Paniczny strach przed byciem pantoflem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Paniczny strach przed byciem pantoflem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ewelina.es (2017-11-11 12:56:09)

Temat: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Cześć. Jestem Ewelina i mam 24 (zaraz już 25 lat), mój chłopak 26. Jesteśmy ze sobą prawie rok czasu, myśle bardzo poważnie o nim i tym związku, ale to co dzieje się między nami chyba nie jest do końca normalne. Opisze:
Ja jestem dziewczyna wrażliwa, spokojna ale mam swoje zdanie, nigdy nie oczekiwałam od mojego Łukasza podporządkowania albo nigdy nie myślałam aby nim rządzić. To raczej on momentami chyba by chciał mnie wrzucić pod pantofel big_smile. Dodam, ze mimo 26 lat Łukasz nigdy wcześniej nie był w związku twierdząc ze nie spotkał tej jedynej i nie kazda mu pasowała, a kontaktów z kobietami miał mnóstwo. Układa nam się dość dobrze ale jego strach przed tym pantoflarzem jest tak silny ze on się boi zrobić dla mnie coś dobrego, nie wiem skąd mu się to wzięło. Zatarła się już chyba granica między tym co facet powinien robić w związku dla kobiety z miłości a nadskakiwaniem. Gdyby miał wcześniej nieudany związek to bym zrozumiała. Wczoraj leżymy na kanapie i zaczęliśmy całować się namiętnie, mówię do niego „wiesz co ja bym z Tobą kotku zrobiła?” smile w pewnym momencie On mnie odpycha i z agresja w głosie mówi „No ja się nie dam zrobić pantoflarzem” smile Problem jest tez z komplementami, „nie będę Ci słodził bo co za dużo to niezdrowo”, jeżeli coś zrobi zle to boi się mnie przeprosić. Jak dzwonię do niego to potrafi nie odebrać, mimo ze słyszy telefon i odbiera za drugim razem. Pierwszy boi się tez okazać uczucie, dopiero jak ja mówię ze kocham to on dodaje „ja ciebie tez”. Rozmawiałam z nim na ten temat, mówi ze ma znajomego ze kiedy dziewczyna do niego dzwoni to on staje na równe nogi i on nigdy nie chciałby taki być. Dodał, ze nie miał nikogo wcześniej bo on jest w związku normalny, nie staje na rzęsach tylko jest zwykłym facetem ze wsi(mieszkamy poza miastem 5 km). Ciagle mu tłumacze ze nie oczekuje aby mi się podporządkował ale okazanie uczuć albo przeproszenie za coś to nie jest pantoflarz. W dodatku podałam przykład ze inni faceci potrafią kupić nawet biżuterię kobiecie, podać śniadanie do łóżka, wziąć ja na ręce na środku ulicy, gdzie jest mnóstwo ludzi. Ja już nawet nie oczekuje takich rzeczy.
Czy może ktoś mi napisać jak żyć z taka osoba? Ja mam mocny charakter ale nigdy nie oczekiwałam czegoś ponad.

Dodam, ze on jest raczej taka sztywna osobą, tzn umie żartować i się śmiać ale przy mnie. Na początku otworzył się, jednak o uczuciach rzadko mówi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

gość naczytał się pewnie na męskich forach/blogach/w poradnikach jak powinno się rzekomo "postępować" z kobietami, a że nie miał wcześniej praktyki więc swą wiedzę teoretyczną praktykuje na tobie z takim oto skutkiem smile

3

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Gdyby się oczytał na takich blogach, to nie mówiłby tego swojej kobiecie. Problem raczej leży w sferze ego, on chce pokazać, że nie jest od Ciebie zależny/daje sobie doskonale radę bez Ciebie itd. Na dłuższą metę bez sensu.

Stawiaj sprawę jasno, to zaczną się komplementy. Nie bój się stracić czegoś, co Cię nie w pełni zadowala. IMO.

4

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Janq- ale w jakim sensie by jej nie mówił? przecież on jej nic nie mówi.
Z ego też możesz mieć racje, ale jeśli tak jest to nie wróże jego spektakularnej zmiany, często zejście na ziemie z przerośniętego ego jest efektem jakiejś terapii szokowej, a nie rozmów i próśb. 
" Nie bój się stracić czegoś, co Cię nie w pełni zadowala" mądrze wink

5 Ostatnio edytowany przez Ewelina.es (2017-11-11 14:21:48)

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Ciężko mi jest podjąć wobec niego obojętna postawę, kocham go i bardzo jestem do niego przywiązana emocjonalnie, tak jak wspomniałam w związku nie układa się zle, ale mógłby tych uczuć dawać więcej, a nie zachowywać się jakbym była najlepsza przyjaciółka. Ciężki opisać mi jego postawę, kiedy się spotykamy on nie ma błysku w oku, euforii, nie przytuli, nie pocałuje, po prostu tak jakbyśmy znali się 20 lat. W miejscu publicznym tym bardziej. Kiedy rozmawiamy i pytam czy przyjedzie, on musi najpierw zamanifestiwac, ze jest zmęczony, wlasnie czytał książkę, on musi odpocząć, wiec dziś się nie spotkamy, innym razem jak On będzie mógł.
Mam wrażenie ze on przeczytał książkę „dlaczego mężczyźni kochają zołzy” ale w męskiej wersji. big_smile

6

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

No, Ty raczej nie wpłyniesz na to, aby swoją postawę przemyślał, bo wyskoczy, że nie będzie się do Ciebie dostosowywał tongue Jeżeli facet nie jest jakiś, nazwijmy to - przygłupi, to musiał gdzieś nabrać bardzo negatywnych wzorców i nie wydaje mi się, aby wystarczył do tego kolega, który "staje na równe nogi", bo dziewczyna do niego dzwoni. Trochę impas, bo z Tobą raczej nie zechce tego przepracować, a nikt inny nie ma interesu w tym, żeby pomóc mu spojrzeć na to szerzej. Obstawiałabym też, że pewności siebie niezachwianej zapewne nie ma, bo by wiedział, że nawet sprint w środku nocy po podpaski i czekoladę dla swojej kobiety nie zagrozi męskości czy niezależności faceta.

7 Ostatnio edytowany przez sosenek (2017-11-11 15:22:57)

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Ewelina.es napisał/a:

Ciężko mi jest podjąć wobec niego obojętna postawę, kocham go i bardzo jestem do niego przywiązana emocjonalnie, tak jak wspomniałam w związku nie układa się zle, ale mógłby tych uczuć dawać więcej, a nie zachowywać się jakbym była najlepsza przyjaciółka. Ciężki opisać mi jego postawę, kiedy się spotykamy on nie ma błysku w oku, euforii, nie przytuli, nie pocałuje, po prostu tak jakbyśmy znali się 20 lat. W miejscu publicznym tym bardziej. Kiedy rozmawiamy i pytam czy przyjedzie, on musi najpierw zamanifestiwac, ze jest zmęczony, wlasnie czytał książkę, on musi odpocząć, wiec dziś się nie spotkamy, innym razem jak On będzie mógł.
Mam wrażenie ze on przeczytał książkę „dlaczego mężczyźni kochają zołzy” ale w męskiej wersji. big_smile

znam zarówno tę książkę jak i treści męskich for i poradników (miałam kiedyś seksuologię na studiach i to omawialiśmy) i właśnie zauważyłam to podobieństwo smile
choć z drugiej strony ten chłód od niego bijący który własnie opisałaś nie napawa optymizmem...  takie zachowanie jakie prezentuje może być męczące i prowadzić do twojej utraty entuzjazmu względem tego związku.

Dodam jeszcze, że zgadzam się z Nana, on chyba jeszcze nie dojrzał do związku.

8

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
sosenek napisał/a:
Ewelina.es napisał/a:

Ciężko mi jest podjąć wobec niego obojętna postawę, kocham go i bardzo jestem do niego przywiązana emocjonalnie, tak jak wspomniałam w związku nie układa się zle, ale mógłby tych uczuć dawać więcej, a nie zachowywać się jakbym była najlepsza przyjaciółka. Ciężki opisać mi jego postawę, kiedy się spotykamy on nie ma błysku w oku, euforii, nie przytuli, nie pocałuje, po prostu tak jakbyśmy znali się 20 lat. W miejscu publicznym tym bardziej. Kiedy rozmawiamy i pytam czy przyjedzie, on musi najpierw zamanifestiwac, ze jest zmęczony, wlasnie czytał książkę, on musi odpocząć, wiec dziś się nie spotkamy, innym razem jak On będzie mógł.
Mam wrażenie ze on przeczytał książkę „dlaczego mężczyźni kochają zołzy” ale w męskiej wersji. big_smile

znam zarówno tę książkę jak i treści męskich for i poradników (miałam kiedyś seksuologię na studiach i to omawialiśmy) i właśnie zauważyłam to podobieństwo smile
choć z drugiej strony ten chłód od niego bijący który własnie opisałaś nie napawa optymizmem...  takie zachowanie jakie prezentuje może być męczące i prowadzić do twojej utraty entuzjazmu względem tego związku.

Dodam jeszcze, że zgadzam się z Nana, on chyba jeszcze nie dojrzał do związku.


Masz jakieś ciekawe artykuły na ten temat, takie z naukowego punktu widzenia? Chętnie bym się zagłębiła w to. Mój partner twiedzi, ze dużo dziewczyn które spotykał chciały sobie ustawić faceta, on natychmiast kończył znajomosci

9

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Facetom się często wydaję, że jeżeli spełniają kobiece zachcianki, czy po prostu robią coś dla kobiety, rezygnują z czegoś dla niej, pozwalają jej podjąć jakąś decyzję, to są pantoflami.
Kim są, kiedy nie potrafią odmówić kolegom?
Zapominają, że to z kobietą żyją...
Ja myślę, że jego zachowanie będzie Ci coraz bardziej przeszkadzać, męczyć, będzie Ci sprawiać przykrość. To co on robi jest niemiłe, niefajne i moim zdaniem on ma jakiś problem ze sobą, czy ogólnie z wizją mężczyzny.
Potem przy dzieciach nie pomoże, w domu nie posprząta wink

10

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Żeby nie było, nie jest jedyny z takim przetrąconym myśleniem - ostatnio na fb na grupie mojego miasta podniosła się dyskusja na temat... mężczyzn chodzących z kobietami na zakupy oraz trzymających ich torebki. Wypowiedzi mniej-więcej pół na pół, ale i tak mnie zszokowały wypowiedzi, że to "odbiera męskości" - to na jak lichych postawach ta męskość jest zbudowana, że byle co ją odbiera? wink

11

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Ewelina.es napisał/a:

Masz jakieś ciekawe artykuły na ten temat, takie z naukowego punktu widzenia? Chętnie bym się zagłębiła w to. Mój partner twiedzi, ze dużo dziewczyn które spotykał chciały sobie ustawić faceta, on natychmiast kończył znajomosci

To troszkę taki hipokryta, bo teraz robi to samo z Tobą wink. Może przemyślisz, czy nie zrobisz tak samo jak On?

A tak w ogóle co to znaczy "pantoflarz"? No właśnie - powoli oznacza to słuchać partnerki i spełniać Jej oczekiwania, a nie żyć tak jak Ty tylko chcesz. Zapominając, że partnerka również poświęca swój czas i dostosowuje się do drugiej strony - ale kogo to obchodzi. Niektórzy nie widzą, że wchodząc w związek nie będą mogli zachowywać się jak single. Niestety On ma z tym problem i naprawdę poważnie zastanów się czy z czasem nie będzie tylko gorzej. Najlepiej gdybyś w prost z Nim o tym porozmawiała i zobaczyła co powie.

12 Ostatnio edytowany przez Azbi (2017-11-12 00:41:57)

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Leśny_owoc napisał/a:
Ewelina.es napisał/a:

Masz jakieś ciekawe artykuły na ten temat, takie z naukowego punktu widzenia? Chętnie bym się zagłębiła w to. Mój partner twiedzi, ze dużo dziewczyn które spotykał chciały sobie ustawić faceta, on natychmiast kończył znajomosci

To troszkę taki hipokryta, bo teraz robi to samo z Tobą wink. Może przemyślisz, czy nie zrobisz tak samo jak On?

A tak w ogóle co to znaczy "pantoflarz"? No właśnie - powoli oznacza to słuchać partnerki i spełniać Jej oczekiwania, a nie żyć tak jak Ty tylko chcesz. Zapominając, że partnerka również poświęca swój czas i dostosowuje się do drugiej strony - ale kogo to obchodzi. Niektórzy nie widzą, że wchodząc w związek nie będą mogli zachowywać się jak single. Niestety On ma z tym problem i naprawdę poważnie zastanów się czy z czasem nie będzie tylko gorzej. Najlepiej gdybyś w prost z Nim o tym porozmawiała i zobaczyła co powie.

  Szkoda jej zachodu, niczego nowego nie dowie się, to taki typ, on tak ma i co by jej nie powiedział to  z czasem będzie jeszcze gorzej.
To krótki związek, nie żałuj wiec go, bo z czasem ten zakompleksiony chłopak ustawi cię tak, że zatracisz cała swoją wolę, twoje potrzeby zejdą na dalszy plan, bardzo  bardzo daleki, może nawet będziesz musiała się ich wyprzeć.

Masz dopiero 25 lat, po co ci męczyć się z kimś kto ewidentnie ma jakieś problemy z sobą, on się nie zmieni tak łatwo, bo ktoś mu wszczepił ten strach, może w domu miał ojca "macho", który straszył go kobietami.  Jemu potrzebna by była terapia, a i to nie wiadomy efekt byłby jej.
Początek związku powinien być pięknym okresem, o którym wspomina się po latach z sentymentem, możesz już coś pięknego, związanego z nim co mogłabyś zapisać do kufra wspomnień?

Moja córka miała takiego  chłopaka, nie mówił jej nic miłego, nie obejmował tak jak chłopak zakochany obejmuje dziewczynę, wszystko było takie zimne. Chociaż tam nie było agresji, a u ciebie jest i to w czasie kiedy całujecie się  namiętnie, on potrafi odepchnąć cie brutalnie, dlaczego a no dlatego że on cały czas czuwa, nie oddaje się chwili. Każdy normalny człowiek gdyby w takiej chwili usłyszał, "...wiesz co ja bym z tobą zrobiła" raczej skojarzyłby z czymś bardzo miłym.  On jednak nie kojarzy tego jako coś miłego, może nawet całowanie z tobą chyba nie jest dla niego miłe.    Może jest z tobą, bo w tym wieku wypada mieć dziewczynę, a tak na prawdę to on dziewczyny nie potrzebuje, ustawia cię już tak, abyś mu za bardzo w drogę nie wchodziła, telefony odbiera z ociąganiem się, nie mówi kocham cię, bo  mówienie "ja ciebie też" to nie jest jak mówienie "kocham cię", nie ta siła i nie to znaczenie.  On się nie boi przeprosić, raczej on nie czuje takiej potrzeby. On słowo "przepraszam" uznaje za słabość.
Oglądałam związek mojej córki  z boku i jak chłopak zaczął mówić o ślubie, zapytałam jej ...na pewno chcesz takiego życia? Ja u niego nie widzę miłości, tam jest gra według mnie. Lepiej być samej powiedziałam córce niż z kimś kto jest zimny. Córce było żal tego związku, była to po nad dwuletnia znajomość, wiec próbowała  rozmowy z nim, jakiś wyjaśnień, odpowiadał za każdym razem...już taki jestem. Moja córka odeszła od tego chłopaka, po roku samotności  poznała innego chłopaka, jemu bardzo zależało na niej i to czuło się smile. Są już małżeństwem, kiedyś córki zapytałam, zadowolona jesteś a ona mi  ...mamo, jestem szczęśliwa smile.

Ewelina daj i sobie  szansę na spotkanie kogoś takiego, kto twoje słowa "....ty wiesz co ja bym z tobą zrobiła" potraktuje jako zapowiedź czegoś miłego, a nie że ona pewnie chce mnie upokorzyć, zrobić krzywdę.

Edytowałam, bo przeczytałam twój post, w którym opisujesz jaki jest zimny, nie pokazuje uczuć, szczególnie w miejscach publicznych trzyma dystans, to żywcem opis pierwszego chłopaka mojej córki, nie chcę cie martwić, ale nie dawno wyszło jednak że to gej, bał się przyznać przed rodzicami i znajomymi wiec moja córka miała w tym związku robić za przykrywkę.

13

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Nana666 napisał/a:

Żeby nie było, nie jest jedyny z takim przetrąconym myśleniem - ostatnio na fb na grupie mojego miasta podniosła się dyskusja na temat... mężczyzn chodzących z kobietami na zakupy oraz trzymających ich torebki. Wypowiedzi mniej-więcej pół na pół, ale i tak mnie zszokowały wypowiedzi, że to "odbiera męskości" - to na jak lichych postawach ta męskość jest zbudowana, że byle co ją odbiera? wink

Słuszne stwierdzenie, ale... noszenie damskiej torebki naprawdę wygląda kiepsko, żeby nie napisać żałośnie.

14

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Ewelina.es napisał/a:

[...] Wczoraj leżymy na kanapie i zaczęliśmy całować się namiętnie, mówię do niego „wiesz co ja bym z Tobą kotku zrobiła?” smile w pewnym momencie On mnie odpycha i z agresja w głosie mówi „No ja się nie dam zrobić pantoflarzem” smile [...]

Przyczepię się tylko do tego fragmetu, bo moim zdaniem, to wyjaśnia wszystko. To jest chłopak (celowo piszę chłopak a nie mężczyzna), który jeszcze nie umie być z kobietą, który o kobietach nic jeszcze nie wie, a dopiero uczy się. A do tego jest sztywny, i przez to beznadziejny także w kontaktach intymnych -  to jest i będzie coraz bardziej frustrujące. Nie wydaje mi się żeby on się zmienił, bo wylgąda na to, że on taki juz jest pozbawiony luzu, wyczucia, a tego nie da się nauczyć.

15

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Ewelina nie mam już nic, to było lata temu smile poszperaj na necie, są męskie  fora żeby nie spamować napiszę tylko, że mają w nazwie 'podrywaj':P włos się jeży na głowie jak się czyta te ich złote rady big_smile
dodam jeszcze ze zgadzam się z Xperią tongue

16

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Azbi jeżeli chodzi o ten kufer wspomnień, może być ciężko. Są fajne, miłe, przyjemne chwile, ale są to chwile/momenty.


Widzę, ze on chce się spotykać ze mną, ale tak jak ktoś tutaj napisał, on chyba nie ma pojęcia o kobietach. Ma 26 lat, mnóstwo różnych znajomosci z dziewczynami, tak mi to przynajmniej opisywał. On ma bardzo dużo koleżanek, znajomych, potrafił kiedyś podobno nawet na dyskotece zagadać do dziewczyny, ale tak jak pisałam wcześniej wspomniał mi, ze on potrafi wyczuć kiedy dziewczyna chce rządzić i natychmiast kończył takie znajomosci. Twierdzi ze stara się być neutralny i po prostu normalny a kobiety chcą ciagle jakiś prezentów, nadskakiwania. On nie ma na to czasu bo jest dojrzałym facetem. Kiedyś zwrócił uwagę na ulicy na mężczyznę z wózkiem i niemowlęciem. Stwierdził ze ten facet jest bardzo niezadbany a kobieta pewnie wyszła od kosmetyczki. Ja powiedziałam żartobliwie ze z nim to pewnie role się odwrócą i będzie chciał abym ja była taka niezadbana smile ale to się nie uda smile
Nie mam pojęcia skąd on czerpie takie wzorce, gdzie on się tego naoglądał. Wydawać się mogło, ze on kobiety zna na wylot, jego ojciec wspominał ze do Łukasza ciagle jakieś znajome do domu przyjeżdżały.

17

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

aż dziwne, że on nie ma na imię Seba tongue
a może trafiłas na naszego Rwaczakobiet, on wychodzi z założenia, że jemu się od kobiet NALEŻY.  big_smile
też kiedyś spotykałam się z takim szowinistą, miałam wrecz wrażenie, że on nienawidzi kobiet.
i też miał ich na pęczki, bo na pierwszy rzut kobiety lgną do takich maczo, co to nawet torebki nie potrzyma.
ale na dłuższą metę jest to nie do zniesienia i po kilku miesiącach każda od niego uciekała.
wpływ mogło też mieć to, że maczo musiał jechać na viagrze (kogoś to zaskakuje?).
tak więc nie muszę chyba opisywać jak działało to błędne koło...

18

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
sosenek napisał/a:

i też miał ich na pęczki, bo na pierwszy rzut kobiety lgną do takich maczo, co to nawet torebki nie potrzyma.

Żeby nie było - w poprzednim poście nie chodziło mi o nie potrzymanie torebki, jakby go parzyła, ale o takie widoki, kiedy facet nosi swojej kobiecie torebkę, bo ta z kolei zachowuje się jak księżniczka i oczekuje takiego traktowania. Rzecz w tym, że żadna skrajność nie jest dobra.

Wracając jednak do sytuacji Autorki, to chłopczyk ma jakieś dziwne wzorce i panicznie boi się nawet partnerstwa, bo to przecież wiąże się z podziałem obowiązków mniej więcej po równo, czyli tych stereotypowo kobiecych także 'trzeba się chwycić'. Osobiście uciekałabym gdzie pieprz rośnie, bo taki związek to nieustająca walka i licytowanie się kto komu co, kto komu więcej, a kto komu mniej. To zdecydowanie nie jest zdrowy układ.

19

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Priscilla
jasne, ja nie widzę niz złego w tym, że daję facetowi torebkę do potrzymania kiedy wiążę buta, przymierzam coś w sklepie albo wchodzę do toalety miejskiej:D (na torebce potrafi się przynieść do domu niezły syf jeśli się ją kładzie na podłogi) ale gardzę kiedy widzę, że facet idzie z kobiecą torebką na ramieniu przez świat a obok niego zadowolona księżniczka.

20

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Dziewczyny, gdyby tutaj chodziło o torebkę to mały pikuś, mój boi się nawet powiedzieć mi komplement bo słyszę „nie będę ci za dużo słodził”, to wszystko jest takie wydzielone, wyliczone.

21

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

wszyscy zgodnie odpowiadają, że to co robi twój facet nie jest normalne.
do ciebie należy decyzja czy chcesz być z takim co na kazdym kroku przypomina ci gdzie jest twoje miejsce czy dasz sobie szanse na znalezienie czułego, wspierającego, pewnego siebie faceta, który będzie ci okazywał swoją miłość.

22

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Ewelina.es napisał/a:

wszystko jest takie wydzielone, wyliczone.

Bo taki jest ten facet. Ciagle gra. Za przeproszeniem, wiecznie z kijem w d...upie. Zawsze czujny, obserwuje SIEBIE z zewnątrz pod katem tego „jak widzą mnie inni”, „czy jestem odpowiednio traktowany”, „co inni powiedzą/pomyślą”, „czy czasem nie jestem lekceważony”. On jest na maxa skupiony na SOBIE. To się nazywa egocentryzm. Jak ktoś jest tak zaabsorbowany SOBĄ, to trudno mu dostrzec drugą osobę z jej potrzebami.
Albo zaakceptujesz go takiego, jakim jest, albo zwiąż się z NORMALNYM facetem. NORMALNY facet da ci ciepło i zainteresowanie bez obawy, że ucierpi na tym jego godność i męska duma. Z NORMALNYM facetem po prostu siię jest, cieszy życiem. NORMALNY facet, JEŚLI ciebie pokocha, nie będzie ci dawkował czułości, troski, ciepła i zainteresowania, ale będzie ciebie traktował jak siebie samego. Będziesz się przy nim czuła bezpieczna i zaopiekowana. Będziesz się rozwijała w jego ciepłe zamiast marnieć i usychać jak niepielęgnowana roślinka.
Podsumowując, uciekaj od tego samoluba.

23 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-11-12 14:49:54)

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
sosenek napisał/a:

aż dziwne, że on nie ma na imię Seba tongue
a może trafiłas na naszego Rwaczakobiet, on wychodzi z założenia, że jemu się od kobiet NALEŻY.  big_smile

Sosenek! To samo pomyślałam!!! Serio! big_smile

Ten sam sposób rozumowania u chłopca autorki. Nic nie będę robił, nie będę się starał, nic od siebie nie dam, bo po co, mi się należy.


Zgadzam się z Tobą, z XPerią, z Autoamatorką.

Chłopak ma małe doświadczenie z kobietami, ale stara się to ukryć, pozuje na doświadczonego cwaniaka, a całą wiedzę opiera na wiadomych męskich forach i technikach PUA. Widać to.

Normalny facet słowa "ty wiesz co ja bym z Tobą zrobiła" potraktowałby jako erotyczną obietnicę i doczekać się nie mógł, a ten ma w głowie chyba przywiązanie sznurkiem do kaloryfera, tak zareagował.

Ewelino, nie męcz się, za młoda jesteś. Znajdź sobie normalnego chłopaka.

I żeby nie było - to nie brak doświadczenia jest u niego problemem, tylko podejście do tego faktu. Zamiast normalnie powiedzieć prawdę, to on opowiada, o jakichś przeszłych związkach, podrywach, kobietach, które chciały nim rządzić, próbując wyjść na macho, a tak naprawdę kieruje nim strach, chłopczyk jest tchórzem podszyty.

PS. I ta chwiejna męska duma - jak ktoś wyżej napisał, przyjdzie co do czego, to przy dziecku Ci nie pomoże, bo to niemeskie, w domu nie posprząta, bo mu od tego cycki wyrosną, a od gotowania odpadnie wacek, z dzieckiem u boku i z mopem będziesz obsługiwać jaśnie pana "dumnego mężczyznę",

24

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

słuchaj, krótha pilka. Sadzasz chłopaka przy stole, dajesz jerbatę i mu mówisz, że to co robi jest słabe bo:
- szacunek obustronny jest potrzebny
- kobiety mogą przejąć inicjatywę i np. zaproponować miejsce na obiad
- seks jest fajny jak obie strony się wyluzują
- miłe gesty w obie strony są pożądane, miłe i fajne
- to, że powie Ci coś miłego nie znaczy, że jesteś pantoflem

jak nie zrozumie to go wywal i znajdź kogoś, kto Cię będzie doceniał za to, kim jesteś smile

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Ewelina, niestety okropne jest to co piszesz.

Koleżanki powyżej mają rację: poważna rozmowa na ten temat jest moim zdaniem jak najbardziej wskazana. Jeśli wyłożysz mu to jasno, bez przesadnych emocji,
czego oczekujesz i in zadeklaruje poprawę to na Twoim miejscu dałabym drugą szansę.

Jeśli Cię wyśmieje, zlekceważy, nie będzie chciał się zmienić - chyba lepiej uciąć to w zarodku zamiast męczyć się bóg wie jak długo.

26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-11-12 23:03:28)

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Priscilla napisał/a:
Nana666 napisał/a:

Żeby nie było, nie jest jedyny z takim przetrąconym myśleniem - ostatnio na fb na grupie mojego miasta podniosła się dyskusja na temat... mężczyzn chodzących z kobietami na zakupy oraz trzymających ich torebki. Wypowiedzi mniej-więcej pół na pół, ale i tak mnie zszokowały wypowiedzi, że to "odbiera męskości" - to na jak lichych postawach ta męskość jest zbudowana, że byle co ją odbiera? wink

Słuszne stwierdzenie, ale... noszenie damskiej torebki naprawdę wygląda kiepsko, żeby nie napisać żałośnie.

Troche tak, ale moj facet np pare razy moja nosil jak bylam obladowana :-D Bylo widac ze torba damska ale trudno. To jest milosc hehe. Nie to ze bylo tak czesto ale pare razy tak. Moj facet nie mial z tym problemu.

Co do tematu to uwazam tak jak Lady Loka. Facet zle postepuje, ale warto jeszcze dac szanse na rozmowe. Jezeli zrozumie, moze wtedy w koncu dostrzeze, ze jego zachowania sa zle, to ok. Jest jakas szansa na to, ze on nie ma doswiadczenia z kobietami i wiedze czerpie z poradnikow i zalezy mu, ale boi sie to okazac, mysli ze bedzie wtedy niemeski. Dlatego warto powiedziec, ze Ty oczekujesz partnerstwa i nie jest to niczym niemeskim, inaczej Wasz zwiazek nie bedzie mogl dalej trwac. Jezeli jednak taki ma charakter, to bedzie mial gdzies to co powie autorka, ale i ona wtedy bedzie widziala, ze to nie ma sensu.

27

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
Azbi napisał/a:

Szkoda jej zachodu, niczego nowego nie dowie się, to taki typ, on tak ma i co by jej nie powiedział to  z czasem będzie jeszcze gorzej.

Moim zdaniem to właśnie dużo nauczy Autorkę. Wiesz z tymi "doświadczonymi" z internetu jest tak, że kopiują rozwiązania, gdy trzeba zrobić coś samemu, bądź co gorsza zareagować na nieopisaną sytuację to leżą. To nawet śmieszne... niech doświadczy to na przyszłość nauczy się wyłapywać takich z tłumu smile.
Co innego jak doświadczony mężczyzna czyta te informacje z forów, bądź poradników PUA i tym samym posiadając "lejek doświadczenia" racjonalnie/krytycznie podchodzi do tych tekstów. Gdy tego typu porady/literatura to życiowa i nieomylna mantra, bo ktoś napisał że to działa w internecie no to już gorzej. Wcale nie jestem zdziwiona, że tego typu osoby są najczęściej singlami. Na początku jakoś można przełknąć takie "dziwactwa", ale później... to strasznie męczące.

28

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Ja bym zrobiła taki eksperyment i jak następny raz wyskoczy z tym tekstem, że nie jest "pantoflarzem" to go na poważnie zapytaj, co dla niego znaczy "być pantoflarzem". Jak powie, "spełniać zachcianki" to zapytaj "a jakie konkretne?". Wrzuć przykłady z życia waszego "a jak cię proszę o podanie mi książki, to już tak czy jeszcze nie?" i zahacz o takie rzeczy "a jak kogoś przepraszasz za swój błąd, to tak czy nie?" "A jak ja mam na coś ochotę w łóżku i ty się na to zgadzasz, to tak czy nie?" "A jak ja się zgadzam, to czym ja jestem?"

Bo to się może szybko rozjechać. Pewnie i tak rozjedzie, bo to nie jest jakieś pomniejsze zachowanie tylko jakaś jego cecha charakteru.

29

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem
truskaweczka19 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Słuszne stwierdzenie, ale... noszenie damskiej torebki naprawdę wygląda kiepsko, żeby nie napisać żałośnie.

Troche tak, ale moj facet np pare razy moja nosil jak bylam obladowana :-D Bylo widac ze torba damska ale trudno. To jest milosc hehe. Nie to ze bylo tak czesto ale pare razy tak. Moj facet nie mial z tym problemu.

Skoro byłaś obładowana, to dlaczego wziął od Ciebie nie 'to coś', ale akurat torebkę? wink

30

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Zle sie wyrazilam i moze teraz wyjde na ksiezniczke ale trudno :-P Nie mialam duzo bagazy tylko te torebke ale torebka duza damska bo damska ale naladowana. Bylam zmeczona i poprosilam go by niosl kawalek :-D Moze i smiesznie to wyglada, ale milo ze mi pomogl.

31

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Dziś przyjechał do mnie, postanowiłam z nim pogadac, tak jak mi radziłyście, bez zbędnych emocji, na spokojnie. Powiedziałam, ze nie czuje się do końca szczęsliwa w tej relacji, że nie oczekuje od niego aby był na każde moje skinienie palca, ale chodzi o samo ciepło w związku, taką integracje, pokazywanie uczuć i emocji. Jemu strasznie cięzko jest powiedzieć mi dobre słowo (na początku były ciągle piekne słowa), jakbym była dla niego jakimś zagrożeniem. Rozmawialiśmy około dwóch godzin, powiedział mi tak:

"jestem normalnym facetem i nie mam czasu na jakieś rozmyślania dniami i nocami na temat damsko-męski, nie ma co kogo zmieniać-jeśli w ogole trzeba, wiesz czemu nigdy nie miałem nikogo? bo kobiety wymagają przesadnego skakania wokol nich, ja jestem zwyczajny facet, macie wymagania które rosą i rosną, facet na nie robi całe zycie i tyle z tego jest, zabrałem Cie w rózne miejsca, kupiłem Ci kilka rzeczy, staram się, nawet coś razem do jedzenia przygotowujemy i to jest logiczne ze mi na Tobie zalezy, ale widze Tobie ciągle jest mało, non stop jakieś pretensje, Ciebie trzeba ciągle adorować. Ewelina, Tobie trzeba mówić takie banalne i proste rzeczy, zajmij się czymś. Nie można mieć do kogoś takich pretensji. No nie tak sobie wyobrazałem związek, człowiek się stara ale ja widze że Tobie nic nie pasuje, ja księciem z bajki nie jestem..."

Próbowałam powiedzieć jaśniej że to nie o to chodzi, ja od niego nie wymagam rzeczy niemożliwych, ale on chyba ogólnie nie zrozumiał przekazu tej rozmowy, a mówilam to strasznie prostym językiem.

32

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Ewelina, ale on doskonale wie o co ci chodzi, nie musiałaś mu tego tłumaczyć "precyzyjniej", on po prostu ma twoje prośby w dupie.
dał ci jasno do zrozumienia, że się nie zmieni, że ma swoją wizję w związku w której nie ma miejsca na czułość, wsparcie, miłe słowo. 
dodatkowo pokazał, że nie liczy się z twoim zdaniem, a twoje potrzeby marginalizuje.
manipuluje tobą wmawiając ci winę, że to rzekomo ty za dużo od niego wymagasz co jest wierutnym bullshitem.
uważa się za normalnego faceta- powinnaś go wyprowadzić z błędu, gdybym ja usłyszała taki stek bzdur z ust takiego Sebixa to by się we mnie chyba zagotowało, nie wiem jak ty zaregowałaś na to wszystko ale gdyby to był mój facet to ten jego monolog tudzież wasz dialog byłby ostatnim jaki bym z nim wymieniła.

33

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

To niech dalej nikogo nie ma, niech skacze w okół własnej osoby. Niech będzie wolnym facetem...
Wiem, łatwo się pisze, ale Ewelinko, Ty to przetrawisz, lepiej rozstać się wcześniej niż później. Nie bierz sobie jego słów do serca, Twoje potrzeby poczucia ważnej i adorowanej kobiety w związku są zupełnie normalne i to się Tobie po prostu należy. Jakiś inny książę Z TWOJEJ BAJKI Ci to da. A on niech gnije w swojej wolności.

34 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2017-11-14 01:29:17)

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Przykre, że tak trudno przychodzi mu ogarnąć tak proste kwestie, w dodatku wbija Cię w poczucie winy usiłując wmówić, że to Twoje wymagania są jakieś kosmiczne. Nie, nie są, one są zupełnie naturalne. 
Moim zdaniem trudno Wam będzie się porozumieć, bo jeśli on tak wyraźnie daje Ci do zrozumienia, że to czego oczekujesz nawet nie wchodzi w grę, to nie sądzę, abyś się w tym odnalazła, tym samym zwyczajnie się unieszczęśliwisz. On z kolei będzie dążył do realizacji tego modelu, który sobie założył i ze strachu "przed byciem pantoflem" nawet nie dopuści do swojej świadomości, że można inaczej.

35

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Nie ma co się zastanawiać, czy on za mało daje, czy ty za dużo chcesz: kwestia kluczowa wygląda tak, że ty potrzebujesz więcej niż on chce dać i nie zamierzasz z tego zrezygnować, a on nie zamierza dać ci więcej, niż daje teraz. Prosta kalkulacja: czy chcesz żeby dalej tak było? Bo jego nie zmienisz.

36

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

Oddaliłam się od niego, przestałam się odzywać codziennie, jestem zajęta sobą i swoimi spawami. Jakiez było moje zdziwienie kiedy okazało się ze on pisał do jakiejś starej znajomej w celu odnowienia kontaktu. Powiedział mi ze czasem ma takie myśli czy inna dziewczyna tez by miała takie pretensje i go tak męczyła. Uznał ze jestem problemowa i za dużo wymagam. Napisał ze się pomylił co do mnie a inna może być o wiele spokojniejsza niż ja big_smile

37

Odp: Paniczny strach przed byciem pantoflem

I to jest szczęśliwe zakończenie smile

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Paniczny strach przed byciem pantoflem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024