netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Poprosił o czas, by zatęsknić...

1 642 odpowiedzi135 494 wyświetleniazałożony przez Fabia, 28.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 496 do 1 560 z 1 643 ]

1 496 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-09-21 16:14:50)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

yoghurt007

Nie do końca na własne życzenia, jak mam prestać zadawać sobie te pytania?
Facet mnie kochał, zabiegał, starał się, udowadniał na każdym kroku, że mu zależy, a potem rach ciach i koniec, pozanałam go na tyle żeby wiedzieć, że całe to uczucie to nie była gra z jego strony.
Mam tak po prostu odpuścić i dać sobie spokój mimo, że zależy mi na nim jak na nikim innym?
Mogę zawalać się zajęciami żeby nie myśleć, ale w końcu przyjdzie takim moment, że pomyślę, mogę się oszukiwać, że daje sobie spokój nie myślę, koniec, ale w ten sposób oszukuje też samą siebie, więc jak mam po prostu przestać?

W sumie to rozumiem Twój punkt widzenia.
Z jednej strony czujesz żal i złośc że on tak po prostu odpuścił, bo skoro ktoś okazuje zainteresowanie, zabiega o kontakt, czuć że mu zależy a nagle ten cały trud jaki włożył w to by znajomość się rozwijała zostawia ot tak po prostu...więc gdzie sens w takim działaniu?
O to tutaj chodzi, dlaczego człowiek któremu zależy(jak twierdzi) nagle zmienia zdanie ?
jakis musi być tego powód wytłumaczalny.nie zostawia się ta drugą stronę z szeregiem pytań.
Rozumiem że to jedna sprawa, natomiast z drugiej strony jeśli Tobie zależy, to chcesz to wyjaśnić, zawalczyć, masz wrażenie że jeśli on się nie odezwie to znajomość już będzie zakończona.
Jak to  mówią "nie może być wilk syty i owca cała"...
Ja jestem w podobnej sytuacji, podobnie zakończona znajomość, która wydawać by się mogło rozwijała się wspaniale a nagle zwrot o 180 stopni.
Tyle że moja reakcja na to, na chwilę obecną jest taka że nie zrobię nic, po prostu nic.
Nie ja urwałam ten kontakt, to była jego decyzja.
Nie zależało mu, więc ja nie będę się starać.

1 497

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia, jestem pewna tego, że wtedy nie udawał, że gdy mówił, że kocha to to czuł i, że się mną nie bawił.
Zerwał to bo nie wiem, bał się takiego związku, brakowało mu mojej bliskości, nie potrafił sobie z tym poradzić?
Nie wystarczały mu weekendowe spotkania.
Twierdził, że później i tak by się to posypało a później było by gorzej ze ze względu na to, że oboje byśmy się jeszcze bardziej zaangażowali było by poważniej.
Dokładnie takich słów użył gdy się ze mną rozstawał.

1 498

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, a czemu po prostu nie napiszesz do niego smska? Zwykłego, co u niego słychać i jak sobie radzi. Nie szukaj problemu na siłę i nie płacz, bo łzy Ci nie pomogą, kochana, chyba już ich dość wypłakałaś z tego powodu?;)

1 499 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-21 20:25:28)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszka, myślę, że to coś w stylu urażonej dumy nie pozwala mi do niego napisać, bo skoro on nie piszę, nie ma potrzeby wiedzieć co u mnie to po co ja mam to robić dlaczego mam mu pokazywać, że jestem słaba..
Oj tak wystarczająco dużo wypłakałam przez niego i więcej nie zamierzam, za każdym razem sobie to obiecuje a potem i tak tongue


Dziewczyny, idę spotkać się z tym chłopakiem co go poznałam, on może się odezwie, może nie, a ja nie mam zamiaru czekać jak myszka w domu bo i na co? smile
Chłopakowi powiedziałam jak się sprawy mają i, że nic nie mogę mu obiecać ani gwarantować byłam fair, więc chyba nie ma powodu żeby miała zrywać tą znajomość smile



Edit:
Po spotkaniu ogólnie miło, wrażenia fajne, całkiem sympatyczny, ale powiedzcie mi dziewczyny czy Ci nasi byli mają jakiś radar w tyłku ;/
idę już do domu dzwoni mi telefon, patrze i o mało serce mi nie stanęło dzwoni on, odbieram yyy, aaa, uuu, połączenie przerwanę, dzwoni jeszcze raz i mówi, że tamto to pomyłka, chwilę pogadaliśmy, potem sms, " fajnie usłyszeć Twój głos". I po co on mi to piszę hmm

1 500

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz - czy ja dobrze wywnioskowałam, że to dzwonił ten twój EX o którym tutaj piszesz? smile
Dziewczyno nie siedz w domu, nie becz, nie zadawać sobie tych bardzo nurtujących pytań. oczywiście - naucz się nie czekać na to aż on sie odezwie. bo napewno się odezwie. może teraz to jeszcze nie ten czas. jest swieze.

a ja jestem zdania, że jak mnie coś długo męczy, to w końcu ryzykuję i piszę smsa lub maila smile najważniejsze jest dla mnie moje samopoczucie, a nie to co on sobie pomyśli.

a wracając do powodu rozstania który opisałaś - typowe, ja miałam rozstanie przez maila? tak, przez maila smile i zwykle gdy nam się nie układało, lub gdy nadszedł moment rozstania: "ze mną nie bedziesz szczesliwa, musisz miec kogos na miejscu, ja Ci tego nie moge dac., nie chce abys przeze mnie cierpiała" - a jak to nie działało, to próbował mnie bardzo do siebie zrażać. owszem udawało mu sie tak, że sam jak widac po roku nawet - to on "zatesknia" i zrozum tu faceta.

1 501 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-21 21:07:01)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Tak Fabia, dobrze rozumiesz dzwonił mój Ex i potem jeszcze ten sms ;/
Sam zdecydował, że mojego głosu już słuchać nie będzie więc po co to piszę ;/
W sumie nie muszę już do niego pisać bo sam się odezwał, i chyba po to był ten sms, żeby to pociągną i się dowiedzieć co u mnie o P mu nie wspomniałam nie musi wiedzieć, jeszcze pomyśli, że chce go na zazdrość wziąć a nie chce.
Teraz jestem chora więc siedzę w domu i chyba stąd milion tych różnych myśli tongue
Wiesz, długo się wachałam czy mam się spotkać z tym chłopakiem, ale doszłam do wniosku, że co mi szkodzi? Może coś fajnego z tego wyjdzie, a jak nie to trudno płakać nie będę.


Co do rozstanie, ogólnie między nami było dobrze cały czas, tylko ostatnie kilka dni przed rozstaniem mieliśmy taki trochę ograniczony kontakt, on ciągle pracował ja też i w zasadzie to trochę powodowało napiętą atmosfere między nami. I wtedy bach rozsypało się.

Powiem Ci tak, jak będzie się odzywał tak po prostu żeby się dowiedzieć co u mnie słychać to ok niech sobie piszę, ale jeśli zacznie mi mącić w głowię to będę zła, teraz nie jestem jeszcze gotowa żeby pakować się w jakąś nową relacje, ale gdy już będę w nowym związku i on będzie chciał wrócić to nie będzie fajnie.


Z resztą powiem Wam, że już bym chyba się nie wpakowała w związek na odległość, wyjazd do pracy na kilka miesięcy jeszcze ok, ale już w typowy związek ja tu Ty tam już bym chyba nie weszła.

1 502

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Hej dziewuszki, jak tam sobie radzicie? Coś nowego u was?

1 503 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-26 00:41:33)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja mało brakowało a dziś zrobiła bym coś czego pewnie długo bym żałowała, z Angli przyjechała do Polski moja koleżanka z podstawówki, ogólnie nie widziałyśmy się przez 10 lat! I kumpela namówiła mnie żebym razem z nią poszła tam bo robi małą domówkę, wiadomo po kilku kieliszkach wina włączyło mi się głupie myślenie i kilka razy sięgałam po telefon żeby napisać do R. Na szczęście kumpela stwierdziła, że zbiera się już do domu więc podchwyciłam i też uciekłam, myślę, że po kolejnym kieliszku napewno bym napisała.
Ja ogólnie czuje się dziwnie, ale o tym to może napiszę jutro, bo dziś to już mi się oczki kleją i lepiej jak pójdę spać bo jeszcze zrobię coś czego jutro będę żałować. sad

1 504

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

u mnie jakos leci smile

humory przed babskimi dniami mnie trzymają.

Mój ex już ponad miesiąc do mnie pisze, i od miesiąca jeszcze ani razu się nie zająknął, że ma dziewczynę smile zastanawiam sie kim ona dla niego jest, a kim ja...bo chyba z nią szczęśliwy nie jest.
Być może w przyszłym miesiącu wpadnie na naszą ziemię, ale jakoś nie wierzę w to.
Narazie we wszystkim co ja piszę to on mi przytakuje. Więc się chłopak słucha

1 505

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ahh, mi chyba przez tą całą sytuacje z R i stres z tym związany cały cykl się rozchwiał i organizm mi szaleje hmm
Fabia podziwiam Cię naprawdę po tym wszystkim co Tobie zafundował eks ja bym już chyba nie umiała z nim spokojnie pisać.
Jeżeli mój znajdzie dziewczyne to wiem, że dla mnie oznacza to koniec jakiejkolwiek nadzieji na cokolwiek ( jak widać jeszcze gdzieś mi tam brzęczy to w uszach), bo on to raczej długodystansowiec i będzie lojalny wobec niej.
Ahhh chyba mam gorszy dzień sad
Spadam dziewczyny do lekarza, wczoraj to olałam a dziś już muszę iść na bank.

1 506

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz smile ja Ci powiem, że po takim czasie trudno żywić wielką urazę, do kogoś kto jednak odmienił mi zycie smile nie bądźmy dziećmi, nie ma co sie obrażać na zawsze. ja obecnie ze wszystkimi facetami, ktorzy cos w moim zyciu znaczyli jestem na co najmniej "czesc", choc zakonczenia były brzydkie.
a z tym, to wogole inna historia.

nie znam 100% lojalnych facetow smile samcze mózgi big_smile a ten moj ex to chyba z nia ino mieszka i sypia, takie to świnie. moim celem jest przede wszystkim namieszanie jemu w glowie, niech nie bedzie mu zbyt łatwo, za to co ja przezywalam.

1 507

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

moim celem jest przede wszystkim namieszanie jemu w glowie, niech nie bedzie mu zbyt łatwo, za to co ja przezywalam.

I po co?

1 508

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Tak szybko jak poszłam do lekarza, tak samo szybko wróciłam, cholerna biurokracja! Nie wiem kto wymyślił, że ubezpiecznie jest ważne tylko miesiąc. hmm

Jednak mam teraz chwilę więc wyleję tu Wam moje żale wątpliwości i ogólnie odczucia.

Fabia ja nie mówie żeby się opluwać jadem czy wyzywać wiadomo nie mamy 15 lat czas leczy rany, ale kurczę Twój po raz kolejny powtarza ten sam manewr, męczyło bym mnie to i czułabym się trochę jak takie koło zapasowe albo wyjście awaryjne.
Ja z natury jestem człowiekiem który wybacza i woli wybaczać nawet jeśli ktoś mnie cholernie skrzywdził, nie lubie kumulować w sobie poczucia krzywdy bo dopóki nie wybaczymy to to nas dręczy i nie możemy iść dalej.


Ja np mam wielki żal do R. mogę nawet powiedzieć, że z każdym dniem coraz większy, czasami mimowolnie o nim pomyślę i jak przypomina mi się wszystko co mówił i obiecywał zapewniał to aż mam ochotę do niego zadzwonić i mu wykrzyczeć jakim jest draniem.

Wiesz co poznałam R i wiem, że jeżeli pozna jakąś dziewczynę, zakocha się i z nią będzie to nie będę miała szansy na cokolwiek, on będzie jej wierny jak przysłowiowy pies, wszystkie jego związki były mega poważne żadnych jakiś tam przelotnych romansów angażuje się całym sobą.
Z początku wiadomo miałam tam nadzieję, że przemyśli zacznie mu brakować, ale teraz wiem, że nie mam na co liczyć, jeśli po miesiącu nie stwierdził, że czegoś mu brakuje to teraz tymbardziej nie dojdzie do takiego wniosku.
Jest mi żal i ogólnie jakoś tak cholernie przykro.
Chciałabym żeby się odezwał, ale to jedna strona medalu a druga jest zupełnie inna.

Nie czekam na to aż się odezwie, nie biegam z telefonem znowu stałam się tą dziewczyną bez telefonu, ale zawsze jest to, ale niby chce nie chce, ale nie wyobrażam sobie teraz tego, że on się odzywa i znowu jesteśmy razem, nie potrafie sobie tego wyobrazić, nie wiem w ogóle jak by to miało wyglądać kompletna pustka w głowie, znowu mogłabym się przytulić pocałować, miałabym świadomość, że jest, nawet nie wiem jak ja bym miała mu zaufać, totalnie to pokręcone, niby chce, ale nie chce, nie wiem czy sama sobie robię taki mętlik w głowie czy to jest normalne

1 509

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, kurcze, miałam identycznie. Też chciałam z nim być nadal ale tak naprawdę nie wyobrażałam sobie tego dalej, bo jak tu zaufać znów i oddać całe serce? Kto raz skrzywdził, budzi w srodku przestrach, że zrobi to znów. Był ogromny żal do niego, o te obietnice, słowa, tyle razy mówił, że myśli że to jest "TO". Dał mi przekonanie, że będziemy ze sobą do końca naszych dni. Może brzmi głupio, ale ja na prawdę byłam pewna, ze stanę kiedyś obok niego w białej sukni.

Też niby nie czekałam aż się odezwie, ale gdzieś w środku była nadzieja na kontakt i na "zejście się". Z czasem ten żal i wszystkie złe uczucia wyparowały, bo mimo rozstania na odległość, nie mam mu nic do zarzucenia. Widziałam i czułam, że gdy mówił te wszystkie wielkie i piękne słowa, to  tak czuł. Że gdy płakał zrywając na prawdę sam cierpiał. I że teraz mimo upływu czasu nadal żywi do mnie jakieś ciepłe uczucia. Kurcze, tak naprawdę wcale nas nie skrzywdzili, nie wyzywali po rozstaniu, nie zeszmacili słowami ani gestami. Tylko zebym się jeszcze umiała otworzyć na innych;/

1 510

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Jejku czyli jednak nie jestem nienormalna, już myślałam, że mi odbiło..
Wiem, że z czasem ten żal zmaleje a przyjamniej mam taką nadzieje.
To nie jest głupie, R też tymi zapewnieniemi tak mi namieszał w głowię, że byłam 1000000% pewna, że mnie nie zostawi gdyby ktoś mi to powiedział kilka tygodni temu to bym go wyśmiała, dałabym sobie za niego uciąć ręką, nogę i głowę.
Tak bezgranicznie mu zaufałam, że też widziałam się przez ołtarzem z nim. Miał być tym jedynym, nie wyszło..


Ojjj tak, tak! To jest chyba najgorszę, że oprócz tego, że mnie zostawił nie mam mu nic do zarzucenia, czasami na siłę staram się szukać, ale to przynosi jeszcze gorszy efekt bo uświadamiam sobie, że nic nie ma..
Nie wiem jak to będzie z nami za pól roku, rok póki co w ogóle się do siebie nie odzywamy i chyba lepiej, nasz kontakt był ty teraz sztuczny, a ja wole zapamiętać ten taki naturalny kiedy nie zastanawiałam się czy tak mogę napisać tylko po prostu pisałam.
Inni mężczyźni hmm w mojej głowię mam to głupie myślenie, pt" a co będzie jak ja z kimś będę a on się odezwie.. " wiem, że to głupie i nie dobre myślenie, ale nic na to nie poradzę, że tak mam no i wszyscy faceci mnie wkurzają, z wyjątkiem jednego.
Pisałam tutaj, że poznałam kogoś i powiem Wam, że kurczę coś mnie do niego ciągnie, ale póki co się stopuje nie chce go skrzywdzić. A i nowego faceta nie potrzebuje

1 511

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Też dałąbym uviąć rękę, że z Ł będę na zawsze i jak widać, dobrze, że nie dałam tej ręki uciąć. Życie zaskakuje niestety. Miałam faceta jeszcze 3 miechy temu, ale za dużo porównywałam. Ciągnęło mnie do niego strasznie, ale z abardzo sie różnił od Ł. Nawet wyglądem mi odpowiadał, czarne wlosy, ciemne oczy;D I co? jajco;D Kiedyś spotkam tego odpowiedniego na pewno, najgorsze jest tylko to, że tyle kumpelek sie niedawno pozaręczało, powychodziło za mąż, a ja sama. Dużo mam kumpli, 3 nawet do mnie startuje, ale brak mi tych motylków w kontaktach z nimi. Za młoda jestem na związki z rozsądku;p

1 512

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

No ja bym teraz chodziła, bez głowy, ręki i nogi big_smile
Ta cała sytuacja nauczyła mnie jednego, niczego nie można być pewnym, nie można tak bezgranicznie zaufać, bo potem człowiek doznaję głębokiego szoku, ja byłam go tak pewna, ze w żadnej nawet najmniejszej myśli nie przyszło mi do głowy, że on mnie zostawi już bardziej podejrzewałam, że ja mogę to zrobić.


Wiesz co przy P ( ten nowy) też nie czuje jakiś motylków, z resztą przy R też na początku nie czułam, ale dobrze mi się z nim rozmawia, jest taki ciepły, spokojny, wiem, że przy nim mogłabym się czuć bezpiecznie, fizycznie też jest całkiem ok smile
ale jednak mam blokadę i nie mogę się otworzyć, cały czas chodzi mi po głowię myśl a co jak R się odezwie a ja już z nim będę!! No i nie wyobrażam sobie żeby miał mnie dotykać, ale to już inna kwestia.
Byłaś z innymi facetami więc widzę, że jednak da się przełamać to głupie myślenie.
Chyba też jestem za młoda na związek z rozsądku, za 5 lat może zaczną się martwić. tongue
A u mnie wiesz to różnie wygląda częście się rozstaje a częśc związuje jeszcze bardziej, ale mi to jakoś nie robi zbytnio odkąd pamiętam nie byłam zwolenniczką zaręczyn, ślubu będąc krótko po 20 i tak mam do teraz. smile
Na początku zaraz po rozstaniu tak wkurzały mnie pary, że unikałam ich jak się tylko dało, teraz w sumie mi to już nie robi, przeszło mi już. smile

1 513

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Da się przełamać, ale mi to zajęło 7 miesięcy. W tym czasie poznałam kilku facetów, w tym jednego który od 2 lat stara się do mnie zbliżyć, a ja nieu miem. Jest dla mnie przyjacielem, płakałam mu w rękaw jak mnie Ł zostawił, i zamknęłam go w ramkach przyjaźni. Nie  umiem zmienić sposobu patrzenia na niego mimo iż jako para byloby mi z nim świetnie. Ech życie...

1 514 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-27 15:50:16)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ahh to jest najgorszę, niby macie wszystkie podstawy to bycia razem a jednak czegoś brakuje, ale jak to się mówi najciemniej pod latarnią tongue

Czasami myślę, że powinnam być już sama żeby nikogo nie skrzywdzić.
Czuje potrzebe żeby się do kogoś przytulić, ale jest to raczej w ramach przyjaźni niż takiej bliskości damsko męskiej, jednak mam pech? Nie wiem jak to nazwać, może zabrzmi to nieskromnie, ale chłopacy nader często się we mnie , zakochują, zauraczają ( nie wiem czy to można odmienić) nie wiem co ich tak do mnie ciągnie, wystarczy jedna dwie rozmowy i potem nie mogę się opędzić, z jednej strony to miłe jak ktoś Cię adoruje, ale oni ewidentycznie chcą więcej, ja niestety nie mogę im tego dać.
Dziś chyba ciąg dalszy mojego podłego i złego nastroju i znowu polały się łzy, nie wiem sama jak mam sobie pomóc naprawdę.

Mam wrażenie, że czas zamiast pomagać jeszcze bardziej mnie męczy i rani



Tak zapytam, Twój eks teraz kogoś ma, zabolało jak się o tym dowiedziałaś?

1 515

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

zabolalo strasznie. Ale było zarazem momentem przełomowym;) Taką myślą "On poszedł do przodu, czas abym i ja zamknęła ten rozdział". I to chyba było tym wiadrem wody które zmieniło moje podejście do "nas".

1 516 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-28 16:21:40)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja niewyobrażalnie mocno boję się tego momentu w którym on kogoś sobie znajdzie, a może już kogoś ma? Sama nie wiem gubię się w tych moich myślach, i boję się, że to mi nigdy nie przejdzie sad
My ze sobą nie mamy żadnego kontaktu, ja nie piszę bo i po co, czasami mam straszną ochotę to zrobić, ale zadaje sobie pytanie w jakim celu, co mi to da? Wtedy zazwyczaj rezygnuje.
Ciężko mi się pogodzić, że już nie jestem dla niego ważna i gdy pomyślę, że jakaś dziewczyna może zając moje miejsce to mnie po prostu skręca!
Nigdy wcześniej aż tak poważnie nie zaangażowałam się w relacje z facetem, dlatego dodatkowo to dla mnie nowa sytuacja i nie wiem jak sobie z tym poradzić, do tej pory to mijało jakoś tak samoistnie, bez większych żali czy płaczu teraz jest inaczej dużooo gorzej, przy wcześniejszych razach nie myślałam w kategoriach " a co jak on sobie kogoś znajdzie" albo " przecież ja nie mogę z nikim być bo on" teraz to głupie myślenie mi towarzyszy. Tamci faceci są mi obojętni mogę ich zobaczyć porozmawiać z nimi i kompletnie nic nie czuje.
Trochę przerażają mnie moje stany emocjonalne, potrafię przejść od euforii po wielki smutek.

Miałam okazję przeczytać fragmenty książki " Dlaczego faceci kochają zołzy" Będąc już na początku widziałam jakie błędy popełniałam, na początku byłam właśnie taką zołzą, nie dzwonił to nie, jak zadzwonił super, on musiał się starać wychodzić z inicjatywą, mnie było wszędzie pełno! Ile razy było tak, że dzwonił a ja nie mogłam gadać, było multum takich sytuacji! A potem pokazałam mu, że mi zależy a wtedy to już równia pochyła, to ja dzwoniłam i się starałam..

Jakiś czas temu czytałam nasze wiadomości, często w nich wspominał, że brakuje mu mojej bliskości, to też powinno mi dać do myślenia, ale nie dało. Mi też go brakowało, ale myślałam, że poradzimy sobie z tym wspólnie.
Najwidoczniej mi bardziej zależało.
Może to głupie, ale wiecie dlaczego nie odzywałam się do niego? Bo miałam nadzieje, że jak dam mu spokój, nie będę pisać dzwonić to, że on zatęskni i będzie chciał wrócić. Niestety nic to nie dało sad


----
Jak poznałam R to pomagałam mu się podnieść po rozstaniu z jego kobietą, bardzo ją kochał to było widać, zastanawiam się jak mu się to udało, że podniósł się po rozstaniu i, że ona przestała być dla niego ważna a ja stałam się ważniejsza, jak udało mu się zmienić kategorię z " chce być z nią" na " zależy mi na XXX ona już nie jest dla mnie ważna"

1 517

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

U mnie również mieszane uczucia, czasem jest idealnie, świetny humor, mam wrażenie że temat jest dla mnie zupełnie neutralny, ale wystarczy że coś mi o nim przypomni i może to być tak prozaiczna rzecz jak podobny uśmiech, albo jakiś gest, gestykulacja a wtedy czuję dziwny zamęt w brzuchu i wraca to uczucie od nowa.
Rok kontaktowania się zrobił swoje, przywykłam do tego że jest, że pisze.
Najgorsze jest to uczucie kiedy wiesz że nie możesz za wiele zrobić, po prostu musisz to zostawić tak jak jest i przekonywać samą siebie że tak jest właściwie.
Nie ogarniam jak można tak nagle zmienić podejście, ponoć po facetach nie da się ukryc dwóch rzeczy: kiedy jest nietrzeźwy i kiedy jest zakochany.
Widziałam sposób w jaki patrzył na mnie, nieśmiałość i lekko niepewny głos, takich rzeczy nie da się zagrać, to dzieje się od środka.
Brakuje mi jego widoku, polubiłam jego głos i nagle koniec znajomości.

1 518

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

U mnie też przez kilka dni było ok, nie miałam nawet potrzeby pisania tutaj a potem znowu przyszedł dół i nie chce sobie iść, ta bezradność mnie wkurza, bo co mogę zrobić? Nic i ta głupia nadzieje która gdzieś tam chodzi po głowie, minął dopiero miesiąc najwidoczniej potrzebuje więcej czasu.
Oj, mi też najróżniejsze drobiazgi o nim przypominają nie mogę się oduczyć spoglądania na jego miasto gdy oglądam pogodę, jakoś tak samoistnie zerkam tam, niedawno uświadomiłam sobie też co zrobiłam, zamawiałam z internetu opaskę na rękę i wybrałam ją w jego ulubionym kolorze!!

Ciężko mi to ogarnąć rozumem, jedyne co się zmieniło to to, że już nie zadaje się pytania jak to możliwe, przestałam, ale cały czas mam nadzieje niestety, że uczucie okaże się jednak silniejsze..


To przyzwyczajenie to jest chyba najgorsze.
Ja wręcz uwielbiam jego głos a zwłaszcza uwielbiałam przy nim zasypiać, nie wspomnę o zapachu, dotyku, czy spojrzeniu.

Uczucia we mnie nadal są, ale z racji faktu, że go nie widzę, nie słyszę uspokoiły się trochę i wyciszyły, ale myślę, że gdybym go ujrzała to by wszystko wróciło.

1 519 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-09-29 00:20:40)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Mam ogromną chęć by do niego się odezwać, a z drugiej strony wiem  że nie powinnam.
Przez ten cały czas nie napisałam do niego zupełnie nic.Czekałam aż sam zatęskni - nie napisał.Mam odpowiedź.

1 520

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

A jak to w sumie między Wami było, opisałaś to w sumie ogólnikami, nagle z dnia na dzień przestał się odzywać czy jakoś to zakończył ?

1 521

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

A jak to w sumie między Wami było, opisałaś to w sumie ogólnikami, nagle z dnia na dzień przestał się odzywać czy jakoś to zakończył ?

Tak jak pisałam wyżej, kontaktowaliśmy się, któregoś dnia napisał że jest we mnie zakochany, ale na odległość nic nie zbudujemy i że najlepiej skończyć naszą znajomośc teraz bo później będzie trudniej.
Zastanawiające jest dlaczego chciał się spotkać, przecież już wtedy zdawał sobie sprawę z odległości jak a nas dzieli.Kompletnie niezrozumiałe.

1 522 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-30 18:58:49)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Hehe, to dosyć śmieszne bo mój tak samo doskonale zdawał sobie sprawe z odległości jaka nas dzieli, mimo to twierdził, że chce ze mną być, że sobie poradzimy, itp, itd, nawet jakiś tydzień przed rozstaniem pytał się mnie czy dam radę czy nie będę żałować czy nie zacznie mi przeszkadzać odległość i gdy ja poczułam się bezpiecznie i zaczęłam widzieć jakąs przyszłość naszego związku to on oświadczył, że nie da rady.
Nie jest wcale ze mną ok, cały czas siedzi mi w głowie, jestem gdzieś ze znajomymi i bach myślę, że on mógł być tu też.. ciężko sad


Wydaje mi się, że chce trochę za szybko, chciałabym po prostu nie myśleć, śmiać się całą sobą. Tak zwyczajnie naturalnie, ale jakby nie patrzeć minął dopiero miesiąc. Czasami myślę, że to aż miesiąc a czasami, że to dopiero miesiąc.

1 523 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-01 09:58:06)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie mogę już edytować, dziewczyny tragedia jakaś, mam wrażenie, że zamiast iść do przodu to ja się cofam..
Znowu jest mi źle samej w domu ta cisza mnie dobija!
Chciałabym zobaczyć jak on sobie radzi, zapewne bardzo dobrze, wczoraj był dzień chłopaka, nie wysłałam mu żadnych życzeń ani nic, chociaż bardzo mnie kusiło, ale doszłam do wniosku, że nie będę szukać na siłę pretekstów żeby do niego napisać. Myślicie, że dobrze zrobiłam? Absolutnie nie szukam kontaktu z nim nie piszę nie dzwonie.
Nie mam nawet pojęcia co się u niego dzieje tak naprawdę.

Teraz dopiero zdaję sobie sprawę jak bardzo ja pomogłam jemu, jak ważne było to, że on mógł zadzwonić do mnie praktycznie o każdej porze dnia i mi się wygadać.

Wczoraj ktoś zadał mi pytanie co bym zrobiła gdyby teraz przede mną on stanął z bukietem kwiatów i błagał o wybaczenie, wiecie, że nie umiałam odpowiedzieć, ale wiem, że im więcej czasu mija tym ten sceniariusz jest mniej prawdopodobny.

Nie umiem nie wracać myślami do przeszłości, do wspomnień to silniejsze ode mnie, ciągle się odwracam i mimo, że chce to nie umiem przestać.

1 524

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

Nie mogę już edytować, dziewczyny tragedia jakaś, mam wrażenie, że zamiast iść do przodu to ja się cofam..
Znowu jest mi źle samej w domu ta cisza mnie dobija!
Chciałabym zobaczyć jak on sobie radzi, zapewne bardzo dobrze, wczoraj był dzień chłopaka, nie wysłałam mu żadnych życzeń ani nic, chociaż bardzo mnie kusiło, ale doszłam do wniosku, że nie będę szukać na siłę pretekstów żeby do niego napisać. Myślicie, że dobrze zrobiłam? Absolutnie nie szukam kontaktu z nim nie piszę nie dzwonie.
Nie mam nawet pojęcia co się u niego dzieje tak naprawdę.

Teraz dopiero zdaję sobie sprawę jak bardzo ja pomogłam jemu, jak ważne było to, że on mógł zadzwonić do mnie praktycznie o każdej porze dnia i mi się wygadać.

Wczoraj ktoś zadał mi pytanie co bym zrobiła gdyby teraz przede mną on stanął z bukietem kwiatów i błagał o wybaczenie, wiecie, że nie umiałam odpowiedzieć, ale wiem, że im więcej czasu mija tym ten sceniariusz jest mniej prawdopodobny.

Nie umiem nie wracać myślami do przeszłości, do wspomnień to silniejsze ode mnie, ciągle się odwracam i mimo, że chce to nie umiem przestać.

Wiesz dobrze że nie ma gotowej recepty, musi minąć czas, taki który dla  Ciebie będzie odpowiedni.
Powinnaś być z siebie dumna, dałaś radę, nie szukasz z nim na siłę kontaktu.
On na pewno odczuje tą zmianę, zacznie się zastanawiać, co robisz, jak sobie radzisz.
Gdybym mogła, coś bym Ci doradziła, ale sama jestem w podobnej sytuacji, przechodzę podobne emocje.
Wiem już, że czasem jest lepiej, lżej, mam mnóstwo siły i motywacji, ale pamiętam też że przyjdzie moment kiedy powróci tęsknota, żal, chęć odezwania się i próba nawiązania kontaktu.
Zadaj sobie kilka ważnych pytań:
Jakie są Twoje uczucie względem niego na chwilę obecną?
Jak Ty możesz odbudować to co było między Wami?
Czy w chwili obecnej to Ty powinnaś sie starać czy może on powinien szukać kontaktu?
Co się takiego wydarzyło że nagle zwatpił?

1 525 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-01 21:16:06)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wiem, że nie ma gotowej recepty a takowa na pewno by się przydała, minął miesiąc a ja dopiero teraz zaczynam za nim naprawdę tęsknić!
Jestem w pewnym sensie z siebie dumna, ale czasami zastanawiam na co mi to, może powinnam napisać.
Ja mam tą motywacje może na 5 minut, potem wszystko we mnie gaśnie i najchętniej zostaję w domu taka prawda.
On, nadal nie jest mi obojętny nie widzę go więc te uczucia w pewnym sensie są uśpione, jednak nadal istnieją myślę, że gdybym go zobaczyła to wszystko by we mnie znowu wybuchło, nawet myśli o nim powodują szybsze bicie serca.
Nie mam pojęcia czy ja jakoś mogę to odbudować, tak naprawdę to ja nie walczyłam, on mi to powiedział parę dni rozmawialiśmy albo raczej udawaliśmy, że rozmawiamy i potem cisza.
Wiem, że to on powinien teraz szukać kontaktu nie ja.
Nie wiem, brak mojej bliskości w weekend wcześniej nie mogliśmy się zobaczyć tzn wszystko było zaplanowane, ale ostatecznie się nie udało, on był tym bardzo zdołowany, powiem szczerze, że nawet byłam zdziwiona, że aż tak bardzo, no i potem on wyskoczył mi z tym stwierdzeniem, że nie da rady itp, itd ( nie będę się powtarzać)

1 526

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Każde rozstanie boli, ale wyciągnijcie wnioski z mojego błędu. Ja pisałam, nawet dzwoniliśmy do siebie i teraz tego żałuję. Dziś wydaje mi się że nic do niego nie czuje jako do faceta, jedynie senstyment i przyjaźń. Ale prawda jest taka, że go nie widziałam od rozstania i pojęcia nie mam jakbym zareagowała na niego.

1 527

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, jak tam u Ciebie smile ?

1 528 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2012-10-06 14:20:58)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Dziewczynki co u was? Niepokoi mnie ta cisza

http://demotywatory.pl/3927225/Spakowalem-cie-do-pudla-z-napisem-przeszlosc-i-wynioslem-na-strych

1 529

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Laski 3 raz pisałam do Was posta i go skasowałam hmm
Nie mam już czasu żeby zaczynać 4 raz, więc co u mnie napisze wieczorem, SzaraMyszka, ten link ma oznaczać, że były próbuje wracać ?

1 530

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie wiem, ale próbuje wkraść się w moje życie na nowo. Rostał sie z dziewczyna i od razu napisał do mnie bo "Ma ciężki okres a nam się zawsze dobrze rozmawiało." Chyba i ja powinnam zerwać kontakt z byłym. Nastała i na mnie pora;)

1 531

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ajj mimo, że mam mega zaległości w obowiązach domowych nie mogłam się oprzeć i musiałam wejść zobaczyć czy odpisałaś, kurcze a może to znak ? Może to ta druga szansa dla Was? Ty jesteś teraz sama, on też obojgu Wam nie wyszło w innych związkach więc może faktycznie jesteście sobie pisani tongue

1 532

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

nie kochana. Nie zaufam już temu człowiekowi jako partnerowi. Jako przyjacielowi ok, ale nie jako partnerowi

1 533 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-09 20:03:14)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

cudawianki, pytałaś co u mnie, sama nie wiem jest napewno inaczej niedługo minie 1,5 miesiąca jak nie jesteśmy razem, od prawie 3 tygodni nie mamy żadnego kontaktu i nie zanosi się na to żeby któreś z nas to przerwało. Powoli się z tym godzę albo chociaż próbuje, idzie mi lepiej gorzej, zaczęły się zajęcia na uczelni więc jest trochę inaczej, musze wstać i iść na wykłady a na nich aż tak bardzo o nim nie myślę, chociaż czasem mi zdaży, ogólnie unikam bezczyności bo to sprzyja myśleniu.
Czasami przychodzi przypływ energii a potem znowu dół i zero motywacji do działania.
Dużo rzeczy robie automatycznie.
Sama nie wiem czy tęsknie za nim czy za wspomnieniami i za tym co już znam, brakuje mi takiej świadomości, że jest przy mnie ktoś dla kogo jestem ważna, status zajętej bardzo mi odpowiadał szczerze mówiąc.
Ja do niego pisać nie zamierzam - nie mam o czym.
Wczoraj miałam jakiś taki meeega dół chociaż w sumie sama nie wiem co to było, posprzeczałam się z kuzynką i w połowie drogi do niej zawróciłam, wyobraźcie sobie, że wracałam pieszo spory kawałek i całą drogę po prostu łzy leciały mi ciurkiem, czułam się tak paskudnie, że tego opisać nie mogę. Na samo wspomnienie tej sytuacji uśmiecham się sama do siebie.
Kasowałam ostatnio wiadomości od niego i to też było przykre, jak czytałam te wszystkie piękne rzeczy..
A jak tam u Ciebie ?

SzaraMyszko, aż czuć stanowczość w Twoich słowach czyli generalnie na powrót nie ma szans.. chociaż w sumie nie wiesz jak Twoje serducho by zareagowało na niego jak by przyjechał Cię odwiedzić, może uczucia by się odezwały i szansa by się pojawiły tongue
Tak w ogóle chciałam zapytać dlaczego żałujesz, że do siebie pisaliście? Z tego co pamiętam oboje tego chcieliście, oboje pisaliście do siebie.

Fabia kochana a gdzie Ty zniknęłaś nam? Jak tam Ex, nadal się odzywa?

1 534

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, ja nawet nie wiem czego on chce i nie chce o tym myśleć. Boje się tego bo już widze, że zastanawiam się czy coś napisze. Nie wchodziłam na jego fb od wieków, a w ciągu ostatnich 3 dni kilka razy. Pytał mnie na fb czy nie żałuję że z nim byłam i takie tam. "Kochałem Cię". Przykre to jest strasznie i budzi wspomnienia które mimo upływu 2 lat nadal bolą, bo opisują coś pięknego co sie skończyło.Od 4godzinnej rozmowy na gg w sobote czy tam niedziele, dziś wymienilismy 2 sms i tyle.

Ach kochana, ja nie kasowalam sms, zminiłam telefon i wszystkie jego wyznania mam zapisane na innym.

Najgorsze jest to, że brakuje mi po prostu kogoś, tak jak i Tobie faceta u boku i przez to zaczynam o nim myslec.

kochana, a ja bym napisala zwyklego sms z zapytaniem jak sobie radzi.

1 535 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-10 01:28:03)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

To bardzo nie dobrze, że miesza Ci w głowie, może spróbuj dać mu do zrozumienia, że dla Ciebie jest już tylko przyjacielem nikim więcej. Wiesz nie złośliwie tak po prostu jakoś to tak zgrabnie wpleć w rozmowę.
Nie życzę Ci powrotu tej huśtawki bo to koszmar, ja się tego właśnie boję, że już będzie dobrze i on się odezwie i znowu wróci to, dlatego nie będę do niego pisać, poza tym on równiedobrze też mógłby to zrobić, najwidoczniej mój los jakoś zbytnio go nie obchodzi wniosek nasuwa się sam. Może i bym napisała, ale duma mi nie pozwala, jestem już na tyle silna, że umiem zwalczyć chęć napisania do niego a co niech widzi, że jestem silną kobietą i, że nie będę się płaszczyć. W przeciągu pierwszego tygodnia zdażyło mi się wysłać do niego dwa smsy chyba, ale wiecie to był jeszcze szok swieże emocje i szukałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, teraz już nawet nie mam ochoty ich zadawać bo znam odpowiedz, po prostu przestał mnie kochać nie chciał mi tego powiedzieć bo nie miał odwagi tchórz jeden dlatego wolał sciemniać innej odpowiedzi nie ma. Tylko ta tłumaczy to wszystko. I tej będę się trzymać.

Ja w zasadzie dla niego też miałam osoby telefon, ale stwierdziłam, że nie będę tego chomikować bo to będzie dla mnie jakaś zadra w sercu, oczywiście nie usunełam jeszcze wszystkiego, ale jest już postęp myślę, że 2 tygodnie temu żadnej wiadomości od niego bym nie usunęła. smile

To głupie ogólnie jestem bardzo samodzielną kobietą, umiem zorganizować sobie czas, mogę spotakać się ze znajomymi, mogę się z nim nie widywać, ale ta świadomość, że jest ktoś daje coś niewyobrażalnego, dopiero jak to stracimy uświadamiamy sobie to.
Spadam spać dziewczynki bo już późna pora a jutro od 8 mam wykłady ha w ogóle chociaż w czymś mam szczęście w tym semestrze mam zajęcia dosłownie 2 minuty od domu big_smile

1 536 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-10-10 17:16:55)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Babieniedogodzisz-
dobrze że się w końcu odezwałaś i że sobie radzisz.Piszesz w dojrzały sposób, czuć że ta sytuacja coś dobrego Ci dała, wyciągasz wnioski, starasz się zrozumieć.Sama widzisz że jak masz obowiązki, swoje sprawy, to nie ma za wiele czasu na rozmyślania.
U mnie od zakończenia znajomości też minęło kilka tygodni, ani razu się nie odezwałam, z czego bardzo się cieszę, choć nie raz chciałam się przełamać: oj tam, jeden sms nie zaszkodzi;) ...ale stanowczo powiedziałam sobie że tego nie zrobię i słowa dotrzymałam.
On jak na kogoś kto zabiegał o kontakt, wręcz zasypywał mnie wiadomościami, to bardzo szybko się ogarnął, nie ma co.
Moje emocje już są bardziej neutralne, niż kiedy pisałam na początku, wtedy ból i tęsknota jakie odczuwałam były spore.Ta nagła cisza była najgorsza.
Jak zawsze pomógł czas, który wszystko łagodzi.
Łagodzi- co nie znaczy że zapomniałam o nim, bo tak nie jest.Nadal coś do niego czuję, brakuje mi tej pisaniny.
Zostawię to tak jak jest, jego polubiłam, ale siebie kocham i nie chcę robić coś, co byłoby niegodne z moimi odczuciami.

1 537 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-12 09:02:23)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

cudawianki ja po prostu myślę, że już mam za sobą czas rozpaczy, to mi nic nie da, mogę leżeć i ryczeć w poduszkę, ale to nie sprawi, że on do mnie wróci ( swoją drogą z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzam się w tym, że już go nie chce ).
Zmarnowałam wrzesień i wystarczy kolejnych miesięcy nie zamierzam, ja w zasadzie żałuje tych smsów zaraz po rozstaniu, pomimo, że było ich niewiele, ale wtedy byłam w głębokim szoku to jak narkoman będący na głodzie szukałam swojego narkotyku i dlatego pisałam teraz już nie muszę, nawet nie łapie za telefon żeby napisać - po prostu nie piszę Tak dostałam lekcje, pt " nie ufaj bezgranicznie" a ja właśnie tak mu zaufałam byłam 1000000000% pewna, że mnie nie zostawi, prędzej martwiłam się o mnie ( nawet jest wątek na tem temat) dopuściłam go do siebie tak blisko, że bliżej już chyba nie można
a on wiedząc jak bardzo mu ufam zrobił mi głęboką rane w sercu, dlatego tak długo to się goi, na ranie zrobił się strupek, ale w środku nadal krwawi.
Chociaż nie powiem bo są postępy, dzisiaj np obudziłam się i moją pierwszą myślą nie był on, dopiero po jakimś czasie sobie to uświadomiłam. Pierwszy raz od ponad roku nie pomyślałam o nim budząc się. Powoli moje myśli zaczyna wypełniać co innego.
Spadam spać dziewczynk bo już ledwno co na oczy widzę, przepraszam, za jakość postu, ale chciałam dziś odpisać bo ostatnio mam problem żeby uściąść przed komputerem.
Być może dopiszę coś jutro rano, buziaki :*


Edit,
Mój też jak na szalenie zakochanego bardzo szybko sobie poradził, można by rzec,że w tempie expresowym..
Mówi się,że prędzej czy póżniej oni wracają. Jednak :
                                               
                                                    Zanim zrozumiesz, ja zapomne.

1 538

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

hej Dziewczynki, nie przepadłam, ale czasem patrzałam co tu piszecie, miałam troche innych spraw na głowie - i nie skupiałam sie na moim ex.
tak, kontakt dalej jest, mi cisnienie zeszło, on sie rozchorował i dlatego teraz nie miał kupionych biletow. nie mam cisnienia zeby sie z nim spotkac. nie czekam na to. bedzie co ma byc. napisal ostatnio ze nic go tam nie cieszy, bo teskni za mna. napisal to po 10 dniach ciszy gdy myslalam juz ze wiecej sie nie odezwie ;p i chyba na dobre mi to wychodzi, bo on ostatnio mi powazne maile pisał, o tym jak wyobraza sobie swoj powrot na stale do kraju. troszkę na ten temat pogadalismy. jakoś to leci....

1 539

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia, wiedzę, że u Ciebie to poważne rozmowy się rozkręcają, dobrze, że Ty bierzesz to na spokój i nie ma ciśnienia u Ciebie. Odkąd zacząła się szkoła to ja w sumie też częściej czytam niż piszę, mogę nawet z czystym sumieniem powiedzieć, że aż tak bardzo już tego nie potrzebuje, poza tym w zasadzie ciągle powtarzałabym się w kółku i wracała do przeszłości a to nie ma większego sensu, ze mną jest dużo lepiej, już tak o nim nie myślę, nadal gdzieś tam jeszcze jest ten ból, żal, czasami coś się przypomni, ale na ogół jest ok, żyje śmieje się powoli wraca dawna ja smile
Cieszę się, że on się nie odzywa i lepiej niech tak zostanie, ja mam swoje życie tutaj on swoje tam i tyle.
Do mojego obecnego stanu przyczynił się też pewnym pan, nic ode mnie nie chce, nie wymaga deklaracji, po prostu jest i być może już zostanie, kto wie. smile
Ahhh uciekam do ulubionego miejsca studentów czyli dziekanatu big_smile


SzaraMyszka a jak tam u Ciebie ? Musiałaś przytemperować exa? Czy jeszcze dajesz mu czas na ogarnięcie się ? smile

1 540

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz - bo to tak jest, że jesli chcemy zapomniec, to w tym wątku nie warto pisać smile brzmi to dziwnie, ale tak jest. po co rozdrapywać to, co jeszcze boli??? smile powrót do szkoły, na uczelnie napewno Ci pomoże w pewnym stopniu.

1 541

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

A ja myślę, że warto pisać ale o teraźniejszości, przecież kobiety się spotykają także na plotki a to takie jakby nasze spotkanka;)

A u mnie cóż...Byłego traktuję jak kumpla, o jego zamiary nie pytam i nie dążę do ich poznania. Na jego tekst "Kto wie, może nasze drogi się jeszcze przetną" odpowiedziałam pełnym zdaniem o treści "hehe" ;D W niedzielę napisał mi że własnie zaczyna używać prezentu który mu dałam (portfel). Nie powiem, miło mi że go jeszcze ma. To teraz dopiero będzie miał powód, aby o mnie myśleć;)

Ogólnie, gdy mnie odtrącał jako kobietę jakoś mi jeszcze zależało, gdy widzę, że on pewnie by chciał, nie czuję juz takiej potrzeby. Ale może to wina pewnego pana ;p Nocuje taki jeden z firmą trzeci raz już, za każdym razem po kilka nocy. Pan A. ma coś w sobie, poza powalajacym uśmiechem;p A ja zwracam duuuużą uwagę na zęby;p Póki co tylko gadamy, ale kto wie...

1 542

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszka zgodzę się z Tobą, wcześniej nasze ( a przynajmniej moje) posty były przesiąknięte żalem, goryczą, bólem główny temat : " jak on mógł itp, itd" teraz piszemy bardziej o teraźniejszości, ja nie mam zamiaru zapominać o nim jest częścią mojego życia i już do końca nią pozostanie może minąć rok, dwa, trzy a ja pewnie i tak czasem będę go wspominać.
Mój obecny stan zawdzięczam też panu S, dziś mnie konkretnie zaskoczył, wyobraźcie sobie, że mnie pocałował!! Zrobił to tak zwinnie, naturalnie, że kurcze aż mi słow zabrakło, niestety to potwierdziło mi, że nie wyleczyłam się do końca z R, później miałam straszne wyrzuty sumienia tak jak bym go zdradziła.. sad
Mętlik mi się straszny zrobił w głowie.

1 543 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2012-10-17 18:56:15)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, chyba po prostu za wcześnie. Ja potrzebowałam 7 miesięcy ponad aby zacząć postrzegać innych facetów jak facetów. Wcześniej potrzebowałam ciepła, ale jak ktoś sie zbliżał włączała sie blokada.

Dziewczynki, wariuje. A. dziś calutką moją zmianę od momentu jak wstał łaził po hotelu. Zagadywał do mnie a w powietrzu wisi... to coś. Ale widzę, że on nic nie zrobi sam a ja tym bardziej. Boję się, że skończy robotę i się rozpłynnie w powietrzu. A ma taki zarąbistu uśmiech i ten zadarty nosek;p No czuje że zwariowałam;D Dziś zamawiał catering na obiad to najpierw przyszedł zapytał jaki adres ma hotel (mimo iz miał na fakturze ;p) a potem zszedł na papierosa i powiedział, żebym dałą znać jak catering przyjedzie. POwiedziałam że nie ma sprawy, że zajde do nich do pokoju i powiem. A on na to, żebym puściła mu sygnał i że numer ma podany w karcie meldunkowej;p Ja nie miałam jego nr ani on mojego więc myślę, że po prostu w ten sposób chciał zdobyć mój nr. Puściłam mu ten sygnał i tyle. Potem jeszcze gadaliśmy ale nic nie wspomniał o numerze także sama nie wiem już czy chciał mi zaoszczęsdzić latania czy co...

1 544

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

moj chlopak ciagle pisze mi ze mnie kocha po 7 razy dziennie, teskni po 2 dniach, ciagle pisze ze mysli o mnie i potem ma pretensje do mnie ze ja mu nie mowie ze go kocham itd tylko on pierwszy..kiedy on nawet nie daje mi szansy zebym to ja pierwsza to powiedziala...tez bym chciala zatesknic..

1 545

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszka, z S to w ogóle taka zagmatwana sytuacja bo ja znałam go już wcześniej tzn poznałam go jak już był R, tak się jakoś złożyło, że bardzo często się spotykaliśmy no i on wykazywał zainteresowanie moją osobą, nie powiem miał/ ma w sobie coś takiego, że mnie to intrygowało i ciągnęło do niego,ale ostatecznie R był dla mnie ważniejszy no i S olałam nie mieliśmy kontaktu przez dobre kilka miesięcy teraz tak się złożyło, że nasze drogi znowu się przecieły ( zupełnie przez przypadek) no i on dowiedział się, że z R to koniec i znowu zaczął się mną interesować robiąc mi tym samym totalny mętlik w głowie bo gdzieś tam z tyłu głowy nadal siedzi mi R, nie wiem czego ode mnie chce S, to pomieszane z poplątanym.

Hmm.. wiesz, ja na Twoim miejscu jakoś bym zadziałała bo tak jak mówisz praca się skończy i on może zniknąć, daj mu jakoś delikatnie do zrozumienia, że masz ochotę na coś więcej, z tym numerem według mnie to był ewidentny pretekst do otrzymania. Wiesz, może on myśli, że takie podryw masz na porządku dziennym i dlatego nie chce zrobić jakiegoś falstartu, tak czy owak, jak czegoś nie zrobisz to się nie dowiesz, poza tym kurde jesteśmy młode szalejmy teraz bo kiedy później ? Jak już będzie w domu czekał mąż i płaczące dziecko? Myszo do boju! :P

1 546

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

A mysza wa przymusowe wolne od pracy;/ Rwa kulszowa... Do wtprku;/ Więc go pewnie nie zobacze juz... masakra jakas

1 547 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-20 19:42:15)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Masz jego numer nic straconego tongue
Jeśli myślisz, że warto to nic nie szkodzi na przeszkodzie, czasami kobieta musi zrobić ten pierwszy krok smile
A jeżeli uważasz, że sms jest zbyt zobowiązujący to może poszukaj go na fejsie i tam zaczep, tym samym dasz mu sygnał, że jesteś "chętna", ale nie będzie to jakieś namolne, nachalne. A jeżeli on tego dalej nie pociągnie no to będziesz wiedziała, że pora dać sobie spokój. Czasami kobiety mylnie myślą, że to facet musi zrobić pierwszy krok, nic bardziej mylnego mamy dwudziesty pierwszy wiek my też możemy. smile

Ajj dziewczynki a ja dziś jestem totalnie rozbita, miałam koszmarny sen, dzwonił do mnie brat R i powiedział mi, że R miał wypadek i nie żyje tzn żyje, ale jego mózg umarł, jak ja okropnie się czułam po przebudzeniu, mam wielką ochotę żeby zadzwonić i sprawdzić czy z nim wszystko ok i przez to od rana o nim myśle.. hmm
W ogóle wkurzam się, los uciążliwie nie pozwala mi o nim zapomnieć co chwile spotykam na swojej drodze osoby o jego imieniu albo ktoś co chwile mi gada o jego okolicach ( zupełnie nieświadomie) nawet na roku mam dziewczyne z jego okolic, nie odważyłam się spytać czy go zna wink
Co chwile gdzieś w ręcę wpadają mi jakieś drobiazgi związane z nim, ( wszystkie rzeczy od niego pochowałam w karton) ale np, z torebki wypada mi bilet z pociągu czy zapalniczka którą kiedyś mu zabrałam żeby nie palił.

Muszę się czymś zająć żeby nie myśleć bo inaczej oszaleje.

Edit :

Miałam mnóstwo planów na dziś to w teori a w praktyce mój dzień składał się głownie z siedzienia, to był jego punkt główny, R w ogóle się nie odzywa a S z kolei nie odpuszcza, nie ma dnia żeby nie zadzwonił/ w mojej głowie panuje straszny chaos i wiem, że prędzej czy później będę musiała się z nim zmierzyć tylko jeszcze nie wiem jak.
Myszko, zazdroszę Ci, że Ty już masz to za sobą i, że jesteś ponad to.

1 548

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kochana, tak jest zawsze po rozstaniu, że nieświadomie albo możeraczej podświadomie, szukamy rzeczy związanych z byłymi. Co do snu związanego z R, prawdopodobnie odezwały się te Twoje wyrzuty sumienia, albo długo przed snem myślałas o byłym. Może po prostu napisz do niego, czy u niego wszystko ok bo CI się bardzo źle śnił.

A co do S.... Rozmawiałaś z nim szczerze? Powiedz po prostu, że potrzebujesz troszeczkę czasu na zamknięcie starych spraw. Że nie zmienia to waszych relacji, może jedynie wpłynąć na powolniejszy ich rozwój. Jeśli mu zależy, zrozumie na pewno. Sama piszesz, że jest chemia;) To go nie odtracaj;) daj i sobie i wam czas;) Sama zobaczysz że się ułozy i za rok będziesz się z tego śmiała.

A u mnie hmm, mój były jest fizjoterapeutą i sporo mi pomógł w diagnozie i postępowaniu z moja rwą, zanim skonsultowałąm to z lekarzem. W ogóle sam się odzywał w tej sprawie i wykazał zainteresowanie.  To było szalenie miłe. CHyba faktycznie przyjaźń damsko-męska jest możliwa, dopiero po sexie;D

Byłam jednak w pracy i jak mnie A zobaczył to miał taki uśmiech na buzi;D Ach... aż mi się serducho uradowało;p z Oczywiście mimo zmęczenia, godziny 1 w nocy i ciszy nocnej postał jakieś 10 min jeszcze przy recepcji;p  I... od poniedziałku do piątku znów bedą;D HAHAHA ;D W ogóle powiedział ze mam łądny charakter pisma (faktura) i powtórzył kilka razy moje imię i nazwisko (też fakturka). Kurka, brakowało mi babeczki takich motylków w bebeszkach;p Nawet jak sie rozjedziemy każde w swoją stronę, to jednak jest to uczucie którego mi brakowało szalenie;)

1 549

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ojjj SzaraMyszka nam się powoli zakochuje tongue wiadać ewidentnie, że facet coś ma do Ciebie, może się boi, nie chce być wrzucony do jednego wora z wszystkimi podrywaczami których pewnie w hotelu spotykasz. smile
Ojj tam "rozjedziemy" trzeba zrobić tak żebyście się nie rozeszli każde w swoją stronę tongue

Widzę, że Twój eks tak samo jak ja jest związany z medycyną to pewnie byśmy się dogadali smile

Nie, nie rozmawiałam z nim o R, kurcze głupio mi po prostu, raz go już olałam dla R, a teraz mam mu jeszcze o nim gadać..
Mi się właśnie to w nim podoba, że on nie chce żadych deklaracji ( z resztą ja na takowe nie jestem gotowa) po prostu spędzamy razem czas świetnie się bawimy.
2 poprzednim gadałam o R no i generalnie dziś już z nimi nie rozmawiam..
To wszystko po prostu tak naturalnie wyszło, że nasz kontakt się wznowił nic nie było na siłę.
On jest zupełnym przeciwieństwem R i chyba to mi się najbardziej podoba, ale robali w brzuchu nie ma tongue

Nie, nie, ja do niego nie napiszę, może to dziwnę, ale kurcze nie, duma mi chyba nie pozwala, chciał się rozstać to się rozstał i teraz ja mam do niego pisać? O nie niedoczekanie.

Hmmm przyjaźń możliwa dopiero po seksie? Hmmm ciekawę jeśli o to chodzi to R umiał zadbać o kobietę i chyba za bardzo by mnie ciągnęło do tego tongue

1 550

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie nie nieee, Ł tez był dobry w te klocki;p W końcu z nim straciłam cnotę;p Po prostu, serio... czuję teraz, że mogółąbym sie z nim przyjaźnić i nawet żałuję, że mieszka daleko. Bo bym z nim czasem mogła na kawkę skoczyć np. Kochana, prawdziwy związek rodzi sie z przyjaźni, że tak powiem. Więc śmiało mozesz powiedzieć  mu o R. Nie płakać w rękaw ale po prostu powiedzieć z grubsza, jak sie sprawy mają. Jestem pewna, że zrozumie.

A co do A to hmm... on jest troszkę starszy, i nie bardzo umiem z takimi postepować prawdę mówiąc. Czas pokaże. Ale generalnie słucham non stop piosenki Eweliny Lisowskiej -nieodporny rozum ;D I jest mi tak wesolo i blogo. Wystarczy jedna wymiana spojrzen i jeden gest. Takie przyjemne zadurzenie;p

1 551

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja chyba jestem zdania, że tak jak teraz jest, jest dobrze, od miesiąca nie mam żadnego kontaktu z R i tak jest lepiej.
On ma resztki rozumu w głowie i daje mi święty spokój i bardzo dobrze gdyby pisał to pewnie ja nadal bym się umartwiała i byłabym w tym samym punkcie co 2 miesiące temu a tak lece do przodu.

Póki co niech sprawa z S toczy się swoim torem, zobaczymy co się w ogóle z tego wytoczy tongue choć nie powiem, takie zainteresowanie naprawde podbudowuje kobiece ego smile

Związek powstały z takiej czystej przyjaźni miałam chyba tylko z R..

Znowu nas coś łączy S też jest o to kilka lat straszy i też czasami mam problem jak mam się zachować. tongue
Haha piosenka Lisowskiej to numer jeden z mojej playliscie tongue

No, ale niestety koniec tego dobrego, lece zakuwać, miłego dnia : ) :*

1 552

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Już nie mogę edytować.

Kurcze chyba w ostatnim czasie za dużo rzeczy kojarzyło mi się z R, dziś w nocy w ogóle nie mogłam zasnąć i rzecz jasna myśli przesyłką wręcz priorytetową poleciały do R, a żeby tego było mało to jak już dziś półprzytomna zwlekłam się z łożka i poszłam na zajęcia to przez cały 2,5 godziny wykład musiałam słuchać o jego okolicach, jego zawodzie itp koszmar po prostu, miałam już ochote stamtąd uciec, pierwszy raz od dawna spojrzałam na zegarek gdy zbliżała się godzina o której on przeważnie miał w zwyczaju dzwonić i kurcze będziecie się smiać bo to dziwnę, ale towarzyszy mi jakieś takie dziwne przeczucie którego sama nie umiem wytłumaczyć.

1 553

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

mój ex od ponad 2 tyg cisza big_smile nie pokóciliśmy sie, nie pozegnalismy sie big_smile po prostu zamilkł. na ten okres nakłada sie jego nowa praca, ktora zaczal. kiedys z głupoty napisałam jak mu tam leci w tej nowej pracy, a nawet nie odpisał smile nie wiem czy mu cos wygarnac czy przemilczec i czekac - ale na co czekac?? smile wkurza mnie jego zachowanie.

1 554 Ostatnio edytowany przez miodowyblond (2012-10-26 20:39:58)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
Fabia napisał/a:
joedlka78 napisał/a:

kochana a co z Twoimi uczuciami !?? Dlaczego on nie daje Ci prawa kochać  ?? Dużo dla niego poświęcach !! i chyba napisanie smsa i telefon to nie kosztuje zbyt wiele "dzwonienie  by sie nie czepiała" żałosne sama byłam w taki zwiazku 4 lata i   dwałam sobą pomiatać  traktowac jak przedmiot zastanów sie jak długo to wytrzymasz??

właśnie problem w tym, że nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam sad żal mi tego wszystkiego, to takie "duże dziecko"...po co mam wyznawać mu uczucia, skoro on na to nie reaguje, bo...ma dużo pracy i czuje sie osaczony, przytłacza go. daję mu odetchnąc - jest ok...wiem, że to facet, że nie można go zadusić, ale te miłe słowa doładowują mi baterie i dają wiare. męczę się, jak rano się budzę, chce mi się wyć. w ciągu dnia jest w miarę ok, czekam na smsa i tel. narazie nie wyobrażam sobie tego, abym miała go już nigdy nie zobaczyc...

brakuje mi tego, zeby tak walczyl o mnie jak na poczatku, tak zabiegal. w momencie jak juz mamy bilety kupione i czekamy te 2-3 tygodnie na spotkanie - jest super, wtedy zmienia sie calkowicie.

Nie można każdego zachowania tłumaczyć "wiem, że to facet". Mój narzeczony, mimo że się kłócimy i sprzeczamy o większe i mniejsze rzeczy, to po wyjściu do pracy pisze do mnie, że już za mną tęskni. Kiedy jadę do rodziców na 2 dni pozałatwiać jakieś sprawy to telefon (dzwonienie i smsy) nie daje mi spokoju (ale to akurat jest bardzo miłe:)). Narzeczony ciągle mówi, że tęskni, że chciałby się przytulić, a jak mnie nie ma w naszym domu to pisze, że "tutaj tak pusto bez Ciebie:( :*". On pisze tak częściej niż ja, ale to dlatego, że ja w ogóle nie lubię pisać smsów na swoim telefonie. wink Nie wyobrażam sobie, że facet mógłby tak do mnie nie mówić i nie pisać. To znaczy nie byłoby z tego afery, ale na pewno gdzieś tam w środku byłoby mi przykro i zastanawiałabym się, czy właśnie o mnie myśli i czy choć trochę tęskni. Wydaje mi się to dość dziwne, że chce abyś pozwoliła mu zatęsknić. Czyż wystarczającym powodem do tęsknoty nie jest niewidzenie się na żywo od kilkunastu dni? Jak dla mnie to jego uczucia są zbyt chłodne...

EDIT: dopiero teraz zauważyłam datę postów z 1 strony. Przepraszam, ze tak teraz wyskoczyłam. smile

1 555

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

miodowyblond - a ja właśnie przed chwilą chciałam sprostować, że to było "dawno i nieprawda" jak to mowią big_smile nic nie szkodzi, witamy u nas smile

1 556 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-10-27 18:12:58)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ojjj kochana, to nie dobrze, że on wywołuje w Tobie jakieś emocje.
Wiesz nie wiem jak Ty na to reagujesz, ale mnie by coś takiego od środka wkurzało jego takie zachowanie ala huśtawka, przez rok się nie odzywa a teraz nagle znowu.. nie masz wrażenia, że już znasz zakończenie ? Każdy zasługuje na drugą szanse ok, ale Twój eks już ją chyba dostał i zmarnował.
Kochana otrząśnij się troszeczkę bo już zaczynasz go tłumaczyć a to niezbyd dobry objaw.
Z tego co pamiętam jakiś czas temu odbyła się między Wami taka poważniejsza rozmowa, myślę, że masz prawo oczekiwać od niego jakiś wyjaśnień pt " o co mu w ogóle zapierda** " bo inaczej tego nazwać nie można kurcze niech się facet określa albo się stara albo niech da Ci żyć i układać sobie życie, bo mam takie troche wrażenie, że Ty na niego czekasz.

Po prostu pozwalasz mu na taką zabawę Twoim kosztem.

1 557

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

Ojjj kochana, to nie dobrze, że on wywołuje w Tobie jakieś emocje.
Wiesz nie wiem jak Ty na to reagujesz, ale mnie by coś takiego od środka wkurzało jego takie zachowanie ala huśtawka, przez rok się nie odzywa a teraz nagle znowu.. nie masz wrażenia, że już znasz zakończenie ? Każdy zasługuje na drugą szanse ok, ale Twój eks już ją chyba dostał i zmarnował.
Kochana otrząśnij się troszeczkę bo już zaczynasz go tłumaczyć a to niezbyd dobry objaw.
Z tego co pamiętam jakiś czas temu odbyła się między Wami taka poważniejsza rozmowa, myślę, że masz prawo oczekiwać od niego jakiś wyjaśnień pt " o co mu w ogóle zapierda** " bo inaczej tego nazwać nie można kurcze niech się facet określa albo się stara albo niech da Ci żyć i układać sobie życie, bo mam takie troche wrażenie, że Ty na niego czekasz.

Po prostu pozwalasz mu na taką zabawę Twoim kosztem.

i tego mi było trzeba....uważam, że masz rację, w każdym słowie. dokładnie - odzywa się tylko wtedy gdy jemu pasuje, zawraca głowę, d**ę jak to mowia i co jeszcze? jak mu zle to o mnie pamieta, jak mu dobrze - to cisza. robi jakies nadzieje, a potem bęc. mam w głowie to co chce mu napisac, tlyko nie wiedzialam, czy to dobry pomysl tongue ale chyba nie powinnam miec skrupułów.

1 558

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Bardzo dobry pomysł, wygarnij mu wszystko jak leci, kurcze nie można tak bawić się uczuciami innych albo się deklaruje, albo znika z Twojego życia raz na zawsze, inaczej Ty nigdy nie pójdziesz do przodu.

1 559

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

Bardzo dobry pomysł, wygarnij mu wszystko jak leci, kurcze nie można tak bawić się uczuciami innych albo się deklaruje, albo znika z Twojego życia raz na zawsze, inaczej Ty nigdy nie pójdziesz do przodu.

wygarnę. i nie sądzę, że po tym co napiszę jeszcze ze sobą pogadamy. waham sie tylko czy wspomniec cos o tym, ze wiem ze ma dziewczyne.

1 560

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Jeśli masz pewność, że faktycznie ma to myślę, że możesz dlaczego by nie.
Widzę, że pojedziesz ostro i bardzo dobrze niech się facet zdecyduje albo idzie w prawo, albo lewo nie można iść trochę tu trochę tam. Fabia gratuluje męskiej decyzji i ostrego cięcia. :*

Posty [ 1 496 do 1 560 z 1 643 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026