netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Poprosił o czas, by zatęsknić...

1 642 odpowiedzi135 474 wyświetleniazałożony przez Fabia, 28.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 846 do 910 z 1 643 ]

846

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandro jestem bardzo ciekawa rozwoju Waszej sytuacji,juz za niedługo bedziesz wiedziala wiecej niz wiesz teraz.sa plusy i minusy takiego zwiazku,czasem warto sprobowac...

847

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

wlasnie ex napisal mi sms jak sie czuje bo slyszal ze sie strulam

848

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

zrozumcie mnie ... ja czuje podswiadomie że to kwestia czasu az bedzie miedzy nami coś wiecej . a ja boje sie takiej odległości boje sie za wiele razy juz to przechodziłam . tym bardziej on w sobote zapytał sie mnie czego wymagam od faceta i mi.n wymieniłam ' zeby był ze mna tak fizycznie ' ... nie chce tego ... ale wiem ze tak powinnam jesli on zostanie tam a ja zostane tu .

o własnie mi straszłe puscil ze jest na fb ide z nim pogadać .

hm ... nawet jak szlam teraz do domu a niebo jest pełne gwiazd pomyslałam ze fajnie byłoby gdyby był teraz obok mnie zebym mogła złapac go za reke...

849

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandra ja to rozumiem czujesz cos ale jeszcze dokladnie nie wiesz co to jest .

zamieniłam z moim ex 3 esy w sumie pytał co u mnie mówił co u niego.
dziwne , że w ogole napisał

850

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

moze w koncu poczul ze mu czegos w zyciu brakuje milly...

kasandro, to zamierzasz sie poddac? Tak po prostu?

851 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-21 22:06:00)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

tak ... tak po prostu . boje sie miłości boje sie tego co może sie wydarzyć co on moze mi dac . boje sie tesknic kochac cierpieć ... tym bardziej na odległość.

po dzisiejszych rozmowach w sumie nic sie nie wyjasnilo dadza mu odpowiedz wtorek / sroda . w sumie było ich 50 ...
powiedziałam mu ze skoro pomyslał zyczenie w sobote bo leciały spadajace gwiazdy to na pewno sie spełni. napisał ze nie dotyczyło to pracy ... smile

milly  - moze zaczyna dostrzegac co stracił . jakis postep ;] a Ty chciałabys wrocic jesli on by chcial?

szara - podjełas decyzje co do wyjazdu ?

widziałam ze wyniknęła jakas mała roznica zdan miedzy Toba i Fabia . ja w sumie nie zajme stanowiska bo sama nie wiem co bym zrobiła ... ja chciałam jechac do exa i z nim oficjalnie zerwac kiedy milczał . chociaz moje kolezanki potepiały to i mowiły ze sie upokorze. ja jednak twierdziłam ze tak trzeba . czasami czujemy ze cos powinnysmy zrobić chociaz inni to potepiaja . jednak jesli tego nie zrobimy jak karze nam serce pozniej załujemy ze zrobiłysmy cos wbrew siebie . wiec jesli czujesz ze musisz jechac to jedz ... wazne zebys ty miala swiadomość ze juz wiecej zrobic nie moglaś i rozsypało się bo to on zawinił a nie Twoj brak zdecydowania ...

852

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

nie rozumiem jak mozesz nie probowac walczyc... zalezy Ci na nim? Czy po prostu na razie zama nie wiesz co czujesz?

853

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

zalezy mi na nim bardziej niz wczesniej . cos sie stało przez ten miesiac takiego ze zblizyłam sie do niego i czuje potrzebe przebywania z nim . nie wiem co sie rozwinie z tej znajomosci po jakism tam czasie . moze to ustanie moze minie a moze kiedys obudze sie i uznam tak to miłosc? ... na razie wiem jedno ... potrzebuje go . potrzebuje zeby przy mnie był . przy nim jestem soba . jestem szczesliwa bo daje i biore szczescie .

854

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

nie wiem dziewczynki , może gdyby się starał to za jakiś czas może pomyslałabym o jakiejs szansie, na dzien dzisiejszy nie wiem..

855

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

to napisz mu to... doslownie tak jak tutaj, nam. kasandro, nie daj temu uciec...

milly, nie pozwol by znow ogarnela Cie nadzieja... Moj milczy 3 dni i ja tez. Postanowilam sie na razie nie odzywac. Wiem ze do wspolnego znajomego pisze czesciej niz kiedys, ale nie pyta o mnie. Zapewne ma nadzieje ze sam cos powie. Boje sie jutra, pojutrze...

Zaczal do mnie pisac kumpel kolegi z roku. Poznalam go kiedys na uczelni... doslownie mnie wkurwia! Meczy, dreczy, wypisuje... A ja chc eexa!!! I on to wie!! Napisal mi ze jesli rozmowa z bylym nic nie zmieni to on chce mi dac wszystko czego tamten ani zaden poprzedni nie zdolal. Szczescie itp itd... To jest denerwujace ciagle insynuacje i propozycje z jego strony. Denerwuje mnie... DENERWUJE!! Napisalam mu zeby dal sobie lepiej spokoj bo ja mam zajete serce i jesli sie nie uda proces zapominania i odkochiwania sie potrwa sporo i porywa sie z motyka na ksiezyc. Odpisal mi ze moze porwac sie nawet i na slonce, a on doskonale wie ze ja kocham bylego...

856

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

skonczyłam dopiero z nim gadać ... 2.5 h ... usłyszałam tyle miłych słow .. ze bedzie mi sie dobrze spało na pewno ;-)

pa dziewczynki ...

857

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara ja nie mam nadziei , ja sama do niego nie pisze . nie odzywałam sie w sumie 2 tyg .
to , że na pisał w sumie nie wiem jak mam potraktować jako martwienie się koleżeńskie czy jak.
wiesz miło , że sie zapytał o moje zdrowie , ale to chyba tyle.
fakt jak napisał to byłam bardzo zdziwiona bo mam go dalej w tel zapisanego (misiek;*)
w sumie nie mam w sobie nadziei .

A co do kolegów do mnie też pisze taki jeden i powiem szczerze nie jest zły .. Ale ..
Nie moge na niego patrzeć w inny sposób , nie umiem tak szybko spotkać się z kimś innym.
Co mam się z kimś spotykać i udawać , że nie kocham byłego .
Więc wole teraz być sama , bez żadnych spotkań z innymi

858

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandra coś czuje , że miedzy wami zakwitnie wielka miłość;)

859

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

milly, mam tak samo. W glowie zakodowane albo ten, albo zaden. Tylko przed rodzina udaje ze wszystko jest ok... a tak naprawde codziennie mysle i mi sie poleje lezka. Tesknie za nim... Nie zapomne tak szybko...

860

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara ja tez w sumie udaje w domu , że wszystko jest ok.
zreszta jakos nigdy nie okazywałam przy nich , swoich uczuć czy czego kolwiek.
mi czasami łezka poleci ale to juz nie tak czesto jak na pocztaku.

861

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

witajcie ;* ... maciek jest na rozmowach napisal mi rano ze mu sie snilam ... on mi rowniez ;ppp

tak sie boje dzisiaj najpozniej jutro powinno sie wszystko okazac... czekam na jakas wiadomosc od niego jak wyjdzie  ... chcialabym juz ta niedziele . przytulic go ... jestem przy nim soba . tak lubie to uczucie swobody przy nim ... ze nie musze sie pilnowac. kurcze przechodzilam juz wszystkie fazy przy nim obojetnosc , wkurzal mnie strasznie , nie moglam na niego patrzec , az zaczynalam go coraz bardziej lubic ... nie kocham go . ale cos sie we mnie aczyna rodzic . on mi powiedzial wczoraj ze zauwazyl zmiane mojego zachowania w stosunku do niego smile.  chyba musialo dotrzec to do mnie z jakim idiot.a bylam wczesniej ... na prawde jesli teaz by napisal do mnie moj ex zupelnie by mnie to nie wzruszylo ... jest mi tak totalnie obojetny. chce jedynie zeby Maciek wrocil ... i spojrzal sie na mnie w taki sposob jak zawsze ....

milly - ale zainteresowal sie . to juz cos . byc moze i po kolezensku ale jednak wykrzesil jakies emocje. a Ty chcialabys jeszcze do niego wrocic ?

szara - jak twoje zamoopoczucie ?:*

862

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandra kocham go wiec pewnie bym chciała , ale nie wiem czy potrafiłabym mu tak zaufać..
bałabym się .

a co do Maćka , zobaczysz ułoży wam się . zobacz jak on na Ciebie działa;).
jak ja bym tak chciała , aby ktoś tak o mnie dbał i sie troszczył.
sad

863

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandro... do du... ZNow dzis poplakalam. Nie umiem zapomniec bo kocham cala soba. Nie odzywalam sie do bylego 3 dni, on do mnie tez nie. Dzis nie wytrzymalam i naoisalam co tam itp. Odpisal od razu szczegolowo co u niego i zapytal co u mnie. Odpisalam mu ale chlodno i nie ciagnelam rozmowy. Jak wrocilam do domu nie wytrzymalam i znow mu napisalam jaka to ja biedna a on te zly. I znow sie na siebie wnerwilam ze nie wytrzymalam. Nie radze sobie z tym wszystkim za dobrze. W sumie w tej chwili trzech kolegow probuje cos zdzialac. Moja reakcja jest ciagle taka sama. Nie czuje NIC poza miloscia do bylego i checia bycia z nim. Nie ulecze tego nowym zwiazkiem... niestety.

milly, mysle ze twoj byly po prostu zaczyna tesknic. Skoro umial Cie totalnie olac od razu po rozstaniu, to raczej by sie nie przejal tym ze zachorowalas. Skoro napisal to byl zwyczajny pretekst, ale nie wiemy co chcial osiagnac.

kasandro, milosc, ta prawdziwa rodzi sie z czasem. juz Ci gdzies pisalam ze na poczatku byly mi sie fizycznie wcale nie spodobal. Zakochalam sie w jego duszy, a wtedy juz nie patrzysz na wyglad;) Przytocze Ci Twoje slowa z kiedys, ze maciek jest brzydki i Ci sie nie podoba, ale ma fajnego kolege. A co mowisz teraz? Ze kolega to babiarz, a Maciek ma takie oczy.... dusze;) Jestes juz bogatsza o moje... swoje... nas tu wszystkich bledy w zwiazkach na odleglosc;p Wyciagnij wnioski  nie popsuj tego;p

864

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara nie wiem w sumie co chciał osiagnąć , może to po prostu czysto koleżeński sms?

865

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara - mama mi to samo powiedziała . że prawdziwe uczucie rodzi się po czasie . a na poczatku ludzie moga sie nawet nie lubić ;-p natomiast zauroczenie jest nagłe silne i tak samo szybko mija ... ale jest znacznie bardziej burzliwe i odczuwa sie te motylki w brzuchu ;p

sama nie wiem ... wiem tylko ze chce zeby byl przy mnie . zebysmy ogladali filmy gotowali jezdzili nad rzeke do kina ... poszli na spacer. tak zwyczajnie spedzać ze sona czas jak do tej pory ... tesknie za nim strasznie . i juz tak sie ciesze ze jutro juz jest sroda !
nawet przestałam sie logowac na konta exa . a jak ostatnio sie logowałam to z czystej nudy ... bo nie miałam co robić na necie ;p

widocznie szara w twoim przypadku musi minac duzo wiecej czasu ... co z tym wyjazdem do niego ? podjełaś jakas decyzje ?

mily - moj ex szukał ze mna kontaktu np. licytujac buty mojej mamy na allegro ;p wiec faceci w rozny sposob daja o sobie znac kiedy w jakis sposob sie wahają ... wiec mysle ze skoro potrafił Cię olać i nie odzywać sie do Ciebie to nie zrobiło by na nim wrazenia Twoje złe samopoczucie ... mysle ze dotarło w koncu ze Ty sobie juz go odpuszczasz..

866

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandra jednak mógł sie nie odzywać bo już było dobrze a teraz znowu wszystko wróciło tak jak na poczatku , znowu o nim mysle:(

867

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

dziewczyny,wiem ze ostatnio jestem sfrustrowana,przepraszam Was...wieczorm nadgonie watek.

narazie daje znac ze dolaczam do singli.kochajacych nad zycie swojego ex...

868

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

fabia co sie stalo?!

869

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

dołączam się do milly - Fabia koniecznie napisz nam co się stało . wyrzuc z siebie złość i żal na pewno Ci to pomoże !! trzymaj się ;*!

870

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

polecam na dziś edyte górniak - nie proszę o więcej..

871

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

KURDE! NAPISALAM POSTAC DLUGIEGO I GO CHU* TRAFIL!!!!!! MUSZE OD NOWA!!!!! AAAAAA!!

872

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio, nie spodobalo mi sie to co napisalas... Zanim cokolwiek do niego napiszesz/ powiesz/ wyslesz, wylej zale nam tutaj. To pomaga ocenic z dystansu czy nie pogorszysz sprawy. Nie oceniaj sytuacji pochopnie i nie wyciagaj zbyt wczesnie wnioskow. Wygadaj sie nam jak bedziesz czula taka potrzebe, ale nie zasypuj go tym wszystkim... Pamietaj ze jestesmy z Toba

kasandro, w sumie nie postanowilam nic konkretnego. Kocham go i chce z nim byc, naprawic to jakos, ale on tego nie chce teraz. Dochodze do wniosku ze chyba jednak bylam/jestem wazna skoro nie rzucil sie w wir imprezowania i picia tylko w nauke i prace. To chyba koniec koncow powoduje, ze nie jest ostatnim dupkiem. Wiem tez ze poki sie z nim nie spotkam, bede miala nadzieje ze jakos sie wszystko ulozy. Kolega ktory wypisuje do mnie ze porwie sie z motyka na ksiezyc ktorym jest moje serce, bo warto, mimo iz wie ze kocham tamtego, dziala na mnie jak plachta na byka. Pisalam wam kiedys tu o chlopaku ktporemu dalam gg, poznalam go w busie do Warszawy, odprowadzil mnie az pod uczelnie i ostatecznie go splawilam opisem milosnym do bylego na gg. Koles mi wtedy napisal, ze chcial mnie zaprosic do kina, ale widzi ze jestem szczesliwie zakochana... tak wtedy bylam szczesliwa. Pisal do mnie jeszcze kilka razy na gg, ale go olalam, bo nie zapisalam wtedy jego numeru nawet, wiec pisal do mnie nieznajomy na gg w moim mniemaniu. Ostatnio dopiero zapytalam czyj to numer bo mialam formacik i nie mam numerow wielu gg, odpisal ze to on. Pisalam z nim na zasadzie wymiany informacji na gg, bo ja pisalam jak on byl off, a on jak ja. Dzis zapytal o ktorej w niedziele bede wracala busem... Zapewne liczy na spotkanie, ale ja nie chce;/ W moim sercu jest Ciagle ten sam facet i nie chce go zmieniac na innego. Nie spojrze na nikogo przychylniejszym okiem, niestety... Dlatego wiem, ze musze sie spotkac z bylym.

milly, teraz Ty pociagasz za sznureczi, tak mi sie wydaje;) mysle ze kasandra ma racje, dalas sobie spokoj, wiec sie zaniepokoil tym faktem;) nie daj sie mu znow zmanipulowac, jesli bedzie cos probowal wahaj sie i nie pozwalaj na nic za szybko. Dasz rade to przetrwac.

czekoladko, Alysso, samotnosc... a co u was? Alyssa, Ty to w ogole nas porzucials juz ;(

873

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara ja do niego pisac nie zamierzam ani nic.. ja już się wykazalam jak bylismy razem wiec teraz nie zamierzam nic robic w jego kierunku..

874 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-22 21:47:39)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Mi tez sie nie podoba że Fabia poszła zamiast sie wyżalić ! samiej jest jeszcze gorzej . ja jak mam chandrę albo mam swietny humor wchodze tu zeby podzielić się z wami moimi nowościami i zobaczyć jak u was sytuacja się rozwija . bo na prawdę mnie to interesuje i przejmuje sie tym jak widze ze wam ciezko .... wiec Fabia zbierz sie w sobie i nie trzymaj nas dalej w niepewności bo martwimy sie o Ciebie !

Szara - tak to prawda. póki nie wyrzucimy ex z serca nie zwrócimy uwagi na innych facetów. bo sa pozbawieni tego magnesu . pomimo ze moga byc cudem świata moga miec wszystkie cechy jakie cenimy w facetach . za zadne skarby sie nie przekonamy póki nie przestaniemy kochać . u mnie etap lizania ran trwal ponad rok . a w trakcie jeszcze byłam z nim .. wiec to gojenie było na zasadzie ciaglego odgrzewania starych uczuc... i odpychania ciagle Macka .. a w gorsze z dni z eksem nasz kontakt powracał. i tak wkoło . ale teraz już jestem pewna ze nie chce byłego . za nic w swiecie bym nie wrociła .. wyleczyłam sie ... i Ty szara predzej czy pozniej zapomnisz. ale musisz wyzbyc sie tego poczucia winy . ze to przez Ciebie to się rozsypało . a to nie prawda ... dla mnie to był jedynie pretekst bo on sie wypalił ;-/


idę na fb pogadać z Mackiem bo wrócił z rozmow. ale z tego co pisał w sms 'poszło b. dobrze jutro maja dać odpowiedz ' boze jak to sie przedłuża.

875

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandro, pisz nam tu na bierzaco co z Mackiem. Tez bardzo sie przejmuje tym co sie u was dzieje. Przykro mi jak sie wam sypie, bo wierzcie mi lub nie, wiem jak ja to przezywam i nikomu tego nie zycze, a juz tym bardziej wam...

876 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-03-22 22:20:11)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Dziewczyny, po prostu poszłam sprzątać w domku, musiałam się rozładować sad
jak sprawa wyglądała po moim powrocie to wiecie. ale czegoś takiego, co dziś przeczytałam - nie spodziewałam się.
Dziś rano tak w żartach napisałam do niego, bo widzę, że ma super humor, czy ja mu jeszcze do szczęścia jestem potrzebna big_smile a on że zawsze jest szczęsliwy nawet jakby nia miał co jesć....wiec cos mu tak w zartach odpowiedzialam, potem napisalam ze wczoraj wspominalam nasze poczatki, nasze spotkania, napisalam jak wiele dla mnie znaczą i takie tam smile po prostu kilka milych zdan, ale wspomniałam, że brakuje mi z rana Słoneczko Moje, Kotku itp. że tesknie, ze kocham itd...
nie odzywał się pół dnia, po czym dostałam wiadomosc, napiszę urywki, aby wydobys sedno sprawy - widzicie gdybym nie zaczela tematu, to nie wiem kiedy bym sie dowiedziala czegos takiego, co teraz przeczytacie. ogolnie wiadomosc w dobrym nastoroju pieszczotliwie zdrobnil moje imie itd.
Skrót : że on jest do dupy, ze moge pisac co chce, co czuje.ale mam nie wymuszać tego od niego. że mówił, że powinnam miec kogos na miejscu a nie na odleglosc. on tak nie potrafi...ze nic juz nie czuje z tego, co bylo kiedys, ulotnilo sie w momencie jak wyjechalam.ze nie teskni ani nic takiego. ale co ma na to poradzic? ma tesknic na sile? ze wiedzial ze tak bedzie i ze mnie ostrzegal.ze mam zrozumiec ze on nie jest dla mnie stworzony, ze ja potrzebuje bliskosci i czulosci, a on na odleglosc nie potrafi mi tego dac...

najepsze jest to, ze to nie pierwszy raz, jak takie cos czytam, a jak powiedzialam siostrze, to mi powiedziala, ze zas to samo, minie kilka dni a on zas sie odezwie, bo ma taka zrytą psychike! tego sie obawiam, nie moge sie z nim tak kontaktowac, jesli to rzeczywiscie koniec.

napisalam do niego po 2 godzinach, nigdy tak jescze nie pojechałam po wszystkim sad czujecie? ja od dwócj tygodni z siebie idiotke robilam!!!!wylalam wszystkie swoje zale, ze mnie oszukał, czemu nie powiedzial wczesniej, kiedy i jak zamierzal mi o tym powiedziec?ze ma racje na sile nie wymuszam, bo to tak nie smakuje, ale ja myslalam ze on nie pisze takiego czegos, bo po prostu taki jest.napisalam co ja czuje, jak dla mnie jest wazny, jak wazne to wszystko co przezyliscy, ze nigdy tak z nikim itd itp. oczyiscie powrzucalam mu hasla typu: ze nigdy mnie tak naprawde nie kochal, ze mu na mnie nie zalezalo, ze nie bylam dla niego tak wyjatkowa, jak on dla mnie itd. i jak to mozliwe ze ulotnilo sie z moim odlotem? to dlaczego tak sie cieszyl i zapewnial ze kocha, gdy juz mialam bilety kupione?!
ze zlamal mi serce, nie chce mi sie zyc, i moje zycie stracilo sens. ze ciezko byc nikim dla kogos, kto jest dla nas wszystkim, ze wszystko mi sie z nim kojarzy itd.
napisalam ze ta chwila boli jak zadna inna, i czy chce konca? bez jakichkolwiek nadzieji na przyszlosc?
i jeszcze, jak mam zyc, nawet z kims za jakis czas, jak mam szukac, jak mam dac szanse innemu, skoro moje przeznaczenie jest gdzies indzien - wiem glupie, ale tak mu napisalam. ze chcialabym teraz czuc to samo co on - czyli nic do mnie.
i takie podobe hasla. wiem moze za duzo ale nie potrafie inaczej, to juz nie peirwszy raz, mam dosc jego hustawek, ktore mi funduje. ja planowalam, kolejne spotkania, wyloty, a ten codziennie ze mna 20 wiadomosci wymienial, super bylo, sympaycznie, ale zadna na temat tego, ze nic do mnie nie czuje (?!).i czym bylo nasze spotkanie? po co mowil ze kocha?!i to tyle razy!

odpisal mi ze zle oceniam i jego i sytuacji, ze mam sie uspokoic, a on odpisze wieczorem na wsyzstko.

napisalam zeby sam sie opanowal, bo ja nic z tego co napisalam nie wymaze


KU.RWA.

on sam nie wie czego chce od zycia....jest totatlnie niedojrzaly.jeszcze mu napisalam, ze nigdy go tak nie kochalam jak teraz, i nie spodziewalam sie czegos takiego przeczytac.
ze szkoda ze nie potrafił mnie docenic


kasandro z drugiej strony wiem ze moze Ci się ciezko takie cos czytac, ale nie porownoj mojej sytuacji z Twoją, moze u Was bedzie inaczej. moze M jest inny, choc ja tez zakochalam się w innym, a on teraz takie numery mi funduje...

877

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Ja też codziennie wchodze tu i czytam co u każdej z was sie dzieje .

Pomagacie mi , dzięki wam nie zwariowałam .
Wiem , że musze żyć.

878

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia - bardzo Ci współczuje , że musiałas przezyc taka hustawke emocjonalna . doskonale to rozumiem u mnie tez było na zasadzie przyciagania i odpychania . i to czekanie na jakies miłe słowo ... ciagłe łudzenie sie ze bedzie lepiej i tłumaczenie kazdego jego zachowania ... poczujesz ulge gwarantuje Ci . odpadło Tobie teraz kilka problemów .i nie musisz już analizowac kazdego jego słowa ... w poszukiwaniu miedzy nimi potwierdzenia ze jest wszystko ok ... tak masz racje jest niedojrzały i sam nie wie czego chce . raz mowi co innego a po krotkim czasie mowi ze nie teskni . na prawdę faceci sa shcmatyczni bo ja od mojego to samo usłyszałam ;-)
dobrze ze powiedziałas mu wszystko co czujesz , o swoich zalach i o tym ze cie oszukał . to pomaga ! jak długo mozna jeszcze było budować taka niepewna przyszłość z facetem ktory ma jakies wahania nastroju ? . trzymaj się ! jestesmy z Toba !

a co do Macka to napisał mi ze ma wieksze szanse w tym miejscu w ktorym dzisiaj był . i ze jesli go tutaj przyjmą to bedzie gdzies w Europie bo nie wiem czy wam wspomniałam chodzi o linie lotnicze ... to jego pasja ... kurcze jak to usłyszałam to od razu zmieniłam ton rozmowy ... i jakos mi sie odechcialo na dzisiaj rozmow ;/ no straciłam humor . nie na pewno nie bede w stanie ciagnac tego na odległosc potrzebuje miec faceta przy sobie a nie 'GDZIES W EUROPIE '

879

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

fabia wam obydwu jest cieżko , ta odleglość itp.
może ma zły dzień i powiedział coś czego nie chciał?
faceci są dziwni.. nie wiem jak to wyjaśnić..
Każdy jest inny , jednak każdy z naszych exów zrobił podobnie..
Cierpimy za to , że sie staramy ..
do dupy jest..

880 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-03-22 22:35:13)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandro, dziekuje, wiem ze zrobilam dobrze piszac mu to wszystko. wiem, ze narazie pewnie jeszcze kilka wiadomosci na ten temat wymienimy, zaraz pojde spac, bo glowa mnie boli, moze w nocy cos od niego odczytam. zobaczymy na czym to stanie. zobacze czy sam zagada na temat, czy chce miec z nim kontakt...(tu sprawa do przemyslenia - narazie otwarta dla mnie).
wiesz, majac juz doswiadczenie z jego humorami, obawiam sie ze on zas za kilka dni napisze. z drugiej strony, chcialabym byc na tyle silna, aby urwac kontakt. i moze zapomniec o nim. a fajnie by bylo, jakby on wtedy zrozumial, co straci. wtedy mnie mnie mogl w dupe pocalowac. sama nie wiem, narazie mi smutno, zobaczymy co on mi odpisze na to wszystko.dam znac.

a co do Macka: ehhh ciezko tak wyrokowac juz teraz. jstescie na samym poczatku, albo sie w to rzucicie, albo na starcie odpuszczasz. lekko nie bedzie. jesli jest odpowiedzialny i mysli o przyszlosci, mozesz sprobowac. tylko ze moj tez przez kilka pierwszych miesiacy widzial wszystko w kolorach teczy, potem zderzyliscmy sie z rzeczywistoscia zycia na taka odlglosc. i jak jest to wiesz....co innego, jakbys juz z nim dluzej byla - nawet moglabys z nim jechac i ukladac zycie.
ja tez wiem jedno, ze gdybym byla obok niego, byloby inaczej. i sadze ze o to tez mu chodzi. na odleglosc on nie czuje, że cos do mnie czuje...szkoda.

milly - nie wiem, czy gorszy dzien sad czulam ze cos jest nie tak, pamietacie mowilam ze boje sie ze za miesiac on mi znow powie ze nie wie co czuje. a starczylo 2 tyg, dowiedzialam sie ze nie czuje nic z tego co bylo na pcozatku. przykre to jest. po co sie oszukiwac i zyc nadzieją ze on sie zmieni? na co mam czekac?

881

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia - najlepszym rozwiazaniem byłby brak kontaktu - bo byłaby nadzieja ze zateskni za Toba jak zobaczy że Cię stracił . ale wiem ze nie zawsze się tak da ... ale zawsze mozesz sprobowac ? teraz pewnie jeszcze wymienicie kilka wiadomosci odnosnie tej sytuacji a pozniej albo zmieni zdanie lub wypali z tekstem jestes wazna dla mnie chciałbym utrzymywac kontakt . a z facetami jest tak przewaznie ze pierwsi się zapalaja do czegos kiedy my sie wahamy . zapewniaja nas ze sie uda . a po czasie kiedy my sie przyzwyczajamy do nich oni odchodza bo ... sie wypalili ... ;/

882

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Moj mi napisal zebym zrozumiala ze nie bedziemy razem bo juz mnie nie kocha. Milo. Ide poplakac.

883

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

szara nie jestes sama,witaj w klubie,tekst dnia : nic do ciebie nie czuje
ja tez poplacze dzis w poduche.

kasandro na temat przyszlosci kontaktu narazie nie ruszam tematu.zobacze co mi dzis w nocy odpisze.moze sam juz cos postanowil

884

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

dopiero pisal ze brakuje mu mnie, z emysli o ostatnim spotkaniu i o tym co bedzie. Ze sam nie wie jak to bedzie jak sie spotkamy~!! Jesl mi niesamowicie zle... Placze juz jakis czas i nie umiem przestac... Jak to boli;( Fabio, daj juz sobie chyba spokoj bo bedziesz zyla nadzieja tak jak ja tyle czasu... Moj tz pisal na poczatku ze nie czuje tego co kiedys itp itd. Dzis dopeiro napisal ze nie kocha... ;(

885

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

dziewczyny..." tekst dnia: juz nic do ciebie nie czuje".. wiem że jest wam ciężko, ale przynajmniej to usłyszałyście a mój milczy jak zaklęty.. nie wytrzymałam i napisałam dzisiaj do niego na nk-(....)... że lepsza jest gorzka prawda niż jego milczenie które mnie wykańcza psychicznie. oczywiście nie dostałam odpowiedzi a teraz aż się boje wejść na nk..

szara, milly, fabia.. czytałam wasze posty i chociaż jest mi tak samo ciężko jak wam to trzeba głośno to powiedzieć: NASZE CHŁOPY TO BURAKI! PACANY, DUPKI I .....UJEEEEE! jestem taka wściekła że człowiek, któremu oddaje się serce, poświęca czas.. w taki sposób nas traktuje! ryczeć mi się chce! a już myślałam że mam to za sobą;//

886

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Wiecie co... Boli, boli,boli, wiem ze nieraz bede plakala, ze kocham i bede jeszcze dlugo, ale poczulam lekka ulge. Napisal wprost, po 5 tygodniach... zuch chlopak. Pogratulowac mu odwagi tylko. I wiecie co. Czuje ze on zrozumie co stracil jak nie bede sie odzywala jak teraz. Zaczne traktowac go jak kumpla. Juz nie wiem czy bym do niego wrocila. Po tym wszystkim... Morzach lez... musialby to byc Masochizm z mojej strony. Czuje ze on pozaluje tej decyzji. Taka intuicja

887 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-03-23 11:54:52)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Szara - nie mam zadnej nadzieji, to definitywny koniec, przynajniej na chwile obecną, obiecałam sobie przecież, że przy następnym kryzysie nie walczę, NIE MA O CO!
odpisał dużo wieczorem, jestem teraz w pracy, wiec opowiem Wam po południu. Jeszcze pewnie kilka wiaodmości wymienimy dziś w ciągu dnia. Sam zaproponował, żebyśmy się jednak nie kontaktowali, nie pisali, nie dzwonili, bo tylko sobie nadzieji narobimy a czym to się może znów skonczyc to wiadomo. a to nie ma sensu.
W nocy skasowałam jego zdjęcia na tapecie w tel, skasowałam wszystkie fotki z telefonu itp. Komputer uporządkuję w domu. Wyglądam dziś jak straszydło, te worki pod oczami od łez. Nie przespałam nocy. Brzuch z nerwów mnie boli, serce kuje ;/

samotność - ja poczułam ulge, że wiem juz to co wiem. kawał drani z takich facetów!
ja na początek tego listu od niego w nocy odczytałam, że po nazwaniu tego, "że mnie oszułeś, zwodziłeś, mogles powiedziec prawde, przez ostatnie dni robilam z siebie idiotke?!" - przeczytałam ze teraz zachowuje sie jak idiotka, jesli tak bardzo teego chce. i ze po przeczytaniu tego slowa "oszukales" on moglby postawic kropke i wiecej sie do mne nie odezwa! bo on tgo nie nazywa oszukaniem! i postanowil mi wszystko wytlumaczyc! reszte napisze pozniej. ;/

888

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio, nie łam się... przezywam teraz dokladnie to samo co Ty. Zauwazylam pewna prawidlowosc na tym forum, ze zle rzeczy dzieja sie tu hurtowo. Jednego dnia ja i Fabia. Wczesniej ALyssa i kasandra i tez ja... W moim otoczeniu nie ma juz nic co mam od niego itp, a jednak wspomnienia sa mocniejsze od jakiegokolwiek przedmiotu. Nie wierze juz w milosc i facetow. Tego pokochalam tak, jak kocha sie tylko raz. Bylo nam tak dobrze razem, dlatego jest mi tak ciezko. Stracilam i faceta i prawdziwego przyjaciela, bol podwojny. Momentami mam w razenie, ze tyle szczescia, radosci i milosci ile otrzymalam od niego, zwracam teraz swiatu w postaci lez. Byl wlasnie taki jakiego zawsze chcialam miec, moj prywatny ideal, jesli chodzi o charakter. Nie pali papierosow, nie upija sie na imprezach, szanuje rodzicow, innych ludzi, nigdy sie nie smail z krzywdy drugoej osoby, z kalekich, ulomnych. A wielu tak robi. Po prostu jest dobrym czlowiekiem, a teraz ich tak malo. Najgorsze jest to ze w glebi serca mam nadzieje ze minie troche czasu, a on zrozumie jak wiele stracil. Od rana juz sobie poplakalam, ale chyba w glebi serca poczulam ulge. Mam nadzieje ze czas mi pomoze. Jak pisalam z nim wczoraj na gg, napisal ze nie powie mi co czuje bo znow narobie sobie nadzieji, a on tego nie chce. Wiem ze nie znioslabym tego, gdyby powodem jego decyzji byla inna kobieta. DObrze chociaz ze nie jest...

Nigdy wiecej facetów! A juz tym bardziej na odleglosc...

889

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Witam Kochane moje...wybaczcie, że nie pisałam tyle czasu, ale cały weekend spędziłam na uczelni. A z kolei od poniedziałku, jak to kiedyś napisała Szara ,,uwsteczniłam się'' i przez  natłok mysli sama nie wiedziałam co pisać. Ale jestem w miarę na bieżąco z watkiem:)

U mnie jak zwykle, raz lepiej, raz gorzej. Staram się trzymać, ale czasami dopada mnie pusty płacz i bezsens wszystkiego:(

Szara, z tego, co piszesz rozumiem, że do spotkania jednak nie doszło? Tchórzy i tyle. Z tego, co widać, raczej nie wymusisz na nim spotkania i rozmowy w cztery oczy....zbyt długo już to odwlekał. Wiem, że to jest cholernie ciężkie, ale tak jak pisałam tu kiedyś....ze mną poprzedni facet zerwał bez jednego słowa wyjaśnienia....po prostu głucha cisza....było ciężko, cholernie ciężko...ale przetrwałam to. Daj sobie czas, ochłoniesz i kiedys spojrzysz na to z dystansem. Trzymaj się:)

Kasandra, Twoje posty z ostatnich kilku dni, przyznam, że czytałam z zapartym tchem. Cieszę się bardzo, że byłego juz chyba wyrzuciłas z pamięci. Maciek fajny chłopak, ale z nim sytuacja tez taka nie do końca jasna...Wiesz, myslę, że ten jego wyjazd teraz bedzie dobrym sprawdzianem tego, co do siebie czujecie i czy ma to jakąś szansę. Kurcze, naprawdę ciężka sytuacja....z jednej strony widać, że zaczyna Ci zależeć na nim....ale znowu z drugiej perspektywa kolejnego związku na odległość tez nic dobrego nie wróży. Tym bardziej, że dopiero tp przerabiałaś...Ale byc może Maciek jednak wróci, poczekaj dalej na rozwój wydarzeń, czas pokaże co będzie.

Fabia, wiesz, jego zachowania moim zdaniem juz od pewnego czasu wskazywało na to, że nie wie, czego chce....ale nie miał wystarczająco odwagi, żeby Ci to wyznać. Pozostawił sprawy samym sobie, to smutne, ale prawie każdy facet tak robi, kiedy nie chce już być z kobietą, ale nie wie jak to jej powiedzieć. Być może czekał, aż Ty pierwsza z nim zerwiesz. Trzymam kciuki za Ciebie, nie załamuj się.

milly, ja bym chyba tego, że się odezwał nie odbierała w ten sposób, że zatęsknił, zrozumiał itp. Jeśli tak by było, myślę, że zrobiłby bardziej zdecydowany krok. Byż moze chciał sprawdzić na ile jesteś zła/ wściekła na niego....czy w ogóle cokolwiek mu odpiszesz. Zresztą, kto zrozumie facetów...

Ja dziewczynki ostatni zakupiłam książkę pewnie Wam znaną ,, Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?''. Nie wiem, czy czytałyście, ale książka jest genialna jak dla mnie!! Otwiera oczy na bardzo wiele spraw, które wydawałyby się mało ważne. A w gruncie rzeczy są bardzo istotne. Nie sprawia co prawda tego, że z dnia na dzień zapomni sie o byłym, ale zaczyna się rozumiec swoje błędy. A to jest dziewczyny sedno sprawy, żeby zmienić swoje myslenie i podejście.

890

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Alysso, co do spotkania, napisal mi ze nie chce rozdrapywac moich ran jeszcze bardziej... SPotkamy sie pewnie, jak juz bede umiala z nim normalnie rozmawiac jak z kumplem a nie facetem... moze w maju, czerwcu... moze jeszcze dalej.W tej chwili za bardzo boli. Bo Kocham i nie bede umiala z nim gadac jak z kumplem. Najgorsze ze wiem ze on cos do mnie czuje ale postanowil to zakonczyc i nie ma tematu. Ja sie moge tylko z tym pogodzic. Napisal mi tylko ze nie oklamal mnie ani razu, jak bylismy razem i jak juz nie bylismy. Wszystko co pisal bylo prawda i koniec tematu. Moze za bardzo go osaczylam i kiedys zateskni... A  moze nie... w tej chwili licze tylko na czas. ze mi powoze zapomniec albo jemu zatesknic... ze zmieni cokolwiek... kocham i tesknie... W sumie powinnam sie cieszyc ze byly nie zakpil sobie ze mnie,wiem ze bylam dla niego niesamowicie wazna bo to sie czulo. Ale mam egoistyczna nadzieje ze ja szybciej zapomne niz on i znajde sobie kogos nowego.

Alysso, czytalam urywki tej ksiazki, ale niewiele mi pomogly. Takie dni jak piszesz niestety sa czesto.

891

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Szara, mój były podczas naszej ostatniej rozmowy powiedział: ,,Nie jestem pewien swoich uczuć. Być może potrzebuję czasu, żeby zrozumieć ile dla mnie znaczysz''. Jak widzisz, również nie powiedział mi, że nie czuje nic. Gdybym tymi słowami chciała sobie robić nadzieje, chyba przez ten miesiąc bym sfiksowała na dobre. Nie powiedział mi: ,,nie kocham cię''....on powiedział ,,nie wiem, czy cię kocham''....tak więc widzisz, gdybym chciała, mogłabym zyć dalej tą nadzieją i czekać, modlić się, żeby zadzwonił, odezwał się. Ale mimo, że serce nadal cierpi i to bardzo, to dopuściłam rozsądek i rozum do głosu. I w tym bardzo pomogła mi właśnie tak książka. Też na początku ją przejrzałam i czytałam urywki, ale teraz czytam po kolei każdy rozdział i naprawdę wiele mi to daje.

I mimo, że kochać nie przestałam i nadal myslę i chyba tez tęsknię, to wiem, że nie chciałabym utrzymywać z nim zadnych relacji, nawet koleżeńskich. On moich uczuć nie szanował, więc co mi po takim koledze/ znajomym? Nic.

892 Ostatnio edytowany przez izabelka999 (2011-03-23 13:39:16)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Cześć dziewczyny jeśli mogę coś powiedzieć to osobiście nie wierzę w związki na odległość. Poprostu mam złe doświadczenia.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

893

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

izabelka999, niestety, ale większośc takich związków źle się kończy. Zdarzają się wyjatki, ale naprawdę musi dwóm osobom bardzo na sobie zależeć, żeby to miało szanse przetrwać.

894

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Moi rodzice wlasnie byli takim zwiazkiem na odleglosc, moze wlasnie dlatego mialam taka nadzieje ze jednak sie uda? Mam nadzieje ze zapomne... Moj do konca nie powiedzial mi ze nie czuje nic... On tylko mowi ze tak bedzie lepiej...

895

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Alysso ja nie uważam , że on teskni traktuje to czysto koleżańsko i tyle.

896

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

hej dziewczyny.. kolejny dzień, kolejne lzy.. jak długo trzeba czekać aby serce przestalo boleć?? związki na odległośc są trudne ale nie niemożliwe! dlaczego oni tak łatwo się poddają?? czasami mam wrażenie że ponoszę teraz kare za to jak ja kiedyś innych spławiałam- ale ja nigdy nie deklarowałam tylu obietnic i czułych słów- nigdy nie dawałam nadziei i nigdy nie zrywałam znajomości tak nagle, bez pożegnania czy słowa wyjaśnienia..
po mojej ostatniej wiadomości na nk do niego dalej milczy a znajomych na nk mu przybywa więc przeczytał co napisałam ale nie kwapi się do odpisania
jak to możliwe że ktoś kto za tobą szaleje, dzwoni, pisze.. nagle przestaje się odzywać??? nie potrafię tego zrozumieć! chyba psychika mi juz siada! czuje się tak bardzo oszukana i nie potrafię sobie z tym poradzić! dzisiaj wziełam tabletki na uspokojenie bo nerwy mi siadają.. nikomu nie powiedziałam przez co przechodzę bo mi wstyd że dałam się oszukać.. że ktoś skradł mi serce i nagle porzucił;/
cały czas płakać mi się chce.. nie mam już siły- kiedy to się skończy? chce zasnąć i obudzić się bez niego w głowie. tak bardzo chciałabym zapomnieć że istniał.

897

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotność ja sie do tego przezwyczaiłam , że nie pisze nie dzowni ani nic.
mimo , że go kocham .. ale się z tym pogodziłam

898

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotnosc, kiedys przyjdzie ukojenie. Niestety, z autopsji wiem, że gdyby Ci napisal prosto z mostu ze to koniec waszej znajomosci bo sie chocby znudzil, byloby Ci latwiej. Niestety jak widac jest tchorzem... Mimo ze boli, coraz czesciej mysle ze po prostu powinnam mu podziekowac za to wszystko co mi dal i co nas laczylo i isc dalej. Wczoraj mapisal ze nie chce zryac kontaktu. Napisalam mu ze potrzebuje czasu. Moze 3 dni, moze tydzien, moze miesiac, dwa... jak poukladam sobie wszystko w glowie odezwe sie do niego i bedziemy mogli normalnie pisac. Boli, ale to taki nasz zasrany kobiecy los...

899

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

no wlasnie.. gdyby napisal - a tego raczej się nie doczekam.. i juz nawet na to nie licze- chce tylko zapomniec.. i ukoic ból.. jego pisanie teraz w niczym mi juz nie pomoże- nawet jeżeli dalby mi jakąś odpowiedz to co to zmieni? w tej chwili już nie chodzi o wyjaśnienia tylko o moje zranione serce.. o to że mnie oszukał.. ale to chyba kolejny krok w zapominaniu... najpierw było dlaczego milczy? teraz jest zranione serce.. mam nadzieje że przyjdzie etap nienawiści i zacznę normalnie funkcjonować- bo tak to chyba działa- prawda? w sumie to już zaczynam mieć negatywne uczucia do niego........................;/

900

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

hej kochane ;* ale ładna pogoda ! mam humor poniewaz Maciek napisal ze odpisali mu na e-maila z 1 z lini i podziekowali mu ale niestety sie nie dostal ;D jeszcze tylko 1 wiadomosc z tego drugiego biura i bede najszczesliwsza kobieta na ziemi jesli mu odmowia ! wiem ze powinnam go pocieszac ale on piszac mi o tej odmowie sowodowal ze tylko humor mi poprawil ;d napisalam u tylko 'Macius dla mnie i tak jestes najlepszy :*' ... czytalam moje stare posty  o nim i zadziwiajace jest jak wszystko potrafi sie pozmieniac ... jeszcze 3 dni ! rzuce sie chyba na niego jak przyjedzie ;-p

Szara - nie idealizuj go tak ... bo to tylko pogarsza sytuacje . na pewno byly sytuacje ktore Ci sie nie spodobao cos co Ci nie odpowiadalo ? przypomnij sobie te zle chwile mi.n to w jaki sposob Cie zwodzil ! skoro bylby taki swieny dalej by Cie kochal i byl przy Tobie *:

Alyssa - dla mnie zwiazek na odleglosc nie ma juz prawa bytu bylam w takich 2-och i pomimo ze jeden trwal pol roku a drugi rok to uwazam ze i tak nauczyam sie zeby nie angazowac sie w taka relacje . Tym bardziej skoro on mial by latac ciagle bylby w innym miejsu  . sa pewne zawody przez co ciezko zalozyc rodzine , utrzymac zwiazek  . i to jeden z nich . ja chce miec go przy sobie jesli wybierze prace to straci mnie . trudno bede cierpiec i zatanawiac sie czy dobrze zrobilam  ale wole to w tedy urwac od razu niz zakochac sie i cierpiec ze nie moge byc przy nim .
tym bardziej ze wiem ze on tez nie bedzie szczesliwy bo bedzie tesknil ... cierpial . po co nam to ?
alysso twoj milczy od tamtej rozmowy ?

Fabia - trzymaj sie kochana :* po czasie zobazysz jak wiele zmartwien Ci odpadlo . a ja cuje ze zarowno w Twoim jak i w Szarej przypadku oni zatesknia . i nie mowie wam tego po to zebyscie czekaly az sie obudza i zaczna zabiegac o was znowu tylko po to zeby pokazac wam jacy oni sa niedojrzali i niezdecydowani a z takimi ludmi nie da sie budowac czegos stalego .

samotnosc - czy Ty sie widzialas z tym chlopakiem w realu ? czy to byla tylko znjomosc przez internet? i czy on tak przestal pisac z dnia na dzien ?

901

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Zgodziłam się iść w sobote z kolegą na spacer , zobaczymy jak będzie .
Nic przecież nie trace .
Chociaż się czymś zajme .
Pogoda piękna trzeba korzystać wink.

kasandra hehe ;D widzisz , może wróci i wszystko sie ułoży !

902

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandro, na prawde z reka na sercu moge poweidziec ze to ja zawalilam sprawe, dawno temu. Kilka nieprzyjemnych akcji mu zrobilam o nic. Pozostaje mi tylko wtciagnac wnioski z tej nieprzyjemnej lekcji. Nie podobalo mi sie w nim to ze nie lubil chodzic do kosciola, w sumie jak bylismy razem chodzil tylko dla mnie, nawet jego mama byla zadowolona ze sie "nawrocil". Tez czuje kasandro ze on zateskni. Nasz wspolny znajomy napisal mi ze nie bedzie juz do niego pisal. To normalne ze sie cieszysz z odmowy skierowanej do Macka;p I wiesz co, ja tez xDD A te wredne baby;p

milly, ja po takim spacerku ze znajomym mialam lepszy nastroj, rozbawil mnie do lez i przynajmniej przez ten czas nie myslalam o bylym.

samotnosc, te procesy sa niby podobne, ale wyjatki od reguly tez sie zdarzaja. Wiem ze ja nie bede bylego nienawidzic, bo nic mi nie zrobil za co moglabym go niecierpiec. Nie zmusze go do milosci.

903

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandra, tak, on milczy. Od czasu zerwania nie mieliśmy kontaktu.

904

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

kasandra- poznałam go na necie ale czas jaki spędziliśmy znaczył dla mnie więcej niż jakiś inny związek w realu.. mieliśmy się spotkać na wakacjach.. być może dla was internetowy związek to nic szczególnego ale on dla mnie wiele znaczył.. spędziliśmy wiele godzin na rozmowach, na poznawaniu się, pocieszaniu w trudnych chwilach.. mogłam zadzwonić do niego o każdej porze dnia i nocy.. skyp miałam cały czas na chodzie az mi się laptop zagrzał z przepracowania.. wiem że związek w realu a w necie to spora roznica ale ja nigdy czegos takiego nie przezyłam.. może to jego odrzucenie boli tak bardzo bo pierwszy raz w życiu ktoś mnie odtrącił?

tak, zamilkł tak nagle bez ostrzeżenia.. bez słowa wyjaśnienia..

905 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-03-23 18:13:15)

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

milly - niech te sloneczko Ci się udzieli i więcej się nam tu tak uśmiechaj " smile ". bardzo dobry pomysł z tym spacerkiem z kolegą

kasandra - dzieki że we mnie wierzysz, że dam sobie radę. nie czekam na to, aż on zatęskni (jak mi tu przepowiadacz), ale satysfakcję bym miała nieziemską z tego powodu. widzę, że jesteś już prawie na końcu wyborów Maćkowych tongue za niedługo już będzie jasne, czy możecie myśleć o wspólnej przyszłości, tu w polsce. trzymam kciuki.

pozwolicie, że teraz napiszę długiego posta o tym, co u mnie od wczoraj.
Tak jak wczoraj Wam streściłam najpierw na jego wiadomość o tym, że on nic nie czuje, że nie tęskni - odpisałam mu że czuję się oszukana, wywaliłam wszystko co miałam w sercu i głowie, napisałam że złamał mi serce, że moje życie nie ma już sensu, że mój świat się skonczył, ze od powrotu robilam z siebie idiotke, tak? - on mi odpisał że mam się uspokoic.

w nocy, gdy już spałam dostałam tą wiadomość od niego. skróty:
na wstepnie napisal mi ze teraz dopiero robie z siebie idiotke. ze mam mu dac cos powiedziec.
on nie zgadza się z tym, że mnie oszukał. powiedział mi co czuje, czyli że nie czuje nic, bo akurat wczoraj poczuł, że już musi to z siebie wywalić. jeśli chce nazywac to oszukaniem to moja sprawa. uczucie do mnie zaczęło wygasać po naszym pierwszym rozstaniu - czyli teraz styczen/luty (czyli moment od którego się ten wątek tu zaczął), ale postanowił dać nam jeszcze jedną szansę, bo myślał, że się ułoży. ale w momencie gdy poczuł, że to nie ma sensu (wczoraj), to bez ściemy mi to oznajmił. ahhh dziekuje. ale nie jest tez tak ze hop-siup i nic juz teraz nie czuje. (kuźwa o co loto?!)
gdyby chciał mnie oszukiwać to ciągnął by to dalej. pojechalibyśmy na te wakacje (co jeszcze tydzien temu planował, nawet oferte juz prawie kupilismy) i byśmy sobie pokorzystali. ale on nie chce mnie dłuzej w balona robic i dalej tego ciągnąć. wszystko co mowil, to prawda, ze kochał, ze darzył sympatią, ze czasem tęsknił też (kuźwa, czasem tesknił haha - to wszystko tyczy się momentu po tym kryzysie styczen/luty a nie całego naszego zwiazku - na szczescie).
tak samo jak wtedy mowil ze kocha, tak teraz mowi ze nic nie czuje a ja swoimi wiadomosciami ktore mu tu napisalam jeszcze bardziej go w tym utwierdzilam (ogolnie cała jego wypowiedz byla bardzo nerwowa, wsciekly był i tez nie liczyl sie ze slowami). ze to nie ma sensu bo i tak z tego nic nie bedzie. ze nic mi nie obiecywal wtedy jak sie "godzilismy", nawet ostrzegal jak moze byc. potem zaczal pisac ze mam sie nie zalamywac, bo wszystko sie ulozy, ze jeszcze beda sie z tego smiac i milo wspominac wspolne chwile. on dluzej nie moze byc w takim zwiazku, bo nie jest w stanie dac mi tego co potrzebuje - czułości i bliskosci.
ze tak jak mowilam przy poprzednim rozstaniu - lepiej bedzie jesli nie bedziemy do siebie dzwonic itp. bo tylko sobie nadzieje porobimy i czym to sie moze skonczyc, to wiemy (powrotem i spotkaniem).lepiej bedzie jak kazde z nas pojdzie w swoja strone...

no to teraz moja kolej, odpisalam mu rano, juz widocznie spokojniejsza, nie zamierzam rozstawac sie na krzywy ryj:

ze owszem poniosło mnie wczoraj, ale jego tez. moze użyłam złego słowa "oszukałeś" ale mialam na mysli to, ze jakbym sama tematu nie zaczela to dalej bym zyla w takim swiecie jakim myslalam ze jest. wiec chodzilo o to kiedy by mi oznajmił, ze nic nie czuje.
czyli rozumiem nie dzwonimy, nie piszemy, bo tak bedzie lepiej, po co robic sobie nadzieje. nie potrafie byc teraz kolezanka, moze kiedys, ale tego kiedys moe nie byc, bo po co nam bedzie odgrzewanie starego kotletu?
napisalam ze doskonale pamietam ta sytuacja z przelomu stycznie i lutego, jak prosil o zatesknienie, potem rozstalismy sie na kilka dni. i potem pogodzislimy. pamietam, co sobie wtedy mowilismy, mowil mi o wszystkich obawach, o tym jaki jest i jak moze byc, jak sie to moze skonczyc. rzeczywiscie ostrzegał, ale walic to!
napisalam mu ze nie mam do niego zalu, ze juz nic do mnie nie czuje - nikt nikogo to tego nie zmusi.ja tez sobie wtedy obiecalam ze wiecej nie walczy - nie ma o co. wczoraj moze zbyt duzo i zbyt dosadnie napisalam, ale nie spodziewalam sie tego, co przeczytalam. bylam w szoku. uzylam zlego slowa, ale mimo tego chcialabym aby mnie milo wspominal i zapamietal.
ze wiem ze go niezle wkurzylam. wystarczylo po kilku dniach dac znac ze jednak nic z tego nie bedzie, ze to spotkanie nic nie dalo.
poprosilam aby mi wytumaczyl czemu tak cieszyl sie gdy mialam juz bilety kupione? przeciez tez pisal ze uczucie oslablo, bo mnie nie widzi i to juz nie to samo. przez 3 tygodnie szalał z radosci, nawet zaczal mowic ze mnie kocha, pisala po kilak razy dziennie, dzwonil aby to powiedziec, mimo ze dalej sie nie widzielismy! OMINĄŁ TEN MOTYW, WOGOLE MI NA NIEGO NIE ODPISAŁ HAAAAA a dwa razy o to pytalam i prosilam o wytłumaczenie.

znow zagadalam o kontakt: ze nie będę się odzywac, ale tego mi najbardziej zal. Nie wyobrazam sobie jak to na razie będzie, gdyz ciagle gdalismy o wszystkim! Dosłownie. Mam nadzieje ze wytrzymam,a jak Ty sobie to wyobrazasz? ? (zadałam pytanie na które już tez wiecej nie odpowiedzial HAHA). Raz na zawsze cisza? Cokolwiek by się dzialo? Może nawet szybciej, niż mi się wydaje będę umiala być kolezanka, zobaczymy jak to będzie. Bo przede wszystkim od tego się zaczęło, ze ja cie naprawde polubilam, nie myslaam o związku, była przyjazn, od tego się zaczęło.
Nie twierdze ze nie jest ci trudno, ale na pewno latwiej, bo masz uczucie już za soba. Mi trudniej?

Na co znow on mi odpisal, już troche spokojniejszy, ale dalej nabuzowamy i widocznie chciał mi podosrywac, ja jednak dzis postanowilam być zrownowazona, i spokojna.
Ze był bardzo wkurzony po tym co wczoraj napisałam o oszukaniu. Ale mimo wszystko milo wspomina czas ze mna spedzony.bo nie ma się do czego przyczepic, nawet na sile, czyli ze jest dobrze.
Napisal ze to mu wyglada na obsesje z mojej strony a nie na milosc (jak mnie tym wkurzyl, ale o tym potem). Jemu jest latwiej bo ma już kilka związków za soba (przypomniałam mu ze ja tez haha). I ze swiat się nie konczy, ludzie nabywaja nowe doswiadczenia, wspomnienia pozostaja i trzeba zyc dalej. Ze na pewno jeszcze nie raz z kims będę szczesliwa, on tez, itd. Itp. Ze on tak nigdy nie przezywal rozstania jak ja (ze swiat mi się zawalil, ze nie mam po co zyc itd. ? te moje rozschisteryzowane slowa wczoraj).nie wyszlo nam ? trudno, trzeba zyc dalej a nie się załamywać. Ze związki na odległość SA możliwe, ale nam nie wyszlo. Ze czasem się rzeczywiscosc z nete rozmija (chyba miał na mysli to, ze to on jest ten feee, i ja mialam go za kogos inneo, o czym będzie dalej).

Wiec teraz znow ja:
Ze nie chce się z nim na koniec pokłócić, a mam wrazenie ze on tego chce, ze chce mnie do siebie na sile zniechęcić, abym przestala go lubić.
Nawiązałam do tej obsesji, ze niezle mi pojechał, ale ja tego tak nie traktuje. Jeszcze jedno takie zdanie, a będę żałować wszystkiego co z nim przezylam. Niech mnie nie zraza do siebie. Chce mieć mile wspomnienia a nie brak szacunku.
Przyjelam do wiadomości ze nam nie wyszlo i tyle. Starczy.
Nawiązałam do tego ze to ja tak bardzo przezywam to rozstanie- napisałam ze on ma mnie chyba za wariatke, ale nią nie jestem, nie zamkne się przed swiatem, nie podetne sobie żył, nie najem się prochow itd. Nigdy tak nie zorbilam i nigdy nie zrobie!
Spytaam się czy pisząc o rozbieżności net-real się czyms rozczarowal?
Napisałam tez ze on raz był na tak, raz na nie, a rzeczywiście te hustawki emocjonalne które mi fundowal  - mialam ich dosc?sam nie wiedziałeś czego chcesz!
Ze jeśli ma cos jeszcze do powiedzenia, to dzis, bo dzis chce skonczyc ta dyskusje. Przepraszam za to co zle, dziekuje za fajne, i powodzenia.

Na co on mi odp:
Ze nie ma zmiaru się ze mna pokłócić, ani zrazic do siebie, ani nie chce żebym go znielubiła -  ale skoro to tak odbieram to może cos w tym jest?
Cieszy się ze przyjelam do wiadomości to ze nam się nie udalo, bo on tez nie chce już wałkowac tego tematu.bo mysli ze wszystko już sobie wyjaśniliśmy i możemy zyc w zgodzie smile (CO MAM PRZEZ TO ROZUMIEC?!)
Zyczy mi powodzenia, a za kilka lat Zycie zweryfikuje nasza znajomość i będę o nim milo myslec. On o mnie tez.
Aha na pytanie czy się rozczarował net-real? Odpisał ze nie, bo nie miał powodu do rozczarowania moja osoba.

Na co ja mu:
Czyli kończymy i rozumiem ?bez odbioru??
Ze dzieki kilku wrednym rzeczom które mi napisal, czuje ze moje uczucie do niego zaniedługo wygasnie. I dodalam (skoro on już nic nie mowi na temat kontaktu ? może nie chce go konczyc), ze czasem może się odezwac, tylko na razie niech nie dzwoni, pa
I tyle.

Teraz mu napisałam, ze wróciłam do domu i już dzis mi się chce smiac z tego co mu wczoraj w histerii nawypisywałam (ze koniec swiata), ze to wynik szoku?czyi będzie dobrze. Pa

Na co on mi:  "widzisz, z czasem przejdzie, i z każdym dniem będzie już tylko lepiej smile papa bo już się zegnasz kilka wiadomości tongue "

I co o tym sadzicie? Dla mnie to koniec. Koniec męczarni z nim. Może teraz będzie cierpiec ale bez niego. Nie chce do niego pisac. Chce zaczac zyc bez niego. Oczywiście będę mieć satysfakcje jeśli odezwie się stesknion za jakis czas, bo na razie nie licze na to. Może poczuje brak codziennym wymiany zdan, zwłaszcza ze dusza towarzystwa to on nie jest, nie miał za duzo znajmych.
Wiecie co Wam powiem? Ze faceci tak maja, cos się zaczyna, cos się konczy. Trzeba nad tym przejść do porzadku dziennego. Oni tak nie rozpamiętują jak my, co nie znaczy ze nie kochali, co nie znaczy ze nie byłyśmy dla nich wyjatkowe i jedyne. Czasem po prostu się ludziom nie udaje. I warto aby dobrze o sobie myslec, milo wspominac  - wiec dlatego ja nie zamierzalam już dzis wygarniac mu zali, nie zamierzam,  żalic mu się tez nie chce, nie chce go obrazac, urazac, itp. On mnie tez nie, tez to powiedział. Chce mu pokazac ze potrafie bez niego zyc, bez kontaktu. Sądze ze taką postawą prędzej jestsmy w stanie ich odzyskac, niż płaczem, histerią, stawianiem warunków i ultimatum. Wiecej nawet niż wyznaniem ?kocham Cię? .
Oczywiście nie znaczy to, ze jak tak będzie robic, to oni zatęsknią i wrocimy do siebie.jak już nie ma szans, to nie będzie nic, nie warto wracac  i zyc nadzieja. moze serio gdzies tam jest ktos inny, ta nasza druga polowka? A może to on jest tą połówką, przeznaczenem, tylko to jeszcze nie ten czas. Na razie trzeba zyc!!!!
Myślę, ze mimo tego, ze napsuł mi od wczoraj krwi, ze dowiedziałam się wielu niemiłych rzeczy (on raczej nie liczy się ze slowami, nie zna ich wagi) ? dziekuje mu za to, kiedys podziekuje mu tez za to, ze dla niego, obecnie tak niedojrzalego, duzego chłopczyka ? ze nie rzucilam zycia tu, nie rzucilam pracy, nie wyjechałam do UK. Mogloby się nie udac. Nie teraz, nie dzis. Dobrze, ze nie zaszłam w ciąże, dobrze, ze nikt siebie nawzajem nie zdradzil?dobrze jest mieć dobre zdanie o sobie.
Wiem ze post długo, to co w nawiasach to moję komentarze. Dopiero teraz mi się oczy zaszkliły. Ale musi być dobrze, musze o nim zapomniec, nie widze innego wyjscia ? to tez mu napisałam.

Dziekuje dziewczynki :*

906

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabio... nawet nie wiesz jak mi to przypomina rozmowe z moim bylym na gg wczorajsza... ze to nie jest tak ze on nic nie czuje, ale nie bedzie o tym juz mowil zeby nie robic mi juz nadzieji. Wygarnialam mu podobnie jak Ty, slowa, czyny, od ostatniego spotkania i podczas niego, bo mi napisal zebysmy zostali przyjaciolmi po ostatnim spotkaniu od razu tego samegodnia. W walentynki- peszek. Mimo wszystko moj nie chce zrywac kontaktu. Napisalam mu ze moze czasem sie odezwac, a jak ja uznam ze jestem w stanie traktowac go jak kumpla, dam znac. Po prostu mu napisze. Fabio, wy tez nuie zerwiecie kontaktu, mowie Ci to.

Moj byly dzis juz zuje gule, ze jednak sie poddalam. Do wspolnego znajomego napisal sam, ze chyba zrozumialam ze to koniec itp itd. Znajomy mu napisal ze malo go to interesuje, a on mimo to napisal mu jeszcze 2 sms o tej samej tematyce. Nie wiem czemu ale gdzies w sercu czuje ze to jeszcze nie koniec mojej znajomosci z nim.

Fabio, to przykre ze nie potrafil powiedziec Ci prawdy od razu. Dobrze wiem ze mialas caly czas nadzieje, wszystkie widzialysmy jak Ci zalezalo... oni chyba nie dojrzeli do takich dziewczyn jak my... jak dostana w dupe porzadnie od jakiejs wrednej suki, to wtedy zauwaza jakie mieli kobiety u swegi boku i je stracili. I wiesz co? Obysmy byly wtedy w szczesliwych zwiazkach i kopnely ich w cztery litery....

907

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Fabia Twoj ex zachował sie podobnie do mojego..
Mój również przestał coś do mnie czuć , a myślałam , że to moja wina..
Myślałam , że to wina tego , że mam ciągłe zmiany humorów ( przez tabletki anty tak miałam).
Przy nim nauczyłam sie płakać , on zawsze umiał mnie pocieszyć..
Zmieniłam się dla niego bardzo . Jak mnie poznał ja byłam wykolczykowana , a on wytauowany ..
Wyjełam dla niego wszystkie kolczyki . Mi też przeszkadzały , ale zrobiłam to dla niego. Dla kogo innego bym tego nie zrobiła. Jednego czego nie umiałam zmienić to tego , że ciagle się o niego martwiłam .. Może z mojej przesadnej miłości .
Nigdy nie wiedziałam , że we mnie jest tyle uczuć. że moge kogoś tak kochać..
Jak go straciłam straciłam również przyjaciela.. chłopaka straciłam jak sama podjełam decyzje , że odchodze , a przyjaciela wtedy jak za mną nie poszedł tylko pozwolił mi wyjść zapłakanej , całej roztrzęsionej.. Jako to , że był moim chłopakiem to rozumiem olał mnie, ale jako przyjaciel  tego nie zrozumiem.

Mam spakowane jego rzeczy , czekam tylko aż wkoncu je oddam..
W tych rzeczach mam list do niego bardzo długi..
I nie pisze tam , żeby do mnie wrócił .
Napisałam to co chciałabym mu powiedzieć , ale widocznie nie będę miałą takiej okazji.

908

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Och ! Do Samotność- Doskonale Cię rozumiem : ) Mam taki związek do dziś, trwa już 17 miesięcy i wiem co oznaczają te rozmowy dla Ciebie, bo dla mnie tyle samo znaczą, w prawdzie widzieliśmy się już, ale wcześniej 10 miesięcy się nie widzieliśmy i każdy mnie wyśmiewał, że to przez neta i w ogóle. Wierzę w takie związki, ale trzeba w nich dużo cierpliwości, wytrwałości i poważnie o tym myśleć, przede wszystkim być sobą i być bardzo dojrzałym. Owszem, przychodzą rozczarowania, jak w Twoim przypadku, bo mnie M. też bardzo skrzywdził, ale bardzo tego żałuje do dziś i do dziś mnie przeprasza i będzie przepraszał.
Ale przecież masz do Niego namiary, dlaczego nic nie zrobisz?

909

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

Paulinka.. ja cały czas próbowałam.. i dałam mu czas na odezwanie się, ale on milczał. wykasowałam jego nr telefonów, skasowałam gg.. i teraz wiem że dobrze  zrobiłam. co mi po dzwonieniu do niego skoro on nawet na nk milczy a znajomych mu przybywa, więc jest aktywny. Nie potrafię zrozumieć dlaczego tak się zachowuje.. a może najwyższy czas przyznać że ma mnie szeroko i głęboko, że po prostu się bawil mną i moimi uczuciami.. jest mi bardzo ciężko bo traktowałam to bardzo poważnie, mieliśmy plany.. pomogłam mu psychicznie w wielu trudnych sytuacjach, śmiałam się z nim aż mnie brzuch bolał.. patrzyłam na niego i cierpiałam że nie mogę się do niego przytulić, a teraz cierpię bo nie mogę nawet z nim porozmawiać, cierpie bo potraktował mnie jak śmiecia a przecież tyle dla niego znaczyłam.

ehh przypominam sobie jak kładłam telefon na nogach gdy byłam na zajęciach na uczelni.. za każdym razem gdy miałam zajęcia pisał sms-y- czułe i lekko sprośne, a mi zamiast sygnału  włączały się wibracje.. wink) a on dobrze o tym wiedział że musze mieć wibracje włączone i za każdym razem nawiązywał do tych wibracji;)) ale tak naprawdę to ja miałam wibracje w głowie- na jego punkcie;))

tak bardzo mi brakuje tego wszystkiego.. tych zaspanych poranków, ciągłych myśli w głowie od których ciągle się śmiałam..

a teraz, no cóż.. pozostał żal, smutek.. zranione serce.. głupia jestem i tyle. Musze zapomnieć i dać sobie czas na wyleczenie się.

910

Odp: Poprosił o czas, by zatęsknić...

samotność nie jesteś głupia .
to on jest głupi , że nie potrafił docenić kogoś takiego jak Ty !
widać , że wiele potrafiłaś dla niego zrobić..
nawet jeśli było to znajomość internetowa , dla Ciebie znaczyła wiele.

Posty [ 846 do 910 z 1 643 ]

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Poprosił o czas, by zatęsknić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026