żyworódka napisał/a:Gdybyś przed wypowiedzią zapoznał się z treścią moich wcześniejszych postów, to może byś pominął te zjadliwe komentarze
Nie! Złośliwość to czwarta w kolejności radość życia, jeszcze przed pływaniem kajakiem. Zmiana klimatu nie wiąże się zupełnie z osobą, a z celem. Gdy byłem złośliwy, opisywałem jedynie skalę zjawiska (nie wiem czy dotarłem do połowy posta z moimi poszukiwaniami, a drobne uchybienia naprawdę ignorowałem), a teraz chwilowo przestałem być, by się skupić na analizie.
Jeśli będziesz reagować ocenianiem mnie przez pryzmat złośliwości (przed oceną rzeczowości), to sobie wiele nie porozmawiamy, bo przejdziesz szybko na psychoanalizę i opis mojej osoby, a mnie interesuje temat. Zupełnie mi natomiast nie przeszkadza styl krytyki, jeśli ma ona sens. I pisałem, że nawet analfabeta błąd mi wytknąć może, jeśli ten błąd tam jest.
Dygresja mała: z początku książki "Modne bzdury" autorzy cytują piękną wypowiedź na temat tego, jak w naukach ścisłych słucha się treści, ją analizuje, niezależnie od tytułów mówiącego, a jak częste jest w naukach humanistycznych zjawisko odwrotne - podważania argumentacji ze względu na brak tytułów, niskie stanowisko argumentującego czy też inne względy pozamerytoryczne (por. sprawę Strauss-Kahna, zdaniem prawników kobiety o niskiej wiarygodności nie da się zgwałcić!).
Kształcę się w kierunkach ścisłych, moja krytyka ma mieć wartość merytoryczną, czyjąś krytykę oceniam tylko pod tym kątem. Złośliwość to tylko dodatek, Russell - mój idol - siedział za zbyt trafną złośliwość w więzieniu.
Skoro mi oddajesz pytanie ?dlaczego używasz negatywnie nacechowanych słów?, mogę chyba na nie odpowiedzieć? Chcę skrytykować. Bardzo jawnie i złośliwie. To samo chcą robić moi rozmówcy, ale są tego niejednokrotnie nieświadomi. A ja z armaty walę z pełną świadomością - koszmar zaś tam BYŁ, orgia BYŁA, nie sposób przesadzić nazywając fakty po imieniu. 
żyworódka napisał/a:Tylko zauważ, że nie zacytowałeś całego zdania, które brzmi: ?PAULINA, jakoś nie wierzę, w Twoje dobre intencje- brak podstaw by tak sądzić.?
Dodanie wołacza z poprawnym przecinkiem na początku nie ratuje kolejnego przecinka, a zmusza mnie do dłuższych wyjaśnień, czytelnika zaś do dłuższego przyglądania się zdaniu. By pokazać błąd oddzielenia przecinkiem orzeczenia od grupy orzeczenia wystarczyło zacytować fragment.
żyworódka napisał/a:Należało zatem zachować oryginalną pisownię zdania, skoro używasz cudzysłowu.
Fragment między cudzysłowami pozostał niezmieniony.
W przeciwieństwie do tematu w wypowiedzi Twojej, który sobie skopiowałem i którego szukałem (nie znajdując, bo inna była pisownia). Wydłużyłaś moje szukanie o pół minuty! 
żyworódka napisał/a:Również Twój zarzut, że piszę małą literą na początku zdania był bezpodstawny.
"bo wg mnie to i logika się kłania." - zdanie z początku postu 210. Zdaję sobie sprawę, że to literówka, dlatego miałem zamiar zignorować. Przecinków nie da się wyjaśnić przypadkowym słabszym naciśnięciem shift, dlatego o nich wspominam (podejrzewając, że nie znasz reguł, a piszesz raczej na wyczucie).
żyworódka napisał/a:I dalej: ? Przy okazji dostrzegam w Twoich wypowiedziach przeróżne rodzaje cudzysłowów, nie jestem pewien, czy nad nimi panujesz. (Czyjeś powstają, a ktoś inny tylko kopiuje) ?
To może wypowiedz się jednoznacznie, panuję czy nie? Jak już rozkładasz na czynniki pierwsze moje wypowiedzi to przerób tę lekcję do końca.
Myślę, że inni też na tym skorzystają - z twoich pouczeń.
Może podaj jakiś przykład, żebym wiedziała o co Ci się r o z c h o d z i. 
Następnie pytasz mnie: ?Czy Twoje teksty nie powstają gdzieś poza forumowym okienkiem do odpowiedzi? ?
Często tak i później kopiuję tekst do okienka do odpowiedzi, bo nieraz niespodziewanie musiałam przerwać pisanie w trakcie i odpowiedź ulatywała mi w kosmos.
Tę odpowiedź też tak pisałam. A dlaczego pytasz?
Ktoś w wątki kopiuje różne rodzaje cudzysłowów. Ja stosuję " " oraz ' ' (jako wewnętrzne), bo te tworzą się tu automatycznie.
Wydaje mi się, że cudzysłowy ? ? są wynikiem kopiowania z edytora tekstu (nie mam pewności, co przyznaję), zaś przeróżne formy mieszane (niedopuszczalne!) w rodzaju ? " lub ? ? są wynikiem cytowania i kopiowania fragmentów wypowiedzi lub poprawiania w okienku w przeglądarce tekstu z edytora. Nie dotyczy to wyłącznie Ciebie. Jestem wyczulony na różnorodność takich znaków, bo mój styl charakteryzuje się dużą liczbą wtrąceń, dygresji, wyróżnień i cytatów, przez co dyscyplina stosowania jest konieczna. 
żyworódka napisał/a:P.s. bardzo mało postawiłam przecinków...pewno będzie lekcja w temacie ich braku
wcale się nie pogniewam, a nawet proszę...:)
W "Nawet jest słowo ?przepraszam?, za zwrócenie mi uwagi na niewłaściwe zastosowanie cudzysłowów." przecinek potrzebny nie jest, ale ewentualnie można go wyjaśnić dopowiedzeniem. Jeśli naprawdę tak intonujesz. 
"Spędzanie emerytury" to zwrot w języku polskim utrwalony i posiadający jasne znaczenie. Mówisz, że warto go jeszcze logicznie rozbierać na części składowe? Mam wrażenie, że spora liczba utartych zwrotów by tego nie przetrzymała, ale nie protestuję.
Twoim zdaniem nie idzie się na emeryturę? 
Skrót od "między innymi" to "m.in." pisane bez spacji. Staram się szukać dokładnie istotnych błędów. Pominąłem przed chwilą brak spacji po wielokropku, ogólnie o spacjach przy znakach interpunkcyjnych mówił teraz nie będę (a w lekcji na końcu). Znów dygresja - piszesz, że za przejaw ignorancji masz pisanie bez polskich znaków diakrytycznych - dla mnie istotne są tylko te błędy, które zaburzają rozumienie. Brak spacji nie wnosi i nie odejmuje żadnego sensu, przecinki już zmieniają sens zdania. Brak polskich znaków jest czasem kłopotliwy - wychodzą inne słowa niż się zamierzało napisać - ale jest też celowy, świadomy, nie musi świadczyć o niewiedzy. Możemy tylko na siebie wtedy narzekać, ale nie możemy się niczego ciekawego nauczyć. 
"Wywiązała się dyskusja dość konstruktywna, bo po pewnym czasie Paulina pochwaliła się, że już pisze ze znakami polskimi. Jak wykazałam robi to jednak wybiórczo, a i interpunkcja oraz logika też jej się kłania , ale dopiero w momencie, gdy w sierpniu tego roku zarzuciła mnie w pisaniu brak stylu i logiki." - (cytuję całość, żebyś mi nie napisała, że Cię tu mylę wycinając fragment) przypuszczam, że lepsze będzie "mi" niż "mnie". Ewentualnie da się wyjaśnić "mnie" akcentem o sile trzęsienia ziemi wskazującym na Twój egocentryzm, ale chyba nie chcemy tego robić. Jeśli zatem nie chcesz tak silnie zaakcentować, że to Tobie, a nie komuś innemu, zarzucono brak stylu i logiki (a tylko, że Ci zarzucono - i czynność tak jest ważna - brak stylu i logiki), to "mi" zamiast "mnie" (a w moich wypowiedziach "Ci" zamiast "Tobie").
Drobne złośliwości się będą pojawiać, nie miej mi tego za złe, proszę.
"Również Twój zarzut, że piszę małą literą na początku zdania był bezpodstawny." - przed "był" brakło przecinka.
Jak pod kątem logiki ocenisz "interpunkcja oraz logika też jej się kłania"? Mogą się kłaniać, czy tylko tak potocznie mówimy i błąd to nie jest?
Znalazłem przy okazji przecinkowe błędy u mnie. Poszukasz? W tej chwili dwa, ale pewnie jest ich więcej (lekceważę czasem reguły dla uproszczenia tekstu, dla mnie przecinki są ważne tylko jako ułatwiacze rozumienia treści).
"Jak już rozkładasz na czynniki pierwsze moje wypowiedzi to przerób tę lekcję do końca." - brak przecinka.
----
Lekcję chcesz?
Przecinkami oddzielamy dwa sąsiednie zdania składowe w miejscu ich styku. Wyjątkiem są łączenia za pomocą: i, oraz, ani, ni, albo, lub, bądź, czy (o ile nie mamy do czynienia z powtarzaniem tych spójników).
W zdaniu o zarzucie są trzy orzeczenia, zatem są trzy zdania składowe - co najmniej dwa przecinki być muszą, skoro nie ma wymienionych spójników.
W zdaniu o rozkładzie na czynniki pierwsze są dwa orzeczenia, brak wymienionych spójników, gdzieś więc musi być co najmniej jeden przecinek.
Dodatkowe przecinki pojawiają się przy wymienianiu, przy dopowiedzeniach i przy wtrąceniach (przecinek w tym zdaniu to przykład na wymienianie). Dopowiedzenia i wtrącenia można oddzielać (wtrącenia obustronnie!) myślnikami i nawiasami, nie tracą wtedy sensu, dzięki temu poznajemy, że można użyć przecinków, bo czegoś użyć trzeba - w tym zaś długim zdaniu wtrąceniem jest nawias, dopowiedzenie mamy po myślniku; można zastosować same przecinki, ale tylko zmniejszy się czytelność.
W zasadzie to cała teoria. Z niej wynika to, co pisałem ostatnio o podmiotach i grupach podmiotu etc. - tylko w powyższych sytuacjach można na części podzielić pojedyncze zdanie składowe.
Są jeszcze drobne niuanse - choć przecinek stawiamy przed "że", gdy stosować chcemy połączenie "chyba że", przecinek trafi przed "chyba" (z wyjątkiem, oczywiście, początku zdania). Takie połączenia też mają swoje reguły, ale z tym, Żyworódko, błędów nie widziałem, może ratuje Cię poprawna intonacja. 
Druga lekcja będzie o spacjach. 
Spację piszemy po kropkach, przecinkach, średnikach, wielokropkach, dwukropkach zawsze, nigdy przed nimi; przykłady w tym zdaniu.
Wewnętrzne strony nawiasów nie są oddzielane spacjami od zawartości (w ten sposób), a na zewnątrz spacje się umieszcza - z wyjątkiem sytuacji opisanych wyżej, wszelkie kropki i przecinki się do prawego nawiasu przyklejają. Analogicznie działa cudzysłów, od wewnątrz bez spacji, od zewnątrz spacje/przyklejanie:
Johann Strauss (syn) skomponował "An der schönen blauen Donau" w roku 1867.
(Ogłaszam konkurs: ma u mnie jabłko osoba, która jako pierwsza opisze, co się ze spacjami dzieje w przypadku nawiasu w cudzysłowach i cudzysłowu w nawiasach.)
Myślnik oddzielamy spacją z obu stron - w ten sposób, a znak w "zielono-fioletowy" to dywiz czyli łącznik, za pomocą którego przenosilibyśmy część wyrazu do następne-
go wiersza (co tu nie ma uzasadnienia, bo szerokość okna przeglądarki jest zmienna). Dywiz piszemy bez żadnych spacji, chyba że chcemy zasygnalizować taką sytuację: "jasno- lub ciemnozielony". Jest jeszcze minus, pisany bez spacji, ale wyrażenia matematyczne powinno się formatować oddzielnie (do tego służy np. Tex), bo minus nie powinien wyglądać ani jak myślnik, ani jak dywiz (a znak dzielenia nie jest dwukropkiem). 