netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

"ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

425 odpowiedzi24 409 wyświetleńzałożony przez amerah, 30.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 426 ]

131

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
malina551212 napisał/a:

AMERAH,

chcialam Ci zadac pytanie:
Czy Ty nasz ZAZRDOSC,czy Ona Cie kiedys widziala?
Jesli tak,to prosze zignoruj to,co pisze.

Jesli jednak nie, to dochodze do wniosku,ze ZAZDROSC jest posiadaczka szklanej kuli.....

Nie tylko wie,jak wygladasz:
- " zahukana myszka nosi obcasik i czerwona szminke..."

ale wie nawet (znow zacytuje ZAZDROSC),ze "Amerah z cala pewnoscia nie umie normalnie fukcjonowac "

I teraz drzyjmy wszystkie,ktore widza odcienie szarosci,nie wpominajac tych,ktore widza swiat
w technikolorze..............

nie, nie znam .... wkurza mnie podejście takie że tylko osoby niogarnięte i te "nie żyjące normalnie" mogą miec kochanków ... czytałam ostatnio że masa kobiet, naprawdę inteligentnych i spełniających się zawodowo ma kochanków. Powód bo tak im łatwiej. Nie tworzą w mniemaniu całego świata normalnych związków bo z wyboru tak chcą. nie mówię że ja tak chcę, pisze tylko że takie kobiety istnieją, żyją.

132

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

I ja sie z Toba zgadzam.
Kwestia wyboru i sumienia kazdej i kazdego z nas.

133

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

[ bo kochanką może być tylko szara zakompleksiona szara myszka? niee!!!!
mam też trochę za sobą i nie chodzi o to że teraz odreagowuje ... dużo myśle o tym wszystkim osttatnio
zastanawiam się czy to to że boję zacząć normalny poważny związek? że może wolę coś co nie ma szansy na "przetrwanie"?

Wiesz,być może taka jest przyczyna. To zachowanie typowe dla osób, które zostały skrzywdzone.
"Nie pozwolę się więcej skrzywdzić, więc biorę sobie człowieka, z którym nie osiągnę takiego poziomu emocji, żeby odtrącenie bolało" - żeby było jasne to JA tak mówiłam.
Dla mnie przykre jest to, że tak wiele osób cierpi z powodu Waszych decyzji. Przecież jeśli szukasz partnera do "luźnego" związku - możesz znaleźć wolnego mężczyznę, który nie chce się wiązać.
Jeśli nie chcesz - nie odpowiadaj, ale zapytam: Czy byłaś szczęśliwa w swoim małżeństwie? Czy mąż zawiódł Twoje zaufanie? Albo Ty zawiodłaś?
I nie uważaj proszę moich słów za atak - być może się mylę, ale mam wrażenie, że troszkę się pogubiłaś. Inne były założenia tego związku, a inna okazała się rzeczywistość.

134

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Amerah, masa kobiet bardzo inteligentych i spełniających się zawodowo ma potworne problemy emocjonalne i problemy z samą sobą wink I są bardzo nieszczęśliwymi ludźmi w "szczęśliwym" życiu. Nie usiłuję Ci powiedzieć, że Ty masz takowe problemy. Mówię, że inteligencja i sukces zawodowy to żaden dowód na to, że się ich nie ma.
Kochankami pewnie bywają i bardzo pewne siebie kobiety, jeżeli robią to z wyboru to zgaduję, że z powodu tego wyboru nie płaczą.

135

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

[ bo kochanką może być tylko szara zakompleksiona szara myszka? niee!!!!
mam też trochę za sobą i nie chodzi o to że teraz odreagowuje ... dużo myśle o tym wszystkim osttatnio
zastanawiam się czy to to że boję zacząć normalny poważny związek? że może wolę coś co nie ma szansy na "przetrwanie"?

Wiesz,być może taka jest przyczyna. To zachowanie typowe dla osób, które zostały skrzywdzone.
"Nie pozwolę się więcej skrzywdzić, więc biorę sobie człowieka, z którym nie osiągnę takiego poziomu emocji, żeby odtrącenie bolało" - żeby było jasne to JA tak mówiłam.
Dla mnie przykre jest to, że tak wiele osób cierpi z powodu Waszych decyzji. Przecież jeśli szukasz partnera do "luźnego" związku - możesz znaleźć wolnego mężczyznę, który nie chce się wiązać.
Jeśli nie chcesz - nie odpowiadaj, ale zapytam: Czy byłaś szczęśliwa w swoim małżeństwie? Czy mąż zawiódł Twoje zaufanie? Albo Ty zawiodłaś?
I nie uważaj proszę moich słów za atak - być może się mylę, ale mam wrażenie, że troszkę się pogubiłaś. Inne były założenia tego związku, a inna okazała się rzeczywistość.

moje małżeństwo, totalna fikcja, kochałam. Rzeczywistość zabiła ją. Czy gdybym była szczęśliwa to złożyłabym papiery rozwodowe? przestałam kochać, nawet nie z winy męża ... chciałam byś fair, nie potrafiłam tkwić w tym, a raczej lewitować.
mam pluc sobie w brodę że nie poznałam go 10 lat wcześniej, przed nią? niee
chodzi o to że to nie jest każdy, tylko on...
ale już wiem że należy to skończyć że robie źle sama sobie.

136

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

moje małżeństwo, totalna fikcja, kochałam. Rzeczywistość zabiła ją. Czy gdybym była szczęśliwa to złożyłabym papiery rozwodowe? przestałam kochać, nawet nie z winy męża ... chciałam byś fair, nie potrafiłam tkwić w tym, a raczej lewitować.
mam pluc sobie w brodę że nie poznałam go 10 lat wcześniej, przed nią? niee
chodzi o to że to nie jest każdy, tylko on...
ale już wiem że należy to skończyć że robie źle sama sobie.

Wiesz - szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem. "Totalna fikcja", "kochałam", "rzeczywistość zabiła ją" - to nijak nie chce mi się ułożyć w całość.

137

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

moje małżeństwo, totalna fikcja, kochałam. Rzeczywistość zabiła ją. Czy gdybym była szczęśliwa to złożyłabym papiery rozwodowe? przestałam kochać, nawet nie z winy męża ... chciałam byś fair, nie potrafiłam tkwić w tym, a raczej lewitować.
mam pluc sobie w brodę że nie poznałam go 10 lat wcześniej, przed nią? niee
chodzi o to że to nie jest każdy, tylko on...
ale już wiem że należy to skończyć że robie źle sama sobie.

Wiesz - szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem. "Totalna fikcja", "kochałam", "rzeczywistość zabiła ją" - to nijak nie chce mi się ułożyć w całość.

przepraszam dziś mam naprawdę duuużo myśli w głowie

totalna fikcja małżeństwo - chciałam żeby wszystko było piękne takie "idealne małżeństwo"
rzeczywistość zabiła - nie ma i nigdy nie było idealnego małżeństwa

138

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

przepraszam dziś mam naprawdę duuużo myśli w głowie

totalna fikcja małżeństwo - chciałam żeby wszystko było piękne takie "idealne małżeństwo"
rzeczywistość zabiła - nie ma i nigdy nie było idealnego małżeństwa

Malina mnie "przedstawiła" - wiesz już że jestem buldog wink
Zapytam wprost - mam nadzieję, że Cię nie urażę.
Czy możesz napisać jasno, co się wydarzyło w Twoim małżeństwie? Bo przez sierść czuję, że to przyczyna wszystkiego.
Nie masz się czego krępować - to jest anonimowe forum. Ja i inne dziewczyny opowiadałyśmy o sobie naprawdę krępujące rzeczy big_smile
Wydaje mi się, że chcesz, żeby Ci pomóc? Ale musimy wiedzieć więcej - wtedy łatwiej o trafną ocenę.
I nie bierz wszystkiego tak do siebie - buldogi to tak naprawdę kochane pieski. wink

139

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

przepraszam dziś mam naprawdę duuużo myśli w głowie

totalna fikcja małżeństwo - chciałam żeby wszystko było piękne takie "idealne małżeństwo"
rzeczywistość zabiła - nie ma i nigdy nie było idealnego małżeństwa

Malina mnie "przedstawiła" - wiesz już że jestem buldog wink
Zapytam wprost - mam nadzieję, że Cię nie urażę.
Czy możesz napisać jasno, co się wydarzyło w Twoim małżeństwie? Bo przez sierść czuję, że to przyczyna wszystkiego.
Nie masz się czego krępować - to jest anonimowe forum. Ja i inne dziewczyny opowiadałyśmy o sobie naprawdę krępujące rzeczy big_smile
Wydaje mi się, że chcesz, żeby Ci pomóc? Ale musimy wiedzieć więcej - wtedy łatwiej o trafną ocenę.
I nie bierz wszystkiego tak do siebie - buldogi to tak naprawdę kochane pieski. wink

hm widze że jak chcesz to potrafisz "delikatnie" coś napisać smile

moje małżeństwo

7 lat bycia razem, pierwszy facet pierwsza miłość
po 7 latach decyzja o ślubie, chcemy mieć swoje mieszkanie żyć razem
po ślubie, on poczuł się odpowiedzialny za finanse domu, coraz więcej czasu spędzał w pracy, żeby było nas na wszystko stać. Ja rozumiałam, sama chodziłam do pracy, wracałam do domu robiłam obiado/kolacje, wspólna jedzenie, rozmowa, trochę radości ze wspólnego życia. Mijał dzień za dniem, on zarabiał wiecej, dając mi więcej, ale nie siebie a pieniędzy. Ale wracał do domu i kochał, był. Wiem że mnie kochał, kocha nadal. Tylko w którymś momencie ja przestałam kochać. Czemu? nie wiem, miałam wszystko to co chciałam, nigdy mi niczego nie odmówił i nie chodzi tu tylkko o pieniądze. I to nie tak że zagubił sie całkowicie w pracy. Nie kłociliśmy się, nic z tych rzeczy. Przestałam kochać, starałam się pokochać znowu, nie potrafiłam. Potem mnie to męczyło i męczyło też jego.
To był koniec Nas

140

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Teraz rozumiem smile Dosłownie i w przenośni. Rozumiem Twoją decyzję - zachowałaś się w tej sytuacji uczciwie. Wielokrotnie pisałam, że nie można nikogo zmusić do kochania.
I pewnie to doświadczenie powoduje, że nie chcesz "powtórki". Tylko na Boga - czemu kosztem innych?
Po tym co napisałaś - mam wewnętrzne przekonanie, że to nieprawda, że nic nie interesuje Cię jego żona. Myślę, że po prostu wypierasz ją ze swojej świadomości - wiesz, że nie postępujesz uczciwie i wolisz o tym nie myśleć.
Wydaje mi się, że musisz "rozpracować' swój problem - bo nawet jak zakończysz ten związek, to prawdopodobnie znów popełnisz ten sam błąd. Nie załatwione sprawy z przeszłości wloką się długo - mnie prześladują prawie 30 lat sad

I jeszcze jako szczere wyjaśnienie: jestem osobą bardzo empatyczną (jak każdy DDA) i dlatego mam taki, a nie inny pogląd na Twoje zachowanie. Nie akceptuję zdrady, gdyż jest to okrutne wobec osoby zdradzanej i jej rodziny (jesli taką posiada).Zdradzone żony, które wypowiedziały się w tym wątku podeszły do sprawy emocjonalnie - mają do tego prawo. Zostały okrutnie skrzywdzone przez ukochanych mężczyzn i trudno od nich wymagać, żeby Cię pokochały - prawda?
I jeszcze jedno - kilka dziewczyn (byłych kochanek) napisało bardzo mądre rzeczy - ale Tobie się nie spodobało, bo nie takich porad oczekiwałaś. Przeczytaj proszę jeszcze raz ich posty.
Ja zawsze piszę delikatnie do osób, które pokazują, że chcą porady lub czują się zagubione. A Ty tego nie pokazałaś - poszłaś na udry zarzucając każdej z nas, że na Ciebie napadamy. A to wcale nie jest prawda.
Odpowiedz sobie szczerze - czyje posty zmusiły Cię do zastanowienia? Te napastliwe, czy te w których zostałaś pogłaskana po główce?
Nie ma we mnie woli i przyjemności dokopywania Tobie - uwierz. I w odróżnieniu od Maliny, która skupiła się na dokopaniu mnie i Zazdrości zależy mi na tym, żebyś się zastanowiła, co jest dla Ciebie najlepsze.  Bo nie wierzę, że chcesz tego, co aktualnie jest do Twojej dyspozycji.
Mam nadzieję, że odczytasz moją wypowiedź tak, jakim było moje zamierzenie.

141

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

wyjaśnij o co chodzi z DDD DDA???

142

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

wyjaśnij o co chodzi z DDD DDA???

DDA -dorosłe dziecko alkoholika - to niestety ja.
DDD - dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej. Rodzina dysfunkcyjna to bardzo szerokie pojęcie np
dziecko było nie kochane (z różnych powodów) przez 1 lub oboje rodziców,
było kochane, ale mu tego nie okazywano,
rodzc/rodzice chorzy na chorobę psychiczną lub uzależnieni
rodzice kochający za bardzo - miłość zbyt zaborcza
i wiele innych.
Generalnie chodzi o to, że z różnych powodów nie mieliśmy dzieciństwa takiego, jak powinny mieć dzieci. Nie mamy dobrych wzorców rodziny (dlatego np jak Ty wierzymy w istnienie "małżeństwa idealnego - jak w bajkach lub filmach familijnych).
Jesteśmy współuzależnieni od "dysfunkcji" naszych rodziców.
Jeśli interesuje Cię ten temat - napisz na mojego mail'a. Prześlę Ci fajna lietraturę.

143

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

a ja ani nie DDD ani DDA
skąd moja głupota??

144

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

a ja ani nie DDD ani DDA
skąd moja głupota??

Szczerze - nie nazwałabym tego głupotą.
Czy potrafisz powiedzieć, dlaczego uważasz, że wolisz "związek bez przyszłości"?

145

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
amerah napisał/a:

a ja ani nie DDD ani DDA
skąd moja głupota??

Szczerze - nie nazwałabym tego głupotą.
Czy potrafisz powiedzieć, dlaczego uważasz, że wolisz "związek bez przyszłości"?

cieszę się że w końcu jest dialog...
pozdrawiam smile

146 Ostatnio edytowany przez malina551212 (2011-02-02 00:12:33)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

NIEKOCHANA,

jakiz brak konsekwencji......

Piszesz ( pod moim adresem):

" A jeśli chodzi o przepychanki - myślę, że nie musisz mieszać do tego osób trzecich - przepychasz się od wczoraj ze mną.

A pozniej:

" I w odróżnieniu od Maliny, która skupiła się na dokopaniu mnie i Zazdrości " w innym watku.....

Czyli znowu Tobie wolno mieszac w to,jak to nazwalas "osoby trzecie".Innym nie.


Masz naprawde dziwne podejscie do tematu.
Wiekszos Twoich postow jest agresywna,kiedy ktos,czy cos nie zgadza sie z Twoja" matryca".
Czyli Tobie wolno oceniac(szybciutko i powierzchownie),ale jakze dosadnie.
A nikt inny nie ma prawa.
Rowni i rowniejsi.
Orwell - " Animal farm " - mowi Ci cos?

Wiem,ze nazwalas Zazdrosc Twoja siostra sjamska.....
Wiem,ze stoicie za soba murem.

Czego nie rozumie,to w ktorym momencie,probowalam "DOKOPAC",ktorejs z Was....
W rzeczonym poscie - DOKLADNIE CYTOWALAM ZAZDROSC!

A tak na marginesie - skoro jestes tak silna,czemu zawsze " podpierasz " sie Zazdroscia?
Bo Ona adwokata nie potrzebuje.

A co do mojej rzekomej checi cenzurowania Twoich postow.........
To naprawde zakrawa na absurd.


I jeszcze jedno.

Nie ja pierwsza sugeruje,zeby nie zasmiecac watkow bezprzedmiotowa wymiana zdan.

KONIEC POLEMIKI

147 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-02 00:23:33)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
DORIS2727 napisał/a:

cieszę się że w końcu jest dialog...
pozdrawiam smile

Heh... Nasz związek (czyli amerah i mój) jest trudny. tongue Ale rozmawiamy - to najważniejsze.


Amerah: zadam jeszcze niedyskretne pytanie: ile masz lat? Czy myślisz o posiadaniu dzieciaczków?

148 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-02 06:42:40)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
malina551212 napisał/a:

AMERAH,

chcialam Ci zadac pytanie:
Czy Ty nasz ZAZRDOSC,czy Ona Cie kiedys widziala?
Jesli tak,to prosze zignoruj to,co pisze.

Jesli jednak nie, to dochodze do wniosku,ze ZAZDROSC jest posiadaczka szklanej kuli.....

Nie tylko wie,jak wygladasz:
- " zahukana myszka nosi obcasik i czerwona szminke..."

ale wie nawet (znow zacytuje ZAZDROSC),ze "Amerah z cala pewnoscia nie umie normalnie fukcjonowac "

I teraz drzyjmy wszystkie,ktore widza odcienie szarosci,nie wpominajac tych,ktore widza swiat
w technikolorze..............

Widze swiat w technikolorze... mozesz mnie drzec.
Nie zjadlam wszystkich rozumow i nie wiem wszystkiego. Zareagowalam tylko na Twoj niesprawiedliwy atak na Niekochana.

Kazdy ma prawo wypowiedziec sie na forum... Niekochana tez.
Myszka-to bylo porownanie... tak jak swiat w technikolorze...

Ty tez Malinko wyciagasz wnioski i piszesz swoje zdanie. Problemem jest chyba tylko to, ze tmoze nie chodzi o Twoje zdanie, tylko o to by bylo one przeciwne do tego reprezentownego przez Niekochana. Tak ja to odebralam.
Wiele dziewczyn napisalo o tym ze autorka watku krzywdzi zone ale Ty przypielas sie tylko do Niekochanej... ciekawe?

a ja zapytam jeszcze raz.. a co zlego w tym, ze ktos sie wypowie do kochanki zonatego faceta o krzywdzie jego zony?
Co w tym zlego?
Takie odczucia  ludzie moga miec i moga one pojawiac sie jako pierwsze najistotniejsze przemyslenie. Nie ma w tym nic zlego... i nie bylo dla Ciebie niewlasciwe w wypowiedziach innych osob a tylko w wypowiedzi Niekochanej.

Zajrzalam do szklanej kuli i wydaje mi sie, ze jestes niesprawiedliwa.

Kazdy ocenia wszystko subiektywnie.. Ty tez..
Forum jest takim zbiorowiskiem subiektywnych opinii

Uswiadomilam sobie, ze bardzo zle znosze zle wibracje miedzy ludzmi... musze to przeanalizowac big_smile

149

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Zazdrość , Niekochana zawsze powtarzacie że nie ma szarości. Już zadawałam takie pytania i nie uzyskałam od Was na nie odpowiedzi. Nie podejrzewam że ich nie zauważacie, ale  nie uzyskałam odpowiedzi. Być może dlatego że nie zwracałam się bezpośrednio do Was. Co niniejszym czynię.
Cyt; Czy jak nie będzie leku który ratuje życie komuś nam bliskiemu, ale mamy znajomości i załatwiamy ten lek "kanałami". Czy to jest uczciwe w stosunku do tych którzy nie mają dojść i ich bliscy umrą?Być  może lek który uratował życie naszemu bliskiemu, miał być podany dziś osobie bliskiej dla kogoś innego, kto nie miał znajomości i umarł.

Druga sytuacja. Jak otrzymałam prawo jazdy pewien stary kierowca mi powiedział. "Prawo jazdy to nie tylko wolność i niezależność w przemieszczaniu się. Musisz przygotować się na podejmowanie decyzji, które nie będą tylko dobre lub tylko złe. Do niektórych musisz się już przygotować, bo gdy się znajdziesz w takiej sytuacji zadziała odruch nie ma czasu na myślenie. Wyobraź sobie że wyskakuje Ci przed maskę dziecko, Ty prowadzisz, masz 2-3 pasażerów być może też dzieci. Ruch z naprzeciwka jest ciągły, w prawo nie masz gdzie uciec, zahamować nie zdążysz. Masz dwa wyjścia Albo przejechać to dziecko, albo uciec na lewo, czym doprowadzisz doczołowego zderzenia i możesz zginąć Ty, twoi pasażerowie i osoby jadące w aucie z którym się zderzyłaś."

Proszę podzielcie mi te dwie sytuację na białe i czarne. Bo ja tu widzę nie tylko szarości ale i kolory tęczy.

150

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

To może ja się ustosunkuję:
Kachna66 - w sytuacjach które opisałaś działa raczej instynkt samozachowawczy niż przemyślane decyzje i dzielenie włosa na czworo.
Jeżeli - odpukać - moje dziecko będzie chore i będę miała możliwość załatwienia leku "kanałami", to sprzedam nerkę na ebayu, a ten lek zdobędę. I w tym momencie nie będę myślała o tym kto załatwić może a kto nie.
Jeśli będę wiozła swoje dzieci, i - odpukać - jest sytuacja jaką opisałaś - dziecko na masce nie ma szans.
Kwestia świadomej decyzji bycia kochanką nie jest tak dramatyczna jak opisane przez Ciebie przypadki. Ona nie poświęca ani życia dziecka na masce ani nie załatwia lekarstwa na raka. Ona tylko świdomie niszczy sobie życie.
Co do żony i dziecka - moim zdaniem prawda jest taka, że ona nie ponosi odpowiedzialności za układy panujące w rodzinie jej kochanka. To jest JEGO sprawa. Ona natomiast ponosi odpowiedzialność za WŁASNE wybory i dopóki nie zorientuje się że największą krzywdę robi sobie, dopóty będzi w to brnąć. To ten facet niszczy życie SWOJEJ żonie i SWOJEMU dziecku. I tu jest miejsce na czarne i białe. Bo to zwyczajnie jest złe.
Inna sytuacja jest taka, że być może ta żona siedzi i modli się do Pana Boga: "Jezusie miłosierny spraw aby jakaś się znalazła i go ode mnie zabrała bo już znieść tego pacana nie mogę. Niech weźmie tę łajzę kaczerbińską, będę wreszcie wolna. Wezmę rozwód z orzeczeniem o jego winie, dopieprzę mu takie alimenty że nie będzie wiedział z której strony go trafiło. Będzie zapierdzielał w znoju ze swoją nową żonką do usranej śmierci na wydatki moje i moich dzieci. A na tacę oddam dziesiątą część alimentów co miesiąc. Amen".

151

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Zazdrość , Niekochana - czytałam wiele waszych wpisów na bardzo różne tematy i co mnie w nich uderza to to żę wkładacie wszystkich i wszystkie problemy do szuflady z napisem - DDA, DDD - tak jakby to było jedynym powodem problemów i równocześnie jedynym usprawiedliwieniem pewnych zachowań. I z tego wynika że 90% jak nie więcej % ludzkości pochodzi z takich rodzin i jest obciążona dysfunkcjami charakterystycznymi dla osób z takich środowisk. Ja twierdze że tak nie jest tylko wy nie umiecie znaleźć właśnie tych odcieni szarości i klasyfikujecie ludzi na tych DDA,DDD ( czyli wszystkich z jakimi kolwiek problemami) i tych bez czyli teoretycznie ułamek społeczeństwa. Wygląda na to że nie ma normalnych nie obciążonych rodzin i ludzi i tu się mylicie. Wiem żę z waszego życia takie wyjaśnienie jest przypuszczalnie jedyne słuszne ale nie próbujcie już więcej wkładać wszystkich do tych szuflad a co za tym idzie spłycać problemów do autorytarnego osądu "JESTES DDA,DDD i stąd problemy" Bo to bzdura.

152

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

a ja zapytam jeszcze raz.. a co zlego w tym, ze ktos sie wypowie do kochanki zonatego faceta o krzywdzie jego zony?
Co w tym zlego?
Takie odczucia  ludzie moga miec i moga one pojawiac sie jako pierwsze najistotniejsze przemyslenie. Nie ma w tym nic zlego... i nie bylo dla Ciebie niewlasciwe w wypowiedziach innych osob a tylko w wypowiedzi Niekochanej.

to nie jest nic złego ale linczowanie kogoś za to że nie myślę o uczuciach żony to coś złego? co innego zapytać czy myslę o żonie,ja odpowiadam i ok, a nie:

"jak możesz nie myśleć o żonie?? jesteś egoistką"

153

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Kriss cieszę się że ustosunkowałaś się do mojego posta. Ale chyba nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Ja też wiem co bym wybrała i nie chodzi tu o porównanie  do jakiejkolwiek sytuacji.
Zadałam pytanie osobom które nie widzą szarości w życiu, tylko białe i czarne. Prosiłam o klasyfikację tych dwóch sytuacji na dobre i złe bo ja nie potrafię tego zrobić. Dla mnie życie jest pełne szarości, a jeżeli ktoś widzi tylko białe i czarne to proszę mi wskazać może moja głowa za mała i niektóre rzeczy trzeba tam po prostu wcisnąć smile

154

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Ja też kiedyś wdałam się w romans z żonatym. Pomyśleć, że mogłam to zrobić. Może usprawiedliwię się młodością i głupotą...
Patrzę teraz na te zdradzane przez mężów kobiety, to sama siebie nienawidzę! Gdyby nie było takich kobiet jak ja, które pozwalają facetom na posiadanie rodzinki plus piątego koła u wozu, to nie było by złamanych serc tych biednych żon.

155

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Atinasarz, zgadzam się z tym co napisałaś częściowo, a częściowo to znaczy dlatego, ze faktycznie nie uważam żeby za każdym problemem tego rodzaju stało bycie DDA, za to uważam, że za takimi problemami stoi brak poczucia własnej wartości i niekochanie siebie. Nie jest to poparte żadnymi danymi statystycznymi, doświadczeniem ani wiedzą naukową z mojej strony, więc mogę się mylić, ale zwyczajnie nie wierzę, że człowiek ceniący siebie, kochający siebie, uczepi się drugiego człowieka w momencie gdy związek z nim go krzywdzi, upokarza, unieszczęśliwia i zadaje mu ból. Jestem zdania, że za takimi związkami stoi jakiś deficyt, wewnętrzny lęk, cokolwiek co powoduje, że kobieta nie potrafi odwrócić się na pięcie tylko przyrasta do "oprawcy" i jest przekonana, że to miłość ją tam trzyma.
Amareh, pytasz "nie jestem DDA DDD, skąd moja głupota". Pomyśl może jakie były Twoje relacje z rodzicami albo z rówieśnikami w młodości. Czasem dom "dobry" i "normalny", gdzie żyje się czysto, dostatnio i kulturalnie może być bardzo dysfunkcyjny...

156 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-02 14:15:21)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

odpowiem tylko na Twoje pytanie i Kachna, nie bede wiecej pisala w tym watku (Nie zasmiecajmy watku Amerah nasza rozmowa o kolorach)

Twoj intruktor prawa jazdy mial racje.. sa w zyciu sytuacje w ktorych musisz miec wypracowany nawyk co czarne, a co biale i nie mozesz zaniemoc psychicznie nad analiza szarosci w chwili kiedy musisz podjac decyzje. Z jakiegos powodu niektorzy ludzie nie maja wypracowanego nawyku odrozniania dobra od zla... nie jestem psychologiem, wiec nie bede sie wypowiadac. Niektore zachowan sa typowe dla DDA, wiec czasem mam skojarzenia dlatego pytam z ciekawosci.. a pytanie to nie diagnoza big_smile
Czesto na moje pytanie dostalam odpowiedz TAK (tylko dwa razy bylo to NIE)... Wielokrotnie ludzie pytali o to co to jest DDA bo nigdy nie slyszeli. Nie slyszeli nawet o grupach terapeutycznych. Nie po to pytam by wyzwac kogos od DDA bo to nie wyzwisko sad Pytam po to by zaznaczyc istnienie, powszechnosc problemu i istnienie terapii. Pare osob skorzystalo z tej wiedzy. Uwierz.
...a zaczelo sie od niewinnego pytania czy jestes DDA i odpowiedzi co to jest DDA.
Problem DDA i DDD jest bardzo powszechny w Polsce... wiaze sie to z kultura "przyzwalania",
kultura spozycia chemii (alkohol, narkotyki), kultura bycia Matka Polka.. itp
Statystyki sa zastraszajace...

Kachna ja jestem juz po drugiej stronie teczy i ciezko mi rozmawiac o tych szarosciach.
Przeczytaj Demonke.. ona tez jest jakby po drugiej stronie teczy i to co kiedys bylo szarawe jest dla niej z perspektywy czasu czarne.

podpisuje sie calkowicie pod slowami Kriss.. ona wlasnie odnosla sie do czerni i bieli. Nie bede powtarzac jeszcze raz tego samego tylko w inny sposob. Niech przemowi do Ciebie madrosc Kriss... ja chce sie juz oderwac od tych szarosci... kolory zycia  ciagna mnie za bardzo. Sorki.

157

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

DOBRZE CI TAK! PŁACZ! Wiedzialas ze ma zonę i nie moglas zakonczyc na papierosie???? na zwyklym kolezenstwie moglo sie skonczyc!!Wiesz, ze ludzie pobieraja się mają dzieci i rodzinę??  Nie myslisz o zonie i o tym dziecku.. Jak ta zona to zniesie i jaką sytuację będzie mialo dziecko w domu jak się to wyda??  big_smile  Zlaosna.. nudziło mu się w robocie to se pościskał chłop tu i ówdzie:D   Haha   what goes around come around i kiedys zostaniesz zdradzona  uwierz..

158

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
Fajka napisał/a:

Atinasarz, zgadzam się z tym co napisałaś częściowo, a częściowo to znaczy dlatego, ze faktycznie nie uważam żeby za każdym problemem tego rodzaju stało bycie DDA, za to uważam, że za takimi problemami stoi brak poczucia własnej wartości i niekochanie siebie. Nie jest to poparte żadnymi danymi statystycznymi, doświadczeniem ani wiedzą naukową z mojej strony, więc mogę się mylić, ale zwyczajnie nie wierzę, że człowiek ceniący siebie, kochający siebie, uczepi się drugiego człowieka w momencie gdy związek z nim go krzywdzi, upokarza, unieszczęśliwia i zadaje mu ból. Jestem zdania, że za takimi związkami stoi jakiś deficyt, wewnętrzny lęk, cokolwiek co powoduje, że kobieta nie potrafi odwrócić się na pięcie tylko przyrasta do "oprawcy" i jest przekonana, że to miłość ją tam trzyma.
Amareh, pytasz "nie jestem DDA DDD, skąd moja głupota". Pomyśl może jakie były Twoje relacje z rodzicami albo z rówieśnikami w młodości. Czasem dom "dobry" i "normalny", gdzie żyje się czysto, dostatnio i kulturalnie może być bardzo dysfunkcyjny...

nie, nie będę się nad tym zastanawiac bo to jak przelewanie pustego w próżne ...
jak już pisałam kochałam normalnie i widac normalnie przestałam kochać. Tworzyliśmy normalny związek. Hm ciągnie mnie to chyba że ja akurat jego mieć nie mogę... może nie byłby taki fajny jakby był tylko mój?

159

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
ona32 napisał/a:

DOBRZE CI TAK! PŁACZ! Wiedzialas ze ma zonę i nie moglas zakonczyc na papierosie???? na zwyklym kolezenstwie moglo sie skonczyc!!Wiesz, ze ludzie pobieraja się mają dzieci i rodzinę??  Nie myslisz o zonie i o tym dziecku.. Jak ta zona to zniesie i jaką sytuację będzie mialo dziecko w domu jak się to wyda??  big_smile  Zlaosna.. nudziło mu się w robocie to se pościskał chłop tu i ówdzie:D   Haha   what goes around come around i kiedys zostaniesz zdradzona  uwierz..

ona32 uśmiałam się czytając Twoje wypociny
po raz 100 nie interesuje mnie jego żona i dziecko!! po raz 20, on się nimi nie przejmuje, więc i ja nie będę.  a wiesz że ludzie też się rozwodzą? czy to umknęło Twojej uwadze?
do tego emota ":D" extra jesteś gratuluję - tylko czego? nie wiem.
"pościskał chłop" no i widac z jakimi mężczyznami masz do czynienia smile współczuję smile

160 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-02 14:33:50)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

jak już pisałam kochałam normalnie (...)Tworzyliśmy normalny związek.

amerah napisał/a:

ciągnie mnie to chyba że ja akurat jego mieć nie mogę... może nie byłby taki fajny jakby był tylko mój?

A zatem kochac normalnie to kochac kogos kogo nie mozna miec? Czy kochanie normalnie to rowniez to, ze jak go masz to przestajesz kochac? Nie za bardzo zrozumialam przekaz...

161

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
Zazdrosc napisał/a:
amerah napisał/a:

jak już pisałam kochałam normalnie (...)Tworzyliśmy normalny związek.

amerah napisał/a:

ciągnie mnie to chyba że ja akurat jego mieć nie mogę... może nie byłby taki fajny jakby był tylko mój?

A zatem kochac normalnie to kochac kogos kogo nie mozna miec? Czy kochanie normalnie to rowniez to, ze jak go masz to przestajesz kochac? Nie za bardzo zrozumialam przekaz...

chodzi mi o to że byłam w normalnym związku, miałam męża i wiem jak wygląda normalne wspólne zycie....

apropo "ciągnie mnie to chyba..." chodziło mi o Karola

162

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Wiesz z jakimi? z wolnymi.. smile  Użyłam takich słów bo co miałam napisac, że "uprawialiście milosc?"   big_smile   Chyba potrzeba Ci tylko zaspokojenia.. Nie rozumiem jak można całować przytulać się wiedząć, że on to za godz bedzie robił z inną..  Że wraca do żony.. Fuj...Aaa moze mowil Ci, ze z zoną od dawna nie sypia i ze nie jest atrakcyjna że Ty jestes we wszystkim lepsza... Facet znalazł sobie łatwy obiekt.. Pewnie, ze kazda z nas jest mniej atrakcyjna dla swojego faceta/męża po czasie i wtedy zjawia się taka amerah czy inna.. Facet poszaleje 2 godz i do domku. Zyczę Ci zebys była szczęśliwa uśmiechnięta u boku wolnego mężczyzny.

163

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
ona32 napisał/a:

Wiesz z jakimi? z wolnymi.. smile  Użyłam takich słów bo co miałam napisac, że "uprawialiście milosc?"   big_smile   Chyba potrzeba Ci tylko zaspokojenia.. Nie rozumiem jak można całować przytulać się wiedząć, że on to za godz bedzie robił z inną..  Że wraca do żony.. Fuj...Aaa moze mowil Ci, ze z zoną od dawna nie sypia i ze nie jest atrakcyjna że Ty jestes we wszystkim lepsza... Facet znalazł sobie łatwy obiekt.. Pewnie, ze kazda z nas jest mniej atrakcyjna dla swojego faceta/męża po czasie i wtedy zjawia się taka amerah czy inna.. Facet poszaleje 2 godz i do domku. Zyczę Ci zebys była szczęśliwa uśmiechnięta u boku wolnego mężczyzny.

nie komentuje bo znowu wyjde na chamkę smile
a szczerze, to akurat w głębokim poważaniu mam Twoje rady smile zajmij się loczkami smile

164

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Zazdrość tego właśnie się spodziewałam. Twojej odpowiedzi bez odpowiedzi.Napisałaś -cytat- Mozna oczywiscie mowic, ze czarne jest biale, albo, ze przynajmniej ma odcienie szarosci... w tych odcieniach szarosci lamiemy nasze kregoslupy moralne, wiec czy warto?
To co czarne jest czarne a to co biale jest biale.- Ani Kriss ani Ty nie odpowiedziałyście na moje pytanie. Wypowiedź Kriss nie była głupia i w innej sytuacji bym zrozumiała że się nią podpierasz.
Ale to Ty napisałaś j/w cytuję.
To ja odpowiem na swoje pytanie. Nie ma tu ani bieli ani czerni bo cokolwiek byśmy w opisanych sytuacjach zrobili nie będzie tylko dobre czy tylko złe. Ja naprawdę uważam Cię za mądrą kobietę, trochę szkoda, że nie potrafisz przyznać się do błędu w myśleniu. Wiem wiele razy publicznie pisałaś ile masz wad i jak niedoskonała jesteś. Ale to są ogólniki, a mi chodzi o to że nie potrafisz się przyznać w konkretnej sytuacji. "Nie miałam racji, nie wszystko jest białe albo czarne' Tylko tworzysz sztuczną mgłę i masz nadzieję, że ja tego nie zauważę. Nie wiem tylko czy to obraża moją czy Twoją inteligencję. A może żadną, może Ty nie potrafisz przyznać się do błędu i kropka. smile

165 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-02 16:40:43)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Kachna nie mam problemu z przyznaniem sie do bledu. Moze nie rozumiem tego do czego zmierzasz.. nie wiem. Ja nawet nie przypuszczalam, ze wykrylas jakis moj blad w mysleniu i chcesz mnie do tego przekonac. Myslalam, ze to tylko dywagacje na temat moralnosci i jej kolorystyki.
Jestem bardzo otwarta na krytyke, tylko jej nie zrozumialam. Czy moglabys bardziej lopatologicznie moze, bo doprawdy nie rozumiem o co chodzi... Wydawalo mi sie, ze Kriss odpowiedziala "celujaco" w tej sprawie... i ona chyba zatem tez nie zrozumiala pytania (podpieram sie odpowiedzialnoscia zbiorowa... ha ha)
Proponuje jednak przeniesc nasza rozmowe do innego watku bo to juz naprawde nie wypada przeciagac struny:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 67#p461067

166 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-02 20:13:44)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kachna66 napisał/a:

Zazdrość , Niekochana zawsze powtarzacie że nie ma szarości. Już zadawałam takie pytania i nie uzyskałam od Was na nie odpowiedzi. Nie podejrzewam że ich nie zauważacie, ale  nie uzyskałam odpowiedzi. Być może dlatego że nie zwracałam się bezpośrednio do Was. Co niniejszym czynię.
Cyt; Czy jak nie będzie leku który ratuje życie komuś nam bliskiemu, ale mamy znajomości i załatwiamy ten lek "kanałami". Czy to jest uczciwe w stosunku do tych którzy nie mają dojść i ich bliscy umrą?Być  może lek który uratował życie naszemu bliskiemu, miał być podany dziś osobie bliskiej dla kogoś innego, kto nie miał znajomości i umarł.

Druga sytuacja. Jak otrzymałam prawo jazdy pewien stary kierowca mi powiedział. "Prawo jazdy to nie tylko wolność i niezależność w przemieszczaniu się. Musisz przygotować się na podejmowanie decyzji, które nie będą tylko dobre lub tylko złe. Do niektórych musisz się już przygotować, bo gdy się znajdziesz w takiej sytuacji zadziała odruch nie ma czasu na myślenie. Wyobraź sobie że wyskakuje Ci przed maskę dziecko, Ty prowadzisz, masz 2-3 pasażerów być może też dzieci. Ruch z naprzeciwka jest ciągły, w prawo nie masz gdzie uciec, zahamować nie zdążysz. Masz dwa wyjścia Albo przejechać to dziecko, albo uciec na lewo, czym doprowadzisz doczołowego zderzenia i możesz zginąć Ty, twoi pasażerowie i osoby jadące w aucie z którym się zderzyłaś."

Proszę podzielcie mi te dwie sytuację na białe i czarne. Bo ja tu widzę nie tylko szarości ale i kolory tęczy.

Kachna - co to za porównania - lek ratujący życie i mąż zdradzający żonę z kochanką. Analizując na takim poziomie, to każdy z nas powinien oddać wszystko biednym dzieciom z Afryki.
A stary kierowca powinien wiedzieć, że w takim momencie zadziałasz instynktownie (nie ma czasu na zastanawianie się nad decyzją) i pewnie ominiesz dziecko.
Nigdzie nie pisałam, że jest tylko czarne i białe - odnosiłam się do konkretnych sytuacji, w których ja nie dopuszczam szarości.
Zdrada jest dla mnie taką sytuacją - mąż innej kobiety jest dla mnie poza wszelkim zainteresowaniem. Nie dopuszczam innych form kontaktu z zajętym mężczyzną poza koleżeńskimi. Takie mam zasady  - bo staram się nie krzywdzić innych ludzi.

167

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

A gdzie Ty tu widzisz porównanie? Poza tym ja nie pytam co zrobisz, tylko które wyjście jest dobre a które złe, bez względu na to czy będzie to odruch czy przemyślany ruch.

168

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Nie ma możliwości w tak skrajnych sytuacjach określenia dobre/złe. Ale być może się nie zrozumiałyśmy właśnie dlatego - ja po prostu nie wpadłam na pomysł żeby w przenośni "przypisać kolor" postępowaniu które wynika z czysto pierwotnych zachowań. Jak dla mnie - nie da się. Wyjdzie paradoks - jeśli postąpię tak jak napisałam wyżej - będę przeszczęśliwa że uratowałam własne potomstwo, a w przypadku "samochodowym" będę miała jednocześnie wyrzuty sumienia.
Zaczęłam czytać "i pisać" w wątku "dlaczego zdradzają" - bardzo ciekawa lektura, zwłaszcza tych co tłumaczą swoje zdrady - normalnie tęcza to pikuś.
Tak na marginesie - jestem bardzo ciekawa dlaczego Amerah tak jadowicie odnosi się do postów mówiących o żonie i dzieciach, a po prostu ich nie ignoruje.

169

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

dobrze się bawicie?? ja sobie, wy sobie smile

170 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-16 19:03:34)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Ja się bawię wulgaryzm. Piszę sobie z dziewczynami, Ty nie odniosłaś się do żadnego z moich postów, to o co kaman?

171

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

No fakt odeszłyśmy daleko od właściwego wątku. Ja  zaraz znikam.
A tak swoją drogą,czego oczekujesz od nas? Przecież związek w którym jesteś nie daje Ci szczęścia.
Ktoś na tym forum napisał, że każda kobieta zasługuje żeby być księżniczką dla swojego ukochanego 24 godziny na dobę, a nie tylko kilka godzin w tygodniu.
Nikt Cię nie zmusi do wyrzutów sumienia w związku z tym co robisz drugiej kobiecie, ale nie podlega dyskusji że robisz źle. Bo gdybyś nie czuła że to jest złe to nie ukrywałabyś swojego związku. Chwaliłabyś się miłością która Ci się przydarzyła. Ale Tobie nie wolno tego robić bo to jest złe. Fakt, nie masz żadnych zobowiązań w stosunku do jego żony. A sumienie jedni mają a inni nie. I trudno kogoś ganić że nie ma sumienia czy ma długi nos, czy krzywe nogi. Po prostu.

172

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Median to chyba najgorsze z uczuć, ja też bylam idiotką.. mogłabym byc z kims kto powie "sluchaj malenka nic z tego bo... to tylko zwiazek dla.. "  ale zaczynam miec ciągotki do zrobienia komuś dziury w glowie za robienie w balona:D  kiedys pojdę siedziec za jakiegos dwunożnego padalca:)
w sumie to dzielimy się na te które nadają się na zony - dobre, troskliwe do prania skarpet i gotowaniai na te drugie kochanki z ktorymi mozna dac upust w wyrze.. ciagle szukam tego dla ktorego bede i tą i tą na razie bez skutku:) emerah juz zakopmy topor nie po to to forum

173

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Ona 32, pozwolę sobie zaoponować Twojemu podziałowi. Jestem żoną (to wiele wyjaśnia - sapną porozumiewawczo kochanki), skarpet nie piorę (pralka), gotuję sporadycznie, dobra bywam, troskliwa to jestem dla dzieci i to też w granicach rozsądku, a w wyrze robię takie numery że mój mąż odlatuje na dalekie planety. Ludzie zaś dzielą się zwyczajnie, że zacytuję Pawlaka, "na mądrych i głupich".

174

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

to też miałam.. byłam zbyt wscibska sprawdzilam parę rzeczy.. zazdroszczę Ci szczescia Kriss, nie uważam się za głupią istotę po prostu nie mam szczescia

175

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Kurde w tym temacie się dowiedzialam ze kochanki to te z DDA albo cos jescze!
Jasne Aniolki co te kobity wypisuja!
Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

176

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Ja zadam pytanie jeszcze raz. Czego Ty od nas oczekujesz?? Dostałaś odpowiedzi od każdej ze stron (od zdradzonych żony i od kochanek). Jedynie nie dostałaś od winowajców (zdradzających mężów). Być może tu nastąpiłby przełom. Nie jesteś zazdrosna o to, że on zdradza Cię ze swoją żoną, śpi z nią w jednym łóżku, przytula ją, spędza święta, wakacje?? Ja chyba jednak bym była. Nie dziwię się że Ty jej nie współczujesz bo Ty jej zazdrościsz tego co ona ma (a Ty chciałabyś to mieć w 100%). Mnie osobiście w takich sytuacjach ( "trójkątach") zadziwia fakt, że jak już się wszystko wydaje najmniej poszkodowaną osobą jest ta, która to wszytko zaczęła, która sprawiła ból i żonie i kochance ( nie wspomnę o dzieciach). Ba, o takiego faceta walczą jak lwice i żona i kochanka( jakby to był  ostatni osobnik płci męskiej). Niech mi ktoś wytłumaczy o co tu walczyć?? O faceta, który "robi dobrze" tylko sobie? I dopóki kochanka nie marudzi i żona się nie dowiaduje można tak ciągnąć ten "trójkąt" bez wyrzutów sumienia?? To nie jest tak, że ja nie dopuszczam rozwodów. Oczywiście, że dopuszczam ale już "podwójne" życie będę negować zawsze i kochanka, która jest świadoma tego, że jest kochanką jest również winna (nie stawiam jest na równi z mężem). To jest moje zdanie i to moja ostatnia wypowiedź w tym temacie, który właściwie nie wiem w jakim celu został założony.

Pozdrawiam wszystkie zdradzone żony i kochanki. Dużo siły życzę obu ( by jedna i druga miała tyle siły by kopnąć delikwenta mocno w doopę)

177

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

i znowu zbudowałyście teorię do tego co napisałam smile
chciałam tylko powiedzieć że sobie prywatną wojnę na moim wątku zrobiłyście, nic poza tym smile
nie pisałam "a ja od was oczekuję ..."

Pozdrawiam smile

178

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Kurde w tym temacie się dowiedzialam ze kochanki to te z DDA albo cos jescze!
Jasne Aniolki co te kobity wypisuja!
Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Sory że Cię ścignę, ale w innym wątku opisujesz się jako kobietę rozwiedzioną, usilnie próbująca odzyskać względy byłego kochanka, który utrzymywać z Tobą kontaktów nie chce. Jasne Aniołki. Proszę ja Ciebie.
Pozdrawiam.

179

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Mała poprawka KRIS ja usilnie tego nie robie ale chce...a to ze jestem rozwiedziona to nie znaczy ze jestem jakaś tam biedna zachukana myszka...o nie!

180

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Osoba pewna siebie, swoich walorów nigdy nie zapewnia innych, że je ma i nic nikomu nie musi udowadniać...więc sama sobie przeczysz

181

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
nikaa1982 napisał/a:
kasandra1234 napisał/a:

Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Osoba pewna siebie, swoich walorów nigdy nie zapewnia innych, że je ma i nic nikomu nie musi udowadniać...więc sama sobie przeczysz

tak jest bo ty tak mówisz? jeżeli ktoś komuś mówi że jest pewnie szarą myszką to czemu ma nie zaprzeczyć? akurat na tym forum jak się nie zaprzeczy to się potwierdza.

ja jestem pewna siebie i nie obchodzi mnie Twoja teoria  na ten temat, bo za każym razem powtórzę
że jestem pewna siebie, pewna swoich walorów smile

a co to j jestem człowiekiem 2 kategorii bo mam faceta który ma rodzinę?

182

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:
nikaa1982 napisał/a:
kasandra1234 napisał/a:

Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Osoba pewna siebie, swoich walorów nigdy nie zapewnia innych, że je ma i nic nikomu nie musi udowadniać...więc sama sobie przeczysz

tak jest bo ty tak mówisz? jeżeli ktoś komuś mówi że jest pewnie szarą myszką to czemu ma nie zaprzeczyć? akurat na tym forum jak się nie zaprzeczy to się potwierdza.

ja jestem pewna siebie i nie obchodzi mnie Twoja teoria  na ten temat, bo za każym razem powtórzę
że jestem pewna siebie, pewna swoich walorów smile

a co to j jestem człowiekiem 2 kategorii bo mam faceta który ma rodzinę?

a kto Ci powiedział, że jesteś człowiekiem 2 kategorii?? i Ty mówisz, że jesteś pewna siebie. phi, jesteś PRZEWRAŻLIWIONA na swoim punkcie  co najwyżej

183

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
nikaa1982 napisał/a:
amerah napisał/a:
nikaa1982 napisał/a:

Osoba pewna siebie, swoich walorów nigdy nie zapewnia innych, że je ma i nic nikomu nie musi udowadniać...więc sama sobie przeczysz

tak jest bo ty tak mówisz? jeżeli ktoś komuś mówi że jest pewnie szarą myszką to czemu ma nie zaprzeczyć? akurat na tym forum jak się nie zaprzeczy to się potwierdza.

ja jestem pewna siebie i nie obchodzi mnie Twoja teoria  na ten temat, bo za każym razem powtórzę
że jestem pewna siebie, pewna swoich walorów smile

a co to j jestem człowiekiem 2 kategorii bo mam faceta który ma rodzinę?

a kto Ci powiedział, że jesteś człowiekiem 2 kategorii?? i Ty mówisz, że jesteś pewna siebie. phi, jesteś PRZEWRAŻLIWIONA na swoim punkcie  co najwyżej

a może zechcesz poczytać wszytskie posty najpierw? bo ja odniosłam wrażenie że zasługuję zdaniem niektórych tylko i wyłącznie na potępienie ... poczytaj potem będziemy dyskutować smile

184 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-02 23:59:25)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
kasandra1234 napisał/a:

Kurde w tym temacie się dowiedzialam ze kochanki to te z DDA albo cos jescze!
Jasne Aniolki co te kobity wypisuja!
Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Zacznij czytać uważniej, bo widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć. Wyraźnie napisałam, że JA jestem DDA - a kochanką nie jestem, nie byłam i nie będę.
Osoba pewna siebie nie zgodziłaby się na życie w związku, w którym nie jest szczęśliwa. Więc wniosek nasuwa się sam - albo nie jesteście pewne siebie albo uważacie, że tylko na tyle zasługujecie....


amerah napisał/a:

a co to j jestem człowiekiem 2 kategorii bo mam faceta który ma rodzinę?
a kto Ci powiedział, że jesteś człowiekiem 2 kategorii?? i Ty mówisz, że jesteś pewna siebie. phi, jesteś PRZEWRAŻLIWIONA na swoim punkcie  co najwyżej
a może zechcesz poczytać wszytskie posty najpierw? bo ja odniosłam wrażenie że zasługuję zdaniem niektórych tylko i wyłącznie na potępienie ... poczytaj potem będziemy dyskutować :)

Pomiędzy słowami potępienia, a uznaniem kogoś za człowieka 2-giej kategorii jest dużo, dużo miejsca.
Wiesz, Ty niestety go nie masz - on czasami Cię odwiedza...

185

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
niekochana72 napisał/a:
kasandra1234 napisał/a:

Kurde w tym temacie się dowiedzialam ze kochanki to te z DDA albo cos jescze!
Jasne Aniolki co te kobity wypisuja!
Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Zacznij czytać uważniej, bo widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć. Wyraźnie napisałam, że JA jestem DDA - a kochanką nie jestem, nie byłam i nie będę.
Osoba pewna siebie nie zgodziłaby się na życie w związku, w którym nie jest szczęśliwa. Więc wniosek nasuwa się sam - albo nie jesteście pewne siebie albo uważacie, że tylko na tyle zasługujecie....

osoba pewna siebie nei zgodziłaby się na życie w związku w którym nie jest szczęśliwa ... taa

byłam w związku w którym nie byłam szczęśliwa i musiałam dojrzeć do tego żeby to przerwać
teraz jestem w trakcie romansu

moglabys teraz napisac że jak miałam męża byłam pewna siebie a teraz już nie
chętnie poznam Twoją teorię

186

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:
nikaa1982 napisał/a:
amerah napisał/a:

tak jest bo ty tak mówisz? jeżeli ktoś komuś mówi że jest pewnie szarą myszką to czemu ma nie zaprzeczyć? akurat na tym forum jak się nie zaprzeczy to się potwierdza.

ja jestem pewna siebie i nie obchodzi mnie Twoja teoria  na ten temat, bo za każym razem powtórzę
że jestem pewna siebie, pewna swoich walorów smile

a co to j jestem człowiekiem 2 kategorii bo mam faceta który ma rodzinę?

a kto Ci powiedział, że jesteś człowiekiem 2 kategorii?? i Ty mówisz, że jesteś pewna siebie. phi, jesteś PRZEWRAŻLIWIONA na swoim punkcie  co najwyżej

a może zechcesz poczytać wszytskie posty najpierw? bo ja odniosłam wrażenie że zasługuję zdaniem niektórych tylko i wyłącznie na potępienie ... poczytaj potem będziemy dyskutować smile

ale ja naprawdę potrafię czytać i to Ty mnie zaatakowałaś jakbym to ja napisała. Nie jestem w stanie odpowiadać za to co inni piszą, wiem też co ja piszę i nie sądzę bym w jakimkolwiek poście dała Ci do zrozumienia byś była człowiekiem 2 kategorii.

187

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
nikaa1982 napisał/a:
amerah napisał/a:
nikaa1982 napisał/a:

a kto Ci powiedział, że jesteś człowiekiem 2 kategorii?? i Ty mówisz, że jesteś pewna siebie. phi, jesteś PRZEWRAŻLIWIONA na swoim punkcie  co najwyżej

a może zechcesz poczytać wszytskie posty najpierw? bo ja odniosłam wrażenie że zasługuję zdaniem niektórych tylko i wyłącznie na potępienie ... poczytaj potem będziemy dyskutować smile

ale ja naprawdę potrafię czytać i to Ty mnie zaatakowałaś jakbym to ja napisała. Nie jestem w stanie odpowiadać za to co inni piszą, wiem też co ja piszę i nie sądzę bym w jakimkolwiek poście dała Ci do zrozumienia byś była człowiekiem 2 kategorii.

chciałabym tylko dodać że tu to co się ppisze nie jest tylko do wiadomości 1 osoby a do ogółu
więc w zasadzie nie miałam konkretnie Ciebie na myśli
chyba powinnam przeprosić co zresztą uczynię
Przepraszam smile

188 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-03 00:09:24)

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

sledze watek, ale powiem szczerze, ze jestem zniesmaczona tym, co sie w nim dzieje. Ciagla agresja i odbijanie pileczek. Jakies pozytywne wnioski ktos z niego wyciagnal?

189

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
kasandra1234 napisał/a:

Kurde w tym temacie się dowiedzialam ze kochanki to te z DDA albo cos jescze!
Jasne Aniolki co te kobity wypisuja!
Zapewniam Was ze kochanki to kobiety pewne siebie,pewne swoich walorow,danamiczne,zaradne,i piekne...

Zacznij czytać uważniej, bo widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć. Wyraźnie napisałam, że JA jestem DDA - a kochanką nie jestem, nie byłam i nie będę.
Osoba pewna siebie nie zgodziłaby się na życie w związku, w którym nie jest szczęśliwa. Więc wniosek nasuwa się sam - albo nie jesteście pewne siebie albo uważacie, że tylko na tyle zasługujecie....

osoba pewna siebie nei zgodziłaby się na życie w związku w którym nie jest szczęśliwa ... taa

byłam w związku w którym nie byłam szczęśliwa i musiałam dojrzeć do tego żeby to przerwać
teraz jestem w trakcie romansu

moglabys teraz napisac że jak miałam męża byłam pewna siebie a teraz już nie
chętnie poznam Twoją teorię

Chcesz poznać moja opinię? I nie będziesz potem narzekać, że znów źle piszę o Tobie?
Poproszę o jasną odpowiedź.

190

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

to cytat (chyba nie muszę pisać czyj) "Nikt nam nie udowodni, że białe jest białe, a czarne jest czarne".
Próbowałam znaleźć tu odpowiedź na dręczące mnie pytania. W końcu  kochanka też jest człowiekiem zagubionym, nie tylko zwycięskim. Ale znalazłam tu tylko  przepychanki. Pewnie mam za mały rozumek, jak to żona zostawiona dla kochanki, choć nie szukająca wszędzie pomsty.
Proszę zatrzymajcie się na chwilę i zastanówcie. Tak ciekawie zaczął się ten post, a tak marnie kończy.

191

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Kasandro pytaj, ja Ci wszystko opowiem bez przepychanek smile

192

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Przyjmuje przeprosiny i jedyne co Ci mogę powiedzieć to to,że ten związek odbija się na Twojej psychice. Czujesz się rozbita, to widać. Muszę przyznać, że jesteś tu również atakowana ale zdarza się tak, że osoba, która chce Ci dobrze doradzić jest przez Ciebie również odbierana jako atakujący ( nie chodzi tu o mnie). Cokolwiek byśmy nie powiedziały, napisały Ty widzisz "atak zdradzonych żon" na Ciebie. To nie jest tak. Jeszcze raz powiem Ci tak- każdy z nas ma prawo do szczęścia. Nikt nie mówi, że trzeba być z żoną/ mężem bez miłości za wszelką cenę. Tu chodzi o uczciwość. Nie kocham, odchodzę i układam sobie życie z inną.

193

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

poproszę smile

194

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

"Nie kocham, odchodzę i układam sobie życie z inną."
święte słowa smile
byłoby idealnie, a jak jest? chyba wszyscy widzą ...

195

Odp: "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne
amerah napisał/a:

poproszę smile

Czy to do mnie?

Posty [ 131 do 195 z 426 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "ta trzecia" dla was to nudna, dla mnie trudne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026