kasandro 100lat to za malo, 150 by sie chcialo;p Zdrowka, prawdziwego mężczyzny u boku który będzie Twoim szczęściem i podporą. ;**Dziewczynki, nie bylo mnie dwa dni a tu tyle do czytania;)
Co u mnie? Nic nowego. Nie wytrzymalam wczoraj wieczorem, nie wytrzymalam dzis w busie jak wracalam do domu i napisalam do niego. Standardowe sprawy, ze mi zalezy, zebysmy sprbowali itp itd... tak wiem, kretynka. Nawet nie odpisal. Zreszta nie odzywa sie do mnie od rozmowy na gg 9 marca... Napisalam mu w dzien mezyczny wszystkiego najlepszego, nie odpisal. Do naszego wspolnego znajomego tez przestal sie odzywac... Zastanawiam sie, w co on gra... w prawdzie na dzien kobiet wyslal mi mms, ale cos czuje ze to milczenie moze byc zwiazane z moimi urodzinami. Zwyczajnie bedzie milczal zeby nie zlozyc mi zyczen.
W akademiku w ktorym nocowalam ostatnio przydzielono nam inny pokoj... ale kaszana;p Na meskim pietrze... syf... nawet posciel byla jakas dziurawa i pozolkla... Jedyny pozytywny aspekt tego weekendu to 5 z programowania z infy. Napisalam najlepszy program w grupie i jako jedyna zaliczylam na wiecej niz 3;p
Tak czytałam wasze wspomnienia... Pierwsze takie oficjalne spotaknie z ex bylo na Lednicy, 5 czerwca. Na poczatku nie umialam mu nawet patrzec w oczy, bylam tak skrepowana. Spacerowalismy, a ja ciagle gestem dziewczynki z podstawowki zrywalam roslinki ktore nawinely mi sie pod reke;p Mial ze soba plecak i koc, wyziagnal go i rozlozyl. Polozylismy sie na brzuchu i to bylo takie magiczne. Lubie zapach trawy, ziemii, kiwarów i ogólnie natury wiosna i latem. Twarze oparlismy o przedramiona i tak lezelismy, nie wiem czy umiecie to sobie wyobrazic. On zaczal delikatnie dlonia muskac moje przedramie, potem polozyl sie na bok, twarza do mnie i tak mi gladzil reke od lokcia do dloni patrzac na mnie. Powoli przelamywal moja bariere niesmialosci. Pierwszy pocalunek byl chyba najbardziej szalony ze wszystkich. Ciagle mu uciekalam ustami, gdy juz naszy twarsze byly blisko uciekalam od pocalunku. Widzialam jak to na niego dziala... W koncu nie wytrzymal, ujal moja twarz w dlonie i sam mnie pocalowal. Tamten dzien byl pelen "pierwszych", pierwszy dotyk, pocalunek, pierwszy wspolny spacer, pierwszy raz wzial mnie za reke... Potem poszlismy do jego samochodu i po bluze jego bo robilo sie zimno i zasnelismy w nim... Innym razem do 3 w nocy bladzilismy w warszawie szukajac miejsca w ktorym mielismy nocowac. Duzo bylo przy tym smiechu. Calkiem wtedy przemoklismy i pierwszy raz zasypialismy wtuleni w siebie. Pierwszy raz, tak jak zaden nastepny nie byl niczym szczegolnym. Mimo iz byl bardzo delikatny, nic na sile, do "odlotu" bylo mi daleko;p Ogolnie mielismy wiele magicznych chwil, przy nim zrobilam sie barziej szalona, spontaniczna. Ale pewna akcje pisze innym razem, dzis by tego wyszla cala strona mojego ględzenia;p
I powiem wam coś jeszcze, faceci wcale nie kochają zołz... kazdy jest inny. Tak samo my. Jedna lubi romantyka, inna twardziela... Nie robilysmy nic zlego, po prostu nie trafilysmy na odpowiednich mezczyzn. A to ze sie angazowalysmy to normalne... Ktoras z was pytla czy oni nas kochali. Mysle ze tak. Osobiscie nie wierze w to ze milosc trwa wiecznie i nikt mi tego nie wmowi. Tylko milosc do rodziny, rodziców jest jedna na cale życie. Szukajac mezczyzny patrze tez na to, czy gdyby mi sie z nim przypadkiem udalo, zalozylabym rodzine, to umialabym z tym konkretnym panem byc, gdyby moje uczucie wygaslo. DLatego poprzendniemu nieu mialam oddac swojego ciala, mimo iz bylam z nim poltorej roku... wspolna studniowka, wesela w jego rodzinie, a nawet mieszkanie. Nie lubilam jego matki, tylko dziadka mial w porzadku. A ten ex? Z nim moglabym byc jako para staruszkow, lubilam jego rodzicow, nawet psa ktory mnie uwielbial. To wszystko bylo ze wzajemnoscia. Tak, zdecydowanie kochal. W drodze do warszawy przejzalam wszystkie sms od niego i w pewnym sensie juz uporzadkowalam (mam to za soba!! HURRA!). Faktycznie, kilka dni przed naszym spotkaniem wyskoczylam z tym ze mu nie ufam, a z jego odpowiedzi typu "Ja jestem pewien co czuje, powiedizalem czego chce, teraz Twoja kolej" itp itd wynikalo ze to ja sie wahalam!! MAmo... Moje wahanie sie bylo bardziej po to zeby uslyszec ze kocha... Pisal wtedy ze musi sobie wszystko poukladac, ze zwiazek bez zaufania nie ma sensu itp itd. Kurcze, faktycznie nie mial ze mna za lekko. Zafundowalam mu niezla hustawke. Dziewczyny, jak czytalam te esi zobaczylam jaka bylam wredna;/ On pisal nie raz z 10 sms od rana, wstawalam kolo 8 a odpisywalam mu kolo 13... Robilam dokladnie to co oni teraz...Duzo razy mowilam "nie wiem co czuje, to chyba bez sensu"... Moze wlasnie dlatego mam jeszcze jakis cien nadzieji ze spotkanie moze cos zmienic.
Fabio,powiem szczerze ze nie podoba mi sie to jak Twoj chlopak Cie traktuje. U mnie, miedzy mna a exem nigdy nie bylo takich sytuacji gdy bylismy razem. A pracowal ciezko, wrecz fizycznie (masazysta w osrodku rehabilitacyjnym, ok 25 masazy w ciagu 8 godzin pracy) a mimo to zawsze znalazl chociaz sekundke zeby do mnie napisac kilka sms. Wieczorami mial zawsze duzo czsu dla mnie, a jak juz sie relaksowal przy jakiejsc grze, to zawsze rozmawiajac ze mna przez telefon. czasem to bylo tylko milczenie, ale obojga nas cieszylo to, ze ta druga osoba jest tam gdzies i czuje nasza obecnosc. Fabio, pogadaj z nim o tym szczerze! Zwiazki na odleglosc maja to do siebie, ze nieobecnosc drugiej osoby w codziennym zyciu nadrabia sie czestym kontaktem przez telefon, sms, skype czy inne rodzaje komunikacji. U was tego nie ma, wiec to normalne, że Ci brakuje informacji od niego co sie dzialo danego dnia w jego zyciu itp itd. Fabio, zacznij wychodzic z domu czesciej, moze poznasz kogos blizej? Nie warto czekac na duzych wiecznych chłopców. Moze za jakis czas poznasz milego faceta, ktory bedzie mial wszystkie cechy, których brakowało Ci w obecnym związku, rozkocha Cie w sobie na tyle, żebys pierwsza umiala ostatecznie zakonczyc znajomoscze swoim obecnym chlopakiem. Pomyśl, ile czasu bedziesz umiała życ w takiej ciagłej niepewności, nadzieji że on zmieni siebie bądź zacznie zauwazac Twoje potrzeby? Tak sie nie da zyc. Porozmawiaj z nim szczerze, ale na nic nie naciskaj. Tylko tak mozesz odzyskać spokój ducha.
milly, Twoj ex to koleny przykład tchórzliwego dupka, podobnie jak mój, kasandry, Alyssy, DUPKI. Psy ogrodnika... moze czas rzucić im kostkę, aby mieli inne zajecie niz swiadome dreczenie nas? Mam wrazenie, ze moj przeciaga termin rozmowy jak tylko moze, podobnie jak Twoj odebranie rzeczy. On ma swiadomosc, ze potrzebuje tego spotania aby pewnie rzeczy zrozumiec i dojrzec do tego, ze nie bedziemy juz razem. Zapewne całkiem świadomie "olewa" moje prosby zeby sprobowac jeszcze raz, mowi ze chce przyjazni a na tego typu propozycje nie odpowiada. Nie bylo tak, nie bylo nie. Zostawia sobie furtke. Musisz jak najszybciej pozbyc sie jego rzeczy i odzyskac swoje, zeby zamknac pewien etap swojego zycie i moc rozpoczac nowy. W podobnym celu ja potrzebuje rozmowy z ex. Milly, musisz wziac sprawy w swoje rece, bo on za Ciebie tego nie zrobi. Jak widac nie ma zamiaru nic ulatwiac....
kasandro, znam to uczucie, gdy kazdy sms od niego analizuje sie na 1000 sposobów... Kazda kreseczke, kropeczke, kazde slowo z osobna. My szukamy ukrytego sensu, podswiadomie jakiejs nadzieji, a oni po prostu klepia puste słowa, nie zastanawiaja sie nad tym co pisza, a ukryte znaczenie ich słow i sms dotyczy pewnie tylko sexu, kiedy glupio mowic im o nim wprost. Tak jak pisala wczensiej ktoras z dziewczyn, on po prostu nie moze zniesc tego ze milczysz :"byc moze zapominasz?". Na tym cierpi ich ego. Zła kobieta nie chciala utrzymywac z nim kontaktu, kiedy PAN, biedny, skruszony a wrecz odrzucony ( bo niechciala sie ostatni raz przytulic) wyznal prawde, jak to biedny nie umial pokochac... Egosita, po prostu boi sie ze o nim zapomnisz. Jak bedzie mial urodzinki, albo najlepiej dzien po nich napisz mu sms "Upsss... zapomnialam.
"
czekoladko, moj tez czasem byl fajtlapowaty;p Pamietam jak ostatnio byl u mnie i czekalismy na autobus chcial zaszpanowac jaki to jest fajny, wskoczyl na gore sniegu i lodu krzyczac ze zdobyl Mount Everest, po czym momentalni zjechal z gorki na tylku;p Dobrze z ebylo ciemno a na przystanku nie bylo nikogo oprocz nas;p Biedak upackal sobie spodnie i poobdzieral rece;p
samotnosc w sieci, rowniez bardzo sie ciesze, ze my, kobiety, mimo iz tak naprawde obce, umiemy sie tak bardzo zzyc
Chwile slabosci przychodza zawsze, nic dziwnego ze je masz, to normalne i nie masz sie o co obwiniac. Faceci to dupiszony, my kobietki za szybko sie przywiazujemy do drugiego czlowieka. Potrzebujemy zrozumienia i oparcia, a oni na etapie poczatkowej fascynacji bardzo szybko i chetnie nam go udzielaja. My zaczynamy niemalze widziec siebie obok niego w bialej sukni przed kapłanem, a oni nas co najwyzej w swoich łózkach i najlepiej zebysmy nie zostawaly do rana;) Faceci sa prosci, az za prosci, przerastamy ich pod kazdym wzgledem. Teraz miewasz kryzysy duze i male. Po usmiechu leja sie łzy jak rochy. To normalne! Jestesmy tylko ludzmi i az kobietami. Uczuciowosc to nasza najwieksza wada w ziazkach z mezczynami i jej sie nie pozbedziemy. Musimy sie nauczyc zyc z nia tak, aby nie sprawiala nam bolu, a jedynie radosc;) Dziewczynki i to nam sie uda;) takie doswiadczenia z mezczynami sa potrzebne, abysmy uwierzyly w siebie i swoje mozliwosci. Czuje sie teraz silniejsza, pewniejsza siebie i atrakcyjniejsza niz jeszcze 2 miesiace temu bedac z exem. Podejrzewam ze wiekszosc z was tak ma. Samotnosc, uszka do góry;)
kasiaaisak,z naszych historii mozesz czerpac natchnienie;) Wiesz juz jak postepowac nie powinnas;p A tak serio, tak jak kazdy czlowiek mimo podobienstw jest iiny, tak zawsze relacje miedzy dwoma osobami, z pozoru powielajacymi znane i oklepane schematy sa zupelnie inne. Tylko od was zalezy jak potoczy sie ta znajomosc. Przede wszystkim daj mu i sobie czas i nie rob dalegosieznych planow dotyczacych jego osoby. Pozdrawiam i milo ze do nas dolacyzlas;)
Alysso a co u Ciebie?
Ale sie rozpisalam kobietki... Milo sie czytalo wasze wspomnienia, dobre chwile spedzone z exami. Kiedys zapomnimy o tych zlych, zawsze tak jest;)
Kolorowych snow;)