Marysiu poprosze o przepis
23,206 2015-12-13 16:56:55
23,207 2015-12-13 16:59:04
Marysiu , a ja zaczym przeczytałam ze to makaron gryczany to myślałam że to larwy robaków , ojej ależ przypominają .
Ale przepis daj bo jak smaczny to pokuszę się nie tylko ja. ![]()
23,208 2015-12-13 17:29:58
napewno jest por w tej sałatce
23,209 2015-12-13 17:53:17 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2015-12-13 17:54:44)
Mam coś dla was do poczytania...ja się poryczałam ![]()
[img]Kiedy wróciłem tamtego wieczoru do domu, moja żona przygotowywała kolację. Wziąłem ją za rękę, spojrzałem w oczy i powiedziałem: Musimy porozmawiać. Usiadła i po cichu zaczęła jeść posiłek. Po raz kolejny w oczy rzucił mi się ten ból w jej oczach. Nie potrafiłem wycedzić z siebie ani jednego słowa. Ale w końcu musiałem powiedzieć to, o czym tak długo myślałem. Chciałem rozwodu. W końcu to z siebie wyrzuciłem. Ku memu zdziwieniu nie rozpaczała, zamiast tego zapytała o powód.
Starałem się zmienić temat. To ją zdenerwowało. Chlusnęła we mnie wodą ze szklanki i stwierdziła, że nie jestem mężczyzną. Tamtej nocy w ogóle już ze sobą nie rozmawialiśmy. Cały czas płakała. Wiedziałem, że chciała usłyszeć ode mnie co się stała z naszym małżeństwem. Ale nie chciałem dać jej prawdziwego powodu a nic innego mi do głowy nie przychodziło. Straciła mnie na rzecz Jane. Już jej, po prostu, nie kochałem. Było mi jej żal, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisałem wcześniej przygotowany pozew rozwodowy, oddając jej dom, nasz samochód i 30% w akcjach mojej firmy. Rzuciła tylko na to okiem i podarła dokument. Osoba, która poświęciła mi 10 lat życia, stała się nagle zupełnie obca. Żal mi było jej straconego czasu, energii i poświęcenia, ale moja miłość do Jane była zbyt duża, no i kości zostały rzucone. W końcu jej płacz zmienił się w rozpacz, nabrał na sile, czego się spodziewałem. Prawdę mówiąc w tym momencie ulżyło mi. Pomysł rozwodu, który chodził za mną od tygodni, ciążył niczym kamień, w końcu zaczął wydawać się rozsądnym i prawidłowym rozwiązaniem. Utwierdziłem się w tym rozwiązaniu.[/img]
Następnego dnia , wróciłem do domu bardzo późno, zobaczyłem ją piszącą coś przy stole. Nie chciało mi się przygotowywać sobie kolacji, więc udałem się prosto do łóżka. Sen zmógł mnie momentalnie, byłem tak wykończony niesamowitym dniem spędzonym z Jane. Kiedy się obudziłem, zobaczyłem ją nadal przy stole, piszącą. Prawdę mówiąc nie obchodziło mnie to, więc obróciłem się na drugi bok i usnąłem.
Nad ranem przedstawiła mi swoje warunki rozwodowe: Nie chciała ode mnie niczego, ale potrzebowała miesiąca czasu, wtedy da mi rozwód. Poprosiła również, że podczas tego miesiąca oboje zrobimy wszystko, żeby żyć ze sobą jak normalniej się tylko da. Jej powód był prosty: Nasz syn miał egzaminy za miesiąc a ona nie chciała, żeby rozpad małżeństwa rodziców wpłynął na jego naukę i wyniki.
To były warunki do zaakceptowania. Ale poprosiła o jeszcze coś. Poprosiła abym przypomniał sobie, jak przeniosłem ją przez próg sypialni w dniu naszego ślubu. Poprosiła, abym każdego dnia w ciągu tego ostatniego miesiąca naszego małżeństwa, niósł ją w ten sposób z naszej sypialni aż pod drzwi wejściowe. Pomyślałem, że jej odbiło. Ale chcąc doprowadzić do końca nasze małżeństwo i rozpocząć życie z Jane, zgodziłem się.
Opowiedziałem Jane o warunkach rozwodowych mojej żony. Śmiała się i powiedziała, że to absurd. Powiedziała również, że bez względu na sztuczki, jakie wymyśli moja żona, w końcu będzie musiała się pogodzić z końcem jej małżeństwa.
Moja żona i ja nie mieliśmy żadnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna. Nawet zwykły dotyk był nam obcy. Więc kiedy, po raz pierwszy od dnia naszego ślubu, wziąłem ją w ramiona i przeniosłem z sypialni pod drzwi wejściowe, oboje czuliśmy się nieswojo i niezdarnie. Nasz syn wtórował całej sytuacji oklaskami. Patrzył na nas z uśmiechem i radością. Sprawiło mi to trochę bólu wewnątrz, wiedząc co się stanie za miesiąc. Trzymając ją tak w ramionach przeszedłem 10 metrów, zatrzymując się przed drzwiami wejściowymi. Ona spojrzała na mnie, zamknęła oczy i wyszeptała, abym nie mówił ich synowi o rozwodzie. Kiwnąłem głową, czując wewnątrz jakiś dziwny ból. Postawiłem ją na nogi, po czym pozwoliłem odejść na autobus, którym jechała do pracy. Sam pojechałem do swojego biura.
Drugiego dnia, poszło nam o wiele łatwiej. Wślizgnęła mi się na ręce, opierając się o klatkę piersiową. Zapach jej perfum momentalnie uderzył moje nozdrza. Zdałem sobie sprawę, że przez lata, wiele szczegółów umknęło mi , przestałem patrzeć na nią jak na kobietę. Zauważyłem, że nie była już tak młoda. Jej twarz otaczały zmarszczki, włosy u podstawy posiwiały. Nasze małżeństwo wyraźnie zaznaczyło swoje ślady na jej ciele. Przez moment, zacząłem się zastanawiać, co takiego jej zrobiłem.
Czwartego dnia, kiedy ją unosiłem, poczułem przez chwilę ten błysk intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną, niczym przed laty. Patrzyłem na kobietę, która poświęciła mi 10 lat swojego życia. Szóstego dnia zacząłem coraz bardziej komfortowo czuć się, mając jej ciało blisko siebie. Jakby zatracona intymność zaczęła powracać z otchłani zapomnienia. Nie powiedziałem o tym Jane. Z każdym dniem, robiłem to z coraz większą łatwością i swobodą. Być może była to jakaś forma ćwiczenia, przez co stawałem się silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczyłem ją, jak wybiera co na siebie włożyć. Wybierała z pośród wielu sukienek, ale nie mogła się zdecydować. W pewnym momencie westchnęła i powiedziała jakby do siebie: Wszystkie moje sukienki zrobiły się za duże. Zdałem sobie sprawę, że strasznie straciła na wadze, dlatego z taką łatwością nosiłem ją każdego dnia. W końcu to do mnie dotarło. Nosiła w sobie tyle żalu, smutku i bólu. Jakby podświadomie moja dłoń sięgnęła jej głowy.
W tym momencie wszedł nasz syn i powiedział: Tato, czas abyś zaniósł mamę do wyjścia. Dla niego widok ojca niosącego jego mamę do drzwi wyjściowych stał się nieodłącznym rytuałem dnia. Moja żona przyciągnęła go do siebie i mocno przytuliła. Odwróciłem głowę, bojąc się że moje emocję puszczą i zmienię decyzję. Wziąłem ją w ramiona i zszedłem z nią te 10 metrów pod drzwi wyjściowe naszego domu. Czułem jak jej dłoń oplata moją szyję. Trzymałem ją w ramionach pewnie ale nie za mocno. Nagle poczułem jakby czas się cofnął o 10 lat.
Ale jej wątła sylwetka mnie zasmuciła. Ostatniego dnia, kiedy trzymałem ją w ramionach, poczułem jak każdy krok stawiam z trudem. Nasz syn już dawno był w szkole. Trzymając ją tak w ramionach, spojrzałem na nią i powiedziałem, że zdziwiło mnie jak brak intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną wpływa na ich związek. Pojechałem do biura. Wszystko działo się tak szybko. Wyskoczyłem z samochodu, nawet go nie zamykając, nie chciałem dopuścić do siebie żadnych wątpliwości. Wszedłem na górę. Jane otworzyła mi drzwi. Spojrzałem jej głęboko w oczy i jakby wiedziała, co za chwilę powiem. Powiedziałem jej, że jest mi bardzo przykro, ale nie chcę rozwodu. Spojrzała na mnie, niczym porażona. Dotknęła mnie, jakby sprawdzając czy nie mam temperatury. Wziąłem ją za dłoń i odsunąłem ją. Powtórzyłem, jak bardzo mi przykro i, że się nie rozwiodę. Dotarło do mnie, jak wiele poświęciła dla mnie żona, jak brak dotyku i intymności wpłynął na relację między nami i jak zaniedbałem nasze małżeństwo, kobietę, która była przy mnie przez 10 lat, dała mi na świat syna. I być może zrozumiałem to dopiero teraz nosząc ją przez ten miesiąc na rękach. Dlatego będę pracował nad sobą i naszym małżeństwem i zrobię wszystko co w moich siłach, aby nosić ją do końca naszych dni, tak jak sobie przyrzekliśmy przed ołtarzem, w dniu naszego ślubu. Jane jakby oprzytomniała i poczułem silny plask na swoim policzku. Zamknęła za mną drzwi i słyszałem jak płacze. Zszedłem na dół i odjechałem. Po drodze zatrzymałem się w kwiaciarni i zamówiłem bukiet kwiatów dla mojej żony. Sprzedawczyni zapytała mnie co ma widnieć na karteczce przy bukiecie? Uśmiechnąłem się i napisałem : „Będę Cię nosił w ramionach każdego ranka aż śmierć nas nie rozłączy”.
Tego dnia wróciłem szybciej do domu, trzymając bukiet w dłoni. Byłem strasznie szczęśliwy, czułem uśmiech na mojej twarzy. Wszystko nabrało zupełnie nowych, niesamowicie świeżych barw. Wbiegłem po schodach na górę. Leżała na łóżku. Nie ruszała się. Była martwa. Jak się okazało, moja żona chorowała na raka od wielu miesięcy. Walczyła z tą straszną chorobą, przegrywała, będąc w stadium termalnym. Byłem tak zajęty swoim życiem i Jane, że tego nie zauważyłem. Wiedziała, że jej czas się kończy, dlatego sprawiła mi swój ostatni dar. Chciała mi oszczędzić reakcji syna, jego poczucia winy względem mnie i naszych relacji w przyszłości. Wiedziała, że gdyby rozwód doszedł do skutku, nasz syn znienawidziłby mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal byłem kochającym ojcem… do samego końca.
Najdrobniejsze szczegóły naszego życia, te detale, są tym co jest najważniejsze w związku. Nie chodzi o posiadłość w której mieszkacie, samochody, domek letniskowy, konto w banku. One mogą jedynie stworzyć warunki w których żyjecie szczęśliwie, ale nie samo szczęście.
Więc nigdy nie traćcie z zasięgu wzroku najprostszych gestów. Dotyku, intymności, wzajemności. To one wpływają na jakość waszej relacji.
23,210 2015-12-13 18:13:53
Marysiu , a ja się nie poryczałam ale podoba mi się zakończenie i uważam że z niego był kawał łotra że nie wiedział o chorobie żony bo tak mu Jane w galotach zarządziła. Nie sprawdził się ani jako maż ani jako kochanek a żona nawet po swojej śmierci o gada dobre samopoczucie zadbała.
23,211 2015-12-13 18:17:39
Hehe klaudynko usmiałam się z tych robaków.
Podaje przepis...
400 garam makaron ryżowy/drobny
1 pusz.kukurydzy
1 pusz.tuńczyka w sosie własnym
kawałek pora -cebula też może być
6-łyżek majonezu
sól
pieprz świeżo zmielony
Ja dodaję łyżkę musztardy-jest ostrzejsza.
Cała filozofia,zaczynamy od gotowania makaronu ,a reszta wiadomo.
Szybka,tania, smaczna... smacznego:)
23,212 2015-12-13 18:29:27
Lubicie ciasto ? bo ja baaardzo ![]()
Taki mały poczęstunek,tylko do popitki coś by się przydało...

23,213 2015-12-13 18:34:07 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2015-12-13 18:39:44)
23,214 2015-12-13 19:42:19
Dobry wieczór dziewczyny.
Klaudynko
Twoje wiersze chyba nie przestana robić na mnie wrażenia.
Dziewczyny byłam przejechana przez czołg, więc zrobiłam przerwę w klikaniu.
Miłego wieczoru.
23,215 2015-12-13 21:15:15
Marysiu , ciasto to mój najlepszy przyjaciel a jeszcze pieczone przez gospodynię domu, to mogłabym nawet w zamian okna jej za niego pomyć, której to roboty nie znoszę. ![]()
Wifciu kochana, jak dobrze że pozbierałaś się i zajrzałaś. Dziękuję że wierszyki Ci się podobają i nawet na Tobie wrażenie robią
hi, hi pamiętam jak mówiłaś że nie znasz się na wierszykach ![]()
23,216 2015-12-13 21:18:30

Marysiu, popitka do Twojego ciacha
23,217 2015-12-13 22:43:38 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-12-13 22:44:33)
hi, hi pamiętam jak mówiłaś że nie znasz się na wierszykach
Nie znam się nadal, ale znam Ciebie. ![]()
Oglądam "Loże prasową"
Nie mogę sie powstrzymać.
23,218 2015-12-13 23:13:04 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2015-12-13 23:13:47)

Przy wigilijnym stole
Za oknem śnieżek prószy
stół do wieczerzy szykują
sianko z opłatkiem z koszyczka
na talerz odświętny wyjmują.
W kuchni pachnąco i gwarno
rybą, barszczykiem z uszkami
to mama przy kuchni ciepłej
gotuje ze swymi córkami.
Wnuki, stroją choinkę
cieszą się tymi paczkami
co dziadek pod drzewko położył
razem z ich prezentami.
Gwiazdka na niebie zabłysła
życzenia od całej rodzinki
składają wszyscy, wszystkim
na tle przepięknej choinki.
Płomienie świec na stole
drżeniem zwiastują gości
to cienie naszych bliskich
którzy odeszli w przeszłości.
Kolendy śpiewają głośno
łza w oku się zakręciła
radośnie Święta spędzimy
pasterka czeka nas miła.
Ten wiersz napisałam przed chwilką żebyście poczuły atmosferę zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Teraz ładnie się pożegnam, miłych snów życząc. ![]()
23,219 2015-12-13 23:19:40
radośnie Święta spędzimy
pasterka czeka nas miła.
Klaudynko
babcie na pasterkę w nocy wysyłasz? ![]()
Dobranoc, miłych snów
23,220 2015-12-13 23:44:51 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2015-12-13 23:45:34)
Wifciu babcia jak posmaruje ,
to i pojedzie
DOBRANOC
23,221 2015-12-14 00:27:48

Dobrej nocy,bez wiatru, spokojnych snów.
23,222 2015-12-14 09:59:00
Dzień dobry moim koleżankom....

Miłego dzionka.
U mnie słonecznie,powiedziała bym wiosna.
Obudził mnie ból głowy,zatkany nos,nie wiem co się dzieje...
........wczoraj byłam ok.a dzisiaj smarkata i ogólnie do niczego,zawinięta w koc tak mi jakoś ni jako.
23,223 2015-12-14 10:24:29

![]()
23,224 2015-12-14 11:46:41

Witam Cię Marysiu Od samego ranka piękną atmosferę tutaj stworzyłaś więc i ja Tobie dzisiaj życzę miłego i słonecznego dnia a przynajmniej cieplutkiego, a kawały fajnie rozbawiają ![]()
23,225 2015-12-14 13:11:32
Witam Marysię i Klaudynkę.
Marysiu
współczuję. Sama chodzę już chyba z miesiąc zawalona.
U nas popaduje, wiec pogoda oględnie mówiąc do depy. ![]()
Dzisiaj porządki robiłam, odmrażałam lodówkę.
Jutro Czarek idzie do golarza,
a my w tym czasie kupimy filety rybne i wołowinę.
Miełgo dnia.
23,226 2015-12-14 14:23:43
Wifciu do psiego golarza to były u nas zapisy 2 miesiące temu , jak Lakuś był u swojej golarzowej a teraz trzeba czekać, ja jednak nie będę go strzygła jak dopiero w kwietniu, przynajmniej nie będzie mu zimno.
Jakie filety rybne kupujecie i które są dobre i smaczne?
23,227 2015-12-14 15:05:51
Jakie filety rybne kupujecie i które są dobre i smaczne?
Klaudynko
filet z karpia i łososia norweskiego.
23,228 2015-12-14 15:22:21
Jedziemyyyyy ![]()
;lol:
23,229 2015-12-14 15:35:26

23,230 2015-12-14 15:43:34
Klaudyna59 napisał/a:Jakie filety rybne kupujecie i które są dobre i smaczne?
Klaudynko
filet z karpia i łososia norweskiego.
Za łososiem nie przepadam ale karpiem, tak...już mi ślinka leci
23,231 2015-12-14 15:53:40
W dniu wczorajszym poniosłam małe straty ![]()
W czasie wichury potłukło mi szklany stół ,który stał na tarasie,na pietrze.
Słychać było,jak coś się turla po tarasie,był taki rumor ,myślałam ze to czołgi jadą hehehhe
Bałam się otworzyć drzwi żeby ich nie wyrwało taki wiatr.
Po wichurze wychodzę i oczom nie wierze,tak to jest...umiesz liczyć, licz na siebie.
Ktoś musi ponieśc koszta
za zwłokę ![]()
23,232 2015-12-14 16:06:54 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2015-12-14 16:07:52)
Tak wygląda mój dzień.
Rozpaliłam dzisiaj w kominku,ja zawinięta do połowy w kocyk i się (delektuję ) domową naleweczką....
Całkiem przyjemnie,ciasto makowiec wszamałam do reszty:) powinnam zacząć się powoli pakować,ale mi się nie chce.
Czekam na koleżankę ,mam nadzieję że nalewkę opróżnimy ,może jakieś ciacho przyniesie ![]()
![]()
23,233 2015-12-14 16:18:50
![]()
23,234 2015-12-14 17:47:41 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-12-14 17:50:58)
Za łososiem nie przepadam ale karpiem, tak...już mi ślinka leci
![]()
Marysiu
u nas nie przepadają za karpiem, kupujemy dla tradycji.
Ktoś musi ponieśc koszta
za zwłokę
Egzekwuj.
Nasz stoi w garażu i czeka na wiosnę.
Miłego pobytu
23,235 2015-12-14 18:02:53
A ja karpia ostatnio nie lubię a i łasosia też nie, mąż swego czasu był wędkarzem i ryby które łowił w tym też karpie miały czarne plamy na skórze , obrzydziło mnie, a kilka dni temu w tv pokazywali jak bezpośrednio do Wisły przez 5 dni ścieki lali , padliny i co tam jeszcze , straciłam chęć na rybki . Wifciu, ostatnio w tv mówili że łososie mają sporo rtęci więc jak się ma to zdrowego odżywiania?
Pamiętajcie że to nie ja obrzydzam Wam rybki ale siły wyższe ![]()
23,236 2015-12-14 18:18:25
Marysiu zapowiada Ci się przyjemny wieczór.
A gdzie Ty kochana chcesz się pakować?Spędzasz święta poza domem?(jeżeli to jest tajemnica,to pytania nie było)
Byłam dzisiaj w Lidl-u,bo miał być filet z karpia .Chciałam tylko jedną tackę,żeby podtrzymać tradycję.I wiecie co? wszystko było wykupione.Niestety,będę musiała kupić w sklepie osiedlowym,ale już drożej.
23,237 2015-12-14 18:55:29 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-12-14 18:56:05)
Marto
właśnie opowiadała kumpelka, jak wszyscy w Lidlu się rzucili na te tacki.
Klaudynko
rtęć, żelazo niech będzie co chce, ja i tak nie będę chyba jadła, bo pieczone.
23,238 2015-12-14 19:13:45
Jestem...
Pieczony ? na pewno pstrąg, robię od lat,zawsze ma powodzenie ...
U mnie ryba jest kupiona dzień przed wigilią,kiedyś kupowałam wcześniej i mroziłam,
może też dla tego,że jak się pracowało mniej było czasu na ogarnięcie tego wszystkiego.
23,239 2015-12-14 19:15:18
Był sobie facet, który dbał o swoje ciało.
Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało.
Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka!
Nie podobało mu się to, wiec postanowił coś z tym zrobić.
Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał całe swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki.
Jedna opierała się na lasce.
Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z piasku.
Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedną, to w drugą stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć! ![]()
23,240 2015-12-14 19:18:09
hej ....
u nas dzisiaj przymroziło
23,241 2015-12-14 19:39:35
hej ....
u nas dzisiaj przymroziło
Hej Elu, a u nas słota.
23,242 2015-12-14 19:45:21
wczoraj była plucha ale dzisiaj to bloto zmarzło
23,243 2015-12-14 19:52:34
wczoraj była plucha ale dzisiaj to bloto zmarzło
Elu
przynajmniej zdrowsze powietrze.
Marysiu
nie próbuję z pstrągiem, bo nie wiem czy byłby popyt.
23,244 2015-12-14 19:55:38
tak ja wole tez jak jest przymrozek
23,245 2015-12-14 20:54:57
elzbieta47 napisał/a:wczoraj była plucha ale dzisiaj to bloto zmarzło
Elu
przynajmniej zdrowsze powietrze.Marysiu
nie próbuję z pstrągiem, bo nie wiem czy byłby popyt.
Hmmmmm zaprosisz to ja zjeeem ![]()
23,246 2015-12-14 20:59:16
Marysiu babcie miały pecha, bo znalazły to co już im nieprzydatne hi, hi ![]()
Wifciu , ja zastanowię się czy w ogóle rybę kupować, ja smażonej ani pieczonej jeść nie mogę a gotowanej nie lubię .
Elu , u mnie i słota i zimno, tyle tylko ze wiatru nie ma , idzie przeżyć, zapowiadali deszcz ze śniegiem ale śniegu tej zimy nie widziałam.
23,247 2015-12-14 21:01:22
no ja juz widziałam .
tak ładnie rano było pokryte wczoraj sniegiem
ale po południu padał deszcz i po sniegu
23,248 2015-12-14 21:39:17

Dobranoc wszystkim
23,249 2015-12-14 21:43:59
Klaudynko
ja na Wigilii mam młodych i piknego, więc ryba musi być,
a syn uważa , że robię najlepszą.
23,250 2015-12-14 22:42:19
No to musisz Wifciu zrobić rybkę , ja jeszcze na poważnie nie myślałam co będę robiła, jeszcze tyle dni to może nabiorę chęci do gotowania i pieczenia. ![]()
DOBRANOC MARYSIU ![]()
23,251 2015-12-14 23:00:53 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-12-14 23:01:37)
No to musisz Wifciu zrobić rybkę
Ano muszę, bo zjedliby mnie z kostkami.
Dobranoc moje miłe
23,252 2015-12-15 00:04:03 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2015-12-15 00:04:33)
DOBRANOC WIFCIU I ELU , do jutra ![]()
23,253 2015-12-15 10:34:17
Witam wszystkie dziewczynki...
Szaro buro i ponuro za oknem ale w miarę ciepło
Nie ma świątecznej atmosfery-brak śniegu,musimy zadowolić się ozdobami...
Które wprowadzają nas w nastrój świąteczny:)
Czy już wyspane ? to teraz proponuję kawki się napić....
23,254 2015-12-15 10:57:48

23,255 2015-12-15 11:07:05

No co ?????
Obiecałam sobie w dniu dzisiejszym lepić pierogi...
tylko jest mały problem
kapie z nosa
![]()
23,256 2015-12-15 11:29:08
Witaj Marysiu
Pierwsza wchodzisz i pierwsza wychodzisz stąd, chyba masz usystematyzowany tryb życia. Ja również rano wstaję ok.8.00 a spanie ok. 23.00.
Rano sobie leżę i myślę że powinnam iść na zakupy ale jak pomyślę sobie o kolejkach to rezygnuję, w końcu jeszcze jest sporo czasu , no chyba że zapomnę jak odłożę na ostatnią chwilę. Jeszcze dobrze pamiętam te czasy gdy polowało się w sklepach na wędlinę, rybę czy mięso a teraz spoko , wszystko leży i czeka a pośpiech to ludzie sami naganiają ażeby stworzyć atmosferę świąteczną bo wielu nie wyobraża sobie Świąt bez pogoni hi, hi.
Pierogi, jeśli zrobisz to będą zasmarkane, więc daj sobie na luz i wskocz pod ciepły kocyk żeby się wygrzać.
No to odpowiedziałam Ci Marysiu na pierwsze pytanie: co tam u mnie słychować
a drugi kawał z życia wzięty również mnie ubawił hi, hi... nie ma to jak z humorem zaczynać dzień. Trzymaj się Marysiu cieplutko i oddaj katar jakiemuś wrogowi ![]()
23,257 2015-12-15 14:05:09 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-12-15 14:07:24)
Obiecałam sobie w dniu dzisiejszym lepić pierogi...
tylko jest mały problemkapie z nosa
![]()
Witam Marysię i dziewczyny
Marysiu
to będą kapane pierogi.:lol:
Klaudynko
w czasie obcinania Czarka zrobiliśmy zakupy, nie było tylko fileta z karpa.
Odwiedził mnie synuś, on to ma werwy za 5-ciu.
Miłego dnia.
23,258 2015-12-15 14:26:05 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2015-12-15 14:26:38)
Wifciu, Twój Synuś chłop młody, zdrowy to ma prawo mieć werwę za pięciu , przynajmniej synowa nie może narzekać
![]()
23,259 2015-12-15 16:21:50 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2015-12-15 16:24:07)

choinka ładnie przystrojona, a najlepiej gdyby kiełbaska była swojska ![]()

no to teraz mamy dwie choinki do kompletu ![]()
23,260 2015-12-15 16:29:24

23,261 2015-12-15 16:50:59 Ostatnio edytowany przez wifa (2015-12-15 17:11:36)
hihihi dobre wklejki Małgosiu i Klaudynko.
23,262 2015-12-15 17:35:44
Pierogi, jeśli zrobisz to będą zasmarkane, więc daj sobie na luz i wskocz pod ciepły kocyk żeby się wygrzać
Jestem jestem,nie czuje nóg,co było zaplanowane /wykonano !!heheheheh
Nie będą zasmarkane
naprawdę starałam się...:) z tymi pierogami schodzi się,ale kupnych nie tknę...
Zrobiłam 93 pierogi,nie malusie,ja robię takie większe,ugotowałam też bigos,dzisiaj był kapuściany dzień
Miałam naprawdę dobrą tym razem kapustę kiszoną,nie trzeba jej godzinami gotować 3 litr.wiaderko w Tesco.
U mnie zrobiło się biało,pada śnieżek,no wymarzony świąteczny nastrój... ale pewnie jutro już go nie będzie.
Aa chciałam jeszcze dodać że w pobliskich mi okolicach,ksiądz już zapierdziela po kolędzie:lol: czy to normalne jest ?
a niechby on się u mnie pojawił ![]()
23,263 2015-12-15 17:42:05
15 grudnia...Międzynarodowy dzień herbaty.
23,264 2015-12-15 17:52:49
Marysiu troszeczkę zazdroszczę Ci tego śnieżku.U mnie kolęda zaczęła się już w ostatnim tygodniu listopada.No to miałaś pracowity dzień.Mnie to czeka dopiero po niedzieli.W telewizji puszczają już kolędy,to znak że trzeba ubierać choinkę.Poczekam do poniedziałku.
23,265 2015-12-15 17:59:34 Ostatnio edytowany przez Marysia 1981 (2015-12-15 18:00:13)
Marysiu troszeczkę zazdroszczę Ci tego śnieżku.U mnie kolęda zaczęła się już w ostatnim tygodniu listopada.No to miałaś pracowity dzień.Mnie to czeka dopiero po niedzieli.W telewizji puszczają już kolędy,to znak że trzeba ubierać choinkę.Poczekam do poniedziałku.
Przepraszam że nie odpowiedziałam na Twoje pytanie:)
Będę gościem w Londynie u syna,ale to nie pierwszy raz,kilka świąt już spędzałam...
poza domem. Było pytanie jest odp.:lol:
Jest bielusieńko na zewnątrz ale zrobi się z tego chlapa.
23,266 2015-12-15 18:13:46
hej wieczorkiem .
u na tez bielusienko
23,267 2015-12-15 18:23:29
O i proszę,co prawda to prawda
O tym samym dzisiaj rozmawiałam z moim mężem, przestałam się rozczulać...

23,268 2015-12-15 18:27:08
choinka ładnie przystrojona, a najlepiej gdyby kiełbaska była swojska
no to teraz mamy dwie choinki do kompletu
Klaudi podejrzewam że kiełbaska jest swojska,czuję zapach przez ekran
zjadło by się takiej oj zjadło...
23,269 2015-12-15 18:33:07
![]()
23,270 2015-12-15 18:36:38
Marysiu na pewno nie możesz się już doczekać spotkania z synem.Mnie to na szczęście ominęło,chociaż syn już siedział na walizkach.Życie jednak napisało mu inny scenariusz.Odetchnęłam z ulgą,bo bałam się zostać sama,oczywiście tego mu nie powiedziałam.Z drugiej strony to jest świństwo ze strony państwa,że młodzi ludzie muszą tułać się po świecie za pracą.