straciłam męża jak mam go odzyskać - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » straciłam męża jak mam go odzyskać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: straciłam męża jak mam go odzyskać

witam serdecznie bardzo was proszę o pomoc. jestem zrozpaczona!
Byliśmy razem 6 lat i rok po ślubie. Zaczęło się psuć między nami od stycznia kiedy mój mąż stracił pracę, wtedy wpadłam w olbrzymią depresję. Byłam straszna dla mojego męża bardzo go nie szanowałam , wyzywałam, ubliżałam aż wstyd się przyznać. Do tego doszla jego rodzina która zaczełą go buntować przeciwko mnie bo im się  pożalił jak mu ze mną żle i jak go nie szanuje. z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. W tym okresie całkowicie go odrzuciłam i poniżałam. Z biegiem czasu on sam zaczął po kryjomu mnie obrzucać błotem do innych wychodzić z domu. Całymi weekendami go nie było wracał tylko na noce. I stało się wyprowadził się. a co najgorsze jak przeczytałam co o mnie wypisywał do innych i robił  inne rzeczy o których nie chce tu pisać-  to ja doprowadziłam do jego wyprowadzki. Teraz bardzo tego żałuję jak go traktowałam wiem że jestem winna za to poniżanie, jestem mu wstanie wszystkie te wpisy wybaczyć i inne rzeczy. Ale on powiedział że mnie już nie kocha i nie wróci.Z tego co wiem to narazie nie ma nikogo.  Błagam pomóżcie co mam robić. Jak go oddzyskać ? Czy nie jest już za późno?
ps. już prosiłam o wybaczenie, i szanse - bez skutku, powiedział że potrzebuje ode mnie odpocząć i ma mnie dość. co mam robić ? ja go tak strasznie kocham !!!!!!! nie widzę sensu życia bez niego !!! Pomóżcie !!!!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać

Zgłoś się na jakąś terapię. A jemu daj spokój. Jeśli Cię kochał naprawdę to zatęskni, w tym czasie Ty zrób porządek ze swoją głową, żeby miał dokąd wrócić. I czekaj...nie nękaj i nie obiecuj gruszek na wierzbie.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

3

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać

Poniżałaś go i liczysz ze tak po prostu się poprawi między Wami. ?? Daj mu czas... udowodnij ze żałujesz tego co było.. przyznaj się do błędu .. i pokaż że chcesz naprawić całe zło które wniosłaś do związku ...postaraj się jeśli kocha wybaczy Ci  wink

Życie jest zabawne, prawda? Kiedy już myślisz, że wszystko sobie poukładałeś, kiedy zaczynasz snuć plany i cieszyć się tym, że nareszcie wiesz, w którym kierunku zmierzasz, ścieżki stają się kręte, drogowskazy znikają, wiatr zaczyna wiać we wszystkie strony świata, północ staje się południem, wschód zachodem i kompletnie się gubisz.

4

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać

JA już powiedziałam że żałuje to co było złe i przyznałam się do błędu i postaram się to naprawić lecz on w dalszym ciągu  mnie odtrąca . Czuję się taka bezradna sad Nie chce go stracić. Pomóżcie co mam robić ?

5

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać
olenka123 napisał/a:

Pomóżcie co mam robić ?

Masz problem ze zrozumieniem słowa pisanego? Już dostałaś odpowiedź. Czego oczekujesz? Przepisu na eliksir miłości?

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

6

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać

Jak w nazwie polskiego dobrego zespołu Stare Dobre Małżeństwo... koty drzeć musi.
Różne są nasze cechy osobowości. Jedni z nas są bardziej emocjonalni, inni mniej. Ci pierwsi bardziej przeżywają konflikt na płaszczyźnie uczuć, drudzy ? faktów i logiki argumentów. Bardziej emocjonalni często podsycają, ?żywią? emocje i budują na nich oceny, oskarżenia, pretensje i wymówki. Słynne: "ty znowu, ty zawsze, ty nigdy..." powstają najczęściej na bazie emocji. Na emocjonalność może nakładać się szybkość reagowania. Jedni z nas reagują szybko i gwałtownie, ale już po chwili im ?przechodzi? i nie pamiętają urazy, natomiast u innych poczucie krzywdy, przykre uczucia i żale, zalegają długo. W poważnych sytuacjach, nawet latami. Jedni z nas są bardziej wojowniczy, drudzy ? ugodowi. Jedni bardziej towarzyscy, inni ? separatywni. Jednym z nas jest łatwiej, a innym trudniej podjąć rozmowę ? On nie jest winny, tylko on jest inny ? On inaczej przeżywa niż ja. I ja tego nie zmienię. Mogę tylko zmienić mój własny sposób reagowania. Mamy wrodzone cechy osobowości, które są nam dane, ale i zadane równocześnie. W jednych poczucie zranienia zalega długo i trudno im zapomnieć, przebaczyć. Oni szczególnie powinni pamiętać, by ?urazy chętnie darować?. Wszystko są to cechy naszej osobowości, których predyspozycje przynosimy ze sobą na świat w genach.
Na trudności we wzajemnym porozumieniu w małżeństwie warto popatrzeć nie tyle od strony, że ten drugi jest winny, ale także, że ja nie potrafię reagować z miłością. Dlatego nad cechami osobowości, które są dane i zadane, warto pracować. Na tkwiących w nich szansach budować porozumienie, a pracować nad skłonnościami, które to porozumienie utrudniają.  Niech to nam pomoże nie tylko pokonać ciche dni, ale w ogóle popatrzeć na nowo na budowanie porozumienia w małżeństwie. Chodzi o to, że musimy przepracować w sobie w jaki sposób kształtujemy w sobie nasze pierwotne cechy osobowości. One nie są same w sobie ani dobre ani złe. Dobre lub złe jest dopiero to, co z nimi zrobimy. Jeżeli widzimy, że druga strona konfliktu ? mąż, czy żona ? podsyca, jak się nam zdaje swoje ?niedobre? skłonności, to popatrzmy na siebie: czy sami nie budujemy naszej postawy na własnych ?złych? skłonnościach. Jeżeli sami mamy skłonności do długiego trzymania uraz, zauważmy, że przeciąganie cichych dni nie jest naszą ?słuszną? decyzją, tylko raczej objawem własnej niedojrzałości osobowościowej. Zauważmy jednak, że jeżeli współmałżonkowi jest trudno i ?trzyma w sobie? dajmy mu spokój, tylko życzliwą postawa ułatwmy mu szybsze wydobycie się z tego zaułka. To jest problem odpowiedzialnej postawy każdego z nas za współmałżonka.

Warto, aby popatrzeć krytycznie na siebie. Przyjrzeć się swoim wadom i zaletom, szansom i zagrożeniem swojego temperamentu, swoich cech osobowości. Odkrycie słabości we własnym sposobie reagowania, odkrycie budowania własnych niestosownych reakcji na ?niewątpliwe winy? i ?złe cechy? współmałżonka, jest wystarczającym argumentem, by samemu pierwszemu dążyć do zgody, a nie wymuszać swoich racji. A jeżeli współmałżonek nie jest do tego jeszcze gotowy, to nie dlatego, że jest ?zły?, ale być może dlatego, że jest bardziej emocjonalny i ma predyspozycję do długiego trzymania w sobie przykrych emocji. Skłonność do długiego trzymania w sobie uczuć przy innej okazji może wykorzystać w bardzo dobry sposób, teraz jednak ma takie trudności z darowaniem urazy. To ode mnie zależy, czy pozwolę mu na to, czy też swoją wojowniczość wykorzystam w zły sposób, przeciwko niemu. Nie miejmy więc satysfakcji, jeżeli współmałżonek nas pierwszy przeprosi. To może być pozorne zwycięstwo, a może nawet własna porażka, bo nie udało się samemu pierwszemu wyjść ze swoich emocjonalnych i wojowniczych okopów. Niewątpliwie ten, kto pierwszy przeprasza, niezależnie od wagi win i błędów, wykazuje się pełniejszym przepracowaniem w sobie cech temperamentu.  Impuls do przeproszenia może wynikać z własnych predyspozycji psychicznych, z pogłębionej dojrzałości osobowości przepraszającego. Ważne jest, byśmy naprawdę wrócili do siebie pojednani. I żeby to pojednanie było trwałe, a ono też zależy od własnych predyspozycji i pracowania nad nimi...

Tu w tym tekście jest zawarte clou Twojego problemu, a odstawianie teraz takich szopek, jak czyniłaś do tej pory to staczanie się po równi pochyłej a nawet pionowej w dół. Jeśli tego nie zrozumiesz... to czarno widzę Waszą przyszłość, która i tak już wisi na naderwanym włosku. Masz wyostrzone do maksimum zapędy toksyczno - dyktatorskie, którym do relacji partnerskiej jest lata świetlne w bezkresach kosmosu.
A osobowość toksyczna w ludzkiej skórze jest psychofagiem (psycho - dusza; fag - pożeracz, pasożyt czyli pożeracz duszy/psychiczny pasożyt). Wiele z jej cechami już masz wspólnego...

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

7

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać

Ale co Cię pokusiło nie rozumiem takiego zachowania , co miało Ci to dać ? Jaki był cel ? sens?

Ty depresja? a co miał zrobić mąż?

Jeśli teraz mąż chce odpocząć daj mu to chyba tyle jesteś mu winna, Ty w tym czasie dbaj o dom i pokaż że jest do czego wracać.

8

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać

wyrzuciłam z domu nieroba, oszusta i kłamce, a tęsknię za człowiekiem, którego kochałam...

9

Odp: straciłam męża jak mam go odzyskać
joanew450 napisał/a:

wyrzuciłam z domu nieroba, oszusta i kłamce, a tęsknię za człowiekiem, którego kochałam...

Mój SUPERMEN uciekał gdzieś, w rok po ślubie uciekł z domu,wrócił po 10 dniach. Minęło półtora roku  i nie wiem dlaczego. Wrócił, ale już nie było tak samo, brak zaufania rozłożył wszystko, wyrzucałam go i wracał jak bumerang dwa razy, niestety nie starał się, nie chciał podjąć pracy( uczciwej) .  Ukrywał mnie przed ślubem 6 lat. Jakoś tak zostało Mu do dziś, kłamał, oszukiwał, ubliżał. Szantażował , ze przecież ma niewiele rzeczy u mnie wiec pakowanie nie zajmie Mu wiele czasu. Otwarłam tylko szafkę z Jego rzeczami. Zadzwonił  gdzieś i zaczął się pakować. Kawaler z odzysku, byle miał na alimenty dla kolejnego pokolenia oszustów. Pytałam wielokrotnie kim dla Niego jestem. Nie odpowiadał, unikał tematu.Nawet nie wiem u kogo się zatrzymywał, mógł sypiać z byle kim i byle gdzie. Teraz znowu nie mam pojęcia gdzie jest.  Ale mniejsza o to co u mnie się działo i dzieje, ważne jest to, ze czy u siebie, czy u znajomych powroty i tak prędzej czy później kończyły się rozwodem. Brak zaufania i obawa przed kolejnym niepotrzebnym rozstaniem, urażone ambicje czy duma obojga prowokowały dziwne sytuacje. Nie ma sensu upokarzać się wzajemnie, trzeba się rozstać zanim upodlimy się do granic ostatecznych.Jaką mamy pewność, że gdy tylko zejdziemy się ze swoimi partnerami nie będzie powtórki z rozrywki. Można brnąć w taki ślepy zaułek latami, szarpać się zupełnie bez sensu. Piszę to z doświadczenia, jestem na etapie tęsknoty i odczuwam coś co nazywam syndromem pustego łóżka. Pewnie z czasem , emocje opadną, A na razie  czekam tylko na ustalenie terminu sprawy rozwodowej przez sąd. Po co komu powroty.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » straciłam męża jak mam go odzyskać

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018