Hej dziewczyny,
poczytałem tutaj klika tematów i okazuje się, że nie jetem sam z uczuciem braku drugiego człowieka w swoim życiu. Ponad dwa lata temu przeżyłem dość bolesne dla mnie rozstanie i będąc szczerym, ponad rok żyłem jak zombie po prostu egzystując, starając się odzyskać chociaż część człowieka jakim byłem kiedyś. Kopa dostałem takiego, że nawet Chuck Norris by się go nie powstydził. ![]()
Dni zmieniały się w tygodnie, tygodnie w miesiące i choć bywam wśród ludzi, jest we mnie dystans do wszystkiego. A w zasadzie chyba obawa przed ponownym zranieniem, która nie pozwala podświadomie dopuścić nikogo do siebie. Mimo to ostatnio jakby coś się zmieniło. Zacząłem czuć brak ciepła. Nie mam tutaj na myśli sexu, tylko po prostu "I wanna hold your hand". Brakuje mi kogoś z kim mógłbym dzielić się codziennością, chodzić na spacery, wieczorem wcinać pizzę oglądając film, latać po sklepach czy nawet wyskoczyć do kina. Albo po prostu usiąść przy obiedzie we dwoje i zapytać jak Ci minął dzień? Osoby, z którą mógłbym porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, bez dystansu, negatywnych uczuć.
Patrzę ostatnio na moich znajomych i zastanawiam się czy to ja, czy może oni coś tracą. Wszyscy za czymś pędzą, głownie za pieniądzem, są interesowni, zabiegani i uważają, że wypicie vódki w piątkowi wieczór na jakiejś domówce to najlepszy sposób na spędzanie czasu. Mam dość niby zabawnych opowieści kto ile wypił i jaki był tego efekt. Nikt, poza mną, nie był na weekendowym spacerze w lesie i nikt nie wie jak tam teraz pięknie. Praktycznie nikt nie czyta książek i nie bywa w teatrze, a większość wolnego czasu spędza przed telewizorem z puszką piwa marudząc jak w tym kraju beznadziejnie. Wszystko tylko narzekają, a nikt nie robi nic aby coś zmienić. Ja się staram robić coś nie tylko dla siebie, lecz również dla innych. Potem słyszę, że pewnie mam w tym jakiś interes. Męczy mnie to... Dlatego jestem tutaj, szukając nieco po omacku wartościowych osób do rozmowy, nowych przyjaciół. Nie twierdzę, że jestem lepszy niż ludzie których opisałem. Po prostu ich styl życia mi nie odpowiada i szukam podobnych sobie. Jeśli masz ochotę na nową znajomość, chętnie porozmawiam.

