Rozumiem, że błędy mogą się znaleźć w każdym zdaniu jednakże wszystko ma swoje granice.
Podobne tematy
żyworódka napisał/a:Dziewczęta, skoro rażą Nas posty pisane z błędami, to myślę, że możemy pomóc moderatorom w ich pracy przy poprawianiu postów, o co zresztą sami proszą:
Delicious napisał/a:Mimo naszych moderatorskich działań na forum - mam tu na myśli poprawianie postów, nie jesteśmy w stanie wyłapać wszystkiego - nas jest kilka, użytkowników aktywnych kilkaset. Więc w tym miejscu i w tym temacie (bardzo ważnym na forum, jak uważam i tu należą się podziękowania użytkownikowi poProstuJanek za poruszenie tego ważnego tematu) proszę Was o zgłaszanie takich postów poprzez kliknięcie opcji "Zgłoś post do redakcji" w prawym dolnym rogu każdego posta. Ułatwi nam to pracę i posty z błędami będą szybciej poprawiane
Również i moderatorka OLINKA o to prosiła.
No więc jak? pomożecie? Odpowiedź powinna brzmieć: POMOŻEMY -( to hasła z Gierkowskich czasów).
Ja pomogę.Aa i z poprawianiem dobry pomysl , tylko moze nie za kazdym razem , bo niektorzy naprawde sie zniecheca do pisania na forum
Z tym nie ma problemu. Jeśli zgłosisz nam raport my możemy dyskretnie edytować drobne błędy. Dość często stosujemy tą metodę aby nie zrazić do siebie użytkowników.
Kolor stosujemy w przypadku rażących błędów bądź w przypadku gdy autor nie reaguje na nasze upomnienia.
w związku z tym śmiało możecie nam zgłaszać raporty
Zgodnie z deklaracją zgłaszałam błędy ortograficzne do raportu.
Jednakże zaniechałam, ponieważ niektóre nie zostały poprawione na czerwono, tylko "dyskretnie" chociaż były rażące np. wyraz "póki" napisany jako " puki" i to kilkakrotnie w krótkim poście. Zatem autorka nie jest świadoma tego, że napisała z błędem i z pewnością nadal tak będzie pisać ten wyraz.
Jaki jest sens zgłaszania błędów do raportu? skoro dzieje się to poza wiedzą autorów, zatem brak motywacji do poprawy. Jeżeli mój błąd zostanie poprawiony i będę świadoma tego, że go popełniłam, bo zostanie poprawiony na czerwono, to z pewnością postaram się następnym razem napisać ten wyraz prawidłowo.
Moim zdaniem nie należy czynić tu żadnych wyjątków, jeżeli chcemy zadbać o poprawną pisownię na forum.
Decyzja należy do redakcji.
133 2011-07-24 10:28:24 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-07-24 13:40:14)
Ja ostatnio, jak zobaczyłam słowo "rzondanie" (żądanie-pl)- poległam po prostu.
Słowo "bynajmniej" jakiś czas temu przerabiałam, ale jak widać nie pomogło;(
Kurna usunęło mi się. Niestety nie siedzę tutaj ze słownikiem;) Ale, tak jak pisałam. Używanie języków obcych zamiast ojczystego, robi swoje...
Pozdrawiam!
134 2011-07-24 10:49:35 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-07-24 10:50:48)
Bynajmniej, ja tak czuje.
Wiesz co, tym jednym zdaniem zaprzeczyłaś wszystkiemu co właśnie napisałaś i nie powiem - skompromitowałaś się zwyczajnie
Sprawdź w słowniku znaczenie słowa "bynajmniej" i skonfrontuj je ze znaczeniem słowa "przynajmniej", bo tego pierwszego użyłaś tu w niewłaściwym kontekście. Poza tym w tym jednym Twoim poście naliczyłam co najmniej kilka innych błędów i kilka niepotrzebnych przecinków ![]()
135 2011-07-24 11:26:39 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-07-24 11:28:49)
ja robie dosc sporo bledow, poprawiam i staram sie pisac poprawnie z szacunku do rozmowcow. nie zawsze wyjdzie, bo wystarczy sekudna nieuwagi. mi akurat osobiscie te bledy, literowki specjalnie nie przeszkadzaja. najwazniejsze zeby tekst byl napisany dosc przejrzyscie. oczywiscie byki typu mUwie, przyszlem sa dosc widoczne ale mnie akurat one rozbawiaja i podchodze do tego z usmiechem, bawia mnie hipokryci ktorzy sa wielce oburzeni poprawna pisownia userkow, natomiast sami robia bledy ;p a ich jest bardzo duzo na tym forum ;p smieszne jest to ze najbardziej sie staram pisac poprawnie jak pisze z dziewczynami, e-maile, sms, bo jest mi normalnie wstyd ze pomysli ze gamon jakis ;D z kolegami zupelnie nie zwracam uwagi na pisownie, polowa to tacy sami polonisci jak ja wiec nie ma problemu ;p
136 2011-07-24 13:41:42 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-07-24 13:42:02)
smutna123 napisał/a:Bynajmniej, ja tak czuje.
Wiesz co, tym jednym zdaniem zaprzeczyłaś wszystkiemu co właśnie napisałaś i nie powiem - skompromitowałaś się zwyczajnie
Sprawdź w słowniku znaczenie słowa "bynajmniej" i skonfrontuj je ze znaczeniem słowa "przynajmniej", bo tego pierwszego użyłaś tu w niewłaściwym kontekście. Poza tym w tym jednym Twoim poście naliczyłam co najmniej kilka innych błędów i kilka niepotrzebnych przecinków
Oks. P. Moderator;)
ja robie dosc sporo bledow, poprawiam i staram sie pisac poprawnie z szacunku do rozmowcow. nie zawsze wyjdzie, bo wystarczy sekudna nieuwagi. mi akurat osobiscie te bledy, literowki specjalnie nie przeszkadzaja. najwazniejsze zeby tekst byl napisany dosc przejrzyscie. oczywiscie byki typu mUwie, przyszlem sa dosc widoczne ale mnie akurat one rozbawiaja i podchodze do tego z usmiechem, bawia mnie hipokryci ktorzy sa wielce oburzeni poprawna pisownia userkow, natomiast sami robia bledy ;p a ich jest bardzo duzo na tym forum ;p smieszne jest to ze najbardziej sie staram pisac poprawnie jak pisze z dziewczynami, e-maile, sms, bo jest mi normalnie wstyd ze pomysli ze gamon jakis ;D z kolegami zupelnie nie zwracam uwagi na pisownie, polowa to tacy sami polonisci jak ja wiec nie ma problemu ;p
To dołóż jeszcze więcej starań i pisz początek zdania z dużej litery oraz rób odstępy między zdaniami - okażesz tym jeszcze większy szacunek rozmówcom. ![]()
Bardzo źle się czyta, takie tasiemcowe posty ![]()
Wpadka każdemu może się zdarzyć, co sam stwierdzasz " bo nie zawsze wyjdzie".
Tak jak Tobie nazywanie forumowiczów hipokrytami.
Przeczytałem prawie wszystkie posty i stwierdzam że to jest nienormalne skreślać człowieka po błędach ortograficznych.. Np. ja robię dużo błędów jestem chyba mistrzem ale staram się w każdym poście pisać poprawnie. Nie robić błędów ale jednak robię. Nie cierpię jak mi ktoś wypomina błędy ortograficzne. Czy to jest takie ważne? Chyba nie. Ważne jest co kto ma do powiedzenia a nie jak pisze. To tyle ode mnie..
pozdrawiam.
NieInteresujSie napisał/a:ja robie dosc sporo bledow, poprawiam i staram sie pisac poprawnie z szacunku do rozmowcow. nie zawsze wyjdzie, bo wystarczy sekudna nieuwagi. mi akurat osobiscie te bledy, literowki specjalnie nie przeszkadzaja. najwazniejsze zeby tekst byl napisany dosc przejrzyscie. oczywiscie byki typu mUwie, przyszlem sa dosc widoczne ale mnie akurat one rozbawiaja i podchodze do tego z usmiechem, bawia mnie hipokryci ktorzy sa wielce oburzeni poprawna pisownia userkow, natomiast sami robia bledy ;p a ich jest bardzo duzo na tym forum ;p smieszne jest to ze najbardziej sie staram pisac poprawnie jak pisze z dziewczynami, e-maile, sms, bo jest mi normalnie wstyd ze pomysli ze gamon jakis ;D z kolegami zupelnie nie zwracam uwagi na pisownie, polowa to tacy sami polonisci jak ja wiec nie ma problemu ;p
To dołóż jeszcze więcej starań i pisz początek zdania z dużej litery oraz rób odstępy między zdaniami - okażesz tym jeszcze większy szacunek rozmówcom.
Bardzo źle się czyta, takie tasiemcowe postyWpadka każdemu może się zdarzyć, co sam stwierdzasz " bo nie zawsze wyjdzie".
Tak jak Tobie nazywanie forumowiczów hipokrytami.
uderz w stol.... ![]()
140 2011-07-31 22:17:25 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-07-31 22:22:10)
uderz w stol....
Cóż, każdy ma swoją siłę argumentacji, a trening czyni mistrza.:lol:
Z Twoją na pewno nie będę konkurować (z argumentacją - patrząc na avatar)... ![]()
Ten wątek założył również gość forum, a jakaż różnica w Waszych poglądach i wypowiedziach!
Chociaż autor wątku poProstuJanek znikł..., oczywiście z tego wątku, bo na forum ogólnie się udziela, to wątek żyje nadal, swoim własnym życiem.
SMUTNA, nie wiem jakie błędy popełniłaś w interpunkcji, bo post skasowany, a AMEMONNE nie wyszczególniła, tylko odniosła się tak ogólnie.
Zasadniczo jestem wzrokowcem i tym się kieruję w pisaniu, bo nie wszystkie zasady mam utrwalone. Błędów ortograficznych raczej nie robię, ale co do interpunkcji to też mi się zdarza, że pominę przecinek, albo wstawię tam gdzie nie trzeba.
Wpisuję artykuł z Wikipedii określający te zasady, może się komuś/ mnie przyda
:jak się będzie miało wątpliwości.
Przecinek jest jednym z najczęściej używanych znaków interpunkcyjnych. ?Przecina? zdanie, czyli je rozdziela. Może być zastosowany pojedynczo lub podwójnie.
Przecinek stawiamy:
- pomiędzy zdaniami złożonymi podrzędnie, czyli między zdaniem nadrzędnym i podrzędnym, w których jest spójnik, np:
Jestem ciekawa, co dzisiaj się wydarzy.
Na geografii dowiedziałam się, że stolicą Portugalii jest Lizbona.
Zobaczymy, czy wygra dzisiaj mistrz tej dyscypliny.
Muszę pójść na basen, bo już rok nie pływałam.
Słowacki w okresie mistycznym wyznawał, że pisze tylko to, co mu aniołowie dyktują.
- przed zdaniem nadrzędnym, a po zdaniu podrzędnym, kiedy część podrzędna ze spójnikiem albo zaimkiem rozpoczyna zdanie złożone, np:
Kto pierwszy znajdzie mój szalik, dostanie nagrodę.
Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.
Żeby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała.
- pomiędzy połączonymi bezpośrednio równorzędnymi wyrazami zdania pojedynczego, np:
W domu były trzy pokoje, kuchnia, jadalnia, dwie łazienki, garderoba.
Moja mama jest mądra, dobra, wyrozumiała.
Położyła kucharka na stole: kartofle, buraki, marchewkę, fasolę, kapustę, pietruszkę, selery i groch.
- pomiędzy zdaniami współrzędnymi połączonymi bezspójnikowo, np:
Szybowiec ruszył, nabrał pędu, gładko oddzielił się od ziemi, stromo wspiął się wzwyż.
Rozdzielamy przecinkami zdania współrzędne połączone następującymi spójnikami:
a) przeciwstawnymi: a, ale, i (gdy powtarza się w zdaniu), lecz, jednak, jednakże, zaś, wszakże, owszem, natomiast, tylko, tylko że, dlatego że, mimo że, chyba że, jedynie, przecież, raczej, tymczasem, za to, np:
Była i ładna, i mądra.
Mój brat jest naukowcem, a ja zajmuję się sportem.
Mieliśmy pójść na spacer, lecz zaczął padać deszcz.
W klasie o profilu biologiczno-chemicznym biologia jest trzy razy w tygodniu, natomiast w klasie o profilu ogólnym ? dwa razy w tygodniu.
Uwaga: w połączeniach dwóch spójników jak "dlatego że", "chyba że", "mimo że" nie stawiamy przecinka przed "że", lecz przed całym wyrażeniem, np.
Zrobił to, mimo że był chory.
Nie zrobię tego, chyba że mi pomożesz.
b) wynikowymi: więc, dlatego, toteż, to, zatem, wobec tego, skutkiem tego, wskutek tego, np.
Kochał ją, więc postanowił się z nią ożenić.
Nie odzywasz się, wobec tego ja też nie będę się odzywać.
c) synonimicznymi (wyjaśniającymi): czyli, to jest, to znaczy, innymi słowy, np:
Rzeczowniki w języku polskim mają deklinację, czyli odmieniają się przez przypadki.
Niedługo będzie rok przestępny, to znaczy, że będzie miał 366 dni.
- stawiamy przecinek przed wyrazami i wyrażeniami powtarzanymi, np:
Ania jest bardzo, bardzo mądra.
Zjadłabym dużo, dużo słodyczy.
- przecinkiem oddzielamy w zdaniu wyrazy i wyrażenia występujące w wołaczu, np:
Dorotko, sprzątnij książki ze stołu.
Podejdź do mnie, Adasiu.
- przecinkiem oddzielamy w zdaniu różne wtrącenia, np:
Dziś wiele dzieci, na przykład Darek, Mariusz i Magda, dostało piątki z języka polskiego.
Odwiedzamy go często, przynajmniej dwa razy w tygodniu.
Następnie, będąc jeszcze w zamroczeniu, wstał z ziemi.
- oddzielamy przecinkiem wyrazy zakończone na -ąc, -wszy, -łszy (imiesłowy przysłówkowe) wraz z określeniami, np:
Spacerował z psem, pogwizdując.
Kobieta się zarumieniła, słysząc te słowa.
Wróciwszy z wycieczki, pobiegł szybko do kolegi.
Mama, przygotowując nam obiad, cicho tłumaczyła coś tacie.
- dwoma przecinkami oddzielamy wypowiedzenia wtrącone w zdaniach złożonych. Są nimi najczęściej: sądzę, myślę, przypuszczam, wiadomo, zdaje się, być może, jak widać, np:
Za rok, być może, wyjadę do Australii.
Jestem chory, zdaje się, na anginę.
- dwoma przecinkami oddzielamy zdanie podrzędne, które jest wplecione w część nadrzędną, np:
Wszystko, co dotychczas zrobiłem, przyszło mi z dużą trudnością.
Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.
- przecinek stawia się po wyrazach wyrażających okrzyk: ach, hej, halo, o, ho, oj.
Halo, kto mówi?
Oj, jak mnie boli noga.
Ej, ty!
Przecinka nie stawiamy:
Zasadniczo nie stawiamy przecinka przed następującymi spójnikami: albo, ani, bądź, czy, i, lub, niż, oraz, tudzież, np:
Siedzę w domu i piszę wypracowanie.
Pojadę w góry na kolonie lub wybiorę się z rodzicami nad morze.
Nie chcę być górnikiem ani marynarzem.
Uwaga 1! W sytuacji, gdy taki spójnik następuje po wypowiedzeniu wtrąconym (o czym mowa wyżej) albo po wplecionym zdaniu podrzędnym (o czym mowa wyżej), to taka wstawka zgodnie z normalną zasadą jest oddzielona od reszty zdania dwoma przecinkami, a przecinek zamykający wstawkę stoi wtedy przed spójnikiem.
Uwaga 2! Jeżeli jednak takie spójniki się powtarzają, stawiamy przecinek przed drugim i ewentualnie przed następnym członem zdania, który zaczyna się od tego spójnika.
Albo zrobisz to dziś, albo nie rób tego wcale.
Nie było go ani w kuchni, ani w jadalni.
Nie stawiamy przecinka przed porównaniami, które są wprowadzane przez wyrazy: jak, jakby, niż, niby i tym podobne.
Jesteś piękna niczym poranek majowy.
Nie ma jak w domu.
Jest zdrowa jak ryba.
Uwaga! Stawiamy przecinek przed wyrazami: jak, jakby, niż, niby i tym podobne w zdaniach złożonych porównawczych.
Zróbcie to ćwiczenie tak, jak umiecie.
Łatwiej to napisać, niż powiedzieć.
Ufff, ależ tego dużo.
Życzę wszystkim przyjemnej lektury, może ktoś przebrnie, jakoś... ![]()
Pozdrawiam.
A ja nie do końca się zgadzam tzn. Bardzo rażą mnie błędy popełniane podczas pisowni bo taki tekst niesmacznie się czyta ale na forum są różni ludzie dyslektycy też. Dla takiej osoby to trochę kłopot poprawiać błędy bo on i tak ich nie zapamięta . Jak czytam tekst z błędami i potem sama piszę to sama się zastanawiam czy ma być "ó" czy "u" .Wiem że dyslektyk powinien ćwiczyć pisownię ale z tym różnie bywa.
A ja nie do końca się zgadzam tzn. Bardzo rażą mnie błędy popełniane podczas pisowni bo taki tekst niesmacznie się czyta ale na forum są różni ludzie dyslektycy też. Dla takiej osoby to trochę kłopot poprawiać błędy bo on i tak ich nie zapamięta . Jak czytam tekst z błędami i potem sama piszę to sama się zastanawiam czy ma być "ó" czy "u" .Wiem że dyslektyk powinien ćwiczyć pisownię ale z tym różnie bywa.
Ale jest mnóstwo narzędzi, które ułatwiają pisanie bez błędów - chociażby słownik w przeglądarce (Mozilla Firefox) czy Word - w obu tych przypadkach program sam podkreśla błędy na czerwono w trakcie pisania. Nie lubię, kiedy ktoś się tłumaczy dysleksją (tym bardziej, że dysleksja to trudności w czytaniu, natomiast to, o czym mówimy tutaj, nazywa się dysortografią), bo to jedynie znaczy że jest obrzydliwie leniwy. Jeśli mamy z czymś kłopoty, musimy poświęcić temu więcej czasu, a nie tłumaczyć się jakimiś dysfunkcjami (nota bene kiedyś nie było czegoś takiego, jak dysleksja czy dysortografia - jak dzieciak nie umiał napisać poprawnie to dostawał linijką po łapach i już umiał).
(...)Wiem że dyslektyk powinien ćwiczyć pisownię ale z tym różnie bywa.
Dlaczego lenistwo dyslektyków lub osób pod nich się podszywających ma być jakimkolwiek usprawiedliwieniem?
Tym bardziej tego nie rozumiem, że istnieją (jak wiele osób to już napisało) w komputerach opcje podkreślania błędów. Nie można więc tłumaczyć się swoją niewiedzą.
Delfinek napisał/a:(...)Wiem że dyslektyk powinien ćwiczyć pisownię ale z tym różnie bywa.
Dlaczego lenistwo dyslektyków lub osób pod nich się podszywających ma być jakimkolwiek usprawiedliwieniem?
Tym bardziej tego nie rozumiem, że istnieją (jak wiele osób to już napisało) w komputerach opcje podkreślania błędów. Nie można więc tłumaczyć się swoją niewiedzą.
Te "opcje podkreślania błędów"- ja je określiłaś, niestety nie podkreślają wszystkiego, np. błędów interpunkcyjnych, które tak często popełniam. Szkoda, ale taka prawda.
Prawdą jest też to, że choćbym nie wiem jak się starała i tak gdzieś, coś mi się wkrada. W pracy jest to niedopuszczalne, a więc zdarza mi się 50 razy czytać jeden tekst, a i następnie pokazuje innym, bo w miarę czytania, coraz mniej widzę...
145 2011-08-01 22:52:06 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-01 22:56:28)
Te "opcje podkreślania błędów"- ja je określiłaś, niestety nie podkreślają wszystkiego, np. błędów interpunkcyjnych, które tak często popełniam. Szkoda, ale taka prawda.
Prawdą jest też to, że choćbym nie wiem jak się starała i tak gdzieś, coś mi się wkrada. W pracy jest to niedopuszczalne, a więc zdarza mi się 50 razy czytać jeden tekst, a i następnie pokazuje innym, bo w miarę czytania, coraz mniej widzę...
No tak, narzekać można cały czas.
Mea culpa, nie uwzględniłam wszystkich opcji.
Wracając do meritum, czym innym są pojedyncze błędy interpunkcyjne, a czym innym nieuwzględnianie zasad pisowni polskiej.
Przeczytałam wszystkie posty w tym wątku i nie zauważyłam ani jednego, w którym autor/ka napisał/a i protestował/a przeciw pojedynczym błędom interpunkcyjnym.
146 2011-08-02 02:52:36 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-02 02:53:43)
To prawda, że słowniki nie podkreślają błędów interpunkcyjnych, lecz jak napisała Wielokropek są one znacznie mniejszej rangi niż ortograficzne. Co innego tekst, gdzie być może brakuje paru przecinków,(a i tak będzie dla wszystkich zrozumiały), a co innego tekst naszpikowany błędami ortograficznymi, gdzie kłuję to w oczy i nie wiadomo dokładnie o co Autorowi chodzi.
Myślę, że praktycznie każdy z nas, nawet świetnie piszący, zrobi czasem błąd interpunkcyjny. To jest dla mnie całkowicie naturalne, nikt nie jest perfekcyjny. Chodzi tylko o to, by tekst był czytelny, u Ciebie Smutna123, moim zdaniem, jest wszystko w jak najlepszym porządku
.
(...) gdzie kłuję to w oczy i nie wiadomo dokładnie o co Autorowi chodzi.
Jeśli już o błędach mowa...
W tym przypadku czasownik w bezokoliczniku ,,kłuć" powinien wystąpić w osobie trzeciej, czyli ,,kłuje", a forma ,,kłuję" jest przecież właściwa dla osoby pierwszej. Trzymając się przykładu: to nie Ty kłujesz, ale to kłuje, prawda?
Szczerze przyznaję, że zupełnie nie rozumiem dlaczego tak nagminnie powtarzają się tego typu błędy
.
148 2011-08-02 18:38:46 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-02 18:39:27)
truskaweczka19 napisał/a:(...) gdzie kłuję to w oczy i nie wiadomo dokładnie o co Autorowi chodzi.
Jeśli już o błędach mowa...
W tym przypadku czasownik w bezokoliczniku ,,kłuć" powinien wystąpić w osobie trzeciej, czyli ,,kłuje", a forma ,,kłuję" jest przecież właściwa dla osoby pierwszej. Trzymając się przykładu: to nie Ty kłujesz, ale to kłuje, prawda?
Szczerze przyznaję, że zupełnie nie rozumiem dlaczego tak nagminnie powtarzają się tego typu błędy
.
Oj tam, ogonka się uwzięłaś ![]()
No, ale uwagę przyjmuję ![]()
Napisałam z ogonkiem, w sensie, że mnie 'kłuje' w oczy ![]()
Ja tego nie uważam za duży błąd , nie przesadzajmy :]
Oj tam, ogonka się uwzięłaś
No, ale uwagę przyjmuję
Napisałam z ogonkiem, w sensie, że mnie 'kłuje' w oczy
Ja tego nie uważam za duży błąd , nie przesadzajmy :]
Jak nie błąd jak błąd
, a jeśli widzę znaczy, że do poprawy
.
Tak przy okazji dopowiem jeszcze, że dostaję też alergii, kiedy ktoś pisze/mówi w stylu ,,no to idem sobie", ,,popatrzem sobie teraz na TV". Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie jest to językowa katastrofa, zresztą rodem z buraków Kiepskich
.
Tak przy okazji dopowiem jeszcze, że dostaję też alergii kiedy ktoś pisze/mówi w stylu ,,no to idem sobie", ,,popatrzem sobie teraz na TV". Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie jest to językowa katastrofa, zresztą rodem z buraków Kiepskich
.
Nie chcem, ale muszem ![]()
A propos, przypomniało mi się: mnie niesamowicie irytuje, kiedy ktoś mówi "oglądnąć". No na litość, odmiana rzeczowników jest w programie nauczania szkoły podstawowej ![]()
Zauważyłam jedną prawidłowość: mianowicie im więcej znam języków obcych, tym więcej błędów popełniam w języku ojczystym... I to wszelkiego rodzaju: ortograficzne, interpunkcyjne i gramatyczne. Z ortografią mam najmniejsze problemy, struktury gramatyczne niestety mi się już zaczęły nakładać na siebie i coraz częściej ciężko mi rozróżnić, która odpowiada któremu językowi, a największy koszmar to interpunckja, bo co język, to inne zasady. O, i przypadki zaczęły mi się mylić i odmiana niektórych wyrazów (ostatnio się zastanawiałam przez dobre pół godziny, czy się mówi/pisze: "koniu", czy "koniowi"). Niestety takie są tego konsekwencje...
152 2011-08-12 00:34:06 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-12 00:38:18)
truskaweczka19 napisał/a:Oj tam, ogonka się uwzięłaś
No, ale uwagę przyjmuję
Napisałam z ogonkiem, w sensie, że mnie 'kłuje' w oczy
Ja tego nie uważam za duży błąd , nie przesadzajmy :]Jak nie błąd jak błąd
, a jeśli widzę znaczy, że do poprawy
.
Podobnie zresztą jak wówczas kiedy ktoś pisze/mówi (oj, powoli mam już na to alergię) w stylu ,,no to idem sobie", ,,popatrzem sobie teraz na TV". Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie jest to językowa katastrofa, zresztą rodem z buraków Kiepskich
.
Rozumiem, rozumiem, ale mam wrażenie, że przeszkadzają Ci każde błędy, a przecież każdy ma prawo do pomyłki ![]()
Co do takiego mówienia, to jasne, że razi.
Jednak wiadomo : np jak ktoś mieszka w miejscu, gdzie wszyscy tak mówią, to zrozumiem, że tak mówi, nie miał innych wzorów ![]()
Kasia , może i tak jest. Ja umiem tylko angielski, ale średnio, w piśmie to ledwo piszę, muszę posługiwać się słownikiem, bo pozapominałam, jak czytam po angielsku, to rozumiem sporo, jak gadać po angielsku , to może wyduszę najprostsze zdania typu 'która godzina'.Stres i po drugie wiele zapomniałam
Uczyłam się też włoskiego, ale tylko dwa lata i teraz umiem tylko pojedyncze słowa typu : "bambino" , "ragazza" czy "bueno" , a zdania nie sklecę ![]()
ale jak uczyłam się na raz angielskiego i włoskiego, to jakoś mi się tez mieszało, mimo że języki zgoła inne ![]()
Nie mam głowy do języków ;D
Dobrze, że chociaż swojego ojczystego nie kalam i jako tako jest dobrze, zawsze miałam z niego dobre oceny ![]()
Truskaweczko, oczywiście, że jeśli te błędy widzę to mi przeszkadzają, jest to chyba zresztą zupełnie naturalne, ale spokojnie, ten wątek jest właśnie po to, żeby o błędach porozmawiać, a kiedy trzeba to nawet je troszkę powytykać
. Może akurat ktoś przeczyta, pomyśli, zapamięta i będzie o tę jedną naukę do przodu
. Zapewniam, nie taka ta Olinka straszna na jaką wygląda
i sama też niestety czasem ten nasz piękny, polski język skaleczy.
Truskaweczko, oczywiście, że jeśli te błędy widzę to mi przeszkadzają, jest to chyba zresztą zupełnie naturalne, ale spokojnie, ten wątek jest właśnie po to, żeby o błędach porozmawiać, a kiedy trzeba to nawet je troszkę powytykać
. Może akurat ktoś przeczyta, pomyśli, zapamięta i będzie o tę jedną naukę do przodu
. Zapewniam, nie taka ta Olinka straszna na jaką wygląda
i sama też niestety czasem ten nasz piękny, polski język skaleczy.
Hehe, mnie te małe błędy raczej nie przeszkadzają, raczej te większe, gdy ciężko zrozumieć o co chodzi w tekście.
No, ale fakt faktem, takie wątki też się przydają ![]()
Olinka napisał/a:Truskaweczko, oczywiście, że jeśli te błędy widzę to mi przeszkadzają, jest to chyba zresztą zupełnie naturalne, ale spokojnie, ten wątek jest właśnie po to, żeby o błędach porozmawiać, a kiedy trzeba to nawet je troszkę powytykać
. Może akurat ktoś przeczyta, pomyśli, zapamięta i będzie o tę jedną naukę do przodu
. Zapewniam, nie taka ta Olinka straszna na jaką wygląda
i sama też niestety czasem ten nasz piękny, polski język skaleczy.
Hehe, mnie te małe błędy raczej nie przeszkadzają, raczej te większe, gdy ciężko zrozumieć o co chodzi w tekście.
No, ale fakt faktem, takie wątki też się przydają
Fakt pozostaje faktem.
Największym moim błędem, było czytanie postów o błędach.
Kur zapiał, a ja jeszcze nie śpię.
To jest dopiero błąd, ale już go poprawiam i mówię Wam
DOBRANOC, A MOŻE DZIEŃ DOBRY, JUŻ SAMA NIE WIEM:):):)
156 2011-08-13 01:23:29 Ostatnio edytowany przez koma5 (2011-08-13 01:24:02)
Eeee tam, Babciu...Nauki nigdy dosyć, nawet gdy nie ma sie problemu z pisownią.
Mnie do szału doprowadza błąd, który robi chyba połowa Polaków. Czasem gotowa nawet jestem zwracać uwagę rozmówcom.
Chodzi o "żeśmy", "żeście"
Forma "żeśmy, żeście" to połączenie końcówki czasownikowej i spójnika 'że".
Ten spójnik musi być!!
Mówimy: Słyszałam, że poszliście do teatru....albo: Słyszałam, żeście poszli do teatru.
Natomiast niedopuszczalne jest: Żeśmy poszli do teatru, a potem żeśmy odwiedzili ciocię. Długo żeście tak chodzili??
157 2011-08-13 15:23:00 Ostatnio edytowany przez Hatiuszka (2011-08-13 15:23:42)
Mnie bardzo denerwuje nadużywanie przyimka ?na?.
Szukam na internecie, zamiast w internecie.
Siedzę na komputerze, zamiast przy komputerze .
Rozmawiać na skypie, zamiast przez skype?a.
A już gotuje się we mnie jak widzę/słyszę: ?siedzę na mieszkaniu?, ?na weekendzie byłam gdzieś tam?, zgroza!!!
A skoro mowa o polskiej pisowni to mam pytanie: Jak piszecie?
Lunch czy lancz?
Ketchup czy keczup?
Jazz czy dżez?
SMS czy esemes?
e-mail czy mejl?
e-book czy ibuk?
aquapark czy akwapark?
Stosujecie pisownię oryginalną czy spolszczoną?
Co sądzicie o spolszczeniu innych wyrazów: dlaczego grill a nie gril? Pub a nie pab? Czy macie jakieś inne przykłady zapożyczeń, które warto byłoby spolszczyć i czy to w ogóle dobry pomysł?
Nie cierpię spolszczeń i jestem na nie. Zapożyczone wyrazy wolę zapisywać i wymawiać tak, jak w oryginale - dlatego np. zapisuję "ketchup" i mówię "keczap", a nie "keczup" (oczywiście w dużym uproszczeniu, nie silę się na wymowę taką jaką mają rodowici Anglicy/Amerykanie, bo to by dopiero brzmiało śmiesznie).
Hatiuszka,
wolę:
* ketchup od keczupu;
* jazz od dzezu;
* SMS od esemesu; itd.
Ciarki przechodzą po mnie, gdy słyszę takie potworki: "na tę/tą chwilę" (np.: "Nie wiem na tę chwilę, co mam zrobić") lub "na dzień dzisiejszy" (np.: Na dzień dzisiejszy dużo myślę o...").
Temat, który zdecydowałam się poruszyć wpisuję do tego wątku, bo myślę, że jest najbardziej odpowiedni.
Już wielokrotnie zwróciłam uwagę na fakt, że często się zdarza, iż wpisując do wątku informacje zaczerpnięte z rożnych źródeł, nie są podawane odnośniki z jakich korzystano. Wklejane są całe opracowania nie zaznaczając, że nie jest to tekst ich/ forumowicza autorstwa.
Moim zdaniem należałoby chociaż zaznaczyć, że cytuje się i wpisać taki tekst w cudzysłów.
Nie zabierajmy nikomu praw autorskich, takie postępowanie uważam za niewłaściwe.
A skoro mowa o polskiej pisowni to mam pytanie: Jak piszecie?
Lunch czy lancz?
Ketchup czy keczup?
Jazz czy dżez?
SMS czy esemes?
e-mail czy mejl?
e-book czy ibuk?
aquapark czy akwapark?
Stosujecie pisownię oryginalną czy spolszczoną?Co sądzicie o spolszczeniu innych wyrazów: dlaczego grill a nie gril? Pub a nie pab? Czy macie jakieś inne przykłady zapożyczeń, które warto byłoby spolszczyć i czy to w ogóle dobry pomysł?
Stanowczo preferuję oryginalną pisownię wyrazów. Z wymienionych wyżej jeszcze "keczup" przeboleję, ale sama napisałabym "ketchup". "dżez" jest dla mie nie do przyjęcia... A najśmieszniejszy przykład zapożyczenia z języka obcego i próba dostosowania go do polskich realiów? "kowboj", mój absolutny faworyt
Jeszcze jakby był "kałboj" to by było chociaż fonetycznie zapisane poprawnie, ale "kowboj"? Kto to w ogóle wymyślił? ![]()
Mnie bardzo denerwuje nadużywanie przyimka ?na?.
Szukam na internecie, zamiast w internecie.
Siedzę na komputerze, zamiast przy komputerze .
Rozmawiać na skypie, zamiast przez skype?a.A już gotuje się we mnie jak widzę/słyszę: ?siedzę na mieszkaniu?, ?na weekendzie byłam gdzieś tam?, zgroza!!!
A skoro mowa o polskiej pisowni to mam pytanie: Jak piszecie?
Lunch czy lancz?
Ketchup czy keczup?
Jazz czy dżez?
SMS czy esemes?
e-mail czy mejl?
e-book czy ibuk?
aquapark czy akwapark?
Stosujecie pisownię oryginalną czy spolszczoną?Co sądzicie o spolszczeniu innych wyrazów: dlaczego grill a nie gril? Pub a nie pab? Czy macie jakieś inne przykłady zapożyczeń, które warto byłoby spolszczyć i czy to w ogóle dobry pomysł?
Nadużywanie "na" faktycznie jest chyba błędem, lecz uważam, że jeśli jest to z umiarem , to jest jak najbardziej OK
Co do poniższych słówek piszę:
-lunch
-jazz
- SMS
- e -mail
- e-book
- auapark
W tych przypadkach wolę pisownią oryginalną i nigdy nie słyszałam o tym, by był to błąd , jest to raczej powszechne i mnie to nie przeszkadza ![]()
Mam wrażenie, że nasze wypowiedzi w tym wątku to głos wołającego na puszczy.
Posty nadal są pełne błędów wszelkiego rodzaju - ortograficznych, interpunkcyjnych, gramatycznych...
Niechlujstwo językowe szerzy się w tempie zastraszającym.
Ja już od dawna takich postów nie czytam, bo nie będę się kopała z koniem.
Nadużywanie "na" faktycznie jest chyba błędem, lecz uważam, że jeśli jest to z umiarem , to jest jak najbardziej OK
Oj, Truskaweczko, chyba zaczynasz się ze mną droczyć
. Nic tu nie jest OK, pisałam Ci już, że coś albo jest błędem, albo nim nie jest, więc zupełnie nie ma tu znaczenia ile razy i jak często niepoprawne słowo czy wyrażenie zostanie użyte w wypowiedzi.
Spójrz, podam Ci taki przykład... Czy jeśli wyraz ,,ból" sto razy napiszę poprawnie, to pisząc go sto pierwszy przez ,,u" (,,bul") to ten błąd będzie mniejszy, bo przecież wcześniej sto razy napisałam go tak jak powinien być napisany?
Nie, prawda?
Oczywiście są mniej lub bardziej rażące błędy, niemniej jeśli podobnie jak Ty zaczniemy przymykać na to i owo oczy, to za chwilę cała to ortografia i gramatyka zupełnie nie będą nam już potrzebne.
Wiem, czepiam się, ale jednocześnie wstydzę każdego popełnionego przez siebie błędu.
165 2011-08-14 03:30:09 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-14 03:34:08)
Nie. To nie była żadna uwaga do Ciebie.
Z tego co słyszałam czy czytałam używanie "na", jeżeli jest z umiarem, jest w porządku. Zresztą , mam taką książkę, to jutro sprawdzę, może znajdę i upewnię się.
Edit: O, przepraszam. Znalazłam właśnie i faktycznie "na Internecie" jest błędem ZAWSZE błędem, a ja myślałam, że tylko nadużywane, to błąd
Poprawię się.
Z tego co słyszałam czy czytałam używanie "na", jeżeli jest z umiarem, jest w porządku. Zresztą , mam taką książkę, to jutro sprawdzę, może znajdę i upewnię się.
Nie, to nie tak...
Coś jest albo nie jest poprawne, nie chodzi o nagminność czy umiar.
Owszem, są takie formy, które - choć właściwie niepoprawne - mogą pełnić jakąś rolę stylistyczną.
Np;
Na ogrodach biel kwiecia. (Choć poprawnie jest ' w ogrodzie', a nie 'na ogrodzie')
Słychać na mieście, że..
Zwala mnie z nóg, gdy słyszę w pracy, że 'dzieci są na świetlicy albo na stołówce'.
167 2011-08-14 19:02:27 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2011-08-14 19:02:50)
koma5: a co powiesz o sformułowaniu "na sklepie"? Zawsze wydawało mi się to niepoprawne, ale w sumie jest różnica znaczeniowa między "na sklepie" i "w sklepie". Jeśli nie ma czegoś na sklepie, to znaczy, że nie ma tego na stanie, ma to wydźwięk bardziej abstrakcyjny. A z kolei jeśli nie ma czegoś w sklepie to jest to znaczenie bardziej dosłowne: nie widzę, nie ma i już. O, np. jako pracownik bym powiedziała, że czegoś nie ma na sklepie (bo np. wiem, że w magazynie też nie ma), za to jako klient: że w sklepie nie było tego i tamtego. Ciekawa sprawa w sumie...
168 2011-08-14 19:46:52 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-14 19:47:39)
Wiecie co, teraz otworzyłam podręcznik Andrzeja Markowskiego, tu jest gramatyka itp, jest napisane, że można mówić 'na świetlicy' , jest to po prostu wyrażenie potoczne ; jak głupio to nie brzmi ![]()
Kasia, ja osobiście myślę, że oba wyrażenia mogą być prawidłowe , zależnie od kontekstu, ale pewności to nie mam.
Wiecie co, teraz otworzyłam podręcznik Andrzeja Markowskiego, tu jest gramatyka itp, jest napisane, że można mówić 'na świetlicy' , jest to po prostu wyrażenie potoczne ; jak głupio to nie brzmi
Kasia, ja osobiście myślę, że oba wyrażenia mogą być prawidłowe , zależnie od kontekstu, ale pewności to nie mam.
Na świetlicy dach się wali, bo w świetlicy tańcowali.
- i tego będę sie trzymać:)
Poza tym to, że jakaś forma jest 'potoczna' nie znaczy, że jest zgodna z prawidłami poprawnościowymi.
Ludzie tak po prostu mówią...
Język sie zmienia - to, co wejdzie na stałe do języka i staje sie powszechne, zostaje potwierdzone regułą i odtąd jest juz poprawne.
"Na sklepie" rzeczywiście ma nieco inne znaczenie niż 'w sklepie' - zwłaszcza dla pracowników tego sklepu.
Ja uważam tak: przyjemniej się pisze z osobą, która błędów nie popełnia, jednak nie oceniam ludzi, którzy popełniają takowe błędy, chyba lepszym rozwiązaniem jest pomóc tym osobom, podpowiedzieć na co powinni zwrócić uwagę w swojej pisowni.
Sama święta nie jestem jeśli chodzi o ortografię i jeśli popełniłam jakiś błąd w innych postach/wątkach z góry przepraszam.
Wiedza nieutrwalana powoli zanika... gdzieś coś takiego usłyszałam i myślę, że trochę w tym prawdy jest. Ok, są czynności, jak jazda na rowerze, których się nie zapomina do końca życia, jednak polska pisownia to sprawa troszkę bardziej złożona.
Sama gdy nie jestem pewna jak coś napisać to korzystam z google. wpisać słówko w wyszukiwarkę i już mamy odpowiedź na trapiące pytanie "jak to się pisze?"
I pisanie, że osoby popełniające błędy nie są inteligentne... większej bzdury nie słyszałam. Co najwyżej to może być brak wiedzy, a nie brak inteligencji. Wiedza nie jest miernikiem inteligencji. Są ludzie którzy skończyli studia, szczycą się tytułami a zarabiają na zmywaku, a są ludzie po zawodówce, mający własne biznesy i zarabiający dziesiątki tysięcy bo mają dryg do biznesu i inteligencję właśnie.
171 2011-08-14 21:12:30 Ostatnio edytowany przez gossip_girl (2011-08-14 21:14:41)
Witam
.
Sama nie jestem mistrzem ortografii. Czasami zdarzy mi się zapomnieć przecinka w miejscu, w którym powinien on być. W związku z tym staram się być także wyrozumiała dla innych użytkowników, którym zdarzy się popełnić błąd... od czasu do czasu.
Co innego natomiast, gdy czytam post, w którym:
- nie ma użytych dużych liter,
- cały tekst jest napisany dużymi literami,
- są naprawdę kategoryczne błędy jak np. muj,
- nie ma żadnych znaków interpunkcyjnych lub jest ich bardzo mało (muszę się zastanawiać gdzie zaczyna się nowe zdanie i o co chodzi autorowi postu, zazwyczaj dochodzę do połowy wpisu i resztę wyłączam).
Nie rozumiem dlaczego niektóre osoby obstawiają przy swoim pomimo próśb. Czy naprawdę tak ciężko wcisnąć klawisz "shift" albo "caps lock" przy rozpoczynaniu nowego zdania? Nie chodzi o to, że chciałabym narzucić komuś styl pisania. Chodzi o to, że chciałabym otrzymać jasny przekaz myśli autora, a nie - jak ktoś tu wspomniał - strumień słów.
172 2011-08-14 21:16:30 Ostatnio edytowany przez koma5 (2011-08-14 21:18:56)
Wiedza nieutrwalana powoli zanika...
Jasne...tu chodzi wprawdzie o umiejętności, a nie o wiedzę, ale masz rację: większość ludzi nie utrwala zdobytych w szkole, od zerówki, umiejętności, bo nie czyta! Książek...czasopism...najwyżej patrzy na kolorowe obrazki i gapi sie w ekran telewizora. Zamiast pisać listy, wklepuje "esemesy", używając skrotów, znaczków i nie respektując prawideł pisowni we własnym języku.
Wtórny analfabetyzm...
Do tego dochodzi lekceważenie i niechlujstwo, nonszalancja wobec języka - ludzie nie zadają sobie trudu, aby pisać jak nalezy. Wystarczy chwilka skupienia, a wyjdzie dobrze, przecież ta umiejętność gdzieś tam tkwi w mózgowiu...Wystarczy troszeczkę sie zastanowić, chcieć...
W jakimś sensie masz rację, że nie swiadczy to o inteligencji...chociaż przecież ta inteligencja to zdolnośc wykorzystania wiedzy i wpajanych od lat umiejętności...Co to więc za inteligencja, gdy nie umie sie stawiac przecinków i robi sie byki jak stodoła??
Taka inteligencja "bierna"? Uśpiona? Potencjał - i nic więcej?
Ja bym ten stan nazwała głupotą.
Inteligentny, ale głupi.
173 2011-08-14 22:14:05 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-14 22:19:29)
truskaweczka19 napisał/a:Wiecie co, teraz otworzyłam podręcznik Andrzeja Markowskiego, tu jest gramatyka itp, jest napisane, że można mówić 'na świetlicy' , jest to po prostu wyrażenie potoczne ; jak głupio to nie brzmi
Kasia, ja osobiście myślę, że oba wyrażenia mogą być prawidłowe , zależnie od kontekstu, ale pewności to nie mam.Na świetlicy dach się wali, bo w świetlicy tańcowali.
- i tego będę sie trzymać:)
Poza tym to, że jakaś forma jest 'potoczna' nie znaczy, że jest zgodna z prawidłami poprawnościowymi.
Ludzie tak po prostu mówią...
Język sie zmienia - to, co wejdzie na stałe do języka i staje sie powszechne, zostaje potwierdzone regułą i odtąd jest juz poprawne.
"Na sklepie" rzeczywiście ma nieco inne znaczenie niż 'w sklepie' - zwłaszcza dla pracowników tego sklepu.
Wiem, ale to, że coś jest dozwolone jako mowa potoczna, to znaczy, że w mowie potocznej można tak mówić ![]()
Może i kogoś razi, lecz błędem nie jest ![]()
Jednak w mowie oficjalnej , już wiadomo, że nie wolno tak mówić.
Ja mam wykładowcę, który robi błędy
ale on chyba poważnie ma dysleksję, bo do leniwych nie należy ![]()
Co oczywiście nie znaczy, że nie warto starać się pisać jak najlepiej, utrwalać różne zasady.
Ja kiedyś pisałam "na czuja", bez znajomości zasad, bardzo dobrze mi to wychodziło, jednak, gdy na studiach na kulturze języka powtarzaliśmy zasady, to jeszcze więcej umiem i jestem z tego dumna.
Np kiedyś często powielałam błąd "ten pomarańcz" , moja mama zawsze tak mówiła i sądziłam, że tak jest poprawnie, a tymczasem poprawnie jest "ta pomarańcza" ![]()
Zajrzałam teraz do podręcznika prof. Andrzeja Markowskiego i pomyślałam sobie, że może Wam napiszę coś z tego. W końcu piszemy jak poprawnie się wysławiać, to może i to się komuś przyda. Myślę, że różne błędy się zdarzają ![]()
TWORZENIE PRZYMIOTNIKÓW OD NAZW GEOGRAFICZNYCH:
1. Nazwy zakończone na -ów, -ew, -owo, -owa, -ewo, -in/-yn, -ina/-yna, -iny/-yny, -sko, -a, -y, -o, np.: Gorzów, Gniew, Działdowo, Limanowa, Sobieszewo, Szczecin, Pszczyna, Chęciny, Skarżysko, Biała, Piła, Brzeziny, Koło.
Utworzone od tych nazw przymiotniki z końcówką -ski : gorzowski, gniewski, działdowski, limanowski, sobieszewski, skarżyski, chęciński, szczeciński, pszczyński, skarżyski, chęciński, bialski, pilski, brzeziński, kolski.
2. Nazwy zakończone na spółgłoskę miękką lub stwardniałą ( z wyjątkiem -c, -cz, -dz) oraz na -sk, -szcz, g, -k np. Kodeń, Poznań, Radom, Kalisz, Raciąż, Racibórz, Czersk, Bydgoszcz, Elbląg, Malbork.
Utworzone od tych nazw przymiotniki z końcówką -ski : kodeński, poznański, radomski, kaliski, raciąski, raciborski, czerski, bydgoski, elbląski, malborski.
3. Nazwy zakończone na -no, np. Krosno, Radomsko, Opoczno, Kutno.
Utworzone od tych nazw przymiotniki z końcówką -eński, -ański, -iński/-yński, -owski: krośnieński, radomszczański, opoczyński, kutnowski.
4. Nazwy zakończone na -c, -cz, -ec, -ica, -ice, -icz, -ck, -cko, np. Sierpc, Karpacz, Mielec, Legnica, Racławice, Łowicz, Kock.
Utworzone od tych nazw przymiotniki z końcówką -cki : sierpecki, karpacki, mielecki, legnicki, racławicki, łowicki, kocki.
5. Nazwy zakończone na -d, -dz, -dź , np. Stargard, Lubowidz, Łódź.
Utworzone od tych nazw przymiotniki z końcówką -dzki : stargardzki, lubowidzki, łódzki.
Wiem, ale to, że coś jest dozwolone jako mowa potoczna, to znaczy, że w mowie potocznej można tak mówić
Może i kogoś razi, lecz błędem nie jest
Jednak w mowie oficjalnej , już wiadomo, że nie wolno tak mówić.
Niezupełnie tak, jak mówisz...
Na co dzień ludzie używają języka potocznego. Niektórzy robią w tym języku wiele błędów - inni mniej...
Nie ma czegoś takiego, jak "w mowie potocznej można tak mówić" - cos jest błędem lub nim nie jest. Jeżeli jest przekroczeniem normy językowej, to błędem jest.
Ok już rozumiem, masz z tym rację
.
Witajcie Dziewczyny,
To ja wlasnymi postami musze sie narazac na gromy:)
Niestety nie kazdy ma np. Polska czcionke (jak ja)
Wiele osob mieszkajac np. za granica moze miec problemy z ortografia. (mam ten problem bardzo czesto)
No i wreszcie dyslektycy?
Ale bede sie bardzo starac:)
Pozdrawiam
Fajny temat:) Ze tez go wczesniej nie zauwazylam.
To prawda, ze mieszkajac iles tam lat za granica i nie korzystajac na codzien z mowy ojczystej cos tam mozna zapomniec. Cos tam, ale nie podstawy a takich podstawowych bledow jest tu co niemiara.
Inna sprawa to klawiatura i te czcionki z ogonkami..jak nie ma to nie ma i nic sie nie zrobi. Ale chyba jestesmy na tyle wyrozumiali, zeby wiedziec, ze jak ktos napisze "moze" to nie o Baltyk mu bedzie chodzilo:) Ja mam niestety czesciowo padnieta klawiature i czesto gesto literki nie "wciskaja sie"..potem patrze jakie bzdety powypisywalam, czesto w pospiechu. Mea culpa!
Ja chcialabym poruszyc przy okazji jeszcze jedna kwestie jezykowa.. ale moze powinnam zalozyc inny watek w tej sprawie? Mianowicie wulgaryzmy. Jasne, ze w zazartej dyskusji moga pojawic sie mocniejsze okreslenia, typu "daj mu kopa w d..e" itp. To jest do wybaczenia i nadaje wypowiedzi jedynie mocniejszy ton. Natomiast razacy jest dla mnie jezyk typowo rynsztokowy..zwlaszcza u kobiet i to w bardzo roznym przedziale wiekowym. Wyrazy jak "k..a", "ch.j" "ci..a" i wiele innych, nawet bardziej wyrazistych, wplatanych w posty forumowiczek, sa dla mnie jak wymiociny na sukni wizytowej i zamieniaja ja w zwykly lach (czyli szmate:).
Możliwość używania polskich znaków diakrytycznych nie ma nic do robienia błędów ortograficznych. Jak nie masz polskich znaków, możesz napisać "lozko" zamiast "łóżko", ale raczej dziwnie byłoby nagle zrobić z tego "luzko", prawda? ![]()
Możliwość używania polskich znaków diakrytycznych nie ma nic do robienia błędów ortograficznych. Jak nie masz polskich znaków, możesz napisać "lozko" zamiast "łóżko", ale raczej dziwnie byłoby nagle zrobić z tego "luzko", prawda?
No wlasnie o tym pisalam dajac przyklad moza i morza:)
Pisałam swój post zanim zobaczyłam Twój ![]()
Anemonne, czasmi takie "byki" wale, ze sama nie moge w to uwierzyc:):):)
Staram sie duzo czytac po polsku i chyba dzieki temu nie jest tragicznie.
Ale powiem Ci, ze moja corka jest dyslektykiem i z pisownia Polska ( i nie wiem czy z malej czy z duzej litery heh) ma bardzo duze problemy.
Pamietam , ze pisywala na kilku forach Polskich i ktos jej malo delikatnie zwrocil uwage i dawno juz nie przyszlo jej do glowy pisac z rodakami.
Absolutnie nie jestem za "niechlujstwem jezykowym"
Ale czasmi sa to kwestie niezalezne od osoby piszacej.
Tak mysle:)
koma5: a co powiesz o sformułowaniu "na sklepie"? Zawsze wydawało mi się to niepoprawne, ale w sumie jest różnica znaczeniowa między "na sklepie" i "w sklepie". Jeśli nie ma czegoś na sklepie, to znaczy, że nie ma tego na stanie, ma to wydźwięk bardziej abstrakcyjny. A z kolei jeśli nie ma czegoś w sklepie to jest to znaczenie bardziej dosłowne: nie widzę, nie ma i już. O, np. jako pracownik bym powiedziała, że czegoś nie ma na sklepie (bo np. wiem, że w magazynie też nie ma), za to jako klient: że w sklepie nie było tego i tamtego. Ciekawa sprawa w sumie...
Różnica znaczeniowa to tu taka, że ?w sklepie? znaczy, że w środku sklepu, a ?na sklepie? znaczy, że na dachu sklepu hehe A tak poważnie jedyną poprawną formą w polszczyźnie ogólnej jest ?w sklepie?, mimo że w języku potocznym często formy ?na sklepie? się używa. Teraz tylko pytanie czy najnowsze słowniki tą formę dopuszczają? Jeśli tak to znaczy, że nie jest ona niepoprawna dla normy użytkowej, mimo, że użycie jej w języku oficjalnym jest niedopuszczalne.
We współczesnej polszczyźnie wyróżniamy normę wzorcową (jest to norma wysoka, zgodna z tradycją, historią języka, regułami gramatycznymi i semantycznymi, którą należy przestrzegać w wypowiedziach, kontaktach oficjalnych) i normę użytkową (jest stosowana w kontaktach swobodnych, gdzie zgodność z tradycją liczy się w mniejszym stopniu, język jest przede wszystkim narzędziem do przekazu informacji, liczy się ekonomiczność, prostota, komunikatywność). W obrębie normy użytkowej wyróżnia się: normę regionalną, profesjonalną (środowiskową) i potoczną ogólną (formy używane w swobodnych kontaktach, w sytuacjach nieformalnych). Norma potoczna ogólna jest charakterystyczna dla języka zwanego ?potocznym?, który definiuje się jako wariant języka używany w codziennych sytuacjach życiowych.
I teraz tak: mamy ten przykład świetlicy, ?w świetlicy? czy na ?świetlicy?
W normie wzorcowej jedynym poprawnym zwrotem jest ?w świetlicy?. Czy to znaczy, że konstrukcje z użyciem ?na świetlicy? są niepoprawne? Nie, jeśli pozostaną w potocznej albo środowiskowej odmianie języka.
Wiele osób twierdzi, że ?potoczny? nie znaczy poprawny i słusznie ale też trzeba przyjąć, że nie znaczy błędny. Językoznawczy najczęściej twierdzą, że coś jest rażące, śmieszne, rzadziej od razu klasyfikują coś do błędu, ponieważ uważa się, że nie należy go utożsamiać z każdym wykroczeniem poza obowiązująca normę.
Język polski jest w ogóle bardzo skomplikowany. Występują w nim ciągłe innowacje, cały czas granica poprawności się poszerza i czasem trudno się połapać co jeszcze jest błędem a co zostało już dopuszczone. O tym wszystkim tak naprawdę decydują ludzie. Najpierw uważamy jakąś formę za błąd, ale udzie ją używają i w końcu staje się ?potoczna? i wchodzi tym samym do normy użytkowej. Potem natomiast staje się tak powszechna, że wchodzi do normy wzorcowej. Dlatego dzisiaj ?wyjść na miasto? jest równie poprawnie jak ?do miasta?. Należy jednak pamiętać, że ?na miasto? mówimy jeśli już jesteśmy na jego terenie, natomiast ?do miasta? jeśli znajdujemy się poza jego obrębem. Podobna oboczność występuje w zwrotach wyjść ?do ogrodu? i ?na ogród?. Obie formy są poprawne w polszczyźnie ogólnej, z tym że znowu przyświeca im inne znaczenie. ?Do ogrodu? znaczy do konkretnego miejsca w określonym celu, natomiast ?na ogród? oznacza wyjść na przechadzkę, po prostu pospacerować.
Była we wcześniejszych poście podana jeszcze forma ?na stołówce?. Na pewno w polszczyźnie ogólnej poprawna jest forma ?w stołówce?. Zwrot ?na stołówce? jest dopuszczalny w normie użytkowej, chociaż nie wiem czy najnowsze słowniki nie uwzględniają go już jako oboczność ?w stołówce?. Językoznawca Mirosław Bańko na stronie poradni językowej PWN podaje coś takiego ?na stołówce, równie dobre jak w stołówce?.
Dlatego dzisiaj ?wyjść na miasto? jest równie poprawnie jak ?do miasta?. Należy jednak pamiętać, że ?na miasto? mówimy jeśli już jesteśmy na jego terenie, natomiast ?do miasta? jeśli znajdujemy się poza jego obrębem.
A krakowianie ten problem rozwiazali i wychodza "na pole") Bo "do pola" raczej sie nie chodzi:))
185 2011-08-17 12:46:15 Ostatnio edytowany przez Hatiuszka (2011-08-17 12:52:27)
Hatiuszka napisał/a:Dlatego dzisiaj ?wyjść na miasto? jest równie poprawnie jak ?do miasta?. Należy jednak pamiętać, że ?na miasto? mówimy jeśli już jesteśmy na jego terenie, natomiast ?do miasta? jeśli znajdujemy się poza jego obrębem.
A krakowianie ten problem rozwiazali i wychodza "na pole") Bo "do pola" raczej sie nie chodzi:))
Z tym, że ?na pole? to zupełnie inna bajka.
Tak w ogóle to ?na pole? jest odpowiednikiem ogólnopolskiego ?na dworze?. Formy ?na pole? używają nie tylko krakowianie (mieszkańcy Krakowa) bo od lat mówili tak Polacy mieszkający na południu naszego kraju. Językoznawczy nie mieli więc wyjścia i zaakceptowali ten zwrot. Jednakże pozostał on jedynie regionalizmem więc nie powinno się go używać w ogólnej polszczyźnie oficjalnej. Formą ogólnopolską jest ?na dworze?.
A co do tego dlaczego "na pole", a nie "do pola"? Ponieważ zasada jest taka, że kiedy odnosimy się do przestrzeni otwartej to używamy przyimka "na", a do zamkniętej przyimka "w" czy "do". Oczywiście są od tego wyjątki, bo na przykład mówimy "na poczcie" a nie "w poczcie" a przecież poczta to przestrzeń zamknięta, ale tak zostało przyjęte. Wracając do naszego "pola" to chyba każdy przyzna, że zwrot "do pola" brzmiałby po prostu śmiesznie i jest niedopuszczalny. Zwrot "w pole" używa się w zupełnie innym celu niż wyjście "na zewnątrz". A właśnie również analogia "na pole" do "na zewnątrz" też wskazuje na to, że ten zwrot jest prawidłowy.
186 2011-08-17 19:06:06 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-17 19:12:31)
Witajcie Dziewczyny,
To ja wlasnymi postami musze sie narazac na gromy:)
Niestety nie kazdy ma np. Polska czcionke (jak ja)
Wiele osob mieszkajac np. za granica moze miec problemy z ortografia. (mam ten problem bardzo czesto)
No i wreszcie dyslektycy?
Ale bede sie bardzo starac:)
Pozdrawiam
Akurat to, że ktoś nie ma klawiatury z polskimi znakami mogę zrozumieć ![]()
Dlatego spokojnie ![]()
jasm1, pytałaś jak się pisze "polskie". "Polska" oczywiście z dużej, ale przymiotnik od tego, czyli "polskie" piszemy małą literą.
187 2011-08-20 23:21:06 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-08-20 23:34:11)
Moze dobrym pomyslem jest wypisywanie tutaj bledow , ktore zauwazamy , bo to pozwoli nam je eliminowac:)
Czytając dzisiaj jeden wątek, z wypowiedzi odnotowałam takie oto błędy:
- zdażyło ( zdarzyło ),
- odojentnie ( obojętnie),
- morze być ( może być),
- przeciągnoł ( przeciągnął ),
- blądynka ( blondynka ),
- kszaki ( krzaki ),
- wykozystywanie ( wykorzystywanie ),
- wyżucić ( wyrzucić)
Bez komentarza...
188 2011-08-21 02:17:22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-21 02:20:36)
Ok, to i ja napiszę coś od siebie. Komuś pewnie i przyda się
.
W cudzysłowie zapiszę niepoprawne formy, bez poprawne .
"NIEPOPRAWNE"--> POPRAWNE
"pojedyńczy"--> pojedynczy ( muszę przyznać, że sama do niedawna robiłam ten błąd i pewnie nie tylko ja),
"nadzieji"--> nadziei,
"szyji"--> szyi,
"orginalny"-> oryginalny,
"łabądź" --> łabędź ,
"Bożonarodzeniowy" -> bożonarodzeniowy ( tak samo inne przymiotniki utworzone od nazw świąt np wielkanocny),
"zakon Franciszkanów" --> zakon franciszkanów,
" z tąd" --> stąd ( błąd rażący, nie popełniam, lecz dużo ludzi tak pisze, niestety),
"z nikąd" -->znikąd ,
"spowrotem" --> z powrotem,
"napewno"--> na pewno,
"na prawdę" --> naprawdę,
"w każdym bądź razie" --> w każdym razie,
"ilość mieszkanców" --> liczba mieszkańców,
" pisać (coś) z wielkiej litery" -> pisać coś wielką literą lub od wielkiej litery,
"Co tam pisze" --> Co tam jest napisane?
Błędy chyba często występujące , sama kiedyś niektóre z nich popełniałam.
ilość mieszkanców" --> liczba mieszkańców,
Ogólna zasada jest taka:
Jeżeli coś można policzyć, to mówimy 'liczba'------liczba mieszkańców, liczba członków związku, liczba uczniów
Jeżeli policzyć się nie da - to mówimy 'ilość'-------ilość wsypanej soli, ilość cukru w cukrze
"na prawdę" --> naprawdę,
Oba zwroty są prawidłowe , jeśli są użyte każdy tylko we właściwym dla siebie kontekście.
Na przykład w zdaniu:
"Wreszcie mój krytyk zamienił swoje kłamstwo na prawdę."- piszemy oddzielnie,
a, w zdaniu:
"Ja naprawdę mówię to, co myślę."- piszemy razem.
Dodatkowym problemem jest to , że moduł sprawdzający pisownię nie wykrywa tych błędów , bo nie rozpoznaje kontekstu ich użycia.
truskaweczka19 napisał/a:"na prawdę" --> naprawdę,
Oba zwroty są prawidłowe , jeśli są użyte każdy tylko we właściwym dla siebie kontekście.
Na przykład w zdaniu:
"Wreszcie mój krytyk zamienił swoje kłamstwo na prawdę."- piszemy oddzielnie,
a, w zdaniu:
"Ja naprawdę mówię to, co myślę."- piszemy razem.Dodatkowym problemem jest to , że moduł sprawdzający pisownię nie wykrywa tych błędów , bo nie rozpoznaje kontekstu ich użycia.
Tak oczywiście, wiem o tym
. Chodziło mi oczywiście o drugie znaczenie, dlatego napisałam, że poprawna jest druga forma, łączna, jednak oczywiście w innym znaczeniu oddzielnie
.
Niestety nie kazdy ma np. Polska czcionke (jak ja)
Wiele osob mieszkajac np. za granica moze miec problemy z ortografia. (mam ten problem bardzo czesto)
Nie zgodzę się z tą czcionką. Piszę do Ciebie właśnie z Norwegii, z norweskiego komputera, z norweskim Windowsem. Każdy Windows ma pakiet układów klawiatury z całego świata, trzeba jedynie poszukać w opcjach, naprawdę nic trudnego. Też mam problemy z językiem polskim, choć bardziej z przypadkami niż ortografią, ale na to jest dobra rada: przeczytać jeszcze raz to, co się napisało, zanim się wyśle.
Dokładnie, błagam użytkowników tego forum - stosujcie zasady ortografii i... interpunkcji! Ileż można czytać post na całą stronę bez ani jednego przecinka i kropki...?! Nie wspominając o rażących w oczy bykach ortograficznych...
Nie bez przyczyny stworzona jest ułatwiająca życie "funkcja" podkreślania na czerwono błędów u tych, którzy z ortografią są na bakier. Więc korzystajcie z niej i poprawiajcie te "byki", bo patrzeć na nie nie można!
I jeszcze kilka wyrazów, które sprawiają problemy i są często pisane z błędami :
"NIEPRAWIDŁOWE" --> PRAWIDŁOWE
"nienawidzieć"--> nienawidzić,
"lubieć, lubiałam" --> lubić , lubiłam ;
"klnąć"--> kląć,
"dreptam" --> drepczę,
"błysł--> błysnął
Zauważyłam, że ogromną plagą jest błędna pisownia ,,nie" z różnymi częściami mowy.
Wydaje mi się, że nie jest chyba tak trudno zapamiętać, że ,,nie" z rzeczownikami, przymiotnikami i przysłówkami piszemy łącznie, o imiesłowach nawet tu nie wspominam, bo z tego co zdążyłam zaobserwować, grom osób nawet nie wie, że taka część mowy w ogóle istnieje.
Przykłady: niewiedza, niezgrabny, niepewnie.
Natomiast ,,nie" z czasownikami, liczebnikami, zaimkami piszemy rozdzielnie.
Przykłady: nie znam, nie pierwszy, nie tamten.
Mamy co prawda kilka rozszerzeń i odstępstw od tych reguł, niemniej jest to podstawowy, obowiązujący podział i jeżeli wszyscy przynajmniej tyle zapamiętają, to nie będą nas w końcu razić słowne potworki typu: niema, niewiem, nie ładny, itp. (brrrr...)