Zobaczcie kogo widziałem. ![]()

Uploaded with ImageShack.us
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Walczymy z samotnością - ja zaczynam.
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Zobaczcie kogo widziałem. ![]()

Uploaded with ImageShack.us
Podobne tematy
Witam wszystkich ,
Myślę ze mamy te same kłopotki , mnie też brakuje ludzi do pogadania i spotkań . Wiem czasu mało dom praca i tak ciągle .
Jestem sama i oprócz dzieci nie mam nikogo , jestem świeżo po rozwodzie i czuje ze samotność mnie poprostu zabija ... a tu idzie lato i czas wspólnych wyjazdów .... Potrzebuje kogoś do pogadania i spotkań i oderwania się od tego wszystkiego złego ...
Na wspólne wypady też mnie nie trzeba długo namawiać ....
Martyna
witamy w klubie
Poznasz tu wielu fajnych ludzi, którzy naprawdę pomagają przetrwać trudne chwile i nie tylko.
U mnie zaczęło się to tak niewinnie, od jednego postu, a teraz nie ma dnia żebym tu nie zajrzała
i nie zaglądam tu tylko jak mi źle, ale dlatego że lubię
Avo ja tez ostatnio widziałam sarenkę, przebiegała tuż przed autem
, a jak byłam w parku to widziałam zająca
to dość rzadki widok bo to było prawie w centrum miasta...
Po skończeniu mojego 5-letniego związku poczułam się prawdziwie wolna, bo on 9związek) już długo przedtem był pusty. Potem nastąpił czas wielu krótkich znajomości. Od prawie 2 lat jestem sama. Są okresy kiedy myślę, że już tak pozostanie do końca, ale też są dni, kiedy czuję się bardzo dobrze z tą swoją samotnością. Tak samo było, kiedy byłam w związku, czasem czułam się mega samotna...Wg mnie bardzo sprawdza się powiedzenie, że jak jesteśmy w związku, dookoła widzimy samych szczęśliwych singli, a jak jesteśmy samotni, dookoła same uśmiechnięte i zakochane pary.
Swoją drogą, ja wśród znajomych zauważam jedną denerwującą prawidłowość: jeśli tylko wejdą w kimś w związek lub nie daj Boże są zaręczeni/ wychodzą za mąż, automatycznie zaprzestają kontaktów. I nie mówię tu wcale o 3-dniowych imprezach itp ale nawet wyjście na kawę muszą skonsultować z tą drugą połową. Masakra ![]()
lulla ja tez tak mam.Od ponad poł roku jestem sama i tez mam czasem takie mysli,ze przyjdzie mi samotnie spedzic reszte zycia, a nie kiedy mam takie dni gdy jestem naładowana pelna energia na to,ze bedzie super! Ze jeszcze spotkam tego jedynego!
Najgorzej gdy czlowiek np. ma doline i nie ma komu sie wyzalic...Ale trudno.
Mysle,ze trzeba ciagle myslec pozytywnie aby faktycznie nam w zyciu sie dobrze wiodło.
Lulla dzieje sie tak dlatego, ze babki po ślubie są tak szczęśliwe, że mają obrączke i raz na zawsze uwolnią sie od groźby staropanieństwa i "ja" zamieniają na "MY" i powoli rezygnują z siebie jaką autonomicznej jednostki.
Też tego nie rozumiem i nie rozumiem jak to sie dzieje.
Dziwną sprawą wydaje też mi sie to, że dziewczyny "zajęte" i "mężatki/dzieciatki" przystają tylko z podobnymi i nie zadają sie z singielkami ( nie bardzo umieją z nami rozmawiać).
Mam w pracy "zajęte" i "wolne" - powstały dwa obozy. "Zajęte" gaworzą o tym jakie to szczęście mieć meża ( słowo daje, byłam świadkiem takiej rozmowy) "wolne" gaworzą o wszystkim innym i rzadko te dwa obozy rozmawiają miedzy sobą.
Na działce zimno, choć mięsko z grilla było pyszne
nad jeziorko nawet nie doszłam, siedzę teraz w domu i pije ciepłą herbatę
maj się rozpoczął... ech ta pogoda.
A zastanawiałyście się kiedyś jak wy się zachowywałyście będąc w związku? Ja nie jestem w stanie siebie ocenić, ale z tego co pamiętam, nie odizolowywałam się od singielek.
I drugie pytanie DLA PANÓW: dlaczego faceci nie zatracają swojej autonomii w związku? Dlaczego samotne wypady w męskim gronie są możliwe w realizacji nawet kiedy wszyscy panowie są zajęci (chyba, że się mylę)?
Ja nigdy nie miałam zbyt wielu koleżanek, ale nawet jak byłam w związku to lepiej dogadywałam się z wolnymi dziewczynami, jeżeli miałam czas dla siebie to właśnie z singielkami go spędzałam. Być może fakt iż singielki są postrzegane inaczej i odsuwane od życia towarzyskiego par wynika z obawy jaką czują dziewczyny w związkach, przed utratą partnera. Singielka zawsze jest postrzegana jako zagrożenie dla związku. Mam taką koleżankę która chętnie się ze mną spotyka, ale tylko wtedy gdy jej chłopaka nie ma w domu, wytycza mi nawet godziny spotkania, że od tej do tej, po potem wraca jej chłopak. Wiem że inne dziewczyny, te które są szczęśliwie zakochane spędzają i z nią i z jej chłopakiem czas, wychodzą razem na imprezy itp, nawet gdy ich partner im nie towarzyszy.
Nie zwracałam jednak na to nigdy uwagi, bo jest mi to obojętne, zależy mi na jej towarzystwie, a nie jej chłopaka... no ale cóż niektóre dziewczyny tak mają. Być może gdybym czuła się niepewnie w związku moje zachowanie byłoby podobne.
Dziś dopadła mnie straszna melancholia ..... potrzebowałabym kogoś do przytulenia
Są chętni ???
Czesc wszystkim:)
Ahh...dzis taki dzien dziwny..niby sloneczny ale zimno i wieje:(
Ja ogolnie jak bylam w zwiazku to zawsze mialam czas dla innych. I nie bylo tak,zebym nie szła sama z kumpela na piwko.Bez przesady! Ja nie umialam zyc tylko FACETEM!
Nie wiem jak mi sie ulozy w zyciu ale wiem,ze jesli jednak poznam kogos a w tym momencie np. moja jakas kumpela zostanie samusienka to ja nie bede ja wspierac,bo z jakiej racji?
Przyjaz powinna isc w dwie srony a nie tylko w jedna!
http://to.gazeta.pl/to/rozmiar-to-szczegolnie-w-naturze-ma-znaczenie/1174 - głosujcie. ![]()
Avo ja to te zwierzęta w lesie to potrafię jeszcze zrozumieć
rozbrajasz mnie, pozytywnie oczywiście ![]()
Wyległem dziś z komnat swych przyrodę zacną za oknem podziwiać. Wtem jak mnie nie wstrząśnie, wicher nie młodą już skroń oziębi, a promienie słońca, ciepła zwiastun, jakby spały snem wieczystym ciepła nie dając. Nic to, polarem swym okutany w poszukiwaniu strawy i pisma drukowanego w bezkres miejski się wybrałem. Wiedzcie niewiasty drogie, że wśród żywota mego przyjemności nielicznych, doznanie to niczym mej duszy, serca, ani nawet oczu nie doświadczyło. Jeszcze kloszardów pod przybytkiem sklepowym spotkałem. Ci, zamiast trunków przednich, jak zwykle napoje piekielne w ilościach nadmiernych wlewają w swe trzewia.
AVO, ale Ci od napoi piekielnych to są szczęśliwi ludzie, ja ich też mijam rano, we dnie i w nocy
A słoneczka dziś u mnie nie brakuje, była co prawda mała przerwa na deszczyk, który jest niezbędny, abyśmy mogli się cieszyć zielenią traw i nie tylko ![]()
AVO to Twoja fotka ??
Seksi ![]()
Pewnie, że moja. Zostałem ruskiem, zrobiłem potrójne święta i przytyłem, przestałem ćwiczyć, a kajdannaneck dał mi 50 Cent. ![]()
Dzisiaj jest jeden z tych dni w moim życiu, gdy wszystko w okół wydaje się puste i pozbawione blasku. Osoby, przed którymi można się otworzyć i choć na chwilę wyrzucić z siebie ból nie istnieją ponieważ nie można im zaufać. Jedynie miejsce w moim świecie, w którym do tej pory można było szukać spokoju i zrozumienia, stało się miejscem konfliktów, smutku i wzajemnej niechęci. Rozpada się... bo nie wszyscy stawiają jego dobro nad swoje. Rozwiązań nie widać, ciężko kogoś zmienić, nie można go zostawić, nie ma gdzie od niego uciec. Ponad chyba nawet boskie siły jest to naprawić. Wtedy pojawia się myśl, że najlepiej byłoby nie być. Jeśli tak ma wyglądać życie, to jak wygląda piekło...
AVO, nie zastanawiaj się jak wygląda piekło bo Ty trafisz z pewnością w lepsze miejsce.
Mam dziś chyba podobnie, a właściwie od kilku dni. Najgorsze jest to, że sama doprowadzam do niektórych sytuacji które czynią moje życie takim nieznośnym, niepoukładanym, chaotycznym i pełnym braków... Boje się zrobić kolejny krok w obawie przed kolejną porażką, boję się otworzyć w obawie przed zranieniem, boję się zaryzykować cokolwiek...
"Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych."
Czytam te słowa i doszukuję się tych moich "magicznych chwil"... ostatnio mi się nawet taka trafiła... to była rozmowa z Kimś, niewiele a jednak tak dużo.... chciałabym ich więcej w moim życiu... a może po prostu nie potrafię ich dostrzegać ![]()
Wszystko o czym czytamy to gdybanie powstałe na podstawie ludzkich doświadczeń. Jednak prawdą jest, że trzeba nauczyć się szukać chwil piękna w zwykłych, pozornie, chwilach. Ja to umiałem, potrafiłem, dzieliłem się tym z innymi i dlatego wszystkich ciągnęło do mnie... do czasu. Okazuje się, że ludzie potrafią wszystko co najlepsze w Tobie zgasić i zniszczyć. A Ty, jak zorientujesz się, że trzeba uciekać jest już za późno. Potem po omacku szukasz miejsc i ludzi, którzy dadzą Ci choć iskierkę aby pomóc wstać. Najgorsze gdy odkrywasz, że takich ludzi już nie znasz, znałeś... Wtedy Twoją przystanią powinien być dom, Twoja druga połówka i to, czym dzielą się Wasze serca. A gdy człowiek musi przez wszystko iść sam jest czasem nieznośnie trudno.
No właśnie i to wszystko ma jeden wspólny mianownik.... samotność
Czuję się coraz mniej samotna, tak mi się wydaje... Miłość - ona dodaje skrzydeł.
Witajcie,jak to Rysiu Ridel(dzem) spiewal SAMOTNOSC TO TAKA STRASZNA TRWOGA,piszecie o spacerkach po lesie,sa super tylko ze ja juz swoje lasy znam na pamiec(jestem wnuczka lesniczego)wiec sami rozumiecie teraz wypuszczam sie na nowe tereny lesne,nie znane,fakt ze musze podjechac samochodem ale wrazenia sa,szkoda tylko ze sie to przezywa samemu.
Witajcie,jak to Rysiu Ridel(dzem) spiewal SAMOTNOSC TO TAKA STRASZNA TRWOGA,piszecie o spacerkach po lesie,sa super tylko ze ja juz swoje lasy znam na pamiec(jestem wnuczka lesniczego)wiec sami rozumiecie teraz wypuszczam sie na nowe tereny lesne,nie znane,fakt ze musze podjechac samochodem ale wrazenia sa,szkoda tylko ze sie to przezywa samemu.
Dokładnie popieram,co to za przyjemnosc, a jak już to ileż można samemu sie gdzies wypuszczac,owszem lubie sama gdzies sobie wyskoczyc,czy na rower,czy pobiegac,ale tak prawie cały czas to wkońcu człowiek zdziczeje,a ja stadne stworzenie jestem.
Dziś niedziela, dzień odpoczynku, a wiecie co moja koleżanka wymyśliła... malowanie jej sypialni
chyba uratowała mi tym życie. Kolejny smutny dzień dobiłby mnie nieodwracalnie. Zaliczyłam nawet dziś market budowlany z farbą na włosach i ubraniu
... no cóż jak już wspomniałam dziś niedziela
dzień szalonych pomysłów.
Jutro jadę do Trójmiasta
oby była pogoda, bo mam ochotę:
choć na chwilę wyłożyć swoje ciało na piasku i popatrzyć w górę, a tam ujrzeć piękne niebieskie niebo, ciepłe słońce,
chodzić boso po plaży
zjeść gofra ze wszystkimi dodatkami
odzyskać radość ..... na dłużej niż na chwile.
Margot77 najpierw Cię uduszę, potem posiekam na kawałki i zrobię w 7 smakach.
Tak nie wolno mówić o plaży, jak ludzie mają do niej ponad 400 km i na dodatek walczą z alergią, a morze jest przy niej zbawienne. ![]()
Zaczynam wierzyć w słowa, które były modne jak miałam naście lat: miłość to bzdura pojawia się w filmach i tanich lekturach.
Mam dosyć samotności - co zmieni wypowiedzenie przeze mnie tego zdania? Nic. Dalej jestem sama, zazwyczaj mam szczęście do żonatych mężczyzn. Jeśli chodzi o wolnych to rzadko kiedy jestem w guście takiego, co mi do gustu przypadnie. Nie chodzi o to, że szukam księcia, bo oni tez wyginęli. Nie będę też na siłę z jakimś człowiekiem, który ewidentnie nie przypadnie mi do gustu, bo inni mówią, że to dobry chłopak.Przyciągam facetów z nałogami, problemami i żonatych. Z nimi raczej życia sobie nie ułożę... A samotności mam nadal dosyć
Margot77 najpierw Cię uduszę, potem posiekam na kawałki i zrobię w 7 smakach.
Tak nie wolno mówić o plaży, jak ludzie mają do niej ponad 400 km i na dodatek walczą z alergią, a morze jest przy niej zbawienne.
AVO przepraszam
Ale było cudownie, leżałam, opalałam się, biegałam po morzu jak dziecko.... tzn na brzegu tylko, choć byli odważni na kąpiele
AVO ja ma prawie 300 km
i też jestem alergiczką
udusisz, posiekasz i w 7 smakach hmm... brzmi ciekawie, coś więcej na ten temat proszę ![]()
Taka piękna pogoda, a ja do pracy muszę iść... Nie chce mi się, że aż zastanawiam się, czy czasem wziąć sobie kolejny wolny dzień.
Mam to szczęście, że jestem rachmistrzem i nie muszę pracować wtedy, kiedy ktoś mi każe, sama wybieram sobie dogodne godziny.
Także sobie odpuszczę, mam jeszcze czas na zrobienie tego, a pogoda po prostu boska! Jutro ma być już chłodniej... przyjedzie chłopak, więc za wiele nie popracuję, ale nie będę przynajmniej sama. Wczoraj cały dzionek wylegiwałam się na słonku u rodziców, odwiedziłam ich, tęsknota... Niby jestem introwertyczką, bo nie mam koleżanek, dwie przyjaciółki w innych miejscowościach, dlatego czuję się ciągle samotna... Jednakże mam kochanych rodziców, wspaniałego chłopaka, pracę, upragnione mieszkanie... Jak tak pomyślę, to mogłabym mieć przecież gorzej.
Samotne ludziki, wychodźcie na zewnątrz, łapcie promyki i uśmiechajcie się do słońca. ![]()
Dziękuję Wam, że jesteście.
Ale u mnie dziś jest piękna burza
tak mocno zagrzmiało, że aż zdjęłam słuchawki ze zdziwienia, co to za hałas ... piękna mmm
Opowiem Wam story. Mam koleżankę, która uważa mnie za przyjaciela, a ja jej nie uważam za przyjaciółkę. Mamy inne definicje przyjaźni i niestety, ja się z nikim nie układam. Dlatego też kłóciliśmy się i kontakt w marcu definitywnie nam siadł. Kilka dni temu pyta smsem czy będę na jej ślubie. Dwa miesiące minęły od chwili gdy pisała jak trudno jej z samotnością. Dwa miesiące... Zastanawiam się czy to desperacja czy jestem złośliwy.
AVO, nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że ta dziewczyna jeszcze dwa miesiące temu była sama, a teraz planuje ślub ???
Zdarzają się takie sytuacje, że ludzie podejmują decyzję pod wpływem impulsu, ale ślub??? Chyba że ta ceremonia planowana jest na koniec przyszłego roku i to "zaproszenie" to takie trochę przed czasem ![]()
Znasz swoją koleżankę, więc chyba najlepiej wiesz, czy to może być akt desperacji. Być może trafiła na kogoś wyjątkowego i jak to się mówi "kuje żelazo póki gorące" ... ale to zdecydowanie moim zdaniem byłby akt desperacji. Więc wydaje mi się, że nie jesteś złośliwy, a w najgorszym przypadku to oboje jesteśmy ![]()
Dobrze zrozumiałaś. ![]()
Widzę, że pogoda dopisuje.... postów coraz mniej.
A co u Was moi kochani, wakacje już zaplanowane ?????
Kolejny wątek o samotności, w którym się wypowiem, chyba źle już ze mną.
Zwykle jakoś te dni mijają, ale odkąd cholerne zapalenie zatok w połączeniu z solidną alergią zamknęło mnie w domu nie mam już na nic siły. Nie mogę wyjść ze znajomymi, pośmiać się, "zresetować się". Tylko uczelnia - akademik - nauka. Nic poza tym. No i masa leków.
Jest maj, ciepłe dni, juwenalia, wszyscy się cieszą, bawią... a ja mam ochotę się rozpłakać.
Wcześniej zaczynałam o siebie dbać - biegałam, ćwiczyłam, bo muszę zrzucić trochę tu i tam. Rozglądałam się za pracą na wakacje, żeby wreszcie odłożyć trochę pieniędzy i za jakiś czas zrobić sobie operację, na której mi zależy.
I wszystko poszło się czesać. Nie mogę biegać, na ćwiczenia w domu brak mi sił. Praca na wakacje jest uzależniona od wizyt u lekarza - który pracodawca będzie to tolerował? Poza tym kochana uczelnia jeszcze nie ustaliła daty egzaminu licencjackiego - może w czerwcu a może w połowie lipca. I jak ja mam szukać jakiegokolwiek zatrudnienia?
Mogę tylko siedzieć na tyłku i się uczyć, patrzeć jak inni cieszą się wiosną, znajomymi. A ja sama, nudna, brzydka i niepotrzebna już nikomu cały czas siedzę przy biurku. Nie mam możliwości zmienić ani swoich zajęć ani swojego wstrętnego wyglądu.
Teraz naprawdę widzę jak beznadziejna jestem, teraz, kiedy nie mogę zagłuszyć tego uczucia żadną imprezą, żadnym sensownym zajęciem. Wiem, że będę sama, bo kto chciałby być z kimś, kto jest bardzo brzydki fizycznie i zupełnie nudny, nieciekawy, kto najpiękniejszą część roku musi spędzać w zamknięciu, uważać na każdy podmuch wiatru, a jego życie toczy się wokół przyjmowanym lekarstw i wizyt u lekarza. Kto nie może nigdzie na dłużej wyjechać, nic zaplanować i do tego nie ma zbyt wiele pieniędzy. Od takich ludzi każdy stroni i ucieka jak najdalej. Widzę to teraz wyraźnie.
Jutro mam maturę z hiszpańskiego. Jestem w takiej rozsypce, że nie wiem jak to będzie.
A ja nie mam juz sił walczyc, to nie pomaga, chce zeby moja samotnosc teraz natychmiast sie skonczyla, albo zeby stalo sie cos zebym o niej nie myslała..
Hej.
Tez znam uczucie wyobcowania i obcosci w swiecie, bo mozna czuc sie samotnym nawet jesli jest sie otoczonym ludzmi. Np w szkole. Bo jezeli czuje sie kompletny brak powiazania z innymi, plynie sie na zupelnie innej fali to bardzo ciezko sie wsrod wiekszosci "normalnych" ludzi odnalezc. Mysle ze to zalezy tez od wrazliwosci. Mnie osobiscie przeraza fakt ze wiekszosc ludzi ma tak ograniczone zainteresowania ( typu faceci lub kobiety, auta, sport, kto ile wypil na disco, na ktorej obojetnie co za muzyka leci byle by byly fajne, trendy dupy i duzo piwa. ;]) No i im bardziej głosny, arogancki jestes tym wiecej masz "przyjaciol".
Bo tak naprawde malo kto ma prawdziwych przyjaciol takich od serca, na dobre i na zle.
Czesto ludzie sa - poki mozna na te disco wyskoczyc i ma sie kompana do picia - ale jak juz ktos nie moze bo ma jakies ograniczenia lub problemy to juz "przyjaciele" znikaja.
Mysle ze faceci maja troche łatwiej bo bardziej "trzymia" razem. (tak wynika z moich obserwacji).
Natomiast dziewczyny albo sa rywalkami, sa do siebie wredne, rywalizuja...Albo po prostu - maja chłopaka no i po co im przyjaciolki. Lataja za nimi jak im zagwizdza, ze az to jest smieszne.
Ja osobiscie mam chłopaka ale chcialabym miec wiecej przyjaciol, przynalezec do jakiejs grupy, czuc sie rozumiana i rozumiec.
Z facetami ciezko nawiazac bliskie relacje bo oni nie lubia mowic o swoich uczuciach albo moze po prostu sa mniej wrazliwi.
Spotkalam sie tez z czyms takim ze ktos juz ma swoja grupe przyjaciol i nie ma takiej potrzeby zeby zaprzyjazniac sie z "nowymi".
A moze to ja jestem tez zbyt malo otwarta na ludzi lub wywieram jakies zle wrazenie. Wszystko razem. ![]()
Ja mam też swój samotny świat ![]()
Mój dzień podobny jest do waszych.
Wróciłem po krótkiej nieobecności. Kto się cieszy? ![]()
Wróciłem po krótkiej nieobecności. Kto się cieszy?
Ja się cieszę ... już zaczynałam tęsknić
też mnie tu trochę czasu nie było, ale mam zamiar nadrobić zaległości.
Taka piękna pogoda, że szkoda siedzieć w domu przed komputerem. ![]()
Dziś znów dopadła mnie melancholia... może nawet smutek. Ile taki stan może trwać. Jest jakiś sposób by się go pozbyć na zawsze... szczególnie wtedy gdy człowiek czuje się taki samotny jak ja teraz ... ratujcie
mam 26 lat i sie rozwodze. przez cale zycie balam sie samotnosci i niestety teraz tez tak jest. przeraza mnie ze do konca zycia bede juz tylko ja sama ja. moja znajoma wybrala moje ex - z nim chodzi do kina z nim chodzi na imprezy, i powiem Wam szczerze że naprawde nie mogę się doczekać aż decydują się na związek. nie szukam tu milosci... szukam przyjaznej duszy, kogoś z kim mozna rozmawiac do bialego rana....
Ktoś polecał Limp Bizkit - Break stuff
Dopinam coś nieprzeciętnie nieodzownego dla mnie, zwłaszcza aktualnie: Limp Bizkit "Boiler"
Looks like I'm'a do everything myself,
Maybe I could use some help,
But hell, if you want somethin' done right?
You got to do it yourself.
Maybe life is up and down,
My life's been what to now?
I crawled up your butt from hell.
And that's when things got turn around.
You used be alive, now you feel pathetic.
But now I get it,
What's done is done,
Just leave it alone, and don't regret.
Sometime- something- turn in-to dumb thing.
And that's when you put your foot down.
Why did I have to go and meet somebody like you?
Why do you have to go and hurt somebody like me?
How could you do somebody like that,
You know that I'm never coming back.
Looks like I'm going to do everything myself.
Maybe I could use some help,
But hell, if you want somethin' done right?
You just do it yourself.
Maybe life is up and down.
But my life's been what to now?
I crawled up your butt from hell.
And that's when shit got turn around.
You used be alive, now yo so pathetic.
But now I get it,
What's done is done,
I know, you just LEAVE IT ALONE, and don't regret.
Sometime- Somethings- turn into dumb things.
And that's when you put your foot down.
Why did I have to go and meet somebody like you?
Why do you have to go and hurt somebody like me?
How could you do somebody like that,
You know that I'm never coming back.
Why did I have to go and meet somebody like you?
Why do you have to go and hurt somebody like me?
How could you do somebody like that,
You know that I'm never coming back.
Depending on you is done.
Giving to you is done.
No more reasons, no sleeping, no living,
It's all just what giving to you and I'm done.
Depending on you is done.
Giving to you is done.
No more reasons, no sleeping, no living,
It's all just what giving to you and I'm done.
But hiding from you IS DONE.
But lying from you is done.
No more reasons, no sleeping, no living,
It's all just what giving to you and I'm done.
Why did I have to go and meet somebody like you?
Why do you have to go and hurt somebody like me?
How could you do somebody like that,
You know that I'm never coming back.
Why did I have to go and meet somebody like you?
Why do you have to go and hurt somebody like me?
How could you do somebody like that,
You know that I'm never coming back.
mam 26 lat i sie rozwodze. przez cale zycie balam sie samotnosci i niestety teraz tez tak jest. przeraza mnie ze do konca zycia bede juz tylko ja sama ja. moja znajoma wybrala moje ex - z nim chodzi do kina z nim chodzi na imprezy, i powiem Wam szczerze że naprawde nie mogę się doczekać aż decydują się na związek. nie szukam tu milosci... szukam przyjaznej duszy, kogoś z kim mozna rozmawiac do bialego rana....
Hej Marta. jestem rok po rozwodzie,zgodnie z tym, co twierdzą psychologowie kończy się więc mój okres żałoby po związku. Chciałabym Cię wesprzeć-teraz to chyba najtrudniejszy Twój czas, potem z każdym dniem będzie lepiej. Ja też często czuję się samotna, ale się nie poddaję. A Twój eks...cóż..niech idzie swoją drogą, NIE BYŁ CIEBIE WART.
Wróciłem po krótkiej nieobecności. Kto się cieszy?
Oj Avo Avo, troszkę chyba lubisz jak Cię kobiety adorują
ale jako ten, który rozpoczął wątek masz swoje przywileje haha. Pozdrawiam wszystkich postujących, dużo ważnych i mądrych słów tu padło.
Witam w klubie. Też jesetem samotna i taka się czuję.Próbowałam różnych sposobów i stwierdzam, ze jednym z najgorszych jest próba szukania na formach towarzyskich.Tam to dopiero mozna złapać doła.
Nie wiem jak na innych forach jest,ale wydaje mi sie,ze tutaj przynajmniej jeden wspiera drugiego chociaz milym slowem ![]()
Witam Waswszystkich serdecznie :-)
Wkońcu znalazłam interesujący temat i zywy w którym ludzie prowadzą konwersację pisemną niekończącą się gdzieś tam na 2008 roku ![]()
Napiszę coś o sobie....Jestem po nieudanym a wręcz tragicznym dla mnie związku.Miałam załamanie nerwowe i kilka dni temu wróciłam ze szpitala.Trafiłam tam przez mezczyznę któremu wkoncu zaufałąm a on mnie wykorzystał...straciłam swoją kobiecość i sowoje jestestwo.Zapomniałam kim jestem i o moim dziecku.
To trochę zagmatwana historia i wynikająca także z mojej choroby-postawiono mi diagnozę osobowosc chwiejna na pograniczu borderline i co mnie cieszy bo nareszcie wiem nad czym i jak mam pracować.
Co do mojej samotności to towarzyszy mi od najmłodszych lat mojego życia.Jest cały czas ze mną.Idzie za mną jak cień starając się wbić mi cos ostrego w plecy.Ale to się zmienia.Nie daję się jej.Zaczęłam inaczej myslec i postanowiłam ją polubic.
Bardzo brakuje mi tej drugiej połówki z którą będę mogła dzielić smutki i radości.Jeść lody w zime i skakać po drzewach.Wspinac sie poskałkach i rozmawiając milcząc.
Całe życie czekałam na nią i wiem że wszystko ma swój czas.Każdy z nas bedzie szczesliwy i znajdzie tą osobę z którą bedzie iść przez życie dając sobie rozkosz,siłę i inspirację do życie.Wszytkim Wam tego serdecznie życzę.
Dołączam do klubu. Jak walczyć z samotnością? Jak samotnie przeżyć życie. Powoli oswajam się z tą wiadomością, że już zawsze będę sama. Po co tak żyć dla siebie samej? Nie dziwie się, że niektórzy kończą ze swoim życiem. Nie mam ani bliskiej osoby, ani przyjaciół.
siemka,
ja też dołączam!
co prawda ja ze swoją samotnością żyję całkiem dobrze, ale, oczywiście, jak każdy tęsknię czasami za bliskością innego człowieka...
od dzieciństwa jestem 'typem wyalienowanym', w swoim świecie książek własnych i cudzych, muzyki, mazania farbkami i uczenia się coraz dziwniejszych rzeczy, więc to dla mnie stan naturalny, który pewnie wcale by mi nie przeszkadzał, gdybym kiedyś na swojej drodze nie przeżyła miłości i życia z drugim człowiekiem.
anyway, wiem, że samotność jest chwilowa - tak jak chwilowe bywają związki między ludźmi - no, i ogólnie - skądś mam tę pewność, że nie będzie trwała wiecznie...
Witam Waswszystkich serdecznie :-)
Wkońcu znalazłam interesujący temat i zywy w którym ludzie prowadzą konwersację pisemną niekończącą się gdzieś tam na 2008 roku
Napiszę coś o sobie....Jestem po nieudanym a wręcz tragicznym dla mnie związku.Miałam załamanie nerwowe i kilka dni temu wróciłam ze szpitala.Trafiłam tam przez mezczyznę któremu wkoncu zaufałąm a on mnie wykorzystał...straciłam swoją kobiecość i sowoje jestestwo.Zapomniałam kim jestem i o moim dziecku.
To trochę zagmatwana historia i wynikająca także z mojej choroby-postawiono mi diagnozę osobowosc chwiejna na pograniczu borderline i co mnie cieszy bo nareszcie wiem nad czym i jak mam pracować.Co do mojej samotności to towarzyszy mi od najmłodszych lat mojego życia.Jest cały czas ze mną.Idzie za mną jak cień starając się wbić mi cos ostrego w plecy.Ale to się zmienia.Nie daję się jej.Zaczęłam inaczej myslec i postanowiłam ją polubic.
Bardzo brakuje mi tej drugiej połówki z którą będę mogła dzielić smutki i radości.Jeść lody w zime i skakać po drzewach.Wspinac sie poskałkach i rozmawiając milcząc.
Całe życie czekałam na nią i wiem że wszystko ma swój czas.Każdy z nas bedzie szczesliwy i znajdzie tą osobę z którą bedzie iść przez życie dając sobie rozkosz,siłę i inspirację do życie.Wszytkim Wam tego serdecznie życzę.
Rozumiem Cię...to, co piszesz o sobie skądś znam. Ściskam Cię mocno i życzę wszystkiego, co ludzie szczęściem zwą...:)
Witajcie:)
Od 3 lat jestem sama.. Nie lubię określenia samotna.. Mam rodzinę, znajomych.. więc staram się cieszyć obecnością innych na co dzień..:) Czasami bywają chwile gdy brakuje mi drugiej połówki i bardzo chciałabym mieć kogoś.. Mimo że jestem sama to staram się być szczęśliwa.. Nie uzależniam swojego szczęścia tylko od drugiej osoby.. Polubiłam być sama ze sobą, chociaż na początku było to trudne.. Z czasem stało się przyzwyczajeniem i czymś naturalnym.. Już wiem że nie ma sensu szukać kogoś na siłę.. na portalach randkowych czy na czacie.. Mam dystans.. do wszystkiego.. ale jestem otwarta na nowe znajomości..:) Gdy wybieram się na dyskotekę to już nie po to by kogoś poznać.. a dla siebie, po to by dobrze się bawić.. Nie nastawiam się już na nic..Biorę życie jakie jest... I... marzę.. A marzenia podobno się spełniają.. ![]()
Witam,mieszkam we Wrocławiu od nie dawna ,przyjechałem "Tu" za praca.Nie mam praktycznie znajomych,tyle co z pracy a większość jest starsza ode mnie.Szukam koleżanki-przyjaciółki z Wrocławia lub okoli do rozmowy,wypadu do kina,siłownie czy na zwykłe piwo mogę być też cierpliwym towarzyszem zakupów ![]()
Pozdrawiam
Napisz wprost że szukasz dziewczyny a nie ściemniasz ![]()
Jak miałem doły po rozstaniu też słuchałem Limp Bizkit i o dziwo odkryłem że mają wiele piosenek o miłości.
Zespół który gra tak mocną muzykę i nie przebiera w słowach.
Polecam słuchanie swojej ulubionej muzyki zwłaszcza takiej z pozytywnym ładunkiem emocji, pomaga!! ![]()
Ja pod Łodzią. Ale pogadać na gg zawsze możemy, prawda?
Ile masz lat ? AVO
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Walczymy z samotnością - ja zaczynam.
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026