netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

96 odpowiedzi31 554 wyświetleniazałożony przez agasta84, 02.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

1

Temat: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Moja historia pewnie zbytnio nie różni się od pozostałych.
Jeszcze jestem mężatką, choć będę składała pozew rozwodowy, mam niepełnosprawne dziecko 3,5 latka. Muszę złożyć podanie o mieszkanie socjalne, gdyż sytuacja w której się znalazłam zmusiła mnie do powrotu do rodziców na wieś.
Mój mąż jest dużym dzieckiem który nie dorósł do roli ani męża ani ojca. Aby cokolwiek załatwić, musiałam o wszystko sama zadbać. Gdyby nie pieniądze, które otrzymuję z opieki, nie wyżylibyśmy z tego co mój mąż zarobił. Nie dość że zarabiał najniższą krajową, to jeszcze musiał część oddać bo pożyczył ileś tam od kolegi. Trochę mieszkaliśmy po stancjach, jednak nie wystarczało pieniędzy, dlatego zamieszkaliśmy u teścia. Wszystko było na mojej głowie. Mąż wracał z pracy, jadł kolację i albo oglądał telewizję, albo grał na komputerze. Dla dziecka nie miał czasu, twierdził, że nie wie jak się ma z nim bawić. Gdy prosiłam aby przeczytał naszemu synkowi bajkę, wykręcał się, że on się wstydzi i nie będzie czytał.. Pracy nie chciał zmienić, bo przecież jest potrzebne ubezpieczenie, ale tak naprawdę bał się szukać nowej pracy.Dlaczego? Otóż mój mąż rzadko jeździł do pracy na czas, musiał się przede wszystkim wyspać i dopiero jechał, a gdy nie miał ochoty iść to po prostu wyłączał telefon. Jego szefowi to pasowało, za pracę którą wykonywał płacił grosze, za którą komuś innemu musiał by zapłacić przynajmniej dwa razy tyle. Gdy dziecko było chore musiałam liczyć na siebie, mogłam marzyć że wstanie do dziecka w nocy, choćby nawet go tylko przekręcić. Jeżeli ja zajmowałam się dzieckiem to musiałam zrobić wszystko sama,gdy mój mąż kąpał syna potrzebował asysty, przynieś to, podaj tamto... Jeżeli gdzieś chciał pojechać, to po prostu wyłączał telefon i twierdził, że mu padła bateria... Mamy tylko ślub cywilny, gdyż mój mąż pochodzi z rodziny Świadków Jehowy. Na początku obiecywał mi, że jest w stanie nawet przyjąć sakramenty, a później odchodziło to coraz dalej... Pobraliśmy się bo wpadliśmy, cóż ale byłam pewna że się nam uda, niestety pomyliłam się. Jak ostatnio pojechaliśmy na turnus rehabilitacyjny z synkiem mąż twierdził, że strasznie tęskni. Tak mu nas brakowało, że gdybym ja nie dzwoniła, to on też się nie odzywał... Tak bardzo zapracowany, ze nie miał siły aby zadzwonić na 5 min i powiedzieć co u niego czy po prostu aby usłyszeć głos... Mam wiele żalu do męża, gdyż tak naprawdę myślał zawsze wyłącznie o sobie. Gdy ja zbierałam pieniądze na turnus mój mąż kupił sobie w lombardzie playaka, bo była okazja... Wyjechałam na turnus na 3,5 tyg z synkiem do szpitala oficjalnie mając przy sobie 50 zł. Mąż miał mi dosłać pieniądze, doczekałam się na tydzień przed powrotem, wysłał mi 200 zł. Dobrze że miałam uzbieranych trochę, bo bym musiała pożyczać, albo gryźć ścianę... Podjełam decyzję o rozstaniu, nie było łatwo, ona we mnie dojrzewała z czasem...Mąż nie chce się z tym pogodzić, straszył mnie że się powiesi, stwierdził, że życie jego bez nas nie ma sensu. Wyjechał za granicę do mamy aby tam znaleźć lepszą pracę, jest już półtora miesiąca i czeka na numer emigracyjny. Możemy rozmawiać przez skypa, ale ostatnio się nie odzywa. Zostałam sama ze spłatą 4,5 tyś zł kredytu wziętego na remont pokoju u męża w domu, do tego jeszcze jest do spłaty jego karta kredytowa i telefon. Jak się weźmie za to komornik to i tak ja będę zmuszona to spłacić. Na dodatek  właśnie się dowiedziałam że nie dostaniemy dofinansowania do wózka i fotelika dla dziecka z PCPR i będę zmuszona spłacić 3200zł. Wysłałam wczoraj wiadomość do męża czy mi pomoże to spłacić czy nie, puki co się nie odzywa. Przepraszam że takie rzeczy piszę, ale nie mogę z nikim porozmawiać, muszę być silna, ale już nie daję rady. Boję się że nie podołam, na rodzinę nie mogę liczyć bo sami ledwo przędą... Mam wspaniałego synka, ale marzyłam o pełnej rodzinie, marzyłam o mężu na którego bym mogła liczyć, który byłby wsparciem i siłą, na mężą z którym mogłabym góry przenosić, a nie liczyć wyłącznie na siebie...

2

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Kochana bardzo Ci współczuję, ale gratuluję też, że jesteś taką dzielną i zaradną kobietą.
Rozwód to absolutna konieczność i to jak najszybciej! On jest dupkiem, nieodpowiedzialnym draniem. Jeszcze Ci narobi więcej długów i będziesz musiała spłacać za niego. Nie daj mu się zastraszyć, złóż papiery jak najszybciej i wcale się nie oglądaj na niego, on jest tylko kula u Twojej nogi. Jaki z niego mąż? Jaki ojciec? Daj spokój. Załatw formalności jak najszybciej. A co do finansów to może warto się zwrócić do jakiejś fundacji?

3

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Tisha ma rację absolutną do czego Ci taki mąż jesteś przecież dzielna kobietą i potrafisz sobie radzić więc złóż pozew o rozwód jak będziesz potrzebowała jakiś wzorów to napisz na meila wyslę Tobie to co mi zostało po sprawie rozwodowej. Powinnaś pozwać męża o alimenty do tego nie trzeba mieć rozwodu. Takie pismo napisze Tobie prawnik w MOPS'ie albo jak chcesz przyśle Ci . wzór. Nie bój się chodzić i prosić o pomoc dla siebie i swojego synka - zawsze jest jeszcze Dom Samotnej Matki i oni też Ci pomogą. Wiem bo też korzystałam z ich pomocy. Idź do Wójta, czy nawet do prezydenta miasta z prośbą o wsparcie jak MOPS Ci odmówi . Tylko nie poddawaj się !!!

4

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Dziękuję za słowa otuchy, rozmawiałam przez skypa dziś ze swoim mężem, póki co pracy nie ma, jak będzie miał to wyśle... Tylko kiedy to będzie...Rozmawiał chwilę z synkiem, ale Mój mały skarb nie chce rozmawiać z tatą i widać, że było mu przykro, choć twierdzi, że nie tęskni za tatą. Mąż stwierdził, ze zamknęłam mu drogę do syna i wysłał mi sms-a że myślę tylko o sobie. Ja mu nie zabraniam kontaktu z synem, może się z nim widzieć kiedy chce. Sam podjął decyzje o wyjeździe.Postaram się w przyszłym tygodniu załatwić sprawy rozwodowe. Dziękuję Wam...

5

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Agasta -   wzruszyła mnie Twoja historia .
Jak najpredzej skladaj  pozew rozwodowy - http://www.pozew-rozwodowy.qq7.biz/wzor-pozwu/  tu masz link .
Zresztą  kazde jedno pismo obojetne do jakiej instytucjii możesz sama bez pomocy zredagować - czym jest prościej napisane od serca tym bardziej ujmuje za serce .Wierz mi - wiem coś na ten temat .
Ten Twoj facet to  jakaś masakra - niech tam siedzi i zarabia kasę .
Był w domu i nie zajmował sie dzieckiem a teraz ma prtetensje  ze niby Ty mu  broniłaś kontaktów ??
Zidiociały chloptas -
Dasz rade - trzymaj sie i pisz .
Może cos będe  mogła Ci doradzic  ????
POzdrawiam

6

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Wykrzycz mu przez skypa  ze jak masz wytlumaczyć dziecku  ze nie ma jedzenia  ??  ze  tatus nie ma pracy  ??
Mysle ze tam bedzie mu trudno znależc prace a jezeli ju z  - znajdzie to szybko go wywalą ,
Tam trzeba pracować a nie udawać ze się pracuje .

7

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Mnie również poruszyła Twoja historia.
Wierzę że samej będzie Ci łatwiej i lżej.

A może to właśnie pozew postawi go wreszcie na nogi?!

8

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

bardzo przykra i ciężka sytuacja ale wierze że ci się uda pamiętaj "zawsze odbić się od dna trzeba rade dać" masz motywacje i masz dla kogo żyć dla dziecka szkoda że moja matka nie chciała nawet walczyć możesz udać się do państwowego radcy prawnego który udzieli ci informacji co możesz zrobić z tymi długami zawsze możesz podać nowy adres męża i będą musieli się z nim skontaktować i starać się ściągać długi.

9

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

A NA CO CHORUJE TWÓJ SYNEK ? NAPISAŁAS ZE JEST NIEPEŁNOSPRAWNY...
PYTAM BO JA MAM MŁODSZEGO BRATA CHOREGO NA PORAZENIE MÓZGOWE... Słuchaj Twój mąż to obibok i drań...dasz sobie rade sama! Bez niego....w sumie nie masz z niego za duzego pozytku i pociechy...  z tego co piszesz wynika ze wcale Cie nie wspiera, boji sie własnego syna bądz wstydzi bo nie chce mu poczytac i nie wie jak sie z nim bawic?!! co dla mnie jest chore.... żenada... słuchaj moja mama jest bardzo obeznana jesli chodzi o  jakies dofinansowania turnusy itp... jesli bedziesz potrzebowała pomocy w tych sprawach zapytaj moze bede potrafiła jakos Ci pomóc, poradzic...

10 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-03-04 18:04:54)

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witaj Agasta.
Bardzo wzruszyła mnie Twoja historia, współczuje Ci przede wszystkim z uwagi na chorobę synka, że mając męża, sama zmagasz się z trudnościami związanymi z jego opieką i wychowaniem. Bowiem jak piszesz, mąż nawet w zabawach z dzieckiem nie chce uczestniczyć.

Jeżeli karta kredytowa i telefon jest na męża, to może nie musisz za niego spłacać ? to pytanie do prawnika.
Jednakże chcąc uniknąć w przyszłości płacenia za niego zobowiązań możesz wystąpić do Sądu o rozdzielność majątkową. Dotyczy to jego własnych zadłużeń, a nie np. za czynsz , media, bo wtedy jesteście oboje użytkownikami. Moja koleżanka tak zrobiła, mieszka nadal z mężem, ale jego zadłużenia komornik ściąga tylko z niego.

Co do odmowy dofinansowania zakupu wózka inwalidzkiego dla synka, przez PCPR to mam pytanie, na jakiej podstawie? W piśmie , które otrzymałaś  winno być zawarte uzasadnienie oraz podany termin do odwołania i adres placówki. Jeżeli jeszcze nie jest po terminie, to szybciutko się odwołaj. W nagłówku  z lewej strony podaj swój adres, a z prawej adresata. Poniżej, że odwołujesz się od decyzji z dn.....wydanej przez......w sprawie................
Następnie musisz uzasadnić swoje odwołanie, czyli trudna sytuacja materialna, a zatem brak funduszu na zakup wózka, nie posiadacie żadnych oszczędności, a mąż już kolejny miesiąc nie przysyła żadnych pieniędzy, bo jest bez pracy. itd. 
Natomiast, jeżeli jest już po terminie albo może się odwołałaś i utrzymana została decyzja, to tak jak Ci radzi naiwna, kieruj kroki do władz ( wójta, prezydenta) osobiście idź na rozmowę i jeszcze koniecznie prośbę o pomoc na piśmie. Na piśmie też Ci muszą odpowiedzieć.
W końcu to właśnie niepełnosprawnym , a tym bardziej dzieciom należy się pomoc finansowa. Taki wózek zapewni Twojemu dziecku lepszą egzystencję, poruszania się, a Ciebie odciąży.

Rozumiem, że mąż jest jedynym żywicielem rodziny i dodatkowo otrzymujecie pomoc z MOPS-u. Zatem Twoja sytuacja finansowa nie jest dobra, ponieważ jak piszesz, mąż nie zarabiał dużo i przedkładał zakup ? zabawek? dla siebie  ponad potrzeby synka ( wyjazd na rehabilitację), a obecnie wyjechał za granicę i jest bez pracy. Ale stara się o nią i wtedy się okaże, czy będzie wysyłał pieniądze na Wasze utrzymanie.

Dlatego, może jednak, poczekaj z tym rozwodem. Masz na razie tyle zajęć przy dziecku, a sprawy w Sądzie czasem ciągną się latami- za tym idą pisma, rozprawy, tym bardziej, że mąż jest poza granicami. Co prawda, Sąd wydaje też wyrok zaoczny, ale nie wiem w jakim przypadku- to pytanie do prawnika. Mąż może się również nie zgodzić na rozwód.
Z Twojej historii wnioskuję, że:
mąż nie tracił pieniędzy na alkohol, nie jest agresywny w stosunku do Ciebie i dziecka ? nie wyzywa i nie bije,  nie zdradza Cię ( chyba , że pominęłaś te istotne dla sprawy szczegóły). Ważne też jest , czy mimo wszystko nadal darzysz go uczuciem...
Sąd z pewnością będzie się pytał, czy istnieje między Wami więź emocjonalna. Niekoniecznie wyda wyrok o rozwodzie, bo może wziąć pod uwagę, że jesteście młodym małżeństwem ( tak wnioskuję ) i istnieje możliwość poprawy Waszych relacji oraz dobro dziecka, które jednak tatę kocha ? piszesz, że synek tęskni za nim.
Myślę, że w chwili obecnej najważniejsze jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe.
Czy rozwód Ci to zapewni?
Jakie korzyści w chwili obecnej uzyskasz oprócz tego dokumentu?
Przecież i tak nie ma go w domu, więc odpada Ci stres związany z jego ? leżakowaniem?- nic nierobieniem.
Najważniejsze , żeby przysyłał Ci pieniądze, a jak mu będziesz mówiła o rozwodzie, to będzie robił na przekór. Bądź przebiegła, w rozmowie z nim opowiadaj jak synek tęskni, pyta czy tata kupi mu zabawkę, może wyślij do męża jakiś rysunek narysowany przez synka, że nie masz pieniędzy na życie. Sam o tym powinien wiedzieć, ale Twój mąż to też dziecko... gorzej bo duże ? więc póki co, to tak go traktuj.

Jeżeli jednak już teraz się zdecydujesz i wniesiesz pozew o rozwód, to pamiętaj , że z orzeczeniem o winie męża. Jeżeli taka sentencja będzie w wyroku Sądu, to wówczas być może możesz się starać o alimenty również dla siebie. Na pewno mogą mieć przyznane alimenty chore żony, ale Ty opiekujesz się niepełnosprawnym dzieckiem więc może też...., bo przecież nie możesz podjąć przynajmniej na razie pracy, ale to też zapytanie do  prawnika.

Moje stanowisko jest inne od dotychczasowych, ale myślę, że warte przemyślenia.
Decyzja jak zawsze należy do Ciebie, zadecydujesz co dla Ciebie i Twojego synka będzie najlepsze.

We wszystkich sprawach jak już wcześniejsze forumowiczki  radziły, kontaktuj się z radcą prawnym. Biuro radców prawnych znajduje się przy MOPS-ie oraz powinno się znajdować przy Domu Samotnej Matki. Może w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania działa Stowarzyszenie Aktywne Kobiety, tam tez można uzyskać bezpłatne porady prawne.

Serdecznie Cię pozdrawiam oraz Twojego synka.

11

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

to jest niesamowita historia i niesamowicie dzielna kobieta!  (tłumaczę się z poprzedniego postu gdzie zbeształam durną małolatę)  v kobietki.. mamy dzieci moze jakas zbiorka ubranek czekogolwiek zabawek.. ja bym poslala  .. zostawiam to moderatorce..  moze to jakos pomoze.. moj krzys rosnie jak na drozdzach  i wiem ile ubranka kosztuja.. a moze komus by sie przydaly.. tylko w ciemno nie dam.. oddalabym swoj posilek dla dzieciątka gdybym wiedziala ze idzie tam gdzie ma isc!

12

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Agasta, podaję Ci link http://gratyzchaty.pl/index.php?topicwojew=%B6l%B1skie&start=15
może coś Ci się przyda z oferowanych darmowych rzeczy.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

13

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTA trafil ci sie bardzo nieodpowiedzialny mąz...nic dziwnego że jest w Tobie tyle żalu.nie masz od niego zadnej pomocy i jeszcze musisz o niego dbac,bo przeciez jest Twoim mężem.
Ja osobiscie uważam że powinnas zlozyc pozew rozwodowy.Trwa to dosyc długo,ale może to Twojego męza troche "otrzeźwi" i zrozumie jak trudno jest ci zyc z takim facetem,bez żadnego wsparcia.Myslę że szanse na rozwod są.tym bardziej gdy teraz znajduje sie za granica i nie kontaktuje sie z wami...Tak rozwód można otrzymac tez zaocznie.warunkiem jest odebranie przez niego zawiadomienia a niestawienie sie na rozprawe rozwodową.
Postawiłabys go trochę w "pionie" gdyby musial placi alimenty na niepełnosprawne dziecko...Jest jeszcze jedna bardzo wazna kwestia,kwestia wyznania.Ty i twój mąz jesteście przeciez innej wiary przy czym obiecal ci ze przejdzie na Twoją.Jednak tego nie zrobil.Masz prawo wyciągnąc z tego konsekwencje jesli to sie kłóci z Twoimi przkonaniami.Powtórze za ZYWORODka szukaj kontaktu z prawnikiem,darmowym prawnikiem przez MOPS.Jesli nawt zlożysz pozew i sie rozmyslisz zawsze możesz się wycofac,pamietaj o tym.Z kosztów sądowych będziesz zwolniona-bez obaw.
Współczuje Ci serdecznie dzielna kobieto.Wiem że musisz coś zrobic,dla siebie i dziecka.Walcz o swoje zycie żeby bylo lepsze...
AGASTA jesli teraz będąc za granica nie będzie się interesowal się waszym losem,nie będzie lożyl na wasze utrzymanie to złóz pozew o alimenty.Musisz miec srodki do życia....
Pozdrawiam.

14

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

poruszyła mnie ta historia.. Jak można takim byc człowiekiem!! 
Jedynym wyjsciem jest niestety rozwód.  Jestes zaradna osobą. i synek z pewnoscia zna obojętność taty... kazde dziecko to wyczuwa nawet chore.

Co do długów meża.. to jest tak.. Jesli telefon figuruje na ciebie możesz iśc do operatora by zawiesił.. ja skolei bym bardziej była upierdliwa, poszłam bym na policje.. że moj mąż  ukradł mi telefon bo niemiał za pić lub spłacic długu.. wtedy  blokujesz telefon  i koniec..
  Co długu bankowego jesli to jest kredyt wziety na ciebie no to trudno nic w tej sprawie niemozesz zrobić. Chyba że bedziesz sie odwoływała o zawieszenie całkowite kredytu bo masz taki a taki problem... lub chociaz by ci zmniejszyli raty.
Jesli dług bankowy jet wzięty na meża a było potrzeba twojego podpisu.. czy zgody... lbu co gorsza nie wiedziałas (tak ja)
to  weszła taka ustawa że za wziety kredyt gotówkowy po 2005 roku bez podpisu współmałżonka  kredytobiorca odpowiada sam.. nie jego cała rodzina.. 
taka ustawa weszła w styczniu 2005 roku..  o tym mozesz przeczytać w internecie na forum prawnym.. lub radca prawny Ci powie.

Co do synka.. Jesli jest niepełnosprawny.. i nie uleczalnie chory.. moze napisz do jakieś fundacji co pomaga chorym dzieciom..  tam powonnaś uzyskać pomoc.. nawet finansową
powodzenia..

15

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witam serdecznie, dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Zdecydowałam się na rozwód, mój mąż jest tam już od stycznia i jak do tej pory nic mi nie wysłał, twierdząc że nie ma jeszcze pracy. Nie jest też w stanie pomóc mi załatwić pieniędzy na dofinansowanie... tak więc nie mogę na niego liczyć. Jak zawsze u niego wszystko kończy się na mówieniu... Jeśli chodzi o mojego synka to u niego jest wodogłowie, ma zastawkę w główce, która reguluje płyn i jego nadmiar odprowadza do jamy otrzewnowej. Dodatkowo jest wzmożone napięcie mięśniowe w wyniku, którego mój synio jeszcze nie chodzi. Nie mam samochodu ani prawa jazdy dlatego jak gdzieś jedziemy to albo muszę prosić kogoś o pomoc, ale najczęściej wsiadamy w busa i jedziemy we dwójkę. Prawko zaczęłam w 2008 roku, niestety zabrakło pieniędzy i do tej pory nie udało mi się go skończyć:(  Pod koniec marca wyjeżdżamy na turnus 4-tyg do Krakowa do szpitala na rehabilitację. Nie powiem radzimy sobie póki co lepiej niż jak był z nami mąż, mam przynajmniej przemyślane wydatki i nie zastanawiam się czy pieniądze nie zniknął z konta bo mój mąż miał potrzebę komuś pożyć, pomimo np że to były nasze ostatnie 200zł...

16

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Drogie Forumowiczki pomóżmy Agaście. Nawet po 10 czy 20 zł od każdej to dla niej cokolwiek na turnus zdrowotny w Krakowie czy na ten wózek. Agasta podaj nr konta.

17

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Nie ma sprawy JEZYK!

18

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Dziękuję serdecznie, ale wysłałam już dokumenty do PFRON-u i powinnam w przyszłym tygodniu dostać odpowiedź- mam wielką nadzieję, że pozytywną. Pomogła mi w tym Pani z Opieki, podzwoniła w kilka miejsc i dała mi adres. Dzwoniłam i Pan kazał wysłać mi dokumenty, więc dofinansowanie powinno być. Mam jeszcze wspaniałą siostrę i szwagra i rodziców na których mogę liczyć, może niekoniecznie finansową, ale gdy trzeba to też. Jak na razie daję radę i ta zbiórka jest nie potrzebna, ale wielkie dzięki za propozycję:) Nie spodziewałam się takiej propozycji, ale miło jest wiedzieć, że zawsze można liczyć na pomoc. Wasze wsparcie jest dużą siłą napędową i mobilizacją dla mnie. Czasem mnie już przerasta tak wielka odpowiedzialność i pamięć o wszystkim. Kocham nad życie swojego skarba i zrobię wszystko by był szczęśliwy i w miarę możliwości zdrowy:) Jeszcze raz serdecznie dziękuję...

19

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

witaj Agasta. Wstyd mi ze jestem facetem ,  czemu faceci musza byc tacy denni . Dziewczyny dobrze Ci radza składaj papiery bez niego bedzie Ci lzej . Trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam

20

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Pomimo tego co przeszłam nie uważam,że Faceci są denni... Są też porządni mężczyźni, znam wielu którzy są wspaniałymi ojcami i mężami... Ja po prostu dokonałam złego wyboru:( Mam nadzieję, że jak się uporam ze wszystkimi sprawami to jeszcze będę miała swoją szansę... Nie chcę być sama do końca życia, mój syn nie będzie szczęśliwy gdy jego mamusia za jakiś czas zrobi się zgorzkniała... Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś facet, który nie przestraszy się kobiety z dzieckiem, z dzieckiem niepełnosprawnym..:)

21

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

wiem ze sa tacy wiem . Podziwiam Cie za wiare ze bedzie dobrze ja juz nie potrafie

22

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

a mnie to strasznie bulwersuje:/ jak w ogóle tak można??
jesteś bardzo dzielna i silna:)
czasami a nawet bardzo często odnoszę wrażenie ,że do każdego faceta powinna być dołączona "instrukcja obsługi" dlaczego tak rzadko są przy nas kiedy ich potrzebujemy? dlaczego zawsze z igły robią widły?
nie chcę być pesymistką ani tym bardziej cię urazić..ale wydaje mi się,że ten twój mąż ma tam pracę może byle jaką ale starcza mu na zapewnienie sobie egzystencji a tobie po prostu oczy mydli:(
bo skoro siedzi tam od stycznia twierdząc,że nie ma pracy to za co żyje?gdzie mieszka? i czy na prawdę pojechał by za granicę w ciemno?
najprościej jest olać rodzinę  a później winą obarczać żonę czy dziewczynę:/ dlaczego dorosły człowiek nie potrafi ponieść odpowiedzialności za swoją rodzinę,dziecko? irytuje mnie to!!
mam nadzieję że wszystko się tobie ułoży i z pomocą innych będzie już tylko lepiej:)
no i super kobietki,że zdeklarowałyście pomoc:-)
życzę tobie i twojemu synkowi jak najlepiej:-)

23

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTA podziwiam,wiem że Twoja Moc bierze się z milości do synka.Mam odczucia że na swojego męza nie możesz juz liczyc w ogóle więc bierz sprawy w swoje ręce ,mysl o sobie i synku...
Jesli będziesz w potrzebie to podaj jednak ten numer konta...jest nas tutaj troche kobietek smile
Pozdrawiam i trzymam kciuki za pomyślne zalatwienie spraw w toku...

24

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

W cale bym się nie zdziwiła gdyby mój mąż miał tam już pracę, a mnie wkręcał, całkiem możliwe. Mój mąż pojechał do Szwecji, a tam jest już jego mama od prawie 4 lat, siostra od roku, więc mieszkać ma gdzie. Jednakże wątpię, żeby go utrzymywały. Moja teściowa jest tam już spory czas i odkąd pamiętam nie mogliśmy liczyć na jej jakąkolwiek pomoc, z miesiąca na miesiąc słyszałam tylko, że już niedługo będzie jej lepiej, a ona tam uczy się języka, robi jakieś praktyki, a mąż nawet potajemnie przede mną raz, a może dwa razy wysyłał jej pieniądze... Ja w sumie nigdy nie liczyłam na jej pomoc, jednakże nie lubię kiedy ktoś w oczy kłamie i ewentualnie najpierw sam Ci coś obiecuje, a potem słyszy się to samo co zwykle... Za pomoc dziękuję,  w razie gdybym nie dawała rady, to się do Was zgłoszę o pomoc...:)

25

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Jestem ciekawa jak to jest ,napisalas ze maz jest swiadkiem Jehowy . Jego rodzina rowniez , to niepodobne do tych ludzi , przecież ich wiara opiera sie na PRAWIE BOZYM imilosci ? MOZE popros starszych zboru o pomoc ? Uswiadom im jaki jest ich brat !....Na dziecko niepelnosprawne nalezy CI sie renta socjalna ,to sa spore pieniadze i odliczaja Ci najnizsza skladke emerytalna . Smutno ze tak sie dzieje na swiecie , ale nie poddasz sie , walczyc musisz o leprze jutro dla SKARBA SWOJEGO!!!!!

26

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTA ja tez podejrzewam ze Twoj mąz pracuje.To typ cholernego egoisty!Przykre jest tez to że jego rodzina ma gdzies Twoja sytuacje.
Agasta jesli nadal nie będzie Ci pomagał wystap o alimenty dla dziecka.Nie musisz miec rozwodu żeby uzyskac alimenty.Nie wachaj sie.To nie jest najważniejsze czy on pracuje czy nie.Licza sie mozliwości zarobkowe...a takowe zapewne posiada...

27

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Owszem, napisałam, że mój mąż pochodzi z rodziny Świadków Jehowy, ale on Sam nie jest Świadkiem..W tej całej rodzinie, a ma jeszcze starszą siostrę i brata to tylko ich ojciec, a mój teść jest Świadkiem... Tu nie ma mowy aby zwracać się do Zboru, nikt Ci z nich nie pomoże jeśli nie będzie miał w tym jakiegoś interesu.. Mieszkałam z teściem prawie 2 lata więc wiem jak to wszystko wygląda...Jak dla mnie Świadkowie to jedna wielka sekta, w której wszystko opiera się na manipulacji i korzyściach, jednakże nie będę się więcej na ten temat wypowiadać, gdyż nie chcę nikogo dotknąć moim zdaniem... Mój mąż został wychowany w tej wierze i jest to widoczne...

28

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Moja droga juz sam fakt ,ze podjelas decyzje o rozstaniu pokazuja jak silna i niezalezna jestes.Jestem pewna,ze mimo choroby synka znajdziesz na tyle sily w sobe zeby przez to wszystko przejsc.Wiem co mowie ja mam rozwod juz za soba. Moj byly maz byl calkiem podobny do twojego.Wiecznie zmeczony i pracy dla mezczyzn z jego wyksztalceniem w Polsce brak.A umial zrobic wszystko .Z wyksztalcenia tokarz z papierami spawacza,pracowal na kolei,w fabryce ampulek ,w zakladzie ceramicznyn, mechanicznym itp.,itd Nasz coreczka choc zdrowa miala kolki i czesto plakala to tez byl problem bo tatus nie mogl sie wysypiac.Zatrudnial sie i zwalnial srednio co kilka miesiecy.Nasze dlugi rosly .Doszlam do wniosku ,ze musz sprawe wziac we wlasne rece.Zeby splacic dlugi wyjechalam na dwa miesiace do Niemiec do opieki.Dwie corki(starsza 9 lat i mlodsza 18 miesiecy).Okazalo sie ze po prostu nie ma do czego wraca ex malzonek rozpil sie .tez zostalam bez mieszkania musialam zabrac dzieci i uciekac .nigdy nie bylo wiadomo co strzeli mu do glowy. Dwa lata mieszkalam katem u przyjaciol.W tym czasie zlozylam pozew o rozwod,ktory dostalam na jednej rozprawie i oczywiscie z calkowitej winy meza.Po malu znalazlam prace na umowe -zlecenie co prawda i nie sa to jakies kokosy ale wywalczylam alimenty i rodzinne tez dostaje wiec nie mam co nazekac.Ostatnio wynajelam mieszkanie malutkie bo na razie na wieksze mnie nie stac ale mam spokoj.Czekam na przydzial mieszkania komunalnego i moze sie doczekam.Od momentu rozstania minelo prawie trzy lata .Zaczynam myslec o sobie nie zalamalam sie i potrafie dostrzegac pozytywne stony zycia.Poznalam wartosciowego czlowieka ,ktory akceptuje moje dorastajace corki(starsza 16 mlodsz terz8 lat)Czasami trzeba wiele przejsc,zeby dostrzec swiatelko w tunelu .Ja tez myslalam,ze nic dobrego mnie juz nie spotka a jednak?Moj ex maz nie moze sie pogodzic ,ze kogos mam a on dopiero teraz docenia co stracil.Probuje do mnie wrocic ,zabie o moje wzgledy ,dba o nasza corke....Niestety na niektore sprawy juz za pozno.Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki a niektorzy ludzie po porstu sie nie zminiaja.Uszy do gory poradzisz sobie a poza tym na pewno znajdzie sie ktos na twojej drodze kto ci pomoze.Wiara gory przenosi

29

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż
:)Karolala napisał/a:

Poznalam wartosciowego czlowieka ,ktory akceptuje moje dorastajace corki(starsza 16 mlodsz terz8 lat)

Czy opisujesz nam swoje życie? bo podajesz pod avatarem: Wiek : 19

Pozdrawiam Cię serdecznie.

30

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witam Was, nie było mnie jakiś czas. U mnie powoli jakoś wszystko się toczy, jak jedno wychodzi to z innym idzie gorzej. Wczoraj złożyłam pozew o rozwód, czekam teraz na polecony z sądu... Zobaczymy.

31

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witaj.
Znaczy się, działasz i podjętą decyzję wprowadzasz w życie.
Czy mąż śle pieniążki na Wasze życie? a jak rozwiązała się sprawa zakupu wózka dla synka.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia.

32

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Niestety mąż póki co nie wysyła pieniędzy, twierdzi że nie ma. A jeśli chodzi o sprawę wózka, to nie ciekawie, dzwoniłam do PFRONU do Warszawy, tam gdzie wysłałam dokumenty i niestety Pan mi powiedział, że nie mogą pomóc, gdyż nie pomagają osobom prywatnie, a tylko instytucjom pozarządowym... Czekam teraz na pismo. Został mi tydzień przed wyjazdem do Krakowa na turnus i jak nic nie wymyślę do środy to muszę jechać i rozłożyć te pieniążki na raty> ale się nie poddaję, mam jeszcze kilka pomysłów gdzie pójść, może się uda...
Ale powiem Wam tak szczerze, że momentami jest mi ciężko, wczoraj po złożeniu pozwu opadłam z sił...wiem że podjęłam słuszną decyzję i jestem jej pewna w 100% jednakże, wieczorem gdy mój maluszek już zasnął siedziałam i płakałam, za dużo mam na głowie i momentami nie daję rady. Mimo że nie miałam w mężu zbytniego wsparcia, to czułam że ktoś ze mną jest kto teoretycznie tak jak ja odpowiada za wszystko, a teraz zostałam całkiem sama, nie mam nawet do kogo się przytulić... Wiem że to śmieszne... Wszystko na mojej głowie, stałe rehabilitacje mojego synka, teraz turnus, jak wrócimy kontrola u neurochirurga i trzeba jechać do Warszawy, muszę już szukać kliniki gdyż mój mały ma niezstąpione jąderka i pan doktor podjął decyzję że musimy w końcu zrobić zabieg, pozew rozwodowy, a na dodatek piszę pracę magisterską bo w lipcu mam obronę... I jakoś nie wyrabiam się na zakrętach... Serdecznie pozdrawiam.

33

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Nic w Twoim myśleniu nie jest śmieszne...Doskonale Cię rozumiem.
Wszystko się skumulowało...i jesteś z tym sama...i jeszcze ten brak pieniędzy.
Najpilniejszą sprawą jest zakup wózka dla synka.
Może wysłałabyś prośbę o pomoc finansową do fundacji Anny Dymnej i TVN. Kiedyś w internecie czytałam, że żona otrzymała taką pomoc miesięczną na zakup bardzo drogich leków dla męża.
Proszę, spróbuj. Fakt, że to kolejne działania, a jesteś przemęczona, ale może się uda.

Pozdrawiam Cię serdecznie i twojego synka.

34 Ostatnio edytowany przez fantazja00 (2011-03-21 15:57:52)

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Wiem, że każdy ma jakiś swój problem...
Gdy jednak patrzę na sportowców, wyczynowców, siłaczy... to przecież każdy z nich sam podejmuje się nieprzeciętnego wysiłku, aby się rozwijać...
Może, więc ten ciężar, z którym musi iść przez życie, jest nam potrzebny do rozwoju?
Przykładem niech będzie Jacek, o którym można przeczytać na stronie: www.przyjaciel.opole.pl
Jest on przykładem człowieka, który pomimo ogromnego ciężaru choroby, nie załamuje się, lecz wciąż rozwija...

35

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Sama miałam kiedyś kłopoty i wiem że w przypadku złej sytuacji bytowej dziecka kiedy ojciec jest "niewypłacalny " o taka pomoc masz prawo ubiegać się od teściów.

36

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Podczytuje ten temat i mysle że AGASCIE jest potrzebna doraźna pomoc finansowa.Nie ma innego sposobu żeby rozwiązala swoje problemy...
Może faktycznie my na tym forum możemy pomóc koleżance...

37

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witam Was serdecznie, ja właśnie jestem spakowana gdyż w nocy wyjeżdżamy do Krakowa na turnus z moim skarbem. Powoli jakoś to wszystko przędę, porozsyłałam prośby o dofinansowanie, mam nadzieję na zwrot kosztów. Wózek jest już zapłacony, siostra wzięła kredyt i dzięki niej już za dwa tygodnie powinniśmy mieć sprzęt:) Powolutku będę jej oddawać. W mirę starałam się pozałatwiać wszystkie sprawy, ale jak wiadomo nie zawsze idzie nam tak jak chcemy. Chciałam Wam serdecznie podziękować za wszelkie rady i słowa otuchy. Mój mąż dał mi znać że od kwietnia zaczyna pracę, jednakże już się zmieniło. Podobno dostał pismo że jego czas jako turysta minął i musi opuścić kraj. Napisał mi że za tydzień wyjeżdża do Anglii i tam ma pracować na jakimś kontrakcie... Czekam co dalej wymyśli... Pozdrawiam wszystkich.

38

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTA ciesze się  że troszke sobie poradzilas z tymi sprawami w toku.Super że siostra Ci pomogła.Chwala jej za to!Jestes naprawde tak dzielną kobietką,ktora zasluguje na to co najlepsze w życiu.Miejmy nadzieje że kiedys karta sie odwróci na te dobra strone.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życze udanego pobytu w Krakowie smile
całusek

39

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Mija prawie tydzień ćwiczeń mojego skarba, jest bardzo dzielny, jednakże łezki mu się cisną na oczka. Powoli pani uczy go poruszania się przy balkoniku, jednakże jest to dla niego bardzo trudne.
Jeśli chodzi o mnie to psychicznie jest mi źle. Ciągle ktoś kogoś odwiedza, ktoś do kogoś dzwoni.... Małżeństwo powinno właśnie polegać na tym aby jedno na drugiego mogło liczyć, aby się wzajemnie wspierać... Zaczynam powoli sobie uświadamiać, że zostałam z wszystkim sama i właśnie w takich miejscach jak to, czyli szpital najbardziej można to odczuć... Trochę przykro, trochę smutno i duży żal, oczywiście nie nad rozwodem, a tylko nad tym iż byłam taka ślepa i dokonałam złego wyboru.

40

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Ja też polecam Ci historię Jacka to super facet,zawsze pamięta o swoich znajomych.
Agasta ja piszę prace mgr przy trójce dzieci i dodatkowo też chodzimy na rehabilitacje więc wiem jak jest i bardzo Ciebie podziwiam.
Silna z Ciebie kobietka.
W szkołach dzieci zbierają nakrętki dla dzieci na zakup wózków, czy taka akcja by Ciebie interesowała?
Pozdrawiam serdecznie.

41

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTA w sumie to i tak bylaś sama,bo mąż cie nie wspierał...no tak ale teraz jestes jeszcze bardziej sama...Dokonalas jednak slusznej decyzji.Jesli mąż ci nie pomagal to przynajmniej niech nie przeszkadza.Wszystko sie powoli pouklada.Skupisz sie teraz tylko na dziecku i sobie.Nadejdzie taki moment że i finansowo sie poprawi,i twoj synek cos osiągnie.Gdy ty będziesz spokojniejsza to może  sie pozytywnie przeloży na zdrowie dziecka.
Trzymam kciuki za sukcesy twojego synka,te malutkie i te większe i za Ciebie rownież smile

42

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

ORSZULIK jak ty to robisz...wieczna 18-ka...ja też tak chce big_smile

43

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Kasandra1234 w sumie to dzieci narzucają tempo smile.

44

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Kurcze piszecie tyle wspaniałych słów otuchy,a pomimo tego człowiek ma wątpliwości czy dalej sobie poradzi i jak. Przerażą mnie myśl mieszkania z rodzicami, a póki co zdaję sobie sprawę że nic innego mnie nie czeka. Synek się zaczyna gubić gdzie mieszkamy, teraz mnie pyta czy mieszkamy w szpitalu...czysta parodia. Momentami pluję sobie w brodę jaki dziecku los zgotowałam. Przecież on jest niczemu winien. A szpital na dodatek ma do siebie to iż za dużo ma się tu czasu na myślenie. Człowiek siedzi myśli, analizuje, czasem usprawiedliwia. Są osoby, które  pewnością popatrzą na moje małżeństwo i powiedzą, że przesadzam. Że ani mąż mnie nie bił, nie znęcał się - a nie mówię że za dużo czasu na myślenie. Normalnie człowiek zajmie się pracą i jakoś idzie.. A najbardziej teraz mnie denerwuje, w sumie może nie denerwuje co robi mi się przykro, gdy widzę małżeństwo, które jest z dzieckiem w szpitalu, wymieniają się przy opiece nad dzieckiem, rozmawiają, ale tak normalnie... Są z tym dzieckiem cały dzień, a nie tak jak mój wpadł na godzinę i musiał zmykać, bo zmęczony, a potem okazywało się że odwiedził kumpla..

45

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGAsta  dla czego obwiniasz siebie że zgotowałaś swojemu synkowi zły los.Jeszcze tego brakowało żebys Ty sie obarczala za wszystko.Robisz co możesz,starasz się.Kochasz dziecko,pomagasz.Czegoż chcieć więcej?Dla czego obawiasz się mieszkania z rodzicami?Może to i dobrze,może coś pomogą.Co do męża nie miej wyrzutow sumienia,ze nie bil,ze jeszcze nie byl taki zły.Chyba w malżeństwie powinno się wszystko robic wspólnie,pomagac sobie,troszczyć wzajemnie o dziecku juz nie wspomne,bo to jego "psi obowiązek".Nadejdzie czas że dużo spraw w twoim zyciu się pouklada.Znajdzie sie ktos kto pokocha na nowo ciebie i Twoje dziecko...dostaniesz wsparcie,ale poki co bądź dzielna...
Pozdrawiam

46

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Właśnie przed chwilą rozmawiałam ze swoim jeszcze teściem i okazało się że mój mąż zaczyna pracę w Szwecji. Ze mną się nie kontaktuje, a teść się chyba wygadał. Niedawno tam pojechał i nie wie chyba że mi mój mąż powiedział, że wyjeżdża...do Anglii... Powoli wychodzi szydło z worka. Nigdy nie uchodziły płazem kłamstwa mojego męża...
Jakoś ostatnio rozmawiałam ze swoją mamą, wychodzi że tylko ja głupio wierzę iż mój mąż naprawdę będzie utrzymywał kontakt z synem i pomagał mi finansowo przy dziecku...Powoli zaczynam się budzić i widzieć co jest snem a co życiem.

47

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witam Was serdecznie, jesteśmy jeszcze w Krakowie. Dziś dojechał do nas wózek mojego synka, w sumie nie wiem na jak długo się przyda ale jest rewelacja. Muszę się wam pochwalić iż mój syn chodzi już sam przy chodziku, ale do samodzielnego poruszania się jeszcze trochę czasu. Wózek będzie na długie dystanse, a balkonik, który muszę zakupić jak wrócę, na krótkie.
Przynajmniej tyle pozytywów, dzwoniła moja mama i muszę jeszcze raz składać pozew, ponieważ w tym zabieganiu na dostarczonych brakujących dokumentach zapomniałam się podpisać, dlatego mój wniosek został odrzucony. Jednym słowem pluję sobie w brodę, jak mogłam zapomnieć. Teraz wszystko od nowa, jakoś w większości nie układa się tak jakbym chciała. Wszystkie pisma przychodzą odmownie i negatywnie rozpatrzone. Zaczynam wątpić że wszystko się poukłada.

jest mi ciężko bo każdy tutaj ma w kimś podporę, z kimś się konsultuje, rozmawia, ja nie mam z kim... Przykre to jest jak czuje się człowiek zdany tylko na siebie...
Czasem rozmawiam z moją dobrą koleżanką, ale nie mogę jej stale zatruwać głowy swoimi problemami, mamie też nie powiem bo robi się jej przykro, że nie może mi pomóc.. i tak w koło Macieja.

48 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-04-15 14:12:44)

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witaj.
Agasta, przekazujesz same dobre wiadomości. Synek już chodzi o chodziku i masz już dla niego wózek. To Twoja wielka radość widzieć jakie postępy robi i na pewno będzie coraz lepiej.
Dobrze , że postawiłaś na rehabilitację, bo rozumiem , że dołożyłaś wiele starań, aby ją otrzymał. Jesteś bardzo dzielną matką i robisz wszystko , co tylko w Twojej mocy , aby synek był sprawny.

Rozumiem Twoją boleść, że z tym wszystkim w realu jesteś sama...ale, masz tutaj (w wirtualnym świecie ) swój wątek - pisz zatem nadal o swoim życiu, co Cię boli i co Ci sprawia radość. Takie wypowiedzi z pewnością w jakimś stopniu odstresują Cię, zrzucisz z siebie nagromadzone emocje. Zawsze znajdzie się ktoś , kto Cię wysłucha ( przeczyta) i napisze słowa otuchy i wsparcia.

Obecnie masz bardzo dużo spraw do załatwienia. Często jest tak, że w natłoku zdarzeń zapominamy o pewnych szczegółach, co rodzi pewne komplikacje, wymaga dodatkowych działań i wydłuża czas realizacji. Myślę, że każdemu to się zdarza (twierdzę tak z własnego doświadczenia), zatem nie obwiniaj się tak bardzo,"... bo mogłaś zapomnieć..." o tych podpisach na dokumentach do pozwu.
To było do przewidzenia, zresztą pisałam wcześniej o tym , bo tylko ja odradzałam Ci występowanie z pozwem o rozwód w czasie, kiedy zbiegło Ci się tyle różnych życiowych problemów. Ciężko wtedy wszystko ogarnąć...ale skoro klamka zapadła...a może nie , bo pozew wrócił...może to jakiś znak?

Dzisiaj przeczytałam na forum wątek: " Mój wymarzony rozwód" przez marynarka.
Polecam Ci , abyś tam zajrzała- jest dużo osobistych porad forumowiczek, a w poście nr 704 " kanonista - porady" oferuje:
Jeśli ktoś jest zainteresowany stwierdzeniem nieważności małżeństwa proszę o pytania:
proszę dzwonić: 607-841-951
Poradnia Kanoniczna specjalizuje się w procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa, pomaga osobom z całej Polski, również tym, które po zawarciu małżeństwa wyjechały na stałe za granicę.
Wszyscy nasi pracownicy są absolwentami prawa kanonicznego (UKSW), a często także prawa cywilnego.
pozdrawiam,
Michał Poczmański

Serdecznie Cię pozdrawiam i Twojego synka.

49

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Fakt co by nie mówić mój mały trzpiotek zupełnie sam chodzi przy balkoniku, aż łzy się cisną do oczu, zwłaszcza, że nawet nasza rehabilitantka jest zaskoczona postępami mojego synia. Może nie są to nie wiadomo jakie dystanse ale liczy się sam fakt. I wiem że mój wysiłek i trud nie idą na marne.
Czasem się zastanawiałam, czy warto pisać co się czuje, bo to w sumie nikogo nie obchodzi, ciągle kręcę się wokół tego samego, człowiek użala się i narzeka, ale jeśli ktoś nie chce to tego nie będzie czytał. Więc postanowiłam dalej być w tym przypadku egoistką i pisać o sobie i tym co mnie martwi, dołuje, bo póki co jakoś wpadłam w dołek z którego ciężko mi wyjść.
Dlaczego, zapewne z tego powodu, że oprócz synka to nic nie idzie za dobrze, jest mi ciężko gdyż nie mogę stworzyć dobrych warunków dla mojego synka. Sama nigdy nie miałam własnego pokoju, własnego konta i dla swojego dziecka chciałam inaczej, chciałam aby miał więcej niż ja sama. Nie powiem dla siebie też chcę lepszych warunków, ale moje potrzeby i tak póki co schodzą na dalszy plan.

Co noc przed snem myślę jak bym chciała aby wyglądało nasze życie, marzę że na mojej drodze stanie mężczyzna, który będzie chciał spędzić resztę życia nie tylko ze mną ale i z moim synkiem, marzę że pokocha moje dziecko jakby było jego własnym, że przez resztę życia będziemy szli ramię w ramię i że będę mogła się do niego czasem przytulić i powiedzieć że mam wszystkiego dość, pozwolić sobie na chwile słabośći i poczuć że nic się nie stało. Że nic się nie zawaliło, pomimo iż ja na chwilę sobie odpuściłam.

Wiem że, marzenie o tym aby facet pokochał nie swoje dziecko nie jest łatwe, ale bywa możliwe....Chciałabym wierzyć iż marzenia moje powoli zaczną się spełniać...

Wiem, że na wszystko potrzeba czasu, ale ja nie wiem czy mam siłę czekać i czy mam siłę wierzyć...

Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną i podnoszą mnie stale na duchu...Pozdrawiam

50

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż
agasta84 napisał/a:

Czasem się zastanawiałam, czy warto pisać co się czuje, bo to w sumie nikogo nie obchodzi, ciągle kręcę się wokół tego samego, człowiek użala się i narzeka, ale jeśli ktoś nie chce to tego nie będzie czytał. Więc postanowiłam dalej być w tym przypadku egoistką i pisać o sobie i tym co mnie martwi, dołuje,

Agasta, oczywiście że warto i tak jak postanowiłaś pisz w swoim wątku...i na pewno nie jest to wyrazem Twojego egoizmu- sama Cię do tego zachęcałam.

Ja nie odbieram Cię jako osoby, która się nad sobą użala, po prostu piszesz o swoim życiu, które nie jest usłane różami. W chwili obecnej jest ono wypełnione troską o zdrowie syna, problemami małżeńskimi, borykasz się  z kłopotami finansowymi. Ale, piszesz też o swoich radościach ( synek zaczyna chodzić), sprawach, które dzięki Twoim działaniom udało Ci się załatwić ( wózek dla synka).To Twoje osiągnięcia i na pewno będzie ich z każdym dniem więcej.

Wierz w to, że będzie coraz lepiej - jesteś bardzo dzielną matką, kochającą ponad wszystko swoje dziecko, co niezbicie wykazujesz. Twoje osobiste pragnienia związane z życiem u boku kochającej Cię osoby i kochającej Twojego synka, też są całkowicie realne do spełnienia.
To dobrze, że masz swoje pragnienia i życzę Ci, żebyś znalazła w sobie siłę i utrzymywała tę wiarę, bo to się na pewno spełni. Mówią, że: " wiara , czyni cuda", ale trzeba też jej dopomóc w spełnieniu. Na wszystko przyjdzie czas i pora, zatem nie zniechęcaj się, jeżeli przyjdzie Ci poczekać.

Czy w święta jesteście jeszcze w Krakowie, czy już w domu?
Gdziekolwiek je spędzacie, niech dotrą do Ciebie i synka moje osobiste życzenia świąteczne:
" Życzenia ciepłe , jak tchnienie wiosny,
  składam Wam , w ten dzień radosny,
  Niech wszystkie troski będą daleko,
  a dobro płynie szeroką rzeką."
i przede wszystkim zdrówka... oraz smacznego jajka...

Serdecznie Was pozdrawiam.

51

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Dziękujemy serdecznie za życzenia, na Święta wróciliśmy do domu. Mimo iż jest po Świętach ja również składam serdeczne życzonka i życzę Ci aby z Twojej mądrości życiowej i dobrego słowa skorzystali inni ludzie. Dobro, które przekazujesz innym, mam nadzieję iż wróci ze zdwojoną siłą do Ciebie.

Mogę podzielić się iż mój synio idzie do przedszkola od września więc kolejny mały kroczek do przodu, dziękuję za wszystko.

52

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTA, również dziękuję za życzenia.
Masz rację, dobro powraca - zostaje też tam skąd jest przekazane, czyli działa w dwie strony.

Fajnie, że święta spędziłaś już z synkiem w domu. Pewnie robi coraz lepsze postępy w chodzeniu.
Przedszkole...to duży krok do przodu, synek będzie przebywał  wśród rówieśników, nauczy się wielu różnych zabaw i większej samodzielności. Ty też będziesz bardziej odciążona. Daleko jest to przedszkole od Twojego domu? będzie jakiś problem w dowiezieniu go?

Czekam na kolejne wieści, te dobre i te inne...
Pozdrawiam Was.

53

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

ŻYWORÓDKA...

Dziękuję Ci bardzo za stałe słowa otuchy.... Nie pisałam jakiś czas, gdyż sprężam się z pracą magisterską, całe szczęście jest już prawie gotowa, więc obrona będzie w lipcu.. smile Bardzo się z tego cieszę...CO do mojego synusia, to jest dobrze, dziś powiedział mi że jestem jego księżniczką... tak mnie to rozwaliło że się rozpłakałam. Zapewne każda matka tak myśli, ale mam wspaniałe dziecko, duma mnie rozpiera gdy o nim pomyśle... nie mogło mnie w życiu nic lepszego spotkać. CO do przedszkola to niestety kłopot z dojazdem będzie, ale do tego czasu powinnam mieć alimenty więc wynajmę kawalerkę i zamieszkamy tylko we dwójkę... Nie będzie nam łatwo, ale damy radę. Miasteczko jest małe więc powinniśmy dać radę z wynajmem, ceny nie są kosmiczne. A jak mój skarbek się zaaklimatyzuje w przedszkolu to poszukam pracy i będzie super.. Jakoś powoli zaczynam widzieć to że sobie poradzimy, nie będzie nam łatwo, ale jeśli się wierzy, to nie może być inaczej... Wiem że będę miała jeszcze nie raz chwile załamania, ale nie jest ze mną już tak źle jak do tej pory... Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka.

54

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witaj AGASTA.
Zobacz, jak wszystko zaczyna Ci się układać, kroczek po kroczku realizujesz swoje życiowe plany.
Jak dużo już zdziałałaś od momentu opisania swojej historii (marzec). Zakup wózka dla synka, przedszkole, w lipcu masz obronę pracy magisterskiej( trzymam kciuki) i już planujesz szukanie pracy.  Rozumiem, że chcesz wynająć mieszkanie w pobliżu przedszkola, z uwagi na trudności z dojazdem z obecnego miejsca zamieszkania. Żebyś jak najszybciej otrzymała alimenty, bo  poprawią Twoją sytuację finansową.
Czy mąż nadal nie wysyła żadnych pieniążków?


Masz w sobie bardzo dużo życiowej energii, trudności nie załamują Cię, wręcz inspirują.
Doceniam to w Tobie, bo ja też jestem z tych osób, które zawsze szukają wyjścia z każdej sytuacji, rozwiązują problemy i idą dalej przez życie. Pewno, że są momenty załamania, ale "po nocy przychodzi dzień".

   

James napisał/a:

CO do mojego synusia, to jest dobrze, dziś powiedział mi że jestem jego księżniczką... tak mnie to rozwaliło że się rozpłakałam. Zapewne każda matka tak myśli, ale mam wspaniałe dziecko, duma mnie rozpiera gdy o nim pomyśle... nie mogło mnie w życiu nic lepszego spotkać.

Te słowa synka, że jesteś jego " księżniczką" są najlepszym wyrazem tego, że dziecko widzi jaką miłością go darzysz, podziękowaniem. On również Cię kocha ponad życie, jesteś dla niego wszystkim, co jest dobre, piękne i bezpieczne. We dwójkę tworzycie wspaniałą rodzinę.

Nic nie piszesz odnośnie rozwodu...

Serdecznie Was pozdrawiam.

55

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witam Cię serdecznie, nie pisałam nic w sprawie rozwodu bo do piątku nie miałam informacji. W piątek przyszło mi zawiadomienie o umorzeniu kosztów sądowych, przynajmniej wstępnie częściowych, tzn. tych 600zł. Co do dalszych nie wiadomo, gdyż nie odbyła się pierwsza rozprawa i nie wiadomo jak długo to potrwa. Teraz czekam na wyznaczenie terminu rozprawy, boję się jak to będzie, jak to się wszystko ułoży, ale cieszę się, że pozew był dobry, że dopełniłam wszystkich formalności itd. Teraz skupiłam się na obronie pracy i kończeniu studiów, udało mi się załatwić balkonik dla synka, kosztuje dużo ale udało się znaleźć na to pieniądze i nie muszę ich oddawać. Czekamy teraz na kuriera aby go dostarczył. Byliśmy 17 maja w Warszawie na kontroli u neurochirurga, jest wszystko ok, ale mamy umówioną kontrolną tomografię głowy na 28-29 czerwiec, minął już ponad rok od ostatniej więc należy sprawdzić co się tam dzieje. Będziemy mieć dwudniowy pobyt w szpitalu bo u takich małych dzieci TK robi się w znieczuleniu. Radzimy sobie z synkiem, ja staram się trzymać raz jest lepiej raz gorzej, ale nie poddaję się smile Co do mojego męża to pracuje od początku maja ale pieniędzy nam póki co żadnych nie wysłał, napisał mi w smsie że pierwszą wypłatę dostanie dopiero 25 czerwca i będzie mógł nam pomóc... Nie wypowiem się co o tym myślę, wydaje mi się że nie ma co dodawać w tej kwestii...

Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy, wszystko co piszesz jest bardzo mądre i dodaje sił. Pozdrawiam.

56

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witaj;) Strasznie Ci współczuje, że nie możesz liczyć na swojego męża. On chyba nie dorósł. Sam potrzebuje niańki. Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale znam osobę, która miała podobną sytuację, co Ty. Co prawda jej dziecko ma autyzm, ale jej facet totalnie miał gdzieś, i wszystko było na jej głowie. Co więcej, powiedział jej, że on chciał zdrowe dziecko, na chore nie jest gotowy... ;(Podobnie, jak Ty złożyła papiery o rozwód, a dziś ma nowego mężczyznę, na którego może liczyć i jest szczęśliwa. Tobie i Twojemu dziecku, również życzę szczęścia. Mam nadzieje, że wszystko się ułoży. Podziwiam, takie babeczki. Silna jesteś! Pozdrawiam ciepło;)

57

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

agasta84 dzielna kobieto! trzymaj tak dalej i się nie poddawaj! wszystkiego dobrego dla ciebie i synka!

58

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Staram się nie poddawać choć nie zawsze jest łatwo, bywają chwile trudne i podłamki ale staram się dla mojego synka i dla mnie samej.
Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam.

59

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witajcie, muszę się z Wami czymś podzielić. Przyjechałam do koleżanki do Sandomierza na tydzień z synkiem, zapraszała nas długi czas i jakoś do tej pory się nie nadarzała okazja, aż do teraz. jest naprawdę bardzo miło i sympatycznie, napisałam do męża wiadomość iż jesteśmy w mieście i jeśli tylko ma ochotę porozmawiać z synkiem przez skypa to mogą gadać przez cały tydzień. Nie rozmawiał z synkiem od połowy kwietnia, a on mi odpisał iż nie ma dostępu do internetu, ale będzie wstawiał zdjęcia na facebooka to żebyśmy sobie obejrzeli... Wyobrażacie to sobie.. Mój mąż do tej pory rozmawiał przez skypa albo od teściowej albo od szwagierki, zdjęcia jak wstawiał była niedziela wieczór i wstawiał je u teściowej, my już byliśmy i mogłam włączyć skypa w każdej chwili. miał czas wstawić 33 zdjęcia, a nie znalazł czasu aby porozmawiać 5 min z synkiem. A wczoraj wysłał mi wiadomość iż żebym się zastanowiła bo ma dla nas propozycję. Chce abyśmy przyjechali do Szwecji na dwa tygodnie, dopisał iż zafunduje nam wakacje... Do tej pory nie wysłał mi ani złotówki, ja spłacam wózek i kredyt a on mi chce fundować wyjazd... Zaczynam coraz gorzej o nim myśleć, a synek tak tęskni... I co ja mam mu powiedzieć... Dalej udaję że tatuś jest strasznie zapracowany i powtarzam iż strasznie go kocha, tylko jest bardzo daleko..

60

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż
agasta84 napisał/a:

wczoraj wysłał mi wiadomość iż żebym się zastanowiła bo ma dla nas propozycję. Chce abyśmy przyjechali do Szwecji na dwa tygodnie, dopisał iż zafunduje nam wakacje... Do tej pory nie wysłał mi ani złotówki, ja spłacam wózek i kredyt a on mi chce fundować wyjazd... Zaczynam coraz gorzej o nim myśleć, a synek tak tęskni... I co ja mam mu powiedzieć... Dalej udaję że tatuś jest strasznie zapracowany i powtarzam iż strasznie go kocha, tylko jest bardzo daleko..

AGASTO, faktycznie, Twój jeszcze mąż jest nieobliczalnym człowiekiem.
Przecież taka podroż i pobyt w Szwecji sporo kosztuje...a do tej pory od chwili wyjazdu nic nie łoży na Twoje i dziecka życie, bo jak wcześniej pisałaś wysłał Ci sms-a z wiadomością, że pierwszą wypłatę otrzyma dopiero 25 czerwca.

Zastanawiająca ta propozycja wyjazdu do niego...niby dobrze, bo synek tęskni za tatą.
Doprawdy trudno Ci coś doradzić. Do wakacji jeszcze trochę czasu,to myślę , że jeszcze wiele może się wydarzyć.

A czy mąż wie , że złożyłaś pozew o rozwód?
Pozdrawiam Cię i synka.

61

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Tak mąż wie że złożyłam pozew o rozwód, jednakże omija ten temat jakby nie istniał. Tak synek tęskni za tatą, ale nie wiem czy tata faktycznie tęskni za synkiem, nawet nie wysłał mu życzeń z okazji Dnia Dziecka... może to jest błahostka, jednakże ja uważam że jest ona bardzo ważna. po ostatnich sms-ach widzę iż mój mąż ma dobrego doradcę, jego wiadomości są bardzo dziwne, nie pasują do jego stylu pisania, bardzo mnie to zastanawia. Teść podobno przyjechał do Polski około 2 tyg temu, miał się z nami skontaktować, podobno mąż coś podał do synka, póki co jest cisza, nikt się nie kontaktuje, powoli kontakt umiera. Coraz bardziej mi się to nie podoba, taka cisza przed burzą. Szczerze to zaczynam się bać, coraz bardziej zaczynam się przekonywać iż nie znam swojego męża, do Szwecji z pewnością z synkiem nie pojedziemy, jeśli mąż chce niech przyjedzie do Polski i może się z małym widzieć codziennie, ja boję się tam jechać, nie mam pewności czy wrócę, może to jest głupie co piszę, ale jak mi nie pozwoli wrócić do Polski z dzieckiem, to co ja wtedy zrobię.. Prawo będzie przeciwko mnie, przecież dobrowolnie przekroczę granicę kraju... chyba powoli zaczynam świrować..

62 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-06-06 08:20:30)

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

AGASTO, też odnoszę wrażenie, że mąż "coś" kombinuje.

W sumie nie utrzymuje z synkiem żadnego kontaktu, nie zależy mu bo nawet olał Dzień Dziecka. Taka wysłana kartka z życzeniami od taty z pewnością sprawiłaby mu wiele radości, czy nawet rozmowa przez telefon.
Mąż nie widzi takiej potrzeby, chyba nawet nie rozumie prostej formy wyrażania swoich ojcowskich uczuć, więzi jaka powinna być pielęgnowana skoro jest tak daleko od niego i to od dłuższego czasu.

Myślę, że Twoje obawy są w pełni uzasadnione. Pojedziesz i możesz nie wrócić do kraju z dzieckiem...przeciwko sobie będziesz miała nie tylko męża, ale i jego rodzinę...a Ty sama w obcym kraju. Nie potrzebne Ci teraz przysparzanie sobie kłopotów i problemów na jego życzenie.
Skoro mąż już wie , że podałaś o rozwód to jeśli pojedziecie do niego, to myślę, że w Sądzie może kłamać, iż utrzymujecie nadal współżycie, a rodzina poświadczy.

Zatem, Twoja decyzja jest słuszna. Nie zabraniasz mu kontaktu z synem, wręcz dla dobra dziecka pragniesz tego, a skoro mąż chce z nim pobyć to w miejscu dla Was bezpiecznym, czyli w kraju.
Pewnie już w najbliższym czasie będzie rozprawa, to i tak powinien wtedy przyjechać.
Chyba, że się nie stawi i będzie wyrok zaoczny. Moja znajoma tak uzyskała wyrok, z tym że jej mąż przebywał za granicą kilka lat. Nie mam za bardzo rozeznania w tym temacie, ale myślę, że jak się nie stawi, a będzie prawidłowo powiadomiony, to tak właśnie Sąd orzeknie.

Spokojnie, AGASTO - tyle już przeszłaś, to dasz radę usunąć kolejne kłody jakie mąż Ci rzuca pod nogi. Tyle, że problemy i negatywne przeżycia piętrzą się, a masz przed sobą egzaminy w lipcu.
Musisz zatem skumulować swoje siły , energię i czas na naukę.
Będzie dobrze, z każdym dniem torujesz swoje życie na bezpieczne tory - życie Twoje i synka.

Pozdrawiam Was serdecznie.

63

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Agasto przeczytałam Twoją historię z uwagą, jesteś dzielną kobietą. Mam nadzieję, ze los się odwróci, o mężu się nie wypowiem, szkoda klawiatury. Czy myślałaś o zwróceniu się do jakiejś fundacji, choćby Anny Dymnej "Mimo wszystko", można tam też założyć subkonto. Mam nadzieję, ze moderacja nie miałaby nic przeciwko aby właśnie taki indywidualny nr konta widniał. Nie bój się prosić o pomoc, jak sama widzisz są tutaj chętne i zyczliwe osoby. A Caritas? Kleru alergicznie nie znoszę, ale zdarzają się super wyjątki. U mnie działają siostry zakonne, wykonują kawał porządnej roboty. Mamy wypożyczalnię  sprzętu rehabilitacyjnego za friko, powstała z darowizn sprzętu tych, ktorym nie był już potrzebny, dzieciom dofinansowują zarówno kolonie jak i turnusy rehabilitacyjne, o paczkach świątecznych nie wspomnę. Nie wiem co jeszcze mogę Ci poradzić, ale chętnie wspomogę. Wiem, że jest Ci teraz wyjątkowo trudno, bo zostałaś z problemami sama, no cóż bywają niestety faceci, którym wymiksowanie się w razie pojawienia  trudności przychodzi z łatwością. Dziwię się też dziadkom czyli teściom, nie oni pierwsi od chorego czy niepełnosprawnego wnuka się odwracają. Jeśli już syn jest nieodpowiedzialnym idiotą to oni powinni stanąć na wysokości zadania. Okazuje się niestety po raz enty, że dziedziczne są nie tylko choroby genetyczne......

64

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Witam Was serdecznie, nie pisałam jakiś czas, jakoś nie mogłam się zebrać. Jutro jadę i składam już swoją pracę magisterską, obronę mam wyznaczoną na 8 lipca, więc już niedługo będę panią magister..:) Mój maluszek, rośnie jest coraz fajniejszy, po podwórku chodzi przy balkoniku więc radzi sobie rewelacyjnie. Jestem z niego dumna, jest bardzo dzielny i wytrwały, pomimo zmęczenia nie poddaje się.
W okolicach gdzie mieszkam niestety nie ma możliwości wypożyczania sprzętu, z pomocy Caritasu póki co też nie korzystałam. Jeśłi chodzi o mojego męża to naciska abyśmy przyjechali, jak również ceka abym mu wysłała akt urodzenia dziecka, ja niestety się boję. Szczerze nie wiem co mam robić, rozumiem żę tego pisma od niego wymagają, jednakże jeśli on przedstawi dokument potwierdzający posiadanie dziecka, dostanie na syna pieniądze, a mnie opieka wstrzyma wypłacanie zasiłku. Nie mam żadnej gwarancji że będzie mi wysyłał pieniądze, do tej pory muszę radzić sobie sama. Nie chcę być od niego uzależniona i liczyć na jego łaskę. Zresztą zbliża się dzień, kiedy mój mąż ma dostać pierwszą wypłatę i zagwarantował mi że wyśle mi pieniądze, okaże się wkrótce jak postąpi. Nie zdziwię się jeśli mi napisze, że jeśli wyślę mu dokumenty to on wyśle mi pieniądze. Naprawdę nie wiem jak powinnam postąpić, nie chcę aby miał tam jakieś problemy, jak również nie chcę wyjść na wredną zołzę, ale ja mam do utrzymania dziecko i siebie, jeśli bym od momentu rozstania liczyła na niego to byśmy z głodu umarli. pozdrawiam wszystkich serdecznie.

65

Odp: Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Z kąt ja to znam... sama także musiałam się martwic o wszystko a mój ,,mąż" miał to gdzieś. Doskonale Cię rozumiem.Na pewno się wahasz co do decyzji która może diametralnie wpłynąć na tok Twojego życia. Masz wspaniałe dziecko więc pomyśl tylko o tym. Nie pozwól sobie na więcej krzywd. Nie dzwoń do niego pierwsza bo to znak dla niego że Ci zależy. Wiem,że to nie jest łatwe. Sama nieraz chce zadzwonić ale zaparłam się i już mi nie jest tak ciężko. Dałam radę. Pokaż mu, że potrafisz, że dajesz sobie bez niego doskonale radę. Myślę,że powinnaś porozmawiać i koniecznie jak najszybciej doradzić się jakiegoś fachowca co do spłat zadłużeń i bierzących płatności. Walcz o każdą złotówkę! To przy Twoim boku jest dziecko, które potrzebuje tym bardziej biorąc pod uwagę fakt,że jest niepełnosprawne pomocy pieniężnej. Trzymaj się dzielnie!

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Niezaradny życiowo i nieodpowiedzalny mąż

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026