Mogę zapytac ile czasu minęło od Waszego spotkania? Przepraszam, jesli nie doczytałam.
Podobne tematy
Jak ja skończylam?W kanale,bo mam taki kanal,ze glowa mala!Jesli masz ochote poczytaj sobie watek Penelopa
Trzymaj sie Smieszka!
zgubiona-zagubiona po 7 latach spotkalismy sie a bylo to jakies z 3-y tygodnie temu...
3 tygodnie to już kawałek czasu. Hm, gdyby to było kilka dni na przemyślenie... Ja pewnie zrobiłabym wszystko żeby mieć jasność. Nie lubie bardzo takich nie jasnych sytuacji, we mnie taka 'niewiadoma' powoduje największe cierpienie. Za wszelką cenę starałabym się z nim pogodać żeby wprost usłyszeć NAWET że nic z tego. Tylko jesli mieszka w zupełnie innym miejscu niż Ty... Kurcze trudna sytuacja. A może macie wspólnych znajomych i dałoby sie jakos zorganizować spotkanie? Nie musiałby wiedzieć nawet że tam bedziesz.
zgubiona_zagubiona z tymi znajomymi to kiepsko. Po pierwsze on troszke starszy ode mnie znajomych tych samych nie mamy. Kiedys bylo tak ,ze wiele dziewczyn sie w nim kochalo, a sposrod nich to wybral mnie. Nawet gdybym nawiazala,przez jego kolezanki jakis kontakt to nie uda mi sie,tylko dlatego ze kiedys nam zle wszyscy zyczyli. Po drugie on mieszka prawie 300 km ode mnie. ..marnie to widze, ale coz... nie wiem czy czytalas wszystkie moje posty, ale ja naprawde sie staralam i ze swojej strony juz wiele dalam tylko czekam na jego sygnal...a tu cisza....Gnebi mnie ta cala sytuacja,cierpie przez to, ale nie moge stac sie wobec niego tak nachalna!!! Tak mi sie przynajmniej wydaje.
ZGUBIONa ma racje.Też mysle podobnie.Zadzwon do niego do zakladu pracy.Przeciez wiesz gdzie pracuje.Powiedz że go szukalas,pisałaś i pomyślałas że zgubil telefon.A co jeśli naprawde tak jest...i przepadly mu wszystkie kontakty?Masz prawo wiedzieć co się z nim dzieje a chociażby dla tego że wcześniej poprosił o spotkanie a teraz przepadl jak kamien w wode .Masz prawo sie o niego martwić.To zwykly ludzki odruch.A może faktycznie jest zajęty.To też masz prawo wiedzieć.Nie odwraca się ot tak sobie plecami ,bez slowa wyjaśnienia.Tym bardziej że kiedyś byliście parą.Lepsza nawet ta najgorsza wiedza niż niewiedza.Takie jest moje zdanie.Masz prawo wiedzieć i ewentualnie ukladac sobie zycie bez niego,jesli już nie będzie nadziei...
Pozdrawiam
Tak kasandra1234 to chyba najlepsze rozwiazanie, musze poznac prawde! Albo w jedna albo w druga strone ,ale mam jakis opor nie mam chyba odwagi...jezu ja chyba oszaleje od tego myslenia!!! Postaram sie wziasc w garsc i na dniach sprobuje sie odwazyc i zadzwonic! (tylko jak juz pisalam- ja stu procentowej pewnosci nie mam,ze on tam pracuje,tylko z jego opowiesci doszlam,ze to ta firma,ze on tam pracuje i w sumie znalazlam na stronie internetowej o tym urzedzie i niby sa jego dane-tylko zebym potem sie nie zdziwila,ze to inna osoba o takim samym nazwisku).Ale dyrne pod ten numer i dowiem sie wszystkiego jak faktycznie jest!!! Pozdrawiam
Dyrnij Smieszka,bo inaczej faktycznie oszalejesz od tego myslenia!To pewnie On a nawet jeśli nie to trudno.Jak zadzwonisz przedstaw sie...no jeśli to On to chyba Cie pozna,co?Przynajmniej będziesz wiedziala że zrobilas wszystko ze swojej strony...I niech Sw.Antoni czuwa...no wiesz Ten od rzeczy zagubionych ![]()
OO ten telefon to dobry pomysł. Odważ się Smieszko
Słuchaj, zrób to po prostu dla siebie, dla własnego spokoju, bo teraz o Ciebie chodzi. Czemu masz się całe życie zadręczać... Jeśli nawet on unika kontaktu z Tobą celowo to przynajmniej będziesz miała pewność co i jak. Nie nazywaj tego nachalnością, przecież masz prawo wiedzieć, by móc układać sobie spokojne życie z nim czy bez niego. Nie musisz robić tego od razu, najpierw przemyśl spokojnie bez emocji wszystko co chcesz się od niego dowiedzieć itp. Nie będziesz żałować
Jesli stało się coś takiego jak pisze Kasandra1234 to nie będziesz żałować, a jesli dowiesz sie że nic z tego i wgl. to też nie bedizesz żałować, bo przynajmniej wszystko sie wyjaśni. Nie uważasz że warto?
Dasz radę, wierzymy w Ciebie!
Dziekuje zgubiona_zagubiona macie racje z Kasandra1234. Zadzwonie,ale tak jak mowisz ,wpierw przemysle bez emocji itp i wtedy. Dam znac na pewno o rozwiazaniu calej tej sytuacji. Pozdawiam
To dobrze
Cokolwiek się okaże masz nas i na nas mozesz liczyć.
Myślę, że to w sumie dobry pomysł. Lepiej wiedzieć niż żyć w niepewności.
Znasz może jego maila? Może spróbuj z tej strony do niego dotrzeć...
Smieszka pisała smsy itp i nawet nie odpisał, wiec nie wiadomo czy na maila odpisze. Najlepiej gdyby doszło do zwykłej rozmowy, chociażby takiej telefonicznej
Przynajmniej takie jest moje zdanie
Dziewczyny ,my sie dwoimy,troimy,kombinujemy jak kobyły pod gorke a Smieszka nic,tylko siedzi,mysli,ryczy a nic nie robi... ![]()
Smieszka daj mi numer to do niego zadzwonie,bo juz mnie jasne aniolki strzelają na Twoje nic nierobienie! ![]()
Hej dziewczyny !!! Mi się wydaje, że trzeba kupić starter z innym numerem telefonu i w godzinach pracy do niego z tego numeru zadzwonić. Dziewczyna oszaleje jak nie wyjaśni tego zamieszania. Może faktycznie zgubił telefon, a może problem leży zupełnie gdzie indziej. Jeśli odbierze inny numer i go usłyszysz, sprowokuj rozmowę. Jeśli nikt się nie zgłosi...? To diabli wiedzą o co chodzi...zostanie zadryndanie do pracy i tyle...musisz to wyjaśnić, bo Ci to żyć nie da...Trzymam kciuki z całej siły !!! Szukałaś go na nk albo na fb? Może jakiś inny portal...wpisz w wyszukiwarkę jego imię i nazwisko. Może znajdziej jakiś inny punkt zaczepienia...
Ufam, że Śmieszka już zadziałała i teraz pławi się w szczęściu ![]()
Alexhome,ale ty to masz pomysla! Nie wpadlam na to! To naprawde dobra mysl!
kasandra1234, Cerise, zgubiona_zagubiona, alexhome kochane! Nie bylo mnie musialam wyjechac odizolowac sie od ludzi, netu itd. Przemyslec wszystko. Nie dzwonilam jeszcze do niego...Moze alexhome ma pomysla,ze powinnam z innego numeru dyrnac(a potem ostania szansa sluzbowy telefon?) i przekonac sie jak wlasciwie jest. Chyba juz zaczynam dawac sobie spokoj, rezygnowac,bo tyle czasu uplynelo, a on nic...cisza zero reakcji na to ze pisalam, dzwonilam,smutne ale prawdziwe!!! Mysle,ze ma kogos tak czuje i ze to pewnie bylo ostanie spotkanie pozegnalne nasze,teraz to dostrzegam (chyba intuicja mi to coraz bardziej zaczyna podpowiadac). Zadzwonie,by tylko upewnic sie, ale z dnia na dzien widze marne szanse na przetrwanie NAS!!! Nie ma dnia bym nie myslalam o nim, zrobilam sie inna- jak to jedno krotkie spotkanie moze doprowadzic czlowieka do takiego roztrojenia...musze sie pozbierac,bo zgine!!! Boze, mysle sobie jak ja mam zyc, chyba zaczynam tracic ;kontrole" nad swoim zyciem-odizolowywac sie czy to jest depresja????
Zrób tak jak napisałam !!! To jedyne rozsądne wyjście w tej sytuacji na obecną chwile...A Ty ??? Ja mam w domu psychola, który po 4 latach targania mojej psychiki doprowadził mnie do depresji...w kwietniu był szczyt, leżałam pod kołdrą i wyłam prosząc o śmierć...wiedziałam, ze jest już ze mną bardzo źle. Poszłam do psychiatry - depresja...Dostałam leki antydepresyjne i dziś jestem zupełnie innym człowiekiem. Problem jest ale ja inaczej do tego podchodzę. Jest mi lżej. Pamiętaj, że jak kardiolog jest od serca tak psychiatra od duszy i umysłu. Daj sobie pomóc !!! Jeśli widzisz, że dzieje się z Tobą coś niedobrego, nie czekaj tylko idź porozmawiać z lekarzem. On tylko Ci pomoże. Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile ludzi na co dzień polega na psychiatrach i psychologach. Świat zwariował, a my musimy w nim jakoś żyć !!!
Kasandra - ja już tyle akcji robiłam kiedyś z koleżankami, że znam kilka takich sztuczek ![]()
Pozdrawiam Was dziewczyny !!!
Ja też chyba bym na to nie wpadła! Świetny pomysł...
Smieszka spróbuj
Właściwie może to dobrze że starasz się zobojętnić na tą sytuację, oby było jak najlepiej, ale lepiej być zaskoczonym pozytywnie, a nie negatywnie -co przecież też może się stać.
Smieszka pomysl Alexhome jest naprawde bardzo dobry!Zadzwoń najpierw normalnie ze swojego.Jesli nie będzie odbieral to zadzwon z innego numeru.Wtedy będziesz wiedziala czy nie chce rozmawiac tylko z Tobą czy nie odbiera w ogóle.Zawsze możesz tez zadzwonić do zakladu pracy...możliwe że kogoś ma...Tak naprawde jest wiele innych możliwości.Dowiedz się!Masz do tego prawo!
Pozdrawiam cie serdecznie i życze powodzenia.
Trzymajcie się dziwczyny ![]()
Zgubiona ,Smieszka zanim zobojętnieje na te sytuacje uplynie wiele wody w rzece i jej łez...
odczekaj tylko jakiś czas zanim zadzwonisz z drugiego nr, żeby się nie domyslił. jesli zadzwonisz po chwili
poza tym pomysł baaardzo dobry.
Wiem wiem, nie chodziło tu o całkowite zobojętnienie, ale na takie uspokojenie sie wewn. może to lepiej określi to, o co mi chodziło.:)
no tak, trzeba zadzwonić zupełnie z nienacka, żeby się nie spodziewał.
@smieszka:
Odpoczynek to dobra sprawa. Wydaje mi się, że musisz nabrać trochę dystansu, zastanowić się na spokojnie, a dopiero potem znów działać. Lepiej żebyś była przygotowana na różne opcje, chociaż wiadomo wszystkiego nie da się przewidzieć... Mimo to trzymam kciuki za pomyślność w tej sprawie ![]()
Jedna z dziewczyn podrzuciła pomysł wyszukania go w necie - nie wiem czemu, ale byłam święcie przekonana, że to był pierwszy krok, od którego zaczęłaś, a tu niespodzianka ![]()
Dziewczyny kasandra1234, zgubiona_zagubiona, alexhome dzieki, ze jestescie bo czuje sie taka samotna! JUTRO DYRNE DO NIEGO! Dam Wam znac! Odczekam potem tydzien jesli nie odbierze ,bo wrazie W akurat wybiore sie w strone wawy i w ostatecznosci nawiedze go. Napisalam do pewnej znajomej z tydzien temu miala jej siostra kontakt z nim i miala ta dziewczyna dac mi znac. I niestesty tak jak pisalm nie ma przyjaciol... nie dala i nie da!!! Troche juz przeszlam w swym zyciu i wiem jak sie swiat kreci, ale naprawde nie moge na zadnych znajomych liczyc. Przykro mi, ale...wlasnie takiego pecha w zyciu mam!!! Moge liczyc to tylko na siebie! Zle zrobilam, bo corce powiedzialam o swojej pierwszej milosci, ze widze ze tez dziewczynina- moja corcia liczy,ze bedzie miala ojca(chocby przyszywanego, ale ze bedzie ktos...).a tu niestety nie zapowiada sie! Jezu coraz bardziej pograzam sie!!! Mam nadzieje ze lada dzien dowiem sie! ps. czy z numeru prywatnego zadzwonic moge? czy niech to bedzie normalny wyswietlony numer?
Witaj Smieszka!
Czekamy w takim razie na wiadomośc od Ciebie.Dobrze że w końcu sie zdecydowalas
trochę niepotrzebnie opowiedzialaś juz teraz o wszystkim swojej córce...narobilaś jej nadziei...ale trudno...musisz jej teraz wytlumaczyc ze nie możesz z nim nawiązac kontaktu.
Mysle że jednak będzie lepiej jak zadzwonisz z innego numeru...zawsze możesz powiedzieć że ten numer nalezy do Twojej coreczki.Najpierw jednak zadzwoń ze swojego prawdziwego zeby się upewnić czy odbierze...
Pozdrawiam i caly czas trzymam kciuki *
kasandra ona musi zadzwonić od razu z innego numeru pewnego dnia nie dzwoniąc do niego wcześniej chociaż z tydzień z żadnego numeru. Jak zadzwoni najpierw ze swojego to on będzie wiedział, że za chwilę też może dzwonić ona tylko z innego. Trzeba działać z zaskoczenia. Smieszka, musisz zacząć pracować nad swoimi myślami i wmawiać sobie codziennie, że może być różnie. Kiedy ja zaczęłam pracować nad swom mózgiem teraz łatwej mi znieść rozstanie...już 3 w kolejnych 9 latach...uodporniłam się psychicznie i wmówiłam sobie, że dziś jest pięknie ale zawsze mogę zostać sama i muszę być silna żeby sobie poradzić !!! Trzymam za Ciebie kciuki !!! Bądź silna !!!
Tak, zadzwoń od razu z nowego nr. Ja też trzymam kciuki i wiem, że dasz radę.
witam Was ,mam zla wiadomosc- zadzwonilam o porze wlasciwej z numeru prywatnego...nic cisza jak zwykle...ODPUSZCZAM SOBIE nie mam juz na to sil !!! Czas zrobi swoje-bede musiala zapomniec nie mam wyjscia.
i
Za pare dni bedzie miesiac - jak sie widzielismy. Serce mi peka,ale co ja moge co!???
.............cóż...zrobiłaś już chyba tyle, że wystarczy męczarni...ale życie płata takie figle, że możesz spodziewać się wszystkiego, np. tego, że za parę lat będziecie razem...tak jak ja żyję nadzieją, że spotkam kogoś normalnego tak i Ty się postaraj zapomnieć, albo żyć nadzieją, że coś się kiedyś wydarzy...może los połączy Was, ale jeszcze nie teraz...
Wiem, że to jak z bajki, ale to tylko życie...Jak macie być razem to będziecie !!!
witaj alexhome masz racje! Musze zyc tak jak zylam dotychczas-przed spotkaniem,powoli wymazac z pamieci jego ,bo nie chce sie dreczyc. Nie rozumie jego juz wcale i moze lepiej.. nie wiedziec nic! Moze kiedys jeszcze sprobuje zadzwonic,zobacze- dam Wam znac o przebiegu calej tej historii. Pozdrawiam i dziekuje ,ze mam WAS!!!
Tak kochana masz nas
Kiedy tylko potrzebujesz pisz. powiem Ci szczerze że mi też się ostatnio nie układa... Próbuję wymyślić na to sposób, ale już widzę coraz bardziej nikłe szanse, że jeszcze moe być dobrze... Najgorsze, że dużo myślałam i zrozumiłam że zbyt wiele zawiniłam myśląc że bedzie dobrze, a teraz? Boję się że jest za późno i stracę swoją miłość...
Przykro mi Smieszka,ze nie udalo ci się odnaleźć swojej milości!Widze że rezygnujesz...hm...czasami samo życie podsuwa najlepsze rozwiązania...uklada w calośc.Często jest tak że jak z czegoś rezygnujemy to wszystko dzieje sie na odwrot.Dziwne to wszystko...to jego zachowanie,milczenie a wcześniejsze spotkanie...Szkoda bo tak chcialabym usłyszec szczęśliwego Ludzia!a najlepiej zobaczyć.Malo takich ostatnio...
Odzywaj sie Smieszka,pomagaj innym!Może jeszcze kiedyś odezwiesz sie w tym temacie,szczęśliwa i tego Ci życzę z calego serca! ***
wiesz niektorzy tak mają że nie odbieraja połączen od prywatnych,nieznanych numerow...
99 2011-07-08 23:01:53 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-07-08 23:03:28)
Kasandra1234 czytajac Twojego posta az gesia skorka mnie przeszla...dziekuje -na pewno odezwe sie!!!(rozumie z tym prywatynym numerem-sprobuje inaczej -OSTATNI JUZ RAZ) reszta w rekach Boga!!!
zgubiona_zagubiona dziekuje tez i Tobie za okazala pomoc ,bycie ze mna... Napisz co Cie gnebi, co jest nie tak moze i ja postaram Ci sie choc troszke pomoc, doradzic. Wiem, ze w zyciu ciezko jest,mam za soba pewien bagaz doswiadczen i pamietaj czlowiek zawsze na bledach uczy sie! Napisz czekam pozdrawiam!!!
witam wszystkich! Wczoraj juz nie wytrzymalam znowu napisalam do niego eske. Domyslacie sie -nie bylo reakcji zadnej z jego strony!Nic nie czaje nic!!!!!!!!!!!!!!! Za tydzien wybieram sie pod Wawe do kolezanki,dam mu ostatnia szanse(i tak w kolko) napisze ze jestem nie daleko i poczekam czy odpisze. Widze marne szanse, ale łudze sie ,tylko nie wiem po co(jestem glupia i naiwna wiem to). Meczy mnie to ze taki z niego tchorz i nie napisze nic nie odbierze tel-nie wyjasni nic!!!!Pozdrawiam
Witam Cię Śmieszko, śledzę Twój post od początku i już nie wytrzymuje z niecierpliwości jak się to zakończy, dlaczego nie posłuchasz rad i nie zadzwonisz z zastrzeżonego....? Nic nie tracisz, a możesz zyskać... spróbuj bo warto. W jednym z seriali padło sformułowanie iż W MIŁOŚCI NIE MA GODNOŚCI i uważam iż jest w tym wiele prawdy... Walcz dopóki jest choć cień nadziei, bo lepiej jest żałować tego co się zrobiło, niż rozmyślać przez resztę życia co by było gdyby... Powodzenia.
Witaj Agasta84 ja dzwonilam z numeru prywatnego- nie odebral!!! I co ja mam robic? Sa dni ze nie chce o nim myslec juz-ale przychodza nastepne i dalej to samo,rozpamietywanie ,gdybanie. Sama jestem ciekawa jak sie moje zycie dalej potoczy. Pozdrawiam:)
Nie było mnie kilka dni. Przez te kilka dni postanowiłam coś zmienić i jest już naprawdę dobrze, bo oboje sie staramy. Mam nadzieję, że dalej bedize tak jak teraz, bo mogłabym powiedzieć że właśnie zaczyna się układać. Choć wiadomo że nigdy nie jest tak, zę wszsytko zawsze bedize idealne, mam nadzieję że po prostu znalazłam lepsze wyjście z takich problemów.
Smieszko, spróbuj z innego nr. taki starter kosztuje 5 zł.! Mozesz też spróbować od kogoś znajomego. Jesli on celowo nie odbiera to mógł się domysleć że to Ty dzwonisz z ukrytego nr. ![]()
Zgubiona toż jej to tłumaczymy juz tyle czasu żeby zadzwonila z innego numeru a nie zastrzeżonego!
ale Smieszka musi po swojemu.Szukaj dziewczyno tej milości,bo przy Twoich obrotach to ze 20 lat Wam sie zejdzie ![]()
Pozdrawiam
Mam innego pomysla Smieszka... Daj mi jego namiary,to ja Ci go przywioze calutkiego,zdrowiotkiego i tylko dla Ciebie...
Mieszkam pod Wawą.może mam bliżej od Ciebie... bo cierpliwośc trace!
dzialaj bo eh i ah tu nic nie pomoże tylko Twoja kreatywność!
Dokładnie! Jesli nie Smieszka to my zaraz weźmiemy to w swoje ręce ![]()
Dziewczyny super jestescie! dziekuje WAM! Juz nie bawem za pare dni bede pod wawa:) dzieki za fatyge !tak zadzwonie z numeru innego. Dla niego wszystko bym zrobila,zmienila cale zycie,gdyby dal mi jakis znak a on nic. Dzis miesiac jak spotkalismy sie!!!13.06. jeszcze napisal i tak po dzien dzisiejszy cisza...:( i ![]()
Dziewczyny super jestescie! dziekuje WAM! Juz nie bawem za pare dni bede pod wawa:) dzieki za fatyge !tak zadzwonie z numeru innego. Dla niego wszystko bym zrobila,zmienila cale zycie,gdyby dal mi jakis znak a on nic. Dzis miesiac jak spotkalismy sie!!!13.06. jeszcze napisal i tak po dzien dzisiejszy cisza...:( i ![]()
przepraszam za posty takie same mialam klopoty z kompem
W takim razie powodzenia! Trzymam kciuki ![]()
witam Was. Teraz to juz moge powiedziec-"To juz jest koniec-nie ma juz nic..." Dzwonilam,pisalam-dalej nic!!! A jestem tak blisko niego-brak odpowiedzi z jego strony na moje telefony,esemesy.
i =(do konca mialam nadzieje,nie moge sie pozbierac teraz to juz calkiem. Nikt mnie tak w zyciu nie skrzywdzil -niespodziewalam sie...Teraz jestem pewna,ze ma kogos,ze mnie oszukal!!! Daje juz na luz przekreslam go,nie warto bylo sie łudzic...
A juz mialam nadzieje że napiszesz"Znalazlam Go"! a tu nic...przykro mi
( A z jakiego numeru dzwonilaś Smieszka? Swojego czy jakiegos innego?
I pamietaj o jednym dopóki żyje nadzieja jest zawsze...
Pozdrawiam cie serdecznie Smieszka i 3maj sie kochana! ***
W takim razie nie pozostaje nic innego jak zapomnieć... Im szybciej przestaniesz żyć złudzeniami, tym lepiej dla Ciebie... Szkoda, że nie wyszło. Naprawdę już myślałam, że wszystko się ułoży... Niektórzy faceci potrafią być podłymi draniami. Zresztą co to w ogóle za facet, który boi się odebrać telefon...? porażka, a nie facet! Może to i lepiej dla Ciebie. Zapomnisz i odnajdziesz szczęście, bez tej kreatury faceta... Głowa do góry, dasz radę, musisz dać, bo masz dla kogo!
witam Was jestem w totalnym dolku.Dla niego chcialam sie poswiecic-nie mial nawet o tym on pojecia ,chcialam sie do wawy przeprowadzic-dla niego,ale to juz nie wazne. Kasandra1234 dzwonilam z innego numeru tel i nic...
Mowilam wam,ze napisalam do pewnej znajomej ,ze prosze ja o jakis kontakt do niego-wiecie co? Nie myslalam,ze ona taka jest rozpaplalam to naszym takim innym wspolnym znajomym-dowiedzialam sie-dostala eske! Nie ma na swiecie przyjaciol-przykre ale prawdziwe. Mi nie pomogla, nie dowiedziala sie nic,i jeszcze smie paplac na lewo na prawo. Chialam w dyskrecji wszystko utrzymac,a tu caly swiat musi wiedziec! Przykro mi-dobilam sie juz calkiem-jak ja bede zyla jak-to sobie powtarzam?!!! Chyba potrzebuje psychologa czuje to po sobie.
Pozdrawiam i dziekuje za wyrozumialosc i wsparcie. (ps. nie moge powstrzymac sie od placzu,ze tak los skrzywdzil mnie-poraz kolejny)
Dziwne to jego zachowanie Smieszka...a tym bardziej dziwne że nie odbiera nawet telefonów z innym numerem...Nie zastanawia Cie to?Co do tamtej znajomej to się nie martw.nie zrobilas nic zlego.Chcialas się tylko z nim skontaktowac.Czy to jakies przestepstwo?Nawet jesli rozpaplała to ktos pomysli że ci zależało i tyle.Wspolczuje ci jednak bardzo ze nie wyszlo.Moze faktycznie jest zajety,może nawet zonaty.
Pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie kochana! *
Sledze ta niesmawite historie od poczatku, i kochana podziwiam twoja cierpliwosc i poswiecenie.
Mnie rowniez zastanawia to,ze nie odbiera telefonu nawet od obcego numeru! Przeciez nie wie kto dzwoni.
A moze ten numer komus podarowal i jest nie aktualny?
Moze zmienil?
Wiem, wiem glupie tlumaczenia ale przeciez kto normalny kto posiada telefon komorkowy nie odbiera polaczen, nawet od innych numerow? ehh dziwne.
witam z tego co zaobserwowalam, na spotkaniu wtedy z nim, to ze on ma dwa numery inne,bo mial dwa telefony.ten numer co mam do niego to tak mi sie wydaje jakis awaryjny-lub tylko dla mnie. Zastanawiam i tak samo dziwni mnie,ze nie odbiera telefonu. Rozne mysli do glowy przychodza mi-ale teraz bardziej uswaidomilam sobie,ze kogos pewnie ma...pozdrawiam (za nie dlugo wracam w swoje strony,a tak liczylam ,ze spotkam sie z nim...)
Ten numer na który dzwonisz jest wyłącznie przeznaczony do kontaktów z Tobą. Nawet jeśli dzwonisz z innego numeru to on i tak wie, że to Ty. Powiem szczerze, że przyglądam się dyskusji od pewnego czasu i byłam przeciwna temu dzwonieniu, jechaniu itp. Facet po prostu nie jest zainteresowany, i raczej na pewno kogoś ma co widać gołym okiem. Dziewczyny tu go rozgrzeszają, że może tel zgubił itp. Dajecie jej ciągle złudną nadzieje. Niepotrzebnie. Gdyby chciał skontaktowałaby się. Za dużo czasu już opłynęło. Przykro mi ale ja uważam właśnie tak.
120 2011-07-22 12:11:07 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-07-22 12:12:03)
Musisz odpuscic, choc nie bedzie latwo. Przykre, ze cos takiego Cie spotkalo.
Ilez trzeba w zyciu zniesc bolu... To okropne.
Witam Was tak juz odpuscilam,brak mi slow nie ma to zadnego sensu. Wczoraj ostatni raz sprobowalam i dyrnelam wyobrazcie sobie,ze zablokowal telefon, ze od numerow prywatnych nie odbiera polaczen. Tak wiem to oznacza juz koniec!!!
i
Ale nie rozumie go wcale,tym bardziej ze tyle mi opowiadal, Boze jak sobie te eski przeczytam,to az placze jak on mnie mogl tak bajerowac...dlaczego???????
Jesli jest tak jak piszesz Smieszka to faktycznie wiedzial Kto dzwoni i nie życzy sobie kontaktu.Nic z tego nie rozumiem.Teraz myslę że jest na prawde zajęty.Tylko czemu narobil Ci nadziei-nie rozumiem co mialo oznaczac jego zachowanie.może chcial odnowić z tobą kontakt,lecz nagle sobie uprzytomil że jest zajęty.jak to facet.Nie chcial cie oklamywać.Ciebie i swojej partnerki.Jest nie w w porządku delikatnie pisząc.mysle ze nadejdzie chwila że dowiesz się prawdy,Ziemia jest okrągła i ludzie się spotykają.Zapytasz go osobiście...
Teraz musisz sobie odpuścić i żyć swoim zyciem.Nie masz innego wyjścia.Nadal jednak uważam że zasługujesz przynajmniej na slowa wyjaśnienia.Czyżby był tchórzem?
Pozdrawiam Smieszka.Trzymaj się !
123 2011-07-24 23:14:01 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-07-24 23:16:53)
Wrocilam w szara rzeczywistosc-z dala juz od niego...
i
No nic,musze zyc dalej pozbierac sie,otrzasnac (tylko jak?) !!! Kasandra1234 Ty nie rozumiesz jego zachowania-ja tym bardziej! Przewrocil mi zycie do gory nogami i znikł. Jesli cos sie w przyszlosci wydarzy,a Wy wciaz bedziecie tu -to na pewno opisze wszystko. Teraz zaczne pomagac innym,przynajmniej postaram sie,tylko dajcie mi troszke czasu ,by dojsc do siebie-jednak to byl duzy wstrzas jak dla mnie-po 7-dmiu latach spotkanie, a teraz cisza,niewyjasnione nic ... Pozdrawiam Wszystkich!!!
124 2011-07-27 00:55:07 Ostatnio edytowany przez Cerise (2011-07-27 00:55:31)
Za przeproszeniem, to dupa, a nie facet! Jaki normalny człowiek (powtarzam NORMALNY) tak by się zachowywał?
Żeby nie odpisać choćby słowem(!) na sms-a... Nie odebrać telefonu... Wstyd, po prostu wstyd...
To nie jest dojrzały człowiek. To dziecko, emocjonalny kikut.
Trzymaj się Śmieszko.
125 2011-08-13 21:02:46 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-08-13 21:17:05)
Kochane witam Was! Dawno tu bylam,musialam troszke sie otrzasnac,przede wszystkim zapomniec...Chyba powoli udaje mi sie,roztlumaczam sobie na swoj sposob,lecz nie łatwe tak naprawde to jest. Do dzwonilam sie w tamtym tygodniu do niego z innego numeru znowu z prywatnego juz nawet nie próbowaam (pomyslalam albo odbierze,albo nie), odebral bylam w szoku az mnie zatkalo na poczatku nie wiedzialam co powiedziec,bo nie bylam przygotowana,ze uslysze jego glos (on tez zaskoczony),ale stalo sie,wiec nie wiele myslac co mi sie nasunelo na mysl -"spytalam dlaczego nie odpisuje co to ma znaczyc ta cisza"? odpowiedz uslyszalam taka-"nie wiem"...Zatkalo mnie,bedac pod wplywem emocji zaczelam mowic,dlaczego ,dlaczego ze niespodziewalam sie tego po nim jak mogles itd. on nic... Rozlaczylam sie,bo juz nie wytrzymalam.On nie mial mi nic do powiedzenia rozumiecie cos z tego? -bo ja nie!!! I po tym telefonie zdalam sobie sprawe,ze nie powinnam wiecej o nim myslec bo to nie ma sensu łudzic sie. Tego samego dnia jeszcze napisalam do niego ostatnia eske,ze to jedyna szansa w zyciu naszym byla,wiecej los jej nam nie da...Zignorowal mnie,nawet nie napisal nie zadzwonil,po prostu nic...wszystko jedno jemu chyba bylo i jest! Tak kochane zrozumialam wiele:dzis dwa miesiace od spotkania-" Czas wszystko zmienia, ale mogą minąć lata, a nie każdego da się zapomnieć. Zmieniają się uczucia, ale pamięć silniejsza bywa. Jednak nadchodzi moment, kiedy trzeba iść do przodu. Pomyśleć czasami o sobie. Zrozumieć,że nie wszystko trwa wiecznie. Zycie jest jedno, czasami aby coś zyskać, coś innego się traci. To wielka zagadka, i odkrywanie na nowo siebie..." Pozdrawiam
i ![]()
Niop zgadzam się powinnaś dać Wam jeszcze jedną szansę i spróbować:) Lepiej zaryzykować i wyciągnąć rękę niż pózniej całe życie żałować;) Życzę powodzenia:) Ale pamiętaj nic na siłę, każdy ma jakieś swoje przeznaczenie:P
Dobrze że przynajmniej się do dzwoniłaś do niego!Wiesz Smieszka to jest naprawde dupek!Fakt zaskoczylas go i pewnie dla tego nie mógl nic wydukać,ale mógl przynajmniej powiedzieć cos normalnego na swoje usprawiedliwienie.
Kurde ja mysle że on jest żonaty! Poważnie!
Spotkaliście się dwa miesiące temu,bajerowal Cie jak pisałas.co mial na celu?Zebyś poszla z nim do łóżka?Wygląda na to że nie...To co mowil moglo byc szczere ale szybko się opamietał,Przypomnial sobie gdzie jest jego miejsce i dla tego juz później postanowil zerwać z Toba kontakt żeby się nie "zaplątać".
To przykre Smieszka że spotkalo Cie coś takiego.Twoje oczekiwania legły w gruzach.Nie masz innego wyjścia jak zyc dalej swoim życiem i poczekac na te kolejna miłość
Obys już nigdy nie spotkala na swojej drodze takiego krętacza.A on gdyby byl w porzaku sam by zadzwonił i wyjasnil dla czego nie chce z Toba rozmawiać,czemu nieoczekiwanie urwal kontakt.Słowo daję,ale drań.Jak ja bym mu pocisneła!
Trzymaj sie Kochana!"Tego kwiatu to pół Swiatu" jak mawiala moja babcia ![]()
Witaj śmieszka,tez śledziłam w skrócie to co piszesz.HMM ciężka sprawa .Wiesz wydaje mi się że on jest już żonaty,i trudno mu teraz zrobić jakiś krok gdyby miał tylko dziewczynę wszystko było by łatwiejsze.Jak myślisz dlaczego sie z tobą spodkał dla zabawy ?wydaje mi się że nie stęsknił się chciał cię zobaczyć usłyszeć porozmawiać .Odważył się i na tym się skończyło widocznie przestraszył się czegoś,boi się że morze wam czasem nie wyjść nie wiem.Morze ma dziecko a nie mówił ci o tym.Tu mi coś nie pasuje ,te nieodpisywanie na twoje esemesy sam niewie chłopak co ma robić sytuacja go przerosła takie jest moje zdanie jakbyś była mu obojętna nie spodkał by się z tobą bo po co.I odpisał by ci na jakiegokolwiek esemesa cokolwiek,napisał by to niema sensu nie pisz więcej lub coś w tym stylu.A tu cisza chłopak się mocno pogubił i coś mu nie pozwala ,tylko co?Cóż ty próbowałaś nic innego nie możesz zrobić Wydaje mi się że on już tak zamilkł albo odezwie się w nieodpowiednim momencie kiedy ty się pozbierasz i zaczniesz układać sobie życie z kimś innym.Głowa do góry co ma być to będzie i nic na to nie poradzimy śmieszko
Hej zarejestrowałam się tu przed chwilą żeby móc tu napisać. Wczoraj przeczytałam całą tę historię i widzę ze minęło wiele lat od tego wydarzenia i jestem strasznie ciekawa czy przez ten czas się coś wyjaśniło? No po prostu tak mnie zafascynowala tą historia, że aż zżera mnie ciekawość dlaczego on się nie odzywal
Mi przyszło do głowy, że może chciał się spotkać bo żył wspomnieniami ale po tym spotkaniu z jego strony fascynacja minęła, być może inaczej sobie śmieszke wyobrażał, może nie do końca poczuł chemię...? W końcu minęło 7 lat a ludzie się zmieniają
Nawet jeśli tak było to szkoda, że nie miał odwagi by być szczerym. Zignorowanie kogoś to chyba najgorsze co mozna zrobić, zastanawiam się co mają w głowie ludzie którzy się tak zachowują... Tez jestem bardzo ciekawa czy ta historia miała jakąś kontynuację.