yoghurt007
Nie do końca na własne życzenia, jak mam prestać zadawać sobie te pytania?
Facet mnie kochał, zabiegał, starał się, udowadniał na każdym kroku, że mu zależy, a potem rach ciach i koniec, pozanałam go na tyle żeby wiedzieć, że całe to uczucie to nie była gra z jego strony.
Mam tak po prostu odpuścić i dać sobie spokój mimo, że zależy mi na nim jak na nikim innym?
Mogę zawalać się zajęciami żeby nie myśleć, ale w końcu przyjdzie takim moment, że pomyślę, mogę się oszukiwać, że daje sobie spokój nie myślę, koniec, ale w ten sposób oszukuje też samą siebie, więc jak mam po prostu przestać?
W sumie to rozumiem Twój punkt widzenia.
Z jednej strony czujesz żal i złośc że on tak po prostu odpuścił, bo skoro ktoś okazuje zainteresowanie, zabiega o kontakt, czuć że mu zależy a nagle ten cały trud jaki włożył w to by znajomość się rozwijała zostawia ot tak po prostu...więc gdzie sens w takim działaniu?
O to tutaj chodzi, dlaczego człowiek któremu zależy(jak twierdzi) nagle zmienia zdanie ?
jakis musi być tego powód wytłumaczalny.nie zostawia się ta drugą stronę z szeregiem pytań.
Rozumiem że to jedna sprawa, natomiast z drugiej strony jeśli Tobie zależy, to chcesz to wyjaśnić, zawalczyć, masz wrażenie że jeśli on się nie odezwie to znajomość już będzie zakończona.
Jak to mówią "nie może być wilk syty i owca cała"...
Ja jestem w podobnej sytuacji, podobnie zakończona znajomość, która wydawać by się mogło rozwijała się wspaniale a nagle zwrot o 180 stopni.
Tyle że moja reakcja na to, na chwilę obecną jest taka że nie zrobię nic, po prostu nic.
Nie ja urwałam ten kontakt, to była jego decyzja.
Nie zależało mu, więc ja nie będę się starać.