8 miesięcy temu poznałam chłopaka, on ma 29 lat, ja 27.. Spotykalismy się prawie codziennie i spędzalismy ze sobą całe dnie, pare razy w tygodnieu nocawał u mnie. Było cudownie pod każdym wzgledem, świetnie się dogadywalismy.. tydzień temu dowiedziałam się ze on ma żonę ktora u niego mieszka (ona jest tam zameldowana) Jak sie o tym dowiedziałam to nawet nie miałam siły zrobic mu awantury o to, że przez tyle czasu mnie okłamywał tylko zapytałam się go dlaczego mi to zrobił i przez tyle czasu mnie zwodził? jego odpowiedz brzmiała: nic mnie z nia nie łączy, kocham ciebie a nie powiedziałem ci tego bo cie nie chciałem stracic.., cały czas teraz pisze mi smsy i prosi zebym mu wybaczyła i ze jest mu przykro.. Prosze napiszcie jaki jest wasz punkt widzenia na tą chora sytuacje, powtarzam ja nie miałam pojecia o jego zonie, wiedziałam tylko, ze był kedys zonaty, ale ze jest juz po rozwodzie i ze to rozdział zamknięty. Przyznam szczerze, ze dziwiło mnie czemu do tej pory nie poznałam jego mamy i nie byłam u niego w domu., ale poznał mnie ze swoimi znajomymi i to uśpiło moja czujność.. On cały czas chce sie spotkac, ale nie wiem czy powinnam w ogóle z nim rozmawiac, serce mnie ciagnie do niego a rozsadek mowi stoj! co robić?;(
Podobne tematy
cfaniura...
Rozwod i jest z Toba -> nie ma rozwodu, nie ma Ciebie dla niego...
jest duze prawdopodobienstwo, ze ta sytuacje obroci sie przeciwko Tobie...widzialem to zbyt wiele razy...
Badz ostrozna z gosciem...
pzdr.
Więc mój punkt widzenia jest taki. Zaczął budować coś na kłamstwie i myślał że to dla Twojego dobra. Zwyczajny egoista. Teraz tłumaczy że nie chciał cie stracić - tani bajer. A skoro nic go z żoną nie łączy to czemu nadal mieszkają razem? Nie powiedział Ci tego na początku bo pewnie spieprzyła być gdzie pieprz rośnie a teraz będziesz mieć dylemat a jemu może ujść to płazem.
Moja rada jest jedna: słuchaj swojej intuicji, ona nigdy nie zawodzi.
Na kłamstwie, żadnym!!! nie buduje się związku, gdyż
to zawsze kończy się tragicznie dla kobiety, która za bardzo
kocha i wierzy facetowi.
Nie ma sensu tego ciągnąć, bo jak raz skłamał, bedzie to robił
i nie ma wytłumaczenia, że to niby dla Twojego dobra.
A może ma jeszcze jakieś dziecko gdzieś i tez Ci o tym nie powiedział?
Na kłamstwie, żadnym!!! nie buduje się związku, gdyż
to zawsze kończy się tragicznie dla kobiety
A to ciekawe, że tylko kobieta źle na kłamstwie faceta wychodzi. A czy jak facet jest okłamywany, mimo że sam jest szczery do bólu. Jest taki wobec kobiety, bo uważa, że i ona wtedy będzie szczera. A okazuje się dokładnie na odwrót jak autorka tematu napisała. To wówczas kobieta też kończy źle? Ciekawe twierdzenie wysnułaś.
Kłamał i będzie kłamał zawsze, gdy będzie miał z tego korzyść. Bo dlaczego nagle miałby przestać?
Pozostając z kłamcą dajesz jasny sygnał: możesz tak robić, nic się nie stało. I przygotuj się na miliony kłamstw, i zapewniam, Cię, że ZAWSZE "by Cie nie zranić".
Twój wybór - Twoje konsekwencje.
jasmina
koles na 95% wciska ci bajere zeby sobie pociupać- nie obrazaj sie taka jest brzydka prawda. sam wciskalem bajere typu "ona nic nie znaczy "nie jestesmy ze sobą" "ona nie chce sie ode mnie odczepić" tylko po to zeby dobrac sie majtek. faceci juz tacy są róznica polega na tym ze niektórzy potrafią w niewielkim stopniu kontrolować instynkt.
Odniosłam się do konkretnej sytuacji i tyle.
Oczywiście, że kobiety tez są wredne i oszukują facetów
kochających szczerze i chorobliwie i nie potrafią bez tej miłości żyć.
Zdarza się coraz częściej, że kobiety niszczą swoich facetów.
jasmina to ryzykowna sytuacja,potem Ty zostaniesz tą najgorszą i winną rozpadu małżeństwa...wycofaj się i postaw warunek,że nie będziesz z nim dopóki nie załatwi starych spraw..zobaczysz jak będzie reagował,a swoją drogą jak on kombinował śpiąc u Ciebie kilka razy w tygodniu?oby Ciebie też tak nie oszukiwał.Czas rozwieje Twoje wątpliwości...
10 2011-04-27 00:23:41 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-04-27 04:56:58)
nie powiedziałem ci tego bo cie nie chciałem stracic..,
Sprytne... ![]()
...a swoja droga co on musialby zrobic, zeby Cie stracic?
Odgaduje, ze klamstwo przelknelas (troche Cie uwiera w "poczucie komfortu" alle szukasz dla niego alibi)
Co jeszcze moze byc mu wybaczone? Jak bardzo mozesz przesunac swoje granice by go nie stracic?
Moze Cie pobic? Mozesz byc ta trzecia? Moze miec z zona dziecko? Moze wyludzic od Ciebie pieniadze?
Moze klamac? Wystarczy, ze sie wytlumaczy i kwita?
Pytam z ciekawosci... o Twoje granice. Masz jakies granice?
8 miesięcy temu poznałam chłopaka, on ma 29 lat, ja 27.. Spotykalismy się prawie codziennie i spędzalismy ze sobą całe dnie, pare razy w tygodnieu nocawał u mnie. Było cudownie pod każdym wzgledem, świetnie się dogadywalismy.. tydzień temu dowiedziałam się ze on ma żonę ktora u niego mieszka (ona jest tam zameldowana) Jak sie o tym dowiedziałam to nawet nie miałam siły zrobic mu awantury o to, że przez tyle czasu mnie okłamywał tylko zapytałam się go dlaczego mi to zrobił i przez tyle czasu mnie zwodził? jego odpowiedz brzmiała: nic mnie z nia nie łączy, kocham ciebie a nie powiedziałem ci tego bo cie nie chciałem stracic.., cały czas teraz pisze mi smsy i prosi zebym mu wybaczyła i ze jest mu przykro.. Prosze napiszcie jaki jest wasz punkt widzenia na tą chora sytuacje, powtarzam ja nie miałam pojecia o jego zonie, wiedziałam tylko, ze był kedys zonaty, ale ze jest juz po rozwodzie i ze to rozdział zamknięty. Przyznam szczerze, ze dziwiło mnie czemu do tej pory nie poznałam jego mamy i nie byłam u niego w domu., ale poznał mnie ze swoimi znajomymi i to uśpiło moja czujność.. On cały czas chce sie spotkac, ale nie wiem czy powinnam w ogóle z nim rozmawiac, serce mnie ciagnie do niego a rozsadek mowi stoj! co robić?;(
Powiem Ci tak moja sytuacja była prawie identyczna... spotykaliśmy sie pare miesięcy, było cudownie... ale również nigdy nie zapraszał mnie do siebie, byłam trochę zdziwiona ale nie naciskałam.... któregoś dnia również dowiedziałam się że mój luby ma żonę myślałam, że srece mi wystrzeli gdy powiedziałaam mu o tym jego odpowiedź była taka sama jaka Ty usłyszałaś nie chciałem Cie stracic... na dziś dzień mam nowego faceta który nie ma żony ani nigdy nie miał i Tobie proponuje zrobić to samo! Co Ci może zapewnić facet który przez 8 miesięcy prowadził podwójne życie?????? Będziesz mu ufała? Wierzyła? Bedzie jednocześnie Twoim partnerem i przyjacielem?? 3 razy NIE !!!!!!!!!!!!!! W tej sytuacji nie ma o czym rozmawiac... 8 miesiecy podwójnego życia!!!! Zabierej sie od tego gościa jak najszybciej- to moja dobra rada. Przeżyłam to wiec wiem ale Ty zrób jak uważasz.