netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak odzyskać miłość męża?

305 odpowiedzi23 545 wyświetleńzałożony przez zdradzonakasieńka, 16.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak odzyskać miłość męża?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 306 ]

196 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-19 14:32:53)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Wielokropek napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Umrzesz i tyle Ciebie biędzie. Zatem w zyciu warto robić rzczy dla siebie, takie które dają radość, a pozostałe jedynie zajmują Ci ten czas, w którym mogłabyś się cieszyć życiem.

Pozwolę sobie zagrabić dla siebie. Będzie jak znalazł.

Czy my się jakoś umawiamy na pisanie podobnych tekstów? Jeśli tak, to dzieje się tak poza moją świadomością. I tego się zaczynam bać. wink

Widzisz - o tym właśnie mówiłam.... Mózgi się nam sprzęgają.... Poza naszą świadomością big_smile
Mam nadzieję, że dołączy do nas mózg autorki wątku.

Dunkis: oczywiście, że tak. Popatrz, jaka ja dziś zgodna jestem...

197

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
zdradzonakasieńka napisał/a:

Masz rację CHCĘ to zrobic dla siebie. Co będzie dalej jak się to poukłada to sama nie wiem. Jedenego jestem pewna, że w dużej mierze zależy to od mojego podejścia do radości życia. Trzeba się cieszyć tym co jest i tym co mam przed sobą nie mogę i nie chcę żyć przeszłością!

BRAWO! TAK TRZYMAĆ!! W KOŃCU ZACZĘŁAŚ IŚĆ W DOBRYM KIERUNKU!!! MOTYWUJ SIĘ TAK CODZIENNIE!!!! JEŚLI ZACZNIESZ MYŚLEĆ INACZEJ TO JESZCZE RAZ TO WSZYSTKO PRZECZYTAJ!!
TAK TRZYMAĆ

198

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Witajcie!
Wpadłam w wir obowiązków i staram się mysleć pozytywnie. Mam więcej chęci do życia aby cokolwiek zrobić. Miałam tyle różnych rzeczy do zrobienia w wakacje i dopiero zabieram się za nie teraz bo wcześniej siedziałam i płakałam. TERAZ DO ROBOTY.
Życie może być całkiem przyjemne bez stwarzania samemu sobie problemów.
Najgorsze jest to, że wróciła moja mama, która swoim zachowaniem działa na mnie demotywująco i przyglądając się jej zachowaniu doszłam do wniosku JAK MÓJ OJCIEC Z TĄ KOBIETĄ WYTRZYMAŁ TYLE LAT. Bardzo dużo cech charakteru mam po niej. Wieczne niezadowolenie i robienie problemów z niczego. Tak więc muszę ostro pracować nad sobą i swoim charakterem.
WIĘCEJ radości!!!! Życie jest piękne i zbyt któtkie aby je marnować.

199

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
zdradzonakasieńka napisał/a:

(...)
Życie może być całkiem przyjemne bez stwarzania samemu sobie problemów.
(...)
WIĘCEJ radości!!!! Życie jest piękne i zbyt któtkie aby je marnować.

Te trzy zdania powtarzaj jak mantrę. smile

Trzymam kciuki.

200

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
zdradzonakasieńka napisał/a:

Witajcie!
Wpadłam w wir obowiązków i staram się mysleć pozytywnie. Mam więcej chęci do życia aby cokolwiek zrobić. Miałam tyle różnych rzeczy do zrobienia w wakacje i dopiero zabieram się za nie teraz bo wcześniej siedziałam i płakałam. TERAZ DO ROBOTY.
Życie może być całkiem przyjemne bez stwarzania samemu sobie problemów.
Najgorsze jest to, że wróciła moja mama, która swoim zachowaniem działa na mnie demotywująco i przyglądając się jej zachowaniu doszłam do wniosku JAK MÓJ OJCIEC Z TĄ KOBIETĄ WYTRZYMAŁ TYLE LAT. Bardzo dużo cech charakteru mam po niej. Wieczne niezadowolenie i robienie problemów z niczego. Tak więc muszę ostro pracować nad sobą i swoim charakterem.
WIĘCEJ radości!!!! Życie jest piękne i zbyt któtkie aby je marnować.

Cześć. Zrobiłaś coś, co dokładnie sam bym Ci polecił, w takiej sytuacji. Zamiast patrzeć na przyjazd mamy, jako dodatkowe obciżęanie, wykorzystujesz to do wzmocniecnia swojego stanowiska i wzmożenia wysiłków, aby zmienić dotychczaswowe życie. No proszę, jak ruszyła z kopyta. smile

201

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Na razie jest wszystko OK. Dni mam tak zorganizowane, że nie myślę o tym co było tylko o tym co będzie. Nawet moja druga połowa zauważyła zmiany. Ciężko pracuję nad swoim charakterem i jutro kolejna wizyta u psychologa. Czasami dopada mnie problem przeszłości ale próbuję wtedy mysleć pozytywnie i jakoś się zbieram (przestałam się rozczulać nad sobą). Muszę popracować nad charakterkiem i swoim zachowaniem przed wyjazdem na urlop.

202

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Jakże przyjemna odmiana.

Trzymam kciuki. smile

203

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
zdradzonakasieńka napisał/a:

Na razie jest wszystko OK. Dni mam tak zorganizowane, że nie myślę o tym co było tylko o tym co będzie. Nawet moja druga połowa zauważyła zmiany. Ciężko pracuję nad swoim charakterem i jutro kolejna wizyta u psychologa. Czasami dopada mnie problem przeszłości ale próbuję wtedy mysleć pozytywnie i jakoś się zbieram (przestałam się rozczulać nad sobą). Muszę popracować nad charakterkiem i swoim zachowaniem przed wyjazdem na urlop.

OK, a teraz przyznaj się, czego nie mówisz.

204

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Mówię jak jest naprawdę!

205

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
zdradzonakasieńka napisał/a:

Mówię jak jest naprawdę!

Kasieńka, nie twierdzę, że nie napisałaś prawdy. Pytam się o to co Ci chodzi po głowie, a czym się nie podzieliłaś. Pisłaś że czasem Cie dopada przeszłość - to nie przeszłość a teraźniejszość, dla precycji, ktorą postanowiłaś zmienić. Ale ok, nie będę wyciągał z Ciebie wszystkiego po kawałku. Napisz zatem, co postanowiłaś zmienić, poproszę tutaj listę, a potem przyrzeczenie, że właśnie nad tym będziesz intensywnie pracować. A jak Ci się kiedyś przestanie chcieć, to sobie tutaj przeczytasz.

206

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Przeszłość czyli ostatnie trzy lata kiedy mąż prowadził podwójne życie. Jak sobie pomyślę, że była jeszcze inna kobieta to jest mi niedobrze!

- chodzę dalej na terapię do psychologa,
- myślę o tym co będzie jutro,
- nie żyję przeszłością,
- na pierwszym planie jestem ja i moje potrzeby,
- nie robię problemów z mało ważnych żeczy,
- więcej się uśmiecham,
- zachowuję dystans do męża,
- nie jestem na każde jego zawołanie bo poza nim jestem jeszcze JA,
- nie żyję wyłącznie jego sprawami,
- cieszę się z tego, że mam dwóch wspaniałych synów!
- mam więcej czasu dla siebie i wiary w swoje możliwości!


Życie jest piękne i trzeba brać z niego to co najlepsze!
DAM RADĘ

207

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
zdradzonakasieńka napisał/a:

Przeszłość czyli ostatnie trzy lata kiedy mąż prowadził podwójne życie. Jak sobie pomyślę, że była jeszcze inna kobieta to jest mi niedobrze!

- chodzę dalej na terapię do psychologa,
- myślę o tym co będzie jutro,
- nie żyję przeszłością,
- na pierwszym planie jestem ja i moje potrzeby,
- nie robię problemów z mało ważnych żeczy,
- więcej się uśmiecham,
- zachowuję dystans do męża,
- nie jestem na każde jego zawołanie bo poza nim jestem jeszcze JA,
- nie żyję wyłącznie jego sprawami,
- cieszę się z tego, że mam dwóch wspaniałych synów!
- mam więcej czasu dla siebie i wiary w swoje możliwości!


Życie jest piękne i trzeba brać z niego to co najlepsze!
DAM RADĘ

Czuję, że naprawdę się usmiechasz - to dobrze. A propos rzeczy pisze się przez "rz" - jak u mnie coś znajdziesz wytykaj, bo nie lubię robić takich błędów. Odszedłem od tematu - zapewne - to, że się nie będziesz czepiać drobnostek - pozwoli mężowi w pierwszej kolejności spojrzeć na Ciebie inaczej - oczywiście to moje zdanie.
Do tej listy dopisz to co napisałaś we wstępie - że wreszcie dopuszczasz to, jak CIę wkurzają błędy męża - obca baba w jego łóżku.

Krótka ta lista. Masz jakieś hobby? Co masz zamiar zrobić w najbliższym czasie, dla siebie? dla dzieci?

208 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2011-08-25 17:56:20)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Nie rozumiem dlaczego nie zwolnisz tej młódki z Waszej firmy.
Już widzę Elegancką kobietę (Ciebie) jak wkracza by uczynić małe porządki...
Może spotkanie z prawnikiem...Ale najpierw musisz się wzmocnić lepiej z tym poczekać.

"Mam żyć i cieszyć się tym co mam dom, dzieci..."
Sukcesem jest nie wiele mieć a cieszyć się życiem .
Więc co tak naprawdę masz?

Chciałaś odzyskać miłość męża i patrz co się dzieje - odzyskujesz siebie.
                                                                          To cudowne,prawda?!
                                                                          A to dopiero początek.

209

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:
zdradzonakasieńka napisał/a:

Przeszłość czyli ostatnie trzy lata kiedy mąż prowadził podwójne życie. Jak sobie pomyślę, że była jeszcze inna kobieta to jest mi niedobrze!

- chodzę dalej na terapię do psychologa,
- myślę o tym co będzie jutro,
- nie żyję przeszłością,
- na pierwszym planie jestem ja i moje potrzeby,
- nie robię problemów z mało ważnych żeczy,
- więcej się uśmiecham,
- zachowuję dystans do męża,
- nie jestem na każde jego zawołanie bo poza nim jestem jeszcze JA,
- nie żyję wyłącznie jego sprawami,
- cieszę się z tego, że mam dwóch wspaniałych synów!
- mam więcej czasu dla siebie i wiary w swoje możliwości!


Życie jest piękne i trzeba brać z niego to co najlepsze!
DAM RADĘ

Czuję, że naprawdę się usmiechasz - to dobrze. A propos rzeczy pisze się przez "rz" - jak u mnie coś znajdziesz wytykaj, bo nie lubię robić takich błędów. Odszedłem od tematu - zapewne - to, że się nie będziesz czepiać drobnostek - pozwoli mężowi w pierwszej kolejności spojrzeć na Ciebie inaczej - oczywiście to moje zdanie.
Do tej listy dopisz to co napisałaś we wstępie - że wreszcie dopuszczasz to, jak CIę wkurzają błędy męża - obca baba w jego łóżku.

Krótka ta lista. Masz jakieś hobby? Co masz zamiar zrobić w najbliższym czasie, dla siebie? dla dzieci?

Przepraszam za "babola" i to takiego ale psałam jedząc obiad i myślałam jeszcze co mam do zrobienia. Dzięki za poprawkę!
Ta obca baba dzisiaj od rana mnie prześladuję ale daję radę bo mój mąż nie ma dnia aby coś o niej nie wspomniał i sprawdza moją reakcję na to. Psychol! Ja wpuszczam jednym uchem a drugim wypuszczam. Czasami coś odpowiem lekką dozą uszczypliwości. Za wszelką cenę chce abym pomogła mu w interesie, który otworzył z bratem swojej księżniczki. Sprawy ułożyły się nie po jego myśli i szuka osoby, która nawaiązałaby kontakt ze szkołami. Wie, że ja mam dużo znajomych i cały czas próbuje mnie nakłonić do tego. JA SIĘ NIE DAJĘ!!! Po tym co zrobił jeszcze będę pomagała jej rodzinie w rozwinięciu i nteresu. Chcę zachować resztkę godności i nie wkładam w to absolutnie nic aby im pomóc. Jest z tego powodu bardzo zaskoczony, że taka uległa żona powiedziała NIE! Nie ma dnia aby nie próbował mnie namówić abym z kimś porozmawiała. Niestety gdy by to była rodzina X to może albo na pewno pomogłabym, ale nie dla tej rodzinki niestety. Tutaj widzę światełko w tunelu w moim postępowaniu bo zawsze uruchamiałam wszystkich znajomych aby mu pomóc niestety nie tym razem.
Uwielbiam pływać, jeździć na rowerze, pracę w ogrodzie, czytam (ale teraz tylko wieczorami bo pora letnia sprzyja innym przyjemnościom), od września aerobik. Natomiast w jesienne i zimowe długie wieczory czytam lub sklejam mojemu synowi modele.
Dzieciakom poświęcam jeszcze więcej czasu rower, kino, basen! Jedziemy na tydzień na urlop więc będę miała więcej czasu dla siebie na czytanie bo mąż ma spore zaległości w obowiązkach ojcowskich więc się ma okazję wykazać i nadrobić czas kiedy poświęcał go komuś innemu. Niestety wiem, że tego czasu nie da się cofnąć i nadrobić. Ja ostro ruszyłam z angielskim, a od października dokształcam się w kierunku księgowości  już nawet wysłałam zgłoszenie. Kurs kończy się egzaminem więc będę miała co robić.

210

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

No, no ale urosły Ci skrzydła! big_smile
Małe sprostowanie: skrzydła to miałaś zawsze, tylko zwinięte, nieużywane.


Powodzenia. smile

211

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Nieużywane bo stale mi je ktoś podcinał i nie pozwalał ich rozwinąć.
Kiedyś mi powiedział, że nie mam charakteru i własnego zdania. To teraz zobaczy jaka potrafię być. Duża pomoc od psychologa i oczywiście od Was wszystkich. Zobaczy jak to jest gdy czasami powiem NIE.
Do tej pory w piątki (bo zawze wraca póżno) siedziałam izamartwiałam się gdzie on jest i co robi. Teraz siedzę i uczę się a zaraz prasowanko bo w środę jedziemy.
Najlepszym sposobem na mojego męża jest ignorowanie pewnych tematów (jak się wtedy denerwuje, że nie wyprowadził mnie z równowagi).

212

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Gwoli ścisłości.

To Ty pozwalałaś, by ktoś je podcinał i Ty godziłaś się na to, by mieć zwinięte skrzydła. tongue

A teraz przestałaś na to pozwalać i przestałaś się godzić.

213

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Wielokropek napisał/a:

Gwoli ścisłości.

To Ty pozwalałaś, by ktoś je podcinał i Ty godziłaś się na to, by mieć zwinięte skrzydła. tongue

A teraz przestałaś na to pozwalać i przestałaś się godzić.

Wielokropku, zaraz po przeczytaniau Twoich słów, chciałem napisać, że przecież tłuklismy to w tym temacie od początku i ... powtarzasz się.
Ale po chwili stwierdziłem, że wyprzedzasz mnie, co najmniej, o krok... masz racje, trzeba to kasieńce przypominać i przypominać i jeszcze raz,  przypominać. By przez przypadek nie wróciło.

214

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

I jak zwykle macie rację i nie mylicie się!
Sama sobie nato pozwalałam i uważałam to za słuszne. Tylko, że dużo od tego czasu zrozumiałam.
To,że mój mąż wraz ze swoją księżniczką uważają się za strasznych intelektualistów to wcale tak NIE JEST. Teraz ja zbijam go z tropu pewnymi uwagami na temat jego formy wypowiedzi i robi coraz to większe oczy bo robię to z uśmiechem na ustach. Niech zejdzie na ziemię bo życie to nie fruwanie w obłokach.
Łapię się jeszcze czasami na tym, że gdy nie przyjeżdża wcześniej z pracy albo gdy zbliża się godzina jego powrotu to zastanawiam się nad tym czy faktycznie był w pracy a nie gdzie indziej. Oczywiście wtedy zabieram się za swoje przyjemności aby rozwiać te myśli i nie mówię mu o tym!
Ogólnie moje nastawienie jest dużo lepsze i częściej jestem w stanie powiedzieć NIE kiedy mam swoje zdanie na jakiś temat. On  zaraz jest atakuje, że tylko jedna osoba doskonale zawsze się z nim zgadzała. Chyba to jest czysta złośliwość z jego strony. Jest jedno ale, że ja to ja a nie ona. Niech zaakceptuje moje zdanie i to jaka jestem bo nie mam zamiaru dostosowywać się do jej zachowania bo nie będę się próbowała zachowywać tak jak ona i robić tego, czy tamtego bo ona by zrobiła to tak... Powiedziałam mu, że jest jedno wyjście albo akceptuje mnie taką jaka jestem a jak mu nie pasuje to do widzenia.
Sami widzicie, że przy tym człowieku trzeba mieć mocną psychikę, z którą u mnie do tej pory było kiepsko. Obecnie podchodzę do tego bardziej na luzie i nie biorę do serca jego żartów na temat, który w zasadzie nie powinien być tematem do żartów.
Teraz jadę do gabinetu gdzie ktoś zajmie się moim ciałem i kosmetyką będę miała chwilę relaksu dla siebie. Zaraz poczuję się lepiej!!!!

215

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Wyrazy uznania. smile

216 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-29 15:06:05)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Może - albo raczej na pewno, potrafię czasem być złośliwy. Choć w tym wypadku bardziej z ciekawości, posłużyłbym się Tobą do przeprowadzenia eksperymentu. O sednie za chwilę, teraz o powodach. Ewidentnie źle Ci z tym , na co pozwalał i nadal pozwala sobie Twój mąż, przeszkadza Ci to, choć nie walczysz z tym, a co najwyżej zbywasz milczeniem lub poprawianiem go. A czy nie byłoby fajnie zaatakować, żeby poczuł dokładnie to, co Ty czujesz, by może nastepnym razem się zastanowił, jak bolesne jest dla Ciebie jego zachowanie......
Opis:
Niech i on zostanie porównany ..... z kimś innym .... niech poczuje na skórze, że jego własność - Ty, którą mógł smagać porównaniami, sama porównuje i znajduje niedoskonałości, nie ograniczając się jedynie do wyłapywania błędów. Nie twierdze, że idąc do kosmetyczki, powinnaś pójść również na masaż ciała i potem podzielić się, jak dotyk innego faceta (choć przeież on nie musi wiedzieć, że zdecydowałas się na masażystkę) relaksująco, wpłynęła na Twoje samopoczucie, bo pewnie okazałbym się zbyt złośliwy, prawda?

217

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:

Może - albo raczej na pewno, potrafię czasem być złośliwy.

Czasem? :P Na pewno... nie :D

Dunkis napisał/a:

Niech i on zostanie porównany ..... z kimś innym .... niech poczuje na skórze, że jego własność - Ty, którą mógł smagać porównaniami, sama porównuje i znajduje niedoskonałości, nie ograniczając się jedynie do wyłapywania błędów. Nie twierdze, że idąc do kosmetyczki, powinnaś pójść również na masaż ciała i potem podzielić się, jak dotyk innego faceta (choć przeież on nie musi wiedzieć, że zdecydowałas się na masażystkę) relaksująco, wpłynęła na Twoje samopoczucie, bo pewnie okazałbym się zbyt złośliwy, prawda?

Oj, Dunkis za tą "własność" to masz ode mnie prywatne baty... Wiem, że to miało podkręcić kontekst wypowiedzi, ale mnie aż skóra cierpnie jak słyszę to określenie... 
Poza tym - coś Ty nagle taki zachowawczy się zrobił? Niech idzie do masażysty - nawet dwóch jak ma taki kaprys. :P

Pytanie do kasieńki: Czy Ty chciałbyś, żeby Twój mąż - po tym wszystkim, jak Ciebie traktuje - wrócił do Ciebie? Potrafiłabyś mu wybaczyć to wszystko?

218

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Wrócić?! On cały czas jest tylko chciałabym aby wrócił a nie tylko był. Bo to "bycie" mnie nie satysfakcjonuje. Brak mi w tym wszystkim uczucia z jego strony, zrozumienia i  ciepła, które zawsze było między nami! Tylko jest jeden warunek musi mnie akceptować jako mnie a nie utożsamiać ze swoją księżniczką. Dobrze wiecie, że ja go nadal kocham ale jeśli ma mnie traktować jak przedmiot i zawsze do niej porównywać to dziękuję za takie małżeństwo. Takie układ mi nie odpowiada. Na razie przestałam okazywać mu, że mnie zależy na nim i na nas. Jestem mu w stanie wybaczyć ale nigdy tego nie zapomnę! Jeżeli oczywiście okaże skruchę i spróbuje to naprawić. ON musi wykazać zainteresowanie naszym związkiem bo ja już za długo biegałam i usługiwałam mu. NIESTETY na tym dobrze nie wyszłam.
Chociaż nie wiem czy to nie dobrze!? Może to doświadczenie nauczyło mnie tego, że poza nim jestem jeszcze ja i dzieci i wcale nie jestem takim "burakiem" jak mu się wydaje. Zaczynam od nowa odzyskiwać wiarę w siebie i w swoje możliwości. WIEM, że nie jest całym moim światem jak do tej pory.
Z tym masażystą to całkiem nie zły pomysł!
Od października zaczynam dokształcanie i już poinformowałam go, że musi trzy razy w tygodniu przyjeżdżać wcześniej do domu zaopiekować się dziećmi. Kurs kursem ale po zajęciach też można iść na kawę i wrócić później niech poczuje się tak jak ja do tej pory, gdy po pracy jeździł ......
Ostatnio rozwalił mnie jego tekst na temat tego, że zacznie ze mną chodzić do kina wtedy jak ja zacznę mu opowiadać filmy, które oglądałam. Czy każdy musi lubieć opowiadać to co widział i streszczał film, na którym był razem w kinie? Ja zawsze byłam osobą konkretną i jestem umysłem technicznym więc opowiadam w kilku konkretnych zdaniach (zawsze taka byłam). Tak jest w domu bo oczywiście w gabnecie opowiadają o takich rzeczach i pierdołach, że nie wpadłabym na to,że jego i nteresują takie rzeczy. Rozmawiają o wszystkim i wszystkich więc nie dziwne, że w domu nie ma ochoty o rozmowie na tematy przyziemne. On nawet wie kto co jadł na śniadanie, który z pracowników prowadzi jakie życie, co robią współmałżonkowie. INTELEKTUALISTA.
Jak dobrze jest pogadać z kimś na temat swoich problemów. Nigdy do tąd nie pisałam na forum i nie przypuszczałam, że są ludzie którzy pomagają uwierzyć w siebie i POMAGAJĄ. Wielkie dzięki! Gdyby nie wasze słowa otuchy i czasami wylanie kubła z zimną wodą na głowę i ostrzejsze słowa na dany temat to nie wiem co by było do dnia dzisiejszego.
Mimo tego, że mam lepsze i gorsze dni wiem, że DAM RADĘ!

219

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Przeczytaj sobie swoje pierwsze posty i ten, i zobacz jak daleko już zaszłaś.


Powodzenia w dalszej drodze. smile

220

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

super podejście wink dalej tak trzymaj!
Mam do powiedzenia tylko tyle: Największą karą jest obojętność a najlepszą zemstą Twój sukces

221

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Modzia7, to nie chodzi o sukces, to nie chodzi o zemstę, tu chodzi o miłość, triumfem będzie gdy ona zwycięży. Pomysł dot. masażysty/tki [DUNKIS spogląda na Niekochaną i kiwa jej palcem] jest dobry nie dla tego, że ma przynieść satysfakcję, ale dla tego, że ma rozruszać piasek do cementowania związku. kasieńka, masażysta, to przenośnia, masazysta to narzędzie, którym dobrze byś nauczyła się władać, bo masażysta - a właściwie to co opowiesz będzie miało na celu wzbudzić coś, czemu - choćby ze względu na przyzwyczajenie obudzi to, co może męża skierować w Twoja stronę. Chodzi o zazdrość, o poczucie, że mu się wymykasz. Sama, stosowana przez Ciebie, obojętność, może i zwraca uwagę, ale to wydaje się być niewystarczające. Jeśli kochasz, to obódź w nim jego miłość. Jeśli ona istnieje, to wypłynie na wierzch jak olej, gdy wzbudzisz w nim zazdrość.
On Cie zna, wie na co Cię stać, wie, czego nie jesteś w stanie zrobić. Nawet jeśli to zrobisz, albo u o tym opowiesz, o czymś, czego on wie, że nie dasz rady zrobić -będzie traktował jako czcze gadanie. Choćby ze względu na to , że wie jak kochasz i że nie dopuścisz do rozbicia rodziny. Zatem musisz zrobić coś ekstra, przekroczyć spodziwane granice  - by go zaskoczyć. Wbrew pozorom to łatwiejsze niż Ci się wydaje. Nie chodzi tu o to, że masz powiedzieć, że poszłaś z masażystą po masażu do łóżka. Wręcz przeciwnie - siłą nadającą brzmienia TWoim czynnośćią i słowom, mającym wzbudzić jego zainteresowanie i zazdrość, ma być, to, co powoduje na początku każdego związku, że facet lgnie do kobiety ... wiesz juz co? (kurcze chyba powinienem prowadzić terapie dla kobiet  - prywatnie) ok .. już piszę, ma być .... tajemniczość.... tak. Dla faceta na początku, kobieta jest sztuką do zdobycia, pełna tajemnic, niespodzianek - to intryguje i przyciąga. Teraz by wzbudzić zazdrość możesz dawać sygnały, nawet czasem bardzo wyraźne - jak choćby te kawy po zajęciach - ale musi to być owiane tajemnica - odsłonięcie rąbka , ale bey syczegółó np: idę na kawe po zajęciach, ktoś mnie zaprosił ... a do tego np, wypad wieczorem... wiesz lepiej jeśli pójdę sama .... albo przymierzanie nowej bielizny przed lustrem, tak by zostało to zauważone... przed wyjściem smile To moje przykłady, znając męża sama lepiej będziesz musiała je dobrać.

Łyżka dziekciu. Bo to , że napisałaś, że cieszysz się z zimnego kubła, to wcale nie znaczy, że Dunkis, nie ma zamiaru wylać Ci kolejnego smile ta i nie ma w tym nic do śmiechu. Albowiem, nie wiem czy dobrze zrozumiałem, a jeżeli tak, to obawiam się, że masz duży problem. Jeżeli on CIę prosi byś mu opowiadała filmy, dzięki ścisłemu umysłowi przekazujesz mu w paru słowach rzeczy o których myślisz, precyzujesz swoje wypowiedzi zamykająć je w kilku zdaniach... a jednocześnie dziwisz się, że on wie co kto jadł na śniadanie, bo gada o bzdurach z innymi... to rysuje mi się następujący Twój obaraz: jesteś skąpa. Tak, dokładnie jesteś skąpa w wyrażaniu siebie w rozmowie codziennej. Za to Twój mąz potrzebuje rozmaiwać, nie jest typem małomównego faceta, a Ty mu nie dajesz tego, czego nie dość że oczekuje (chce byś mu opowiadała filmy) to jeszcze go ograniczasz. Trudno się dziwić, że on się dziwi, że masz na jakiś temat zdanie, gdy Ty go nie wyrażałaś, lub wyrażałaś w skromnej ilości słów. A to oznacza najgorsze - wy ze soba nie rozmawaiacie i to Twoja "zasługa" a to nie dobrze. Jeśli tak jest, że on właśnie tego szukał u innych, a u Ciebie nie mial, to nie dziwię się że znalazł sobie "księżniczkę" do pukania i rozmowy, za to  trzymał Ciebie  [tak Niekochana, Dunkis znów będzie pisał o własności , ale równie trafnie, jak i poprzednio] bo stanowisz tę część, której potrzebuje równie mocno - jak rozmowy - a mianowicie dla tego, bo potrzebuje rodziny, którą stanowisz. A to wbrew pozorom, przemawia właśnie za Tobą, i określa Twoje szanse.

222 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-30 09:15:32)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:

(...)

Łyżka dziekciu. Bo to , że napisałaś, że cieszysz się z zimnego kubła, to wcale nie znaczy, że Dunkis, nie ma zamiaru wylać Ci kolejnego smile ta i nie ma w tym nic do śmiechu. Albowiem, nie wiem czy dobrze zrozumiałem, a jeżeli tak, to obawiam się, że masz duży problem. Jeżeli on CIę prosi byś mu opowiadała filmy, dzięki ścisłemu umysłowi przekazujesz mu w paru słowach rzeczy o których myślisz, precyzujesz swoje wypowiedzi zamykająć je w kilku zdaniach... a jednocześnie dziwisz się, że on wie co kto jadł na śniadanie, bo gada o bzdurach z innymi... to rysuje mi się następujący Twój obaraz: jesteś skąpa. Tak, dokładnie jesteś skąpa w wyrażaniu siebie w rozmowie codziennej. Za to Twój mąz potrzebuje rozmaiwać, nie jest typem małomównego faceta, a Ty mu nie dajesz tego, czego nie dość że oczekuje (chce byś mu opowiadała filmy) to jeszcze go ograniczasz. Trudno się dziwić, że on się dziwi, że masz na jakiś temat zdanie, gdy Ty go nie wyrażałaś, lub wyrażałaś w skromnej ilości słów. A to oznacza najgorsze - wy ze soba nie rozmawaiacie i to Twoja "zasługa" a to nie dobrze. Jeśli tak jest, że on właśnie tego szukał u innych, a u Ciebie nie mial, to nie dziwię się że znalazł sobie "księżniczkę" do pukania i rozmowy, za to  trzymał Ciebie  [tak Niekochana, Dunkis znów będzie pisał o własności , ale równie trafnie, jak i poprzednio] bo stanowisz tę część, której potrzebuje równie mocno - jak rozmowy - a mianowicie dla tego, bo potrzebuje rodziny, którą stanowisz. A to wbrew pozorom, przemawia właśnie za Tobą, i określa Twoje szanse.

Dunkis, gdybyś odmienił to słowo, to wiedziałbyś, że to łyżka dziegciu. smile


Do meritum.
Faktycznie, nie zauważyłam tego, coś wypatrzył bardziej przytomnie. Chwała Ci za to! smile
Nasza autorka wątku, w tej chwili, jest w fazie "obrażenia się" na swego mężczyznę. By nie gryźć go (dobra decyzja), woli w dalszym ciągu lakoniczność. Miejmy nadzieję na szybkie wyrzucenie z siebie pokładów złości, wściekłości i innych nieprzyjemnych uczuć. Wówczas będzie możliwe, do czego też Cię zachęcam zdradzonakasieńko, prowadzenie rozmowy miast przekazywania komunikatów.


Związek to nie pole bitwy.

223

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:

... to nie chodzi o sukces, to nie chodzi o zemstę, tu chodzi o miłość, triumfem będzie gdy ona zwycięży.

Hmm... ale wydaje mi się, że już zostało ustalone, że chodzi głównie o miłość Zdradzonejkasieńki do siebie smile

Dlatego myślę, że lepiej jest robić różne rzeczy własnie DLA SIEBIE, nie dla męża. Jeśli to będzie masażysta, kawa, lub nawet...kawa z masażystą:) to ok. (patrz: kwestia gorsecika Niekochanej z innego wątku...)

Nie podoba mi się taki pomysł, że "w tle" będzie zawsze mąż i takie myślenie: co by tu... żeby on...żeby dla niego...żeby z nim...żeby było tajemniczo...żeby mu się spodobało...

224

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
rozalja napisał/a:
Dunkis napisał/a:

... to nie chodzi o sukces, to nie chodzi o zemstę, tu chodzi o miłość, triumfem będzie gdy ona zwycięży.

Hmm... ale wydaje mi się, że już zostało ustalone, że chodzi głównie o miłość Zdradzonejkasieńki do siebie smile

Dlatego myślę, że lepiej jest robić różne rzeczy własnie DLA SIEBIE, nie dla męża. Jeśli to będzie masażysta, kawa, lub nawet...kawa z masażystą:) to ok. (patrz: kwestia gorsecika Niekochanej z innego wątku...)

Nie podoba mi się taki pomysł, że "w tle" będzie zawsze mąż i takie myślenie: co by tu... żeby on...żeby dla niego...żeby z nim...żeby było tajemniczo...żeby mu się spodobało...

rozalja, już wolę by wielokropek mnie poprawiała, za co zresztą jestem wdzięczny, bo pewnie dzięki takiej reakcji zapamiętam na dłużej, że "k" nie pasuje do dziegciu, bo przynajmniej coś wnosi. Za to Ty mi powiedz z zasady jesteś feministka, czy tylko na potrzeby tego tematu? Bo jeśli nie podoba Ci się, że w "tle" zawsze będzie mąż, to kasieńka równie dobrze mogłaby już dziś zakończyć małżeństwo. Tego jej życzysz?
Przeczytaj sobie tytuł tego wątku.

225

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Czytam ten wątek od pewnego czasu i muszę przyznać, że bardzo mnie on buduje:) pokrzepia mnie twoja postawa Kasieńko,bo postanowiłaś wziąć życie w swoje ręcę a jednocześnie nie zrezygnowałaś ze swojego małżeństwa. Skoro Ty potrafisz w tym wytrwać to może i mi się uda? Poza tym wiele rad udzielonych przez Dunkisa i Wielokropka (czy raczej Wielokropkę:) odniosłam do siebie i swojej sytuacji. Dunkis, Ty rzeczywiście z powodzeniem mógłbyś zostać terapeutą dla kobiet, bo prócz zrozumienia kobiecej natury masz trzeźwy stosunek do życia, a tego nam kobietom często brakuje. Czasem trzeba nami potrząsnąć żebyśmy przestały "histeryzować" a zaczęły myśleć. Podoba mi się to, co napisałeś Kasieńce o tajemniczości i rzeczywiście to może pomóc. W moim związku pomogło przynajmniej na jakiś czas, bo kiedy byłam w separacji z mężem przestałam nie tylko zwracać na niego uwagę, ale również zaczęłam żyć swoim życiem inaczej niż zwykle. Wychodziłam z koleżankami wieczorem, zaczęłam bardziej kobieco się ubierać, zdarzało się, że wieczorem zadzwonił do mnie któryś z kolegów i pogadaliśmy całkiem niewinnie. Mój mąż, który mieszkał w tym czasie w pokoju obok, był przekonany, że z kimś się spotykam. Było to tym bardziej zdumiewające, że on naprawdę mnie dobrze znał i wiedział co jestem w stanie zrobić, a mimo to zwątpił w tą swoją wiedzę i pewność, że ja nigdy z nikim... I w sumie nie robiłam nic świadomie, nie starałam się specjalnie. Stałam się po prostu dla niego nieznana, a ponieważ coś tam jeszcze się w nim tliło znów zapragnął mnie poznać. Zastanawia mnie jednak co innego: na jak długo uda się Kasieńce wzbudzić zainteresowanie męża swoją tajemniczością? Jesli to podziała to czy juz zawsze będzie musiała "grać" tajemniczą, żeby go nie stracić? Pytam bo z własnego doświadczenia wiem, że takie zainteresowanie mija, jak związek wraca do normy, czyli niby znowu jest wszystko w porzadku. Trochę gubię się w tych relacjach damsko-męskich, bo wolałabym, żeby wszystko było szczere i proste, bez gierek i udawania a wygląda na to, że sie nie da sad

226

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Dunkis - nie poprawiałam Ciebie, wyraziłam tylko swoje zdanie ( a co do poprawiania - obudź przez u otwarte...tak jak oczy otwarte gdy człowiek się budzi...).
Nie bardzo mi się chce rozważać teraz, czy jestem feministką - pewnie zależy, jak się to rozumie, bo też znaczenie tego słowa zmieniało się przez lata (np. jeśli tradycyjnie czyli równe prawa - to tak, ale jeśli chodzi o walkę - to raczej nie...), ale naprawdę nie w tym rzecz. Żeby było jasne - nie jestem przeciwko robieniu czegoś dla kogoś bliskiego czy ze względu na niego, ani też przeciwko staraniu się, jak ciągle robić wrażenie na własnym mężu smile
Wiem, jaki jest tytuł wątku - śledzę go od początku i wiem, że w jakimś momencie autorka zaczęła pracę właśnie nad odzyskiwaniem siebie i tu jej kibicuję. Myślę, że odzyskiwanie siebie to też odzyskiwanie męża, ale własnie w tej kolejności.

227

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
rozalja napisał/a:

Dunkis - nie poprawiałam Ciebie, wyraziłam tylko swoje zdanie ( a co do poprawiania - obudź przez u otwarte...tak jak oczy otwarte gdy człowiek się budzi...).
Nie bardzo mi się chce rozważać teraz, czy jestem feministką - pewnie zależy, jak się to rozumie, bo też znaczenie tego słowa zmieniało się przez lata (np. jeśli tradycyjnie czyli równe prawa - to tak, ale jeśli chodzi o walkę - to raczej nie...), ale naprawdę nie w tym rzecz. Żeby było jasne - nie jestem przeciwko robieniu czegoś dla kogoś bliskiego czy ze względu na niego, ani też przeciwko staraniu się, jak ciągle robić wrażenie na własnym mężu smile
Wiem, jaki jest tytuł wątku - śledzę go od początku i wiem, że w jakimś momencie autorka zaczęła pracę właśnie nad odzyskiwaniem siebie i tu jej kibicuję. Myślę, że odzyskiwanie siebie to też odzyskiwanie męża, ale własnie w tej kolejności.

No kurcze, w końcu znalazłem towarzystwo, które wytyka mi błędy w pisowni - za co jestem wdzięczny. Tak na marginesie powiem, że kiedyś znacznie lepiej mi to szło. Teraz zdarza się, że po czytaniu wielu niepoprawnie ortograficznych tekstów, jako wzrokowiec, zaczynam się zastanawiać gdy sam piszę jakiś wyraz, a nie raz zrobię błąd. Tak to moja przypadłość i nie zwalam winy na nikogo, tyle że znam powód. Ok do rzczy. Człowiek rodzi się szczęśliwy i powinien umrzeć jako szczęśliwy. Zgadzam sie zatem rozaljo z Tobą, bo widzę, że jednak nie o feminizm tu chodzi, że człowiek powinien mieć siebie i rodzinę, odzyskać siebie i męża. Ale co do kolejnośći, to jednak pozwolisz że wyrażę swoją wątpliwość.

bosa, a wiesz, że ja znam odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania? A przynajmniej mam uargumentowane teorie.

228

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:

Zgadzam sie zatem rozaljo z Tobą, bo widzę, że jednak nie o feminizm tu chodzi, że człowiek powinien mieć siebie i rodzinę, odzyskać siebie i męża. Ale co do kolejnośći, to jednak pozwolisz że wyrażę swoją wątpliwość.
.

Pozwolę smile

229

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:

bosa, a wiesz, że ja znam odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania? A przynajmniej mam uargumentowane teorie.

Dunkis przyznam, że rozbudziłeś moją ciekawość (ale to raczej było do przewidzenia) smile Podzielisz się więc swoimi odpowiedziami na moje pytania?

230

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Kasieńko,

mam takie pytanie bo trochę się w tym pogubiłam. Czy Twój mąż poza kontaktami w pracy, spotyka się jeszcze z tą kobietą? Chodzi mi o to, czy skończył już z podwójnym życiem czy nadal ono trwa, tyle, że teraz nie zwracasz na to uwagi i zajmujesz się sobą? I jeszcze ta firma z jej bratem. Jaka chora sytuacja w ogóle.

231 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-30 14:24:31)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Tak to jest, że mężczyzna i kobieta w związku nie dostają tego czego oczekują, zazwyczaj. Kobiety oczekują, że on po ślubie się zmieni, a on oczekuje, że ona się nie zmieni. Życie jest okrutne i plany niestety legają w gruzach, on się nie zmienia, a ona owszem. Zanim przejde do przyczyn i skutów, napiszę coś jeszcze. Gdy samiec i samica się spotkając, licząc na coś milusiego, starają się, ale starając się pokazują sobie głównie swoje sliczne piórka. No i to na wstepie jest już pierwszym gwoździem do trumny. Kobieta zapewne, na takim etapi nie pokaże sie facetowi w wałkach, nieprzygotowana, nie będzie ją bolała głowa, a jeśli nawet, to wybierze inny termin spotkania. Facet niekoniecznie będzie chciał spędzać czas przez komputerem albo tv i żłopać piwo z kumplami, choc ponieważ nie ma zamiaru się chować, pokazuje swoje wady, ale walczy z nimi, bo liczy że cos się rozkręci, że a może mu się trafi. Potem bywa lepiej, wspólne decyzje, wyjazdy  zaangażowania, wciąż nakręcanie siebie, czasem wspólne mieszkanie itd... ale kobieta wciąz sie stara poznając wady faceta. Z czasem ochłodzienie, ale przecież zawsze było fajnie, to nic złego nie spotka. On biedak mająć już więcej pewności, jednak jej, że świat na niej się nie kończy, ale wciąz jest na tyle zainteresowany tym co ona robi, by być aktywny i chętny do współpracy, ona wciąz go potrafi zaskoczyć. Ślub, codzienność. Ona wciąz walczy by on się zmienił, owszem, on się zmienia, ale nie w ta stornę czego oczekuje, on, coraz mniej daje z siebie, mniej zainteresowania, mniej rozmów mniej romantyzmu, mniej Razem, więcej osobno. I to wszystko, podaczas gdy ona wydaje się - oddała mu dawno wszystko - a to kolejny gwóźdź do trumny. No i pęka, ona nie ma sil dalej walczyć, pokazuje jaka jest naprawdę, to czego nie było wcześniej, że ją też boli głowa, że tez czasem ma dość, że czasem chce odpocząć, że czasem potrzebuje sobie po prostu pogadać, a nie tylko słuchać celnych rad - i rozwiązań przedstawianych przez siebie problemów. A on ucieka od gadania, gdy potrzebuje odpocząć chce odpocząć w ciszy. Wciąz się nie zmienia, mniej się staranie poddaje się ... ona się zmienia, o czym wogóle nie było mowy. Ona się zmienia, opuszcza gardę. Pokazuje, że to wcale nie była ona gdy sie starała, w czystej swej postac - on jest zawiedzony, bo nic ciekawego się nie dzieje lub jest przewidywalne (z jego punktu widzenia). On za to ani odrobinę sie nie zmienia tam, gdzie kobieta liczyła że się dla niej zmieni, bo albo obiecywał, albo sobie sama tak ułozyła. Przychodzi Pani rutyna, a ponieważ, wszyscy jej oczekiwali, no to znaczy, że tak miało być. Niektórzy myślą, że jak co roku wyjadą na udane wakacje, a zimą na ferie, a cały rok będa pracować - to nie jest rutyna - ano właśnie jest. Tyle że trudniej to dostrzec. No i na tym mozna by było zakończyć. Podsumowując kobieta dająć wszystko - zmienia się, choć nie powinna, a faceta mimo chęci i włożonej pracy zmienić się nie udało.


Z czego to wynika. Ano z tego, że kobieta myśli, że mężczyzna oczekuje, że ona odda mu się w całości, a on będzie z tego powodu szczęśliwy do końca zycia. Zakada, że skoto powierzy mu wszystko, to on będzie wdzięczny, że doceni, że w zamian przynajmniej zrobi dla niej, jeśli nie coś podobnego,  to przynajmniej zrobi coś wyjątkowego, od czasu do czasu. A tu lipa. Im więcej ona daje tym jemu mniej to docenia. Co ją złości i sprawia, że obnaża swoją naturę...tia tę którą tak skrzętnie ukrywała. I potem są te wszystkie "księżniczki", które wychodzą z założenia, że jej się należy, bo dała wszystko - to wyznaje hasło "rób mi dobrze bo jestem piękna" I zaczynają się łzy, przyjaciółki, koleżanki, pocieszenie, brak poczucia doceniania, brak poczucia kobiecości, atrakcyjności i te wszystkie inne przypadłości - a one przecież tye w niego zainwestowały i siebie i czasu. A tu ściana.

Bo mści brak rozwagi. Kobieta nie potrafi sobie wyobrazić, że dając wszystko - jednocześnie coś zabierają. O tak, zabierają i nie wiedza właściwie, że zabirają to, co takie ważne.

Wnioski pozwolę wysnuć po poniższym:
Facet to łowca. Poluje, ma instynk zdobywcy, trzeba mu od czasu do czasu pomachać przed nosem smakowitym kąskiem, za którym może się pouganiać. To go zmobilizuje do działania, wtedy bedzie szczęśliwy. Mało tego nawet dla zabawy będzie wymyślał nowe strategie, by się nie powtarzać jeśli tylko będzie miał za czym skakać - na czym kobieta oczywiście może tylko skorzystać. A to, że jemu się nie chce, to wina kobiet, dając wszystko, zabierają mu możliwości wykaznia się, poddania się temu instynktowi. Męskość ta któa napędzala go do czynów sprzed , odchodzi w odchłań. Bo w kobiecie obumiera kobiecość, tajemniczość, kokieteria.... to miał , a zostaje zabrane. Nawet, gdy on jest zakochany do szaleństwa to będzie się zachowywał jak lew na pastwisku. Będzie leżał, podziwiał widoki i czekał, aż mu obiad przyniosą, nic nie zrobi, czasem może ogonem pomacha ..., czasem sie ruszy, a on tak czeka by go coś zainteresowałao, czasem, dla rozrywki ruszy się ja jakąś obcą rozrywką, która mu przebiegnie obok - bo ma czas, nic sie nie dzieje. Pamięta czasy gdy poznawał, to noew ciekawe, kobieta była dla niego wyzwaniem, cieszyłaś się z jecho konkurów, okazywała my a potem mu to zrobiła, zabrała mu to wszystko oddając całość.
Drugą sprawą, pewnie jedną z wielu - to romowa - tak funadment związku. Kobieta potrzebuje porozmawiać, ale musi to być rozmowa ze zrozumieniem, jeśli przychodzi do ważnych rzczy. Zatem, najpierw trzeba sprawdzić, czy facet oddycha, czy reaguje, a dopiero zaczynać rozmawiać. Ale to i tak nie wszystko. Kobiety są inaczej patrzą na rozmowę, uważając, że ich spojrzenie jest jedyne i słuszne. Kobieta wielokrotnie chce pogadać, dla pogadania. Ale to gadanie, dla niej, ma wymiar dalece gdzie indziej sięgający, niż mężczyźnie może się wydawać. Rozmowa powoduje tworzenie więzi (tak wiem, że to głupio brzmi - dla Was) ale nie wszystkie sobie kobiety zdają sprawę, że rozmowa i jej utzymanie świadczy o utrzymaniu tej więzi, jej sile. Kobieta gada nie po to by jedynie przekazać informacje, ale po to by dla samejsiebi eczuć że ta więź istnieje i umacnia się. Którz może zaprzeczyć temu, że przyjaciółki, kotre spędza ze sobą wakacje, po przjeździe i rozstaniu, nie będą w stanie przez pare godzin jeszcze przegadać przez telefon - to nie znaczy, że się nie nagadały, to nie znaczy, że musza przekazać sobie informacje - to
chodzi o podtrzymanie więzi. Taki jest również oczekiwanie względem faceta, choć tu loty czy oczekiwania szybko sie i tak obniża. Choć nie zawsze. Ale to nie jedyny problem, kobieta, gdy idzie się pożalić sowjemu partnerowi, wcale nie oczekuje, że on jej da radę, ale to , że on jej wysłucha. On za to działa zadaniowe.
jest prolbem - trzeba znaleźć radę, bo inaczej jego instynkt go zawiedzie - ma wyzwanie - to go pobudza, znalezienie rozwiązania jest gratką. Kolejna sprawa - język. Przykład - ona mówi boli mnie głowa - on weź tabletkę. Ona mówi - jest mi źle - on to się połuż. Gdy ona oczekuje, że on ją przytuli , pocieszy, po prostu będzie albo wysłucha. A potem ona się obraża, że on nie zrozumiał o co jej chodzi. Błąd - facet - jeśli postawi mu się zadanie - czytaj przedstawi potrzebę do rozwiązania - to tym chętniej ją spełni - zatem trzeba artykułować, swoje potrzeby, albo jasno precyzować - źle mi - potrzebuję przytulenia. Czy korona spanie z
głowy? Czy to źle że powie sie mężczyźnie czego się oczekuje? Zamist poweidzieć, potem marnuje się czas na psioczenie, że nie wyczul sytuacji. I spirala się nakręca. Facet, dla odmiany działa inaczej, gdy ma problem zamyka się, szuka rozwiązania, zaszywa się. Potrzebuje czasu, przeanalizować sobie i co robi - potencjalnie oddala się. Kobieta nauczona, że więź to rozmowa, patrząc swoimi kategoriami - pogadania, a nie szukania rozwiązań, widząc faceta, który jest wycofany, tym ona czując się że go traci, usilniej stara się wyciągnąc z niego pogadanke, co mu lezy na sercu. A on, denerwuje się, że nie może zaszyć się i sobie sprawy przemyśleć, po swojemu. No i awantura z pierdoły gotowa, nie?
Ok teraz coś na osłodę - związek - to ciężka codzienna praca, oparta na rozmowie zaufaniu i tym, że kobieta jest Ewą, a mężczyna lwem. Tyle, że jeślie widzi się efekty, czyje się tym, stara się, to ta praca wazy tyle samo, co na początku znajomości, ona zamiast być produknetm, jest paliwem. Ewa, wciż powinna odsłaniać nowe, kusić, być zdobyczą, i nie piszczie że się nie da, co się da - to właśnie ta praca. Wystarczy od czasu do czasu coś przyslonić, podać inaczej, zakamufolwać, odmówić czegoś, takie rzeczy się dzieją. Kiedyś pomogłem pewnej dziewczynie, pisząc jej o tym, bo powinna zmienić, dawałem przykłady. Ona znalazła swój. Myślę, że się nie obrazi, jesli o tym tu napiszę. Była w związku, gdzie było ok, od czasu do czasu coś zgrzytneło. Mieszkali osobno, ale spotykali się ze sobą, gdy spotykali było zawsze miło romantyczna kolacja, kwiaty, taniec seks. Ale ona wiedziała, że to staneło. nie chodziło o papierek z urzędu, ale staneło. bylo dobrze. Wiecie co zrobiła, pewnego razu powiedziała na wejściu, że nie zostanie tej nocy nie podajc powodu, wieczór minął, ona wychodzi - on zdziwiony. Wyszła. Na drug i dzień telefony, wizyta w pracy, okazało się że pamiętał, że ona uwielbia owoce - przywiózł jej. Rozumiecie jak to działa. Właśni on musial zawalczyć, ona dała mu okazję wykać się. Zabierając coś. Proste, prawda? Mało tego, on żeby jej nie znudzić, kolenym razem wymyśli inny sposób, na dostarczenie tych owoców...
jo?
bosa, związek to walka na całe życie, cięzka praca, ale tak naprawdę nieiwle kosztuje. Gdy jednak nic nie daje radę zwrócić uwagi mężczyzny, ale warto popracować bo będą efekty, jeśli twierdzisz, że przyjdzie znów rutyna, to oznacza, że za mało się strałaś, ale daj mu to co mial na początku, to dostaniesz to, co miałaś na początku. I pamiętaj nie ma czegoś takiego jak perpetum mobile, jak nie posmarujesz to nie pojedziesz. Zawsze pozostaje wzbudzenie zazdrości, ale o tym juz pisałem - ba, wiem, że to skuteczne, ale to juz historia zupełnie czyjaś inna - i też udana. Życie to teatr, wszyscy w nim garmy. A tak szczerze, to świata nie obchodzi to, co byś chciała, ważne by obchodziło Twojego partnera.
(za wszystki błędy przepraszam)

232

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Dunkis,
wszystko byłoby w porządku,gdyby nie uogólnienia typu "kobieta - to..., mężczyzna - tamto...". Idąc Twoim tokiem rozumowania muszę przyznać, że jestem... mężczyzną. Ot, niespodzianka.


W innym wątku napisałam przed chwilą o rozprzestrzeniającej się epidemii niedogadywania się. Po prostu skopiuję ten fragment:

Wielokropek napisał/a:

(...)Swoją drogą, zastanawiam się nad przyczynami upadku tak prostego sposobu przekazywania informacji, jakim jest rozmowa czy choćby powiedzenie kilku zdań na dany temat. Dlaczego tak dużo osób liczy na domyślność partnerów? Rozumiem, pokrewieństwo dusz (kłania się prehistoryczna "Ania z Zielonego Wzgórza"), ale żeby czytać wszystko w myślach?

233 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-30 14:39:10)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Pozwolę sobie wkleić fragment mojej wczorajszej wypowiedzi w innym wątku:

niekochana72 napisał/a:
facet z netu napisał/a:

Ale czy kobiety tak naprawdę kochają takich porządnych, poukładanych facetów? Czy nie jest tak, że taki mąż, który gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i jest nienagannie nastawiony na rodzinę, z czasem staje się w oczach swych żon ?kochającym ojcem i mężem?, co ? chyba często się tak zdarza ? nie idzie w parze z poczuciem wiążącej ich namiętności a słowo ?kochającym? zamyka się w poprawności odmierzanej pulsem codziennego dnia, należycie wypełnianymi obowiązkami, realizowaniem przyzwyczajeń, tak by nie naruszały żadnych oczekiwań? Z męskiego punktu widzenia tak to niejednokrotnie wygląda.  A tymczasem większość kobiet, tak  sądzę, świadomie lub podświadomie, oczekuje chwil pełnych niekonwencjonalności, szalonej namiętności, miłości z bajek o królewiczu, dzięki któremu wyobraźnia zwycięża nad inteligencją.

Ale dlaczego od razu przekreślać współistnienie tych dwóch zachowań? Nie bardzo rozumiem?
Co przeszkadza temu, żeby kochający mąż i ojciec pozostał ognistym kochankiem w łóżku w sypialni, na kuchennym stole, przy lustrze w przedpokoju, czy gdzie tam sobie oboje życzą? To samo oczywiście dotyczy kobiety.
To nasza sprawa jak patrzymy i co widzimy w naszym wieloletnim partnerze - tatuśka i mamuśkę, czy nadal pożądaną osobę.
To kwestia dbałości obojga o to, żeby nie zabrakło ognia, który tak naturalny jest dla fazy zauroczenia. Większość z nas naiwnie uważa, że NIC więcej nie trzeba robić - że będzie płonął już zawsze. I własnie Ci - z takim podejściem pewnego dnia zdumieni patrzą na "tatuśka" czy "mamuśkę" śpiących obok w łóżku. I szukają wrażeń gdzie indziej.
Pewne zachowania, wydarzenia - są nieodwracalne - trzeba im zapobiegać. Nie zapominać, że On wciąż jest tym samym mężczyzną, który potrafi rozpalić do czerwoności dotykiem lub szeptanym do ucha słowem, a Ona - tą kobietą, której jedno znaczące spojrzenie, zachęcający gest - powoduje, że wszystko inne przestaje się liczyć.
O tym właśnie nie wolno zapominać, każdy moment jest dobry, żeby sobie o tym przypomnieć - podczas mycia garów, gotowania czy sprzątania. Kraść dla siebie na wzajem każdą chwilę - aby nie pozwolić dopaść się rutynie.
No bo chyba większość z nas już wie, że rutyna, to śmierć namiętności, a w konsekwencji związku.

Dunkis - daleko mi do Twojej szczegółowości, ale mam wrażenie, ze jednak mówimy to samo.
Młodszym radzę- posłuchajcie starszych i bardziej doświadczonych. Warto.

P.S. BOshe.... Znów wielokropnie niekochana - nawet cytujemy w tym samym czasie?

234

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Wielokropek napisał/a:

Dunkis,
wszystko byłoby w porządku,gdyby nie uogólnienia typu "kobieta - to..., mężczyzna - tamto...". Idąc Twoim tokiem rozumowania muszę przyznać, że jestem... mężczyzną. Ot, niespodzianka.


W innym wątku napisałam przed chwilą o rozprzestrzeniającej się epidemii niedogadywania się. Po prostu skopiuję ten fragment:

Wielokropek napisał/a:

(...)Swoją drogą, zastanawiam się nad przyczynami upadku tak prostego sposobu przekazywania informacji, jakim jest rozmowa czy choćby powiedzenie kilku zdań na dany temat. Dlaczego tak dużo osób liczy na domyślność partnerów? Rozumiem, pokrewieństwo dusz (kłania się prehistoryczna "Ania z Zielonego Wzgórza"), ale żeby czytać wszystko w myślach?

Nie przejmuj się, ja ponoć noszę w sobie (wewnątrz) spory pierwiastek kobiecości.
Natomiast, bezwzględnie będę się trzymał przypisanych ról. Pomimo, że Zazdrosc nauczyła mnie nie dzielić w ten sposób ról w związku, a ja dzielę ludzi jedynie na szczęsliwych i nie. Ale obawiam się, że gdybym przeniósłbym to na grunt mojej wypowiedzi, stałbym się "nieczytelny". Zatem napisałem tak , dla własnej wygody. bosa zadała konkretne pytania dająć mi niejako platformę, bo napisała, że gubi się w relacjach damsko męskich. I wykorzystałem to.

235

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:

Pozwolę sobie wkleić fragment mojej wczorajszej wypowiedzi w innym wątku:

niekochana72 napisał/a:
facet z netu napisał/a:

Ale czy kobiety tak naprawdę kochają takich porządnych, poukładanych facetów? Czy nie jest tak, że taki mąż, który gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i jest nienagannie nastawiony na rodzinę, z czasem staje się w oczach swych żon ?kochającym ojcem i mężem?, co ? chyba często się tak zdarza ? nie idzie w parze z poczuciem wiążącej ich namiętności a słowo ?kochającym? zamyka się w poprawności odmierzanej pulsem codziennego dnia, należycie wypełnianymi obowiązkami, realizowaniem przyzwyczajeń, tak by nie naruszały żadnych oczekiwań? Z męskiego punktu widzenia tak to niejednokrotnie wygląda.  A tymczasem większość kobiet, tak  sądzę, świadomie lub podświadomie, oczekuje chwil pełnych niekonwencjonalności, szalonej namiętności, miłości z bajek o królewiczu, dzięki któremu wyobraźnia zwycięża nad inteligencją.

Ale dlaczego od razu przekreślać współistnienie tych dwóch zachowań? Nie bardzo rozumiem?
Co przeszkadza temu, żeby kochający mąż i ojciec pozostał ognistym kochankiem w łóżku w sypialni, na kuchennym stole, przy lustrze w przedpokoju, czy gdzie tam sobie oboje życzą? To samo oczywiście dotyczy kobiety.
To nasza sprawa jak patrzymy i co widzimy w naszym wieloletnim partnerze - tatuśka i mamuśkę, czy nadal pożądaną osobę.
To kwestia dbałości obojga o to, żeby nie zabrakło ognia, który tak naturalny jest dla fazy zauroczenia. Większość z nas naiwnie uważa, że NIC więcej nie trzeba robić - że będzie płonął już zawsze. I własnie Ci - z takim podejściem pewnego dnia zdumieni patrzą na "tatuśka" czy "mamuśkę" śpiących obok w łóżku. I szukają wrażeń gdzie indziej.
Pewne zachowania, wydarzenia - są nieodwracalne - trzeba im zapobiegać. Nie zapominać, że On wciąż jest tym samym mężczyzną, który potrafi rozpalić do czerwoności dotykiem lub szeptanym do ucha słowem, a Ona - tą kobietą, której jedno znaczące spojrzenie, zachęcający gest - powoduje, że wszystko inne przestaje się liczyć.
O tym właśnie nie wolno zapominać, każdy moment jest dobry, żeby sobie o tym przypomnieć - podczas mycia garów, gotowania czy sprzątania. Kraść dla siebie na wzajem każdą chwilę - aby nie pozwolić dopaść się rutynie.
No bo chyba większość z nas już wie, że rutyna, to śmierć namiętności, a w konsekwencji związku.

Dunkis - daleko mi do Twojej szczegółowości, ale mam wrażenie, ze jednak mówimy to samo.
Młodszym radzę- posłuchajcie starszych i bardziej doświadczonych. Warto.

P.S. BOshe.... Znów wielokropnie niekochana - nawet cytujemy w tym samym czasie?

Znowu Cię to zdziwiło?
Przecież ustaliłyśmy już raz na zawsze, wielokropnie kochana, że to te fale.... Chyba, że miałaś nadzieję utracić tę umiejętność po narkozie.

Uściski.:)

236

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Wielokropek napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Pozwolę sobie wkleić fragment mojej wczorajszej wypowiedzi w innym wątku:

niekochana72 napisał/a:

Ale dlaczego od razu przekreślać współistnienie tych dwóch zachowań? Nie bardzo rozumiem?
Co przeszkadza temu, żeby kochający mąż i ojciec pozostał ognistym kochankiem w łóżku w sypialni, na kuchennym stole, przy lustrze w przedpokoju, czy gdzie tam sobie oboje życzą? To samo oczywiście dotyczy kobiety.
To nasza sprawa jak patrzymy i co widzimy w naszym wieloletnim partnerze - tatuśka i mamuśkę, czy nadal pożądaną osobę.
To kwestia dbałości obojga o to, żeby nie zabrakło ognia, który tak naturalny jest dla fazy zauroczenia. Większość z nas naiwnie uważa, że NIC więcej nie trzeba robić - że będzie płonął już zawsze. I własnie Ci - z takim podejściem pewnego dnia zdumieni patrzą na "tatuśka" czy "mamuśkę" śpiących obok w łóżku. I szukają wrażeń gdzie indziej.
Pewne zachowania, wydarzenia - są nieodwracalne - trzeba im zapobiegać. Nie zapominać, że On wciąż jest tym samym mężczyzną, który potrafi rozpalić do czerwoności dotykiem lub szeptanym do ucha słowem, a Ona - tą kobietą, której jedno znaczące spojrzenie, zachęcający gest - powoduje, że wszystko inne przestaje się liczyć.
O tym właśnie nie wolno zapominać, każdy moment jest dobry, żeby sobie o tym przypomnieć - podczas mycia garów, gotowania czy sprzątania. Kraść dla siebie na wzajem każdą chwilę - aby nie pozwolić dopaść się rutynie.
No bo chyba większość z nas już wie, że rutyna, to śmierć namiętności, a w konsekwencji związku.

Dunkis - daleko mi do Twojej szczegółowości, ale mam wrażenie, ze jednak mówimy to samo.
Młodszym radzę- posłuchajcie starszych i bardziej doświadczonych. Warto.

P.S. BOshe.... Znów wielokropnie niekochana - nawet cytujemy w tym samym czasie?

Znowu Cię to zdziwiło?
Przecież ustaliłyśmy już raz na zawsze, wielokropnie kochana, że to te fale.... Chyba, że miałaś nadzieję utracić tę umiejętność po narkozie.

Uściski.:)

po narkozie?

237

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:

po narkozie?

Po sugestiach wielu Panów z forum postanowiłam usunąć tą złą, agresywną i nieludzką część mojej osobowości.
No, kurcze.... naprawdę chciałam. Bellew nie może przecież bronić mnie w każdym wątku, pomimo patriotyzmu lokalnego tongue

Ale cóż - nie da się. To CAŁA JA. Tak więc zakosztowałam narkotyków na legalu. I niestety - pozostanę taka sama tongue

238 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-30 14:54:29)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:
Dunkis napisał/a:

po narkozie?

Po sugestiach wielu Panów z forum postanowiłam usunąć tą złą, agresywną i nieludzką część mojej osobowości.
No, kurcze.... naprawdę chciałam. ... I niestety - pozostanę taka sama tongue

Ty tak bardzo chciałaś....
Znczy co? Spartolili robotę?

239

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Dunkis napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Dunkis napisał/a:

po narkozie?

Po sugestiach wielu Panów z forum postanowiłam usunąć tą złą, agresywną i nieludzką część mojej osobowości.
No, kurcze.... naprawdę chciałam. ... I niestety - pozostanę taka sama tongue

Ty tak bardzo chciałaś....
Znczy co? Spartolili robotę?

To po prostu nieoperacyjne. Taką mnie trzeba pokochać tongue
Wersja dla sinych mężczyzn tongue

240

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:
Dunkis napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Po sugestiach wielu Panów z forum postanowiłam usunąć tą złą, agresywną i nieludzką część mojej osobowości.
No, kurcze.... naprawdę chciałam. ... I niestety - pozostanę taka sama tongue

Ty tak bardzo chciałaś....
Znczy co? Spartolili robotę?

To po prostu nieoperacyjne. Taką mnie trzeba pokochać tongue
Wersja dla sinych mężczyzn tongue

siny = martwy? czy inna rasa?

241 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-30 15:11:44)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Sorki, dwa razy.

242

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Kurcze, szybki jesteś.... tongue
Literówka, albo podświadomość?
P.S. Mnie tam coś przyszło do głowy skąd oni mogą być sinymi, ale nie napiszę tongue

243

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Nie jest mi łatwo zebrać myśli więc przepraszam za ewentualny chaos wypowiedzi. Generalnie zgadzam się z obrazem związku kobiety i mężczyzny, który przedstawił Dunkis. Nasza odmienność nieuchronnie prowadzi do nieporozumień. Jednak przedstawiony na końcu wniosek, dla mnie oznacza, że to ja jedynie mam dodawać paliwa do tego pieca jakim jest mój związek, że nie mogę liczyć na to, że mój facet też coś w tym kierunku zrobi. Jak ja nie będę się starać (ostatnio niecierpię tego słowa) to on nic nie zrobi, co najwyżej znajdzie inną samicę, za którą pogoni. Ale to kiepska perspektywa dla takich kobiet jak ja czy Kasieńka. Jak na chwilę opuścimy gardę to musimy liczyć się z tym, że facet znów gdzieś na bok śmignie. Nie wiem, nasuwa mi się pytanie czy warto? Bo jak dotąd moje starania to ciągle za mało i czasem jestem tak sfrustrowana, że myslę po co to wszystko? I tak zawsze będzie niewystarczająco. Potrzeby kobiet i mężczyzn obecnie jawią mi się tak odmiennie, że wydają się nie do pogodzenia. On będzie zabiegać jak ja będę uciekać. Ok, ale co jeśli ja potrzebuję na chwilę odpocząć, poleżeć? To on nie może teraz na trochę przejąć pałeczkę w związku i dla odmiany się postarać? Czy już zawsze ma nade mną wisieć groźba, że go stracę, jak spuszczę z tonu? Bo przestałam być tajemnicza i jestem "zwykła"? Nie wiem czy to jest miłość, czy ja chcę takiej miłości...Kasienka jest teraz pełna zapału, zaczęła dbać o siebie, dokształcać się. To super. Ale ma przecież prawo poczuć się zmęczona tą nauką, masażami itp..Może sobie odpuścić, każdy z nas czasem tak ma. I co, jej mąż znajdzie wtedy inną zdobycz, bo ona się za mało stara? To takie luźne myśli, które mi się nasunęły. Może dalej się gubię (a raczej na pewno sad )

244

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
bosa napisał/a:

Nie jest mi łatwo zebrać myśli więc przepraszam za ewentualny chaos wypowiedzi. Generalnie zgadzam się z obrazem związku kobiety i mężczyzny, który przedstawił Dunkis. Nasza odmienność nieuchronnie prowadzi do nieporozumień. Jednak przedstawiony na końcu wniosek, dla mnie oznacza, że to ja jedynie mam dodawać paliwa do tego pieca jakim jest mój związek, że nie mogę liczyć na to, że mój facet też coś w tym kierunku zrobi. Jak ja nie będę się starać (ostatnio niecierpię tego słowa) to on nic nie zrobi, co najwyżej znajdzie inną samicę, za którą pogoni. Ale to kiepska perspektywa dla takich kobiet jak ja czy Kasieńka. Jak na chwilę opuścimy gardę to musimy liczyć się z tym, że facet znów gdzieś na bok śmignie. Nie wiem, nasuwa mi się pytanie czy warto? Bo jak dotąd moje starania to ciągle za mało i czasem jestem tak sfrustrowana, że myslę po co to wszystko? I tak zawsze będzie niewystarczająco. Potrzeby kobiet i mężczyzn obecnie jawią mi się tak odmiennie, że wydają się nie do pogodzenia. On będzie zabiegać jak ja będę uciekać. Ok, ale co jeśli ja potrzebuję na chwilę odpocząć, poleżeć? To on nie może teraz na trochę przejąć pałeczkę w związku i dla odmiany się postarać? Czy już zawsze ma nade mną wisieć groźba, że go stracę, jak spuszczę z tonu? Bo przestałam być tajemnicza i jestem "zwykła"? Nie wiem czy to jest miłość, czy ja chcę takiej miłości...Kasienka jest teraz pełna zapału, zaczęła dbać o siebie, dokształcać się. To super. Ale ma przecież prawo poczuć się zmęczona tą nauką, masażami itp..Może sobie odpuścić, każdy z nas czasem tak ma. I co, jej mąż znajdzie wtedy inną zdobycz, bo ona się za mało stara? To takie luźne myśli, które mi się nasunęły. Może dalej się gubię (a raczej na pewno sad )

Heh... Wykorzystamy nieobecność Dunkisa i pogadamy sobie jak kobieta z kobietą smile
Jutro pewnie tu wpadnie - będzie miał okazję poprawić moje sugestie. Niejednokrotnie już oboje wspominaliśmy, że o związek MUSZĄ dbać obie osoby - wtedy w ogóle można mówić o związku i o tym, że obojgu zależy.
Ale MA znaczenie to, że mężczyźni i kobiety w odmienny sposób postrzegają pewne sprawy. DLA MNIE z jakże długiej i soczystej wypowiedzi Dunkisa najistotniejsze jest to, co pozwolę sobie zacytować:

Dunkis napisał/a:

Podsumowując kobieta dająć wszystko - zmienia się, choć nie powinna, a faceta mimo chęci i włożonej pracy zmienić się nie udało.
Z czego to wynika. Ano z tego, że kobieta myśli, że mężczyzna oczekuje, że ona odda mu się w całości, a on będzie z tego powodu szczęśliwy do końca zycia. Zakłada, że skoro powierzy mu wszystko, to on będzie wdzięczny, że doceni, że w zamian przynajmniej zrobi dla niej, jeśli nie coś podobnego,  to przynajmniej zrobi coś wyjątkowego, od czasu do czasu. A tu lipa. Im więcej ona daje tym jemu mniej to docenia. Co ją złości i sprawia, że obnaża swoją naturę...tia tę którą tak skrzętnie ukrywała. I potem są te wszystkie "księżniczki", które wychodzą z założenia, że jej się należy, bo dała wszystko - to wyznaje hasło "rób mi dobrze bo jestem piękna" I zaczynają się łzy, przyjaciółki, koleżanki, pocieszenie, brak poczucia doceniania, brak poczucia kobiecości, atrakcyjności i te wszystkie inne przypadłości - a one przecież tye w niego zainwestowały i siebie i czasu. A tu ściana.
Bo mści się brak rozwagi. Kobieta nie potrafi sobie wyobrazić, że dając wszystko - jednocześnie coś zabierają. O tak, zabierają i nie wiedza właściwie, że zabierają to, co takie ważne.

Być może zostanę jutro przez autora cytatu zbesztana, ale ja ze swojego doświadczenia powiem tak:
Jeśli nie zapomnisz, że to mężczyzna cały czas jest łowcą, a Ty zwierzyną - duże prawdopodobieństwo, że nie będzie kłusował na obcym terenie.
Poziom odpowiednich hormonów, atrakcyjności i pociągu powodowany nieustanną ucieczką i pogonią utrzymany - zarówno u łowcy, jak i zwierzyny.
Osobną sprawą jest, gdy mężczyzna nie okazuje się być łowcą lub też z natury swej woli kłusować na obcym terenie.
Tutaj moim zdaniem nie warto tracić energii i sił witalnych na darmo. Świat jest pełen łowców tongue Warto poszukać odpowiedniego dla nas.

245

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:

Być może zostanę jutro przez autora cytatu zbesztana, ale ja ze swojego doświadczenia powiem tak:
Jeśli nie zapomnisz, że to mężczyzna cały czas jest łowcą, a Ty zwierzyną - duże prawdopodobieństwo, że nie będzie kłusował na obcym terenie.
Poziom odpowiednich hormonów, atrakcyjności i pociągu powodowany nieustanną ucieczką i pogonią utrzymany - zarówno u łowcy, jak i zwierzyny.
Osobną sprawą jest, gdy mężczyzna nie okazuje się być łowcą lub też z natury swej woli kłusować na obcym terenie.
Tutaj moim zdaniem nie warto tracić energii i sił witalnych na darmo. Świat jest pełen łowców tongue Warto poszukać odpowiedniego dla nas.

Ach ja to rozumiem, że facet jest łowcą, ale bezowocnie buntuję się przeciwko takiemu stanowi rzeczy sad Wiem, że to nie zmieni faktów, ale jak je zaakceptować? A raczej jak poradzić sobie z kobiecym pragnieniem "księcia z bajki"? Kurczę, życie tak dało i dalej daje mi po głowie a ja nadal pragnę rzeczy niemozliwych...Może własnie dlatego dostaję po głowie, bo nie umiem dostosować się do tych prostych prawd, które przedstawiliście? Nie rozumiem mojego faceta, jego pragnień i nie umiem się do tego dostosować. A potem jak Kasieńka dostaję obuchem w głowę... Może poproszę o trochę praktycznych rad jak uciekać? Żeby zadziałało po wielu latach związku?

246 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-30 21:16:39)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
bosa napisał/a:

Ach ja to rozumiem, że facet jest łowcą, ale bezowocnie buntuję się przeciwko takiemu stanowi rzeczy sad Wiem, że to nie zmieni faktów, ale jak je zaakceptować? A raczej jak poradzić sobie z kobiecym pragnieniem "księcia z bajki"?

Kochana - bo chyba się nie rozumiemy? Co złego w byciu zwierzyną? Co złego z tym, że Twój facet jest łowcą?
Bo my, a przynajmniej JA jasno mówię - o łowieniu SWOJEJ zwierzyny, a nie kłusowaniu.

A odnośnie księcia, to wklejam pewną mądrą bajkę:
Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moja matka gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc, cichutko pomyślała:
-No ku.wa, nie sądzę...
I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce

247

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:

Kochana - bo chyba się nie rozumiemy? Co złego w byciu zwierzyną? Co złego z tym, że Twój facet jest łowcą?
Bo my, a przynajmniej JA jasno mówię - o łowieniu SWOJEJ zwierzyny, a nie kłusowaniu.

No właśnie boję się tego, że skoro facet jest łowcą to jak ja na chwilę przestanę uciekać ( z różnych względów) to on sobie pobiegnie za kimś innym sad

248

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
bosa napisał/a:

No właśnie boję się tego, że skoro facet jest łowcą to jak ja na chwilę przestanę uciekać ( z różnych względów) to on sobie pobiegnie za kimś innym sad

Świetnie big_smile każdy człowiek się boi - taka ludzka, pierwotna natura smile
PYTANIE brzmi - w co chcesz ten lęk obrócić? BO chyba nie myślisz TAK siedzieć i się bać bez końca?
Pierwotna odpowiedź brzmi - WALCZ lub UCIEKAJ
Co wybierasz?

249

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
bosa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Kochana - bo chyba się nie rozumiemy? Co złego w byciu zwierzyną? Co złego z tym, że Twój facet jest łowcą?
Bo my, a przynajmniej JA jasno mówię - o łowieniu SWOJEJ zwierzyny, a nie kłusowaniu.

No właśnie boję się tego, że skoro facet jest łowcą to jak ja na chwilę przestanę uciekać ( z różnych względów) to on sobie pobiegnie za kimś innym sad

No dobra, póki nie ma Dunkisa...
Kochana - jesteś kobietą.... Trzeba tak uciekać, żeby to łowca martwił się, że mu zwierzyna czmychnie.... To ma być działanie długofalowe wink Niech poczuje konkurencję - o tym właśnie pisał Dunkis. Niech nie zazna spokoju - nie będzie mu wtedy w głowie kłusowanie. tongue
ŻADEN łowca nie lubi konkurencji na SWOIM terenie. Nawet tej potencjalnej.

P.S. I zacytuję za karen: Nawet jeśli uciekasz - UCIEKAJ DO PRZODU!!!

250

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

No ale co to właściwie oznacza uciekać? Mam flirtować z innymi? Mam udawać niedostępną? Mam znikać z domu i nie mówić gdzie idę? To takie przykłady. Szczerze mówiąc nie lubię robić żadnej z tych rzeczy i nie byłabym sobą, gdybym tak postępowała. A w związku chcę się czuć dobrze, nie udawać, mieć komfort psychiczny, że partner kocha mnie taką, jaką jestem. Poza tym nie wiem jak to jest u innych par, ale u mnie jest tak, że jak ja zaczęłam np wychodzić sobie bez słowa, to mój mąż uznał to za przyzwolenie dla siebie i też zaczął znikać. Tylko o ile jemu zwisało co ja robię, to ja się denerwowałam tym, co on może robić...A jak pytałam gdzie się wybiera to była odpowiedź, że ja też nie mówię więc czego od niego chcę.  W sumie obróciło się to przeciwko mnie. Pytam w takim razie jak robić to mądrze by dalej być pożądaną "zwierzyną" dla partnera, ale nie zagubić się w udawaniu i nie zrobić z małżeństwa związku, w którym wszystko wolno? Jakieś konkretne przykłady poproszę jak przychodzą Wam do głowy. Może moje pytania wydają się naiwne, może powinnam to wiedzieć jako kobieta, ale nie wiem. Nie wiem nawet czy można się tego nauczyć, może po prostu ja tego nie mam.

251

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
bosa napisał/a:

No ale co to właściwie oznacza uciekać? Mam flirtować z innymi? Mam udawać niedostępną? Mam znikać z domu i nie mówić gdzie idę? To takie przykłady. Szczerze mówiąc nie lubię robić żadnej z tych rzeczy i nie byłabym sobą, gdybym tak postępowała. A w związku chcę się czuć dobrze, nie udawać, mieć komfort psychiczny, że partner kocha mnie taką, jaką jestem. Poza tym nie wiem jak to jest u innych par, ale u mnie jest tak, że jak ja zaczęłam np wychodzić sobie bez słowa, to mój mąż uznał to za przyzwolenie dla siebie i też zaczął znikać. Tylko o ile jemu zwisało co ja robię, to ja się denerwowałam tym, co on może robić...A jak pytałam gdzie się wybiera to była odpowiedź, że ja też nie mówię więc czego od niego chcę.  W sumie obróciło się to przeciwko mnie. Pytam w takim razie jak robić to mądrze by dalej być pożądaną "zwierzyną" dla partnera, ale nie zagubić się w udawaniu i nie zrobić z małżeństwa związku, w którym wszystko wolno? Jakieś konkretne przykłady poproszę jak przychodzą Wam do głowy. Może moje pytania wydają się naiwne, może powinnam to wiedzieć jako kobieta, ale nie wiem. Nie wiem nawet czy można się tego nauczyć, może po prostu ja tego nie mam.

Hmmm...
Flirt - zawsze tongue  Zwłaszcza z własnym mężem.... I to co napisałam wcześniej - nie zapominać, jacy byliście w fazie zauroczenia. Cały czas kochana trzeba "dokładać do pieca" - bo ogień potrzebuje paliwa, żeby się palić.
Kurcze - no nie znam ani Ciebie ani Twojego męża - Ty wiesz, co jego kręci.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego wciąż mówisz o UDAWANIU? Jeśli Ty nie czujesz potrzeby angażowania się w związek, w jego seksualną stronę - nie dziw się, że mąż może poczuć potrzebą kłusowania.
Sorki, ale seks jest bardzo ważny w związku - moim skromnym zdaniem oczywiście.
I jeszcze jedno - pamiętaj, że gdy mówisz "A w związku chcę się czuć dobrze, nie udawać, mieć komfort psychiczny, że partner kocha mnie taką, jaką jestem." - czy to nie oznacza: "taką jaką się TERAZ stałam"? On ma prawo nie akceptować zmiany, prawda?

252

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Chodzi mi o to, że ja raczej nie jestem hm... zalotna. Nie wiem jak to nazwać w sumie. Jestem raczej typem kumpeli i swietnie dogadujemy się na poziomie intelektualnym, mamy podobne poczucie humoru, pomagamy sobie w pracy itp... Ale jemu podobają się laski, które latają w mini z dużym dekoltem, na szpilkach itp W stylu Dody smile A ja owszem mogę załozyc coś takiego na wspóny wieczór i nie dalej jak w sobotę wystąpiłam w takiej nowej mini i było swietnie. Ale na co dzień? Nie czułabym się dobrze ale on by chciał. I im bardziej on wywiera na mnie presję tym bardziej ja się bronię myśląc, że tak naprawdę nie kocha mnie taką jaką jestem. A ja nigdy nie byłam inna. Mogę nawet powiedzieć, że byłam dużo mniej kobieca niż teraz. Nie nosiłam nigdy szpilek, nie malowałam się, nie lubiłam sexy strojów. Więc gdybym miała wrócić do tego co na początku to na pewno by mnie rzucił....Nie chodzi mi też o to, że nie chcę dla mojego męża być kobieca, bo to też mi się podoba. No i mój sposób bycia: nie jestem zbyt dobra we flirtowaniu nawet ze swoim mężem i wychodzi mi to sztucznie. Mój mąż nie dotyka mnie na codzień, nie całuje prawie nigdy, nie mówiąc o miłych słowach. A mnie to blokuje przed okazywaniem mu uczuć, bo czuję się trochę obco i koło się zamyka. W zasadzie tylko seks zapewnia mi jakąś bliskość. Juz mnie to wszystko męczy bo ciągle się tylko staram a nie dostaję tego na czym mi zalezy. A, i mówię mu o tym, że też czasem potrzebuję przytulenia, ale jego to nie obchodzi. Może nawiązując do tej wypowiedzi Dunkisa nie jestem zbyt tajemnicza? Za bardzo chcę? Jakie to wszystko pogmatwane...

253

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Myślę, że podstawowa sprawa - czy Ty chcesz zawalczyć?
Bo ktoś musi zacząć, kochana. Ktoś musi przerwać to błędne koło.
I tu z pewnością nie chodzi o gonienie w szpilkach na co dzień - jeśli to nie Twój sposób na życie. Ale w sytuacjach intymnych, na randce z mężem - zaszalej.

254

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:

Myślę, że podstawowa sprawa - czy Ty chcesz zawalczyć?
Bo ktoś musi zacząć, kochana. Ktoś musi przerwać to błędne koło.
I tu z pewnością nie chodzi o gonienie w szpilkach na co dzień - jeśli to nie Twój sposób na życie. Ale w sytuacjach intymnych, na randce z mężem - zaszalej.

Ja walczę prawie trzy lata (pomijając kilkumiesięczną separację) i nie widzę efektów po prostu. Więc albo nie umiem tego robić, albo (co boję się nawet pisać) jemu naprawdę nie zależy.

255

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
bosa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Myślę, że podstawowa sprawa - czy Ty chcesz zawalczyć?
Bo ktoś musi zacząć, kochana. Ktoś musi przerwać to błędne koło.
I tu z pewnością nie chodzi o gonienie w szpilkach na co dzień - jeśli to nie Twój sposób na życie. Ale w sytuacjach intymnych, na randce z mężem - zaszalej.

Ja walczę prawie trzy lata (pomijając kilkumiesięczną separację) i nie widzę efektów po prostu. Więc albo nie umiem tego robić, albo (co boję się nawet pisać) jemu naprawdę nie zależy.

Cóż - zatem kwestię należy wyjaśnić.
Rozmowa - kochana. Tylko to wyjaśni sytuację.

256 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-31 09:55:58)

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Pierwsza rzecz, która mi przyszła do głowy po przeczytaniu Twoich wypowiedzi to że jesteś egoistką. Ale, żeby Cię nie obrażać napiszę to co napisałem wcześniej ? jesteś księżniczką, roszczeniowo nastawioną na życie, a trafniej ? rób mi dobrze bo jestem piękna. Kobieta bez ikry ? takich nie lubię. Tym bardziej, że nie widzę w Tobie odrobiny potencjału.

bosa napisał/a:

Nasza odmienność nieuchronnie prowadzi do nieporozumień. Jednak przedstawiony na końcu wniosek, dla mnie oznacza, że to ja jedynie mam dodawać paliwa do tego pieca jakim jest mój związek, że nie mogę liczyć na to, że mój facet też coś w tym kierunku zrobi.

Niby rozumiesz to, a jednak kompletnie nie czujesz. Ponieważ pociągnęłaś moją przenośnię pojadę dalej. Mężczyzna to silnik, który trzeba smarować i dodawać mu paliwa, Ty masz być tym paliwem. Chcesz mieć czułość, poczucie pewności, stabilności, a nie zapominasz dokładać?


bosa napisał/a:

Jak ja nie będę się starać (ostatnio niecierpię tego słowa) to on nic nie zrobi, co najwyżej znajdzie inną samicę, za którą pogoni.

Po pierwsze jesteś zrezygnowana, bo Twoje staranie nie przynosi efektu ? potem jeszcze o tym napiszę. Ale takie nastawienie, będzie miało taki efekt, że przegrasz na starce ? o ile w ogóle zaczniesz. O tym co było zapomnij. Dostałaś nową instrukcję i od tego zacznij.

bosa napisał/a:

Ale to kiepska perspektywa dla takich kobiet jak ja czy Kasieńka. Jak na chwilę opuścimy gardę to musimy liczyć się z tym, że facet znów gdzieś na bok śmignie. Nie wiem, nasuwa mi się pytanie czy warto?

Nie chowaj się za innymi! Jeśli zamiast zadawać pytanie ? jak to zrobić, zadajesz ? czy warto ? to ja już Ci mówię, z całą odpowiedzialnością ? nie, nie warto, odpuść sobie bo nie uda Ci się, masz złe nastawienie, a wszystko co będziesz robiła, będzie bez przekonania. (odwrócę sytuacje ? chciałabyś czuc że ktoś się o Ciebie stara bez przekonania, zauważyłabyś to?)


bosa napisał/a:

Bo jak dotąd moje starania to ciągle za mało i czasem jestem tak sfrustrowana, że myslę po co to wszystko?

To nie kwestia za mało ? to kwestia tego, że nie robisz tego co powinnaś. Nie rozumiem, dałem Ci przykład ? przykład kobiety, która po tym jak jej opisywałem podobne rzeczy, zrobiła drobną rzecz ? odmówiła pozostania na noc ? to dało kopa jej związkowi. Czy wg Ciebie napracowała się, harowała, trwało to miesiącami? Nie, ona chciała, posłuchała znalazła swój sposób. Ale Tobie się nie chce, prosisz

bosa napisał/a:

I tak zawsze będzie niewystarczająco. Potrzeby kobiet i mężczyzn obecnie jawią mi się tak odmiennie, że wydają się nie do pogodzenia. On będzie zabiegać jak ja będę uciekać. Ok, ale co jeśli ja potrzebuję na chwilę odpocząć, poleżeć? To on nie może teraz na trochę przejąć pałeczkę w związku i dla odmiany się postarać? Czy już zawsze ma nade mną wisieć groźba, że go stracę, jak spuszczę z tonu? Bo przestałam być tajemnicza i jestem "zwykła"? Nie wiem czy to jest miłość, czy ja chcę takiej miłości...Kasienka jest teraz pełna zapału, zaczęła dbać o siebie, dokształcać się. To super. Ale ma przecież prawo poczuć się zmęczona tą nauką, masażami itp..Może sobie odpuścić, każdy z nas czasem tak ma. I co, jej mąż znajdzie wtedy inną zdobycz, bo ona się za mało stara? To takie luźne myśli, które mi się nasunęły. Może dalej się gubię (a raczej na pewno sad )

I to jest dokładnie to o czym pisałem. Boli że nie potrafisz wyciągnąć wniosków, gdy wszystko masz podane na tacy. Związek, to CIĄGŁA praca, a nie od czasu do czasu. Ile włożysz tyle wyciągniesz ? jak w życiu. Ile Ty masz lat, że jeszcze o tym nie wiesz, że tylko gdy coś od siebie dasz to MOŻESZ zyskać. Nie dając nic ? nic nie osiągniesz. Włożysz trochę, to przez jakiś czas będzie dobrze. Odpuścisz, to długo na opinii nie pojedziesz. Zastanów się pójdziesz do łóżka ? dostaniesz fajny seks, i co ? spokojnie sobie odpuścisz i będziesz wspominać? do końca, życia, a on będzie Ci wdzięczny do końca życia i więcej nie zechce? Ale dobry seks też się nudzi jeśli się nie zmienia w nim coś. Ja nie rozumie, że Ty tego nie rozumiesz. Dam Ci przykład kumpel z kumplem rozmawiają ? jaką ty masz sliczną żonę,z taką to bym mógł codziennie ? a Ty ją zdradzasz. Na to ten drugi ? lubisz schabowe ? pierwszy ? a nie znudziłyby Ci się gdybyś ciągle jadał schabowego codziennie, przez 10 lat? O tym samym smaku, tak samo przyprawiony ? bez zmian? No kurde prościej nie umiem.
Wyczucie moja droga wyczucie, nie zawsze trzeba cały czas pracować. Zmieniać, dodawać ujmować ? chesz odpocząć od tego , a kto Ci broni. Ale nie bądź dzieckiem, poniesiesz tego konsekwencje. Tak jak z pieniędzmi ? póki zarabiasz je masz ? niby nudno, jeśli przez cały rok dostajesz taką samą pensję? ale poczekaj, aż Ci ich zabraknie. Nie pamiętasz jak napisałem, że ta ciężka praca, jeżeli się kocha ? jest bardzo przyjemna? Jeśli widzisz efekty to Cię napędza? nie pamiętasz jak pisałem, że gdy facetowi dasz się wykazać, to on TEŻ BĘDZZIE KOMBINOWAŁ jak inaczej złapać to zdobycz, co rusz będzie wymyślał inny pomysł, -- to jego inicjatywa.

Niekochana napisała :
Jeśli nie zapomnisz, że to mężczyzna cały czas jest łowcą, a Ty zwierzyną - duże prawdopodobieństwo, że nie będzie kłusował na obcym terenie.

Jeśli przestanie polować, to zdechnie, albo poszuka innej zwierzyny. Jeśli nie potrafisz się z tym pogodzić, to Twój problem, świat jest inaczej zbudowany niż sobie wyobrażałaś najwyraźniej.

I jest dokładnie tak jak napisałaś:

bosa napisał/a:

Ach ja to rozumiem, że facet jest łowcą, ale bezowocnie buntuję się przeciwko takiemu stanowi rzeczy  Wiem, że to nie zmieni faktów, ale jak je zaakceptować? A raczej jak poradzić sobie z kobiecym pragnieniem "księcia z bajki"? Kurczę, życie tak dało i dalej daje mi po głowie a ja nadal pragnę rzeczy niemozliwych...Może własnie dlatego dostaję po głowie, bo nie umiem dostosować się do tych prostych prawd, które przedstawiliście? Nie rozumiem mojego faceta, jego pragnień i nie umiem się do tego dostosować. A potem jak Kasieńka dostaję obuchem w głowę... Może poproszę o trochę praktycznych rad jak uciekać? Żeby zadziałało po wielu latach związku?

Jesteś księżniczką ? ale w złego słowa tego znaczeniu. Świat nie będzie czkał, Twój mężczyzna też. Odnajdź w sobie kobiecość. A praktyczne rady? OMG, idę poszukać większego obucha, bo ten co go wyciągnąłem dla Kasieńki widać jest za mały?.

bosa napisał/a:

No ale co to właściwie oznacza uciekać? Mam flirtować z innymi? Mam udawać niedostępną? Mam znikać z domu i nie mówić gdzie idę?

Wpadnij kiedyś do mnie to Ci pokażę jak powinnaś opiekować się mężczyzną? Jezu gdzie Twoja kobiecość?

bosa napisał/a:

Szczerze mówiąc nie lubię robić żadnej z tych rzeczy i nie byłabym sobą, gdybym tak postępowała. A w związku chcę się czuć dobrze, nie udawać, mieć komfort psychiczny, że partner kocha mnie taką, jaką jestem.

Rób mi dobrze bo jestem piękna? nic więcej odemnie nie dostaniesz.



bosa napisał/a:

Poza tym nie wiem jak to jest u innych par, ale u mnie jest tak, że jak ja zaczęłam np wychodzić sobie bez słowa, to mój mąż uznał to za przyzwolenie dla siebie i też zaczął znikać. Tylko o ile jemu zwisało co ja robię, to ja się denerwowałam tym, co on może robić...A jak pytałam gdzie się wybiera to była odpowiedź, że ja też nie mówię więc czego od niego chcę.  W sumie obróciło się to przeciwko mnie.

Powtarzam choć wciąż do siebie, ile Ty masz lat?
Ok. wysilę się jeszcze raz, ale ręce mi opadają:
Co Cię obchodzi jak jest w innych związkach, skoro Tobie w Twoim jest niedobrze? Myślisz, że życie to jedynie kopiowanie innych, stąd to pytanie o praktyczne rady i przykłady? Wiesz gdzie szczęśliwi ludzie mają innych ??? Tam gdzie słońce nie dochodzi.
Dziwisz się, że wychodząc bez słowa nie zwraca to na nic uwagę? Chciałaś wzbudzić zazdrość, tylko że zapomniałaś o całej otoczce, zapomniałaś na jego oczach wciągnąć na nogi pończochy żeby go zainteresować, gdzie idziesz.. tak mi to wygląda.
Poszedł sobie w cholere i nie wiesz gdzie ? bo wy ze sobą nie rozmawiacie, i dziwić się że obróciło się to przeciw Tobie. Twoje wyjście ma być narzędziem, do skupienia jego uwagi na Tobie, a nie Twoim wewnętrznym przeżyciem.

bosa napisał/a:

Pytam w takim razie jak robić to mądrze by dalej być pożądaną "zwierzyną" dla partnera, ale nie zagubić się w udawaniu i nie zrobić z małżeństwa związku, w którym wszystko wolno? Jakieś konkretne przykłady poproszę jak przychodzą Wam do głowy. Może moje pytania wydają się naiwne, może powinnam to wiedzieć jako kobieta, ale nie wiem. Nie wiem nawet czy można się tego nauczyć, może po prostu ja tego nie mam.

To nie ma być mądre ? to ma być robione z pasją. Zwierzyna czuje takie rzeczy instynktownie. W związku Twojemu mężczyźnie nic nie wolno robić bez Twojej wiedzy i zgody, a jeśli nawet tak robi, to masz doprowadzić do takiej sytuacji, by tylko mu się tak wydawało. Za to za Tobą ma chodzić jak pies, a Ty masz go za to uwielbiać. Przykład, a o czym marzą mężczyźni? Twój mężczyzna, wiesz ? czy o tym też nie rozmawiacie ? spełnij coś takiego. A potem powiedz, czego Ty chcesz. Skoro Twój pomysł na oddalenie się i zwrócenie tym uwagi nie wypalił idź w drugą stronę, przyciągnij go do siebie. Kurcze nie wiem, zrób mu kolację i podaj ją nago ? no ok., możesz mieć kokardę pod szyją. Obódź w nocy i przetarzaj po łóżku. Podaj piwo i zrób mu ?. jak on ogląda mecz. Kobieta w domu ma być Panią na salonach, kucharką w kuchni i dziwką w łóżku, dziką kocicą. Ma być niedostępna, a jednocześnie ponętna, by ciągle mu kapało z brody. Ma być oparciem i skałą, gdy on o coś prosi, a jednocześni wyprzedzać jego myślami i płakać kiedy trzeba. Kobieta powinna być nieprzewidywalna, ale nie w złym sensie. Ma być słaba gdy trzeba. Zacznij na zwrócenie na siebie uwagi, daj mu to czego do tej pory nie miał ? swój czas ? zainteresowanie, intymność, rozpal go i zrób dwa kroki w tył? poczekaj a potem patrz co się zmienia. Znów coś zmień i znów daj mu się wykazać. I rozmawiaj. (niby wszystko wokół seksu, ale tak właśnie jest - to ogień który scala i łączy, flirt, spojrzenia, bycie ze sobą, to wszystko seks --- jeśli ktoś powie, że życie jest do dupy --- to też jest seks, jesli Ci żle, to też seks, ale samemu ze sobą, życie to seks - albo Ciebie albo Ty kogoś wydymasz, kobiecość to seksapil, to umiejętność bycia, seks to bliskość, to miłość, to cnota, zdrada - to też seks, równie dobrze można by to nazwać życiem, czas upływający przemijający bez miłości bez oddania, bez porządania, bez namiętności, bez czyjejś lub własnej uwagi to strata czasu).


PS niekochana, nieładnie się zabawiasz pod moją nieobecność.

257

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

bosa, to do Ciebie i o Tobie.

Jakim, mnie Panie stworzyłeś, takim nie masz.

258

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
niekochana72 napisał/a:
bosa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Myślę, że podstawowa sprawa - czy Ty chcesz zawalczyć?
Bo ktoś musi zacząć, kochana. Ktoś musi przerwać to błędne koło.
I tu z pewnością nie chodzi o gonienie w szpilkach na co dzień - jeśli to nie Twój sposób na życie. Ale w sytuacjach intymnych, na randce z mężem - zaszalej.

Ja walczę prawie trzy lata (pomijając kilkumiesięczną separację) i nie widzę efektów po prostu. Więc albo nie umiem tego robić, albo (co boję się nawet pisać) jemu naprawdę nie zależy.

Cóż - zatem kwestię należy wyjaśnić.
Rozmowa - kochana. Tylko to wyjaśni sytuację.

Wiem że chcesz, niekochana jednak miała podobe odczucia, co i ja, bo sam takie pytanie chciałem zadać. Zacznijmy od tego - co robisz - co masz na myśli że walczysz - obiecuję, nie będzie ani sakrazmu, ani złośliwości - ale ocena i to krytyczna. Bo widać trzeba Ci pomóc. To, że czegoś nie umiesz, to wcale nie znaczy, że nie nauczysz się. A to czy jemu zależy czy nie....choć wpływu na to nie masz, to wiedz, że da się zmienić.

259

Odp: Jak odzyskać miłość męża?
Wielokropek napisał/a:

bosa, to do Ciebie i o Tobie.

Jakim, mnie Panie stworzyłeś, takim nie masz.

Wielokropek, nie pomagasz.

260

Odp: Jak odzyskać miłość męża?

Rozmowa była niejedna a raczej monolog, bo on zazwyczaj milczy. Nie odpowiada na pytania o nasz związek, a jak naciskam to sie wkurza więc już nie próbuję. Rozmowy z nim nie mają sensu i dlatego chcę raczej działać. No i to co przeczytałam w tym wątku natchnęło mnie myślą, że może coś źle robię, bo za bardzo się na nim skupiam. Np. oboje korzystamy z gg w pracy i zazwyczaj ja w ciągu dnia się z nim przywitam czy o cos zagadnę, ale on sam raczej tego nie robi. I wczoraj postanowiłam, że nie napiszę do niego pierwsza. Czemu ciagle ja? No i po kilku godzinach on się odezwał pytając o samopoczucie. Zdziwiło mnie to bo on nawet jak wchodzi do domu to się nie wita. Ale wiem też z drugiej strony, że jeśli będę okazywać mu dystans to mi to wypomni (jak to się nie raz zdarzało). No i jak tu z takim postępować?

Posty [ 196 do 260 z 306 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak odzyskać miłość męża?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026