Miejmy nadzieję
)
Podobne tematy
Hej, byłam dziś u lekarza bo dostałam wysypki, ale powiedział, że to nie od tabletek.
Podejrzenie jest na chorobę zakaźną. No niedobrze, ale jakoś z tego wyjdę.
Skoro lekarz tak Ci powiedział, to pewnie tak jest.
A jak ogólne samopoczucie po tabletkach? Libido w normie? ![]()
Skoro lekarz tak Ci powiedział, to pewnie tak jest.
A jak ogólne samopoczucie po tabletkach? Libido w normie?
Właśnie moja droga, mój lekarz nie spotkał się z przypadkiem, że po Azalii jakaś kobieta dostała wysypki/pokrzywki, ale to się zdarza! Porównał mnie do innych, bo innym nic nie było takiego. Lecz pisze w ulotce, że rzadko (bo mniej niż raz na 1000 kobiet) może wystąpić wysypka/pokrzywka itp. A może akurat w moim przypadku raz na 1500 kobiet powiedzmy, stało się tak?
On się z tym nie spotkał, ale sama powiedz, czy nie mam racji?
Libido w normie, chce mi się cały czas. Ogólnie jest ok. Nie licząc bólu głowy i tego, że czasem jest mi niedobrze.
70 2011-10-31 22:37:55 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-10-31 22:38:47)
Aa rozumiem., to może i od tego, ale na pewno niedługo zniknie
.
Cieszę się, że tabletki Ci słuzą, oby tak dalej.
Ile już czasu bierzesz?
A że libido w normie to też super, bo różnie z tym bywa po tabletkach, a wiadomo co to za przyjemność np brać tabletki, gdy ochota przez to zerowa .. ![]()
Aa rozumiem., to może i od tego, ale na pewno niedługo zniknie
.
Cieszę się, że tabletki Ci słuzą, oby tak dalej.
Ile już czasu bierzesz?
A że libido w normie to też super, bo różnie z tym bywa po tabletkach, a wiadomo co to za przyjemność np brać tabletki, gdy ochota przez to zerowa ..
Ja też się cieszę, że libido w normie ;-) i czuję się nieźle - biorę od maja zatem już pół roku. Tyle, że mówię, w zeszłą środę zmienił mi z Cerazette na Azalię, ale to to samo jest.
A jeśli chodzi o wysypkę to nie wiem co to jest... byłam dziś u lekarki ogólnej, która stwierdziła, że... mogę przechodzić ospę po raz drugi (miałam już w dzieciństwie).
72 2011-11-04 12:59:24 Ostatnio edytowany przez insatiable (2011-11-04 13:00:03)
Hej, jeśli którąś Panią obchodzi to byłam dziś na wynikach (Morfologia, OB, wapń, Na, K, mocz, TSH oraz glukoza, rozmaz krwi?).
Tyle, że dostałam to od lekarki ogólnej wczoraj. Wysypkę mam, nie wiem czy wiązać to z tabletkami Azalia czy to będzie coś innego.
Przypuszczam, że nie jest to ospa, ani półpasiec gdyż to trwa już tydzień, a wysypka (którą najpierw dostałam na plecach) przestała swędzieć. Za to mam nowe "kropki" nad kolanem i na udzie. Nad kolanem wyszło dziś w nocy i swędzi.
Mam pewne podejrzenia ale nie chcę na razie nic mówić.
Pozdrawiam!
Podbijam, żeby powiedzieć, że wyniki mam dobre. Wysypka mi znikła już prawie... więc nie wiem co było tak naprawdę przyczyną? Azalię biorę nadal. Pozdrawiam wszystkie Panie!
Witam panie, pewnie już zapomniałyście ten temat... ale stało się to czego się bałam i jednak miałam czego się obawiać chociaż wiele z Was pisało, że przesadzam.
Dostałam zapalenia żył, teraz już tylko nadaje się do usunięcia żylaków. Brałam Clexane (zastrzyki w brzuch), w zasadzie nadal powinnam brać bo noga mi puchnie i boli :-(
75 2014-05-07 13:48:21 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-05-07 14:18:17)
Ogłoszenie usunięte!
Pozaapteczna sprzedaż farmaceutyków przez osoby nieposiadające do tego uprawnień, w dodatku środków wydawanych wyłącznie na receptę, jest nie tylko niebezpieczna, ale także niezgodna z prawem.
Bardzo dziekuje za twoja historie. Mam nadzieje, ze masz sie dobrze. Napisz czy udalo Ci sie wydobrzec po tym zapaleniu.Pozdrawiam.
Witam, jestem tu nowa - mam nadzieję, że nie powtarzam się z tematem. Mam taki problem: zamierzam udać się do lekarza (ginekologa oczywiście) po tabletki antykoncepcyjne. Chcę spróbować seksu z moim partnerem bez gumek (mój pierwszy i jedyny partner). Problem jest w tym, że mam nadwagę, a nawet jestem otyła (ważę ponad 100kg) wstydzę się tego, ale myślę, że wy kobiety zrozumiecie mnie (staram się ciągle odchudzić, z sukcesem lecz potem znowu tyję - efekt jojo). Dodatkowo palę papierosy. Czytałam o tabletkach anty, że istnieje ryzyko choroby zakrzepowo-zatorowej/zawału serca/zatoru płuc/zapalenia żył/zakrzepicy - i tego się najbardziej obawiam. Nie boję się złego samopoczucia, wymiotów, nudności czy bólów głowy. Lecz właśnie ryzyka zatoru, oraz tego że jeszcze przytyję. Co robić? Czytałam w internecie, że są też jednoskładnikowe - minipigułki - czy to by było wyjście dla mnie? Czy może zaczekać pół roku, odchudzić się i dopiero udać po tabletki? Czy na razie nie iść i nie brać, zrezygnować? Najbardziej interesuje mnie czy może wśród was jest jakaś pani, która też jest puszysta i bierze tabletki? I jak się po nich czuje? Bo przecież na pewno puszyste kobiety biorą. Nie każda może być wagi normalniej czy szczupła - nie tłumaczę siebie, jedynie to moje zdanie. Z kolei gdyby co 5 czy co 10 kobieta miała umierać na zator to żadna by nie brała tabletek. Co robić? Pomocy!
Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam!
Kiedy ważyłam 120kg brałam Lasine i piłam dużo wody, jednak nie zrezygnowałam z prezerwatywy, dlatego nie wpadłam. Moja ginekolog nie zrobila mi żadnych badań tylko przepisała mi pigulki. Dopiero kiedy odstawiłam tabletki moj przyjaciel przedstawił mi całą listę zagrożeń, jakie niosą ze sobą pigulki hormonalne. Dziś jestem bez pigulek i nie mam odwagi ich brać. Nie chcę ryzykować, dlatego zdecydowałam się na wkładkę domaciczną dla kobiet, które nigdy nie rodziły. Raz na 3 miesiące przegląd podwozia i czyszczenie macicy. Po problemie.
ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...
Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.
Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"
TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!
Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...
Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.
Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".
Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."
Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...
Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.
METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!
Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...
Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....
KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...
A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...
Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!
Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...
Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.
Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!
ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...
ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... Nie wolno zabijać drugiego człowieka. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...