nienawidze nienarodzonego dziecka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » nienawidze nienarodzonego dziecka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: nienawidze nienarodzonego dziecka

Mam 21 lat, jestem w 8 miesiacu ciaży. Ciaza niby planowana, choc gdy moj partner mie pytal czy tego chce - odpowiedzialam "TAK" bo bylam pewna ze do tego nie dojdzie. Duzo pilam, i inne zeczy tez robilam. Mialam wiele okazi do tego by zajsc, ale nigdy do tego nie doszlo, myslalam ze poprostu nie moge, a teraz mam wielki brzuch. Z pocztku sie nawet cieszylam,ale teraz poprostu jej nienawidze. głaskałam brzuch, rozmawialam z nia, niby normalne odruchy jak u przyszlej matki,a terez jest poprostu żle!
MIeszkamy razem na Wegrzech. Ja i moj partner.
Nie mam tu znajomych, z dala od przyjaciul i rodziny. Poprostu Sama tu jestem. On w pracy,wraca i siada przed komputerem.
Sprzatam, robie obiatki i takie inne bzety.
wszystko mie boli! nienawidze kiedy sie we mnie rusza(to tez boli)mysle ze robi to zlosliwie. Obwiniam ja o wszystko - o to ze czuje sie jak niepełonosprawna, ze moj facet juz ze mna sie nie kocha( i w sumie sie nie dziwie jak patrze na siebie w lustrze - na tylku rostepy, na piersiach tak samo).
Jestem tu sama i czuje ze to tez przez nia- bo gdyby nie ona nie musieli bysmy wyjezdzac.A najgorsze jest to ze zal mi jej bo wcale nie chce tak czuc - bo to nienormalne, bez duszne i wogule. Wspulczuje jej ze to w moim lonie rosnie.
Mam nawet mysli samobujcze. Nie mam nawet z kim porozmawiac. jestu tylko ON, a jak mam powiedziec ojcu Lenki (bo takie imie wybralismy), ze jej nienawidze,to chore przeciez. i nic nie potrafie z tym zrobic. calymi dniami blakam sie po mieszkaniu i rycze.
Na dodatek nic nie jest przygotowane na jej przyjscie. mam tylko pare ciuszkow,ktore dostalam od kumpeli jak bylismy teraz na wakacjach w polsce. nie mam luzeczka, wozka, pieluch nawet glupich chusteczek nawilzajacych zeby jej tylek podetrzec, nic kompletnie nie mam nic. (Jak bym brala rybki od kogos nie majac akwarium ,ani nawet sloika.)
NIenawidze sie za to co czuje, mam ochote po porodzie porostu zwiac.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Witaj! Szczerze, przeraził mnie Twój post... nie jesteś absolutnie gotowa na to aby być matką... masz depresję i to już przed porodową a co dopiero będzie gdy mała przyjdzie na świat.. kto Ci pomoże? myślę, że jesteś za młoda na bycie matką, jestem praktycznie w Twoim wieku i nie wyobrażam sobie mieć dziecka bo też nie jestem na to gotowa ale... co to dziecko jest winne? ono na świat się nie prosiło... wybacz ale to jest głupie... planowanie dziecka gdy się tego nie chce a potem szumy w mediach co się dzieje z matkami że tak krzywdzą swoje dzieci..
nie chcę Cię potępiać bo Ty BARDZO potrzebujesz pomocy a niestety jej nie dostajesz od nikogo... sama jesteś w pewnym stopniu jeszcze dzieckiem.. nie możesz porozmawiać ze swoim partnerem? o tym jak Ci źle, że nie jesteście przygotowani na przyjście maluszka ponieważ nie macie wyprawki? on z Tobą nie rozmawia?
i bardzo źle że jesteś za granicą całkiem sama, nie możesz zadzwonić do kogoś z rodziny, mamy, siostry, kuzynki? porozmawiać z innymi kobietami aby uzmysłowiły Tobie że dziecko to skarb??
nie możesz się załamywać bo nie skończy się to dobrze.. pozdrawiam Cię ciepło

3

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

a ja myślę że powinnaś porozmawiać ze swoją położną smile

faktycznie masz problem hmm nastawiasz się źle do nienarodzonego dziecka..sama się nakręcasz wmawiając sobie że wszystko co się z tobą dzieję jest przez lenke.. nie rozumiem tylko jak możesz dać dziecku imię które nienawidzisz - bo z twojego postu wynika że tak właśnie jest... powinnas udać się do lekarza czy położnej i powiedzieć co czujesz !!! to ostatni dzwonek a ty masz ciężką depresję !! nie jesteś przygotowana kompletnie na bycie w ciąży.. świadczy o tym twoja wypowiedz.. nie byłaś gotowa na zmiany w ciele..a tak się dzieje kiedy kobieta zachodzi w ciąże,rozstępy zmiany nastroju.. bolące i puchnące nogi,stopy.. koniecznie udaj się do lekarza... bo potrzebna Ci natychmiastowa pomoc..
SWOJĄ DROGĄ jak zachowujesz się przy swoim partnerze ??? on nie widzi co się z tobą dzieje yikes CZY PRZY NIM UDAJESże wszystko jest ok ??? chyba tak skoro wybraliście imię wspólnie hmm

tu pomoże tylko lekarz... forumowe mogą być tylko domysły..mu Ci nie pomożemy sad najlepiej zadzwoń do mamy.. bo potrzebne raczej będzie by przyjechała do Ciebie lub Ty powinnaś wrócić do polski zanim sytuacja się nie poprawi.

Michal 14.01.2009.  Mateusz 11.04.2010.  Milosz 11.08.2011
09:25  4040g 61cm.21:05 3200g 53cm.  11:20 3700g 54cm
Reklama

4

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

"jablonka"
Imie wybralismy na samym pocztku,kiedy jeszcze wszystko było wpozadku. To co czuje pojawilo sie niedawno, ale jest bardzo intensywne.
Nie wiem juz co jest gorsze -to co czuje do niej TERAZ czy to co czuje do siebie,ze tak jest. bo jeszcze nie dawno naprawde sie cieszylam ze bd maly skarbek w domu, a teraz wszystko co czuje jest spotegowanym odbiciem lustrzanym uczuc ktorymi darzylam ja predzej. Nienawidze jej i nienawidze samej siebie za to ze jej nienawidze.
Boje sie powiedziec o tym komu kolwiek ze znajomych osob.... bo jak mozna byc taka matka. Mam taki mikser w glowie ze nie daje sobie z tym rady. prubuje sie przestawic ,ze wszystko bd dobrze, ale pod swiadomie wiem (lub moze sobie wmawiam) ze nie bd, i to jest silniejsze.
Chciala bym zamknac oczy -otworzyc i czuc radosc z tego ze lada moment przyjdzie na swiat. usmiechac sie gdy buszuje mi w brzuchu, ale gdy to robi cisnie mi sie tylko na usta _ NIE RUSZAJ SIE!! MAM CIE DOSC!! naprawde przykro mi i zle, ze inaczej nie potrafie.ZAL MI JEJ i zal mi samej siebie. Jak moge byc taka bezduszna i gruboskorna.

5

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Nie bój sie o tym mówić, a juz na pewno nie kryj tego przed partnerem. Powinien wiedzieć, że masz takie odczucia co do dziecka - może to, że jesteś z tym sama powoduje w Tobie taki stan. Może poświęca Ci za mało uwagi? Powiedz mu o tym, zróbcie coś razem, wyjdźcie gdzieś póki jeszcze jesteście we dwoje.
Powiedz o tym komuś, może udaj się do psychologa, może takie depresje się zdarzają i okaże się, że nie jesteś w tym osamotniona. Rozmowa z kimś na żywo może Ci pomóc. Pisząc tu nadal siedzisz sama w domu i tylko pogłębiasz swoją depresję.

Reklama

6

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka
majeczka22 napisał/a:

myślę, że jesteś za młoda na bycie matką, jestem praktycznie w Twoim wieku i nie wyobrażam sobie mieć dziecka bo też nie jestem na to gotowa ale... co to dziecko jest winne? ono na świat się nie prosiło... wybacz ale to jest głupie... planowanie dziecka gdy się tego nie chce a potem szumy w mediach co się dzieje z matkami że tak krzywdzą swoje dzieci..

To nie kwestia wieku - można mieć 21 lat i być do tego dojrzałym, ja jestem przed 30 i jestem w nieplanowanej ciąży, która również powodowała we mnie złe myśli na początku (że rozwija sie we mnie obcy, pasożyt, że będę wielka jak wieloryb, aseksualna...). Nie każda kobieta od początku zagląda do wózków, z chęcią bawi cudze dzieci, nie każda marzy o domku na wsi i gromadce bachorów bawiących się na podwórku - ale to nie znaczy, że taka kobieta tych dzieci mieć nie może i że będzie złą matką.
Znam dziewczyny, które urodziły w wieku 18 lat i są szczęśliwe, bo mają już odchowane dzieciaki, które są dla nich największym szczęściem.

7

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Szanowna pani madziolinko. Najpierw cos pozytywnego - pod oniec ciazy wiele kobiet odczuwa zmeczenie ciaza, swoja figura, niezdarnoscia, hustawke hormonow a co za tym idzie bardzo zmienne nastroje. I niejedna wtedy zaczyna "nienawidziec" dziecko albo chce sie go jak najszybciej pozbyc - tzn. urodzic i miec juz to za soba. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Wszystko zmienia sie z chwila ujrzenia wlasnego dziecka po porodzie. Pomagaja tez leki wyrownujace te wahania hormonalne i uspokajajace organizm i psychike matki przed i po porodzie.
Kompletowanie wyprawki to raptem pare dni, nie trzeba sie tym stresowac juz na zapas.

Mniej pozytywnie - siedzisz na 4 literach i marudzisz. Mieszkasz na Wegrzech i pewnie tam zostaniecie dluzej. Wez sie moze za nauke jezyka, poznaj ludzi - Wegrzy to mily narod. Pocwicz przy tym polska ortografie, bo noz sie w kieszeni otwiera na widok Twoich bledow.
Przestan biadolic i myslec o swoich rozstepach (sa na to kremy i dobra dieta), ruszaj sie, bo ruch jest w tej chwili niezbedny. Gotuj obiadki wedle kuchni wegierskiej to czegos nowego sie nauczysz. Sprowadz sobie ksiazki z Polski i odpoczywaj czytajac. Wskazane sa tez poradniki dla przyszlych mam.

Jest milion rzeczy by zajac sie soba i nie tkwic jak nietoperz w zawieszeniu czekajac az sie swiat nade mna ulituje. Tylko trzeba chciec i ruszyc sie z miejsca.

To tyle, pozdrawiam.

A Lenka to piekne imie:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

8

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

wiem ze nie wiek odgrywa glowna role. tym bardziej ze ja (ze tak powiem) w samodzielne zycie wkroczylam dosc predko. majac 15 lat porostu wyszlam z domu i zylam na wlasna reke.
Moja siostra urodzila majac 16 lat i teraz ma 12 letnia dziewczynke i bardzo dobrze radzi sobie w roli matki.
Mam nadzieje ze to co czuje nie jest tak dokonca prawdziwe(wiesz co mam na mysli) ze wywolane jest jakimis chormonami czy cos, ze to nie jest tylko czystym uczucie z wnetrza mie, bo nie chce byc potworem.

9

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Mussuka  ma rację! zajmij się sobą! poczytaj coś na temat macierzyństwa, otwórz się na ludzi! a to, że przestaniesz być w jakimś stopniu atrakcyjniejsza niż do tej pory nic nie znaczy... dieta, kremy, ruch... zgadzam się z tym...
a to dziecko będzie Cię kochało najmocniej na świecie! dla swojej córeczki zawsze będziesz najpiękniejsza i najmądrzejsza, ta istotka będzie Cię kochała tak mocno że nawet sobie tego nie wyobrażasz...
my możemy Ci radzić, ja sama nie mam dzieci i nie wiem jak będę się zachowywała będąc w ciąży, na pewno będę w jakimś stopniu załamana że straciłam figurę itp ale czym jest uroda i piękna sylwetka w porównaniu z bezgraniczną miłością od dziecka...
mam przyjaciółkę, która młodo zaszła w ciążę, też nie chciała tego dziecka, płakała, miała doły ale teraz gdy mi opowiada jak jej córeczka budzi się koło niej i słodkim głosikiem mówi - mamusiu kocham Cię z całego serduszka- to aż chce jej się żyć bo wie, że nikt inny nie da jej takiej miłości jak córka...

10 Ostatnio edytowany przez novika81 (2012-09-06 11:49:35)

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Mdziolinko, podejrzewam, że nie Ty pierwsza i nie ostatnia borykasz się z takimi uczuciami. Nie jest to na pewno przyjemne, ale nie możesz być potworem, skoro zdajesz sobie z nich sprawę i poniekąd wstydzisz się tego. W ciąży niestety dopada nas mnóstwo zmian, o których wczesniej nie miałyśmy pojęcia. Jestem pewna, że masz po prostu gorszy okres w życiu i zrucasz to na karb dzieciątka. Kilka trafnych uwag już tu padło-zrób cos z sobą, może zacznij małymi kroczkami kompletować sobie tą wyprawkę? Na niektórych forach ludzie oddają niepotrzebne rzeczy po swoich dzieciach. Może istnieje jakies węgierskie , na którym rozmawiaja ze sobą Polacy-warto by poszukać. Porozmawiaj spokojnie z partnerem, wiem, że czasami nie jest łatwo, ale musisz to zrobić, bo on byc może nie ma pojęcia, co się dzieje (faceci tak maja;), a później wychodzą niepotrzebne nieporozumienia.  Gdy Lenka przyjdzie na świat, na pewno wszystko wróci do normy, Twoje ciało (może nie od razu, ale da się, wierz mi) i Twoje nastawienie . Nie mówię, że jest cudownie, bo na początku zawsze jest ciężko, ale będzie dobrze i musisz o tym pamiętać. Na koniec napiszę Ci coś z własnego życia...W domu mam 3-letnia córeczkę-planowana i wyczekiwaną. Po pół roku wróciłam do pracy, wszystko szło dobrze, potem wyjechaliśmy za granicę (stąd znam Twój ból samotności z dala od rodziny i bliskich) i kilka miesiecy temu zdecydowaliśmy się na drugie dzieciątko. Zaszłam w ciążę, było super, ale po kilku tygodniach zaczęłam czuć się ograniczona, zostałam w domu (w pracy redukcja etetów-ciężarna na początek do wyrzutu) i trochę żałować mojego stanu. Po czym na usg okazało się, że nie będzie drugiego dzieciątka...będą BLIŹNIAKI!!! Tak sobie ze mnie los zakpił;) Teraz jestem w 6 miesiącu i juz nie mogę się doczekać, choć przerażona jestem bardzo;) Więc głowa do góry:) Trzymam kciuki, żebyś odnalazła w sobie siłe i na nowo pokochała swoje maleństwo:) Wierze, że się uda. A dziecko kocha bezgranicznie, bezinteresownie i jak nikt inny przez całe życie-to najpiękniejszy dar od losu po tych wszystkich pokręconych chwilach:) Trzymaj się:)

" nie szukaj szczęścia w gwiazdach cudzego nieba, kiedy własne świecą Ci nad głową..."

11

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Ja mialam dokładnie 21 lat jak urodziłam moja córcie.:)
Poczekaj ,bedzie bolało ,ale oj bedzie,ale jak ujrzysz te maleńswo które popatrzy na ciebie swoimi ledwo widzącymi oczkami,wszystko minie.
Pokochasz,mówi ci to ja mamusia 2 córek .

"Podziwiać należy wielkie czyny a nie wielkie słowa"

12

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

naprawde mam nadzieje ze to minie i  ze jak ja ujrzę to wszystko sie zmieni. Wszystko bd jak predzej smile słowa ktore tu czytam - jedne bola inne dodaja nadzieji i ciepelka, ale w kazdych jest cos co mi pomoze zwalczyc ciemnosc, ktora ogarnela moje serce.
W tym momecie sie kreci... prubuje sie nawet usmiechnac,tylko zebra cos komplikuja, ale sie staram.
Wiem ze na sile nie ma co... probuje walczyc o to ciepełko, a wasze wsparcie mi w tym pomaga


Ojciec Lenki jest własnie w pracy, ale mam z nim ciagly kontakt na skype.

Stwierzdziłam ze skoro boje sie powiedziec mu to prosto w oczy to mu napisze,chodz wiem ze jak wróci nie rozejdzie sie po kosciach, ale i tak zawsze łatwiej. Po wcisnieciu enter nie ma odwrotu smile ulzyło mi troszeczke choc nie wszystko powiedziałam.

13

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Ale co ma rozejść sie po kościach?? Awanture Ci zrobi z tego powodu?? To chyba normalne , że będzie chciał z Tobą poozmawiać i sama powinnaś do tego dążyć. Mam nadzieje żę to dorosły odpowiedzialny facet i będzie Cie wspierał, bo tak powinien zrobić. A ty piszesz to tak jak byś zrobiła coś złego i bała się rozmowy i konsekwencji, a przecież nic złego się nie stało.

przygarnij kropka...

14

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

madziolinek po pierwsze musisz mówić o tym co czujesz, nie możesz tłumić w sobie myśli które wręcz próbując Cię zniszczyć.
Po drugie, może być tak że odczuwasz tak negatywne emocje i myśli, dlatego że z początku ciąża nie zmieniła drastycznie Twojego życia, w przeciwieństwie do stanu obecnego. Teraz widzisz już duże zmiany fizyczne, zmiany w trybie i sposobie życia, nie masz bliskich przy sobie, a seks nagle się skończył, to co było dla Ciebie normą, teraz jest tylko wspomnieniem, dlatego szukasz winnego takiej sytuacji, a że najłatwiej jest znaleźć winę w kimś kto nie umie się obronić, to dlatego obwiniasz za wszystko swoje nienarodzone dziecko, a że Ty tak na prawdę kochasz to dziecko to sama siebie nienawidzisz za własne myśli.
Wydaje mi się że powinnaś porozmawiać z położną, o Twoich wątpliwościach związanych z odczuciami, z obecnym trybem życia, żeby ktoś utwierdził Cię w tym że może i sporo się zmieniło ale zawsze tak jest, i w tym że po porodzie sporo się zmienia ale i w pewnym momencie będzie to normą i powoli zacznie wracać poczucie stabilności.
Ważne byś też porozmawiała z partnerem, powiedz mu ze czujesz się nieatrakcyjna, że brak seksu, czułości, namiętności jest dla Ciebie trudny a tym bardziej wtedy odczuwasz brak atrakcyjności, powiedz mu ze brakuje Ci jego uwagi. Powiedz mu o tym co czujesz wobec siebie, zobaczysz czy jeśli on zrozumie i coś zmieni poczujesz pozytywne emocje do dziecka, być może potrzebujesz utwierdzenia w tym że będzie dobrze i będziecie szczęśliwi, jeśli jednak to nie pomorze, to powiedz mu o swoich odczuciach co do dziecka. Musisz się od tego uwolnić, bo skoro zaczynasz mieć myśli autodestrukcyjne to nie jest dobrze.

I nie uważam tak jak niektóre osoby że nie dorosłaś do bycia matką, bo Ty zdajesz sobie sprawę z tego co potrzebujesz i z tego co masz, z tego co czujesz, a początki ciąży były okej. Ty zwyczajnie w pewnym momencie zachłysnęłaś się zmianami i nie umiesz sobie z nimi poradzić, bez rozmowy i pomocy nie wrócisz łatwo na normalne tory.

pozdrawiam

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

15

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

hej przypomnę że jestem tutaj nowy smile
Lenka ładne i mnie a co z jej ojcem pyta się jak czujecie się ? nie dba żeby miała gdzie spać itp nie interesuje go nic ? hmmm  wiesz mam dopiero 24 i nie mam dzieci ale wydaje mi się że kobiety w ciąży mają tak zwane humory ( wiem to po kuzynkach ) może i ty masz własnie takie dni ? pozdrawiam Arek....

16

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Dziewczyno rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa z partnerem! przecież na tym polega związek, prawda? będzie dobrze, głowa do góry, jesteśmy z Tobą:)

17

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

madziolinek to malenstwo zawsze bedzie z toba.Faceci przychodza, odchodza.

18

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Jestes w depresji
Kochasz swego partnera?
Chciallas tego dziecka?
Partner ma swoje zycie tak? praca komputer?
Zajmij sie soba ,ale prozmaiwaj z swoim partnerem ,o tym co sie dzieje ,on tez musi wiedziec.

Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

19

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

zgadzam się z poprzedniczkami.

wiem, że na siłę nie potrafisz jej kochać i to ma odwrotny skutek, im bardziej się zmuszasz. Ale pomyśl tylko, urodzi się taka maleńka istotka, z tymi maleńkimi oczkami, będziesz dla niej całym światem, jak ją zobaczysz to popłaczesz się ze szczęścia. Tego Ci życzę. Jesteś tam sama, każdy byłby podatny na depresję siedząc w domu pewnie całymi dniami, a w ciąży możesz mięc wahania nastrojów i jesteś bardziej podatna na depresję.

Z partnerem koniecznie porozmawiaj.. Nie duś tego w sobie, bo takie tłumienie emocji, może mieć tragiczny skutek. Być może już jesteście po takiej rozmowie- daj znać jak partner to przyjął. 

Jeśli taki stan będzie się utrzymywał to ja bym poradziła Ci udać się do lekarza.. Może do psychologa najpierw. Masz ta, taką możliwość?

Trzymam kciuki za Was.. I za Lenkę smile

20

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka
newkobietka napisał/a:

Jesteś tam sama, każdy byłby podatny na depresję siedząc w domu pewnie całymi dniami

zapewne, tylko kto autorke do tego zmusza? Nie w Iranie jest tylko na Wegrzech, malo tam ciekawych rzeczy do zobaczenia i poznania?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc
Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Madziolinek.Ten stan ci przejdzie,gdzieś w necie wyczytałam wypowiedż prof.Magdaleny Środy:"Istnieje silna presja społeczna,aby kobieta od razu kochała swoje dziecko"...a Dorota Wróblewska mówi:"Czasami rodzice czują się bezsilni.Bezsilność może powodować nienawiść."Myślę,że zmiany,które zachodzą w twoim organizmie,przerażają ciebie,powodują złe stany emocjonalne,ale nie jest to odosobnione i nienormalne,a to,że o tym tu piszesz znaczy,że szukasz pomocy,nie zgadzasz się na taki stan rzeczy,masz uczucia.Pomodlę się za Ciebie do Jezusa,aby dał ci siłę do walki ze złymi emocjami,duchami.Jeśli jesteś wierząca rób to samo.

Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka dobrego i silnego,ale dobry i silny to ciągle jeszcze dwóch ludzi. (W.Szymborska"Schyłek wieku")

22 Ostatnio edytowany przez maya7 (2012-09-10 02:17:12)

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka
madziolinek napisał/a:

Mam 21 lat, jestem w 8 miesiacu ciaży. Ciaza niby planowana, choc gdy moj partner mie pytal czy tego chce - odpowiedzialam "TAK" bo bylam pewna ze do tego nie dojdzie. Duzo pilam, i inne zeczy tez robilam. Mialam wiele okazi do tego by zajsc, ale nigdy do tego nie doszlo, myslalam ze poprostu nie moge, a teraz mam wielki brzuch. Z pocztku sie nawet cieszylam,ale teraz poprostu jej nienawidze. głaskałam brzuch, rozmawialam z nia, niby normalne odruchy jak u przyszlej matki,a terez jest poprostu żle!
MIeszkamy razem na Wegrzech. Ja i moj partner.
Nie mam tu znajomych, z dala od przyjaciul i rodziny. Poprostu Sama tu jestem. On w pracy,wraca i siada przed komputerem.
Sprzatam, robie obiatki i takie inne bzety.
wszystko mie boli! nienawidze kiedy sie we mnie rusza(to tez boli)mysle ze robi to zlosliwie. Obwiniam ja o wszystko - o to ze czuje sie jak niepełonosprawna, ze moj facet juz ze mna sie nie kocha( i w sumie sie nie dziwie jak patrze na siebie w lustrze - na tylku rostepy, na piersiach tak samo).
Jestem tu sama i czuje ze to tez przez nia- bo gdyby nie ona nie musieli bysmy wyjezdzac.A najgorsze jest to ze zal mi jej bo wcale nie chce tak czuc - bo to nienormalne, bez duszne i wogule. Wspulczuje jej ze to w moim lonie rosnie.
Mam nawet mysli samobujcze. Nie mam nawet z kim porozmawiac. jestu tylko ON, a jak mam powiedziec ojcu Lenki (bo takie imie wybralismy), ze jej nienawidze,to chore przeciez. i nic nie potrafie z tym zrobic. calymi dniami blakam sie po mieszkaniu i rycze.
Na dodatek nic nie jest przygotowane na jej przyjscie. mam tylko pare ciuszkow,ktore dostalam od kumpeli jak bylismy teraz na wakacjach w polsce. nie mam luzeczka, wozka, pieluch nawet glupich chusteczek nawilzajacych zeby jej tylek podetrzec, nic kompletnie nie mam nic. (Jak bym brala rybki od kogos nie majac akwarium ,ani nawet sloika.)
NIenawidze sie za to co czuje, mam ochote po porodzie porostu zwiac.

A ja myślę, że jesteś kompletnie nieodpowiedzialną i niedojrzałą osobą...jak można po pijaku planować ciążę ...i teraz nienawidzić - gdybyś nie bała się krytyki nazwałabyś go bachorem!!!! Jak możesz być taka w wieku 21 lat -odległość i samotność nie mają tu nic do rzeczy...
Żal mi tego maleństwa, porozmawiaj z położną ginekologiem żeby oddać to dziecię do adopcji, może adopcyjni rodzice zapewnią mu i dom i ciepło i miłość.
Dla mnie jesteś infantylną i niedouczoną egoistką, trzeba było się zabezpieczać...albo nie piep..... skoro nie potrafisz wziąć odpowiedzialności za nowe życie....a teraz lamentować i nienawidzić  nienarodzone dziecko...Dziewucho gdybym cię dostała w swoje ręce to odpowiednio bym cię ustawiła do pionu....Jest tyle samotnych młodych porzuconych matek które się opamiętują gdy zaczynają nosić nowe życie...Na to żeby pijaną być była kaska ale na dziecko nie ma...u mnie NIE znajdziesz zrozumienia...
A zamiast użalać się nad sobą zabierz się za edukację i czytanie książek, aby dziecko nie musiało się ciebie wstydzić w przyszłości...o ile je wychowasz, bo mamy dowody kompletnej niedojrzałości...bzykać się jak najbardziej, ale potem mamy takie Madzie z Sosnowca!!!!

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz...

23

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka
maya7 napisał/a:
madziolinek napisał/a:

Mam 21 lat, jestem w 8 miesiacu ciaży. Ciaza niby planowana, choc gdy moj partner mie pytal czy tego chce - odpowiedzialam "TAK" bo bylam pewna ze do tego nie dojdzie. Duzo pilam, i inne zeczy tez robilam. Mialam wiele okazi do tego by zajsc, ale nigdy do tego nie doszlo, myslalam ze poprostu nie moge, a teraz mam wielki brzuch. Z pocztku sie nawet cieszylam,ale teraz poprostu jej nienawidze. głaskałam brzuch, rozmawialam z nia, niby normalne odruchy jak u przyszlej matki,a terez jest poprostu żle!
MIeszkamy razem na Wegrzech. Ja i moj partner.
Nie mam tu znajomych, z dala od przyjaciul i rodziny. Poprostu Sama tu jestem. On w pracy,wraca i siada przed komputerem.
Sprzatam, robie obiatki i takie inne bzety.
wszystko mie boli! nienawidze kiedy sie we mnie rusza(to tez boli)mysle ze robi to zlosliwie. Obwiniam ja o wszystko - o to ze czuje sie jak niepełonosprawna, ze moj facet juz ze mna sie nie kocha( i w sumie sie nie dziwie jak patrze na siebie w lustrze - na tylku rostepy, na piersiach tak samo).
Jestem tu sama i czuje ze to tez przez nia- bo gdyby nie ona nie musieli bysmy wyjezdzac.A najgorsze jest to ze zal mi jej bo wcale nie chce tak czuc - bo to nienormalne, bez duszne i wogule. Wspulczuje jej ze to w moim lonie rosnie.
Mam nawet mysli samobujcze. Nie mam nawet z kim porozmawiac. jestu tylko ON, a jak mam powiedziec ojcu Lenki (bo takie imie wybralismy), ze jej nienawidze,to chore przeciez. i nic nie potrafie z tym zrobic. calymi dniami blakam sie po mieszkaniu i rycze.
Na dodatek nic nie jest przygotowane na jej przyjscie. mam tylko pare ciuszkow,ktore dostalam od kumpeli jak bylismy teraz na wakacjach w polsce. nie mam luzeczka, wozka, pieluch nawet glupich chusteczek nawilzajacych zeby jej tylek podetrzec, nic kompletnie nie mam nic. (Jak bym brala rybki od kogos nie majac akwarium ,ani nawet sloika.)
NIenawidze sie za to co czuje, mam ochote po porodzie porostu zwiac.

A ja myślę, że jesteś kompletnie nieodpowiedzialną i niedojrzałą osobą...jak można po pijaku planować ciążę ...i teraz nienawidzić - gdybyś nie bała się krytyki nazwałabyś go bachorem!!!! Jak możesz być taka w wieku 21 lat -odległość i samotność nie mają tu nic do rzeczy...
Żal mi tego maleństwa, porozmawiaj z położną ginekologiem żeby oddać to dziecię do adopcji, może adopcyjni rodzice zapewnią mu i dom i ciepło i miłość.
Dla mnie jesteś infantylną i niedouczoną egoistką, trzeba było się zabezpieczać...albo nie piep..... skoro nie potrafisz wziąć odpowiedzialności za nowe życie....a teraz lamentować i nienawidzić  nienarodzone dziecko...Dziewucho gdybym cię dostała w swoje ręce to odpowiednio bym cię ustawiła do pionu....Jest tyle samotnych młodych porzuconych matek które się opamiętują gdy zaczynają nosić nowe życie...Na to żeby pijaną być była kaska ale na dziecko nie ma...u mnie NIE znajdziesz zrozumienia...
A zamiast użalać się nad sobą zabierz się za edukację i czytanie książek, aby dziecko nie musiało się ciebie wstydzić w przyszłości...o ile je wychowasz, bo mamy dowody kompletnej niedojrzałości...bzykać się jak najbardziej, ale potem mamy takie Madzie z Sosnowca!!!!

Hej spokojnie!! Nie wiemy przecież, co ina czuje i co siedzi w jej sercu i głowie, łatwo jest nam oceniać..
Ale dziewczynie musi być naprawdę ciężko i rozumie przecież, że to co się dzieje nie jest normalne..

24

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Madziolinek, a może wcale nie musicie tam być? Rozumiem, że pojechaliście za kasą, ale to przecież nie jest tak, że tu w Polsce się nie da już całkiem nic nigdzie zarobić. Jeśli tu masz rodziców, przyjaciół, przyjaciółki, jakieś bliskie kobiety z dziećmi, to może warto by było rozważyć jednak opcję powrotu? Jak się córeczka urodzi, jest szansa, że Twoje nastawienie do niej i do bycia matką się zmieni. Ale pewnie przydałaby Ci się pomoc taka czysto fizyczna przy dziecku. Partner pójdzie do pracy a Ty? Według mnie koniecznie powinnaś pomyśleć o jakimś towarzystwie - jeśli powrót do Polski nie wchodzi w grę, szukaj tam na miejscu. Są różne fora dla matek / przyszłych matek. Powodzenia!

Trochę się boję... ale chcę spróbować.

25

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Serce mnie boli jak to czytam... Bardzo mi przykro że tak się podle czujesz... nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Jestem w 3 miesiącu ciąży i od pierwszej chwili kiedy tylko dowiedziałam się o ciąży pokochałam to maleńkie stworzenie które żyje we mnie. Ty ewidentnie potrzebujesz pomocy specjalisty... Moze to faktycznie przejściowe jak dziewczyny mówią... Może z chwilą gdy ujrzysz twarz maleństwa, usłyszysz pierwszy płacz, zobaczysz usmiech wszystko się zmieni. Tego Ci życzę. Szukaj pomocy póki nie jest za późno!! Pierwszym krokiem będzie rozmowa z partnerem... On napewno widzi ze cos jest nie tak. Pozdrawiam i życzę Ci dużo wewnętrznej siły do walki o miłość do maleństwa.

" Bo  Miłość boli" powiedział zając ściskając jeża...

26

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Madziolinek
Uwierz mi-miłość przyjdzie z czasem.Wiem to po swoich doświadczeniach!
Nasza starsza córka miała niecałe pół roku kiedy zaszłam w kolejną nieplanowaną ciążę.Byłam przerażona!Nie cieszyłam się a wręcz nienawidziłam to dziecko.Mieszkaliśmy katem u rodziców,bez stałej pracy,z niemowlakiem-kolejne bobo-to była ostania rzecz o jakiej marzyłam!
Teraz wstydzę się tamtych uczuć.Nie wiem jak mogłam być taka bezduszna?
Tym bardziej,że to dziecię(nastoletnie już)to cud natury.Kocham ją nad życie i ona też jest ze mną bardzo związana-bardziej niż starsza córka.
Kiedy ona  ciągle okazuje mi swoją miłość-czuję wyrzuty sumienia.Ona jest tak dobra i słodka,że nie da się jej nie kochać!!!

Tak będzie i u Ciebie-miłość przyjdzie z czasem!Myślę też,że i Twoja córeczka będzie tak cudowna i słodka,że po latach napiszesz to co ja.
Życzę Ci tego z całego serca.

Największy jest ból,gdy rany zadają najbliżsi.

27

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Wcale nie uważam, żebyś była jakaś nienormalna czy miała się czego wstydzić. Ale myśli samobójcze to już poważna sprawa, to naprawdę może być depresja. I myślę, że koniecznie powinnaś powiedzieć o tym partnerowi.

Nie wierzę w te wszystkie bajki, że od początku ciąży jest cudownie i od razu pała się bezgraniczną miłością do dziecka. Czasem może tak, ale nie zawsze i to nie zbrodnia. Przeczytaj sobie "Przymierze z dzieckiem" Kuncewiczowej. Wywołała skandal, bo jako pierwsza powiedziała o tym głośno.

28

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka
maya7 napisał/a:

A ja myślę, że jesteś kompletnie nieodpowiedzialną i niedojrzałą osobą...jak można po pijaku planować ciążę ...i teraz nienawidzić - gdybyś nie bała się krytyki nazwałabyś go bachorem!!!! Jak możesz być taka w wieku 21 lat -odległość i samotność nie mają tu nic do rzeczy...
Żal mi tego maleństwa, porozmawiaj z położną ginekologiem żeby oddać to dziecię do adopcji, może adopcyjni rodzice zapewnią mu i dom i ciepło i miłość.
Dla mnie jesteś infantylną i niedouczoną egoistką, trzeba było się zabezpieczać...albo nie piep..... skoro nie potrafisz wziąć odpowiedzialności za nowe życie....a teraz lamentować i nienawidzić  nienarodzone dziecko...Dziewucho gdybym cię dostała w swoje ręce to odpowiednio bym cię ustawiła do pionu....Jest tyle samotnych młodych porzuconych matek które się opamiętują gdy zaczynają nosić nowe życie...Na to żeby pijaną być była kaska ale na dziecko nie ma...u mnie NIE znajdziesz zrozumienia...
A zamiast użalać się nad sobą zabierz się za edukację i czytanie książek, aby dziecko nie musiało się ciebie wstydzić w przyszłości...o ile je wychowasz, bo mamy dowody kompletnej niedojrzałości...bzykać się jak najbardziej, ale potem mamy takie Madzie z Sosnowca!!!!

pojechałaś 'maya7' po bandzie.
W bzykaniu, to chyba i Ty masz doświadczenie, bo jak sama napisałaś, to właśnie zdradziłaś swojego męża.
Dobrze, że nie skończyło się to ciążą, bo być może to Ty teraz miałabyś takie uczucia, jak ma autorka wątku.
Dalej odpowiem Ci Twoją własną wypowiedzią, którą tu wklejam:

maya7 napisał/a:

... piszesz wkoło to samo...pijesz czy co ...napisałam nie pisz...a ty jesteś taką natrętną muchą....po napisaniu tylu postów, gdybyś był taką wartościową osobą za którą się uważasz- nie byłbyś na tym forum,,,tu same pogubione dusze szukające wsparcia i obiektywnego punktu widzenia...
ty przez swą zajadłość niszczysz pewien obiektywizm...nie masz co robić...obejrzyj pogodę lub kiepskich....a jak się dalej będziesz nudzić to podłub w nosie....a nie praw morałów skoro sam zioniesz ogniem...

'madziolinku'
zdarza się, że w młodych kobietach uczuć macierzyńskich nie ma, dopóki nie poczują zapachu własnego dziecka i nie przytulą go do serca.
Może tak być i u Ciebie.
Jednak to wszystko jest na tyle niepokojące, że moim zdaniem dobrze byłoby pójść do psychologa, by
gdy już dziecko urodzi się, nie nastąpiła u Ciebie depresja poporodowa.
Odezwij się proszę i napisz jak się czujesz na ten moment, bo zamilkłaś.
Nie przejmuj się niektórymi komentarzami, bo różni ludzie przeżywają własne tragedie, a w związku z tym- frustracje i wyładowują się na innych, by swoją wartość podnieść.
Pozdrawiam.
Pogłaskaj ode mnie maluszka.  Macierzyństwo to piękne uczucie.

29

Odp: nienawidze nienarodzonego dziecka

Hej,,i jak?urodziłas juz?zmieniło sie cos????

Patryś ur.12.01.2011 3630kg,57cm godz.1.05                                                                                                                   
Natalia ur.22.08.2012 3390kg,55cm godz 2.10

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » nienawidze nienarodzonego dziecka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018