netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

360 odpowiedzi31 195 wyświetleńzałożony przez LiL, 24.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 361 ]

196

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

witaj lil...przepraszam, ze zaginelam ale ostatnie dwa tygodnie byly dosc burzliwe i nie mialam czasu aby to zajrzec. widze jednak, ze mnostwo osob dodaje ci sily i wsparcia:) mam nadzieje, ze troszke u ciebie lepiej. ja sie trzymam...kilka dni temu dowiedzialam sie, ze mam synka, tak jak czulam od samego poczatku:) zakochalam sie...tak jak i ty widzac moje malenstwo kopiace i wiercace sie w moim brzuszku. i tak jak ty bylam sama...:( jak mozna rezygnowac z takich chwil, czasem mysle, ze ojcowie naszych dzieci nie wiedza co tak naprawde liczy sie w zyciu. chwile uciekaja, a oni gdzies tam sa, cos robia, ale w tych wyjatkowych momentach nam nie towarzysza i nie dziela naszego szczescia. co do ojca mojego dziecka...tak jak twoj...odezwal sie, dzwoni, pisze...nie wiem co o tym myslec. jestem nieufna i boje sie rozczarowan...on cos mowi o wspolnym mieszkaniu i wychowaniu naszego synka...znowu. trudno mi zebrac mysli i nie wiem co dalej robic...nie wiem co ci faceci maja w glowie i w sercu...mysle, ze twoja historia z dominikiem sie jeszcze nie zakonczyla. on wczesniej czy pozniej bedzie szukal kontaktu z toba i twoimi coreczkami...i chyba musisz sie na to przygotowc. najgorsze jest to, ze nadal nam zalezy...trzymaj sie.

197 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-03 20:49:24)

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
kasian833 napisał/a:

jest palantem i to duzym, ale mimo to jest wspaniałym ojcem i to go już stawia w dobrym świetle....

??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Bez jaj!
LiL: trzymajcie się dziewczyny! Jeszcze troszkę...
Ściskam Was mocno. Buziaki

198

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Lil...jestem jeszcze w domu!!! Z netem wciaż problem...ale czasem zaskakuje i wtedy staram się coś szybko naskrobać...
Po pierwsze.....duma rozpiera mnie że tak sobie radzisz...że tak świadomie podchodzisz do sytuacji...że jesteś tak dzielna...Nie płaczesz, nie prosisz tylko naprawdę mocno stąpasz po ziemi... Lib...TWARDA Z CIEBIE SZTUKA:))))
Po drugie...Ja bym nie odpisywała na smsy. Nie wiadomo co nim kieruje. Na pewno....myśli. Może się otrząśnie, może będzie chciał walczyć...Nie wiadomo... Wszystko się rozwinie po porodzie.
Na razie zadbaj o siebie i swoje dziewczynki...:)

ps. Też jestem ciekawa która z Nas pierwsza:))))) Jak wyglądają zakłady??? smile
ps 2: dziś co chwile łapią mnie skurcze...ale takie krótkie i bezbolesne,,,szczególnie jak dzidzia się rusza:) Też tak masz???:)

Całujemy z maluszkiem z całych sił :*

199

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Kasian napisałaś ''nie skreślajmy faceta''.... to on skreślił nas, mnie i dzieci...
LiL ... znam Kasian ... Wiem co miała na myśli ... Nie wściekaj sie. Mysli Kasian, zbiegły się w momencie waszego rozstania. Wtedy nie wiadomo, czy to kaprys tego faceta, czy foch, czy zupełnie mu odbiło. Nie wiadomo, czy nie zawróci ze schodów, nie przeprosi, i nie powie, że pomieszało mu się w głowie. Kasian być moze myśli o tym, ze D. potrzebuje pomocy. Moze psychologa, lub innej kompetentnej osoby, która mu uświadomi, że w tym wieku powinien już odrzucić cycka. Powiem Ci, że mi tez wygląda to na objawy zaburzen psychicznych. Nie mozna inaczej tego tłumaczyć. W tym wątku siedzi wiele osób i nikt nie napisał: "Ja wiem, z tym się juz spotkałam ...." Raczej każdy wywala oczy ze zdziwienia, że facet jest chyba nienormalny ...


Dziekuję The Devil za dobre słowa w moją stronę smile tak jak mówisz ja uważam, ze D. potrzebuje pomocy, widze to i jakos tak czuję czytając ten wątek.... fajnie że mnie rozumiesz w tej kwestii, duzo to dla mnie znaczy smile

200

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Kasian .... niestety pomóc można tylko takiemu człowiekowi , który tej pomocy chce. Ja mu mówiłam o psychologu już dawno, ba! nie tylko ja bo również Pani psycholog , która zajmuje się jego synem powiedziała mu zimą, że on też potrzebuje terapii indywidualnej... Jednak to nie jest typ człowieka , którego można posunąć czy przekonać do takich działań...Mnie z kolei odepchnął kiedy zabiegałam. Nie jestem osobą , która zadziera nosa i mówi spadaj tak od razu. Ja walczyłam.

I coo mogłam to naprawdę zrobiłam. Na tym etapie on sam musi przejżeć bo nic na siłę. A jak widać do tej pory pomoc to on już sobie wybrał : mamusi i kolegów podpowiadaczy... Na siłe nic się zrobić nie da, bo i po co? Już za daleko się posunął , żebym miała przejmować się jego zdrowiem psychicznym, to już było grane a ''dzban wodę nosi dopóki ucho mu się nie urwie''...

Pożyjemy , zobaczymy... Ale ja już jestem bardzo daleko po tym wszystkim...

Dobra z Ciebie dziewczyna Kasian, sciskam Cie
i Ciebie Niekochana też ściskam...p.s. nadal nie lubię tego nika smile

Kas.... nie dawaj się wciagać w tą jego poprawę, żeby nie było znowu rozczarowań. Ale przyglądaj się temu uważnie i jak kochasz to nie skreślaj, ale proszę Cię bądz czujna. Człowiek , który tak zawiódł musi bardzo solidnie pracować nad odbudowaniem zaufania...Bądz dzielna i zaglądaj tu do nas częściej ;***

Pe... ja mam też takie skurcze, ale o dziwo coraz mniej. W sumie ja to przez cała ciąże miałam i zagrażał mi przedwczesny poród. W poniedziałek odbieram wyniki po  których Pan doktor zadecyduje o cesarce. Przytulamy was mocno smile

201

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Ja się tylko zastanawiam skąd ta niechęć do psychologa sie u nich bierze.....W tym przypadku tym bardziej....bo przecież syn D takiej pomocy potrzebował. Moim zdaniem cała jego rodzina powinna udać się na terapię....paroletnią:)

Lil...fajna z Ciebie Babka:)

202

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

hmmmm....skurcze....znaczy że faktycznie się zbliża....:) I u Ciebie też cesarka...:)
Który właściwie jest tydzien u Ciebie???

:*

203

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
pe napisał/a:

hmmmm....skurcze....znaczy że faktycznie się zbliża....:) I u Ciebie też cesarka...:)
Który właściwie jest tydzien u Ciebie???

:*

36 tydzien... smile

204

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

U mnie koniec 37:)

205

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:
pe napisał/a:

hmmmm....skurcze....znaczy że faktycznie się zbliża....:) I u Ciebie też cesarka...:)
Który właściwie jest tydzien u Ciebie???

:*

36 tydzien... smile

Hm ... popisałbym  z Wami jakbym sie znał na skurczach i tygodniach, ale nie starczyło mi czasu na naukę. A po jednym dziecku szybko zapomniałem.
Ale wujek Devil rzucił fajki ... i u mnie to już ...

.... drugi tydzień
smile   mam nadzieję, że sie ucieszyłyście, że tez liczę swoje tygodnie smile

206

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

gratulacje! to wspaniale smile)))))))))))
ja wrócę do palenia jak nic! całą ciążę z trudem się powstrzymuję...

207

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Hehe ... mówiłem że moje tygodnie tez są ważne smile smile smile

nie ma sensu juz palić. Odradzam. Odkrywam prawde niepalenia. Bede Was uczył. Wszystkich. Do tego mam lekturę ....
Od dwóch tygodni patrze na fajki leżące przede mną ..... i walczę ... ja ? czy one ? smile

Myslę, że wygrałem ... i nie widzę tego inaczej ...

208

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Nie chwal dnia Devilku.....; Twoje słowa! smile

ale kibicuję Ci oczywiście smile

209

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:

Nie chwal dnia Devilku.....; Twoje słowa! smile

ale kibicuję Ci oczywiście smile

Nie chwaliłem jak to był trzeci, czwarty dzień .... Ale to juz ponad dwa tygodnie.
Odrzuciłem plasterki smile   I czuję sukces. Tobied tez powiem jak to zrobić, jak bedziesz chciala jeszcze raz włozyc to do ust.
Tfu ...

210

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:
LiL napisał/a:

Nie chwal dnia Devilku.....; Twoje słowa! smile

ale kibicuję Ci oczywiście smile

Nie chwaliłem jak to był trzeci, czwarty dzień .... Ale to juz ponad dwa tygodnie.
Odrzuciłem plasterki smile   I czuję sukces. Tobied tez powiem jak to zrobić, jak bedziesz chciala jeszcze raz włozyc to do ust.
Tfu ...

hahahaha oj bedę chciała napewno...
i 50centa ze sprajtem na lodzie do tego  ... boże zapomniałam jak smakuje alkohol smile

211

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

No...właśnie:) Mam taką ochotę na winko.......:) Jak już będę mogła...to po tych wszystkich stresach chyba wypiję całą butelkę:))) Za Wasze zdrowie oczywiście:)))

212

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:
LiL napisał/a:
pe napisał/a:

hmmmm....skurcze....znaczy że faktycznie się zbliża....:) I u Ciebie też cesarka...:)
Który właściwie jest tydzien u Ciebie???

:*

36 tydzien... smile

Hm ... popisałbym  z Wami jakbym sie znał na skurczach i tygodniach, ale nie starczyło mi czasu na naukę. A po jednym dziecku szybko zapomniałem.
Ale wujek Devil rzucił fajki ... i u mnie to już ...

.... drugi tydzień
smile   mam nadzieję, że sie ucieszyłyście, że tez liczę swoje tygodnie smile

ja odliczam tygodnie wink

pozostalo mi niecale 5 tygodni do sprawy rozwodowej wink


The_Devil ---> czytales moze ksiazke ALLEN CARR "ŁATWY SPOSÓB NA RZUCENIE PALENIA" ? moja przyjaciolka po przeczytaniu tej ksiazki i zapaleniu ostatniego papierosa nie palila 2 lata, pisze nie palila, bo wrocila neutral gdyz lubi ... ale ponoc ksiazka ma moc big_smile

ps. jakby cos moge przeslac na maila wink nie pale, ale zbieram sie do poczytania jej, w ramach ciekawostki wink

213 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-04 09:59:43)

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
bałałajka napisał/a:

The_Devil ---> czytales moze ksiazke ALLEN CARR "ŁATWY SPOSÓB NA RZUCENIE PALENIA" ? moja przyjaciolka po przeczytaniu tej ksiazki i zapaleniu ostatniego papierosa nie palila 2 lata, pisze nie palila, bo wrocila neutral gdyz lubi ... ale ponoc ksiazka ma moc big_smile

ps. jakby cos moge przeslac na maila wink nie pale, ale zbieram sie do poczytania jej, w ramach ciekawostki wink

Zacząłem czytać bałałajko. Przeczytałem wczoraj 1/3 książki. Autor obiecuje, ze ta moc jest na koncu. I oby miał rację, bo nuda jak nie wiem. Ja bym bez tej ksiązki nie palił ... ale przeczytam dla świętego spokoju ....

Nie palę - spełniam marzenie mojego synka !

A Tobie życze by te 5 tygodni zleciało jak najszybciej. I niech nie wydarzy się nic, przez co trzeba by było przedłużać tą sprawę.

214

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

Nie palę - spełniam marzenie mojego synka !

I to jest dobra motywacja. Wytrwałości życzę.

215

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Lubie spełniać marzenia smile

216

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Wszyscy tutaj  liczą swoje tygodnie smile no i ja się podepnę... mój Syn ma już ich 4 smile

217

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

A Tobie życze by te 5 tygodni zleciało jak najszybciej. I niech nie wydarzy się nic, przez co trzeba by było przedłużać tą sprawę.

nie dziekuje wink zeby nie zapeszyc smile


...a jak czuje sie dzis Nasza LiL ?  smile

218

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Ja trochę dziś pikuję w dół, smutno mi ... dlatego idę na chwilę na spacer. Na chwilę bo łazić mi nie wolno...

219

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:

Ja trochę dziś pikuję w dół, smutno mi ... dlatego idę na chwilę na spacer. Na chwilę bo łazić mi nie wolno...

Eh ... no weź sie w garść ... wiem co Cie boli. Ja miesiąc pikowałem jak mój synuś wyjechał. A teraz znów go nie ma przez parę dni.
A niczym innym sie martwić nie musisz ....

220

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:
LiL napisał/a:

Ja trochę dziś pikuję w dół, smutno mi ... dlatego idę na chwilę na spacer. Na chwilę bo łazić mi nie wolno...

Eh ... no weź sie w garść ... wiem co Cie boli. Ja miesiąc pikowałem jak mój synuś wyjechał. A teraz znów go nie ma przez parę dni.
A niczym innym sie martwić nie musisz ....

Oj, tak.... Nawet ja - matka 16-letniej nastolatki to zaliczyłam.... 2 tygodnie... Jakby jej rok nie było....

221

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Zaszalałam dziś i opijam się moim ukochanym niezdrowym napojem energetycznym burn o smaku jagodowym... do zestawu przegryzam jagody.  Pycha! Uwielbiam jagody od zawsze, mogłabym je wsuwać cały czas, ale teraz to jest jakiś kosmos!

222

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:

Zaszalałam dziś i opijam się moim ukochanym niezdrowym napojem energetycznym burn o smaku jagodowym... do zestawu przegryzam jagody.  Pycha! Uwielbiam jagody od zawsze, mogłabym je wsuwać cały czas, ale teraz to jest jakiś kosmos!

To dla małej proponuję imie Jagódka smile))))

223

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Jagódki nie bedzie neutral Lil jakis czas temu wniosla protest i byly poszukiwania innego damskiego imienia.

224

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Taaa...jej tato tak na mnie mówi. I chciał żeby mała tak miała na imię jak jeszcze nas chciał...
ehhhh  sad

225

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:

Taaa...jej tato tak na mnie mówi. I chciał żeby mała tak miała na imię jak jeszcze nas chciał...
ehhhh  sad

Oj LiL ... zdarzyło się. Teraz wszystko co powiemy może się właśnie tak złożyć, że D., tak wczesniej mówił, robił, myślał.
Nie smuć się. Niewypał. Zdarza się w najlepszych intencjach. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dalej tak do Ciebie mówić.
Wszystko zależy co sobie życzysz. Zmieniło się tylko to, że to nie D., - to my.

Nie wiem jak - ale chciałbym Ci naciągnąć usta byś nie kojarzyła wszystkiego z nim. To już inne zycie LiL.
Każdy z nas coś stracił .... sad

226

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Wiem...
Ale mimo tego, że jestem silna takie szczegóły rozgrzebują różne sytuacje i wprowadzają huśtawkę emocjonalną. Na dodatek hormony, które w moim szczególnym stanie dokładają się do tego w dużej mierze ... Tak będzie jakiś czas i nic z tym nie zrobię. Nie cierpię tego!

Nadal nie mam  pomysłu na imię...żadne mi nie pasuje, już przewertowałam wszystkie chyba.

Devil jak malowanie? Udane? Skończone?

227

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Hormonów nie bede wyhamowywał ... ale usta chce naciągnąć (w poziomie) by wywołać uśmiech na max'a smile

No wysil sie z tym imieniem smile ... rzucaj propozycje ... a tu społeczność Ci pomoże ...

Eh tam malowanie ... Spokojnie... mam na to tydzień. I tu nie ma już terminu smile

228

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Nie , no naprawdę nie mam koncepcji... Już nawet kierunku nie obieram. Czy oryginalne , klasyczne, starodawne.? Pustka w głowie. Mam nadzieję, że mnie wkrótce natchnie... Jakby był chłopiec to miałby na imię Bruno. Ale dziewczyna jest na 1000% bo sama widziałam smile

Boże...jak ja ogarnę te dwie laski. Tamta wdała się we mnie i nie mam lekko, ciekawe co tutaj za element wrośnie smile  3 kobietki razem to jest już spory tłok  smile smile smile

229

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

ojjjj tam...żaden tłok:) Poprostu trzy fajne babki:)
Mnie się podoba Hania, Tola, Pola, Ida.....

Za tamto przepraszam...nie wiedziałam,,,,nie chciałam urazić,,,:)


ps. Nie wiem jak to możliwe...pisałam ze jestem w 37 tygodniu...ale dziś się okazało ze to już połowa 38.....!!!!!!
Jak ja liczyłam???.................................nie mam pojęcia:)

ps2...Ja też wciąż nie jestem pewna co do imienia...Myślę o Antku, Antosiu...:)

230 Ostatnio edytowany przez LiL (2011-08-05 01:38:37)

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
pe napisał/a:

ojjjj tam...żaden tłok:) Poprostu trzy fajne babki:)
Mnie się podoba Hania, Tola, Pola, Ida.....

Za tamto przepraszam...nie wiedziałam,,,,nie chciałam urazić,,,:)


ps. Nie wiem jak to możliwe...pisałam ze jestem w 37 tygodniu...ale dziś się okazało ze to już połowa 38.....!!!!!!
Jak ja liczyłam???.................................nie mam pojęcia:)

ps2...Ja też wciąż nie jestem pewna co do imienia...Myślę o Antku, Antosiu...:)

No coś Ty...nie ma za co . Wariatka. smile

No to niezle naliczyłaś smile.  My mamy 36 i pół. Termin mamy dokładnie na urodziny jej taty...ciekawe jak wyjdzie w praktyce ...

Antek bardzo ładnie . Znam dwóch, bardzo fajni chłopcy

p.s. Trochę mi się noc z dniem poprzestawiała. W tamtej ciąży też pod koniec tak miałam...
Ty widzę też nocny marek...

231 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-05 03:12:25)

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:

Nie , no naprawdę nie mam koncepcji... Już nawet kierunku nie obieram. Czy oryginalne , klasyczne, starodawne.? Pustka w głowie. Mam nadzieję, że mnie wkrótce natchnie... Jakby był chłopiec to miałby na imię Bruno. Ale dziewczyna jest na 1000% bo sama widziałam smile

Boże...jak ja ogarnę te dwie laski. Tamta wdała się we mnie i nie mam lekko, ciekawe co tutaj za element wrośnie smile  3 kobietki razem to jest już spory tłok  smile smile smile

No to zanim odejdziesz to chcemy tu mieć cały kalendarz pięknych imion smile i sobie podyskutujemy.
Ty LiL sie tylko nam poprzyglądaj, bo i tak wybór jest Twój. Ale my .... hm .... możemy sobie pogderać - co nie ?
A ja nie będe Ci nic sugerował, ale dając jej imię .. zrób coś sprzecznie z czyjąś wolą i bedzie ok smile
Najważniejsze żeby Tobie się podobało ....

Hmmmm .. mówisz 3 kobiety smile ... pozazdrościć tylko takiego wesołego domu ..

Koniec pustki w głowie ?


Niekochana72 jestes gdzieś w pobliżu ? Bo dziewczyny sie o 1:30 od nocnych marków wyzywały smile - hihihhi

232 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-05 03:16:44)

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

Niekochana72 jestes gdzieś w pobliżu ? Bo dziewczyny sie o 1:30 od nocnych marków wyzywały smile - hihihhi

Jestem, ja nigdy nie śpię... A Ty?

U mnie już chyba pora na poranną wizualizację... tongue

233

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Ja też nie śpię. A wy nie wstajecie np. do pracy jutro? big_smile Niekochana? Devil?

234

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Upss... praca? Jutro? To już dziś...

235

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

No tak! To może czas już spać? O której pobudka?

236

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

...no tak, po nocy towarzystwo buszowało, a za dnia nie ma nikogo wink

237

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
bałałajka napisał/a:

...no tak, po nocy towarzystwo buszowało, a za dnia nie ma nikogo wink

Ja tu jestem zawsze bałałajko ... i od zawsze smile .... naczelna chyba też, bo jak sądzę odezwie się zaraz po mnie smile

238

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:
bałałajka napisał/a:

...no tak, po nocy towarzystwo buszowało, a za dnia nie ma nikogo wink

Ja tu jestem zawsze bałałajko ... i od zawsze smile .... naczelna chyba też, bo jak sądzę odezwie się zaraz po mnie smile

zapewne niebawem sie zjawi smile pełna werwy i gotowosci smile

239

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

naczelna chyba też, bo jak sądzę odezwie się zaraz po mnie smile

Nawet naczelna kiedyś się regeneruje.
Ponieważ poranna wizualizacja przepadła - idę na popołudniową smile
Buziaki

240

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
niekochana72 napisał/a:
The_devil napisał/a:

naczelna chyba też, bo jak sądzę odezwie się zaraz po mnie smile

Nawet naczelna kiedyś się regeneruje.
Ponieważ poranna wizualizacja przepadła - idę na popołudniową smile
Buziaki

Niekochana, o co chodzi z tymi wizualizacjami ? smile

241

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
LiL napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
The_devil napisał/a:

naczelna chyba też, bo jak sądzę odezwie się zaraz po mnie smile

Nawet naczelna kiedyś się regeneruje.
Ponieważ poranna wizualizacja przepadła - idę na popołudniową smile
Buziaki

Niekochana, o co chodzi z tymi wizualizacjami ? smile

A ... takie tam swawole.. tongue
Zerknij do wątku pe. big_smile

242

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Już się pogubiłam w tych wszystkich wątkach, ale dobrze, zajżę tam wink

243

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Lil.....napisz co słychać, jak si czujesz?

Ściskam mocno z maluszkiem (jeszcze w brzuszku smile))))

244

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Miałam się dobrze i byłam pełna siły, ale teraz czuję pustkę... W zasadzie od kilku dni, od tego smsa. Rozsypałam się jak domek z kart na nowo. Mniej we mnie złości, za to więcej smutku...
Myślę o nim w kółko i próbuję wyłapać ten moment kiedy to wszystko prysnęło i nie mogę go zlokalizować. To wszystko jest takie nielogiczne... Nie daje mi to spokoju i męczy...

Nie mam wyprawki dla małej jeszcze, zaledwie kilka ciuszków... Od niego nie dostałam ani grosza, w ogóle się tym nie zainteresował. Nie będzie mnie obecnie stać na wszystko, będę musiała chyba prosić rodziców. Nie wiem jak rozwiązać tą sytuację... bo nie chce się narazie do niego pierwsza odzywać i się prosić. Z drugiej strony przykro mi że jest takim lekkoduchem i tak sobie odstawił na półeczkę sprawy związane z nami...i należy mu się opier*ol. A do tego ta wiadomość ''tęsknie za tobą pomimo wszystko'' o co tu k***wa chodzi..

Jestem rozbita i smutna i chciałabym cofnąć czas

245

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

LiL. Gdybym mógł przewidzieć, że ta jedna wiadomość tak wpłynie na Twoj nastrój, to od miesiąca bym przyzwyczajał Cie do reakcji na nią.
Nic nie zrobisz kochana. Uwierz tylko, że on myślał nad tą wiadomością minute ... a ty trzecią dobę ... Uspokój sie nam. Nie warto narazac zdrowia.
Zwłaszcza malutkiej księzniczki ....

246

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

Uwierz tylko, że on myślał nad tą wiadomością minute .

Męska solidarność hmm W ogóle nie myślał wink  i tyle.

Ale kurcze sprawy formalne i finansowe jakoś trzeba załatwić hmm

247

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Podsumowaliśmy tu już Dominika. Wiec wiemy wszyscy, że niektóre sprawy, należy wymóc młotkiem ... A najlepiej poprzez adwokata, zwrócić sie najpierw do jego szanownej mamusi ...

248

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

Podsumowaliśmy tu już Dominika. Wiec wiemy wszyscy, że niektóre sprawy, należy wymóc młotkiem ... A najlepiej poprzez adwokata, zwrócić sie najpierw do jego szanownej mamusi ...

no tak to się skończy, adwokatem... ale do starej się nie odezwę, z nią do łóżka nie chodziłam, poza tym jest intrygantką i manipulantką wiec nie ma sensu najmniejszego z takim pomiotem dyskutować nawet za czyimś pośrednictwem...

a orientujecie się jak to jest z nazwiskiem? bo jeśli książe się nie objawi to co? to będę musiał dać dziecku nazwisko które noszę, fak! ja mam nazwisko po ex mężu....

249

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Nie mam pojęcia jak jest z nazwiskiem w takim wypadku....
Niewykluczone że to Twój wybór....
Wydaje mi się że masz na to czas bo dziecko trzeba zarejestrować najpóźniej dwa tygodnie po porodzie.....
Netludki .....Może ktoś wie????????????????????


Sprawa alimentów na malucha i wyprawki....teraz wyjścia nie masz...Jesteś w zaawansowanej ciąży w dodatku zagrożonej i chodzenie po adwokatach nie jest tu wskazane.

Nie wiem czy nie powinnaś uzgodnić tego z Dominikiem na razie słownie albo smsowo.Spotkanie przed porodem nie wiem czy dobrze by na Ciebie wpłynęło....
Na pewno jest to sprawa której nie możesz tak zostawić....

Co do uczuć.....taki sms też by mnie rozbił....Z jednej strony daje jakąś beznadziejną nadzieję ale z drugiej czy coś zmienia????
Gdyby był odpowiedzialnym facetem napisałby poprostu:  jak się czujesz? czy jakoś Wam nie pomóc???? i działal w tym kierunku....
A tak spowodował tylko że się zadręczasz bezsensu....

Lil ..... zadbaj teraz o swój konfort i poczucie bezpieczeństwa...o Dominiku i jego "tęsknocie" pomyśl po porodzie już. Myślę że sama zobaczysz jak się będzie zachowywał. Czy zadba o twoją i malucha przyszłość w sposób odpowiedzialny.

Ja na ten moment napisałabym mu smsa że potrzebujesz pomocy finansowej przy zakupie podstawowych rzeczy dla maluszka i jak on to widzi, ile jest w stanie Wam dać.

Co myśli o tym nasz diabelski Wujo i Niekochana????

Ściskam mocno!!!! ja i dzidzia jeszcze w brzuszku:)))

250 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-07 09:47:04)

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
pe napisał/a:

Nie mam pojęcia jak jest z nazwiskiem w takim wypadku....
Niewykluczone że to Twój wybór....
Wydaje mi się że masz na to czas bo dziecko trzeba zarejestrować najpóźniej dwa tygodnie po porodzie.....
Netludki .....Może ktoś wie????????????????????

To znalazłam w necie, tak na szybko.
http://prawo.wieszjak.pl/forum/thread/158527,malzenstwo-bez-slubu.htm
Proponuję zadać to pytanie w dziale "Prawo" na forum. Kjersti pewnie pomoże smile
No chyba, że TenKtóryWieWszystko (dla niewtajemniczonych The_Devil) wstał już i coś pomoże tongue

pe napisał/a:

Sprawa alimentów na malucha i wyprawki....teraz wyjścia nie masz...Jesteś w zaawansowanej ciąży w dodatku zagrożonej i chodzenie po adwokatach nie jest tu wskazane.

Nie wiem czy nie powinnaś uzgodnić tego z Dominikiem na razie słownie albo smsowo.Spotkanie przed porodem nie wiem czy dobrze by na Ciebie wpłynęło....
Na pewno jest to sprawa której nie możesz tak zostawić....

Zgadzam się - jakoś to trzeba załatwić. Tak, żeby DLA CIEBIE było jak najlepiej. Jeśli nie chcesz sama się z nim kontaktować, to zawsze możesz poprosić kogoś o pośredniczenie - przyjaciółkę, kogoś z rodziny...

pe napisał/a:

Co do uczuć.....taki sms też by mnie rozbił....Z jednej strony daje jakąś beznadziejną nadzieję ale z drugiej czy coś zmienia????

U mnie co najwyżej spowodowałby chęć ROZBICIA na jego zakutym łbie czegoś bardzo, bardzo ciężkiego.

pe napisał/a:

Gdyby był odpowiedzialnym facetem napisałby poprostu:  jak się czujesz? czy jakoś Wam nie pomóc???? i działal w tym kierunku....
A tak spowodował tylko że się zadręczasz bezsensu....

Gdyby ten $%^#$&%^*$^#*($^&*&^&#$%^$%^@$#^ był odpowiedzialnym facetem, to LiL w najważniejszych chwilach oczekiwania na córeczkę nie byłaby pogrążona w rozpaczy, pełna wątpliwości i niepewna jutra. Byłaby spokojna, szczęśliwa, zanurzona w poczuciu bezpieczeństwa, które powinien dać im wszystkim trzem niejaki D.

A ten $%^#$&%^*$^#*($^&*&^&#$%^$%^@$#^ gdyby zachował resztki przyzwoitości, to zjawiłby się osobiście i zapytał, jakie potrzeby na już nasza kochana LiL ma do zaspokojenia. Wtedy moglibyśmy używać kolokwialnego określenia "facet", a tak pozostaje nam: $%^#$&%^*$^#*($^&*&^&#$%^$%^@$#^

pe napisał/a:

Lil ..... zadbaj teraz o swój konfort i poczucie bezpieczeństwa...o Dominiku i jego "tęsknocie" pomyśl po porodzie już. Myślę że sama zobaczysz jak się będzie zachowywał. Czy zadba o twoją i malucha przyszłość w sposób odpowiedzialny.

Ja na ten moment napisałabym mu smsa że potrzebujesz pomocy finansowej przy zakupie podstawowych rzeczy dla maluszka i jak on to widzi, ile jest w stanie Wam dać.

Zgadzam się.

pe napisał/a:

Co myśli o tym nasz diabelski Wujo i Niekochana????

Diabeł przede mną w zdaniu? SSSSSSSStraszne..... tongue
Kurcze, jeśli nie mądrzejsza, to z pewnością jestem ładniejsza.... tongue


pe napisał/a:

Ściskam mocno!!!! ja i dzidzia jeszcze w brzuszku:)))

Ja też Was ściskam bardzo mocno. Trzymaj kochana maleństwo w tym najlepszym "inkubatorze" ile trzeba, bez pospiechu.... smile

251

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Witaj LiL.
Akurat o nazwisku wiem. Jeśli OBOJE rodziców w USC nie zgłosi córeczki razem, znaczy ojciec nie stawi się wraz z Tobą i dziecka nie uzna, to dziecko będzie nosić Twoje nazwisko (może mieć w metryce imię ojca jak je podasz). Inaczej pozostaje droga sądowa smile
Też uważam, jak pe, że powinnaś zgłosić sms-em potrzebę wsparcia finansowego oraz kwestię nazwiska. Nie ma co chować głowy w piasek, bo to i tak wypłynie. Jeśli teraz nie czujesz się na siłach, to po porodzie tym się zajmiesz. Ja wolałabym wiedzieć zawczasu na czym stoję, Ty nie musisz. Zrobisz jak uważasz. smile Więc teraz spokój i jeszcze raz spokój, dla własnego i dziecka dobra.

252

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

No i jak Lil....lepiej dziś troszkę?

:-*

253

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
pe napisał/a:

Co myśli o tym nasz diabelski Wujo i Niekochana????

Napisz LiL wiadomość ... napisz i nie bój się odpowiedzi. Zobaczymy czy przyjmie to jak meżczyzna, jak ojciec ... czy jako syn mamusi ...

$%^#$&%^*$^#*($^&*&^&#$%^$%^@$#^ hmm

254

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!
The_devil napisał/a:

$%^#$&%^*$^#*($^&*&^&#$%^$%^@$#^ hmm

Że przetłumaczyć? To tylko na ucho.. big_smile

255

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Och Lil ciężko się to czyta, myśli o tym, a co dopiero tak jak Ty jeszcze dodatkowo czuje to na swojej skórze w dodatku w takim stanie... Współczuję Ci mam nadzieję, że wszystko uda Ci się załatwić bez szarpaniny.

256

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

ach ja już zrezygnowałam z wypowiadania się w tej sprawie, moje stanowisko jest rozdarte na pół sad nadal uważam że człowiek zboczył z drogi i ktos powinien mu ją wskazać, bo każdy z nas czasem stanie na takim rozdrozu w ciemności j sie zgobi jesli mu dobra gwiazda nie odda troche światła...  a z drugiej strony ... to tak jak pisałam wcześniej, nie bronię go i jest dla mnie karygodne to co robi.... trudna sprawa, ale sama całego świata nie naprawie więc wybaczcie ale chyba juz pasuję w tych wypowiedziach ...

a może to i lepiej? bo chyba tylko ja chciałam Dominika naprawiać... hmm sad

juz sama nie wiem o co w tym wszystkim chodzi... bez sensu

257

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Kasian, no coś Ty, musisz tu zostać bo będzie mi przykro....:(

Jestem od popołudnia w szpitalu na bloku porodowym...ale wyglada na to ze wcale jeszcze nie urodzę mimo ze mam juz 2 cm. Czekamy do rana. tylko mam dziwne bóle które nie są bólami skurczowymi i rano zadecydują co robimy dalej... i dzidzi serduszko zaczęło zle bić więc jest obserwowana...:( sad
Całą zeszła noc nie zmrużyłam oka ze stresu przez ''tatusia'' , dop. ok.9 zasnelam na dwie h po czym zadzwoniła przyjaciółka moja , która w nocy spotkała się z Dominikiem na rozmowę w naszej sprawie ( stąd ten stres) zdać mi relację. Po rozmowie z nią poległam,,,,

Nie jesteśmy kobietami ze stali...niestety nie. Jestem teraz podwójnie przerażona i samotna... Leżę na łóżku szpitalnym i nadal nie mogę spać a na uspokojenie nic mi nie dadzą , żeby nie hamować ew. skurczów. To jest jakiś koszmar, Niech któś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam....
Boże...nie tak wyobrażałam sobie narodziny mojego skarba... nie mogę przestać płakać ani się uspokoić. Targa mną niepokój , nerwy i ból fizyczny...

258

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

LiL nie jestes sama, masz Nas, spokojnie Kochana, uspokoj sie, przynajmniej sprobuj...przytulam cie... sad

259

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Lil...jestem Tu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przytulam Cię mocno!!!!!!
Jej....coś cholera czułam że się dzieje....
Spróbuj nie myśleć....albo  czymś zająć myśli....oddychaj głęboko i możliwie się odetnii od tej całej chorej sytuacji

Lil...nie myśl o "tatusiu" teraz. Nie zajmuj się tym...

Boże co z znaczy ze serduszko żle bije??????

260

Odp: PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

zwalnia zbyt gwałtownie. zrobią cesarkę jak tak będzie dalej sad

Posty [ 196 do 260 z 361 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » PZP czyli pokochaj, zpłodnij, porzuć!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026