Dziewczyny - piszę tu do kasandry i amore - muszę przyznać że ja Was nie rozumiem. Każda z Was założyła już na forum osobny wątek o swojej sytuacji - kasandra o Penelopie, amore: zdrada i co dalej plus parę innych.
Przeciętny formumowicz czytający te historie - myśli: OK, dziewczyny mają problem, wkręciły się w trudne sytuacje, szukają pomocy, może rady, innego punktu widzenia - "takiego z zewnątrz" a jednocześnie od osób, które są ze związkami takimi lub innymi zaznajomione i swoje przeszły.
Pozakładałyście te wątki, piszecie w tematach o podobnej tematyce - tak jak tutaj - wątek Amerah, w którym dziewczyna próbuje się dowiedzieć co może powodować mężczyzną który znajduje sobie kochankę - czy jest to tylko seks, czy coś więcej, jeśli więcej to co by to mogło być i dlaczego.
Reasumując - byłe i obecne kochanki wchodzą na demokratyczne forum kobiece szukając wsparcia i pomocy w trudnych dla siebie życiowo sytuacjach.
Kobiety które odpowiadają na Wasze posty nie są półdebilnymi, pozbawionymi uczuć piętnastolatkami wychowanymi na komiksach o Barbie. Są dojrzałymi kobietami, mądrymi doświadczeniem, każda z bagażem własnych doświadczeń, błędów i potknięć ale także sukcesów i triumfów włąśnie na polu które Was najbardziej interesuje - na polu relacji damsko - męskich.
Gdyby Wasze sytuacje przedstawiały się tak zajebiście fantastycznie, mężczyźni byli dokładnie tacy jak sobie wymarzyłyście a stosunki - i te seksualne i te damsko-męskie tak idealne, nie zakładałybyście tych wątków, tylko kroczyły z dumnie podniesioną głową mając w dupie zwierzenia na portalach internetowych.
Jesli jednak ktoś z chęci pomocy - a właśnie takie osoby się tutaj wypowiadają - próbuje rozgryźć postawy czy to Wasze czy Waszych panów, to dlaczego jest poddany od razu takim atakom? Pyskówkom nie ma końca, a nadinterpretacja to podstawowa broń.
Już jedna bardzo szanowana i mądra forumowiczka przez takie pyskówki opuściła forum netkobiet. Dawała wirtualną pomoc wielu dziewczynom, dyskutowała merytorycznie zawsze podając mnóstwo przykładów, z życia, literatury, badań. Niestety za swoją postawę została obrzucona górą gówna i jadu i z forum zrezygnowała.
Dlatego próbuję rozgryźć jaki jest cel wpisów mających na celu tylko i wyłącznie sianie zamętu a nie merytoryczną rozmowę na temat.
Jeśli Wam chodziło o poklask dla postawy życiowej ogólnie uznawanej w kręgu homo sapiens w naszej długości i szerokości geograficznej za postawę - delikatnie mówiąc - nie fair - trzeba było wątki zatytuować - jestem/byłam kochanką, dobrze mi z tym, proszę o wpisy osoby wyłącznie chcące pierdolnąć mi pomnik i codziennie zapalać świeczkę.