najgorsze dziewczynki to czytać te sms i wiadomosci z okresu kiedy było dobrze ;/ można dostac do głowy /,;/ szara - ale z niego dupek .. niestety u nich proces odkochiwania i urywania kontaktu trwa od jakiegoś czasu zeby w momencie kiedy juz NIC nie czuja tylko obojetność zakonczyc to definitywnie . to bardzo wygodne i egoistyczne tylko ze my niczego nie spodziewajac sie cierpimy ![]()
Podobne tematy
Mój były wczoraj o 22 napisał , że chciałby sie ze mna przyjaźnic , że nie chce urywać tego kontaktu.
ja napisałam , ze nie moge sie z nim przyjaźnić bo go kocham.
a on na to ' to minie mi tez jest zle ' ;|..
zapytalam sie jak jego zdaniem ma to wygladac co napisze do mnie raz na tydzien dopoki nie znajdzie nowej dziewczyny. a on ze nikogo nie szuka i ze to nie polega tylko na pisaniu ale rowniez na spotykaniu i rozmowie . napisałam , że chce o nim zapomniec i żebysmy oddali sobie swoje rzeczy i tyle.
typowy facet ... dobrze mu odpisałaś niech odda rzeczy i spada
524 2011-03-07 10:26:20 Ostatnio edytowany przez Alyssa (2011-03-07 10:31:46)
Dziewczyny, tak czytam, czytam sobie codziennie co piszecie, trochę przestałam się udzielać, bo u mnie już powoli chyba rozpoczął sie proces ,,leczenia'' z tego związku...na razie jeszcze bardzo powoli, ale podnoszę się z tego bagna w które wpadłam...
Szara Myszko po prostu serce mi się kraje jak czytam, co ten facet ( a właściwie świnia, bo facetem to bym go nie nazwała ) z Toba wyprawia...manipuluje ile wlezie, a Ty na to pozwalasz. Piszesz do niego, dajesz mu jasne komunikaty, że będziesz czekać na niego...a tym jeszcze bardziej go od siebie odpychasz. Po co mu piszesz, że go kochasz? Uwierz mi, że on doskonale o tym wie...ślepy by zauważył, bo ktoś kto by go nie kochał to już dawno by go w buraki posłał. Dziewczyno, otrząśnij się wreszcie z tego snu, bo facet już ewidentnie Cię nie szanuje nie tylko jako kobiety, ale nawet jako osoby...
milly, poczekaj na dalszy rozwój wydarzeń, nie odzywaj sie do niego, nie pisz, nie dzwoń....olej go....być może zrozumie i wróci, a jak nie to niech spier....Naprawdę kochana, 2 miesiące to nie jest aż tak długo, zapomnisz szybciej niż Ci się wydaje, głowa do góry.
alysso, ze mna jest sporo lepiej niz bylo. Moj problem jest o tyle inny od waszego, ze ja nawet nic nie podejrzewalam. Doslownie NIC. Bylo super, swietnie, pisal do mnie non stop, mowil ze kocha i doslownie tego samego dnia co powidzial ze kocha, a potem jeszcze napisal, przez telefon powidzial ze musi sobie wszystko przemyslec itp itd. Dzis tez kasowalam rano sms, ale chyba bardziej po to zeby sprawdzic czy dalo sie cos przewidziec. Poki co na poczatku roku bylo wszystko cacy. Bylam aniolkiem, robaczkiem, szujeczka itp itd. Wszystko zdrobniale. Z nim jest cos nie tak, nie ze mna. Mam rozne mysli. Momentami chce mi sie wyc nad swoja bezsilnoscia, a momentami mysle ze gdzies tam ktos na mnie czeka, a exowi moge tylko podziekowac za to ze kiedys bylo pieknie i wiedzialam ze jest i kocha. Poki co najgorsz sa sny, bo sni mi sie prawie codziennie...
kasandro, daj sobie czas. Jak zobaczysz jakim wspanialaym facetem jest Maciek, moze i Tobie szybciej zabije serduszko. U mnie w sumie tak blo z exem. Bylam jeszcze w zwiazku z poprzednim facetem jak go poznalam. Nie spodobal mi si wcale, ale to ze byl, mial dla mnie czas, duzo pisalismy i gadalismy sprawilo ze zobaczylam kolosalna roznice miedzy nim a poprzednim. Milosc przyszla potem....
milly, kawal pajaca z niego, tak jak i z mojego. Niestety, wiem co czujesz i latwo powiedziec gorzej zrobic, ale nie zgadzaj sie na przyjazn. Bedziesz potem cierpiec jak ja
Z jednej strony mysle ze przez odleglosc miedzy innymi to wszystko sie sypnelo, bo obojgu nam bylo zawsze siebie za malo. Nie moglismy byc przy sobie w waznych dla nas momentach. Z drugiej strony jednak teraz chyba sie ciesze ze ta odleglosc jest. Nie znioslabym widoku jego z inna kobieta, a co z tego ze on nie szuka? Na pewno znajdzie sobie szybciej niz ja. Bo ja kocham i poki sie z tego nie wylecze nie bede szukala nikogo, a on przeciez JUZ NIE KOCHA, wiec ma duzo latwiej.
Kochana właśnie w tym problem, że ja też nic nie podejrzewałam wcześniej, bo też było super. Chłopak troskliwy, opiekuńczy, po prostu mój ideał. Także wiem, co czujesz i rozumiem Twoje rozczarowanie teraz. Bo mnie samej w swoja sytuację też trudno uwierzyć. Jeszcze nie wszyscy nasi znajomi wiedzą, że się rozstaliśmy....jak im mówię to słyszę : ,,no co ty gadasz? Co sie stało? Przeciez taką dobraną para byliście...'' Nawet oni jako postronne osoby nie do końca moga uwierzyć. Wszystko było dobrze i nagle nie wiadomo skąd jakieś wątpliwości w nim. Ja też tego nie pojmuję. Ale obawiam się, że nie znajdziemy odpowiedzi na to co nas spotkało. Podejrzewam, że oni sami nawet do końca nie potrafiliby wytłumaczyć swojego zachowania.
Oczywiście, że to z nim jest coś nie halo. Ty po prostu pokochałas całą sobą, tak jak ja...no i nam sie odpłacili...
Widać, że masz w sobie dużo ciepła, na pewno znajdziesz odpowiedniego faceta, który to w pełni doceni ile z siebie dajesz. Tylko doceń najpierw sama siebie, jestes wartościową kobietą, a on głupi nie zdaje sobie sprawy z tego, jaki skarb traci...
alyssa ale ja z nim bylam 5 miesiacy ale od 2 juz mu mniej zalezy
wiecie ja nie bede mogła sie z nim przyjaznic za bardzo go kocham
milly, damy rade;) Mam swiadomosc ze takich "napadow" dobego i zlego nastroju bedzie jeszcze wiele, ale czas leczy rany i w to gleboko wierze. Ja ze swoim bylam 8 miesiecy, bylo jak w raju, czas zejsc na ziemie. Widocznie to nie oni, a jesli oni, los znow postawi ich na naszej drodze;)
mam nadzieje bo ja dalej czekam aż się ocknie.
milly, jaw glebi serca tez czekam, ale nie stojąc w miejscu. Dbam o siebie, czytam ksiazki, szukam pracy i gadam ze znajomymi. Z kazdym dniem mam wiecej checi na "nie bycie samej" w sensie przbywanie z kimkolwiek. Na poczatku po prostu chcialam byc sama. Czas leczy rany, nie cierpi tylko ten ktory nie kocha i nie byl kochany. Ale mi sie zrymowalo;) Ja tam w gruncie rzeczy jestem mu wdzieczna za ten wspolny czas. Moze nie zakonczylo sie wszystko tak jakbym chciala ale trzeba isc do przodu. Tak jak mowilam, jesli sie pogubili i potrzebuja czasu, to wroca. jesli sa nam pisani znow gdzies kiedys stana na naszej drodze. A jesli nie, beda kolejni ![]()
milly, nie jest mi latwo to wszystko pisac, ale po prostu musimy w to wierzyc
Damy rade. Tez go kocham, ale miloscia nie moge zyc przeciez...
ja dopiero 2 dni po rozstaniu .
i czuje sie bardzo źle.. wlasnie zerkam na tel itp.
zdziwiło mnie wczoraj to , że w ogole sie odezwał.
najgorsze to przeciaganie odebrania tych rzeczy..
ja teoretycznie przeciez tez... ale nie mamy wyjscia, trzeba isc z tym dalej. Mi jest tym ciezej ze to byl moj pierwszy facet przed ktorym otworzylam sie do tego stopnia, zeby sie z nim kochac. Dla mnie to bylo cos wielkiego... jak widac tylko dla mnie ;/
widzialam mojego na nk wiec napisalam kiedy zamierza zabrać rzeczy swoje. jakos zmienił temat. wiec powiedziałam ze wie gdzie mieszkam i ma tego nie przeciagac
boli mnie to teraz jak cholera.. ta jego obojetnosc. wczesniej kochanie. a teraz nic.
milly, czuje dokladnie to samo;/ Wez sie w garsc! Raz bedzie lepiej, raz gorzej, ale wyjdziemy z tego. Oni potrzebuja wstrzasu zeby cokolwiek pojac...
próbuje jutro ide na fitnes
.
musze sie troche wyładować mam nadzieje , że mi to pomoże.
ahh musialam sie troche pouczyc ale juz jestem na bierzaco ;-)
nie wiem co sie ze mna dzieje ale odczuwam jakas dziwna tesknote za Mackiem , jakos tak dziwnie sie czuje ... szczesliwa? sama nie wiem jak to nazwac...
o ex nie mysle , w sumie ostatnio zlapalam sie na tym jak bardzo nawina bylam i po co te łzy ?
ale i tak usune mu konto na nk , tak zeby sprawiedliwosci stalo sie za dość ![]()
jade w sobote w gory wiec usune mu z kafejki zeby mnie po IP nie namierzyli ;-D
jak by sie idiocie zachcialo przeprowadzac dochodzenie , chol.era wie co mu do łba odbije.
jutro dzien kobiet a ja mam nadzieje ze w srode dostane od niego kwiaty , obym sie nie przeliczyła ;-p
szara , a u ciebie widze lepiej :* ciesze sie bardzo ... z kazdym dniem jestesmy silniejsze i madrzejsze ;-D!
milly - silna jestes , kiedys bedziesz na tyle silna i obojetna jak on ze zasmiejesz mu sie w twarz ![]()
czesc dziewczyny, przepraszam, że nie napiszę nic o tym co tu się parę dni działo - jestem tu tylko tak przelotem...jutro postaram się wszystko nadgonić.
dziś wróciłam, jestem przybita powrotem, chce mi się beczeć itd itp. spędzilismy milutki czas razem, co ja będę opowiadać...zachowywał się tak, jakby nie było tego kryzysu, od którego zaczął się nasz wątek tu na forum.
a samolot? ja bym juz dziś mogła kolejne bilety kupować.
dzieki za wsparcie
idę sobie popłakać ;(
milly, nie doczytałam, myślałam , że 2 miesiące byliście razem. Pierwsze dni po rozstaniu są najgorsze, u mnie minęły w sobotę 2 tygodnie, więc jestem trochę spokojniejsza jakby. Ale denerwuje mnie taka huśtawka emocjonalna jaka mam teraz :-/
Kasandra, a jak dalej toczyły się jego rozmowy z tą blondyną, co mu usunęłaś wiadomości? Bo az ciekawa byłam :-P
Dziewczynki, wszystkiego naj naj naj z okazji dnia kobiet;) Ja sie zyczn od mojego ex nawet nie spodziewam. Na meila mi nie odpisal jeszcze wiec watpie ze to zrobi. Albo odpisze na meila celowo dzis, zeby w nim napisaz kolo bolesnych slow zyczenia i nie musiec pisac sms... W niedziele mam urodzny, watpie zeby w ogole pamietal...
Dzis sie czuje troszke jakby lepiej, laptop wzielam jeszcze do lozka i leniuchuje;) Codzienna porcja jazdy rowerem dopiero mnie czeka;p Moze mi poprawi humor troszke. Znow mialam niespokojna noc. Wstawalam kilka razy i za kazdym razem snil mi sie on.. Śnilo mi sie ze spacerujemy tak jak nie raz to mialo miejsce, opowiadam mu co sie dzialo wczoraj, a on waznie sluchal i mowil co o tym mysli. Tak jak bylo zawsze. A to co mu opowiadalam na prawde mialo miejsce wczoraj;/ Mam dosyc tych snow... Lece dzis do okulisty, jakis pood zeby ruszyc tylek z domu;p
kasandro... dziwna tesknota za Mackiem? I bardzo dobrze;) Niech zapelni ta pustke w serduchu;p Tez jestem ciekawa jak tam jego rozmowy z nieciekawa blondi;p
milly, jeszcze duzo ciezkich chwil przed Toba;/ niestety. Ale wszystko co dobre szybko sie konczy, wiec po prostu bylysmy mega naiwne... cóż;/ I na nas przyjdzie czas i milosc. Taka prawdziwa, odwzajemniona, mamy czas;)
Alysso, te kryzysy to u mnie norma. Hustawki nastrojow... łzy sekunde po usmiechu... Bo cos sie przypomni, wroca w glowie mile chwile, a zaraz potem slyszysz glosik ze to juz historia. I normalnie serce sie sciska a lzy plynal same... Po prostu potrzebujem czasu... Mysle ze to jedyne dla nas lekarstwo
Fabio, ciesze sie ze chociaz Tobie sie udalo;) Życze zebyscie poskladali sie oboje do kupy;) I powodzonka!
Dziewuszki, jeszcze raz najlepszego z okazji dnia kobiet;) Zeby sloneczko nam dzis przyswiecalo na niebie i w serduchach, bo i z tym i z tym od rana krucho... Prawdziwej milosci, ktroa gdzies tam na nas czeka;) Milego dnia laseczki;)
Ja również w Dniu Kobiet wszystkim szczególnie tym skrzywdzonym przez faceta życzę siły przede wszystkim i nie tracenia wiary w ludzi i w miłość:)
SzaraMyszko, też śnił mi się kilka razy z rzędu już po rozstaniu ten pajac. Okropne to jest, wiem:/ Ale wyczytałam ostatnio w pewnej książce, takiej trochę psychologicznej, że to normalny i dobry znak, że się po rozstaniu śni ta osoba. Ponoć w ten sposób się z nią żegnamy. I odkąd to przeczytałam, to staram się właśnie tak do tego podchodzić, nie przejmować się tymi snami. Z czasem w końcu miną na pewno:)
Kasandra, fajnie, że masz takie oparcie ze strony Maćka, to bardzo podbudowuje:)
Milly, najlepiej jak njszybciej pozbądź się tych jego rzeczy, bo Ci go tylko jeszcze bardziej przypominają. Ale dziwne, że nie chce sam po nie przyjść, boi się, że go pobjesz cz co...?:-D Faceci to śmierdący tchórze, nie ma co...
Fabia założyła ten wątek i chyba z nas wszystkich tutaj, to tylko jej sprawa sie wyjaśniła pozytywnie:) Chyba, że kogos przeoczyłam...
Miłego dnia wszystkim, ja zmykam dzisiaj na zakupy:))
alyssa chce przyjsc ale to przeciaga jakby chcial cos przemyslec.
najgorszy dzien kobiet w moim zyciu:(
ja życzeń od niego również sie nie spodziewam
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiety Kobietki Moje!!!!
tak owszem, chyba tylko ja mam jakiś ciąg dalszy tej historii, w sumie tez było do du.py, ale jakoś się posklejało, jednak dziś mam niesmak, znów obawy, że za miesiąc "niewidzenia się" on mi napisze, że znów nie wie co czuje (choć przez te kilka dni kilka razy powiedział, że kocha...).
dziś mnie już zdążył rozstroić jednym tekstem w mailu - coś tam planowaliśmy, taki dłuższy urlop pod koniec wakacji - a on mi na to : "no pewnie, że mozemy pojechac razem, o ile jeszcze bedziemy razem haha ;D" - - - - - - - - nawet nie wiecie jak się wkurzyłam, odpisałm mu czy warto takie coś z góry zakładać. że mam takie obawy, że za miesiąc on mi znow powie ze nie wie co czuje i dodałam usmiech
narazie cisza.
ja wiem, że to jego specyficzne poczucie humoru, że ja może zbyt poważnie biore takie rzeczy do siebie, za bardzo, on mniej planuje - ja chce wiedziec wszystko i znac kazdy szczegol. ale jednego teraz nie chce juz zrobic - zasypac go smsami, telefonami, uczuciami! nie chce popelnic tych bledow ktore popelnilam, gdy rozpoczynalam wątek! zobaczymy jak bedzie. gdyby jeszcze jemu sie chcialo planowac przyszlosc (ze mna) i myslec o mnie powaznie...
a moze mam zle odczucia? moze nie musi nic mowic, starczy ze pokazał, pokaze...
Mój były też miał specyficzne poczucie humoru a ja wszytsko bralam do siebie.
cały czas mam nadzieje , że napisze mi chociażby życzenia..
wiem , że tak nie będzie:(.
HA, moj wyslal mi mms, obrazek róży i zyczenia "wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet"... az sie wysilil. Cale 40 groszy... odpisalam mu "dziekuje ze zyczenia" niech spierdala... Nadal srednio widze co pisze bo mi okulistka zakroplia oczy i mam zrenice jak przećpana xD
Moj planowal i to duzo... nawet juz wakacje... widac co zostake z planow
548 2011-03-08 18:22:43 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-08 18:24:56)
hej dziewczynki , rowniez zycze wam wszystkiego najlepszego i spotkania na swojej drodze w koncu fajnych facetów godnych naszej uwagi!:-)
a co do tej blondyny to tak jak pisałam gadali i zaproponował jej kawe ona odpisałai podała gg - ja usunełam . pozniej znowu do niej napisał ze chyba ja widział ale głowy nie da i co u niej. ona odpisała ze prosiła go zeby napisał na gg i znowu podała nr. na co ja to usunelam ;-D. a od tamtej pory minął jakiś tydzien ani on nie napisał ani ona
a w sobote jade na narty i mu usune konto na nk ;p bo na fb sobie juz oszczedze ;p
hm ... widze ze macie dzisiaj lepsze nastawienie ciesze się ;* mi tez sie snił mj ex ale było to na zasadzie ze mamy rozmawiac o tym ze to koniec. albo ze zrobił coś zle wiec raczej nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
alyssa - u mnie rowniez minely 2 tygodnie ale w niedziele . odzywał sie od tamtego czasu do ciebie ? u mnie jest cisza .
ja za nim nie tesknie nie mam ochoty do niego pisać . zdałam sobie sprawe ze to nie była milosc tylko zwykłe zauroczenie. ale rozczarowanie pozostało . i czuje sie oszukana ;./
kasandro, a moze nie kasuj tego konta? Jak skasujesz on sie domysli czy cos i z ta pannica odzyska kontakt. Bedzie mial wytlumaczenie, mimo iz malo prawdopodobne, sama wiesz ze my kobiety jestesmy naiwne... A w ten sposob troszke mu zniszczysz zycie uczuciowe;p Zobaczysz ze wroci z podkulonym ogonem za pol roku a Ty go kopniesz w zadek bo bedziesz szczesliwa z Mackiem... Ale sie rozmarzylam ;p
wiesz ze jak tak napisałaś to to tez o tym pomyślałam ;-p w sumie masz racje tak mysli ze go ta laska zwyczajnie olała a nie wie ze to ja skasowałam wiadomość. a tak bedzie cos podejrzewał , moje kolezanki powiedziały co z tego masz załozy 2 jak bedzie chcial a tak mozesz sie z niego ponabijac i kasować mu wiadomości. i w sumie racja chyba to zostawie ;-p
a tak na marginesie ale ten Bobek jest przystojny z prosto w serce ;D
oj Bobek jest sexi;p mowie Ci zostaw mu to konto;p Bobek... i jest jeszcze taki aktor, nazywa sie Cieszyński;p
552 2011-03-08 20:03:33 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-08 20:07:55)
ja bym jeszcze dodała Małaszynkiego ;D ale ja mam akurat słabość do takiego typu facetów jak właśnie BOBEK ;d to moj ideał z wygladu ;D i kreci mnie jego mimika wzrok mm ;D moj ex z ktorym byłam 3 lata temu był bardzi podobny do niego .
a ten poprzedni moj ex zupełne zaprzeczenie mojego 'ideału ' ;-p jakies 170 , zero zarostu ( jak mu wyrosły 3 włosy na skos to był zarost;D) chudzinka i jeszcze włosy na 2cm ;p ja go tam strofowałam zeby zapuścił włosy ale on nie chciał się dać namówić ;p
ja poszukam mojego BOBKA ;-d
553 2011-03-08 20:26:36 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2011-03-08 20:27:03)
moj terazniejszy ex nic nie mial z mojego idealu. Taki Bobek to wlazdnie mnie kreci;p A juz w ogole to Patrick Nuo <zakochana>
A moj ex wlozy jasny braz, oczy niebieskie albo zielone, zalezalo od tego co zalozyl i zarost taki nijaki;p Chociaz wysoki byl bo 180+, a ten z ktorym bylam poltora roku wlasnie wyyysoki byl, 199cm wzrostu;p No i nawet przystojny. Ciemnie oczy ciemne wlosy... Ale i tak wole mojego terazniejszego ex ;p
Mój ex ma urode podobna do Bruno Marsa ;p
Ja nawet życzeń od niego nie dostałam , ale stwierdziłąm , że poczekam.
W głebi serca dla mnie to nie koniec.
Niech on sobie przemysli wszytsko na spokojnie .
Dopóki jego rzeczy sa u mnie bede żyć nadzieja.
milly, on nie jest CIebie wart... Nie czekaj, po co Ci kolejne łzy i bol? Ja powoli sie z tym godze... Kocham, ale nadzieja wygasa...
Nie napisal nawet zyczen, a to chyba wystarczajacy znak abys ostatecznie kopnela go w dupsko.
Moj nie jest lepszy. Wyslal mi mmsa zdjecie rozy i "wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet". Ja to i tak odczytuje po swojemu. Wyslal mms zeby nie bylo ze jestem jakas nie wazna, a duzo latwiej wyslac marny mms niz napisac sensowne zyczenia. Bo niby czego mialby mi zyczyc? Szczescia? Milosci? HAHA Banda tchorzy i niedorozwojow emocjonalnych i tyle na ich temat.
Na poprawe nastroju nabalsamowalam sobie nózki i wieczorkiem strzelilam kolejne 100kalorii na rowerze. Powoli juz widze rezultaty tego katowania sie;p Moje nozki sa jakby duzo bardziej zajebiste;p Polecam Ci to samo. Maseczka na gębulke, balsam na cialo czy jakas inna forma poprawienia urody. Nie ten to inny... mimo ze teraz kochamy, nie mozemy dac sie tak traktowac. Wiem co czujesz, bo sama sprawdzam poczte kilka razy dziennie, bo a nóż odpisal na meila itp itd.
Cudów nie ma... nie z facetami
Kurde, dziewczyny....jacy ci faceci są podobni do siebie....przynajmniej ci nasi. Mój były tez miał specyficzne poczucie humoru i tez nieraz bardzo sobie brałam niektóre rzeczy do siebie.
Milly, ja bym tego, że zwleka ze spotkaniem chyba nie odbierała tak, że musi cos przemyśleć, zastanowić się. Ale jeżeli czujesz, że czegoś sobie nie powiedzieliście, cos nie jest do końca jasne to może warto porozmawiać, ale tak wiesz...konkretnie, bez cackania się:)
SzaraMyszko, no rzeczywiście się wysilił z tym mmsem....
Kasandra, od tamtej pory zero kontaktu, ale to gbur, więc nie dziwię się....ba nawet ciesze się, bo chyba bym wypieprzyła laptopa przez okno jakby sie odezwał:P Sprawa zamknięta, więc mnie do niczego kontakt z nim nie potrzebny. Co nie oznacza, że zapomniałam, że nie myslę....nie ma tak dobrze:/ Ale grunt, że już powoli godzę się z tym, co się stało.
Fabia, no rzeczywiście trochę nie teges ten jego żart...potrafi cos takiego wytrącić z równowagi:/ Ale pewnie też już z upływem czasu nieco przyzwyczaiłaś się do tego poczucia humoru...? Ja tak starałam się robić i chyba to nie do końca dobrze, bo jednak druga strona tez powinna się liczyć z tym co mówi i czasem ugryźć się w język...
Wiecie co dziewczyny, w ogóle tak myślę i doszłam do wniosku, że ja już raczej na związek na odległość się nie zdecyduję...bo to jest mega ciężka sprawa. I w dodatku nasze przypadki pokazują jak to bywa często z takimi związkami...
Aha...ja tez do fanek Bobka się zaliczam....chociaz powiem Wam, że mi się podobał bardziej w Brzyduli, miał wtedy trochę inne włoski....takiego jezyka:)) Chociaz teraz też jest niczego sobie:P
557 2011-03-08 23:44:31 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-08 23:50:45)
Alyssa mi tez sie bardziej podobała jego fryzura w Brzyduli , ale to jego spojrzenie jest takie pociagajace ze bym go zjadła jak by sie na mnie w taki sposob spojrzal ;D a ten NUO tez fajny , kurcze dziewczyny nie zasne przez was !:-D
szara - zabilaś mnie tym tekstem z nogami ;-D , no tak wiosna nadchodzi !;-D i dobrze bo jak jest ciepło to mam takie pozytywne nastawienie i az sie chce z domu wychodzić ;p
ja jutro mam dzien kobiet 2 bo Maciek ma przyjechać , wiec oczekuje jakiegos chwasta ;p
ja tez myslalam na temat zwiazku na odległośc i to w sumie już moj 2 taki zwiazek , tylko ze ten trwal dłuzej i DUZO wiecej sie poswiecalam żeby sie widzieć ... chyba nie zalezało mi na nikim innym tak jak na nim . ale to strasznie meczyła ta odległosc to odliczanie dni do przyjazdu ... i ciagłe kombinowanie kasy na bilet , wolny dzien , zeby tylko sie zobaczyć a i tak checi czulam ze tylko były z mojej strony. jak powiedziałam mu ze chciałabym zeby przyjezdzal czesciej ale na krócej to powiedzial ' a co ty myslisz ze ja bede zarabiac na paliwo zeby do ciebie przyjezdzac? wybij sobie to z głowy ' ... mile nie ?
a ja kazdy grosz odkładałam na ten bilet ;/ a odnosnie kasy to przypomniał mi sie nasz wyjazd w gory ( ja nie pracuje , studiuje dziennie i kase mam od rodziców) i akurat było po moich ur. dostałam jakies pieniadze... staneło na wyjezdzie do zakopanego . wieczorem stwierdził ze pojada z nami jeszcze 3 osoby ;/ az sie teraz dziwie ze sie nie wsciekłam ! i w sumie nie rozliczyłam sie z nim ... bo uznałam ze rozumie sytuacje ... zapłaciłam w sumie 80 zl ... a noc w pensjonacie kosztowala 30 zl plus zakupy na obiad jakies 20 zł jak sie wszyscy zrzucili ... i jeszcze miał pretensje ze on pozniej jest w niezrecznej sytuacji bo inaczej sie umawialismy. tylko ze ON zarabia ponad 2000 zł a ja jestem na utrzymaniu rodziców ;-/
nie nie zwiazki na odleglosc odpadaja ja mam potrzebe ciagłego kontaktu i widywania sie . pozniej w najwazniejszych momentach on jest gdzies na drugim koncu pln
a kto powiedzial ze balsamowac mozna tylko zwłoki? Nogi tez! Przede wszystkim;p I nie chwasta, bo Ci jeszcz epokrzywe da zeby potem bezkarnie moc dmuchac na Twoje babelki na dloniach;p Faceci to gnojki no;p W gruncie rzeczy kazdy ma cos z takiego.... ******** xD
Ale i tak ich kochamy niesttey
Kurcze, ja też nie zasnę...po co mi o Bobku przypomniałyście:P Jak miałam mojego ex to o Bobku jakoś nie myslałam:D Ale najbardziej są rozbrajające te jego dołeczki jak się uśmiecha ( chociaż teraz to ma zarost jakiś taki jakby większy i jakoś je mniej widać heh).
Kasandra, to spodziewaj się jakiegoś badylka jutro, Maciek to taki romantyk chyba mi się wydaje, to na pewno się chłopak postara:)
Szara, ja to dopiero ostatnio po kilku miesiącach chyba zaczęłam balsamu używać. Nie wiem co się działo ze mną przez ostatnie miesiące, aż mi wstyd...ale teraz za to się rozpieszczam. Jeszcze sobie planuję prostownicę kupić, ale taką naprawdę porządną. Miałam odkładać pieniądze na prezent dla niego na urodziny....a tutaj niespodzianka...więc i pieniążki zostały w kieszeni:P
a ja nie lubię takich Bobków;p wymuskanych, wystrojonych, wygłaskanych ;p wolę takich "brudnych" ;D
wiecie co ja wczoraj przeczytałam? że najwcześniej zobaczmy się pewnie w czerwcu, może w maju, ale narazie to on musi odpocząć po naszym ostatnim spotkaniu haha ;D potęsknijmy sobie troche ;p :* - takie hasło okraszone usmiechami i buziakami! kuzwa jak sie sie wkurzylam, ale nie dalam po sobie poznac - przepraszam bardzo - po czym on musi odpoczac? tym bardziej ze to ja taką drogę dla niego, dla nas przebyłam...
Fabio, moze to te jego poczucie humoru? Takie.. inne... bo jak nie dosc ze mniej sie kontaktujecie, to jeszcze mielibyscie sie widziec raz na ruski... to bez sensu by bylo.
562 2011-03-09 10:04:58 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-03-09 10:13:09)
tak, tak sądzę, że to te jego poczucie humoru, nie mogę go tłumaczyc, ale on po prostu mowi prosto z mostu, czasem zle slowa dobiera, potem mi mowi ze zle go zrozumialam. pffff no to wracamy do starej taktyki - poczekamy az on sie bedzie odzywal ![]()
rozumiem, ze te odpoczynek po spotkaniu to mial na mysli po prostu dojscie do siebie, wrocenie do rzeczywistosci itd.
jesli chodzi o kontakt, to po momencie jak postanowilismy ze sie spotykamy - wszystko wrocilo do normy - pełno smsow, co 2-3 dni rozmowa tel, fb itd. - szkoda ze teraz, w momencie gdy znow nie mamy punktu zaczepienia w postaci planu spotkania - ze ta cala cudowna atmosfera mialaby znow zniknac, i nie daj boze znow kryzys, zastanawianie sie nad sensem itd - bo na tym sie pewnie znow skonczy ;/
563 2011-03-09 12:16:42 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-09 12:18:35)
faceci zazwyczaj maja głupie poczucie humoru które nas nie bawi . nawet te durne filmiki z yt które sobie nawzajem wysyłaja i komentuja je w ogole nie smiesza ;-p sa wrecz załosne ;p
także nie przejmuj się ![]()
ja sie odwaliłam w sukienke , i czekam az Maciek przyjedzie ![]()
Szara pisałaś coś ze u Ciebie z Twoim ex tez było tak , ze poczatkowo w ogole nie był w Twoim guście ?
bo maciek brzydki nie jest jest taki normalny ... tylko ta pewnosc z jego strony poczatkowo mnie od niego odpychała .
dzieki dziewczynki, moze za bardzo sie przejmuje tym wszystkim, moze to taka reakcja po pozegnaniu. ale wiem, ze z nim ciezko cokolwiek zaplanowac, ale jak widac starczy moment i nagle jest decyzja o spotkaniu, wiec musze znów wrzucic na luz, nabrac dystansu, byc normalną, a nie płaczliwą marudzącą babą. czyli taką jaką kocha, bo wiem, że mnie kocha - pokazał, powiedział - czułam to...narazie mam takie poczucie braku, to nie jest nawet tęsknota, bo przecież dopiero się widzielismy - czuje sie tak, jakby mi ktos coś zabral. i obawiam, że przez rozłąkę powtórzy sie historia sprzed miesiaca
nie moge na to pozwolic! nie moge...
ja mu wczoraj odpisalam wieczorem maila, ze myslalam ze jak polece pierwszy raz, przelamie sie, to jego to tez ucieszy, ze zrobilam do dla, niego, dla nas, dla siebie... - itp itp mu popisałam...nie odpisał, przemilczal, ale smski wieczorem i dzis normalne pisze, wiec moze mu sie glupio zrobilo...wazne ze napisal ;p ja narazie nie wracam do sprawy, ma byc OKKKKKKKKKKKKKKK.
a co do ich poczucia humoru - owszem, filmiki z YT mnie tez nie smiesza;p ale jak podeslą nam te linki to musimy sie smiac bo inaczej wyjdziemy na nudziary ;p
w wolnej chwili w pracy biore sie za czytanie wątku z ostatnich 5 dni bo przyznam szczerze ze jeszcze tego nie zrobilam - z braku czasu i nadmiaru wrazen
ja tez sie zawsze 'smieje ' jak mi puszczaja jakis filmik ;ppp hm a najgorzej jest jak bylam z nim na jakiejś domowce i 5 chłopa i ja sama ;p i wlaczyli jakies filmiki oni wszczyscy prawie leza a ja takie oczy o co chodzi ?;pp
bo my kobiety mamy bardziej wyrafinowane gusta ;-D
Fabia ciesze sie ze Tobie sie chociaz udało , bo jak widac nam nie bardzo ... ale ja akurat pocieszam się że widocznie czeka na mnie gdzies ten jedyny . a on nim nie był.
mysle ze pekło cos we mnie po mojej studniówce kiedy z nim byłam na niej ... wszyscy sie swietnie bawili a on miał humorki ze zapomniał przywieźć ze soba spodni;/ a ja go pocieszałam ze swietnie wyglada . od niego tego niestety nie słyszac ;/
hmm wszyscy sie bawili a my siedzielismy za stołem bo ON nie lubi tanczyć...
strasznie to wspominam ale w tedy do mnie doszło ze do siebie nie pasujemy . szkoda ze potrzebowałam tyle czasu zeby to definitywnie zakonczyć.
pisałam z moim byłym wczoraj wieczorem
nawet fajnie sie rozmawialo opowiadal mi co u niego pytal sie co u mnie itp.
popisalismy z godzine.
no my jeszcze nie powiedzielismy sobie wszystkiego .
uważam , że ten temat nie jest jeszcze zamkniety .
że każde z nas potrzebuje troche czasu , żeby coś sobie przemyslec i poukladac.
mówił. że cieszy sie , że może ze mna porozmawiać , że jest mu źle itp.
zobaczymy
dziewczynki, mnie te ich "zabawne" filmy tez dziwnym trafem WCALE nie bawia;p Ale to my, kobiety. My mamy poczucie smaku i estetyki;p Ale gwarantuje ze po dwóch glebszych tez bysmy sie smialy;p Ładnie pokazana roznica pozniomu kultury kobiet i mezczyzn;p
milly, wiem ze masz nadzieje. Ale prosze Cie, nie żyj ta nadziją, schowaj ja gdzieś głęboko w sercu i nie mysl o niej. Bo w życiu nie bedziesz szcesliwa. Postaw na siebie.
Ja tez dzis troche pisalam z moim. Napisal ze juz mowil czego chce, ogolnie byl dosc chlodny i oziebly. Napisalam mu ze nadal mi zalezy, ale nie uzylam magicznego slowa ze Kocham. I nie uzyje go juz. chyba ze do siebie kiedys wrocimy i zacznie o mnie zabiegac. Mielismy sie spotkac pogadac, "ma to na uwadze" ,ale ma jeszcze dwa egzaminy ,ktore musi zaliczyc. Poprosilam go tylko zeby przed snem ktoregos dnia pomyslal o tym wszystkim na spokojnie i ze wiem ze czym bardziej nalegam to on sie zacina. Nie zaprzeczyl, wiem ze to prawda. Rozmowa nawet sie kleila, wiec wnioskuje że moze sie zastanowi. Troche sobie wyjasnilismy, ale nie wszystko wiec czeka nas jeszcze nie jedna rozmowa. Poki co, jakos sie trzymam i mysle bardziej pozytywnie.
Na jutro jestem umowiona z kumplem na spacerek. Sympatyczny chlipak, zawsz elubilam z nim gadac. Przynajmniej sie rozluznie;p
Do mnie też ostatnio odezwał się kolega chciał się spotkac na spacer ale odmówiłam.
Nie jestem w stanie się z nikim spotykać.
Nie moge udawać przed kimś , że jest ok skoro sprawa jest jeszcze nie zamknieta.
Wiem , że nie moge żyć nadzieją.
Jeszcze się rozchorowałam , strasznie źle się czuje ..
Mój ex pisał mi wczoraj o swojej pracy ja mu pisałam , że źle sie czuje itp pytał sie co sie dzieje tak jak w sumie kiedyś..
Widać , że narazie unikamy tematu może kiedyś będziemy potrafili usiąść i porozmawiać o tym na spokojnie. Nie pisze mu już , że go Kocham bo on o tym wie .
Wiec jedyne co mi zostaje to zająć się soba i starać się o tym nie myślec. Powiem wam szczerze , że wczoraj od rana czułam się fatalnie . Nikomu nie potrzebna , cały dzień chciało mi się płakać. A rozmowa z nim jakos mnie wewnetrznie pocieszyła.. Wiem , że było to inne pisanie niż zawsze , ale dla mnie i tak wiele znaczy.
a ode mnie własnie pojechał maciek . dał mi kwiaty i roze mojej mamie. na pewno zapunktował ;p zjadł obiad ... wytłumaczyl mi materiał na egzamin . i pojechał.
miło było. teraz jak patrze na swoje zachowanie wzgledem niego widze ze ja zachowuje sie do niego tak jak moj były do mnie jestem taka bardziej oschła mniej wylewna nie kleje sie tak do niego . on natomiast ciagle szuka mojego ciepła i ciagle mnie przytula . ja sie po prostu temu poddaje i odwzajemniam pocałunki . natomiast z moim ex to ja na nim 'wisiałam ' ciagle chcialam zeby mnie przytulał mowił miłe rzeczy a on był dla mnie taki bardziej na dystans. kurcze sytuacja zupełnie odwrotna.
ja na dzien dzisiejszy nie potrafiłabym sie w cos nowego zaangazować i kogos innego pokochać. potrzebuje czasu na to . roznica miedzy moimi poprzednimi zwiazkami , była jakies 1.5 roku az do kogos cos poczułam . mimo ze przez ten czas spotykałam wielu facetów nie zaiskrzyło.
no tak szara dobrze powiedziane po alkoholu tez mam ich myslenie ;p
milly - nadzieja jest dobra , ale nie trzymaj sie jej kurczowo ...
hej, jestem tu pierwszy raz.. czytam i czytam wasze posty i zastanawiam się czy my przypadkiem nie mówimy o tym samym facecie?? ja mam ten sam problem. Internetowy związek zaczyna się zawsze pięknie i cudownie- motyle w brzuchu, nieustanne myśli na temat "tego jedynego", sny o wspólnych chwilach, wspólne noce przed laptopem, wspólna kawa o poranku.. a potem przychodzi taki moment gdy uzależniamy się do tego stopnia że nie zauważamy jak "ten jedyny" oddala się od nas, jak zaczyna nas ignorować, a my z tej tęsknoty zaczynamy poniżać się pisząc setki sms-ów, wysyłając wiadomości na gg chociaż ma status niedostępny. Zaczynamy wyobrażać sobie bóg wie co.. a on milczy.. i tylko od czasu do czasu puści jakąś marną wiadomość. A kiedy piszemy że mamy dość takiego traktowania to on pisze- przesadzasz albo przepraszam ale miałem dużo spraw na glowie. Az trudno się przyznać ale nasze serca bardzo często ulegają złudzeniom.. bo jezeli komuś zalezy to dba o nas, interesuje się nami.. I chociaż mam teraz łzy w oczach i tęsknotę w sercu potrafię się przyznać do porażki- OLAŁ MNIE! OKŁAMAŁ! rozkochał i porzucił.. Dlaczego to tak bardzo boli??
samotność w sieci - no mój związek internetowy nie był ja do mojego exa miałam rzut beretem .
kasandra88 widac , że fajny z niego chłopak;), moze jednak coś się uda?
Jak to mówią nadzieja umiera ostatnia , jeżeli bede już wiedziala coś na 100% to wtedy odpuszcze ze swoja nadzieja
hej, jestem tu pierwszy raz.. czytam i czytam wasze posty i zastanawiam się czy my przypadkiem nie mówimy o tym samym facecie?? ja mam ten sam problem. Internetowy związek zaczyna się zawsze pięknie i cudownie- motyle w brzuchu, nieustanne myśli na temat "tego jedynego", sny o wspólnych chwilach, wspólne noce przed laptopem, wspólna kawa o poranku.. a potem przychodzi taki moment gdy uzależniamy się do tego stopnia że nie zauważamy jak "ten jedyny" oddala się od nas, jak zaczyna nas ignorować, a my z tej tęsknoty zaczynamy poniżać się pisząc setki sms-ów, wysyłając wiadomości na gg chociaż ma status niedostępny. Zaczynamy wyobrażać sobie bóg wie co.. a on milczy.. i tylko od czasu do czasu puści jakąś marną wiadomość. A kiedy piszemy że mamy dość takiego traktowania to on pisze- przesadzasz albo przepraszam ale miałem dużo spraw na glowie. Az trudno się przyznać ale nasze serca bardzo często ulegają złudzeniom.. bo jezeli komuś zalezy to dba o nas, interesuje się nami.. I chociaż mam teraz łzy w oczach i tęsknotę w sercu potrafię się przyznać do porażki- OLAŁ MNIE! OKŁAMAŁ! rozkochał i porzucił.. Dlaczego to tak bardzo boli??
pieknie napisane - aż mi łzy w oczach stanęły...bo to chyba prawda
ja mam kolejny dzien doła, choć jeszcze przedwczoraj sie widzielismy. tak bardzo sie boje, że z tego nic nie bedzie, że ta rozłąka teraz znow spowoduje kryzys - powiedzialam sobie, ze jesli do tego dojddzie, jesli on znow uzna ze nie jest gotowy aby z kims byc, ze nie wie co czuje - koniec, ale niech sie do mnie nie odzywa wogole, nawet jako kumpel.
cały czas płacze - i wy to nazywacie "ułożeniem sie"?!
nie, mnie chyba z nim żadna przyszłość nie czeka...aż boje sie mu napisac, że go kocham...poczuje sie osaczony? jak myslicie? dzis, tak po prostu na dobranoc.
serce mi peka z tesknoty, ale nie moge mu tego pisac! jeszcze nie teraz, ja chce aby on "pierwszy" zatesknil...
teraz jestem sama w domu, becze, nic innego mi nie zostalo ![]()
Ci faceci to naprawde nie mają serca;/..
jak mogą patrzeć jak my cierpimy
wiecie co dziewczęta... jak ja z moim pisalam na gg to az sie trzęsłam jak w febrze jakiejs. Zrobilo mi się tak strasznie zimno... Tak sie denerwowalam chyba bo wyjasnic tego inaczej nie umiem. Rozumiem was wszystkie, ten ból, oczekiwanie, strach, smutek, nadzieje...
samotnosc, napisz nam cos wiecej, wyrzuc to z siebie... Na prawde Ci ulzy. Mi to na prawde pomaga;)
kasandro, Twoj Maciuek jest taki słodki... tak, moj ex na poczatku wcale mi sie nie podobal. Zaczelo sie od fascynacji tym, kim byl, poznawanie siebie, przyjazn... dopiero potem cos glebszego. CHociaz wiem ze ja mu sie spodobalam od razu.
milly, błagam Cie. Nie rob sobie nadzieji. Zebys potem nie cierpiała. Zaufaj mi, zajmij sie soba, jego zepchnij na dalszy plan, tylko tak odzyskasz szacunek sama do siebie oraz w jego oczach.
Fabio, wrzuc na luz;) wiem ze Ci ciezko, ale musisz zaczac zyc wlasnym zyciem.
Wiecie, nawet zaczelam sie juz usmiechac widzac swoje odbicie w lustrze. Dzisiejszy dzien jest dla mnie przelomem. Pomogl mi jeszcze jeden temat na tym forum. http://www.netkobiety.pl/p508142.html#p508142
Pozwole sobie przytoczyc moja wypowiedz dzisiejsza tam. przeczytajcie i sie zastanowcie, a szczegolnie Ty millly, nad pierwszym akapitem. Nie popelniaj moich bledow.
"Troszke dzis sie zastanawialam i doszlam do zaskakujacych wnioskow, sama dla siebie. Staralam sie postawic w miejscu mojego exa, albo kazdej innej osoby ktora "nie wie co czuje". Pomyslalam ze jesli powiedzialam partnerowi/partnerce szczerze o moich uczuciach, chcialbym aby podeszla/ podszedl do tego dojzale. I tu zaczynaja sie schody. Partner prosi o czas, a my co robimy? Panikujemy! Blagamy, prosimy, dzwonimy... Nie ulega watpliwosci ze partner zaczyna czuc sie osaczony. Kazdy jest tylko czlowiekiem, na pewno sam ma metlik w glowie i w jakis sposob cierpi. Ale wiecie co? Nie wrocilabym na miejscu mojego exa do mnie po tylu sms, telefonach, meilach. Nawet jesli bym wciaz cos czula, balabym sie tego zwiazku. Uczucia nie sa wieczne. Milosc tez nie. Nie moge przysiadz ze bede kochala wiecznie, tak jak on mi nie moze tego obiecac. Balabym sie na jego miejscu wrocic do mnie wlasnie dlatego, bo przeciez za pol roku, rok, 5 lat, jego uczucie moze sie calkiem skonczyc, a wtedy co? Powtorka z rozrywki. Bede prosila, zadreczala go dalej itp itd. Nie narazalabym i siebie i partnera na to samo cierpienie znow.... martuska, zastanow sie nad tym co napisalam, bo to niestety prawda. kamyk ma racje. Odetnij sie od niego, tylko w ten sposob dasz czas i jemu i sobie. Mysle ze gdybym zachowala sie inaczej w momencie kiedy on powiedzial ze chce na razie przyjazni, bo potrzebuje czasu, a powiedzial to placzac, pewnie dzis bylabym w innej sytuacji. Pisal i w prost mowil ze lubi jak do niego pisze, ze sms z rana go ciesza, ze cieszy sie z tego ze mi zalezy i probuje to ratowac, ale on po prostu potrzebuje czasu zeby to wszystko sobie poukladac. Zalezlo mu, mysle ze teraz juz nie, albo jakos minimalnie, nie na tyle abysmy znow bylo razem. Zreszta sam to napisal.
mtr, bardzo sie ciesze z tego co napisales. Moze to zabrzmi dziwnie, ale Twoje slowa w jakos sposob oznaczaja postepy. Mysle ze proces "gojenia sie" zaczyna sie w nas w momencie, kiedy umiemy juz dostrzec wady partnerow. Czesto, zaraz po tym jak zostajemu porzuceni, ubolewamy nad tym ze odszedl nasz ideal. Potrafimy wytlumaczyc doslownie KAZDA chamska zagrywke z ich strony wobec nas. Takie sa niestety prawa milosci. Poki mamy dla nich usprawiedliwienie, mamy tez ogromna nadzieje. Prawda jest taka, ze jesli kochamy, nadzieja bedzie zawsze, nawet gdy zobaczymy ją/jego z kims nowym, naszym nastepca. Przed Toba pewnie dluga droga, ale tak jak ktos powiedzial, wiosna to najlepszy moment na rozstanie, wtedy slonce jest z gola pomocne.
samasamotnaznow, tylko Ci sie wydawalo ze jestes na dobrej drodze do zapomnienia. Pierwszy etap to pogodzenie sie z tym, ze jego juz nie ma w naszym zyciu. Poki co, ja sama zaczynam sie z tym godzic, skladam pewne fakty, placze coraz mniej, mimo ze mi go brakuje. Sni mi sie co noc, od trzech tygodni. W snach jestesmy razem, zakochani i szczesliwi, gdy sie budze nie potrafie sie otrzasnac z tego co przed chwila podsuwala mi wyobraznia. Kocham, ale przede wszystkim zaczynam kochac siebie. W koncu ktos musi mnie kochac, jesli on juz tego nie czuje, czas zebym sama zaczela to czuc ;p Dziewczyno, pokochaj SIEBIE, zobaczysz jakie to proste, od razu wszystko wyglada inaczej.
Moj zwiazek z exem zaczal sie od przyjazni. I wiecie co? Na prawde chcialabym wrocic do czasow, kiedy nie bylismy razem. Owszem, kocham go i mi go brakuje, ale szczerze mowiac bardziej brakuje mi rozmow z nim, niz jego dotyku, spojrzenia, pocalunkow. Chcialabym za miesiac, dwa, moc mu napisac ze mi go brakuje, ale nie jako faceta, tylko jako przyjaciela. Chcialabym moc sie z nim spotkac i pogadac o wszystkim i o niczym tak jak nieraz. Byl wspanialym przyjacielem, z zadnym innym facetem nie mialam takiej wiezi. Psychika to podstawa, w niej sie wszystko zaczyna i w niej musi sie skonczyc. Kto wie, moze kiedys znow do siebie wrocimy, a moze zostaniemy przyjaciolmi i zapozna mnie z jakims swoim kolega, ktory stanie sie moim calym zyciem?wink Umiem juz wytrzymac bez pisania do niego, zyje juz nie tylko mysleniem o nim. Czas pomaga. Nie przestaje kochac, ale godze sie z z tym ze on nie jest juz moim facetem i moja przyszloscia"
Szara ja wiem , że masz racje . dlatego też na dzień dzisiejszy daje sobie spokój.
Wiem , że musze wkoncu zająć się swoim życiem. On bardzo dobrze chyba sobie z tym radzi tylko ja mam problem.
Może poznam kiedyś kogoś kto mnie pokocha , i odda całego siebie. ![]()
milly, daj mu czas, ale nie nastawiaj sie za bardzo na pomyslne zakonczenie. A noz sie zaskoczysz? I tego Ci z calego serca zycze. Tez mam nadzieje, ale chowam ja gdzies na dnie serca, jak za gloso krzyczy dostaje kopa w cztery litery. Nie mozemy sie dac zwariowac. Im tez nie jest lekko, ale nie placza jak my i nie rozpaczaja. Ucza sie, pracuja, robia swoje... Faceci sa skonstruowani inaczej niz my.
Moj mi powiedzial wprost ze bedziem yslal jak skonczy egzaminy.
Może spotkam sie z tamtym kolegą przynajmniej sie od czegoś oderwe.
Zrelaksuje itp.
Musimy żyć dalej.
no tak Maciek jest dobry ale na razie nic do niego nie czuje i jest mi dobrze że jest ... ale nie chce być w zwiazku .. musze zagoić swoje rany ale nie kosztem kogoś 3 .
przede mna zapowiada sie teraz emocjonalny rok i nie zamierzam zaprzatac sobie głowy 1 facetem , który zreszta na samym poczatku nie powalił mnie na nogi .. dopiero ten jego dystans do mnie mnie przyciagnał ;/ i zrozum kobiete ...
ja mam urodziny w sobote ciekawe czy dostane od niego życzenia . ale watpie w to . w sumie nie wiem czy byłabym w stanie nawet mu odpisać ze dziekuje tak mocno czuje się zraniona ;-/
aaa i nie bede mu jednak kasować konta. bo moze sie jakos zorietować ze to ja ... w koncu hasło do poczty mi podal a jest ono takie same jak na nk i fb .
kasandro ka ja w niedziele;p Wychodzi na to ze jestes starsza 2 lata i 1 dzien, dobrze kalkuluje?;p
Z obecnosci Macka po prostu sie ciesz;) Jesli ma przyjsc uczucoe, to w koncu sie pojawi;) Uszy do gory;p
ja mam 21 ;-) tzn w sobote bedzie 22 ;p wiec jestes rybka jak ja ?;-D rybki sa podobno bardzo wrazliwe ;D ja akurat sprawdzam te horoskopy i sprawdziłam czy panna ( moj ex) pasuje do ryb ;p i wyszło ze ABSOLUTNIE ;-ppp
rybka rybka;p WRazliwa, uczuciowa, romantyczka ;p Jak z dopasowaniem z exem to nie wiem;p on chyba skorpion. A maciek pasuje?;p
az sprwdziłam on jest koziorożec i w horoskopie wyszło mi ze idealnie do siebie pasujemy. i nawet dobrze mnie opisalii i jego cechy ;p http://czary.pl/horoskopy/partnerski/partnerski.php sprawdzcie sobie ;p mi akurat z wszystkimi ex facetami wychodzi poprawnie i nawet sprawdziłam mojego byłego z jego byla i wyszło ze pasuja a wytrzymali razem 5 lat ;pp
DZIEWCZYNY!!! spędzam kolejny dzień na gg czekając aż się mój książę ocknie i zlituje nad moim sercem- czuje wściekłość i żal.. placze i śmieje się na przemian.. wspominam wspólne chwile na czacie na ktorym sie poznaliśmy.. pamiętam jego słowa i żarty.. jego spojrzenie i slodki uśmiech.. spędziliśmy tyle nocy razem az do rana, a nad ranem stwierdzaliśmy że nie warto isc spać i piliśmy razem kawe;) jego żarty i poczucie humoru sprawialo że nawet gdy byłam daleko od domu.. na zakupach.. u mamy czy w szkole to śmiałam się sama do siebie.. pisal mi sms-y które rozgrzewały mnie od środka. A teraz odebrał mi nawet te marne sms-y.. i wiecie co? właśnie się rozpłakałam- cały makijaz szlak trafil!! To on pierwszy napisal że się zakochal że mu zalezy, że nigdy nie przestanie pisać.. dlaczego teraz nie napisze wprost że kogos ma? że nie ma czasu dla mnie.. DLACZEGO?? jak się juz odezwie do mnie to pisze że nie miał internetu i że przesadzam.. że nadal mu zależy po czym znowu znika bez slowa, a ja jak ta idiotka czekam na jakąś wiadomosc od niego.. i chociaz bardzo mi na nim zalezy to skasowalam od niego nr telefonu- aby nie pisac pierwsza- aby przestać się poniżać.. skasowałam również jego gg ale po 3 godzinach nie wytrzymałam i na nowo dodalam go do kontaktów- bo niestety nr gg znam na pamięć. czy ja jestem normalna? świat przy nim był inny.. kolorowy, uśmiechnięty.. czułam jak serce mi rośnie.. planowaliśmy wspólne wakacje- a teraz nie wiem na czym stoję? kiedy napisałam mu że ta niepewność którą mi funduje bardzo mnie boli, on omijał temat i odwracał kota ogonem. Jak można z czułego kochanego faceta zamienic się w zimnego nieczułego drania?! mam wrażenie że zatrzymałam się w czasie-od kiedy zaczął mnie unikać.. caly czas myślę o nim, o tym co robi teraz i o czym myśli.. czy myśli o mnie. Byłam jego radością, widzialam to w jego oczach, slyszałam w słowach.. czytałam w sms-ach. A teraz?? teraz mam pustkę w sercu, żal i łzy w oczach.. tęsknota ogarnęła moją dusze, którą mu oddalam.. ale duszy nie chce CHCE DO NIEGO!!
Ja też miałam pełno planów , wspólny wyjazd na majówke , wspólne wakacje..
Na jesień mielismy razem zamieszkać.
Pamietam jak mi powiedział pierwszy , że mnie kocha a ja nie wiedziałam co mam odpowiedzieć.
Powiedział , że obiecuje mi , że nigdy mnie nie zostawi ..
Puste słowa.
Chciałabym go znienawidzić..
Wczoraj był na gg nawet sie nie odezwał..
Ale czego ja oczekuje.
Jeszcze dziś dzien w domku bo zachorowałam.
Musze sie zacząć przezwyczajać do tego , że to już koniec rozmów itp.
Cóż skonczylo się to co mialo wiecznie trwać.