No tak, wspólne plany pozostają tak jak nasze uczucia- w dalekiej otchłani zapomnienia..
Co sprawia, że ich uczucia tak diametralnie się zmieniają?? dlaczego tak łatwo pozbywają się nas jak niechcianego psa??
Zasypiając zastanawiałam się co w jego głowie siedzi? dlaczego mnie ignoruje? dlaczego go nie ma? co się stało z jego namiętnością i zafascynowaniem na moim punkcie?
Tyle pytań i znowu brak odpowiedzi.. paskudnie się czuję!
Podobne tematy
Też myśle sobie czasami co on sobie o tym wszystkim myśli jak się z tym wszystkim czuje czy tak źle jak ja czy jest mu lepiej samemu . Boje się czasami , że zaraz kogoś pozna , a ja zostane taka sama..
Dziewczynki, glowa do gory... Bedzie dobrze. Brzmi banalnie, ale taka prawda. samotnosc, nie odzywaj sie do niego pierwsza, to nic nie da. Po tygodniu mu napisz ze chcesz znac prawde bo masz dosyc szczeniackiego zachowania z jego strony. Jezeli tydzien bedzie milczal, niestety chyba wszystko bedzie jasne... Okrotna prawda, wiem ze boli, sama to przechodzilam. Jestem obecnie na etapie "leczenia". Pisalam z nim wczoraj na gg, jego proces odkochiwania sie trwal dlugo, jak powiedzial. Z tym ze w dniu w ktorym stwierdzil ze chc eprzyjazni mowil ze kocha... Faceci to tchorze, egoisci i klamcy. Nie mozemy sie od nich uzalezniac. Ja tak zrobilam, uzaleznilam swoje szczescie od jego osoby. Potrzebowalam prawie miesiaca bolu, placzu, niepewnosci, zeby posklejac pewne fakty i dojsc do konkretnych wnioskow, ktore mnie nie wyniszczaja od srodka. Kocham go, ale co moge zrobic. Chcialbyscie byc z nimi na sile? Wiedzic ze oni nie kochaja? Bo ja nie! zaczynam dostrzegac pozytywne aspekty calej sytuacji. Jezeli jest nam pisane, znow staniemy na swojej drodze.
samotnosc, ja tez bylam promykiem i szczesciem mojego ex. Widzialam to w kazdym sms, Nie mowil do mnie banalnego misiu czy kochanie. Bylam aniolkiem, kwiatuszkiem, misiaczkiem, stokrotka, kazde zdrobnione slowo pasowalo w jego ustach do mnie. Uzaleznil mnie od siebie, teraz za to place. To nie tak powinno wygladac, wez sie w garsc. Na poczatku tez mysallam, analizowalam, ciale plakalam. Teraz STAWIAM NA SIEBIE. Codziennie rano spalam 100 kalorii na rpwerze i od razu mam lepszy nastroj. Jakies maseczki, sreczki, dupeczki, balsamiki i od razu kobieca proznosc jest mile polechtana. Pomysl samotnosc, czy gdyby wiedzial Cie w takim stanie, chcialby z Toba w ogole gadac? Mysle ze nie, faceci sa prosci, oj bardzo prosci.
milly, moj mi pisal "Jesteś moim szczęściem, proszę bądź nim zawsze. Tak bardzo Cie kocham perełeczko" i co? Szczescie mu sie znudzilo;) To sa chlopy. Trzeba sobie wychowac, zeby potem nie zalowac. Bylysmy ZA DOBRE. Spotkaj sie z tym kolega, zobaczysz, poprawi Ci sie nastroj;)
Ja mialam sie dzis spotkac z kumplem, a jak na zlosc zaczal sypac snieg... ze spaceru nici...
kanandro, co do horoskopu. Na etapie poznawania sie z exem, jak bylam w wawie bez neta, zadzwonil do mnie i czytal nasz ehoroskopy. Porownywalismy je i bylo z tego morze smiechu. Chyba wychodzilo ze do siebie pasujemy. Jak widac, w horoskopy nie trzeba wierzyc;p
Ja również nie chce byc z kimś kto mnie nie kocha.
Dawałam z siebie dużo miłości i wydawało mi sie , że on równiez wiele od siebie dawał.. eh..
A ja jeszcze sie męcze z kaszlem i gorączką w łóżku.
590 2011-03-10 11:13:10 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-10 11:14:37)
szara dobrze napisałaś ze uzależniłaś swoje szczescie od swojego ex. tylko przy nim czułaś sie szczesliwa . ja miałam tak samo . ale u mnie gorzej było po naszym 1 rozstaniu . potrafiłam iść do łazienki powiesic pranie i rozryczeć sie nagle ;-/ chyba potrzebowałam tego powrotu do niego żeby zauwazyc ze nigdy nie bede szczesliwa. chyba ze jego kosztem . on po prostu bedzie a ja bede go kochała . a nie chciałabym czegos takiego ! chce byc kochana i kochać . takie 'szczescie' wyniszcza.. chociaz my myslimy zupełnie inaczej .
u mnie w niedziele bedzie 3 tygodnie ( u alyssy w sobote
) wiec mysle ze z kazdym dniem / tygodniem / miesiacem bedzie nam znacznie łatwiej i w koncu nasze serca pozbeda sie wszelkich uczuc do nich . widocznie to jeszcze nie oni mieli byc tymi na całe zycie
a poza tym nawet jesli miałyby sie nasze drogi jeszcze spotkać i on chciałby powrotu nie zdecydowałabym sie na to . bo ciagle pozostałby strach ze jak sie zaangazuje i znowu uczucia wroca on mnie zostawi jak psa ... a tego bym po raz kolejny nie zniosła ;/
ktos napisał ze w sumie cieszy się ze ta odległosc jest bo nie zniósł by jego widoku na codzien. ja mam tak samo ciesze sie ze jest tak gdzies 200km ode mnie bo nie musze miec tego strachu kiedy wychodze na miasto ze gdzies przejedzie autem ![]()
kasandro, sek w tym ze my oboje bylismy szczesliwi i to po nim bylo widac. Najwazniejsze to zrozumiec i sie pogodzic z faktami. Wczaoraj napisal mi cos takiego, ze brakuje mu naszych rozmow, sms, ale przyzwyczail sie do tego ze ich nie ma. Ja tez sie przyzwyczailam. Juz nie zerkam na telefon w nadzieji ze napisal;) Dodal tez ze "wiem, ze tak bedzie lepiej",. Nadal nie jestem mu obojetna i to wiem, ale nie moge pomuc i jemu i nam, poki on sam nie zapanuje nad swoimi uczuciami i emocjami.
A tu taka prawda o nas wszystkich w tym temacie....
http://www.demoty.pl/jesli-nie-zadzwonisz-do-mnie-przez-caly-dzien-zrozumiem-jesli-nie-napiszesz-do-mnie-przez-caly-dzien-19998
Witam was kobietki ![]()
Na poczatku spóznione zyczenia z okazji naszego swieta. Dziewuszki wszystkiego najjjj ;* nie bylo mnie kilka dni a czytania ze hoho ![]()
Milly, przykro mi ze tak wyszlo, nastepny dowod na to ze nasze staranie sie do niczego dobrego nie prowadzi... ;( My potrafimy stawac na glowie, walczyc a oni raz ze tego nie doceniaja, a dwa ze nawet tego nie widza... Milly widze ze jestes barszo silna kobietka i naprawde swietnie sobie radzisz. Mowisz o tym co Cie boli i jak bardzo, ale trzymasz sie swietnie jezeli chodzi o kontakty z nim, wyjdziesz chociaz z tego z twarza
Gratuluje i zycze powrotu do zdrowia ![]()
kasandro to wielkie szczescie miec obok siebie w takiej chwili kogos tak kochanego jak Twoj Maciek, mysle ze jeszcze troche i bedziesz meeeega zakochana;) w Macku
Na wszystko potrzeba czasu, na milosc i przede wszystkim na zapomnienie. Powodzenia ![]()
Szara Myszko, mysle ze jego informacja jest prosta i zrozumiala... powiedzial ze juz nie kocha, wasza rozmowa w 4oczy nic nie zmieni raczej, tak jak wczesniej dziewczyny pisaly... On to ciagnie tylko po to zeby miec Cie ''blisko'' , jemu jest tak i lepiej i wygodniej... niestety. Mysle ze Twoj proces ''odkochiwania sie'' potrwa szybko, ze teraz bedzie juz tylko z gorki... Trzymaj sie myszko ![]()
Fabia- bedzie dobrze
wszystko sie ulozy;) jak dobrze pamietam to powiedzial Ci o spotkaniu- maj/czerwiec? Zobacz juz jest prawie polowa marca, tak naprawde to tylko kilka tygodni;) Dacie rade ![]()
A teraz napisze co u mnie... Czekalam az ten wroci i napisze... czekalam, czekalam i jeszcze raz czekalam... w koncu nie wytrzymalam i zapytalam czy jest juz w Pl, odp ze tak, napisalam mu co czuje, przeprosilam za tamtego esa, nie za tresc (bo napisalam tam wszystko to co mnie bolalo, fakt, bylo w nim kilka zarzutow i oskarzen) ale za to jak byl skonstruowany, bo rzeczywiscie, gdy przeczytalam to co mu wtedy napisalam to nie byl to mily sms, tym bardziej ze nie byl przyzwyczajony do takich wybuchow z mojej strony. Emocje wziely gora i nic nie zmienie...
Napisal ze nawet nie wyobrazam sobie jak sie w nim zagotowalo gdy to przeczytal na co ja mu napisalam ze rozumiem, i za we mnie tez nie raz sie gotowalo. Glupia wymiana zdan po czym pytam go czy to koniec? a on ze pewnie tak, pytam pewnie? a on ze tak... Wiec napisalam co czuje, ze jest mi przykro ze tak wyszlo, ze bedzie mi go bardzo brakowac i ze bede tesknic, z jego strony juz cisza... Dwa dni pozniej leciala jakas smutna piosenka, w tym czasie robilam herbate, rozkleilam sie jak dziecko, wylam jak mala dziewczynmka, ktorej ktos zabral lalke... i nastepny sms o tym jak mi go brakuje...
Na nastepny dzien wylaczylam nr z ktorego pisalam do niego, tel pozyczylam kolezance zeby tylko nie pisac, wiem ze inaczej nie powstrzymalabym sie, w 2tel mam simlocka wiec tej karty nie wloze... Wczoraj sprawdzam ta karte a tu sms ''wszystkiego najlepszego z okazji Twojego swieta'' a ja co? oczywiscie glupia odp z drugiego nr, ze nie mam juz tamtej karty, ze dziekuje za zyczenia, i dlaczego dopiero teraz odp, zamiast jednego slowa dziekuje...
Jeszcze 1,5 roku temu gdyby ktos mi pwiedzial ze przywiaze sie emocjonalnie do kogos kogo znam tylko ze zdjec i rozmow tel? Wysmialabym go. A dzisiaj? Tak bardz\o mi brakuje rozmow z nim, juz nie mowie o tym jak bardzo chcialabym sie przytulic...pocalowac... ;(
Plinka widze , że nam wszytskim się w życiu poprzerwacało, ale nie pisz do niego .nie okazuj słabości..
Mi na początku z dnia na dzień było coraz gorzej i chwilami jest naprawde , źle.
Ale już nie płacze.
Pokazałam mu , że jestem silna jak pojechałam i sama stwierdziłam , że to koniec.
Nie pisze do niego sama.
Napisałam tylko w pon z tymi rzeczami . Ale jakoś nie pisze ,żeby je odebrać.
Wiec ja tez nie będę jego rzeczy leżą w szafce nawet tam nie zaglądam boli mnie jak siedzi na gg a nie pisze , ale z czasem to minie.
594 2011-03-10 12:12:44 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-10 12:15:10)
mi sie wydaje ze powod tego jego zachowan wzgledem mnie było to ze on rozstał sie ze swoja ex miesiac przed tym jak poznal mnie. wiec bardzo wczesnie. a był z nia 5 lat zreszta to była jego pierwsza miłosc bo poznali sie wieku 17 lat ... hm nie usprawiedliwiam go bo ja akurat postawiłam sprawe jasno Mackowi , a poza tym rozstalismy sie 1 raz z powodu ze 'on sam nie wie czego chce i chyba powinnam go kopnąc w tyłek bo jestem dla niego za dobra ' po czym molestował mnie sms i dzwonił po pijaku . a po 10 dniach przyjechał i uznał ze mu b. zalezy 'wroc do mnie , sprobojmy' wrociłam . a reszte znacie. takze nie był fer zabawił sie moimi uczuciami kilka razy. zamiast zostawić skoro uznał ze to nie to .
teraz pewnie juz bym nie pamietała kto to jest ;-p
szara - rozumiem ze czujesz sie oszukana . bo nikt z nas nie potrafi sie pogodzić jesli jednego dnia jest ok czujemy ta pewnosc a kilka dni pozniej sytuacja zupełnie sie odwraca i czujemy ze tracimy 2 osobe zupełnie nie znajac powodu. bo przeciez było ok ;-/
to wazne ze przez te kilka miesiecy czułaś sie kochana i kochałaś. zostaw sobie to na 'pamiatke' ze ktos taki byl i ze byłaś szczesliwa . ale sama przeszłoscia nie da sie zyc trzeba isc dalej i cieszyc sie z małych rzeczy. potrzebuję cię bo cię kocham... a nie kocham cię bo cię potrzebuje ... my ich potrzebowałysmy zeby czuć sie szczesliwe. z tym jest coś nie tak ...
ja czasami czułam się ze powinnam być wdzieczna ze go mam że ze mna jest bo przeciez jest taki fantastyczny ;/ tylko ze z czasem ten ideał stawał sie coraz wiekszym dupkiem. z kazdej kłotni , nieporozumienia , sytuacji wychodziły kolejne jego wady ktorych na poczatku nie widziałam lub je tłumaczyłam ... za bardzo sobie go wyidealizowałam .
i chyba niestety ale wiele z nas ich tak idealizuje i tłumaczy kazde jego zle zachowanie 'bo praca ' 'szkoła' ' problemy w domu'
plinka - Ty czekałaś ale ile mozna czekać az druga osoba sie ocknie . a poza tym obiecał ze odezwie się kiedy bedzie w Polsce. ale jak juz dojechal to tchorz nawet nie miał odwagi napisać ;/ nie pisz do niego . nie tłumacz sie . on takim czyms tylko rosnie w sile i czuje satysfakcje ze ciagle Ci zalezy . a po co ma to wiedziec? skoro on nic nie robi sobie z tego ze Ty cierpisz ze jest Ci zle ? odetnij sie od niego ... wiem ze bedzie ciezko. ale poczatki sa najgorsze. z czasem zobaczysz ze bedzie Ci coraz łatwiej :*
milly - wracal cos do spotkania o oddaniu rzeczy?
kasandra88 nie ostatnio jak pisalismy pytal sie co u mnie jak sie czuje opowiadal co u niego itp nawet nic nie wspomniał o rzeczach
Dlatego nie mam juz tamtego nr. nie chce pisac. Jezeli on sie ocknie i bedzie chcial kontynuowac ta znajomosc to tylko wtedy gdy sie normalnie jak ludzie spotkamy. Ma moj drugi nr. wiec probleu nie widze...
Tyle dla niego znaczylam, taka wazna bylam, te wszystkie obietnice... Kazda z nas to przezyla, i przezyje tez to co jest teraz, w to nie watpie
A on raczej sie nie odezwie, chyba ze zrozumie ze ja pierwsza juz nie napisze. Zawsze tak bylo, ale to ja sama go tego nauczylam, gdy sie posprzeczalismy i nie odzywalismy sie do siebie, to ja pierwsza pisalam. Nie lubie nie wyjasnionych spraw i wolalam wiedziec na czym stoje, a po drugie czulam ze to moze byc to i ze warto walczyc... Coz, teraz mam chociaz nauczke, facetow trzeba miec gdzies, olewac ich, nie pisac, nie dzwonic, wtedy moze oni zacznal sie starac, a jak nie to wiadomo chociaz ze nie sa nas warci....
W koncu ''co nas nie zabije to nas wzmocni''
Też tak myśle , że nie można chyba pokazać , że Ci zalezy bo wtedy jest to wykorzystywane.
Zazwyczaj ja pisałam pierwsza rano on później .. Fakt poczatki były inne pełno sms pełno telefonow. a później z 5 esów dziennie tel raz na dwa dni.. wszystko wygaslo
Faceci... Nie zmienimy ich, chociaz ja wierze ze sa jeszcze na tyn swiecie porzadni mezczyzni ![]()
Ja w sobote bylam na dyskotece, bawilam sie swietnie i ani razu o nim nie pomyslalam, z wyjatkiem momentu kiedy przedstawial mi sie chlopak i okazalo sie ze maja takie same imie... Krecilo sie kolo mnie kilku kolesi i czulam sie jak prawdziwa dama
Jednego to az kolezanki chlopak siła odemnie odciagal, nie dal mi chwili spokoju, nie bylo mowy nawet zebym zatanczyla z kims innym
ale to akurat bylo meczace... potem siedzial pol imprezy i caly czas czulam na sobie jego wzrok gdy tanczylam z jakims chlopakiem ![]()
A wiec polecam;)
Dziewczynki, ja mowiac szczerze trzymam sie bardzo dobrze. Samą mnie to dziwi;p C do mojego ex, jasne ze kocham, ze mu nie jestem obojetna tez wiem, ale skoro jest takim tchorzem, ze nie umie zawalczyc, to co ja moge? czy to moja wina? Jasne ze NIE! Jednego chce na prawde. Podczas spotknia z nim swietnie sie bawic. Mowie serio kobietki, chcialbym miec w nik takiego przyjaciela jak kiedys. PRZYJCIELA, nie faceta. Bardziej brakuje mi rozmow, zwierzen, smiechow, niz pocalunkow. Rozstalismy sie w atmosferze pokojowej, nie bylo wojen, wiec powinno to byc tym lawiejsze. Dopiero spotkanie pokaze jak jest na prawde. Wrecz czuje i widze ze wygladam duuzo lepiej teraz, niz te 3 tygodnie temu. Chcialabym mu pokazac, ze bez niego tez jest swietnie;)
Plinko, milly, powtorze jeszcze raz to samo;p Postawcie na SIEBIE.
Moja samoocena w ostatnim czasie wzrosla, w porownaniu z tym co bylo po rozstaniu;p Zaczynam sie czuc swietnie w swojej skorze i to mnie cieszy;)
Szara ja nie polecam Ci jak na razie przyjacielskich stosunkow, dopóki nie wyleczysz sie calkiem z uczucia ktorym go darzysz... Gdy sie spotkacie wszystkie Twoje wspomnienia wroca, to jak Cie przytulał, całował...
Mowisz ze brakuje Ci bardziej rozmów niz pocałunkow, chcesz przyjazni... A czy nie na tym powinien sie opierac zwiazek? na rozmowach i przyjazni?
Daj sobie jesce troche czasu i zanim sie spotkacie, badz wtedy pewna ze juz nic oprocz sympatii nie czujesz. Nie zapomnisz tego co was laczylo, ale nie bedziesz juz wiazala z tym takich emocji i najwazniejsze-nadzieji ze wroci i pokocha na nowo...
tak Plinka ma racje , jak sie jest daleko nie widzi sie tej osoby mowi sie 'przeszlo mi dam rade sie z nim spotkac' ale najgorsze jest jak patrzysz mu sie w oczy ... wszystko wraca ;/ i cały twoj spokoj burzy sie jak domek z kart. miałam tak wieeele razy ... musi minać sporo czasu zeby moc sie spotkac ze swoim ex na neutralnym gruncie. ja wiem ze pomimo ze teraz mi dobrze nie płacze nie brakuje mi go . gdybym go gdzies minęła na ulicy albo sama swiadomosc ze jest w moim miescie wiem ze by wrociły wspomnienia ...
Plinka masz racje facetow nalezy olewac i pozostawic im to pole do popisu . nie pokazywac jak bardzo nam zalezy bo czuje sie w tedy za pewnie kiedy wiedza ze maja nas w garsci . moja kolezanka ktora ma 25 lat miała w swoim zyciu kilka juz powaznych zwiazkow w ktore była tez zaangazowana ale nigdy nie pokazała ze jej na prawde zalezy chociaz mi mowiła jak duzo znaczy dla niej ten facet . nie chciała zeby on był jej do konca pewny . i dobrze zrobila bo NIGDY nie płakała przez faceta zawsze to ona odchodziła bo czegos jej w zwiazku brakowało . i nie było zmiłuj jak cos przeskrobał to potrafiął w taki sposob sie na nim odegrac ze warował pod jej oknem. chociaz wiem ze chciała go wpuscic i sie pogodzic była twarda. i opłaciło jej sie to ... zawsze jej zazdrosciłam ze potrafi miec dystans do zwiazku , i byc konsekwentna . duzo zyskała tym . ja postanowiłam ze w nastepnym zwiazku tak własnie bede robić !
Ja tez sobie postanowiłam, ze nastepnym razem, olewka totalna. Niech oni za mna biegaja, niech oni sie staraja, niech oni walcza... Ja juz sie dosyc nastarałam jak na swoje krótkie 19 lat zycia ![]()
Tylko czy to bedzie takie latwe...
to ja powiem krótko, Biedny Maciek;p
szara Ty juz mnie tak nie pchaj w ramiona Macka ;D on biedny nawet sie nie goli bo wie ze lubie zarost ;D
wczoraj mi jeszcze napisał na wieczor że za mna teskni ;p czuje jak by mi ktos dawał serce na tacy ;p i juz tak za mna łazi od sierpnia ;p
hm . ja chce być na razie wolna bo w gruncie rzeczy to jest bardzo fajny stan ;-) szczegolnie jak kolezanki mówia ze znowu sie pokłociły ze swoim facetem ja sobie w duchu mysle ze w koncu mnie te problemy nie dotycza ;p
Kasandra a czy to bylby taki fajny stan gdyby go nie bylo? ;p Wiesz ze on jest, ze zawsze Ci pomoze, wesprze, ze masz z kim spedzac czas, ze po prostu jest. On wie ze nie chcesz sie wiazac, ale nie robi tego wszystkiego dla Ciebie tylko po to zeby byc Twoim pocieszycielem, on ma nadzieje ze bedzie dla Ciebie kims wiecej, kims komu na nowo otworzysz serducho ![]()
Plinka tak masz racje , gdyby jego nie było . na pewno było by mi cięzej w tym procesie 'zapominania o ex' szczegolnie że Maciek jest jego zupełnym przeciwieństwem . tyle ile mi dal kwiatów ... miłych slow i gestów jakie od niego dostalam . od mojego ex w zyciu kwiatow nie dostałam . tu juz nie chodzi o bycie materialistka bo ;prezenty były. ale on uznał że ja mu kiedys powiedziałam ze nie lubie kwiatów. i chociaz tłukłam mu do głowy ze to nie prawda nigdy ich nie otrzymałam . a to takie miłe uczucie ... ;-) wolałabym milion razy bardziej dostawac kwiaty niz prezenty.
własnie patrze sobie na te 9 róż ;-D
kasandra88 ciesze sie , że spotkałaś kogoś takiego ![]()
znowu jest na gg i nie napisze...
chyba po weekendzie napisze do niego ,że nie chce mi się już wiecej czekać na moje rzeczy i ma mi powiedzieć w jaki dzień się spotkamy i je sobie oddamy. nie chce już żyć nadzieją , że wróci..
ja o 19 mam spacer... a myslalam ze sie wykrece,,,,
szara mam nadzieje , że jest fajnie;D
hej... bylam dzisiaj na siłowni-zmasakrowałam się tam fizycznie;) po powrocie miałam ochotę wyjść na balkon i zacząć krzyczeć! że z tej mojej- pożal się boże- "internetowej miłości" to straszny DUPEK! wchodząc na bierznie myslałam o tym co mam ochotę mu wykrzyczeć! tak się nakręciłam że gdybym naprawde biegła to dobiegłabym do niego (jakies 300 km) i nakopała mu do tylka! za to jak się zachowuje! za to że ma moje uczucia za nic! za to że oszukal mnie i porzucił! I wiecie co? pomogło mi troche- wysiłek fizyczny pomaga odstresować się i nabrać dystansu.. doszłam do wniosku że nie ma sensu użalać się nad sobą bo to nie my jesteśmy żałosne tylko ONI!! czasami mam wrażenie że faceci to pomyłka genetyczna!
samotność w sieci ja ostatnio na fitnesie również się wyżylam a teraz jestem chora wiec nie mam jak .
ale masz racje to oni są żałośni . ale będą kiedyś cierpiec i przypomną sobie o nas.
Szara - haha , czyli pewne to ten z typow zawzietych ;-D i dobrze , przyda Ci sie to zeby odreagować ;-p
milly- tak to szczescie ze tacy faceci jeszcze chodza po ziemi ;p i nie sa gejami !
samotnosc - tak wisiłek fizyczny pomaga wyrzucic z siebie ten gniew i jeszcze daje satysfakcje ze sie zrzuciło troche ;-D
a ja własnie zjadłam cała czekolade milke - toffi ;-o az mi sie kreci w głowie
To wraca jak karma - to dla nich, to o nich ;-D jeszcze oni beda plakać !
i to sie sprawdza , ja kiedyś potraktowałam zle jednego chłopaka i wrociło .. pokarało mnie ;p
oj wraca bo ja kogos również potraktowałam podobnie ..
miałam kiedyś takiego dobrego faceta jezdził do mnie codziennie z bukietem kwiatów
zawsze miał czas.
ale nie mogłam nic do niego poczuc..
później juz denerwowały mnie kwiaty denerwowało mnie jak mnie przytulał , aż wkoncu z nim zerwałam.
616 2011-03-10 21:18:45 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-10 21:20:55)
Maciek ma bardzo przystojnego przyjaciela , taki własnie BOBEK ;-D ale jemu juz sie tak dobrze nie patrzy z oczu ;p nawet zdj jakie ma na internecie mówia same za siebie ze jest pewny siebie i zdaje sobie sprawe ze jest fajny ;p a najlepsze jest ich obu . maciek taki chłopczyk usmiechniety a ten takie pół przymkniete spojrzenie łapa w kieszeni ;-p
nie poznałam go osbiscie ale wiem ze sa przyjaciołmi i mieszkaja obok siebie ;p wiec niestety ale nic z tego ;p meskie zasady sa żelazne ;p kobieta mojego przyjaciela czy potencjalna dizewczyna jest dla nich obojniakiem ;///
ale pomarzyc mozna ?:D
a i byłam dzisiaj w sklepie i widziałam mojego faceta z orlenu ;-p i tez taki własnie w moim typie ;p zawsze mi hot dogi robi , i jak wchodze to tylko pyta sie mnie hot dog? ;p i dzisiaj był na zakupach z mama . mała wymiana spojrzen , i tak myslałam skad ja go kojarze i teraz mnie oswieciło
a nie mogłam skojarzyć ;p
milly - ja tez tak miałam , denerwowało mnie jak byl dla mnie miły , chciałam zeby raz na mnie nakrzyczał i sie obraził ;/ a nie takie lelum polelum
szara - jestem ciekawa jak nie wiem jak było na spacerze !
I wtedy zraniłam tamtego wiec teraz ten rani mnie no taka kolej rzeczy.. nauczka..
Jaka nauczka?? Niedopaly mózgowe i tyle ;p Nauczek nie ma, zemsci sie po smierci;p
[
Spacer jak spacer! Nie panikuj kasandro;p To nie Maciek tylko Krzysiek, dobry kumpel od zawsze;p W sobote byc moze tez sie spotkamy pogadac;p Moj ex fujara, zlozylam mu zyczenia z okazji dnia mezczyzny to nawet nie podziekowal. Apffff czopek jełopek;p
samotnosc, i o to chodzi! Tak trzymaj;) On nie jest wart Twoich lez...
milly, lepiej juz troszke?
kasandro, tez mam takiego kolesia z osiedla. Przystojny i ma zabojcze spojrzenie niebieskich oczu. Mamy wspolnego znajomego ktory kiedys mi doniosl ze tamten typek mial moje zdjecia na tapecie w kompie i ze na mnie leci;p Ale ja zawsze jestem zajeta, a jak jestem wolna to on zajety^^ echhhh ;p Ale kasandro, pomarzyc MOZNA! Xd
Szara - a ten twoj boski z osiedla teraz jest zajety ? , wiesz nigdy nic nie wiadomo ;- D
moja mama bardzo polubiła Macka , ma cos takiego ze spojrzy 1 na człowieka i wie jaki jest . mowi ze mu dobrze z oczu sie patrzy . a moj ex kiedy z nia rozmawiał w 4 oczy czuła ze on tak na prawde za mna nie jest ... przykre ale prawdziwe ;-)
ktoś mi kiedyś powiedzial że jak się mocno rzuci "piłeczką" to ta piłeczka wróci do ciebie z podwójną siłą.. oczywiście chodzi tu o czyny.. jak my coś komuś to to coś do nas wróci razy 2. Kolejna noc się zbliża.. zaczynam się przyzwyczajać do tych pustych wieczorów.. może i lepiej że to teraz się tak kończy a niżeli miałabym czekać i żyć złudzeniami.. karmiona jego kłamstwami.. Wiem że każda z nas, gdzieś tam w głębi serca dalej tęskni i chce na nowo spróbować.. pomimo że nas zranił, okłamał, oszukał, zawiódł.. ale serce nie sługa.
621 2011-03-10 23:50:40 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-10 23:52:25)
samotnosc - tak kazda z nas chociaz by nie wiem jak nienawidziła i zapierała się . chciałaby żeby wrociło to co było , chciałaby sie jeszcze raz przytulić do niego . bo i ja bym chciala ... ale czasami trzeba pokierować sie rozumem zeby serce nie cierpialo . ja wiem ze w mojej sytuacji jesli bym wrociła 2 raz do niego - po jakims czasie powtorzyłaby sie ta sytuacja i bolało by znowu i znowu bym zachodziła w głowe jak udało mu sie mnie przekonać ...
nie chce juz cierpieć ... przynajmniej nie przez niego . chociaz mam przeczucie ze on sie kiedyś odezwie. poza tym KAZDY były odzywa sie po jakimś czasie. u was tez tak jest ?
przypomniało mi sie jak zapytał sie mnie na koniec jak mnie odwoził czy moze sie ostatni raz przytulić ;//// oczywiscie powiedziałam nie i trzasnełam drzwiami . a po 10 min przejechał znowu pod moja klatka ... nie wiem zupełnie w jakim celu.
szara no już zdałam sobie sprawe z tego , że to koniec na zawsze . już nawet nie czekam aż napisze .
pogodziłam sie z tym
623 2011-03-11 13:13:07 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-03-11 13:15:27)
ufffff nadgoniłam cały wątek - jeśli jakiegoś szczegółu nie wyłapałam to z góry przepraszam.
Szara - tak jak ktoś Ci poradził - nie pisz mu już o swoich uczuciach, nie stawiaj warunków, że jeśli nie będzie za późno, to wie gdzie mieszkasz itd - on ma zbyt dużą pewność, że kiwnie palcem i będziesz znów jego. Moim zdaniem to koniec...-jeśli nie, to nie myśl o tym, że to nie koniec - dla własnego dobra...
Kasandra - widzę, że w miarę dobrze sobie radzisz. jednak uważam, że robisz jednak M. nadzieje, i to dużą. tym razem to Ty troszkę bawisz się jego uczuciami ;/ ale w sumie to też facet, więc chyba Ci wolno ;D na siłę do uczucia się nie zmuszaj. ja bym tak nie umiała nawet z kolegą...dopóki nie uprzątnęłabym byłego z serca - nie spotykałabym się z nikim, żeby nie robić komuś nadzieji i nie ranić...
milly - paskuda z niego! wiesz u mnie było to samo - uznaliśmy, że to koniec, a on dalej pisał i dzwonił, nie chciał zerwać kontatku - i czym to się skonczyło już wiesz...znów "jeśtesmy razem", te półtorej tygodnia zerwania dobrze nam zrobiło. jednak wiem, że gdybyśmy uznali, że koniec to znaczy kompletne zerwanie kontaktu - może byśmy sie juz nie spotkali. wiem, że jesli znow będzie kryzys - nie walcze, przysięgłam mu to, że albo się ocknie, bo walcze ostatni raz! kolejny krysyz=zerwanie definitywnie kontaktu, tym bardziej, że mieszkamy dalekoooo od siebie, na ulicy bym go nie spotkala, chyba ze by przyleciał i stanął na chama mi na progu ;D sądzę, ze ten twoj specjalnie nie zabiera rzeczy, trzyma się wersji z kontaktowaniem się - jestes tak jak ja - wyjściem awaryjnym. ale nie znam Twojego, znam swojego. jeśli nie jest chamem - wrzuc na luz i daj krecic sie zyciu. co ma byc to bedzie. jesli jest dupek - nie pisz, nie dzwon....daruj sobie dla wlasnego dobra i przyszlosci...
wiecie gdy jest miłość ze strony faceta to normalne ze mowi ze kocha, teskni, ze na zawsze razem, ze tylko my i zadna inna - a po rozstaniu juz nie - to chyba logiczne co nie? wlasnie dlatego ze juz tego nie czują, dlatego chca brac nogi za pas. chyba ze po jakims czasie rozumiaja, co stracili...wtedy tylko od nas zalezy czy damy im szanse. wiec nie płaszczmy sie do nich przy i po rozstaniu! szanujmy sie! nikt nikogo do miłości nie zmusi...
Fabia ja do niego nie pisze , napisze w pon tylko , że w tym tyg ma zabrać swoje rzeczy i tyle. im dłuzej jego rzeczy są u mnie ja robie sobie nadzieje..
wczoraj sie wcale nie odezwał.
nawet mi w dzień kobiet życzeń nie złożył..
chciałabym móc z nim porozmawiac tak na spokojnie usiąść i porozmawiać o tym wszytskim .
ale pewnie on tego nie chce..
wiec nie widze innego wyjścia tylko zabrać swoje rzeczy i się pożegnać.
a czy jest dupkiem.. hmm ostatnio jak plakałam nawet się na mnie nie patrzył tylko w okno..
no to chyba jest dupkiem! niech bierze rzeczy i spieprza, albo zamów mu kuriera na jego koszt
tylko , że on tez ma moje rzeczy..
zawsze jak płakałam to mnie przytulał a teraz pierwszy raz na mnie nie patrzył.. chociaz w trakcie całej rozmowy sie na mnie nie patrzył. jakby sie bał.
Szara - chciałabym Ci złożyc zyczenia ( bo przez weekend mnie nie bedzie ) Najserdeczniejsze zyczenia z okazji urodzin duzo miłosci , fajnego wartosciowego faceta ! uśmiechu na Twojej twarzy i spełnienia wszystkich marzen ! ;-*
Fabia - mimo ze on jest facetem , nie zasługuje na to żeby bawić sie jego uczuciami . jest za porzadnym facetem żeby go wykorzystywać , nie zasłuzył sobie pomimo swojej płci ;p ja z nim rozmawialam kilka razy na powaznie w 4 oczy . ze nie czuje NIC do niego oprócz sympatii , i ze nie musi czuc sie do niczego zobowiazany wzgledem mnie . bo ja nie chce sie wiazac i niczego nie moge mu obiecać . bo na razie mam głowe i serce zaprzatniete byłym i nie fer wobec niego i siebie było by pchanie sie w nowy zwiazek . on to przyjał do wiadomosci powiedział ze nie bedzie czekał wiecznie ale na razie chce być obok bo wie ze warto czekać bo jestem wyjatkowa osoba. wiec on ryzyko zna nawet powiedzial ze wie ze go zranie . ja czuje ze robie ok bo mowie mu o wszystkim i nie wykorzystuje go
a przyjacioł dobrze mieć .
kurcze Fabia jak tak piszesz o swojej sytuacji to od razu przypomina mi sie moja . kiedy moj ex zaczał sie dziwne zachowywać i powiedział ze nie wie co czuje itp. ze moze miedzy nami bedzie lepiej jesli bedzie przyjaźń. i ja sie od niego odciełam zostawiłam go . a on pisał dzownił probował podtrzymac kontakt az wrocilismy do siebie ! i tez mu powiedziałam ze jesli to sie powtorzy to definitywny koniec. ale niestety sytuacja sie po 3 ms powtorzyła i ja to zakonczyłam ... nie mogłam juz dalej zyc w takiej hustawce emocjonalnej. mam nadzieje ze w Twoim przypadku bedzie inaczej i ze nie bedzie jak u mnie ;-/ ale mysle ze juz pozostanie Ci zawsze ta niepewnosc czy znowu sie scenariusz nie powtorzy ... ja z tym ryzykiem zyłam 3 ms i momentami było bardzo ciezko. szczegolnie jak on własnie żartowal że nie ma co planować bo moze jakas fajna laska sie napatoczy i ucieknie z nia do stanów. oczywiscie wszytsko z głupawym usmieszkiem ale mi to wcale nie pomagało ;/ mam nadzieje ze u Ciebie bedzie inaczej !!
milly - tak Fabia ma racje , to dupek , nie potrafił z klasa sie rozstać po tym wszystkim co miedzy wami było. kiedys ktos powiedział ze prawdziwa klase 2 człowieka mozna poznac po tym w jaki sposob sie rozstaje ... wiec to chyba samo za siebie mówi ;-) moze wyslij mu to kurierem ? na pewno zrobiło by to na nim wrazenie ;-p
powiem wam dziewczynki , że ja w porównaniu do niego mam troche godności i klasy i oddam mu je osobiście;)
fajnie ze sie rozumiemy ;p
milly - weź mu wykrzycz że ma zabierać swoje rzeczy, oddać swoje i bye! a niech nie przecąga struny, bo jak tak dalej pójdzie to nie bedziesz już miała ochoty nawet na smsa.
Kasandra - to taką sytuację ja rozumiem, dobrze, że on wie. napewno nie jest wart grania mu na uczuciach. do czasu aż nie zacznie grać na twoich ;p
a moja sytuacja - chyba później przeczytam ten wątek z początku, jak to było miesiąc temu. owszem, będę zyc w niepewnosci bo on nie jest do konca dojrzały aby już planowac powazną przyszłosc. ale chyba jeszcze mam troche czasu ![]()
wiesz u nas taka sytuacja była już w listopadzie, później ta co teraz w tym wątku. więc po 3 huśtawce "nie wiem co czuję" chyba sobie daruję...narazie mi zależy...
czy ja tu jestem najstarsza?? ;D
Fabia dlatego poczekam do poniedziałku wtedy mu napisze co z moimi rzeczami itp..
fakt bycie taką obojetna tez mnie boli bo pewnie jak sie spotkam z nim to sie popłacze ..
przeciez nie moge udawać , że go nie kocham..
A tak na marginesie .. pisze sobie z takim chłopakiem i powiem wam ... że paranoja;/ nie wiem jak długo jeszcze tak będzie , ale nawet jak z kims pisze , rozmawiam czy cokolwiek to i tak mysle tylko o moim bylym..
Hej dziewczyny....widzę, że u Was różnie....u jednych lepiej, u innych gorzej. Ja dzisiaj mam koszmarny dzień, sypie mi się wszystko po kolei:( Jakbym mało miała ostatnio problemów:( Miałam już ustalony mniej więcej temat pracy lic. z koordynatorem i chyba wszystko diabli wezmą, bo instytucja o której miałam pisać pracę raczej nie umozliwi mi dostępu do swoich dokumentów:( Nieszczęścia chodzą parami...
Dzisiaj mnie wszystko rozwala, byłam na mieście i usłyszałam piosenkę....jak na złość....niby głupiutka, ale rozbiła mnie totalnie....tak idealnie do nas pasuje...
http://www.youtube.com/watch?v=S8x6xnD5IzQ
Fabia - tak do czasu az zacznie grac na moich ;D bo w tedy sytuacja by sie DIAMETRALNIE zmienila ;-D i chyba wyglada na to że jestes najstarsza ja mam w niedziele 22 ;-D . chyba nie dawno dopisałaś wiek ? ja sobie zaraz tez dopisze bo widze ze mi sie nie wyswietla ;D troche miałaś do czytania bo nasz rekord to chyba 2 strony na dzien ;D ja sie chyba juz uzależnilam od waszych historii bo codziennie musze sprawdzić czy coś napisałyście ;-) ale miło jest wam doradzać pocieszać was i samemu przeczytać czy robi sie dobrze. bo ja nie umiem siebie ocenić obiektywnie ;-p
troche już wytrzymałas z tym twoim skoro to 3 raz ;/ musi Ci na prawde zalezec skoro juz tyle przetrzymałaś , a planujecie wspolne mieszkanie ? albo zeby on wrocił do PL lub zebys Ty wyjechała ? bo łatwiej na pewno życ ze swiadomoscia ze od jakiegoś czasu coś w waszym zyciu sie zmieni...
milly - skoro tak to moze faktycznie poczekaj do pon na jego ruch a jak nie to podejmij jakies konkretne działania . bo w sumie do momentu az nie spotkacie sie ciezko bedzie zamknac ten rozdział w zyciu ... ciagle myslac kiedy sie odezwie i upomni sie o spotkanie.
własnie o to chodzi , dla mnie ten rozdział nie jest zamkniety póki mamy swoje rzeczy.
kasandro na początku poznawania się to był tak podescytowany, że był gotów dla mnie tu wracac, choc ja uwazalam to za bzdurę, tam jest lepiej! i tam ma ustabilizowane w miare zycie. ja skonczylam studia, biore pod uwage wyjazd tam, ale po naszych hustawkach - podchodze, podchodzimy do tego ostrozniej. mysle ze jak wytrzymamy do koca 2011 ze soba tak na odleglosc, to juz bedzie cos wiadomo. narazie za duzo o tym nie rozmawiamy. ale ostatnio w zartach cos tam mowi: " bo jak przyjedziesz tu na stałe to...". ja tez musialam sie zmienic, on tez musi zrozumiec moje obawy i uczucia. kompromisy. jemu chyba tez musi zalezec, inaczej by tego nie ciagnał, i nie myslał o wspólnym wyjezdzie na wakacje, od dwoch dni oglada ;p
owszem, wiek dodałam niedawno ![]()
Powiem wam tak sobie myśle ,że my to jeszcze w najgorszej sytuacji nie jestesmy .
Była u mnie przed chwilka koleżanka ma 4 miesieczną córeczke i ją chłopak zostawił w 6 miesiącu ciazy jak była..
ja sie miałam dzisiaj spotkać z Mackiem ale mi sie jakoś nie chciało . i coś tam naściemniałam dlaczego sie nie możemy spotkac dzisiaj , i napisałam jak chcesz to mozesz mnie odwiedzic wieczorem ;-p a on ku mojemu zdziwieniu odpisał ze trudno i ze moze uda nam sie spotkać jak wróce z gor ;p szok !
ale na prawde w ogole mnie do niego nie ciagnie ;/ takie na siłe wszystko jest z mojej strony. raz chce sie z nim spotkac ale jak juz musze sie troche bardziej postarac i np. gdzies podjechac to mi sie najzupełniej NIE CHCE. a jak pomysle ze do mojego ex potrafiłam jechac w jedna strone autobusem pociagiem 3h zeby pobyc z nim 2h i z powrotem w ten sam dzien znowu wracac do domu 3 h to az mi sie wierzyc nie chce ;pp
Fabia - nie dziwie sie ze teraz trudno jest podjac jakas decyzje odnosnie mieszkania razem czy wyjazdu do niego skoro macie za soba kilka kryzysów. sama zobaczysz jak bedzie po czasie , bo teraz bedzie sie starał bo poczuł ze Cię traci. okaże sie po czasie kiedy zapomnicie o tym co bylo a on bedzie juz wiedział ze Cię odzyskał . wiec wszystko przed wami ;-) oby to byl TEN
jutro minie tydzień jak jestem sama..
milly, tydzień to jeszcze króciutko....bardzo świeża sprawa. U mnie jutro minie 3 tygodnie. Ciężko powiedzieć, czy lepiej niż 2 tygodnie temu. Niby wydaje się, że tak, ale przychodzi taki dzień jak dzisiaj, że coś mi się przypomni, usłyszę jakąś głupia piosenkę i znowu płacz, wspomnienia. Ale na pewno to, że masz jeszcze te jego rzeczy nie ułatwia sprawy....ja od razu wypieprzyłam wszystko co mi go przypominało tego samego dnia, co zerwaliśmy. Wtedy jest najlepiej, bo jest sie w takim ,,transie''. Kurcze, ja to bym chyba spakowała mu w torbę te jego rzeczy i zostawiła mu pod drzwiami...:)
Nie wiem, czy dobrze kojarzę, że on też ma jakies Twoje rzeczy? Czy to jest coś cennego, czego mogłabys ewentualnie nie odzyskać, jesli dalej by tak odwlekał to spotkanie?
kasandra, słusznie, nic na siłę. Ja tez pamiętam, że po poprzednim związku jakoś niedługo zaczęłam sie z kims spotykać i nie wiem sama....to dziwne uczucie....jakby cos mnie odpychało. Ale to chyba tak już jest, niesmak po nieudanym związku pozostaje na jakiś czas.
Alyssa mam własnie rzeczy które musze odzyskac. ja dzisiaj mam taki dzień..
weekend bez niego...
pozatym chyba chce go zobaczyc ten ostatni raz..
oddam mu je osobiscie i pójde .. ale im dłuzej tym mi ciężej.
milly, ja też najgorzej weekendy znoszę...to, że się już w nie nie widujemy. Rozumiem Cię i nie dziwię się, że chcesz spojrzeć mu w oczy. Człowiekowi w takich momentach wydaje się, że coś w tych oczach zobaczy, wyczyta z nich. Ja na naszym ostatnim spotkaniu widziałam w nich taka dziwna pustke, jakiej nie widziałam u niego nigdy wcześniej. Wydawał mi się taki obcy, daleki, jak nigdy. Widac było, że ogólnie był zestresowany całą sytuacją i chyba samym faktem, że musi to wszystko mówić. Nie wiem, może się bał, że mu przywalę w zęby, albo co....heh.
Akurat z nim sobie to wyjaśnilismy i zerwliśmy jakby ,,oficjalnie'', ale kiedyś miałam taka sytuację, że chłopak zerwł ze mna bez słowa wyjaśnienia. Po prostu z dnia na dzień urwał kontakt. Na poczatku próbowałam pisać, dzwonić, dowiedziec się co się stało, dlaczego...zero odzewu....to była masakra co wtedy przeżyłam. Kila miesięcy mi zajęło, żeby się z tego otrząsnąć.
alyssa u mnie tez tak bylo nie pisal nie dzwonil nie odpisywal nic.. wiec pojechalam to zalatwic..
ostatnio jak go widzialam czulam , że go nie znam..
wiem , że teraz tez tak bedzie .. oddam mu rzeczy i pojde swoja droga..
wiem, to okropne uczucie, nagle tak jakby inny człowiek, inna osoba....której się nie znało. Załatw to możliwie jak najszybciej, im szybciej, tym lepiej. Ja bym sie po odzyskaniu rzeczy odcięła całkowicie od niego, inaczej nie zapomnisz, będziesz stale rozdrapywać rany na nowo.
646 2011-03-11 20:18:50 Ostatnio edytowany przez kasandra88 (2011-03-11 20:24:08)
alyssa - a u mnie w niedziele 3 tygodnie ! tak apropo to chciałam powiedziec ze chyba u nas wszystkich sie to w weekend zakonczyło ;p wiec mamy wspolna date
. u mnie tez jest niby lepiej niz 2 tygodnie temu ale czasami jest jakis moment chwila kiedy przechodzi mi przez mysl ze szkoda ze to co było juz nie wroci . i ze miałam wspaniały sierpień ubiegłego roku ... na prawde nigdy go nie zapomne . to całe 31 dni było cudowne . seks na polanie przy zachodzie słonca , wspolne wyjazdy nad wode , albo jak zabralismy 0,5 dwie szklanki sok i poszlismy na polane . nawalilismy sie i tam pierwszy raz mnie pocałował ... pozniej zaczął padać deszcz a my jak dzieci siedzielismy pod drzewem cali mokrzy i nie moglismy przestac sie całowac . to bylo magiczne ... pozniej jak on wyjechał na studia do swojego miasta a ja do swojego coś pekło oddalilismy sie mimo ze potrafilismy dziennie gadac po 5h tak po prostu o pierdołach ... zabrakło tych chwil sam na sam ...
jak sie rozstawalismy on tez powiedział ze nigdy nie zapomni wakacji ze czuł sie na prawde szczesliwy . a pamietam jak obiecal mi naszego ostatniego wieczora przed wyjazdem ze to nie byl tylko wakacyjny epizod ... pamietam jak pytał sie mnie czy dla niego MY znaczymy coś wiecej czy ja sie tylko swietnie bawie ... pamietam to jakby to było wczoraj . pozniej reszta miesiecy nie była juz taka kolorowa wdarły sie problemy , uwidoczniły jego wady ...
ale sierpien zostanie na długo w mojej głowie ..
![]()
czasami mi go brakuje tak po prostu jako człowieka nie faceta . chciałabym zeby znowu zadzwonił zeby ze mna porozmawiał co słychać. ale wiem ze nie potrafiłabym byc jego kolezanka ... nie potrafiłabym mu na dzien dzisiejszy powiedziec 'czesc' tak zmaltretował moje serce. za co ? za to że dałam mu cala siebie jak na tacy . ze chciałam mu pomoc w KAZDYM problemie ...
a co do tej 'pustki w oczach ' to ja to przechodziłam z nim 2 razy . nie zapomne jak sie za 1 osmieszyłam i błagałam go zeby został pomimo ze 5min wczesniej powiedział to koniec nic nie czuje do ciebie , czuje cos do byłej ... za 2 razem ja juz bylam silna i pewna ze nie chce miec z nim do czynienia ... jak sie rozstawalismy 3 tygodnie temu powiedziałam mu 1 raz ze go kocham i ze nigdy wczesniej tego nie mowiłam bo balam sie jego reakcji - odpowiedział ja ciebie nie pokochałem wybacz. gdybym mogł sterowac uczuciami kochałbym cie jak nikt inny ... ZABOLAŁO .
pustka w oczach i jego obojetne spojrzenie jest chyba gorsze niz slowa ...
Alyssa chce tak zrobić .. dlatego chce jak najszybciej te rzeczy i zapomniec o tym wszytskim..
ja nie zapomne nigdy naszego pierwszego spotkania haha;D umówilismy sie na przystanku a on był na innym i ja na innym haha;D ..
i na zakonczenie dałam mu buziaka w policzek ..
nie zapomne też pierwszego pocałunku taki niesmiały ;D..
albo jak mi zrobil romantyczna kolacje świece kwiaty muzyka .. później romantyczny film .. i sex. taka magia ..
a kiedys przyjechal do mnie na 5 min ja z mokra glową i w piżamie bez makijażu a on powiedział ' jaka ty jestes piekna'...
Mi brakuje jego jako przyjaciela. On zawsze mnie wysłuchał, pomógł mi ..
Zawsze był za mną.
Niczego się przed nim nie wstydziłam.. I straciłam przyjaciela i chłopaka..
nie wytrzymałam i napisałam mu dziś o tych rzeczach ..
nie odpisał nawet .. wiec nie wiem.. może mnie poprostu unika
zaraz po tym jak napisałam tutaj znikł z gg nie wiem o co chodzi ..
dowiedziałam się , że znalazł sobie druga prace ..
i pracuje do od 7 do 19.
przynajmniej mu jest łatwo..