netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

"ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

425 odpowiedzi24 413 wyświetleńzałożony przez amerah, 30.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 426 ]

326

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

To proste Amore- nie umiałabym się kochac z kimś- nie kochając...
Czy ja czuję zagrożenie?
wiesz , jeżeli mój M. chciałaby byc z kimś tylko dla seksu...to sory...ani On ani ta kobieta nie ejst nic warta...

współczuje Ci...
wolę być samotna niż odpowiadać za łzy innej osoby...
powiem ci jeszcze jedno...nie długo ten ból będzie w Tobie..
życzę Ci siły...

327

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
DORIS2727 napisał/a:

To proste Amore- nie umiałabym się kochac z kimś- nie kochając...
Czy ja czuję zagrożenie?
wiesz , jeżeli mój M. chciałaby byc z kimś tylko dla seksu...to sory...ani On ani ta kobieta nie ejst nic warta...

współczuje Ci...
wolę być samotna niż odpowiadać za łzy innej osoby...
powiem ci jeszcze jedno...nie długo ten ból będzie w Tobie..
życzę Ci siły...

Dzięki DORIS2727 za troskę mam nadzieję ,że nie będzie aż taki czarny scenariusz jak mi go napisałaś. Powtórzę jeszcze raz aby pójśc do łóżka potrzeba dwojga ludzi i oboje są odpowiedzialni za to co robią.

328

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amore napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

To proste Amore- nie umiałabym się kochac z kimś- nie kochając...
Czy ja czuję zagrożenie?
wiesz , jeżeli mój M. chciałaby byc z kimś tylko dla seksu...to sory...ani On ani ta kobieta nie ejst nic warta...

współczuje Ci...
wolę być samotna niż odpowiadać za łzy innej osoby...
powiem ci jeszcze jedno...nie długo ten ból będzie w Tobie..
życzę Ci siły...

Dzięki DORIS2727 za troskę mam nadzieję ,że nie będzie aż taki czarny scenariusz jak mi go napisałaś. Powtórzę jeszcze raz aby pójśc do łóżka potrzeba dwojga ludzi i oboje są odpowiedzialni za to co robią.

Oj to jest wielkie tłumaczenie swojej własnej winy...
patrz na siebie nie na jego wine...

329

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
DORIS2727 napisał/a:
amore napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

To proste Amore- nie umiałabym się kochac z kimś- nie kochając...
Czy ja czuję zagrożenie?
wiesz , jeżeli mój M. chciałaby byc z kimś tylko dla seksu...to sory...ani On ani ta kobieta nie ejst nic warta...

współczuje Ci...
wolę być samotna niż odpowiadać za łzy innej osoby...
powiem ci jeszcze jedno...nie długo ten ból będzie w Tobie..
życzę Ci siły...

Dzięki DORIS2727 za troskę mam nadzieję ,że nie będzie aż taki czarny scenariusz jak mi go napisałaś. Powtórzę jeszcze raz aby pójśc do łóżka potrzeba dwojga ludzi i oboje są odpowiedzialni za to co robią.

Oj to jest wielkie tłumaczenie swojej własnej winy...
patrz na siebie nie na jego wine...

DORIs2727 Ja Cię uwielbiam . Moja droga ale Ja nie twierdzę ,że jestem bez winy , winę za to co robimy ponosimy oboje i niech każde z nas martwi się o siebie. Dlaczego Ja mam się przejmowac jego żoną , czy on się przejmuje moim mężem?Jesteśmy winni oboje i konsekwencje jak się wyda poniesiemy oboje. A tak przy okazji powiem Ci ,że jutro będę widziec ich oboje , jego i żonę .I wiesz wcale mnie to nie obchodzi .

330 Ostatnio edytowany przez DORIS2727 (2011-02-20 00:05:11)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

,,Podziwiam...''
powodzenia...

331

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
DORIS2727 napisał/a:

,,Podziwiam...''
powodzenia...

DORIS2727 widzę ,że intryguje Cię to co pisze, nikt w życiu tak się nie troszczył o moje dobro tak jak Ty jestes kochana. Dziękuję Ci za posty ,które napisałaś . Powiem Ci coś jeszcze mój mąż jest daleko , a mój kochanek za niedługo wyjeżdża więc wszystko się rozwiąże samo . I nie będę się musiała martwic o to co robię i kto przezemnie płacze.

332

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

ale wtedy pewnie twoje życie będzie pełne twoich łez...
ja nie mogę sobie wyobrazić iż patrzę na kobietę a z jej mężem uprawiam seks...wybacz...
uwierz nie jestem gzrzeczną dziewczynką, ...jakbyś mnie zobaczyła to byłabyś zdziwiona...
nie jestem świętoszką...ale nie chce ranić innych...

333

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
DORIS2727 napisał/a:

ale wtedy pewnie twoje życie będzie pełne twoich łez...
ja nie mogę sobie wyobrazić iż patrzę na kobietę a z jej mężem uprawiam seks...wybacz...
uwierz nie jestem gzrzeczną dziewczynką, ...jakbyś mnie zobaczyła to byłabyś zdziwiona...
nie jestem świętoszką...ale nie chce ranić innych...

DORIS2727 zapewniam Cię ,że nie będę płakac Ja już mam oczy suche. Wszystkie łzy wypłakałam na mojego męża i kiedyś powiedziałąm sobie ,że już nigdy nie będę płakac przez żadnego faceta.Ja też nie chciałam ranic innych , ale sama też nie chciałam byc raniona.Uwież mi nie jest łatwo patrzec na jego żonę zwłaszcza jak przychodza razem.Ale niestety muszę.

334

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Uff...podglądalam Wasze konwersacje dziewczyny...Tak wiem ja tez jestem ta "czarna owcą " na tym forum...
Jak widac kochanka można zostac z rożnych powodow; z milosci ze zlości,żalu...AMORE przeżyla naprawde wiele w swoim życiu i nie dziwię się że na ten czas ma takie podejscie do życia.Zostala zraniona do bólu...Dal czego więc to ona ma zawsze byc na tej straconej pozycji...jak widac w przyrodzie jest zachowana jakas równowaga.Najpierw ona byla zdradzana,teraz ona zostala kochanką.Czy można kogoś potępiac...uwazam że nie.Faktycznie to facet musi spojrzec w oczy swojej żonie,nie ona,to on powinien byc odpowiedzialny...Sorry ale tu wine ponosza panowie nie kochanki...tak uważam...Mam tylko nadzieje że AMORE zostawi w końcu tego swojego męza i spotka na swojej drodze mężczyzne z ktorym ulozy sobie szczęsliwe zycie.

335

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

DORIS możesz mi wytlumaczyc dla czego ciągle straszysz AMORE jakąs karą,że poniesie konsekwencje swojego postepowania...
Ja mysle że u niej to jest przejściowe,że nie odbije się na dalszej przyszłosci i spokojnie uloży sobie jeszcze szczęśliwe życie...
Kiedyś rozmawialiśmy z moim kochankiem o karze Bożej za nasz grzech cudzołostwa.Stwierdzilismy że Bóg nie może ukarac czlowieka za to że kocha,nawet ta "zlą milością",że jest w stanie wybaczyc...

336

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Zostala zraniona do bólu...Dal czego więc to ona ma zawsze byc na tej straconej pozycji...jak widac w przyrodzie jest zachowana jakas równowaga.Najpierw ona byla zdradzana,teraz ona zostala kochanką.Czy można kogoś potępiac...uwazam że nie.Faktycznie to facet musi spojrzec w oczy swojej żonie,nie ona,to on powinien byc odpowiedzialny...Sorry ale tu wine ponosza panowie nie kochanki...tak uważam...Mam tylko nadzieje że AMORE zostawi w końcu tego swojego męza i spotka na swojej drodze mężczyzne z ktorym ulozy sobie szczęsliwe zycie.

Kasandro czyżbyś uważała, że jak się zostanie zdradzoną, a potem samemu zdradzi - to wychodzi się na zero?
Nie - to jak sumowanie w matematyce dwóch ujemnych - wychodzi -2.

amore - zapewniam, że nic tak nie boli, jak rany, które zadajemy same sobie. Po co się tak karzesz? Poraziło mnie to, co napisałaś o sobie w jednym z postów (s*** itd). Pewnie znasz moje zdanie na temat kochanek - uważam, że są współwinne zdrady. W taki sam sposób jak współwinny jest ktoś, kto bierze udział w kradzieży, oszustwie itp. To jest moje zdanie i moje zasady.
Czy zastanowiłaś się dlaczego wybrałaś żonatego faceta? Przecież sama napisałaś, że jesteś mądrą i pewną siebie kobietą. Znalezienie więc do seksu wolnego i atrakcyjnego faceta nie powinno być problemem, prawda? A jednak wybrałaś inaczej.
Czy Ty po tym wszystkim, co Cię spotkało (nie mówię tu tylko o zdradzie) zwróciłaś się o fachową pomoc? Ja nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale troszkę w życiu przeszłam i mam wrażenie, że powinnaś to zrobić. Myślę, ze to zbyt wiele, żeby zostawić to samemu sobie.

337

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Kiedyś rozmawialiśmy z moim kochankiem o karze Bożej za nasz grzech cudzołostwa.Stwierdzilismy że Bóg nie może ukarac czlowieka za to że kocha,nawet ta "zlą milością",że jest w stanie wybaczyc...

Kochana, nie jestem bardzo gorliwą katoliczka, ale nawet dziecko wie, że do rozgrzeszenia konieczny jest żal za grzechy. A Ty nie żałujesz.
A na co liczyłaś? Że kochaś Ci powie, że po śmierci będziesz się po wsze czasy smażyć w ogniu piekielnym?
Proszę - choć Boga nie mieszaj do tej żałosnej sytuacji.
I na jakiej podstawie wysnuliście to twierdzenie? Jakieś nowe 10 przykazań?

338

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA nie chodzi mi o to żeby zdradzac w odwecie,ale o to że jak widac ogolnie w życiu wystepuje jakas rownowaga...nas zdradzaja,my zdradzamy...ale oczywiscie nikt nie jest tu szcześliwy z tego tytułu...

339

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Kasandra: przeczytaj jeszcze raz, co zacytowałam. Wyraźnie napisałaś o zachowaniu RÓWNOWAGI w tym kontekście. Nie wykręcaj więc kota ogonem.
Ja nie pisałam o odwecie - tylko o tym, że straciła dwa razy - raz skrzywdził ją mąż, a raz sama się skrzywdziła.

340

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Trudno nie mieszac tu Boga jesli jestesmy ludzmi...taką wersje tez przyjęlismy na poczatku,ze "bedziemy się smarzyc w piekle" ale przynajmniej razem...
Nie nie jestem gorliwa katoliczka,gdyby tak bylo to pewnie nigdy nie pozwolilabym sobie na takie postepowanie..

341

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

sorka nie doczytałam dokładnie.

342

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Uff...podglądalam Wasze konwersacje dziewczyny...Tak wiem ja tez jestem ta "czarna owcą " na tym forum...
Jak widac kochanka można zostac z rożnych powodow; z milosci ze zlości,żalu...AMORE przeżyla naprawde wiele w swoim życiu i nie dziwię się że na ten czas ma takie podejscie do życia.Zostala zraniona do bólu...Dal czego więc to ona ma zawsze byc na tej straconej pozycji...jak widac w przyrodzie jest zachowana jakas równowaga.Najpierw ona byla zdradzana,teraz ona zostala kochanką.Czy można kogoś potępiac...uwazam że nie.Faktycznie to facet musi spojrzec w oczy swojej żonie,nie ona,to on powinien byc odpowiedzialny...Sorry ale tu wine ponosza panowie nie kochanki...tak uważam...Mam tylko nadzieje że AMORE zostawi w końcu tego swojego męza i spotka na swojej drodze mężczyzne z ktorym ulozy sobie szczęsliwe zycie.

kasandra1234 masz rację zostałam zraniona i to bardzo i dzięki za te słowa ,które napisałas . Masz rację dlaczego tylko w mniemaniu DORIS2727 winę mam ponosic tylko Ja?Niech on się martwi . Mój mąż jak mnie zdradził to wina była nie tylko jego ale też tamtej dziewczyny i zapewniam was ,że ona mój ból miała daleko gdzieś. Dlaczego Ja mam się martwic .?

343

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Trudno nie mieszac tu Boga jesli jestesmy ludzmi...taką wersje tez przyjęlismy na poczatku,ze "bedziemy się smarzyc w piekle" ale przynajmniej razem...
Nie nie jestem gorliwa katoliczka,gdyby tak bylo to pewnie nigdy nie pozwolilabym sobie na takie postepowanie..

No więc w tym kontekście po co rozmowa z kochankiem o "wybaczeniu" przez Boga? Kto jeszcze musi Ci wybaczyć, żebyś uspokoiła sumienie? Twoja córka, jego żona?
Hm... tylko najpierw musiałyby się dowiedzieć. I chyba raczej nie liczysz na ich pobłażanie, prawda?

344

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Dla tego doskonale Cie rozumiem AMORE...jestes skrzywdzona i cięzko jest ci teraz nawet kogoś pokochac i zaufac.
A DORIS tak straszy jakby jakas Apokalipsa miala spaśc na wszystkie kochanki...

345

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA bez wzgledu na to co powiesz co pomyslisz o mnie to wiedz że jestem osoba wierzącą.Grzesząca ale wierząca on tez...może nawet bardziej niz ja...a żona to powinna wybaczyc raczej jemu nie mnie.Zreszta sam powiedzial żeby nie martwila sie o jego żonę tylko o siebie,a jedynymi osobami wobec których ma wyrzuty sumienia to była jego corka...

346

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA a jak uważasz czy jego żona powinna się dowiedziec?

347

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
kasandra1234 napisał/a:

Zostala zraniona do bólu...Dal czego więc to ona ma zawsze byc na tej straconej pozycji...jak widac w przyrodzie jest zachowana jakas równowaga.Najpierw ona byla zdradzana,teraz ona zostala kochanką.Czy można kogoś potępiac...uwazam że nie.Faktycznie to facet musi spojrzec w oczy swojej żonie,nie ona,to on powinien byc odpowiedzialny...Sorry ale tu wine ponosza panowie nie kochanki...tak uważam...Mam tylko nadzieje że AMORE zostawi w końcu tego swojego męza i spotka na swojej drodze mężczyzne z ktorym ulozy sobie szczęsliwe zycie.

Kasandro czyżbyś uważała, że jak się zostanie zdradzoną, a potem samemu zdradzi - to wychodzi się na zero?
Nie - to jak sumowanie w matematyce dwóch ujemnych - wychodzi -2.

amore - zapewniam, że nic tak nie boli, jak rany, które zadajemy same sobie. Po co się tak karzesz? Poraziło mnie to, co napisałaś o sobie w jednym z postów (s*** itd). Pewnie znasz moje zdanie na temat kochanek - uważam, że są współwinne zdrady. W taki sam sposób jak współwinny jest ktoś, kto bierze udział w kradzieży, oszustwie itp. To jest moje zdanie i moje zasady.
Czy zastanowiłaś się dlaczego wybrałaś żonatego faceta? Przecież sama napisałaś, że jesteś mądrą i pewną siebie kobietą. Znalezienie więc do seksu wolnego i atrakcyjnego faceta nie powinno być problemem, prawda? A jednak wybrałaś inaczej.
Czy Ty po tym wszystkim, co Cię spotkało (nie mówię tu tylko o zdradzie) zwróciłaś się o fachową pomoc? Ja nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale troszkę w życiu przeszłam i mam wrażenie, że powinnaś to zrobić. Myślę, ze to zbyt wiele, żeby zostawić to samemu sobie.

niekochana72 ale Ja się nie karzę to mój świadomy wybór.To ,że napisałam ,,s...,, tylko dlatego ,że tego słowa nie użyła wobec mnie DORIS2727. Tak jestem mądrą i pewną siebie kobietą i zapewniam Cię ,że nie szukałam i nie szukam sobie partnera do seksu. Chcesz wiedziec jaką uzyskałam pomoc to ci powiem. Jak zostałam zgwałcona przez mojego chłopaka to pomoc była taka , że nie mogłam przejśc ulicą bo policja jego szwagier był komendantem wyzywali mnie mówiąc ,że zmarnowałam życie chłopakowi. Jak byłam w ciąży i ojciec tak mnie pobił ,że byłam przez 12 dni w śpiączce a Ja broniąc się złamałam mu palec to pomoc jaką otrzymałam był wyrok za uszczerbek na jego zdrowiu. Jak mój mąż mnie bił to wszyscy mówili zasługuje na to , cierp ciało coś chciało. Taką pomoc otrzymałam .Ja moja droga nie szukałam faceta do seksu , ale tak mi się trafiło i pech chce ,że jest żonaty. Niemam żadnych planów co do niego i nigdy bym się nie związała z nim na stałe. Wiesz już dlaczego napisałam ,że jestem zimną s...bo tak myślą o mnie wszyscy łącznie z wami drogie forumowiczki. Wszystkie wydają się takie dobre, słodkie i skrzywdzone przez los . Każdy ma swoją historię , niema ludzi świętych tylko są zagubieni, skrzywdzeni. Ja popełniłam błąd przyznając się do kochanka, ale chciałam to z siebie wyrzucic. Ulżyło. To właśnie wasze posty podnoszą moją samoocenę .Jeżeli kogoś uraziłam, przepraszam.

348

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

O kurde zostalam SZAMANKą!

349

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

O kurde zostalam SZAMANKą!

Odmiana od bycia kochanką.

350

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

NIEKOCHANA bez wzgledu na to co powiesz co pomyslisz o mnie to wiedz że jestem osoba wierzącą.Grzesząca ale wierząca on tez...może nawet bardziej niz ja...a żona to powinna wybaczyc raczej jemu nie mnie.Zreszta sam powiedzial żeby nie martwila sie o jego żonę tylko o siebie,a jedynymi osobami wobec których ma wyrzuty sumienia to była jego corka...

9 - nie pożądaj żony bliźniego swego
Kasandra a w co Ty wierzysz? Oprócz swego kochanka? Bo widzę, że stał się on Twoim autorytetem nawet w sprawie wybaczania za grzechy.
On wierzący? Zdradza żonę, okłamuje ją - no jasne - tylko aureoli mu brakuje. Kobieto, obudź się! Nie widzisz, co on z Tobą zrobił?
A zdradź mi może, jak w jego mniemaniu masz dbać o siebie? Bo nie bardzo rozumiem?

Uważam, że żona powinna wiedzieć - miałaby wtedy możliwość podjęcia decyzji najlepszej dla siebie.
Ale nie dowie się, już o to zadbał i wytłumaczył Ci dobrze Jej mąż, prawda?
A dlaczego jej nie powie - bo wie, że może od niego odejść. A on wcale tego nie chce.

351

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Każdy z nas "jest kowalem swego losu'.Forum jest po to żeby moc sie wygadac anonimowo ,otrzymac jakies rady ,pomoc a nie byc skazanym na potepienie i obrażanie.
Naprawde kazda z nas wie co jest dobre a co zle.Moja podwojna moralnośc...no coz...tak wyszlo...
NIEKOCHANA sprobuj pomoc,doradź cos konkretnego...tak od serca,bez ironii...

AMORE szczerze ci współczuje naprawde,niech Bog prowadzi cie za rece...Wierze ze jeszcze będziesz szczęśliwa kobietką.

352

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amore napisał/a:

niekochana72 ale Ja się nie karzę to mój świadomy wybór.To ,że napisałam ,,s...,, tylko dlatego ,że tego słowa nie użyła wobec mnie DORIS2727. Tak jestem mądrą i pewną siebie kobietą i zapewniam Cię ,że nie szukałam i nie szukam sobie partnera do seksu. Chcesz wiedziec jaką uzyskałam pomoc to ci powiem. Jak zostałam zgwałcona przez mojego chłopaka to pomoc była taka , że nie mogłam przejśc ulicą bo policja jego szwagier był komendantem wyzywali mnie mówiąc ,że zmarnowałam życie chłopakowi. Jak byłam w ciąży i ojciec tak mnie pobił ,że byłam przez 12 dni w śpiączce a Ja broniąc się złamałam mu palec to pomoc jaką otrzymałam był wyrok za uszczerbek na jego zdrowiu. Jak mój mąż mnie bił to wszyscy mówili zasługuje na to , cierp ciało coś chciało. Taką pomoc otrzymałam .Ja moja droga nie szukałam faceta do seksu , ale tak mi się trafiło i pech chce ,że jest żonaty. Niemam żadnych planów co do niego i nigdy bym się nie związała z nim na stałe. Wiesz już dlaczego napisałam ,że jestem zimną s...bo tak myślą o mnie wszyscy łącznie z wami drogie forumowiczki. Wszystkie wydają się takie dobre, słodkie i skrzywdzone przez los . Każdy ma swoją historię , niema ludzi świętych tylko są zagubieni, skrzywdzeni. Ja popełniłam błąd przyznając się do kochanka, ale chciałam to z siebie wyrzucic. Ulżyło. To właśnie wasze posty podnoszą moją samoocenę .Jeżeli kogoś uraziłam, przepraszam.

Amore - to o facecie do seksu to nie moja ocena, tylko Twoje własne słowa. Tak napisałaś w jednym z postów. Ja nigdy bym takiej oceny nie śmiała o kimś napisać.
Pytałam o pomoc psychologa, psychiatry. Uwierz mi, moja historia jest mniej drastyczna niż Twoje przezycia, ale sięgnęłam po taką pomoc. Nie ma wstydu. Wiem co się czuje, gdy stoisz nad przepaścią i zastanawiasz się, czy nie lepiej juz zrobić ten jeden krok do przodu - byle przestało boleć.
Ja właśnie cenię to, co zacytowałam - przyznałąś się do błędu. I tak = jesteś skrzywdzona i jesteś ofiarą. Dlatego powinnaś poszukać pomocy. Bo nie chcesz chyba pozostać nią do końca życia, prawda?

353

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Dobrej nocki Kobietki ide lulac...

354

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

NIEKOCHANA sprobuj pomoc,doradź cos konkretnego...tak od serca,bez ironii...

Kasandro - obraziłyby mnie te słowa, gdyby zależało mi na Twojej opinii.

Nie Tobie decydować o moich intencjach. A prawda boli, prawda?
Amore w odróżnieniu od Ciebie nie przekłamuje rzeczywistości i to jej mam nadzieję choć troszkę pomóc.

355

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Niekochana ona by nie odeszla do niego chociazby z tego wzgledu że jest od niego uzależniona finansowo,zginełaby bez niego...

356

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Kochanka-Szamanka WOW juz mi się chce śmiac...kurde ale to wszystko nie do ogarnięcia!

357

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

A widzisz Niekochana nie moglabys wytrzymac gdybys troszke nie "ugrazla"...ale ja juz sie przyzwyczailam...

358

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Niekochana ona by nie odeszla do niego chociazby z tego wzgledu że jest od niego uzależniona finansowo,zginełaby bez niego...

Heh...  dostałaby rozwód z orzekaniem o jego winie. I płaciłby jej alimenty.
I on doskonale o tym wie.

359

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

A widzisz Niekochana nie moglabys wytrzymac gdybys troszke nie "ugrazla"...ale ja juz sie przyzwyczailam...

Napisałam szczerą prawdę.
Opuściłam Twój wątek bo Twoje zaślepienie jest dla mnie nie do ogarnięcia.
Masz swojego guru, który zna i tłumaczy Ci wszystkie prawdy objawione.

360

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

A skąd wiesz Niekochana że ona jest taka niewinna?

361

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA jesli pozwolisz -jedno male sprostowanie-na razie nie jestem kochanką,co nie oznacza że nie chcialabym nadal nią byc...

362

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

dobranoc.

363

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

A skąd wiesz Niekochana że ona jest taka niewinna?

Ach tak.... Tak więc Ty wymierzasz jej sprawiedliwość. Super! Oczekujesz jakiejś nagrody?
Ale cóż prawda jest inna - katem jesteś, nie sędzią.

364

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
amore napisał/a:

niekochana72 ale Ja się nie karzę to mój świadomy wybór.To ,że napisałam ,,s...,, tylko dlatego ,że tego słowa nie użyła wobec mnie DORIS2727. Tak jestem mądrą i pewną siebie kobietą i zapewniam Cię ,że nie szukałam i nie szukam sobie partnera do seksu. Chcesz wiedziec jaką uzyskałam pomoc to ci powiem. Jak zostałam zgwałcona przez mojego chłopaka to pomoc była taka , że nie mogłam przejśc ulicą bo policja jego szwagier był komendantem wyzywali mnie mówiąc ,że zmarnowałam życie chłopakowi. Jak byłam w ciąży i ojciec tak mnie pobił ,że byłam przez 12 dni w śpiączce a Ja broniąc się złamałam mu palec to pomoc jaką otrzymałam był wyrok za uszczerbek na jego zdrowiu. Jak mój mąż mnie bił to wszyscy mówili zasługuje na to , cierp ciało coś chciało. Taką pomoc otrzymałam .Ja moja droga nie szukałam faceta do seksu , ale tak mi się trafiło i pech chce ,że jest żonaty. Niemam żadnych planów co do niego i nigdy bym się nie związała z nim na stałe. Wiesz już dlaczego napisałam ,że jestem zimną s...bo tak myślą o mnie wszyscy łącznie z wami drogie forumowiczki. Wszystkie wydają się takie dobre, słodkie i skrzywdzone przez los . Każdy ma swoją historię , niema ludzi świętych tylko są zagubieni, skrzywdzeni. Ja popełniłam błąd przyznając się do kochanka, ale chciałam to z siebie wyrzucic. Ulżyło. To właśnie wasze posty podnoszą moją samoocenę .Jeżeli kogoś uraziłam, przepraszam.

Amore - to o facecie do seksu to nie moja ocena, tylko Twoje własne słowa. Tak napisałaś w jednym z postów. Ja nigdy bym takiej oceny nie śmiała o kimś napisać.
Pytałam o pomoc psychologa, psychiatry. Uwierz mi, moja historia jest mniej drastyczna niż Twoje przezycia, ale sięgnęłam po taką pomoc. Nie ma wstydu. Wiem co się czuje, gdy stoisz nad przepaścią i zastanawiasz się, czy nie lepiej juz zrobić ten jeden krok do przodu - byle przestało boleć.
Ja właśnie cenię to, co zacytowałam - przyznałąś się do błędu. I tak = jesteś skrzywdzona i jesteś ofiarą. Dlatego powinnaś poszukać pomocy. Bo nie chcesz chyba pozostać nią do końca życia, prawda?

Niewiem o co Ci chodzi co takiego napisałam w jednym z postów o facecie do seksu jakoś sobie nie przypominam ,abym wystawiała jaką kolwiek ocenę komu kolwiek. Nie nie skorzystałam z pomocy psychologa bo uważam ,że nie jest mi ona potrzebna.Nie uważam abym stała nad jaką kolwiek przepaścią.Mnie nie boli nic tylko czasami głowa.Tak przyznałam się do błędu i ulżyło mi nie niezamierzam byc całe życie kochanką jeśli o to Ci chodzi.

365

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Dla tego doskonale Cie rozumiem AMORE...jestes skrzywdzona i cięzko jest ci teraz nawet kogoś pokochac i zaufac.
A DORIS tak straszy jakby jakas Apokalipsa miala spaśc na wszystkie kochanki...

Ja zostałam skrzywdzona, ale to nie znaczy ,że nie ufam nikomu lub nie potrafie kochac. No cóż co do Apokalipsy to dotyczy ona wszystkich nie tylko kochanek.W naszym kraju niestety lepiej ludzie traktują przestępców niż kochanków. A wiesz dlaczego ? Bo ich się skazuje , potem wychodza na wolnośc i nikt nie pamięta o ich winie , a kochanków nie można skazac dlatego trzeba ich zgnębic , wyzuc z resztek godności , opluc. To nie tak nikt nie planuje byc tą  lub tym drugim czasami ludzkie losy tak się krzyżują . Tylko nie każdy ma odwagę o tym mówic lepiej udac ,że tak ma byc. Ja osobiście jestem za nie mówieniem o zdradzie bo i po co?Mnie nie obchodzi co myślą inni na mój temat znam swoją wartośc i to się dlamnie liczy. Co nas nie zabije to napewno nas wzmocni.

366

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Odnośnie Twojego niesłusznego zarzutu:

amore napisał/a:

bo Ja nie zamierzam z nim się wiązac na całe życie. Dlamnie to jest seks bez zobowiązań i nic więcej.DORIS2727 przykro mi to stwierdzic ale Ja o sobie niemam niskiejsamooceny wręcz przeciwnie jest wysoka.Osoby ,które mnie znają wiedzą o tym.

i jeszcze

amore napisał/a:

DORIS2727 ja nigdzie nie napisałam ,że kocham lub jestem zakochana w moim kochanku.

Ni chodziło mi o to, że Ty komuś zarzucasz, tylko że mnie zarzuciłaś taką ocenę Twojej postawy. A ja przeczytałam to w Twoich postach, jak powyżej.

Nie będę już więcej pisać - zrobisz jak będziesz chciała.

367

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA w jakim momencie stwierdzilas że jestem katem!?To Ty chcialabys byc sedzią i katem na tym forum.to ty osądzasz i krytykujesz...Caly czas próbujesz mi uswiadomic ze biale to jest białe a czarne jest czarne.Chcesz mi uświadamiac to co ja już wiem od dawna.Tak wiec nic odkrywczego.Fakt ze bylam kochanka,twoja krytyka wobec takich osób jak ja nie daje ci prawa żeby rzucac kamieniami...

368

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

NIEKOCHANA w jakim momencie stwierdzilas że jestem katem!?To Ty chcialabys byc sedzią i katem na tym forum.to ty osądzasz i krytykujesz...Caly czas próbujesz mi uswiadomic ze biale to jest białe a czarne jest czarne.Chcesz mi uświadamiac to co ja już wiem od dawna.Tak wiec nic odkrywczego.Fakt ze bylam kochanka,twoja krytyka wobec takich osób jak ja nie daje ci prawa żeby rzucac kamieniami...

Ja napisałam swoją opinię, a nie to, że należałoby Cię ukamienować. To jednak dwie odległe sprawy.

369

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:

Odnośnie Twojego niesłusznego zarzutu:

amore napisał/a:

bo Ja nie zamierzam z nim się wiązac na całe życie. Dlamnie to jest seks bez zobowiązań i nic więcej.DORIS2727 przykro mi to stwierdzic ale Ja o sobie niemam niskiejsamooceny wręcz przeciwnie jest wysoka.Osoby ,które mnie znają wiedzą o tym.

i jeszcze

amore napisał/a:

DORIS2727 ja nigdzie nie napisałam ,że kocham lub jestem zakochana w moim kochanku.

Ni chodziło mi o to, że Ty komuś zarzucasz, tylko że mnie zarzuciłaś taką ocenę Twojej postawy. A ja przeczytałam to w Twoich postach, jak powyżej.

Nie będę już więcej pisać - zrobisz jak będziesz chciała.

Niekochana72 przykro mi to stwierdzic ,ale przeczytałąm wszystko co pisałam i nigdzie nie przeczytałam abym wobec Twojej osoby wysuwała jakie kolwiek zarzuty ,byc może nie rozumiesz tego co napisałam.Możeż wyrazic się jaśniej abym zrozumiała o co Ci chodzi.

370

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA "zagięła parol" na wszystkie kochanki i tyle...może zostala mocno zraniona,może ma w jakims stopniu do tego prawo...nie wnikam

371

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Gdzie tu moja konsekwencja? smile
Amore: JA napisałam w poście, że jeśli szukałaś faceta tylko do seksu..... itd.
Na co Ty napisałaś, że nie o seks tylko chodziło.....
Więc odpowiedziałam, że to nie była moja opinia (o Tobie, to co napisałam powyżej), tylko Twoje słowa. I dałam cytaty, w których wybacz jasno piszesz, o co Ci chodzi w tym związku. Napisałam, że nie oceniłabym Cię w ten sposób - ja sama, bez tego co napisałaś.
Czy teraz wszystko jest jasne?

372

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:

Gdzie tu moja konsekwencja? smile
Amore: JA napisałam w poście, że jeśli szukałaś faceta tylko do seksu..... itd.
Na co Ty napisałaś, że nie o seks tylko chodziło.....
Więc odpowiedziałam, że to nie była moja opinia (o Tobie, to co napisałam powyżej), tylko Twoje słowa. I dałam cytaty, w których wybacz jasno piszesz, o co Ci chodzi w tym związku. Napisałam, że nie oceniłabym Cię w ten sposób - ja sama, bez tego co napisałaś.
Czy teraz wszystko jest jasne?

Ok niekochana 72 teraz wszystko jasne. Masz rację po tym co napisałam miałaś prawo mnie ocenic jak chciałąś. Pozdrawiam i przepraszam jeżeli się źle zrozumiałyśmy mam nadzieję ,że Cię nie uraziłam zbytnio.

373

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

NIEKOCHANA "zagięła parol" na wszystkie kochanki i tyle...może zostala mocno zraniona,może ma w jakims stopniu do tego prawo...nie wnikam

Hmm... miałam nadzieję, że łatwo zauważyć różnicę, w moim sposobie komunikowania się z Tobą i np amore.
Czyżbym była aż tak subtelna? Niemożliwe. tongue

Widzisz, a nie przyszło Ci do głowy, że po prostu mam zasady. Takie same, jak nie wymawiając Twoja córka?

374

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amore napisał/a:

Ok niekochana 72 teraz wszystko jasne. Masz rację po tym co napisałam miałaś prawo mnie ocenic jak chciałąś. Pozdrawiam i przepraszam jeżeli się źle zrozumiałyśmy mam nadzieję ,że Cię nie uraziłam zbytnio.

A ja Cię w ogóle nie oceniłam w tym zakresie - zdziwił mnie tylko taki właśnie dobór partnera.
I nie uraziłaś mnie, zapewniam.

Nie wiem, jak mam Ci to napisać, bo czuję, że to drażliwy temat. Ale zaryzykuję, bo wydaje mi się, że warto.
Czy naprawdę uważasz, że w tym wszystkim co Cię spotkało nie jesteś ofiarą? I to ofiarą, która nie doczekała się choćby odrobiny sprawiedliwości.

375

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Dziewczyny - piszę tu do kasandry i amore - muszę przyznać że ja Was nie rozumiem. Każda z Was założyła już na forum osobny wątek o swojej sytuacji - kasandra o Penelopie, amore: zdrada i co dalej plus parę innych.

Przeciętny formumowicz czytający te historie - myśli: OK, dziewczyny mają problem, wkręciły się w trudne sytuacje, szukają pomocy, może rady, innego punktu widzenia - "takiego z zewnątrz" a jednocześnie od osób, które są ze związkami takimi lub innymi zaznajomione i swoje przeszły.

Pozakładałyście te wątki, piszecie w tematach o podobnej tematyce - tak jak tutaj - wątek Amerah, w którym dziewczyna próbuje się dowiedzieć co może powodować mężczyzną który znajduje sobie kochankę - czy jest to tylko seks, czy coś więcej, jeśli więcej to co by to mogło być i dlaczego.

Reasumując - byłe i obecne kochanki wchodzą na demokratyczne forum kobiece szukając wsparcia i pomocy w trudnych dla siebie życiowo sytuacjach.

Kobiety które odpowiadają na Wasze posty nie są półdebilnymi, pozbawionymi uczuć piętnastolatkami wychowanymi na komiksach o Barbie. Są dojrzałymi kobietami, mądrymi doświadczeniem, każda z bagażem własnych doświadczeń, błędów i potknięć ale także sukcesów i triumfów włąśnie na polu które Was najbardziej interesuje - na polu relacji damsko - męskich.

Gdyby Wasze sytuacje przedstawiały się tak zajebiście fantastycznie, mężczyźni byli dokładnie tacy jak sobie wymarzyłyście a stosunki - i te seksualne i te damsko-męskie tak idealne, nie zakładałybyście tych wątków, tylko kroczyły z dumnie podniesioną głową mając w dupie zwierzenia na portalach internetowych.

Jesli jednak ktoś z chęci pomocy - a właśnie takie osoby się tutaj wypowiadają - próbuje rozgryźć postawy czy to Wasze czy Waszych panów, to dlaczego jest poddany od razu takim atakom? Pyskówkom nie ma końca, a nadinterpretacja to podstawowa broń.

Już jedna bardzo szanowana i mądra forumowiczka przez takie pyskówki opuściła forum netkobiet. Dawała wirtualną pomoc wielu dziewczynom, dyskutowała merytorycznie zawsze podając mnóstwo przykładów, z życia, literatury, badań. Niestety za swoją postawę została obrzucona górą gówna i jadu i z forum zrezygnowała.

Dlatego próbuję rozgryźć jaki jest cel wpisów mających na celu tylko i wyłącznie sianie zamętu a nie merytoryczną rozmowę na temat.
Jeśli Wam chodziło o poklask dla postawy życiowej ogólnie uznawanej w kręgu homo sapiens w naszej długości i szerokości geograficznej za postawę - delikatnie mówiąc - nie fair - trzeba było wątki zatytuować - jestem/byłam kochanką, dobrze mi z tym, proszę o wpisy osoby wyłącznie chcące pierdolnąć mi pomnik i codziennie zapalać świeczkę.

376

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
amore napisał/a:

Ok niekochana 72 teraz wszystko jasne. Masz rację po tym co napisałam miałaś prawo mnie ocenic jak chciałąś. Pozdrawiam i przepraszam jeżeli się źle zrozumiałyśmy mam nadzieję ,że Cię nie uraziłam zbytnio.

A ja Cię w ogóle nie oceniłam w tym zakresie - zdziwił mnie tylko taki właśnie dobór partnera.
I nie uraziłaś mnie, zapewniam.

Nie wiem, jak mam Ci to napisać, bo czuję, że to drażliwy temat. Ale zaryzykuję, bo wydaje mi się, że warto.
Czy naprawdę uważasz, że w tym wszystkim co Cię spotkało nie jesteś ofiarą? I to ofiarą, która nie doczekała się choćby odrobiny sprawiedliwości.

Tak jestem ofiarą i to bez sprawiedliwości . niekochana72 jeżeli pozwolisz chciałabym ci wysłac meila i i opisac moja sytuację a może wtedy będzie ci łatwiej zrozumiec.

377

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
Kriss napisał/a:

Dziewczyny - piszę tu do kasandry i amore - muszę przyznać że ja Was nie rozumiem. Każda z Was założyła już na forum osobny wątek o swojej sytuacji - kasandra o Penelopie, amore: zdrada i co dalej plus parę innych.

Przeciętny formumowicz czytający te historie - myśli: OK, dziewczyny mają problem, wkręciły się w trudne sytuacje, szukają pomocy, może rady, innego punktu widzenia - "takiego z zewnątrz" a jednocześnie od osób, które są ze związkami takimi lub innymi zaznajomione i swoje przeszły.

Pozakładałyście te wątki, piszecie w tematach o podobnej tematyce - tak jak tutaj - wątek Amerah, w którym dziewczyna próbuje się dowiedzieć co może powodować mężczyzną który znajduje sobie kochankę - czy jest to tylko seks, czy coś więcej, jeśli więcej to co by to mogło być i dlaczego.

Reasumując - byłe i obecne kochanki wchodzą na demokratyczne forum kobiece szukając wsparcia i pomocy w trudnych dla siebie życiowo sytuacjach.

Kobiety które odpowiadają na Wasze posty nie są półdebilnymi, pozbawionymi uczuć piętnastolatkami wychowanymi na komiksach o Barbie. Są dojrzałymi kobietami, mądrymi doświadczeniem, każda z bagażem własnych doświadczeń, błędów i potknięć ale także sukcesów i triumfów włąśnie na polu które Was najbardziej interesuje - na polu relacji damsko - męskich.

Gdyby Wasze sytuacje przedstawiały się tak zajebiście fantastycznie, mężczyźni byli dokładnie tacy jak sobie wymarzyłyście a stosunki - i te seksualne i te damsko-męskie tak idealne, nie zakładałybyście tych wątków, tylko kroczyły z dumnie podniesioną głową mając w dupie zwierzenia na portalach internetowych.

Jesli jednak ktoś z chęci pomocy - a właśnie takie osoby się tutaj wypowiadają - próbuje rozgryźć postawy czy to Wasze czy Waszych panów, to dlaczego jest poddany od razu takim atakom? Pyskówkom nie ma końca, a nadinterpretacja to podstawowa broń.

Już jedna bardzo szanowana i mądra forumowiczka przez takie pyskówki opuściła forum netkobiet. Dawała wirtualną pomoc wielu dziewczynom, dyskutowała merytorycznie zawsze podając mnóstwo przykładów, z życia, literatury, badań. Niestety za swoją postawę została obrzucona górą gówna i jadu i z forum zrezygnowała.

Dlatego próbuję rozgryźć jaki jest cel wpisów mających na celu tylko i wyłącznie sianie zamętu a nie merytoryczną rozmowę na temat.
Jeśli Wam chodziło o poklask dla postawy życiowej ogólnie uznawanej w kręgu homo sapiens w naszej długości i szerokości geograficznej za postawę - delikatnie mówiąc - nie fair - trzeba było wątki zatytuować - jestem/byłam kochanką, dobrze mi z tym, proszę o wpisy osoby wyłącznie chcące pierdolnąć mi pomnik i codziennie zapalać świeczkę.

To ja nie rozumię Ciebie gdzie z mojej strony widzisz pyskówkę wobec innych forumowiczek , nie obrażam nikogo i nie używam wulgaryzmów. To jest zwykła wymiana zdań i opini. Nie uważam abym siała zamęt na forum jeżeli by tak był to dostała bym bana. Nie oczekuję pomników ani głaskania po głowie. Założyłam inny wątek zdrada i co dalej oraz krótki seks i nie widzę w tym nic złego po to jest to forum. Napisałam jasno ,że potrzebuję się wygadac a to właściwe miejsce. To ,że napisałam tu moją historie to dlatego ,że potrzebowałam się wygadac. Ja osobiście nie poddaję nikogo żadnym atakom, ja nie jestem byłą kochanką ale obecną . Nie jest mi z tym dobrze ale nie umię z tego zrezygnowac. Nie obraź się ale to od ciebie bije jadem nie od innych pań , które tu piszą. Jesteś wulgarna i smiem twierdzic ,że nie czytasz do końca tego co piszesz lub wogóle nie rozumiesz tego.Nie obchodzi mnie czy się obrazisz , nie zależy mi na tym.

378

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amore napisał/a:

Tak jestem ofiarą i to bez sprawiedliwości . niekochana72 jeżeli pozwolisz chciałabym ci wysłac meila i i opisac moja sytuację a może wtedy będzie ci łatwiej zrozumiec.

Ja przecież to doskonale wiem. I dlatego uważam (ale jest to moje prywatne zdanie poparte tylko własnym doświadczeniem), że z takiego ciosu trudno się samemu podnieść. Można "zastosować" zespół wyparcia, można udawać, że to nic ważnego. Ale to nie zniknie. Uderzy w najmniej oczekiwanym momencie i niestety - kieruje naszymi wyborami. Podświadomie i boleśnie.
Może pora zawalczyć o dalsze życie? Jesteś młodą kobietą - jeszcze tyla przed Tobą.

Możesz oczywiście napisać na mojego mail'a.

379

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Bravo Amore.

380

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
sonieczka123 napisał/a:

Bravo Amore.

Co za sarkazm.

381

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Widzisz amore i o tym właśnie mówię. Działa to w obydwie strony - Ty chcesz się wygadać, ktoś chce Ci pomóc, od Ciebie zależy czy tę pomoc przyjmiesz i czy Ci odpowiada. Nie chce mi się szukać pojedynczych postów czy wypowiedzi - jednak podtrzymuję to co napisałam.
Każdy gdzieśtam wypruwa emocjonalnie flaki - nie tylko Ty, każdy ma jakieś traumy - nie każdy o nich pisze - być może Twoje w porównaniu z moimi z dzieciństwa są czystym lajtem dla małych dzieci.
Czytam uważnie Twoje wpisy dlatego pozwoliłam sobie zabrać zdanie w tej kwestii - może jeszcze raz przeczytaj co napisałam i swoją na to odpowiedź i oceń - szczególnie część od "nie obraź się..." - czy jest adekwatna do mojego wpisu.
Czytając je (Twoje posty) często też spotykam się ze zdaniem - nie rozumiesz, nie zrozumiałam....
Raz piszesz że Ci dobrze i super z kochankiem - dziewczyny piszą swoje zdania - potem zmiana Twojego zdania - nie jest super, obrażasz się na ogólny ton powiedzmy "potępiający" typu - na cudzym szczęścia nie zbudujesz, piszesz "nie zależy mi na jego żonie i dzieciach", potem znowu i w koło macieju. Jak już nie ma argumentu - piszesz o swoim (swoją drogą okropnym) mężu i traumatycznych przeżyciach z młodości  - wszyscy żałują - biedna dziewczyna. I wraca temat kochanka. Zaczynamy polkę na nowo.
Jesteś w bardzo trudnej sytuacji, szczególnie biorąc pod uwagę wcześniejsze przeżycia - ale czy naprawdę nie widzisz że nikt nie jest w stanie tego zmienić tylko Ty sama? Kochanek wyjedzie - łudzisz się że to rozwiąże problem "za Ciebie".
Złościsz się że ogólnie kochanków i kochanki wywiezionoby na kupie gnoju, że traktowani są w społeczeństwie gorzej niż przestępcy - widzisz takie masz podejście do sprawy i mogę sobie tylko wyobrazić jak ciężko Ci z tym żyć.
Nie podejmując ratującej siebie i swoją psychikę decyzji skazujesz się na samoudręczenie. Wydaje Ci się że złego za wiele nie robisz - bo przecież sama dostałaś od życia po tyłku (po dupie nie piszę bo to okropny wulgaryzm) i bilans i tak jest na zero.
A Ty sama się unicestwiasz psychicznie.
Nie będę już wywlekać tych postów o niskiej samoocenie, bo Ty jesteś przekonana że masz bardzo wysoką a z Twojego miotania się wychodzi zupełne przeciwieństwo.
Podejrzewam że też dlatego Niekochana zaproponowała specjalistę. Ja ją popieram. Nie z chęci dokopania leżącemu, a z czystej obserwacji i woli podania ręki. Ból głowy nie ma tu nic do rzeczy.

Za brak logiki jeszcze nikt tu bana nie dostał.
A w życiu - to różnie.

P.S. Co do Twojej odpowiedzi wyżej - nie obrażam się, moim zamiarem było dać do myślenia - efekt uzyskałam - jestem happy.

382

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
Kriss napisał/a:

Widzisz amore i o tym właśnie mówię. Działa to w obydwie strony - Ty chcesz się wygadać, ktoś chce Ci pomóc, od Ciebie zależy czy tę pomoc przyjmiesz i czy Ci odpowiada. Nie chce mi się szukać pojedynczych postów czy wypowiedzi - jednak podtrzymuję to co napisałam.
Każdy gdzieśtam wypruwa emocjonalnie flaki - nie tylko Ty, każdy ma jakieś traumy - nie każdy o nich pisze - być może Twoje w porównaniu z moimi z dzieciństwa są czystym lajtem dla małych dzieci.
Czytam uważnie Twoje wpisy dlatego pozwoliłam sobie zabrać zdanie w tej kwestii - może jeszcze raz przeczytaj co napisałam i swoją na to odpowiedź i oceń - szczególnie część od "nie obraź się..." - czy jest adekwatna do mojego wpisu.
Czytając je (Twoje posty) często też spotykam się ze zdaniem - nie rozumiesz, nie zrozumiałam....
Raz piszesz że Ci dobrze i super z kochankiem - dziewczyny piszą swoje zdania - potem zmiana Twojego zdania - nie jest super, obrażasz się na ogólny ton powiedzmy "potępiający" typu - na cudzym szczęścia nie zbudujesz, piszesz "nie zależy mi na jego żonie i dzieciach", potem znowu i w koło macieju. Jak już nie ma argumentu - piszesz o swoim (swoją drogą okropnym) mężu i traumatycznych przeżyciach z młodości  - wszyscy żałują - biedna dziewczyna. I wraca temat kochanka. Zaczynamy polkę na nowo.
Jesteś w bardzo trudnej sytuacji, szczególnie biorąc pod uwagę wcześniejsze przeżycia - ale czy naprawdę nie widzisz że nikt nie jest w stanie tego zmienić tylko Ty sama? Kochanek wyjedzie - łudzisz się że to rozwiąże problem "za Ciebie".
Złościsz się że ogólnie kochanków i kochanki wywiezionoby na kupie gnoju, że traktowani są w społeczeństwie gorzej niż przestępcy - widzisz takie masz podejście do sprawy i mogę sobie tylko wyobrazić jak ciężko Ci z tym żyć.
Nie podejmując ratującej siebie i swoją psychikę decyzji skazujesz się na samoudręczenie. Wydaje Ci się że złego za wiele nie robisz - bo przecież sama dostałaś od życia po tyłku (po dupie nie piszę bo to okropny wulgaryzm) i bilans i tak jest na zero.
A Ty sama się unicestwiasz psychicznie.
Nie będę już wywlekać tych postów o niskiej samoocenie, bo Ty jesteś przekonana że masz bardzo wysoką a z Twojego miotania się wychodzi zupełne przeciwieństwo.
Podejrzewam że też dlatego Niekochana zaproponowała specjalistę. Ja ją popieram. Nie z chęci dokopania leżącemu, a z czystej obserwacji i woli podania ręki. Ból głowy nie ma tu nic do rzeczy.

Za brak logiki jeszcze nikt tu bana nie dostał.
A w życiu - to różnie.

P.S. Co do Twojej odpowiedzi wyżej - nie obrażam się, moim zamiarem było dać do myślenia - efekt uzyskałam - jestem happy.

Nigdzie nie napisałam ,że jest mi dobrze lub nie z kochankiem . To ,że mnie nie interesuje jego żona ani syn to prawda. Tak wiem ,że tylko Ja mogę zmienic wszystko i nikt tego za mnie nie zrobi. Myślisz ,że nie wiem o tym , wiem doskonale. Nie użalam się nad sobą do specjalisty nie idę bo uważam to za zbyteczne. Nie zgadzam się z toba co do mojej samooceny bo to ,że jestem kochanką nie oznacza ,że niemam żadnej wartości. Nie wywlekam moich bródów tylko odpowiadam na pytanie. To nie tak ,że złoszczę się na potępienie kochanków , ale to prawda co napisałam , takie jest nasze społeczeństwo. Co do logiki to nie uważam abym pisała źle bez zrozumienia. Tak napisałam , że nie rozumię lub nie zrozumiałam , ale tylko dlatego ,że było coś napisane w języku nie bardzo zrozumiałym dla mnie. Myślisz ,że ja nie kalkuluję waszych wypowiedzi ,że one mi nie pomagają . Pomagają i to bardzo bo wiem ,że jeszcze jest ktoś kto chce mi tę pomoc udzielic nawet anonimowo na tym forum i za to wszystkim dziękuję. Nawet tobie bo i czsem kubeł zimnej wody na głowe jest potrzebny.

383

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

To nie był sarkazm tylko poparcie.

384

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
sonieczka123 napisał/a:

To nie był sarkazm tylko poparcie.

Ok dzięki.

385

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Amore - niska samoocena to nie to samo co uważanie że nie masz żadnej wartości.
W życiu nie odważyłabym się tak powiedzieć do kogokolwiek. Dziewczyno!
Niska samoocena, to znaczy (w moim mniemaniu) że ktoś sam z siebie uważa (często podświadomie - i to jest najbardziej podstępne) że na nic lepszego nie zasługuje. Czyli że tkwisz w wyniszczającym Cię związku czy sytuacji ogólnie, bo myślisz że i tak nic lepszego Cie nie spotka.
Cienka jest granica między wysoką samooceną i zarozumialstwem na przykład ale jest.
Każda kobieta zasługuje żeby być dla jakiegoś mężczyzny księżniczką przez 24h/7. Ktoś już to pisał, a ja powtarzam.
Co do norm społecznych - cóż jedne są dobre, inne nie. ja już pisałam kasandrze w jej wątku - polecam lekturę, bo wypowiadała się tam także Zazdrość - normy mogą Cię boleć, ponieważ zostałaś w nich poniekąd wychowana.
Kasandra na przykłąd zaciekle się ze mną spierała do momentu kiedy sprawa "tknęła" jej córki - dorosłej, młodej kobiety.
Kasandra mimo swoich przekonań dogłębnych i konkretnych, stwiertdziła że tak wychowała córkę, że ta potępiłaby ją za to czy tamto. Przecież nie wychowywała by jej wbrew sobie nie? Poczytaj koniecznie.

Wiadrem lodowatej wody służę w każdej chwili, bo nie mogę patrzeć jak kobiety same sobie fundują górę cierpień nie dostając w zamian nic.
A mogłyby mieć pełne miłości wspaniałe życie gdyby tylko dały sobie szanse.
Marnując czas z żonatym palantem możesz przegapić właśnie tę prawdziwą miłość - bo nie będzie Cię we właściwym czasie we właściwym miejscu.

386

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
Kriss napisał/a:

Dziewczyny - piszę tu do kasandry i amore - muszę przyznać że ja Was nie rozumiem. Każda z Was założyła już na forum osobny wątek o swojej sytuacji - kasandra o Penelopie, amore: zdrada i co dalej plus parę innych.

Przeciętny formumowicz czytający te historie - myśli: OK, dziewczyny mają problem, wkręciły się w trudne sytuacje, szukają pomocy, może rady, innego punktu widzenia - "takiego z zewnątrz" a jednocześnie od osób, które są ze związkami takimi lub innymi zaznajomione i swoje przeszły.


Gdyby Wasze sytuacje przedstawiały się tak zajebiście fantastycznie, mężczyźni byli dokładnie tacy jak sobie wymarzyłyście a stosunki - i te seksualne i te damsko-męskie tak idealne, nie zakładałybyście tych wątków, tylko kroczyły z dumnie podniesioną głową mając w dupie zwierzenia na portalach internetowych.

Jesli jednak ktoś z chęci pomocy - a właśnie takie osoby się tutaj wypowiadają - próbuje rozgryźć postawy czy to Wasze czy Waszych panów, to dlaczego jest poddany od razu takim atakom? Pyskówkom nie ma końca, a nadinterpretacja to podstawowa broń.

Już jedna bardzo szanowana i mądra forumowiczka przez takie pyskówki opuściła forum netkobiet. Dawała wirtualną pomoc wielu dziewczynom, dyskutowała merytorycznie zawsze podając mnóstwo przykładów, z życia, literatury, badań. Niestety za swoją postawę została obrzucona górą gówna i jadu i z forum zrezygnowała.

Dlatego próbuję rozgryźć jaki jest cel wpisów mających na celu tylko i wyłącznie sianie zamętu a nie merytoryczną rozmowę na temat.
Jeśli Wam chodziło o poklask dla postawy życiowej ogólnie uznawanej w kręgu homo sapiens w naszej długości i szerokości geograficznej za postawę - delikatnie mówiąc - nie fair - trzeba było wątki zatytuować - jestem/byłam kochanką, dobrze mi z tym, proszę o wpisy osoby wyłącznie chcące pierdolnąć mi pomnik i codziennie zapalać świeczkę.

Dokładnie to co się nasuwa na myśl po przeczytaniu tych wątków, mam akurat na myśli ten i o Penelopie. Podziwiam forumowiczki, że mają siłę brnąć w rozmowę. Jakiekolwiek uwagi na temat hipokryzji (w temacie wiary naprzeciw niewierności), racjonalnych przesłanek (fakt, że mężczyzna od żony nie odchodzi i nie zamierza) spotykają się z jakąś straszną agresją słowną, kpinami, że autorki z latarką w ręku kroczą, wytykaniem, że jak ktoś ma ileś postów to coś z nim jest nie tak (to nie z tego wątku tylko dwóch innych).. jak ktoś poradzi nie po myśli to znaczy, że złośliwy, nawiedzony, nieznający życia, sfrustrowany itd... straszliwy bełkot... Jak tak dalej pójdzie na forum braknie nie tylko Zazdrości, ale jakichkolwiek rozsądnych dyskutantek bo się zniechęcą..

amore napisał/a:

Napisałam jasno ,że potrzebuję się wygadac a to właściwe miejsce. To ,że napisałam tu moją historie to dlatego ,że potrzebowałam się wygadac. Ja osobiście nie poddaję nikogo żadnym atakom, ja nie jestem byłą kochanką ale obecną . Nie jest mi z tym dobrze ale nie umię z tego zrezygnowac.

Amore, właśnie o to chodzi. Piszesz, że nie jest Ci z tym dobrze a pomimo to nie potrafisz zrezygnować. I to jest dziwne. Człowiek z natury powinien wybierać to co powoduje, że czuje się dobrze. Jeżeli wybiera coś z czym mu źle, to się krzywdzi, jeżeli się krzywdzi to nasuwa się pytanie dlaczego to robi ? Jest to pytanie dla specjalisty poniekąd, ale jeżeli stwierdzasz, że nie widzisz potrzeby się z nim konsultować jest to Twoja broszka. Sam fakt, że miałaś potrzebę się "wygadać" już jest jakimś sygnałem, że coś nie jest tak- ludzie nie muszą wygadywać się z rzeczy, które uważają za dobre dla siebie.

387 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-20 21:22:51)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Pozwolę sobie zaobserwować pewną prawidłowość: Pani Kasandra w momencie, gdy pytania są zbyt upierdliwe, a odpowiedzi hm... oczywiste (patrz kwestia wiary, przykazań, wyznawania specyficznego bożka) znika jako sen złoty. Pojawia się po jakimś czasie "zapominając" o wcześniejszych kwestiach.
Ja rozumiem, że nie chce pozostać sama na barykadzie i "wspiera" kobiety będące kochankami w charakterystyczny dla siebie sposób.
No właśnie - czy Ty komukolwiek poradziłaś cokolwiek rozsądnego oprócz komunałów?
Znamienne jest Twoje zachowanie, gdy  amore źle zrozumiała mojego posta i miała do mnie pretensje - natychmiast zaatakowałaś mnie personalnie. Amore przeprosiła, gdy wyjaśniłyśmy nieporozumienie, a Ty? Jak zwykle nic. Jesteś dwulicowa jak mało kto na tym forum.
Chcesz przykład? Proszę bardzo. Kiedy Malina umieściła swój nowy wątek na forum pośrednio dotyczący Zazdrości (i nie był to hymn pochwalny) - natychmiast napisałaś w swoim watku "post pochwalny" tego wątku i zachęcałaś do odwiedzenia go. Ale po zlikwidowaniu przez moderatorki nagle nastąpił gwałtowny zwrot akcji - napisałaś wątek błagalny o powrót Zazdrości.
Kochana, czy myślisz, że my jesteśmy idiotkami i nie widzimy takich żenujących zachowań?
I mnie osobiście bardzo nie podoba się, że usiłujesz "ciągnąć w dół" inne osoby, które zaglądnęły tu, aby szukać pomocy i porady.
Kasandro - czego Ty oczekujesz po wizycie na forum?

388

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi dotyczące mojej osoby i informuję wszystkich zainteresowanych , że dzisiaj rozstałam się z kochankiem i dzięki waszym radom mam nadzieję wytrwac w moim postanowieniu. Te kubły zimnej wody były mi bardzo potrzebne. Został mi jeszcze mąż ale to dopiero w maju jak pojadę do Polski. Dziękuję jeszcze raz za wszystko co napisałyście i za zmarnowany wasz cenny czas, postaram się nie zawieśc wszystkich , którzy choc trochę mi pomogli w podjęciu tej decyzji. A zwłaszcza Tobie niekochana72 za wszystko to właśnie dzięki takim osobą jak ty podjełam tę decyzje. Dziękuję.Równiez tobie kriss za ten kubeł zimnej wody dziękuję.Przepraszam wszystkich , których w jakiś sposób uraziłam lub zdenerwowałam ,pozdrawiam.

389

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amore napisał/a:

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi dotyczące mojej osoby i informuję wszystkich zainteresowanych , że dzisiaj rozstałam się z kochankiem i dzięki waszym radom mam nadzieję wytrwac w moim postanowieniu. Te kubły zimnej wody były mi bardzo potrzebne. Został mi jeszcze mąż ale to dopiero w maju jak pojadę do Polski. Dziękuję jeszcze raz za wszystko co napisałyście i za zmarnowany wasz cenny czas, postaram się nie zawieśc wszystkich , którzy choc trochę mi pomogli w podjęciu tej decyzji. A zwłaszcza Tobie niekochana72 za wszystko to właśnie dzięki takim osobą jak ty podjełam tę decyzje. Dziękuję.Równiez tobie kriss za ten kubeł zimnej wody dziękuję.Przepraszam wszystkich , których w jakiś sposób uraziłam lub zdenerwowałam ,pozdrawiam.

Amore - wiesz, że niektórzy mówią, że jestem buldog tongue Miało być to chyba niekoniecznie komplementem wink ale mnie się spodobało - kocham psy.
Bardzo Cię proszę - idź do psychologa. Dobra, będę świnią i napiszę - zrób to dla mnie. big_smile
Mnie nie obraziłaś, bo rozumiem Twoje miotanie się. To efekt Twoich doświadczeń - i to mam nadzieję już wiesz.
Powodzenia dziewczyno - jesteś warta każdej chwili szczęścia, która na Ciebie czeka.

390

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Dzięki niekochana72 za piękne słowa postaram się pójśc do psychologa nie dla ciebie ale dla mnie.

Posty [ 326 do 390 z 426 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026