Dziewczyny znow mam do Was pytanie. Podczas okresu który dostałam 1 maja zaczełam brac tabletki. jednak po 4 dniach okazało się że niepotrzebnie;ppp no i przestałam. Dziś znów dostałam okres. Czy to normalne?
Podobne tematy
Dziewczyny znow mam do Was pytanie. Podczas okresu który dostałam 1 maja zaczełam brac tabletki. jednak po 4 dniach okazało się że niepotrzebnie;ppp no i przestałam. Dziś znów dostałam okres. Czy to normalne?
Bierzesz tabletki, po czym nagle przestajesz je brać, bo się okazuje, że nie jesteś w ciąży?
nie, bo sie okazuje, ze musze rzucic chlopaka....;p
nie, bo sie okazuje, ze musze rzucic chlopaka....;p
Serwujesz swojemu organizmowi niezłe szaleństwo hormonalne...
nie, bo sie okazuje, ze musze rzucic chlopaka....;p
lepiej wziac do konca opakowanie niz przerywac po 4 tabsach niezaleznie od tego czy uprawia sie seks czy nie
alulla007 napisał/a:nie, bo sie okazuje, ze musze rzucic chlopaka....;p
lepiej wziac do konca opakowanie niz przerywac po 4 tabsach niezaleznie od tego czy uprawia sie seks czy nie
Tak, dokładnie. Przecież tabletki antykoncepcyjne to nie witamina B.
no.coż to zle zrobilam, ale tez byla rada z forum. Poza tym nie "serwuje sobie szaleństwa hormonalnego" , tylko raz zaserwowałam.
już teraz chyba będzie ok. Przypuszczam że będę mieć dłuugi cykl zapewne ![]()
no.coż to zle zrobilam, ale tez byla rada z forum. Poza tym nie "serwuje sobie szaleństwa hormonalnego" , tylko raz zaserwowałam.
już teraz chyba będzie ok. Przypuszczam że będę mieć dłuugi cykl zapewne
Allula, powiem Ci tak: jak ja odstawiłam tabletki antykoncepcyjne, to leczyłam się z tego całkiem długo. Oczywiście, to zależy od organizmu. Ale równowaga hormonalna w organizmie jest bardzo ważna. Już zrobiłaś to, co chciałaś, ale na przyszłość nie baw się w ten sposób...
74 2011-05-16 20:59:48 Ostatnio edytowany przez Randy (2011-05-16 22:17:28)
Cześć ![]()
Jestem nowy na forum. Dodam, że jestem przedstawicielem tej płci brzydkiej
. Bardzo miło mi jest was poznać dziewczyny/kobiety oraz Panów z tego forum. Bardzo mi się tutaj spodobało, ponieważ czytając was, zauważyłem, że są tutaj kobiety które mają bardzo duże doświadczenie w życiowych sprawach. Mam pewien problem... nazwa tego wątku jest dokładnie tym co właśnie przeżywam. Z dziewczyną jestem niemal 10 miesięcy. Jesteśmy bardzo szczęśliwym związkiem, prawie nigdy się nie kłócimy, jesteśmy we wszystkim zgodni i zawsze znajdujemy na wszystko kompromis. Co do naszych spraw seksualnych, do oboje doszliśmy do wniosku, że "pełne" życie seksualne zaczniemy dopiero jeśli dojdzie między nami do zaręczyn. Napisałem "pełne" życie seksualne, bo póki co pozwalamy sobie tylko na petting. Warto powiedzieć, że oboje mamy 20 lat. Moja dziewczyna ma bardzo nieregularne okresy. Zazwyczaj dostawała 3-6 dni po terminie spodziewanej miesiączki (28 dnia). Bywało, że dostała i 28 dnia, z kolei teraz spóźnia jej się już 10 dzień.... Uprawialiśmy tak jak pisałem, tylko petting. Nie doszło nawet u mnie do wytrysku, jednak moje palce znalazły się w jej pochwie. Wydaję mi się, że nawet nie dotykałem swojego penisa. Jedyne co może mnie niepokoić to chyba, to że kilka godzin przed pettingiem masturbowałem się i doszło u mnie do wytrysku. Oczywiście po wszystkim umyłem ręce, jak i również przed pettingiem je umyłem. Czy możecie mnie i moją dziewczynę uspokoić, że to nie ciąża? Dodam jeszcze, że moja dziewczyna miała tydzień po ostatnim okresie robioną cytologię, podejrzewają u niej nadżerkę. Wcześniej przechodziła stan zapalny spraw intymnych, brała od tego antybiotyki. Jakieś 2-3 tyg temu przeziębiła się i również brała leki. Teraz od kilku dni boli ją podbrzusze i jajniki (Bardzo często tak miewa przed okresem), oraz dzisiaj pojawiły się gęste i kremowe upławy. Czekam na wasze odpowiedzi, Randy ![]()
Randy, uspokajam Was - to na pewno nie ciąża
W takiej sytuacji, jaką opisujesz praktycznie nie ma szans na zapłodnienie. Stany zapalne, leki, stres - to wszystko wpływa na dlugość cyklu, natomiast jeśli dziewczyna ma cykle nieregularne to może jej się przesuwać i bez konkretnej przyczyny.
Natomiast chciałabym Ci pewne rzeczy sprostować: jeśli Twojej dziewczynie "zazwyczaj" okres przesuwa się o 3-6 dni w stosunku do dni 28 to znaczy, że jej się wcale nie "przesuwa" tylko, że ma dłuższe cykle (np. charakterystyczna dla niej dlugość cyklu to może być 31 dni). Ta cyferka - 28 - oznacza najczęściej występującą u kobiet długość cyklu, ale u różnych kobiet długość cyklu jest różna. Więc nie możesz mówić, że jej się okres pojawia 3-6 dni po terminie spodziewanej miesiączki, ponieważ ona powinna się spodziewać miesiączki dopiero w 31 dniu cyklu (nie 28).
Kolejna rzecz: gdybyś się kilka godzin wcześniej masturbował i nawet nie umył rąk - nie ma szans na to, aby żywe plemniki tyle przetrwały. One mogą przeżyć kilka godzin jedynie w drogach rodnych kobiety. W środowisku zewnętrznym po kilku minutach giną.
76 2011-05-16 21:48:57 Ostatnio edytowany przez Randy (2011-05-16 22:07:01)
Randy, uspokajam Was - to na pewno nie ciąża
W takiej sytuacji, jaką opisujesz praktycznie nie ma szans na zapłodnienie. Stany zapalne, leki, stres - to wszystko wpływa na dlugość cyklu, natomiast jeśli dziewczyna ma cykle nieregularne to może jej się przesuwać i bez konkretnej przyczyny.
Natomiast chciałabym Ci pewne rzeczy sprostować: jeśli Twojej dziewczynie "zazwyczaj" okres przesuwa się o 3-6 dni w stosunku do dni 28 to znaczy, że jej się wcale nie "przesuwa" tylko, że ma dłuższe cykle (np. charakterystyczna dla niej dlugość cyklu to może być 31 dni). Ta cyferka - 28 - oznacza najczęściej występującą u kobiet długość cyklu, ale u różnych kobiet długość cyklu jest różna. Więc nie możesz mówić, że jej się okres pojawia 3-6 dni po terminie spodziewanej miesiączki, ponieważ ona powinna się spodziewać miesiączki dopiero w 31 dniu cyklu (nie 28).
Kolejna rzecz: gdybyś się kilka godzin wcześniej masturbował i nawet nie umył rąk - nie ma szans na to, aby żywe plemniki tyle przetrwały. One mogą przeżyć kilka godzin jedynie w drogach rodnych kobiety. W środowisku zewnętrznym po kilku minutach giną.
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź
. Właśnie dużym problemem jest to, że nie jesteśmy w stanie wyliczyć kiedy przypadają te "dni płodne" ponieważ bardzo różnie jest z miesiączką. Jeszcze jak możesz Vinnga opowiedz mi o tych upławach. Wydaję mi się, że jakiś czas temu czytałem o tym że staja się one "gęstsze" z każdym dniem od owulacji do okresu (albo odwrotnie, właśnie nie pamiętam...), jak to jest?
One mogą przeżyć kilka godzin jedynie w drogach rodnych kobiety.
A nie kilka dni? ![]()
Zacznę od końca: plemniki w sprzyjającym środowisku żyją mogą przeżyć 72 godz. (wg niektórych żródel nawet 5 dni, ale z reguły przyjmuje się jednak te 3 dni). Niezbyt czytelnie sformułowałam moją wypowiedź - może czytelniej byloby tak "kilka godzin to plemniki mogą sobie przeżyć jedynie w drogach rodnych kobiety, poza organizmem giną szybko"
Upławy... Zasadniczo upławy to stan chorobowy. Podejrzewam jednak, że tak nazywasz zwykłą wydzielinę. No więc: po okresie wydzieliny jest niewiele (czas względnej niepłodności) - przez kilka dni. Potem robi się coraz bardziej "mokro", śluz jest przezroczysty i ciągnący. Bezpośrednio przed i w trakcie owulacji śluz ciągnie się trochę jak białko jaja. To śluz plodny (i dni płodne). Struktura takiego śluzu ułatwia plemnikom przemieszczanie. Po owulacji jest czas bezwzględnej niepłodności - ilość śluzu się zmniejsza, przestaje być przezroczysty i ciągnący, wydzielina może być taka jak opisałeś kremowa, gęsta. Wtedy nie można zajść w ciążę.
Jeśli ona ma cykle różnej długości - ryzykowne jest wyliczanie dni płodnych za pomoca matematyki. Owulacja występuje 14 dni przed miesiączką, ale skąd macie wiedzieć, kiedy ta kolejna miesiączka ma zamiar być? Na podstawie różnych objawów można moment owulacji z dużym prawdopodobieństwem wychwycić, ale za młodzi jestescie na błąd w sztuce ![]()
78 2011-05-16 23:09:00 Ostatnio edytowany przez Randy (2011-05-16 23:16:01)
Zacznę od końca: plemniki w sprzyjającym środowisku żyją mogą przeżyć 72 godz. (wg niektórych żródel nawet 5 dni, ale z reguły przyjmuje się jednak te 3 dni). Niezbyt czytelnie sformułowałam moją wypowiedź - może czytelniej byloby tak "kilka godzin to plemniki mogą sobie przeżyć jedynie w drogach rodnych kobiety, poza organizmem giną szybko"
![]()
Upławy... Zasadniczo upławy to stan chorobowy. Podejrzewam jednak, że tak nazywasz zwykłą wydzielinę. No więc: po okresie wydzieliny jest niewiele (czas względnej niepłodności) - przez kilka dni. Potem robi się coraz bardziej "mokro", śluz jest przezroczysty i ciągnący. Bezpośrednio przed i w trakcie owulacji śluz ciągnie się trochę jak białko jaja. To śluz plodny (i dni płodne). Struktura takiego śluzu ułatwia plemnikom przemieszczanie. Po owulacji jest czas bezwzględnej niepłodności - ilość śluzu się zmniejsza, przestaje być przezroczysty i ciągnący, wydzielina może być taka jak opisałeś kremowa, gęsta. Wtedy nie można zajść w ciążę.
Jeśli ona ma cykle różnej długości - ryzykowne jest wyliczanie dni płodnych za pomoca matematyki. Owulacja występuje 14 dni przed miesiączką, ale skąd macie wiedzieć, kiedy ta kolejna miesiączka ma zamiar być? Na podstawie różnych objawów można moment owulacji z dużym prawdopodobieństwem wychwycić, ale za młodzi jestescie na błąd w sztuce
Bardzo Ci dziękuję
. Ta wiedza bardzo wiele dla mnie znaczy. Rzeczywiście jesteśmy jeszcze młodzi (to chyba dobrze?
), ale poważnie podchodzimy do naszego związku i życia seksualnego. Tak jak napisałaś, za młodzi jesteśmy na "błąd w sztuce" dlatego ograniczamy się tylko do pettingu. Szczerze to najchętniej byśmy nie robili niczego, dopóki nie bylibyśmy pewni, że chcemy być ze sobą resztę życia, jednak czasem hormony wezmą w górę
. Agnieszka jest moją pierwszą dziewczyną i bardzo mi na niej zależy. Szanuję ją i nawet gdyby zaszła w ciążę, to nie zostawiłbym jej. Obawiałbym się tylko tego, że nie wychowałbym tego dziecka tak jakbym chciał. Oczywiście nie chciałbym również obarczać mojej dziewczyny by w tak młodym wieku chodziła z "brzuchem". Przed nią ostatnia klasa technikum i matura, wiem jak się teraz patrzy na młode matki...
. Bardzo chciałbym zostać tatą, ale w odpowiednim czasie, kiedy mógłbym poświęcić dziecku tyle czasu ile bym chciał. Teraz musiałbym niestety porzucić wszystkie moje plany itd... poza tym, wiem o tym, że jeszcze nie dojrzałem do tego by być w pełni, dobrym tatusiem
. Dziękuję za wszystko, Vinnga
Mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze nie raz się zetną na forum. Pozdrawiam cieplutko, Randy.
Dostała okres dzisiaj
, przeliczając moja dziewczyna miała 40 dniowy cykl.
Dostała okres dzisiaj
, przeliczając moja dziewczyna miała 40 dniowy cykl.
To bardzo dobrze i następnym razem nie schizujcie tak, bo stres stresem , ale w WAszym przypadku nie było żadnych przypadków do niepokoju, w ogóle gdy uprawia się petting to praktycznie nie ma co przejmować się ciążą, chyba, że naprawdę na palcach byłaby sperma, to tak, ale i tak ryzyko znikome.
Pamiętaj, że okres z różnych względow moze sie opozniac - mi potrafi nawet 3 miesiące --> z powodów hormonalnych
a u innych np stres, podroze itp
To bardzo dobrze i następnym razem nie schizujcie tak, bo stres stresem , ale w WAszym przypadku nie było żadnych przypadków do niepokoju, w ogóle gdy uprawia się petting to praktycznie nie ma co przejmować się ciążą, chyba, że naprawdę na palcach byłaby sperma, to tak, ale i tak ryzyko znikome.
Pamiętaj, że okres z różnych względow moze sie opozniac - mi potrafi nawet 3 miesiące --> z powodów hormonalnych
a u innych np stres, podroze itp
Wiem, uspokoiliście mnie
. Bardzo byliśmy z dziewczyną zdziwieni, że aż tyle czasu się spóźnia. Tak jak mówiłem, pierwszy raz od kiedy z nią jestem, tyle czasu się jej spóźniał. Przez to zaczęły jakieś głupoty nam do głowy przychodzić
. Pozderka!
truskaweczka19 napisał/a:To bardzo dobrze i następnym razem nie schizujcie tak, bo stres stresem , ale w WAszym przypadku nie było żadnych przypadków do niepokoju, w ogóle gdy uprawia się petting to praktycznie nie ma co przejmować się ciążą, chyba, że naprawdę na palcach byłaby sperma, to tak, ale i tak ryzyko znikome.
Pamiętaj, że okres z różnych względow moze sie opozniac - mi potrafi nawet 3 miesiące --> z powodów hormonalnych
a u innych np stres, podroze itpWiem, uspokoiliście mnie
. Bardzo byliśmy z dziewczyną zdziwieni, że aż tyle czasu się spóźnia. Tak jak mówiłem, pierwszy raz od kiedy z nią jestem, tyle czasu się jej spóźniał. Przez to zaczęły jakieś głupoty nam do głowy przychodzić
. Pozderka!
Rozumiem
Źyczę wszystkiego dobrego
Pozdrawiam serdecznie
Cześć:)
jestem tu nowa i mam pytanie:
9 dnia cyklu(zazwycaj trwaja ok 29 dni) kochalam sie z moim chlopakiem, mial na sobie prezerwatywe i nie doszlo do wytrysku czy jest jakieś prawdopodobieństwo że jestem w ciąży?
Jeśli miał tą prezerwatywę założoną na członek to nie ma prawdopodobieństwa, że jesteś w ciąży...
myślmy racjonalnie-niby nie było wytrysku (choć to czasem bez znaczenia) i był zabezpieczony. nie widzę powodu do obaw jeśli nie było urazu mechanicznego i tym podobne ![]()
To posluchajcie tego... mam 25lat od 2lat jestem mężatką(mój mąż ma 32lata) i to nie ja mam schizy ciazowe tylko on. odkąd się znamy mowil że chce mieć dzieci i Wogole. do ślubu tłumaczył że nie chce żebym była gruba na weselu potem jakiś czas mieszkaliśmy u teściowej też mial wytłumaczenie że za dużo będę się denerwować potem trzeba było mieszkanie remontować teraz jestem zatrudniona na umowe zlecenie i twierdzi że mam sobie znaleść pracę na etat. tak panicznie się boi tej ciąży że jeszcze się nie kochalismy. i co na to powiecie?
kurcze, aż nie wierzę ! tak oczy rozwaliłam, to naprawdę bardzo dziwne zachowanie. może boi się odpowiedzialności? może strach ma wielkie oczy ![]()
Sama bym nie wierzyła gdybym tego nie przeszla. próbowałam wszystkiego Afrodyzjaki nawet hiszpańska mucha itp i nawet wtedy potrafi się powstrzymać. na początku myślałam że ożenił się ze mną tylko żeby mu matka nie bręczała ale on mnie naprawdę kocha widzę to na codzień czuje to. nie wiem co mam zrobić bo rozmawiałam z nim że są różne zabezpieczenia że jest kalendarzyk który prowadzę systematycznie... to mówi że mam go rano obudzić bo wieczorem jest zmęczony cóż rano obudzić go nie idzie i już nie mam sił walczyć. a wiem że miłość bez seksu nie przetrwa. już mam glupie myśli żeby poszukać sobie kochanka. ![]()
nie no nie skreślaj go, poczekaj.
a może on ma jakieś złe doświadczenie z dzieciństwa? a może wychował się w domu, gdzie seks wzbudza jakieś poczucie winy?
ciężka sprawa. trzeba gruntownej rozmowy z tym panem.
próbowałam z nim rozmawiać na trzeźwo i po alkoholu ale on od razu mówi że pewnie bo ja jestem najgorszy i wymyśla różne tłumaczenia. ja uchodzę za osobę cierpliwą wręcz z wyciętymi nerwami ale to co on ze mną robi to jest skandal. moja przyjaciółka twierdzi że on kogos ma. że jest gejem. któregoś dnia o to zapytałam to sie 3dni nie odzywal więc chyba nie?
trzeba postawić sprawę jasno-tu trzeba szczerej do bólu rozmowy, przecież Ty się dziewczyno męczysz!
jeżeli Cię szanuje, w końcu coś ze sobą zrobi, bo on ciagle ucieka.
Ale on ma realne te tłumaczenia. musimy skończyć remont tego mieszkania i Wogole przez te 9 miesięcy zdarzymy to zrobić. przed każdym okresem próbuje z nim o tym rozmawiać że możemy to bezpiecznie robić bez żadnej wpadki to on uparcie mowi ze narazie nie możemy mieć dziecka i tyle zrozumie ta rozmowę
poza tym mamy różnice krwi on ma + a ja - tego też się boi więc znalazłam mu w internecie o konflikcie więc się trochę uspokoił. Znalazłam też o kobiecym kalendarzyku ale nic nie dalo. ![]()
Kurde ja tez sie boje bo jakies dwa tyg temu zrobilismy cos głupiego nie mieliśmy prezerwatyw ale bylismy tak napaleni no i stało sie niby zaraz ze mnie wyszedł gdy skapneam co sie dzieje ale i tak teraz mam dostac okres za pare dni i też mi sie wlącza myślenie.... ja bym to jakoś ogarneła mój facet tez ale łatwo by nie było koniec z wymarzonymi studiami i do pracy...
Zazdroszczę ci takich zmartwień. ja już kiedyś Myslalam żeby isc na imprezę dać sobie zrobić dziecko i przynajmniej mialabym dla kogo żyć. bez zbędnego ciężaru jakim są faceci. tak chce tego dziecka że nie macie pojęcia jakie schizy można mieć na tym punkcie
nawet obyła bym się bez mojego męża chociaż go bardzo kocham ale miłość to nie wszystko. jak naprawdę ten chlopak cię kocha to cię nie zostawi i nawet ci pomoże i w studiach i w pracy. bo wszystko idzie pogodzić ze sobą wierz mi.
95 2011-06-19 10:29:13 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-06-19 10:42:02)
Konwalia07,
ale zrobiłaś to z chłopakiem świadomie, czego się spodziewasz teraz? mogłaś myśleć, to nie jest trudne. Teraz możesz przeżywać kilka najcięższych dni w życiu, ale da Ci to do myślenia na przyszłość. Musisz czekać. Jeśli pojawi się dziecko, będziesz musiała to wszystko poukładać razem z nim.
kasias196,
tak mi Ciebie szkoda, ja po prostu nie wierzę, że mężczyzna, dorosły tak może się zachowywać O_O
pierwszy raz tak słyszę. trochę jest egoistą, przecież masz swoje potrzeby, prawda? jesteś z tym sama, pewno koleżankom ciężko mówić, bo głupio.
Nie znam Twojego męża, ale w nim coś siedzi, jakiś lęk, strach..
Tak bo nikt w to nie wierzy. zresztą Sama bym nie wierzyła. a przyjaciółka mi powtarzała że kota w worku się nie kupuje że mam go namówić na seks jeszcze przed ślubem ale tak bylam zauroczona że nie słuchałam. on naprawdę jest cudownym mężem w dzień. wieczorem się na nim zawodzę bo mam ochotę na coś więcej niż tylko 'dobranoc kochanie' i codzień robię sobie złudną nadzieję że może coś się zmienilo.
Wiecie co mi się wydaje? że nie chcąc zajść w ciążę predzej się zajdzie niż wtedy gdy się bardzo chce. bo wiele razy slyszalam o wpadkach ale o planowanych rzadko się słyszy? od czego zależą te schizy? przecież każda kobieta marzy o mężu i dzieciach bo po co wychodzić za mąż skoro nie chce się dzieci? ja jestem zdania że małżeństwo bez dzieci to nie jest rodzina (heh tak jak w 'kogiel mogiel' ...jaka tam rodzina jak dzieci nie ma. co ludzie powiedzą') wiem że teraz kobiety karierę chcą robić i Wogole ale moim zdaniem są egoistkami bo wkoncu jak zapragną dziecka to będą stare i dzieci zamiast mamo będą mówić babciu. albo Wogole będą tak wyeksploatowane że nie bedzie szans na dziecko i też się tego boję
ale mój mąż tego nie rozumie ![]()
ciążowe schizy zawsze kojarzyły mi się z niedojrzałymi nastolatkami które pchają się na siłę do spraw łóżkowych.
a jednak.
jak wyżej widać, użytkowniczka kasias196 totalnie mnie zaskoczyła.
myślę, że schiz może być, jak człowiek czuje (dojrzałość) lub wie (stan majątkowy) że nie jest gotowy na dziecko.
A moim zdaniem mąż Kasias ukrywa prawdziwy powód niechęci do seksu wykorzystując pretekst panicznej obawy przed ciążą. Zazwyczaj bawią mnie osądy typu, że jak nie chce się kochać to na pewno jest gejem, ale w tym przypadku wydaje mi się to mocno prawdopodobne. A może impotentem niezdolnym do współżycia? Niestety Kasias podała za mało szczegółów, żeby można było gdybać z większym prawdopodobieństwem. Jedno jest pewne - strach przed ciążą nie jest w stanie powstrzymać normalnego dorosłego, zdrowego faceta przed seksem.
cóż ma podwyższone ciśnienie to świadczy o tym że dawno tego nie robił więc nawet jakby mial chłopaka to ciśnienie miałby w normie. był na badaniach w związku z tym ciśnieniem i nic nie znaleźli a co do impotencji to nie sprawdzałam na czym ona polega w każdym badz razie z jego członkiem wszystko jest ok. do czasu jak nie wspomnę że chce się kochac że go pragnę. to albo musi isc się napić lub zamknąć drzwi.
Vinnga ma rację. Tutaj na 100% nie chodzi o to, że Twój mąż nie jest gotowy na dziecko. Rozumiem, jeszcze nie współżyliście? Kurcze, przecież seks nie oznacza od razu ciąży, więc albo masz głupiutkiego/niedoinformowanego męża albo jesteś po prostu naiwna wierząc w jego wymówki. Problem Twojego faceta leży w jego sferze seksualnej. Myślę, że ma jakiś problem ze sobą na tym tle. Jestem jeszcze dość młody, nie mam doświadczenia w życiu małżeńskim, ale... jeśli on Cie na prawdę kocha, i zależy mu na Tobie, przyciśnij go. Powiedz, że już tak dłużej nie możesz i albo powie Ci prawdę (co jest przyczyną jego niechęci do seksu), albo... (Tutaj już musisz sama zadecydować co powiesz). Jeśli na prawdę mu na Tobie zależy, to powie Ci co jest PRAWDZIWĄ przyczyną jego zachowania. Jeśli dalej będzie tak jak było, oznacza to, że coś po prostu przed Tobą ukrywa (nie koniecznie mam na myśli kochanka... może to być problem związany z jego seksualnością) i boi/wstydzi się o tym powiedzieć. Jakby coś się ruszyło, napisz
Trzymamy kciuki! Pozderka!
Tak właściwie to on Wogole nie gada o seksie nawet między kolegami erotomanami. wczoraj Bylismy na piwie z jego kolegą. podgadywał mnie jak gdzieś wychodziłam że pojdziemy razem i Wogole a mój mąż nic tzn burzył się ale tylko był zazdrosny. na koniec obraził się że rzucałam kontrataki 'że się narzucałam' to mu tylko odpowiedziałam że jakbym była seksualnie wyżyta to bym była grzeczna. zachował się tak jakby tego nie słyszał. i co dalej? nie wiem. już tyle miałam powodów żeby go straszyć rozwodem że teraz to już chyba musiałby z sądu coś dostac żeby się przestraszył.
cóż na innych forach czytalam o mężczyznach aseksualnych ale to i tak nie pasuje bo oni od czasu do czasu chociaż to robią. a mój mąż nic.
104 2011-06-29 23:03:06 Ostatnio edytowany przez Randy (2011-06-29 23:04:42)
Niewątpliwie coś z nim nie tak. Sam po siebie wiem, że całkowicie bez seksu NIE DA się żyć (Mam na myśli to, ze można uprawiać bardzo bliskie pieszczony, które czasem działają na kobietę i mężczyznę bardziej niż czysta "penetracja"). Nie wiem co mam Ci powiedzieć, doradzić
Na myśl przychodzi mi, że ma kogoś na boku, kto go zaspokaja seksualnie. Wiesz... możliwe jest jeszcze to, że ma jakieś problemy na tle swojej seksualności, problemy z narządami części intymnych itd... Tylko że jeśli się kogoś kocha, lub chociaż bardzo zależy na tej osobie to o takich problemach powinno się mówić i to bez większego oporu. Ja np. mam stulejkę, od dziecka jedno jądro mam niżej niż drugie. Teoretycznie te sprawy powinny mnie krępować, jednak że bardzo zależy mi na mojej dziewczynie, świetnie się dogadujemy, więc powiedziałem jej o wszystkich swoich problemach. Powiedziałem jej o wszystkim, bo wiem że jej również bardzo na mnie zależy, przez co nie krępujemy się siebie i niema przed nami żadnego tematu tabu. Kasias196 po prostu wiedz, że to nie NIE JEST normalne i musisz coś z tym zrobić. Naturalnym dla faceta w jego wieku jest zaspokoić się seksualnie, chociaż raz na jakiś czas, a nawet częściej. Przykra sprawa
Pisz jak coś się zmieni! Trzymaj się cieplutko!
Kasias, my Ci tu nie doradzimy nic mądrego. Moim zdaniem ten facet ma jakiś wieeeelki problem i my Ci go tutaj nie znajdziemy. To Twoja decyzja czy dasz radę wytrzymać bez seksu całe życie czy nie. Wg mnie Wasza sytuacja nie zmieni się nigdy, ponieważ on problemu nie widzi i nie szuka rozwiązań. Jestem całkowicie przekonana, że powodem nie jest strach przed ciążą. A jaki jest prawdziwy powód - wie tylko on.
Dziwi mnie Twoja teoria o ciśnieniu. Co to znaczy? Masz na myśli zwykłe nadciśnienie, tzw. nadciśnienie tętnicze? Czy Twoim zdaniem każdy facet, który ma podwyższone ciśnienie dawno nie uprawiał seksu? Katias, zmiłuj się, co ma piernik do wiatraka? To by znaczyło, że jakaś połowa męskiej części społeczeństwa nie uprawia seksu, bo ma ciśnienie powyżej normy...
Teoria o kimś na boku nie wydaje mi się prawdziwa. Szczerze mówiąc nie wierzę, że jakikolwiek facet, który ma kochankę nigdy nie uprawiał seksu z żoną. Facet, który ma kochankę i zamierza dochować wierności kochance nie okazuje żonie uczuć... Zupełnie się kupy nie trzyma, więc odpada.
Bardziej prawdopodobna jest teoria homoseksualizmu. To wcale nie znaczy, że on ma na boku jakiegoś chłopaczka. Wielu homoseksualistów ukrywa swoje skłonności w obawie przed reakcją otoczenia. Próbują żyć normalnie, zakładają rodziny, niektórym nawet udaje się dzieci spłodzić...
No i milion innych fantazyjnych teorii można wymyślić, ale szanse na trafienie są mizerne. Na szybko przychodzą mi do głowy jeszcze:
- ma HIV lub inne zaraźliwe paskudztwo
- w dzieciństwie był molestowany
- jakaś kobieta bardzo wyśmiewała jego łóżkowe umiejętności
- ma stulejkę i seks sprawiałby mu ból
- w dzieciństwie przysięgał w kościele dochować czystości do śmierci jeśli Bóg uratuje jego ukochanego kota i kot faktycznie nie zdechł
W każdym razie NIE WIERZĘ, że tak totalna aseksualność jest spowodowana strachem przed ciążą. Nie w tym wieku, nie w takiej sytuacji.
nadcisnienie tętnicze zawsze jest czymś wywołane. on był w szpitalu bo lekarz zaniepokoił się tak wysokim ciśnieniem i przez tydzien robili mu badania pod tym względem i nic nie znaleźli. stwierdzili że ma nadcisnienie pierwotne czyli niewiadomo od czego. dodam tylko że to ciśnienie ma tak wysokie Odkad się poznaliśmy wcześniej nie mial z tym problemu. no i nie bierze leków choć przed szpitalem je brał i pomagały tylko na chwilę. sugeruje się tylko przypuszczeniami mówiąc że przez to. ale skoro chce seksu a się powstrzymuje to ciśnienie jest możliwe.
znowu panikuje ![]()
4 dzień przerwy, po pierwszym opakowaniu Diane a okresu ani śladu. Współżyłam w drugim tygodniu brania tabletek (19-20 czerwca), potem dostałam zapalenia pęcherza i od 27 brałam antybiotyk przez 6 dni (keflex, który nie wpływa na antykoncepcję), przez ten czas ani też w przerwie żadnego współżycia nie było.
w sumie nie wiem jakiej ja odpowiedzi oczekuje.. bardzo się boje poprostu. Na innym forum czytałam że powinno się zrobić test przed rozpoczęciem następnego opakowania tabletek anty... boje się, kurde.
a czy stres ma jakiś wpływ na krwawienie z odstawienia? albo infekcja czy antybiotyki?
wystarczy zrobić test ciążowy z moczu w 7 dniu przerwy i jeśli będzie negatywny to dalej ze spokojem przyjmować tabletki?
Witam, nieschizuje sie zajsciem w ciaze ale mam pytanie bo niemam z kim porozmawiac. 3 lipca miałam okres 4 dniowy czyli normalny, cykle mam zawsze regularne. 9 lipca wspolzylismy z mezem bez zabezpieczenia, przerywany stosunek, 16 lipca dostałam plamien brazowych z domieszka krwi co mi sie pierwszy raz w zyciu zdazylo. 18 znow wspolzylismy. do dzisiejszego dnia niedostalam okresu, test zrobilam z samego rana i wyszedl negatywny. piersi mam powiekszone, a sutki mi sciemnialy. pobolewa mnie podbrzusze. i moje pytanie jest takie: czy warto robic test beta hcg czy poprostu poczekac i zakonczyc sprawe na braku ciazy. serdecznie dziekuje za wszelkie opinie:)
ja tez mam teraz taka schizę, boję sie mimo ze nie doszlo do sexu tylko robilam mu loda i on na mnie lezal ale nie zdejmowalam nawet spodenek, ale spoznia mi sie okres i strasznie się boję.
Niech mnie ktoś podtrzyma na duchu. Zacznę od tego, że miałam od seksu 6 lat przerwy (zdrada faceta). Kilka miesięcy temu poznałam faceta. Po miesiącu spotykania, zdecydowałam się na seks. Zaufałam...niestety facet mnie zostawił. Jestem bardzo załamana tym faktem. Seks był z prezerwatywą. Teraz bardzo się boję i denerwuję tym faktem jeszcze bardziej. Nie mówię już jak czuję się w środku.
Wiem...nieodpowiedzialna idiotka ze mnie, która liczy, że wreszcie będzie miała szczęście w miłości i spotka wyjątkowego człowieka, który nie będzie myślał tylko o jednym. Myliłam się. Teraz nie mam się gdzie wygadać. Nie czuję się jakoś inaczej - mam dokładnie takie same objawy pms jak w zawsze co miesiąc (ogromna chęć na słodycze, bolesność piersi i wszystko mnie wkurwia na maksa, zimne stopy) powiedzcie, że będzie ok? Dodatkowo mam stres masakryczny w pracy i nic mi nie wychodzi. Mam dostać za 7 dni.
Chyba i tak mi nikt nie odpowie tutaj. Ale jest OK, tylko smutek na duszy pozostał.
113 2012-05-06 21:08:45 Ostatnio edytowany przez Country.Girl (2012-05-06 21:11:48)
edit. hehe sorry nie spojrzałam na datę pierwszego postu.
No to szczęsliwie się skończyło
A takich facetów olewaj, bo jesli nie jestes na tyle silna psychicznie, żeby isc z facetem do łóżka na jedną noc (albo liczyć sie z tym, że to może być Wasza pierwsza i ostatnia wspólna noc) i potem o nim zapomnieć, to musisz swoje poszukiwania skierować na inną grupę osobników ![]()
Strach przed ciążą zaszczepiła we mnie mama, która w wieku 19 lat urodziła syna i ciągle tylko mi powtarza, żebym nie powieliła jej błędu (żeby nie było, kocha mojego brata i cieszy się, że go ma, ale widzi, że to było nierozsądne). Ona mnie tak ciągle nakręcała taką gadką, a w dodatku niby w żartach napomykała, że jakby nam się z chłopakiem dziecko przytrafiło, to jesteśmy skończeni, bo sami wyglądamy jak dzieci. To prawda, ja wyglądam na 15 lat (mam 19), jestem niziutka, drobna i mam raczej dziecięcą urodę. Sęk w tym, że ten strach przed ciążą mnie paraliżował bardzo długo. Robiło mi się słabo na samą myśl o współżyciu.
Pewnie znajdą się tacy, co powiedzą "więc nie dojrzałaś, za młoda jesteś, jak się boisz, to nie uprawiaj seksu" itd. W takim razie kiedy kobieta dojrzewa do uprawiania seksu? Wtedy, kiedy jest gotowa na dzieci? Nie, wtedy dojrzewa do macierzyństwa. Seks wcale nie równa się dzieci. Seks to bliskość, namiętność, sposób na rozładowanie napięcia albo po prostu - popędu. Myślę, że to, że nie chcę mieć dziecka, nie czyni mnie od razu niedojrzałą.
Już nie boję się ciąży tak panicznie, ale wciąż lekkie ukłucia są, kiedy okres spóźnia się kilka godzin (jestem jak maszyna, u mnie wszystko z dokładnością co do minuty). Biorę tabletki antykoncepcyjne już ponad pól roku i wszystko jest okej. Czasami pojawiają się takie idiotyczne myśli jak: "bolą mnie cycki i urósł mi brzuch, jestem w ciąży". Ale potem mówię sobie "stara, bierzesz tabsy zgodnie z zaleceniami, to niemożliwe. Cycki bolą, bo na nich spałaś, a brzuch ci urósł, bo się nażarłaś, tyle". Grunt, żeby się samej nie nakręcać niepotrzebnie, bo to tylko pogarsza sytuację.
115 2012-05-09 22:06:14 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-05-09 22:07:25)
DottyNiestety tylko te dobre kupowane w aptece maja taka skuteczność...Te kupowane w sklepach już tylko 90% Czyli 10 kobiet na 100 może zajść w ciażę.
____________
A skąd Ty bierzesz takie rewelacje, że prezerwatywy kupione w sklepie mają 90% skuteczności a te z apteki więcej?
:D naprawdę.....głupota ludzka nie zna granic ![]()
Strach przed ciążą zaszczepiła we mnie mama, która w wieku 19 lat urodziła syna i ciągle tylko mi powtarza, żebym nie powieliła jej błędu (żeby nie było, kocha mojego brata i cieszy się, że go ma, ale widzi, że to było nierozsądne). Ona mnie tak ciągle nakręcała taką gadką, a w dodatku niby w żartach napomykała, że jakby nam się z chłopakiem dziecko przytrafiło, to jesteśmy skończeni, bo sami wyglądamy jak dzieci. To prawda, ja wyglądam na 15 lat (mam 19), jestem niziutka, drobna i mam raczej dziecięcą urodę. Sęk w tym, że ten strach przed ciążą mnie paraliżował bardzo długo. Robiło mi się słabo na samą myśl o współżyciu.
Pewnie znajdą się tacy, co powiedzą "więc nie dojrzałaś, za młoda jesteś, jak się boisz, to nie uprawiaj seksu" itd. W takim razie kiedy kobieta dojrzewa do uprawiania seksu? Wtedy, kiedy jest gotowa na dzieci? Nie, wtedy dojrzewa do macierzyństwa. Seks wcale nie równa się dzieci. Seks to bliskość, namiętność, sposób na rozładowanie napięcia albo po prostu - popędu. Myślę, że to, że nie chcę mieć dziecka, nie czyni mnie od razu niedojrzałą.
Już nie boję się ciąży tak panicznie, ale wciąż lekkie ukłucia są, kiedy okres spóźnia się kilka godzin (jestem jak maszyna, u mnie wszystko z dokładnością co do minuty). Biorę tabletki antykoncepcyjne już ponad pól roku i wszystko jest okej. Czasami pojawiają się takie idiotyczne myśli jak: "bolą mnie cycki i urósł mi brzuch, jestem w ciąży". Ale potem mówię sobie "stara, bierzesz tabsy zgodnie z zaleceniami, to niemożliwe. Cycki bolą, bo na nich spałaś, a brzuch ci urósł, bo się nażarłaś, tyle". Grunt, żeby się samej nie nakręcać niepotrzebnie, bo to tylko pogarsza sytuację.
Kobieta na seks jest gotowa wtedy, gdy na myśl o wpadce nie dostaje paniki, białej gorączki i myśli o samobójstwie. Wtedy gdy wie, że co by się nie działo ona sobie poradzi. I seks to PRZEDE WSZYSTKIM dzieci, bo służy ona do rozmnażania, a to, że jest przyjemny i mogliśmy sprawić, że nie zachodzi się w ciąże po każdym stosunku to już zupełnie inna bajka. Wiele osób myśli, że ciąża po seksie to jego skutek uboczny i "jakie to niesprawiedliwe, ze mi sie to przytrafiło", a to normalna kolej rzeczy.
Masz schizy i nie ogarnęłaś jeszcze tego wszystkiego? Nie uprawiaj seksu, dopóki nie pojmiesz jak to wszystko działa.
Teo no nie do końca bo ja ani nie jestem gotowa na dziecko psychicznie, ani fizycznie, ani materialnie, mało tego, ja w ogóle nie chce mieć dzieci -czy to oznacza że mam nie uprawiać seksu do końca życia? ;p
Kwestia jest innego rodzaju: człowiek jest zdolny do rozmnażania gdy osiągnie dojrzałość płciową, czyli jak uczyliśmy się na biologii, gdy dziewczynka ma pierwszą miesiączkę-no tak chciała natura:) Ale 12 latka absolutnie nie jest psychicznie gotowa do macierzyństwa nie mówiąc o innych względach:)
Tak samo jak raczej 16-17 latka a do seksu człowieka ciągnie- bo taka nasza natura:)
I na szczęście wymyślono antykoncepcję, jak i również WIEDZĘ na temat antykoncepcji. Z której należy korzystac mając z kolei ROZUM i o tooooo ostatnie najtrudniej ![]()
Teo no nie do końca bo ja ani nie jestem gotowa na dziecko psychicznie, ani fizycznie, ani materialnie, mało tego, ja w ogóle nie chce mieć dzieci -czy to oznacza że mam nie uprawiać seksu do końca życia? ;p
Ale czy na myśl o dziecku dostajesz histerii? Czy ta myśl, ze nigdy nie chcesz mieć dzieci, sprawia, że boisz się panicznie współżycia? Nie sądzę
Wiesz co chcesz, wiesz czego nie chcesz i znasz wszystkie plusy i minusy współżycia. Jesteś ŚWIADOMA, a to właśnie świadomość jest decydującym czynnikiem, czy jesteśmy gotowe do współżycia czy nie.
Witajcie, tak jak napisalam w temacie.. mam tzw "schizy", ktore dotycza ciazy. Nie mam 18lat, jestem dojrzala kobieta, ale mimo wszystko jakos wewnetrznie jestem niespokojna, bo nie mam w planach bycia matka.
2.06 kochalam sie z moim facetem uzywajac prezerwatywy. Moj facet twierdzi i jest przekonany, ze nie zsunela sie, nie pekla i nic zlego sie z nia nie stalo, malo tego- do wytrysku doszlo poza mna!
Wczoraj wygooglalam sobie kalendarzyk dni plodnych i obliczyl mi, ze od 1.06 "niby" mam dni plodne. Pisze "niby" poniewaz, nie wiem czy wierzyc bezgranicznie w te internetowe kalendarze, ale raczej nie. Cykli nie mam regularnych, trwaja roznie 27, 30,34 dni..a ostatnia miesiaczke mialam 19maja, wiec tym samym ciezko jest okreslic dni plodne. Zastanawiam sie teraz czy mimo, ze prezerwatywa byla ok..cos moglo sie przytrafic i czy potrzebnie sie nakrecam.Mam juz z tego powodu jakas paranoje i chyba juz nabawie sie urazu do seksu. Zdaje sobie sprawe z tego, ze zadna antykoncepcja nie daje 100% pewnosci, no ale nie wiem...chyba pisze tutaj tylko po to, aby sie wyzalic.. moze ktos mnie uspokoi.. nie wiem sama.
julcia_bleble bardziej niepokojące jest raczej to, dlaczego używając antykoncepcji barierowej jaką jest prezerwatywa, twój facet .....kończy nie tam gdzie trzeba?;)
121 2012-06-06 14:27:02 Ostatnio edytowany przez julcia_bleble (2012-06-06 14:30:34)
wiem, ze to jest chore i nienormalne, ale wiesz, on chyba widzac juz moja obsesje woli tak skonczyc..bo potem wlasnie mu jecze ciagle tak jak teraz i nie umiem sie na niczym skupic. Oby sie biedaczek choroby nie nabawil zadnej przy mnie..
Musze wrocic do tabletek albo moze jakas spirale "zainstalowac" bo nie ufam prezerwatywom i juz
Jednak mimo wszystko... mam nadzieje, ze nie bede mamusia. Kurcze... ja to chyba powinnam sie leczyc z tej mojej paranoi, bo to juz jest niezdrowe.....
zdecydowanie pomyśl nad leczeniem się....z paranoi oczywiście ![]()
z tego co piszesz, szanse na to, że zaszłaś w ciążę są tak małe jak uderzenie cegłą w głowę w drewnianym kościele.
ps. ile masz lat tak w ogóle?
Tak na powazniej.... stosunek przerywany regularnie stosowany prowadzi do zaburzeń erekcji u faceta więc warto go porzucić.
Zapoznaj sie ze swoją fizjologią, funkcjonowaniem swojego ciała, płodnością, żebyś w ogóle wiedziała kiedy masz dni płodne, czy je w ogóle masz! Przydałby ci sie tu komputerek typu Lady Comp lub Pearly, jest tu zresztą wątek na ten temat: o ile nie do regularnej antykoncepcji (choć tu dziewczyny go sobie chwalą jako metodę niezawodną, a producent podaje 99,7% skuteczności) to chociaż do obserwowania swojego ciała i wyciągania wniosków..
Catwoman..dzieki ze odpisujesz. Teraz juz troche bardziej mnie uspokoilas;) chociaz..musze przyznac, ze nie do konca.Wierze jednak, ze bedzie wszystko ok. Nie mam 18lat, tylko...... 27;) ale powiem Ci, ze normalnie piszac tego posta czulam sie jak taka gimnazjalistka, tuz po swoim pierwszym razie;) Zestresowalam sie dodatkowo tym kalendarzem online, chociaz przeciez bylismy zabezpieczeni, a kalendarzyk wyklikalam sobie juz po , chyba tylko po to aby swoja psyche jeszcze bardziej pograzyc;) Jeden kalendarz mowil tak, drugi inaczej.. dostalam obledu z tym wszystkim.
Hmm...jakby Ci to powiedziec, WIEM, ze musze sie leczyc wlasnie z tej chorej paranoi, bo mnie to wykancza psychicznie i nie jestem w stanie na niczym sie skupic ani normalnie funkcjonowac. A przeciez nie moze tak byc, ze po kazdym stosunku bede sie zamartwiac, bo to ma byc przyjemnosc a nie katorga tuz PO.
Wiem, ze byla ta prezerwatywa, ani nie pekla ani nic, ale z drugiej strony...cos u mnie w srodku jest takiego, ze martwie sie " oby jednak nic sie nie wydarzylo".
Ustalmy- dziecko w moim wieku to nie koniec swiata, ale nie planuje na chwile obecna i tak po prawdzie to nie chcialabym teraz za nic w swiecie!
Bralam kiedys tabletki, lecz musialam je odstawic z powodow brania innych lekow przez dluzszy okres czasu, ale chyba wroce do nich, chociaz nawet jak bralam tabletki to powiem Ci szczerze...rowniez nie bylam super ekstra spokojna i wyluzowana( mimo ze bralam je zawsze o tych samych porach, nigdy nie zapominajac o nich).
Coz, jesli chodzi o ta plodnosc to juz sie naczytalam troche info, ale i tak dokladnie ciezko jest mi to wszystko przewidziec.
Ponadto, przy moich nieregularnych cyklach jest mi mega trudno obliczyc kiedy dokladnie bede miec dni plodne itp. Pozatym nie wierze, ze akurat tak to bedzie jak to sobie wyliczymy, dlatego tez ta metoda nie przemawia do mnie nic a nic;) a Ty potrafisz/znasz juz swoj organizm tak aby wiedziec, kiedy sa "te" dni??
witajcie
mam pytanie. ostatnio uprawialam petting z moim facetem. uwielbiamy sex francuski. gdy robilam mu dobrze on nagle wlozyl mi palce do ust a nastepnie do pochwy. czy byla mozliwosc aby jesli bylo w moich ustach troszkę spermy i ta sperma przneiosła się na palce a potem do pochwy to czy mogłam zajsc w ciaze?? schizuje bo okres mi sie spóźnia już 5 dni a zawssze mialam co 27 dni
prosze o odpowiedź ![]()
jula111 istnieje taka mozliwość. Jednak zrób sobie test- schizy nie będą potrzebne, dowiesz się w przeciągu 2 minut:)
julcia_bleble Powiem Ci tak, mimo skończonych 30 lat ja również NIE CHCĘ być w ciązy, ja w ogóle nie chcę mieć dzieci. Nigdy. Więc możesz sobie wyobrazić jaką schizę ja powinnam mieć
Ale nie mam. Bo jednak stwierdziłam, że zadowolenie z seksu jest dla mnie najważniejsze, robię co moge, jestem całkowicie zapoznana ze stosowaną antykoncepcją, zawsze mam plan awaryjny więc nie ma paniki
Co do Twojego pytania czy wiem, kiedy mam dni płodne: Tak, wiem. Obserwuję swoje ciało, wiem kiedy mam owulację, kiedy owulacja się kończy....chociaż w moim przypadku nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak uzywamy gumek ![]()
rozumiem ale wedlug ciebie sa duze szanse na ciaze czy male??:( naprawde sie martwie ![]()
rozumiem ale wedlug ciebie sa duze szanse na ciaze czy male??:( naprawde sie martwie
ja nie wiem i nikt tu Ci na to nie odpowie. zależy, który dzień cyklu miałaś, jeśli owulację lub coś koło tego (przed) to można powiedzieć, że było to dość ryzykowne zachowanie. Jeszcze dziś idź do apteki i kup test, dowiesz się:)
128 2012-06-06 18:58:40 Ostatnio edytowany przez julcia_bleble (2012-06-06 19:00:11)
Catwoman..nie wiem jak Ty to robisz, ze nie masz schizy. Przepraszam za intymne pytanie: stosujesz pigulki? spirale?
Uwazam, ze nigdy nie dojde do takiego "pewniactwa" w tych kwestiach:) zreszta nigdy nie mozna byc pewnym na 100%..czy sie myle?
Wiesz co..ja to sobie nawet mysle, ze jak bede brala tabletki to i tak moj facet bedzie zakladal prezerwatywe..ja wiem, ze to cholernie bezsensu, ze nie jest to normalne zachowanie...ale hmm..co tu duzo mowic: boje sie!
Po tej ostatniej akcji, on mnie zapewnia, ze wszystko bedzie ok, poniewaz jest tego pewny, Ty piszesz, ze rowniez nie mam czym sie martwic..a u mnie wiesz..i tak jest nerwowka. Chyba lekarza mi trzeba..albo nie wiem..kielona walnac:P
Wydaje mi sie, ze co bym nie zrobila, to i tak bede sie schizowac i mysle, ze na stan obecny nie jest to do opanowania...no chyba zebym zrezygnowala z seksu, ale jakos nie widze tego:P
No tak..mowisz, ze uzywacie gumek, podobnie jak i my. Ale normalnie w swiecie sie nie boisz? Kochasz sie normalnie w dni plodne? bo z tego co wiem, to niektorzy w ogole rezygnuja z uprawiania seksu w dni plodne..
Nie zwracam uwagi na dzień cyklu, bo używamy gumek, które mają naprawdę wysoką skuteczność:) w dni płodne uzywamy tylko gumek pokrytych środkiem plemnikobójczym, a juz po owulacji, klasycznych ![]()
Nie boję się tego, że pękną, bo mam pigułkę awaryjną i słowo daję.... nigdy nie czekam na okres z trwogą .
O cholerka, no to ja Ciebie podziwiam:) serio..
Pigulka PO to dobra rzecz, musze sie w taka ubezpieczyc w razie "W".
No ja wlasnie tak roznie wierze w ta skutecznosc gumek...ehhh. Chcialabym moc wrzucic tak jak Ty na luz aby cieszyc sie seksem.