netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada to nic strasznego

136 odpowiedzi23 067 wyświetleńzałożony przez Xelfi, 15.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada to nic strasznego

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 137 ]

1

Temat: Zdrada to nic strasznego

Mój mąż pracuje w delegacji . Ja nie zastanawiam się czy mnie zdradzi czy nie. Poprostu mu na to pozwalam tylko nie chcę żeby mi o tym opowiedział.

2

Odp: Zdrada to nic strasznego

A badasz się choć regularnie? Mąż ma osobną łazienkę, sztućce, ręczniki. No i seks tylko w prezerwatywie, nawet oralny.
Hm... i jak Ty wytrzymujesz bez zwykłych pocałunków?

3 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2011-01-15 16:22:09)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Bardzo fajny układ, bezstresowy, na luzie, oszczędzisz sobie myślenia, martwienia się i potrzeby budowania zaufania do drugiej połówki, dzięki temu jesteś zdrowsza psychiczne, śpisz spokojnie - prawda ? tylko tak sią zastanawiam nad jednym, co robisz na forum, na którym ludzie wspierają się po zdradzie i leczą swoje złamane serca?

4

Odp: Zdrada to nic strasznego

Nie wierzę w taki układ. Można to sobie różnie tłumaczyć, ale zawsze kryje się pod tym jakiś strach, albo własne nieczyste sumienie.

5

Odp: Zdrada to nic strasznego

mówisz, ze sie nie zastanawiasz, a za chwile ciagniesz 'ale mu na to pozwalam', zeby dojsc do wnioskow ze Cie zdradza musialaś się zastanowić nad jego zachowaniem..to chyba proste, wiec ja osobiście nie wierze w Twoje slowa, a po za tym, co to za życie ze świadomościa ze mąż Cie zdradza i ukrywa to przed Toba... nie rozumiem tego.....

6

Odp: Zdrada to nic strasznego

No chyba, ze mąż dobrze zarabia, a Ty nie musisz pracować i na wszystkie zachcianki dla Ciebie wystarcza. Też jestem zdania, że powinnaś się regularnie badać...

7

Odp: Zdrada to nic strasznego

Dla mnie fakt zdrady nic nie znaczy. Uważam że jeśli człowiek ma ochotę na sex z inną osobą to to że ma  to zabronione niczego nie zmieni. Jeśli będzie chciałsię kochać z inną to jego sprawa napewno go nie upilnuje . Nie da się upilnować faceta. Nie mam zamiaru się tym przejmować. Mi sex z mężem odpowiada . Mamy tą samą łazienkę i wszystkie rzeczy. Badam się co pół roku i jest wszystko dobrze. Jestem na tym forum ponieważ nie rozumiem żalu po zdradzie.

8

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Mamy tą samą łazienkę i wszystkie rzeczy. Badam się co pół roku i jest wszystko dobrze.

Jeśli sądzisz, że jesteś bezpieczna, to grubo się mylisz. Spożytkuj wolny czas i poczytaj (choćby w internecie) o chorobach przenoszonych drogą płciową.
Co niby ma Ci dać badanie co pół roku? Chyba tylko świadomość, czy już jesteś chora i czy jest to choroba, którą można leczyć.
Bo może nie wiesz - niektóre są śmiertelne.

9

Odp: Zdrada to nic strasznego

Wiem o tym . Nie będę latać do lekarza co chwila jak mąż wróci z delegacji bo nawet wyników w takim tępie nie ma.A jeśli chodzi o zarobki to są normalne żadnych kokosów nie ma . Normalna praca tylko w delegacji.

10 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-15 17:42:12)

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Wiem o tym . Nie będę latać do lekarza co chwila jak mąż wróci z delegacji bo nawet wyników w takim tępie nie ma.A jeśli chodzi o zarobki to są normalne żadnych kokosów nie ma . Normalna praca tylko w delegacji.

Zapewniam Cię, że TEMPO otrzymywania takich wyników jest nie najgorsze. A tak z ciekawości - jakie badania robisz? Poza tym dlaczego nie postawisz sprawy jasno - nie przeszkadzają mi Twoje zdrady, ale dbam o swoje zdrowie (fizyczne oczywiście, bo o psychicznym to zapomniałaś) - dlatego; seks (każdy rodzaj) tylko w prezerwatywie, osobne ręczniki, pościel (a więc łóżka też).

11 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2011-01-15 18:39:11)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Ale w ogóle co to jest za podejście - "faceta się nie upilnuje" - a przepraszam, to jest jakiś bezmózgi stwór? Nie ma hamulców? Działa tylko od bodźcowo?

Nie chciałabym być z facetem, którego albo muszę pilnować, albo zgadzać się na jego zdrady. Nie zniosłabym świadomości, że kiedy wyjeżdża, to mnie zdradza. Nie pozwoliłabym na nic podobnego. A Twoje podejście jest dziwne. Nie rozumiem w ogóle idei nowoczesnych związków, z wymianą partnerów i tego typu zabawami. Jestem chyba jednak tradycjonalistką a zdradę traktuję poważnie, jako kryzys a być może i koniec związku, a nie chleb powszedni.

A co do chorób wenerycznych - jeśli uprawia się seks z przypadkową osobą, należy się zabezpieczyć. Skoro Twój mąż uprawia seks właśnie z przypadkowymi osobami, to przynosi do domu wszystko to co od nich dostanie w gratisie do upojnej nocy - czyli wszelkie choróbska, z których część jest śmiertelna (jak już zauważyła to Niekochana), jeśli chcesz być chora - Twoja sprawa, ale pomyśl o tym zanim będzie za późno.

12

Odp: Zdrada to nic strasznego
MagdaEM. napisał/a:

Ale w ogóle co to jest za podejście - "faceta się nie upilnuje" - a przepraszam, to jest jakiś bezmózgi stwór? Nie ma hamulców? Działa tylko od bodźcowo?

Podejrzewam 2 możliwości: przykład z domu rodzinnego i takie właśnie tłumaczenia mamy lub tak świetnie zmanipulował ją jakiś mężczyzna. Sama by na tak okrutny dla siebie sposób na życie nie wpadła big_smile

13

Odp: Zdrada to nic strasznego
niekochana72 napisał/a:

Poza tym dlaczego nie postawisz sprawy jasno - nie przeszkadzają mi Twoje zdrady, ale dbam o swoje zdrowie (fizyczne oczywiście, bo o psychicznym to zapomniałaś) - dlatego; seks (każdy rodzaj) tylko w prezerwatywie, osobne ręczniki, pościel (a więc łóżka też).

Niekochana z tego co zauważyłam to autorka postu nigdzie nie napisała, że mąż ją zdradza. Tylko, że dała mu na to przyzwolenie i że nie chce by jej o tym mówił. Także nie przerabiaj tego w kontekście "mąż mnie zdradził".

Wg mnie - jeśli Delfinek przemyślała swoje stanowisko i jest gotowa ponieść jego konsekwencje to nie ma sensu wmawiać jej na siłę, że powinna zrobić inaczej. Myślę, też że stwierdzenie "faceta się nie upilnuje" jest bardziej w kontekście, że zakazany owoc lepiej smakuje i jak będzie chciał zdradzić to to zrobi bez względu na wszelkie zakazy.

14

Odp: Zdrada to nic strasznego
Lena napisał/a:

Niekochana z tego co zauważyłam to autorka postu nigdzie nie napisała, że mąż ją zdradza. Tylko, że dała mu na to przyzwolenie i że nie chce by jej o tym mówił. Także nie przerabiaj tego w kontekście "mąż mnie zdradził".

Tak i pewnie dlatego co pół roku się bada, i nie chce się jej po każdej delegacji męża.
Lena, czytaj dokładnie posty autorki.

15

Odp: Zdrada to nic strasznego

Lena ma z was racje.Dokładniej niż ja napisała o co mi chodzi.Badam się co pół roku dla samej pewności siebie że jestem zdrowa . Pozdrawiam.

16 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-15 21:20:49)

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Mój mąż pracuje w delegacji . Ja nie zastanawiam się czy mnie zdradzi czy nie. Poprostu mu na to pozwalam tylko nie chcę żeby mi o tym opowiedział.

A nie sadzicie ,ze ten post to zwykła prowokacja???
Albo pisze go facet..tak naprawdę,by wmówić nam kobietom,że zdrady to nic takiego...;) albo...
Weszła tu tak naprawdę zagubiona kobieta,która jedynie sobie wmawia ,ze nie powinna być zazdrosna..bo tak mówi jej mąż...typ samoobronnej mysli.
Inaczej...nikt tu nie trafia....i nie zaprząta sobie główeczki ,że inni sądzą inaczej niż ona...bo to jest dla tej osoby normalne i zwyczajne;)..czyż nie???....:D

17 Ostatnio edytowany przez davne25 (2011-01-15 21:38:35)

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Mój mąż pracuje w delegacji . Ja nie zastanawiam się czy mnie zdradzi czy nie. Poprostu mu na to pozwalam tylko nie chcę żeby mi o tym opowiedział.

Zastanawiam się może Wy nawzajem się zdradzacie  i Wam to nie przeszkadza. Dlaczego mówisz,że zdrada to nic strasznego. ?! Wiesz ile jest chorób nie wierze ,że możesz być zdrowa a nawet jakbyś była chora to byś tu na forum tego nie powiedziała lub powiedział...

18

Odp: Zdrada to nic strasznego

Zdrada to nic strasznego ? To może zabójstwo i kradzież także ?

19

Odp: Zdrada to nic strasznego

delfinek ma rację zdrada to nic strasznego bo jeszcze tego nie doświadczyła a jednak się jej boi bo dlaczego nie chce o niej  wiedzieć ?

wyobraźmy sobie sytuację wraca mąż z tej delegacji i mówi
" kochanie ale było fajnie ,spotkałem taką zajebiaszczą babkę i ona chciała się ze mną bzykąć ale jej odpowiedziałem , że mam żonę i już odchodziła kiedy sobie przypomniałem ,że dałaś mi pozwolenie więc się kochaliśmy i było super tylko gumki nie mieliśmy bo nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, a jak Ci minął tydzień ?"

pewnie ,że zdrada to nic strasznego jeśli samemu się zdradza ...

20

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinek cos mi tu nie pasuje w twoich wypowiedziach.Powiedz czy naprawde uwazasz, ze zycie ze swiadomoscia ew. zdrady jestdla ciebie nic nie znaczaca informacja dopoki nic nie wiesz ?  Mam watpliwosci co do twojej szczerosci w tej kwestii. Zdrada zawsze boli kiedy nas dotyka w sensie fizycznym i psychicznym. A nasza wyobraznia podsuwa najrozmaitsze obrazy tejze zdrady, wiec nie rozumiem , jak mozna  tak odbierac zdrade tzn. przyzwalac na nia i nie chciec o niej wiedziec.. Zdrada  to zdrada ze wszystkimi KONSEKWENCJAMI jej towarzyszacymi.

21 Ostatnio edytowany przez Delfinek (2011-01-15 23:07:37)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Weszłam na to forum ponieważ chcę pogadać na różne tematy. Jestem kobietą . Mam 13lat małżeństwa za sobą.Mam dzieci i rodzinę. Zabójstwo zabiera wszystko , kradzież niszczy duszę . Zdrada to tylko sex. Nie chcę was przekonywać do własnego zdania na ten temat.Sex z innym facetem mi nie odpowiada . Znam mnóstwo historii na temat delegacji facetów. Na kilku takich imprezach byłam z mężem . Wiem co się tam dzieje . Warunek jest jeden jeśli kobieta nie chce to facet nie ruszy.Dlaczego tak mnie oskarżacie .

22

Odp: Zdrada to nic strasznego

Zdrada jest dla mnie czystym sexem. Nic więcej. Pomyśl to mam teraz siedzieć i myśleć co to moje kochani tam robi . Czy koszule białą zabrał na imprezę którą szef organizuje czy siedzi u jakiejś panienki i wciska jej kit o własnym życiu żeby ją przelecieć. A może poszedł z kolegami do agencji towarzyskiej. Warunek jest taki ; Mój mąż ma pozwolenie na zdradę tylko tak abym ja się o tym nie dowiedziała i nie wolno mu dzieciaka zrobić bo wyleci z domu. Ja chcę spokojnie żyć Pozdrawiam.

23

Odp: Zdrada to nic strasznego

Madziu czytaj uważnie . Ja nie chcę o tym wiedzieć . Zadnych telefonów smsów kartek na święta. itd

24

Odp: Zdrada to nic strasznego

Jaką macie pewność żę mężczyzna którego kochacie was nie zdradził. Nie macie żadnej tak jak ja .Tylko że ja mojemu na to pozwalam bo takie jest życie .

25

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Jaką macie pewność żę mężczyzna którego kochacie was nie zdradził. Nie macie żadnej tak jak ja .Tylko że ja mojemu na to pozwalam bo takie jest życie .

Takie jest TWOJE życie

26

Odp: Zdrada to nic strasznego
MagdaEM. napisał/a:

Ale w ogóle co to jest za podejście - "faceta się nie upilnuje" - a przepraszam, to jest jakiś bezmózgi stwór? Nie ma hamulców? Działa tylko od bodźcowo?

Nie chciałabym być z facetem, którego albo muszę pilnować, albo zgadzać się na jego zdrady. Nie zniosłabym świadomości, że kiedy wyjeżdża, to mnie zdradza. Nie pozwoliłabym na nic podobnego. A Twoje podejście jest dziwne. Nie rozumiem w ogóle idei nowoczesnych związków, z wymianą partnerów i tego typu zabawami. Jestem chyba jednak tradycjonalistką a zdradę traktuję poważnie, jako kryzys a być może i koniec związku, a nie chleb powszedni.

Witajcie!

"MagdaEM" ma rację. Facet też ma Jakiś rozum i jeśli kocha to nie zdradzi. Również nie zniosłabym gdyby partner wyjeżdzał i zdradzał z przypadkowymi kobietami-nie potrafiłabym wybaczyć. Chodź jestem młoda to również sądze że niektóre "układy" młodych ludzi są naprawdę dziwne..

Jeśli zdradza to daje do zrozumienia że nie szanuje ukochanej osoby.Nie można kochać i być z kimś,a sypiać jeszcze dodatkowo z innymi- to nie jest lojalne wobec partnerki.

27

Odp: Zdrada to nic strasznego

czasem sobie mówię "nieświadomość bywa błogosławieństwem"

hmm ...może to i dobry sposób na ten zakazany owoc
kiedyś z moim kolegą śmialiśmy się na temat zdrady ...

kiedy nie jest zdrada???
;daleko od domu - nie zdrada
;pierwszy raz - nie zdrada
;z obcą babą - nie zdrada

śmiałam się z tego  razem z mężem bo kolega to tak fajnie mówił

aż kiedyś gadałam z moim teściem był pod wpływem i mówił, że mnie mój kochany mąż też kiedyś zdradzi bo to taka ich rodzinna tradycja (bo sam miał babę i wszyscy o tym wiedzieli ) i wtedy odpowiedziałam mu tymi wyżej wymienionymi słowami i śmiałam się z tego bo mąż gardził zdradą właśnie z jego powodu mówił ,że nigdy tego nie zrobi bo widział co jego matka przechodzi - depresja i początek alkoholizmu udało jej się podnieść na nogi teraz jest trzeźwa od prawie 8 lat
aż w sierpniu 2010 dowiedziałam się ,że jestem od roku zdradzana mój 'kochany"mąż miał drugie życie w internecie a ja jego żona byłam martwa a on był w dołku i w żałobie itd.
miał dużo swobody bo mu ufałam i wierzyłam ,że nigdy w życiu ...
robiłam mu zdjęcia ,które on później jej miał wysłać ,zabierałam dzieciaki żeby mógł sobie odpocząć przed kompem i pogadać z "kolegą",
i przypominałam żeby sobie naładował komórkę,a ja zostałam w domu bez telefonu ( nie mam stacjonarnego ) w razie wypadku byłam odcięta od świata ...
kiedy dostawał smsa mówił "o moja kochanka " a ja się śmiałam

kiedyś mi powiedział " robiłem wszystko żebyś się nie domyśliła i ciągnąłem to tak długo ,aż w końcu się wszystko wydało i mi ulżyło ,że nie muszę już dłużej kłamać ,choć nie kłamałem wiele razy Ci mówiłem że kochanka do mnie dzwoni a TY się z tego śmiałaś..."
dobił mnie ...

myślę ,że tu nie chodzi o przyzwolenie na zdradę czy nie
wiadomo ,że mąż twój jak się sam nie upilnuje to nikt inny tego nie zrobi jeśli będzie chciał to się prześpi z inną a co jeśli to zrobi bo ma takie pozwolenie?
ale ciekawi mnie - jaka była jego reakcja na to twoje przyzwolenie ?

28

Odp: Zdrada to nic strasznego

a ja myślę,że to prowokacja.
Każda kobieta chce kochać i być kochana.A oprócz tego na pewno szanowana.

Z resztą, Delfinku, to Twoje życie.

29

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

. Zabójstwo zabiera wszystko , kradzież niszczy duszę .

A co robi zdrada? Nic. Zabiera tylko matkę lub ojca dzieciom , niszczy psychikę , wywraca życie. Ale to przecież nic takiego ... to tylko sex...  Czy dobrze zrozumiałam ?

30

Odp: Zdrada to nic strasznego

Tak gdzieś do wieku 21 lat też nie rozumiełam tego calego halo w temacie zdrady. Tyle, że ja wtedy nie miałam jeszcze żadnego chłopaka. Poświęcałam się swoim pasjom i tematy związkowe mnie niezbyt interesowaly. Tylko w luźnych teoretycznych rozważaniach czasem myślałam, że przecież to nic strasznego jak chłopak czy dziewczyna prześpi się czasem z kims innym.

Tak było do czasu, aż po raz pierwszy kogos pokochałam. Wtedy zmieniło się wszystko. Zrozumiałam, że zwiazek to nie tylko "chodzenie ze sobą" czy wspólne mieszkanie - to glęboka bliskość między partnerami. I w tej bliskości nie ma miejsca dla nikogo innego.

Delfinek napisał/a:

Jaką macie pewność żę mężczyzna którego kochacie was nie zdradził. Nie macie żadnej tak jak ja .Tylko że ja mojemu na to pozwalam bo takie jest życie .

To jest wg mnie najbardziej dramatyczny post w tym wątku. Świadczy o tym, że Delfinek godzi się na smutną, szarą rzeczywistość, w jakiej żyje. Być może to nadinterpretacja, ale dla mnie to tez dowód na to, że ta kobieta została wcześniej bardzo skrzywdzona. Może w swoim poprzednim zwiazku była zdradzana, może w domu jej rodziców była świadkiem takiego zachowania, może w obecnym małżeństwie wydarzyło się coś, przez co Delfinek uważa, że musi godzić się na namiastki? Bo taki zwiazek to namiastka prawdziwej bliskości, a takie podejście to objaw bezsilności, pogodzenia z losem, próba ratowania swojej godności (bo przecież mu pozwalam na zdradę, więc nigdy nie będę okłamywana).

Nienawidzę tekstu "bo takie jest życie". życie kazdego z nas jest takie, jakie sobie ułożymy. Na pewne rzeczy wpływu nie mamy, ale jeśli facet ma Twoją zgodę na zdradę, to wcześniej czy później zdradzi. To przyzwolenie go do tego popchnie. Gdyby Twojej zgody nie miał - być może też by Cię zdradził. I zapewniam, że wtedy też by Ci nic nie powiedział, robil wszystko, żeby  "dzieciaka nie zrobić" i żeby karteczek na świeta od kochanki nie było. Więc Twoja "zgoda" ma tutaj znaczenie wyłącznie dla Twojej psychiki. Tylko ciekawe jak do tego podejdziesz, kiedy jakaś dziewczyna zapuka Ci do drzwi i powie, żebyś odczepiła się od jej faceta, bo ona go strasznie kocha i chce z nim rodzinę zakładać? Przecież nie na wszystko mamy wpływ. Co z tego, że Twój małżonek bzyknie sobie jakąś pannę w delegacji i powie, że ma zgodę od małżonki tylko ma zakaz robienia dzieci, przynoszenia zarazy i kochanka nie może kartek z życzeniami na święta przysyłac? Te zakazy obowiązuja Twojego męża - kochanki juz nie. Ona tych chorych ukladów nie ustalała, więc nie musi ich przestrzegać i spokojnie może Ci pod drzwiami ustać...

Mój facet też ma "przyzwolenie" na zdradę. Poniewaź ja tez uważam, że faceta się nie upilnuje, więc pilnować go nie zamierzam. On też wie, że może się z kims przespać, jesli będzie miał na to ochotę. Ale wie też, że to będzie koniec wszystkiego.

Bo nasz związek, oprócz wspólnego mieszkania i finansów to dodatkowo więź emocjonalna, bliskość i zaufanie. A u Ciebie, Delfinku tego nie ma. Zresztą mam wrażenie, że sama się tego pozbawiłaś.

31

Odp: Zdrada to nic strasznego

Nie rozumiem Twojego podejścia, do tej sprawy..nie mogłabym żyć z facetem wiedząc, że kochał się z inną...poprostu brzydziłabym się nim.Ale skoro Tobie to odpowiada, to Twoja sprawa.

32

Odp: Zdrada to nic strasznego

Myśle ze sama sobie robisz krzywde.Gdyby maz mnie zdradzil uznalabym ze juz mnie nie kocha ,a skoro tak jest to po co zawracac sobie glowe.Dla mnie zdrada to podeptanie wszystkich wartosci w zwiazku.Bylam zdradzana i posadzana o zdrady i byc moze dlatego poczucie mojej godnośći nie pozwala mi przejsc nad tym faktem do porzadku dziennego.Mysle ze to zrozumiesz kiedy dowiesz sie ze cie zdradzil,a co gorsz ty mu na to pozwolilas.Zastanow się co wtedy zrobisz.Przeciesz nie zrobil nic zlego -mial pozwolenie ,a ze sie wydalo i boli ,no coz trudno.

33 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-21 11:58:31)

Odp: Zdrada to nic strasznego

To ja sie wypowiem. Mnie by wisiało , że mnie zdradził  chyba , gdyby zechciał wrocic do chaty.
BO: po primo najwazniejsze w dojrzałym zyciu sa konkrety a nie takie drobiazgi jak glupi seks. czyli zapewnienie drugiej stronie mozliwosci do przetrwania, lub nazwijmy to srodkami do zycia czyli dostarczenie jej  takich  papierkowych  banknotow....:P
To, ze miał romans , nauczyło by mnie by trzmać ozor na klódkę. Znowu ponoc jedzie do snatorium (3 raz) i znowu tam  MAM nadzieje pozna nowa pikawę . Wstawia nawet na te cześc stylonowe zęby...(bo tak ponoc planował)
Wiecie czego ja zazdrościłam jej????? SPACEROW nad morzem, ze łazi sobie z nia a nie ze mna.Mnie natomiast zbrac nad mozre nie chciał - DUPEK - tego nie wiem czy mu wybacze! A nie tam zadnego seksu czy zakochania sie w niej. Bo na prawde nie ma czego!
To moja filozofia jest.
Mam 54 lata i mam w gdzies zakochania i flirty i te całe duperele.
Ale morza i spacerów to JEJ nie wybacze i jemu chyba też. No-chyba, ze zapewnil by mi srodki dozycia i do wyjazdu nad te morze. tongue

NA PRAWDE MNIE najbardziej było zal TYCH SPACEOW NAD MORZEM. A seks to tylko głupi seks. To jest pikus w porównaniu z morzem . sad
I TYCH pieknych fot co jej robił tez nie wiem czy wybaczyla  - bo nad MORZEM. Czemu nie zrobił jej np tych fot w kopalni wegla? Wtedy zachwycał by sie jej upackana facjatą. sad

Sory, ze tak szczerze, ale tęsknie za morzem jak nie wiem co, no i jak uciulam kasy to zwine sie i pjadę TAM  nawet SAMA . BEZ akompaniamentu. pieprze jego amory, to mi wisi jak kilo kitu u sufitu!!!!!!!
Tu nie chodzi o to, ze ktos kogos grucha , tu chodzi o odpowiedzialnośc KOMPLEKSOWĄ za żonę  lub męza.  A te epizody (seks)  to jak zabaweczki są - bynajmniej dla takiego jak "ŁON". Dla wszystkich facetów ze sklonnościami erotomanskimi.
ALE MORZA to JEJ nie wybacze i JEMU CHYBA TEZ. O nie!!! (nie wiem) .

Takie jest moje zdanie w tym temacie.

DOBREGO DNIA!

34

Odp: Zdrada to nic strasznego

Ja myślę, ze to jest tak Delfinek znalazła sie tutaj aby przedstawić nam swoje stanowisko ponieważ tak naprawde podświadomie jednak ma z tym probmlem, po drugie jest wiele przyczyn , które pozwalają kobiecie na takie zdanie o zdradzie, ja np. mam koleżnakę wynika to z jej kompleksów- powiedziała kiedyś mężowi (jest kierowcą zawodowym) że może robic co chce byle by ona o tym nie wiedziała i nie przywiózł jej jakiegoś - ostro się wyrażę- syfa do domu.
Teraz tak zauważcie............ powiedziała tak dlatego ponieważ sama jest zakompleksiona i nie potrafiła, jak juz raz za czas kochali się zaakcetowac siebie, więc zrobiła z siebie męczennicę- jestem taka siaka, owaka to niech biedny mąż sobie używa, a ze mna pewnie mu źle. Inną przyczyną jest to, że Delfinek bardzo boi się zdrady, a własciwie wiadomości o niej, dlatego zabezpieczyła się i rozegrała to na swoich zasadach.

Tylko Delfinek zastanów się, jezeli zdarzy się sytuacja,że mąz na tych delegacjach znajdzie sobie regularna kochankę, coś zaiskrzy, w końcu przyjdzie i powie sam- wiesz Kochanie nie, nie, nie,  absolutnie nie zdradziłem Cię fizycznie (macie układ ze ma nie mówić, więc nie powie o zdradzie fizycznej), jednak poznałem kochoś i pokochałem, chcę odejść - bierzesz to pod uwagę??

35 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-21 13:22:16)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Do 7mona9 :

Trzymam stronę delfinka. taki jak  sie sie zakocha , to "taki" zyje wyobrazeniami o zakochaniu sie. Potem zechce dalej wieśc zycie erotomana , bo to juz mu wlazlo w krew i tetnice , a owa wybranka -ta od zakochania stanie się "żonkowata" i jakos takos wymagająca..juz nie wierszyki...juz nie cacus glancus...to...erotomanek umknie w sina dal....do ..świeżej od wierszyków ...od cacusia glancusia...i tak z gałazki na gałazkę...z kwiatka na kwiatek, aż trafi na modliszke.....OBY!  I jego szczęsliwosc szlag trafi.....na obrazkach w internecie...gdzie wierszyki  rozebrane to czy owo i ......tp.

Hej ty niecny erotusie .,
stale liczysz na glancusie,
na wierszyki fiki miki,
a tu los ci daje sztryki

a kochanka , jedna ,druga
popatrz juz cie jedna ...RUGA!
a gdzie wierszyk na dobranoc?
a gdzie obrazeczek na noc?

jak to , mialo byc tak miło?
a tu co sie porobło?
a że jestem niepowazny?
i że dla niej mało wazny?

mam pieniazki i walizkę,
mam też i marzenia sliskie,
nie obchodzi mnie rodzina ,
ani zony groźna mina.

ja chce nadal gili gili,
teraz , zaraz , w jednej chwili
porzuciłem nawet chate ,
to mnie babo nie rób w łate

dalej mi wierszyki smaruj
slodkie slowa na noc daruj,
i ilustruj je koniecznie,
tylko ma byc nadal śmiesznie!

bo ja lubie dobry żart,,
baw mnie babo, jam jest hart!
zobacz piwko sobie pije!
teraz to wiem, ze ja zyję!!!!

Zaraz sobie fote strzele
i ja wysle, jak w niedzielę,
popatrz to jest ciagle "JA"
szaba daba szaba da!

pa.
autor : wkurzona gazia tak średno na maxa



Sory, ale mi sie troche tak jak by rymło...

36

Odp: Zdrada to nic strasznego

"Zdrada jest dla mnie czystym sexem"

a zdrada emocjonalna Delfinek? myślałaś o tym? bliskość, wspólne spacery, rozmowy itd- nie sam seks?

37

Odp: Zdrada to nic strasznego
graka napisał/a:

"Zdrada jest dla mnie czystym sexem"

a zdrada emocjonalna Delfinek? myślałaś o tym? bliskość, wspólne spacery, rozmowy itd- nie sam seks?

Delfinkowi wydaje się, że jak pozwoliła na sam sex, to nic więcej się nie może wydarzyć....
Pozwolę sobie nie wierzyć.

38

Odp: Zdrada to nic strasznego

Przyzwolenie na zdradę? Dziwne. Nie wyobrażam sobie takiej umowy z partnerem, bo przecież przysięgalismy sobie przecież milość, wierność i uczciwość małzeńską, ale z drugiej strony rozumiem postawę autorki wątku.
Ja mam za sobą 33 lata małzeństwa, wspolnego dorobku, dorosłe dzieci, wnuka. Przeżyliśmy te lata w harmoni i zgodzie. Nigdy nie żałowałam swojego wyboru i nigdy mąż nie dał mi powodu do zazdrości i podejrzeń. Ale też nigdy nie byłam tropicielem ewentualnej zdrady, nie szukałam, nie kontrolowałam, nie brałam w ogień krzyzowych pytań. Z jego strony było to samo. Dawalismy sobie wiele swobody, szanowaliśmy swoją odrębność i prawo do swoich pasji.
Tak sobie wiele lat temu pomyślałam co by było, gdyby mąż mnie zdradził? I doszłam do wniosku, że gdyby tak zrobił, to byłoby jego głupie potknięcie, wstydliwa pomyłka, chwilowa utrata rozumu. Że nie jest to poważne, bo nasze wspólne zycie daje mi pewność, że jesteśmy dla siebie najlepszymi partnerami, bo na codzień mam twarde dowody miłości i odpowiedzialności. Z dugiej strony wiem, że ludzka natura jest ułomna, dosyc się napatrzyłam jak jeden głupi błąd rujnuje ludziom życie.  Pomyślałam, że nie chcę wiedzieć, nie chcę sprawdzać! I nie chcę kłaść na jednej szali naszego udanego życia, a na drugiej przypadkowego seksu w delegacji! Dla mnie wybór (w wyobraźni) jest jasny, wybieram udane zycie, naprawdę udane, ale NIE JEST TO PRZYZWOLENIE NA ZDRADĘ! Nie wiem co bym zrobiła gdybym znalazła dowody zdrady, dlatego ich NIE SZUKAM!

39 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-21 13:39:38)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Marenko! każda kobieta lubi czasem poszperac w rzeczach męza, , tak jak kazdy facet lubi poszperac w tel.lub innych rzeczach kobiety! Nie mów mi, że nigdy nie zajrzałas np. do kieszeni kurtki męza? Tak z ciekawosci?
Powiem Tobie , ze najlepszym dla mnie dowodem jego przynależnosci do mnie była jego praca na rzecz rodziny. Przeanalizowałam sobie  i zrozumialam , ze on te wsyztskie lata zapewniał mi byt! po prostu byt. Teraz gdy zostałam sama, tylko syn moze mi pomóc. Ani na nikogo z rodziny , ani z przyjaciól nie moge liczyc! na nikogo! Kazdy ma swoje sprawy i jest wyjatkowo zajety by toczyc ze mna przynajmniej rozmowy, które sa mi potrzebne. Dlatego nie chce wystepowac w sadzie przeciwko niemu. Bo jestem mu wdzięczna że mnie utrzymywał, chociaz moze nie kochał. Tyle lat łozył na DOM. I to jest własnie to.
Zobacze jak los rozstrzygnie ten rozwód. Ile i czy bedzie płacił. Zakochał sie czy nie, w sądzie nie moge występowac p. niemu. Moge tylko pisac do niego czy sie zgodzi na jakies warunki. Nie wiem jak będzie dalej. Na razie szwankuje mi cholerka zdrowie. Ale zobaczymy.
Masz wiele jednak racji w tym co napisalas!

40

Odp: Zdrada to nic strasznego
gazia napisał/a:

Marenko! każda kobieta lubi czasem poszperac w rzeczach męza, , tak jak kazdy facet lubi poszperac w tel.lub innych rzeczach kobiety! Nie mów mi, że nigdy nie zajrzałas np. do kieszeni kurtki męza? Tak z ciekawosci?

Nie każdy, nie każdy, wątpię nawet aby większość. To raczej mniejszość moim zdaniem.

41

Odp: Zdrada to nic strasznego

drogie kobietki!wedlug mnie to jest mozliwe zeby delfinek zdrada nie bolala ale to tylko dlatego ze...nie kocha swojego meza.bo jestem pewna ze jesli kogos kochasz to jego zdrada napewno zaboli i napewno nieda sie z tym tak spokojnie zyc.po prostu nie wierze w takie cuda.jesli go nie kocha to oczywiscie.podejrzewam ze gdybym ja byla z kims ale go nie kochala to tez by mi bylo obojetne co robi za moimi plecami wazne tylko zeby syfa do domu nie przyniosl.oto moje zdanie na tez caly temat.

42

Odp: Zdrada to nic strasznego

Gazia, wierz albo nie, ale NIGDY nie wsadziłam łapy do kieszeni męża, jego telefonu i jego komputera. Parę razy zdarzyło mi się wrzucić do pralki jego dzinsy z pieniędzmi w kieszeni, a w zamierzchłych czasach koszulę z kartami na mięso, co było naprawdę wydarzeniem! Od temtego czasu nauczył się opróżniać kieszenie przed wrzuceniem ciucha do kosza na brudy. I pewna jestem, że on nigdy tez tego nie robił, po 33 latach mozna juz o tym wiedzieć. Szacunek do naszej odrębności był dla nas zawsze najwazniejszy, byc może dlatego dobrze się ze sobą czuliśmy i czujemy. Ten szacunek dotyczył i dotyczy wszystkiego, poglądów, przekonań, sposobów na relax, przyjaciół i różnych osobistych drobiazgów. Wiele rzeczy robiliśmy razem, ale wiele osobno, taki jest nasz sposób na życie.
Co do twojej sytuacji, to myśle troche inaczej. Piszesz, że ON cię utrzymywał i łożył na dom, więc jestes mu za to wdzięczna i nie będziesz w sądzie występowac przeciwko niemu. Rozumiem, że chodzi o alimenty dla ciebie, bo nie pracujesz, czy tak? Uważam, że umniejszasz swój wkład w dom i rodzinę, bo przecież troszczyłas się o dom i rodzinę żeby on mógł spokojnie PRACOWAĆ. Kto urodził i wychował syna? Kto sprzątał, gotował, prał jego brudy? Kto pilnował rachunków, remontów i szkoły dziecka? On czy TY? Jak znam życie, to właśnie TY! Kwestia czy oboje pracujemy, czy kobieta zajmuje się na 100% domem to kwestia umowy między partnerami. On miał wygodę, ciepły obiad na stole i zero trosk. A tobie cos sie z tego powodu należy, tym bardziej, że masz 54 lata, a w tym wieku trudno zaczyna sie karierę zawodową. Uważam, że powinnaś dostac rozwód z WINY MĘŻA i alimenty dla siebie przynajmniej do czasu, aż znajdziesz pracę. Nie ustawiaj się w pozycji przegranej! Oboje mieliście wobec siebie obowiązki, ty sie wywiązałaś, on nie. Utrzymywanie domu to nie  była jego łaska tylko obowiązek. Ty pomagałaś mu w tym obowiązku swoją pracą domową. Alimenty dla żony, którą się wykorzystało i na stare lata porzuciło bez środków do życia , bo inna pani się spodobała też winny być obowiązkiem tak jak to jest w Ameryce. Musisz o to zawalczyć.

43

Odp: Zdrada to nic strasznego

zgadzam sie z Mareną. Gazia Ty cały czas piszesz o tej nieszczęśnej wdzięczności bo on to, bo on tamto, masz problem z odzyskaniem i wiarą w siebie. Wiesz tak mi przyszło na myśl, kiedys panowały inne relacje miedzy malzonkami zazwyczaj to facet pracował, a kobieta dbała o dom i czasem pomimo wszystko trwały w różnych dziwnych związkach ze względu na zalęznośc finansową, a do tego jeszcze miały rujnowana psychikę przez swoich partnerów, którzy skazywali je na opinię, ze oni sa cudni bo kase walą, a praca w domu to przeciez pikuś i żaden wysiłek. Teraz troche się pozmieniało z racji nazwe to systemu, kiedy to kobiety również muszą lub tez chcą pracować, aby sie realizować i zaczeły się schody dla facetów, zaczyna się bunt bo obowiązki trzeba dzielić i szanowac swojej pracy nawzajem. Nie twierdze, ze teraz nie ma takich układów - mąż pracuje wychodzać z domu na 8 lub więcej godzin, żona pracuje w domu nawet więcje niż 12 godzin- chce tylko zaznaczyc,że jestes na tyle z niego niewyleczona, ze bardziej szanujesz jego za bohaterskie tyranie całe zycie na dom, a siebie nie szanujesz wcale. Jezli mieliście taki układ to on powinien byc równiez Tobie wdzięczny i tym bardziej przy akceptacji obu stron na taki układ nie miał prawa Cię skrzywdzić!Dodam, że wiek nie przekreśla Twoich możliwości zrobienia czegokolwiek dla siebie, pierwszym krokiem powinien byc rozwód z orzeczeniem o winie jak napisała Marena, skoro jemu ten układ przestał odpowiadac i zmienia warunki "umowy" zrób aneks w odniesieniu do swojej osoby i rządaj zwrotu kosztów za wszystkie lata usługiwania itd.... to się nazywa właśnie ALIMENTY!

44 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-21 15:48:11)

Odp: Zdrada to nic strasznego

Powiem Wam, ze i mnie zdarzylo sie wyprac forse męza -banknoty w spodniach, wcale nie rzadko(!), bo nie zajrzalam wcale w kieszenie. Czasami zagladałam, ale nie zawsze! U syna podobnie, czasami wyprałam jakies banknoty...
NIGDY nie zaglądałam  w telefon  męża , on mi b. czesto zagladał. Choc nie miał powodów.
No zobaczę co mi odpisze w sprawie alimentów...czy inaczej dopłaty do życia....tak lepiej brzmi. smile bardzo bym chciała dogadac sie pokojowo. nawet jak te pinde pslubi to wole sie dogadac niz "rwać kudły" - czyli sądzic. .

45

Odp: Zdrada to nic strasznego

Spróbuj gazia ugodowo, ale walcz o rozwód z jego winy, bo jeśli będzie z waszej wspólnej to o alimentach zapomnij.

46 Ostatnio edytowany przez huanita (2011-01-21 16:17:40)

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Jaką macie pewność żę mężczyzna którego kochacie was nie zdradził. Nie macie żadnej tak jak ja .Tylko że ja mojemu na to pozwalam bo takie jest życie .

100%pewności nie można mieć nigdy tak samo nie można za siebie zagwarantować że będzie się zawsze wiernym,ja jednak nigdy nie dałabym przyzwolenia facetowi sypiania z innymi,może jestem za bardzo staroświecka i romantyczna ale jak jestem w związku i kocham to nie szukam przygód i wymagam tego od drugiej strony,nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ale Ciebie też nie będę oceniać ponieważ nie robisz mi krzywdy swoim podejściem do sprawy, każdy ma swoje życie ,swoje zasady i jak Ci tak dobrze to ok.ja mojemu menowi urwałabym to i owo gdyby mnie zdradził, proste.a co jeśli Twój mąż zakocha się kiedyś w kobiecie z którą będzie miał cudowny sex i zostawi Cie po tylu latach samą z dziećmi?

47

Odp: Zdrada to nic strasznego

Brawo - popieram  to co napisaly dziewczyny Mona i Marena .
      Gazia - na poczatek pomoz sobie wszystko poukladac w glowie , przewartosciowac , przeanalizowac , uspokoic sie .... do tego potrzebny ci profesjonalista - psycholog .    Zylas wiele lat w jakims ukladzie i nagle sie wszystko zawalilo , runelo - siedzisz teraz w tym gruzowisku i nie wiesz co robic dalej , jak poukladac znowu te wszystkie cegly aby byl jakis lad .   Na poczatek wygrzeb sie z tego i biegnij po pomoc dla siebie a na budowanie przyjdzie czas pozniej.    Masz prawo do placzu , zlosci , nienawisci , zazdrosci - bo wszystkie te uczucia sa i klebia sie w glowie i najgorsza ta bezradnosc - co teraz.....Daj sobie czas i wszystko sie jakos wyciszy / szybciej przy pomocy psychologa/  i bedziesz wiedziala juz jak zyc....jak z nim postapic , wyklaruje ci sie twoj prawdziwy stosunek do niego - obojetnosc , nienawisc , zlosc .... cokolwiek to bedzie .
    Na razie nie mysl o rozwodzie bo to nie tak szybko - spokojnie ok. 6-m-cy masz spokoj pod warunkiem , ze juz zlozyl do sadu a nie sadze.....Sama pisalas , ze znow jedzie do sanatorium .....JEMU  tez emocje opadna , spokojnie - przeciez to dopiero m-c ....Przyjdzie i do niego chwila slabosci po tej adrenalinie , rozum  - teraz podskakuje jak kogucik ,,czupurek ,, , zeby ci pokazac....im wieksza twoja obojetnosc - to dla niego  kubelek zimnej wody na glowe .   Jak on widzi , ze ty szalejesz to podsyca w nim jeszcze bardziej aby ci dowalic i rosnie jego ego.......
     Ja bym zrobila tak :   - od dzis zero kontaktow z nim - pisania , sledzenia naszej klasy itp. - dla twojego dobra.
     - skupiasz sie na sobie czyli ,,przezyj,, zal , zlosc i placz.....
     -przyjdzie taki dzien , ze powiesz  BASTA - nie chce tak zyc , cierpiec ... CHCE BYC SZCZESLIWA  ,a dlaczego masz nie chciec - masz prawo ......
     

     Zobacz dobre strony swojego zycia:

     CO MASZ !!!!!!!!!!!!!!

   -- dopiero   54   lata
   -- wspanialego , madrego syna , pracujacego i radzacego sobie w zyciu  /ja zawsze mowie , ze najlepiej w zyciu to udaly mi sie corki/
   
   -- zdrowie jakies ale zawsze - jak mina stresy to sie poprawi
   -- rente / mala bo mala / ale jest i razem z synem dacie rade
   -- mieszkanko


    CZEGO nie masz !!!!!!!!

   -- meza .... phi  .... nie ty jedna...




     CZEGO CI ZYCZE !!!!!

    -- spokoju
    -- wyjazdu nad morze
    -- fajnej pracy
    -- usmiechu


   To wszystko jest do zdobycia.... ale musisz dac przyzwolenie , ze tego chcesz , pragniesz....


    Na koniec jak zwykle przypominam ci , ze te moje wszystkie ,,madrosci,, nie sa z ksiazek tylko z ZYCIA .

   pozdrawiam

48 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-21 17:46:10)

Odp: Zdrada to nic strasznego

ok, przemysle, dzieki.

49

Odp: Zdrada to nic strasznego

Moja reakcja na wiadomość o tym że facet mnie zdradził jest jedna [walizki i do matki] .Ja nie chcę o tym wiedzieć i on o tym wie . To jest warunek . Nie jestem nowoczesnym małżeństwem ja tak nie uważam. Każda kobieta chce być kochana,chce dostawać kwiaty, chodzić z ukochanym na spacery, wyjeżdżać na wczasy itd. Zycie pokazało mi inną stronę . Ja tak nigdy nie miałam i raczej już mi los na to nie pozwoli. Zdrada nie niszczy psychiki . Są rzeczy gorsze od zdrady ale nie będę o tym pisać. Tak to prawda pogodziłam się z tym że mój facet może mnie kiedyś zdradzić a może już to zrobił , nie wiem, i pewnie z tąd to pozwolenie. Moje życie to rzeczywistość. Ono mnie tego nauczyło. Cały czas podkreślam że ja nie chcę wiedzieć o tym że mąż mnie zdradził. Jeśli mi o tym powie lub to automatycznie się wyprowadzi do swojej matki gdzie od dnia ślubu czeka na niego miejsce bo być może kiedyś tam wróci. Nie widzę problemu zdrady u mnie w życiu. Problem to: brak pracy, świadomość śmierci lub zagrożenia życia, choroba, nagła zmiana sytuacji rzeczy tzn; coś co się nagle popsuje, dziecko które nie chce się uczyć czy ma jakiś problem, wada wymowy , brak funduszy itd. Mój mąż może się w każdej chwili wyprowadzić z domu . Nikt go na siłę nie trzyma. Jeśli nie będzie chciał ze mną mieszkać to nie i już. Przysięgaliśmy sobie miłość wierność i uczciwość małżeńską to prawda.                                 
                               MIŁOŚĆ- to kochać kogoś z jego słabościamii ułomnościami. To pragnąć dobra drugiej osoby . Pełne przyjęcie drugiej osoby dokonuje się wtedy
                                            gdy akceptuje się ją w całości jaką jest okazała.
                               WIERNOŚĆ- Aby być wiernym trzeba być lojalnym wobec świata i siebie. Wierność jest ważna w sytuacji konfliktowej z innymi ludżmi stawać ze współmałżonkiem poi tej samej stronie nawet wtedy gdybyśmy sobie musieli wyjaśnić niektóre kwestie sporne.
                               Ze cię nie opuszczę aż do śmierci- Nie pozostawi w potrzebie, nawet jeśli trudno będzie wytrzymać.
                              Czy tego dotrzymam czas pokarze? Nie wiem.
Tyle ludzi wciąż coś obiecuje. Przysięgają że pomogą naprzykład powodzianom a i tak z tego nic nie ma. Co robi z nami ludzmi ....To jest problem. Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonana że tym światem rządzi pieniądz i .......... Nie masz nie chcesz odpadasz.... A ja mam się przejmować jakimś głupim sexem Nie grzebałam w rzeczach męża nie lubię szperać w rzeczach innych osób.  Mój mąż ma pozwolenie na sex z inną kobietą [zdrada] i w każdej chwili może się wyprowadzić z domu. Nawet unia drogi otwarła to ja ich zamykać ni będę.Pozdrawiam.

50

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Moja reakcja na wiadomość o tym że facet mnie zdradził jest jedna [walizki i do matki] .Ja nie chcę o tym wiedzieć i on o tym wie . To jest warunek . Nie jestem nowoczesnym małżeństwem ja tak nie uważam. Każda kobieta chce być kochana,chce dostawać kwiaty, chodzić z ukochanym na spacery, wyjeżdżać na wczasy itd. Zycie pokazało mi inną stronę . Ja tak nigdy nie miałam i raczej już mi los na to nie pozwoli. Zdrada nie niszczy psychiki . Są rzeczy gorsze od zdrady ale nie będę o tym pisać. Tak to prawda pogodziłam się z tym że mój facet może mnie kiedyś zdradzić a może już to zrobił , nie wiem, i pewnie z tąd to pozwolenie. Moje życie to rzeczywistość. Ono mnie tego nauczyło. Cały czas podkreślam że ja nie chcę wiedzieć o tym że mąż mnie zdradził. Jeśli mi o tym powie lub to automatycznie się wyprowadzi do swojej matki gdzie od dnia ślubu czeka na niego miejsce bo być może kiedyś tam wróci. Nie widzę problemu zdrady u mnie w życiu. Problem to: brak pracy, świadomość śmierci lub zagrożenia życia, choroba, nagła zmiana sytuacji rzeczy tzn; coś co się nagle popsuje, dziecko które nie chce się uczyć czy ma jakiś problem, wada wymowy , brak funduszy itd. Mój mąż może się w każdej chwili wyprowadzić z domu . Nikt go na siłę nie trzyma. Jeśli nie będzie chciał ze mną mieszkać to nie i już. Przysięgaliśmy sobie miłość wierność i uczciwość małżeńską to prawda.                                 
                               MIŁOŚĆ- to kochać kogoś z jego słabościamii ułomnościami. To pragnąć dobra drugiej osoby . Pełne przyjęcie drugiej osoby dokonuje się wtedy
                                            gdy akceptuje się ją w całości jaką jest okazała.
                               WIERNOŚĆ- Aby być wiernym trzeba być lojalnym wobec świata i siebie. Wierność jest ważna w sytuacji konfliktowej z innymi ludżmi stawać ze współmałżonkiem poi tej samej stronie nawet wtedy gdybyśmy sobie musieli wyjaśnić niektóre kwestie sporne.
                               Ze cię nie opuszczę aż do śmierci- Nie pozostawi w potrzebie, nawet jeśli trudno będzie wytrzymać.
                              Czy tego dotrzymam czas pokarze? Nie wiem.
Tyle ludzi wciąż coś obiecuje. Przysięgają że pomogą naprzykład powodzianom a i tak z tego nic nie ma. Co robi z nami ludzmi ....To jest problem. Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonana że tym światem rządzi pieniądz i .......... Nie masz nie chcesz odpadasz.... A ja mam się przejmować jakimś głupim sexem Nie grzebałam w rzeczach męża nie lubię szperać w rzeczach innych osób.  Mój mąż ma pozwolenie na sex z inną kobietą [zdrada] i w każdej chwili może się wyprowadzić z domu. Nawet unia drogi otwarła to ja ich zamykać ni będę.Pozdrawiam.

Czy zauważyłaś że nie omówiłaś z przysięgi małżeńskiej clou??? UCZCIWOŚĆ - zapomniałaś???
Masz rację - zdrada nie jest najgorszą rzeczą.
Dużo gorsze jest to, co sama na sobie wykonałaś. Czy masz wrażenie, że jeszcze cokolwiek od Ciebie zależy? Czy też masz wrażenie, że jesteś dla innych tak nieważna, że lepiej sama się zranisz - zanim zrobi to ktoś inny?
Bardzo mi przykro, że wydarzyło się w Twoim życiu coś, co aż tak Cię skrzywdziło.

51

Odp: Zdrada to nic strasznego

Delfinek, twoją postawę nazwałabym bolesną świadomością życia, a nie pozwoleniem na zdradę. Z twoich wpisów wynika, ze życie cię doświadczyło i straciłaś wszelkie złudzenia..... Tak, są rzeczy gorsze niz zdrada. Śmierc bliskiej osoby, choroba własna i bliskich, klęska zywiołowa zabierająca dorobek życia, dziecko marnujące sobie życie, lęk o materialne podstawy bytu.....co przy tym znaczy jakiś nieistotny, bezmyślny skok w bok? Po co o tym wiedzieć? Wystarczy, że zdajemy sobie sprawę z ułomności ludzkiej natury.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

52

Odp: Zdrada to nic strasznego

Wiecie co dużo myślałam dlaczego tak dużo kobiet nie potrafi zrozumieć zdrady w takim sensie jak ja. Weszłam na portal " kobiece Serca" szukając  czegoś całkiem innego i zrobiłam sobie testy na temat uzależnienia od miłości, i czy kocham samą siebie. I kurcze prawie wszystkie odpowiedzi pasują do mnie. Czy to oznacza że jestem uzależniona. Nawet nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Może z tąd takie zdanie na temat zdrady. Nie wiem już co o tym myśleć. Trochę to wszystko skomplikowane. Wydaje mi się że poświęcenie dla męża i dzieci to normalne ale z tego co tam piszą to chya mam problem . Mam mętlik w głowie na ten temat. Idę sprzątać bo mąż wróci i powie że nic nie zrobiłam . Pozdrawiam.

53

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Wiecie co dużo myślałam dlaczego tak dużo kobiet nie potrafi zrozumieć zdrady w takim sensie jak ja. Weszłam na portal " kobiece Serca" szukając  czegoś całkiem innego i zrobiłam sobie testy na temat uzależnienia od miłości, i czy kocham samą siebie. I kurcze prawie wszystkie odpowiedzi pasują do mnie. Czy to oznacza że jestem uzależniona. Nawet nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Może z tąd takie zdanie na temat zdrady. Nie wiem już co o tym myśleć. Trochę to wszystko skomplikowane. Wydaje mi się że poświęcenie dla męża i dzieci to normalne ale z tego co tam piszą to chya mam problem . Mam mętlik w głowie na ten temat. Idę sprzątać bo mąż wróci i powie że nic nie zrobiłam . Pozdrawiam.

Delfinku - parę dziewczyn Ci to sugerowało, prawda? Jeśli chcesz poczytać literaturę na ten temat napisz na mojego mail'a - mogę Ci przesłać.

54

Odp: Zdrada to nic strasznego

A ja myślę tak: Za bardzo siebie kocham by komukolwiek pozwolić na to by mnie skrzywdził, jeśli ktoś to zrobi z premedytacją...to niech się wynosi z mojego życia.  Mój partner ma we mnie przyjaciółkę, która jest z nim cokolwiek się dzieje złego, wspieram go, słucham, szanuję.  Staram się każdego dnia by był szczęśliwy, jeśli są zgrzyty zawsze dążę do rozmowy  - ale oczekuje tego samego od niego.  Daje i oczekuje...to zdrowy układ.
Jeśli mój partner by mnie zrobił w ch...a to niech znika mi z oczu, nie jestem psem by godzić się na ochłapy. Nie dam mu pozwolenia na skoki w bok, bo oczekuje szacunku i miłości. Powiedziałam mu to wyraźnie "zdradzisz to kopnę cie w d..." Każdy ma swój rozum i umie przewidywać konsekwencje - jeśli je zna wyraźnie to potrafi przewidzieć co straci jeśli zaryzykuje.
Fakt ufam mu, bo wiem, że moje uczucia są dla niego najważniejsze- nie raz mi pokazał że jestem dla niego wszystkim- tak jak on dla mnie.  A jeśli by mnie zdradził to był by głupi ..bo tylko idiota pozwoliłby sobie na stratę takiej partnerki jak ja tongue A ja bym z czasem się otrząsnęła i poszłabym do przodu, bo znam swoją wartość i cenię życie, nie chce by ktoś mi je psuł, mam tylko jedno. Jeśli ktoś daje przyzwolenie  na to by go inni źle traktowali, to go źle potraktują. Dałaś chłopu pozwolenie na zdradę....trochę to żałosne- wiadomo chce zdradzić to zdradzi ( dla chcącego nic trudnego), ale przyzwolenie? to tak trochę jak byś wiedziała, że nie jest ci wierny, tylko na oczka nie chcesz tego oglądać, a za plecami to może co chce...zdrowy związek nie ma co. A za jakiś czas chłopina jeszcze się w innej zakocha i powie ci "sama tego chciałaś bo na zdrady mi pozwoliłaś, to twoja wina"...i obudzisz się z ręką w nocniku. No ale cóż twoja sprawa, może w taki dziwny sposób chcesz się uchronić przed zranieniem...tylko nie wiem czy to akurat trafiona metoda, wątpię.

55

Odp: Zdrada to nic strasznego

Alexytymia-nic dodac nic ujac...
tylko buziaczki do Ciebie dodam big_smile

56

Odp: Zdrada to nic strasznego
Alexytymia napisał/a:

A ja myślę tak: Za bardzo siebie kocham by komukolwiek pozwolić na to by mnie skrzywdził, jeśli ktoś to zrobi z premedytacją...to niech się wynosi z mojego życia.

Zgadzam się absolutnie.

57

Odp: Zdrada to nic strasznego

Alexytymy pięknie to napisałaś. Lubie takie kobiety, pewne siebie z pazurem. Pozdrawiam

58

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Dla mnie fakt zdrady nic nie znaczy. Uważam że jeśli człowiek ma ochotę na sex z inną osobą to to że ma  to zabronione niczego nie zmieni. Jeśli będzie chciałsię kochać z inną to jego sprawa napewno go nie upilnuje . Nie da się upilnować faceta. Nie mam zamiaru się tym przejmować. Mi sex z mężem odpowiada . Mamy tą samą łazienkę i wszystkie rzeczy. Badam się co pół roku i jest wszystko dobrze. Jestem na tym forum ponieważ nie rozumiem żalu po zdradzie.

coś niezrozumiałego
czy wy się aby napewno kochacie?

59

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

Ja nie zastanawiam się czy mnie zdradzi czy nie. Poprostu mu na to pozwalam tylko nie chcę żeby mi o tym opowiedział.

Chyba oczy mnie mylą. Co to znaczy pozwalać mężowi na zdradę? Trochę to nielogiczne, będą z kimś w związku małżeńskim. Biorąc z kimś ślub, obiecujesz tej osobie miłość, wierność ... Gdzie ta wierność?
Przecież jeśli on Cię zdradza, to Cię oszukuje. Proste. Pomijam pojęcie wierności.. Dla mnie to nonsens uważając, że zdrada to nic strasznego. Według mnie kpicie z przysięgi małżeńskiej. Gdybym chciała prowadzić taki tryb życia nie brałabym ślubu, byłabym w związku bez zobowiązań.
Pozwalasz mężowi na zdradę, bo takie jest życie?! Nie moja droga, takie życie nie jest. W zdrowym związku takich rzeczy nie ma. Jestem wprost oburzona Twoją postawą, podejściem do związków i życia.

60

Odp: Zdrada to nic strasznego

"Jeśli jakaś kobieta może odbić faceta, to niech go sobie bierze, bo ja już bym go nie chciała"

61

Odp: Zdrada to nic strasznego

kobiety a możecie mi powiedzieć co to jest DDD lub DDA.

62

Odp: Zdrada to nic strasznego
Delfinek napisał/a:

kobiety a możecie mi powiedzieć co to jest DDD lub DDA.

DDA - dorosłe dziecko alkoholika
DDD - dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej

Delfinek - odpisałam na mail'a ale są jakieś problemy z Twoim adresem.
Napisz proszę jeszcze raz maila do mnie i w TREŚCI napisz adres.

63 Ostatnio edytowany przez Delfinek (2011-02-05 13:49:41)

Odp: Zdrada to nic strasznego

dobra

64

Odp: Zdrada to nic strasznego

CupraFR, przeciez delfinek nie wie czy mąż ją zdradza czy nie! Słowa "pozwalam mu zdradzać" oznaczają w moim mniemaniu swiadomość, że wielu mężczyżn zdradza swoje żony, ze taka jest rzeczywistość! Świadomość nie oznacza zgody na zdrady, zdaje sie że napisała jak by się zachowała gdyby jakaś zdrada wyszła na jaw, "spakowałaby walizki i do matki"!  Jeśli jednak zdarzy mu się banalny skok w bok, to nie chce o tym wiedzieć, bo jej reakcja musiałaby być dramatyczna, o wiele bardziej dramatyczna niz jego NIEISTOTNA przygoda.  NIEISTOTNA DLA NIEGO, nie dla niej!

65

Odp: Zdrada to nic strasznego

właśnie
udajemy przed całym światem, że mój mąż to wierny facet, gdy sam się przyzna do zdrady to dla nas szok.
coś wam powiem .... wolałabym chyba nie wiedzieć, przecież teraz co mam z tym zrobić?
jesteśmy 20 lat po ślubie i dowiedziałam się, że 8lat temu zdradził mnie
co ja mam teraz zrobić?

Posty [ 1 do 65 z 137 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada to nic strasznego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026