jak myślicie?jeśli jest im dobrze,kiedy spędzają razem czas...kiedy się przyjaźnią...to czy seks może popsuć coś w tej relacji przyjacielskiej?
Podobne tematy
tzw ''fucking friends'' - przyjaciele do lozka. Coz z doswiadczenia - czyjes serce napewno na tym ucierpi, predzej czy pozniej. Nie radze poswiecac prawdziwej przyjazni dla kilku chwil przyjemnosci ![]()
3 2011-03-25 08:23:54 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-03-25 08:39:46)
hmmm..."czyjes serce napewno na tym ucierpi"...czy dlatego,że jedno z przyjaciół zakocha się w tym drugim??i jedno drugiemu złamie serce?i już nie będą przyjaciółmi,tylko obcymi ludźmi?
myslę że coś się zmieni, że któraś ze stron się zaangazuje i po rybach, ale jeśli nie i nie dopuścicie do tego to może i będzie dalej 'przyjażń'. heh
a jeśli przyjaźń dobra,sprawdzona + namiętny,udany seks dwojga wzajemnie pociągających siebie ludzi=miłość?bo co to jest miłość?czyż nie połączenie tych dwóch wartości?
Tak seks może popsuć relacje - trzeba się liczyć z tym, że przestaniecie być przyjaciółmi. Ktoś się zakocha, zazwyczaj jest to kobieta. Może się zapierać, że nie nie, ale to zazwyczaj my się angażujemy i przyjaciel przestanie nas szanować i na pewno nigdy nic z tego nie będzie - w sensie, że miłości.
Nie zawsze seks psuje przyjaźń. Ale na pewno dużo komplikuje. Bo trzeba do swoich relacji wnieść dodatkową sferę życia, ustalić pewne zasady. A przede wszystkim trzeba mieć pewność, że żadna ze stron się nie zakocha. Tylko tu nasuwa mi się pytanie - po co iść z przyjacielem do łóżka, jeśli nie chce się w nim zakochiwać? Czyż definicją związku nie jest przyjaźń + seks? Więc jeśli z przyjacielem się sypia to praktycznie jest to związek - nie nazywając tych relacji związkiem wprowadza się sztuczność i nienaturalne granice.
Dla mnie seks z przyjacielem to coś jakby kazirodztwo. Znam faceta jak brata, od podszewki, nie ma przede mną tajemnic. I miałabym się z nim przespać? Fuj.
8 2011-03-25 15:26:15 Ostatnio edytowany przez asiek_110 (2011-03-25 15:31:32)
Moim zdaniem jak najbardziej seks niszczy przyjaźń między kobietą a mężczyzna. Przyjaciel to ktoś więcej niż zwykły kochanek. Kochanek Cię pociąga fizycznie, spełniasz przy nim swoje fantazje erotyczne swoje intymne potrzeby. Przyjaciel zna Cię jak nikt inny, poradzi, wesprze, ale i obiektywnie oceni, skrytykuje. Jeśli łączysz właśnie faceta, który jest takim przyjacielem z kochankiem to wychodzi Ci facet idelany, taki, którego pokochasz, przy którym poczujesz sie spełniona. Kazda z nas podświadomie szuka własnie takiego ideału Przyjaciela +Kochanka w jednym. Dlatego zastanów się zanim podejmiesz ten krok, czy warto niszczyć coś fajnego co jest miedzy Wami chwilowym pociągiem fizycznym? Bo jeśli chcecie dalej przyjaźnią nazywać to co się potem między Wami będzie działo, hmmmm no cóż. Tutaj przypomina mi się tylko film "Pamiętnik nimfomanki".
I tutaj od razu mówie, że nie mam Ciebie za nimfomanke. Poprostu był tam taki jeden facet, juz nie pamiętam arab chyba i tez można powiedzieć, że był jej przyjacielem, mogła na niego liczyć, ale głównie był jej kochankiem, spełniał jej zachcianki erotyczne, a przede wszystkim swoje własne, nie było w tym nic głębszego, a przyjaźń nie wątpliwie jest głębokim uczuciem. Sama musisz sobie odpowiedzieć, czy czujesz coś więcej do swojego Przyjaciela, jeśli tak to w jakis sposób określic to uczucie? A tak wogóle to skąd Ci się wzięło to pytanie? Ty chcesz lub wyszłas z taką inicjatywą czy on to zrobił?
powiedział mi to mężczyzna,byłam przez lata jego przyjaciółką i kochanką w tajemnicy przed całym światem...nie chciał być ze mną,więc odsunęłam się od niego,tyle tylko,że wtedy los zrobił z nas dwojga parę współpracowników,wystawiając nasze uczucia na ośmiogodzinną próbę...
wciąż podkreśla,że jest mu ze mną teraz wspaniale,nie chce tego popsuć,a dodam,że oprócz pracy rozmawiamy na e-mailu-nieraz kilka godzin...byliśmy już kochankami,a teraz powiedział mi coś takiego i dało mi to wiele do myślenia...przecież czasu nie cofniemy,prawda?
Seks między przyjaciółmi powoduje że nie są już przyjaciółmi tylko kochankami.Wcześniej było powiedziane że przyjaciel to coś więcej.Powiem szczerze że to święta prawda.Następną prawdą jest to że mieć prawdziwego przyjaciela to prawdziwy skarb.Moim zdaniem nie warto dla chwili słabości tracić coś bardzo cennego.I jeszcze jedno,tylko prawdziwy przyjaciel zrozumie jak powiesz mu nie.Jeżeli masz takiego to szanuj go.Pozdrawiam.
a ja nie umiem sobie z tym poradzić,nie umiem...mówicie,że przyjaźń to coś więcej,że nie warto jej tracić dla chwili słabości...jestem jego przyjaciółką od zawsze,nigdy go nie zawiodłam,nigdy nie opuściłam...nawet wtedy,kiedy byłam jego kochanką,to też przecież przyjaciółką,więc seks nie popsuł nic w relacji między mną,a nim
jak zrozumieć to z jego punktu widzenia?czy był kiedyś tylko dla seksu?zimnego,bezuczuciowego?a teraz jest tylko przyjacielem?i już nie kochankiem?odkrył,że lepiej być moim przyjacielem?że lepsza ze mnie przyjaciółka,niż kochanka?
mam teraz mniej,czy więcej od niego?i czy w końcu można być tylko przyjaciółmi,kiedy przestaje się być kochankami?czy przestaje się nimi być?z jakiego powodu?dlatego,że nigdy nie będziemy mogli być razem...
jak dalej żyć???
Gdy w przyjaźń wkrada sie seks, to sytuacja staje sie dość skomplikowana i dziwna.
W przyjaźni moze być czułość, serdeczność i bliskość ale nie podbarwiona erotyką , dla mnie ta granica musi byc dość wryaźnie zaznaczona, bo gdy dołączymy seks- to staje sie problemem określenie tego co nas łączy.
Ja lubie prostote w życiu- czarne to czarne, białe to białe.
A znając siebie, gdybym poszła z przyjacielem do łóżka, to potem próbowałam okreslac to co nas łączy/ nie łączy i gdyby on potraktował to jak jednorazowy akt, to już z mojej strony nie byłoby takiej bliskości i otwartości.
a co jeśli byliśmy kochankami przez kilka lat?
nie będziemy parą...
umiałybyście przyjaźnić się z byłym kochankiem?
może będziecie- wszystko przed wami, na razie nie ma nic, co stałby wam na drodze
związki miedzy kobietą a meżczyzna mają wiel odcieni- chcemy by były jedynie czarno-białe , bo wtedy byłoby prościej
ja jestem troche zakochana w dawnym koledze ze studiów- oboje jesteśmy wolni.
W czasie studiów był moim najlepszym kolegą- ale on chciał czegoś więcej- ja nie i po przyjaźni.
Spotkałam go przypadkiem w zeszłym roku i nagle (nie tak nagle, bo zawsze "coś" do niego czułam) i chciałam odnowić kontakt- on poczatkowo był dość chłodny ale teraz nasza znajomość "ociepliła" sie.
Ja nie polecam seksu z przyjacielem. Najgorsze jest to że w łóżku możesz się rozczarować!Znam przypadek że z takich przyjaciół zrodzilo sie uczucie i małżeństwo jest ze sobą do dziś. Może byż różnie...
cóż,wie doskonale o tym,że go kochałam i dlatego z nim byłam/dziwne więc jest,że tak nalega na przyjaźń/wyjaśnił mi,że seks może popsuć przyjaźń,bo "potem może być miłość i złość"/skoro obawia się zaangażowania,dlaczego w ogóle szuka ze mną kontaktu?przecież w ten sposób zacieśniają się więzy między nami,rośnie przywiązanie
ostatnio wracamy w rozmowach naszych do tego,co było kiedyś/wraca namiętność,wspomina jak było mu ze mną dobrze
hmmm...