ksandro88
dlaczego żałuję? Wydaje mi sie, ze ta rozmowa mogłaby wiele zmienić. Nie mam tu na myśli
bycia z nim nadal, ale szybsze zagojenie rany. Pewnie by się tłumaczył, może by nadal mnie zwodził..nie wiem. Ale może też ta rozmowa definitywnie by zakończyła sprawę?
Masz jednak rację, ze gdyby chciał by przyjechał! Ja to wtedy i teraz wiem.
Tylko widzisz to zranienie uniemożliwia mi bycie w 100% szcześliwą w obecnym zwiazku 
Fabio właśnie mój obecny mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego, że jego nie kocham taką miłością...a mimo to darzy mnie ogromym uczuciem. To dla mnie 3 lata temu przeprowadził się z drugiego końca Polski!!! Mieszkamy razem.
Chcę go kochac całym sercem, tak jak kiedyś tamtego, problem w tym, że coś mnie blokuje.
Tak jakbym wolała mieć kontrolę nad swoimi uczuciami. Nie pozwalam sobie stracić głowę, boję się...
Milly uważam, że warto dać szansę komus nawet na wyjaśnienia. Lepiej wiedzieć dlaczego tak się stało, niż nie zamknąć, niedopowiedzianych zdarzeń.
Widzicie on już się ożenił. Ja mu nie byłam pisana, ale ja chce żyć! Chcę kochac całym sercem! Chcę uwolnić swoje emocje. Chcę czuć..
samotność w sieci - daj sobie czas, nie wiń siebie, czasem tak jest, że nie umiemy inaczej, reagujemy emocjonalnie, w końcu jesteśmy kobietami i taka nasza natura.
Chciałabym wiedzieć co zrobić by rozliczyć się z przeszlości? Co zrobić by to juz przestalo
bolec?
Nasza historia była niesamowita. Może dlatego wierzyłam,że to była miłość mojego życia.
Opowiem Wam ją 
Poznałam go bedac na studiach (2 rok). Ja studentka, a on w liceum. Był młodszy ode mnie 3 lata. Było pieknie, ale...mi bardzo przeszkadzalo, ze jest mlodszy. Zerwalam z nim tylko dlatego (!) po 3 miesiacach znajomosci. Bolało..ale..wrociłam do wczesniejszego faceta, a on do swojej byłej laski.
Utrzymywalismy kontakt z okazji swiat, a pozniej on sie calkiem urwal. Minelo 5 lat.
Miałam wychodzic za maz za narzeczonego z ktorym bylam 8 lat (z ta mala 3 mies. przerwa).
Jednakze nie moglam o tamtym zapomniec. To za niego chcialabym wyjsc za maz, to on byl moim wymarzonym mezem- myslalam.
Nie bylam pewna tego co robie, sprawy zaszly za daleko.Slub, przgotowania itp.
I co sie stalo? ZADZWONIŁ DO MNIE! Ten moj wymarzony, z ktorym rozstalam sie tylko z glupoty.
Snilam mu sie i postanowil zadzwonic. Bylo to 4 tygodnie przed moim slubem.
Po tym telefonie bylam pewna, ze slubu nie bedzie!
Marzylam, myslalam, wzdychalam, ale do tamtego...:)
Od tej pory dzwonil regularnie (tez byl wtedy za granica).
Ja odwolalam swoj slub 2 tygodnie przed terminem. Nie moglam wyjsc za maz bedac pewna, ze kocham kogos innego.
Tydzien po odwolaniu slubu przyjechał do mnie za zagranicy moj luby 
Te 5 lat przez ktore sie nie widzielismy wogole nie istnialo. Zauroczenie, fascynacja, milosc!!! Był wtedy maj. Czy moze byc piekniejszy miesiac na taka milosc? Nie!
Szalalam ze szczescia, obydwoje szalelismy. Niestety on musial wracac. Wyjechal do pracy.
Przez 2 miesiace czekalam na jego przyjazd. Doczekalam sie. Było cudownie. Postanowil zostac w Polsce na kilka miesiecy (nie mial tu pracy).
To był wspanialy czas. Wspolne wakacje, wyjazdy, grille...
Przyszla jesien. Pieniadze mu sie konczyly, w Polsce pracy nie mial, postanowil, ze wyjedzie do znajomych. Obiecali mu zalatwic prace. Pozegnanie bylo bardzo ciezkie.
Po przyjezdzie na miejsce okazalo sie, ze nie ma dla niego pracy, musi diopiero szukac.
Byl sflustrowany. Dzwonil do mnie, a ja z dnia na dzien czulam, ze cos jest nie tak.
W grudniu uslyszlam przez telefon, ze "on nie wie czy mnie kocha..."