netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Poprosił o czas, by zatęsknić...

1 642 odpowiedzi135 492 wyświetleniazałożony przez Fabia, 28.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 431 do 1 495 z 1 643 ]

1 431

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

cudawianki_

Wiem doskonale co czujesz, mój były wie dobrze jak mnie skrzywdził i ciężko mu z tym, jednak to była jego decyzja, póki co jest ciężko, siedzę w domu ryczę albo nic nie robię, wiem, że powinnam wychodzić, ale nie mam na to siły po prostu nie mam sad
Jednak między nami jest taka różnica, że my spotkaliśmy się nie raz, i doszło miedzy nami do pewnych zbliżeń, mój na szczęście się odzywa nie zostawia mnie z tym tak zupełnie samą kiedyś pewnie zapomnę, ale mam żal, że to wszystko się tak kończy i, że nie mam możliwości sprawdzić czy faktycznie między nami było by nadal tak jak było do tej pory, czyli dobrze i myślę, że przez to dodatkowo będzie mi ciężej zapomnieć bo tak naprawdę nie wiem jak by się to skończyło a póki co on jest wszystkim tym czego szukałam w mężczyźnie.
Jesteśmy tu razem i mamy podobne przeżycia więc razem możemy się wspierać, nie wiem jak Tobie, ale mi bardzo pomaga pisanie na forum.

A ja Ci powiem,że to wcale nie jest dobrze,że on pisze do Ciebie choć teraz się z tego cieszysz. Tylko,że ciągle będziesz żyła nadzieją,że jak się odzywa to może jednak wróci. Po rozstaniu najlepiej odciąć się zupełnie chociaż bardzo boli. Pocierpieć w samotności miesiąc dwa albo i więcej ale odciąć się zupełnie. Takie utrzymywanie kontaktu wcale nie jest dobre,bo człowiek tylko ma nadzieję. Wiem co mówię,bo przechodziłam przez to.

1 432 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-09-07 20:51:11)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

cudawianki_

Wiem doskonale co czujesz, mój były wie dobrze jak mnie skrzywdził i ciężko mu z tym, jednak to była jego decyzja, póki co jest ciężko, siedzę w domu ryczę albo nic nie robię, wiem, że powinnam wychodzić, ale nie mam na to siły po prostu nie mam sad
Jednak między nami jest taka różnica, że my spotkaliśmy się nie raz, i doszło miedzy nami do pewnych zbliżeń, mój na szczęście się odzywa nie zostawia mnie z tym tak zupełnie samą kiedyś pewnie zapomnę, ale mam żal, że to wszystko się tak kończy i, że nie mam możliwości sprawdzić czy faktycznie między nami było by nadal tak jak było do tej pory, czyli dobrze i myślę, że przez to dodatkowo będzie mi ciężej zapomnieć bo tak naprawdę nie wiem jak by się to skończyło a póki co on jest wszystkim tym czego szukałam w mężczyźnie.
Jesteśmy tu razem i mamy podobne przeżycia więc razem możemy się wspierać, nie wiem jak Tobie, ale mi bardzo pomaga pisanie na forum.

Z natury jestem silną osobą, sama się sobie dziwię dlaczego nie potrafię zamknąć tego rozdziału.
Może jest jeszcze dla mnie za wcześnie, muszę to przeboleć, we własnym rytmie.
Nie chce okłamywać samą siebie że mam to gdzieś, chociaż nie masz pojęcia jak bardzo chciałabym sobie powiedzieć: spoko, już nic nie czuję.
Nie czuć tej tęsknoty, nie myśleć o nim.
Chcę do niego zadzwonić, napisać, usłyszeć jego głos, cokolwiek.
Jednak rozsądek przychodzi po czasie i wiem że nie powinnam, tłumaczę sobie że to jego decyzja, jaka by nie była, to on ją podjął i nie mogę tego zmienić.
Przyzwyczaiłam się że jest, że pisze, mimo że tak daleko, miałam świadomość że mu zależy, że minie trochę czasu i się spotkamy ponownie.
Jeśli mi na kimś zależy to nie odpuściłabym tak łatwo.
On to przekreślił nie dając nam szansy.
Przecież mogło wyjść z tego coś wartościowego, ale on nawet nie miał odwagi próbować.
Fakt my spotkaliśmy się raz, ale przed tym mieliśmy kontakt przez neta.Kiedy zobaczyłam go w realu, zaczęłam czuć coś więcej i też zdawałam sobie sprawę z odległości jaka nas dzieli, jednak mimo to chciałam poznawać go lepiej.

Chwilami o tym zapominam, wydaję mi się że już mi przeszło, a za jakiś czas czuję taki ścisk i ta tęsknota mnie dobija.
Najbardziej boli mnie jego nagła odmienna reakcja i zawziętość z jaką milczy.

1 433 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-09-07 20:59:58)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
czekoladka7 napisał/a:
babieniedogodzisz napisał/a:

cudawianki_

Wiem doskonale co czujesz, mój były wie dobrze jak mnie skrzywdził i ciężko mu z tym, jednak to była jego decyzja, póki co jest ciężko, siedzę w domu ryczę albo nic nie robię, wiem, że powinnam wychodzić, ale nie mam na to siły po prostu nie mam sad
Jednak między nami jest taka różnica, że my spotkaliśmy się nie raz, i doszło miedzy nami do pewnych zbliżeń, mój na szczęście się odzywa nie zostawia mnie z tym tak zupełnie samą kiedyś pewnie zapomnę, ale mam żal, że to wszystko się tak kończy i, że nie mam możliwości sprawdzić czy faktycznie między nami było by nadal tak jak było do tej pory, czyli dobrze i myślę, że przez to dodatkowo będzie mi ciężej zapomnieć bo tak naprawdę nie wiem jak by się to skończyło a póki co on jest wszystkim tym czego szukałam w mężczyźnie.
Jesteśmy tu razem i mamy podobne przeżycia więc razem możemy się wspierać, nie wiem jak Tobie, ale mi bardzo pomaga pisanie na forum.

A ja Ci powiem,że to wcale nie jest dobrze,że on pisze do Ciebie choć teraz się z tego cieszysz. Tylko,że ciągle będziesz żyła nadzieją,że jak się odzywa to może jednak wróci. Po rozstaniu najlepiej odciąć się zupełnie chociaż bardzo boli. Pocierpieć w samotności miesiąc dwa albo i więcej ale odciąć się zupełnie. Takie utrzymywanie kontaktu wcale nie jest dobre,bo człowiek tylko ma nadzieję. Wiem co mówię,bo przechodziłam przez to.

Może gdyby kontakt się "ochładzał" stopniowo byłoby łatwiej.Wtedy czujesz że coś się kończy z obu stron.
Na dobrą sprawę powinnyśmy zamknąć ten rozdział od razu, bo patrząc na to realnie, skoro im tak łatwo przyszło definitywnie urwać kontakt, to dlaczego nie podejść do tego w ten sam sposób.
Jednak najtrudniej oszukać samego siebie.

1 434 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-07 21:41:06)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
cudawianki_ napisał/a:

Z natury jestem silną osobą, sama się sobie dziwię dlaczego nie potrafię zamknąć tego rozdziału.
Może jest jeszcze dla mnie za wcześnie, muszę to przeboleć, we własnym rytmie.
Nie chce okłamywać samą siebie że mam to gdzieś, chociaż nie masz pojęcia jak bardzo chciałabym sobie powiedzieć: spoko, już nic nie czuję.
Nie czuć tej tęsknoty, nie myśleć o nim.
Chcę do niego zadzwonić, napisać, usłyszeć jego głos, cokolwiek.
Jednak rozsądek przychodzi po czasie i wiem że nie powinnam, tłumaczę sobie że to jego decyzja, jaka by nie była, to on ją podjął i nie mogę tego zmienić.
Przyzwyczaiłam się że jest, że pisze, mimo że tak daleko, miałam świadomość że mu zależy, że minie trochę czasu i się spotkamy ponownie.
Jeśli mi na kimś zależy to nie odpuściłabym tak łatwo.
On to przekreślił nie dając nam szansy.
Przecież mogło wyjść z tego coś wartościowego, ale on nawet nie miał odwagi próbować.
Fakt my spotkaliśmy się raz, ale przed tym mieliśmy kontakt przez neta.Kiedy zobaczyłam go w realu, zaczęłam czuć coś więcej i też zdawałam sobie sprawę z odległości jaka nas dzieli, jednak mimo to chciałam poznawać go lepiej.

Chwilami o tym zapominam, wydaję mi się że już mi przeszło, a za jakiś czas czuję taki ścisk i ta tęsknota mnie dobija.
Najbardziej boli mnie jego nagła odmienna reakcja i zawziętość z jaką milczy.

Ja czuje dokładnie to samo telefon mi brzęczał a teraz jest ta cholerna cisza i pustka, co z tego, że był tam ,ale pisał i myślał.
On był tutaj dosyć często poznał moje najbliższe otoczenie, pewne miejsca w moim mieście kojarzą mi się z nim.. to nie pomaga
też mam już tak, że jest dobrze a potem znowu ten ścisk i płacz
Nie wiem jak jest dobrze jak się odzywa czy nie narazie nie jestem jeszcze na tyle silna żeby totalnie zerwać kontakt, z resztą nie chce tego z różnych powodów, zobaczymy jak to się potoczy narazie nie planuje nie myśle po prostu żyje z dnia na dzień.
Uwierz, mam pojęcie tongue smile
Nie jestem jedyna którą to spotkało i wiem, że ten ból kiedyś musi minąć po prostu w swoim rytmie muszę to odchorować jeśli muszę płakać płacze to tłumienie nic nie pomaga wydłuża tylko ten proces.

1 435 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-09-08 14:14:21)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:
cudawianki_ napisał/a:

Z natury jestem silną osobą, sama się sobie dziwię dlaczego nie potrafię zamknąć tego rozdziału.
Może jest jeszcze dla mnie za wcześnie, muszę to przeboleć, we własnym rytmie.
Nie chce okłamywać samą siebie że mam to gdzieś, chociaż nie masz pojęcia jak bardzo chciałabym sobie powiedzieć: spoko, już nic nie czuję.
Nie czuć tej tęsknoty, nie myśleć o nim.
Chcę do niego zadzwonić, napisać, usłyszeć jego głos, cokolwiek.
Jednak rozsądek przychodzi po czasie i wiem że nie powinnam, tłumaczę sobie że to jego decyzja, jaka by nie była, to on ją podjął i nie mogę tego zmienić.
Przyzwyczaiłam się że jest, że pisze, mimo że tak daleko, miałam świadomość że mu zależy, że minie trochę czasu i się spotkamy ponownie.
Jeśli mi na kimś zależy to nie odpuściłabym tak łatwo.
On to przekreślił nie dając nam szansy.
Przecież mogło wyjść z tego coś wartościowego, ale on nawet nie miał odwagi próbować.
Fakt my spotkaliśmy się raz, ale przed tym mieliśmy kontakt przez neta.Kiedy zobaczyłam go w realu, zaczęłam czuć coś więcej i też zdawałam sobie sprawę z odległości jaka nas dzieli, jednak mimo to chciałam poznawać go lepiej.

Chwilami o tym zapominam, wydaję mi się że już mi przeszło, a za jakiś czas czuję taki ścisk i ta tęsknota mnie dobija.
Najbardziej boli mnie jego nagła odmienna reakcja i zawziętość z jaką milczy.

Ja czuje dokładnie to samo telefon mi brzęczał a teraz jest ta cholerna cisza i pustka, co z tego, że był tam ,ale pisał i myślał.
On był tutaj dosyć często poznał moje najbliższe otoczenie, pewne miejsca w moim mieście kojarzą mi się z nim.. to nie pomaga
też mam już tak, że jest dobrze a potem znowu ten ścisk i płacz
Nie wiem jak jest dobrze jak się odzywa czy nie narazie nie jestem jeszcze na tyle silna żeby totalnie zerwać kontakt, z resztą nie chce tego z różnych powodów, zobaczymy jak to się potoczy narazie nie planuje nie myśle po prostu żyje z dnia na dzień.
Uwierz, mam pojęcie tongue smile
Nie jestem jedyna którą to spotkało i wiem, że ten ból kiedyś musi minąć po prostu w swoim rytmie muszę to odchorować jeśli muszę płakać płacze to tłumienie nic nie pomaga wydłuża tylko ten proces.

Wiem że masz pojęcie, domyślam się jak jest Ci ciężko.
Jeśli czujesz że musisz o tym rozmawiać/pisać to nie żałuj sobie.
Najważniejsze by nie udawać przed samą sobą, jednocześnie zapełnić sobie czas, zaopiekować się sobą.Będe tu zaglądać.

1 436

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ajj.. Dziewczyny, ale mnie to wkurza, niby przez chwile jest ok i czuje, że tak by już mogło zostać a potem z niewiadomych powodów znowu przychodzi ta gula w gardle, tęsknota i smutek.
Wkurza mnie to moje myślenie, że on jest wymarzony idealny i, że może za miesiąc dwa pół roku.. długo szukałam takiego faceta jak on, i teraz boje się, że kolejnego takiego nie znajdę i znowu będę sama przez dłuuuuugi czas, albo, że w ogóle nie otowrze się na nowe znajomości.

Boli mnie nie sama cisza w telefonie tylko to, że on nie ma potrzeby pisania i kontaktowania się, że tak łatwo mu to przychodzi, powiedział mi, że mogę do niego pisać i, że odpisze, gó*no prawda, napisałam i i tak nie odpisał. A wcześniej nie było mowy o dniu bez kontaktu, przestaje wierzyć w te jego szlachetne pobudki pt. " dla naszego dobra, skrzywdzimy się bla bla bla" zaczynam myśleć, żę po prostu mu przeszło i tyle, że nie czuje już nic i chyba to najbardziej boli, że do tej pory byłam najważniejsza, zawsze znalazł czas żeby napisać a teraz kompletnie nic dla niego nie znacze..
Podczas ostatniej rozmowy zapytałam się czy mnie kocha, odpowiedział, że myśli, że tak.

Kiedy mi go najbardziej brakuje? W takich błahych momentach, kiedy coś się dzieje a ja zdaje sobie sprawę, że normalnie wyciągnęła bym telefon i po prostu do niego napisała,

Fabia trochę się przestraszyłam jak napisałaś, że po ostatnim razie dochodziłaś do siebie 7 miesięcy nie wyobrażam sobie tyle czasu takiej huśtawki.
U Ciebie to jest w zasadzie tak, że Ty zdążysz się pozbierać i podleczyć i wtedy on znowu się odzywa, nie wiem co bym zrobiła gdyby mój ex za pół roku by się odezwał z radosną nowiną, że chce wrócić, teraz pewnie bez niczego wpadłabym mu w ramion, ale nie wiem czy to miało by jakiś sens bo żyła bym ze strachem na karku, że znowu mu się odwidzi i, że mnie rzuci bez niczego tak jak zrobił to teraz.

1 437

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Dziewczyny chyba kilka dni tu nic nie pisałam, ale czytam. czytam i widzę, że każda przeżywa to samo w takim momencie sad jak czytam niektóre zdania to tak jak ja rok temu. nawet mogłabym powiedziec, że czuję prawie to samo i TERAZ!!!!! teraz po roku gdy juz stałam na nogach znów mi wróciło. dodatkowo jestem wściekła, bo od czwartku się nie odzywa. oczywiście to normalne, ale ja oczywiście chcę z siebie pare rzeczy wyrzucić a nie mam okazji smile jestem za stara juz na takie podchody, jak nie się juz nie odezwie, to ja napiszę do niego maila żeby wiedział do czego prowadzi takie odswiezenie znajomosci po tylu miesiacach....

babieniedogodzisz - nie sugeruj sie tak moimi 7 miesiacami tongue nie wiem czy może wpadł Ci w oko mój pierwszy post w połowie lipca tego roku, w którym krótko opisałam dziewczynom ostatni rok. tak jest opis jak toksyczny był to związek i jak psychicznie mnie zniszczył. więc teraz nie powinnam nawet o nim dobrze myslec...wiem to, a jednak;/ mam to gdzies! muszę zrzucić parę rzeczy z serca, to jego wina, że coś mi na nim leży smile a może to sprowokuje go też do otwarcia i sprawę będę mieć załatwioną. ale to najwcześniej za kilka dni.

1 438

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Też miewam dni, kiedy myślę sobie że mam to za sobą.
U mnie definitywny koniec, to jeszcze świeża sprawa, nie jestem przyzwyczajona do tej ciszy, jest dla  mnie czymś zupełnie nowym, nie bardzo jeszcze wiem jak się w tym odnaleźć, jak się czuć.
Muszę się oswoić z myślą że to już po prostu koniec tego rozdziału.KONIEC- nie przyjmowałam tego do wiadomości, ale czas spojrzeć prawdzie w oczy.
Nie będę z nim, już nic nie będzie takie samo.
Z drugiej strony to wziął na siebie tą odpowiedzialność i on to zakończył.
Powiedziałam mu o swoich uczuciach, chciałam z nim porozmawiać , on milczał.
Nigdy się nie dowie jak mogłobyć między nami, sam tak zadecydował.
Nie potrafię zrozumieć jak można tak z dnia na dzień zmienić swoje podejście, nie mieć potrzeby kontaktu, gdzie wcześniej to było na porządku dziennym.Od początku zdawał sobie sprawę jak wygląda nasza sytuacja, mimo to kontakt trwał w najlepsze a nagle decyzja że nie warto kontynuować, bo z czasem przyjdzie zaangażowanie i będzie jeszcze trudniej.
Zastanawiam się co on czuł kiedy odbierał moje wiadomości i kompletnie nie reagował, przeczytał i kasował tak po prostu?
Nie ma chwili żebym o nim nie myślała, co robi, jak się czuje.
Kiedy jestem między ludźmi, mam sporo zajęć ten ból jest mniejszy, jakby rozmyty.
Może faceci tak mają, może u nich łatwiej podejść do pewnych spraw z rozsądkiem, łatwiej zapominają, obojętnieją.
Najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie nowych zajęć, skupienie się na obowiązkach, postawienie na własny rozwój, regularne ćwiczenia, dobre odżywianie, pozytywna muzyka, ludzie na których można liczyć.
Najgorzej jest usiąść i rozpamiętywać ,świat idzie do przodu, nie ma co myśleć nad tym co było, widocznie tak miało być.
Jeśli chce niech milczy, ode mnie zrobiłam wszystko by pokazać że jest dla mnie kimś wyjątkowym.Byle mu się nie odwidziało za jakiś czas i nie próbował to odnawiać, będe pamiętać ten ból jaki czuję teraz.

1 439 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-09 19:54:16)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja Wam powiem dziewczyny tak, ogólnie to ze mną jest dobrze potrafię się śmiać, zapomnieć o tym na chwile, nie trzymam telefonu przy tyłku, ( nie powiem, że nie sprawdzę go od czasu do czasu) ale nie biegam z nim bo a nóż on się odezwie a ja nie usłyszę. Nie śledzę obsesyjnie czasu gdy nadchodzi godzina w której przeważnie dzwonił
jakoś się z tym oswoiłam. Czasami łapie mnie taki dół i chce mi się płakać, ale to chwilowe, gorzej jest z tym takim poczuciem krzywdy, że mówił mi tyle rzeczy i widziałam to wszystko w jego oczach miłość i radość gdy się spotykaliśmy, smutek i ból gdy musieliśmy się rozstać i dlatego boli mnie ta jego obojętność, byłam dla niego niewyobrażalnie ważna a teraz kompletnie nic, chwilami wierze mu bo twierdzę, że nie mogłam się tak pomylić a on tak udawać a potem przychodzi to zwątpienie i poza tym, mam jakieś takie dziwne przeczucie sama już nie wiem.

Widziałam jego reakcje i stąd moje stwierdzenie, że on nie jest takim typem człowieka, ale staram się iść do przodu bo tak trzeba.

Chyba za szybko pochwaliłam się, że jest dobrze, teraz złapał mnie dół i znowu tyle myśli krąży mi po głowie, że jest to nie do ogarnięcia, raz jestem na niego wściekła za chwilę, chciałabym żeby wrócił, a potem już sama nie wiem siedzę i wpatruje się w okno.

Gdy jestem za długo z kimś mam ochotę uciec bo już bym chciała spokojnie sama posiedzieć a jak już zostanę sama to po 20 minutach mam dosyć i chce do ludzi! Ta huśtawka mnie zabija, chciałabym żeby miał świadomość jak bardzo mnie zranił ( chociaż pewnie ma) czasami żałuje, że to przeszło do etapu związku gdyby nie to teraz nadal miałabym przyjaciela sama już nie wiem co myśleć chciałabym mieć to już za sobą!!

Boję się, że nie przestanie mi na nim zależeć, boję się, że się z niego nie wyleczę boję się, że cały czas będę sama! On jest tam ma się dobrze a ja no cóż rozsypka!
Nie rozumiem przecież byłam dla niego taka ważna a teraz kompletnie nic!!

1 440

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

Ja Wam powiem dziewczyny tak, ogólnie to ze mną jest dobrze potrafię się śmiać, zapomnieć o tym na chwile, nie trzymam telefonu przy tyłku, ( nie powiem, że nie sprawdzę go od czasu do czasu) ale nie biegam z nim bo a nóż on się odezwie a ja nie usłyszę. Nie śledzę obsesyjnie czasu gdy nadchodzi godzina w której przeważnie dzwonił
jakoś się z tym oswoiłam. Czasami łapie mnie taki dół i chce mi się płakać, ale to chwilowe, gorzej jest z tym takim poczuciem krzywdy, że mówił mi tyle rzeczy i widziałam to wszystko w jego oczach miłość i radość gdy się spotykaliśmy, smutek i ból gdy musieliśmy się rozstać i dlatego boli mnie ta jego obojętność, byłam dla niego niewyobrażalnie ważna a teraz kompletnie nic, chwilami wierze mu bo twierdzę, że nie mogłam się tak pomylić a on tak udawać a potem przychodzi to zwątpienie i poza tym, mam jakieś takie dziwne przeczucie sama już nie wiem.

Widziałam jego reakcje i stąd moje stwierdzenie, że on nie jest takim typem człowieka, ale staram się iść do przodu bo tak trzeba.

Chyba za szybko pochwaliłam się, że jest dobrze, teraz złapał mnie dół i znowu tyle myśli krąży mi po głowie, że jest to nie do ogarnięcia, raz jestem na niego wściekła za chwilę, chciałabym żeby wrócił, a potem już sama nie wiem siedzę i wpatruje się w okno.

Gdy jestem za długo z kimś mam ochotę uciec bo już bym chciała spokojnie sama posiedzieć a jak już zostanę sama to po 20 minutach mam dosyć i chce do ludzi! Ta huśtawka mnie zabija, chciałabym żeby miał świadomość jak bardzo mnie zranił ( chociaż pewnie ma) czasami żałuje, że to przeszło do etapu związku gdyby nie to teraz nadal miałabym przyjaciela sama już nie wiem co myśleć chciałabym mieć to już za sobą!!

Boję się, że nie przestanie mi na nim zależeć, boję się, że się z niego nie wyleczę boję się, że cały czas będę sama! On jest tam ma się dobrze a ja no cóż rozsypka!
Nie rozumiem przecież byłam dla niego taka ważna a teraz kompletnie nic!!

Dasz radę, wiem że teraz jeszcze w to nie wierzysz, nie przyjmujesz do wiadomości, ale tak będzie.
Popatrz na to z innej strony, on sobie radzi, Ty też musisz.
Staram się patrzeć na to realnie, REALNIE- tzn ja nic już nie mogę zrobić, chociaż tak bardzo mnie korci by napisać, cokolwiek.
Prawda jest taka że jemu się odwidziało, albo nie zależało na tyle aby walczyć.
Słowa, które pisał robiły na mnie wrażenie, ale to tylo słowa, liczą się czyny.
Wiem po sobie że jeśli mi na czymś zależy, to nie odpuszczam, szukam dobrego rozwiązania, ale nie rezygnuje bo tak łatwiej.
Czuję to samo, mnie też czasem ogarnia bezradność i nie rozumiem jego myślenia, ale muszę teraz zaopiekować się sobą.
Jedyny plus tej sytuacji, to wiem że potrzebuje osoby którą będe kochać i ona będzie czuć to samo.
Szkoda że to nie będzie on, cholernie szkoda, ale cóż, nie będe błagać o czyjąś uwagę.
Jeśli chcesz żeby wrócił, to odpuść go sobie na chwilę obecną, zostaw to tak jak jest.
Wiesz jak zachowuje się facet, któremu zależy.
Pozwól mu zatęsknić, to jedyna skuteczna metoda.Ty w tym czasie żyj swoim życiem.

1 441

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

cudawianki_
Powiem Ci tak, słowa, słowami, ale ja widziałam w nim to uczucie to jak się starał i walczył gdy ja wymiękałam.
Śmiesznie to zabrzmi, ale on to nie typ zabawie się i zapomnę to naprawdę wartościowy człowiek i nie bawi się uczuciami, wiem, że z Waszej perspektywy śmiesznie to brzmi bo w końcu mnie zostawił, ale no cóż tak czuje.
Bardzo bym chciała żeby wrócił bo naprawdę to był wspaniały okres w moim życiu i mam jakieś takie przeczucie, że wróci, tylko nie wiem czy to przypadkiem nie jest nadzieja, nie chciałabym żyć taką nadzieją i czekać bo takie zawieszenie jest chyba najgorsze nie pozwoli mi to przeboleć straty i iść na przód tylko, że no właśnie głupie serce rwie się do niego.
Ja też wiem jakiego mężczyzny potrzebuje i on właśnie dawał mi to wszystko.
Cały czas, kłębi mi się w głowię, że to nie mógł być przypadek, że się poznaliśmy.
Przed chwilą z ledwością się powstrzymałam żeby do niego nie napisać, sam mi ostatnio powiedział, że odezwie się gdy upora się z tym jak bardzo mnie skrzywdził bo teraz jest mu ciężko i nawet nie mógłby mi spojrzeć w twarz, po tym wszystkim, jak się go zapytałam czy gdybym przeprowadziła się bliżej niego czy byśmy byli razem powiedział mi, że by mi na to nie pozwolił, bo on mnie tak bardzo skrzywdził a ja jestem w stanie jeszcze mu to wybaczyć.

1 442 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-10 08:53:06)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie mogę już edytować sad
Kurczę dziewczyny, jest ciężko dziś obudziłam się po 5 i już nie mogłam spać i oczywiście myślałam o nim, brat przed wyjściem do pracy powiedział, że mam sobie dać czas bo tylko on jest lekarstwem, ( wie co mówi bo nie dalej jak pół roku temu rozstał się z narzeczoną)  ale to dołujące samopoczucie, które przychodzi jest czasami nie do wytrzymania, płacz przynosi chwilową ulgę i jest taki stan apatii, robię coś bo muszę, ale myśli i tak krążą tam gdzie chcą, kiedyś lubiłam wyjść na rower na rolki, ale przeważnie robiłam to sama bo moim znajomi to straszne leniuch i nikomu się nie chciało, a teraz jakoś nie bardzo mam ochotę na takie samotne eskapady, znajomi mają swoje sprawy i nie codziennie mam możliwość gdzieś wyjść bo samemu to nawet mi się nie chce, mam kuzynkę, która mi pomaga w piątek wyciągnęła mnie z domu i praktycznie cały weekend spędziłam u niej, ale ile można tak siedzieć komuś na głowie.
Nie wiem czy powinnam teraz posiedzieć w domu i przeczekać ten okres "żałoby" czy na siłę wychodzić.

Brat się pyta dlaczego ja to tak przeżywam w końcu to był dopiero początek i do tego na odległość, ale no właśnie spokoju nie daje mi pytanie, jak to możliwe, że z osoby niewyobrażanie ważnej stałam się taka szara zwykła jak inni.
To chyba najbardziej boli, i boje się, że czas będzie mijał a mi nie będzie przechodziło, będę żyła jak automat, studia, dom ewentualnie praca i potem powrót do domu zawinięcie się w koc i siedzenie.

Jeszcze do niedawna przyjemność przynosiło mi czytanie książek, teraz? Leża na parapecie i nawet nie mam ochoty po nie sięgnąć.
Próbowałam poczytać, ale po 5 minutach miałam dosyć i tak nie docierało do mnie to co czytałam.

1 443

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Kiepsko to wszystko wygląda, niby funkcjonuje, ale no właśnie..
Budzi się we mnie kolejne uczucie, chyba czuje się oszukana i to coś w rodzaju poczucia krzywdy?
Nie powinnam, ale wczoraj czytałam sms-y od niego i kurczę nie mogę w to uwierzyć! " jesteś wspaniała, idealna, wyjątkowa, na Ciebie czekałem, jak pomyślę, że miałabyś zniknąć czuje paniczny strach.." a teraz się w ogóle nie odzywa tak jak bym w ogóle nie istniała, jeszcze mam nadzieję, że jak nie będziemy mieli kontaktu to zacznie mu czegoś brakować i się odezwie, ale to chyba głupie myślenie, ale nie umiem się powstrzymać. sad Dobrze, że chociaż zdaję sobie z tego sprawę, przez chwilę chodził mi po głowie pomysł odwiedzenia go, ale bardzo szybko wyrzuciłam go z głowy. Mieć nadzieję samą w sobie jeszcze mogę, ale prosić go o zainteresowanie i miłość nie będę o nie! Mój kobiecy mózg chyba nie może ogarnąć jak z dnia na dzień tak mogą się zmienić fronty, dziwnie się czuję naprawdę dziwnie.
Z jednej strony cieszę się, że nie jest ze mną z litości, że wolał to skończyć a z drugiej czuję ból, pustkę i tą cholerną nadzieje! hmm
Chyba jeszcze nigdy w życiu pary na ulicy mnie tak nie wkurzały po prostu nie mogę na nie patrzeć, tak samo jak ktoś się kłóci zastanawiam się po co marnować czas na kłótnie i dlaczego ludzie nie doceniają tego, że jest ktoś to ich kocha.

1 444 Ostatnio edytowany przez cudawianki_ (2012-09-14 16:42:29)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz

nie wiem co Ci napisać, jest ciężko i nie łatwo pogodzić sie z tą sytuacją.
Mnie również nie przechodzi, myśli o nim przechodzą przez głowę i odchodzą.W dzień mam swoje obowiązki, dodatkowo znalazłam sobie zajęcia, wieczorem jestem tak zmęczona że nie mam siły myśleć, ale spoko... powraca we snach.
Najgorzej jest z rana, umysł wypoczęty i wtedy czuję smutek, ale za chwile się ogarniam i robie swoje, bo muszę.
Ta sytuacja uczy mnie dojrzałości, uczy mnie że nie można mieć zawsze wszystkiego, że trzeba uszanować decyzje innych, chociaż jest nam z tym ciężko.Jest jak jest na chwilę obecną.
Nie czekam na jego zmianę, puściłam to wolno.
Człowiek na każdym etapie może się wycofać, zmienić zdanie, z jakiś własnych powodów zakończyć znajomość.
Też kiedyś zakończyłam taką świetnie zapowiadającą się znajomość na odległość.
Nie tłumaczyłam dlaczego, nie chciałam żeby mnie przekonywał że robię źle, po prostu wiedziałam że nie dam rady z tęsknotą.
To że zakończyłam znajomość nie oznaczało że poszło lekko, bardzo za nim tęskniłam.

1 445 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-14 19:04:11)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

No właśnie, ranki są najgorsze ja budzę się już z taką gulą w gardle i rezygnacją.
Powiem Ci, że staram się szanować jego decyzję i nie błagałam go o powrót, nie mówiłam błagam Cię wróć do mnie. Nie usłyszał czegoś takiego ode mnie. Starałam się raczej pokazać mu, że to błędna decyzja poprzez argumenty itd.
W sumie najgorzej jest mi się pogodzić z tą nagłą zmianą, wiem powtarzam się, ale nie mogę uwierzyć w to, że człowiek który wydawał się tak szaleńczo zakochany, jednocześnie zrywa znajomość.
Zastanawiam się jak on sobie radzi czy tęskni czy ma to totalnie gdzieś.
Wtedy w głowię buduje mi się nadzieja, może to przemyśli może stwierdzi, że jednak warto. Może stanie w moich drzwiach.
Zanim edytowałaś zdążyłam przeczytać to o tym mailu, on raczej nie wchodzi na maila, więc to bez sensu, z resztą napisałam mu smsa, w takim tonie w którym pisałam, że nie rozumiem jakim cudem z osoby ważnej stałam się nikim, nie ustosunkował się do tego.

Nie mam już siły w kółko zadawać tych samych pytań a brak odpowiedzi nie daję mi żyć.


Czasami mam wrażenie, że oboje zamiast walczyć po prostu się poddaliśmy, mam nadzieję, że przejdzie mi to kiedyś i, że będę gotowa na związek z kimś innym, póki co mam wrażenie, że nie zmieni się to przez dłuuugiii dłuuuugi czas.

1 446 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-15 19:32:13)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Edycja niemożliwa.

Zastanawiam się czy ja mam coś z głową i czy nie powinnam przypadkiem udać się do specjalisty po poradę, te myśli nie dają mi spokoju albo ja sama nie daje sobie spokoju..

Mam wrażenie, że on był tym jedynym najwspanialszym itp, itd.
Przez chwilę myślę, że tak znajdzie się ktoś kogo pokocham będę szczęśliwa itd, ale zaraz potem myślę, że nie mogę nikogo mieć bo co będzie jak ja będę z kimś a on będzie chciał wrócić..
On w ogóle się nie odzywa tak jakby mnie i tego całego roku nie było!! Tak jakbym była nikim..
A jeszcze nie tak dawno to ja jemu pomagałam podnieść się po rozstaniu a teraz ja zostałam sama z połamanym sercem, patrzę na zdjęcia i myślę, przecież to niemożliwe a jednak to się dzieje, zastanawiam się czy nadejdzie taki dzień w którym wstanę bez tego bólu, goryczy, tęsknoty.
Nie umiem się po tym podnieść nie umiem zapomnieć nie umiem mimo, że bardzo chce!!
Jednego dnia wychodzę do ludzi i staram się jakoś funkcjonować a drugiego nie mam na to siły i siedzę cały dzień w łóżku..


Boję się, że podświadomie będę uciekała od innych mężczyzn bo będę czekała na niego, jestem kretynką naprawdę.

1 447 Ostatnio edytowany przez Fabia (2012-09-15 21:28:33)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

cześć Dziewczyny
my, nam sie wydaje, że to z nami jest coś nie tak.
ale to ja Wam powiem cos, co kilka dni temu po kilkudniowej przerwie napisal moj ex.
tak, tak - ten z ktorym ponad rok temu sie rozstalam i nie widzialam, bez kontaktu. ten ktory ma ponoc laske - ale dalej mi nic o niej nie powiedzial. a moze jej nie ma? widocznie nie moj biznes.

na poczaktu napisal ze od dluzszego czasu ma jakis dolek, wszystkiego tam ma dosc. napisal mi ze ciagle wspomina mnie, ciagle mysli (mial na mysli caly ostatni rok), dlatego, bo to ze mna przezyl najlepsze chwile w zyciu. ze odkad to sie skonczylo nic juz nie jest takie same, z nikim nie umie tak nawiazac kontakt. ze rozstanie bylo idiotyczne, jego zachowanie rowniez. ze do dzis nie wie czemu tak sie stalo. ze nigdy nie chcal mnie wymazac z pamieci i ciagle o mnie mysli. i dodal ze powinie byc tu, w pl....

wiecie co? jak to czytalam to tak sie wzruszylam, ale w odpowiedzi nie dalam tego po sobie poznac. odpisalam sympatycznie choc troszke ugryżliwie w niektorych momentach ;p. od tamtego dnia narazie cisza, ale to dopiero 3 dzien smile myslicie ze sie odezwie jeszcze??? ja dzis mam taki dzien, ze to ja dzis o wszyskim mysle, czytam to ciagle, czytam co odpisalam i zaluje ze nie napisalm mu ze ja tez z nim przezylam najlepsze chwile...a taka byla prawda sad tzn. jest. - dodpisać mu to jedno zdanie, tak po prostu, bo poczułam ze musze. czy czekac na jego kolejna wiadomosc??

ja narazie zadnej inicjatywy nie przejawiam odnosnie jakich planow na przyszlosc, czekam co z tego bedzie dalej.

1 448

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia ja bym poczekała czy on coś się odezwie na to co do niego napisałaś. ja wiem,że pozostał sentyment ale poczekaj. Gdy on on się odezwie wtedy może nawiąż do tego,że to z nim przeżyłaś najlepsze chwile w życiu. Z doświadczenia wiem,że kierowanie się emocjami nie zawsze wychodzi na dobre smile

1 449

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

chyba masz racje, bo akurat w tej chwili mam taki emocjonalny wieczor smile lepiej bedzie jak dam sobie na wstrzymanie

1 450

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja Wam powiem,że mimo,że mam chłopaka czasami właśnie szczególnie wieczorem wspominam z sentymentem swój poprzedni związek,bo mimo,że się rozpadł i teraz się z tego cieszę to jednak mój ex był przez pewien czas ważną częścią mojego życia i przeżyłam z nim też wspaniałe chwilę więc to nie jest tak,że go nienawidzę wink

1 451

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

skad ja to znam:)

mam nadzieje ze on sie jeszcze odezwie smile
a powiem Wam ze jakos nie bylam specjalnie zaskoczona tym co mi napisal - niezłe co?

1 452

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

A co ja mam teraz zrobić,bo mój ex bardzo często do mnie pisze i są to różne wiadomości typu co słychać po przez jakieś pytania dotyczące różnych spraw i ostatnio stwierdził,że gdyby nie ja to on by sobie z wieloma sprawami nie poradził,bo dużo mu pomagam i tłumacze gdy on czegoś nie wie jak załatwić. tongue

1 453

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

a on wie ze Ty masz chłopaka? o ile kojarze to wie smile więc albo traktuje Ci jak najlepsza przyjaciołkę od wszystkiego, albo poprzez wmieszanie Cie w swoje sprawy i problemy, sprawy do zalatwienia- chce Cie dalej w swoje zycie mieszac big_smile taki się nie odczepi smile jego sposob na to, abyś nie mogła go z głowy wyrzucic smile

1 454

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Właśnie Fabia wie o tym doskonale! big_smile i jest chyba tak jak mówisz podświadomie szuka ze mną kontaktu żebym uczestniczyła w jego życiu. Nawet mu ostatnio napisałam,że przecież ma wiele koleżanek one tez by mu pewnie pomogły to on do mnie "one nie są tak mądre jak Ty" już staram się ten kontakt ograniczać,że bo nie chce żeby sobie mój coś pomyślał. Nie odpisuje na każdego esa nie zaczynam w ogóle rozmów pierwsza.

1 455

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

skoro wie to ma sprawę jasną. obstawiam, to co napisalam. dobrze ze ograniczasz kontakt, zawsze mozesz mu wyraznie powiedziec ze Wasz taki czesty kontakt jest bez sensu. i ze nie masz ochoty i czasu juz na doradzanie mu smile zwłaszcza ze jestes w udanym zwiazku.

1 456

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Raz mu napisała prosto z mostu,że nie mogę sobie z nim tyle gadać,bo nie jestem wolna to na jakiś czas się obraził i od nowa to samo. ;/ Ostatnio zadzwonił i mi płakał do słuchawki,że ma ciężką sytuacje w domu i on nie wie co robić a ja mam miękkie serce i go oczywiście wysłuchałam i starałam się coś poradzić ehhh kiedyś to ja zabiegałam o kontakt i z każdym problemem pisałam teraz role się odwróciły.

1 457

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

wiesz dobroć dobrocią, litość listością ale jak nie mamy ochoty na tak mimo wszystko intymne kontakty z ex (zwierzanie sie ze swoich problemow) - masz prawo go odciąć całkiem.

1 458

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Masz rację ja po prostu muszę być bardziej stanowcza.

1 459

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Jejku, jak ja bym chciała żeby mój były się do mnie odezwał, a może bym nie chciała?
Sama już nie wiem.
Z jednej strony cieszę się, że daje mi spokój i się nie odzywa a z drugiej wściekam się o to na niego niezłe co?

Fabia,
Bierzesz pod uwagę to żeby do niego jeszcze kiedyś wrócić?
Nie boisz się, że znowu będzie tak samo?
Nie boisz się, że chwilę będzie dobrze a potem znowu to samo?
Gdyby mój się odezwał to bym się tego piekielnie bała.

Czekoladka7
Nie wkurza Cię to, że on się tak Ci miesza w życiu ?
Twojego to nie wkurza?
Ahh ten sentyment to chyba najgorsze u kobiet, przez te nasze sentymenty dostajemy po dupie.
Myślisz, że gdybyś nie była ze swoim to dałabyś się wciągnąć w jego grę?

1 460

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

czekoladka musisz! bo masz szczesliwy zwiazek, i nie możesz niańczyć swojego ex smile

babieniedogodzisz - te pieprzone sentymenty! teraz mam taka sytuacje, że nie czekałam już na jego znak. minęło tyle miesięcy i już myslalam ze to niemozliwe. a moze to ten? przeznaczenie? wszystkie nasze problemy wynikaly z odleglosci. on przebąkuje o Polsce. skad mam to wiedziec, co bedzie? musze czekac smile zwiazku na taka odleglosc juz bym nie chciala. ale gdyby on tu rzeczywiscie wrocil...nigdy nie mow nigdy. mamy sie tak do konca zycia meczyc? mimo tego ze np on kogos ma, lub miał, do ciągle TYLKO ja? ja też sie długo meczyłam. tez o nim czesto mysle.

1 461

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Może to faktycznie ten. :-)
Faceci myślą tak jak nas mają i my się odzywamy, piszemy martwimy itp. to ich to wkurza i mają nas dosyć, ale jak milkniemy się oddalamy to wtedy szybciutko chcą wrócić na piedestał i mieć kontrolę nad naszym życiem.

Mam takiego kolegę kiedyś może i coś tam między nami było, ale ja będąc wtedy głupią dziewczynką starałam się bardziej niż on, w końcu powiedziałam basta i można powiedzieć, że kontakt zmalał do zera. Mimo, że od tego czasu minęło już kilka dobrych lat on nadal się odzywa i za każdym razem pyta się czy kogoś mam. big_smile

Fabia myślę, że u mnie problemy też wynikały głównie z odległości i jestem zdania, że to można naprawić w końcu człowiek na błędach się uczy, a dla nas obojga to była nowa sytuacja.

Nie wiem czy będę miała szanse na naprawę, ale w głębi duszy wierze, że tak będzie, podobno wiara czyni cuda tongue

Czekoladka, też mam dobre serce, a nawet za dobre tongue ale Twój ex to trochę przegina dzwonić do Ciebie i płakać do słuchawki, chce Cię wziąć na litość czy jak?! Jak Ty płakałaś za nim to on był tym średnio zainteresowany.
Faceci, faceci ah trudno za nimi nadążyć naprawdę!
Myślę, że w Twojej sytuacji ( jesteś w związku itd) najlepsze było by totalne ignorowanie jego osoby, tak miesza, miesza aż jeszcze coś wymiesza i dopiero będzie ambaras.

1 462

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wątpię,że wymiesza,bo ja już od niego nic nie chcę wink przejrzałam na oczy i nie umiałabym stworzyć szczęśliwego związku z taka osobą wink Jak na razie cud,bo wczoraj rano tylko na fb pisał ale ja to olałam i nie odpisałam i od tej pory cisza big_smile A mój wczoraj z wakacji wrócił big_smile i zrobił mi niespodziankę i wpadł do mnie,bo wcześniej pisał,że będzie późno w nocy więc nastawiałam się,że dzisiaj się z nim zobaczę big_smile

1 463

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

cześć:)
jak sobie dziewczyny radzicie?

1 464

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Tak różnie, lepiej, gorzej, ja nadal jestem na etapie "nadzieja" i nie wyobrażam sobie innego faceta, ahhh to głupie serce absolutnie nie chce ze mną współpracować, znajomi starają się pomagać, ale czasami przynosi to wręcz odwrotny skutek, szczerze mówiąc najlepiej czuje się sama ze sobą i wcale nie chodzi o to, że siedzę i płaczę.
Najbardziej dumna jestem z tego, że do niego nie pisze i nie dzwonie uważam to za mój mały sukces i kroczek do przodu.
Bez sensu jest ciągle zadawać te same pytania jeśli nie uzyskuję się odpowiedzi.
A Ty jak tam sobie radzisz?

1 465

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
cudawianki_ napisał/a:

cześć:)
jak sobie dziewczyny radzicie?

hustawka emocji, ale na szczęście nie tylko dołujących.
mój ex dziś mi oznajmił, że planuje przyjechać wkrótce  smile


co za szaleństwo....

1 466

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ojj Fabia u Ciebie to naprawdę czyste szaleństwo podziwiam, że jeszcze nie oszalałaś tongue

1 467

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

problem w tym ze chyba oszalalam :-D

1 468

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia, kochana i po co CI to? Ja bym się bała, nie wierzę w powiedzenie "do trzech razy sztuka", nie w przypadku związku. Wiesz że z całego serducha życzę Ci dobrze, dlatego jestem przerażona takimi Twoimi emocjami i tym z jaka radością oczekujesz tych meili. Znam to doskonale bo tez przechodziłam ten etap. Nie daj się zwariować.

Też z exe przeżyłam największe uniesienia życia. Wszystkie nasze "pierwsze" mam nadal w pamięci. Pierwszy pocałunek, pierwsze kocham, pierwszy sex, poznawanie rodzin... Było tego bardzo duzo bo i nasz związek był intensywny. babieniedogodzisz, było jak u Ciebie;) zabiegał, zdobywał a potem podjął decyzję, że dłużej nie zniesie tej rozłąki w taki sposób. Jak czytałam Twoje posty widziałam siebie i swoje emocje dwa lata temu. Pociesza mnie tylko jedno, wiedziałam i czułam, ze kocha na prawdę. Gdy zrywał- płakał jak dzieciak. Wręcz błagał o kontakt, abyśmy go mieli nadal. Bo to jest trudne gdy ma się takie relacje jak my mieliśmy. Związek oparty nie tylko na miłości, ale i na przyjaźni współgrającej z partnerstwem. Razem z chłopakiem straciłam przyjaciela, w twoich opisach wyczytałam to samo.

A jak jest dzis? Po 2 latach niemal? Tak jak u Fabii mój ex ma dziewczynę ale nie pisze o niej NIC. Kontakt mamy regularny od roku, czesto nawiązuje w wiadomościach do tego co było, wspomina jakieś momenty, ale tylko te dobre i to jest miłe, bo jestem mu miłym wspomnieniem. Gdybym szukała czegoś na siłę mogłabym stwierdzić, że bada grunt i czeka na sygnał, ale po co? Może to głupoe, ale uważam, że co RAZ zawiodło, nie daje podstaw do tego aby uważać, że już nie zawiedzie.... baaa... wręcz pokazuje, że nie warto w to inwestować. Raz miłośc nie wytrzymała odległości, to znaczy, że jesteśmy za słabi na taki związek. Z wielu źródeł dochodza mnie słuchy, że ex sie wypowiada o mnie bardzo dobrze, sam raz przyznał że dziewczyna jest o mnie zazdrosna i to była jego jedyna wzmianka o dziewczynie. Dziewczyny, czasem nie warto robić sobie nadziei, gdzieś jest ten właściwy;)))

1 469

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszko napewno masz rację, tak to widzisz i wcale Ci sie nie dziwię. owszem jakoś tak mnie to wszystko cieszy, sama nie wiem czemu. ale też bardzo schlebia. nie, ja nie chcę być w związku na odległość, dwa razy się nie udało. biorę pod uwagę tylko to, gdyby rzeczywiście wrócił tu. a że przyjeżdza? przyjeżdza do rodziny, a ja nigdy nie mowilam, że jakby wpadł to z nim nie pójdę na kawę - chcę z nim pogadać, nic na to nie poradzę. sam zaproponował.

1 470

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszka, tylko problem w tym, że ja czuję się tak jakby to on był tym jedynym, z resztą co Ci będę tłumaczyć sama wiesz jak taka relacja wygląda. Rozumieliśmy się praktycznie bez słów. Powiem Ci, że ja bym nawet była w stanie przenieść się tam do niego naprawdę.
On też płakał do słuchawki jak mi to mówił a ja no cóż błagałam go żeby powiedział, że wszystko to co mówił do tej pory, że to było kłamstwo, powiedział, że nie może.. i chyba to jest najgorsze, też wiem, że mnie kocha/ kochał
i mimo to rezygnuje z tego. My póki co nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, ja nie piszę on też nie, chociaż jak rozmawialiśmy ostatni raz to prosił żeby nie kasowała jego numeru. Kontakt z nim były chyba teraz torturą.

Nie wiem czy my będziemy mieli kontakt czy nie w sumie trochę chce trochę nie chce, chyba serce by mi pękło gdybym dowiedziała się, że on ma kogoś.

Nie wiem jak Ci się udaje nie gdybać, mi by chyba to nie dało spokoju naprawdę.
Poza tym masz kogoś teraz?
Utrzymywaliście kontakt zaraz po rozstaniu ?

1 471

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Rozumiem was obie świetnie. Fabia to wie;p

babieniedogodzisz, też czułam że to ten, w sumie chyba gdzieś w środku czuję że nikogo tak nie pokocham. ZBierałam sie 7 miesięcy niestety;/

1 472

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
SzaraMyszka20 napisał/a:

Rozumiem was obie świetnie. Fabia to wie;p

babieniedogodzisz, też czułam że to ten, w sumie chyba gdzieś w środku czuję że nikogo tak nie pokocham. ZBierałam sie 7 miesięcy niestety;/

tak wiem o rozumiem smile i chyba lepiej jest jak każda z nas tu może się wyżalić, wypowiedzieć, wyrzucić z siebie i nie być ocenianą, bo my tam możemy drugiej doradzac, co zrobic a i tak chyba każda robi to co jej podpowiada serce smile

7 miesięcy - też znam tą liczbę, ten czas.

babieniedogodzisz - Twój ostatni post - wypisz wymaluj ja "kiedyś" - wiec to chyba normalny etap. trzymaj sie:)

1 473

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Naprawdę dobrze,że jest to forum, moi znajomi/ przyjaciele nie do końca mnie rozumieją dla nich to zwykłe rozstanie ( minie Ci poznasz kogoś innego)
SzaraMyszka ja czuję podobnie, że już nikogo tak nie pokocham i tego się boję, że on cały czas będzie siedział w mojej podświadomości, wspomnieniach i tym samym to nie pozwoli mi zaangażować się w nowy związek a nie chce nikogo krzywdzić..
Zniknęła ta moja dawna radość, nic nie chce mi się robić, wszystko to co kiedyś przynosiło mi radość teraz jest takie puste..
Czuję się dosłownie tak jakby ktoś zabrał mi spory kawałek mnie.
Gdyby nie wiem mnie zdradził to może było by mi łatwiej, na początku wiadomo bolało by jak jasna cholera, ale nie miała bym tego poczucia, że to "ten" i, że tracę coś naprawdę ważnego i wartościowego.
Zbierałaś się 7 miesięcy a jak jest teraz? Myślisz o nim zastanawiasz się? Czy żyjesz swoim życiem i nie spędza Ci to snu z oczu ? smile


Fabia, mi to forum dużo daję, ja w ogóle mam wrażenie, że jestem zupełnie inna niż cała reszta mojego społeczeństwa i znajomych i dlatego oni mnie nie rozumieją..

1 474

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, mogę powiedzieć, że jest ta przyjaźń ale nie tak intensywna jak w związku. Mam z nim kontakt, na dobrą sprawę nigdy całkiem nie wygasł. Czasem milczenie po miesiącu, a potem kilka sms, co tam, jak tam? Wiesz, w każdym związku daje się coś z siebie, a my daliśmy sobie wszystko i ciężko to wymazać. Tak, nadal gdzieś tam jest w środku, we mnie, ale to jest na zasadzie uśmiechu. Radosne wspomnienie, element bajki która kiedyś trwała. Nigdy go nie idealizowałam, akceptowałam w pełni. Wydaje mi się że on mnie też. Jak już mamy kontakt to często on nawiązuje do tego co było. Po rozstaniu powiedział, że wie, że będę gdzieś tam zawsze, że tego się nie da wymazać, zapomnieć i widze, że tak faktycznie jest. Myślę że też nie zapomniał.
Po rozstaniu z nim byłam w 2 związkach ale... no właśnie. Z nim jednym było mi tak świetnie i tu się zaczynają schody. Za dużo porównuje kolejnych facetów, ale myślę że nie jest to kwestia uczuc, a raczej podświadomości. Jeśli z tym facetem o takich i takich cechach było mi świetnie, więc facet z którym mi będzie dobrze musi mieć takie same cechy. Ten palił i nie tak traktował matkę. Ten za dużo słodził slowami a za malo gestów itp itd

1 475 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-18 19:36:41)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Przebrnęłam przez cały wątek big_smile

Szaramyszka - nasze związki można by rzec, że były niemal identyczne, też zanim dobrnęliśmy do naszej cielesności poznaliśmy się dogłębnie od strony emocjonalnej, najpierw była przyjaźń i więź emocjonalna dopiero potem przyszła chemia i pożądanie, u nas nawet nie było ciśnienia na związek po prostu się poznawaliśmy pomału i to mi się najbardziej podobało.

Ja też byłam niepewna co do naszego związku on namawiał nakręcał " damy radę, kochamy się " itp, itd a potem trach i uciął to z chirurgiczną precyzją i chyba o to mam do niego największy żal, że mimo tych wszystkim zapewnień tak łatwo się poddał i zrezygnował różnica jest taka, że ja do niego nie piszę, tzn pisałam tylko na początku żeby zrozumieć itd. potem mieliśmy się spotkać, ale nie wyszło i potem gdy miałam taki gorszy dzień to napisałam mu smsa, że nie mogę zrozumieć jak to się stało.. w odpowiedzi dostałam wyjaśnienie, że jest teraz zalatany i opowiadał mi co tam u niego słychać, taki zwykły kumpelski sms jak na początku znajomości, zabolało i to mocno, ale stwierdziłam, że jeżeli nie uzyskuje odpowiedzi na pytania to po co je w ogóle zadawać? I nie piszę do niego on do mnie też nie. Daje mu święty spokój, nadal mam nadzieje na powrót nadal myślę, że jak teraz dam mu spokój to da mu to do myślenia i, że wróci. Bardzo bym tego chciała.

Wiesz co ja się właśnie tego najbardziej boję, że w innych facetach podświadomie będę szukała jego, bo podobał mi się w 100% dawał mi wszystko czego szukałam w facetach a fizyczność? Był zupełnym przeciwieństwem mi zawsze podobali się bruneci o ciemnych oczach a on cały jasny.
Najgorsze właśnie jest to, że było cudownie niczego nie mogę mu zarzucić nie mam żadnych złych wspomnień o których mogłabym myśleć nic kompletnie nic.

Kiedy mi go najbardziej brakuje? Jak czepiają się mnie nachalni podrywacze a ja co prawda mówię, że jestem zajęta, ale świadomość, że to kłamstwo świdruje mi serce wręcz na wylot.
Kiedy dzieję się coś w trakcie dnia a ja uświadamiam sobie, że normalnie wyjęła bym telefon i napisała do niego a teraz tego zrobić nie mogę. 
Jak rozmawialiśmy ostatni raz to ciągle powtarzał, że nie wiem nic teraz nie wie i mnie ciągle przepraszał, do tego poprosił mnie żeby nie kasował jego numeru.

Fabia, czytając wątek od początku, przeczytałam też Twoją historię powiem Ci, że dziwie Ci się, że jeszcze w ogóle bierzesz pod uwagę jakikolwiek powrót.

Edit

Musiałam edytować bo mnie szlak trafia, siedzę sobie właśnie na gadu i co chwile piszą do mnie ludzie ( faceci) którzy biorą mój numer z katalogu zaczynają rozmowę i od razu pytanie o wygląd!!!! hmm Z R pomyśleliśmy o tym dopiero gdzieś tak po dobry miesiącu gadania wtedy wysłaliśmy sobie swoje zdjęcia..

1 476

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Hej dziewczyny   
chyba  my  wszystkie  przez takie sytuacje  bedziemy przechodzic  chyba jestesmy na to skazane.
Moja  sytuacja  wyglada nastepująco...
   Ja z moim jestem ponad 5 miesiecy  kocham go bardzo caly czas o nim mysle
uwielbiam z nim spedzac czas  godziny wtedy mijaja jak sekudny  i on tez tak ma
problem  jest w tym ze  widujemy sie  tylko raz w tygodniu a on mieszka odemnie  1 h drogi.
Wiem ze  jest zajety praca,  druga praca czasem  dorabia jeszcze,  studia cięzkie ma
   ja to wszystko  rozumiem dlatego nie  narzekam staram się choc  cholernie za nim tesknie chcialabym chociaz   byc  z nimw  kontakcie smsowym ale coz on  ich nigdy za duzo nie pisal on jest z tych osob  ktorzy telefonu uzywaja  gdy musza  co prawda od kiedy jestesmy  razem cos  tam pare smsow na dzien popiszemy ale.... to nei to... ja  go kocha m   on mnie  podobno tez
co mam zrobic zeby  zaczelo mu bardziej zalezec  smutnoo mii  tesknie  a telefon milczy
caly czas mysle co on   robii   ...;(  wieczorem pewnie napisze co slychac kochanie;/  odpisze i na tym sie skonczy  ;(;(

1 477

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, nie pisz, nie popełniaj mojego błędu. Ja pisałam, dziś tego żałuję, być może wtedy przekreśliłam swoje szanse na powrót. Potem gdy ochłonęłam przestałam, ale serce dalej bolało i zaczął odzywać się sam.  Cały czas myślałam kategoriami jak go odzyskać. To chyba najcięższe doświadczenie mojego życia. Ktoś powie, że widać mam beztroskie życie, ale tak nie jest. Po prostu bolało jak nic innego. Płakałam i spałam na zmianę, nawet brałam tabletki które mnie "otumaniały" i pozwalały zasnąć. Nie spałam w nocy, a jak już spałam to z siostrą, byleby nie być samą. Podniosłam się z tego stanu bez pomocy psychologa i dziś sama się dziwię jak mi się to udało. Jedno wiem, jestem mocniejsza, ale i zamknięta na facetów. Przerażają mnie troszkę deklaracje, tak jak przeraża myśl, że nie znajdę nikogo kogo jeszcze tak pokocham.

Najbardziej pomogło mi to forum, zrozumieć, nie męczyć  go tak. Powiedziałam mu też w żalu dużo przykrych słów których dziś żałuję. Pewnie doczytałaś też, że powiedziałąm mu że nie ufam i to go bolało. Niedawno okazało się, że jak jezdził na zjazdy na studiach, to za każdym razem była dziewczyna próbowała go omamić. Raz nawet odwiedziła go w samej bieliźnie i płaszczyku na to ;D A on nic. Dowiedziałam się tego od wspólnego znajomego jak się popił (znajomy). Zapytałam o to Ł, to powiedział że to prawda. A czemu mi nie powiedział? Bo i tak mu nie ufałam więc byłoby gorzej, a on wierzył, że jednak się uda. Zrobiło mi się strasznie przykro;/

babieniedogodzisz, pisz tu do nas jak najwięcej, to pomaga a i my to rozumiemy wink
Ps. moj były też był jasny, blondyn o niebieskozielonych oczydłąch. Jak czytam co napisałaś widze siebie, ale skoro czytałaś wszystko ( podziwiam, na prawdę wink) ) to to już też wiesz.

1 478 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-18 20:30:26)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Romantyczna nie zamęczaj go tak! Ilość smsów nie jest wyznacznikiem miłości, zamęczysz go, przecież piszę do Ciebie to ile Ty byś chciała tych smsów dostawać?! Pracuje więc nie może co chwilę wyciągać telefonu i pisać, znajdź sobie jakieś zajęcie bo go zamęczysz i ucieknie od Ciebie.
Facet może kochać baaardzo mocno, ale potrzebuje też swojej przestrzeni.

Ojjj ja też w żalu powiedziałam mu kilka niemiłych słów których teraz żałuje i to bardzo, ale cóż mogłam sobie myśleć gdy facet szaleńczo zakochany mówi, że to koniec. Dzisiaj żałuje tego mojego wybuchu i tych słów, ale czasu nie cofnę, teraz już nie robię mu żadnych wyrzutów, wyjątkiem był sms którego wysłałam mu trochę czasu temu, ale tam pisałam raczej w kontekście " nie rozumiem", teraz nie piszę wcale. Jeśli będzie mu mnie brakowało i jeżeli było to prawdziwe uczucie z jego strony to się odezwie, ja i tak teraz nie mam najmniejszego zamiaru pakować się w jakikolwiek związek.
R. miał moje 100% zaufanie i dobrze o tym wiedział.
Ojjj mi po głowię też chodziła wizyta u psychologa, ale w naszym państwie to nie takie proste a nie stać mnie żeby wybulić 100 zł za godzinę rozmowy ;/
Tabletek żadnych nie biorę, śpię, ale wcześniej rano się budzę, ale z dnia na dzień jest lepiej do tej pory budziłam się z takim bólem w klatce i ogóle wszechobecnym smutkiem, teraz jest odrobinę lepiej, no, ale nie mogę powiedzieć, że budzę się z uśmiechem na ustach, też jestem bardzoooo zamknięta na mężczyzn każdy mnie irytuje wkurza nie chce nikogo poznawać.

Tak, wiem, wiem jak czytałam Twoje posty to czułam jakby wyszły spad mojej ręki, te same emocje, uczucia, brak odpowiedzi na te same pytania. Wypisz wymaluj tak samo.
Wiesz co, jak za 10 lat, okaże Cię, że obie jednak będziemy z tymi naszymi ideałami to bierzemy wtedy podwójny ślub. big_smile
Co do forum bardzo mi pomaga żałuje, że nie wchodziłam tu podczas trwania naszego związku tylko dopiero po jego rozpadzie, może wtedy nie było by tej całej sytuacji i nadal byli byśmy razem.
Tak w ogóle mój nie ma fejsa ani nic więc nie mogę śledzić jego poczynań i to chyba nawet dobrze, tak myślę.

1 479

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz - szacunek za przeczytanie tego wątku big_smile ja nigdy nie wzięłam się za jego ponowne czytanie smile

a propo Twojego stwierdzenia - powiem tak, odkąd wczoraj napisał, że wpadnie i my tez moglibyśmy się przejść na kawę - moja "ekscytaja" jakoś opadła - to wszystko takie oczywiste, takie samo jak kiedys, w dobrych czasach. jakoś się nie nakręcam. i tak wiem, że numer by mi jakiś kiedyś wykrecił.

1 480

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz napisala :Romantyczna nie zamęczaj go tak! Ilość smsów nie jest wyznacznikiem miłości, zamęczysz go, przecież piszę do Ciebie to ile Ty byś chciała tych smsów dostawać?! Pracuje więc nie może co chwilę wyciągać telefonu i pisać, znajdź sobie jakieś zajęcie bo go zamęczysz i ucieknie od Ciebie.
Facet może kochać baaardzo mocno, ale potrzebuje też swojej przestrzeni.

Ale  ja go nie zameczam  czy ja oczekuje zbyt wiele?
spotykamy sie raz  wtygodniu  to moglby sobie w ciagu dnia o mnie przypomniec chyba:(( to normlalne   nie wiem co robic co chwile spogladam na telefon w nadzieji ze  jest tam sms;((( tak bardzo za nim tesknie  chcialabym utrzymac z nim konatkt   jak sie nie widizmy   a nie tak jak jest teraz nie wiem co  robic(((((((( zalamana jestem cholernie sad(((( moze ktos   byl w  takim smaym przypadku i chcialaby popisac ze mna na gg chocby??:(( pozdrawiam

1 481 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-18 22:49:36)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia, jakieś choróbsko mnie złapało i nie miałam co robić więc pomyślałam, że " nadrobię". tongue
W ogóle, teraz tak siedzę i sobie myślę jak by to miało wyglądać gdyby nawet on się odezwał, nie daję się ponieść emocją i wyobrażać, że będzie cudownie padniemy sobie w ramiona itp ( chociaż bardzo bym chciała żeby moje serce wróciło do dawnego bicia) ale tak ogólnie jak by to miało wyglądać czy bym mu zaufała, jak bym miała się zachowywać i jakoś tak sobie tego wyobrazić nie potrafię. Miałabym znowu do niego pisać? Tak szczerze to już się odzwyczaiłam od pisania, dzwonienia na dobranoc, brakuje mi jego, ale nie tej całej otoczki, dziwne trochę. Muszę chyba o tym pomyśleć. Nie wiem czy to efekt gorączki czy trzeźwego myślenia, do tej pory myślałam tylko kategorią chce żeby wrócił, ale teraz nie potrafię sobie wyobrazić jak by to miało wyglądać.
Tak w ogóle dobrze, że podchodzisz do tego bez emocji, nie fajnie by było jakby znowu Cie skrzywdził, jeśli ma plany co do powrotu do Ciebie na to Twoich warunkach i basta. smile

1 482 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-18 22:43:10)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Tak wymagasz za dużo, chcesz zadusić faceta, z tego co pisałaś wynika, że codziennie na wieczór do Ciebie piszę, więc uważam, że nie masz się o co czepiać, poczytaj sobie inne wątki i zobacz jak skończyły dziewczyny które jęczały chłopakom, że za mało piszą do nich, teraz leczą się ze złamanego serca.
Masz za dużo czasu wolnego i wymagasz żeby chłopak Ci go wypełniał pisaniem, ja to tak odbieram, zauważ, że jak robisz w dzień dużo tu musisz iść, tam, to zrobić, tamto to wtedy nie myślisz o pisaniu, tylko dopiero jak usiądziesz na wieczór, sama wiem to po sobie jak byłam zalatana to sama nawet po ten telefon nie sięgałam bo na to czasu nie miałam, a jak siedziałam w domu i się nudziłam to pisałam i chciałam żeby mi odpisywał, nie powielaj błędów innych tylko ucz się na błędach innych a być może uchroni Cie to przez złamanym sercem w bliskim okresie czasu.


Ajjj chciałam szybko odpisać i zapomniałam o opcji edytuj, postu już chyba nie mogę usunąć? Moderatorki, przepraszam nie bijcie tongue

1 483 Ostatnio edytowany przez Romantyczna21 (2012-09-18 22:45:34)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Hmmm może masz racje wlasnie napisal jak mi minal dzien:((
mialam mu nie odpisywac  do jutra moze by zrozumial ze  mi go brakowalo i  zaczal tesknic i starac sie  bardziej
ale moze mu odpisze nie wiem;/
   ja po prostu   powtarzam sobie ze  jakby mnie  kochal  to by o mnie myslal i by sam chcial  utrzymac ze mna konatkt tak samo jak ja tego chce ... ale nie wiem ....
Ja po prostu chcialabym byc z nim blizej wiedziec co  robi co czuje w  danym momencie
chcialabym zeby jego naturalnym odruchem bylo myslenie o mnie ja o nimm mysle  bezwarunkowo  caly czas  ale nie pisze do niego ..... nie chce sie  narzucac ...

-------------------

ojj  ja tez   tak szybko pisalam i zapomnialam zacytowac;))  sorki

1 484

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

babieniedogodzisz, też mnie złąpało jakieś choróbsko ale od dzisiaj;/ SIedzę w pracy i smarkam, aż do 7 rano;/

Po rozstaniu też miałam dni lepsze i gorsze. Czasem "wyłam" do lusterka "bez Łez" Ewy Farny a czasem wyłam w poduche bo mi go brakowało tak mega mega cholernie. Całe szczęście rany się goją te cielesne i te na duszy. Moje się zagoiły chociaż sama je rozdrapywałam przez kilka miesięcy. Też niczym Ty nie umiałam się uśmiechać i to uczucie, wstawałam rano a serce waliło, miałam wrażenie jakby było "ściśnięte" w środku, jakbym nie mogła odetchnąć pełną piersią. Ale pocieszę Cię, że dziś jestem szczęsliwa i spełniona mimo że bez faceta u boku. W końcu zaakceptowałam siebie w pełni;) i Ty sie będziesz jeszcze cieszyć i wspominać go miło, zobaczysz

1 485 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-19 00:41:03)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie mam z nim złych wspomnień więc źle wspominać go raczej nie będę.
Dziewczyny, troche jestem w szoku i mną wstrząsnęło, robiłam porządki na poczcie i wsród nich dojrzałam maila z przed dwóch tygodni, napisała do mnie kobieta, która kiedyś była w podobnej sytuacji jak ja.
Napisała mi,że pomimo, że wyszła za mąż i się wyprowadziła to nadal mimo, że minęło sporo lat, myśli o tamtym i zastanawia się co by było gdyby, ostatnio go odnalazła i chce mu zadać te pytania.
Jestem trochę rozbita po tym mailu, do niedawna a raczej do przed chwili byłam pewna, że do niego nie jadę ahhh zrobił mi się mętlik w głowie. sad


Gdybym odczytała tego maila te 2 tygodnie temu to pewnie następnego dnia bym poszła kupować bilet, teraz emocje są mniej porywczę, i napewno tego nie zrobie, co prawda miałam w planach pojechać tam do niego i wyjaśnić to w cztery oczy, ale teraz to już sama nie wiem


Ahhh miałam iść spać z czystą głową w końcu po raz pierwszy od kilku tygodni a tu figa, teraz będę myśleć o tym mailu..


Tak w ogóle SzaraMyszka Ty widziałaś się ze swoim facetem od czasu zerwania? Wątek kończył się na tym, że mieliście się zobaczyć, ale nie napisałaś czy do tego doszło.

1 486

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie, nie widzieliśmy się i chwała Bogu;D Myślę, że gdybym go ujrzała to emocje i ból a także uczucie odżyłyby na nowo. Nie jestem masochistką, przynajmniej nie aż taką;p Po co po gestach, słowach wypowiedzianych znów w cztery oczy robic sobie nadzieję?

1 487

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

A nie myślałaś o tym w kategoriach, że po takim spotkaniu do siebie wrócicie?
Ja myślałam o spotkaniu, ale napewno nie teraz za kilka tygodni może nawet miesięcy.
Chciałam to zakończyć tak jakoś normalnie, bo strasznie żałuje, że to wszystko rozegrało się przez telefon. sad
No cóż narazie nic nie planuje póki co mój uparcie milczy. Myśli, że ja się odezwę ? Ha! Jego niedoczekanie prędzej ścianę przegryzę niż się odezwę, dobrze, że teraz nie ma żadych uroczystości które mogłby by być pretekstem do odezwania się, tak to dopiero święta za ładnych parenaście tygdni smile

1 488

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wiesz, nasze rozstanie też odbyło się przez telefon i chyba dlatego tak ciężko mi było pojąć, bo nie widziałam chłodu w oczach ani obojętności. Dziś patrzę na to z innej perspektywy i cieszę się, że do spotkania nie doszło. Tak mam bardzo miłe wspomnienie związku, a i w pamięci zakochany wzrok Ł, szczere rozmowy na pomoście jeziorka i inne fajne sprawy. Przez to chyba właśnie mamy teraz kontakt dobry, pozbawiony pretensji i wyrzutów. Nie oszukujmy się, każdy medal ma dwie strony i każde rozstanie jest winą obydwu partnerów. Spotkanie mogłoby dużo zmienić ale zarówno na korzyść jak i niekorzyść.  Ale po co gdybać? Czasu nie cofne, gdybym mogła, kilka sytuacji rozegrałabym inaczej, kilka przykrych słów by nie padło tylko co wtedy? Może bylibyśmy razem zakochani do szaleństwa niczym kiedyś, a może plulibyśmy na siebie "jadem" wyzywając się od najgorszych. Obecnie to wypośrodkowaliśmy i jest ok;)

Jeśli jest tym jedynym, pisanym mi mężczyzną, spotkamy się gdzieś na ulicy czy w inny sposób i jasne będzie, że los nam daje szansę. Ale czy warto sobie zaprzątać tym głowę? Myślę że nie;)

1 489

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Matko, ja jak bym chciała mieć na to takie spojrzenie jak Ty, mnie cały czas dręczy pytanie dlaczego?!
I boję się, że za jakiś czas będę żałować, że nic nie zrobiłam i, że to tak zostawiłam.
Dziś wracałam z apteki i o mało na zawał nie padłam z daleka szedł chłopak tak podobny do mojego, że serce mi na moment stanęło.

1 490

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Czytałaś moje posty dawno temu, też przeżywałam te same emocje co Ty. Od tego czasu było na prawde wiele rozmów na temat tego co się stało. Potem przyszło zrozumienie, że "Tak mialo być". Życie jest za krótkie, by tracić je na smutki.  Żeby zmienić podejście potrzebujesz czasu, przynajmniej ja go potrzebowałam i to sporo. Jeśli czujesz, że powinnaś działać, to działaj. Nie ma co porównywać mojego i Twojego przypadku, bo emocje mamy podobne MY, a oni?  Myślę, że nic bym nie zdziałała, jadąc wtedy do niego, a jedynie odarłabym się z godności i poniżyła przed nim. A tak, z jego punktu widzenia, jestem dziewczyną z klasą ;D Przy pierwszej rozmowie, po tym jak sie ścieliśmy ostro już po rozstaniu, towarzyszyły mi takie emocje, że aż się trzęsłąm, było mi strasznie zimno. Dziwne uczucie w środku. Lecz gdy się przeprosiliśmy emocje opadły. Ja nie zrobiłam nic poza słowami by go odzyskać. Nie pojechałam tam,

Kumpela miała podobną sytuację. Pojechała do niego, płaszczyła się i do niej wrócił. Tydzień później go zostawiła twierdząc, że to jednak nie to, że nie umie już z nim być. Może ze mną byłoby podobnie? Ciesze się, że nie pojechałąm do niego.

1 491

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wiem, że potrzebuję czasu, i baaardzo chciałabym mieć możliwość wyjaśnienia tego, myślę, że dopóki to nie będzie do końca jasne to nie da mi spokoju, on się nie odzywa i nawet nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek to zrobi, równie dobrze mógłby zmienić numer i nie miałabym z nim już żadnego kontaktu..
Wiesz, co ja też właśnie dlatego nie chce do niego jechać, żeby nie zrobić z siebie rozhisteryzowanej wariatki, tylko no cóż uczucia mówią swoje.

1 492 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-20 10:48:08)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Dziewczyny, mam mętlik w głowię i to spory.. poznałam ostatnio chłopaka, całkiem miły dobrze się nam rozmawia, on liczy na coś więcej..
Ja byłam szczera postawiłam sprawę jasno, on twierdzi, że to rozumie i niczego ode mnie nie wymaga, przecież możemy sobie po prostu od tak rozmawiać i od czasu do czasu spotkać się spędzając razem czas, wszystko ok tylko... ja czuje się tak jakbym zdradzała R sad
W głowie huczy mi myśl, a jak on się odezwie to co, jak będzie chciał wrócić to co ja zrobię, powiem nie? Przed oczami cały czas mam tą jego smutną buzie gdy rozstawaliśmy się na dworcu.. A co jeśli on sobie kogoś znajdzie.. ? Mam naprawdę mętlik sad

Chyba tego się najbardziej boję, że on sobie kogoś znajdzie a mi serducho pęknie wtedy chyba na milion części..
Ja będę uparta, nie będę się do niego odzywać on będzie myślał, że ja nie chce kontaktu i tak będziemy żyć w tej niewiedzy sad
Sytuacja była by prosta gdybym nie chciała już być z R, ale ja chce z nim być!!!!
Nie wiem już co mam robić, dziewczyny, pomóżcie sad sad

Teraz to chce mi się tylko płakać nic więcej i chyba nic innego mi nie pozostaje sad sad sad


Gdyby, tamten chciał tylko przyjaźni, koleżeńskiej relacji nie było by problemu a tak.. sad

Nie mam żadnego punktu zaczepienia niczego czego mogłabym się złapać chodzę jak niewidoma po macku..
Zarzekałam się, że do niego nie zadzwonię, nie napiszę, a teraz sama już nie wiem, może właśnie powinnam?

1 493

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Mętlik masz na własne życzenie i sama go sobie robisz...

"Co będzie jak zechce wrócić..?"
"Co jak sobie kogoś znajdzie...?"
"A co jeśli....meteoryt spadnie?"

Chryste Panie - po co to się zadręczać pytaniami bez odpowiedzi? Sama sobie wmawiasz jakieś badziewia pod tytułem "nie mam punktu zaczepienia" i sama płaczesz z tego powodu. Nie uważasz, że pora wziąć się w garść?

1 494 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2012-09-21 10:18:26)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

yoghurt007

Nie do końca na własne życzenia, jak mam prestać zadawać sobie te pytania?
Facet mnie kochał, zabiegał, starał się, udowadniał na każdym kroku, że mu zależy, a potem rach ciach i koniec, pozanałam go na tyle żeby wiedzieć, że całe to uczucie to nie była gra z jego strony.
Mam tak po prostu odpuścić i dać sobie spokój mimo, że zależy mi na nim jak na nikim innym?
Mogę zawalać się zajęciami żeby nie myśleć, ale w końcu przyjdzie takim moment, że pomyślę, mogę się oszukiwać, że daje sobie spokój nie myślę, koniec, ale w ten sposób oszukuje też samą siebie, więc jak mam po prostu przestać?

1 495

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
babieniedogodzisz napisał/a:

yoghurt007

Nie do końca na własne życzenia, jak mam prestać zadawać sobie te pytania?
Facet mnie kochał, zabiegał, starał się, udowadniał na każdym kroku, że mu zależy, a potem rach ciach i koniec, pozanałam go na tyle żeby wiedzieć, że całe to uczucie to nie była gra z jego strony.
Mam tak po prostu odpuścić i dać sobie spokój mimo, że zależy mi na nim jak na nikim innym?
Mogę zawalać się zajęciami żeby nie myśleć, ale w końcu przyjdzie takim moment, że pomyślę, mogę się oszukiwać, że daje sobie spokój nie myślę, koniec, ale w ten sposób oszukuje też samą siebie, więc jak mam po prostu przestać?

skoro jesteś tak pewnie jego uczuć i całej tego prawdziwości to może zamiast zadawać sobie retoryczne pytanie trzeba coś robić? wóz albo przewóz. wyjaśnić a nie żyć i w kółko zadawać sobie te pytania.

a on i tak sie kiedyś odezwie, ale czy Ty chcesz do tego czasu nie korzystac z życia, w czasie gdy on będzie -uwierz mi! - korzystał z niego?!

Posty [ 1 431 do 1 495 z 1 643 ]

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026