netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

376 odpowiedzi26 480 wyświetleńzałożony przez szirina, 30.11.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 377 ]

196

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(
Kyaa napisał/a:

a ja widze to tak nie zgadzam sie do konca z Kaja:)
Moze Mika Twoj facet chce zwalczyc u ciebie ta niska samoocene i dlatego tak ci mwoi wiem ze to zły sposob ale moze kto wie czasem faceci maja głupie pomysły nastepna rzecz on przesadza z tym niedowartosciowaniem Ciebie jako Twoj chłopak powinien mowic ci miłe rzeczy i prawic komplementy z drugiej strony to Ty nie powinnas myslec tak zle o soebie stanac przed lustrem powiedziec jestem zdrowa mam 2 rece i nogi widze słysze wszystko co mi potrzeba moge uciac sobie reke ze nie ejstes brzydka i przesadzsz z ta nieatrakcyjnoscia trzeba zaakceptowac siebie i nie mowic ze sie nei da trzeba z tym walczyc;) Twoj chłopak napewno to w tedy doceni i moze nie ebdzie dogryzał:)Po kolejne juz sie dogadaliscie ze postaracie sie oboje wiec juz jest krok jest lepiej:)
po kolejne nie moza skreslac Kaja zwiazku bo facet taki jest moze i jest nie fair ale no nie bije nie naduzywa alkoholu wiec wydaje mi sie e to mzona zmienic ale wymaga to intensywnej pracy obojga partnerow^^

Droga Kyaa, droga maturzystko..mam nadzieję, zę zdasz ten egzamin, bo to nie jeden jedyny , który masz przed sobą, będzie jeszcze sporo egzaminów życiowych. Minie pewnie jeszcze troszkę czasu, zanim zrozumiesz że to, ze facet jest tak jak piszesz może nie fer <czasem, troszkę> nie bije i nie pije to za mało, aby stworzyć związek, musi być coś więcej , dużo, dużo więcej. Ponadto nie kopie się leżącego i zwalczanie niskiej samooceny u bliskiej osoby nie może polegać, na wysuwaniu pod jej adresem krytyki, czy zgryźliwych uwag, które ją dobijają, bo jak widać Mikę to rani, a nie podnosi na duchu. Każda kobieta chce czuć się piękna przy swoim mężczyźnie.

Nie wiem skąd u Ciebie Mika tak niskie poczucie własnej wartości, nikt nie jest doskonały, ale każdy ma w sobie pewną iskrę , która zwraca uwagę innych, gdyby tak nie było, nie miałabyś przyjaciół, nie miałabyś chłopaka, pracuj nad sobą, sama!
Nie chce już dalej ciągnąć watku zachowania Twojego faceta aczkolwiek zdania w tej kwestii nie zmieniłam. Twój chłopak nie zachowuje się Ok, jednak jak sama przyznajesz Ty rownież stwarzasz konfliktowe sytuację, a to do niczego dobrego nie prowadzi, im więcej będzie kłótni tym będzie gorzej. Nikt nie chce słuchać ciągłych pretensji, jesli sa nieuzasadnione, a biorą się ze złego samopoczucia, bądź mają swe źródło w braku poczuciu własnej wartości.. jeśli ciagle będziesz zarzucała fochem, to pomyśl do czego to doprowadzi.. w taki oto sposób, można kogoś zniechęcić, stracić, szybciej niż się spodziewasz... a pamiętaj, ze dzieli was odległość i nie na wszystko masz wpływ. Zobacz piękno w sobie..

Dziewczyny głowa do góry, no cóż związek na odległość wymaga od nas cierpliwości, wyzbycia się egoizmu, zrozumienia .. i trudnych decyzji.... niestety nie jest łatwo.

197

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Ale ja Kaja rozumiem i zgadzam sie z tym co piszesz i z twoim zdaniem ale uwazam ze nie wszystko stracone i mozna to naprawic:)

198

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Kaja, na razie z chłopakiem jest ok smile jeśli chodzi o mnie samą, to zaczynam robić coś w kierunku wyjścia z tego, bo widzę, że rzeczywiście do niczego to nie prowadzi. Jeśli to nic nie da, to nie pozostanie mi nic innego, jak udać się do jakiegoś psychologa/psychiatry, bo nie chcę stracic chłopaka przez swoje zachowanie, swoją samoocenę. Mnie to też męczy, jemu staram się aż tak nie dawac do zrozumienia tego, co o sobie myślę, ale to widać, tego nie da się ukryć.
Dziękuje za wsparcie i komentarze:)

199

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hej smile Mika musisz uwierzyc w siebie! a my ci dopingujemy wink co u was tak w ogole? bo mi znow na chwile dolek przeszedl...:P te hustawki nastroju mnie wykoncza...i jego tez tongue

200

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

a myslałam ze ze mna jest os nie tak ze takie hustawki mam widze ze nie tylko ja:P:P
co do mnie to po staremu chociaz jade do niego w lipcu na poczatku a jak sie uda to on do mnie jeszce w czerwcu zawita^^

201

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

no to super big_smile ja niestety nie wiem kiedy sie zobaczymy...

202

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

oh szkoda:( ale na pocieszenie powiem ci ze te tak miałam i spotkalismy sie szybciej niz sobie to mogłam wyobrazic:):)

a zeby tak nie myslec to znowu sie za rysowanie zabrałam po długiej przewrwie ale nawet zabardzo mi sie nie chce;\

203

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

haha wink ja tam pracy szukam to i mniej mysle wink a ze wczoraj mu troche wygarnelam o tym zeby mi jakies milsze smsy pisal i co najwazniejsze dzis o 5 rano powital mnie "dzien dobry slonko :* " to i humor mam lepszy tongue

204

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

nom to szykownie:P:P hihihi^^

205

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Oj z tymi humorkami to nie Wy jedne jestescie:) ja to czesto mam zmienne nastroje i to sie odbija na moim zwiazku, zwlaszcza przed okresem, a akurat teraz przed nim jestem tongue
Ja w sumie spotykam sie co 2 tyg ze swoim, ale ciezko jest sie tak przyzwyczaic tym bardziej, ze on ma prace, remont i piszemy pare sms tylko wieczorem, gdzie on i tak jest zmeczony i idzie spac sad Ale wiecie czesto jest lasnie tak, ze spotkanie nadchodzi szybciej niż nam się wydaje, wlasnie wtedy, kiedy to chodzimy takie smutne, zamulone:) wszystko trzeba przecierpiec, wytrzymac te pare tygodni do spotkania i zyc nadzieja, ze nadejdzie dzien w ktorym wszystko sie ulozy, zamiesza sie razem etc smile czego to się nie robi dla milosci:) ja nie chce zapeszac ale prawdopodbnie 27 czerwca wyprowadzam sie do chlopaka na 3 miesiace, bede tam szukac pracy i jesli sie uda to bedzie cudnie:) co prawda tylko po 22 bedziemy sie widziec, bo on do tej pracuje ale zasze cos.
Tak, powoli zaczynam zmieniac siebie i stosunek do siebie i bede wdzieczna jesli bedziecie mi dopingowac:* smile
Oj ja uwielbiam takie smsiki dostawac big_smile czesto mi tak pisze, ale juz to w takie przyzwyczajenie wpadlo, powiedzialabym, ze nawet obowiazek, ze kazdego dnia z rana kazde z nas pisze wlasnie takiego sms hehe
Kyaa, malujesz?:) ja nie umiem a chciałabym mieć ten talent:( ja jedynie co to lubię spiewac, ale glosu do tego dobrego nie mam ;p

206

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

no ja tez co dzien dostaje powitalne smski ale rzadko mi sie slonkiem dostaje tongue ps.dopingujemy tongue

207

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Takie sms na dzień dobry i na dobranoc są bardzo fajne:) najlepsze są takie niespodziewane w ciągu dnia, kiedy to napisze sie cos slodkiego:)
Dziękuje za dopingowanie big_smile

208

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

o jak fajnie mika to super mam nadzieje ze ten 27 czerwca sie spełni:P
a co do sms ja tez dostaje ale wol smsm takie hymmm miłe ale bardzo rzadkie takie miłe zaskoczenie:P:P

tak rysuje ale człowieka bym narysowac nie umiała tylko mange hihihi:P:Pale juz mi sie odechciewa czasem:)
zmiane nastroi mika tez mam bo włąsnie rozwniez jestem przed okresem hahah nie nawidze tej krwi co to wogole ma byc:P:P tego wogole nie powinno byc:P:P

209

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Nie powinno, a jest smile i niestety nie tylko my mamy te swoje humorki, foszki przed okresem, bo duzo dziewczyn z tym sie boryka i to jest pocieszajace tongue
Też mam nadzieje, ze sie to spelni i w koncu bede miala go codziennie przy sobie, chociazby do spania i rannego wstawania smile
Ja to nie mam zadnego talentu, ale moim zdaniem z ta umiejetnoscia rysowania trzeba sie juz urodzic. Przeciez tego nie da sie nauczyc smile tak samo jak do spiewu trzeba miec juz odpowiedni glos, ewentualnie moze jakies poprawki doszlifowac, ale to tez trzeba miec odpowiednia barwe glosu smile

210

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

niop:P:P
no to supre:):)no z tym sie trzeba urodzic:)
Mika kazdy ma jakis talent nie mow tak:P:P np moja mama ma talent do wkurzania mnie:P

211

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Oj, talent do wkurzania to ja tez posiadam i do narzekania big_smile chyba dam swojemu M. na urodziny własną płytę, którą nazwę "Narzekalnia" i zawrę w niej wszystkie swoje smutki, żale itp big_smile
No naprawde, jakby tak popatrzec, to nie posiadam zadnego talentu, ani wrodzinego ani takiego nabytego big_smile

212

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hahha ale masz pomysły:P:P
zdaje ci sie albo nie zauwarzasz:P

213

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

To był taki zarcik big_smile ale mysle, ze ucieszlby sie z takiego prezentu, tzn smialby sie tongue ale lepiej nie bede ryzykowac, ale powiem Ci, ze problemu z nagraniesz takiej plyty bym nie miala hehe

214

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hihihi no nie watpieP:P gorzej jak by nagrywarka padła:)

215

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Nie padłaby, nie padla:) moja jadaczka do narzekania jest pierwsza i zawsze otwarta hehe ale kazda kobieta lubi sobie czasem ponarzekac, prawda?:) zwlaszcza jesli mamy złe dni i okres:)

216

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

prawda prawda szczera prawda:P:Pbiedni panowie:P

217

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

oj juz sie tak nad nimi nie uzalajmy...w koncu sami sobie winni tongue

218

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

no hahahha dokładnie:P:P

219

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Cześć, witam was dziewczyny. Ja niestety jestem też w takim zwiazku ale z facetem ktorego poznałam przez internet i jeszcze sie nie widzielismy ale planujemy i bardzo pragniemy z calego serca sie zobaczyc. Jest taki problem ze moj Skarb mieszka w Nigerii, w Lagos. Jestesmy ze soba juz 9 miesiecy, i naprawde jest ciezko tak bez siebie. Rozmawiamy codziennie, wysylamy zdjecia ale to dla nas jest malo. Gdy on skonczy studia to chce przyleciec do Polski. Gdyby nie uczucie, to nasza znajomosc, zwiazek dawno by sie skonczyl.

220

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

o jej az w Nigerii?? to daleko podziwiam cie i oczywiscie zycze powodzenia bo nie znaczy ze jak daleko to sie nie uda:P:P

221

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Wiem, dziekuje Ci. Teraz juz nie mozemy sie poddac. Nasza bariera jest niestety jezyk. On zna jezyk angielski a ja no coz kiepsko ale juz po 9 miesiacach daje sobie jakos rade.

222

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

o kurcze...to dopiero odleglosc tongue

223

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

No dokładnie, my tutaj narzekamy na te kilkadziesiąt kilometrów, a co ona ma powiedzieć. Współczuję hmm ale trzeba wytrzymac i dać radę. Szkoda, ze jeszcze sie nie widzieliscie, bo wiesz, ze to różnie bywa - inaczej jest przez neta, a inaczej na żywo. Wiem z doświadczenia, że wirtualnie rozmowa zazwyczaj lepiej się kręci, a przychodzi co do czego, to dupa blada:) no ale mimo wszystko życzę powodzenia smile i przynajmniej język podszlifowałaś:)

224

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hahah pamietam jak mojego 1 raz zobaczyłam na zywo to komedia dopiero:P:P

225

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Były takie sytuacjie kiedy nie odzywał sie kilka dni. No i wtedy jest naprawde zle. Ludzie tak bardzo zle mowia na temat Nigeryjczykow, ze oszukuja. Nie wolno wszystkich wsadzac do jednego worka. Dzieki Isgaju przyjaznie sie z wieloma osobami z Nigerii, to sa jego przyjaciele. Jest naprawde sympatycznie smile

226

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Wiesz w wiadomosciach duzo sie mowi troche o tym:)wiec sie nie dziw ludzie sie tez boja zwłaszcza kobiety ale tobie zycze szczescia:)

227

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

poza tym ja pisałam z ludzmi z Roznych karojow i tym tez z Nigeri bardzo sympatyczni ludzie:)

228

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hej dziewczyny smile co tu u nas tak cicho? co najmniej jakby temat sie wyczerpal...:P

229

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

nom cicho sie zrobiło:)a co tam u Ciebie lui??:)

230

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Ja siedze u chłopaka od wczoraszjego populudnia:) niestey Misiek musial isc dzisiaj do pracy na 11h i jutro tez idzie na 11h sad zrobilam mu niespodzianke i wysprzatalam dom smile pouczylam sie i jakos czas leci hehe ogolnie to jest skwar nie do opisania, spalic sie idzie big_smile

A jak tam u was?:) :*

231

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

u mnie niestety samotnie...kama u ojca a qba nie mogl przyjechac sad dla zabicia czasu troche sobie na rowerze pojezdzilam i to jedyny plus tego weekendu tongue

232

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

o Mika zazdroszcze ^^
ja lui tez sama moze jutro gdzies wyjde ale to tez nie pewne eh nie cierpie tego czekania:P

233

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

oj to czekanie jest najgorsze u tez tego nie lubie:/ co prawda sama jstem bo on o 11 idzie do pracy a przychodzi po 22, wiec nie badzo z nim spedzam czas sad ale chociaz wieczorem i rano mam go przy sobie:)
najlepsze na zabicie nidy sa zakupy big_smile wtedy rzucamy sie  w ten wir i od razu czas leci hehe

234

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

no wiesz ale go widzisz na zywo:P:P

235 Ostatnio edytowany przez gebikon (2011-06-06 22:35:30)

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Paulinap24

aż musiałam się zarejestrować, żeby ci odpisać. Czy ty kochana jesteś głupia czy ślepa.. "Mam na imię Wojtek i też mam 12 lat" Ci coś mówi? W internecie możesz zrobić praktycznie wszystko i wszystko powiedzieć. Związek na taką odległość, z nie wiesz tak NAPRAWDĘ kim, może się skończyć tylko tym, że zostaniesz na lodzie z dzieckiem (o ile przyjedzie), a on jedynie będzie miał  bilet do kraju i obywatelstwo. Skąd wiesz czy Cię nie oszukuje, że nie robi tego na pokaz, nie nasyła swoich przyjaciół żeby utrzymać Cię w wierze o jego miłości i wierności. Ledwie się dogadujecie (to już w ogóle może Ci nawciskać wszyyyystko). Poza tym, to jest zupełnie inna kultura, inne obyczaje... Myślisz, że on będzie myślał podobnie jak Polacy, będzie Cię traktował jak każdy z nich? Nie owijajmy w bawełnę - Nie jest tak i niiigdy się nie stanie - dorastał w innym świecie ( nie wiem czy gorszym, czy lepszym od naszego -innym), tego z niego nie wyplenisz, nie ucywilizujesz go na naszą modłę na siłę smile Może czekać Cię wiele niemiłych niespodzianek gdybyście zamieszkali razem, niedomówienia, nieporozumienia, kłótnie o drobiazgi, cholera wie tak naprawdę. Dopóki nie porozmawiasz z nim w 4 oczy na neutralnej ziemi, to nic o nim nie wiesz. Kobieto! ogarnij się i nie ładuj w kłopoty! Jeśli jednak podejmujesz wyżej wymienione ryzyko, zgadzasz się również na to, żeby dopasować się do jego nabytej kultury, jego życzeń, jego pragnień i wyrzeczeń ze strony swojej kultury. Związek jak wiadomo nie od dziś działa w dwie strony, tj. ja ustępuję z czegoś tobie - odwrotnie, ja cię wspieram -ty wspierasz mnie, ja dbam o ciebie- ty o nie  <- tylko to też jest typowo Europejskie myślenie, powiedziałabym dość nowoczesne. Jeśli jednak jesteś na tyle silna i otwarta i wiesz co robisz, to życzę szczęścia i szerokiej drogi - dokądkolwiek.

Pozdrawiam i naprawdę życzę najlepszego

236

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Nie bede sie klucic tutaj na forum ale co Ty wiesz o takich sytuacjach. Tam w Nigerii zyja tacy sami ludzie jak my. Jezeli ktos oszukal to nie znaczy ze wszyscy tak robic beda. Mimo odleglosci i bariery jezykowej ja tego czlowieka znam bardzo dobrze, znam jego rodzine, wiem gdzie mieszka, znam adres, wiem gdzie studiuje. rozmawialam z jego matka.  W zyciu trzeba ryzykowac, no napewno nie pojde z nim do lozka od razu. Za kogo Ty mnie masz dziewczyno!

237 Ostatnio edytowany przez Kyaa (2011-06-07 11:29:02)

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

gebikon zgadzam sie z Toba po czesci ale nie mozna tez tak ludzi szufladkowac no....to tak jak by ktos powiedział nie wiaz sie z polakiem bo oni wszyscy kradna i pija...a prawda jest taka ze nie wszyscy  tacy sa.Rozumiem Twoje obawy odnosnie tych ludzi duzo sie słyszy gwałty  uprowadzenia wywozy za pieniadze do innych karajow i to jet straszne a zwiazki z tymi ludzmi  sa ryzykowne mezczyzni omotaja kobiete ktora wiezy w ich słowa,jednak nie mozna wszystkich ludzi wkładac do jednego worka, trzeba byc z poczatku ostroznym to prawda bariera jezykowa inna kultura wyznania to sa naprawde duze problemy jesli chodzi o plany na przyszłosc jednak nie mozna przez to wszystkiego skreslac.Przeciez kazdy człowiek moze zrobic ci to co ludzie z tamtych krajow nawet polak z ktorym sie wiazesz moze cos takiego zrobic prawda??Wiec no mozna powiedziec ze wiazac sie z kims zawze znajdzie sie ryzyko.Moim zdaniem trzeba uwazac ale nie mozna tego wszystkiego skreslac ,bo w kazdym człowieku jest nienawisc i skłonnosc do takich czynow .

238

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

"Jeśli jednak podejmujesz wyżej wymienione ryzyko, zgadzasz się również na to, żeby dopasować się do jego nabytej kultury, jego życzeń, jego pragnień i wyrzeczeń ze strony swojej kultury. Związek jak wiadomo nie od dziś działa w dwie strony, tj. ja ustępuję z czegoś tobie - odwrotnie, ja cię wspieram -ty wspierasz mnie, ja dbam o ciebie- ty o nie  <- tylko to też jest typowo Europejskie myślenie, powiedziałabym dość nowoczesne. Jeśli jednak jesteś na tyle silna i otwarta i wiesz co robisz, to życzę szczęścia i szerokiej drogi - dokądkolwiek."

Miałam(i mam) 3 związki na odległość z długotrwałą rozłąką, więc wiem bardzo dobrze jak to jest. Ale kłania się czytanie ze zrozumieniem. Gdzie szufladkowałam? smile zwracam uwagę na to, na co musisz się zgodzić. Paulino.. widzieć i rozmawiać przez internet to nie to samo, co rozmawiać na żywo. O to mi chodzi "dziewczyno". ;/ Mimo Twojego ataku, dalej życzę Ci szczęścia, rozwagi i uczciwego, porządnego faceta.

239 Ostatnio edytowany przez Little Be (2011-06-07 16:00:51)

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Paulinap24:

Widzisz, większość -jeśli nie wszystkie - kobiety udzielające się w tym temacie mają za sobą, lub są w trakcie związku, który jest trudniejszy (lub prostszy) przez dzielące km. Wiele z nas przekonało się również jak często obraz naszego ukochanego jest przekłamany, a rzeczywistość odbiega od wirtualu. Stąd pewnie post gebikona, który przecież nie jest nakazem, zakazem, potępieniem, tylko wyrażeniem własnej opinii. I nie trzeba w tu innych kultur, nacji czy jakichkolwiek dodatkowych barier - odległość jest cudowna dlatego właśnie, że możesz wykreować taki obraz swej osoby jaki tylko zapragniesz. I tak samo działa to w drugą stronę.
Co do barier kulturowych: nie okłamujmy się że ich nie ma. Każdy z nas ma parę oczu, uszu, po dwie nogi i ręce, ale tego co mamy w głowie nie można podciągnąć pod jakikolwiek schemat, ani w dobrym, ani w złym tego słowa znaczeniu. Nie wiem czy masz jakichkolwiek znajomych, którzy związali się z ludźmi których nisze kulturowe są tak odmienne jak Twoja i jego. Ja mam takie przykłady w rodzinie i wśród znajomych. Kuzynka ma dziecko z Nigeryjczykiem. Poznali się w Londynie, ten Pan był w UK już parę lat, więc zdawałoby się, że tzw kultura europejska zdążyła się w nim zaszczepić. A jednak - gdy M. urodziła, koleś chciał dziecko wywieźć do siebie, bo to pierworodny, chłopiec, bo był by dziedzicem itd itp. Na szczęście rozstała się z ojcem dziecka i wychowuje go w PL. Wiadomo - nie można generalizować, ... ALE! No właśnie - pozostaje to "ale" jeśli chce przyjechać do Polski serdecznie go zapraszamy, pamiętaj tylko by opowiedzieć o wszystkim mamie czy przyjaciółce, podać jego namiary itd itp. Niestety - nie trzeba zwracać oczu w stronę Afryki, by przekonać się, że porwania kobiet są na porządku dziennym. I nie mówię tu o handlu żywym towarem, tylko o rytualnych porwaniach jeśli podobasz się facetowi i chce z Tobą wiązać przyszłość. Więc uważaj po prostu.
Mam jeszcze jedno, nurtujące mnie pytanie...
Widziałaś się z nim kiedykolwiek? Mówisz, że jesteście w związku. Tylko zazwyczaj, by w tym związku być, trzeba się zakochać. Możemy się zakochać w zapachu faceta, w dotyku - ale Ty jesteś tego pozbawiona. Więc zdarza się, że tracimy głowę zwalone jego inteligencją, erudycją, mądrością - ale jeśli macie trudności w porozumieniu, ta opcja również odpada...

PS.kłÓcić nie kłucić (tak na przyszłość:*)

240

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

No widze ze forum ruszyło dzieki mnie. Hehehe! Ja mam oczy szeroko otwarte. Ja mam swój rozum i napewno bym nie poszła do łóżka z facetem na pierwszej randce. I w tej znajomości tez jestem czujna, Bylam juz w zwiazku z chlopakiem trzy lata ktorego poznałam przez pomyłke telefoniczna. Mozna zakochać sie w taki sposób, czeste rozmowy i wogole. Spotkanie było tylko formalnościa. Nie wiem tu troche wychodzi taki rasizm. Ciemnoskóry to jest od razu gorszy i oczywiście oszust.

241 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-06-11 11:53:55)

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Ty chyba oszalalas...
Gdzie widzisz cokolwiek o rasizmie??
Tu sa tylko ostrzezenia dotyczace kultury innego niz Polska kraju, innych obyczajow i zwyczajow, slowem kultury regionu.

Nie ma znaczenia kolor skory, nie ma mowy o dyskryminacji.
On moze byc bialy, ale wychowany w tamtejszej kulturze i bedzie sie o nim pisalo tak samo jak o facecie z czarna skora.

edit: W sumie nie wiem po co ten temat, skoro juz wszystko najlepiej wiesz? Oczekujesz blogoslawienstwa czy co?
Kazdy radzi tutaj na podstawie swoich doswiadczen-wiec nie zarzucaj nikomu, ze nie wie o czym mowi, bo nie masz o tym pojecia-Ty zas mozesz te rady wziac sobie do serca lub zlac totalnie-Twoja decyzja i Twoje konsekwencje.

242

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Czesc dziewczyny co tam u was słychac??:)jak sie wam układa??:)

243

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Ja z moim chłopakiem widuję się średnio co 3 miesiące, czasem cześciej... Jest niesamowicie ciężko, ale wiem, że wytrwamy... Bardzo go kocham, i zrobię wszystko abyśmy już za niedługo mogli być naprawdę razem. Miłość ma wielką siłę, warto o nią walczyć do samego końca. Obawiam się wielu rzeczy, ale wiem, że nic nie jest dla mnie ważniejsze niż On. Jestem przygotowana nawet na przeprowadzkę do jego miasta. Dzieli Nas około 160 km, niby nie dużo, ale przy Naszym trybie zajęć, pracy itd. częste spotkania nie są możliwe...

Czasem jestem przerażona, ale On daje mi siłę, abym przetrwała i jeśli tylko jesteś pewna uczuć do swojego mężczyzny, nie wahaj się ani chwili, pamiętaj, że życie mamy tylko jedno. Trzymam kciuki, bardzo mocno smile)

244

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Kyaa, u mnie w sumie bez zmian większych:) sesja trwa, najgorsze egzaminy przede mną sad w sobotę idę z moim na wesele do kuzyna, wiec się troche rozluznie. A za dwa tyg wyprowadzam się do niego na okres wakacji, o ile znajdę tam prace, jestem jednak dobrej mysli smile
A jak tam u Ciebie, i innych dziewczyn?:) coś ostatnio temat ucichł, a szkoda, bo można się powspierać, wyzalic smile

Unhappy777, oj wspolczuje Ci kochana :* niestety wszystkie tu zyjemy w takich zwiazkach. Mnie tez nie dzieli duza odleglosc, ale wlasnie praca i studia kolidują z dniami wolnymi i nie ma jak sie tak spotykac:/ choc my widzimy sie co 2 tyg, to i tak czesto, jak tak patrze się na Was. Podziwiam, naprawdę, bo ja bym chyba tak nie wytrzymala!! ja dwoch tyg wytrwac nie umiem, ale wiecie najgoprsze sa poczatki. Potem sie już człowiek przyzywczaja, i mimo iż nie może się przytulić, pocalować, to wie, że gdzieś tam daleko/niedaleko jest osoba, która nas kocha i ktora na nas czeka:) a na pewno przyjdzie taki dzień, w ktorym bedziemy wszystkie szczesliwe, zaczynajac "nowe" zycie ze swoimi facetami smile i tego Wam i sobie zycze :*

245

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Mika to swietnie:)ja z moim widze sie w niedziele tak sie ciesze 5 miesiecy go nie widziałam:):)

246

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hej smile ja wlasnie jestem po wink fajnie bylo jak zwykle a teraz znow to czekanie...no ale mam powod do dumy to sie wam pochwale-od sb nie pale! I chociaz chce mi sie momentami bardzo to wytrzymuje...a kiedy jeszcze uslysze ze moj facet jest ze mnie dumny to juz w ogole big_smile

247

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Kyaa, matko 5 miesiecy! dziewczyny, ja Was naprawdę podziwiam. Wiem, że z miłości można zrobić wszystko, ale ja bym chyba tylko ryczała i nic więcej, za długo jak dla mnie:/ dobrze, ze ja swojego widze co 2 tyg, to ja przy Was to nic:) życzę od razu udanej niedzieli smile

lui, gratulacje big_smile już prawie tydzień minął, to miejmy nadzieje, ze nie wrocisz do tego cholerstwa, bo szkoda zdrowia i pieniedzy, a to teraz poszło wszystko w górę:/ a długo paliłaś? i ile paczek dziennie? obyś do tego już nie wróciła:)

248

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

nom dziekuje:)ja jakos dałam rade podziwiam siebie ha ha:P

nom lui to tragedia ja patrzyłam na smierc dziadka przez fajki a teraz jeszce moj pali to juz wogole ale jak sobie razem zamieszkamy to ja go przypilnuje:)choc przy mnie nie pali wogole:) 2 tyg nawet nie pali tongue:P

249

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Hej smile palilam chyba ze 3 lata z tym ze kiedys tez juz przestalam i zaczelam znow w 2008...szla mi paczka dziennie czasem troche wiecej....zycze rowniez udanego weekendu wink

250

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

lui, najważniejsze, że już nie palisz tego cholerstwa smile i obys nie wrocila do tego,jak wtedy. Po co się truć?:) pieniadze też sa wazne, teraz to chyba niecałe 10 zł paczka kosztuje, a to duzo. Moj ojciec palil ponad 30lat ponad 2 paczki dziennie i przestal tak z dnia na dzien. Bral te plastry i jakies tabletki, miętusy, i oczywiscie slodycze tongue ale juz z 5 lat nie pali smile jak widac, jak sie chce to mozna.

Kyaa, zycze Ci zebys czesciej widziala sie z facetem i nie musiala na niego czekac az 5 miesiecy smile

251

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

nom gratulacje ze sie udało:P:P

hihihi dzieki:P:Pja tez wam zycze wszystkiego dobrego:)

252

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Witam, mam przyjemność dołączyć do grona osóbek, które wiedzą co to związek na odległość.
Długo ze sobą walczyłam żeby tu napisać bo sama nie wiedziałam jak zdefiniować to co czuję i myślę, a tak się składa że w nikim mi bliskim nie mam na tyle wsparcia by się zwierzać. Mam to szczęście, że po raz drugi tkwię w związku na odległość, tym razem znacznie mniejszą ale to zawsze jest odległość...( ok. 80 km), choć sobie obiecywałam żadnych takich związków to jednak uległam i tak o to przechodzę istną huśtawkę nastrojów...
Z obecnym chłopakiem znam się od zeszłych wakacji ale potem do stycznia ze sobą nie rozmawialiśmy. Potem coś skoczyło, zaczęły się rozmowy, a ja byłam w trakcie zrywania z chłopakiem. Nie dostrzegałam wyraźnych sygnałów "zainteresowania" swoją osobą, dopiero czynem przy pierwszym spotkaniu uświadomiłam sobie co nieco. Tak się sprawy potoczyły, że zostaliśmy parą. Wszystko było w porządku, spotykaliśmy się w miarę często ale teraz zauważam, że rozmowy na gg się nie kleją. Nigdy nie były one jakieś specjalne, ale teraz to na prawdę  trudno o coś "twórczego".
Martwi mnie to, bo boję się, że skończy się to rozstaniem albo po prostu się sobą znudzimy...Inaczej jest podczas spotkań, gdzie temat zawsze jest.
Może martwię się na zapas i powinnam przestać się przejmować? Najgorsze są jednak sprzeczne uczucia mną targające, których nie potrafię określić. Bliżej tutaj do huśtawki nastrojów. Raz jest dobrze, raz źle. Raz jestem bliska euforii, a innym razem z kolei obstawiam, że cały ten związek nie ma szans...

253

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

hej smile ja mam podobnie....na poczatku potrafilismy przegadac kilka godz dziennie i tematy byly,teraz mimo ze gadamy mniej to i tak czesto po prostu wisimy na telefonie....na gg prawie nie gadamy,zostaja jeszcze smsy...na poczatku myslalam ze to poczatek konca ale miedzy nami ciagle jest tak jak bylo...wiec doszlam do wniosku ze chodzi chyba o to ze juz sie dobrze znamy no i o czym tu co dzien gadac przez ten tel? takze mysle ze u was moze byc podobnie wink

254 Ostatnio edytowany przez Triss (2011-06-16 21:17:48)

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

O to chodzi, że my nigdy zbyt dużo ze sobą nie pisaliśmy. Sms-y to rzadkość, prawdziwa rzadkość. W poprzednim związku byłam wręcz torpedowana smsami a tutaj klops. Wcześniej mi to przeszkadzało, a teraz już przywykłam. Niedawno rozmawiałam ze swoim chłopakiem i padło smutne jak dla mnie zdanie. Zapytałam wprost czy ja go nudzę. Odpowiedział "czasami tak, a czasami nie". Odczuwam to samo.
Padło w końcu stwierdzenie, że to normalne że tematy kiedyś się kończą i że mam nie popadać w paranoje. Myślę, że za bardzo się zaangażowałam w ten związek, który jak teraz patrzę na to z innej perspektywy szansa, że coś z niego będzie jest krucha.
On stwierdził, że mu jest trudno "wciągnąć się" w związek bo jesteśmy od siebie daleko, spotykamy się kilka razy na jakiś czas i mu jest czasami trudno to "przełknąć". Po części czuję to co on, a po części czuję się nieco rozczarowana i mam ochotę zadać mu pytanie co nas tak właściwie trzyma ze sobą, jeżeli mamy patrzeć na ten związek z dystansem, jak to on określił...

255

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Triss, pogadaj z nim ale na żywo o tym. Chlopak jakoś chyba niespecjalnie zaangazowal sie w zwiazek skoro mowi Ci takie teksty hmm zwiazki na odleglosc nie są takie łatwe to "przegryzienia", ale własnie ta tesknota za druga osoba, pwoinna bardziej umacniac zwiazek, a nie oddalac się. A tutaj ewidentnie widac, ze facet zbytnio się nie wysila. Nie piszecie sms. Rozumiem, nie trzeba bombardowac, ale w koncu jak czlowiek ma sie kontakt z druga osoba, ktora zyje kilkadziesiat km od niej? przeciez tylko przez tel, gg! a takie rzadkie komunikowanie tyloko oddala partnerow od siebie. Pogadaj z nim, naprawde i na zywo zadaj mu to pytanie, co chcialas zadac. Zobaczysz jego reakcje i wszystko bedzie wiadome. Po co masz sie meczyc, jak mozesz szukac szczescie gdzie indziej:)

256

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

On jest dla mnie trudny do rozgryzienia i jak sobie porównam poprzedni związek z tym to widzę ogromne różnice i stwierdzam, że wtedy było łatwo.
A w tym przypadku niby nie ma tematów do rozmów, ale z pewnością znalazłoby się coś czego o sobie nie wiemy. Takich rzeczy w końcu jest dużo...Co do rozmowy na żywo to zamierzam ją odbyć, niestety czekać z tym będę musiała aż dwa tygodnie. Nie wiem jak ja sama się zachowam bo przy nim moje problemy pryskają jak bańka mydlana. Może zmienię zdanie i nie zapytam go bo będę się obawiała, że to pytanie będzie równało się rozstaniem? Głupie to ale nie chcę się z nim rozstawać i zamierzam przyjąć jego taktykę. Dystans do związku i zobaczy się ile tak przetrwamy razem. Z jednej strony ta cała sytuacja mnie męczy bo w pewnym momentach nie wiem na czym stoję...teraz po tej poważnej rozmowie na gg to właściwie nie wiem co mam mu pisać, o czym z nim pisać...Sama już nie wiem, gdzieś tam coś mi mówi żeby to zakończyć ale z drugiej strony zależy mi żeby naszą relację podtrzymać.

257

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Wiesz, jak oboje przyjmiecie dystans, to to sie rozleci. Bedac w zwiazku na odleglosc powinniscie sie wspierac wzajemnie, byc przy sobie, a nie tworzyc mur. I najlepiej bedzie, jak po prstyu przeprowadzisz  z nim rozmowe, powiedz wszystko to co czujesz, mozesz uzyc innych slow tak, zeby niektore zdania nie brzmialy, jak chec rozstania, a chec zmiany tego, by do tego rozstania nie doszlo. Sama w poprzednim zwiazku, równiez na odleglosc, tak zrobilam. Naprawilo sie, ale nie na dlugo, bo po miesieciu sie rozlecialo. Tego Tobie nie zycze,ale do milosci nikogo nie zmusisz.

258

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Może dystans to złe słowo ale chodzi o to, żeby nie myśleć przyszłościowo typu, wielka miłość= ślub, tylko żyć z dnia na dzień, będzie co będzie.
Po części myślę, że on tak na prawdę boi się zaangażować bo już wcześniej został zraniony i to kilkukrotnie. Wypytywałam go kiedyś o poprzednie związki jak jeszcze się przyjaźniliśmy i w sposób w jaki odpowiedział sprawiał wrażenie przyjęcia pozy obojętnej twierdzącej, że zerwały z nim i mało go to obeszło. Jak pytałam o sprawy uczuciowe to wyznał, że jest niestały w uczuciach, ponowiłam pytanie po jakimś czasie i stwierdził, że jeszcze nigdy nie czuł czegoś takiego do żadnej dziewczyny...Może w tym tkwi właśnie problem? Boi się zaufać i w pełni zaangażować? Pokazać, że zależy?
Bo teraz wygląda mi to na postawę obronną typu nie zaangażuję, nie wyjdzie nam to będzie mniej bolało...Nie wiem, postaram się z nim porozmawiać i co z tego wyjdzie to się zobaczy smile

259

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Wiesz, faceci mają to do siebie, że nie potrafią okazywac tak uczuc, jak kobiety. Pogadaj z nim, i po prstu wszystko mu powiedz, bo jesli on sie zastanawia nad tym czy chce z Tobą czyc, czy cos czuje, to musze Cie zmartwic, ale w wiekszosci przypadkow chłopak nic nie czul/nie czuje i nie poczuje. Znam takie przypadki i na wlasnej skorze tego doswiadczylam i teraz wiem, ze jesli chlopak juz na samym poczatku sie zastanawia, to ja dziekuje, nie chce sie angazowac bardziej, zeby potem dowiedziec sie, ze sorry, ale nic z tego nie bedzie:)
Pogadasz z nim i bedziesz wiedziala co i jak. Po jego reakcji na pewno wyczujesz, czy cos jest nie tak, bo to widac:)

260

Odp: Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Cześć. 2 tygodnie temu mój facet niespodziewanie wyjechał.. mówił mi wcześniej że chce jechać do pracyy, ale myślałam że to tylko gadanie.. okazało się że nie.. nie wiem co robić, jestem juz w desperacji, pisze mu żeby wracał.. najgorsze jest to, że mam wakacje i nie wiem co przez nie robić.. Boje się też, że pozna tam kogoś(chociaz wiem że mnie kocha, ale sama nie wiem czemu mam takie myśli) po prostu boje sie o wszystko.. wiem że to głupie bo kochamy się i chcemy być ze sobą, ma wrocić, ale ja już świruję sama.. chciałabym porozmawiać z kimś kto czuje sie tak samo, bo znajomi z ktorymi gadam tak na prawde nie wiedzą co właściwie czuję... Najgorsze jest to, że jak wrocii to idzie na studia, wyjedzie daleko i nie wiadomo jak to będzie... prosze o rady i odpowiedz. pozdrawiam..

Posty [ 196 do 260 z 377 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Związek NA ODLEGŁOŚĆ ... bezsilność ... nadzieja ... a może się uda :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026