:37)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
niewazne napisał/a:

do dupy takie życie w samotności. wiec wcale spokojne to życie nie bedzie bez meża. mi chodzi o tych normalnyh gdzie sie kurna mać podziali

Obrazili się kiedy zostali wystawieni do wiatru przez te "normalne" kobiety wink


A na poważnie - normalnych facetów nie brakuje. Tylko najczęściej są traktowani jako niepociągający, nieintrygujący nudziarze lub są zaklepywani jako dobrzy przyjaciele.

1 520 Ostatnio edytowany przez Kiedyś_Misiak (2012-09-04 23:47:05)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Obiema nogam i rękami podpisuję się pod tym co pisze yoghurt007 !!

Taka prawda i szara rzeczywistość, wiem coś o tym wink

1 521

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

A na poważnie - normalnych facetów nie brakuje. Tylko najczęściej są traktowani jako niepociągający, nieintrygujący nudziarze lub są zaklepywani jako dobrzy przyjaciele.

no i tak to chyba wygląda u mnie

1 522

Odp: 20 lat i zawsze sam...
nbm napisał/a:

Skoro do dupy takie życie to nie masz wyboru. Podobno kto szuka, ten znajdzie...

Pytanie ; w którym życiu , w tym na ziemi  czy po za grobowym? A to co napisałeś o szukaniu , to tylko slogan bez żadnej wartości merytorycznej

1 523

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:
maciekanonim napisał/a:

edit: nawet jedna znajoma przy takiej rozmowie na imprezie powiedziała mi wprost: "maciek, ty lepiej nie miej dziewczyny, bo kiepski z ciebie facet i źle by jej z tobą było". i nie mówiła tego złośliwie, tylko szczerze. bo była to taka rozmowa właśnie o związkach i powiedziałem coś (teraz już nie pamiętam co, bo było to dawno), na co zareagowała tymi słowami. i brzmiało to zdecydowanie bardziej jak rada od serca niż złośliwość lub żart.

Nigdy nie daj sobie tego wmówić.

Wiesz jak koleżeństwo przenieść na inny poziom? Dodaj do tego szczyptę erotyki. Zagap się ostentacyjnie na jej pupkę czy piersi, a jak coś ci powie albo zobaczysz, że to zauważyła to przeproś z uśmiechem na ustach mówiąc, że jesteś jedynie facetem, a jej kształty wyjątkowo przypadły ci do gustu. Płytkie? Być może - ale każda kobieta to lubi, o ile w takim gapieniu się nie przesadzasz.

sugerujesz, że jeśli chciałbym żeby koleżanka stała się dla mnie kimś więcej niż koleżanką to mam po prostu patrzeć jej na cycki a jak zwróci uwagę to jej powiedzieć, że są tak zajebiste, że nie mogłem się oprzeć? dla mnie to prostackie. strasznie prostackie. nie chcę zmieniać przyjaźni w uczucie przez pryzmat potrzeb seksualnych. ja chcę żeby dziewczyna doceniła to jaki jestem, a nie to, że podoba mi się jej biust czy pośladki. może według ciebie to jest skuteczniejsze, ale ja mam inne poglądy na ten temat, a w poglądach jestem stały.

W skrajnych przypadkach bywa tak, że człowiek do końca życia pozostaje sam

1 524

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Sun on cloudless sky napisał/a:
nbm napisał/a:

Skoro do dupy takie życie to nie masz wyboru. Podobno kto szuka, ten znajdzie...

Pytanie ; w którym życiu , w tym na ziemi  czy po za grobowym? A to co napisałeś o szukaniu , to tylko slogan bez żadnej wartości merytorycznej

Życie jest nieistotne, czy tu, czy gdzieś tam kiedyś. Moje posty miały charakter raczej ironiczny wink

1 525

Odp: 20 lat i zawsze sam...

to pisz prawde a nie jakieś ironiczne cos piszesz. zależy to od dziewczyny czy będzie mega idiotką i poleci do chama czy zostanie z tym który ją naprawde kocha. gdzieś ostatnio było zdanie "nieśmiali boją sie zagadać do dziewczyny a potem sie dziwią ze zakochują sie w frajerach" tak to mega prawda.

1 526

Odp: 20 lat i zawsze sam...

No już dobrze, więcej nic nie napiszę smile No może jedną rzecz, kiedyś usłyszałem takie powiedzonko: "Są dwa rodzaje miłości. Za darmo i za pieniądze. Różnica jest taka, że za pieniądze wychodzi taniej" wink

1 527

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Uuuu... Spokojnie smile każdy ma swoje zdanie, które chce wypowiedzieć i niektórzy mogą źle zinterpretować to co miał na myśli mówca smile Spokojnie ludzie wink

1 528

Odp: 20 lat i zawsze sam...

...a ja jestem w związku (6 lat) i czuje się cholernie sama. Jest kolo mnie, mam do kogo buzie otworzyć, a tak mi czegoś brak.

1 529

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Uwaga! Mam coś do ogłoszenia!

Jeśli jest ktoś chętny na weekendowe piwko gdzieś we Wrocku to dajcie mi znać tongue.

A teraz możecie sobie dalej marudzić tongue.

1 530

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Good Man, jakbyś kiedyś przypadkiem zahaczył o Lublin to daj znać wink.

Poza tym... ludzie, ale Wy marudzicie. Zastanawialiście się kiedyś może nad tym, DLACZEGO jesteście sami? Spojrzeliście na siebie chociaż raz krytycznie?

1 531

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Wilczyca89 napisał/a:

Good Man, jakbyś kiedyś przypadkiem zahaczył o Lublin to daj znać wink.

Jeśli mnie poniesie w Twoje rejony, to piwo ze mną masz jak w banku wink.

1 532

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Wilczyca89 napisał/a:

Poza tym... ludzie, ale Wy marudzicie. Zastanawialiście się kiedyś może nad tym, DLACZEGO jesteście sami? Spojrzeliście na siebie chociaż raz krytycznie?

ja się zastanawiam cały czas. i cały czas patrzę na siebie krytycznie i widzę życiowego nieudacznika. i wierz mi że to mi na razie w niczym nie pomaga.

1 533

Odp: 20 lat i zawsze sam...

maciekanonim wiem, że to nie jest koniec roku, ale warto zrobić sobie listę i zaplanować to co chce się w sobie zmienić i dążyć do tego, motywacja mnie się wydaje, że powinna być smile

1 534

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Po co cokolwiek robić, jak koniec świata jest już blisko? wink

1 535

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Może to trochę przykre ale takie patrzenie na płeć piękną jest zmorą naszych czasów: patrz na cycki i tyłek, jako facet chciej tylko jednego i kobiety lubią być chyba tak traktowane - jako obiekt pożądania seksualnego i wykorzystywane. Potem bieg wydarzeń się odwraca - baba gania chłopa patrząc na jego portfel i sępiąc alimenty na dziecko (które najczęściej jest wpadką). Przykre to, bo właśnie tacy ludzie jak ja czy Autor wątku są właśnie przyjaciółmi a nie "kimś więcej". Owszem istnieją związki oparte na miłości ale to wyjątki. A wyjątek potwierdza regułę. Może wyjściem z tej sytuacji jest samotność przez całe życie? Nie wiem. Ale wiem, że będąc samotnym jest ciężko. Cholernie ciężko.  Ale co ja tam wiem, prawda? smile

1 536

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Przypadkiem trafiłem na temat i postanowiłem dodać coś od siebie.

21 lat.
Facet.
Bez powodzenia.

Nigdy nie miałem problemu w rozmowach z kobietami. Przeciwnie - radzę sobie dobrze, łatwo wywołuję naturalny uśmiech. Zawsze na luzie. Studiuję medycynę. Więc źle, bo kujon. A g**no prawda!
Zawsze byłem chudzielcem - więc kilka lat chodzę na pakernie, klata jest, łapy są, kaloryfer jest -> więc pewnie debil!
W opinii wielu osób jestem b. inteligentny - jak widać to nic nie znaczy. Pomijam teksty "miły, itd"
Wzrost: 182 cm
Włosy i oczy ciemne.

Na czym polega mój problem? Otóż jestem dobrą osobą. Po prostu. Nie bawię się w gierki, zawsze wale prosto z mostu.
To też nie jest tak, że nie próbowałem. Ale zawsze jest tak samo: kosz & próba friendzonowania.
Zawsze staram się o kobiety z tzw. 'średniej półki'. Naprawdę, nic mnie tak nie kręci jak bystra dziewczyna. Co zaskakujące, wiele razy zwracałem uwagę dziewczyn z naprawdę 'wysokiej półki' - tylko, że związek z nimi donikąd nie prowadzi.

Ostatnie przeżycia? 2 lata znałem dziewczynę. Starałem się spełnić każde wymaganie jakie mogła mieć wobec mężczyzny. Byłem gdy mnie potrzebowała. Wspierałem. Gdy tylko chciała, mogłem podjechać nawet o 2 w nocy.
Kwiaty były. Szczere słowa.

I gdy nie mogła mi praktycznie nic zarzucić, wiecie co się dowiedziałem?
Że nigdy nie będzie przy mnie szczęśliwa. Że nie ma dla mnie emocji.

Jedno jej słowo i wiem, że mógłbym osiągnąć wszystko.

Nikt nie jest idealny, zawsze to wiedziałem i byłem gotowy na kompromisy. Ona nie.

To co chcę przekazać, to to, że kobiety w dzisiejszych czasach nie umieją iść na kompromisy. Chcą wszystko albo nic. Zwykle dostają nic i narzekają.
Za każdym razem słyszę, że nie ma chemii/emocji/tego czegoś. Widać, jak nie pierdolniesz w twarzyczkę to nic nie poczują.
Zawsze robiłem wszystko, by czuły się komfortowo, luźno, swobodnie. W moim mniemaniu związek musi być oparty na przyjaźni.
Jestem realistą, zbytnio to kobiet nie przyciąga... xD

Rady takie jak "poczekaj, samo przyjdzie" to proponuję wsadzić między bajki.
Mi treningi na pakerni sporo dały. Pewność siebie, więcej testosteronu, te spojrzenia kobiet - coś bezcennego dla spokojnych chłopaków. Tutaj Paweł24 z początku tematu ma 100% racji.

Ja już dałem sobie spokój z czekaniem na "miłość". Skończę  studia i sięgnę po  ostatni element - kasę&prestiż. Ale wtedy to ja będę przebierał.

Wniosek:
Lepiej zwiększyć masę, kupić brykę i wyrywać laski, i się nie przejmować chłopaki! 

Lajf is brutal. Ja już to wiem.

1 537

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Na czym polega mój problem? Otóż jestem dobrą osobą. Po prostu. Nie bawię się w gierki, zawsze wale prosto z mostu.

No to albo jesteś miły, albo walisz prosto z mostu. Nie da się połączyć tych dwóch cech. A skoro dalej jesteś samotny, tz. że jednak nie walisz prosto z mostu.

Ostatnie przeżycia? 2 lata znałem dziewczynę. Starałem się spełnić każde wymaganie jakie mogła mieć wobec mężczyzny. Byłem gdy mnie potrzebowała. Wspierałem. Gdy tylko chciała, mogłem podjechać nawet o 2 w nocy.
Kwiaty były. Szczere słowa.

I gdy nie mogła mi praktycznie nic zarzucić, wiecie co się dowiedziałem?
Że nigdy nie będzie przy mnie szczęśliwa. Że nie ma dla mnie emocji.

Zamiast pokazać swój charakter to pokazałeś jego totalny brak. Taka miękka faja bez własnego zdania, aby tylko się podpasować i spełnić wymagania.Latałeś za nią bez opamiętania - to ona miała zatem jaja w waszej znajomości, a nie ty. To czego się spodziewałeś?

Skończę  studia i sięgnę po  ostatni element - kasę&prestiż. Ale wtedy to ja będę przebierał.

No, będziesz przebierał. Ale najwyżej w odpadach. Bo trudno nazwać dziewczynę wartościową, która poleci tylko na te dwa czynniki.

1 538

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

Skończę  studia i sięgnę po  ostatni element - kasę&prestiż. Ale wtedy to ja będę przebierał.

No, będziesz przebierał. Ale najwyżej w odpadach. Bo trudno nazwać dziewczynę wartościową, która poleci tylko na te dwa czynniki.

yoghurt007 to powiedz mi coś - czego kobiety szukają u facetów? Bądź miły - źle, bądź chamem - źle, ubóstwiaj - źle, poniżaj - a broń Boże.... No to ja już jestem głupi. Już sam nie wiem jak mam do tych spraw podchodzić. Złotego środka NIE MA. Hmmm... Myślę nawet, żeby wyjechać z tego kraju na Zachód - język znam całkiem nieźle, poduczę się jeszcze trochę, zdam certyfikacyjny z języka, pakuję walizki i tyle mnie widzieli. Z drugiej strony - odpowiedzmy sobie na pytanie: po co mi ta druga połówka? Dla rozmowy? Dla satysfakcji że mam kogoś? Dla seksu? Dla zasady?

Wiem dlaczego piszesz, że zdobędzie odpadki - może dlatego, że mądre dziewczyny nie będą szukały kogoś kto je utrzyma bo same o siebie zadbają i będą niezależne. Droga jaką proponuje Twój przedmówca - kasa, prestiż, wygląd - może przypaść do gustu (przynajmniej tak wywnioskowałem z Twojej wypowiedzi) rasowym tlenionym blondynkom. A chyba nie o to chodzi... Tylko dlaczego to działa przeważnie w jedną stronę - bogaty facet + niewartościowa dziewczyna - a w drugą nie? W stylu bogata kobieta + dresik? Czy dlatego, że facet jest głupszy? A może to kobiety są mądrzejsze? Sam nie wiem... Ale podejrzewam, że odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania to materiał na wypracowanie i dłuższe posiedzenie a nie krótką pogawędkę.

1 539 Ostatnio edytowany przez mr sunshine (2012-09-07 22:23:45)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zamiast pokazać swój charakter to pokazałeś jego totalny brak.

OK. A więc oddanie dla osoby na której Ci zależy jest brakiem charakteru? Kiedy potrzebowała wsparcia powinienem powiedzieć spierdalaj, by być charakternym facetem? Dziękuje, wysiadam.

A co do "odpadów". Tak się składa, że większość niezłych dziewczyn, chociażby u mnie na roku ma "chłopaków" koło 30, z jachtami i innymi atrakcjami. Skoro gotowość do poświęceń i strach przed skrzywdzeniem kobiety minimalizuje moje szanse na autentyczny związek - to tak, zadowolę się takimi "odpadami".
I wierz mi lub nie, ciepłą kluchą nie byłem, nie raz gdy się o to prosiła wygarnąłem jej co było trzeba. Z tym 'prosto z mostu' nie żartuję, 'miły' raczej w sensie, że zawsze mam ten elementarny szacunek.

Mogę być dupkiem z kasą i nową dziewczyną co parę miesięcy, jeśli tak potoczy się życie.
Na pewno nie będę dupkiem wobec kobiet/y, na której mi szczerze zależy, nawet jeśli to jest bardziej męskie.



Podkreślmy -> kasa, prestiż czy sylwetka nie uderza tylko do tlenionych solar. Pod nazwą "zaradność życiowa" jest wytrychem do wieeeelu kobiet.

1 540

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Kerty - ty sobie poczytaj to: http://www.netkobiety.pl/p1178806.html#p1178806

mr sunshine a ty zerknij tutaj: http://www.netkobiety.pl/p1178454.html#p1178454

1 541

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Droga jaką proponuje Twój przedmówca - kasa, prestiż, wygląd - może przypaść do gustu (przynajmniej tak wywnioskowałem z Twojej wypowiedzi) rasowym tlenionym blondynkom.

Że jak? O nie, mój panie. Wybacz, ale zarówno sytuacja finansowa mężczyzny, jak i jego prestiż czy wygląd są ważne. Bardzo ważne. Wygląd mężczyzny interesuje kobiety w nie mniejszym stopniu, niż mężczyzn wygląd kobiet. A pod tym względem Polacy kuleją - nie umieją się uczesać, nie umieją się ubrać, nie umieją zgrabnie się poruszać, a o takim wynalazku jak dobrej jakości woda toaletowa pewnie nie słyszli. Zwyczajnie nie ma w czym wybierać.

1 542

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Zwyczajnie nie ma w czym wybierać.

Jak znam twój specyficzny typ mężczyzny to faktycznie nie ma tongue

A co do poruszania się to lepiej zerknij na kobiety. Jedna trzecia porusza się jak wóz z węglem. Jedna trzecia jak chłop w gumofilcach, któremu buciory w oborniku grzęzną, a ta cześć, która została jest względnie do przyjęcia (choć to bardzo, bardzo względnie). Tylko garstka kobiet porusza się tak, jak powinno: nie garbiąc się i lekko kołysząc biodrami stawiając stopę za stopą. O umiejętności poruszania się w szpilkach to szkoda gadać.



A wracając do tematu - kasa&prestiż pojawiły się nie w kontekście dodatku do mężczyzny, ale w kontekście wartości samej w sobie, do której facet jest dodatkiem. To jednak zasadnicza różnica.

1 543

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jak znam twój specyficzny typ mężczyzny to faktycznie nie ma

Przynajmniej zawsze mam wymówkę, jeśli kiedyś zostanę sama jak palec big_smile.

A co do poruszania się to lepiej zerknij na kobiety.

Ale mnie nie interesują kobiety, więc ich sposób poruszania się gie mnie obchodzi.

1 544 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-08 01:45:20)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Wilczyca89 napisał/a:

Przynajmniej zawsze mam wymówkę, jeśli kiedyś zostanę sama jak palec big_smile.

Fajna dziołcha jesteś, więc to ci raczej nie grozi. tongue



Co do umiejętności zadbania o siebie to faktycznie masz rację. Z tym jest naprawdę kiepsko. Brak dobrej fryzury, jakiegoś dobrze wyglądającego ciuchu (chryste ludzie, czy wy w ogóle patrzycie na rozmiar kupując rzeczy?) no i mimo wszystko kulejąca higiena, co czuć w środkach komunikacji.

Ale mam wrażenie, że nie specjalnie to dotyczy mr sunshine, który sprawia wrażenie jednak zadbanego...

1 545

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

mr sunshine a ty zerknij tutaj: h ttp://ww w.netkobiety.pl/p1178454.html#p1178454

Śmiem twierdzić, że 99% kobiet ze wszystkiego zrobi problem big_smile (a 1% to ukryta opcja męska)
Facet czasem na prawdę ma ważniejsze sprawy na głowie (praca, uczelnia), żeby stawiać na swoim i kłócić się o jakieś pierdoły.


A tak już z innej beczki to poznałem niedawno niezłą kobietę. Primo, to dobra osoba. To się trochę jednak czuje. Wszyscy znajomi potwierdzają, dodając, że to najbardziej obrzydliwie miła dziewczyna jaka istnieje. Jeśli feedback będzie pozytywny, to powalczymy.

Najwyżej oboje porzygamy się od ogólnej słodyczy.




Moim pierwszym postem chciałem tylko, opierając się na moim doświadczeniu, przypomnieć, że z 'woman logic' nie wygrasz... 

Ucieczka od problemów w karierę, naukę jest kusząca, ale efekt będzie taki jak zasugerowałem wcześniej.

A grunt to pozostać przy zdrowych zmysłach, dopóki nie ma żółtych papierów, coś zawsze się da ogarnąć.

1 546

Odp: 20 lat i zawsze sam...
niewazne napisał/a:

to pisz prawde a nie jakieś ironiczne cos piszesz. zależy to od dziewczyny czy będzie mega idiotką i poleci do chama czy zostanie z tym który ją naprawde kocha. gdzieś ostatnio było zdanie "nieśmiali boją sie zagadać do dziewczyny a potem sie dziwią ze zakochują sie w frajerach" tak to mega prawda.

Wiesz , można by też napisać ,ze gdyby dziewczyny częściej zagadywały, nie było by takich problemów jak tutaj. Po za tym, to czy dziewczyna zakocha się w panu x czy panu y, nie zawsze zależy od tego czy on do niej zagada czy nie. W przeciwnym wypadku nie było by facetów , którzy dostali kosza

1 547

Odp: 20 lat i zawsze sam...
maciekanonim napisał/a:
Wilczyca89 napisał/a:

Poza tym... ludzie, ale Wy marudzicie. Zastanawialiście się kiedyś może nad tym, DLACZEGO jesteście sami? Spojrzeliście na siebie chociaż raz krytycznie?

ja się zastanawiam cały czas. i cały czas patrzę na siebie krytycznie i widzę życiowego nieudacznika. i wierz mi że to mi na razie w niczym nie pomaga.

Dołowanie sie w czym ma ci pomóc? W nabawieniu sie depresji chyba. najpierw idź do psychologa a później patrz krytycznie na siebie. Samokrytycyzmu trzeba sie nauczyć.Samokrytycyzm , to nie to samo co pesymizm.

1 548

Odp: 20 lat i zawsze sam...
mr sunshine napisał/a:

Zawsze staram się o kobiety z tzw. 'średniej półki'. Naprawdę, nic mnie tak nie kręci jak bystra dziewczyna. Co zaskakujące, wiele razy zwracałem uwagę dziewczyn z naprawdę 'wysokiej półki' - tylko, że związek z nimi donikąd nie prowadzi.

a skąd ten wniosek?

1 549

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

Co do umiejętności zadbania o siebie to faktycznie masz rację. Z tym jest naprawdę kiepsko. Brak dobrej fryzury, jakiegoś dobrze wyglądającego ciuchu (chryste ludzie, czy wy w ogóle patrzycie na rozmiar kupując rzeczy?) no i mimo wszystko kulejąca higiena, co czuć w środkach komunikacji.

Jeśli chodzi o higienę, to mimo mojego krótkiego (jeszcze) pobytu we Wrocławiu, przekonałem się, że młodzi faceci potrafią nieźle capić, co czuć ogólnie w tramwajach. Nie tylko w cieplejsze dni. Sam w pracy często - gęsto fiołkami nie pachnę big_smile, ale nigdy nie zdarzyło mi się wyjść będąc śmierdzącym i pójść tak, czy jechać do domu.

Wilczyca89 napisał/a:

a o takim wynalazku jak dobrej jakości woda toaletowa pewnie nie słyszli.

Słyszeli, słyszeli...... niektórzy tongue.
Giorgio Armani Acqua Di Gio. Zapach mnie powalił. Trochę drogi jak na kieszeń aspiranta, ale Panowie naprawdę polecam.

1 550

Odp: 20 lat i zawsze sam...

to co przeczyta.lam co napisaliście mnie powaliło. Taka prostota "starałem sie starałem, miała mnie w dupie to teraz będę chciał obojętnie jaką byleby była"yy mądre to? Patrzcie na to forum i zauważcie jakie chamy są w większości faceci co własnie tak robią. Raz jest z jedną, daje nadzieje, a potem z inną i mają gdzies uczucia. Weście broncie honoru że są wartościowi faceci a nie idzcie na łatwizne! No nie przesadzajcie już tak, być może mr sunshine starałeś sie o takie co mają inny gust niż ty i temu zostawałeś odtrącony. Nie gadajcie mi tu głupot że sie poddajecie i zamierzacie zostać KOLEJNYMI męskimi dziwkami proszę was hmm

1 551

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

Zwyczajnie nie ma w czym wybierać.

A co do poruszania się to lepiej zerknij na kobiety. Jedna trzecia porusza się jak wóz z węglem. Jedna trzecia jak chłop w gumofilcach, któremu buciory w oborniku grzęzną.

No no baaardzo obrazowo...rozbawiłeś mnie do łez ... smile:)

1 552

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Sun on cloudless sky napisał/a:
maciekanonim napisał/a:
Wilczyca89 napisał/a:

Poza tym... ludzie, ale Wy marudzicie. Zastanawialiście się kiedyś może nad tym, DLACZEGO jesteście sami? Spojrzeliście na siebie chociaż raz krytycznie?

ja się zastanawiam cały czas. i cały czas patrzę na siebie krytycznie i widzę życiowego nieudacznika. i wierz mi że to mi na razie w niczym nie pomaga.

Dołowanie sie w czym ma ci pomóc? W nabawieniu sie depresji chyba. najpierw idź do psychologa a później patrz krytycznie na siebie. Samokrytycyzmu trzeba sie nauczyć.Samokrytycyzm , to nie to samo co pesymizm.

do psychologa? kiedyś już u jednego wylądowałem i dziękuję tongue

i nie jestem pesymistą. staram się na wszystko patrzeć z jak najbardziej obiektywnego punktu widzenia i zachować realizm. rozpatruję plusy i minusy. i to jest właśnie samokrytycyzm, a że w efekcie dochodzę do wniosków takich a nie innych - znaczy że tak jest naprawdę. nie wymyślam sobie niczego.

1 553

Odp: 20 lat i zawsze sam...

i nie jestem pesymistą. staram się na wszystko patrzeć z jak najbardziej obiektywnego punktu widzenia i zachować realizm. rozpatruję plusy i minusy. i to jest właśnie samokrytycyzm, a że w efekcie dochodzę do wniosków takich a nie innych - znaczy że tak jest naprawdę. nie wymyślam sobie niczego.

Pierwszy stopień do bycia wiecznie niezadowolonym z życia i samotnym, a do tego nudnym człowiekiem.

Po cholerę ci takie analizowanie? Po cholerę ci rozpatrywanie plusów i minusów wszystkiego? Jesteś szczęśliwy? To bądź - nie zastanawiaj się czemu, nie zastanawiaj co z tego masz. Widzisz fajną dziewczynę, a słyszałeś o niej same dobre rzeczy? Działaj. Nie myśl. Nie zastanawiaj się. Po prostu podejdź i zagadaj do niej. Nie wiesz jak? Przedstaw się i zapytaj o jej imię. Przyznaj z rozbrajającą szczerością, że jesteś zdenerwowany, ale bardzo chciałeś się przemóc, żeby do niej zagadać. One to lubią. A przynajmniej większość tych normalnych.

Jesteś niezadowolony z czegoś? Nie kontynuuj tego. Po prostu przestań brnąć i tyle.

Życie polega na dokonywaniu wyborów. Zdecydowana większość z nich jest bardzo prosta. Reszta to konsekwencje naszych decyzji.

1 554 Ostatnio edytowany przez Kerty (2012-09-11 22:45:04)

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Czytaj niżej, coś się porypało z edycją.

1 555 Ostatnio edytowany przez Kerty (2012-09-11 22:47:41)

Odp: 20 lat i zawsze sam...
yoghurt007 napisał/a:

i nie jestem pesymistą. staram się na wszystko patrzeć z jak najbardziej obiektywnego punktu widzenia i zachować realizm. rozpatruję plusy i minusy. i to jest właśnie samokrytycyzm, a że w efekcie dochodzę do wniosków takich a nie innych - znaczy że tak jest naprawdę. nie wymyślam sobie niczego.

Pierwszy stopień do bycia wiecznie niezadowolonym z życia i samotnym, a do tego nudnym człowiekiem.

Po cholerę ci takie analizowanie? Po cholerę ci rozpatrywanie plusów i minusów wszystkiego? Jesteś szczęśliwy? To bądź - nie zastanawiaj się czemu, nie zastanawiaj co z tego masz. Widzisz fajną dziewczynę, a słyszałeś o niej same dobre rzeczy? Działaj. Nie myśl. Nie zastanawiaj się. Po prostu podejdź i zagadaj do niej. Nie wiesz jak? Przedstaw się i zapytaj o jej imię. Przyznaj z rozbrajającą szczerością, że jesteś zdenerwowany, ale bardzo chciałeś się przemóc, żeby do niej zagadać. One to lubią. A przynajmniej większość tych normalnych.

Jesteś niezadowolony z czegoś? Nie kontynuuj tego. Po prostu przestań brnąć i tyle.

Życie polega na dokonywaniu wyborów. Zdecydowana większość z nich jest bardzo prosta. Reszta to konsekwencje naszych decyzji.

Hmm... A MOIM zdaniem Maciek dobrze podchodzi do sprawy. Owszem Jego algorytm ma pewne wady - nie dla każdej danej będzie dawał prawidłowy wynik - upraszczając TRUE albo FALSE.  Jednak sprawdza się w większości przypadków życiowych, np. wyjazd nad morze, pójście do pracy, wyjście za mąż/ożenek. W przykładzie ostatnim w dzisiejszych czasach w druzgocącej ilości przypadków zwróci wynik FALSE, bo małżeństwa się rozpadają jak domki z kart a ludzie tłumaczą to "niedopasowaniem". Że co?! Niedopasowanie? Toż to najbardziej absurdalny powód rozstania. Ale zdarzają się takie perełki rozstań jak "zmieniłeś się" albo "zupa była za słona". Jeszcze lepsze niż komedie Barei... smile

Dobra, wg. yoghurta007 trzeba promieniować optymizmem pomimo wszystko. Wtedy nawet najbardziej seksowna dziewczyna pod słońcem nasza. Swoją drogą - yoghurt ten link co mi wcześniej wysłałeś wstrząsnął mną. Wywnioskowałem z niego, że jak będę dbał o siebie to wtedy sytuacja się odwróci. Załóżmy, że mam własne mieszkanie, samochód, garaż i stałą pracę oraz wynagrodzenie pozwalające mi przeżyć miesiąc bez zmartwień a także odłożyć trochę mamony. Wtedy to ja będę wybierał. A nie dziewczyny.

Odnoszę wrażenie, że Ty wyznajesz horacjańskie "carpe diem". Żyjesz chwilą a tacy jak ja - nie. Ja myślę o tym co będzie za rok, dwa, dziesięć lat... Jak każda decyzja wpłynie na moje życie. I to jest podejście życiowe. Życie nie polega na tym, że by żyć "tu i teraz" ale patrzeć w przyszłość. Najlepiej z rocznym wyprzedzeniem. Przykład - nauka języka obcego. Jak teraz się go na uczę mam szansę zdać latem egzamin certyfikacyjny i wyjechać za granicę na staż. A może zostać tam na zawsze, bo w tym kraju przywiślańskim perspektyw do życia nie ma. Donek podatki obniża, że aż się chce do Skarbówki chodzić i im płacić, emerytury wypłaca na prawo i lewo a przejść można już po przepracowaniu 20 lat jak zaczęliśmy w wieku 20 lat (wiem, że niektórzy mogą wcześniej - mundurowi). I te emerytury są tak wysokie, że stać nas na wszystko co sobie pomyślimy. Ceny paliw to raj i kraina wiecznej szczęśliwości na Ziemi. Autostrady mamy lepsze niż w Niemczech czy Francji i co najważniejsze - mamy ich najwięcej w Europie. Normalnie - żyć nie umierać. smile

Żeby szukać dziewczyny najpierw trzeba się zająć sobą, mieć za co siebie utrzymać, opłacić rachunki i jeszcze odłożyć. Wtedy mogę się rozglądać, bo wiem, że jakbym znalazł (albo ona mnie) to będę miał na to, żeby utrzymać się przez kolejny miesiąc. Powiesz - rodzice. Taa... Będą żyli wiecznie i będą mnie utrzymywać z dziewczyną - myślał by kto. Trzeba samemu na siebie zarobić, mieć w głębokim poważaniu co o Twojej pracy mówią inni i iść przed siebie. A kiedyś ta praca zaprocentuje. I to nie będzie 0.01% jak teraz jest w banku. Tylko przynajmniej 100%. Takich lokat w żadnym banku nie znajdziesz...

1 556

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Hmm... A MOIM zdaniem Maciek dobrze podchodzi do sprawy.

I obaj jesteście samotni....

Chcesz jeszcze na ten temat porozmawiać czy poczekasz do etapu peetera - 35letniego mizogina ?

Dobra, wg. yoghurta007 trzeba promieniować optymizmem pomimo wszystko. Wtedy nawet najbardziej seksowna dziewczyna pod słońcem nasza. Swoją drogą - yoghurt ten link co mi wcześniej wysłałeś wstrząsnął mną. Wywnioskowałem z niego, że jak będę dbał o siebie to wtedy sytuacja się odwróci. Załóżmy, że mam własne mieszkanie, samochód, garaż i stałą pracę oraz wynagrodzenie pozwalające mi przeżyć miesiąc bez zmartwień a także odłożyć trochę mamony. Wtedy to ja będę wybierał. A nie dziewczyny.

Wybierają zawsze dwie strony. Polacy są bardzo smutni, bardzo przygnębieni i nie potrafią się cieszyć. Zawsze i na wszystko marudzą. Jak będziesz miał dobrą i stabilną pracę, mieszkanie, samochód itp, a nie będziesz potrafił cieszyć się z tego co masz, to i tak nie zainteresujesz, ani nie utrzymasz przy sobie kobiety.


Odnoszę wrażenie, że Ty wyznajesz horacjańskie "carpe diem". Żyjesz chwilą a tacy jak ja - nie. Ja myślę o tym co będzie za rok, dwa, dziesięć lat... Jak każda decyzja wpłynie na moje życie. I to jest podejście życiowe. Życie nie polega na tym, że by żyć "tu i teraz" ale patrzeć w przyszłość.

Jest takie powiedzenie - planuj tak, jakbyś miał żyć wiecznie, ale żyj tak, jakby każdy twój dzień miał być ostatnim. Jak wiecznie będziesz żył przyszłością to życie przemknie ci przez palce i nawet tego nie zauważysz kiedy. Rób to, co daje ci zadowolenie z siebie, spełnienie, radość i szczęście. I bądź w tym dobry. Reszta przyjdzie sama, a życie będzie o wiele łatwiejsze.

Żeby szukać dziewczyny najpierw trzeba się zająć sobą, mieć za co siebie utrzymać, opłacić rachunki i jeszcze odłożyć. Wtedy mogę się rozglądać, bo wiem, że jakbym znalazł (albo ona mnie) to będę miał na to, żeby utrzymać się przez kolejny miesiąc. Powiesz - rodzice.

Ja po kilku latach samodzielnego życia musiałem wrócić do domu z kilku powodów. Po pierwsze zdrowotnych, a po drugie finansowych (zarówno ze względu na moje finanse jak i rodziców). Uwierz mi - to działa mi na nerwy do tego stopnia, że szewskiej pasji dostaję. I rozumiem do czego pijesz - ale są też inne rzeczy, na które nie zwracasz uwagi - a kobiety ogromną. To charakter, uśmiech, poczucie humoru i intelekt. Tak się skupiasz na rzeczach materialnych i fizyczności, że zapominasz o najważniejszym - o swoim wnętrzu. Tak jesteś zapatrzony na to, co będzie jutro, że zapominasz o dzisiaj.

1 557

Odp: 20 lat i zawsze sam...

I rozumiem do czego pijesz - ale są też inne rzeczy, na które nie zwracasz uwagi - a kobiety ogromną. To charakter, uśmiech, poczucie humoru i intelekt. Tak się skupiasz na rzeczach materialnych i fizyczności, że zapominasz o najważniejszym - o swoim wnętrzu. Tak jesteś zapatrzony na to, co będzie jutro, że zapominasz o dzisiaj.

Bo łatwiej jest powiedzieć sobie: "Nie mam dziewczyny, bo mało zarabiam", niż: "Nie mam dziewczyny, bo ciągle chodzę naburmuszony i jestem gburem". Pod tym względem mężczyźni mają łatwiej, u kobiet jest odwrotnie.

1 558

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Ale czy człowiek jest tylko szczęśliwy wtedy kiedy ma dziewczynę, czy chłopaka??

Proszę Was..
Szczęśliwym powinno się być wtedy gdy dostajesz awans, czy zrobiłeś projekt na który wszyscy w pracy czekali. Szczęśliwym powinno się być wtedy gdy sam złożysz szafę jak Ci przyślą do domu w częściach smile Czy udekorujesz pięknie ogródek smile
Czy ja teraz do tych czynności co napisałam musi być potrzebna druga połówka??

Nie. I człowiek zamiast analizować to dlaczego nie ma jej powinien się cieszyć z tego co ma. Że ma rodzinę, na którą może liczyć, przyjaciół którzy go wspierają, dobrą pracę czy lojalnego psa.

1 559

Odp: 20 lat i zawsze sam...
Wilczyca89 napisał/a:

Bo łatwiej jest powiedzieć sobie: "Nie mam dziewczyny, bo mało zarabiam", niż: "Nie mam dziewczyny, bo ciągle chodzę naburmuszony i jestem gburem". Pod tym względem mężczyźni mają łatwiej, u kobiet jest odwrotnie.

A z czego tu się cieszyć? Z tego rosnącego długu publicznego i stawek podatkowych? Z tego prostego jak konstrukcja cepa systemu prawa? A może z tego, że Donek znowu wygra wybory? Normalnie śmiechu warte. W życiu prywatno-rodzinno-towarzyskim też nie ma się  z czego brechtać, bo ledwo się wiąże koniec z końcem, kumple i kumpele daleko i nawet nie ma z kim pogadać. Wyjść na dwór? Po co? Posiedzieć na ławce? Przejść się do parku? Jechać nad jezioro? Samemu to nawet mrugać się nie chce a nie jeszcze jeździć...
   

Chcesz jeszcze na ten temat porozmawiać czy poczekasz do etapu peetera - 35letniego mizogina ?

Wybierają zawsze dwie strony. Polacy są bardzo smutni, bardzo przygnębieni i nie potrafią się cieszyć. Zawsze i na wszystko marudzą. Jak będziesz miał dobrą i stabilną pracę, mieszkanie, samochód itp, a nie będziesz potrafił cieszyć się z tego co masz, to i tak nie zainteresujesz, ani nie utrzymasz przy sobie kobiety.

Ja po kilku latach samodzielnego życia musiałem wrócić do domu z kilku powodów. Po pierwsze zdrowotnych, a po drugie finansowych (zarówno ze względu na moje finanse jak i rodziców). Uwierz mi - to działa mi na nerwy do tego stopnia, że szewskiej pasji dostaję. I rozumiem do czego pijesz - ale są też inne rzeczy, na które nie zwracasz uwagi - a kobiety ogromną. To charakter, uśmiech, poczucie humoru i intelekt. Tak się skupiasz na rzeczach materialnych i fizyczności, że zapominasz o najważniejszym - o swoim wnętrzu. Tak jesteś zapatrzony na to, co będzie jutro, że zapominasz o dzisiaj.

Tak, chcę.

Słusznie powiedziane - bo niby z czego mamy się jako Naród cieszyć? Z tego incjatywnego wzrostu gospodarczego? Z tego, że pracujemy za najniższą krajową? A może z tego, że jesteśmy biednym krajem bogatych ludzi? Chociaż niektórzy mogą się cieszyć z tych uchwał co podejmują te świnie na Wiejskiej. To ich wina, że jesteśmy jacy jesteśmy - smutni i przygnębieni. Spójrz na Zachód - Niemiec zarabia 4 razy tyle co Polak. I jego stać na to, żeby sobie kupić nowy samochód z salonu, mieszkanie i jeździć na wycieczki. A Nas? Nie. Jeździmy starymi samochodami, po spękanych i dziurawych drogach, mamy fatalnie funkcjonującą administrację (z legendarną już biurokracją na czele). I to wszystko ma być powodem do radości? No proszę Cię... Mam się cieszyć mieszkaniem, samochodem itp.? Nie jestem dzieckiem - samochody mi się już opatrzyły, mieszkania i garaże też. Teraz to już szara codzienność. Tylko. Cieszyć się mogę tylko jak nadchodzą Święta - wtedy dziecinnieję big_smile I jestem wyjątkowo wesoły. Ale jak to mówią: "Święta, Święta... I po Świętach". I znowu wraca się do tej szarej, burej i nijakiej rzeczywistości.

Komentarz do uśmiechu i poczucia humoru > patrz wyżej. Co do charakteru - tak się tylko mówi. O wnętrzu? A co ja mam w tym wnętrzu zmienić? Sposób patrzenia na świat z "do dupy" na "ale super - podwyżka podatków i cen żywności". Jedyny pozytyw to to, że można stąd jeszcze wyjechać. I zrobię to czym prędzej w nadziei, że ten organizm wreszcie zgnije, bo żyć w tym kraju się nie da.  Zapatrzony jestem na jutro by nie myśleć o tym co jest dziś a co jest - każdy widzi (czyt. dno i dwa metry mułu).

1 560

Odp: 20 lat i zawsze sam...

Jesieni jeszcze nie ma, ale widzę, że niektórzy już mają depresję....

Wiesz czemu w naszym kraju jest tak źle? Bo ludzie tylko siedzą na dupach i marudzą, ale nie robią absolutnie niczego, aby to zmienić.


A wiesz z czego masz się cieszyć? Z tego, że żyjesz. Że masz swój honor, swoją dumę. Z tego, że jesteś zdrowy. Że masz ludzi, na których możesz polegać, z tego że dobrze ci roślinki w pokoju rosną. Z tego, że obejrzałeś fajny film, że porozmawiałeś ze znajomym/znajomą. Znajdź sobie jakikolwiek pozytyw. Ludzie mają dużo, dużo gorzej niż ty. Mają różne genetyczne defekty, choroby i termin życia rok do dwóch. Nigdy nie będą mieć dzieci, nie założą prawdziwej i pełnej rodziny. A chcieliby. I mimo wszystko czerpią z każdego dnia pełnymi garściami. Owszem - czasem jest ciężko. Czasem ich to przytłacza. Ale mają rodzinę czy przyjaciół, na których mogą liczyć. I każdy nowy dzień witają z uśmiechem.


A ty mając 19 lat pierdolisz farmazony jak potłuczony i zblazowany 50ciolatek. Masz całe życie człowieku przed sobą. Żyj i daj żyć innym, bo zionie od ciebie tak ciężka atmosfera, że aż ciężko się oddycha.


I ty się dziwisz, że nikogo nie masz?

Posty [ 1 496 do 1 560 z 1 792 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 27 28 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zawsze sam...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026