netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i ciąża

789 odpowiedzi77 404 wyświetleniazałożony przez lib, 08.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 790 ]

521 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-08-09 00:04:58)

Odp: Rozwód i ciąża

Paczatek postu Lib mi z lekka podniosl cisnienia, ale kiedy to doszlam do konca, gdzie mowa byla o naglym i wzmozonym apetycie z nawiazaniem do "cycka" to sie usmiechnelam, nastepnie przeczytalam post Pe, niekochanej72 i parsknelam smiech smile dziewczyny w tych nerwach nie wiem czy wiecie, ale potraficie byc urocze smile

...a co do reszty, to On sobie moze co najwyzej palcem w nosie pogrzebac wink bo juz brak mi slow do jego "rzadow"

522

Odp: Rozwód i ciąża

Za każdym razem gdy chciałam to napisać kasowałam tekst,bo byłyście z Pe w tak dobrych nastrojach,że nie chciałam tego niszczyć.Moją siostra została porzucona w ciąży,przez całą ciążę była straszona przez ukochanego,początkowo on i jego rodzina namawiali ją na aborcję,gdy zobaczyli,że stoimy za nią murem ,miłość jej życia ze swoją rodziną zaczęli gnębić ją psychicznie ,że zrobią wszystko żeby nie donosiła-5 miesięcy leżała na patologii.Prosiłam zgłoś to-"ale ja go kocham".Mały się urodził kilkudniowe zainteresowanie,głównie z tego powodu,że w pracy z tytułu urodzenia dziecka wypłacili mu całkiem przyzwoitą sumkę-siostra i mały dostali 0.Gdy po 2 miesiącach spytała się o pieniądze na dziecko-wyzwał ją i znikł.Założyła sprawę o alimenty.A zapomniałam wspomnieć,że z tytułu pierwszych odwiedzin prosił o robienie mu zdjęć z synem,chociaż to były jedyne chwile kiedy brał go na ręce.Siostra cała w skowronkach,może jeszcze do nich wróci.Ja milczałam.Na rozprawie sypnął zdjęciami jaki to idealny tata z niego i chce uzyskać prawo opieki nad synkiem,bo jego siostra dzieci mieć nie może a to krew z jego krwi a M jest młoda to sobie urodzi drugie.Sędzia na szczęście głupi nie był i ostro skomentował jego filozofię życiową.Siostra z tego zdarzenia żadnych wniosków nie wyciągnęła.Nie ograniczyła mu praw,bo chce żeby dziecko znało tatusia.Ja jednego nie rozumiem jak takie coś można tatusiem nazywać?W tej chwili wygląda to tak,wróciła do pracy zaledwie na 3 dni,bo razem z policją przyjechał zabrać opiekunce dziecko"bo to ona ma z nim siedzieć".Pan wielki płaci 400zł-(chciał dawać 100zł) jeszcze ma wymagania;siostra pojechała na wesele naszej kuzynki dziecko zostało z naszymi rodzicami-sms za 10 minut jestem po dziecko z policją.Oczywiście nie przyjechał,bo był tata w domu,ale siostra ze ślubu pędziła do domu zalana łzami.Nie ma sądownie wyznaczonych odwiedzin ,bo siostra nie chce mu utrudniać kontaktu.Szczerze napiszcie czy to ja uważam ,że sytuacja jest chora?Czy moja siostra powinna jednak udać się do specjalisty.Nie ma miesiąca(mały ma teraz 2 lata) żeby dawca nie napisał donosu do MOPS-mimo,że siostra nie korzysta z ich pomocy.Z początku przyjeżdżali i sprawdzali teraz odpuścili.W czasie tych 2 lat urodziła mu się córka z innego związku-z jej matką też nie jest ,bo to córka.Co do zdjęć na NK to mimo,że zgłasza do moderatora zabronić jej tego nie może.Mimo,że złożył na nią skargę do sądu to przegrał,bo to ona sprawuje opiekę nad małym i o ile zdjęcia nie naruszają zasad zawartych w regulaminie portalu-może je dodawać.Aczkolwiek nie może dodawać zdjęć z ojcem dziecka skoro on sobie tego nie życzy -musiała wszystkie usunąć.
Rozumiem dziewczyny,że chcecie jak najlepiej dla swoich dzieci,ale te najlepiej nie oznacza na siłę z tatusiem w tle.Trzymam za Was kciuki cały czas od pierwszego postu.Dzielne jesteście.

523

Odp: Rozwód i ciąża

Lekki stresik przed jego wizytą - ale dam radę!!! (chyba)...

524

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Lekki stresik przed jego wizytą - ale dam radę!!! (chyba)...

Dasz radę, stoję tuż obok Ciebie big_smile

525

Odp: Rozwód i ciąża

Bedzie dobrze!!!! Ja też tam jestem......:)

526

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Lekki stresik przed jego wizytą - ale dam radę!!! (chyba)...

Dasz radę. smile

527

Odp: Rozwód i ciąża

Lib bedzie dobrze, nie boj nic, obstawe masz, takze to wlasnie On powinien byc pelen obaw, a nie Ty smile

528

Odp: Rozwód i ciąża

UFFF już po...
Dzięki dziewczyny - z Wami czułam MOC big_smile
Ale niestety sad nie dał mi możliwości aby z niej skorzystać... w sumie może to i lepiej bo nie zdenerwowałam się smile
Pewnie wiedział, że mam obstawę wink
Oczywiście wysłuchałam jego monologu dotyczącego praw autorskich do zdjęć... Potem się zapytał czy może mnie prosić abym usunęła fotki z jego wizerunkiem - odp. że może big_smile ... następne jego pytanie: ale czy będzie to respektowane? odp. myślę, że tak big_smile
Nasza dzisiejsza rozmowa była - kurdę - no muszę to napisać - o dziwo spokojna!
Może to dlatego, że ograniczała się to wyrazów: tak, nie, może, jedziemy w prawo, w lewo... smile
A teraz uwaga!
Pamiętacie jak pisałam, że zdecydował się nie postawić swoich kończyn w domu mojej rodziny do uregulowania pewnych kwestii?
No cóż... wyszedł na gołosłownego bo dzisiaj wszedł - i to 2 razy! po niespełna tygodniu!!!
Taki niesłowny - kto by pomyślał big_smile
Wizyta trwała jakieś 3 godzinki - już przed jego wyjazdem nie będzie kolejnych...
Przez 3 tygodnie syn się bardzo zmieni - ojca nie pozna - co ja piszę... on go w ogóle nie zna!!!
A i teść widział wnuka przez 5 minut... cała wieczność ;D
A teraz coś przyjemnego smile
Młody rośnie ale skubany w nocy dokazuje... bawić i śmiać mu się chce... sobie porę wybrał... w dzień sobie podsypia, je, sika, kupkuje i podsypia a w nocy - nocny marek big_smile ciekawe w kogo się wdał... we mnie to nie, w męża w sumie też... chociaż hugo wie wink
Poza tym jest taki radosny, śmieszny i kochany! włosy z nadczoła mu wypadają (zbieram je z czapek - poduszkę dla lali mogłabym wypełnić smile ), z tyłu sobie je czasami wyrywa - jak się nudzi smile - ot taka zabawa, dużo i łapczywie pije z cyca a potem muszę  zbierać serek z siebie albo z niego smile  no i oczywiście uwielbia się tulić - za mamusią, a że mamka ma braki to co robi - nauczyła synka przytulasów wink... taki lulek będzie...
buźki

529

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

nocny marek big_smile ciekawe w kogo się wdał... we mnie to nie, w męża w sumie też... chociaż hugo wie wink
buźki

No jak w kogo? We mnie tongue
A gad myślał, że go będziesz prosić, żeby do domku wszedł big_smile Jak poczuł, że nic z tego rura mu zmiękła.

530

Odp: Rozwód i ciąża

Czytam ten wątek od pewnego czasu i podziwiam Cię, Autorko, z całego serca życząc spokoju oraz radości jaką  daje synek. Uważam, że jednak powinnaś ograniczyć/uregulować  kontakty  dziecka z ojcem i zrobić to sądownie. I to Ty powinnaś wnieść pozew o takie uregulowanie (sprawowanie władzy rodzicielskiej, spotkania) , a przy okazji o duże alimenty . Teraz "tatuś" przyjeżdża kiedy chce i kiedy mu pasuje. Raczej nie liczy sie z Tobą  Lepsze chyba byłoby gdyby przyjeżdżał w określone dni. Lepsze i łatwiejsze dla Ciebie. Nastawisz się (psychicznie) na taką wizytę i to on będzie musiał się dostosować do określonego terminu. Myślę, że nie zrobisz tym krzywdy dziecku, a sprawisz , że w przyszłości będzie to uporządkowane.
Pozdrawiam, całuski dla Kacperka.

531

Odp: Rozwód i ciąża

Czy ktoś wie co się dzieje z Pe i LiL???
napisałam do Nich i wierzę, że odpowiedzą pozytywnie smile

marinamarina - dziękujemy za życzenia, ciepłe słowa zawsze wspierają i dodają siły smile muszę się przygotować do kolejnej rozmowy z prawnikiem - choć nie będzie to łatwe acz konieczne... pozdrawiam

buziaki dla Netludków smile

532

Odp: Rozwód i ciąża

Lib...rozmowy z prawnikiem nie należą do przyjemności...Ja zawsze mam po nich doła....Ale sytuacja w jakiej jesteś wymaga konsultacji. Podejdź do tego jak do "zabezpieczenia" Kacperka!!! Postraj sie nie angażowac emocjonalnie. Konkrety i ustalenia...to teraz najwazniejsze!!!
Buuuuziaki smile)))

533

Odp: Rozwód i ciąża

Dzisiejszy dzień należał do tych gorszych - dobrze więc, że się kończy...
Chciałam się zrelaksować w kąpieli ale niestety młody mi to uniemożliwił - płakał pomimo obecności babci...
Ja w wannie też płakałam - ponieważ mi się mąż przypomniał... i te wszystkie przyjemne z nim chwile...
Popatrzyłam sobie w lustro i widziałam atrakcyjną kobietę ze smutkiem w oczach... wydaje mi się, że nigdy wcześniej tak dobrze nie wyglądałam... ładne oczy, długie blond włosy, spore piersi, talia, szczupłe nogi... Patrzyłam i ryczałam zadając sobie pytanie: i co z tego?...
Samotność mi doskwiera pomimo wspaniałych i kochających ludzi wokół mnie... To straszne...
Oczywiście Kacperek mi to w jakimś stopniu rekompensuje ale wszystkich moim potrzeb niestety nie zaspokoi... daje mi mnóstwo radości i szczęścia ale brakuje mi... męża, tamtego, który odszedł i już nie wróci...
Znowu się męczę...
Pojechałam popołudniu po siostrę do pracy, zawiozłam ją do urzędu i czekałam na parkingu... był ogromny ale pusty... tak jak moje serce/życie... Sporo miejsca zajmuje miłość do juniora, rodziny, przyjaciół ale... brak w nim jego... - takie myśli mi towarzyszyły...
Samochody przyjeżdżały i odjeżdżały a ja tam czekałam... samotna...
Zrobiło mi się wtedy bardzo smutno...
A wieczorem na domiar tego wszystkiego mama mnie dobiła - poszło w sumie o pierdołę - o mleko do małego... podgrzewała je bo było zamrożone i zostawiła w garnku z gorącą wodą... buteleczka się przewróciła i mleko się wylało... Poinformowała mnie o tym z wielkim uśmiechem na twarzy - może to i było śmieszne a moja reakcja była wtedy nieadekwatna do sytuacji... powiedziałam o jedno słowo za dużo i mama się obraziła... Byłam wściekła, ponieważ ściągając sobie pokarm młodemu podałam zamiast cyca herbatkę... poświęciłam posiłek a ona tak lekko do tego podeszła...
Teraz podesłałam jej Kacpra i się nim zajmuje bym mogła tutaj dać upust swoim emocjom... ale nie odzywa się jeszcze do mnie... wiem, że jej i mi przejdzie, wiem że to wszystko niepotrzebne ale czasami już nie daje rady...
Jutro będzie nowy dzień i na pewno wszystko wróci do normy ale to dopiero za kilka godzin...
Staram się być silna i koncentrować na bardziej wartościowych ludziach niż mąż... czasami jednak się poddaję...
Tęsknię...
Mój brat spotkał się ze swoją dawną dziewczyną - nie są ze sobą już 4 lata (byli 7), ona ma chłopaka, 2 letnie dziecko z nim i oświadczyła bratu, że nie przestała go kochać... po roku od rozstania była skłonna wrócić do brata... czekała na jakiś sygnał... on czekał na sygnał od niej i... się rozmyło... teraz to jest troszeczkę skomplikowane - ale kto wie, może wrócą do siebie bo na pewno jakieś uczucia pozostały... uczucia na bazie których może można wybudować coś trwałego - życzę im tego!
Przepraszam za brak logiki w moim wpisie ale jestem troszeczkę zmęczona - brak mi snu...
Ulżyło troszeczkę...

534

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Ulżyło troszeczkę...

Kochana - o to chodzi.
Te wszystkie emocje są normalne, każda z nas je przechodzi. Raz dolinka, raz górka.
Dziś dolinka, ale jutro górka - zapewne.
Przytulam Cię mocno, kochana.

535

Odp: Rozwód i ciąża

Lib sciskam cie mocno...wszyscy doskonale wiemy, ze nie jest lekko, ze walczysz ze soba, ze swoimi emocjami, ze jestes zmeczona i potrzebujesz odpoczynku, gdyz takie male bobo jest bardzo absorbujace i ze potrzebujesz wsparcia tej drugiej osoby i to wszystko jest zrozumiale, ale nie wszystkim bylo i jest dane, niestety na pewne rzeczy czlowiek nie ma wplywu, daj sobie czas,on pozwoli ukoic twoj smutek, tesknote, bol...
Kiedy tylko bedziesz miala mozliwosc i chec to pisz do nas, jestesmy tutaj, wysluchamy cie...

3maj sie Kochana :*

536

Odp: Rozwód i ciąża

Lib....wiem co czujesz...mam to samo..... Są przyjaciele, cudowna wspierająca rodzina....ale nie ma JEGO. To niesamowite że po tylu świnstwach w naszych sercach wciąż są jeszcze ciepłe uczucia i że nie potrafimy tak poprostu odciąć się od tego co bylo...
Ale tak jak napisała Bałałajka...nie mamy wyboru!!! Musimy dać radę bo mamy dzieci które zasługują na spokój i szczęście!

Ja Lib czuję się tak jakby mi odebrano marzenia...Od tak dawna marzyłam o dzidziusiu. Było tyle starań.....
Wyobrazałam sobie jak to będzie fajnie jak będziemy rodzicami....RAZEM. Jak będziemy przechodzić przez ten czas...RAZEM.

Ale Lib....to była decyzja ICH - jeszczemęzów. I wiesz...trzeba im tylko współczuć. Bo My już nigdy nie będziemy same a nasze dzieci będą nas kochały ponad wszystko. A Oni??? tracą jedne z najpiękniejszych chwil i doświadczeń w życiu...
I to na własne życzenie...

I wiem że to boli...że jest smutno...że jeszcze tych smutków będzie wiele (są nieuniknione)...ale wierzę że z czasem będzie już lepiej...bo widzę że już jest!!!!

Jak mi jest źle Lib to czytam swój wątek od poczatku...i widzę w nim...jakim beznadziejnym człowiekeim stal się mój mąż. Jak innym...Bo to juz nie jest facet w którym sie zakochałam....
Stawiam sobie też małe cele.....odbudowuje poczucie wlasnej wartości....i ucze siebie na nowo...ucze się (choc moze zabrzmi to głupio) jak pokochac siebie:))))

Lib....zobaczysz że jeszcze będzie dobrze i ten spokoj i szczescie nadejdzie!!!!

Całujemy mocno z maluszkiem w brzuszku:)

537

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie Wszystkie smile
Lib ... ciągle jeszcze płaczesz ... Tak nie powinno być. Spójrz ile już przeszłaś od dnia kiedy zrobiłaś tu pierwszy wpis .... Czytam i podziwiam ...
Cieszę się z Twojej radości gdy mówisz o synku, i zle mi z tym, że ciągle jeszcze nie potrafisz zapomnieć ... Byłbym tu częściej, ale zmienia się moje zycie w bardzo szybkim tempie i sam od siebie musze coraz więcej dawać swojemu synowi. Wkrótce znów przez jakis czas zniknę ... po to by wrócić tu znowu jako nowy Devil. Mam nadzieję, Lib - że zrobisz wszystko, w sprawie uregulowania kontaktów. Takie formalne nastawienie - dużo da także tobie. Bo bedzie dokument, którego treści będziecie musieli przestrzegac. Tobie - będzie to obojętne - on bedzie musiał się dostosowac. To duża różnica - na prawdę ...

538

Odp: Rozwód i ciąża

Nowy dzień... Nowe nadzieje smile
Mama rozmawia ze mną, syn się uśmiecha, na dworze świeci słońce...
Będzie dobrze!

Kochana - dziś jest górka smile
Bałałajko - to tylko kolejny upadek, jeszcze przede mną jest ich mnóstwo... najważniejsze abym po każdym podniosła się a wiem, że z Wami tak będzie smile
Pe - jak Ty mnie rozumiesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
The_Devilu - będę tęsknić:)

Miłego dzionka życzę
smile

539

Odp: Rozwód i ciąża

no....w koncu siostry:)

540 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-12 16:20:29)

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Nowy dzień... Nowe nadzieje smile
Mama rozmawia ze mną, syn się uśmiecha, na dworze świeci słońce...
Będzie dobrze!

Kochana - dziś jest górka smile
Bałałajko - to tylko kolejny upadek, jeszcze przede mną jest ich mnóstwo... najważniejsze abym po każdym podniosła się a wiem,

Cieszę się, kochana.

NO wiesz - ja mam już doświadczenie w tych "nierównościach terenu". Ja też wczoraj miałam sporą dolinkę sad Ale spoczęła ona na barkach powiernika i dziś już jak u Ciebie - GÓRKA.

Kochana: coś dla Was i innych podczytujących wątek:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,katy_perry,firework.html

Czy czujesz się czasem
Jak plastikowa torba
Dryfująca na wietrze
Chcąca zacząć od nowa
Czy czujesz się czasem
Cienki jak papier
Jak domek z kart
Jeden podmuch do zawalenia
Czy czujesz się czasem
Głęboko pogrzebany
Na sześć stóp
Krzyczysz, ale nikt cię nie słyszy
Wiesz, że dla ciebie
Ciągle szansa jest
Bo jest w tobie iskra
Musisz tylko

Wzniecić ogień
I pozwolić mu świecić
Przejąć noc
Jak czwartego lipca

Bo kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pokaż im czego jesteś wart
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Kiedy ty przelatujesz przez niebo
Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pozwól rozbłysnąć swoim kolorom
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Pozostawisz ich wszystkich w zachwycie

Nie musisz czuć się
Jak zmarnowana przestrzeń
Jesteś oryginalny
Nie możesz być zastąpiony
Gdybyś tylko wiedział
Co czeka w przyszłości
Po huraganie
Przychodzi tęcza
Może powód, dla którego
Wszystkie drzwi były zamknięte
Żebyś mógł otworzyć te
Które wyprowadzą cię na dobrą drogę
Jak błyskawica
Twoje serce zabłyśnie
I kiedy nadejdzie czas, będziesz wiedzieć że
Musisz tylko

Wzniecić ogień
I pozwolić mu świecić
Przejąć noc
Jak czwartego lipca

Bo kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pokaż im czego jesteś wart
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Kiedy ty przelatujesz przez niebo
Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pozwól rozbłysnąć swoim kolorom
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Pozostawisz ich wszystkich w zachwycie

Bum, bum, bum
Nawet jaśniej niż księżyc, księżyc, księżyc
To zawsze było w tobie, tobie, tobie
Teraz czas to pokazać

Bo kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pokaż im czego jesteś wart
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Kiedy ty przelatujesz przez niebo
Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pozwól rozbłysnąć swoim kolorom
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Pozostawisz ich wszystkich w zachwycie

Bum, bum, bum
Nawet jaśniej niż księżyc, księżyc, księżyc
Bum, bum, bum
Nawet jaśniej niż księżyc, księżyc, księżyc

541

Odp: Rozwód i ciąża
pe napisał/a:

Ja Lib czuję się tak jakby mi odebrano marzenia...Od tak dawna marzyłam o dzidziusiu. Było tyle starań.....
Wyobrazałam sobie jak to będzie fajnie jak będziemy rodzicami....RAZEM. Jak będziemy przechodzić przez ten czas...RAZEM.

Oj Kochane...az serce mi sie czasami kroi, kiedy to widze te pary z malymi dziecmi, to w parku, na placu zabaw, w bawialni, na basenie... razem... rodzinnie... a ja Sama z moja Ksiezniczka, i te komentarze w stylu; "...pewnie maz dojedzie...", "...,dziewczynka ze swoim tatusiem pojedzie"...ano nie dojedzie i nie pojedzie, bo maż/tatus ma inne zajecie, i nieraz mialam ochote do dziada zadzwonic i zwyzywac na czym swiat stoi, ze tak to wszystko zniszczyl, swoja niedojrzaloscia, brakiem odpowiedzialnosci, ta  "kochliwoscia", ze swoim "lekkim" podejsciem do zycia pozbawil dziecko mozliwosci wychowywania sie, w normalnie funkcjonujacej rodzinie ... bo mu sie zachcialo "wrazen"... ale po co dzwonic?! skoro dosc ze nic nie pojmuje i nie rozumie, to w dodaktu dokonal wyboru i zdecydowal sam juz dawno... na sile nikogo sie przy sobie nie zatrzyma, jak chcial tak ma, a ze juz mu bokiem wychodzi, to inna bajka...a zycie w klamstwie, bez uczucia, nie ma najmniejszego sensu i przychodzi moment, ze czlowiek zaczyna myslec o sobie i chce siebie ratowac, bo przeciez NIE TAK MIAŁO BYĆ, NIE TAK...a pamieci po tym wszystkim nikt nam nie zresetuje...

...i doskonale wiem jak jest Wam chole.nie ciezko, i jak to boli, bo porzucenie kobiety, w tak niewyobrazalnie waznym dla niej  momecie jak ciaza, narodziny dziecka, gdzie sa marzenia, plany, radosc i szczescie, nazwac moge tylko skur..sunstwem niczym innym.

Dziewczyny, nie jest lekko i bedzie roznie, ale dajecie i bedziecie dawac rade, bo chcecie, bo wierzycie ze bedzie lepiej,a najwazniejsze macie dla kogo smile
Świat sie nie konczy, swiat sie zaczyna smile

...i na koniec powiem/napisze Wam, ze skoro ja radze sobie ze wszystkim, Wy tez sobie poradzicie smile i mysle ze spotka nas w zyciu jeszcze duzo dobrych rzeczy, ale najpierw trzeba zakonczyc badz wyjasnic "ten" rozdzial, aby moc rozpoczac nowy smile
ja juz mam blizej niz dalej i wiem ze Wy rowniez podejmiecie wlasciwe decyzje, jakie by one nie byly, aby byly godziwe dla Was i Waszych synkow.

Podrawiam Was serdecznie :*

542

Odp: Rozwód i ciąża

Bałałajko...bardzo ale to bardzo dziękuję Ci za ten wpis !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

543

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

The_Devilu - będę tęsknić:)

smile

Witaj Słodka Czarodziejko ... I ja także będe tesknił ... Ze smutkiem czytałem gdzieś fragmenty o wspólnym pikniku, niezależnie od tego, czy jak zakończy sie tu "nasza wspólna historia".

544

Odp: Rozwód i ciąża

Kochani - co tam słychać?
Mam nadzieję, że nastrój zwyżkuje? Buziaki z KRK.

545

Odp: Rozwód i ciąża

Za pół godziny mój mąż wylatuje do Londynu... Popołudniu napisałam do niego sms - podziękował za pamięć i ciepłe słowa oraz dodał, że będzie tęsknił za synem... do mnie skierował słowa, że odezwie sie po powrocie...
Dlaczego postanowiłam do niego napisać???
1. powoli działam z premedytacją... zastanawiam się nad każdym swoim ruchem w jego kierunku, starannie dobieram słowa jakie do niego piszę, przedstawiam się w roli "pamiętającej" "bez skazy" itp. po to aby dać mu sygnał, że mi nadal zależy... żeby nie miał pretekstu i kolejny raz mnie nie poniżał, deptał i gnoił... - tak asekuracyjnie...
2. to będzie bliższe memu sercu - nadal mam te uczucie do niego.... wiem, że to smutne i żałosne, ponieważ po tych wszystkich cierpieniach jakie mi zafundował ja nadal... sad
teraz siedzę i powoli łzy w oczach się kręcą...martwię się czy cały tam doleci i czy cały wróci... i zastanawiam się nawet z jakimi to nowymi doświadczeniami wróci...
jestem popiep***ona... brak słów...
kolejny dołek...

Diabełku - mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok, że to zniknięcie to tylko na chwilę, aby odpocząć i naładować akumulatory... zaniepokoił mnie Twój wpis "Ze smutkiem czytałem gdzieś fragmenty o wspólnym pikniku, niezależnie od tego, czy jak zakończy sie tu "nasza wspólna historia"...?????????????????????????????????? czy czegoś nie doczytałam...

Kochana - piosenka strzał w 10!

Pe - co u Ciebie? zaraz wejdę na Twój wątek, poczytam...

Bałałajko - i ja dziękuję za ciele słowa

Pa

546

Odp: Rozwód i ciąża

Devilu - o kurczę, doczytałam u Pe... cóż mogę napisać, chyba tylko powodzenia!!! i dziękuję smile

547

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

(...)
2. to będzie bliższe memu sercu - nadal mam te uczucie do niego.... wiem, że to smutne i żałosne, ponieważ po tych wszystkich cierpieniach jakie mi zafundował ja nadal... sad
teraz siedzę i powoli łzy w oczach się kręcą...martwię się czy cały tam doleci i czy cały wróci... i zastanawiam się nawet z jakimi to nowymi doświadczeniami wróci...
jestem popiep***ona... brak słów...
(...)

Daj sobie spokój z tymi wyzwiskami skierowanymi do siebie. Nie ma sensu.
Serce nie sługa, znasz to powiedzenie. Przecież Ty nie zamroziłaś sobie serca, a odkochać się na rozkaz też nie można (przynajmniej nie słyszałam o czymś takim). Stąd niepokój, stąd smutek, itd. Wszak przez długi czas był to dla Ciebie bardzo bliski i ważny człowiek.

Uściski smile

548

Odp: Rozwód i ciąża

Masz rację Wielokropku...
Buziaki

549

Odp: Rozwód i ciąża

Lib - czasu Ci kobieto trzeba, czasu.
Będzie dobrze, zapewniam. big_smile

550

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

...
teraz siedzę i powoli łzy w oczach się kręcą...martwię się czy cały tam doleci i czy cały wróci... i zastanawiam się nawet z jakimi to nowymi doświadczeniami wróci...
jestem popiep***ona... brak słów...
kolejny dołek...

Lib ... jesteś mądrą kobietą ... już przez całe życie będziesz kojarzyc z nim krzywde. Tak jak ja, gdy mowa o krzywdzie - myslę tylko o jednej osobie. Ale codziennie dotykam mojego syna ... codziennie całuje go w czółko, uśmiecham się jak mi opowiada o swoich dziecięcych przeżyciach, o hobby, o znajomych ... Podziwiam zainteresowanie nim w jego środowisku, czytam komentarze jego znajomych na jego profilu NK. To jest coś, czego nikt mi nie zabierze ... Szkoda, że bedziesz sama oglądać jak dorasta Twoj syn ... będziesz liczyc centymetry i liczyc przybywające kilogramy, codziennie coś nowego ... I te chwile ... kiedy przyjdzie sie przytulić i powie" mamo kocham Cie", i to będzie najprawdziwsza prawda.
Ja tak mam Lib ... on mnie kocha. Ja kocham jego, i nic więcej nie jest nam potrzebne, pomimo tego, że kłade się spać jak sąsiedzi wstają do pracy. Nie narzekam na kręgosłup i ból głowy, nie opowiadam nikomu że pracuję ponad siły ... Ja to wszystko robię dla niego ... i chce by to sie nie zmieniło ...
Bedziesz taka sama, wspomnisz Devila gdy syn powie: "kocham Cie mamo ...", zobaczysz ile jest w tym szczerości. W jego błyszczących oczkach wyczytasz wszystko - i to będzie właśnie szczera prawda, taka .... której nie miałaś od męża ....
Po raz kolejny bardzo mi przykro, gdy czytam o Twoich dołach ... Tak bardzo bym chciał abys poczuła się lepiej ... Zrób coś z tym, bo to nie Twoja wina. A ty wszystko zrobiłaś tak jak należy, Tak jak powinna zrobić to kobieta, żona i matka. Nie zarzucaj nic sobie Lib ... to on jest winny tej krzywdy !

551

Odp: Rozwód i ciąża

Odrazu nastrój mi się zmienił, czytając jak znowu cierpisz Lib. Kurde jakie to przykre. Dlaczego nas kobiety tak ciągnie do tych drani. Kochana dałaś radę w ciąży, dasz i teraz. Jeszcze wiele łez przed Tobą ale jeszcze więcej uśmiechu. Ja ze swojej strony życzę Ci wyłącznie łez ze szczęścia.

552

Odp: Rozwód i ciąża

Kochani,
Huśtawka buja się nadal... to wszystko przez jego wyjazd, a właściwie wylot... głupie myśli do łba mi przychodzą... wiem, że to chwilowe ale też nie ostatnie bujaki... i tak pewnie będzie przez całe życie... uodparniam się ale czasami nie daje rady więc piszę tutaj te wszystkie słowa... to pomaga!

Devilku, tak pięknie napisałeś o Synku... chcę być taką jak piszesz... będę robić wszystko by tak było! już teraz syn daje mi mnóstwo radości, jego uśmiech i dźwięki wydobywające się z usteczek sprawiają, że wszystkie złe momenty odchodzą... jakie to niewiarygodne, że taka mała istotka potrafi zdziałać takie cuda smile odpocznij sobie Kochany bo Syn potrzebuje Ciebie - no i my również, całujemy z Kacperkiem Was mocno smile

Kochana - ciągle ten czas mi jest potrzebny, czasami mam wrażenie, że cofam się w tym wszystkim... ale co zrobić, serce nie sługa...

Nikaa1982 - dlaczego nas do nich ciągnie? nie wiem... dziękuje za ciepłe słowa...



Przed chwilą rozmawiałam z teściem (jest spoko) i z czarownicą... Poinformowali mnie, że mąż doleciał cały i zdrowy do UK... uspokoiłam się troszeczkę...

Pojadę sobie z młodym nad jeziorko, pospacerować, dotlenić się i zrelaksować... zabiorę swoją familię aby ten dzień spędzić razem w przyjemnym otoczeniu smile

Miłego dnia Wam życzę!

553 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-15 12:16:09)

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Kochana - ciągle ten czas mi jest potrzebny, czasami mam wrażenie, że cofam się w tym wszystkim... ale co zrobić, serce nie sługa...

Lib, skarbie - długo się zastanawiałam, czy to już pora, czy nie za wcześnie. Ale Twoje słowa, które zacytowałam dały mi sygnał, że TAK.

Kochana, najwyższy czas, żebyś zaczęła patrzeć REALNIE na to, co się wydarzyło. Ja i podejrzewam też inne osoby piszące w tym wątku - widzą sprawę z boku i nie mają Twoich rozterek.
Chyba najwyższa pora, żebyś weszła kochana w "fazę wkoorwienia". Na niego - za to, co Wam (Tobie i Kacperkowi) zrobił.
Dość tłumaczenia jego zachowania - na to nie ma usprawiedliwienia. NIC go nie tłumaczy oprócz jego EGOIZMU. Zresztą to nadal trwa kochana - on cały czas się nad Wami pastwi.
Pora wyjść z roli OFIARY - bo wcale Ci z nią nie do twarzy, zapewniam.
Wiesz - spróbuj zrobić listę. Weź zeszyt, coś do pisania i w punktach wypisz wszystkie złe rzeczy, które on Wam zrobił. Wiem, ze trudne, ale uwierz warto. Daj sobie czas na uzupełnianie listy - tyle, ile będziesz potrzebowała. Wpisuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy, co sobie przypomnisz. Myślę, ze Twoje własne posty w tym wątku bardzo Ci pomogą.
Ta lista będzie Ci służyć pomocą - w takich momentach, gdy znów przyjdzie Ci ochota tłumaczyć zachowanie gada. Wyciągniesz, przeczytasz i wróci Ci pion. Bo kochana - teraz ten pion zgubiłaś. Przepraszam, że to piszę, ale tak właśnie jest - nie patrzysz obiektywnie, wciąż szukasz dla niego usprawiedliwienia.

Kiedyś mądra kobieta na tym forum napisała:
"Większość z nas, ludzi posiada zasady moralne, wewnętrzny kodeks etyczny i taką zwykłą ludzką uczciwość i przyzwoitość. Te wszystkie cechy nazywamy wspólnie kręgosłupem moralnym. Niestety - nie wszyscy ludzie doszli do tego stadium ewolucji emocjonalnej. Nie posiadają kręgosłupa moralnego - zatrzymali się na etapie struny grzbietowej".

Przykro mi Lib, ale muszę to napisać. Twój mąż posiada tylko strunę grzbietową.
Myślę, że pora, żebyś to zrozumiała i zaakceptowała. Taki po prostu jest i - jemu z tym dobrze.     

Pozwolę sobie jeszcze zacytować moja przyjaciółkę - specjalnie dla Ciebie.     

Tarantella napisał/a:

Straszne to czasy, kurczę, były. Jak mi się trochę odświeżyły wspomnienia, póki te marcowe wpisy czytałam, to aż dziś nad ranem czknęło mi się psychiatrycznie. Dostałam "bólów fantomowych".

[Wyjaśniam, jeśli kto nie wie. Bóle fantomowe to to, co posiadają ludzie, którym odjęto chorą kończynę. Mózg jeszcze przez jakiś czas nie rozumie, że tej kończyny nie ma i owi ludzie czują ją nadal - że boli, że swędzi, ... że jest.]

Więc obudziłam się dziś nad ranem z bólem fantomowym po tamtym życiu, które i tak przecież sama sobie wymyśliłam ale najwyraźniej amputacja iluzji boli tak samo i daje takie same efekty uboczne, jak amputacja czegoś prawdziwego.
Wskazówka dla tych, które to jeszcze czeka - nauczyłam się już w takich wypadkach wypowiadać mantrę "On się tylko podszywał pod człowieka, którego kochałaś". Na dowód tych słów otwieram sobie jego korespondencję z kochanką oraz wykonaną za wczasu listę chorych podłości, które mi robił i kłamstw z całego naszego życia i wszystko wraca do rzeczywistych wymiarów. Ból fantomowy mija, powolutku odrasta nowa kończyna smile

I tego Tobie, kochana z całego serca życzę - pozwól odrosnąć zdrowej, nowej kończynie. Ale żeby TO się dokonało - trzeba amputować chorą. Innej drogi nie ma.

554

Odp: Rozwód i ciąża
niekochana72 napisał/a:

...

A u nas mądra kobieta, nie tylko cytuje mądre treści, ale także od siebie daje same mądrości ...
Jak trafiam pod Twoje posty niekochana, to odbiera mi myśl i nie wiem co pisać ....

555

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

...

A u nas mądra kobieta, nie tylko cytuje mądre treści, ale także od siebie daje same mądrości ...
Jak trafiam pod Twoje posty niekochana, to odbiera mi myśl i nie wiem co pisać ....

Zaczerwieniłam się. Dziękuję.

556

Odp: Rozwód i ciąża

Niekochana, Twoje posty zawsze dodaja mi sił- JESTEŚ THE BEST, zapamiętam tekst o strunie grzbietowej zamiast kręgosłupa (b. trafna charakterystyka niektórycch przedstawicieli tzw. męskiej czesci populacji), podobnie jak rady Devila, który mi świetnie mi doradził w innym wątku- DZIĘKUJE DEVILKU!!!

Lib, przeczytałam wszystkie Twoje posty , posty Pe i niezaleznie co czujesz do swojego męża ja skłaniam sie do wniosków Niekochanej i pamiętam jak Devil w jednym poscie napisał, że to co zrobił Twój mąż to do niego wróci- wrócą wyrzuty sumienia, jak uswiadomi sobie ilu najważniejszych ludzi i  rzeczy w życiu stracił- na własne życzenie,bo nikt mu tego nie odebrał, zrezygnował z tego w własnej woli.
Teraz on jest daleki od jakichkolwiek żali, ale jeszcze bedzie mu żal.......
W tobie kłebi sie masa emocji - ja jak przeżywałam najczarniejszy z czarnych okres mojego życia pamiętam, że przerabiałm eatpy; płaczu, depresji, smutku i żalu, poczucia że jestem bezwartosciowa  a na koncu przyszła złośc (a czasem i wściekłośc) i pamiętam, że złościłam sie z byle powodu i zwyczajnie odgrywałam na bliski; na mamie, która jest jedną z najlepszych kobiet na ziemi. Po każdym taki epizodzie przepraszałm ją i mówiłam, ze nie złoszcze sie na nią tylko na wszystko.
Gdy przyszłam faza złości i gniewu poczułam, że mi przechodzi , że zdrowieje, ze powoli podnosze sie i staje na nogi.

Ty musisz wyładować żal, gniew te wszystkie emocje i nie wstydź sie jeśli czasem zezłościsz sie i wybuchniesz z byle powodu- nieraz nie ma innej opcji i nie musisz przed bliskimi udawac, ze czujesz sie ok jeśli nie jest ok.

557

Odp: Rozwód i ciąża
NiobeXXX napisał/a:

.... pamiętam jak Devil w jednym poscie napisał, że to co zrobił Twój mąż to do niego wróci- wrócą wyrzuty sumienia, jak uswiadomi sobie ilu najważniejszych ludzi i  rzeczy w życiu stracił- na własne życzenie,bo nikt mu tego nie odebrał, zrezygnował z tego w własnej woli...

Powinny pojawić sie wyrzuty NiobeXXX .... powinny. U ludzi się pojawiają ... Moja ex żona, ich nie ma ....

558 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-15 22:31:30)

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

.... pamiętam jak Devil w jednym poscie napisał, że to co zrobił Twój mąż to do niego wróci- wrócą wyrzuty sumienia, jak uswiadomi sobie ilu najważniejszych ludzi i  rzeczy w życiu stracił- na własne życzenie,bo nikt mu tego nie odebrał, zrezygnował z tego w własnej woli...

Powinny pojawić sie wyrzuty NiobeXXX .... powinny. U ludzi się pojawiają ... Moja ex żona, ich nie ma ....

Diabełku - ona też ma tylko struną grzbietową . Albo i jej nawet nie ma?
%#$@%@#$%^@#$^@$^$&% jedna!

559

Odp: Rozwód i ciąża
niekochana72 napisał/a:

Diabełku - ona też ma tylko struną grzbietową . Albo i jej nawet nie ma?
%#$@%@#$%^@#$^@$^$&% jedna!

Ja raczej myślałem o nieskomplikowanych formach jednokomórkowych .... nic nadzwyczajnego ...

560

Odp: Rozwód i ciąża

Miałam zamiar coś tutaj teraz napisać ale niestety Młody mi powiedział: Mamo, ja chcę na spacer!!!
Popiszę później...
Pa

561

Odp: Rozwód i ciąża
The_devil napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Diabełku - ona też ma tylko struną grzbietową . Albo i jej nawet nie ma?
%#$@%@#$%^@#$^@$^$&% jedna!

Ja raczej myślałem o nieskomplikowanych formach jednokomórkowych .... nic nadzwyczajnego ...

Że ameba? Albo wiciowiec? smile Nie, chyba jednak  &%$#^&W#$%&#%^*#%^(^$&^*%#&%^&*&^$^&(.

562

Odp: Rozwód i ciąża

Nadal tkwię w dolince - troszeczkę wyższej niż w ndz ale jednak... wejdę na górkę ale potrzebuję czasu...
Jakoś ostatnio jestem bardziej rozdrażniona... często się wkurzam... i to nawet o byle co... na szczęście moi bliski wiedzą o tym i nie dorzucają oliwy do ognia tylko starają się mnie wspierać...

Bałałajko piszesz mi, że:
-"najwyższy czas, żebyś zaczęła patrzeć REALNIE na to, co się wydarzyło",
- "najwyższa pora, żebyś weszła kochana w "fazę wkoorwienia". Na niego - za to, co Wam (Tobie i Kacperkowi) zrobił."
- "Dość tłumaczenia jego zachowania - na to nie ma usprawiedliwienia. NIC go nie tłumaczy oprócz jego EGOIZMU. Zresztą to nadal trwa kochana on cały czas się nad Wami pastwi."
- "Pora wyjść z roli OFIARY - bo wcale Ci z nią nie do twarzy, zapewniam".

**** Ja to wszystko wiem... gorzej z realizacją... wciąż jeszcze dużą rolę odgrywają sentymenty - pomimo tego, że jest ich już coraz mniej... ile ja bym dała aby się wyzbyć wszystkich sercowych emocji do niego, by tylko pozostały te które pozwoliłyby mi na chłodno na to patrzeć... ale, że należę do tych wrażliwszych osób jest mi ciężko...****

Niobexxx piszesz: "uswiadomi sobie ilu najważniejszych ludzi i  rzeczy w życiu stracił- na własne życzenie,bo nikt mu tego nie odebrał, zrezygnował z tego w własnej woli (...), Teraz on jest daleki od jakichkolwiek żali, ale jeszcze bedzie mu żal......."

**** tak, kiedyś pewnie inaczej spojrzy na to świństwo jakie mi zrobił i będzie mu przykro... teraz ma inne sprawy na głowie, które pochłaniają go w zupełności... a dziecko jest dla niego swego rodzaju rozrywką... o mnie nie wspomnę bo to wiadome, że nic dla niego nie znaczę sad****

Devil kiedyś napisałeś, że wrócą do niego wyrzuty sumienia...

**** on nie ma wyrzutów sumienia - otwarcie się do tego przyznaje... przecież to wymysł społeczeństwa i katolików, którzy chcą przez nie kontrolować świat, wpływać na decyzyjność ludzi i sprawiać, że łatwiej można nimi manipulować... kiedyś (jeszcze parę m-cy temu) myślał inaczej... ale cóż ****

Jest mi tylko cholernie przykro i smutno, że stało się tak jak się stało... nie tak miało przecież być... Byliśmy przez tyle lat szczęśliwą i zgodną parą, planowaliśmy wszystko, staraliśmy się o to, aby nasze życie było radosne, szczęśliwe, udane... wchodziliśmy na kolejne szczeble społecznego porządku (studia, praca, mieszkanie, stabilizacja zawodowa i finansowa, oszczędności...), stworzyliśmy ciepły dom, w którym mieszkali kochający się ludzie, a dla pogłębienia tego szczęścia miało pojawić się nasze dziecko!!! no i pojawiło się ale w innych okolicznościach, a jedno z kochających się ludzi nagle zmienił priorytety!!! i to właśnie wtedy, kiedy ja go najbardziej potrzebowałam, kiedy zostałam pozostawiona sama sobie w tak trudnym i nowym okresie życia jakim była ciąża... byłam sama ;(   i sama jestem nadal... tzn. z ukochanym i najważniejszym na świecie moim Słoneczkiem --- wiecie co miałam na myśli...
#$%^&*&*^ ^*^(^&(&)&^%&     **&^$$&^%*^(&*)&(^*   (&(^$$%#%^%$&*(&(

563

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana,

wysyłam do Ciebie olbrzymią paczkę chusteczek-smarkatek i jeszcze większy worek treningowy.
Stosuj zamiennie, w zależności od potrzeb.

Serdeczności smile

564

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Bałałajko piszesz mi, że:
-"najwyższy czas, żebyś zaczęła patrzeć REALNIE na to, co się wydarzyło",
- "najwyższa pora, żebyś weszła kochana w "fazę wkoorwienia". Na niego - za to, co Wam (Tobie i Kacperkowi) zrobił."
- "Dość tłumaczenia jego zachowania - na to nie ma usprawiedliwienia. NIC go nie tłumaczy oprócz jego EGOIZMU. Zresztą to nadal trwa kochana on cały czas się nad Wami pastwi."
- "Pora wyjść z roli OFIARY - bo wcale Ci z nią nie do twarzy, zapewniam".

**** Ja to wszystko wiem... gorzej z realizacją... wciąż jeszcze dużą rolę odgrywają sentymenty - pomimo tego, że jest ich już coraz mniej... ile ja bym dała aby się wyzbyć wszystkich sercowych emocji do niego, by tylko pozostały te które pozwoliłyby mi na chłodno na to patrzeć... ale, że należę do tych wrażliwszych osób jest mi ciężko...****

Lib to nie moje slowa...chodz wiele w nich jest prawdy...wiem ze jest ci ciezko, i ze boli...nie bede nic wiecej pisac, bo wiem ze wcale ci to nie pomoze w tej chwili, dlatego tez, poki co sciskam cie mocno, bardzo mocno...

565

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Devil kiedyś napisałeś, że wrócą do niego wyrzuty sumienia...

**** on nie ma wyrzutów sumienia - otwarcie się do tego przyznaje... przecież to wymysł społeczeństwa i katolików, którzy chcą przez nie kontrolować świat, wpływać na decyzyjność ludzi i sprawiać, że łatwiej można nimi manipulować... kiedyś (jeszcze parę m-cy temu) myślał inaczej... ale cóż ****

Po raz kolejny okazuje sie że nie mylił się Wielki Leonardo mówiąc:
"Zaprawde, zaprawde powiadam wam - człowiek jest królem zwierząt, gdyż przewyższa je w okrucieństwie ..."
I ty Lib i ja czujemy to samo patrzac na nasze dzieci. Nie ważne, że mój synem ma 12 lat, a Twoj dopiero zaczął życie.
Nie ważne że mój będzie miał 25, a Twój 12 ... Ta krzywda nie ulegnie przedawnieniu, i nic nie jest w stanie zrekompensować jej naszym dzieciaczkom


lib napisał/a:

Jest mi tylko cholernie przykro i smutno, że stało się tak jak się stało... nie tak miało przecież być... Byliśmy przez tyle lat szczęśliwą i zgodną parą, planowaliśmy wszystko, staraliśmy się o to, aby nasze życie było radosne, szczęśliwe, udane... wchodziliśmy na kolejne szczeble społecznego porządku (studia, praca, mieszkanie, stabilizacja zawodowa i finansowa, oszczędności...), stworzyliśmy ciepły dom, w którym mieszkali kochający się ludzie, a dla pogłębienia tego szczęścia miało pojawić się nasze dziecko!!! no i pojawiło się ale w innych okolicznościach, a jedno z kochających się ludzi nagle zmienił priorytety!!! i to właśnie wtedy, kiedy ja go najbardziej potrzebowałam, kiedy zostałam pozostawiona sama sobie w tak trudnym i nowym okresie życia jakim była ciąża... byłam sama ;(   i sama jestem nadal... tzn. z ukochanym i najważniejszym na świecie moim Słoneczkiem --- wiecie co miałam na myśli...
#$%^&*&*^ ^*^(^&(&)&^%&     **&^$$&^%*^(&*)&(^*   (&(^$$%#%^%$&*(&(

Lib. Zadbaj o formalności. Wszystkie szczegóły nie pomijając niczego. Ten smród ciągnie się bardzo długo. Ja do dziś mam problemy z powodu byłej żony. Nawet takie szczegóły jak paszport dla synka ... musze teraz szukać kapuścianej głowy po świecie, albo wnosić sprawy i czekać miesiącami. A to wszystko - koszty .... Zadbaj o to, by w chwili kiedy poczujesz, że to już odizolować się od niego na maksymalną bezpieczną odległość.
I nie płacz dziewczyno ... mi zaczyna sie piękny okres mojego życia, pomimo tego smrodu. Tobie tez sie zacznie i o tym Cie zapewniam.

566 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-19 14:09:45)

Odp: Rozwód i ciąża
bałałajka napisał/a:
lib napisał/a:

Bałałajko piszesz mi, że:
-"najwyższy czas, żebyś zaczęła patrzeć REALNIE na to, co się wydarzyło",
- "najwyższa pora, żebyś weszła kochana w "fazę wkoorwienia". Na niego - za to, co Wam (Tobie i Kacperkowi) zrobił."
- "Dość tłumaczenia jego zachowania - na to nie ma usprawiedliwienia. NIC go nie tłumaczy oprócz jego EGOIZMU. Zresztą to nadal trwa kochana on cały czas się nad Wami pastwi."
- "Pora wyjść z roli OFIARY - bo wcale Ci z nią nie do twarzy, zapewniam".

**** Ja to wszystko wiem... gorzej z realizacją... wciąż jeszcze dużą rolę odgrywają sentymenty - pomimo tego, że jest ich już coraz mniej... ile ja bym dała aby się wyzbyć wszystkich sercowych emocji do niego, by tylko pozostały te które pozwoliłyby mi na chłodno na to patrzeć... ale, że należę do tych wrażliwszych osób jest mi ciężko...****

Lib to nie moje slowa...chodz wiele w nich jest prawdy...wiem ze jest ci ciezko, i ze boli...nie bede nic wiecej pisac, bo wiem ze wcale ci to nie pomoze w tej chwili, dlatego tez, poki co sciskam cie mocno, bardzo mocno...

No nie żebym się czepiała, ale jam to napisała...
Da się kochana, da... Niekochana tez nie jest Robocopem - a dała radę.
Konsekwentnie, kochana. Spróbuj wdrożyć w życie ten pomysł z listą - naprawdę pomaga.

P.S. A ja podsyłam tylko worek treningowy. Myślę, że to odpowiednia proporcja 2:1. Tego teraz Ci trzeba.

567

Odp: Rozwód i ciąża

Przepraszam Cię Kochana bardzo mocno - nie mam usprawiedliwienia na to co zrobiłam ;( wstyd mi... i proszę o wybaczenie wink

568

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Przepraszam Cię Kochana bardzo mocno - nie mam usprawiedliwienia na to co zrobiłam ;( wstyd mi... i proszę o wybaczenie wink

E, tam... Wszystko Ci wybaczam - zaocznie, z góry, za piękny uśmiech big_smile

569

Odp: Rozwód i ciąża

Tyle się dzieje teraz w moim życiu, że nie mam kiedy tego opisać... Ale wierzę, że wkrótce to nadrobię...
Tymczasem: Why does my heart feel so bad??? Why does my soul feel so bad???

570

Odp: Rozwód i ciąża

Czekamy z niecierpliwością na nowe wpisy (mam nadzieję pozytywne)

571

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

on nie ma wyrzutów sumienia - otwarcie się do tego przyznaje... przecież to wymysł społeczeństwa i katolików, którzy chcą przez nie kontrolować świat, wpływać na decyzyjność ludzi i sprawiać, że łatwiej można nimi manipulować... kiedyś (jeszcze parę m-cy temu) myślał inaczej... ale cóż

On może sobie gadać zdrów o wymysłach religii. Niemniej jednak nie ucieknie przed tym. Nawet jakby się zapierał rękami i nogami to przyjdzie moment, kiedy wszystko w niego uderzy. Dziecko podrośnie, spotka się z tatusiem, poprosi go chociażby o dołożenie mu finansów na gitarę i nagle przyjdzie tatusiowi refleksja: "Jaka gitara? Kiedy on zaczął się tym interesować, kiedy nauczył się grać. Boże ile mnie ominęło." Co by to nie było. Nie ma on bieżącego kontaktu z synem i uderzy go kiedyś zdziwienie i poczucie straty.

572

Odp: Rozwód i ciąża

Moim zdaaniem jego tekst o braku wyrzutów sumienia jest po 1. próbą nieuolnego usprwawiedliweinia siebie; nie mam wyrzutów sumienia wiec to co zrobiłem jest jak najbardziej ok
i po 2. formą samoobrony- broni sie rękom i nogami "to co zrobiłem było słuszne i nikt nie ma prawa mnie osądzac"
facet jest coraz bardziej denerwujący i idzie w zaparte;żadnego przepraszam, co za Du...... nie sobie żyje sam ze swoją nieomylnością.

573

Odp: Rozwód i ciąża
NiobeXXX napisał/a:

Moim zdaaniem jego tekst o braku wyrzutów sumienia jest po 1. próbą nieuolnego usprwawiedliweinia siebie; nie mam wyrzutów sumienia wiec to co zrobiłem jest jak najbardziej ok
i po 2. formą samoobrony- broni sie rękom i nogami "to co zrobiłem było słuszne i nikt nie ma prawa mnie osądzac"
facet jest coraz bardziej denerwujący i idzie w zaparte;żadnego przepraszam, co za Du...... nie sobie żyje sam ze swoją nieomylnością.

Pisałem kiedys juz o tej samoobronie jako o odruchu bezwarunkowym, który w psychologii często występuje w porównaniach człowieka do zwierząt.
Moim zdaniem szkoda energii na rozpatrywanie tak płytkich zachowań. W to miejsce z powodzeniem wejdą posty o radości i szczęsciu, które Lib może z powodzeniem pisać ...

574

Odp: Rozwód i ciąża

Witajcie,

Dziecko absorbuje cały mój czas więc mam go dla siebie niewiele i mimo pomocy mojej rodziny i tak jestem cały czas zajęta (i zmęczona!)... no i tak pewnie będzie przez najbliższe kilka lat smile nie żebym narzekała - broń boże smile

kilka dni temu byliśmy z Młodym na szczepieniach - swoją drogą to był kosztowny interes! - Kacper zniósł je dzielnie ale łezki i tak pojawiły się w jego cudnych oczkach... ja chyba byłam tą sytuacją bardziej zestresowana niż on... potem sobie spał, płakał, gorączkował (lekko), jadł i tak na zmianę... następnego dnia wszystko wróciło do normy i było mnóstwo uśmiechu na jego malutkiej buźce smile
tatuś zainteresował się tymi szczepieniami... napisał nawet mejla z Londynu co w związku z nimi zdecydowałam - nie omieszkał napomknąć, że miałam go/lub jego rodziców wcześniej o tym powiadomić!!! no to go powiadomiłam jak było już po big_smile
dodał, że u niego wszystko ok, że zbiera materiały do pracy i intensywnie podszkala język...

byłam też z Małym w tamtym mieście pozałatwiać m. in. sprawy medyczne... przy okazji spotkałam się z przyjaciółmi i teściami... o dziwo było nawet spokojnie... teść zachwycony wnukiem (rośnie jak na drożdżach - waży już 5 kg smile ), matka mojego jeszczemęża zajęta jak zwykle swoimi sprawami... ani słowa o mężu!!! (jak tam u niego, czy jest zdrowy... ja też nie pytałam!) - tylko tyle, że ani ona ani moja rodzina nic nie może zrobić w naszej sprawie, dodała, że nie czuje się winna zaistniałej sytuacji a to co jest między mną a nim musimy sami rozwiązać... czy chcemy być razem, czy nie chcemy...

kilka dni temu mój mąż miał imieniny - wysłałam mu życzenia mejlem i załączyłam zdjęcie syna jak się uśmiecha - złośliwie to zrobiłam... (tatuś nigdy nie widział go jak się uśmiecha), treść życzeń też była przemyślana i dlatego mąż milczy... nie podziękował za życzenia (składające się z 2 słów)... pewnie go zamurowało i zastanawia się czy ja czegoś aby nie wiem...

wczoraj pojechałam na wieś... do znajomej mojej mamy... odpoczęłam, dotleniłam się, wyciszyłam... uwielbiam te klimaty... Mały spał tam jak zabity... a i noc była znośna... ile ja bym dała za domek na wsi, mieszkałabym sobie w zaciszu, miałabym dużo spokoju... może kiedyś

jutro jadę do tamtego miasta... z siostrą - musi załatwić parę spraw... oczywiście zajadę do pracy (podopieczni i pracownicy już nie mogą się doczekać na spotkanie z nami), spotkam się z przyjaciółmi smile - oderwę się troszeczkę od codzienności...

poza tym dużo spaceruję, bawię się i rozmawiam z juniorem - jest wspaniałym małym człowieczkiem smile dźwięki wydobywające się z jego buzi i pojawiający się ciągle uśmiech sprawia, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie...
a tego wszystkiego innego jest u mnie multi... i przez to nie weszłam jeszcze na góreczkę... jestem blisko ale to nie jest jeszcze to sad
rozmyślam, tęsknię, płaczę - mało ale zawsze... bo nadal kocham? a "kobieta jest najsłabsza, gdy kocha a najsilniejsza, gdy jest kochana!"

pamiętam, jak Pe pisała kiedyś, że brakuje jej przytuleń męża, że zapomniała jak to jest spać z nim w łóżku, że tęskni za męskim ramieniem, trzymaniem się za ręce... i ja teraz odczuwam takowe braki... do tego dochodzą wspomnienia i jest dołek sad

nie odsłaniam się moimi emocjami przed rodziną - bo nie widzę sensu... oni i tak wiele ze mną przeszli i nie chce ich dalej obarczać moimi stanami... tak bardzo cieszą się, że jestem z nimi, że mają wnuka/siostrzeńca obok siebie... po co im zakłócać tą radość... co innego tutaj na forum...

niestety na tym muszę zakończyć pisanie...

buziaki

575

Odp: Rozwód i ciąża

Trzymam kciuki za Twoje dalsze układanie sobie życia po swojemu. smile

Powolutku. Bez nadmiaru ambicji. Ale też bez walenia głową w mur.
Przeczytaj sobie swoje pierwsze posty i ten ostatni. Różnica - kolosalna. smile

Uściski dla Ciebie, małego, jeśli pozwoli, całuję w piętę. smile

576

Odp: Rozwód i ciąża

Teściowa nie czuje sie winna.......jeszczemąż nie czuje sie winny- jakże dobrane towarzystwo niewiniątek
a starożytnosci podobno dobyła sie rzeź niewiniątek....to były czasy:)

577 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-25 20:34:45)

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

dodała, że nie czuje się winna zaistniałej sytuacji a to co jest między mną a nim musimy sami rozwiązać... czy chcemy być razem, czy nie chcemy...

No chyba akurat tą panią znamy już na tyle, że wcale nas to nie dziwi?!

lib napisał/a:

rozmyślam, tęsknię, płaczę - mało ale zawsze... bo nadal kocham? a "kobieta jest najsłabsza, gdy kocha a najsilniejsza, gdy jest kochana!"

Kochana - to akurat wcale nie jest prawda. Nigdy nie pozwól, aby Twoja siła zależała od tego czy ktoś Ciebie kocha.
Najważniejsze, żebyś Ty sama siebie kochała. Jeśli sama siebie nie kochasz - jaki dajesz przykład innym?

Trzymaj się kochana i czekam na następne relacje.

578

Odp: Rozwód i ciąża

witaj lib

bardzo poruszyła mnie twoja historia, jestem na tym forum nowa i praktycznie od razu trafiłam na twoją historię, z niecierpliwością oczekuję  na twoje dalsze relacje, myślę że jesteś bardzo silną kobietą i przetrwasz to wszystko dla swojego małego słoneczka bo teraz ono jest najważniejsze

cóż więcej mogę napisać trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam

579

Odp: Rozwód i ciąża

Ciąg dalszy...

jesteśmy z synem po wizycie tatusia... $^%$&%*(*_*&*%$%$#%$#^... (wrócił w czwartek a odezwał się dzisiaj!!!)
był całe 2 godziny a nie widział syna od 3 tygodni! nie chciał wejść do domu bo była w nim moja rodzina/zwłaszcza mama... ale wszedł... popatrzył na syna, stwierdził, że się zmienił... pozwoliłam mu na to, aby podał Kacprowi butelkę, zmienił pieluchę, ubrał w rzeczy... i wyszliśmy na spacer... tam zapytał się o szczepienia... a właściwie o ich koszt... olśniło go, że szczepionka na pneumokoki to 4 dawki każda po 300 zł! (wcześniej zobowiązał się, że pokryje koszty a teraz to już nie wiem...) wściekł się, że ostatnio wyraziłam się niejasno w tej kwestii i nie podałam całkowitego kosztu!!! #$^&*(*&)*)&*&^%$       &%*^(&)*^&^*^%$##@!$@)     *^(*&(*&)(_()   bo on musi zaplanować sobie wydatki!!!
potem podjęłam temat chrztu... i nastał problem, ponieważ wcześniej uzgodniliśmy, że rodzicami chrzestnymi zostaną osoby z naszych rodzin (1 z mojej 2 z jego)... on nie ma kandydata... powiedziałam, że jak to problem to ja mam 2 osobę chętną z mojej strony... ma mi dać znać co postanowił (oczywiście pomijam całą kwestię religijną i rytuałów kościelnych związanych z tą uroczystością, bo przecież mój jeszczemąż ma swoje podejście do wiary!!!)
na sam koniec miałam "przyjemność" spotkać się z jego rodzicami... przyjechali pod nasz dom i dyskutowali o chrzcinach... głośno!!!... potem jego matka wypowiedziała się jasno, że nie ma zamiaru szukać kandydata bo jej nikt w tym nie pomagał... dodała, że ona nie miała tak łatwo w życiu, na swoje musiała sama zapracować... nikt jej nie kupił mieszkania!!!... nikt jej nie opłacał ślubu!!!... nikt jej nie pomagał w wychowaniu dziecka!!!...--- czemu musiałam znowu być świadkiem tego przedstawienia???
płakałam... (nie przy niej ale przy mężu tak)... i płaczę nadal...
on jest taki zły... bezwzględny...
nie widzieliśmy się 3 tygodnie i jest jeszcze gorzej niż przedtem...
gdzie ja mam oczy!!! czy kiedyś te klapki mi z nich zejdą???
czemu to tak boli??? ja znowu cierpię a on??? jest wolny...
w takich momentach targają mną same emocje: z 1 strony nadal miłość a s 2 ogromny żal i strach co dalej...
muszę się spiąć i w końcu zająć formalnościami!!!
chyba nic dobrego już nie będzie miało między nami miejsca... tylko czemu tego do siebie tak do końca nie dopuszczam... łudzę się???
tyle zniosłam, tyle przetrwałam i co??? znowu serce mi pęka sad

580 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-28 18:42:35)

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

on jest taki zły... bezwzględny...
nie widzieliśmy się 3 tygodnie i jest jeszcze gorzej niż przedtem...
gdzie ja mam oczy!!! czy kiedyś te klapki mi z nich zejdą???
czemu to tak boli??? ja znowu cierpię a on??? jest wolny...
w takich momentach targają mną same emocje: z 1 strony nadal miłość a s 2 ogromny żal i strach co dalej...
muszę się spiąć i w końcu zająć formalnościami!!!
chyba nic dobrego już nie będzie miało między nami miejsca... tylko czemu tego do siebie tak do końca nie dopuszczam... łudzę się???
tyle zniosłam, tyle przetrwałam i co??? znowu serce mi pęka sad

Kochana - Ty też jesteś WOLNA. Nikt oprócz siebie samej tej wolności Ci nie może zabrać.
Zastanawiam się, co on musiałby zrobić, żebyś zobaczyła to, co my już dawno zauważyliśmy...
Przepraszam kochana za te gorzkie słowa, ale... no tak to wygląda.
Zajmij się formalnościami, bo wiesz... na ojca, który chce oszczędzać na zdrowiu własnego dziecka - to raczej polegać nie powinnaś.
Uściski dla Ciebie i Kacperka.

P.S. Jak będziesz miała kochana chwilkę, to zerknij do wątku Tonki "Ciąża i ból rozstania". Dziewczynie potrzebne Wasze rady...

581

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

gdzie ja mam oczy!!! czy kiedyś te klapki mi z nich zejdą???

Powinny zejść Lib, od pierwszych Twoich postów na forum ... Nikt przecież nie chce "źle"
...
$^%$&%*(*_*&*%$%$#%$#^,        .....$^%$&%*(*_*&*%$%$#%$#^    ....$^%$&%*(*_*&*%$%$#%$#^

582

Odp: Rozwód i ciąża

Lib, dlaczego ty znosisz ich zachowanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja nigdy nie pozwoliłabym by teściowa w moim domu odgrywała komedie na moich (i sąsiadów) oczach i dowodziła jaka to z niej piep...... Siłaczka była, ile ona musiała w życiu znieśc (moze i przeszła dużo ale z pewnoscią nie to co w tej chwili przechodzisz TY ,WIEC NIE MA PRAWA TAKICH KAZAN PRAWIĆ)  i ja na twoim miejscu uprzejmie bym ją wyprosiła, to dotyczy też jeszczemeża. Jak odwiedzają Kacperka to niech sie zachowują przyzwoicie, bo ty nie bedziesz każdej wizyty przepłacać łzami i dołem psychicznym.

Oni są wobec ciebie coraz bardziej bezwzgledni, ty też powinnaś być bardziej stanowcza (szczególnie wobec teściowej- za dużo sobie pozwala, pokaż jej gdzie jej miejsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).


Sama zajmij sie przygotowaniem chrztu małego i sama wybierz rodziców chrzesnych- niech to bedą ludzie o pozytywnej enegrii i dobrzy, wiem że poradzisz sobie spiewająco.
A co do zachowania jeszczemeża- na to nie ma poprawnego okreslenia, życze ci tylko by jego zachowanie przestało cie tak ranic.

583

Odp: Rozwód i ciąża

Kochana! nie przepraszaj mnie, to ja jestem wciąż naiwna i przez to borykam się z tym wszystkim... potrzebuję chyba jakiegoś solidnego kopa by w końcu wziąć się w garść! serce mi krwawi, tak bardzo boli... ale wierzę, że w końcu ból ustąpi i to mnie trzyma przy życiu! (zaraz po Kacprze)...
ps. do Tonki już zajrzałam... szkoda mi dziewczyny, też znalazła się w swoim koszmarze... przykro...

Diabełku - witaj! co u Ciebie i syna?

Mam milion myśli na sekundę... analizuję, przypominam sobie pewne sytuacje, wypowiedziane słowa... zastanawiam się co dalej? jak to wszystko będzie wyglądać... bo na razie jest tragifarsa! albo cyrk totalny z klaunami w roli głównej! 

kuźwa... znowu słabość... a gdzie ta moja siła, którą wypracowałam dzięki Przyjaciołom z forum? dzięki Wam Kochani!!!

584

Odp: Rozwód i ciąża

Niobexxx
bo ja kulturalna jestem... i nie zniżam się do ich poziomu... przypłacając to oczywiście swoim zdrowiem psychicznym...
zdaję sobie sprawę z tego, że długo pewnie tak nie pociągnę... a to wszystko z miłości...

----- ale ja głupia jestem ------

585 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-28 19:48:40)

Odp: Rozwód i ciąża
lib napisał/a:

Kochana! nie przepraszaj mnie, to ja jestem wciąż naiwna i przez to borykam się z tym wszystkim... potrzebuję chyba jakiegoś solidnego kopa by w końcu wziąć się w garść! serce mi krwawi, tak bardzo boli... ale wierzę, że w końcu ból ustąpi i to mnie trzyma przy życiu! (zaraz po Kacprze)...
ps. do Tonki już zajrzałam... szkoda mi dziewczyny, też znalazła się w swoim koszmarze... przykro...

Diabełku - witaj! co u Ciebie i syna?

Mam milion myśli na sekundę... analizuję, przypominam sobie pewne sytuacje, wypowiedziane słowa... zastanawiam się co dalej? jak to wszystko będzie wyglądać... bo na razie jest tragifarsa! albo cyrk totalny z klaunami w roli głównej! 

kuźwa... znowu słabość... a gdzie ta moja siła, którą wypracowałam dzięki Przyjaciołom z forum? dzięki Wam Kochani!!!

Znajdź tą siłę kochana - jak najszybciej. Dla Twojego i Kacperka dobra.

Posty [ 521 do 585 z 790 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026