Make napisałaś:"Tak grejs płaczemy.Ja tak płaczę codziennie,nie o takim życiu marzyłam.Myślałam,że się zestarzejemy razem,a tutaj co mnie spotkało ? Rozpacz i niesamowity ból od najbliższej osoby.Nie umiem się pozbierać i żyć dalej jest mi bardzo ciężko.Po 35 latach dowiedzieć się o podwójnym życiu męża,że nie byłam jedyna,o jego zdradach,romansach zauroczeniach.Czy ja kiedyś się uśmiechnę i oderwie od tych koszmarnych myśli ? od tego widoku jak inne go masowały albo z innymi się kochał ?Czuje wstręt i obrzydzenie.seksualnych."
Płaczemy - jak długo jeszcze będziemy płakały? Dołujemy się przez to , czy przynosi nam to ulgę?
Mnie nie, zdecydowanie nie, czuję się jeszcze gorzej zdołowana , oczy spuchnięte. W pracy często słyszę...a co TY płakałaś? Odpowiadam , ze nie , to chyba jakieś uczulenie. Czyli wyglądam okropnie (i ON to widzi i ma w d...ie , że płaczę - kolejny argument , że jemu nie zależy).
Ból , bo tracimy pełną rodzinę - dla mnie straszne i widzę , że dla Ciebie tez. Ok, wracamy do siebie , mamy z powrotem pełną rodzinę i co? Będzie jak wcześniej? Potrafisz? Chcesz? Warto? Musisz sobie odpowiedzieć
i ja muszę sobie odpowiedzieć...
Ty po 35 latach , ja po 24 latach rozstajemy się i co z tego...czytasz ból dziewczyn , po zdradzie męża w stażu małżeńskim rocznym , dwuletnim , trzyletnim ... czy jest mniejszy? NIE! Nie ważne ile lat byliśmy . Wiem , powiesz , ale chcieliśmy się razem zestarzeć...tak , ale zauważ czy chcieliśmy , czy MY chciałyśmy, a ONI chcieli , NIE! Bo , gdyby chcieli , to byliby teraz obok nas!
Myślisz , że przestanie zdradzać , masować i jeszcze nie wiadomo co... a jeżeli nie , to co?
Wyprowadził się , czyli chciał...a Ty nie żałuj go , że sam i samotny i jeszcze co...tylko się ciesz!!!
Czujesz wstręt i obrzydzenie...to czego Ci żal?
Czekamy na piękną pogodę , słońce i zaraz nam się polepszy. Nie możesz na troszkę pojechać do córki? Masz z nią dobry kontakt? Trzymaj się , dasz radę ! ![]()