netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada to nic strasznego

136 odpowiedzi23 068 wyświetleńzałożony przez Xelfi, 15.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada to nic strasznego

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 137 ]

66

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Mój mąż pracuje w delegacji . Ja nie zastanawiam się czy mnie zdradzi czy nie. Poprostu mu na to pozwalam tylko nie chcę żeby mi o tym opowiedział.

Odpowiem Ci  krótko.   Zdrada to straszna rzecz i możesz wierzyć czy nie wczesniej czy później sie o niej dowiesz.  I bez znaczenia czy mu na to pozwalasz  - bedzie boleć nieznośnie.

67

Odp: Zdrada to nic strasznego
Epoka napisał/a:
Delfinek napisał/a:

Mój mąż pracuje w delegacji . Ja nie zastanawiam się czy mnie zdradzi czy nie. Poprostu mu na to pozwalam tylko nie chcę żeby mi o tym opowiedział.

Odpowiem Ci  krótko.   Zdrada to straszna rzecz i możesz wierzyć czy nie wczesniej czy później sie o niej dowiesz.  I bez znaczenia czy mu na to pozwalasz  - bedzie boleć nieznośnie.

a ja się dołączę
chyba że sama zdradzasz i olewasz wszystko

68 Ostatnio edytowany przez sayonara (2011-02-06 20:22:31)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinku kochany/na, taka rezygnacja bije z Twoich słów (a tak apropo delfiny tworzą związki na całe życie, są sobie wierne:) Nie odmówię sobie i Tobie wiadomości z Wikipedii, abyś się uśmiechnęła Delfinku :

Pierwsze znane świadectwa istnienia delfinów sięgają 2200 lat przed naszą erą. Są to rysunki skalne w północnej Norwegii. W przeszłości delfiny otaczano czcią, równą czci jaka należy się bogom. W starożytnej Grecji za zabicie tego zwierzęcia karano śmiercią. Grecy dekorowali różne wyroby wizerunkami waleni, zwłaszcza delfinów. Rzymianie wytłaczali ich podobiznę na monetach i zawsze przedstawiali boga mórz, Neptuna, w zestawieniu z delfinem. Istnieje opowieść, przekazywana przez niezliczone pokolenia Aborygenów, mówiąca, że wieloryby i delfiny przybyły niegdyś z gwiazdozbioru Syriusza, aby pomóc rodzajowi ludzkiemu. Wieloryby miały poświęcić siebie, by ludzkość mogła żyć w dobrobycie, a delfiny - pomagać ludziom w ewolucji. Miały one zachęcić nas do bycia sobą, do tego, byśmy odnaleźli radość i spontaniczność w naszym życiu. W książce pt."Awakening to the Animal Kindom" Robert Shapiro i Julie Rapkin przedstawiają teorię, według której delfiny przybyły z jednej z wodnych planet z okolic Syriusza, żeby gromadzić informacje o Ziemi i uczyć ludzi sztuki radości, miłości, szczęścia i zabawy. Delfiny dysponujące potężnym intelektem i rozwiniętymi sposobami komunikacji miały przekazać nam wiedzę starożytnych cywilizacji oraz pomóc w zjednoczeniu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości... .

Nie daj zgody na świństwa, które teoretycznie mogą się w Twoim życiu wydarzyć. To, czego nie widzimy i o których nie słyszymy nadal są świnstwawami. Nie prowokuj nikogo mówiąc, że może popełnić głupstwo, dając na nie , poniekąd,przyzwolenie. I tak, każdy według własnego sumienia, albo jego braku coś zrobi, lub nie. Szanuj Siebie, bo zgoda na zdradzę, bylebym się o niej nie dowiedziała, to jak powiedzenie "bij tak, żeby inni potem tego nie zauważyli".
Życzę Ci Delfinku uczenia innych szczęścia, a nie rezygnacji z niego...

69

Odp: Zdrada to nic strasznego

Oj , Delfinek  zdumialas mnie  i zdumiewasz NADAl w swoich pogladach na ZDRADE. Nic dodac i nic ujac.  Twierdze, ze jeszcze nie spotkalam w swoim zyciu  tak WIELKIEJ TOLERANCJI  i PRZYZWOLENIA  na ZDRADE od wlasne zony.   Tylko POGRATULOWAC.

70

Odp: Zdrada to nic strasznego

Wiecie co Kobietki , ja mojemu też pozwoliłam .
Ale tylko dlatego , żeby sam się przekonał jaki to jest dobry w te klocki.

71

Odp: Zdrada to nic strasznego

No to juz znam 2 osoby, Delfinke i kogos z reala, ktorzy maja totalnie zmienione swiadomosci przez przezycia.

A moje zdanie do tematu jest jak wiekszosci:
Choc mial bym byc sam do konca zycia sam, nie pozwolil bym na zdrade.
Gorsza kwestja wybaczenia, czesto partner mowi ze zaluje, my wierzymy, a on zdradza znowu.
Samo zycie. Lecz dzieki bogu nie zawsze.

72

Odp: Zdrada to nic strasznego

Jakby faktycznie delfinek uważała, że zdrada to nic strasznego to nie bałaby się o niej dowiedzieć wink

Mi się wydaje, że dla niej właśnie zdrada jest straszna, ale boi się, że to nieuniknione w związku i dlatego "przyzwala" na to mężowi. Być może, żeby fakt posiadania innej kobiety nie wydawał mu sie tak atrakcyjny. Jednakże zaznacza, że nie chce się o tym dowiedzieć, wie że to boli i że jest to straszne. To takie oszukiwanie siebie jak dla mnie.

73

Odp: Zdrada to nic strasznego

Ulili napisała, że po 20 latach małżeństwa dowiedziała się, że 8 lat temu mąż ją zdradził. I co ma teraz zrobić? Odejść? Wyrzucić zdradliwego męża z domu? To ciężka sytuacja. Skoro są nadal razem to oznacza, że ta zdrada nie była dla jej męża wydarzeniem zmieniającym jego życie. Może to było głupie potknięcie? Po co Ulili ta wiedza? Żeby się dręczyć?

Jestem starszą panią i znam życie. Nie mam dobrego mniemania o wierności mężczyzn, bo nie leży ona w ich naturze. Wiem też, że dla facetów, inaczej niż dla kobiet, seks nie koniecznie wiąże się z miłością. Miłość wyrażają poprzez troskę, opiekę i oddanie rodzinie.  I jeśli porządnemu, oddanemu rodzinie facetowi przydarzy się skok w bok w delegacji, to niech lepiej milczy na ten temat i sam sobie radzi z poczuciem winy, niech nie zrzuca swojego ciężaru na plecy żony. Prawda nie zawsze nas wyzwala! Jestem od 33 lat żoną porządnego faceta, lojalnego, troskliwego i ciężko pracującego by nasza rodzina żyła w dostatku, ale nie dałabym sobie ręki uciąć, gdyby ktoś zapytał o zdradę. Nie wiem jak było, chociaż nigdy nie miałam powodu by go podejrzewać. Inna sprawa, że się do tego nie przykładałam, nie szukałam, nie kontrolowałam, w zasadzie miałby wiele okazji gdyby chciał. Jednak jego stosunek do mnie, do dzieci, do obowiązków, do pracy pokazywał, że jest człowiekiem odpowiedzialnym. Kocham go i szanuję i zawsze czułam że jestem kochana i szanowana.  Te uczucia wykluczaja podejrzliwość. Jeśli więc zdarzyło mu się złamać zasady to nie chcę o tym wiedzieć, bo po co? Czy jakiś seks w delegacji ma szanse konkurować z naszym 33-letnim związkiem, z naszym zaangażowaniem i z naszą bliskością? Wiedza o tym zatrułaby moje myśli. Wystarczy że wiem jak w życiu bywa! Gdyby mój mąż był bawidamkiem, poszukiwaczem cielesnych uciech to nie starczyłoby mu energii na angażowanie sie w zycie rodzinne, nie byłby takim dobrym ojcem jakim był i jest, ani takim przyjacielem jakim jest.

74 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-07 13:48:09)

Odp: Zdrada to nic strasznego
marena7 napisał/a:

Ulili napisała, że po 20 latach małżeństwa dowiedziała się, że 8 lat temu mąż ją zdradził. I co ma teraz zrobić? Odejść? Wyrzucić zdradliwego męża z domu? To ciężka sytuacja. Skoro są nadal razem to oznacza, że ta zdrada nie była dla jej męża wydarzeniem zmieniającym jego życie. Może to było głupie potknięcie? Po co Ulili ta wiedza? Żeby się dręczyć?

Jestem starszą panią i znam życie. Nie mam dobrego mniemania o wierności mężczyzn, bo nie leży ona w ich naturze. Wiem też, że dla facetów, inaczej niż dla kobiet, seks nie koniecznie wiąże się z miłością. Miłość wyrażają poprzez troskę, opiekę i oddanie rodzinie.  I jeśli porządnemu, oddanemu rodzinie facetowi przydarzy się skok w bok w delegacji, to niech lepiej milczy na ten temat i sam sobie radzi z poczuciem winy, niech nie zrzuca swojego ciężaru na plecy żony. Prawda nie zawsze nas wyzwala! Jestem od 33 lat żoną porządnego faceta, lojalnego, troskliwego i ciężko pracującego by nasza rodzina żyła w dostatku, ale nie dałabym sobie ręki uciąć, gdyby ktoś zapytał o zdradę. Nie wiem jak było, chociaż nigdy nie miałam powodu by go podejrzewać. Inna sprawa, że się do tego nie przykładałam, nie szukałam, nie kontrolowałam, w zasadzie miałby wiele okazji gdyby chciał. Jednak jego stosunek do mnie, do dzieci, do obowiązków, do pracy pokazywał, że jest człowiekiem odpowiedzialnym. Kocham go i szanuję i zawsze czułam że jestem kochana i szanowana.  Te uczucia wykluczaja podejrzliwość. Jeśli więc zdarzyło mu się złamać zasady to nie chcę o tym wiedzieć, bo po co? Czy jakiś seks w delegacji ma szanse konkurować z naszym 33-letnim związkiem, z naszym zaangażowaniem i z naszą bliskością? Wiedza o tym zatrułaby moje myśli. Wystarczy że wiem jak w życiu bywa! Gdyby mój mąż był bawidamkiem, poszukiwaczem cielesnych uciech to nie starczyłoby mu energii na angażowanie sie w zycie rodzinne, nie byłby takim dobrym ojcem jakim był i jest, ani takim przyjacielem jakim jest.

Podziwiam, gorzej, gdy taka wiedze udostepni jakas zainteresowana panienka, tak jak było w moim przypadku-zinteresowana panienka wkleiła foty , by we mnie zawrzło.  No i zrobilam mu wymówki, a on odparł,ze nasz związek byl papierowy, gdy jeszcze przed wyjazdem , móiwł o wspólnym zestarzeniu sie .....hehe

75

Odp: Zdrada to nic strasznego

Witam

Moim zdaniem delfinek po prostu należy do kobiet kochających za bardzo i uzależnionych od swojego partnera. Jest utwierdzona w tym, że zdrada się zdarza- woli o tym nie wiedzieć, bo nie wyobraża sobie życia bez niego, bo wie, że i tak od niego nie odejdzie. A po co żyć z ową świadomością zdrady, jak można żyć bez niej.

Powiedziała mu z góry 'możesz, ale nie mów o tym', bo boi się cierpieć, boi się, że ta wiadomość może wszystko zepsuć, bo być może sobie z tym nie poradzi psychicznie i ten związek już nie będzie tym związkiem, a ona mimo wszystko nie będzie potrafiła odejść.

Ja to widzę w ten sposób.

76

Odp: Zdrada to nic strasznego

Gazia, gdyby tak się stało jak opisujesz, oznaczałoby to dla mnie, że myliłam się co do męża, że wcale nie jest porządnym, odpowiedzialnym facetem, który nie zadaje się z byle kim!  W każdym bądź razie kochanka twojego męża świadczy o nim, ani jedno, ani drugie nie potrafiło załatwić sprawy z klasą i z szacunkiem do ciebie. Kogoś takiego nie ma co żałować, mozna jedynie żalować, ze nie poznało się na facecie wcześniej, albo przymykalo przez lata oczy na jego bylejakość.

77

Odp: Zdrada to nic strasznego

Matko Kochana, jaki układ.. big_smile

78

Odp: Zdrada to nic strasznego

Dziewczyny i chłopcy też smile
Delfinek poszukuje siebie - zapewniam smile
Bardzo proszę dajcie jej chwilkę, żeby miała szansę na spokojnie, z informacjami, które otrzymała "przepracować" swój problem.
Dziękuję.

79

Odp: Zdrada to nic strasznego

Dajcie mi jeszcze tydzień odezwę się napewno.

80 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-10 19:58:51)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinek,masz rację, ze zdrada to nic strasznego, to tylko rypcium drypcium  = jak mawiał MÓJ  MĄŻ (haha).
Ciekawe czy juz jest po rypcium z obiektem, czy jeszcze  przed, bo on robi ciągle taniec godowy, to mniemam,ze jest przed..rypcium drypcium, .bo tanczy nawet jego kolega...... -tak ciekawi mnie to......niezmiernie......
a tak a propos zdrady to
najwazniejsze  JEST  ,zeby facet zapomniał obiekt  zdrady  , nie myslał o obiekcie, a sama zdrada to jest pikuś ..., gorzej gdy facet ma obiekt ..w sercu...wtedy gorzej......

81

Odp: Zdrada to nic strasznego

Zgadzam się z Gazią. Jeśli dochodzi do 'zdrady emocjonalnej' jest o wiele gorzej.

82

Odp: Zdrada to nic strasznego

Dla mnie i zdrada fizyczna i emocjonalna jest tak samo bolesna. Jedna i druga oznacza dla mnie koniec związku.

83

Odp: Zdrada to nic strasznego

Moim zdaniem do zdrady fizycznej może dojść 'przypadkowo', partner może żałować, próbować coś zmienić, odkupić swoje winy i grzechy, co nie oznacza, że dla mnie też oznaczałoby to koniec związku.
Do zdrady emocjonalnej nie dojdzie przypadkowo, tylko świadomie (chyba, że to miłość od pierwszego wejrzenia- w co nie wierzę) rozwijając z dnia na dzień relacje z inną, częste spotkania, rozmowy, smsy, itd... okazuje się, że owa 'inna' przykuła jego uwagę i dążył, aby powstało 'coś więcej'.

84

Odp: Zdrada to nic strasznego

Niby wszystko przeczytałam itd. ,jednak nie znalazłam Drogi Delfinku żadnej jnformacji na temat - co Twój mąż na to? Ty mu mówisz ,że pozwalasz a on..co on odpowiedział?

85 Ostatnio edytowany przez Delfinek (2011-02-21 13:27:58)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Co mój mąż na to . Uśmiecha się i to wszystko . Zresztą ostatnio mało ze sobą rozmawiamy bo widzimy się co drugi tydzień przez dwa dni.Faktycznie moje podejście do zdrady jest trochę inne niż w materiałach które otrzymałam do przeczytania ale jak już wcześniej pisałam to takie jest życie i czasami trzeba się z czymś pogodzić lub na coś pozwolić . Ogólnie nie zmieniłam zdania na ten temat . Bynajmniej jeszcze nie teraz . Zdrada emocjonalna u mnie podchodzi do zakochania się wkładaniu jakiegoś uczucia bliskości do danego związku co całkowicie odpada bo o to się trzeba starać potrzeba czasu i wielu przemyśleń z obu stron. A to już tak jakby zmienić partnera czyli zmienić całe swoje życie. Na zakochanie się to pozwolenia nie ma a takie coś jak miłość od pierwszego wejrzenia to nie istnieje. Po prostu czysta fikcja i bajka.Zdrada fizyczna to czysty sex nic więcej . Materiały które przeczytałam są na podstawie stałego związku co zmienia historię rzeczy.

86

Odp: Zdrada to nic strasznego

Czy wy nie widzicie kobiety, ze Delfinek się po prostu boi, że pozwala na zdradę? Nie wiem czy dobrze wywnioskowalam, ale wydaje mi sie ze Delfinek nie pracuje i jest an utrzymaniu meza. Co w takiej sytuacji oznacza rozwod - duze problemy i komplikacje. Stad przyzwolenie na zdrade. Wiele kobiet jest w takiej trudnej sytuacji, nie tylko materialnej ale tez wlasnie psychicznej.

87

Odp: Zdrada to nic strasznego

Strach to tu nie ma nic do rzeczy. Tak mi się bynajmniej wydaje. Ale jestem na utrzymaniu męża i to jest strasznie wkurzające . Nie mogę nic zrobić w tej sytuacji bo muszę być w domu. Ja to mogę sobie tylko pogadać bo on i tak do pracy wyjedzie w delegacje no to ja muszę zostać no bo co innego można zrobić nic. Namawiałam go żeby sobie znalazł pracę gdzieś w okolicy ale poprostu nie ma a jak jest to nawet na przetrwanie nie wystarcza a co dopiero jakieś ubrania lub książki dzieciom .

88

Odp: Zdrada to nic strasznego

a na jak dlugo on jezdzi na te delegacje do pracy? takie rozstanie sa złe, gdy jedna odoba zyje gdzie indziej i druga tez.
Ja nie mam meza, ale mialam kiedys faceta i tez wyjechalam do pracy na 3 miesiace i wiem ze takie rozstanie moze rozwalic zwiazek. A zupelnie nie wyobrazam sobie jak facet/kobieta wyjezdzaja za granice i tam pracuja rok, dwa. To rozwala wiez a i pokus jest duzo, gdy gjedna strona jest daleko, poza domem.
Z drugiej strony faktycznie za to co w polsce sie zarobi, ten przyslowiowy tysiak to sie nie da wyzywic rodziny ..:(

89

Odp: Zdrada to nic strasznego

Mój mąż będzie w delegacji tak długo jak się da . To znaczy celem naszym są dzieci trzeba je wykształcić i dać im jakiś start w życiu a na to jest potrzebna dosyć duża kasa.

90

Odp: Zdrada to nic strasznego

Wiesz, dobrze ze macie taka odpowiedzialnosc za dzieciaki, ale z drugiej strony to nie zyjecie razem, a po to sie ludzie wiaza jako malzenstwo zeby byc razem a nie oddzielnie. Ja bym jednak namawiala Twojego meza zeby szukal pracy w polsce, albo jakiegos innego rozwiazania zebyscie byli razem i zyli razem na codzien.

Nie usprawiedliwialabym tez jego zdrady. Ty tez masz prawo byc szczesliwa i kochana, a nie myslec calymi dniami czy maz zdradza czy nie. wybacz ale ja uwazam ze tak, bo na tak dlugich delegacjah gdzies musi swoje potrzeby seksualne zrealizowac. poza tym zycie z dala od rodziny zagranica jest ciezkie i napewno szuka jakiejs rozrywki po ciezkiej pracy.

91

Odp: Zdrada to nic strasznego

dziewczyny słuchajcie starszych koleżanek w sprawach miłości i małzeństwa, to są nieocenione rady.
pokłon do= marena7- =

92

Odp: Zdrada to nic strasznego

Moja kumpela tak mówiła ,że jeśli nawet zdradzi ją mąż to nie chce o tym wiedzieć.A potem gdy sprawa się rypła...był ból ,łzy i rozpacz.


"Jestem na tym forum ponieważ nie rozumiem żalu po zdradzie" - może nie rozpaczają osoby o wysokim poczuciu wartości

93

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinek a Ty również zdradzasz go?bo ja to tak rozumiem.Zazdroszczę takiego podejścia,ale ono raczej z tego wynika,że jesteście w takim układzie...

94

Odp: Zdrada to nic strasznego

no chyba,że na prawdę się boisz...jestes zdana na łaskę męża i to dlatego milczysz,ale nie wierzę,że Cię to nie rani

95

Odp: Zdrada to nic strasznego

Nie milczę na ten temat . Nie zdradzam męża zresztą już wcześniej o tym pisałam. Czy jestem zdana na łaskę męża w pewnym sensie tak ale teraz chodzę do szkoły pracuję więc do końca tak nie jest. To że długo nie pisałam na ten temat wcale nie oznacza że się boję poprostu już chyba napisałam wszystko co można na ten temat .

96

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Jaką macie pewność żę mężczyzna którego kochacie was nie zdradził. Nie macie żadnej tak jak ja .Tylko że ja mojemu na to pozwalam bo takie jest życie .

Zalamalas mnie, po prostu czytam i nie wierze. Myslalam, ze to ja jestem chora, jednak Tobie potrzebna jest wizyta u specjalisty, to co piszesz to jakas paranoja. Jak mozna pozwalac swojemu Ukochanemu na zdrade? Chcesz mi powiedziec, ze Ty Go kochasz? :]

97

Odp: Zdrada to nic strasznego

A moim zdaniem jak będzie miał zdradzić to i tak zdradzi.Za pozwoleniem ,czy też nie.

98

Odp: Zdrada to nic strasznego
nigdywiecej napisał/a:

A moim zdaniem jak będzie miał zdradzić to i tak zdradzi.Za pozwoleniem ,czy też nie.

Przeciez to jest nieuniknione, ale zdrada za przyzwoleniem zony, to juz chyba choroba, co? ;] Innego wytlumaczenia nie widze.

99

Odp: Zdrada to nic strasznego
marena7 napisał/a:

Gazia, gdyby tak się stało jak opisujesz, oznaczałoby to dla mnie, że myliłam się co do męża, że wcale nie jest porządnym, odpowiedzialnym facetem, który nie zadaje się z byle kim!  W każdym bądź razie kochanka twojego męża świadczy o nim, ani jedno, ani drugie nie potrafiło załatwić sprawy z klasą i z szacunkiem do ciebie. Kogoś takiego nie ma co żałować, mozna jedynie żalować, ze nie poznało się na facecie wcześniej, albo przymykalo przez lata oczy na jego bylejakość.

czytam marena Twoje posty. Jakbym slysZala siebie. Sprzed dwoch lat. Bo mój mąż kochajscy i odpowiedzialny. Szacunek w zwiaKu i wzajemna troska.
Ale okazja Sie trafiła. Trwało to jakiś czas. Na zasadzie od epizody do epizody. Bez planów. W każdym razie z jego strony.
Dlaczego? Może dam ci jego telefon. Zapytasz. Bo on twierdzi ze nie wie. Żałuje.
Ja tez nie wiem dlaczego. Przeszłam przez fazę szukania winnych wszędzie wokół.
Ale odkąd przyjelam do wiadomości ze zdradził mnie bo chciał.. To wiesz co Sie dzieje??
Rzadziej wybucham emocjami. Mam w sobie tak głęboki ból i żal. Złość na to, ze dostałam pakiet niepotrzebnyh mi uczuc- żal złość brak zaufania....
I wiesz co Sie dzieje? Zaczynam obojetniec. Może powoli. Może jeszcze burza trwa... Ale już mi tak nie zależy.
Czuje Sie gorzej sama ze sobą. Czuje Sie gorzej w relacjach. Nie mam ochoty. Nie angażuje Sie tak. Bo to zaangażowanie to było to co nas wyroznialo. Wiesz?? Związek zaangażowany... I tak sobie teraz radzimy. To znaczy ja. Bo on by to wykazał z pamięci już dawno i by zapomniał...
A ja nie potrafię. Czuje Sie oszukana byle jaka nie wierze ze łączy nas cokolwiek co zdolne jest przetrwać do późnej starości:) jesteśmy razem 20 lat. Licealna miłość...
I wszystko o dupę rozbić.
Nieważne. Ważne jest to, ze po wielu latach ufasz i czujesz Sie pewnie. A tutaj klops...
I kiedy ostatnio nieśmiało mówi do mnie- ze potrzebuje ode mnie dobrych słów bo ma niska samoocene... To ja nic nie mówię. Bo nie lubię wbijac nozy.
Ale myśle tak. Wybacz stary. Ale ja z twoja niska samoocena i poczuciem straty nie mam nic wspólnego. I jeśli sądzisz ze będę Cię teraz ratowala przed autorefleksja ze jesteś zwykłym tepym i egocentrycznym gnojkiem jak twoi kumple- to zapomnij. Sam sobie zgotowales ten los bo jak dupka Sie chętna pojawiła to Twoje zasady wzięły w łeb. I jeśli sądzisz ze to za wysoka cena za kilka pieprzonek esemesiki i ememesiki w bielixnie. To teraz już wiesz ze za wszystko wystawia Sie rachunek.
I tyle. I taka teraz jestem.
I boje Sie tego ze tw złość to ostatnie chwile które wskazują ze mi jesCze zależy.
Ale już mniej. I widzę ze on tez to widzi i robi Sie zagubiony.
I wcale tego nie chce... Chce być taka jak dawniej. Chce Sie przejmować co robi i myśli i Sie dla niego i dla nas starać.
Ale już mi nie zależy. Już w nas nie wierze....

100

Odp: Zdrada to nic strasznego
marena7 napisał/a:

Gazia, gdyby tak się stało jak opisujesz, oznaczałoby to dla mnie, że myliłam się co do męża, że wcale nie jest porządnym, odpowiedzialnym facetem, który nie zadaje się z byle kim!  W każdym bądź razie kochanka twojego męża świadczy o nim, ani jedno, ani drugie nie potrafiło załatwić sprawy z klasą i z szacunkiem do ciebie. Kogoś takiego nie ma co żałować, mozna jedynie żalować, ze nie poznało się na facecie wcześniej, albo przymykalo przez lata oczy na jego bylejakość.

czytam marena Twoje posty. Jakbym slysZala siebie. Sprzed dwoch lat. Bo mój mąż kochajscy i odpowiedzialny. Szacunek w zwiaKu i wzajemna troska.
Ale okazja Sie trafiła. Trwało to jakiś czas. Na zasadzie od epizody do epizody. Bez planów. W każdym razie z jego strony.
Dlaczego? Może dam ci jego telefon. Zapytasz. Bo on twierdzi ze nie wie. Żałuje.
Ja tez nie wiem dlaczego. Przeszłam przez fazę szukania winnych wszędzie wokół.
Ale odkąd przyjelam do wiadomości ze zdradził mnie bo chciał.. To wiesz co Sie dzieje??
Rzadziej wybucham emocjami. Mam w sobie tak głęboki ból i żal. Złość na to, ze dostałam pakiet niepotrzebnyh mi uczuc- żal złość brak zaufania....
I wiesz co Sie dzieje? Zaczynam obojetniec. Może powoli. Może jeszcze burza trwa... Ale już mi tak nie zależy.
Czuje Sie gorzej sama ze sobą. Czuje Sie gorzej w relacjach. Nie mam ochoty. Nie angażuje Sie tak. Bo to zaangażowanie to było to co nas wyroznialo. Wiesz?? Związek zaangażowany... I tak sobie teraz radzimy. To znaczy ja. Bo on by to wykazał z pamięci już dawno i by zapomniał...
A ja nie potrafię. Czuje Sie oszukana byle jaka nie wierze ze łączy nas cokolwiek co zdolne jest przetrwać do późnej starości:) jesteśmy razem 20 lat. Licealna miłość...
I wszystko o dupę rozbić.
Nieważne. Ważne jest to, ze po wielu latach ufasz i czujesz Sie pewnie. A tutaj klops...
I kiedy ostatnio nieśmiało mówi do mnie- ze potrzebuje ode mnie dobrych słów bo ma niska samoocene... To ja nic nie mówię. Bo nie lubię wbijac nozy.
Ale myśle tak. Wybacz stary. Ale ja z twoja niska samoocena i poczuciem straty nie mam nic wspólnego. I jeśli sądzisz ze będę Cię teraz ratowala przed autorefleksja ze jesteś zwykłym tepym i egocentrycznym gnojkiem jak twoi kumple- to zapomnij. Sam sobie zgotowales ten los bo jak dupka Sie chętna pojawiła to Twoje zasady wzięły w łeb. I jeśli sądzisz ze to za wysoka cena za kilka pieprzonek esemesiki i ememesiki w bielixnie. To teraz już wiesz ze za wszystko wystawia Sie rachunek.
I tyle. I taka teraz jestem.
I boje Sie tego ze tw złość to ostatnie chwile które wskazują ze mi jesCze zależy.
Ale już mniej. I widzę ze on tez to widzi i robi Sie zagubiony.
I wcale tego nie chce... Chce być taka jak dawniej. Chce Sie przejmować co robi i myśli i Sie dla niego i dla nas starać.
Ale już mi nie zależy. Już w nas nie wierze....

101

Odp: Zdrada to nic strasznego

Jeśli facet będzie chciał zdradzić swoją kobietę to to zrobi bez względu gdzie jest co robi itd. Bardziej mnie obchodzi jaki jest dla mnie dla rodziny jakie ma podejście do życia. Kocham swojego męża i nawet nie muszę mu o tym mówić on poprostu o tym wie zresztą ja też.

102

Odp: Zdrada to nic strasznego

Mój mąż też jak Wasz Marleno i Olinderko, cieszył się moim największym zaufaniem. Ba, poszłam jeszcze dalej, bo wierzyłam mu bardziej niż sobie. Przez 30 lat naszego wspólnego życia gardził zdrajcami tylko pewnego dnia zakochał się. Twierdził, że nic złego nie robi, chce tylko ją kochać i wierzyć, że jest kochany.
Było mu mnie szkoda, ale, jak mówił, stało to co się stało, z mojej winy, bo ja za mało się starałam. Nawet był czas, że wierzyłam, że ma rację.
Sparafrazuję nieco autorkę wątku, zdrada, jeśli nas nie zabije, to nic strasznego. Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Tego się trzymam, jak tonący brzytwy, nie dam się zniszczyć, choćbym miała umrzeć.
Przyznaję, robię awantury, ale tylko po to, aby ustalić moje zasady mieszkania w jednym pokoju, nie pozwolę aby obrażał mnie rozmawiając z nią czule, gdy ja jestem w domu.
Czy mi jeszcze na nim zależy? Nie, zależy mi na sobie, bo jego postępowanie mnie rani, a ja nie chcę już cierpieć i nawet już nie zastanawiam się nad tym, dlaczego skoro tak się kochają nie chcą/nie mogą być razem.
A jego zdrada, po tym wszystkim co już przeszłam i jeszcze przechodzę, daje mi, mimo wszystko poczucie wolności.

103 Ostatnio edytowany przez Delfinek (2011-04-12 22:41:13)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Jeśli ja się dowiem o zdradzie mojego męża to jest jednoznaczne z jego wyprowadzką z domu . To jest warunek .

104

Odp: Zdrada to nic strasznego

marena, basia, co u was?

105

Odp: Zdrada to nic strasznego

Witam.
Powiem wam tak szczerze  dowiedziałam się że mąż ma romans. Wiem ze mnie zdradził. Mówił że to był błąd itd. Wcale mu nie wierzę. Może trochę mnie to zabolało ale ogólnie to jeszcze nie wiem co będzie dalej. Poprosił że chce zostać tylko nie wiem po co. Trochę to wszystko jest śmieszne bo mój chłopina zachowuje się jak błazen. Robi wszystko co chce i myśli że jest dobrze. Ja nie chcę żeby tu był . Niech sobie idzie do mamusi. Tylko co powiem dzieciom. To mnie właśnie trzyma. Trochę jestem zła bo wszystkie plany poszły na marne.
Pozwoliłam mu na sex z inną  a czy to takie trudne żebym się o tym nie dowiedziała.

106

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Witam.
Powiem wam tak szczerze  dowiedziałam się że mąż ma romans. Wiem ze mnie zdradził. Mówił że to był błąd itd. Wcale mu nie wierzę. Może trochę mnie to zabolało ale ogólnie to jeszcze nie wiem co będzie dalej. Poprosił że chce zostać tylko nie wiem po co. Trochę to wszystko jest śmieszne bo mój chłopina zachowuje się jak błazen. Robi wszystko co chce i myśli że jest dobrze. Ja nie chcę żeby tu był . Niech sobie idzie do mamusi. Tylko co powiem dzieciom. To mnie właśnie trzyma. Trochę jestem zła bo wszystkie plany poszły na marne.
Pozwoliłam mu na sex z inną  a czy to takie trudne żebym się o tym nie dowiedziała.

O co jesteś najbardziej zła? O to, że Cię zdradził, czy o to, że się o tym dowiedziałaś?

107

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Jeśli ja się dowiem o zdradzie mojego męża to jest jednoznaczne z jego wyprowadzką z domu . To jest warunek .

Więc jak już wiesz to będziesz nalegała aby się wyprowadził?

Każda tak mówi a gdy już ma dowody okazuje się, że dzieci, wspólny dom itp itd.


A może to tylko zasłona?

108

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Witam.
Powiem wam tak szczerze  dowiedziałam się że mąż ma romans. Wiem ze mnie zdradził. Mówił że to był błąd itd. Wcale mu nie wierzę. Może trochę mnie to zabolało ale ogólnie to jeszcze nie wiem co będzie dalej. Poprosił że chce zostać tylko nie wiem po co. Trochę to wszystko jest śmieszne bo mój chłopina zachowuje się jak błazen. Robi wszystko co chce i myśli że jest dobrze. Ja nie chcę żeby tu był . Niech sobie idzie do mamusi. Tylko co powiem dzieciom. To mnie właśnie trzyma. Trochę jestem zła bo wszystkie plany poszły na marne.
Pozwoliłam mu na sex z inną  a czy to takie trudne żebym się o tym nie dowiedziała.

smutna monia zadała ci słuszne pytanie. deklarowałaś nam tutaj swoją otwartość.. która brzmiałą:
możesz robić co chcesz, z kim chcesz, tylko się z tym kryjl...
a czemu miał się kryć? czy jesli wiesz, co jest to coś innego, niż gdy nie  wiesz?
jesli wiesz, że ktoś maltretuje swojego partnera i bije tak, żeby nie było widać...
to czy jest to gorsze wtedy, niż gdybys o tym nie wiedziałą?/
co ma znaczenie??
CZYN??
CZY WIEDZA O NIM?

109

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinek
Zazdroszcze Ci tego podejscia ,poniewaz rozwodze sie z mezem zdradzaczem ,ktory po za tym jest wspanialym facetem .Zazdroszcze Twojego podejscia kazdy facet zdradza nie czarujmy sie takie jest zycie ,

110

Odp: Zdrada to nic strasznego
pati31 napisał/a:

Delfinek
Zazdroszcze Ci tego podejscia ,poniewaz rozwodze sie z mezem zdradzaczem ,ktory po za tym jest wspanialym facetem .Zazdroszcze Twojego podejscia kazdy facet zdradza nie czarujmy sie takie jest zycie ,

[PATI  jakie jest życie??

to znaczy, że zostaniesz sama, albo zwiążesz się ze zdradzaczem? twój związek na czym będzie polegał?> na czekaniu aż nowy partner zacznie cię zdradzać, a potem odejdziesz? \czy juz z nikim nie będziesz bo "wszyscy faceci zdradzają"??

życie takie nie jest.
nie zgadzam się z takimi uogólnieniami

111

Odp: Zdrada to nic strasznego
End_aluzja napisał/a:
Delfinek napisał/a:

Witam.
Powiem wam tak szczerze  dowiedziałam się że mąż ma romans. Wiem ze mnie zdradził. Mówił że to był błąd itd. Wcale mu nie wierzę. Może trochę mnie to zabolało ale ogólnie to jeszcze nie wiem co będzie dalej. Poprosił że chce zostać tylko nie wiem po co. Trochę to wszystko jest śmieszne bo mój chłopina zachowuje się jak błazen. Robi wszystko co chce i myśli że jest dobrze. Ja nie chcę żeby tu był . Niech sobie idzie do mamusi. Tylko co powiem dzieciom. To mnie właśnie trzyma. Trochę jestem zła bo wszystkie plany poszły na marne.
Pozwoliłam mu na sex z inną  a czy to takie trudne żebym się o tym nie dowiedziała.

smutna monia zadała ci słuszne pytanie. deklarowałaś nam tutaj swoją otwartość.. która brzmiałą:
możesz robić co chcesz, z kim chcesz, tylko się z tym kryjl...
a czemu miał się kryć? czy jesli wiesz, co jest to coś innego, niż gdy nie  wiesz?
jesli wiesz, że ktoś maltretuje swojego partnera i bije tak, żeby nie było widać...
to czy jest to gorsze wtedy, niż gdybys o tym nie wiedziałą?/
co ma znaczenie??
CZYN??
CZY WIEDZA O NIM?

Dlaczego delfinek pozwala mężowi na zdradę ale taką aby ona się nie dowiedziała?
Czy nie sądzicie, że Delfinek sama siebie okłamuje?
Czy to nie jest jak z dzieckiem, które bawiąc się w chowanego zasłania sobie oczy myśląc, że inne dzieci jej nie widzą?

112

Odp: Zdrada to nic strasznego
End_aluzja napisał/a:
pati31 napisał/a:

Delfinek
Zazdroszcze Ci tego podejscia ,poniewaz rozwodze sie z mezem zdradzaczem ,ktory po za tym jest wspanialym facetem .Zazdroszcze Twojego podejscia kazdy facet zdradza nie czarujmy sie takie jest zycie ,

[PATI  jakie jest życie??

to znaczy, że zostaniesz sama, albo zwiążesz się ze zdradzaczem? twój związek na czym będzie polegał?> na czekaniu aż nowy partner zacznie cię zdradzać, a potem odejdziesz? \czy juz z nikim nie będziesz bo "wszyscy faceci zdradzają"??

życie takie nie jest.
nie zgadzam się z takimi uogólnieniami

Nie decuduje sie na zycie w pojedynke ,moze dlatego ze zostalam bardzo zraniona ,moze obserwujac znajomych facetow nawet tych ,ktorych zony twierdza ze sa czysci .Widzac zaklamanie tego swiata ,zdecydowalam zyc dla siebie ,dla pracy i dzieci

113

Odp: Zdrada to nic strasznego

pati, świat niejest czarnobiały. byłoby nam  latwiej, gdyby tak było.. nie wszystko jest złe, nie wszystko jest dobre, każdy jest inny, nie ma dwóch takich samych historii.
Nie żyj dla pracy - zyj dla swoich pasji - mam nadzieję, że twoja praca to twoja pasja
nie zyj dla dzieci - BO ONE NIE ŻYJĄ dla ciebie -jesteś ich towarzyszxką - gdy sa małe zaspokajasz wszystkie ich potrzeby - a gdy dorastają akceptujesz je i towarzyszysz ich dorosłości.
Zyj dla siebie. i się nie bój...
kurcze i kto to mówi??;) ta co się boi pójśc krok dalej;))

ale nie o mnie teraz.
pati - ja wciąz wierzę, że nie wszyscy zdradząją, ja wciąz nie zgadzam się ze swteirdzeniem, że jak zdradził raz to zdradził ponownie,.,,
ja nie zgadzam się z tym, że jestesmy zdetermi9nowani - losem, naturą, biologią, wychowaniem. zwyczajami

wierzę, że mamy wybór

114

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Witam.
Powiem wam tak szczerze  dowiedziałam się że mąż ma romans. Wiem ze mnie zdradził. Mówił że to był błąd itd. Wcale mu nie wierzę. Może trochę mnie to zabolało ale ogólnie to jeszcze nie wiem co będzie dalej. Poprosił że chce zostać tylko nie wiem po co. Trochę to wszystko jest śmieszne bo mój chłopina zachowuje się jak błazen. Robi wszystko co chce i myśli że jest dobrze. Ja nie chcę żeby tu był . Niech sobie idzie do mamusi. Tylko co powiem dzieciom. To mnie właśnie trzyma. Trochę jestem zła bo wszystkie plany poszły na marne.
Pozwoliłam mu na sex z inną  a czy to takie trudne żebym się o tym nie dowiedziała.

delfinek, deklarowałaś, że twój mąz może zdradzać, bylebys o tym nie wiedziałą....

teraz wiesz i twierdzisz, że jak zdradził powinien odejść.. więc może zdradzić, czy nie może? rusza cię to, czy jest ci obojętne?

115

Odp: Zdrada to nic strasznego
End_aluzja napisał/a:

pati, świat niejest czarnobiały. byłoby nam  latwiej, gdyby tak było.. nie wszystko jest złe, nie wszystko jest dobre, każdy jest inny, nie ma dwóch takich samych historii.
Nie żyj dla pracy - zyj dla swoich pasji - mam nadzieję, że twoja praca to twoja pasja
nie zyj dla dzieci - BO ONE NIE ŻYJĄ dla ciebie -jesteś ich towarzyszxką - gdy sa małe zaspokajasz wszystkie ich potrzeby - a gdy dorastają akceptujesz je i towarzyszysz ich dorosłości.
Zyj dla siebie. i się nie bój...
kurcze i kto to mówi??;) ta co się boi pójśc krok dalej;))

ale nie o mnie teraz.
pati - ja wciąz wierzę, że nie wszyscy zdradząją, ja wciąz nie zgadzam się ze swteirdzeniem, że jak zdradził raz to zdradził ponownie,.,,
ja nie zgadzam się z tym, że jestesmy zdetermi9nowani - losem, naturą, biologią, wychowaniem. zwyczajami

wierzę, że mamy wybór

Mam szczescie w zyciu poniewaz moja praca to moja pasja ,nie mieszkam w pl wiec ,bede mogla zyc dla siebie do tego daze.
Kochana jesli chodzi o ludzi to stracilam wiare ,naprawde stracilam wiare w lojalnosc wiernosc ,na kazdym kroku kobiety (wstyd za nie),robia z siebie posmiewisko nawet te mezatki
Widze patrze obserwuje ,stad moje wnioski ,zreszta prawdziwy zwiazek coz to jest chyba bardziej chodzi o dogadanie sie i postawienia granic.Niezapominajmy ze sa pary swingowe niejednorkotnie szczesliwsze od tych monogamicznych,moje zdanie trzeba naprawde stac sie mniej emocjonalnym,aby zaznac troszke szczescia w milosci.
Moje zdanie ,gdzies w srodeczku niedokonca wierze ze kazdy zdradza,ale coraz czescij tak uwazam , dlatego swiat sie konczy ;ludzie powariowali

116

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinek
Zgodnie z powyzsza moja wypowiedzia ,po czesci wiem o co Ci chodzi i jaka forme wolnosci w zwiazku chcialabys wprowadfzic ,ale mam wrazenie ze nie doroslas do tego.Owszem sa pary gdzie sex fizyczny nie traktuja i jak zdrade tylko sport ok dopuki dwie strony ten sport uprawiaja i potencjalni partnerzy wiedza to od poczatku.Twoj maz rowniez nie zrozumial twoich chceci poniewaz wdal sie w romans! ,nie przelotny sex.
Mozna miec zwiazek luzny ,pod warunkiem ze laczy prawdziwa przyjazn i lojalnosc,pod warunkiem ze oboje stwierdzicie ze kochacie przygody sexcualne i nie przeskadza Wam to w realcjach ,pod warunkiem ze zwiazek ma twardy fundament emocjonalny

U Ciebie mam wrazenie ze robisz to na sile ,zeby go zatrzymac ,bo sama jestes monogamistka ,zastanow sie takie odnosze wrazenie.

117

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Jeśli ja się dowiem o zdradzie mojego męża to jest jednoznaczne z jego wyprowadzką z domu . To jest warunek .

I tu popelniasz blad,on niewie o co Ci chodzi dokonca ,bo albo po powaznej rozmowie stwierdzicie ze jestescie w luznym zwiazku i nic Was nie zniszczy ,i ze sex traktujecie jako urozmaicenie.
Piszesz ze Ty nie zdradzasz ,wiec jestes monogamistka i chcesz wylacznosci ,zagleb sie w siebie bo widac tu wiele nie scislosci
Mowiac mu ze moze sie bzykac ,a jednoczesnie Ty tego nie robisz ,albo mysli ze Ci na nim nie zalezy ,albo jest wrednym cwaniaczkiem ,ktory to fajnie wykorzystuje.

118

Odp: Zdrada to nic strasznego

Próbuję być normalnym człowiekiem który być może kocha swojego partnera za bardzo. Bardzo krytykujecie mnie za to że mam inne zdanie na temat zdrady i że wiem że mężczyźni tak robią szczególnie jak są z dala od domu. Nigdy nie chciałam się o tym dowiedzieć bo chciałam wierzyć że to moje tak nie zrobi. Ale życie robi swoje.

Ativaras w swoim wątku ZDRADZIŁEM - przyznaje się tu do zdrady i szuka pomocy dopiero wtedy kiedy przez przypadek jego żona się o tym dowiedziała. Kobieta zemdlała niemal otarła się o śmierć a teraz bierze jakieś prochy które mają jej pomóc. Bardzo współczuję tej kobiecie.

Ja w swoim życiu przeżyłam również związek w którym facet mnie zostawił. Poprostu z dnia na dzień odszedł i cisza . Z biegiem lat go rozumiem ale do tej pory lepiej żebyśmy się na drodze nie spotkali. Też wtedy otarłam się o śmierć ale byłam na tyle silna że antydepresantów nie chciałam. Zresztą wiem jak one działają na ludzi  nie można przy nich normalnie funkcjonować. 


Nawiązałam do tego wątku ponieważ uważam że lepiej jest się do czegoś przygotować przez tolerancje do rzeczy których nie akceptujemy niż być później zszokowanym.

119

Odp: Zdrada to nic strasznego

No dobrze, ale co zrobisz Delfinek? Wygnasz go do matki?????

120

Odp: Zdrada to nic strasznego

Nie wiem co zrobię. Powinnam go wyrzucić, wiem. To że zrobi to jeszcze raz to jest oczywiste . Każdy facet tak robi.
Zastanawiam się co go naprawdę zaboli .
Za dużo pytań bez odpowiedzi.
Taka cisza .

121

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Próbuję być normalnym człowiekiem który być może kocha swojego partnera za bardzo. Bardzo krytykujecie mnie za to że mam inne zdanie na temat zdrady i że wiem że mężczyźni tak robią szczególnie jak są z dala od domu. Nigdy nie chciałam się o tym dowiedzieć bo chciałam wierzyć że to moje tak nie zrobi. Ale życie robi swoje.

Ativaras w swoim wątku ZDRADZIŁEM - przyznaje się tu do zdrady i szuka pomocy dopiero wtedy kiedy przez przypadek jego żona się o tym dowiedziała. Kobieta zemdlała niemal otarła się o śmierć a teraz bierze jakieś prochy które mają jej pomóc. Bardzo współczuję tej kobiecie.

Ja w swoim życiu przeżyłam również związek w którym facet mnie zostawił. Poprostu z dnia na dzień odszedł i cisza . Z biegiem lat go rozumiem ale do tej pory lepiej żebyśmy się na drodze nie spotkali. Też wtedy otarłam się o śmierć ale byłam na tyle silna że antydepresantów nie chciałam. Zresztą wiem jak one działają na ludzi  nie można przy nich normalnie funkcjonować. 


Nawiązałam do tego wątku ponieważ uważam że lepiej jest się do czegoś przygotować przez tolerancje do rzeczy których nie akceptujemy niż być później zszokowanym.

Czyli zmienilas swoje stanowisko ,jestes w szkou przeciez Cie to boli
Wiesz ostatnio poznalam fajnych ludzi ,w zyciu nie pomyslalam ze to malzenstwo z 20 letnim stazem,okazalo sie ze to para swingowa,czyli wszystko mozna jesli zwiazek ma mocne fundamenty.Ty poprostu zalozylas ze i tak kazdy facet zagranica badz w delegacjach to zrobi ,owszem sa Ci slabi znam tez sporo facetow ,a mieszkam zagranica ,ktorzy nie zdradzaja swoich zon .,sa oddani i wyczekuja odwiedzin w polsce czyli jak widzisz zdradzanie to charakter ,
Jak sie trzymasz

122

Odp: Zdrada to nic strasznego

Tak jestem przekonana że każdy facet zdradza.
Nie znam ludzi którzy są tak oddani swojej drugiej połowie. Ja z takim podejściem do rodziny i do związku to wogóle nie pasuję.
Całe dzieciństwo słyszałam że rodzina to rzecz święta . Guzik prawda . Osoby które maja takie podejście są tylko wykorzystywane przez innych.

Jak już wcześniej pisałam nie wiem co zrobię.

123

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Tak jestem przekonana że każdy facet zdradza.
Nie znam ludzi którzy są tak oddani swojej drugiej połowie. Ja z takim podejściem do rodziny i do związku to wogóle nie pasuję.
Całe dzieciństwo słyszałam że rodzina to rzecz święta . Guzik prawda . Osoby które maja takie podejście są tylko wykorzystywane przez innych.

Jak już wcześniej pisałam nie wiem co zrobię.

Widzisz nie zrozumialysmy sie troche,jesli uwazasz ze kazdy facet zdradza to nie powinno Cie to bolec ,lepiej wziac na luz i poprostu tak sobie zyc.Tylko chodzilo mi o to ze jesli juz wolny zwiazek to obustronny,zeby jedna strona nie dusila drugiej tylko zeby rosla wzjamna relacja i przyjazn.Taki zwiazek moze sie udac ,ale trzeba miec twarde zasady

124

Odp: Zdrada to nic strasznego

zdrada= koniec związku

125

Odp: Zdrada to nic strasznego

Wg. mnie to autorka ma sporo racji w swoim podejściu. W swoim życiu miałem chyba z naście partnerek do momentu poznania Żony 6 lat temu. Sam mam pracę bardzo wyjazdową, co prawda nie łajdaczę się bo nie chcę a propozycji mam najdelikatniej mówiąc dużo. Od kogo zapytacie,? a no od statecznych, szczęśliwych 30+, z dziećmi zaje.....mi facetami u boku. Więc jeśli miałbym zdradzić moją Żonę to tylko z żoną innego bo one są nad wyraz chętne.
Więc to nie tylko faceci zdradzają moje drogie. Sam doskonale wiem jakim zabójczym combo jest mieszanina stonowanych komplementów zakrapianych w winie na imprezie firmowej i z całym szacunkiem do Was ale obstawiam, że 8 na 10 z Was zgodziłoby się na tete-a-tete.
Moja żona jest bardzo atrakcyjną kobietą po trzydziestce i to nie tylko pod względem fizycznym. Faceci się na Nią napalają, nie dziwię im się bo ja sam jestem napalony jak w dniu, w którym ją poznałem. Poza tym ilu mężów masturbuje się myśląc o swojej żonie.)
Do rzeczy, ja mojej Lubej o nic nie podejrzewam ale mam świadomość, że będąc na jakimś wyjeździe, na imprezie firmowej czy innym sympozjum, podczas wieczoru z alkoholem, muzyką i tańcami może zawsze się pojawić jakiś "z tym czymś w oczach" i tak ją podleje i zbajeruje, że ona ulegnie. Życie. I co miałbym zrobić?, podciąć sobie żyły, zakatrupić ich?. Bzdura, trzeba żyć dalej i nie marnować czasu na duperele, co nie znaczy żebym się nie wk...wił. Jedyne czego bym nie odpuścił to romans z zaangażowaniem uczuciowym, wtedy do akcji wkroczyłby Glock i definitywnie rozwiązał sprawę.
Nikt nigdy nie może dać 100% gwarancji, że nie pęknie,) więc nie ma co się napinać,)

Pozdrawiam

126

Odp: Zdrada to nic strasznego

Otóż to, Glock! Amen.

127

Odp: Zdrada to nic strasznego

Co zrobiłam ze zdradą męża. Spotkałam się z mężem tej kobiety i sobie porozmawialiśmy. Fakt ucichł telefon.

mi zostało sprawdzanie mojego męża telefonu, słów , wyjść, chyba popadłam w jakąś paranoje i muszę z tym skończyć . Tylko że to się dzieje tak odruchowo. Sama nie wiem czemu. Może dlatego że nie ma takiego zaufania jak wcześniej.

Mieszkamy razem. Czy to się powtórzy? Jak znam życie to pewnie tak . Ale mogę się mylić. Żyjemy z dnia na dzień. Tylko że nie ma już takiej swobody wypowiedzi. Przy każdej kłótni jest wątek zdrady.
I tak uważam że najlepszym rozwiązaniem byłoby wyrzucenie go z domu. Ale jakoś tego nie zrobiłam.

Na tym chyba zakończę ten temat. Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę.

128 Ostatnio edytowany przez loveaellie (2012-07-04 11:16:44)

Odp: Zdrada to nic strasznego
Xelfi napisał/a:

Dla mnie fakt zdrady nic nie znaczy. Uważam że jeśli człowiek ma ochotę na sex z inną osobą to to że ma  to zabronione niczego nie zmieni. Jeśli będzie chciałsię kochać z inną to jego sprawa napewno go nie upilnuje . Nie da się upilnować faceta. Nie mam zamiaru się tym przejmować. Mi sex z mężem odpowiada . Mamy tą samą łazienkę i wszystkie rzeczy. Badam się co pół roku i jest wszystko dobrze. Jestem na tym forum ponieważ nie rozumiem żalu po zdradzie.

Nareszcie ktos, kto madrze gada!

Edit:
dopiero teraz przeczytalam caly watek i widze, ze jednak to bylo tylko takie gadanie, a jak przyszlo co do czego, to okazalo sie, ze jednak zadna babka nie jest na tyle silna, zeby przezyc zdrade. aczkolwiek ja caly czas uwazam, ze dopoki sie o niej nie wie, wszystko jest ok. co z glowy to z serca, czy jakos tak.

129

Odp: Zdrada to nic strasznego
loveaellie napisał/a:
Xelfi napisał/a:

Dla mnie fakt zdrady nic nie znaczy. Uważam że jeśli człowiek ma ochotę na sex z inną osobą to to że ma  to zabronione niczego nie zmieni. Jeśli będzie chciałsię kochać z inną to jego sprawa napewno go nie upilnuje . Nie da się upilnować faceta. Nie mam zamiaru się tym przejmować. Mi sex z mężem odpowiada . Mamy tą samą łazienkę i wszystkie rzeczy. Badam się co pół roku i jest wszystko dobrze. Jestem na tym forum ponieważ nie rozumiem żalu po zdradzie.

Nareszcie ktos, kto madrze gada!

Edit:
dopiero teraz przeczytalam caly watek i widze, ze jednak to bylo tylko takie gadanie, a jak przyszlo co do czego, to okazalo sie, ze jednak zadna babka nie jest na tyle silna, zeby przezyc zdrade. aczkolwiek ja caly czas uwazam, ze dopoki sie o niej nie wie, wszystko jest ok. co z glowy to z serca, czy jakos tak.

az się zbadasz co pól roku i coś wyjdzie...

jaka to różnica, wiesz czy nie wiesz??
czy jak ktoś kupił ciastko, a ktoś ukradł -= tpo czy ono smakuje inaczej??

czy jak ktoś kradnie i nie został złapany, to jest mniej winny od tego, co siedzi w więzieniu?
logika, która się sprawdza.. az dochodzi do ciebie, że twój facet TYM SAMYM JĘZYKIEM;) robił to dzisiaj ;kochance o 16.30 a tobie o 17.15

130

Odp: Zdrada to nic strasznego

Rownie dobrze moge myslec o 10 innych dziewczynach, ktorym robil to przede mna :> Co za roznica, czy godzine, czy rok temu.

Posty [ 66 do 130 z 137 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada to nic strasznego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026