Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 573 ]

111

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Coś musimy ustalić smile dobrej nocy Panie i Panowie smile

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.
Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
jeżozwierz napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
jeżozwierz napisał/a:

Miłe Panie....
zawiodę Was, tylko pali tytoń. Nie zdradza, nie słucha mamusi, ma paru żyjących przyjaciół.

Zainteresowałem się Wami bo jesteście ciekawe, zupełnie nie rozumiem tej niskiej samooceny?

pzdr
jeż

Jeżu... przepraszamy Cię! My tak sobie żartujemy big_smile

Ja się nie gniewam:) 
Etymologia urazu? wspinał się na skałce bez linki i bęc!

jeż

OK - zatem za ujawnienie osobistej informacji, zrewanżuję sie publiczną smile Dot. tych przyjaciół.
Otóż jak się okazało cechą zbiorową psychofagów jest fakt, iż nie posiadają żadnych żywych przyjaciół. Natomiast nieżywi owszem - są/byli ich najwspanialszymi przyjaciółmi. Bo jakoś trzeba uzasadnić niezdolność do tworzenia więzi międzyludzkich, prawda? Trup nie zaprzeczy. Z biegiem lat ta mityczna przyjaźń coraz piękniej brzmi w ich opowieściach.
Prawda, że niepojęte dla normalnego człowieka?
P.S. Fajne hobby, jeżu big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

113

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

3 telefon big_smile.. grzeczny chlopczyk, nie kazal mi dlugo cierpiec...

Zakochana kobieta szybciej sprzata big_smile

Sh-bam

114

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

3 telefon big_smile.. grzeczny chlopczyk, nie kazal mi dlugo cierpiec...

Zakochana kobieta szybciej sprzata big_smile

Mam wrażenie, że zakochana kobieta wszystko robi szybciej i lepiej. Skrzydła jej nie przeszkadzają, unosi się nad ziemią.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

115

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
niekochana72 napisał/a:
jeżozwierz napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Jeżu... przepraszamy Cię! My tak sobie żartujemy big_smile

Ja się nie gniewam:) 
Etymologia urazu? wspinał się na skałce bez linki i bęc!

jeż

OK - zatem za ujawnienie osobistej informacji, zrewanżuję sie publiczną smile Dot. tych przyjaciół.
Otóż jak się okazało cechą zbiorową psychofagów jest fakt, iż nie posiadają żadnych żywych przyjaciół. Natomiast nieżywi owszem - są/byli ich najwspanialszymi przyjaciółmi. Bo jakoś trzeba uzasadnić niezdolność do tworzenia więzi międzyludzkich, prawda? Trup nie zaprzeczy. Z biegiem lat ta mityczna przyjaźń coraz piękniej brzmi w ich opowieściach.
Prawda, że niepojęte dla normalnego człowieka?
P.S. Fajne hobby, jeżu big_smile

Prawda, trudno to pojąć.
Przepraszam za pomyłkę (etiologia/etymologia), ja ścisły jestem;)

pzdr
jeż

116

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Jeżu - z jakiego powodu jesteś zjeżony? Czyżby jakaś psychofagowa?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

117

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
majusia napisał/a:

No wlasnie...

Skoro tyle mowimy o serniku, ja tez sie przylaczam z prosba o przepis smile smile wink

sernik dla zapracowanych leniwcow:
skladniki:
1 kg DOBREGO sera (ja kupuje taki smietankowy ale to amerykanski wyrob wiec musicie sobie z tym poradzic)
6 jajek
1 szklanka cukru
1lyzka maki
1 budyn waniliowy
zapach migdalowy, wanliowy (co kto lubi)
ew, rodzynki.
tortownica wysmarowana maslem i posypana maka.
+ skladniki na polewe czekoladowa... mozna kupic gotowa. Jak bedzie problem to podam przepis.

wiec tak... bierzemy robota kuchennego, mikser lub malakser, co kto ma
wrzucamy zoltka i cukier i ucieramy
dodajemy kilka kropel zapachu migdalowego, caly budyn (w proszku oczywiscie),  lyzke maki i ucieramy dalej
dodajemy ser (caly kilogram) i ucieramy az masa bedzie gladziutka bez grudek.

ubijamy piane z bialek na bardzo sztywno w duzej misce.
delikatnie przekladamy mase serowa do miski z ubitymi bialkami i mieszamy tak delikatnie jak tylko potrafimy (dodajemy rodzynki jesli lubimy)

przelewamy mase do tortownicy....
pieczemy w ok 120stopni... ale... tyle ile trzeba (u mnie to ok 40 min) sernik powiien byc lekko przybrazowiony
i wazne: zostawiamy go bez ruszania, w piekarniku az do wystygniecia.
potem odwracamy do gory dnem (dno bardziej trzyma poziom big_smile ) i polewamy polewa czekoladowa. Tylko dobra polewa, nie jakims mazidlem. Ja posypuje wierzch migdalami.

a mikser do zmywarki...
czas przyrzadzania 15 min
czas pieczenia ok 40 min
bez brudzenia rak po lokcie.. big_smile

Sh-bam

118

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

sernik dla zapracowanych leniwcow:

wyglada prosto, może i karen nauczy się piec sernik big_smile
będzie jak znalazł, gdybym jednak, kiedyś, przypadkiem miała podobny dylemat jak Zazdrość wink

dzięki za przepis  big_smile

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

119

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Jejciu, ale sie glodna zrobilam. A sernik mi smakuje juz po przeczytaniu przepisu wink

Dziekujemy smile

120

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Witajcie kobietki!
Widzę, że humory dopisują. Super!

Czy tak nieśmiało mogę zapisać się na listę "sabatową"? Znajdzie się miejsce jeszcze dla jednej z syndromem na "K"?

121

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Arnika40 napisał/a:

Witajcie kobietki!
Widzę, że humory dopisują. Super!

Czy tak nieśmiało mogę zapisać się na listę "sabatową"? Znajdzie się miejsce jeszcze dla jednej z syndromem na "K"?

Bardzo bym była rada Ciebie poznać, ale to musi się wypowiedzieć główna organizatorka następnego Sabatu.

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

122

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

smile Dziękuję Karen. Czekam więc na wypowiedź Głównej.

A u mnie dziś pierwsza miesięcznica, dziś miesiąc od "NIE", a ja z dnia na dzień coraz bardziej na TAK - dla dobrego życia smile

Tak mi smaku narobiłyście tym sernikiem, że poleciałam dziś po pracy do mojej cukierni, a tam... zepsuła się jakaś maszyna i sernika brak!
Ale jest przepis, więc chyba jutro zrobię sama. A co!! wink

123

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Arnika40 napisał/a:

smile Dziękuję Karen. Czekam więc na wypowiedź Głównej.

A u mnie dziś pierwsza miesięcznica, dziś miesiąc od "NIE", a ja z dnia na dzień coraz bardziej na TAK - dla dobrego życia smile

Tak mi smaku narobiłyście tym sernikiem, że poleciałam dziś po pracy do mojej cukierni, a tam... zepsuła się jakaś maszyna i sernika brak!
Ale jest przepis, więc chyba jutro zrobię sama. A co!! wink

Witam miłe Panie,
widzę że sernik wiecznie żywy:)

124

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
jeżozwierz napisał/a:

Witam miłe Panie,
widzę że sernik wiecznie żywy:)

Witam jeżu big_smile Jakie to skałki Cię pokonały?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

125

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
niekochana72 napisał/a:
jeżozwierz napisał/a:

Witam miłe Panie,
widzę że sernik wiecznie żywy:)

Witam jeżu big_smile Jakie to skałki Cię pokonały?

Zwykła, sztuczna ściana wspinaczkowa. Przygotowywałem się na ,,wyprawę''  i siedzę w chacie:(

126

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Arnika40 napisał/a:

A u mnie dziś pierwsza miesięcznica, dziś miesiąc od "NIE", a ja z dnia na dzień coraz bardziej na TAK - dla dobrego życia smile

świetnie Arniko big_smile świetnie sobie radzisz, ja po miesiącu, wciąż byłam jak rozjechana przez walec.. i własnie wtedy pojechałam do Warszawy na warsztat Radykalnego Wybaczania, dopiero od tego momentu zaczęło się cokolwieczek ze mna poprawiać, ale bardzo powolutku i z wieloma nawrotami, dopiero po 40 dniach przestałam odczuwać fizyczny ból w klatce piersiowej i łomotanie serca, ale wciąż nie mogłam zasnąć bez tabletek, przestałam je brać po 3 miesiącach, melisę na sen piję do dziś... a tak naprawdę zaczęło mi się widocznie poprawiać po całkowitym zerwaniu kontaktu i po zarejestrowaniu na tym forum czyli po prawie 7 miesiacach ... w piątek miałam znów dołek, dziewczyny podpowiadały, że to syndrom weekendowy, a ja własnie się zorientowałam , że to był dziesiąty.... kolejna miesięcznica - nawet nieświadomie ją odczułam... dziś już lepiej smile

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

127

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Wow
Warsztat Radykalnego Przebaczania...  Mi to sie chyba przyda.

Ta zlosc, za to co zrobil moj byly caly czas jest we mnie. NIe jestem z moim bylym juz od okolo roku. Na swieta, w grudniu mial mi oddac pieniadze i pozyczyc. potwierdzal to 100 razy ze mi je da...

2 dni przed swietami potwierdzla ze mi je da, od tego czasu cisza...

kilka lat mieszkania razem, taka wielka milosc, a nawet do tej pory mnie nie przeprosil za to...

Zdrada to nic w porownaniu do tego jak poczulam sie jak mi nie dal i nie pozyczyl tych pieniedzy. Minelo pol roku a ja mam codziennie ochote mu powiedziec jak bardzo go za to nie nawidze...

Jak bardzo stracilam przez to wiare w ludzi. Nie rozumiem, nie bylam pewnie najlepsza dziewczyna na swiecie,  nie pralam mu, nie gotowalam, ale bylam zawsze uczciwa i z pelnym sercem dla niego i ludzi... i co czy ktos szanuje dobrych ludzi???

Ja nie umiem przejsc kolo osoby proszacej na ulicy, nie moge tez zrozumiec kim trzeba byc by nawet nie przeprosic za to jak sie zachowal...

Nie mam, tez zrozumienia dla ludzi ktorzy zapominaja o rodzinie i dzieciach ze musze miec na buty, jedzenie

Przeciez to tylko pieniadze, zeby ich jeszcze nie mial, ale pracowal w norwegii i z tego co wiem malo nie zarabial

Jak mu wybaczyc, jak zaufac ludziom???

Pamietam kiedys, jak weszlam pierwszy raz na ten portal, jak pocztalam te watki o tym jak ludzie zapominaja o rodzinie, o zonie, o dzieciach, niby czlowiek slyszy, ale ogrom tego mnie zdolowal

Sory ze tak sie rozpislalam, i to chyba nie w tym watku co trzeba...

128

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Moja powyzsza wypowiedz jest strasznie chaotyczna, ale emocje jakos wziely gore i wyszedl taki slowotok, pewnie w co drugim slowie blad ortograficzny... ach mam nadzieje ze nikogo to nie zgorszy

129

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
majusia napisał/a:

Jak mu wybaczyc, jak zaufac ludziom???

Wg mnie wybaczenie jest konieczne, nie dla niego, dla Ciebie, żeby nie nieść w sobie nienawiści, urazy, żalu, złości. Jest to trudne, ale trzeba taką pracę nad wybaczeniem wykonać, bo nie można iść naprzód niosąc taki balast na plecach, to zawsze będzie ciążyło. Wybaczenie daje lekkość i mozliwość odcięcia się od przeszłości.
Wybaczyc to nie znaczy zapomnieć i nie znaczy zdjąć odpowiedzialność za wyrządzone krzywdy, to juz sprawa sumienia krzywdzącego.

A jak zaufać znowu......... Niestety nie wiem.....

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

130

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Nie jest to latwe, mam wrazenie ze ta gorycz wciaz jest we mnie. Nie wiem moze powinnam zadzwonic do ex... i mu to powiedziec

ale tego nie zrobie,  nie chce slyszec jego glosu, na sama mysl mi nie dobrze i nie chcialabym by myslal ze moze zadzwonilam bo chcialam go uslyszec

Nie lubie takich ludzi bez honoru, tacy ludzie sa nikim dla mnie

131 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-13 20:48:10)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Moze powinnam isc do psychologa, by pomogl mi uwolnic te emocje... ?

Ta cala sytuacja przypomina mi mojego ojca, na niego nigdy nie mozna liczyc, zawsze ucieka od odpowiedzilanosci finansowej i zobowiazan... i nigdy nie przeprasza, a nawet jak przeprosi to sa tylko slowa, nie czyny

132

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
majusia napisał/a:

Nie jest to latwe, mam wrazenie ze ta gorycz wciaz jest we mnie. Nie wiem moze powinnam zadzwonic do ex... i mu to powiedziec

ale tego nie zrobie,  nie chce slyszec jego glosu (...)

Jeśli masz taką potrzebę to napisz do niego list - wyrzuć z siebie wszystko na papier. A potem schowaj list na dno szuflady i nie wysyłaj, żeby nie kusić losu smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

133 Ostatnio edytowany przez karen (2011-06-13 21:02:24)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Anhedonia napisał/a:
majusia napisał/a:

Nie jest to latwe, mam wrazenie ze ta gorycz wciaz jest we mnie. Nie wiem moze powinnam zadzwonic do ex... i mu to powiedziec

ale tego nie zrobie,  nie chce slyszec jego glosu (...)

Jeśli masz taką potrzebę to napisz do niego list - wyrzuć z siebie wszystko na papier. A potem schowaj list na dno szuflady i nie wysyłaj, żeby nie kusić losu smile

albo spal ten list - taki rytuał, spal razem z emocjami, niech odejdą, może to dziwne, ale to naprawdę pomaga

jeśli masz taką mozliwość, to oczywiście idź do psychologa

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

134 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-13 21:05:08)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Kurcze, juz tak zrobilam kilka razy, nawet dzisiaj, list na kilka zdan...

I tylko sie tym nakrecilam

A co najdziwniejsze, pamietam jak moja Mama poznala mojego bylego chlopaka... Moj ex byl dosc przystojny, mily itp

Ale pamietam slowa mojej Mamay: '' ... nie chce cie martwic, ale twoj nowy chlopak wydaje mi sie taki sam jak twoj ojciec, nawet wyglada tak jak twoj ojciec !!! ''  i co  po kilku latach wyszlo, identyczny jak moj tata

Zawsze sluchajcie Mamy. Mamy zawsze wiedza najlepiej

135

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
majusia napisał/a:

Zawsze sluchajcie Mamy. Mamy zawsze wiedza najlepiej

Muszę radzić sobie sama, moja mama odeszła.
Mój były nie ogarnął sytuacji i zwinął się zaraz po tym wydarzeniu. Za mało się nam zajmowałam. Nie strzymał. Jak ja śmiałam być w żałobie zamiast zajmować się jego schizami??? Do dzisiaj się zastanawiam, jakie licho mnie opętało?
A ona... lubiła go nawet...

Znowu nie zadzwoniłam do właścicieli "głuszy". Znowu jest za późno. Jestem niesłowna, postaram się poprawić, ale nie jutro, bo mam zajęć bez liku, a wieczorem osiemnastka chrześnicy.
Wybaczcie. I czekajcie. W końcu dla nas zorganizować się w półtora dnia, to żaden wyczyn, prawda?

Nieważne, co robisz.
W historii świata odgrywasz zawsze główną rolę.
"Alchemik" - Paulo Coelho

136

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Czy tesknia tylko kkzb? Czy normalny czlowiek tez teskni?

Sh-bam

137

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Marynarka,

Przykro mi to slyszec. Nie ma jak Mama. Twoja jest na pewno patrzy na Ciebie i chce bys byla szczesliwa.

Twojego meza wyslalabym do kamieniolomu co za znieczulica....

138 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-13 23:11:54)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Ja mojego ex, az tak bardzo nie kochalam, nie za bardzo w kazdym razie, choc to pierwsza osoba 'obca' ktora kochalam.

Jestem bardzo wrazliwa, placze jak widze ze ktos zdepcze slimaka... jak widze je na chodniku to zanosze je na trawnik

Mam duze poklady milosci dla ludzi, ale jestem bardzo nie ufna zawsze bylam.


Ale moze ja tez jestem kkzb?


Zawsze sie staralam dac mniej niz chcialam parterowi, myslac ze faceci nie zasluguja. Ale zawsze, bylam bardzo lojalna i fair

139

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Był czas że forum mi przeszkadzało w myśleniu. Zadano tu tyle pytań, sformułowano tyle wniosków, wydano tyle opini na mój i nie tylko na mój temat. Pewnego dnia poczułam potrzebę pobycia sama z sobą. Wybrałam się na to spotkanie i warto było. Temat tego wątku mnie zaintrygował.
Pierwsze co mi się nasunęło to pytanie co to znaczy budowanie nowego związku? Jak budują zdrowe związki inni - nietoksyczni. Bardzo podoba mi się przykład Zazdrości z kolacją i sernikiem.
Czy chęć upieczenia sernika była podyktowana chęcią przyprawienia siebie w Jego oczach? (Przyznam , że nie czytałam szczegułowo wątku i być może ktoś uciekł się do takiej analizy.) A nie jest to tak że to Ty Zazdrość musiałaś być zawsze najlepsza? Przymus bycia wspaniałą, i jedyną najwspanialszą jest tak silny, że łapiesz za najsilniejszą broń SERNIK.  On zrobi kolację za którą pewnie będzie chwalony (już sama chęć ugotowania z dostarczeniem produktów jest cudem), będzie atrakcją wieczoru. Ale ale, jak to? To ja muszę być najlepsza, mam taki przymus w sobie od zawsze, jak nie będę najlepsza to będę nikim.Jak bedę wyglądać, On wspaniała kolacja, a Ja nic?.
Ano nic puki bym byla przytomna przywiązałabym się do wanny , kazałabym dzieciom otworzyć drzwi i dałabym mu czas na zrobienie tej kolacji. A ja zadowoliłabym się tym że najlepiej pachnę. I tylko w tym pozwoliłabym sobie być najlepsza.
Przy kolacji pozwoliłabym Jemu brylować i przyznałabym mu status "NAJLEPSZEGO DZIŚ". choć myślę że w jego oczach ktoś inny będzie najlepszy tego wieczoru.
Najlepsi jesteśmy tylko wtedy jak dzielimy się tym przywilejem z innymi.
To tylko analiza jednej z tych co zawsze musiała byc najlepsza.

140 Ostatnio edytowany przez kachna66 (2011-06-14 09:55:54)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Ale chciałabym wrócić do pytania jaki to jest ten "zdrowy związek" i jak go zbudować? Partner ma być taki jak Ja? Nie chcę, mam wady z którymi bym nie wytrzymała u drugiej osoby. To co? Ma spełniać każde moje życzenie? Ma mnie poznać? Ma wiedziedzić że nie lubię czerwonego i nie kupować mi czerwonych rzeczy, nie wymyślać czerwonych ścian w sypialni, a najlepiej niech zapomni o istniewniu takiego koloru. Ma w lot zgadywać czego ja oczekuję. Kwiaty (tylko takie jak lubię i na jakie nie mam alergii, jeżeli takową posiadam), niespodzianki i spełnianie moich zachcianek zanim pomyślę, że takowe mam. Żadnego wychodzenia przed szereg, to ja tu jestem najważniejsza i to moje potrzeby się liczą. A i ważne żebym się nie zorientowała że tak jest jak wyżej, żebym myślała, że zgadza się ze mną, a nie żeby mi przyszło na myśl że nie potrafi się sprzeciwić. Muszę mieć świadomość że potrafi tylko ja taka najlepsza jestem.A i jeszcze ważne żebym miała świadomość że to ja daję i  tyle samo dostaję. Hm. Miałam takie małżeństwo. I to nie był zdrowy zwiążek.
Po mojemu zdrowy związek to zdrowa Ja. Jak Ja będę silna, zdrowa i świadoma zagrożeń na które mogę trafić. I to zarówno ze strony partnera jak i ze swojej strony to to jest pierwszy krok do zdrowego związku.

141 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-15 04:35:47)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

No wiec dalam plame....

Moj bf wrocil z podrozy na "bosaka"
bez samochodu, komputera, ubran, dokumentow, prawa jazdy, kart kredytowych... okradli go... zostal mu tylko tel komorkowy bo chcial miec ze mna kontakt non stop... ale ladowarka przepadla.
Na cisze smsowa zareagowalam "pakowanie walizek i wypad" z mojego serca.
O swicie dostalam maila z pozyczonego kompa z wyjasnieniami.
no i moje pytanie " Jak Moge ci pomoc? Moze chcesz moje auto, zeby pozalatwiac sprawy". Chcialam jeszczze dodac pozyczke pieniedzy ale ugryzlam sie w jezyk. .. i lampka kontrolna.. znow podpowiadam, podkladam sie, organizuje.. sh***!!!
Odpowiedzial: Nie martw sie sa autobusy, dam sobie rade
... no wiec niech sobie daje rade... przeciez to moj mezczyzna, nie moge zrobic z niego baby.... seks z baba???...bleeee
Zatem wymysliam sobie moj nowy sposob myslenia.
Wykorzystam moje DDD i chec niesienia pomocy...ale teraz juz madrze!
Pomoge mojemu facetowi byc prawdziwym mezczyzna, z moich marzen. A moj mezczyzna musi byc samodzielny i zaradny big_smile Utrudniam mu to zadanie gdy chce go wyreczac w zyciu.

Przy okazji spostrzezenie. Tylko prawdziwy mezczyzna nie boi sie kuchni, bo prawdziwemu mezczyznie nic nie odbierze meskosci.. zadne "gary" nie sprawia, ze stanie sie niemeski i kobiecy.. i zadna praca go nie zawstydzi... bo moj prawdziwy mezczyzna nie boi sie takich dupereli.
Gdy to sobie wymyslilam zrobilo mi sie jakos lekko na sercu... przestalam bac sie sernikow big_smile .. Zdecydowalam. To on bedzie glownym kucharzem juz na zawsze. Ja bede od deserow big_smile

Sh-bam

142 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-15 09:01:56)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Droga Zazdrosci,

Z wszystkim sie zgadzam, tylko nie z jednym zdaniem, no w kazdym razie nie w 100 % '' .... Tylko prawdziwy mezczyzna nie boi sie kuchni.... ''

Zarowno moj ostatni chlopak jak moj Tata uwielbiaja gotowac, ale do prawdziwych mezczyzn daleko im...

Brakuje im honoru, uczciwosci, tylko by brali od innych, brali, brali...

Ale jak najbardziej uwazam, iz jest wskazane i nalezy to docenic ze lubia gotowac, i nie znosze facetow ktorzy nie wiedza nawet jak ugotowac makaron, swiadczy to tylko o ich lenistwie

Masz absolutna racje, zachowanie twojego partera jest bardzo meskie, swiadczy dobrze o twoim mezczyznie ze sam sobie chce radzic z problemem, jest zaradny, i nie chce cie wykorzystac, a to bardzo wazne.

Po moim ostatnim zwiazku, powiedzialam sobie ze nie chce juz tez nikomu oferowac pomocy, zwlaszcza finansowej, bo to sie zawsze zle konczy, nawet znajomym, bo tez zdarzylo mi sie ze kolezanka nie oddala mi pieniedzy. Moj chlopak byl przez ostatni rok naszego zwiazku bez pracy. I jakos nie rozumie, ze wypadaloby  mi oddal czesc pieniedzy za czynsz, itp....

Ja sobie wielu rzeczy odmawialam, w tamtym okresie, a teraz on ma super prace, i  niemalo kasy i jak poprosilam o zwrot pieniedzy to przepadl jak kamien w wode.... choc obiecywal ze odda mi wszystko z checia

Mysle ze stworzenie tej zdrowej relacji, i zachowanie balansu miedzy dawaniem a braniem to trudna sprawa, najlepiej jak jest oczywiscie 50 - 50...

Pozdrawiam

143

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

Pomoge mojemu facetowi byc prawdziwym mezczyzna, z moich marzen. A moj mezczyzna musi byc samodzielny i zaradny big_smile Utrudniam mu to zadanie gdy chce go wyreczac w zyciu.

Przy okazji spostrzezenie. Tylko prawdziwy mezczyzna nie boi sie kuchni, bo prawdziwemu mezczyznie nic nie odbierze meskosci.. zadne "gary" nie sprawia, ze stanie sie niemeski i kobiecy.. i zadna praca go nie zawstydzi... bo moj prawdziwy mezczyzna nie boi sie takich dupereli.
Gdy to sobie wymyslilam zrobilo mi sie jakos lekko na sercu... przestalam bac sie sernikow big_smile .. Zdecydowalam. To on bedzie glownym kucharzem juz na zawsze. Ja bede od deserow big_smile

Bardzo się cieszę, kochana z Waszego szczęścia. Trzymam kciuki z całych sił. Mówiłam, że dasz radę big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

144 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-15 13:12:40)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
majusia napisał/a:

Masz absolutna racje, zachowanie twojego partera jest bardzo meskie, swiadczy dobrze o twoim mezczyznie ze sam sobie chce radzic z problemem, jest zaradny, i nie chce cie wykorzystac, a to bardzo wazne.

Kazdy moj partner byl bardzo meski... chyba ja ich zmienilam w baby ta moja zaborcza usluznoscia


Dzis skoro swit smsy do poduszki od niego.... good morning!
na koniec smsowania napisalam: Nie musimy spotykac sie w tym tygodniu. Masz duzo spraw do zalatwienia. Nie naciskam. (oczywiscie wbrew mojemu kkzb..)

Po paru sekundach telefon. Tesknie, chce Cie zobaczyc jak najszybciej.

Z obserwacji hodowcy:
Facet lekko odpychany, po slowach "Nie naciskam" wpada w lekka panike... big_smile

Wprowadzam do moich obyczajow nienaciskanie big_smile Lubie ta panike. Do twarzy mu z nia!

.. a gdy mnie wezmie na tesknoty.... zrobie ilustracje do naszej ksiazki big_smile
Tak jak w odwyku od psycho-loserow, tak i w nabieraniu dobrych nawykow w nowych relacjach.. trzeba zajac czyms mysli...

Sh-bam

145

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

Z obserwacji hodowcy:
Facet lekko odpychany, po slowach "Nie naciskam" wpada w lekka panike... big_smile

Wprowadzam do moich obyczajow nienaciskanie big_smile Lubie ta panike. Do twarzy mu z nia!..

Hahahaha smile smile smile
Oj tak, badz kroliczkiem - daj mu sie gonic wink

Ps. Tez tak chce wink Dajcie mi porzadnego chlopa! Albo chociaz namiary wink

Scientists have finally discovered what is wrong with the male brain:
On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left wink

146 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-17 02:40:07)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

jestem do d***
rujnuje kazdy zwiazek, w kazdy dowolny sposob... jestem psychofagiem, socjopata i kkzb w jednej osobie sad
moge budowac ruiny..
niszcze czlowieka tylko dlatego, ze sie boje sad

ide sie zajmowac soba...

Sh-bam

147 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-17 05:46:32)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Matko jedyna - cóżeś nawywijała?
Miała być tylko kolacyjka. Ufundowałaś gołe girlsy w torcie?
Ruin się nie buduje - same się robią!

big_smile słuchaj Kriss - mądrze prawi...

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

148

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Ejże Sernikowa Królowo - daj sobie na luz cokolwiek nawywijałaś. Spinasz się a to nie pomaga. Pełen luz się należy w nowym związku bo przekombinujesz.

Myślenie jest niewskazane w za dużych dawkach. Daj się ponieść żywiołowi w kapoku pt. "jestem piękna, mądra, niepowtarzalna, wyjątkowo błyskotliwa i mam wysublimowane poczucie humoru. Każdy facet na którego przychylnie spojrzy moje boskie oko powinien być wdzięczny Opatrzności że się urodził".
Nie ma obawy - nie dostaniesz fiola na swoim punkcie, a zyskasz niezbędny balans.

Zresztą - im bardziej teraz nawywijasz, tym będzie większa niespodzianka i uwilelbienie jak wywijać przestaniesz.

Odpuść sobie bo zwariujesz. On nie siedzi w Twojej głowie - nie masz się ani czego bać, ani nie masz prawa czuć się gorzej bo cośtam było i się zesrało.

Pełen luz Laska, pełen luz.

149 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-06-17 07:47:05)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

boje sie, nie wierze... zeby jajko zniosl... nie wierze... w nic nie wierze..
ciagle go odpycham...
po moim wvczorajszym "have fun, bede zajeta do 19:00" (gowno prawda!!)... przestraszyl sie tak bardzo, ze prosto po pracy chyba 4 autobusami jechal pod moje biuro... stal tam jak zbity pies..
zbity za moich exow...
on tego nie wytrzyma sad
totalnie zaczelam swirowac... nie umiem sobie z tym poradzic...
gdy nie odpowiedzial na trzy smsy, umowilam sie z kolega do kina... a jego wykreslilam z zycia.
Czuje sie jakbym czekala na najgorsze... no i niech sie stanie wreszcie to najgorsze... i KONIEC...

Powiedzial "nie mysl, czuj"... kiedy ja czuje najgorsze!
On zaplaci za wszystkich, psychofagow, muzulmanow, terrorystow, socjopatow...Zapytalam czy chce moich pieniedzy, jak drugi loser... powiedzial, ze spiszemy intercyze...
tego piep*** sernika tez nie zrobilam.

bardzo chce ale nie umiem sad normalnie zyc

Mowi "kocham Cie"... nie wierze... zastanawiam sie czego on chce ode mnie..
i rycze teraz, nie moge spac, bo wiem, ze sie nie uda... wszyscy wiedza

Sh-bam

150 Ostatnio edytowany przez karen (2011-06-17 08:59:05)

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Zazdrość, spokojnie, dobrze?
To normalne, ze się boisz, normalne, ze nie wierzysz, nie wpadaj w panikę. Wszystko na spokojnie. Musisz mieć czas, żeby przestać się bać i żeby uwierzyć, daj go sobie, a on jeśli kocha to tez Ci go da. Pomalutku, krok po kroczku. Wszystko stało się bardzo szybko, dlatego jesteś tak przerazona. Teraz jest czas na uspokojenie i powolne przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Nie panikuj, dobrze?

Popatrz w lustro, widzisz Tę Kobietę? Ona niczego nie musi się bać. Jest mądra i warta wszystkiego co najlepsze. Wszystko się uda gdy będzie spokojna i będzie wierzyć w siebie. W SIEBIE, KOCHANIE, W SIEBIE.

Przytulam. Spij spokojnie.

Szczęście to nie stacja kolejowa, na której wysiadasz, lecz sposób w jaki podróżujesz.

151

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

boje sie, nie wierze... zeby jajko zniosl... nie wierze... w nic nie wierze..
ciagle go odpycham...
po moim wvczorajszym "have fun, bede zajeta do 19:00" (gowno prawda!!)... przestraszyl sie tak bardzo, ze prosto po pracy chyba 4 autobusami jechal pod moje biuro... stal tam jak zbity pies..
zbity za moich exow...
on tego nie wytrzyma sad
totalnie zaczelam swirowac... nie umiem sobie z tym poradzic...
gdy nie odpowiedzial na trzy smsy, umowilam sie z kolega do kina... a jego wykreslilam z zycia.
Czuje sie jakbym czekala na najgorsze... no i niech sie stanie wreszcie to najgorsze... i KONIEC...

Powiedzial "nie mysl, czuj"... kiedy ja czuje najgorsze!
On zaplaci za wszystkich, psychofagow, muzulmanow, terrorystow, socjopatow...Zapytalam czy chce moich pieniedzy, jak drugi loser... powiedzial, ze spiszemy intercyze...
tego piep*** sernika tez nie zrobilam.

bardzo chce ale nie umiem sad normalnie zyc

Mowi "kocham Cie"... nie wierze... zastanawiam sie czego on chce ode mnie..
i rycze teraz, nie moge spac, bo wiem, ze sie nie uda... wszyscy wiedza

?o normalne, ze wpadasz w panike. Przestan sie bac, to naprawde nie zawsze musi byc tak samo. Powiem ci dobra rade i w 100 procentach skuteczna. Wszystko przeciw czemu sie opierasz pozostaje i staje sie sliniejsze, wiec wrzuc na luz. Prawda jest tez to ,ze kazda sytuacja rozwiazuje sie bez naszego udzialu i to z wynikiem dla nas najkorzystniejszym jesli my w to nie mieszamy naszego mozgu. Poprostu obserwuj swoje uczucia, ale nie oceniaj siebie i nie dzialaj. wrzuc na luz !!!

152

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

Czuje sie jakbym czekala na najgorsze... no i niech sie stanie wreszcie to najgorsze... i KONIEC...
(...)
bardzo chce ale nie umiem sad normalnie zyc

Mowi "kocham Cie"... nie wierze... zastanawiam sie czego on chce ode mnie..
i rycze teraz, nie moge spac, bo wiem, ze sie nie uda... wszyscy wiedza

Kochana, jak ja dobrze wiem, o czym piszesz.
Ale ja wierzę, że Tobie się uda. Bo wiesz - musisz po prostu nabrać wprawy. My jesteśmy jak te nastolatki dopiero uczące się życia we dwoje, ale na plecach bagaż przykrych doświadczeń stulatki.
Mam wrażenie, że On jest cierpliwy, rozumie - więc jeśli kocha, to pomoże Ci.

Uda się - jeśli nie Ty, to kto? Ściskam Cię mocno kochana i przesyłam dużo MOCY.
Pośpiech, pochopne działania - tego Ci teraz nie potrzeba.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

153

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Zazdrość, masz wszystko. Masz doświadczenie, masz wiedzę, potrafisz w try miga ocenić sytuację innych ludzi, wyciągnąć wnioski gdy patrzysz na nią z boku, z dystansu. Tylko dystansu do siebie i tego co czujesz nie masz. Cisza esemesowa i.......wypad z serca! Nie odpowiedział na trzy esemesy i......umówiłam się z kolegą do kina! Skrzywdzili mnie faceci, więc.....każdemu trzeba dokopać za tamtych dwóch!
To nie jest tak, ze nie ufasz jemu, Ty nie ufasz sobie. Boisz się, że nie dostrzeżesz, nie zauważysz, że znowu wybierzesz kogoś kto będzie krzywdził. Więc ostrzysz kły i pazury w samoobronie, na wszelki wypadek. Z obawy przed zranieniem ranisz pierwsza! Nie dzwoni, nie odpisuje na esemesy, więc.....wypad, bo ma NA PEWNO złe intencje, a nie brak zasięgu, przypadek losowy, czy co tam jeszcze może się zdarzyć, Nie wiem, gdzie żyjesz, ale tu, w Polsce, gdy słyszę za sobą tętent kopyt to myślę o koniach, a nie o nosorożcach. A gdy telefon męża nie odpowiada, myślę, padła mu bateria, a nie, ze własnie odlatuje do Honolulu z mlodą blondynką i oszczędnościami naszego życia. Ufam sobie, swojemu doświadczeniu i wiem, ze potrafię dostrzec zapowiedź burzy, zanim jeszcze zaczną walić pioruny.
Ty tez to potrafisz, bo jak napisałam, masz wszystko, by potrafić.
Nie wiesz jak budować zdrowy związek, ale WIESZ jak nie budować chorego. To potężna wiedza.
Zresztą, która z nas, mających udane małżeństwo wiedziała jak budować zdrowy związek? To była mieszanina wyobrażeń, wzorców wyniesionych z domu rodzinnego (nie zawsze pozytywnych), intuicji, a w moim przypadku jeszcze paskudnego doświadczenia chorej miłości i związku w wieku 20 lat. To właśnie doświadczenie najwięcej mnie nauczyło, było jak szczepionka przeciwko malarii, dżumie, cholerze i czarnej ospie naraz. Uodporniłam się na zawsze na zabiegi podejrzanych typków, alkoholików, paranoików, Piotrusiów Panów, maminsynków i damskich bokserów. Oprzytomniałam i zaufałam rozumowi.
Też jestem DDA i  byłam kandydatką na kkzb bardzo dawno temu, choc wtedy nikt w Polsce nie słyszał ani o DDA ani o kkzb i nie było żadnej terapii dla takich jak ja. Był tylko rozsądek, doświadczenie, analiza własnych i cudzych błędów i nauka z nich wynikająca. Dopiero po latach dowiedziałam się z czym przyszło mi się zmagać.
Mnie się udało wygrzebać z tego gówna, może dlatego, że nigdy nie byłam podatna na romantyczne wzorce?  Cierpienie z miłości do kogoś, kto nas niszczy było dla mnie aktem autodestrukcji, a nie czymś co uszlachetnia.  Może też to, że nie otrzymałam "religijnego" wychowania i bzdury o "niesieniu swojego krzyża" i gloryfikacji cierpienia nie prały mi mózgu co niedzielę? Nie wiem.
W każdym bądź razie Zazdrość, jesteś już bardzo dorosłą dziewczynką, z wielkim doświadczeniem i samoświadomością. Znasz się na ludziach, potrafisz odczytac ich intencję, wystarczy tylko, że patrzysz i słuchasz. Powściągnij swoje impulsywne reakcje, chwilę poczekaj, przypatrz się dobrze. Zaufaj sobie i swojej zdolności do wyciągania wniosków z całokształtu, a nie tylko z tego, czy odpowiedział na Twój esemes, czy nie, bo mu bateria siadła, albo miał ważną naradę i wyłączony telefon, a potem zapomniał, co wcale nie znaczy, że nie jesteś dla niego najważniejsza na świecie. Odpychasz go, bo podświadomie dążysz do potwierdzenia teorii, że wszyscy faceci sa tacy sami jak Twoi eks. Klęska paradoksalnie daje Ci ulgę, bo własnie tego się spodziewasz. Tak, On jest do bani, ja jestem do bani i wogóle jestem toksyczna. Jak ma być klęska, to po co czekac na nieuchronne, lepiej ją sprowokować i niech będzie po bólu. Tylko jak z takim nastawieniem budować jakikolwiek związek?

154

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Chyba wszystkie znamy ten rodzaj strachu, choć inne czynniki wywoławcze są u każdej z Nas. Sporo zwiedziłam miejsc podczas ostatniego roku, wlekąc ten strach z sobą. Byłam w dolinie "Co zrobić? -Powinnam, Mogę, Wypada, Zdrowi tak robią, Inni mają rację, Inni nie mają racji, Wydaje się , Wierzę że Potrafię, Nie potrafię i wiele innych ,których nazw dziś nie pamiętam.
Szukałam miejsca w którym poczuję że jestem u siebie. Nie mam natury Włóczykija, jestem "ludź" osiadły.Trafiłam na to miejsce i jestem u siebie. Nazwa jest taka prosta,  "CHCĘ" ,często powtarzana beztrosko i bez świadomości jej prawdziwego znaczenia. Bo miejsc o nazwie  CHCĘ jest wiele, a trudność polegała na tym , żeby znaleźć właściwe. Jeżeli chcę upiec sernik to go piekę, jak pojawiają się wątpliwości to znaczy że nie jestem w moim "chcę". Jeżeli mam ochotę iść z kolegą do kina to idę, ale jeżeli to  chcenie jest oparte o czynności innej osoby (nie odpisał na moje sms ) to to nie moje miejsce. Nie moje Chcę. Wbrew pozorom nie jest łatwo być pewnym co chcę. Często mi się myliło z tym co mogę czy powinnam. Najtrudniejsza jest szczerość oparta na sobie, a nie na innych. Szczerość to jedyna droga. Kłóciło  się to we mnie bardzo, że chcenie ma być oparte tylko na mnie a szczerość potrzebna aby dojść do mojego "chcenia" ma być też wobec innych. I bynajmniej nie chodzi tu, o szczerość jako brak kłamstwa. Szczerość to mówienie czego oczekuję, jakie mam wady. Szczerość to powiedzenie na głos "Jesteś dla mnie ważny, ale jestem skrzywiona przez palantów, którzy  zrobili sobie ze mnie worek treningowy. Moje patrzenie na świat jest powyginane i muszę mieć trochę czasu na wyprostowanie. Wielu rzeczy muszę się nauczyć, zrozumieć, potrzebuję czasu i cierpliwości. Chcę być z Tobą i jeżeli Ty tego też chcesz, to musisz wiedzieć, że nie będzie łatwo. Nie chcę, żebyś spełniał moje zachcianki, żebyś robił coś niezgodnego z sobą. Nie pijesz wina? nie pij choćbym nie wiem jak nalegała. Nie potrzebuję uległego faceta, ale takiego, co to wie czego chce i nie waha się o to zadbać. Rób mi przyjemności tylko wtedy jak chcesz, nigdy jak musisz czy powinieneś czy z jakiegoś innego powodu. Tylko wtedy będę mogła Tobie zaufać. Ja dziś znam tylko dwa modele związków. 1-On nie liczy się ze mną, 2 - liczy się tylko ze mną. Muszę się nauczyć, że dla mnie najważniejszą osobą w naszym związku jestem Ja, a dla Ciebie Ty. A miłość twoja do mnie i moja do ciebie, załatwi resztę. Ta hierarchia nie pozwoli nam się nie szanować i krzywdzić. Chcę abyśmy byli szczęśliwi. Proszę nie pozwól  mi zapomnieć o sobie, nie pozwól mi nadskakiwać Tobie. Pokaż mi jak się mam stać dla siebie najważniejszą osobą na świecie, a będę ci piekła najwspanialszy sernik na świecie do końca życia. Jak nie będę za bardzo zmęczona czy będę miała ochotę zrobić przyjemność Tobie. Nie mów mi że cieszysz się z sernika, jak moje zmęczone "zwłoki" będą odpoczywały na kanapie. Nigdy nie ciesz się z niczego co dla Ciebie zrobiłam, kosztem mojego dobrego samopoczucia. Znieś moją obrażoną minę, kiedyś zrozumiem, że twoje niezadowolenie to dbanie o mnie, a nie niedocenienie mojego wysiłku". A teraz mój drogi oczekuję  takiej samej szczerości od Ciebie. Oczekuję, że powiesz "Niepotrzebnie wysyłałaś 3 sms, ja nie straciłem zdolności czytania czy pisania, najzwyczajniej w świecie -zapomniałem komórki czy nie mogłem odpisać. Jak przeczytałem trzy na raz poczułem się zagrożony, dostałem te uczucie a nie wiem za co i dlaczego. Jak nie będę chciał odpisać to Tobie powiem pierwszej. Nie chcę abyś mnie oceniała po moim zachowaniu, o którym nic nie wiesz. Obiecuję że będę szczery, ale muszę mieć szansę na spełnienie obietnicy."         
To szczerość jest najtrudniejsza, zarówno wobec siebie jak innych, bo szczerość to nie tylko brak kłamstwa. Szczerość wobec siebie to wiedzieć czego chcę, a szczerość wobec innych to umiejętność mówienia o tym co ja chcę.
Zazdrość trzymam za Ciebie kciuki i wierzę że nie na darmo smile

155

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
marena7 napisał/a:

To nie jest tak, ze nie ufasz jemu, Ty nie ufasz sobie. Boisz się, że nie dostrzeżesz, nie zauważysz, że znowu wybierzesz kogoś kto będzie krzywdził. Więc ostrzysz kły i pazury w samoobronie, na wszelki wypadek. Z obawy przed zranieniem ranisz pierwsza! Nie dzwoni, nie odpisuje na esemesy, więc.....wypad, bo ma NA PEWNO złe intencje, a nie brak zasięgu, przypadek losowy, czy co tam jeszcze może się zdarzyć, Nie wiem, gdzie żyjesz, ale tu, w Polsce, gdy słyszę za sobą tętent kopyt to myślę o koniach, a nie o nosorożcach. A gdy telefon męża nie odpowiada, myślę, padła mu bateria, a nie, ze własnie odlatuje do Honolulu z mlodą blondynką i oszczędnościami naszego życia. Ufam sobie, swojemu doświadczeniu i wiem, ze potrafię dostrzec zapowiedź burzy, zanim jeszcze zaczną walić pioruny

Mareno, po raz kolejny to napiszę: Dziękuję za to, że tu jesteś.
Będę to czytać, aż mi sie zakoduje raz na zawsze. To zawsze był mój problem. Starałam się z tym walczyć, ale to jest tak paraliżujące, tak obezwładniające.
Teraz już jest troszkę lepiej, ale to nieustanna walka - z chęcią ucieczki, ze strachem przed zaangażowaniem się.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

156

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Kochaneczko nic nie szkodzi. Uwierz mi.

Zakochany prawdziwie facet zniesie baaardzo dużo - więcej niż Ci się śni. Ja wójt Ci to mówię, a wiem z własnego doświadczenia. Mój obecny mąż dostawał bęcki za poprzedników i kwitował; "rozumiem, masz rysę, co ci debile Ci zrobili. Nieważne. Ja taki nie jestem." I sobie czekał, robił swoje, przytulał, ocierał łzy, brał na klatę przekleństwa na cały ród męski.

Jeśli Twój ma choć 1 % z tego zaparcia - a widać że ma - to przeczeka Twoje wybuchy, histerie i co tam jeszcze mu zafundujesz. Spokojna głowa. Nic do bani, wszystko na klatę - niech obrasta.

Patrz na to co robi a nie na to co mówi - będzie Ci lżej. I przestań myśleć do jasnej cholery !!!!

Idę robić ten Twój amerykancki sernik z polskiego twarogu z Lidla. Obadamy.

157

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Kriss napisał/a:

Myślenie jest niewskazane w za dużych dawkach. Daj się ponieść żywiołowi w kapoku pt. "jestem piękna, mądra, niepowtarzalna, wyjątkowo błyskotliwa i mam wysublimowane poczucie humoru. Każdy facet na którego przychylnie spojrzy moje boskie oko powinien być wdzięczny Opatrzności że się urodził".
Nie ma obawy - nie dostaniesz fiola na swoim punkcie, a zyskasz niezbędny balans.

Pełen luz Laska, pełen luz.

Druknę se i powieszę nad lustrem, by co dzień patrzeć big_smile
(inna sprawa, że i tak w te "komplimenty" nie uwierzę, ale dziób się będzie śmiał)
Jak Ty mi Kriss dobrze robisz "na rozum" i chęć do życia smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

158

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

oh, dziewczyny...
zeby to bylo takie latwe...
mialam przelotna znajomosc z dobrym facetem, do ktorego nic za bardzo nie czulam... skonczylo sie w dniu gdy poznalam JEGO.
Mam przewrocony swiat do gory nogami...
Wiem, ze jak teraz napisze prawde to jedyne slowo jakie wam przyjdzie do glowy to KU***
-On jest hindusem
-muzulmaninem
-mlodszym ode mnie o wiecej niz 10lat...

... zakochalismy sie w sobie w jakis szalony sposob...
a ja nie widze w nim tego wszystkiego co kazdy moze przepowiedziec:
-ze on mnie wykorzysta, bedzie traktowal jak rzecz
-zmusi do zmiany wiary
-odejdzie za pare lat bo bede za stara
-przestanie sie myc bo jest "brudasem genetycznym"
-bedzie mial kilka zon
-nie bedzie mnie szanowal
-manipuluje mna

Ja zwyczajnie nie widze tego choc chcialabym sie dopatrzec. Dlatego te moje "nastroje"
Nie chodzi o brak wiary w siebie. Chodzi o brak pewnosci, ze moze sie udac.

Pamietam reakcje Marynarki sad spuscila glowe i powiedziala "Ja bym w to nie weszla"
Ja tez bym nie weszla... ale weszlam. Stalo sie. On tez w to wszedl.
No i sorki ale w porownaniu do moich polskich partnerow... to ha ha ha, nie da sie porownac, pod zadnym wzgledem. Czuje sie jak krolowa. On godzi sie na kazdy uklad, intercyzy, sluby, kocie lapy, dzieci, bez dzieci, bedzie gotowal, utrzymywal dom... zeby tylko mogl budzic sie przy mnie co rano...

Nie wydalam na niego ani grosza. Gdy wyjezdzamy moim autem on tankuje. Traktuje to jako dyshonor gdybym ja miala zaplacic. On funduje wszystko, obsypuje mnie prezentami, smsami, czulymi slowami, nie pije absolutnie alkoholu, nie usidzie zanim ja nie usiade... i zachowuje sie tak jakby nie zasluzyl na laske bycia ze mna. Spiewa mi piosenki do ucha ... po seksie.
Caluje moje wlosy jakby to byl jakis skarb... Jest czysty i pachnacy. W zyciu nie znalam faceta, ktory by  bral przysznic tyle razy.

NIGDY przenigdy zaden mezczyzna mnie tak nie traktowal.


dziewczyny z Sabatu wiedza o tym..

Sh-bam

159

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

oh, dziewczyny...
zeby to bylo takie latwe...
mialam przelotna znajomosc z dobrym facetem, do ktorego nic za bardzo nie czulam... skonczylo sie w dniu gdy poznalam JEGO.
Mam przewrocony swiat do gory nogami...
Wiem, ze jak teraz napisze prawde to jedyne slowo jakie wam przyjdzie do glowy to KU***
-On jest hindusem
-muzulmaninem
-mlodszym ode mnie o wiecej niz 10lat...

... zakochalismy sie w sobie w jakis szalony sposob...
a ja nie widze w nim tego wszystkiego co kazdy moze przepowiedziec:
-ze on mnie wykorzysta, bedzie traktowal jak rzecz
-zmusi do zmiany wiary
-odejdzie za pare lat bo bede za stara
-przestanie sie myc bo jest "brudasem genetycznym"
-bedzie mial kilka zon
-nie bedzie mnie szanowal
-manipuluje mna

Ja zwyczajnie nie widze tego choc chcialabym sie dopatrzec. Dlatego te moje "nastroje"
Nie chodzi o brak wiary w siebie. Chodzi o brak pewnosci, ze moze sie udac.

Pamietam reakcje Marynarki sad spuscila glowe i powiedziala "Ja bym w to nie weszla"
Ja tez bym nie weszla... ale weszlam. Stalo sie. On tez w to wszedl.
No i sorki ale w porownaniu do moich polskich partnerow... to ha ha ha, nie da sie porownac, pod zadnym wzgledem. Czuje sie jak krolowa. On godzi sie na kazdy uklad, intercyzy, sluby, kocie lapy, dzieci, bez dzieci, bedzie gotowal, utrzymywal dom... zeby tylko mogl budzic sie przy mnie co rano...

Nie wydalam na niego ani grosza. Gdy wyjezdzamy moim autem on tankuje. Traktuje to jako dyshonor gdybym ja miala zaplacic. On funduje wszystko, obsypuje mnie prezentami, smsami, czulymi slowami, nie pije absolutnie alkoholu, nie usidzie zanim ja nie usiade... i zachowuje sie tak jakby nie zasluzyl na laske bycia ze mna. Spiewa mi piosenki do ucha ... po seksie.
Caluje moje wlosy jakby to byl jakis skarb... Jest czysty i pachnacy. W zyciu nie znalam faceta, ktory by  bral przysznic tyle razy.

NIGDY przenigdy zaden mezczyzna mnie tak nie traktowal.


dziewczyny z Sabatu wiedza o tym..

Jest jakas szansa na to, ze sprobujesz z nim pobyc za bardzo sie nie wkrecajac?:)

160

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

Pamietam reakcje Marynarki sad spuscila glowe i powiedziala "Ja bym w to nie weszla"
Ja tez bym nie weszla... ale weszlam. Stalo sie. On tez w to wszedl.
No i sorki ale w porownaniu do moich polskich partnerow... to ha ha ha, nie da sie porownac, pod zadnym wzgledem. Czuje sie jak krolowa. On godzi sie na kazdy uklad, intercyzy, sluby, kocie lapy, dzieci, bez dzieci, bedzie gotowal, utrzymywal dom... zeby tylko mogl budzic sie przy mnie co rano...


NIGDY przenigdy zaden mezczyzna mnie tak nie traktowal.


dziewczyny z Sabatu wiedza o tym..

Zazdrość, ja powiedziałam, że bym WIAŁA, nie, nie weszła.
JA bym wiała. Ale to dotyczy Ciebie, nie mnie.
Jak Ci dobrze i pasuje, nie wiej.
W tej chwili jak słyszę: partnerka, związek, razem, to wieję. Natychmiast i nieodwracalnie.
Ale ja jestem na etapie "wypoczynku"
Może już czas na Ciebie? Może już jesteś "odpocznięta"? Może ja też kiedyś będę umiała... Na razie NO WAY!!! Na razie. Ja, na razie.

Nieważne, co robisz.
W historii świata odgrywasz zawsze główną rolę.
"Alchemik" - Paulo Coelho

161

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Zazdrości, siostro ma ukochana.
Wiem, że w MOICH ustach zabrzmi to dziwnie, mało radykalnie smile , ale: zadano mi w tym tygodniu wiele bardzo osobistych pytań - tych, których nie chciałam usłyszeć, na które odpowiedzi są niewygodne, spychane do podświadomości. I dziś - przeczytałam, co napisała w tym wątku kochana marena7 (jak zwykle powaliła mnie na kolana). I wiem już jedno: wiele razy popełniłam grzech zaniechania, odpychałam, nad interpretowałam - bo jak pisze marena7 "Nie dzwoni, nie odpisuje na esemesy, więc.....wypad, bo ma NA PEWNO złe intencje, a nie brak zasięgu, przypadek losowy, czy co tam jeszcze może się zdarzyć" .  Tak właśnie robiłam. Heh... i najlepsze w tym wszystkim, że akurat w przypadku psychofaga tego nie zrobiłam. Tzn. zrobiłam, na samym początku, ale jakoś "zabrakło konsekwencji" - właśnie w tym najważniejszym dla mnie momencie. Tak więc nie ochroniło mnie to zachowawcze działanie przed prawdziwym drapieżnikiem.
Dlatego postanowiłam, że już tak nie chcę - nie chcę obarczać innych mężczyzn moja popapraną przeszłością, ale też nie będę jej ukrywać. Nie chcę być bombą-niespodzianką.
Już nie jestem totalna idiotką - myślę, ze potrafię rozpoznać psychofaga. Jeśli będę miała wątpliwości - mam u kogo zasięgnąć rady. Mam Was. Nie chcę już zamartwiać się, "kiedy ZŁO się wydarzy - bo wydarzy się NA PEWNO". Już tak nie myślę.
A przed EWENTUALNYM cierpieniem nie ucieknę - to nieodzowny składnik życia. Nie takie rzeczy "zaliczyłam" i żyję.
Wierzę, że potrafisz w porę "wyłapać" zmianę jego zachowania. Bo wiesz, sprawa w tym przypadku jest prosta: jeśli on zacznie się zmieniać, to znaczy, że Cię oszukał. Że jest kims innym, niż pokazał to na początku, że z premedytacją Tobą manipulował. I wtedy jest czas na kopniaka w dupę.
Na razie wygląda na to, że to normalny facet, który traktuje poważnie Wasz związek. Nie ma powodu, żeby w to nie wierzyć, kochana. Nie zawiódł, nie okłamał - daj chłopakowi szansę big_smile Dla mnie jedyną poważna przeszkodą byłyby przeszkody kulturowe - ale żyjecie w "neutralnym" kraju, nie mam pojęcia, na ile "radykalny" jest jego styl życia.
Kochana, nie mam wątpliwości, że nie dasz się wykorzystać, że zachowasz zdrowy rozsądek.
Poza tym nasze reakcje dziewczyn były jakie były, bo przypominam, że (nie wchodząc w szczegóły) podałaś nam dość śmiałe propozycje.
Podsumowując: moim zdaniem powinnaś dać WAM szansę. Zachować czujność i zdrowy rozsądek, zdrowy egoizm, ale nie szaleć, nie szukać dziury w całym. Ja będę mocno Wam kibicować.
Gratuluję odwagi, kochana. Tego, że tak otwarcie o tym wszystkim napisałaś.
Ściskam Cię mocno. I nie chowaj się ze swoimi wątpliwościami - pisz.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

162

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
Zazdrosc napisał/a:

oh, dziewczyny...
zeby to bylo takie latwe...
mialam przelotna znajomosc z.....................................................
NIGDY przenigdy zaden mezczyzna mnie tak nie traktowal.


dziewczyny z Sabatu wiedza o tym..

a po ślubie też tak będzie ?

Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

163

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
empatyk napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

oh, dziewczyny...
zeby to bylo takie latwe...
mialam przelotna znajomosc z.....................................................
NIGDY przenigdy zaden mezczyzna mnie tak nie traktowal.


dziewczyny z Sabatu wiedza o tym..

a po ślubie też tak będzie ?

A czy w przypadku jakiegokolwiek mężczyzny/kobiety to wiemy? Jesteśmy tak traktowane - na co same pozwolimy.

Dlatego - myślę, że ja już nigdy więcej nie wezmę ślubu. Do niczego nie jest mi on potrzebny. Nie jest żadnym potwierdzeniem, zabezpieczeniem. Przysięga (nawet przed Bogiem) w moim konkretnym przypadku się nie sprawdziła. Przez 15 lat byłam żoną i niestety - nie byłam szanowana, kochana.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

164

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
empatyk napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

oh, dziewczyny...
zeby to bylo takie latwe...
mialam przelotna znajomosc z.....................................................
NIGDY przenigdy zaden mezczyzna mnie tak nie traktowal.


dziewczyny z Sabatu wiedza o tym..

a po ślubie też tak będzie ?

Tego, Drogi Empatyku nie wie nikt. I w tym cały problem. Niekochana bardzo ładnie to ujęła: na pewno zauważysz, kiedy zacznie się zmieniać.
Niekoniecznie zacznie, ale jeśli... To trzeba "wyłapać", zareagować, zawrócić, naprawiać. Ale natychmiast, nie czekać aż zajdzie za daleko. Albo skończyć, nie doprowadzać do kolejnego "zamordowania" samej siebie.
Nikt, Mój Drogi, niestety, nie daje gwarancji NA ZAWSZE. Obietnice, przysięgi, dobre chęci, możliwości, okoliczności - one kształtują to: NA ZAWSZE. Czasami na zawsze jest chwilowe. Tak bywa.

Nieważne, co robisz.
W historii świata odgrywasz zawsze główną rolę.
"Alchemik" - Paulo Coelho

165

Odp: Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.
myway napisał/a:

Jest jakas szansa na to, ze sprobujesz z nim pobyc za bardzo sie nie wkrecajac?:)

Wiem, ze to pytanie do Zazdrości, ale mam wrażenie (chyba się nie mylę), że siostra ma tak jak ja. tongue Jak nas trafi, to idziemy na całość.
Ja przynajmniej tak mam. Dlatego ją rozumiem. Ale nie zwalnia to z zachowania zdrowego rozsądku - to też już wiem big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Posty [ 111 do 165 z 573 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak budowac zdrowy zwiazek gdy jest sie toksyczna kkzb.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018