netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

156 odpowiedzi14 451 wyświetleńzałożony przez humoreska, 13.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 157 ]

66

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
humoreska napisał/a:

Lupus nie rozumiem co miałeś na myśli pisząc ?takie kobiety?, to znaczy jakie?

Takie, które po pijanemu idą z dwoma facetami do łóżka. Takie, które po zajściu w ciążę poszukują tatusia, wśród trzech kandydatów, na zasadzie "na kogo wypadnie, na tego bęc".

67

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:

Takie, które po pijanemu idą z dwoma facetami do łóżka. Takie, które po zajściu w ciążę poszukują tatusia, wśród trzech kandydatów, na zasadzie "na kogo wypadnie, na tego bęc".

Wyjaśnijmy sobie coś: ja nie szukam tatusia! Jeśli tak myślisz to chyba w ogóle nie czytałeś moich wypowiedzi, gdzie pisałam, że jestem w stanie zdecydować się na samotne macierzyństwo. Ja nie chce wiązać się z Michałem po to by moje dziecko miało ojca, ale dlatego że darzę go uczuciem. Jak będzie trzeba to ja dla swojego dziecka będę i matką i ojcem. Rozumiem też, że takie kobiety, które idą do łóżka z dwoma facetami nie mają według Ciebie szans na godne życie. Jeden błąd daje im etykietę ?takich kobiet? na całe życie. Uważasz, że przez to, że ja go popełniłam nie mam prawa już teraz zakochać się, mieć rodziny i tworzyć z kimś normalnego związku?

68

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Lupus, w zadnym poście Humoreski nie znalazłam motywu rozpaczliwego poszukiwania tatusia, który sugerujesz. Dziewczyna jest w bardzo dziwnej i rzadkiej sytuacji i po prostu zastanawia się co z tym fantem zrobić. Obwinianie płci męskiej przyszło ze strony użytkowniczek, ale również jako przeciwwaga dla postów obwiniających Humoreskę. Wydaje mi się, że to wątek poboczny i mało istotny - bo przecież zazwyczaj nie ma winnego w sytuacji, gdzie wszyscy robili coś dobrowolnie. I nie pisz o braku zabezpieczenia, bo autorka napisała, że brała tabletki. A to, wg mojej wiedzy, jest współcześnie jednym z najbardziej pewnych rodzajów zabezpieczenia (przed ciążą, oczywiście, bo zarazy to inna bajka).

Jeden epizod nie wyznacza przydatności kobiety do związku. Oczywiście są mężczyźni, którzy nie są w stanie tego zaakceptować u swojej potencjalnej partnerki i takie ich swięte prawo. Nawet, jeśli takich mężczyzn jest większość na tym świecie - i tak uważam, że napisanie, iż "mężczyźni lubią takie kobiety, ale nie do związku" jest zbyt dużym uogólnieniem. Szczególnie, jeśli "taka kobieta" ma za sobą pojedynczy incydent, a nie notoryczne upodobanie do trójkącików w przypadkowym zestawieniu.

Humoresko, jesteś w zupełnie nowej sytuacji. Nie dorzucaj sobie do tego kolejnych atrakcji w postaci wyjazdu. Jeśli Wasz związek z Michałem jest czymś więcej niż chwilową symbiozą zagubionej i opiekuńczego - ciąg dalszy nastąpi po jego powrocie. Aczkolwiek nie rób sobie w tej kwestii wielkich nadziei i nie stawiaj wszystkiego na tego konia - tu akurat zgadzam się z Lupusem - możliwe, że on "za dużo widział, za dużo wie" aby to unieść.

69

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Moim zdaniej powinnas wyjechac z Michalem. Jesli chce sie zaopiekowac toba i dzieckiem to bardzo dobrze. Ale powinnas powiedziec chlopakom ze jestes w ciazy a jak dziecko sie urodzi zrobic test na ojcostwo. Ojciec chyba powinien wiedziec ze ma dziecko. A ty pewnie tez jestes tego ciekawa. I nie przejmuj sie zdaniem ludzi kazde ma swoje zycie i moze wykozystac je jak chce ty postawilas na szalenstwo i to jest tylko twoja sprawa;)

70 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-05-15 11:10:18)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
humoreska napisał/a:

Wyjaśnijmy sobie coś: ja nie szukam tatusia!

A to już Twoja sporawa. Co nie zmienia faktu, że nawet nie wiesz z kim jesteś w ciąży, a "podejrzanych" jest trzech.
Tylko taka rada: jeśli chcesz się związać z Michałem, nie zgódź się, żeby on figurował jako ojciec dziecka, jeśli nim nie jest. Dlaczego? Ano dlatego, że jak się kiedyś rozejdziecie, to niby czemu on ma ponosić konsekwencje Twoich wybryków.

humoreska napisał/a:

Ja nie chce wiązać się z Michałem po to by moje dziecko miało ojca, ale dlatego że darzę go uczuciem.

Aha, czyli podsumujmy: kochasz Michała, sypiasz z nim i wcale Ci to nie przeszkodziło iść z dwoma innymi do łóżka. Brawo.

humoreska napisał/a:

Rozumiem też, że takie kobiety, które idą do łóżka z dwoma facetami nie mają według Ciebie szans na godne życie. Jeden błąd daje im etykietę ?takich kobiet? na całe życie. Uważasz, że przez to, że ja go popełniłam nie mam prawa już teraz zakochać się, mieć rodziny i tworzyć z kimś normalnego związku?

Oczywiście, że masz prawo. W filmie Monty Pythonów, Żywot Briana, była nawet scena, w której przegłosowali prawo mężczyzny do urodzenia dziecka. Ja w każdym razie z kobietą, która jest zakochana w jednym, a do łóżka idzie po pijanemu z dwoma innymi, związku tworzyć bym nie chciał.
I obym był złym prorokiem, ale jeśli zostaniesz z Michałem, to kiedyś ten wybryk do Ciebie wróci. Dlatego, że jemu to nigdy nie da spokoju i bardzo prawdopodobne, że kiedyś Cię zdradzi. Na razie jest zakochany i nie rozumuje normalnie, ale to minie, a demony będą zawsze.

71

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Witaj HUMORESKO i bardzo Cię przepraszam,że doszło do kłótni miedzy mną, a Lupusem w Twoim wątku. Tak, bronię Ciebie i cieszę się, że nie czujesz się ofiarą, bo ofiary mają to do siebie, że się załamują- Ty nie.
Nasze spory mają też podłoże osobiste ze strony Lupusa, bo kiedyś na forum uraziłam jego "ego" twierdząc, że często atakuje ludzi jak wilk- co jest prawdą. Stąd jego " osobiste wycieczki" pod moim adresem. Tak już jest, że wszelkie antagonizmy, są " przemycane" w treści postów w wątkach autorów.
To tyle, gwoli wyjaśnienia i postaram się więcej nie wciągać w te jego gierki.

Odnosząc się do Twojej sytuacji finansowej, to faktycznie nie ma takiej potrzeby, abyś z tych powodów musiała wyjechać za granicę. Jak sama twierdzisz, coraz bardziej szala przechyla się na  nie.
A jak się czujesz , jeśli chodzi o zdrowie?
Pozdrawiam Cię serdecznie.

72

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
żyworódka napisał/a:

Nasze spory mają też podłoże osobiste ze strony Lupusa, bo kiedyś na forum uraziłam jego "ego" twierdząc, że często atakuje ludzi jak wilk- co jest prawdą.

Nawet nie pamiętam takiej dyskusji. Pamiętam tylko jedną, w której broniłaś kobiety zdradzającej faceta. I chyba drugą, gdzie broniłaś kobietę, która zdradziła, sama od męża odeszła, a następnie - gdy on po kilku latach związał się z inną - zaczęła prześladować jego obecną jakimiś wyzwiskami, telefonami, napisami na murach. To właśnie cała Ty, taki tok myślenia: ma pochwę = ofiara, ma penisa = sprawca...

73

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:
humoreska napisał/a:

Wyjaśnijmy sobie coś: ja nie szukam tatusia!

A to już Twoja sporawa. Co nie zmienia faktu, że nawet nie wiesz z kim jesteś w ciąży, a "podejrzanych" jest trzech.
Tylko taka rada: jeśli chcesz się związać z Michałem, nie zgódź się, żeby on figurował jako ojciec dziecka, jeśli nim nie jest. Dlaczego? Ano dlatego, że jak się kiedyś rozejdziecie, to niby czemu on ma ponosić konsekwencje Twoich wybryków.

humoreska napisał/a:

Ja nie chce wiązać się z Michałem po to by moje dziecko miało ojca, ale dlatego że darzę go uczuciem.

Aha, czyli podsumujmy: kochasz Michała, sypiasz z nim i wcale Ci to nie przeszkodziło iść z dwoma innymi do łóżka. Brawo.

humoreska napisał/a:

Rozumiem też, że takie kobiety, które idą do łóżka z dwoma facetami nie mają według Ciebie szans na godne życie. Jeden błąd daje im etykietę ?takich kobiet? na całe życie. Uważasz, że przez to, że ja go popełniłam nie mam prawa już teraz zakochać się, mieć rodziny i tworzyć z kimś normalnego związku?

Oczywiście, że masz prawo. W filmie Monty Pythonów, Żywot Briana, była nawet scena, w której przegłosowali prawo mężczyzny do urodzenia dziecka. Ja w każdym razie z kobietą, która jest zakochana w jednym, a do łóżka idzie po pijanemu z dwoma innymi, związku tworzyć bym nie chciał.
I obym był złym prorokiem, ale jeśli zostaniesz z Michałem, to kiedyś ten wybryk do Ciebie wróci. Dlatego, że jemu to nigdy nie da spokoju i bardzo prawdopodobne, że kiedyś Cię zdradzi. Na razie jest zakochany i nie rozumuje normalnie, ale to minie, a demony będą zawsze.

Lupus pozwolisz, że sprostuję Twoje wypowiedzi:

1. Podejrzanych jak to ująłeś jest dwóch, nie trzech.

2. Michał nigdy nie będzie ponosił konsekwencji moich wybryków, w dodatku w ogóle nie rozumiem o jakich konsekwencjach Ty mówisz. Jeśli będę z Michałem, jeśli stworzymy rodzinę i on pokocha to dziecko i będzie chciał być jego ojcem to nim będzie. Bo w byciu ojcem nie chodzi o to, żeby dziecko spłodzić tylko żeby je wychować, kochać i otoczyć je opieką.

3. Ja nie powiedziałam nigdzie, że kocham Michała, powiedziałam że coś do niego czuję ale za wcześnie jest dla mnie żeby nazwać to miłością. Nigdzie nie wspomniałam też, że z Nim sypiam, bo nie sypiam. Między mną a Michałem nigdy nie doszło do żadnego kontaktu seksualnego. Kiedy poszłam z tamtymi do łóżka z Michałem oprócz przyjaźni nic mnie tak naprawdę nie łączyło.

Następnym razem jak będziesz chciał się wypowiedzieć to proszę czytaj moje wypowiedzi a nie wyssiewaj informacji z palca.

74

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ja uważam że nie powinnaś się wiązać z Michałem. To jest bardzo wygodne wyjście, ale może się zemścić na Tobie.
Pomimo tego, że żadne z Was nie planowało dziecka (mowa o Tobie i mężczyznach z trójkątu) powinni wiedzieć i podjąć decyzję.
Jak się dziecko urodzi zrobicie badania DNA.

Lupus miał na myśli płacenie alimentów na dziecko, którego nie spłodził, utrzymywanie go. Jego zauroczenie się skończy a Twoje problemy zostaną.

75

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska
masz rację, zasugerowałem się tytułem wątku. Ale ogólnie mojego zdania to nie zmienia.

W każdym razie, nie zgódź się - nawet gdyby on nalegał - na "zarejestrowanie" jako ojca dziecka Michała. Bo w razie czego zaprzeczenie ojcostwa jest bardzo trudne, a jeśli on od początku znał sytuację to chyba niemożliwe. Daj mu szansę, by w razie czego mógł zacząć z czystą kartą.

76

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
żyworódka napisał/a:

A jak się czujesz , jeśli chodzi o zdrowie?

Żyworódko trochę jestem zdenerwowana bo nie wiem jak potoczy się ta dzisiejsza rozmowa z Jarkiem i Pawłem. Jarek jest w mieszkaniu, dziś rano powiedziałam mu, że chce z nim porozmawiać. Odpowiedział mi: ?nareszcie? wiec tak jak podejrzewałam on też chce mi o czymś powiedzieć, tylko pewnie czekał na mój krok. Paweł będzie dopiero wieczorem bo pisałam mu smsa. Rozważam to, żeby powiedzieć o dziecku, zobaczę czy będę jednak w stanie, zobaczę jak oni będą się zachowywać. Niektóre dziewczyny radziły mi, żeby nie mówić, ale wiecie co dziewczyny mi chyba sumienie nie pozwoli tego zataić.
A zdrowie mam końskie big_smile ciąża to dla mnie przyjemność, nie mam żadnych nieprzyjemnych dolegliwości, tylko czasami zdarzają się huśtawki nastrojów, że się cieszę a za chwilę zaczynam płakać.

77

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
humoreska napisał/a:

Rozważam to, żeby powiedzieć o dziecku, zobaczę czy będę jednak w stanie, zobaczę jak oni będą się zachowywać. Niektóre dziewczyny radziły mi, żeby nie mówić, ale wiecie co dziewczyny mi chyba sumienie nie pozwoli tego zataić.

HUMORESKA, oczywiście w dobrej wierze forumowicze udzielali Ci rad : jedni powiedzieć, drudzy nie mówić.
Też myślę, że dopiero w trakcie rozmowie z nimi zadecydujesz... To będzie Twoja decyzja.

humoreska napisał/a:

A zdrowie mam końskie big_smile ciąża to dla mnie przyjemność, nie mam żadnych nieprzyjemnych dolegliwości, tylko czasami zdarzają się huśtawki nastrojów, że się cieszę a za chwilę zaczynam płakać.

To tak jak i ja. Zawsze dobrze znosiłam ciąże. Co do nastroju, czy raczej rozstroju, to trudno się dziwić- za dużo emocji i wrażeń.
Trzymam kciuki i niech Bóg ma Cię w swojej opiece i dzieciątko, które nosisz.

78

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
humoreska napisał/a:

Niektóre dziewczyny radziły mi, żeby nie mówić, ale wiecie co dziewczyny mi chyba sumienie nie pozwoli tego zataić.

Dobrze myślisz humoresko smile Prawda będzie najlepsza. Bo to nie film "Mamma Mia", to co w filmie wesołe w życiu już niekoniecznie. Nie udzielałam się dotąd, bo doradcy za "łby" się brali obok tematu zamiast na temat. Myślę, że czas dopiero pokaże jak się potoczą wasze losy. Najważniejsze, że jesteś samodzielna i gotowa na ewentualność samotnego macierzyństwa. Powodzenia.

79

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Dziewczyna popełniła błąd-a niektóre osoby jakby mogły to by ją tu zlinczowały!
Każdy ma chyba jakieś fantazje erotyczne, a autorka po oalko ją spełniła i jeśli LUPUS mi tu powie, że ona nigdy nie fantazjował o żanych perwresjach(niekonicznie musiał je wprowadzać w życie) to nie uwierze.

Stało sie. Nie wiem czy powinnaś im mówić o tej ciąży... To trudna sytuacja.
na pewno nie powinnaś wyjeżdżać z Miachałem jeśli chcecie coś stworzyć to tu, na bezpiecznym gruncie-masz mieszkanie, prace. A tam podróż w nieznane-zbyt duże ryzyko na chwile obecną. Dziecko powinno mieć Twoje nazwisko, żeby później nie było nie porozumień

80 Ostatnio edytowany przez czekolada00721 (2011-05-15 15:50:28)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Nie czytałam wszystkich odpowiedzi... Przeczytałam tylko to co napisałaś....

Powiedz Jarkowi i Pawłowi, że zaszłaś w ciążę z jednym z nich. Zróbcie badania DNA. Wyjedź z Michałem  i bądź szczęśliwa... Chyba, że ojcec dziecka będzie mądrzejszy i zechce abyś to z nim dzieliła resztę życia , a Ty się na to zgodzisz. Jeśli nie to... jedź z Michałem. Testy bym zrobiła, bo jeżeli kiedyś w przyszłości Twoje dziecko dowie się, że Michał nie jest jego prawdziwym tatusiem to będzie Cie męczył pytaniami o biologicznego ojca. I co? Wtedy powiesz: Wiesz synuś/córciu przespałam się  z dwomi meżczyznami i sama nie wiem? Tak powiesz?? Chyba nie. Lepiej mieć tą świadomość z kim ma się dziecko.

Powodzenia

PS chciałam dodać , że jeżeli kochasz Michała to badz z nim, a jezeli nie jestes pewna swoich uczuc to moze sprobuj pokochac ojca dziecka??

81

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
czarnaa86 napisał/a:

Dziewczyna popełniła błąd-a niektóre osoby jakby mogły to by ją tu zlinczowały!
Każdy ma chyba jakieś fantazje erotyczne, a autorka po oalko ją spełniła i jeśli LUPUS mi tu powie, że ona nigdy nie fantazjował o żanych perwresjach(niekonicznie musiał je wprowadzać w życie) to nie uwierze.

A gdzie Ty znalazłaś w moich postach potępienie? To zwykłe stwierdzenie faktu - każde działanie niesie konsekwencje. Konsekwencje Humoreski to:
1. Ciąża.
2. Facet, z którym teraz chce być o wszystkim wie i nie wierzę, że jest mu to obojętne.
3. Być może wie wiele innych osób, bo Jarek i Paweł mogli się pochwalić jaką rozrywkową gospodynię mają. A to wyrabia jej pewną, nieciekawą, opinię.

82

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoresko jak Ci poszła rozmowa z chłopakami?

83

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Dziewczyna popełniła błąd-a niektóre osoby jakby mogły to by ją tu zlinczowały!
Każdy ma chyba jakieś fantazje erotyczne, a autorka po oalko ją spełniła i jeśli LUPUS mi tu powie, że ona nigdy nie fantazjował o żanych perwresjach(niekonicznie musiał je wprowadzać w życie) to nie uwierze.

A gdzie Ty znalazłaś w moich postach potępienie? To zwykłe stwierdzenie faktu - każde działanie niesie konsekwencje. Konsekwencje Humoreski to:
1. Ciąża.
2. Facet, z którym teraz chce być o wszystkim wie i nie wierzę, że jest mu to obojętne.
3. Być może wie wiele innych osób, bo Jarek i Paweł mogli się pochwalić jaką rozrywkową gospodynię mają. A to wyrabia jej pewną, nieciekawą, opinię.

poniekąd się zgadzam, może nie potępiasz-ale zasugerowałam się wypowiedziami innych panów. Konsekwencje ponosi i będzie ponosiła bo ma dzidziusia z tego "wybryku".
To co sądzi Michał teo nie wiemy. Człowiek który kocha jest w stanie wybaczyć wiele.

A tu znów pojawia się kwestia, któr mnie irytuje. Facet który zmienia partnerki jest uważany za super macho i nikt mu łatki nie przypnie natomiast kobieta która"korzysta z życia" jest najgorsza i ABSOLUTNIE NIE NADAJE SIĘ NA STAŁĄ PARTNERKĘ.

84 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-05-15 19:48:42)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
czarnaa86 napisał/a:

To co sądzi Michał teo nie wiemy. Człowiek który kocha jest w stanie wybaczyć wiele.

Wybaczyć... on tu nie ma nic do wybaczania, bo - jak już autorka wyjaśniła - nie była z nim. Ale na tym forum były już liczne wątki i mężczyzn, i kobiet o tzw. zazdrości wstecznej. Partnerowi trudno się pogodzić, że druga strona, po pijanemu, robiła sobie grupen sex z przypadkowymi osobami (to raczej nie to samo, co seks w związku). I kiedyś może dojść do wniosku, że żeby przestało go to męczyć, to musi zrobić to samo.

czarnaa86 napisał/a:

A tu znów pojawia się kwestia, któr mnie irytuje. Facet który zmienia partnerki jest uważany za super macho i nikt mu łatki nie przypnie natomiast kobieta która"korzysta z życia" jest najgorsza i ABSOLUTNIE NIE NADAJE SIĘ NA STAŁĄ PARTNERKĘ.

To się wyrównuje. Tu gdzieś był wątek, poszukaj sobie, gdzie większość pań skreślała mężczyzn o [zbyt] bogatej przeszłości seksualnej.

85

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Jestes gotowa na ponirsienie konsekwencji i wychowywanie dziecka samotnie to tak zrob. Ale ustal ojcostwo i wyegzekwuj alimenty.Po co chcesz byc z Michałem, kochasz go, czy jednak szukasz szybko ojca dla dziecka?

86

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Lupus - jesteś chyba po zawiedzionej milosci. Dziewczyna zaszalała i teraz poniesie konsekwencje. Sama tego chciała i teraz niech nie liczy na kogoś, tylko niech stanie na wysokości zadania. Na tych dwóch palantów Jarka i Pawla  nie moze liczyć. Nie dziwi mnie to wcale, bo chcieli się tylko zabawic. Jeżeli Michał chce byc z nia, to dziewczyna nie ma innego wyjścia jak tylko przyjac pomoc. Teraz Michałowi moze się wydawać, ze nie widzi swiata poza nia, ale po latach wyjdzie szydło z  worka. Mam tylko nadzieje, ze się mylę.
************************************************************************************************
humoresko - trzymaj się Michała. Nie rób tego więcej. Takie zabawy sa bardzo fajne wiem to po sobie. Moze nie dokładnie taka jak Twoja, ale bralem udział w podobnej - na dwie pary(zainteresowanym polecam)
Te rzeczy robi się z odpowiednimi ludźmi i nigdy po alkoholu.. Nie potępiam cie i jestem z toba. Tylko nie daj się więcej wkrecic w takie zabawy. Pozdro dla ciebie i dla tych, którzy ci dobrze zycza.

87

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Widze ze temat wzbudzil, wiele emocji...
Ciekawa jestem jak przebiegla rozmowa...pewnie napiszesz Humoresko jak poszlo?!

88

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
czarnaa86 napisał/a:

Dziewczyna popełniła błąd-a niektóre osoby jakby mogły to by ją tu zlinczowały!
Każdy ma chyba jakieś fantazje erotyczne, a autorka po oalko ją spełniła i jeśli LUPUS mi tu powie, że ona nigdy nie fantazjował o żanych perwresjach(niekonicznie musiał je wprowadzać w życie) to nie uwierze.

Stało sie. Nie wiem czy powinnaś im mówić o tej ciąży... To trudna sytuacja.
na pewno nie powinnaś wyjeżdżać z Miachałem jeśli chcecie coś stworzyć to tu, na bezpiecznym gruncie-masz mieszkanie, prace. A tam podróż w nieznane-zbyt duże ryzyko na chwile obecną. Dziecko powinno mieć Twoje nazwisko, żeby później nie było nie porozumień

Możesz wierzyć lub nie, ale nie każdy ma fantazje eotyczne o trójkącie. Dla mnie taka konfiguracja nie istniała nigdy nawet w myślach, wizja takiego seksu automatycznie mnie obrzydza, nic nie poradze. To tylko małe sprostowanie, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka, ale rozumiem, że w przypadku autorki mleko się już rozlało no i trudno się mówi.

89

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Post w tym wątku został edytowany, z powodu zaniżania poziomu naszego forum
Moderatorka-apoteoza

90

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
truskaweczka19 napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Dziewczyna popełniła błąd-a niektóre osoby jakby mogły to by ją tu zlinczowały!
Każdy ma chyba jakieś fantazje erotyczne, a autorka po oalko ją spełniła i jeśli LUPUS mi tu powie, że ona nigdy nie fantazjował o żanych perwresjach(niekonicznie musiał je wprowadzać w życie) to nie uwierze.

Stało sie. Nie wiem czy powinnaś im mówić o tej ciąży... To trudna sytuacja.
na pewno nie powinnaś wyjeżdżać z Miachałem jeśli chcecie coś stworzyć to tu, na bezpiecznym gruncie-masz mieszkanie, prace. A tam podróż w nieznane-zbyt duże ryzyko na chwile obecną. Dziecko powinno mieć Twoje nazwisko, żeby później nie było nie porozumień

Możesz wierzyć lub nie, ale nie każdy ma fantazje eotyczne o trójkącie. Dla mnie taka konfiguracja nie istniała nigdy nawet w myślach, wizja takiego seksu automatycznie mnie obrzydza, nic nie poradze. To tylko małe sprostowanie, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka, ale rozumiem, że w przypadku autorki mleko się już rozlało no i trudno się mówi.

ja napisałam o fantazjach erotycznych ogólnie-nie miałam na myśli trójkąta! Chodziło o to że każdy fanazjuje i albo je wprowadza w życie albo nie. Dla jednych fantazją jest trójkąt, dla innych związanie i totalana uległość a jeszcze inni preferują niecenzuralane słowa.
tak na marginesie mnie trójkąty też nigdy nie kręciły co nie znaczy nie fantazjuje

91 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-15 23:24:02)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
czarnaa86 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Dziewczyna popełniła błąd-a niektóre osoby jakby mogły to by ją tu zlinczowały!
Każdy ma chyba jakieś fantazje erotyczne, a autorka po oalko ją spełniła i jeśli LUPUS mi tu powie, że ona nigdy nie fantazjował o żanych perwresjach(niekonicznie musiał je wprowadzać w życie) to nie uwierze.

Stało sie. Nie wiem czy powinnaś im mówić o tej ciąży... To trudna sytuacja.
na pewno nie powinnaś wyjeżdżać z Miachałem jeśli chcecie coś stworzyć to tu, na bezpiecznym gruncie-masz mieszkanie, prace. A tam podróż w nieznane-zbyt duże ryzyko na chwile obecną. Dziecko powinno mieć Twoje nazwisko, żeby później nie było nie porozumień

Możesz wierzyć lub nie, ale nie każdy ma fantazje eotyczne o trójkącie. Dla mnie taka konfiguracja nie istniała nigdy nawet w myślach, wizja takiego seksu automatycznie mnie obrzydza, nic nie poradze. To tylko małe sprostowanie, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka, ale rozumiem, że w przypadku autorki mleko się już rozlało no i trudno się mówi.

ja napisałam o fantazjach erotycznych ogólnie-nie miałam na myśli trójkąta! Chodziło o to że każdy fanazjuje i albo je wprowadza w życie albo nie. Dla jednych fantazją jest trójkąt, dla innych związanie i totalana uległość a jeszcze inni preferują niecenzuralane słowa.
tak na marginesie mnie trójkąty też nigdy nie kręciły co nie znaczy nie fantazjuje

No tak, miałam fantazję , żeby facet był troszkę wulgarny w łóżku i był domiujący i wcieliłam w życie z moim ukochanym partnerem smile
Nie dziwią mnie różne posty w tym wątku, sprawa tu opisana jest dość.. niecodzienna smile big_smile

92

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Haha napisał/a:

.... chyba są jakieś zabezpieczenia.(...)  To teraz radź sobie sama..

Nie zacytowałam Twojego całego chamskiego postu, tylko fragmenty.
Młodzieńcze, może najpierw zapoznaj się z historią autorki, a dopiero komentuj.
Nie tylko "chyba", ale na pewno są "jakieś zabezpieczenia" .Gdybyś przeczytał, to nie polecałbyś jej środków zabezpieczających, bo z treści wynika, że była zabezpieczona.
Poza tym, autorka postu radzi sobie, a czy sama czy też z pomocą to już jej sprawa.
Pa, pa...pora spać.

93

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
żyworódka napisał/a:
Haha napisał/a:

.... chyba są jakieś zabezpieczenia.(...)  To teraz radź sobie sama..

Nie zacytowałam Twojego całego chamskiego postu, tylko fragmenty.
Młodzieńcze, może najpierw zapoznaj się z historią autorki, a dopiero komentuj.
Nie tylko "chyba", ale na pewno są "jakieś zabezpieczenia" .Gdybyś przeczytał, to nie polecałbyś jej środków zabezpieczających, bo z treści wynika, że była zabezpieczona.

Niby była przed ciążą. Ale jak się idzie do łóżka z dwoma przygodnymi facetami, to chyba nie tylko ciąży należy się bać... Czy autorka zna ich przeszłość i teraźniejszość seksualną, czy może mieć pewność, że jako bonus nie dostała jakiejś brzydkiej choroby? To i prezerwatywy pewnie by się przydały.

Zbychojeleń. Moje życie nie ma tu nic do rzeczy i autorki nie potępiam, tylko zwracam uwagę, że każde działanie niesie za sobą jakieś konsekwencje. Poza tym napisałeś niemal dokładnie to co ja:

Dziewczyna zaszalała i teraz poniesie konsekwencje. Sama tego chciała i teraz niech nie liczy na kogoś, tylko niech stanie na wysokości zadania. Na tych dwóch palantów Jarka i Pawla  nie moze liczyć. Nie dziwi mnie to wcale, bo chcieli się tylko zabawic. Jeżeli Michał chce byc z nia, to dziewczyna nie ma innego wyjścia jak tylko przyjac pomoc. Teraz Michałowi moze się wydawać, ze nie widzi swiata poza nia, ale po latach wyjdzie szydło z  worka. Mam tylko nadzieje, ze się mylę.

Z dwoma tylko się nie zgadzam: dlaczego niby oni są palantami i dlaczego niby ona nie ma innego wyjścia, jak związać się z Michałem? Przyznam, że nie rozumiem tych dwóch punktów...

94 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-16 14:51:51)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Gratulacje (dzieciątka).  Na początku myślałam wlaśnie szok-ale zwała,ale my cię nie mamy prawa osądzać, lecz ci doradzić i podtrzymać na duchu abyś mogła się wygadać.Co do decyzji rozmowy z tymi dwoma?? mówiłaś już im??Powinnaś postawić sprawe jasno i im powiedzieć-jak jeszcze tego nie zrobiłaś , niech też poczują się do obowiązku, a takze winni, bo nie tylko ty w tym uczestniczyłaś, ale oni tak[color=redż[/color]e. Bądz twarda względem nich, to zobaczysz powinnk być ok, ale może się wydać, że oni jeszcze nie dorośli do tego by być ojcem-ojcami i co zrobisz w tedy????

Ps: Czekamy na dalszy ciąg sprawy-i nie martw się, tylko w rzeczywistości dzieciątka ci brakowało do szcześcia tak??? zawsze mozesz nic zadnemu nie mówić i ......, ale sama raczej musisz podjąć tą decyzje co nie.? smile
Pozdrawiam.

95

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Jestem po tej rozmowie i mam jeszcze większy mętlik w głowie niż to było do tej pory. Jeszcze nawet emocje nie ochłonęły. Jak razem usiedliśmy i tylko zaczęłam, że chce wyjaśnić tamto wydarzenie, Paweł się roześmiał i zapytał czy może chce powtórkę, że tak pytam. Popatrzyłam na Jarka, nic się nie odezwał, tylko spuścił głowę w dół. Nerwy mi puściły od razu, jeden mnie zaczął obrażać a drugi chował w tym momencie głowę w piasek, powiedziałam im co o tym wszystkim myślę, a na kolejną reakcję Pawła śmiechem rzuciłam hasło: Ciekawe czy być tak rechotał gdybym Ci powiedziała, że jestem z wami w ciąży.. Nie chciałam w ten sposób tego robić, ale zwyczajnie nie wytrzymałam.

Paweł powiedział, że nie wie w co ja gram ale się nie da wrobić, w żadne dziecko, że robię sobie z nich dwóch zwyczajne jaja, że on już nie chce mieć ze mną nic wspólnego, jest wolnym człowiekiem i się wyprowadza. Trochę zabolało ale właściwie mogłam się tego po nim spodziewać znając jego podejście do kobiet, do związków, dla niego życie to póki co jest zabawa a nie odpowiedzialność. Zupełnie natomiast mnie zaskoczyło a nawet wręcz zszokowało zachowanie Jarka. Jak wcześniej nie wydusił z siebie słowa, tak nagle stanął w mojej obronie, rzucił się na Pawła, zaczął się z nim szarpać i wyrzucił za drzwi, a potem mnie samą zaczął za niego i za siebie samego przepraszać. Zapytał czy to co powiedziałam o ciąży to prawa czy po prostu chciałam im dopiec. Jak potwierdziłam, że prawda to ku mojemu zdziwieniu on mi uwierzył. Mówił, że miał wyrzuty sumienia, że popęd przesłonił mu wszystko i zainicjował ten trójkąt, że wcześniej nigdy czegoś takiego nie robił i już nie zrobi. Powiedział, że od tamtego czasu tak się głupio czuje, że zaczął mnie unikać, mimo tego, że za mną.. tęsknił. Mało tego powiedział, że nigdy właściwie nie byłam mu obojętna, inaczej by ze mną nie sypiał, ale cały czas udawał obojętnego bo czekał na cokolwiek z mojej strony, nie chciał wyjść na głupka, że on za mną lata a ja nic do niego nie mam. Potem kiedy widział mnie ciągle z Michałem podejrzewał, że ja z nim chce się związać dlatego w ogóle się wycofał i nawet nie nawiązywał rozmowy. Jeśli chodzi o ciążę nie ukrywał, że sytuacja jest nienormalna i nie wie jak to się mogło stać, wiedział, że się zabezpieczam. Najbardziej istotne jest jednak to, że Jarek stwierdził, że jest na 99% pewny, że to on jest ojcem, bo według niego Paweł nie miał ze mną stosunku do końca. Dziwił się, że i ja tego nie pamiętam (chyba przez wstyd po prostu starałam się wymazać to całe zajście z pamięci) Zapytał co chce dalej z tym zrobić? Nie ukrywałam, przed nim, że myślę o wyjeździe za granicę, że chce się związać z Michałem, że w ogóle nie spodziewałam się po nim takiej reakcji, bo prawda jest taka, że zawsze sprawiał wrażenie osoby na wszystko obojętnej. Powiedział, że ja sama też się nigdy przed nim nie otworzyłam dlatego on też nie chciał tego robić. Co do mojego wyjazdu odrzekł, że nie może mi zabronić nigdzie wyjechać ale też ja nie mogę zniknąć z dzieckiem, które może być jego. Powiedział, że w ogóle nie myślał o ojcostwie i trudno mu nawet to pojąć, że nim może być. Ale chciałby to dziecko poznać. Powiedział też, że postara się jak najszybciej wyprowadzić, bo rozumie, że w tej sytuacji to jest nieuniknione i żałuje, że to się wszystko tak potoczyło.

Po tej rozmowie z Jarkiem, jakieś dwie godziny temu wrócił Paweł. Przyszedł do mnie, żeby powiedzieć że się z samego rana wynosi, żebym oddała mu kasę, bo zapłacił za cały maj i na koniec dodał, że on żadnym tatusiem nie będzie bo nigdy ?nie kończy w środku?.

Chyba jednak nie mogę brać tych słów na poważnie, są przecież przypadki, że facet który nie kończy w środku i tak może zapłodnić kobietę, bo w tym płynie wydzielanym przed wytryskiem znajdują się plemniki. W dodatku on był pod wpływem alkoholu więc nawet nie wiem czy to możliwe że zdążył się wycofać. Nie mniej jednak nie będę ukrywać że chciałabym żeby tak było. Prawdę poznam dopiero jak dziecko się urodzi. Niby jest możliwość zrobienia testu na ojcostwo już podczas ciąży ale słyszałam, że jest to metoda inwazyjna, a ja nie mogę narażać dziecka, tylko dlatego żeby się uspokoić.

Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim co mi powiedział Jarek. Nie wiedziałam, że tak się zachowa, on nawet się zapytał czy ma mi w czymś pomóc i jak się czuje. Jeśli mam być szczera to naprawdę wolałabym żeby zachował się tak jak Paweł, bo wtedy mogłabym próbować ułożyć sobie życie z Michałem i stworzyć z nim dom dla dziecka. Teraz sytuacja wygląda tak, że jeśli to Jarek jest ojcem i będzie chciał uczestniczyć w życiu dziecka, do czego zresztą ma prawo to nie wiem czy Michał będzie w stanie to zaakceptować. Wychodzi na to, że najtrudniejsza rozmowa czeka mnie właśnie z Michałem. Jeszcze niedawno myślałam, że moje życie będzie łatwiejsze, teraz widzę że komplikuje się coraz bardziej i tak naprawdę to ja sama jestem sobie winna. Chciałabym tylko tego, żeby moje dziecko było szczęśliwe.

96

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Bądz twarda-ludzie popełniają błedy i to nie raz gorsze-a tu poczeło się życie.Nic innego jak glowa do góry-po co ci facet jak masz wszystko???Praca,mieszkanie wykształcenie-przemyśl i pomyśl.
 
Ty musisz podjąć decyzję, bo nikt inny nie przeżyje za ciebie życia.A co jedynie się wypowie.

Pozdrawiam.

97 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-16 14:50:29)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Przestań.Nie jesteś sobie niczego winna.A fakt trudne decyzje cie czekają teraz i w najbliższej przyszlości.
Masz racje co do nie kończenia u facetów- też może ten drugi byc ojcem-upewnisz się , gdy zrobisz tylko test, ale czy jarek tego chce??Przypuśćmy,że on jest ojcem na te 99% co ci oferuje i dziecku, a moze specjalnie to było, bo masz mieszkanie???? Nie zastanawialo cię to???

98 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-05-16 14:34:19)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:
żyworódka napisał/a:
Haha napisał/a:

.... chyba są jakieś zabezpieczenia.(...)

Gdybyś przeczytał, to nie polecałbyś jej środków zabezpieczających, bo z treści wynika, że była zabezpieczona.

Niby była przed ciążą. Ale jak się idzie do łóżka z dwoma przygodnymi facetami, to chyba nie tylko ciąży należy się bać... Czy autorka zna ich przeszłość i teraźniejszość seksualną, czy może mieć pewność, że jako bonus nie dostała jakiejś brzydkiej choroby? To i prezerwatywy pewnie by się przydały.

Masz rację, pewnie by się te prezerwatywy przydały...
To o czym piszesz, to byłby już najczarniejszy scenariusz końca tego zdarzenia. Myślę, że po przeczytaniu Twoich sugestii Humoreska weźmie to pod uwagę i zrobi badania.

HUMORESKA...rozmowę masz już za sobą.

humoreska napisał/a:

Nerwy mi puściły od razu, jeden mnie zaczął obrażać a drugi chował w tym momencie głowę w piasek, powiedziałam im co o tym wszystkim myślę, a na kolejną reakcję Pawła śmiechem rzuciłam hasło: Ciekawe czy być tak rechotał gdybym Ci powiedziała, że jestem z wami w ciąży.. Nie chciałam w ten sposób tego robić, ale zwyczajnie nie wytrzymałam.

Pisałam wcześniej, że decyzję o tym czy im powiedzieć podejmiesz prawdopodobnie w trakcie rozmowy, bo przecież się wahałaś. Wyrzuciłaś to z siebie pod wpływem impulsu na ich zachowanie. Dobrze się stało.
No i obraz przedstawia się taki:
- Paweł okazał się faktycznie palantem ( określenie Zbycha), ale jak piszesz nie zaskoczyło Cię to, bo już wcześniej oceniałaś go jako faceta, który lekko traktuje życie " lubi się zabawić".

- Jarek...jego spontaniczna reakcja na chamskie odzywki Pawła,( kiedy rzuciłaś im tekstem o ciąży) doszło nawet do rękoczynów i wyrzuceniem go za drzwi - bardzo dobrze o nim świadczy jako o człowieku.

Nie spodziewałaś się tego, ale też nie miałaś o nim już wcześniej złego zdania, tylko oceniałaś go jako osobę, która traktuje Cię obojętnie pomimo Waszego współżycia.
Nie poddawał w wątpliwość Twojego zapewnienia, że naprawdę jesteś w ciąży, przepraszał za siebie i Pawła za całą tę sytuację z seksem w trójkącie, którą zainicjował i zapewniał, że to był jego pierwszy raz. Był szczery i skruszony- nawet ojcostwo, bez badań wziął od razu na siebie. Jest pewny, że to jego dziecko i chce uczestniczyć w jego życiu.

A już szokiem dla Ciebie jest jego wyznanie, gdy:
"... powiedział, że nigdy właściwie nie byłam mu obojętna, inaczej by ze mną nie sypiał, ale cały czas udawał obojętnego bo czekał na cokolwiek z mojej strony, nie chciał wyjść na głupka, że on za mną lata a ja nic do niego nie mam. Potem kiedy widział mnie ciągle z Michałem podejrzewał, że ja z nim chce się związać dlatego w ogóle się wycofał i nawet nie nawiązywał rozmowy..."
Tego się zupełnie nie spodziewałaś.

Po tym wyznaniu Twoja sytuacja życiowa jeszcze bardziej się skomplikowała.
Miałaś już na uwadze związanie się z Michałem, a tu taki zwrot akcji.
Nic Ci nie będę doradzać, cały czas życie pisze za ciebie scenariusz. Wszystko wymyka się z pod Twojej kontroli, normalnie łańcuszek zdarzeń nieprzewidywalnych.

Tak, badania na DNA koniecznie musisz zrobić, bo zapewnienia obu , że Paweł "nie kończył w środku", nie są żadnym argumentem na to, żeby nie brać pod uwagę jego ojcostwa. Oby faktycznie tak się okazało, że to nie jest jego poczęcie. Tego, jak najbardziej Ci życzę.
Również zapewnienia Jarka, że to jest jego dziecko też w chwili obecnej nie są miarodajne- że tak jest istotnie.

HUMORESkO, dużo tych przeżyć w tak krótkim czasie. Myśl teraz przede wszystkim o swoim zdrowiu i dziecka...reszta decyzji chyba poczeka. Masz jeszcze przed sobą egzamin w czerwcu, a to kolejne emocje.
Pozdrawiam Cię serdecznie i pisz...

99

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska

Bardzo dobrze postąpiłaś mówiąc prawdę chłopakom.
Życzę Ci pomyślnego rozwoju sytuacji, a w tym przypadku to oznacza, aby to Jarek okazał się ojcem dziecka. (mam dużą nadzieję, że tak będzie)
Trzymam kciuki za Ciebie i za dzidziusia, również za to abyś podjęła najlepszą dla Was decyzję  wink
Pozdrawiam.

100

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

To i tak niezle to wszytsko sie odbylo...szczerze to myslalam ze obaj sie wypna, ale jak widac chodz jeden z nich wstepnie okazal odpowiedzialnosc za czyn i chwile specyficznego zapomnienia.

Humoreska nie zazdroszcze, i nawet troche wspolczuje, mimo iz nadal uwazam ze mozna byla uniknac tego typu ekscesow... ale coz, przypadki chodza po ludziach i konsekwencje przygody nalezy wziasc na barki i jakos im sprostac.
Jedno co moge doradzic to nie zmuszaj sie, ani pod presja nie podejmuj zadnych decyzji, dotyczacych wyjazdu chociazby, daj sobie troche czasu, na oswojenie i ogarniecie calego tego zamieszania i dbaj o siebie i o dziecko.
Zapewne nie tak sobie wyobrazalas poczecie i zwiazana cala otoczke z ciaza, porodem i rozpoczeciem nowego etapu w zyciu.
Z czasem sie wyciszysz i bedziesz mniej sfrustowana, a zanim wplatasz sie w kolejna kabale, pomyslisz ze dwa razy, za nim cokolwiek zrobisz.
Mimo wszytsko zycze powodzenia i uwazam ze ogarniesz temat smile
Pozdrawiam

101

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Oj bidulko! dasz radę silna babka z ciebie, podziwiam cie za silę,odwagę. Ty już sama w sobie jesteś wygrana, stanełaś na wysokości zadania w 100%
Myślę że czas zwreyfikuje wszystkie zmiany i pewne sprawy same sie rozwiąża. Poki co emocje i mocne slowa górują.
Są obietnice ale jak juz dzidzius sie pojawi bedzie widac efekt tych obietnic poki co skup sie na sobie i na dziecku. Pozniej sie okaze ile sa warte slowa zarówno Marka jak i Michała.

Myśl o dziecku i o sobie smile

Ps. wszystko sie ulozy smile Powodzenia

102

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoresko, ja na Twoim miejscu bylabym zadowolona z takiego obrotu sprawy.
Nie pozwól żeby Jarek się wyprowadził, przecież on Ci się podoba (z tego co pamiętam).
Michała zostaw. Zauroczenie mu minie.
Z tej szalonej sytuacji można wyjść zwycięsko, z Jarkiem. Ja bym jemu dała szansę na Twoim miejscu. Może tak Wam się urodzi miłość? Warto spróbować! Tak myślę smile

103

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
alaclaudie napisał/a:

Humoresko, ja na Twoim miejscu bylabym zadowolona z takiego obrotu sprawy.
Nie pozwól żeby Jarek się wyprowadził, przecież on Ci się podoba (z tego co pamiętam).
Michała zostaw. Zauroczenie mu minie.
Z tej szalonej sytuacji można wyjść zwycięsko, z Jarkiem. Ja bym jemu dała szansę na Twoim miejscu. Może tak Wam się urodzi miłość? Warto spróbować! Tak myślę smile

Wydawało mi się, że JArek podobał jej się tylko fizycznie wink

104

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa.

Z Pawłem próbowałam porozmawiać jeszcze dziś rano (w zasadzie wczoraj rano bo już po północy) bo akurat jak wychodziłam do pracy to wynosił swoje rzeczy. Tym razem mnie nie obrażał ale kompletnie olał. Po drodze do pracy zastanawiałam się nawet co ja kiedyś w nim widziałam, że mi się podobał. Czasami ktoś naprawdę bardzo traci na wszelkiej atrakcyjności poprzez swoje czyny i jak na początku mnie pociągał jako mężczyzna tak teraz wręcz obrzydzał. Jak bardzo bym nie chciała, żeby moje dziecko miało takiego ojca. Z Jarkiem się dziś wcale nie widziałam, ale myślałam o jego słowach. Jeśli on okaże się ojcem i będzie chciał uczestniczyć w życiu dziecka to nie będę robiła mu w tym problemów, nie umiem jednak powiedzieć jak to będzie wyglądało, jak sobie w ogóle to wyobrażam. Wiem jednak, że między mną a Jarkiem nic nie będzie, żadnego uczucia, chyba że przyjaźń ale nic więcej, chociaż nawet nie wiem czy umiałabym się z nim przyjaźnić.

Po pracy widziałam się z Michałem. Bałam się tego spotkania bo wiedziałam, że będę musiała powiedzieć mu o rozmowie z chłopakami. Wiedziałam jednak, że muszę być z nim szczera. Nie przyjął tego źle, powiedział nawet, że czuł, że prędzej czy później (mimo tego, że on tego nie chciał) im to powiem. Nie zdążyłam mu jeszcze nawet powiedzieć o ich reakcji, a Michał nagle zapytał czy Jarek mówił mi, że chce być ze mną? Wyjaśnił następnie, że chyba się nie myli myśląc, że nie jestem tamtemu obojętna. Przyznam, że tego się nie spodziewałam. A Michał wyjaśnił, że już dawno zauważył, jak tamten na mnie patrzy. Wyczułam zazdrość w jego głosie i wiem, że przyjemność którą wtedy poczułam była trochę nie na miejscu, ale miło było pierwszy raz w życiu poczuć, że ktoś jest o mnie zazdrosny. Nie chcieliśmy jeszcze rozmawiać o tym, co będzie z uznaniem ojcostwa, co będzie po tym jak dziecko się urodzi. Michał powiedział mi jednak, żebym mu zaufała bo on nie chce być tylko ze mną, lecz z Nami, że chce być dla mnie i dla dziecka kimś ważnym ale to tylko ode mnie zależy na co mu pozwolę. Powiedział, że wie, że trudno jest mi w tej chwili określić swoje uczucia ale obiecał, że poczeka na moment kiedy będę mogła powiedzieć, że go kocham.

Poprosiłam Michała o czas, żebym mogła się zastanowić nad tym wyjazdem, nie byłam mu w stanie jednak powiedzieć że tak naprawdę widzę coraz więcej przeciw. Bardzo dużo poświęciłam, żeby osiągnąć tu w Polsce to co mam, bardzo lubię swoją pracę, to miasto, swoje mieszkanie, którego wnętrze sama zaprojektowałam. Nie wiem czy to przez to, że jestem w ciąży robię się taka sentymentalna, ale trudno byłoby mi się z tym wszystkim rozstać. Michałowi było przykro, ale nawet nie dlatego, że nie chce wyjeżdżać ale dlatego, że nie będzie mógł przede wszystkim być przy mnie, bo ma trzymiesięczny kontrakt i musi na tyle wyjechać.

Ja jednego jestem pewna ? tego, że chce spróbować mimo wszystko, zbudować związek z Michałem, niezależnie od tego czy z Nim wyjadę czy tu zostanę, bo jak zostanę to chce na Niego czekać. Nie robię tego absolutnie ze strachu przed samotnością, czuję po prostu, że mogę być z nim szczęśliwa. Choć nie mogę powiedzieć, że kocham, to wiem, że o nim myślę, tęsknię, że przy nim się uśmiecham, że zawsze mogę na Nim polegać.  Wiem, że zaraz po dziecku, które jest dla mnie na pierwszym miejscu teraz w życiu, Michał jest na drugim. Jeśli nawet nic z tego nie wyjdzie nie będę żałowała, żałowałabym wtedy gdybym w ogóle nie dała nam szansy.

Dziękuję jeszcze raz wszystkim, za każde miłe słowo pod moim adresem. Pozdrawiam Was serdecznie!

105

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Skoro czujesz, że to z Michałem chcesz być, że to on sprawia, że uśmiech pojawia się na Twojej twarzy, to masz rację, warto spróbować. Nie oceniam już całej sytuacji , bo to zrobiłam, ale może będzie mieli jeszcze okazję być szczęśliwi. W końcu mówi się, że każdy popełnia błędy, jeden większe, drugi mniejsze.
Powodzenia.

106 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-17 08:34:54)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Grunt, żebyś nie stwarzała związku "na siłę". Pokieruj się tym, co czujesz.

Na razie chyba trzeba "ochłonąć" kilka dni. Wiem, że to trudne, ale może z biegiem czasu wszystko samo się ułoży.
Tylko, żeby nie ów Paweł okazał się ojcem, mam nadzieję,  że tak nie jest. Okropnie się zachował. Tchórz.

Tak sobie myślę, że Michał Cie kocha. Może tak być, ze zdając sobie sprawę z tego, że Jarek jest ojcem i zaproponował pomoc, to Michał się usunie, pomimo tego co czuje.

Bardzo trudna sytuacja. Teoretycznie miłość się liczy i pasowałoby się spotykać z Michałem. Jednak może się okazać, że Jarek będzie walczył i miejmy nadzieję, że Michał pozwoli mu na widywanie się z dzieckiem (jeśli będziecie razem). Szkoda mi Michała, bo chłopak jest chyba uczuciowy i pewnie przezywa.

107

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska, nich Michał jedzie sam. Wydaje mi się, że tak będzie najlepiej dla Was. Trzy miesiące to nie jest długie rozstanie, a w tym czasie oboje upewnicie się co do swoich uczuć.
Pozostaje jeszcze kwestia Jarka, jeżeli mu zależy i jeżeli to On okaże się ojcem dziecka... w takiej sytuacji ja bym się obawiała, że będzie się wtrącał do Twojego związku z Michałem, tym bardziej jak Michał wyjedzie, Jarek powinien się wyprowadzić.

Napisz jak "fasolka" smile masz jakieś przeczucia co do płci ?

108

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Też uważam że powinnaś zostać i zaczekać na Michała, oboje ochłoniecie, a kontakt mozna utrzymywac codziennie smile
Masz tutaj swoje życie które uwielbiasz i jestes zadowolona z kilku bardzo istotnych kwestii więc ja bym tego nie zostawiała, moim zdaniem lepiej poczekać, a nóż widelec Michał zmieni podejście.. jeśli nie będzie to tylko kolejnym dowodem jak bardzo mu na Tobie zależy.

109

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Szalona Babo... smile Ale my kobiety już takie jesteśmy, ze same nie wiemy czego chceny i zmieniamy zdanie po 50 razy zanim nie zmienimy go kolejny raz wink Muszę powiedziec, ze masz szczescie w nieszczesciu: Przeciez Michał moglby nic do Ciebie nie czuc, a Jarek  zachowywac sie jak Paweł. moim zdaniem dobrze zrobiłas wybierajac Michała. Wydaje mi  sie, ze w Twojej sytuacji powinnas zostac i czekac na Niego. Powodzenia:)

110

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Margot 3 miesiace to nie jest dlugie rozstanie?

111

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
motylek79 napisał/a:

Margot 3 miesiace to nie jest dlugie rozstanie?

Jeżeli ktoś planuje spędzić ze sobą resztę życia, to nie. Jeżeli z jego strony to prawdziwe uczucie to i po pół roku się nie zmieni.

112

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

wedlog mnie najlepiej bedzie jak wymowisz mieszkanie dwum kolegom, nie wiem czy Michalowi tez nie powinnas...wtedy bedziesz miala najczystrzy obraz swoich uczyc...
wedlog mnie powinnas zostac w kraju, widze ze jestes samodzielna, masz mieszkanie, dobra prace wiec po co ci sie wynosic? niedlugo bedziesz pewnie na zwolnieniu, lub na urlop maciezynski pujdziesz, wiec lepiej chyba w pracy w ktorej wiesz ze potem cie przyjma spowrotem bo jestes sprawdzonym, dobrym pracownikiem.
jesli to prawdziwe uczucia to wytrzymacie te 3miesiace oddzielnie z Michalem, mysle ze to dobry sprawdzian i tobie spokoj, na ten czas...
poza tym, moze zamien mieszkanie na 3pokojowe, aby bylo latwiej je utrzymac samodzielnie i po powrocie Michala sprobujcie byc razem, nawet jesli sie nie uda to ty bedziesz miala stabilna sytulacje, co do ojca dziecka, na szczescie najprawdopodobniej J. jest jego ojcem(P. to dobry dupek) mysle ze powinnas wpisac ojca dziecka nn...
niech czas pokaze co dalej, w kazdej chwili bedziesz mogla wpisac J. a jesli Michal jest partnerem na stale, na cale zycie to naprawde wspaniala sprawa gdy bedzie ojcem takze w papierach(chociazby to samo nazwisko)

powiem ci tak...ja zaszlam w ciaze, wzielam szybko slub, potem on wyjechal za granice nie odzywal sie, pod koniec ciazy zerwalam kontak gdyz mial mnie w d... i niechcial przyjechac, oddalam caly jego majatek jego rodzicom, nic nie chcialam...pod koniec ciazy poznalam kolege, ktory nawet pod szpitalem stal gdy ja rodzilam...
zebym wiedziala jak sie to potoczy to bym jego zglosila na ojca w papierach....
ojciec biologiczny zjawil sie miesiac po porodzie, gdy corka miala 7miesiecy bylismy juz po rozwodzie a kolega stal sie dla niej tatem, przewijal, wstawal w nocy, chodzil na spacery i zawsze mowil "moja corka"...
teraz gdy corka ma ponad 4lata ciezko i nie raz przykro jest gdy moj maz(wzielismy slub z tym "kolega") ja i naszy syn mamy to samo nazwisko a corka inne...przykro ze mimo ze wychowal moja corke to nie ma tak naprawde do niej praw gdyby nie daj Boze cos mi sie stalo. ojciec biologiczny owszem placi alimenty i pojawia sie od czasu do czasu, ale wiesz mi wszystko bym oddala zeby moja corka nie plakla gdy ojciec biologiczny mowi jej ze tatem jest on a nie moj maz...
oddalabym wszystko zeby nie miec tych 300zl alimentow i byc szczesliwa rodzina...
tak jak ktos tu napisal, nie wazne kto splodzi, wazne kto wychowa!
pomysl nad tym.

113

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ale namieszalas, ale sprawy zaczynają obierac prawidłowy obrót. Wszystko będzie dobrze.

114

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

oj troche współczuje choc nie popieram tego co zrobilas...mysle ze mimo wszytsko powinni sie wyprowadzic gdyz i oni i ty czujecie sie nie komfortowo, nie wiem czy bym im powiedziala ze jestem w ciazy to zalezy jakim typem sa ci panowie, byc moze ze jeden i drugi nie bedzie chcial wychowyac dziecka roznie w zyciu bywa...a Michał widac ze kocha ale zastanawia mnei jak sie zachowa gdy dziecko juz sie naradzi czy bedzie wstanie pokochac jak  swoje...teraz mowisz ze ejstes gotowa byc samotna matka ale uwierz mi ze samej z dzieckiem jest ciezko a wsparcie zawsze sie przyda i malenstwu gdy bedzie tatus tez bedzie lepiej...zycze powodzenia

115

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
syla135 napisał/a:

powiem ci tak...ja zaszlam w ciaze, wzielam szybko slub, potem on wyjechal za granice nie odzywal sie, pod koniec ciazy zerwalam kontak gdyz mial mnie w d... i niechcial przyjechac, oddalam caly jego majatek jego rodzicom, nic nie chcialam...pod koniec ciazy poznalam kolege, ktory nawet pod szpitalem stal gdy ja rodzilam...
zebym wiedziala jak sie to potoczy to bym jego zglosila na ojca w papierach....
ojciec biologiczny zjawil sie miesiac po porodzie, gdy corka miala 7miesiecy bylismy juz po rozwodzie a kolega stal sie dla niej tatem, przewijal, wstawal w nocy, chodzil na spacery i zawsze mowil "moja corka"...
teraz gdy corka ma ponad 4lata ciezko i nie raz przykro jest gdy moj maz(wzielismy slub z tym "kolega") ja i naszy syn mamy to samo nazwisko a corka inne...przykro ze mimo ze wychowal moja corke to nie ma tak naprawde do niej praw gdyby nie daj Boze cos mi sie stalo. ojciec biologiczny owszem placi alimenty i pojawia sie od czasu do czasu, ale wiesz mi wszystko bym oddala zeby moja corka nie plakla gdy ojciec biologiczny mowi jej ze tatem jest on a nie moj maz...
oddalabym wszystko zeby nie miec tych 300zl alimentow i byc szczesliwa rodzina...
tak jak ktos tu napisal, nie wazne kto splodzi, wazne kto wychowa!
pomysl nad tym.

Syla135 naprawdę przykra ta historia, zwłaszcza, że najbardziej krzywdzona jest tu Twoja córka, a w dodatku krzywdzi ją własny ojciec, chociaż nawet nie wiem czy w tym przypadku tego biologicznego można tak nazwać. Z tego co się orientuję to Ty tak naprawdę nie mogłaś w tej sprawie nic zrobić bo niemożliwością było żebyś zgłosiła w papierach na ojca dziecka tego wówczas kolegę, a obecnego męża, gdyż w przypadku małżeństwa dziecko automatycznie zapisywane jest jako dziecko męża. Właśnie sobie wyobraziłam taką sytuację, że byłabym z Michałem, moje dziecko traktowałoby go jak ojca, a biologiczny ojciec powiedziałby mu, że to Michał nie jest tatą tylko on. To już na samą myśl boli. Ehh mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji.
Kobietki nie wiem jak będzie wyglądała u mnie sytuacja z rejestracją dziecka po urodzeniu. Na dzień dzisiejszy mogę jedynie gdybać, że Jarek będzie chciał uznać dziecko, a Paweł ehh.. Pawła to ja pewnie już w ogóle nie zobaczę. Niemniej jednak, bez względu na to, czy biologiczny ojciec dziecka będzie chciał je uznać czy nie, czy uznać będzie chciał je Michał (o ile razem będziemy) czy jednak w dokumentach ojciec pozostanie nieznany, to ja nie wyobrażam sobie tego, żeby dziecko miało nazwisko inne niż moje. I liczę, że ojciec dziecka to zaakceptuje, bo w tej kwestii nie ustąpię.
Ja nawet myśląc o założeniu rodziny zawsze pragnęłam żeby mój przyszły mąż i moje dzieci miały moje nazwisko. Jeśli ów mąż nie zgodziłby się na zastąpienie swojego moim to poprosiłabym go, żeby chociaż przyjął moje jako drugie i miał dwuczłonowe jak i dzieci. Zawsze obiecywałam sobie, że zachowam ciągłość nazwiska, że przekaże je dalej, dla niektórych być może nie ma to znaczenia, zwłaszcza gdy nie czują się z nim związani. Dla mnie moje nazwisko jest bardzo ważne. I jestem pewna, że moje dziecko jak dorośnie będzie też z niego dumne.


Margot77 napisał/a:

Jarek powinien się wyprowadzić.

Napisz jak "fasolka" smile masz jakieś przeczucia co do płci ?

Margot77 Jarek na pewno się wyprowadzi bo on nawet sam to mi powiedział, tylko muszę dać mu chwilę, żeby sobie coś znalazł, a kiedy już się wyprowadzi to nie wiem jak będzie wyglądał nasz ewentualny kontakt. Właściwie to w mojej głowie są same niewiadome, ale myślę, że to po prostu sam czas pokaże jak będzie.
?Fasolka? (podoba mi się to określenie big_smile) ma 10 tydzień. Wyczytałam, że w tym czasie dziecko mierzy około 30 mm, waży około 4 gramów i zaczynają się rozwijać rysy twarzy. Tak sobie myślałam czyje to rysy przybiera to maleństwo.. chciałabym żeby moje, ehh co innego gdy kobieta rodzi dziecko kogoś kogo kocha to pewnie cieszy się, że maluszek ma po ojcu to czy tamto, ale co tam! Ja będę się cieszyc bez względu na wszystko, najważniejsze żeby było zdrowe. A co do płci to wiesz jeszcze nie chciałam się nastawiać, ale coś mi mówi podświadomie, że to chyba chłopczyk. Są takie zabobony, że jak kobieta dobrze znosi ciąże, super się czuje tak jakby w ogóle w niej nie była to urodzi chłopaka, a ja tak się właśnie czuję (nie ukrywam jednak, że nigdy w przesądy nie wierzyłam big_smile) Mimo wszystko czy to chłopak czy dziewczynka kochane jest przeze mnie tak samo wink

116

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Jesli to nie jakies fantazje , tylko prawda to powiem tak wink :
Zaszalalas konkretnie,ale postanowilam Cie nie oceniac.
Uwazam,ze jesli czujesz cos do Michala i on do Ciebie , skoro zadeklarowal sie  pomoca przy dziecku i byciem z Toba-zaryzykowalabym i pojechalabym z nim.
Z drugiej strony zrobilabym testy,zeby przynajmniej wiedziec,kto jest ojcem big_smile Zreszta jestem zdania , ze zarowno dziecko w przyszlosci,jak i jego ojciec tez maja do tego prawo.

117

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoreska chłopaki są zawsze podobne do mamusi smile wiem coś o tym. Ważne żeby był zdrowy smile tego Ci życzę,  buźka kochana, dzielna "Baba" z Ciebie big_smile

118

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
AVO napisał/a:

borys podzielam Twoje zdanie.

Mam nadzieje, że Michał nie wpadł pod wpływem impulsu na pomysł wyjazdu byle tylko mieć Ciebie. Ciekawe czy chce udowodnić coś sobie, Tobie czy im. Bo ja bym na jego miejscu szybko się wyniósł z tego mieszkania gdziekolwiek... a oni niech wychowują dziecko na pół i zmieniają się
Tobą w nocy. Dziewczyno, że lubisz sex i tratujesz krocze jak poligon doświadczalny to Twoja sprawa. A gdzie masz głowę?

A ty co taki porządny? Jakby Twój kolega sypiał z lokatorkami to by było dobrze, ale jak to kobieta to ona już nie może...Mamy XXI wiek. I kobiety mają takie same prawa, w seksie też, skoro lubi to jej sprawa, przecież, nie usunęła ciąży. Chce to dziecko wychować. Zanim ocenisz kogoś popatrz na siebie, jak to powiedział Jezus niech rzuci kamieniem ten kto jest bez winy!

119

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Humoresko, dodam jeszcze coś.
Ten wariacki pomysł wyjazdu (do którego nie jesteś skora) dla mnie stał się ostrzeżeniem.
Bo gdybyś tak pojechała, z tym Michałem a jemu by coś odwaliło? Byłabyś tam sama i nie wiadomo jak by się to mogło skończyć.
Generalnie rzecz biorąc daleka jestem od romantycznych porywów, dla mnie taka sytuacja jest idealną by znalezć ofiarę.
Tyle ode mnie, dbaj o Was (dziecko i siebie).

120

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ale ofiare czego?bo nie bardzo rozumiem.
Sugerujesz,ze jak sie juz wyjezdza z facetem za granice,to od razu musi kobiecie cos grozic ?:D

121

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:

A ona jak samica podczas cieczki... Gdyby nie miała ochoty to do niczego by nie doszło. I co ta wymiana zdań do czegoś prowadzi? Masz bardzo jajnikowe myślenie (co zresztą nie po raz pierwszy wychodzi).

Do cholery a Ty uprawiasz seks tylko z miłości z dziewczynami które znasz przynajmniej 10 lat? I odpowiedz a nie obrzucaj błotem cały czas. I co że Ty bzyknąłeś jakąś pannę to też jesteś kur** i żadna panna już nie powinna się z Tobą zadać. Odpowiedz jak facet!

122

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Spokojnie wink

Ja powiem tak , osobiscie nie uznaje seksu bez uczucia ,choc daleko mi do romantyzmu,to nie w moim stylu , ale jesli komus cos takiego odpowiada to dlaczego nie?
A Pan chyba sie troche zapedzil,bo faktycznie , jesli kobieta sie zapomni to jest najgorsza z najgorszych,ale jesli facet to przeciez normalne.
Zreszta o temat rzeka i nie ma co sie denerwowac , wielu facetow teraz ma takie podejscie,ze im wiecej wolno.Niestety.

123

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Ja też nie uznaję seksu bez uczucia, ale bez urazy, faktycznie głupie jest podejście wielu facetów, że oni jak z wieloma to są cool, a kobiety jak z wieloma to niczego niegodne szmaty. A najlepiej jak taki casanova by chciał dziewicę big_smile

124 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-05-19 19:44:30)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Zmieniona91 napisał/a:
Lupus napisał/a:

A ona jak samica podczas cieczki... Gdyby nie miała ochoty to do niczego by nie doszło. I co ta wymiana zdań do czegoś prowadzi? Masz bardzo jajnikowe myślenie (co zresztą nie po raz pierwszy wychodzi).

Do cholery a Ty uprawiasz seks tylko z miłości z dziewczynami które znasz przynajmniej 10 lat? I odpowiedz a nie obrzucaj błotem cały czas. I co że Ty bzyknąłeś jakąś pannę to też jesteś kur** i żadna panna już nie powinna się z Tobą zadać. Odpowiedz jak facet!

A po co komentujesz coś, czego nie zrozumiałaś? I to samo tyczy się fammefatale.
Nie powinienem tego robić, bo jeśli ktoś nie rozumie słowa pisanego, to jego problem, ale wyjątkowo Wam wytłumaczę o co chodzi w tej wypowiedzi. Otóż Żyworódka, dla której zawsze i wszystkiemu winny jest mężczyzna, raczyła stwierdzić coś w stylu, że "oni" zachowali się jak napalone samce. Nie podoba mi się, że w sytuacji, w której trójka ludzi dobrowolnie uprawia seks, obwinia się dwoje li tylko ze względu na płeć. Dlatego napisałem to co napisałem.

Na przyszłość uprzejmie proszę o przeczytanie nie tylko mojego postu, ale i postu, do którego się odnoszę. To Wam na pewno ułatwi zrozumienie.

125 Ostatnio edytowany przez CupraFR (2011-05-19 19:59:12)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:

Co powinna zrobić dalej? Dać sobie spokój z całą trójką panów, bo ze związku z jednym z nich i tak nic nie będzie. Za dużo widział, za dużo wie, a to prędzej czy później wyjdzie w związku.

Ustalić tatusia, wystąpić o alimenty.

DOKŁADNIE.

Nie kochasz ów Michała, nie oszukujmy się. Dla mnie zajeżdża (że się tak brzydko wyrażę) to związkiem z litości. On Cię kocha i chce z Tobą być, Ty jesteś w ciąży, dziecko potrzebuje ojca. Sytuacja trochę przymusiła Cię do Niego. Tamtych dwóch nie kochasz, czujesz tylko pociąg fizyczny. Ogółem mówiąc, żaden z tych Panów nie jest dla Ciebie odpowiedni. Dlaczego? Bo nie ma miłości z Twojej strony. Radzę podobnie jak Lupus. Ustal ojca dziecka i wystąp o alimenty.
Swoją drogą postąpiłaś bardzo nierozsądnie i nieodpowiedzialnie narażając siebie i swoje zdrowie na różne przygody bakteryjne i wirusowe uprawiając seks z trzema facetami prawie że w tym samym czasie, bez prezerwatywy.


Lupus tak trzymaj.


A ja droga autorko, trzymam za Ciebie kciuki, żebyś przemogła się przedstawić sprawę jasno trzem panom i zajęła się sobą. Zdarza się, wpadłaś w dość niespotykany sposób przyznaję, ale zajmij się teraz sobą i dzieckiem. Nie rób nic na siłę i wbrew sobie.

126

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
Lupus napisał/a:

Nie podoba mi się, że w sytuacji, w której trójka ludzi dobrowolnie uprawia seks, obwinia się dwoje li tylko ze względu na płeć. Dlatego napisałem to co napisałem.

Dla mnie to jest jakieś nielogiczne, bo sam obwiniasz ze względu na płeć.

Humoreska cieszę się, że wszystko wyjaśniłaś, wiem, że teraz to trudny czas dla Ciebie. Jeśli chcesz stworzyć rodzinę z Michałem, zrób to. Ale uważam, że nie musisz z nim wyjeżdżać.

127

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Przepraszam, nie dopatrzyłam tego, że chcesz zbudować związek z Michałem. Ale czy nie uważasz, że postępujesz troszkę dla bezpieczeństwa Twojego i dziecka? Kochasz go i wyobrażasz sobie spędzić z nim resztę życia?

128

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?
London69 napisał/a:

Dla mnie to jest jakieś nielogiczne, bo sam obwiniasz ze względu na płeć.

Proszę o cytat.

129

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Fammefatale, truskaweczka19 piszecie, że nie uznajecie seksu bez uczucia. Wiecie dla mnie wcześniej też nie do pomyślenia było, żeby pójść z kimś do łóżka bez uczucia, nawet to potępiałam, a mimo tego to się stało. Wydaje mi się, że w pewien sposób chciałam zagłuszyć swoją samotność. Wyrzuciłam z głowy myśli, że to co robię jest wbrew moim wartościom, po prostu poddałam się temu i było mi dobrze. Potem pojawił się Paweł ale nasze relacje nie wyszły poza flirt, bo mi sumienie nie pozwoliło na nic więcej.

CupraFR napisał/a:

Przepraszam, nie dopatrzyłam tego, że chcesz zbudować związek z Michałem. Ale czy nie uważasz, że postępujesz troszkę dla bezpieczeństwa Twojego i dziecka? Kochasz go i wyobrażasz sobie spędzić z nim resztę życia?

CupraFR tak jak pisałam wcześniej nie wiem czy kocham. Nie chce pomylić miłości z wdzięcznością, że jest przy mnie, nie chce go skrzywdzić i nigdy go nie oszukiwałam co do swoich uczuć.
Ja do tej pory w życiu byłam tylko raz zakochana i to ślepo zakochana i ta miłość przesłoniła mi zdrady narzeczonego. Od tamtej pory trudno było mi komukolwiek zaufać. Właściwie przez długi czas stroniłam od mężczyzn, nie umiałam zaangażować się ponownie uczuciowo. Jak poznałam Jarka poczułam tylko i wyłącznie potrzebę bliskości fizycznej. Paweł też mi się jedynie podobał.
Moje życie zaczęło zmieniać się jak poznałam Michała. Tamci po prostu mnie pociągali fizycznie a na Michała nie patrzyłam w ten sposób, od razu dostrzegłam jego piękne wnętrze. Mimo wszystko nie potrafiłam jeszcze myśleć o czymś więcej niż przyjaźń. Sam Michał też mówił mi tylko o przyjaźni. Po tej imprezie i trójkącie cholernie głupio mi było przed nim, ale na tej zasadzie, że on potępi to jako przyjaciel, nie czułam się bowiem winna wobec Niego jako wobec chłopaka, którego zdradziłam, bo nie patrzyłam na Niego jeszcze w ten sposób. Tak naprawdę mój ogromny żal po tym co się stało zaczął się od chwili ciąży i momentu kiedy Michał powiedział mi, że mnie kocha. Dotarło do mnie, że wyrządziłam krzywdę komuś, na kimś i mnie ogromnie zależy, Poczułam coś wtedy, jakieś takie ogromne uczucie szczęścia. Zaczęłam patrzeć na niego inaczej z każdym następnym dniem. Do dzisiaj nie umiem nazwać swoich uczuć ponieważ wydaje mi się, że nie można w jeden dzień kogoś lubić a następnego kochać, bo takie uczucie rodzi się powoli. Słowo kocham powiem dopiero wtedy gdy będę pewna, że nie mylę tego z żadnym innym uczuciem, że nie jest to tylko chwilowe zauroczenie na to, że ktoś otworzył przede mną serce. Nie wiem co będzie dalej, nie wiem jak będzie wyglądała reszta mojego życia, nie potrafię jeszcze aż tak daleko wybiegać, ale jeśli chodzi o najbliższa przyszłość to chce żeby obecny był w niej Michał.

130 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-20 01:43:23)

Odp: Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Rozumiem Humoresko, tylko w moim życiu raczej to nie wystąpi , bo u mnie to nie tylko kwestia wartości, ale też tego, że w ogólnie nie jestem w stanie podniecić się facetem, którego nie kocham , jest dla mnie wówczas aseksualny, mimo że może super wyglądać. No, ale ja taka już jestem smile

No ale nie dziwię się Tobie, że po zdradach narzeczonego ciężko Ci komukolwiek zaufać.

Posty [ 66 do 130 z 157 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trzej ojcowie mojego, jeszcze nienarodzonego dziecka! Co robić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026