netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

129 odpowiedzi20 413 wyświetleńzałożony przez smieszka, 17.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

1

Temat: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Witam wszystkich jestem tu nowa, spodobal mi sie ten portal,wiec postanowilam sie tu zarejestrowac. Chialabym opowedziec po krotce  pewna historie), ktora po 16 latach nie daje mi spokoju. Bylam mloda, za mloda (teraz to wiem) ale go kochalam...Mialam 13 lat on 18 lat - to on zawrocil mi w glowie, to on uganial sie za mna,rozkochal w sobie (dzis wiem co doprowadzilo do tego - jego spojrzezenie)Wobec mnie byl naprawde dosc odpowiedzialny, nie skrzywdzil mnie i nie mial zamiaru,bo liczyl sie z tym, ze mam tylko nascie lat! Po porostu pokochal mnie!!!! Nie podobalo sie wiekszosci spoleczenstwu ta nasza szalona i mlodziencza milosc-po pol roku rozgoniona nas! Przezylam szok!!!- on zreszta tez. Nie wytrzymalam tego on cierpial i ja! Zazylam tabletki chcialam skonczyc ze wszystkim , bo bol byl okropny stracilam kogos na kim zalezalo mi i odwrotnie. Ledwo odratowano mnie, ale udalo sie. Oczywiscie potem nasze drogi rozeszly sie, dluga historia co przez lata w sercu nosilam, jaki mialam bol ,zal. 7 lat temu zadzwonil na domowy tel. proszac o spotkanie, oczywiscie bez dwoch zdan  zgodzilam sie. Boze co to byla za radosc...grunt ze wtedy zostawil mi swoj numer komorki tak mielismy przynajmniej kontakt. Oczywiscie kontakt w cudzyslowie tylko zyczenia swiateczne i imieninowe wysylalismy sobie i tyle. Nie chcialam sie narzucac i wkraczac w jego zycie, bo myslalam,ze moze juz sobie zycie ulozyl- a tak nie bylo jak sie okazalo. Zaczelo sie w maju tego roku odezwal sie zaczal pisac- minelo 7 lat od po przedniego spotkania! Spotkalismy sie!!! Nie moglismy napatrzec sie na siebie, te spojzenia...Nie dalo sie opowiedziec tylu lat co sie w nich wydarzylo , kazdemu z nas osobna. I tak po kilku godzinach znowu rozstalismy sie ,znowu kazde poszlo w inna strone! Opislam te historie bo chcialbym by ktos doradzil mi i pomogl jak mam zyc.Pierwsza milosc- zarazem ostatnia!!! Ja go kocham wciaz- on chyba tez ,(nie dane mi bylo do konca sie dowiedziec)sama nie pewnosc) Prosze o pomoc czy mi wypada zrobic pierwszej jakis krok? Teraz znowu nie odpisuje na moje eski, nie wiem czemu. Nie nadazam za tym wszystkim. Ja go tak bardzo kocham a minelo tyle lat!!! Bardzo prosze pomozcie!!!!!Doradzcie mi!!!

2

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

ciężka sprawa. piszesz: ja go kocham, on mnie chyba też. ale przecież się spotkaliście, nie rozmawialiście co z wami? nie było propozycji kolejnego spotkania? mówi się, że ta 1sza miłość to ta najpiękniejsza, ale niekoniecznie ta najmądrzejsza. często się wtedy wielu rzeczy nie dostrzega. może zabrzmi to niesprawiedliwie, ale dziwne wydaje mi się zainteresowanie 18latka 13latką! ale pomijając ten fakt. wydaje mi się, że jeżeli on by kochał, to jakoś by ten kontakt odnowił. a teraz piszesz, że nie odpisuje. myślę, że powinnaś się z nim umówić i otworzyć swoje serce. pamiętaj tylko, że to co widziałaś wtedy jako 13latka może się ukazać zupełnie inne! i jeśli mogę spytać, nigdy się potem już nie zakochałaś?

3

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

SMIESZKA spotkaliście sie.Przecież mieliście szanse pogadać.Teraz jesteście dorosli.Nikt nie ma prawa was rozdzielać!
Dla czego się nie odzywa...jedna mysl ktora przychodzi mi do glowy to,ze może jest zajety,może juz żonaty,tylko ci tego nie powiedzial.
Zadzwon do nie Smieszka,nie ograniczaj sie,bo nigdy nie dowiesz sie prawdy.Możesz stracic kolejna szanse na milość.a na to pozwolic nie możemy,prawda? big_smile nie pisz eskow tylko dzwon!rownouprawnienie mamy co nie?

4

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Hm , a wiec dziekuje Wam za odpowiedz. Szaszeńka nie potrafie sie zakochac w nikim (tak mi sie wydaje)w roznych zwiazkach bylam, ale to nie bylo to samo, nie bylo tego czegos...i na sile nie ma nic! Od 3 lat jestem singlem,z roku na rok zauwazam, ze nie bede wstanie juz nikomu zaufac. Po spotkaniu z pierwsza miloscia,nie widze juz nikogo tylko JEGO!!! Wrocilo wszystko,w brzuchu pojawily mi sie "motylki", jak to sie mowi. Nie wiem co mam zrobic, boje sie pierwsza robic krok,by nie stac sie w jego oczach jakas nachalna. Ale z drugiej strony ilez mozna czekac i w niepewnosci zyc...Dalo mi duzo do myslenia, ze nawet na me eski nie odpisuje,a mnie to boli,mialam nadzieje teraz to juz nie wiem czy dalej powinnam ja miec...

5

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

kasandra1234 dzieki za troszke otuchy. Tak zorientowana jestem, ze nie ozenil sie! A czy jest w jakims zwiazku to tego na 100% nie wiem,przede wszystkim nie powiedzial mi, a ja nie smialam go spytac. Zreszta naprawde nie mialam sily o nic pytac, bylam jak w hipnozie zapatrzona w niego, przeciez tyle lat go nie widzialam, ani on mnie. Powiedzial mi cos co utkwilo mi w pamieci.-" Moje zycie jest bez sensu, nie ulozylo mi sie, ale mam nadzieje ze jakos bedzie ok".-to jego slowa!!! I pytanie z jego strony padlo- Dlaczego nie pozwolono nam byc ze soba????! Odpowiedzialam, ze chyba tylko dlatgo, ze bylam za mloda! Widzialam mial zal, lzy w oczach, ja zreszta tez bo zycie znowu mi sie po przewracalo do gory nogami!

6

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

SMIESZKA czytajac Twoje posty przypomina mi sie moja historia sprzed lat...bardzo podobna.Ja zbyt mloda,choc czulam że go kocham lecz nie wierzylam że on może kochac mnie taka smarkule...on taki wowczas powazny,snujący plany na przyszlość(maturzysta-technikum)Teraz z perspektywy czasu wiem że starcilam moją szanse na milośc,na ulożenie sobie życia z osoba ktora naprawde kocham!Gdy ponownie sie spotkaliśmy bylo juz za poźno...na wszystko za późno....
Rob wszystko żeby Go zatrzymac,jesli naprawde kochasz i oczywiście jesli jest wolny.
Kibicuję Tobie, Wam z calego serca!nie pozwól żeby przydarzyla ci sie moja historia...

7

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

KASANDRA1234 dziekuje. z dnia na dzien czuje sie fatalnie. Zachowuje sie jak nastolatka nie jem, spac nie moge, nie moge skoncentrowac sie na niczym tylko mysle o NIM...sam do tego doprowadzil a teraz milczy!!!Nie pisze juz do niego, bo nie chce by odebral to ze ja moze mu sie narzucam, sama nie wiem co mam myslec, a co on mysli.Chyba oszaleje od tej niepewnosci!!! Pozdrawiam:)

8

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Smieszka zadzwoń,poprostu zadzwoń i zapytaj co u niego...po co ci to życie w niepewności!Osobiście obawiam się że on jednak jest z kims związany i teraz po spotkaniu z Toba nie wie jak sie zachowac ,co zrobić z ta Waszą milością.Dzwon dziewczyno bo niepewnośc cie dobije!
Pozdrawiam

9 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-06-19 14:59:44)

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Kasandra1234 ok tak zrobie, zadzwonie na dniach zobaczymy co z tego wyniknie. Moze i masz raceje ze kogos ma. Ale to co mi powiedzial, ze zycie mu sie nie ulozylo i wszystko bez sensu jest. Troche te jego slowa mnie zastanawiaja, bo nie wiem co na mysli mial. Teraz zaluje byla okazja by porozmawaiac w cztery oczy ,ale wspomnienia tak mna zawladnely, ze nie bylam wstanie o niczym porozmawiac,tak jak i on...    dziekuje Kasandra1234, ze jestes, ze moge komus sie wyzalic!!!

10

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

WOW! Trzymam kciuki!Mam nadzieje ze kopniak ci nie potrzebny ,zebys zadzwonila big_smile tylko rozmowa może coś wyjaśnić,po co tracic czas na domysly...
Pozdrawiam

11

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Hej KASANDRA1234 nie zadzwonie do niego!!!!!!!!!!!!! Napisalam na probe ostatnia eske nie odpisal mi!!!!! Jestem zalamana placze co dziennie nie moge juz tego zniesc. Widze ze te jego slowa to bylo nic! Jak ja dalej mam zyc jak???

12

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Jasne aniolki!Mialas dzwonic a nie pisać!Może faktycznie kogos ma... sad i co stalo na przeszkodzie żebys zadzwonila...czy jego slowa nic nie znaczyły...nie sądze ale istnieje jakas przeszkoda to pewne.Jesli nie zadzwonisz nigdy sie nie dowiesz.Sorka ale ja lubie wiedziec na czym stoje i Tobie radzilabym to samo jesli tak bardzo ci na nim zależy.Jeden telefon...chyba cie nie zaboli!

13

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Wtedy byłaś za młoda, teraz jest ten czas kiedy możesz spróbować, nie zmarnuj tego! Może on też nie wie co teraz... Odważ się i spróbuj. Albo zapomnij. Innego wyjścia nie ma. Postanów coś, inaczej to zawsze będzie się za Tobą wlokło. Wiem, że łatwo mówić, trudniej zrobić, ale... żebyś potem nie żałowała... Za kolejne 7 lat możecie się już nie spotkać smile Teraz jest Twój czas!

14

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

CERISE dziekuje za porade. Poniekad masz racje, "Za kolejne 7 lat możecie się już nie spotkać "ale mam jakis opor po tym, ze nawet na moje eski nie odpisuje. Moze faktycznie kogos ma tyle lat uplynelo, a ja glupia wciaz o nim mysle. Mam nadzieje,ze pozbieram sie i w koncu zadzwonie (sama nie wiem). Dobra mam okazje, dostalam zaproszenie do kolezanki na wesele i pomyslalam, ze dobry pretekst bedzie by go zaprosic. (a jak nie odbierze telefonu????????????) i co wtedy???

15 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-06-22 21:12:15)

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

CDN.......Dziewczyny posluchajcie mnie uwaznie.Przepraszam ze nie napisalam odrazu, wybaczcie moje zycie porabane jest!!!. Piszac pierwszy post myslalam, ze napisze za dlugi, ze nikt nie ze chce go czytac.Jestem od nie dawna tu. Napisze ciag dalszy tzn chyba srodek tego co nie dopisalam, a mianowicie(moze w tym tkwi problem). 7 lat temu zadzwonil na domowy tel. proszac o spotkanie, oczywiscie zgodzilam sie. A teraz napisze to czego nie ujelam, przed a moze byc wazne i miec znaczenie. Zylam potem jak kazda nastolatka" po przezyciu", nie mialam wyjscia musialam sie pozbierac, korzystalam z zycia chcialam zapomniec o nim. Tak mnie kolezanka ze swatala z kolega o 9 lat starszym .moim rodzicom popasowalo starszy ,odpowiedzialny. Po 5- ciu latach od zdarzenia z pierwsza miloscia -zaszlam w ciaze slub  zamieszkalam u tesciow itd. Ja go nie kochalam to bylo zauroczenie wszystko wymknelo sie spod kontroli. On starszy chcial miec rodzine, ja za mloda (znowu) ale coz czulam sie jakbym do komunii szla , wyszlam za maz, urodzilam corke. Po slubie z dnia na dzien nie ukladalo sie nam, nie chce do tego wracac, bo to malo istotne rozwiedlismy sie po 8 miesiacach z winy jego rodzicow. Potem uniewaznienie malzenstwa (on podal, sam na siebie bata wił) i wyszlo uzaleznienie od rodzicow. I to wlasnie zaraz potem po 2 latach odezwala sie moja pierwsza milosc , chcial sie upewnic, co i jak chyba musial cos sie dowiedziec. I  wtedy spotkalismy sie po moim rozwodzie z 2 lata potem. To wszystko walkowalo sie tyle lat!!!To wtedy dal mi numer komorki i wlasnie teraz spotkalismy sie po 7- latch. Musialam to dopisac, by to wszystko trzymalo sie kupy mialo jakis sens. To chyba rozwiazanie jest. Same powiedzcie mi...On sie boi chyba mojej corki ktora ma 9 lat!!! Prosze blagam pomozcie!!!! Ja juz nie wyrabiam!!!!Dusze tyle lat w sobie, lata swojej pieknej mlodzienczej milosci...

16

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

do saszeńka post

17

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

do kasandra1234

18

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

do cerise post

19

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Z mojej historii ksiazke ,by napisal, ale ja nie moge juz tak dluzej zyc...to nie zabawa! TO ZYCIE!!!

20

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Słuchaj, zadzwoń. Teraz można gdybać, zastanawiać się co i jak. Ale kiedy zadzwonisz będzie jasność. Szkoda nerwów na dręczenie się. Spróbuj, a nuż Ci się uda. Zapytaj. Jak nie odbierze zadzwoń raz jeszcze - i tyle. Gdy i tym razem usłyszysz sam sygnał... odpuść. Odetnij się od niego i zacznij żyć swoim nowym życiem - już bez niego.

Ja tak to widzę, ale decyzja należy do Ciebie. Powodzenia smile

21

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Smieszka czy Twoje dziecko jest dla niego przeszkodą...myslę że nie.Jesli cie naprawde kocha to dziecko nie powinno byc problemem.Jest chyba na tyle dojrzaly żeby zrozumiec ,że nie ulożylo ci się życie i to wszystko.Teraz jestes wolna osobą...Problem może byz z nim,ze może kogos miec.Tak podejrzewam.Jesli nie zadzwonisz i nie zapytasz to nigdy sie nie dowiesz i ciągle będziesz gdybac.Pewnie odbierze...I wal śmialo że chcesz go zaprosic na wesele smile

22

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

dziekuje dziewczyny rozwiaze to lada dzien bo tak dlugo nie moge wytrzymac tej niepewnosci...lub wybiore sie do niego do wawy!!! dam znac obmyslam plan!!!

23

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

dziewczyny dzwonilam nie odbiera!!!!!!!!!!!!!!nie rozumie tego!!!!!!!!!!!!!

24

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

no kuź..a a może śpi!Ale sobie porę wybralas na telefon,chyba po to żeby juz nie odebral big_smile wiesz duzo normalnych ludzi juz spi o tej porze sad

25

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

no przyznam,że troszkę to skomplikowane.wydaje mi się,że właśnie teraz dostajecie swoją drugą szansę...
ty jesteś kobietą po przejściach on z pewnością też nie jedno przeżył.myślę,że twoja córka nie jest przeszkodą:)
może on sam na spokojnie musi sobie wszystko poukładać,przemyśleć minęły lata...
oboje jesteście innymi ludźmi minęło 16 lat...piszesz,że go kochasz-ale zastanów się dobrze czy na prawdę kochasz jego?czy swoje wyobrażenie,wspomnienie o nim?
3 mam kciuki smile
pozdrawiam

26

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Powiem Ci  pewne powiedzenie ''stara miłość nie rdzewieje''  wiem sama po sobie... że  miłość która była najpiekniejsza pozostaje w sercu na zawsze... i zawsze jak sie widzi jego na ulicy to serce łomocze jak oszalałe..  poprostu On juz nigdy niebedzie obojętny.. dla ciebie pozostanie ideałem... jesli chcesz wiedziec czy rzeczywiscie cos do siebie czujecie  to umówcie sie na spotkanie... jesli nic z tego nie wyjdzie pozostancie przyjaciólmi.

27

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Spróbuj raz jeszcze, ale o ludzkiej porze smile

Jak nie odbierze to zajmij się sobą. Przecież będzie widział, że dzwoniłaś, zawsze może oddzwonić.

28

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

witam Was dziewczyny! moze faktycznie nie odpowiednia pore wybralam do dzwonienia, ale tak jak ktoras napisalam widzial,ze dzwonilam i co cisza... Nie mam juz sily nie rozumie nic z tego kompletnie nic!!! Chcialabym by otwarcie powiedzial mi co i jak. Zadzwonie raz jeszcze - nie odbierze to dam sobie spokoj, musze zapomniec (ale jak???- dobre pytanko),bo od tego myslenia mozna zwariowac. Bede czekala na nastepne 7 lat...Poswiece sie dla niego poczekam nawet cale zycie, bo i tak wiem ze juz nie jestem w stanie nikogo innego pokochac... Pozdrawiam WAS!!!

29

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

przeczytałam wszystkie posty i myślę że może powinnaś zrobić tak napisz sms że np o godz 20 będziesz dzwonić że chcesz porozmawiać o waszym spotkaniu itd jeśli nie odbierze to myślę że albo jeszcze sam nie wie co ci powiedzieć to facet oni czasem potrzebują więcej czasu żeby sobie wszystko poukładać albo ma kogoś i nie chcę nic zmieniać albo ma kogoś i chcę jakoś zamknąć tą sprawę jeśli myśli poważnie o tobie tylko dziwie się że na żadnego sms nie odpisał mógł przecież napisać coś niezobowiązującego tak by było kulturalnie a nie ty się szarpiesz zastanawiasz a on nic ;(trzymam kciuki oby się wszystko udało żebyście byli w końcu razem po tylu latach

30

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

domena1981 dzieki, za slowa otuchy. Masz racje,tak tez sprobuje zalatwic to. Odczekam jeszcze kilka dni nie chce w jego oczach stac sie jaks nachalna, ale naprwde mi na nim zalezy, boje sie ze go strace na zawsze!!!  Rozne mysli mi przychodza do glowy czemu nie odbiera tel,. Cos musi stac na przeszkodzie! I jeszcze mogl chociaz jakas eske naskrobac niezobowiązująca,ale nie zrobil tego...

31

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

może masz racje , lepiej zaczekać a może sam się odezwie informuj nas na bieżąco pozdrawiam i trzymam kciuki

32 Ostatnio edytowany przez czarodziej77 (2011-06-24 20:01:59)

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Witaj śmieszka !

Jestem ostatnio w podobnej sytuacji tak jak ty tyle, że z drugiej strony, jestem mężczyzną. Ten sam wiek, podobna sytuacja, kilka innych szczegółów lecz myśl i uczucie to samo. My mieliśmy za to możliwość spełnienia Naszej miłości w tamtym czasie, aż na 7 lat i rozeszliśmy się z jakiegoś głupiego powodu. Nie byliśmy ze sobą 10 lat, aż doszło do spotkania na ulicy, następnego dnia Ona przyszła do mnie do pracy, potem coraz więcej spotkań. Ona chciała przyjażni, ja powiedziałem jej "albo wszystko, albo nic". Nadal się spotykamy. Trwa to już dwa miesiące. Myślę, ze to wszystko ma sens, tzn. powrót do pierwszej miłości bo to szczęście Kochać pierwszy raz, jedyny raz. Uważam, że podczas tego zjawiska zachodzą pewne zmiany w ludzkim mózgu i każde następne zauroczenie jest tylko marną kopią tej pierwszej miłości. Wiem, że ja już nigdy nie pokocham tak innej kobiety jak tej pierwszej. Myślę, że my po przeżyciu tego zjawiska po prostu boimy się pierwsi otworzyć serce, aby nie zostać zranionym ponownie. Choć ja wszystkie karty wyłożyłem na stół i wyraziłem swoje uczucia. Jestem szczery i otwarty, ona również. Ale jakie będzie rozwiązanie tej historii, tego nie wiem, lecz wiem, że nie mogę się teraz poddawać i muszę walczyć o miłość.
Jeżeli chcesz poczytać więcej na temat Mojej historii zajrzyj tu:

w w w : //f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4821791
albo wyszukaj na google "Pierwsza miłość, mineło 10 lat, co robić"

Pozdrawiam i życzę szczęścia.

33

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Spróbuj raz jeszcze - jeśli nie odbierze nie będziesz miała wyjścia jak tylko odpuścić... Jak mówiłam, on będzie wiedział, że dzwoniłaś, jeśli zechce - oddzwoni.

Powodzenia.

34

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Dziwne...a może ty Smieszka dzwonisz do nieodpowiedniej osoby!Zartowalam big_smile A tak calkiem serio zastanawiam się co ja bym zrobila.Teraz wiem że nie odpuścilabym tak szybko.Jeszcze jeden telefon za kilka dni...poźniej gdyby ewentualnie nie odebral napisałabym wszystko co czuje w jednym sms-ie.Wszystko...i niech sie dzieje wola Nieba !
Trzymam kciuki za wszystkie Pierwsze Wielkie Milości...oby spelnione! smile

Czarodzieju mysle ze dzięki swojej wytrwalości w końcu "coś' wyczarujesz smile

35

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Kochani jestem calkiem w rozsypce mialam tak ogromna nadzieje,ale juz jej nie mam...Napisalam dzis eske przed 18, ze o 20 bede dzwonila i ze mam nadzieje ze uda sie nam porozmawiac! Niestety nie odebral... Dwa razy probowalam,az w koncu uslyszalam numer nie odpowiada! Moje zycie poraz kolejny legło w gruzach...po co on chcial sie spotkac po co?!!! Narobil nadziei i spierdzielil!!! Tak to wyglada. Znowu placze juz nie pamietam kiedy tak ostanio plakalm ile łez wylalam...Nie potrafie normalnie funkcjonowac. Piszcie prosze moge tylko Wam opowiedziec co ja czuje! Dziekuje ze jestescie !!!

36

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Ja już tez nic nie rozumiem...
Dopisze scenariusz wedlug mnie...Spotkal się z Toba żeby...się pożegnac bo wkrótce sie żeni.Jest juz za poźno zeby cokolwiek odkręcić.Nie powiedzial ci nic bo co by to zmienilo.Jego planow na pewno juz nie.Nie odbiera telefonu bo nie chce żeby mu odbilo i zeby znowu się z toba nie spotkal,co w tej sytuacji jest jak najbardziej niepożądane....
Druga wersja....nie odbiera bo wydarzylo się coś poważngo w jego życiu i teraz po prostu nie ma czasu na sprawy sercowe...tez bywa...
Następna wersja...ma od ciebie żal i chcial ci dac nauczkę wlasnie tym że narobil ci nadziei...
Więcej juz nic nie przychodzi mi dop glowy.Nie biore tez pod uwage takiej opcji ze mu zwyczajnie na tobie nie zależy,sama nie wiem czemu.może dla tego ze bardzo chacialabym żeby Wasza historia zakończyla się happy endem smile
Trzym się Smieszka i nie rycz już,może w końcu się wyjaśni dla czego tak się dzieje.Nie macie jakis wspólnych znajomych?

37

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

kasandra 1234 rozmyslalam roznie wszystko do glowy mi przychodzi,ale naprawde nie wiem czemu. Zeby chociaz odebral tel lub sam zadzwonil powiedzial co i jak mial jakies pretensje niech mi to powiem, napisze- a tu nic cisza...to mnie boli,bo nie wiem na czym stoje a naprawde skupilam swoje zycie na nim  ,a moja corke,ktora by chciala go poznac...Ja zwariuje w koncu widze ,ze popadam w depresje nie mam chceci na nic jak ja mam zyc jak??? Toz ja mam dziecko- zaczynam sobie nie radzic z tym, on mi tak" dal we znaki",ze ja glupieje! Nie mamy znajomych, nie wiem czy on w ogole utrzymuje kontakty ze znajomymi z tego co mi mowil. Nie znam jego adresu, ale wyszukalam cos o jego pracy i tyle wiem...Prosze pomoz i badz ze mna,taki mam żal...

38

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Jejku Smieszka tylko nie zfiksuj! smile Co ta milośc z nami robi!? sad kurde a te eski tak wogole to dochodzą?Dziwne...no można by przyjąc że nie chce w ogóle z Tobą rozmawiać,ale dla czego to juz nie rozumiem...Musisz coś wymysleć.Napisac takiego eska że będzie musial się w końcu odezwać.Nic nie przychodzi mi do glowy ale trza cos wykombinowac.Przeciez nie rozplynął sie nagle...

39

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

kasandra1234 napisalam mu eske z godzine temu,ze nie spodziewalam sie ze do tego stopnia mnie zrani...ze byl moja pierwsza miloscia.tyle pisalam ze by inny facet na pewno odezwal sie -jak zyje to takiego czegos nie mialam,ze brak reakcji!!! Mam ustawione raporty i wiem ,ze eski dochodza.Bog mnie pokaral, czuje to...

40

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Taa pokaral ciekawe za co!A jak to możliwe że nie wiesz gdzie on mieszka...Może naprawde cos sie stalo?Może źle jednak go oceniasz.Tego nie wiemy...

41

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

rozumiem twoją dociekliwość,gdyz sama mam podobne usposobienie.nie chodzi juz o to czy by ze mną bylo,ale dla czego się nie odzywa!Kultura wymaga żeby chociaż sie odezwać a nie kogos lekceważyc!

42

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Smieszka a może on najzwyczajniej w świecie zgubil telefon a Twojego numeru nie znal na pamięć!?Ja chyba zaczynam fiksowac razem z Tobą sad
To niemozliwe żeby sie do Ciebie nie odezwał!

43

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

kasandra1234 ja juz calkiem sfiksowalam! Jakby zgubil moj numer to pomyslal by ze stacjonarny mam, tak jak kiedys zadzwonil i tak sie kontakt odnowil. Nic juz nie rozumie nic!!!Mieszka w wa-wie ale adresu nie podal mi. I co jak mam go szukac? Co mi opowiedzial o pracy to tyle wiem i na necie adres tego urzedu znalazlam. Chyba ze tam sie pofatyguje. Jak mowisz? Musze to wyjasnic tak zyc sie dlugo nie da albo w jedna strone, albo w druga!

44

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Jesli na serio zgubulby telefon to twoj kontakt też pewnie byl w nim zapisany.niekoniecznie znal go na pamięć.Zawsze możesz zadzwonic do jego zakladu pracy i poprosic go do telefonu ,jesli wiesz gdzie pracuje to tak zrob !W sumie nie masz nic do stracenia.

45

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Ja myślę, że już chyba nic nie da się zrobić... Przecież nie zawitasz w jego pracy? Myślę też, że gdyby chciał to sam zrobiłby jakiś krok, tak jak z tym spotkaniem po latach.

46

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Cersie kobieto małej wiary ! big_smile Do zakladu pracy może nie wypada iść ale zadzwonic może....przynajmniej będzie wiedziala ze zrobila wszystko żeby sie z nim skontaktowac i wreszcie pozna prawdę jak to z nim jest.Niech go poprosi o to ewentualne ostatnie spotkanie...Kto wie...Często na tle jakis nieporozumien,niedomowien dochodzi do takich wlasnie sytuacji i rozstań na wiele lat,a poźniej to juz tylko żal sad  Prawda nade wszystko,nawet ta gorzka...

47

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

hej jutro odpisze musze przemyslec...

48

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Dobrej nocy Smieszka ,może sen przyniesie dobra rade smile

49

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

@kasandra1234:

Tylko, że ona już dzwoniła... wysyłała sms-y... a on nie odpowiedział. Coś jest na rzeczy. Dostał już wystarczająco dużo sygnałów, jeśli będzie chciał sam się odezwie. Niemniej decyzja należy do Smieszki i jakakolwiek by nie była życzę powodzenia smile

50 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-06-27 21:54:11)

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Dziewczyny!!! Nie wiem sama nie wiem... Zadzwonie do zakladu pracy lub tam sie pofatyguje. To przemysle jeszcze. Ja tez nie mam pewnosci, ze to akurat jego zaklad pracy ale z tego co opowiadal, to znalazlam to w necie, ze to jest to!!! Zaczelam szukac od znajomych jego adresu  ,by nawiazac kontakt jeszcze troszke poczekam, ale nadziei i tak juz nie mam. Dziewczyny zaczelam siegac po alkohol, wiem ze to nie rozwiazanie ale juz nie moge...Moje zycie stracilo sens,odkad on nie reaguje na mnie! Czy ja juz tak zawsze bede nie szczesliwa????

51

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

czarodziej77 witam Cie!!! hm dluga Twa historia przeczytalam,tak samo jak i moja. Nie potrafie Ci nic doradzic,bo sama jestem w kropce...boje sie ze oszaleje od tego myslenia wczoraj minelo dwa tygodnie jak widzialam sie ze swoja pierwsza miloscia po 7-miu latach. Ciezko jest mi ale ...zycze Ci powodzenia, bo ja mam chyba za malo szczescia w zyciu by mi sie udalo! Pozdrawiam Cie!!!

52

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Smieszka nie tędy droga!w sensie alkoholu.Przyznam że sama czasami mam ochote sie urżnąć,ale po prostu rzadko pije alkohol i to nie dla mnie smile Na twoim miejscu nie jechalabym tam lecz zadzwonila i poprosila do telefonu ,jeśli tam pracuje.Nie trac nadziei Smieszka,bo jak to mowia ona umiera ostatnia.On żyje więc nadzieja tez jest!wiele jest sytuacji zdawaloby się beznadziejnych a jednak...Mysle że nadejdzie pora że dowiesz się wszystkiego.Jesli jest zajęty,będziesz musiala się wycofać,niestety i wtedy nadziei juz nie będzie.Jesli jednak jest wolny to wiele może się jeszcze zdazyc.więcej wiary Smieszka.Ja nie mialam juz nadziei ze kiedykolwiek uslysze glos mojego "bylego".Po tym co mu powiedzialam,poprostu masakra(inny by się nie odezwal).A tu prosze jeden telefon...drugi telefon dzisiaj...Istny dom wariatow!Dlatego nie pisz ze nie ma nadziei.A szczęśliwa będziesz,bo na to zaslugujesz.Twoje lzy mam wielka nadzieję zamienią sie w radośc,więc nie becz!
Pozdrawiam *

53

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Witaj Śmieszka. Jesteśmy oboje pod dwóch stronach rzeki i czekamy na echo Naszych wielkich miłości. Wystarczy, że jedna ze stron ma szczęście, a to już wystarczy dla obu. Ja również nie mam odzewu z drugiej strony, serce płacze, tęskni, czeka choć do 22 czerwca było tak pięknie i wszystko wydawałoby się jest na dobrej drodze. Mógłbym napisać, że te kilka spotkań po tylu latach dało mi wielkie ukojenie lecz ja pragnę więcej i chcę na zawsze już być z ukochaną... Będę walczył bo nie jestem na straconej pozycji. Pamiętaj, jeżeli będziesz wierzyć do końca to wiara czyni cuda. Nie pij itp. bo ja przez to zmarnowałem tylko kawałek mojego życia i teraz tylko tego żałuję. Pozdrawiam i  HOKUS, POKUS... :-)

54

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Kochani u mnie cisza jak narazie... dziekuje za wszystko bede pisala jakby co pozdrawiam Was goraco!!!

55

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Ja rownież pozdrawiam i caly czas kubicuje!

56

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

kasandra1234 dziekuje Ci od poczatku ze mna jestes!!!! Dam znac jak cos sie wydarzy!!!

57

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Hej śmieszka, jakieś zmiany zaszły? Ostatnio zauważyłem, że ożyłaś na forum. :-)

58

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Czesc czarodziej77 nie , nie zmienilo sie nic!!! Dalam sobie spokoj nie mam juz sil, (tyle łez wylanych), a co bedzie to bedzie- doszlam do wniosku. Tak zaczelam interesowac sie innymi,bo tez maja problemy i mysle,ze trzeba jakos komus poniekad pomoc. Choc troszeczke...Wciagnal mnie ten portal juz nie czuje sie taka samotna, bo mam z kim porozmawiac jakos odżylam:) dzieki WAM,owszem nie jestem ta sama co przed spotkaniem z nim- ale musze sie powoli pozbierac...A u Ciebie jak tam?

59

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Oj smutno, że brak odzewu w Twoją stronę od pierwszej miłości. Myślę, że nie powinnaś się poddawać bo warto walczyć o to czego się pragnie i Kocha. U mnie zmieniło się to, że dzisiaj widziałem Moją drugą połówkę i jestem szczęśliwy mimo tego, że Ona się nadal waha którą z dróg wybrać. Ja na pewno będę się starał Jej pomóc i wskazać właściwe rozwiązanie, ale jaka będzie Jej decyzja to już zależy od Niej. Jaka by nie była na pewno postaram się to zrozumieć i uszanować choć gdyby była nie po mojej myśli będę cierpiał...

pozdrawiam

60 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-06-30 23:29:14)

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Czarodziej77 - Zycie płata nam różne figle...ja to juz negatywnie nastawilam sie ,bo po co mam sobie robic nadzieje,jak nic nie zmienia sie:( dosc dlugo wyczekiwalam,chyba zbyt dlugo, a odzewu jak nie bylo z jego strony tak i nie ma...(nie czaje nic z tego ,ale...) Zycze by choc Tobie sie ulozylo!!! Bede pisała jak cos sie zmieni, ale w to watpie...Trzymaj sie cieplutko:)

61

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Dasz radę śmieszka. Nie poddawaj się. Walcz kobieto o Swoje szczęście. Zadzwoń do tej pracy, a najlepiej jedz do niego i ostatecznie rozwiąż tą sytuację. Powodzenia i życzę najlepszego rozwiązania dla Ciebie. Pamiętaj, wiara czyni cuda!!!

62

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Smieszka dzwonilas do niego?Nie chce cie straszyc ale ...chcesz skończyc tak jak ja!? big_smile

63

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

To ja się dołaczam i też trzymam kciuki. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni... Oby okazało się, że warto było walczyć. Pozdrawiam smile

64 Ostatnio edytowany przez smieszka (2011-07-02 21:55:32)

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Kasandra1234 nie od tamtej pory nie dzwonilam, bo po co... toz widzial, ze dobijalam sie mogl oddzwonic a on nic...napisalm mu co czuje, napisalam ze go wciaz daze uczuciem- on nic... to co ja sie bede mu narzucala, nie ma sensu. Widocznie mu wcale nie zalezy na mnie      sad i sad Zastanawiam sie tylko po co on przyjechal i swiat do gory nogami wywrocil mi,tego nie moge wciaz pojac...
Kasandra1234 a jak Ty skonczylas?

65

Odp: Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

zgubiona_zgubiona dzieki wielkie. szczerze nie wiem jaki tego final bedzie- a moze juz jest  sad i sad przykre ale prawdziwe...pozdrawiam rowniez.

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Pierwsza milosc... jak zyc dalej???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026