netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Poprosił o czas, by zatęsknić...

1 642 odpowiedzi135 475 wyświetleńzałożony przez Fabia, 28.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 975 z 1 643 ]

911

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Samotność - A długo już się nie odzywa i w ogóle? Bardzo nie dojrzałe jest to, że skończył znajomość, od tak bez słowa, skoro między Wami było dobrze.
A może miał maskę? Ile się znaliście? Może nie pokazał jaki naprawdę jest...
Tak, potraktował Cię jak śmiecia... też potraktowana byłam kiedyś jak śmiecia, ale ja zaczęłam walczyć, moje rozmowy były bardzo płytkie na samym początku, chodź to nie ja zawiniłam, moje rozmowy polegały na "-Cześć ! -Cześć! -Co tam? -z/w" i koniec rozmowy, ale po kilku miesiącach udało mi się odbudować wszystko, bardzo cierpiałam, bo bardzo dużo zadał mi bólu, przy kilku, albo i więcej niż kilku sytuacjach.
Sama się bardzo boję, że kiedyś znów mnie zrani, chodź zarzeka się, że nie, że kocha tylko mnie, że za bardzo mu zależy i że za bardzo poważnie o tym myśli.
Tak ! Kocham te sms-y pisane po kryjomu z włączonymi wibracjami, ciągle się czeka na choćby jednego sms-a od Niego. Te oczekiwanie bardzo zawsze się dłuży, chociaż minęła dopiero minuta, może dwie ;P
Ach sama mam te zaspane poranki, bo zawsze czekam wieczorem, tak długo jak trzeba, żebym mogła Go jeszcze przed snem usłyszeć, ale jak mówię, bardzo się boję...
Nie jesteś głupia. Wiem jak to jest. Ty po prostu mu zaufałaś, pokochałaś Go, myśląc, że to związek już do końca życia.

912

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

no i znowu płacze.. jak male dziecko. Myślalam że napiszeci mi że mam odpuścić że mam zapomnieć..

znam go od wakacji zeszłego roku.. na początku bylo po koleżeńsku między nami ale potem rozpędziło się jak na karuzeli.. opowiadał mi o sobie o swoim życiu, podał nr-y telefonów, namiary na nk, a nawet adres domowy.. nic nie wskazywało że się mną bawi..

wiem że może za dużo wymagałam od niego.. że chciałam ciągle mieć go na necie ale bez przesady.. zaczęło się od tego że kilka razy umawial się ze mną i go nie bylo na skypie.. więc mu troszke nazdałam bo nie lubie jak robi się mnie w konia, i nie chodzi mi o to że ma caly czas byc na ncie tylko jezeli się umawiamy to niech dotrzymuje słowa.. i kiedy kolejny raz czyli dwa tygodnie temu znowu mnie zawiódł napisałam mu sms-a że odpuszczam, że nie mam siły na takie zabawy w kotka i myszke.. ale tak naprawde chcialam aby zaczął mnie traktowac nie co powazniej.. a on zamilkł- napisał na nastepny dzień życzenia z okazji dnia kobiet i cisza!! napisalam do niego kilkanaście wiadomości na gg.. i jedną na nk.. co mam jeszcze zrobić?? czemu to wszystko jest takie trudne? poprosiłam go o jakieś wyjaśnienie swojego milczenia i że rozumiem że mógł się rozmyślić i zrezygnować ale dlaczego w taki sposób mnie potraktował?? o co tu chodzi?? czuje się parszywie.. do duuuupyyy..

913

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotność znasz jego adres to napisz mu może list, może akurat to zadziała , skoro nie odzywa sie w żaden inny sposob .
przynajmniej będziesz wiedziała , że zrobiłaś wszystko co mogłaś zrobić.
ja wiem , że zrobiłam wszytsko wiec dlatego odpuściłam..

914

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Powiem wam , jeszcze jedno..
Mimo , że nie mam do niego daleko wiem gdzie pracuje itp.. Nie nachodze go itp
Czasami korci mnie aby do niego napisać , że bardzo go Kocham .. Ale po co przecież jego to nie obchodzi.

915

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Samotność- Wiesz, nie napisałabym tak, bo jakoś potrafię się wcielić w Twoją sytuację i ja również ciągle płakałam... i wiem, że ja również , nie dałabym rady odpuścić, przynajmniej nie przez długi czas..
Och, mój M. tak samo się zachowywał, też nie planowaliśmy nic, byliśmy dobrymi kumplami, potem prawdziwymi przyjaciółmi.
Po 2 tyg. naszej znajomości, tak bardzo się dziwiliśmy jak można być takim samym, chodź po dłuższym czasie wyszły na jaw nasze różnice, a jest ich dość sporo.
Wiesz może trochę uszanował Twoją decyzję, może też go trochę to zabolało, moim zdaniem powinnaś była najpierw z Nim poważnie porozmawiać, a nie pochopnie decydować.
Napisał Ci te życzenia, bo pewnie nie chciał byś nie kulturalny i tego nie zrobić, zwłaszcza do osoby, która dla Niego dużo znaczy, przynajmniej tak patrząc z innej perspektywy.
Chodź fakt faktem, powinien Ci odpowiedzieć.
Zgadzam się z Milly, ja też kiedyś chciałam napisać list, wtedy kiedy chciałam wyznać, ze Go kocham.
Skoro masz do niego te 200 km. wiesz jaki bym miała szalony pomysł?
Pojechałabym tam ! Spotkania bardzo zbliżają dwie osoby, gdy poznałam mojego M. bardzo Nas to zbliżyło, a Nasza miłość zrobiła się potężniejsza i nie do pokonania.
Ale nie wiem czy tylko ja jestem zdolna , do tak szalonych pomysłów : )

916

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

milly- tak samo jak ty nie chcesz go nachodzić tak samo ja traktuje list do mojego... on milcząc pokazuje mi że nie interesuje go moje cierpienie,że nic dla niego nie znacze.. po co list pocztą skoro pisałam listy na gg. wie że mi zależy i może to go rajcuje- nie wiem co tak naprawde mu chodzi po głowie. A teraz nawet gdyby odpisał że chciał zapomnieć ale nie potrafi i że żałuje to co miałabym zrobić? wybaczyc mu i caly czas w sercu czuc strach że znowu wykręci mi ten numer?

ale gdyby napisał że chce calkowicie zerwać znajomość bo mu się odwidziało wtedy miałabym pewnosc że to dupek z nic nie wartym charakterem.. a tak nie wiem o co poszło? czy czymś go uraziłam? czy może cos powiedziałam co go zabolało? gdyby napisał że woli związek bardziej koleżeński ceniłabym go za szczerość i postarała się zwolnic tempo i jakoś pogodzić się z tym.. bo uwielbiałam z nim rozmawiać- a on cały czas powtarzał, że nie wyobraża sobie, że nasza znajomość mogłaby się skończyć bo uwielbia ze mną przebywać nawet jeżeli życie dało nam wyłącznie spotkania przy ekranie.. mówiliśmy nawet o tym że jeżeli po spotkaniu dalej będziemy za sobą szaleć to może zamieszkalibyśmy bliżej siebie aby dać nam szanse na poznanie się w realu.. pisał że jest gotowy nawet zamieszkać ze mną w ciemno ale boi się że on mi się znudzi i że go zostawie ze złamanym sercem- I KTO TU KOGO ZOSTAWIŁ??

917

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

W sumie ja tez bym pojechała co Ci szkodzi ,200 km to jeszcze nie koniec świata

918

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

paulinka.. też o tym myślałam;)) chciałam pojechać do niego i spojrzeć mu w twarz.. ale boje się że nawet nie podejdzie do domofonu.

919

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Samotność- A skąd wiesz, czy nie myśli, że cierpisz właśnie gdy się odzywa? Że cierpisz, bo nie możesz Go przytulić, bo odległość?
Ech... uwierz, że mój M. popełnił 100 x. większy błąd, który mało która dziewczyna by wybaczyła.
Ale zmienił się. Chodź te wspomnienia wracają mi jak bumerang, czasami mam wątpliwości, co do tego związku i w ogóle...
Ale gdyby napisał, że chce skończyć znajomość i by Ci to uzasadnił, przynajmniej wiedziała byś w 100% na czym stoisz, co może zrobiłaś źle?

920

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Nie musisz dzwonić pod numerek jego mieszkania, zadzwoń na domofon innej osoby, żeby nie mógł się wykręcić czy coś, pójdź pod drzwi, zadzwoń, jak zapyta kto, powiesz , że np. masz pewną sprawę do Niego, nie mówiąc, że to Ty, a gdy już Ci otworzy, dozna dużego zdziwienia i na pewno głupio mu się zrobi i wtedy już nie będzie mógł Cię olać i będzie musiał Ci wszystko wyjaśnić : )

921

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotność ja jak chodziłam do mojego exa a on o tym nie wiedział to dzowniłam pod inny nr na domofonie . i pukałam do drzwi wiec musiał mi otworzyć nie miał wyjścia

922

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotnosc - tutaj nie ma znaczenia, czy to był związek w realu, czy przeniesiony z neta do reala, czy tylko net. Ty na swój sposób się w niego zaangażowałaś. a on Cię zranił... sad wiesz, nigdy tak do końca nie wiem kto siedzi po tej drugiej stronie. może nie spieszyło mu się jednak do spotkania w realu? może nie chciała zdejmować maski? wiem, że to przykre. ale właśnie przez to, że nie weszliście w rzeczywistość, przez to wlasnie on mog zerwac znajmosc w najprostszy sposob - nie odzywając się juz. może kogoś poznał w realu? można by gdybać. ale mógł przynajmniej odpisać na którąś z Twoich wiadomosci "dziewczyno, daj sobie spokój"

co u mnie? nic nowego. trzymam się, póki co jest ok. nie korci mnie aby do niego napisać. pogadałam z przyjaciółką, która go poznała na żywo. troszkę mi ulżyło. też zastanawiamy się tylko nad jednym - że omija temat jego radości i "kocham cie" gdy juz mialam bilet. przeciez u niego tez bylo super, i mowil ze kocha, i ja to czulam itd itp. a tu mi pisze, ze wszystko ulotniło się gdy odleciałam ;/ to mnie chyba najbardziej boli. jeden wieli kit, dobrze wie ze gdybysmy sie znow mogli spotkac znow bysmy weszli do tej samej rzeki i znow bysmy byli tak szczesliwi jak przy kazdym spotkaniu. ale nie bedziemy, bo się nie spotkamy.boli tez to, że on się chyba ze mnie po prostu wczoraj śmiał. z tego, jakim uczuciem go obdarzyłam, z tego jak przeżywam rozstanie.i jeszcze dzis napisał, że to raczej obsesja a nie miłość. ku.rwa królewicz się znalazł, najpiękniejszy, najmądrzejszy, najfajniejszy - jak mogłam mu pozwolic odejsc?! przeciez to pępek mojeg swiata?! pfffff ironio.

923

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wkurza mnie to, jak faceci potrafią być chamscy, wredni i w ogóle, a to przecież mówią na Nas, że to my np. się spóźniamy a są nie lepsi, że ciągle coś jest naszą winą, że nie myślimy, że mamy urojenia, że przesadzamy... myślą, że są nie wiadomo kim... jakimiś Bogami... mają tak wielkie ego, że aż mnie to irytuje...

924

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Faceci chyba myślą , że skoro ich tak bardzo kochamy i mówimy im ' jesteś moim światem itp'  to są nie do zastapienia. Może i są ale na początku..
Ale później my też chcemy zapomnieć, być szczęśliwe od nowa. Z kimś kto dam nam szczęście itp..

Powiem wam , że lepiej nie utrzymywac kontaktu z exami .. Ja na początku nie wyobrażałam sobie jak mam dać sobie rade bez jego pisania.. Przestał pisać przezwyczaiłam sie .. Ułozyłam wszystkie myśli , a on znowu napisał i wszytsko wróciło:(

925

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

"Powiem wam , że lepiej nie utrzymywać kontaktu z exami .. " ŚWIĘTA PRAWDA.
Miałam tak kilka razy, byłam naprawdę mocno zauroczona ... najgorzej było przez jednego, nie mogłam zapomnieć przez 3 lata, on ciągle wykorzystywał moje uczucia, pisaliśmy, rozmawialiśmy, bo znaliśmy się od małego, najgorzej, że mieszka na przeciw mnie... no ale przez jedną kłótnię nie odzywamy się już prawie rok (w kwietniu będzie rok) i jest mi tak dobrze z tym. Ulżyło i już prawie w ogóle nie myślę o tej osobie, rzadko jakieś wspomnienie się nasunie czy coś, albo go zobaczę, ale nie robi to na mnie wrażenia, traktujemy siebie jak powietrze i bardzo się z tego powodu cieszę : )

926

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja nigdy nie utrzymywałam kontaktu z byłymi bo tego nie potrzebowałam
Nie szukam kolegów itp..
Tyle , że co do mojego ex może serce dalej czeka aż wróci .. rozum już nie

927

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Milly- Ale wiesz trudno nie utrzymywać kontaktu z ex,  gdy mieszka na przeciw Ciebie i wychowywaliście się na jednym podwórku przez tyle lat ; ) Naprawdę to trudne.
Och tak , serce głupim jest.
Dobrze, że rozum trzeźwo myśli u Ciebie : )

928

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

dziewczyny nie jestem pewna tego wyjazdu ale zrobię sobie dzisiaj burze mózgu i przemyśle to.. dziękuje za rady i że mnie wspieracie;*

Fabia- podziwiam Cię, a twoje"....pffff ironio" po prostu mnie rozwaliło;))

milly- a ty jak się trzymasz? spacer to doskonały pomysł;)

kasandra -czytam twoje posty z zapartym tchem, tak jak chyba my wszystkie;) i trzymam kciuki..

929

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Paulinka - mój pierwszy partner sexualny chodzi ze mna do szkoły i nawet nie mówi mi cześć. xD

930 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-26 00:25:27)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
samotność w sieci napisał/a:

dziewczyny nie jestem pewna tego wyjazdu ale zrobię sobie dzisiaj burze mózgu i przemyśle to..

Przemyśl przemyśl ! : )
Serio co Ci szkodzi.
Trzymam kciuki i napisz później co postanowiłaś : )

milly napisał/a:

Paulinka - mój pierwszy partner sexualny chodzi ze mna do szkoły i nawet nie mówi mi cześć. xD

O kurczę .. Ale faceci to niezłe świnie naprawdę..

Edytuj posty. Moderatorka Fumiko

931

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotnosc, jak ja to znam... z moim pisalam od grudnia. DLugie rozmowy, smsy. Kiedy dziwisz sie ze ktos tak bardzo Cie przypomina. Ze jest niemal identyczny. Staje sie Twoja opoka, pocieszeniem, mała iskierką każdego dnia. Sprawia ze sie usmiechasz, cieszy Cie kazda chcwila w ktorej czujesz ze go masz. Pamietam taka noc, keidy gadalam z moim bylym calutka noc, do 6,30 rano, a potem poszlam na uczelnie. To bylo takie niesamowite. Pierwszy raz powiedzial mi ze jestem kims waznym, jak myslal ze spie i go nie slysze.Udawalam wtedy ze spie. Bylo mi tak dobrze... po pol roku sie spotkalusmy... Przekonal mnie ze warto. Balam sie ze mi sie nie spodoba, albo ja jemu... Mimo ze nie byl w moim typie oszalalam... Zwariowalam... Pokochalam calym sercem i po 8 miesiacach zwiazku dostalam kopa w dupe... To bardzo boli. Az sie znow poplakalam... I rozumiem Cie samotnosc. Na prawde, w tamtym okresie, gdyby mu sie "odwidziala" nasz aznajomosc czulabym sie fatalnie. Pewnie podobnie do tego co jest teraz. Kocham go niesamowicie mocno i jest mi strasznie ciezko. WIem ze nie klamal jak mowil ze kocha, ale co to za milosc skoro mu minela?

samotnosc, ja bym nie pojechala... Za bardzo bym sie bala ze np okaze sie ze on kogos ma, co gorsza rodzine... dziecko... Mas zpewnosc ze adres ktory posiadasz nalezy do niego? Moze jestem tchorzem, ale balabym sie jeszcze wiekszego kopniaka od losu. ZObaczysz go i co? Znajac nas, babeczki, to bedzie chwila na ktora tyle czasu czekalas, emocje wezma gore. Zachowasz sie malo racjonalnie a potem bedziesz zalowac.

932

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotność - cieszę się, że Cię rozśmieszyłam, zawsze lepiej się uśmiechnąć niż smucić smile a za co mnie podziwiasz?! chyba nie ma za co, zobaczysz, jeszcze będę miała słaby dzień, jeszcze upadę, jeszcze nie daj boże mu pierwsza napiszę "tak bardzo mi źle bez ciebie..." - czytałam moją historię od początku? sama muszę sobie ją przypomnieć, choc to było niecałe 2 miesiące temu. tyle sie wydarzyło. dzis ZNOW nie jestesmy razem. z niego jest dziecko.
ale ja bym bardzo chciala zeby on sie odezwał, z tą różnicą teraz - że mnie nie ciągnie aby się odezwać do niego pierwsza.

smutno mi tak jakoś jest.

933

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Dziewczynki, a moze sie wszystkie spotkamy co? Kupimy paczke chusteczek, dobre wino, wodke czy cokolwiek i wylejemy swoje zale. Nastepnego dnia wyspimy sie do poludnia i zrobimy sobie dzień spa xD Taka glupia mysl mnie wlasnie naszla...

934

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

mi też jest smutno , mojego ex nawet nie ma na gg sad..
tesknie za nim znów

935

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Smutno? Kobitki, ja znow becze ;( Ale powiedzialam mu ze odezwe sie jak bede gotowa nie myslec o nim jak o facecie tylko jak o kumplu...

936 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-26 00:26:59)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
SzaraMyszka20 napisał/a:

Dziewczynki, a moze sie wszystkie spotkamy co? Kupimy paczke chusteczek, dobre wino, wodke czy cokolwiek i wylejemy swoje zale. Nastepnego dnia wyspimy sie do poludnia i zrobimy sobie dzień spa xD Taka glupia mysl mnie wlasnie naszla...

hhe ciekawe jak by to nam wyszło smile

milly napisał/a:

mi też jest smutno , mojego ex nawet nie ma na gg sad..
tesknie za nim znów

a ja myślę, co on robi teraz o tej porze. zwykle miałam już kilka wiadomości na fb od powrotu z pracy sad
jak to co robi? siedzi na dupie w której mnie ma

szara nie becz nie warto smile patrz, ja nie becze, wiec nie becz ze mna smile

Edytuj posty. Moderatorka Fumiko

937

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

juz nie becze, chociaz mam chec niestety. Ciesze sie ze was tu mam...

938

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszka20- jej, kurczę opisałaś praktycznie moją historię, tylko u mnie nie doszło do rozstania, dalej jest pięknie, ale potwornie się boję... niby takie to wszystko piękne... Sama nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę.
A co do Twojego pomysłu, to myślę, że jest świetny, na pewno byłby to bardzo udany wieczór i dzień następny : >

Fabia- nauczyłaś się stopniowo ograniczać kontakt, udało Ci się to, tak samo uda Ci się zapomnień. Faceci późno dojrzewają jak widać i to my musimy cierpieć przez ich niedojrzałość.

Milly- ale przecież nawet gdy na nim jest, to co Ci to daje? Widzisz tylko status 'dostępny'...

939

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wchodząc tutaj nie mialam pojęcia że są osoby które tak samo jak ja pragną rozmowy i czują chęć do
wyżalenia się, pomimo że się nie znamy;)
Nie myślałam, że zdobędę się na to aby opowiedzieć wam całą moją historie życia, ale chyba dojrzałam do tego: oto ona..

moja mam miala przerąbane życie .. poniewaz jej matka a moja babcia ponad wszystko kochała swoich synów a ja traktowała jak śmiecia.. więc wyszła za mąż bardzo szybko, urodziła trzy cudowne córki ( w tym mnie;)) ) jestem najmłodsza;) kiedy miałam trzy lata mój ojciec zmienił się nie do poznania. kryzys wieku średniego czy jaki ujj.. pamietam do dziś płacz matki, policje. awantury.. kiedy miałam 5 lat juz bylo po rozwodzie i samotne wychowywanie dzieci- żeby nas utrzymac pracowała na dwie zmiany, właściwie wychowały mnie siostry.. chowając sie w takim babińcu całkowicie odpychałam facetów.. koledzy? chłopak? nie nieeee to dla mnie nie istaniało. Ale kiedy miałam 17 lat poznałam chłopaka- totalnie zawrócił mi w głowie. Zakochałam sie jak szalona, na oslep- pierwsza miłośc, pierwszy raz.. pierwszy chlopak.. pierwszy pocałunek.. w takim stanie nie myślalam o konsekwencjach. No i stało się, zaszłam w ciąże. on zachowal sie cudownie- caly czas byl przy mnie, świata po za mną nie widział- i czułam że mnie kocha, że nas kocha. Urodziłam cudowną córeczke. Dalej chodziłam do szkoły- rodzina nam pomagała. Kiedy nasza pociecha miała 9 m-cy mój luby oświadczyl mi że poznał inną!! i że odchodzi.. świat mi się zawalił! ale nie na długo.. po miesiącu wrócił jak potulny piesek i chciał wrócić.. ale ja postanowiłam go ukarać i olałam go! czy dobrze zrobiłam? nie wiem.. jak patrze na to dzisiaj to uważam że tak bo to co bylo to po prostu młodzieńcza glupota i gdybym naprawde kochała wybaczyłabym mu..
przez kolejne lata nie dopuściłam do swojego serca nikogo! miałam awersje do związków! byłam matką, studentką, potem pracowałam... ale patrzyłam na innych i w głębi serca pragnełam rodziny, ktorej ja nigdy nie miałam, której nie miała moja córka- bo kochany tatus postawił na akademickie życie- więc instynkt mnie nie zawiódł co do niego..
i tak zyłam sobie, łamiac serca innym bo przeciez grałam feer.. nigdy niczego nie obiecywałam i mowiłam wprost- nie zakochaj się bo złamie ci serce.. a teraz ktoś mi zlamal serce...pfff ironio- jak mawia nasza koleżanka;)
ale do rzeczy.. teraz was zaskocze- kilka lat temu poznałam faceta- typowego "piotrusia pana", słodki, inteligentny, oczytany.. zabawny.. i nigdy nie byl w związku bo uwazal że to zbędny dodatek do życia- od zawsze wiedzial że będzie kawalerem! no i buuum! zakochał się- tak samo jak ja;))  na dodatek ja dojrzałam do związku na powaznie, powoli wprowadziłam go w moje życie, poznałam go z moja córeczką, którą pokochał jak swoją.. po 3 latach wzieliśmy ślub i byłoby wszystko ok gdyby nie fakt że zaczeło mu odbijać!! zaczął mnie kontrolować, szpiegowac wręcz.. moj telefon był cały czas w jego rękach.. kopiowal kontakty a potem sprawdzal czy napewno to są moje koleżanki czy też moze jakiś kochanek.. ojj dużo by opowiadać- a co się działo jak jakis kolega na ulicy powiedzial mi czesć- to dopiero była masakra!!
i tak zylam sobie obok męża który kazdego dnia wymyślał cos nowego.. az w końcu wyjechal za granice!! do pracy! a ja zaczełam szukac nowej pracy dla siebie, poukładałam sobie wszystko w głowie.. i doszłam do wniosku że juz się nie zakocham bo milośc jest do dupy!!! 
mój mąz pogodził się z faktem że odchodze, jak tylko wróci wyprowadzam się- dałam mu wolna rekę na wszystko- niech robi co chce bo to piekło które mi zgotował wypaliło we mnie wszystko..
no i masz ci los- poznałam kogos na necie.. calkiem przypadkiem bo nie szukałam, on byl taki uroczy i jednocześnie wredny- tak samo jak ja..( niestety naleze do tych ludzi którzy mają czarny humor we krwi.) Nie sądziłam że cos mnie z nim połączy- rozmawialiśmy długo- on opowiadał o swoich niedolach a z czasem i ja mu opowiedziałam o swoich.. nasze poważne rozmowy przeplatały się z czarnym poczuciem humoru który uwielbiam.. przy nim poczułam że naprawdę odżyłam.
całkowicie mu się oddałam.. tak bardzo mnie zauroczył że sama nie mogłam w to uwierzyć.. jakby mi ktos powiedział rok temu o związku przez internet wyśmiałabym go!! a teraz co?? siedze i płacze jak male dziecko!!
pewnie niejedna z was powie że ta moja miłość internetowa może się przestraszyła że mam dziecko.. nie.. to akurat mu nie przeszkadzało.. od samego początku wiedział.. wręcz sam nalegał na przyspieszenie rozwodu.
zadziwiające jest to że ja taka niezależna i silna kobieta dałam się tak ponieść emocjom!! że się tak bardzo zakochałam;/ 


................................ no to by było na tyle mojej historii..................

postanowiłam że nie pojadę do niego.. skoro nie ma odwagi powiedzieć mi o co chodzi i dlaczego tak nagle zamilknął to tym bardziej nie powie mi jak przyjadę do niego- tylko się ośmiesze..

nie potrafie opisać co się w mojej glowie dzieje- serce mi rozrywa bo spotkałam bratnią dusze- a przynajmniej tak mi się wydawało.
w ciągu dnia muszę chodzić zadowolona bo w pracy nie mozna okazywać że życie daje ci w kość.. po południu też musze jakoś udawać bo przecież mam córkę której należy się szczęśliwe dzieciństwo- więc nie pokazuje humorów.. a w nocy.. w nocy płacze do poduszki!! bo ktoś kto byl mi bliski, ktoś kto mnie rozkochał-- potraktował mnie jak śmiecia! i tak się właśnie czuje

940

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotnosc, zycie dalo Ci sie we znaki, ale masz swoja mala pocieche wink Powiem Ci szczerze, musze sie zastanowic nad tym co nam tu napisalas, zeby moc odpowiedziec Ci cos sensownego. Faktem jest to, ze forum nas wszystkie zblizylo. Ciesze sie ze opisalas nam swoja historie, kawal zycia, chwile radosne i smutne, moze dzieki temu lepiej wczujemy sie w Twoja sytuacje, lepiej zrozumiemy, lepiej doradzimy... Pamietaj ze jestesmy z Toba i kibicujemy Twoim poczynaniom;)
Moze dzieki temu ze przelalas to "na papier" bedziesz spokojniej spala, przyniesie Ci to ulge. Spij dzis dobrze i nie wylewaj lez z jego powodu. Obiecajmy to sobie wszystkie, ze w chwilach zwatpienia i "mokrych oczu" pomyslimy o reszcie zakochanych w dupkach i szybko sie otrzasniemy z tego stanu.

Spij dobrze samotnosc;*

941

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

witajcie, jak sie spało?
u mnie ok, ale jestem bardziej zła niż smutna, chociaż dziś przy śniadaniu poleciały mi łzy.
mam ochotę mu coś jeszcze napisać, ale nie uczucia miłości, tylko napisać że jeste niedojrzały i przykro mi że moje uczucie pojmuje jako obsesję - pewnie mu tak  łatwo, bo patrzy juz na to na trzeźwo.

Czy mam mu jeszcze coś pisać? czy zachowac twarz? ale wtedy będzie przeswiadczony i tym, że jestem potulna, a taka nie jestem. sama nie wiem sad nie hcce sie z nim pokłócić.

942

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio, na razie nic mu nie pisz lepiej. Przeczekaj az wszystkie emocje wzgledem jego osoby sie lekko ustabilizuja. Ja tak przynajmniej mam zmaiar robic. Milczec, az bede gotowa probowac gadac z nim jak z kumplem. On o tym wie i ma sie nie odzywac do mnie. Czy mi lekko? Oj nie... Wczoraj nie moglam spac, wzielam moje tabletki nasenne i spalam prawie do 11. Nie snil mi sie, to i tak sukces. Dzis jeszcze nie plakalam i mam nadzieje ze nie bede. Ciezko mi pojac jak ludzie, tak dla nas wazni, mogli tak szybko zapomniec? odkochac sie? Dac sobie spokoj? Dla mnie to paranooja.

Obsesja? Nawet tak nie mysl! Jestes kobieta, kochasz i w gre wchodza duze emocje, takie jakich oni - faceci - nigdy nie zrozumieja. U nich wszystko zalatwia sie w glowie, u nas przewaznie w sercach. My postrzegamy swiat wlasnie przez pryzmat serca, oni patrza na to troszeczke inaczej...

943

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Szara - upssss za późno, zdążyłam mu napisać, z nim pogadać, i już wyjaśnione to co miałam na sercu. dziś był dziwnie miły. ja spokojna.
napisałam mu ze nie jestem bardzo smutna, troszkę zła z kilku powodów. ze to ze nazwał to obsesją nie było miłe. kazdy przezywa to na swój sposob, on patrzy na to trzezwiej bo nic nie czuje już. ze poczułam, jakby się ze mna smiał. ze moze kieruje sie w zyciu czasem bardziej emocjami, ale jestem kobieta.ze on wcale nie jest taki dojrzaly za jakiego sie uwaza:) bywalam zdezorientowana w jego hustawkach raz na tak, raz na nie. gubilam sie w tym wszystkim. ze on sam nie wie czego chce, boi sie uczuc, nie dorosl do nich.a ja wiedzialam czego chce i co czuje. i tyle. to nie obsesja.
znow nawiazalam do tej sytuacji jak bardzo sie cieszyl i mowil kocham, gdy mialam przyjechac.i ze pewnie sam wie, ze jakby teraz byla podobna sytuacja to byloby tak samo. ale nie bedzie powtorki, nie chce tego.
poza tym nie mam mu nic wiecej do zarzucenia, cenie go i szanuje jako czlowieka. i mam nadzieje ze jesli obydwoje bedzie tego chcieli to tak calkiem kontaktu nie urwiemy - to tak na przyszlosc.ze latwiej mi tak teraz myslec, bo wiem ze to koniec.
i takie tam mu napisalam
odpisał ze dziekuje za informacje, ale dla niego temat zamkniety, i nie bedzie tego komentowal, ale przyjal do wiadomosci. milego dnia

ja: nie musisz komentowac, ale sie nie gniewaj za to. tez nie zamierzam juz do tematu wracac.

na co on: nie gniewam sie, jesli potrzebujesz cos napisac to pisz, wiem ze to przynosci ulge i pomoga smile

ja: dzieki, ale dluzej nie bede wałkowac tematu. nie jestem załamana, ale to jest swieze, wiec mam przemyslenia. zal jest, ale przez to ze sie nie udało. zabolało wczoraj kilka słów i zdan ktore uzyles. a poza tym nie jest mile uslyszec od kogos kogos sie darzy jakims uczucie, ze ten ktos juz nic do nas nie czuje. a jeszcze niedawno mowil co innego. i tyle.

na co on mi:
zbyt doslownie wszystko odbieram. ze "nic nie czuje" nie oznacza ze w ułamku sekundy sie wszystko ulotniło.ze tak sie przeciez nie da.po prostu nie czuje na tyle zeby to mialo przetrwac w przyszlosci. i od jakiegos czas powili sie ulatnia. wiec jak tylko poczul ze cos nie tak, to od razu dal znac, po to aby mnie nie oszukiwac, co na poczatku sugerowalam.

zacytowalam mu jego zdania, w ktorych bylo czarno na bialym napisane, ze NIC nie czuje juz do mnie. itp. wiec jak mialam to zrozumiec, jak nie doslownie?

na co on, ze widocznie niezrozumiale to napisal, ale mam to rozumiec tak jak napisal dzis.

ahahahhahahahahahahhahahahahahahahahahhahahahaha

i skonczylismy dyskusje, ja nie zamierzam sie odzywac narazie. sytuacja z jego uczuciami wyglada tak samo jak w lutym. tylko wtedy dalej mielismy kontakt codziennie, wysylal buziaki ledwo jak wstal. dobranoc zyczyl przed snem. teraz bedzie cisza - ja tak chce, nie ciagnie mnie pisanie "co slychac?". ciekawi mnie tylko czy on sie odezwie.

944

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio... wspolczuje Ci bo wiem co czujesz. Moze i lepiej ze z nim pogadalas. Taka rozmowe jak Ty dzis mam juz za soba, wlasnie 2 dni temu. Jestem po niej moze troszke spokojniejsza. Są żałosnymi tchorzami i tyle. Oni nawet uzywaja podobnych sformulowan! Moze to ten sam? big_smile Moj mi pisal ze nie powie co czuje bo znow narobi mi nadzieji a tego nie chce

945

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Szara - dokladnie tak mysle! ;D i wiesz ja dopiero wczoraj się z nim "rozstałam" wiec jeszcze sądzę, że mogłam pisac. ale teraz wiesz co najlepszego możemy zrobić? naprawde sie nie odzywać!!!! nie pokazywac ze nam zle. ja juz dodalam sobie wesoły status na fb (szara jestes na fb wogole?? tongue) i serio nie piszmy do nich!!! smile niech nie uwazają sie za cuda boskie.

946

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio, mam fb ale kilka dni raptem, a moj byly niestety nie ma fb bo nie uznaje^^ A ja poki co nie jestem w tym calym fb rozeznana... to filozofia dla mnie za trudna jeszcze;p Ja mam zamiar milczec MINIMUM tydzien, kto wie, moze wiecej;p A w weekend szykuje sie nocowanie grupowe, znajac moja grupe, zakrapiane xD Kto wie, moze pierwszy kac w zyciu?;p

947

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

witajcie . nie pisalam juz wczoraj bo poszlam i tak bardzo pozno spac ;/. dopiero dobilam sie do komputera o 22 i od raz weszlam pogadac z Mackiem.

przechodzac do sedna . napisal mi sms ze ma juz informacje i odpowiedzieli mu ze go przyjma i nie wie czy do dobra czy zla dla mnie wiadomosc. jak odczytalam tego sms to momentalnie polecialy mi lzy ... weszlam na tego fb i opowiedzial mi ze napisali mu ze musi przejsc szkolenie ktore jest od pon - soboty przez 6 tygodni . pozniej moze pracowac. i ze musi z nimi pogadac bo on w soboty musi byc w polsce . bo studiuje . i ze nie wie czy ne trzeba miec 100 % obecnosci . napisalam mu ze wiem ze powinnam sie cieszyc z jego sukcesow ale czuje ze go trace , ze jest wazny dla i mnie ze zaluje sytuacji z moim bylym zamiast od razu dostrzec kogo mam tak blisko ... itp. tak sie rozpisalam a on milczal. w koncu powiedzial ze go totalnie zaskoczylam ze nie spodziewal sie ze kiedykolwiek to ode mnie uslyszy i zapytal czemu mu tego nie pow w sobote? odpowiedzialam ze nie chcialam obarczac go tym chcialam zeby byl szczesliwy nawet moim kosztem .  odpisal ze nie spotkal nigdy takiej cudownej kobiety jak ja ... powiedzialam mu ze nie chce stawiac mu ultimatum ale zeby liczyl sie z tym ze nie uda nam sie na odleglosc. odpisal ze uwaza ze zwiazek jest mozliwy na odleglosc jesli 2 osoby sie kochaja ( nie napisalam mu ze go kocham on mmi tez tego nie wyznal ) opdoiwedzialam ze bylam w takiej relacji i za bardzo cierpie i mysle ze i on by cierpial . stanelo na tym ze jutro czyli dzis ma isc na to szkolenie i dowidziec sie o te obecnosci . powiedzial ze jesli by mu odmuwili - nie przejal by sie nawet . i ze jemu tez jest ciezko i czuje sie rozarty ale on wie ze jak bd  w polsce to  bedzie nam ciezko bo ja chce sie przeniesc od pazdziernika na nowy kierunek do nowego miasta poznam nowych ludzi itp. zapewnilam go ze wszystko mozna ulozyc . a on - i isc na kompromis . kolejna godzine tluklam mu do glowy ze nie potrafiabym utrzyma c tego na odleglosc ze nie damy rady i nie chce znowu cierpiec ;/

napisal ze nie ' nie moge sie aniolku doczekac niedzieli . ogromnie za toba tesknie ' ...
od 8.30 jest na tym szkoleniu , ma mi napisac jak sie dowie czegos . narazie cisza. sad

dziewczyny ja sama nie wie co mam zrobic. czy mam odpuscic czy walczyc czy postawic ultimatum praca albo ja . nie wiem . wiem jedno zwiazek na odleglosc nie wchodzi w gre

948

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandro szczerze? nie możesz stawiać takiego ultimatum, jesteście na początku, nie macie wobec siebie aż tak wielkich zobowiązań. jesli on uzna, że ta praca to dla niego szansa - uszanuj to. a czy polecam taki związek na odległość? odpowiedz sobie sama, czy dasz rade. ja dziś wiem, że bym odradziła. może PL-PL ale nie inny kraj. i też słyszałam, że jak dwie osoby się kochają to...

trzymaj się kochana, i daj znać jaką sytuację podejmiesz :*

949

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Robie to dla nas ... nie tylko dla siebie . wiem jak bedzie ciezko .ja rozumiem ze w zawodzie o ktorym on marzy nie zrobi kariery w Polsce . ale powiedzialam mu ze musi sie liczyc z tym ze jako steeardes a pozniej pilot . ma male szanse na udany zwiazek i malzenstwo . wiec uswiadomilam mu to ze to nie jest jedynie moj kaprys ze ma ze mna siedziec 24/7 tylko fakt . ja nie umiem tego pojac jest na swietnym kierunku na prawie na b. dobrej uczelni , zna perfekt angieslki  zamiast poszukac czegos w zawodzie pcha sie w jakis nie pewny zawod. ja rozumiem pasja ... ale czemu az tak kolidujaca z normalnym zyciem .
czuje ze przyjmie ta prace ...

950

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

On ma swoje marzenia, plany...kasandro, nie oczekuj ze je rzuci. Jestes dla niego bardzo wazna, ale nie zapominaj ze z samej milosci sie nie najesz;) Chlopak ma glowe na karku, zawsze mozesz probowac, walczyc. Jeszcze nic nie przyjal, nie zdecydowal.. Nie naciskaj go, pokaz ze szanujesz jego decyzje, a co za tym idzie jego, jako czlowieka

951

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
SzaraMyszka20 napisał/a:

On ma swoje marzenia, plany...kasandro, nie oczekuj ze je rzuci. Jestes dla niego bardzo wazna, ale nie zapominaj ze z samej milosci sie nie najesz;) Chlopak ma glowe na karku, zawsze mozesz probowac, walczyc. Jeszcze nic nie przyjal, nie zdecydowal.. Nie naciskaj go, pokaz ze szanujesz jego decyzje, a co za tym idzie jego, jako czlowieka

doskonale napisane, zgadzam się z tym. dla kasandry - niestety sad ale nie oczekuj od niego, jak się nie uda, będzie mieć żal, że podcięłaś mu skrzydła. ja na jego miejscu bym wybrałą tą pracę - jesteście dopiero na początku, jest zauroczenie, ale co dalej? nie macie wobec siebie zobowiązań. żadnych !

952

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ale to nie znaczy ze masz sie poddac.... kasandro, jesli on bedzie chcial pracowac, nie denerwuj sie tym. Jesli wasze uczucia sa na tyle silne, zeby to przezwyciezyc, dacie rade;) Wez pod uwage to, że ten czlowiek na Ciebie czekal tyle czasu... pomysl jak silne musi byc jego uczucie, skoro znosil fakt ze twoje serce nalezy do innego, a mimo to czekal i trwal przy Tobie...

953

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
SzaraMyszka20 napisał/a:

Ale to nie znaczy ze masz sie poddac.... kasandro, jesli on bedzie chcial pracowac, nie denerwuj sie tym. Jesli wasze uczucia sa na tyle silne, zeby to przezwyciezyc, dacie rade;) Wez pod uwage to, że ten czlowiek na Ciebie czekal tyle czasu... pomysl jak silne musi byc jego uczucie, skoro znosil fakt ze twoje serce nalezy do innego, a mimo to czekal i trwal przy Tobie...

święta prawda.. podpisuje się pod tym- głowa do góry wink)

954

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

druga część wypowiedzi Szarej też jest do wzięcia pod uwagę przez Ciebie Kasandro smile

dziewczyny, siedzę w pracy, idę do toalety się wybeczeć, wcale nie jestem taka silna, jak myślałam ;( chyba doła łapię. zaczynam sobie coś uzmysławiać. że już mnie nigdy nie pocałuje, nie przytuli itd. i zaczynam mieć przed oczami te piękne chwile we dwoje - to jest chore!

chlip

955

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja tez wyje Fabio... i to z tego samego powodu co Ty;( Jest mi cholernie zle...............

956 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2011-03-24 18:08:18)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wiecie... ta piosenka, teledysk sprawiaja ze jakos inaczej postrzegam swoje zycie i problem z uczucciami ulokowanymi nie tam gdzie trzeba.

http://maadziuuss.wrzuta.pl/film/4ddufJE0BMO/official_katy_perry_-_firework_music_video

Czy czujesz się czasem
Jak plastikowa torba
Dryfująca na wietrze
Chcąca zacząć od nowa
Czy czujesz się czasem
Cienki jak papier
Jak domek z kart
Jeden podmuch do zawalenia
Czy czujesz się czasem
Głęboko pogrzebany
Na sześć stóp
Krzyczysz, ale nikt cię nie słyszy
Wiesz, że dla ciebie
Ciągle szansa jest
Bo jest w tobie iskra
Musisz tylko

Wzniecić ogień
I pozwolić mu świecić
Przejąć noc
Jak czwartego lipca

Bo kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pokaż im czego jesteś wart
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Kiedy ty przelatujesz przez niebo
Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pozwól rozbłysnąć swoim kolorom
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Pozostawisz ich wszystkich w zachwycie

Nie musisz czuć się
Jak zmarnowana przestrzeń
Jesteś oryginalny
Nie możesz być zastąpiony
Gdybyś tylko wiedział
Co czeka w przyszłości
Po huraganie
Przychodzi tęcza
Może powód, dla którego
Wszystkie drzwi były zamknięte
Żebyś mógł otworzyć te
Które wyprowadzą cię na dobrą drogę
Jak błyskawica
Twoje serce zabłyśnie

I kiedy nadejdzie czas, będziesz wiedzieć że
Musisz tylko

Wzniecić ogień
I pozwolić mu świecić
Przejąć noc
Jak czwartego lipca

Bo kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pokaż im czego jesteś wart
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Kiedy ty przelatujesz przez niebo
Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pozwól rozbłysnąć swoim kolorom
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Pozostawisz ich wszystkich w zachwycie

Bum, bum, bum
Nawet jaśniej niż księżyc, księżyc, księżyc
To zawsze było w tobie, tobie, tobie
Teraz czas to pokazać

Bo kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pokaż im czego jesteś wart
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Kiedy ty przelatujesz przez niebo
Kochanie, jesteś fajerwerkiem
Dawaj, pozwól rozbłysnąć swoim kolorom
Spraw, żeby mówili "Aah, aah, aah"
Pozostawisz ich wszystkich w zachwycie

Bum, bum, bum
Nawet jaśniej niż księżyc, księżyc, księżyc
Bum, bum, bum
Nawet jaśniej niż księżyc, księżyc, księżyc

957

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

witam was ;* ja dopiero z miasta wróciłam.
troszke zakupków wink.

U mnie narazie spokój , staram sie trzymać i nie myśleć o tym.
W sobote spacer z R .
Jakoś mi się nie widzi , ale pójde wkońcu obiecałam.
Co do exa staram się nie myśleć , ale kiepsko mi to idzie .
Dzis mi się nawet śniło , że sie kochaliśmy..

958

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Samotność- jej, współczuję Ci bardzo ..
Ale widać, że jesteś silna, po tym wszystkim co przeszłaś.
Podziwiam Cię za tą silną psychikę.

Fabio- Nie poddawaj się, nie daj się przezwyciężyć, pamiętaj jesteś silna, nie poddawaj się kochana.

Kasandra- Może po prostu spróbujecie, ale bądź bardziej ostrożna, nie skreślaj nic od razu na początku. smile

959

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Boze Milly!! Mi sie to snilo wczoraj....

960

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Och, tak bardzo Wam dziewczyny współczuję :<
Ale zobaczycie dacie radę z tym okropnym uczuciem !

961

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Piękny sen to był , cóż tylko sen

962

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Paulinko, to uczucie, ten sen byl wlasnie piekny. Bo on byl znow blisko i tylko moj jak dawniej.

963

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

witam was;* wczoraj walnełam taki post że jak go dzisiaj przeczytałam to sama się zdziwiłam że się odważyłam na takie wyznanie.. nie wytrzymałam dzisiaj i napisałam do niego list na nk.. długi, szczery.. o tym co czułam gdy byłam z nim w kontakcie, o tym co czuje teraz gdy juz go nie mam i o tym jak mnie potraktował..
i co?? nic! jajco!! koleżanek na nk mu przybywa a do mnie nawet "odpierdol.. się" nie napisał.. czy tak ciężko napisać kilka zdań??  jak to mozliwe że potrafił powiedzieć " zakochałem się w Tobie" a nie potrafi napisać "odmieniło mi się, przeszło mi, chce się odciąć od Ciebie.."??????????????????
wydaje mi się że zrobiłam wszystko co mogłam.. muszę odpuścić i zapomnieć- ale wiem że łatwo nie będzie i jeszcze wiele przepłakanych nocy przede mną;/
czuje się oszukana i nie potrafię sobie z tym poradzić.

964

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotnosc, szczerze nie rozumiem jego zachowania... A pisalas mu zeby Ci napisal wprost "daj mi spokoj" a wtedy znikniesz z jego zycia?

965

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotność mi mój ex zawsze powtarzał , że pewne sprawy trzeba załatwiać w cztery oczy , że jeżeli ktoś z kimś się rozstaje to rownież powinien powiedzieć to w oczy ..
A co zrobił mój ex? nawet nie potrafił mi tego powiedzieć , a przecież tak sie powinno , sam tak twierdził..

966

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...
SzaraMyszka20 napisał/a:

samotnosc, szczerze nie rozumiem jego zachowania... A pisalas mu zeby Ci napisal wprost "daj mi spokoj" a wtedy znikniesz z jego zycia?

pisałam mu tak..
nawet napisałam, że nie pisze do niego aby wznowić znajomość tylko po to aby napisal co się stało, dlaczego tak mnie potraktował?
nie potrafię tego zrozumieć.. skasowałam telefon od niego, gg na którym pisaliśmy, ale mam jeszcze jego domowy nr i chodzi mi po głowie aby zadzwonić i zapytać się go.. jak odłoży słuchawke to co wtedy?? będę żałować że się jeszcze bardziej poniżyłam..
może już nie warto nic robić.. zostawić to..

967 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-26 00:19:52)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Hmmm może domowy tel to cos lepszego niż pojechanie tam .
Chociaż w sumie nie wiem czy warto drażyć.
Wiem , że chcesz sie dowiedzieć co sie stało itp .
Ale może lepiej to tak zostawić?

Były do mnie napisał jak sie czuje czy już mi mineła choroba .
Gruboo.

Edytuj posty. Moderatorka Fumiko

968 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2011-03-24 20:24:42)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

milly, moj tez mowil ze jakby co spotkamy sie zeby to zakonczyc i co? JAJCO!

samotnosc.. ja bym chyba zadzwonila..

sie postaral... odpisalas mu cos milly?

969 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-26 00:20:44)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Bo faceci dużo mówia a mało robią .
Ja w niedziele jade po rzeczy swoje.

odpisałam ' dobrze . miło ,że pytasz.

Edytuj posty.Moderatorka Fumiko

970

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

odpisałam ' dobrze . miło ,że pytasz.

971

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

echh;/ a ja znow sie drecze... Kocham, tesknie.. jest mi cholernie zle, ze po tym wszystkim potrafil po prostu zakonczyc nasz zwiazek bo "tak bedzie lepiej". Jestem wulgaryzm!!!! na niego.. na siebie... na caly swiat. Znow chce mi sie ryczec w poduszke...

Najgorsze jest to ze gdybym wiedziala co dzieje sie w jego glowie, wszystko wygladalo by dzis inaczej... Gdy widzielismy sie ostatnim razem, nie mialam pojecia ze on nie jest pewien swoich uczuc i po prostu nie dalo sie mnie lubic. Bylam wredna, kaprysna, nie przytulalam go i nie calowalam, tak strasznie sie denerwowalam sesja ze nie mialam checi na nic... tak bardzo mi go brakuje. Z czasem zamiast lepiej jest coraz gorzej.Kocham go i tesknie, za jego glosem, dotykiem, czuloscia, uczuciem... znow lzy leeca mi ciurkiem ;/ Ile to jeszcze potrwa? ;(

972

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara.. my kobiety z tego forum wiemy co przechodzisz.. i każda z nas ma lepszy i gorszy dzień.. nie łam się- przełam się;)) i wypnij na niego cztery litery!- tam cię może cmoknąć  i to pod warunkiem, że najpierw wymieni sobie mózg;))
Tęsknota i wspomnienia to uczucia, które powodują, że nie potrafimy normalnie funkcjonować- jednego dnia myślimy, że juz nam przechodzi, a następnego szlochamy i chcemy być blisko nich..
Ja właśnie napisałam swojemu tak:

   "(...) że jest niedojrzały i że chyba rajcuje go to że ja pisze i pisze a on milczy i milczy.. że chyba takie zachowanie powoduje u niego erekcje bo w przeciwnym razie nie zachowywał by się jak ostatni skończony dupo-tchórz!"

973

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

wiecie co? ja sie chyba musze na kilka dni wyłaczyć sad im więcej o nim myślę, im bardziej rozstrząsam sytuacje - tym większego doła łapię sad a to jest negatywne.
dzis tak mam.
nawet nie wiem czy tesknie za nim jak za czlowiekiem, czy tylko za tym ze przywyczailam sie do ogromu rozmow co dzien, a tego teraz nie bedzie...nie moge do niego napisac co ogladalism razem w tv ;/ juz mi brakuje rozmow z nim,zartow, i tego ze z każdą głupota ja i on moglismy do siebie napisac nawet w nocy. bo od miesiaca nie musialam sie prosic o smsy - pisal sam, dzwonil sam, bylo sympatycznie, naprawde. sredno po 10 wiadomosci ostatnio wymienialismy co dnia. a tu takie cos ;/

974

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

SzaraMyszka20- Z tymi snami, to akurat wiem jak jest... kiedy śni mi się mój M. to potem jeszcze bardziej mi go brak... a ostatnimi czasami śnił mi się codziennie... zwłaszcza, że możemy się widzieć praktycznie raz na pół roku... ten brak w środku jest tak bardzo silny..

Samotność- On jest tchórzem, że nie potrafi Ci nic napisać, to jest bardzo niedojrzałe, to jak się zachowuje...
Zasługujesz na kogoś znacznie lepszego kochana.

975

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio... ja ze swoim wymianialam setki wiadomosci, dziennie z 30... poza tym 6 godzin rozmowy. I mi to zabral z dnia na dzien!! I jak ja sie moge z tym czuc;/ Jest mi cholernie zle... Najgorsze sa ranki, gdy wstaje i uswiadamiam sobie ze ostatni miesiac jest zeczywistoscia, z emnie zostawil, rzucil jak zepsuta zabawke ktora mu sie znudzila... Nie  kocham Cie juz.. JUZ? Co to kurwa z amilosc co mija?! Wieczory tez zle znosze... Wiecie dziewczyny... ja usypialam znim na telefonie. Codziennie przez 8 miesiecy usypial mnie jego miarowy oddech. Codziennie przed snem, sam z siebie mowil mi ze mnie kocha...Zabral mi siebie, poczucie szczescia ktore budowalam tyle czasu...Jest mi tak strasznie zle i nie umiem sie z tego podniesc, jakos pozbierac ;(

Posty [ 911 do 975 z 1 643 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026