Dodam moje dwa grosze;) ja też jak miałam 20 lat to nie miałam chłopaka. W sumie może to będzie dziwne;p ale ja nawet nie chciałam go mieć.. tylko że jak poszłam na studia to z mojej takiej "grupy" byłam jedyną dziewczyną bez chłopaka...I zaczęło mnie to dołować.. bo niby w czym jestem od nich gorsza? zaczęła jakaś podświadomość chyba działać;p
Aż pewnego pięknego dnia spotkałam pewnego chłopaka. I powiem ci że zaczęły sie kolejne moje jakieś "kompleksy" że p na niego nei zasługuje.. że on jest taki inteligentny bla bla;p bałam mu sie powiedzieć(on jest troszkę starszy) że w sumie nie byłam nigdy w poważnym związku itp.. No ale on mi sam wszystko wytłumaczył:) i sprawił że uwierzyłam w siebie itp.
Powinnaś zacząć od siebie:) tzn idź kup sobie jakąś fajną kiecę, szminkę etc;p poczuj sie kobieca:) ważne jest tez nastawienie.. spróbuj sie wyluzować np jak poznajesz nowych chłopaków etc zagadaj o czymś czym się interesujesz etc wiem że dla osoby nieśmiałej to trudne..ale z nieśmiałością tez trzeba powalczyć;)
Bo wiesz problem tkwi w tobie nie możesz sie dołować, słuchać rodzinki a niech gadają i co?, nie ma też co siedzieć i płakać. Więcej wiary w siebie;) na pewno jesteś fajną, wartościową dziewczyną ![]()